Re: Niemowlętami się brzydzę
A ja uważam że egoistyczna po
> trzeba posiadania spadkobiercy genów to nie jest sposób na wypełnienie pustki w
> życiu, w szukaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania o cel i sens dzieci są t
> ylko przeszkodą...Nie, nie uważam by celem mojego życia miało być posiadanie po
> tomstwa, dzieci nie nadadzą mu sensu..
Pomijając to, że postawiłaś arbitralnie "egoistyczną po
> trzeba posiadania spadkobiercy genów" jako jedyny powód, dla którego dzieci
mogą wnosić sens w czyjeś życie, zaciekawiła mnie twoja wypowiedź o sensie
życia. Możesz ją rozwinąć? Odkryłaś już, co nadaje życiu uniwersalny sens i jaka
jest odpowiedź na te najważniejsze pytania, które ludzkość zadaje sobie od
tysięcy lat?
(Naprawdę liczę na to, że odpowiedzią nie będzie "odpowiednia ścieżka kariery w
koncernie paliwowym i związany z tym rozwój zawodowy"...)
I drugie pytanie, jak już tak przy filozofii jesteśmy: czy wiesz na pewno, czemu
ludzie twierdzą, że dzieci nadają ich życiu prawdziwy sens? Ciekawa jestem,
czemu akurat egoistyczną potrzebę posiadania spadkobiercy genów uznałaś za powód
kluczowy, za ten właściwy i jedyny motyw, który wypełnia pustkę egzystencjalną
itp - a odrzuciłaś pozostałe, które są przez samych posiadaczy dzieci wymieniane
jako nadające życiu sens? Rozumiem, że ta selekcja motywów i wybór tego jedynego
jest głęboko przemyślany i uzasadniony, skoro jesteś osobą, znającą prawdę o
sensie życia. Ja się chętnie dam uświadomić przez kogoś mądrzejszego, czemu
rzeczy, które dają mi i milionom ludzi poczucie sensu istnienia i odpowiedzi na
wiele egzystencjalnych pytań krążących w powietrzu - są według ciebie tylko
ułudą a wręcz przeszkodą do dotarcia do Światła?
--
Talerze zmywam dopiero na trzeciej randce a zlew to wycieram dopiero po ślubie (SMS)