Trochę tolerancji, z obu stron proponuję. Nie ma powodów się
złościć, że ktoś zwraca się pieszczotliwie do dziecka. Mnie na
przykład denerwują psy robiące kupę na każdym skrawku trawnika i
chodnika, nie dość, że publicznie, to jeszcze właściciele po nich
nie sprzątają. I nie dorabiam do tego ideologii, że ludzie
posiadający psy są niechlujami, chociaż wolałabym, żeby sprzątali, a
ich psy, żeby załatwiały się w wyznaczonych do tego miejscach. Po
prostu ta kobieta tak jest pochłonięta swoją macierzyńską miłością,
że nie zauważa, że może kogoś obrzydzić. Tak samo jak całujący się
zakochani mają w nosie to, że ktoś może być zniesmaczony. To tylko
ludzie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.