Komentarze do artykułu
Ekspresikiem do zawału
Moja pacjentka twierdziła, że dla niej najważniejsze są: rodzina, rozwój osobisty i miłość. Jak przyjrzałyśmy się temu bliżej, okazało się, że tak naprawdę chodzi o władzę, sławę i rywalizację
Re: Ekspresikiem do zawału
Autor:
rikol
24.07.08, 18:44
Wejdz na gazeta-praca czy inne strony, ekonomiczne. Tam wszedzie znajdziesz, ze
ludzie musza pracowac wiecej godzin w tygodniu, do 70-75 r. zycia (czyli do
smierci praktycznie). Nasmiewaja sie z modelu francuskiego, ze tylko 35 godzin w
tygodniu pracuja. Ludzie w koncu w to wierza i naprawde uwazaja, ze musza
pracowac przynajmniej 50 godzin w tygodniu, zeby nie byc 'pasozytami'. A gdzie
czas dla malzonka, rodziny, przyjaciol, na hobby czy wolontariat? Jak ludzie
maja wychowywac dzieci pracujac po 10 godzin dziennie? Zreszta w Warszawie nawet
pracujacy po 8 godzin dziennie sa w swoich domach goscmi, bo dojazd zajmuje
godzine, czasem dwie - w jedna strone. Takie spoleczenstwo wcale nie jest
szczesliwe, bo zawsze znajdzie sie ktos, kto ma wiecej, wiekszy sukces czy
samochod. Tego, ze bogaty jest samotny i nieszczesliwy, nie widac - przeciez
jezdzi na wakacje do cieplych krajow, ma niezly wozek. Moze sobie nawet kupic
towarzystwo. Tyle ze prawdziwej przyjazni czy milosci nie da sie kupic. Czym
innym jest kupienie sobie dobrego komputera, bo sie na nim dobrze pracuje, a
czym innym jest kupowanie najnowszego modelu iphone'a, bo wszyscy maja, to ja
tez musze. W Anglii policzyli, ze od lat 50. ludzie wzbogacili sie az
czterokrotnie. W tym samym czasie poziom szczescia nie zmienil sie. Kult pracy
jest dobry dla korporacji i kapitalizmu, ale nie dla samego czlowieka. Pracowac
trzeba, owszem, ale trzeba tez odpoczywac, relaksowac sie, korzystac z zycia.
Poza tym gdyby ten artykul dotyczyl mezczyzn, opisywalby ich jako ambitnych, z
pasja, dziwakow ('nie ma nawet czasu, zeby porozmawiac z zona, jakie to urocze'
albo 'na rodzine przyjdzie czas za 5 lat, wszystko mam w zyciu dobrze
zaplanowane'). Poniewaz dotyczy to kobiet, pisze sie o nich negatywnie. Zreszta
te kobiety to wcielenie stereotypu meskosci - ambitne i nastawione na kariere za
wszelka cene, a rodzina niech sobie sama radzi. Tyle ze do takich mezczyzn
jestesmy przyzwyczajeni. Do kobiet - nie.