Kurcze...to ja sie chyba w dziwnych czasach wychowywałam. Jak byłam
w podstawówce to Barbie były luksusem, większość dziewczynek miała
lalki Anie, Kasie, Justynki, najmodniejsza była seria Steffy.
Zestawy kosmetyczne dla dziewczynek były praktycznie nieznane. Do
czasu gimnazjum nie używało sie kosmetyków. No, w gimnazjum już
były "modne laski" co używały tuszu, cieni do powiek itp. ale
większość ograniczała sie do tkz. francuskiego manicure. Teraz mam
21 lat i pudru używam tylko jak mam problemy z cerą (teraz wogóle
nie używam, żeby mi skóra odpoczęła przez wakacje), cieni wogóle nie
używam, korzystam tylko z kremu do twarzy, trochę tuszu i pomadka
ochronna. Po czym idę ulicą i widzę 8 latkę z pomalowanymi na
różowo paznokciami i zestawem kosmetycznym z gazetki WITCH. Albo
mamusię co kupuje dziecko zestaw kosmetyczny dla dziewczynek (teraz
w każdym sklepie są takie zestawy i każdy supermarket reklamuje swój
zestaw). Tylko mam takie pytanie : czy 7-8 latce naprawdę potrzebny
jest zestaw składający sie z 4 błyszczyków, cienii do powiek,
różowego bądź innnego wściekłego koloru lakier do paznokci i tuszu
do rzęs? To zabrzmi naiwnie ale czy nie lepiej kupić dziecko jakąś
książkę?? Moi rodzice zamiast kolejnej Barbie z nowej reklamy
kupowali mi książki i wyrosłam na w miarę normalną studentkę nie
mającą problemu z czytaniem lektur!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.