Podzielam Twoje zdanie. Czytam ten wywiad i z każdym zdaniem dziwię się coraz bardziej... I jeszcze w podtekście opinia, że Hindusi nie troszczą się tak bardzo o rzeczy materialne. Moim zdaniem są wyjątkowo łasi na pieniądze i jeśli tylko mogą, to od razu wyrolują naiwnego i wyciągną z niego kasę. Obojętnie, czy będzie to zachodni turysta wydający zbyt dużo rupii na rikszę, czy też biznesmen negocjujący kontrakt.
ok, budują drogi, ale stan tych dróg pozostawia wiele do życzenia. A poza tym - widziałam jak się je buduje: kobiety noszą rozgrzany asfaltowy żwirek w misach na głowach, rozsypują i przyklepują klapkami "japonkami" (była to budowa lokalnej drogi w Gujaracie), więc nie wiem, co tu naśladować....
A co do tych kontroli w miejscach publicznych - nawet wchodząc na bazar pod Connaught Place w Delhi trzeba przejść przez bramkę i pokazać wnętrze torby/plecaka strażnikowi; na lotniskach kilka kontroli pod rząd (oczywiście bez biletu nie można nawet wejść na lotnisko) - na pewno więcej niż w Europie. Co wcale nie znaczy, że jest tam jakoś wyjątkowo bezpiecznie.