Dodaj do ulubionych

Wszyscy razem

08.09.08, 10:30
Masakra.

Co dziesiąty Polak ma stałego kochanka. Obie płcie zdradzają tak samo - wśród
nas żyje niewidzialna armia 'drugich mężów i żon'.
Edytor zaawansowany
  • nett1980 08.09.08, 12:49
    Hmm mmm a co w tym dziwnego?
    Dzieci takich rodzicow sa troche "potrzaskane" i neurotyczne,
    zwlaszcza jesli odkryja to, gdy sa male, ich bezpieczny swiat sie
    rozpada. Ja dziele zycie na przed i po odkryciu- "Drogi Muminku, juz
    nic nie mialo byc jak dawniej..."
    --
    Autor: big_news 07.07.08, 23:17
    Wychodzi to co zazwyczaj:
    każdy(a) sądzi wedle siebie;)
  • ex 09.09.08, 05:20
    Jacek, brat Magdy, syn Janusza, poznal Marie, corke Jadzi u wujka
    Michala, gdy przywiozla cos od Basi. Natychmiast sie pokochali...

    tak zrozumialy jest mniej wiecej ten tekst. czy nikt tego nie czytal
    przed publikacja?
  • kretynofil 09.09.08, 06:14
    Jasna cholera, ciekawy temat, ale tak podany, ze kompletnie niestrawny. Na
    poczatku jeszcze dalo sie to czytac, ale przy trzeciej historii odpadlem...

    Jakas Zosia, jakas Lilka, Stefka, Franek, do ku*wy nedzy! Wojna, ruscy,
    kaszubka, wczasy, dzisiaj, wczoraj, 18 lat, 40 lat, oliwkowa cera. Belkot
    niemilosierny...

    I to maja byc Wysokie Obcasy? Ja potrafie zrozumiec jarmarczny styl, celowy
    chaos - ale nie, do jasnej cholery, w takim artykule. Nie ma to zadnego zwiazku
    z tematem, niczego to nie wnosi, a poczucie zagubienia nie ma zadnego
    uzasadnienia... Jesli autorce wydawalo sie ze bedzie bardziej artystycznie, to
    sie grubo pomylila :)

    Jak to ktos madry napisal tu kiedys na forum:

    Jeszcze troche i na pierwszej stronie GWna zobaczymy taki naglowek
    "Yo, ziomy, na obwodnicy pierdykly sie wczoraj dwa auta!"

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • adamschodowy 09.09.08, 08:33
    to teraz już kumam :))
  • maciekamigo 09.09.08, 11:37
    Przestałem czytać w połowie tekstu
  • adamo64 09.09.08, 15:07
    ku..arz !!! Bedzie sie usorawiedliwial, ze mezczyzna to prosta
    maszyna. Moze i on jest prostakiem i h.j nim rzadzi. Ale nie wszyscy
    mezczyzni sa prostymi maszynami. Tfuuuu
  • aro7 09.09.08, 17:05
    od tego :)
  • smutny1970 09.09.08, 17:18
    Bo każda chce mieć tylko na własność !!!

    Wszystko było OK a potem co ?? Totalny rozpad !!! :)))
  • keradk 09.09.08, 21:39
    typowy tekst wysokich obcasow GWna - totalnie jednostronny i
    maksymalnie feministyczny. az zal bierze...
  • kati1973 09.09.08, 09:55
    Chyba z trzy razy wracałam się do imon, żeby zakumać o co chodzi :P.
    Żeby chociaż jakoś oddzielili czytelniej, te historie;)
    --
    justkati.blox.pl/html
    problemy w małżeństwie
  • ready4freddy 09.09.08, 11:34
    pogratulowac zdolnosci analitycznych, ja sie wykladam na trzeciej historii, tej
    o plecach ojca-melomana. tam juz naprawde nic nie rozumiem, kto, z kim i ile ich
    wszystkich jest :O
    --
    hey, I just got a call from some crazy blankety-blank claiming he found a real
    live dead alien body.
  • pink.pink 09.09.08, 10:33
    Ja odpadłam przy drugiej opowieści. Temat ciekawy i bardzo na
    czasie. Wielu z nas ma kochanków i kochanki i wciąż za czymś gonimy
    nie wiedząc czego chcemy.
  • homard 09.09.08, 10:38
    juz myslaem ze jestem glodny i mam problemy z czytaniem ze zrozuminiem
  • syn_jana 09.09.08, 13:29
    Zgadzam się co do chaotyczności tekstu, a przy okazji czytając Wasze komentarze
    uśmiałem się do łez - dzięki za "zrobienie mojego dnia", jak mówią anglosasi! :)
    (od dawna szukam dobrego polskiego tłumaczenia tego zwrotu, ale wszystkie są
    takie jakieś niezgrabne).
  • wiek_chrystusowy 09.09.08, 13:48
    dolaczam sie do podziekowan :)) Artykul beznadzieny, komentarze - bezcenne :)))
    --
    a to nie wiesz że trwa baby boom, moda na macierzyństwo, obnoszenie się z ciążą,
    cyber pieluchy, cyber nianie, super nianie super matki itp itd.? laski obnoszą
    się z dzieciakami jak kolesie z dobrą furą i kasą na koncie.. by dd
  • kotdachowy 09.09.08, 14:47
    to w ogole ten tekst byl o czyms??
    --
    kopiemalarskie.pl
    idealne na prezent portrety ze zdjecia, kopie obrazow i inne
  • nett1980 09.09.08, 19:57
    Chyba o tym(wg wiekszosci komentujacych), ze forma przerosla tresc.
    --
    Autor: big_news 07.07.08, 23:17
    Wychodzi to co zazwyczaj:
    każdy(a) sądzi wedle siebie;)
  • asia_asia 09.09.08, 18:15
    Już myślałam, że tylko ja taka niekumatka. Albo naiwnie myśląca, że jednak tych
    osób nie było po 3 w związku, tylko to jest opis haremu..
    ;-) autorka chciała ciekawie, intrygująco, a przedobrzyła i wyszło chaotycznie,
    irytująco...
    Czytam po raz 3 i do teraz nie wiem, która była żoną prawnika i kto tam był
    alkoholikiem a kto leczył...

  • gdotb 15.11.08, 01:37
    Podpisuje sie pod tym, bo tez mnie krew zalala, jak to czytalem. Pierwsza czesc
    - ok. Nagle temat zupelnie inny, inna opowiastka, ale bez zadnego widocznego
    oddzielacza. Tu juz musialem zdania czytac po kilka razy, zeby wiedziec oso
    chodzi. Trzecia historia to juz porazka totalna.

    Jesli ten styl pisania mial usosabiac chaos w rodzinach bohaterow, to sie ku...
    znakomicie wam udalo.
  • wejsunek2 09.09.08, 07:41
    ale poszarpanozagmatwany w czytaniu... ktoś kogoś naśladuje ale
    kiepsko mu to poszło... może autor ma zbytnie osobiste
    odniesienie... a to temat powszechny.. pewnie w połowie par bzyka
    się też coś na boku...
  • dalton78 09.09.08, 10:21
    racja. Trzeba byo jeden przpadek opisać bo az się zmęczyłem a i tak
    nie wiem kto z kim co złego komu Antka Szfagra Konia Siostrzenica
    Córki Jej Siostry Przyrodniej.
    --
    99 groszy to nie o grosz taniej a o 9 groszy drożej tanie
    doładowanie telefonu na kartę prepaid www.taniprepaid.pl tanie auto ubezpieczenia
    AC/OC online raty www.autoubezpieczenia.com.pl najtańszy kredyt
    hipoteczny pożyczka darmowe konto www.banktransfer.pl
  • hanwon4 09.09.08, 11:34
    Bycie z dwoma kobietmi jednocześnie to rodzaj symulacji
    matematycznej.Trzeba do tego podejść ze spokojem.Badania wymagają
    czasu i cierpliwości.
  • ind-ja 09.09.08, 23:50
    dokladnie,srutki tutki z ktorych trudno cokolwiek zrozumiec.Tylko
    tyle,ze kazde z nich mialo kochanke/kochanka,trzecia
    rodzine,dziesiate dziecko i bla bla bla...takie teksty sieja tylko
    niepokoj we mnie.A przeciez nie ma recepty na utrzymanie
    szczesliwego zwiazku az do smierci.Tak patrze i wierze,ze ten jedyny
    pozostanie nim do konca.Komu mam ufac jak nie jemu?
  • kamcha84 09.09.08, 02:13
    ...podobno w Europie zachodniej(a u nas tez juz powoli do tego
    dochodzi) co 10 dziecko ma innego tatusia niz tego ktorego uwaza za
    tatusia... jednym slowem mamusia dala komus innemu a potem jest do
    meza: "kochanie bedziemy mieli dzidziusia"...
  • pmww 09.09.08, 07:48
    Nie co 10 tylko co 3... taka ludzka natura i nic tego nie zmieni.
  • vanessa14 09.09.08, 11:25
    Nie co 10. ani co 3., ale co 20. i badania dotyczyły rodzin z klasy
    średniej i to jednego państwa.
  • smutny1970 09.09.08, 17:21
    ... nasze: hydraulików, inkasentów i listonoszy ;))
  • ar.co 13.09.08, 20:21
    W USA w wyniku badań genetycznych wyszło, że co 3 - w związku z czym
    badania przerwano.
  • ludwigvanbeethoven 09.09.08, 11:56
    Co 10 te dziecko? Moja droga mieszkam w Danii i w klasie mojej corki
    na 10 dzieci 5 ma tzw pap rodzicow (gdzie matka albo ojciec nie sa
    biologicznymi)Jedna z kolezanek ma ojca gdzies tam,siostra ma
    swojego ojca,a matka ma juz 3 partnera....Jak sie rozmawia to trudno
    ustrzelic o ktorym mowa...
  • praktyczna 09.09.08, 15:14
    A nie mylisz Dobrodziejko tzw. kukulczych dzieci z dziecmi ze
    zwiazkow "rozpadlych" ?

    --
    Jak pchły skaczą myśli z człowieka na człowieka. Ale nie każdego
    gryzą.
  • xs550 09.09.08, 05:44
    A co w tym zlego, ze ma sie wiecej niz jednego partnera? Dla jednych bycie tylko z jedna osoba jest OK a dla innych nie. To tylko kwestia preferencji. Ci ktorzy chca innym narzucic swoj punkt widzenia w tych sprawach sa idiotami.
  • zdanka1 09.09.08, 07:56
    Skoro to jest kewstia preferencji, to równiez i kwestia uczciwosci.
    Zatem skoro lubisz mieć dwóch facetów lub dwie babki, bo nie wiem,
    jakiej jestes płci, to moze zapytaj pierwszej lub pierwszego czy
    nie bedzie mu przeszkadzalo, jak będzie tez drugi i czy twoje
    preferencje nie rozpie.. zycia twojemu partnerowi. A drugiemu
    nadmień , z ejest tez pierwszy.
    Jak zapytasz i się zgodzi - realizuj swoje preferencje do końca
    zycia. Ludziom powoli pieprzy się w głowach - o ile samą zdradę
    jeszcze rozumiem, to posiadanie do tego jeszcze drugiej rodziny
    przez lata, swiadczy po prostu o tym, z e jest się kawałem gnoja, co
    oczywiscie tlumaczy się " bo nei chciałaem skrzywdzić", a naprawdę
    znaczy " bałem sie o swoja dupę i było mi dobzre w tym układzie"
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • adamschodowy 09.09.08, 08:43
    uważasz że kobiety rzadziej się boją o sytuację swoją (materialną, dzieci...) i
    w związku z tym częściej się spowiadają ze swoich wyskoków mężom?
  • zdanka1 09.09.08, 09:41
    Przeczytałeś to co zostało napisane powyzej?
    Chyba nie.
    Sprawa dotyczy obu płci wtym samym stopniu

    A co do kobiet - ile znasz kobiet mających jenocześnie dwie rodziny
    jak wspomniany facet i tym samym krzywdzących dwie kobioety naraz
    latami, bo ja jakoś chyba zadnej.
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • darr.darek 09.09.08, 13:50
    zdanka1 napisała:
    > Sprawa dotyczy obu płci wtym samym stopniu

    Prawda.

    > A co do kobiet - ile znasz kobiet mających jenocześnie dwie rodziny
    > jak wspomniany facet i tym samym krzywdzących dwie kobioety naraz
    > latami, bo ja jakoś chyba zadnej.

    W przypadku kobiet-oszustek mamy do czynienia jeszcze gorszą formą niszczenia
    życia małżonkowi. Zwyczajnie, robią dziecko z gachem a mężowi mówią, że to
    małżeńskie.
    O ile wiele osób jest w stanie rozwieść się bez problemów psychicznych, o tyle
    chyba żaden mężczyzna nie przyjąłby łatwo informacji po latach, że wychowywał
    nie swoje dzieci lecz dzieci jakichś gachów.
    Mnie ten problem nie dotyczy, jestem za to wdzięczny żonie i nie mógłbym dokonać
    podobnego (choć mniejszego) oszustwa życia w dwóch rodzinach. Kwestia uczciwości
    - albo jasno przedstawić żonie temat przed tworzeniem drugiej rodziny albo nigdy
    nie zaczynać takiego oszustwa.

    P.S. A dlaczego lewicowe lewo jest winne ?
    Ano dlatego, że takie oszustwo przypisania dziecka do innego mężczyzny nie jest
    traktowane jako oszustwo w państwach rządzonych przez lewicową hołotę ustawodawczą.
    W Korei Południowej był proces, po którym kobieta musiała zwracać ex-mężowi
    nakłady finansowe poniesione na wychowywanie nie jego dziecka.
    A w Europie lewicowa posłanka niemiecka proponowała projekt, aby ... karać
    więzieniem mężczyzn, którzy bez wiedzy kobiety zdecydują się na sprawdzanie
    pokrewieństwa genetycznego ze "swoim potomkiem". Tutaj niestety rządzi Czerwona
    Hołota.



  • zdanka1 09.09.08, 14:04
    Coś ci powiem. Nie ma czegoś takiego jak jeszcze gorsza forma
    niszczenia zycia małzonkowi- obie są złe.

    Natomiast mysle sobie tak na marginesie, ze jesli facet wychowuje
    dziecko od urodzenia i dowiaduje się, kiedy jego syn ma 25 lat, ze
    to nie jego biologiczne dziecko , to mimo wszystko to naprawde jest
    jego dziecko - bo ojcem jest ten kto wychowuje i ten kto kocha.

    A jesli ta informacja doprowadza do tego, z e nie chcesz znać z dnia
    na dzien własnego dziecka , to po prostu nie liczysz sie z tym, ze
    własnie zabijasz psychicznie cżłowieka, dla którego byłeś przez 20
    czy ileś lat ojcem, wzorem itp ...Mozesz oczywiscie domagać sie
    zwrotu nakładów poniesionych za wychowanie, ale to naprawdę tak,
    jakbyś własnemu synowi powiedział, z e załujesz, ze zyje i ząłujesz
    kazdej chwili, którą z nim spędziłeś przez ostatnie 20 lat.
    to jest po prostu forma morderstwa psychicznego. Gorzej to jzu chyba
    tylko gwałcić własną córkę i robić jej dzieci...


    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • darr.darek 09.09.08, 15:18
    zdanka1 napisała:
    > Natomiast mysle sobie tak na marginesie, ze jesli facet wychowuje
    > dziecko od urodzenia i dowiaduje się, kiedy jego syn ma 25 lat, ze
    > to nie jego biologiczne dziecko , to mimo wszystko to naprawde jest
    > jego dziecko - bo ojcem jest ten kto wychowuje i ten kto kocha.
    > A jesli ta informacja doprowadza do tego, z e nie chcesz znać z dnia
    > na dzien własnego dziecka , to po prostu nie liczysz sie z tym, ze
    > własnie zabijasz psychicznie cżłowieka

    Zdanka, czy Tobie muszę tłumaczyć od podstaw jak wygląda życie i "życiowe"
    reakcje kobiet oszukujących swoich "byłych" ?
    Słyszałaś o tym, że w państwach rządzonych przez Czerwoną Hołotę miliony kobiet
    zabraniają po rozwodzie kontaktu ex-męża z dziećmi. Owszem, popełniają "jakies
    tam" przestępstwo, jednak praktyka prawna (lewna) jest taka, że żadna z tych
    milionów kobiet w Europie nie poszła za to do więzienia.
    A o tym, że w panstwach lewicowej hołoty ustawodawczej mężczyzna nie ma szan na
    przejęcie dzieci opieką pewnie już słyszałaś.

    No i wracając do tematu, owa praktyka "życiowa" pewnie wygląda w ten sposób, że
    takie matki powoli przygotowują dziecko do informacji, że ten "jeleń", którego
    nie wpuszczają za próg to koleś złapany "legalnie w małżeństwie" na alimenty, a
    dziecko ma już zrozumieć, że przypadkowy gość, który nie jest prawdziwym ojcem
    dziecka nie miał prawa się spotykać z dzieckiem.

    To pewnie jeden z wielu scenariuszy jakie są dopisywane do pierwotnego oszustwa
    kobiet-oszustek.

    Jeśli Ci się wydaje, że pokrewieństwo genetyczne nie ma żadnego znaczenia, to
    prześledź historie takie jak historia dwóch rodzin domagających się 2 mln
    złotych za podmienienie dzieci przed ponad 30 laty. Ja zapamiętałem najbardziej
    wypowiedź jednego z rodzicieli: "po poznaniu prawdy (o podmianie dzieci) całe
    nasze życie się popieprzyło".



  • kretynofil 09.09.08, 15:27
    Dopisalbym cos jeszcze, ale po prostu nie daje rady. Brzuch mnie boli ze smiechu :)

    Spisek kobiet polujacych na alimenty :)

    Ku*wa, dawno sie tak nie usmialem. Stary, Ty masz takie kompleksy, ze
    wystarczyloby do obdarowania nimi Armii Czerwonej i jeszcze by troche zostalo :)))))

    A tak na powaznie, to ja jestem nienormalny. Wiem o tym i nie przeszkadza mi to
    - ale to co prezentuje soba ten gosc mnie przeraza. Ja sobie nie wyobrazam jak
    tragicznie trzeba miec nasrane w zyciu i w glowie, co trzeba przejsc i jak
    bardzo siebie nienawidzic, zeby wygadywac takie brednie jak ten zlamas...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • tysiamama21 09.09.08, 16:03
    też mi sie wydaje, że by mi sie popieprzyło. Po prostu za wszelką cenę
    chciałabym dostać oba dzieciaczki po opiekę, to własne i wychowywane. Myślę, że
    nie mogłabym spać po nocach ze zmartwienia, czy się krzywda nie dzieje mojemu
    biologicznemu dziecku...
  • darr.darek 09.09.08, 17:11
    tysiamama21 napisała:
    >też mi sie wydaje, że by mi sie popieprzyło. Po prostu za wszelką cenę
    >chciałabym dostać oba dzieciaczki po opiekę, to własne i wychowywane. Myślę,
    >że nie mogłabym spać po nocach ze zmartwienia, czy się krzywda nie dzieje
    >mojemu biologicznemu dziecku...

    Normalni ludzie czują intuicyjnie jaką tragedią byłyby oszustwa przy
    przypisywaniu rodzica lub podmiany dzieci. Lewi mają w tym temacie łby zalane
    lewacką ideologią pod tytułem "wszystkie dzieci są nasze" i stąd wychodzą takie
    ich kretyńskie pytania ("jakie to ma znaczenie ?") co do genetycznego
    pokrewieństwa z dzieckiem.

    Obcy, który mówiąc o moich dzieciach wygłosiłby by hasło "wszystkie dzieci są
    nasze", taki obcy dostałby ode mnie w zęby.

    P.S. Hasło "wszystkie dzieci są nasze"; Pawka Morozow jako państwowy bohater i
    wzór dziecka wydającego swych rodziców do łagru; koncepcje wychowywania
    wszystkich dzieci przez państwo - wszystko to już było ćwiczone 90 lat temu u
    lewicy bolszewickiej, zanim trafiło na podatny grunt ideologiczny w Europie
    Zachodniej.


  • zdanka1 09.09.08, 18:58
    Wiesz co, normalni ludzie nie dzielą ludzi na lewicowców i
    prawicowców, bo to już wskazuje, z e nie sa normalni.

    Napisąłam ci jasno, jak ojciec dowiadując się o tym, z enie ejst
    biologicznym ojcem dziecka, nie chce go znać z dnia na dzień to
    wąłsnie zabił swoje dziecko psychicznie. A ty mi piszesz, ze lewacy
    uwazają , ze wszystkie dzieci są nasze itp, idt , ble, ble...Sorry,
    ale mogę rozmawiać z ludzmi, nie rozmawiam z ideologami.


    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • darr.darek 09.09.08, 19:49
    zdanka1 napisała:
    > Napisąłam ci jasno, jak ojciec dowiadując się o tym, z enie ejst
    > biologicznym ojcem dziecka, nie chce go znać z dnia na dzień to
    > wąłsnie zabił swoje dziecko psychicznie. A ty mi piszesz, ze lewacy

    Pisałaś nie na temat. Każdy normalny wie, że nie karze się dziecka za to co
    zrobiła jego matka. Każdy normalny wie, że w rodzinie, w której zostałoby
    ujawnione takie oszustwo wiele rzeczy w relacjach rodzinnych zaczęłoby się
    zmieniać i nie dlatego, że oszukany mężczyzna tego by chciał.
    Normalni nie zerwaliby więzi z przyjacielem, gdyby dowiedzieli się, że był
    potomkiem gwałciciela z jakiejś niemiecko-ukraińsko-łotewskiej hołoty SS
    likwidującej w 1944 Powstanie Warszawskie. Syn i córka są kimś zdecydowanie
    więcej niż tylko przyjacielem.

    Temat nie jest o tym jak najlepiej można się zachować. Analogicznie niewiele
    byłoby do komentowania w opisanych w artykule historiach, gdyby "wszyscy"
    zamieszkali razem, dwie kobiety podeszłyby wyrozumiale z machnięciem ręką na
    "przygody mężczyzny" a wszystkie dzieci radowałyby się po miesiącu, że mają
    takie fajne rodzeństwo przyrodnie w jednym domu.

    Temat był o tym, że nie tylko mężczyźni potrafią popsuć życie swojej rodzinie
    (jak napisałaś wcześniej) - żony-oszustki potrafią w analogicznej sytuacji
    zniszczyć życie w gorszy sposób niż mężowie-oszuści. Nie moją winą jest, że
    chciałaś polemizować z tak oczywistą wiedzą o życiu i że wątek się tak rozciągnął.


  • bajgla 09.09.08, 20:40
    darr.darek napisał:
    >
    > Temat był o tym, że nie tylko mężczyźni potrafią popsuć życie swojej rodzinie
    > (jak napisałaś wcześniej) - żony-oszustki potrafią w analogicznej sytuacji
    > zniszczyć życie w gorszy sposób niż mężowie-oszuści.

    Ale dlaczego bardziej? Dlatego, że ty tak uważasz?
  • darr.darek 09.09.08, 21:47
    bajgla napisała:
    > darr.darek napisał:
    > > Temat był o tym,że nie tylko mężczyźni potrafią popsuć życie swojej rodz
    > > (jak napisałaś wcześniej)- żony-oszustki potrafią w analogicznej sytuacj
    > > zniszczyć życie w gorszy sposób niż mężowie-oszuści.
    >Ale dlaczego bardziej? Dlatego, że ty tak uważasz?

    Dlatego bardziej, bo w tym modelu żony-oszustki nie ma miejsca na happy end, nie
    ma miejsca na propozycję żony wspólnego mieszkania we trójkę i z ukrytymi przed
    mężem dziećmi zrobionymi z drugim mężczyzną. Nie ma nawet miejsca na odejście
    męża z godnością, ze słowami: "ja zabieram swoje dzieci i odchodzę, a ty możesz
    się umawiać na wizyty z dziećmi".
    W tym modelu żony-oszustki wychodzi tylko prawda w postaci ujawnionego
    oszustwa, że dziecko nie ma tego ojca, którego uznawało za ojca. Oszukany mąż
    może się i starać o kontakty z tym dzieckiem, ale niewykluczone, że dziecko
    przestanie się starać o kontakty z byłym mężem swojej puszczalskiej matki.

    Jeśli ja forsuję potrzebę stosowania prawa zamiast lewa, to to jest właśnie w
    obronie słabszych.
    Ja tam pewnie przeżyłbym dłużej niż średnia nawet w dżungli bandytyzmu, bo
    cherlakiem nie jestem i potrafię przewidywać zachowania innych, również przestępców.
    Dla siebie nie potrzebowałbym też surowego karania gwałcicieli.
    Dla siebie nie potrzebowałbym tym bardziej egzekwowania oszustwa wobec
    kobiet-oszustek, zbyt dobrze to poznałem, aby dać się wkręcić w taki gnój.
    Jeśli postuluję tworzenie mądrego Prawa i przestrzeganie Prawa, to właśnie dla
    tych słabiej sobie radzących i dlatego, że tylko w ten sposób mogła powstać
    cywilizacja i tylko w ten sposób może się rozwijać. Promowanie przez Czerwoną
    Hołotę oszustów (bo akurat ten czy inny oszust jest bliski ideologicznie
    Czerwonej Hołocie) to droga na manowce do nędzy i do Trzeciego Świata.


  • iluminacja256 10.09.08, 16:59
    >Oszukany mąż
    >może się i starać o kontakty z tym dzieckiem, ale niewykluczone, że
    dziecko
    >przestanie się starać o kontakty z byłym mężem swojej puszczalskiej
    matki

    Co ty w ogóle z apierdoły wypisujesz, jakiego meijsca na happy end
    nie ma? Czy tobie się wydaje, ze wszystkie małazeństwa od razu sie
    rozwodza , jak coś takiego wypływa? Bzdura. 50% skończy sie własnie
    happy endem, choc z duzą zadrą w postaci straty zaufania do zony.
    Skoro opisujesz jakaś swoją sytuację z puszczalską zoną, to napsiz
    to jasno, a nie przytaczasz jakiś przypadek 3 raz, a nikt w kółko
    nei wie o co chodzi...Jakies dziecko innego ojca, puszczalska matka,
    zerwanie pzrez dziecko kontaktów z ojcem - o czym to w ogóle jest ?
    Umiesz wyartyjułowac jakas historię opisujesz,z bo widze tu jeszcze
    większy chaos niż w tym reportazu.
  • darr.darek 10.09.08, 21:58
    iluminacja256 napisał:
    > przytaczasz jakiś przypadek 3 raz, a nikt w kółko
    > nei wie o co chodzi...

    Kiedyś ci już próbowałem tłumaczyć, że inteligencja to cecha w dużej mierze
    wrodzona i łatwość rozumienia przekazywanych treści nie jest darem danym dla
    wszystkich.

  • mala-mi-online 10.09.08, 21:18
    > Dlatego bardziej, bo w tym modelu żony-oszustki nie ma miejsca na
    happy end, ni
    > e
    > ma miejsca na propozycję żony wspólnego mieszkania we trójkę <

    świetny happy end. pozazdrościć!
  • morekac 11.09.08, 21:46
    Dlaczego uważasz, że bardziej? Dlatego, że kobieta śmiała zrobic to
    mężczyźnie? Jak mogła?!
  • mars225 09.09.08, 21:01
    tak to jest najprostsze myślenie takie typowo kobiece że nie ważne kto zrobił a
    ważne kto wychował czy to nie jest żałosne stwierdzenie? czy aż tak kobieta jest
    egoistyczna i potrzebująca sponsora że nie może się przyznać do tego co zrobiła?
    czy musi potem udawać ofiarę że mąż ją zostawił bo urodziła nie jego dziecko?
    i to nie wina faceta że by odszedł od niej i dziecka, tylko wina KOBIETY, bo to
    ona pierwsza spowodowała sytuację jaka wynikła a nie jej facet! bo przecież nie
    on zrobił a ona! to niech ponosi konsekwencje a dziecko niech wie jaką ma
    cudowną mamusie wtedy.
  • iluminacja256 10.09.08, 17:05
    A twoje myslenie jest typowo głupie.

    Ojcem jest własnie ten,kto wychowuje i wychowuje dobrze.

    A ty za to chcesz się mscić za zdrade kobiety przez dziecko ) a
    niech wie, jaka ma mamusię ) i to jest dowód na niedojrzałosc i
    głupotę. Jak juz napie..sz dzieckiakowi jaka ma mamusię to
    znienawidzi , kotku, a pzrede wszystkim samo siebie a nei - mamusię,
    na której chcesz się mscić. Typowe myslenie idioty, który nie ma
    dzieci.
  • kretynofil 09.09.08, 14:09
    Czesc, dareczku :) Juz myslalem ze ten watek sie skonczyl, bo nic zabawnego sie
    nie dzieje, ale okazuje sie ze cierpliwosc poplaca :)

    > W przypadku kobiet-oszustek mamy do czynienia jeszcze gorszą formą niszczenia
    życia małżonkowi. Zwyczajnie, robią dziecko z gachem a mężowi mówią, że to
    małżeńskie.

    Paradne.

    A co za roznica, zakompleksiony kretynie? Tak Cie strasznie to boli?

    Naprawde, kazdy facet z pogladami prawicowymi musi miec cos nie tak ze swoim
    ptakiem... Co za roznica czy geny sa Twoje czy nie?

    Zadna.

    Ciebie martwi co innego - ze dla "Twojej" kobiety ktos inny wydal sie duzo
    bardziej atrakcyjny, pociagajacy :) Z kim innym chciala miec potomstwo - ale co
    z tego?

    Biedny, Pan I Wladca, ktory okazal sie byc po prostu marnym kochankiem, marnym
    facetem, a ta slaba niewiasta, ktora powinna w niego patrzec jak w obrazek,
    pewnie robi sobie jaja z jego malego ptaszka i niezdarnego kochania przy kawie z
    kolezankami :)

    Och, jak ja kocham prawice plci meskiej :) Kwintesencja frustracji seksualnej,
    stlamszonej dewiacji, niespelnienia i pretensji do calego swiata :))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • darr.darek 09.09.08, 15:03
    kretynofil napisał:
    > A co za roznica, zakompleksiony kretynie?

    Matołku, ustalmy na początku, że ty jesteś kretynem - ująłeś to nawet w swoim
    przydomku. Ja z kretynami nie chcę się bratać.

    > Co za roznica czy geny sa Twoje czy nie?
    > Zadna.

    hehehe, i dlatego tacy jak ty służą tylko do wychowywania czyichś dzieci (może
    sam "podrzuciłem" twojej kobiecie i do dziś o tym nie wiem).
    Dobór puli genowej jest nieubłagany - tacy jak ty wymierają bezpotomnie.

    > Ciebie martwi co innego - ze dla "Twojej" kobiety ktos inny wydal sie duzo
    > bardziej atrakcyjny, pociagajacy :) Z kim innym chciala miec potomstwo -

    Pieprzysz, bidoku, jak potrzaskany. Napisałem wcześniej, że mnie ten problem nie
    dotyczy, bo nie rozwodziłem się z żoną i wiem, że moje dzieci są moje.
    A gdyby kiedyś żonie odbiło i poleciałby na kogoś innego (hm, jest sporo młodsza
    ode mnie, już się boję), to nie byłby już ten sam temat.

    Nie ten sam temat, bo nie zmieniłoby to faktu, że spotykałbym się nadal ze
    swoimi dziećmi i nikt nigdy nie powiedziałby im, że "tego gościa to już nie
    traktujcie zbyt poważnie, bo to nie jest żaden wasz ojciec" (pewnie w takim
    stylu niektóre "podrzucone" dzieci dowiadują się od matki dlaczego np.
    zabraniała dzieciom kontaktu po rozwodzie z "tamtym smutnym kolesiem").


    > Biedny, Pan I Wladca, ktory okazal sie byc po prostu marnym kochankiem,

    ech, bidoku lewicowy. Mówisz tu własnie o takich jak ty - zwolennikach
    zakładania kilku rodzin, "bezstresowych" rozwodów i tym podobnych wynalazków
    lewactwa. Frajerach popierających lewactwo, którzy wychowują podrzucone kukułczo
    nie swoje dzieci. A takich frajerów jak ty będzie coraz mniej (pula genetyczna -
    pamiętaj).
    Ja zawsze ściśle oddzielałem zabawę z dziewczynami od związku z przyszłą żoną.


  • ready4freddy 09.09.08, 15:12
    "Napisałem wcześniej, że mnie ten problem nie
    dotyczy, bo nie rozwodziłem się z żoną i wiem, że moje dzieci są moje."

    skad wiesz, ze twoje? juz zbadales?
    --
    miecz przeznaczenia ma dwa ostrza... scyzoryk przeznaczenia ma dwa ostrza,
    korkociag, srubokret i otwieracz do konserw.
  • darr.darek 09.09.08, 15:21
    ready4freddy napisał:
    > "Napisałem wcześniej, że mnie ten problem nie
    > dotyczy, bo nie rozwodziłem się z żoną i wiem, że moje dzieci są moje."
    >skad wiesz, ze twoje? juz zbadales?

    hehehe, co cię tak to ciekawi ? Niezdrowe wścibstwo ?


  • kretynofil 09.09.08, 15:20
    > Matołku, ustalmy na początku, że ty jesteś kretynem - ująłeś to nawet w swoim
    przydomku. Ja z kretynami nie chcę się bratać.

    Nie nick czyni z kogos kretyna, tylko poglady :)

    > hehehe, i dlatego tacy jak ty służą tylko do wychowywania czyichś dzieci (może
    sam "podrzuciłem" twojej kobiecie i do dziś o tym nie wiem).

    Zalosne tak bardzo ze az zabawne :) No coz, pogratulowac malzonce doskonalego
    wyboru :)

    Wiesz, podobaloby Ci sie w Iranie - tez panstwo wyznaniowe, a moglbys sie
    spelniac, moglbys rozladowac swoje frustracje.

    Oni tam maja policje obyczajowa, ktora pilnuje, zeby wolne kobiety nie spotykaly
    sie z mezczyznami. Oczywiscie, mezczyzni nie sa pilnowani - jeden plus dla Ciebie.

    Ale to jest jeszcze lepsze - ostatnio byla historia kobiety, mezatki, ktora
    spotkala sie na ulicy z bylym chlopakiem. Chciala od niego odebrac zdjecie,
    ktore mu duzo wczesniej podarowala. Na tej "schadzce" nakryli ich obroncy
    moralnosci, ktorych mentalnosc ogromnie mi przypomina Twoja.

    Zaczeli od tego, ze zapakowali oboje do samochodu i wywiezli na pustkowie.
    Podniecasz sie? Zaczekaj...

    Potem, jak juz na miejsce dojechali, wyciagneli ich i wielokrotnie zgwalcili
    kobiete, zeby wyplenic z niej niemoralnosc. Nie, nie spuszczaj sie jeszcze, to
    nie koniec. Przeciez obiecalem Ci jakis cymes, specjalnie dla Ciebie!

    Jak juz skonczyli z kobieta, to jeszcze kilka razy zgwalcili tego faceta! Tak!
    Pomysl - to raj dla takich jak Ty! Nie dosc, ze bys sobie pouzywal z glupimi
    ci..mi w ramach "obrony moralnosci" i nikt by Ci slowa nie powiedzial, to
    jeszcze moglbys sobie wreszcie uzyc i w ramach walki ze "zgnilizna europy"
    poruchac facetow!

    I teraz ogarnij najlepsze - tam nie rzadzi Czerwona Holota, ktorej sie
    powywracalo w dupach. Skazana za ten caly incydent zostala ta kobieta! Pomysl!
    Raj dla Ciebie :)

    A w kwestii Twoich domyslow co do Najlepszej z Zon - nawet jakby sie nad Toba
    zlitowala, to i tak bys nie wiedzial co z nia zrobic. Za cienki w uszach jestes
    :))))

    > Dobór puli genowej jest nieubłagany - tacy jak ty wymierają bezpotomnie.

    A to akurat mozliwe, bo nie planuje dzieci :)

    > Pieprzysz, bidoku, jak potrzaskany.

    To nie ja zyje w obsesyjnym leku przed zdrada swojej kobiety, wiec to nie ja
    pieprze jak potrzaskany, zakompleksiony frustracie :)

    > A gdyby kiedyś żonie odbiło i poleciałby na kogoś innego (...)

    Twojej zonie juz odbilo. Moze kiedys jej sie poprawi, jak sobie przypomni jak to
    jest byc z mezczyzna, a nie smiesznym frustratem.

    > ech, bidoku lewicowy. Mówisz tu własnie o takich jak ty - zwolennikach
    zakładania kilku rodzin, "bezstresowych" rozwodów i tym podobnych wynalazków
    lewactwa.

    Te "wynalazki lewactwa" to oczywiscie wypaczenie. Na szczescie w Iranie
    funkcjonuje policja obyczajowa w ktorej tacy jak Ty moga bronic spoleczenstwa
    przed "wynalazkami lewactwa".

    > Frajerach popierających lewactwo, którzy wychowują podrzucone kukułczo nie
    swoje dzieci.

    Wiesz, akurat jestem przekonany ze czesciej to prawica wychowuje czyjes dzieci.
    Kazda kobieta potrzebuje odrobiny szalenstwa z facetem, ktory nie ma kompleksow
    i zahamowan. No, ale oszukuj sie dalej.

    A kontrolnie - testy na ojcostwo juz robiles?

    > Ja zawsze ściśle oddzielałem zabawę z dziewczynami od związku z przyszłą żoną.

    Kwintesencja pogladow tzw. konserwatywnej prawicy przeciwnej takim wypaczeniom
    jak rozwody. Nic dodac, nic ujac.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • darr.darek 09.09.08, 15:56
    kretynofil napisał:
    > Wiesz, podobaloby Ci sie w Iranie - tez panstwo wyznaniowe (..)
    > Oni tam maja policje obyczajowa, ktora pilnuje

    Blisko lewym.
    Podobne zwyczaje jak u lewicy bolszewickiej i u narodowych socjalistów.
    Lewica "nowoczesna" idzie już w tym kierunku od dawna. W Szwecji został
    uwięziony pastor, który śmiał na mszy zaapelować, aby młodzież o skłonnościach
    homoseksualnych powstrzymywała się od kontaktów z własną płcią.

    Całkowite jednak przeciwieństwo konserwatywnego liberalizmu, który w niemal
    czystej formie istniał jedynie w XIX wieku i dotyczył praktycznie tylko
    Zjednoczonego Królestwa i USA.

    Pewnie ta bliskość ideologiczna kazała lewicy zachodnioeuropejskiej wprowadzać
    imigrację muzułumańską. We Francji i w Holandii już mają z tym "gorąco".

  • kretynofil 09.09.08, 16:03
    Policja obyczajowa? Terror facetow "broniacych moralnosci" przy uzyciu gwaltow?
    Co to ma wspolnego z lewica?

    I co probowales napisac w swoim poscie?

    Cos Ci sie pokielbasilo, chlopcze...

    > Pewnie ta bliskość ideologiczna kazała lewicy zachodnioeuropejskiej wprowadzać
    imigrację muzułumańską. We Francji i w Holandii już mają z tym "gorąco".

    Dupa a nie goraco. Zwidzialo Ci sie...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • darr.darek 09.09.08, 17:22
    kretynofil napisał:
    >Policja obyczajowa? Terror facetow "broniacych moralnosci" przy uzyciu
    >gwaltow?
    >Co to ma wspolnego z lewica?

    O milicji obyczajowej, o rekwirowaniu magnetowidów (równowartość 20 pensji w
    PRL) z porno-kasetą w środku i wsadzaniu do paki za przemyt pornografii nie
    słyszał w komunie ? Jeśli chodził wtedy do przedszkola to nie słyszał.

    O bezkarności i masowych gwałtach przez sołdatów w państwie lewicy bolszewickiej
    nie słyszał ? Podobnie nie słyszał o narodowych socjalistach ?
    O całkowitym poddaństwie socjalistycznych niewolników w państwach lewicy
    bolszewickiej i panstwie narodowych socjalistów nie słyszał ?

    Nie słyszał też pewnie o dzisiejszym wsadzaniu do paki mężczyzn w Szwecji,
    którzy umówili się na kontakt płciowy "za wynagrodzeniem". Co ciekawe, bez
    względu kto korzysta z prostytucji, kobiet nigdy nie wsadza się tam do paki za
    to lewicowe "przestępstwo".

    Mam matołkowi dawać więcej przykładów ?


  • kretynofil 09.09.08, 18:10
    > O milicji obyczajowej, o rekwirowaniu magnetowidów (równowartość 20 pensji w
    PRL) z porno-kasetą w środku i wsadzaniu do paki za przemyt pornografii nie
    słyszał w komunie ? Jeśli chodził wtedy do przedszkola to nie słyszał.

    Slyszal, slyszal. Problem w tym, synek, ze to byla kara za PRZEMYT nie za
    OGLADANIE PORNOLA. Przypomne Ci, bo te kilka lat temu chyba nadal byles w
    przedszkolu, skoro tego nie pamietasz, ze to PRAWICA probowala wprowadzic zakaz
    rozprowadzania pornografii. Kwasniewski ustawe zawetowal.

    Ale tego juz nie pamietasz, bo niezbyt jest to wygodne, co?

    > O bezkarności i masowych gwałtach przez sołdatów w państwie lewicy
    bolszewickiej (...)

    A co to ma do "obroncow moralnosci" o ktorych ja pisalem? Ruscy gwalcili bo byli
    bezkarni, tak samo jak wojacy Franco. Jeden ch*j czy prawica czy lewica, wygrana
    wojna prowadzi do przemocy, gwaltow, grabiezy.

    Ja jednak pisalem o analogicznej sytuacji w czasie pokoju, ze strony
    wspolobywateli - a tego zadna lewica nie robi, tylko fundamentalisci religijni.
    Wypisz wymaluj prawica - z calym arsenalem frazesow o "obronie moralnosci",
    "ochronie przed zgnilizna zachodu" itd.

    > O całkowitym poddaństwie socjalistycznych niewolników w państwach lewicy
    bolszewickiej i panstwie narodowych socjalistów nie słyszał ?

    Co? Na glowe upadles? Co to ma do rzeczy? Pie*dolisz tymi sloganami jak mlody,
    niedoje*any bolszewik - ni ch*ja nie rozumie, ale powtarza, bo fajnie brzmi i
    laski na to leca :))))

    Jakich, ku*wa, niewolnikow, jakie poddanstwo i co to ma do przemocy seksualnej?

    > Nie słyszał też pewnie o dzisiejszym wsadzaniu do paki mężczyzn w Szwecji,
    którzy umówili się na kontakt płciowy "za wynagrodzeniem".

    Istotnie, nie slyszal. Kaczka dziennikarska Najwyzszego Czasu (zeby wreszcie
    wypie*dalac z ta mucha w grochy w polityczny niebyt).

    > Mam matołkowi dawać więcej przykładów ?

    Tak. Wystarczy jeden, zwiazany z tematem, zacietrzewiony kretynie. To co podales
    to brednie spod znaku "a u Was to murzynow bija". Nie chce byc wredny i
    przypominac Ci, kto i o kim ten dowcip wymyslil :)))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • darr.darek 09.09.08, 19:14
    kretynofil napisał:
    > > O milicji obyczajowej, o rekwirowaniu magnetowidów(równowartość 20 pensj
    > PRL)z porno-kasetą w środku i wsadzaniu do paki za przemyt pornografii nie
    > słyszał w komunie ? Jeśli chodził wtedy do przedszkola to nie słyszał.
    >Slyszal, slyszal. Problem w tym, synek, ze to byla kara za PRZEMYT nie za
    >OGLADANIE PORNOLA.

    Bolszewicki kretynie (-filu), nic ci już nie pozostało jak zaprzeczać faktom ?
    Przyjmij, głąbie, do wiadomości, że taki drogi sprzęt potrafiono zarekwirować
    właśnie za oglądanie pornola.
    W PRL pogniecione porno-magazyny wyciągnięte ze śmietnika w Europie Zach. były
    sprzedawane w ukryciu na bazarze za równowartość jednej do dwóch dniówek, czyli
    na dzisiejsze to równowartość 200-400 zł za pogniecione kartki w stylu "Cats".

    > > Nie słyszał też pewnie o dzisiejszym wsadzaniu do paki mężczyzn w
    > > Szwecji, którzy umówili się na kontakt płciowy "za wynagrodzeniem"
    >Istotnie, nie slyszal. Kaczka dziennikarska Najwyzszego Czasu

    Jakimż ty jesteś głąbem, nawet o tym nie wiesz. O tym, że podobnie karano w
    Związku Sowieckim i większości krajów lewicy bolszewickiej (poza PRL) też głąb
    nie słyszał.
    Po co ja edukuję głąba ?


  • kretynofil 09.09.08, 19:28
    > Przyjmij, głąbie, do wiadomości, że taki drogi sprzęt potrafiono zarekwirować
    właśnie za oglądanie pornola.

    Przykro mi, polprawiczku, ale mojego ojca zwineli za posiadanie prasy
    zagranicznej i zapewniam Cie, ze nie bylo tam kawalka golizny. Nie chodzilo o
    porno, tylko o pochodzenie tej "prasy".

    > W PRL pogniecione porno-magazyny wyciągnięte ze śmietnika w Europie Zach.

    No przeciez juz o tym pisalem. Skup sie - PRZEMYT.

    > Jakimż ty jesteś głąbem, nawet o tym nie wiesz.

    Wiesz, nie wiem tez nic o tym, o czym bredzi JKM, ze niby poziom leczenia
    weterynaryjnego jest lepszy niz publicznej sluzby zdrowia. A on tak twierdzi i
    nazywa to faktem. Problem w tym ze ten idiota nigdy nie mial zwierzat, wiec
    sobie taka teorie dorobil do ideologii... W odroznieniu od niego zwierzaki mam i
    wiem do czego sa zdolni weterynarze.

    Przykro mi ze nie podzielam Twojej wiary w te "rewelacje" :)

    A to ze wsadza sie do pierdla klientow burdeli Ci przeszkadza? Nie rozumiem -
    przeciez taki z Ciebie obronca moralnosci?

    Aaaa, zapomnialem, jak kazdy prawicowy impotent prezentujesz poglad:

    "Gdyby suka nie dala, to pies by nie wzial" - czyli to nie facet jest winny,
    tylko kobieta. Zawsze. Cokolwiek sie stanie. Bo kobieta to pomiot szatana, ktory
    probuje sprowadzic mezczyzne na zla droge. Heh, to byloby nawet calkiem zabawne,
    gdyby nie bylo az tak zalosne...

    Boze, jak mi zal tej biednej kobiety, ktora w desperacji sie z Toba zwiazala...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • butterfly889 10.09.08, 06:54
    kretynofil napisał:

    > Ja jednak pisalem o analogicznej sytuacji w czasie pokoju, ze strony
    > wspolobywateli - a tego zadna lewica nie robi, tylko fundamentalisci religijni.
    > Wypisz wymaluj prawica - z calym arsenalem frazesow o "obronie moralnosci",

    Doucz się najpierw a potem wypowiadaj...
    www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=743
  • butterfly889 10.09.08, 07:28
    W ciągu trzech pierwszych lat działania tego prawa w Szwecji ukarano ok. 200-250
    mężczyzn za to, że korzystali z usług prostytutek.

    Nadęty cham i nieuk...
  • fcvg 10.09.08, 01:16
    >>>> Ja zawsze ściśle oddzielałem zabawę z dziewczynami od związku z przyszłą
    żoną.>>> - i TU wyłazi twoje buractwo! Bawiłes się z "dziewczynami" a ożeniłeś
    z dziewicą? Szczerze Jej współczuję - facio z podwójna moralnościa. Typowy
    kato-polaczek. Ty się "wyszumiałeś" i małżeństwo to pora na genetyczne
    spadki/potomstwo. Ale te twoje geny to niestety niosą kretyństwo. A ślub pewnie
    był kościelny? A skąd wiesz ile twoich badziewiatowych genów łazi po świecie?
    Może te "dziewczyny" wolały ci nie mówić, że mają twojego potomka, żeby nie
    musiały się zadawać z takim burokiem?
  • ready4freddy 09.09.08, 15:11
    kretynofil napisał:

    > Och, jak ja kocham prawice plci meskiej :) Kwintesencja
    > frustracji seksualnej, stlamszonej dewiacji, niespelnienia i
    > pretensji do calego swiata :))))

    teraz juz rozumiem, czemu zawsze tak piszcza do USA - tam przynajmniej do NRA
    moglby sie zapisac, elitarnego klub posiadaczy metalowego przedluzenia penisa :)))


    --
    miecz przeznaczenia ma dwa ostrza... scyzoryk przeznaczenia ma dwa ostrza,
    korkociag, srubokret i otwieracz do konserw.
  • ready4freddy 09.09.08, 14:59
    durrny.darek napisał:
    "Tutaj niestety rządzi Czerwona Hołota."

    no to wypad stad, chocby do Ekwadoru jak ten drugi idiota, ta bosa ciocia z
    kubkiem i w kapelutku :)
    --
    it's only called paranoia if you can't prove it
  • darr.darek 09.09.08, 15:27
    ready4freddy napisał:
    > "Tutaj niestety rządzi Czerwona Hołota."
    >no to wypad stad, chocby do Ekwadoru jak ten drugi idiota

    Widzisz, matołku lewicowy. Ani Cejrowski ani ja ani Korwin-Mikke ani tysiące nam
    podobnych raczej nie opuścimy tego kraju. Powoli doprowadzimy do tego, że to
    Czerwona Hołota będzie się musiała wynieść na Kubę, do Korei Północnej czy
    jakiegoś nowego Związku Sowieckiego.

    Jedno kompletne bankructwo lewicy (bolszewickiej) już miało miejsce. Teraz tylko
    pora na bankructwo pomiotu lewej ideologii, któryż to pomiot ideologiczny był
    tłoczony przez Moskwę do Europy Zachodniej. Pomiot przetrwał komuszą matkę, ale
    nieudane pomioty nie żyją długo.


  • kretynofil 09.09.08, 15:34
    Wez tak nie rob. Mogbys ostrzegac, bo sie niemalze zesralem ze smiechu.

    Nie dosc ze jestes zalosnym zakompleksionym frustratem, ktory nie potrafi sobie
    poradzic z wlasnym homoseksualizmem, a kobiety obwinia za pociag do wlasnego
    ojca, to jestes do tego przekomicznym megalomanem :))))

    > Ani Cejrowski ani ja ani Korwin-Mikke (...)

    Hahahahaha :) Prosze bardzo, jaka piekna Swieta Trojca. Wez, pogadaj z nimi, bo
    Cejrowski cos sie ostatnio odrazal ze wyjedzie. Na pewno jak mu powiesz ze
    zostajesz, to zmieni zdanie.

    Buachachachacha :)))

    Ku*wa, normalnie tarzam sie po ziemi ze smiechu :))))

    > (...) ale nieudane pomioty nie żyją długo.

    To ciekawe co Ty tu jeszcze robisz :)))))

    Stary, Ty tak na powaznie? Ja przepraszam, ale mam wrazenie ze rozmawiam z
    jakims trollem - bo po prostu nie wierze w to, ze ktos moglby byc tak durny i
    jeszcze umial pisac :)))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • ahhna 09.09.08, 12:00
    Dosadne, ale się zgadzam. Mylnie łączy się zdradę jedynie z
    poligamią (lub inaczej - potrzebą posiadania wielu partnerów). A
    powinno łączyć się z nieodpowiedzialnością i nieuczciwością.

    Ja z kolei, o ile jestem w stanie od biedy zrozumieć jakąś nagłą
    miłość z komplikacjami (nie można zostawić żony/męża, bo ciężko
    chora/y)lub jednorazowy głupi wyskok pod wpływem alkoholu lub
    prochów, o tyle nigdy nie pojmę wielokrotnego, zamierzonego,
    metodycznego zdradzania partnera. I ten zwalający z nóg argument:
    inaczej nie potrafię, taka/i jestem. Nie potrafisz - przegadaj to ze
    stałym partnerem i weź za to odpowiedzialność.
  • migiem_migiem 09.09.08, 12:07
    zgadzams ie absolutnie ze zdanka1! JEsli masz prefernecje, to super,
    tyylko uswiadom sobiek ze nie dotycza one tylko Ciebie. I w
    pierwszsej historii(jezcze dla wszytkich przejrzystej) bylo mi na
    prawde zal tej zony, kt. ok. byla slepa- ale nie godzila sie na to i
    nikt jej o to nie pytal! Obudzila sie, gdy miala 50 lat, jednego
    partnera i kawal zlego doswiadczenia za soba. Pewnie patrzy na swoje
    zycie jak na wisienke na torcie!
  • forum0wicz 09.09.08, 09:21
    xs550 napisał:

    > A co w tym zlego, ze ma sie wiecej niz jednego partnera? Dla
    jednych bycie tyl
    > ko z jedna osoba jest OK a dla innych nie.

    Hm, aż żal, że nic z artykułu nie załapałoś. To pewnie kwestia stylu
    tego artykułu żywcem wziętego z Dżerego Sprinera. Tu problemem nie
    jest spotykanie się z kilkoma partnerami jednocześnie, tylko
    prowadzenie podwójnego życia w tajemnicy przed swoim(i) partnerem
    (ami) i rodziną. Po prostu o oszukiwaniu i nieliczeniu się z
    najbliższymi.
    Jeśli wszyscy w twoim wieloosobowym związku o sobie wiecie i wam to
    nie przeszkadza, to bzykajcie się do konca waszych dni.

    > To tylko kwestia preferencji.

    Dla niektórych kwestią preferencji jest zjadanie piesków, niemycie
    pach lub seks z dziećmi. Czasem pewne zachowania, dla jednych
    normalne, są nieakceptowalne dla innych.

    > Ci k
    > torzy chca innym narzucic swoj punkt widzenia w tych sprawach sa
    idiotami

    Że ktoś nie może wybaczyć wieloletniej zdrady i psychicznego
    upodlenia i pogonił szuję z domu jest idiotą?
  • basia172 09.09.08, 15:43
    xs550 napisał:

    > A co w tym zlego, ze ma sie wiecej niz jednego partnera? Dla jednych bycie
    tylko z jedna osoba jest OK a dla innych nie. To tylko kwestia preferencji. Ci
    ktorzy chca innym narzucic swoj punkt widzenia w tych sprawach sa idiotami.


    Bardzo wyrywnie nazywasz idiotami ludzi, którzy po dwudziestu latach małżeństwa
    nagle dowiadują się o wiarołomności męża lub żony i istnieniu drugiej rodziny.
  • kuczman 09.09.08, 05:46
    Nie, po prostu ludzie nie daja sobie rady ze swoja psychologia.
    Wszystko mozna pokonac, pochamowac jezeli sie w to wierzi i jezeli ma sie
    ulozona wewnetrzna psychike. A wielu nie ma. Pokrzywieni burzliwym dziecinstwem,
    czesto przesladowani przez albo psycholi rodzicow, albo psycholi ksiezy czy
    nauczycieli... jak maja byc normalnymi?
    Latwo jest napisac artykul o statystycznie niewiernych polakach ale zrodla tego
    sa w pokoleniach poprzednich gdzie rodzice dbali niewiele a opiekuni nie dbali
    wogole.
    I teraz cierpia nastepne pokolenia.
  • alfamaniak 09.09.08, 11:44
    kuczman napisał:

    > Nie, po prostu ludzie nie daja sobie rady ze swoja psychologia.
    > Wszystko mozna pokonac, pochamowac jezeli sie w to wierzi i jezeli
    ma sie
    > ulozona wewnetrzna psychike. A wielu nie ma. Pokrzywieni burzliwym
    dziecinstwem
    > ,
    > czesto przesladowani przez albo psycholi rodzicow, albo psycholi
    ksiezy czy
    > nauczycieli... jak maja byc normalnymi?
    > Latwo jest napisac artykul o statystycznie niewiernych polakach
    ale zrodla tego
    > sa w pokoleniach poprzednich gdzie rodzice dbali niewiele a
    opiekuni nie dbali
    > wogole.
    > I teraz cierpia nastepne pokolenia.

    Dokladnie tak!


    --
    "Każdy prawdziwy miłośnik samochodów powinien chociaż raz w życiu
    mieć Alfa Romeo"
  • biessbeauty 07.06.09, 22:31
    Artykuł jest napisany bardzo chaotycznie, ale historie w nim opisane są bardzo
    ciekawe. To jest samo życie i nie można oceniać postępowania tych ludzi w
    kategoriach dobre i złe. Bo życie nie jest czarno-białe. Myślę, że większość
    tych ludzi była świadoma patologii sytuacji w jakiej żyją i nikt z nich z góry
    nie zaplanował, że rozbije czyjeś małżeństwo, ale każdy wierzył, że uda mu się
    zbudować szczęśliwy i udany związek. Ale życie to nie bajka i często postawieni
    w różnych sytuacjach nie potrafimy zapanować nad swoimi żądzami, pragnieniami,
    uczuciami.
  • kg4mvp 09.09.08, 06:04
    Ale bzdet.

    Lew-Starowicz zmysla. Te 10% to chyba sobie z palca wyssal.
    Chcialbym zapoznac sie z metodologia jego "badan".

    Nie wierzcie ludzie w te glupoty.
  • kretynofil 09.09.08, 06:16
    Akurat te 10% to norma...

    Pozdrowienia dla Szanownej Malzonki. Co robi dzis wieczorem?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • yagres 09.09.08, 07:10
    Tego się nie da czytać. Chaos zupełny. Pomieszanie z poplątaniem.
    Brak chronologii. Za dużo imion i wymyślonych historyjek.

    Jakie jest przesłanie tego artykułu? To, że 10% małżeństw żyje w
    błogiej nieświadomości zdrad swwego partnera? Chyba przesadzili.
    Takie historie się zdarzają ale nie na taka skalę. No chyba, że w
    Warszawie wśród pseudo artystów i prowincjonalnych gwiazdeczek
    podsyconych alkoholem i dragami.
  • kretynofil 09.09.08, 07:11
    Boze drogi, jakie Wy macie kompleksy :)

    A co do formy artykulu - pelna zgoda, czytac sie tego nie da...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • wania46 09.09.08, 07:22
    Wymieklam w trakcie czytania.Nie moglam sie polapac kto,co,z kim...Ale tak samo w zyciu- taki chaos mi szanowny malzonek zaserwowal (i dzieciom),ze oddalilam sie na bezpieczna odleglosc.Nie czuje powolania do grania w serialu brazylijskim
    --
    Zycie to nie je bajka
  • ready4freddy 09.09.08, 07:35
    a propos kompleksow: ktos mi wytlumaczy, co to takiego "kompleks mechanika",
    ktory ma, jak mu tam, Jacek? czy to cos rownie ciekawego jak kompleks Portnoya? :)
    --
    miecz przeznaczenia ma dwa ostrza... scyzoryk przeznaczenia ma dwa ostrza,
    korkociag, srubokret i otwieracz do konserw.
  • zdanka1 09.09.08, 08:03
    Tak sobie myslę, ze to coś trochę innego, jednak:)

    Gosc ma kasę, a nie ma wykształcenia i czuje się przez to gorszy.

    Jest jeszcze "kompleks nauczyciela"

    Wtedy masz wykształcenie, a nie masz kasy:)
    W zasadzie to miał kompleks, który lepiej rokował niż ten drugi:)))))

    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • ready4freddy 09.09.08, 09:29
    cos w tym jest :) ale mechanik tez ma jakies wyksztalcenie, chociaz
    niekoniecznie wyzsze (rozumiem, ze nie byl to inzynier mechanik, tylko co
    najwyzej technik mechanik, albo po prostu mechanik i koniec) :)
    myslisz, ze mial z tego powodu kompleksy? hmmm...
    --
    lody ruszyly, panowie przysiegli! defilade poprowadze osobiscie!
  • zdanka1 09.09.08, 09:50
    No myslę, ze mógł mieć - moze skończył jakąś zawodówkę mechaniczną i
    tyle, a w końcu miał sporą firmę. Jest tam informacje, ze córki
    studiowały za granicą, więc moze ojciec zaczynał sie wstydzić za to
    kim jest. A tu znalazł się ktoś , kto podbudował ego:)
    a zreszta ludzie mają tak dziwne kompleksy, ze to sie w głowie nie
    miesci - np. mogą cię nie znosić organicznie latami za to , z e masz
    jakaś pasję, choc będą odgrywać twojego przyjaciela. Psycholog to w
    sumie przerabany zawód...


    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • ready4freddy 09.09.08, 15:28
    zdanka1 napisała:

    > No myslę, ze mógł mieć - moze skończył jakąś zawodówkę mechaniczną i
    > tyle, a w końcu miał sporą firmę. Jest tam informacje, ze córki
    > studiowały za granicą, więc moze ojciec zaczynał sie wstydzić za to
    > kim jest. A tu znalazł się ktoś , kto podbudował ego:)
    > a zreszta ludzie mają tak dziwne kompleksy, ze to sie w głowie nie
    > miesci - np. mogą cię nie znosić organicznie latami za to , z e masz
    > jakaś pasję, choc będą odgrywać twojego przyjaciela. Psycholog to w
    > sumie przerabany zawód...
    >

    so, powiedzial doktor, moszemy zaczynac?

    ;)
    --
    miecz przeznaczenia ma dwa ostrza... scyzoryk przeznaczenia ma dwa ostrza, korkociag, srubokret i otwieracz do konserw.
  • wejsunek2 09.09.08, 07:50
    po wsiach ,zaściankach i małych miasteczkach kwitnie wyłącznie
    szczęsliwe małżeńskie wierne pożycie...praca..kościół... bzykanie
    przez całe życie jednego tylko tyłka...jednym słowem idylla..
  • adamschodowy 09.09.08, 08:45
  • adamschodowy 09.09.08, 08:41
    zresztą, przecież blanty w polszy pali 20% POPULACJI a etanol 2 razy więcej,
    więc w warszawce i innych miastach musi wychodzić znacząco więcej. logiczne
    chyba, że 70-latkowie nie imprezują i nie zdradzają :)
  • ready4freddy 09.09.08, 11:36
    adamschodowy napisał:

    > zresztą, przecież blanty w polszy pali 20% POPULACJI a etanol 2 razy więcej,

    abstrahujac od narzucajacego sie pytania, po cholere pala etanol :) powiem tyle:
    nie ograniczaj sie tak, co to jest 20% - ja bym bez kozery napisal "pincet", w
    koncu kto to sprawdzi?
    --
    it's only called paranoia if you can't prove it
  • uwolnic_cyce 09.09.08, 09:43
    kretynofil napisał:

    > Pozdrowienia dla Szanownej Malzonki. Co robi dzis wieczorem?
    >


    Jak to co robi? Będzie robić pyszne konfitury. Mniam.
  • jack79 09.09.08, 07:28
    > Lew-Starowicz zmysla. Te 10% to chyba sobie z palca wyssal.
    > Chcialbym zapoznac sie z metodologia jego "badan".

    masz rację że to bzdet
    tak naprawdę więcej
    w stanach co trzeci tato któryc chce się dowiedziec czy jest
    biologicznym ojcem swoich dzieci dostaje odpowiedź negatywną

    te 10% to z czasow gdy badania opierano o wyniki grup krwi
    wynika badań DNA gwałtownie zwiekszyły tą wartość
  • ezra_ben_awraham 09.09.08, 12:57
    > w stanach co trzeci tato któryc chce się dowiedziec czy jest
    > biologicznym ojcem swoich dzieci dostaje odpowiedź negatywną

    Co nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę że nie każdy tato chce się dowiedzieć,
    tylko ten który ma z jakiejś przyczyny wątpliwości...
  • jack79 09.09.08, 13:11
    ezra_ben_awraham napisał:

    > > w stanach co trzeci tato któryc chce się dowiedziec czy jest
    > > biologicznym ojcem swoich dzieci dostaje odpowiedź negatywną
    >
    > Co nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę że nie każdy tato chce
    się dowiedzieć
    > ,
    > tylko ten który ma z jakiejś przyczyny wątpliwości...

    tak sobie tłumacz :)
    skoro Ci bardziej podejrzliwi i nieufni daja się zrobić w konia
    to co powiedzieć o takich ufnych łykających wszystko partnerach?
    którzy będa częściej oszukiwani według Ciebie?
  • baba67 09.09.08, 11:37
    sam przez kilka lat mial dwie rodziny -pierwsza zona o niczym nie wiedziala
    -mieli troje dzieci. Z druga kobita mial syna w takim samym wieku co z pierwsza.
    Zupa sie wylala, kiedy synowie mieli po trzy lata.
    Zaproponowal zonie uklad bigamiczny ale ona nie chciala o tym slyszec.
    Palancina to on jest ale nikt mu nie moze zarzucic ze nie wie o czym mowi.
    --
    Nie sztuka grać na nastrojonych skrzypcach, sztuka grać na rozstrojonych.
    Paganini (zdaje się)
  • wejsunek2 09.09.08, 07:36
    można mieć 4 żony... i nikt się nie szarpie....
    Zycie jest jedno a nikt nie ma prawa pozbawiać drugiej osoby prawa
    do satysfakcji sexualnej w imię jakiś kołtuńskich
    społecznowsiowozakłamanokatolickich zasad
  • ready4freddy 09.09.08, 07:41
    ale czterech mezow nie mozna miec, co? ani nawet dwoch. do kitu to rozwiazanie,
    panie sexualny :)
    --
    hey, I just got a call from some crazy blankety-blank claiming he found a real
    live dead alien body.
  • wejsunek2 09.09.08, 07:54
    to sprawy dziedziczenia..a baby trzeba krótko trzymać....
  • zdanka1 09.09.08, 08:07
    Przede wszystkim to w islamie tzreba je UTRZYMAC.

    A na utrzymanie czterech zon stać tylko najbogatszych, więc de facto
    dwie zony to maksimum dla większosci.
    Aha , no i przypominam , z e nurty ordodoksyjne za zdradę karzą
    czesto smiercią ...

    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • ahhna 09.09.08, 12:25
    No w ogóle mi to kołtuństwem nie jedzie, ani trochę... A osoba to ma
    prawo, święte, oczywiście, do satysfakcji seksualnej. Wiwat wolność
    seksualna, precz z innymi prawami człowieka, zwł. tego zdradzanego.
    A baba, wiadomo, to nie osoba.
    To prowokacja jakaś czy ty tak na serio..?
  • ready4freddy 09.09.08, 12:45
    nie rozumiem: cztery zony to tym bardziej sprawy dziedziczenia, wystarczy miec z
    kazda po jednym dziecku i juz masz czterech spadkobiercow. nie przemyslales
    wypowiedzi, co? :)
    --
    lody ruszyly, panowie przysiegli! defilade poprowadze osobiscie!
  • tysiamama21 09.09.08, 16:16
    szkoda, że kilku mężów miec nie można - chyba, że satysfakcja tylko połowy
    populacji się liczy.

    szowinista męski...
  • titta 19.09.08, 23:31
    Szarpie, sie szarpie. Te zony sie czesto szarpia, jak nie maja
    wyjscia i mozliwosci wyboru. Dzieci tez zreszta. Nieraz
    slyszalam, "bo wiesz, ojciec o nas nie dbal, pochadze z rodziny
    poligamicznej". Tylko to w majestacie prawa, wiec kobieta nic z tym
    zrobic nie moze.
  • gavno 09.09.08, 07:40

    Nawet tutaj autorka zassala z palca za malo. W San Francisco
    zmarl trzy lata temu facet ktory zostawil trzy domy z szesciorgiem
    dzieci. Zony po raz pierwszy spotkaly sie na pogrzebie.
    Plec pleciugo byle dlugo.
  • tersta 09.09.08, 07:42
    I komunia w kościółku, itd., itd.,A kościółek CO? A kościółek NIC!
  • skaflok 09.09.08, 08:33
    a co dzieci sa winne ? ze im kosciolek ma jeszcze dowalic.
    wystarczajaco ich rodzice skrzywdzili ;] ktos napisal cytat o muminku, ktory tu bardzo pasuje ;):)
    zreszta sam nie chodze do kosciola, ale wiekszosc nauk i przykazan ma wymiar ponadczasowy i sa wg. mnie sa dobre aby stosowac je w zyciu.

    to czyni moj kregoslup moralny mocnym a sen spokojnym.

    a forma artykulu jakos w 2/3 zrobila sie kubistyczna.

    pzdr.
    --
    "Co za syf, co za katastrofa /To kara za grzechy nasze, Bóg nas już nie kocha /Teraz Bóg kocha Niemców mają więcej pieniędzy /Chociaż wojnę przegrali a my żyjemy w nędzy"
  • kiciiaa 09.09.08, 07:45
    artykuł napisany chaotycznie, ale już nawet nie o to chodzi, bo widać, że
    autorka miała dobre intencje, zrobienia ambitnego reportażu pisanego i się pogubiła.
    nie o to mi chodzi.

    te 10% u nas, przy średniej zdrad dochądzącej do 30 % w Stanach też jest
    zrozumiałe, bo mamy bardziej zamknięte i związane zasadami religijnymi
    społeczeństwo. to wcale nie znaczy, że dzięki religii jest u nas lepiej - ale
    jednak ludzie, zwłaszcza starsi, bardziej boją się księży.
    też nie o to chodzi.

    przerażają mnie ci ludzie, trwający w dwóch związkach naraz. kochający podobno
    dwie kobiety, ale jednoczesnie krzywdzący dwie kobiety. i nie mający oporów
    przed krzywdzeniem, bo to, że oni kochają obie jest dla nich ważniejsze od tego,
    że krzywdzą.

    jak można nazywać miłością zachowanie, które doprowadza do płaczu i depresji?
    nie wiem.
    mam nadzieję, że nigdy nie będę w takiej sytuacji.
    na żadnym miejscu.
  • wejsunek2 09.09.08, 07:58
    kobiety są cwane i manipulują facetami... myślą w kategoriach
    pragmatycznych a kto je bzyka i czy ten ktoś jeszcze kogoś innego
    bzyka jest im przeważnie obojętne... byleby kasa była
  • tysiamama21 09.09.08, 16:21
    bo piszesz jakby ci ktos kuku zrobił. Jak sie pozbierać nie możesz to idź do
    psychologa zamiast obrażać zbiorowo kobiety.
  • wejsunek2 09.09.08, 08:02
    rano Hanka wieczór Anka.... cienki bolek z gościa...ja miewałem rano
    jedna... w ciągu lunchu druga wieczorem trzecia a noc z czwartą...
  • zdanka1 09.09.08, 08:11
    Tak jasne, a potem sie budziłes, zakładałeś kufajkę i szedłeś do
    roboty na pole buraków. I czekałeś aż ci sie cos znow przysni po
    robocie.
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • skaflok 09.09.08, 08:35
    heh jak walnal mamrota na polu to pewnie mu lepsze rzeczy sie snily :)
    --
    "Co za syf, co za katastrofa /To kara za grzechy nasze, Bóg nas już nie kocha /Teraz Bóg kocha Niemców mają więcej pieniędzy /Chociaż wojnę przegrali a my żyjemy w nędzy"
  • praktyczna 09.09.08, 10:35
    Zdanka .. on liczyl flaszki :)
    --
    Jak pchły skaczą myśli z człowieka na człowieka. Ale nie każdego
    gryzą.
  • praktyczna 09.09.08, 15:23
    bubster napisała:

    > 4 w ciągu dnia?
    >
    > pierwsza na stronie piątej, druga na trzeciej, trzecia na okładce
    a
    > czwarta na rozkładówce?


    sugerujesz, ze chlopina do trzech tylko umie zliczyc ?
    --
    Jak pchły skaczą myśli z człowieka na człowieka. Ale nie każdego
    gryzą.
  • zbawieni 09.09.08, 08:12
    Co to za cyrk? Harlequin czy moda na sukces? Ludzie niedojrzali
    emocjonalnie dla swojego dobra powinni powstrzymywać się od seksu.

    nablogach.blox.pl
  • nosorozecwlochaty 09.09.08, 08:26
    Tekst rzeczywiście chaotyczny. Dopóki było o pierwszej parze to
    jeszcze ogarniałem, później nie chciało mi się już zastanawiać kto
    jest kim.

    A co do tematu, to sobiście nie próbowałem, ale mam silne wrażenie,
    że posiadanie kochanki musi być na dłuższą metę męczące. Życie w
    ciągłym stresie że się wyda, wymyślanie kłamstw, wyrzuty sumienia,
    wydatki na dwie kobiety (albo i dwie rodziny) a nie jedną, naciski
    kochanki, że to ona będzie numerem jeden itp.

    A wszystko to w imię odmiany w seksie, gdy żona już nie cieszy. To
    nie prościej zmarszczyć freda pod jakiegoś pornola i mieć spokój.
  • klonpvv 09.09.08, 17:45
    zgadza się

    Trudno ogarnąć ten tekst tak chaotycznie jest on napisany. W połowie wolałem
    skończyć niż przechodzić męczarnie z tą drugą.. stroną.
  • wylly77 09.09.08, 08:44
    Mam taką propozycję:skoro jest tyle zdrad to może zrobić ogólnokrajową orgię???I
    nikt nie będzie żył w niewiedzy lub domysłach o zdradzie.Hehehehe...Tak nawiasem
    mówiąc tudzież pisząc to chyba jednak single nie mają tak zle,przynajmniej nie
    muszą żyć w kłamstwie i obłudzie.pozdrawiam.
  • wissenwertes 09.09.08, 09:04
    Chora religia, chorzy ludzie.
  • dywany 09.09.08, 09:15
    szkoda ludzi bo nie rozumiąją słów któtych używają
    kochac to znaczy pragnąc i czynic dobro dla osoby która sie kocha
    to definicja miłosci chyba wg tishnera.
    co do 10%
    pan starowicz pracuje z ludzmi zaburzonymi lub chorymi wiec miał taką grupe do
    badan.
    wierze ze na takiej grupie"podwyzszonego ryzaka" było 10%
    ale bzdura jest przełożenie tych proporcji na całe społeczeństwo
    grzesiek
  • vanessa14 09.09.08, 11:36
    Aby wyniki można było przenieść na całe społeczeństwo należałoby
    zastosować losowy dobór próby, a następnie uzyskać wysoki stopień
    jej realizacji. Sama jestem ciekawa jak wygląła metodologia badań, o
    których mowa w artykule. Myślę, że z uwagi na koszty powstrzymano
    się od dobierania próby losowej, poza tym nawet gdyby ją zastosowano
    wiele osób odmówiłoby wzięcia udziału w badaniu, a uzyskane od
    innych odpowiedzi mogłyby nie odpowiadać rzeczywistości (ile osób
    przyznałoby się przed obcym ankieterem, że zdradza/zdradzało
    małżonka?) Podejrzewam, że większość badań na ten temat ma charakter
    jakościowy.
  • klonpvv 09.09.08, 17:49
    no właśnie nie znamy metodologii

    poza tym, że kwestionariusze buduje się też w podstępny sposób [z punktu
    widzenia pytanego], to jeśli założyć, że były bardzo bezpośrednie, a część
    pytanych kłamała to by znaczyło, że 10% to tylko część prawdziwego procentu.
  • ready4freddy 09.09.08, 09:25
    w zwiazku z powtarzajacymi sie komentarzami czytelnikow w zwiazku z niejakim
    chaosem panujacym w tym jakze ciekawym felietonie uprasza sie autorke o schemat
    blokowy, ukazujacy dokladnie kto i z kim (jesli to mozliwe, rowniez "gdzie")
    :)
    --
    lody ruszyly, panowie przysiegli! defilade poprowadze osobiscie!
  • kretynofil 09.09.08, 09:34
    Wiem ze wyjdzie malo artystycznie, Pani Redaktor, ale przynajmniej bedzie
    wiadomo o co cho :)

    I jeszcze taki tekst mi sie przypomnial: jak nie umiesz robic zdjec, rob zdjecia
    artystyczne! Az chce sie dodac: jak nie umiesz pisac z sensem, pisz reportaze
    artystyczne :))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • stella25b 09.09.08, 09:48
    Tekst jest rzeczywiscie zagmatwany, szkoda, a temat jest
    interesujacy.
    Jednak mozna zauwazyc, ze w obu pokazanych przypadkach, panowie -
    bohaterowie stali dosc dobrze finansowo. Bylo ich stac na
    utrzymanie 2 rodzin o dosc wysokim standardzie. Mysle,ze to
    zaplecze finansowe wlasnie trzymalo te panie-kochanki przy tych
    facetach.

  • yagres 09.09.08, 10:25
    Tak, tak juz wierzę w te historie. Facet postawił dom kochance a
    zona niczego nieświadoma ubytków w finansach. Może to był wirtualny
    dom podobnie jak są już wirtualne stadiony na Euro 2012.
    Bujdy na resorach...
  • migiem_migiem 09.09.08, 12:24
    uwierz mi, istnieja takie poziomy majetnosci, kt. nam sie nie
    mieszcza w glowie, i tam juz nie chodzi o 'marne' setki tysiecy,
    wiec ta zona mogla nawet nie wiedziec, ze on je ma. Są tak bogaci
    ludzie.
  • ready4freddy 09.09.08, 12:38
    tak, sa bardzo bogaci ludzie. ale mechanik z firma to jednak nie Bill Gates, nie
    sultan Brunei i nie Warren Buffett. nie wiem, co rozumieja przez "dom", ale
    "postawienie domu" to duzy wydatek, i raczej latwo dostrzegalny dla osoby, ktora
    jest WSPOLWLASCICIELEM firmy (zona pana mechanika, pani farmaceutka).
    --
    miecz przeznaczenia ma dwa ostrza... scyzoryk przeznaczenia ma dwa ostrza,
    korkociag, srubokret i otwieracz do konserw.
  • ludwigvanbeethoven 09.09.08, 12:58
    Tak sie sklada,ze w dobie internetu,rozwoju bankow i przeplywu
    informacji zona mogla byc niczemu nie swiadoma jesli jej szanowny
    mezulo mechaniczyna mial osobne konto dla kochanki.Nic w tym
    dziwnego.Facet mial po prostu nosa do kombinacji i gdyby nie to,ze
    kochanka zadzwonila (z drugiej strony durnowata - dobrze jej bylo to
    mogla dziub stulic)to nikt pewnie przez lata jeszcze by sie nie
    dowiedzial.Spotkaly by sie pewnie na pogrzebie i przy podziale
    majatku....Ponadto mnie wkurza kochanka,ktora wiedzac ze facet
    zonaty wpieprza sie w uklad i po jakims czasie nagle jej nie
    odpowiada bycie ta druga!!!!Jeszcze sie taki nie urodzil ktory
    zostawi zone dla kochanki bez WYRAZNEJ przyczyny i gdananie o zlej
    zonie-czarownicy ktora biedaczyne nie rozumie,mu nie daje i zneca
    sie nad nim psychicznie to temat stary jak swiat i szanowne Panie
    kochanki byle,obecne i przyszle powinni juz to wiedziec.Chlop to
    prosta maszyna i nie ma co rozpaczac nad rozlanym mlekiem.
  • ready4freddy 09.09.08, 15:09
    masz jakies problemy z rozumieniem tego, co czytasz. pierwsza sprawa: nie
    "zadzwonila", tylko przypadkiem "wybrali" numer do zony, ktora w ten sposob
    podsluchala klotnie. to raz, a dwa: wiem, ze sa osobne konta, byly jeszcze przed
    wynalezieniem internetu :) chodzilo mi o to, ze w rodzinnej firmie, prowadzonej
    przez malzenstwo wydatek kilkuset tysiecy i wiecej zlotych to nie jest malo. w
    koszta prowadzenia firmy to wepchnal, ze niby hale stawia??
    --
    hey, I just got a call from some crazy blankety-blank claiming he found a real
    live dead alien body.
  • darr.darek 09.09.08, 16:44
    ready4freddy napisał:
    >chodzilo mi o to, ze w rodzinnej firmie, prowadzonej
    >przez malzenstwo wydatek kilkuset tysiecy i wiecej zlotych to nie jest malo.
    >w koszta prowadzenia firmy to wepchnal, ze niby hale stawia??

    Nawet gdyby sami razem z żoną budowali dom, to poza budową siedziby firmy nie
    miałoby to szans wpuszczenie w koszty.
    Wystarczyło, że ze swojej połowy zarobku co miesiąc np. 10 tys. dokładał do
    nowego domu. Jego żonie pewnie się zdawało, że on dużo wydaje na dziwki.

    Ciekawe czy firma miał już słabą pozycję na rynku czy jego żona rozwaliła to na
    zasadzie, że "choćby sama miała nie mieć kasy to i tak rozwali wszystko".


  • pani_kapitan 10.09.08, 11:17
    Darek, proponuję jakiegoś dobrego psychoterapeutę. Nie wiem jaką krzywdę wyrządziły ci kobiety, jedno jest pewne, wyraźnie ci pojechały po twoich kompleksach. A z tego co piszesz podejrzewam, że jesteś despotycznym,wąskim w uszach burakiem z przerośniętym ego.... i tu zła wiadomość.... tego już sie nie da naprawić.... Pozdrawiam, i życzę nieco szerszych horyzontów panie "jedyna prawdziwa prawda"
  • nijakiemianoinnepozajmowano 09.09.08, 15:18
    Ta ja znam 2 przypadki .....to się zdarza, że i zostawi.
  • ready4freddy 09.09.08, 11:25
    to w ogole sa jacys batmani (ew. jakies batmany) jak dla mnie: finanse, ale tez
    wszelkie inne zasoby, w tym czas. rozumiem jakies okazjonalne skoki w bok (tzn.
    rozumiem w sensie "jak to pogodzic czasowo, a raczej czasoprzestrzennie z tym
    oficjalnym zyciem meza i ojca), ale dwie rodziny, i jeszcze prowadzona
    (skutecznie!) firma, to juz naprawde sporo jak na jednego czlowieka.
    --
    miecz przeznaczenia ma dwa ostrza... scyzoryk przeznaczenia ma dwa ostrza,
    korkociag, srubokret i otwieracz do konserw.
  • zdanka1 09.09.08, 13:34
    Powiem ci, ze też mnie to zadziwia:))) Już by mi się imiona plątały
    przy seksie:)

    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • ready4freddy 09.09.08, 15:05
    zdanka1 napisała:

    > Powiem ci, ze też mnie to zadziwia:))) Już by mi się imiona
    > plątały przy seksie:)
    >

    to tez, i tutaj czapki z glow przed mechanikiem, ktory znalazl sobie do pary z
    Hanna Anne, dzieki czemu nawet, jak sie pomylil, mozna to bylo wytlumaczyc
    erotycznym dyszeniem z fhrancuska :)))
    --
    it's only called paranoia if you can't prove it
  • petrucio 09.09.08, 10:14
    ch...ry uczyc zycia juz w szkole. Moze uczyc dzieci w gimnazjum i
    liceum, ze zdrada to zlo, moze zabierac je do domu dziecka, by
    zobaczyly, do czego zdrada moze prowadzic. Moze zamiast belkotu o
    pantofelkach i nazw stolic panstw swiata uczyc o tym, jak mozna
    sobie zmarnowac zycie. Pokazac mlodziezy alkoholiko, narkomanow,
    chorych na AIDS. Tak uwazam, ze takie postepowanie mialoby sens.
  • wj_2000 09.09.08, 15:54
    petrucio napisała:

    > Moze uczyc dzieci w gimnazjum i
    > liceum, ze zdrada to zlo.

    A skąd to wiesz? A co to jest zło?

    Ja nie kpię. Chętnie podejmę ten temat.
    Człowiek jest gatunkiem biologicznym, jakich miliony. Nie jest TAKI
    sam jak jakiś inny, ale to żadne wyróżnienie. Zyrafa też nie jest
    taka sama jak inny gatunek, itp.
    Człowiek (jako gatunek) nie tylko "jest", ale na dodatek odniósł
    sukces biologiczny (jest nas dużo i mało który inny gatunek może
    nam "podskoczyć").
    Dlaczego jest nas dużo i dlaczego odnieśliśmy sukces? Złożyło się na
    to wiele czynników, wśród których trzeba wspomnieć selekcję (jeszcze
    do niedawna rodziło się DUŻO więcej dzieci niż mogło przeżyć. Moja
    babcia urodziła dzieci 13). Selekcja dotyczy wszystkich gatunków -
    to motor ewolucji.
    Drugi czynnik to życie w grupie. To też jest cechą wielu gatunków.
    Ale życie w grupie i rozwinięty mózg (mowa, porozumiewanie się,
    przekazywanie doświadczeń, planowanie działań, np. polowań) to jest
    ta kombinacja która stworzyła nasz biologiczny sukces.

    I dalej. Mózg jest przydatny, gdy jest odpowiednio "zaprogramowany".
    Ludzkie dziecko BARDZO długo, w porównaniu z innymi zwierzętami,
    (gdzie zazwyczaj wystarcza jeden sezon) się musi uczyć.

    Żeby przetrwać, żeby ewoluować, selekcjonować, kobieta musiała
    rodzić (jak inne duże ssaki) co rok. W efekcie, gdyby sama miała
    chować dzieci (jak niedźwiedzica czy szympansica), to wkrótce
    miałaby na utrzymaniu: niemowlę, rocznego berbecia, dwuletniego
    berbecia itd.
    JASNE, ŻE TO NIE MOGŁO DZIAŁAĆ.
    Potrzebny był STAŁY partner (trochę jak u ptaków). Żaden chłop nie
    mógł się zmarnować!!!!!! (U jeleni, czy morsów, czy innych
    90% "chłopców" musi zginąć i nie zakopuluje w swoim nędznym życiu.
    Bo SZKODA by gorszy chłopiec zostawał ojcem, gdy ten bardziej udany
    może obsłużyć 10 czy 2o samic.)

    Powstaje SPRZECZNOŚĆ. Każdy chłop potrzebny. Potrzebny jest model
    monogamiczny, ale GINIE mechanizm pozwalający okazałym (czyli
    wyjątkowo udanym) samcom płodzic dużo dzieci.

    Natura rozwiązała to wybierając jako optymalny mechanizm MIESZANY.
    Każdy chłop trzyma się sojej partnerki, ale gdy nadarzy się OKAZJA
    sieje swoje geny gdzie popadnie.
    Z kolei kobieta, chcąc by jej partner pomagał chowac jej dzieci
    UDAJE przed nim, że wszystkie sa jego, ale gdy może oddac się
    SAMCOWI WYBITNEMU, robi to. Ściślej robiła to.

    Widac tu asymetrię. Kobiecie satysfakcję daje szczęście i pomyślność
    wszystkich jej dzieci. Stały pociąg seksualny nie jest jej wrodzony.
    Jedynie w okresie płodności i z BARDZO udanym partnerem.
    Chłopu (byle jakiemu, na którego inne nie lecA) brak jakiejkolwiek
    du.py tak doskwiera, że trzyma się kurczowo tej jednej którą zdobył.

    Teraz, gdy kobieta nie rodzi wcale, albo jedno dziecko, cała ta
    dawna "strategia" jest o kant dupy potłuc. Ale głęboko wrodzone,
    biochemiczne wręcz mechanizmy są takie jak opisałem.
    Zdrada BYŁA ZBAWIENNA. Pozwalała by udane egzemplarze samców były
    ojcami WIELU dzieci, co udoskonalało rasę ludzką. Zdrada MUSIAŁA byc
    tajna!!! Bo stały partner mógł się wkurzyć i sobie pójść. Wtedy całe
    potomstwo owej "jawnogrzesznicy" byłoby narażone na szwank.
    --
    Jak ja nie lubię mieć stale racji!
  • pani_kapitan 10.09.08, 12:00
    Zdecydowanie mi się podoba to usprawiedliwienie moralnie niedopuszczalnych praktyk ;)
  • titta 19.09.08, 23:44
    Nie zwalaj na nature braku kontroli nad soba. Nie sztuka splodzic
    dzieci. Sztuka wychowac je na szczesliwych i zadowolonych z zycia
    ludzi. Umiejacych dawac i brac milosc. A tacy wywodza sie glownie z
    pelnych i kochajacych sie - tak naprawde, a nie na pokaz -rodzin.
    Zajmij sie swoja rodzina, jej potrzebami i dobrem, a nie rozgladaj
    sie za innymi kobietami i spelnieniem swoich zachcianek.
    Zlo jest przeciwnikiem dobra. Jedno przynosi lzy i destrukcje,
    drugie satyswakcje i zadowolenie z zycia w dluzszej perspektywie.
  • k31457 09.09.08, 10:26
    Niemile jest byc zdradzanym.
  • pink.pink 09.09.08, 10:38
    Zdradzać jest niby łatwiej ale to naprawdę duże obarczenie siebie
    samego odpowiedzialnością. Chyba tylko dla silnych, którzy uniosą
    późniejsze konsekwencje zdrady. Nie wiem co czuje osoba zdradzana,
    ale pewnie świat się wali na głowę.
  • hektoro 09.09.08, 10:45
    Ładne życie. Taka pętla nie może przynieść nic dobrego. Zawsze w końcu wyjdzie
    to na jaw i jak widać zniszczy ludzkie życie.
  • jagoda_72 09.09.08, 11:35
    nie rozumiem jak mezczyzni moga byc tacy glupi
    co innego jeszcze skok w bok to akurat jakos moge przyjac piekna kobeta jakis
    wyjazd czy impreza
    ale stek klamstw przez lata nie wiem o co w tym chodzi
  • szymek.ka 09.09.08, 12:02
    Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o SEX
  • taszczak 09.09.08, 13:51
    aha nie ma to jak urlop żona w jednym hotelu a w drugim kochanka >> nie wiem jak
    wy ale ja wrócił bym trochę wyczerpany :D
  • michaszek40 09.09.08, 15:52
    Eeee no myśle że nasz pan rozrywkowy nie pojechał w ciemno tylko wcześniej
    skoczył do apteki po kilka opakowań maxigry żeby przed żoną się potem nie
    tłumaczyć z wyczerpania
  • molocco 09.09.08, 17:27
    jak najbardziej się zgadzam bo miałam pobobne przejścia może nie tak dramatyczne
    ale zawsze
    life sucks
  • cortez512 09.09.08, 12:11
    Najpierw był Jacek I Anka potem wkradł sie chaos i była Hanka.Oni
    sie kochali a potem sie zdradzali i mieli dzieci. Potem było mnóstwo
    Chaosu i rozwód i Maria była i Paweł oraz Stefa też była. No i były
    dzieci i no był chaos a One wiedziały że ten Chaos bYŁ I BYŁ TAKI
    OGROMNY TEN aż ogarnął ten chaos aktorkę tego artykułu, no bo Ona
    sie zdradzała przez ten Chaos ze .... zapomniałem Imienia przez ten
    chaos. Ale przez to Wojna wybuchła i ruskie były i one tez w tym
    chaosie brały udział i popijały ten chaos za wódkę bodajże
    Kaszubskaja Vodka była, ale uratowała mu życie w piwnicy i są razem
    ze soba ale chaos zmarł i narodził sie potem Lew - Starowicz mu była
    na krzcie dane i nam wyjasnił o co w tym wszystkim chodzi ogólnie
    mnostwo chaosu, jebadła i krzywda ludzka (dzieci)za lody w Gdyni i
    telewizor Rubin - czyli chaos i syf az sie rzygać chce. Amen.
  • kretynofil 09.09.08, 12:22
    Bardzo ladnie udalo Ci sie oddac "procesy" "myslowe" szanownej pani redachtor :))))

    Gratulacje!

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • freevolna 09.09.08, 12:40
    cortez512 napisał:

    > Najpierw był Jacek I Anka potem wkradł sie chaos i była Hanka.Oni
    > sie kochali a potem sie zdradzali i mieli dzieci. Potem było
    mnóstwo
    > Chaosu i rozwód i Maria była i Paweł oraz Stefa też była. No i
    były
    > dzieci i no był chaos a One wiedziały że ten Chaos bYŁ I BYŁ TAKI
    > OGROMNY TEN aż ogarnął ten chaos aktorkę tego artykułu, no bo Ona
    > sie zdradzała przez ten Chaos ze .... zapomniałem Imienia przez
    ten
    > chaos. Ale przez to Wojna wybuchła i ruskie były i one tez w tym
    > chaosie brały udział i popijały ten chaos za wódkę bodajże
    > Kaszubskaja Vodka była, ale uratowała mu życie w piwnicy i są
    razem
    > ze soba ale chaos zmarł i narodził sie potem Lew - Starowicz mu
    była
    > na krzcie dane i nam wyjasnił o co w tym wszystkim chodzi ogólnie
    > mnostwo chaosu, jebadła i krzywda ludzka (dzieci)za lody w Gdyni i
    > telewizor Rubin - czyli chaos i syf az sie rzygać chce. Amen.

    oplulam monitor kawa :)))
    Chyle czola :)
    --
    Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam zawsze wrażenie, że
    się pomyliłam.
  • ludwigvanbeethoven 09.09.08, 13:03
    -----------------------CORTEZ512----------------------------
    Chylic czola to za malo - szacunek.Sami swoi:))))))))))))))))))))))
  • ahhna 09.09.08, 14:56
    O matko!!! Dzięki za masaż brzucha, aż się popłakałam ze
    śmiechu :))))))
  • ludwigvanbeethoven 09.09.08, 12:18
    I z tym sie zgadzam.Wystarcza paznokcie pomalowane na
    czerwono,obcisle ciuchy,wydekoltowana dupa i siup...mozdzek
    pracuje.Ludzie nie od dzis wiadomo,ze rasa meska to wzrokowcy i
    zmyslowcy.Czego wiec oczekiwac jesli taki jeden z drugim ma 5
    komorek mozgowych i nimi operuje?Nie mozemy wymagac od Matki Natury
    zeby umieli dobrze bzykac,kochac,byc monogamistami itp - grunt ze
    kazala im zapladniac.Jedno jej tylko nie wyszlo:po akcie mezczyzni
    powinni obumierac.Wiec skoro bzykaja to widocznie maja zakodowane w
    genach zdrady.Ja nie robie z tego problemu - jesli maz bedzie bzykal
    bo zona juz nie cieszy to jego problem.Ja moge spac spokojnie -
    narazie.Pzdr
  • kretynofil 09.09.08, 12:41
    Bo ogolnie to sie z Toba zgadzam, tylko nie wiem o co chodzi z tym dekoltem na
    dupie :)

    Czy to chodzi o to jak "rowa" widac?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • ludwigvanbeethoven 09.09.08, 12:49





    > Czy to chodzi o to jak "rowa" widac?

    Sa dwa znaczenia tego slowa:1 to takie jakie podales a 2.dupa-
    kobieta z duzym dekoltem gdzie widac row miedzy cycami.Pzdr





  • kretynofil 09.09.08, 12:51
    ...nie chodzi o brak hemoroidow, tak?

    Pozdrawiam :)))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • ludwigvanbeethoven 09.09.08, 12:59
    Ma sie rozumiec,ze tylko o zdrowych i seksownych dupach
    rozmawiamy.Bez zadnych zadrapan,uszkodzen itp.Facet musi miec na
    czym oko zawiesic,co nie :)D
  • ahhna 09.09.08, 15:09
    Przestańcie, bo mnie już brzuch boli... :))
  • lukaszferchmin 09.09.08, 12:49
    ciekawe czy w Naczelnym Organie Postępu słyszano o czymś takim jak wierność
    małżeńska. i czy zastanawiano się nad promowaniem takiej postawy.
  • tierralatina 09.09.08, 15:59
    Media to nie szkola. Nie jest ich podstawowym zadaniem edukowanie
    spoleczenstwa. Podstawowym zadaniem jest dokumentowanie
    rzeczywistosci. Problem nie powstaje dlatego, ze ktos o nim napisze.
    Pisze sie o problemie ktory istnieje.

    --
    Tierralatina
  • lukaszferchmin 09.09.08, 17:14
    niewiele w tym prawdy. nie ma czegoś takiego jak bezstronny opis rzeczywistości.
    już sam dobór tematów jest wypadkową czyichś poglądów, nie wspominając o
    świetle, w jakim się je przedstawia.

    dodatkowo część mediów nazywa się opiniotwórczymi. a to już wprost synonim
    funkcji edukacyjnej.
  • hugow 09.09.08, 12:51
    tyle ze to nieprawda - nie ma jak tego zmierzyc, prawdopodobnie
    kochanka/kochanke ma kilku zboczonych dewiantow - gora jedna setna procenta w
    calej populacji, a aby wyprodukowac wierszowke - redaktor erotoman powymyslal to
    wszystko :-(
    --
    Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
    *www*HuGoW
  • ginestra 09.09.08, 13:10
    Przepraszam z góry, że nie czytałam wpisów pod artykułem, tylko chciałam dopisać
    taką refleksję ogólną. Artykuł jest BARDZO ciężki w czytaniu, zwłaszcza dla
    kogoś, kto doświadczył tego, jak to jest być zdradzanym.

    Moja refleksja jest taka: w ostatnim czasie bardzo wielu ludzi (zwłaszcza
    kobiet) doświadcza bycia zdradzonym przez osobę, której się bezgranicznie ufało
    i oddało całą siebie i wszystkie swoje siły, miłość, wierność, uczciwość,
    wszystkie zdolności, staranie - słowem siebie. To rodzi ogromne wprost poczucie
    krzywdy, upokorzenia, a także ogromny gniew.
    Każdy, kto zna choć trochę psychologię wie, że nawet jeśli ktoś, kosztem
    ogromnego cierpienia, jakoś sobie z tymi uczuciami w końcu poradzi, to one tak
    łatwo nie giną. W przyrodzie nic nie ginie. Coś się z nimi dzieje.
    Prawdopodobnie przechodzą w jakiejś postaci na dzieci tych kobiet, na następne
    pokolenia, ale tak czy owak mają one pewną energię - i to energię niszczącą.
    Mówi się, że II wojna światowa i straszliwa, odhumanizowana zagłada, którą
    przyniosła, nie była przypadkowa, ale że (w sensie psychologicznym) była po
    prostu konsekwencją i wyrazem tego, że krzywda wielu pokoleń wychowywanych
    poprzez okrutny i odczłowieczony "pruski wychów" wreszcie przebrała miarkę i
    wybuchła. Że nadeszło takie pokolenie, które "musiało oddać" tę krzywdę. (W myśl
    tego, co powiedział Krishnamurti "gdybyśmy naprawdę kochali swoje dzieci, na
    świecie nie byłoby wojen"). A więc cierpienie, krzywda, niezgoda na coś
    przetrwały i musiały wybuchnąć. :(

    I teraz - widzę w swoim otoczeniu chociażby, a także wiele się o tym przecież
    mówi, __mnóstwo__ zdradzonych kobiet, które doświadczyły bardzo dużej krzywdy i
    upokorzenia, musiały latami dźwigać się z tego urazu psychicznie, często z
    pomocą psychiatrów, psychologów. I ciekawi mnie co się z tą krzywdą dalej
    dzieje. One sobie jakoś poradziły lub jakoś sobie radzą, ale przecież jest w
    nich wciąż gdzieś głęboko ta ogromna, niewyobrażalna, bezsilna złość. Na męża i
    na "tę trzecią". To jest jakaś ogromna energia, z którą coś się __musi__ dziać.
    I zastanawiam się jakie mogą być skutki tego, że tak wiele kobiet musi pochylić
    głowę i przyjąć to, że mąż ją podeptał i teraz jest szczęśliwy z inną kobietą,
    że zło zwyciężyło, że na czyjejś krzywdzie ktoś może budować szczęście. Albo
    widzieć, że jest ileś kobiet, z którymi mąż daną kobietę zdradzał, i że one
    sobie żyją jak gdyby nigdy nic, teraz mają własnych mężów i dzieci, zakładają
    polukrowane konta na naszej klasie i słodkie zdjęcia pociech i nie widać w nich
    cienia refleksji nad tym, że innej kobiecie niszczyły małżeństwo, że zniszczyły
    komuś rodzinę, że tam cierpiały też dzieci: zniszczyły, jak jakiś pasożyt po
    prostu, jak jakaś wesz. Tak człowiek człowiekowi nie robi! (Mówię tu o
    przypadkach tych kobiet, które były świadome, które wiedziały o tym, że
    mężczyzna, który je interesuje, jest żonaty i nie uszanowały tego, a nie o tych,
    które tego nie wiedziały).
    I chodzi mi o to, że te kobiety, które muszą pochylić głowę i jakoś żyć dalej,
    bo nie będą przecież aktywnie mściły się na tych kochankach czy choćby krzyczały
    z dachów imiona tych kochanek, jednak ślą w ich kierunku, czy w ogóle w świat,
    jakąś dawkę tej negatywnej energii wynikającej z krzywdy.
    No i osobiście nie wiem czy ta energia nie zechce potem jakoś materialnie
    działać w świecie, bo tej krzywdy w obecnym świecie jest niewyobrażalnie dużo.
    Ja sama znam ileś takich osób i nie wiem czy jest na to jakaś rada. Wybaczać
    można w myślach milion razy, ale gdy się to przypomina, to wszystkie uczucia
    wracają.
    Dlatego myślę sobie, że to powinno być przestrogą dla zdradzających i dla "tych
    trzecich". Na powierzchowny ogląd jest tak, że ci, którzy zdradzają i ich
    kochanki są bezkarni. Że kogoś podepczą, a sami potem są szczęśliwi. Że może
    "tak już jest", że aby jedna kobieta była szczęśliwa, to druga musi cierpieć i tyle.
    Jednak trudno się z tym zgodzić. Myślę, że na logikę musi być jakieś drugie dno
    i to zło, które robili do nich kiedyś powróci.

    Chyba zbyt krótko żyję na świecie, bo nie znam odpowiedzi na to jak z tym
    naprawdę jest. Nie wiem co się dalej dzieje z tą krzywdą, ale wiem jedno: jest
    jej teraz, w naszych realiach, za dużo, żeby móc ją zlekceważyć i musi dać
    jakieś konsekwencje. Nie wiem jakie, ale wydaje mi się, że osoby zdradzające i
    ich kochanki powinni mieć tego świadomość. To, co robią to niewyobrażalna
    podłość i ona nie może nie zostać "kiedyś, jakoś" ukarana.


  • zdanka1 09.09.08, 13:52
    Pewnie coś jest w ty co piszesz i podejrzewam, że to po prostu
    rozsiewa się po ludziach.W pracy, wsród przyjaciół, gdziekolwiek.
    Największa częsc przypada na dzieci.

    Miałm znajomą, która nienawidzła swoich rodziców za to jakimi sa
    hipokrytami . Niestety, sama im była starsza, tym wiekszą stawała
    się hipokrytką, nasladując to, czego tak nienawidizła w rodzicach,
    aż wreszcie to juz osiągneło takie Himalaje z takim krzywdzeniem
    ludzi wokół, że chyba ich znacznie pzreścigneła.

    Oczywiscie mnei to nie ominęło z hjej strony, ale tak po pewnym
    czasie myslę, ze wszystko co robi zawdzęcza temu, jak ja wychowano .
    To po prostu pzrerazajace co moga zrobić z dzieckiem rodzice, ani
    razu nei podnoszac na nie reki .
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • greenmiau 09.09.08, 14:20
    A co dopiero z osobami, które dalej chcą?/muszą? żyć z partnerami po
    wielokrotnych albo długotrwałych zdradach? Znów chodzić z kimś takim do łóżka,
    jeść z nim śniadanie?
    Może póki wszystko jest jeszcze w miarę świeże można sobie wmówić na siłę jakieś
    wytłumaczenie, że wszystkim się zdarza, że trzeba wybaczać, że dzieci, że
    wspólna firma... Można wpaść w rodzaj letargu, zobojętnieć. Ale co dzieje się
    później? Wraca względna równowaga i nagle któregoś dnia skarpetka rzucona pod
    stół, jakaś melodia, cokolwiek - uwalnia całą zgromadzoną energię i zaczyna
    niszczyć... tą zdradzaną osobę. Lawina zwala się jej na głowę.
    Mimo wszystko lepiej byłoby, gdyby nienawiść/frustracja/złość wydostały się na
    zewnątrz, niż zabijały od środka, albo rzucały cień na dalsze życie, nawet jeśli
    wszystko działoby się tylko poza świadomością.
    Niektórzy w takim przełomowym momencie sami zaczynają zdradzać, powoli i
    subtelnie uprzykrzać partnerowi życie, albo w końcu decydują się na odejście.
    Najgorzej chyba obudzić się gdzieś na starość i po 30-40 latach "razem"
    uświadomić sobie, że to "bycie razem pomimo" było puste, bezsensowne i
    samoniszczące, a tłumaczenia z początku powrotu do związku - po prostu
    niewystarczające.


  • margherita_22 09.09.08, 15:10
    ach, ciężkie to życie:D, najlepiej od razu się zabić:P

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka