Ja też "przetestowałam" oba warianty, tylko odwrotnie. I mam wrażenie, że z tą
dyskryminacją nie do końca tak jest jak piszesz. Owszem, dzieci bywają okrutne i
złośliwe, do dzisiaj pamiętam te komentarze. Ale już w jakimś lepszym
środowisku, wśród dorosłych jest jasne, że złosliwości wobec grubych są
niekulturalne. W normalnym środowisku nawet jak ktoś dogryza grubej osobie to ma
poczucie, że zachowuje się nieładnie. Jest to uznawane za chamskie.
W moim towarzysttwie, zresztą dość róznorodnym nikt nie będzie robił uwag grubej
osobie. Może za plecami coś gadaą.
Ale ci sami kulturalni ludzie nie mają żadnych oporów, żeby tego typu uwagi
robić chudym.
Przykład? Koleżanka w pracy częstuje czekoladkami. Ja mówie, że dziękuje, ale
nie. I słyszę:ale weź, ty taka chuda jesteś, przecież możesz jeść.
Wyobrażasz sobie, żeby w tej samej sytuacji ominęła z czekoladkami grubą
koleżankę i powiedziała np. ciebie nie częstuję, bo ty to się powinnaś
ograniczać z jedzeniem. Ja jakoś sobie nie wyobrażam.
Już sam fakt nazywania mnie chudą i unikania nazywania wprost tuszy grubych o
czymś świadczy.
Pytania: czy ty w ogole coś jesz też mnie wkurzają. I jakoś nie słyszę pytań:
czy ty w domu robisz coś poza jedzeniem? Nie, gruby to temat tabu. Trzeba być
delikatnym, żeby nei urazić.
chudym można spokojnie powiedzieć, że są odrażający, nie mogą wzbudzać
pożądania. Owszem, to tylko forum, ale takie komentarze też o czymś świadczą.