> Poza tym ja usłyszałam ten komentarz tylko dlatego, że odmówiłam poczęstowania
> się. Analogiczna byłaby sytuacja, gdyby niekulturalny komentarz towarzyszył
> sorzystaniu z poczęstunku przez osobę grubą.
Zle mnie zrozumiałaś. Ja nie bronię niekulturalnego zachowania osoby, która
skomentowała twój wygląd. Mówię tylko, że złośliwość prędzej była wymierzona w
osoby, które przed tobą już wzięły czekoladki a nie usłyszały, że "one mogą, bo
są chude" (w domyśle: dbają o siebie, nie są tłustymi mastodontami)
> To może kobieta z dużym biustem, która nie zyczy sobie na ten temat komentarzy
> też jest przewrazliwiona?
Ale jakich komentarzy? Np. "Ty możesz sobie tę sukienkę kupić bo masz duży
biust" (w domyśle: będzie na tobie dobrze leżeć?) Toż to tylko objaw
zakompleksienia osoby, która taki komentarz wygłasza!
> I nigdy nie słyszałam, żeby którakolwiek z tych osób
> dociekała,czy ktoś jest gruby bo chory czy po prostu się obżera.
Ano właśnie. Bo założenie jest zawsze takie, że gruby = leniwy zaniedbany
obżartuch pozbawiony silnej woli. Słowem -- nieudacznik, zero. Choroba? Jaka
znowu choroba, odpowiedzą ci na forum, idź na siłownię 4x na tydzień, pobiegaj,
nie żryj tyle to schudniesz. To, co ci podaję, to są autentyczne cytaty z forum
i wypowiedzi różnych osób.
> Jeszcze raz to napiszę: bolesne są komentarze dotyczące nadwagi i bolesne sa
> komentarze dotyczące chudości. wiem, bo byłam w obu tych sytuacjach.
O to mi właśnie chodzi. Początkowo pisałaś, że nagonka na chudych jest większa i
bardziej przykra, niż na grubych (tak to przynajmniej odebrałam). A to
nieprawda. Ludzie odbiegający w taki czy inny sposób od normy zawsze są
krzywdzeni przez "wrażliwych inaczej".
Masz też rację co do tego, że drwienie z cudzej tuszy (lub chudości) to
zachowanie na poziomie opowiadania rasistowskich dowcipów -- i podłoże ma takie
samo.
Tylko czy ty coś z tym robisz? Czy jeśli ktoś opowie jakiś dowcip o kimś bardzo
chudym albo skomentuje brzydko czyjś wygląd, zwracasz mu uwagę, że zachowuje się
obrzydliwie?
Nie mówię o komentowaniu wyglądu aktorek czy modelek (byle na poziomie), bo to
niejako osoby publiczne, żyjące z wyglądu, który sprzedają. Ale osoba, która w
brzydki sposób publicznie komentuje wygląd znajomego (albo wręcz nieznajomego)
ma -- moim zdaniem -- coś nie w porządku z głową.
--
Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
Borg, they learn... -- Terry Pratchett