Pokój chce mi pokazać od razu. Nie chce podać liczby oczekiwanych zbliżeń w miesiącu, ale na moje: ''Raz w tygodniu wystarczy?'', odpowiada szybko: ''Nie, to za mało''
W ogłoszeniu można jeszcze dodać „Mam w d*** związki, miłość mnie
nie obchodzi, kobiety potrzebuję jak niemal każdy samiec, a nie chce
mi się o żadną specjalnie starać.”
I co ciekawsze, a dla mnie wciąż fascynujące – tacy znajdują chętne.
Czy to już prostytucja czy tylko sposób radzenia sobie w trudnych
czasach?
Przenieść to na Polskę! Pewnie i u nas nie byłoby trudności ze
znalezieniem kandydatek. No bo kiedy na akademik szans nie ma, a ma
się do wyboru pokoik, albo stare mieszkanie za tysiąc złotych (nie
znam cen) to może ta opcja wcale nie jest taka zła. Dola studenta
jest taka zła, więc trzeba sobie ją jakoś ubarwiać.
Czy ja nie rozumiem takich kobiet czy po prostu im współczuję?
pełny tekst na www.slawek34.blog.onet.pl
Pozdrawiam wszystkich
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.