Odnośnie doktora z wywiadu.
Piesze on na przykład: "Co tu kryć, niektórzy lekarze robią krecią robotę.
Uważają, że naturalny kontakt z wirusem lub bakterią może dać lepszą ochronę niż
szczepionka - może i tak, ale za jaką cenę..." Co to za argument. Jeśli dziecko
zachoruje w przedszkolu na ospę i zostanie szybko rozpoznane i leczone w
zalecony sposób to zdobędzie naturalna odporność. Jeżeli dziecko zaczepi się i
nie przejdzie jako dziecko ospy to jeśli nie powtórzy się szczepienia w wieku
dorosłym to może być naprawdę fatalnie. Dorośli znacznie gorzej przechodzą ta
chorobę.
Odnośnie grypy. Gdyby ludzie po szybkim zdiagnozowaniu grypy zostawali w domu,
poleżeli tydzień w łóżku to nie było by mowy o epidemiach i szczepienie na ta
chorobę było by zbędne. Bo większość powikłań pogrypowych spowodowana jest
bagatelizowaniem jej objawów i brakiem odpowiedniego leczenia. Łatwiej jest dać
szczepionkę i wierzyć że może zadziała.
--
"Możecie mówić o Czechach jak najgorzej - nie ruszy ich to. Najwyżej potwierdzą,
że macie rację. Ale niech się tylko dowiedzą, że benzyna podrożała - usta im się
nie będą zamykały od przekleństw".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.