Nie ma dwóch takich samych porodów (czy to SN czy CC)i gdyby babka miała wąsy
to...
Mój pierwszy poród SN - 7h - to była trauma - kleszcze w finale, tłum ludzi i
ja opadnięta z sił przez 2 dni (o "tyłku" bolącym jeszcze 2 tygodnie nie
wspomnę). Drugi poród - 3h - bolał jak poprzednio, ale postępował i był
kameralny - mąż, pediatra, położna i ...ja.
Gdybym wiedziała jak źle będzie za pierwszym razem to wybrałabym cesarkę mając
nadzieję, że będzie lepiej (i ryzykując, że będzie gorzej). Drugi poród SN -
było ok i jak myślę o najlepszej chwili w moim życiu - to o przytuleniu małej
po tym jak się urodziła.
Reasumując - kobiety powinny móc wybierać - na własną odpowiedzialność i
ryzyko. Po to, żeby ewentualne pretensje miały do siebie...
Co by nie mówić - ja się cieszę, że mam to już za sobą. Życzę Wam dziewczyny
powodzenia, mądrych wyborów i najlepszych dla Was.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.