Mówimy: zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń. A ile razy zadaliśmy sobie pytanie, czy wiemy, o czym marzą nasi bliscy?- rozmowa z psychoterapeutką Małgorzatą Liszyk-Kozłowską
Co roku wszyscy moi bliscy od prawie czterdziestu lat powtarzaja:
I po co sie mamusiu tak męczysz? Nie piec tyle ciast! Tyle teraz
jest gotowych rzeczy! A kiedy przychodzą Święta, to sa szczęśliwi,
że mamusia znów ich nie posłuchała. A kiedy zdarzyło mi sie ze dwa
razy w życiu kupić gotowe rzeczy, to musiałam większość wyrzucic bo
nagle stracili apetyt. Ale w tym roku córka zaprosiła reszte
rodziny na Wigilię, więc ubyło mi kłopotu. Nie przejmowałam sie
wreszcie generalnymi porządkami,upiekłam cztery ciasta, chociaż
miałam nie piec. Ciekawe, czy będą z apetytem pałaszować, czy
powiedzą, że stracili nagle apetyt? Ale siły odmawiaja juz
posłuszeństwa i chyba natura mi pomoże wyeliminowac szereg
przedświatecznych prac.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.