Niektóre domy te tymczasowe, kojarzą mi się ze szczególnymi
rzeczywiście okazjami i traktuje je raczej jako instytucje, które
maja spełniać określone funkcje. Od ich "mieszkańców" czyli
pracowników oczekiwałabym jedynie profesjonalizmu-nie zależnie od
tego czy jest to dom publiczny czy poprawczak. Dom rodzinny kojarzy
mi się z grą w karty, talerzem kanapek, babcią zapalającą kolejnego
papierosa w tym swoim odwiecznym, niebieskim fartuchu:) z wujkiem
przebranym za św. Mikołaja...z pijakiem, wiecznymi awanturami,
strachem, lękiem, durnymi minami mojej matki, które były odpowiedzią
na wszystko, z popapranym sąsiadem, z nie wyjazdem na ferie czy
wakacje, z "Życiem po życiu"...Teraz wiem jedno, moje dzieci nigdy,
ale to przenigdy nie mogą czuć tak samo.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.