Nie dziw się Autorze listu! Ja takiego traktowania doświadczam na
każdym kroku. Kiedy poszłam kupić samochód (ciężarowy, do mojej
firmy) to pan w salonie na wejściu zapytał mnie jaki kolor mnie
interesuje. Kiedy mu odpowiedziałam że w d... mam kolor a bardziej
interesuje mnie wersja silnika, pojemność, udżwig i te sprawy, to
pan zaczął wszystko dokładnie tłumaczyć mojemu tacie, który
przywiózł mnie tylko do salonu. Zupełnie mnie zignorował, a kiedy w
końcu zaproponował, żebym napiła się kawy, a on mojemu ojcu wszystko
wyjaśni, to sobie poszłam. Kiedy pan skończył mojemu tacie wszystko
opowiadać, to on wyjaśnił mu, że to ja chciałam samochód, a on nie
ma pojęcia o cięzarówkach, nie ma pieniędzy i w ogóle go to, co ten
pan mu mówił, nie interesuje. Kiedy się pan zorientował, to już było
za póżno, kupiłam wprawdzie ten sam model samochodu, ale w innej
firmie. Witamy Autora listu-zaangażowanego tatusia w świecie
stereotypów w którym my, kobiety tkwimy od wieków. A teraz
udowodnij, że jesteś dwa razy lepszy w opiece od mamy, to może
dostąpisz zaszczytu stwierdzenia "no, ewentualnie może być".
--
www.illimani.pl