Tylko w Polsce robi sie z tego problem
Wytaczajac argumenty historycze (eugenika) i powiklania jako powody,
dla ktorych wazektomia jest szkodliwa czy wrecz niemoralna. Moj maz
(Amerykanin) juz dawno SAM zaofiarowal sie poddac zabiegowi bo ja
nie moge brac srodkow hormonalnych i mamy juz 2 dzieci. Wiecej
dzieci nie zamierzamy miec a w naszym wieku byloby to wrecz
katastrofa. Zabieg byl (wg niego) praktycznie bezbolesny, bardzo
sprawnie i szybko wykonany, nie wplywa w zadnym stopniu na zycie
seksualne (jesli juz to korzystnie bo wreszcie nie musze sie bac
niechcianej ciazy) i nie ma zadnych powiklan (po 3 latach). Duzo
wiecej powiklan czeka kobiete kolo 40, ktora przypadkiem zajdzie w
niechciana ciaze. Amerykanie i Europejczycy sa po prostu racjonalni
i praktyczni. Polacy wola zostawic te sprawy do regulacji Kosciolowi
i ich biednym, zabieganym, zmeczonym zonom.. a niech sie baba martwi
jak zajdzie. Dlaczego nie uwazala.. czy nie tak? Wszystko pod
plaszczykiem demagogii o "cywilizacji smierci" czy jakies tam
bzdury. Niedouczenie w tej dziedzinie jest straszne.. tak naprawde
to przecietny Polak nie wyobraza sobie by mu lekarz cos tam
przycinal (ale zona to spokojnie kolejna cesarke moze przejsc).. Ba,
nawet prezerwatywy nie zalozy bo to jego "meskosci" uwlacza. Tyle,
ze prawdziwego mezczyzne poznaje sie po tym, ze bierze
odpowiedzialnosc za to ile dzieci splodzi.. a nie radosnie zwala to
na partnerke.