Re:Moje dzieci i twoje dzieci, bija nasze dzieci.
gagnon napisała:
> Zamiast radzic innym, sam powinienes jeszcze raz przeczytac tekt,
> moze bylbys w stanie zrozumiec;)
Kotus, to niema zadnego znaczenia co w tekście stoi.
Tu chodzi o wolna dyskusje, o dobrowolnej kastracji.
Pisałem u Góry o młodej babci, ktora poznała młodszego ogiera,
i zdecydowali się oboje jeszcze raz na dziecko.
Znaczy się ze człowiek nigdy nie jest za stary,
na nowa milosc, niby z młodych lat.
Ta owa babcia ma juz corkie z dzieckiem,
i nigdy nie chciala miec więcej dzieci,
do tego czasu az poznała nowa milosc.
Ilu facetów starszych, bierze sobie po latach malzenstwa,
nowa 20 lat młodsza zonę, i ma z nia dzieci.
Taka kocia kastracje mozna tylko raz przeprowadzic,
odwrotu niema.
Pyta maz zonę, co tam za bek tych dzieci?,
odpowiada zona, moje dzieci, i twoje dzieci bija nasze dzieci.
--
Warnig! Kiedy milosc zmienia się w nienawiść?. Rozwód?, ok.
Alimenty?, to bylo wczoraj. Potrzebna specjalna kasa rentowa, zwana
Alimenty, w która wplacaja: Kawalerzy czy panny,rozwodnicy, i
bezdzietni. Żadna matka z dzieckiem w przyszłość bez zasiłku.