3 lata temu z przyjaciółką oczyściłyśmy zaniedbany trójkątny skwerek obok mojego
bloku. Jest na nim zaniedbana piaskownica (to dziwne, że tam ją umiejscowiono
skoro blok stoi 5min od plaży w Gdyni) oraz wmurowany stół ping-pongowy. Teren
był pełen butelek, odpadów po budowanym obok 'apartamentowcu'. Wszystko
zarośnięte pokrzywami po pas. Gdy odzyskałyśmy przestrzeń - przybyła Pani "od
kotów" i ze zdenerwowaniem dopytywała czemu jej przestrzeń demolujemy... Mimo to
odkryty stół stał się miejscem naszych spotkań i rozgrywek, a zdziwienie na
twarzach spacerujących obok mieszkańców spowodowało, że i inne grupki na
ping-pong przychodzić zaczęły.
Kolejna akcja miała miejsce 3 tygodnie temu - przed oknem znajomej odkryliśmy
zarośnięte róże i zaniedbany żywopłot - kupiliśmy ziemię, korę, bratki i
rododendron oraz irgę płożącą i bergenię (te 2 roślinki szybko zadarniają
miejsca 'gdzie nic nie rośnie'). Niestety już po tygodniu rododendron znikł a
pojawił się w ogródku naprzeciwko (za wielkim parkanem)...
Zatem zapewne wrócimy do koleżanki i doprowadzimy do jeszcze lepszego wyglądu
jej zielone miejsce :)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.