Moja matka jest charakteropatką . Niestety nie wiedziałam o tym będąc
dzieckiem , może mniej bym miała ze sobą kłopotów. Biła mnie i mojego brata (
mnie częściej i mocniej , byłam mniejsza od niej ), uważała , że się do niczego
nie nadaję , musiałam walczyć , żeby iść na studia , bo jak mówiła , byłam " za
tępa " i powinnam iść do zawodówki. Próbowała kontrolować całe środowisko wokół
nas , wykorzystywała do tego religię , dodatkowo była ( i jest ) w permanentnej
depresji- cały świat był żly , wszyscy ludzie tylko czyhali , żeby zrobić nam
jakąś krzywdę.
Żeby kontrolować cokolwiek w moim życiu zaczęłam się odchudzać,straciłam 3
lata studiów na anoreksję , do tej pory mam problemy ze stanami depresyjnymi.
I wiem to już , że być może nigdy jej nie wybaczę tego bicia. Wiem z czego
to się wzięło , wiem , że sama nie miała i nie ma lekko . Ale zrozumienie nijak
się ma do przebaczenia.
Ułożyłam sobie życie. Jest dobrze , wiem jednak , że od mojej mamy pewnych
rzeczy nigdy nie dostanę - tak już jest i tego nie zmienię , bo nie zalezy to
ode mnie.