Kobiety potrafią zmasakrować
Ciekawe, w niektórych amerykańskich więzieniach dla kobiet wszystko wygląda
jak odwrotność tego, co widział pan Koszałka... Wytatuowane kobiety
ustawiające inne w "hierarchii", pełne cwaniactwa, z obsesją dbania o swój
"więzienny honor", wymierzające współwięźniarkom "wyroki" (np. trwale je
oszpecając), wulgarne, snujące bez przerwy jakieś intrygi, znęcające się nad
"nowymi".
Od więzienia dla mężczyzn to dla kobiet różniło się tylko ilością lejącej się
krwi i może tym, że kobiety pokazywały więcej tęsknoty za bliskimi.