ma opisywanie tzw. antylekcji. Autorowi się nudzi, i to bardzo, a ludziom wodę
z mózgu robi. Sorki, ale poziom tego artykułu jest żenujący.
Napisał po to, aby kilka rozjuszonych antykatolików powypisywała resztę
głupstw i ulżyła sobie.
A to, co można pomyśleć o autorze: może niech zrobi "antylekcję" np. wkręcania
żarówki albo włączania komputera.
P.S. Nie dałam rady przeczytać całości, bo tego nie da się czytać, to taki
idiotyzm.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.