Mój Ojciec (stary) jest taki sam. Pracoholik. Nic dla niego nie jest
ważne poza pracą. Ilekroć do niego dzwonię - "och jaki jestem
zajęty, mam wspaniałą pracę, dobrze, że mnie gdzieś chcą". Pytanie o
wspólne wakacje kończy się awanturą i wyproszeniem z jego domu -
mieszka sam.
Małżeństwo moich rodziców? Farsa. Po prostu musieli się ożenić bo
matka zaszła w ciążę. Jeśli w tym małżeństwie cos zostało
przemyślane to proszę wskażcie mi to. Ojcie po latach mi powiedział,
że dopóki żyła jego matka (moja babcia) to to go trzymało przy mojej
matce. Kiedy zmarła - nic już go nie trzymało więc odszedł. Miałem
wtedy 5 lat. Całe życie mieszkam z matką, kiedy ona jest przy mnie
zapominam jak się nazywam i nie mogę myśleć.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.