Posyłasz do przedszkola miłą dziewczynkę, której obojętne jest, czy wkłada majteczki w wyścigówki, czy z kokardkami. A kogo odbierasz? Dziewczynkę w różowej baletowej spódnicy
Ja moja corke, gdy byla przedszkolakiem, ubieralam w spodnie,
obcinalam na krotko i kupowalam rolki, rower i pilke. Ona
konsekwentnie dopominala sie o rozowe sukienki, bo ksiezniczki w
takich chodza. Potem musialam kupic jej Barbie, mimo iz niecierpie
tego markowego szmelcu, bo tylko nimi chciala sie bawic. Rowniez
uwazam, iz plci nie da sie stlamsic lub skrzywic. Rodzina i
srodowisko ma na nas spory wplyw, ale nikt nas nie przerobi na inna
orientacje.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.