Czy pani rozumie znaczenie slowa "chciwość"?
Chciwosc, juz w swojej podstawowej formie jest grzechem, wiec
piszac "Nadmierna chciwość, która nie wiadomo gdzie się zaczyna"
popelnia pani i blad, i nietakt jednoczesnie - bo wiekszosc ludzi
jednak wie gdzie chciwosc sie zaczyna.
Nigdy nie slyszalam o ks. Sowa, ale znam mentorke pani pisma Henryke
Bohniarz i zastanawiam sie jakie na przyklad jest jej zdanie na
temat bankow? Czy nie wydaje sie pani, ze taka osoba jak ona, a nie
jakikolwiek ksiadz, bylaby lepszym partnerem do dyskusji na temat
kryzysu? W koncu to chyba normalne, ze ksiadz opiera swoja analize
na poboznych zyczeniach a polemika z poboznymi zyczeniami nigdy nie
jest na wysokim poziomie.
Najlatwiej odpowiadac na zadane przez siebie pytania, te latwizne
czesto pani stosuje. Dlatego dorzuce pare pytan od siebie:
Czy ks. Sowa na pewno uwaza, ze kapitalizmu "nie wolno się ich
czepiać", czy to tylko pani zalezy na tym, zebysmy odniesli takie
wrazenie?
Czy banki powinny uczyc sie od ksiazy?
Czy to jest polemika o bankach?
Czy pani brakuje odwagi?
Nie, niech sie pani nie boi! Nie mam takich bezboznych zyczen, zeby
naprawde rzadac odpowiedz na te pytania!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.