List do pani R.Do wiadomości pani Sz.
Fajnie napisane. Nałogi,ADHD - to nie sama medycyna. Tym bardziej te tematy
nie mogą podlegać ocenie przypadkowego gremium, ale tego się przecież w
Internecie nie uniknie. Słucham osób "z nałogami i z przeszłością", bo mają
jakieś wnętrze,pasję, więcej rozumieją. A im więcej rozumieją, tym mniej
rozumieją. Więc szukają,dowiadują się, czytają i myślą, myślą... Czasem się
zdarza,że myśli wirują w wielu równoległych warstwach, nie dają się opanować,
coś pęka i...wtedy drogi są różne. Wśród wielkich tego świata znakomita
większość miała coś z tego menu.Twórcy artyści, filozofowie...Tylko były to
zjawiska jeszcze nie nazwane.Sama mam rozmaite skłonności, ale podchodzę do
nich pogodnie. Oswoiłam je już dawno i nie są destrukcyjne. Przeciwnie -
pchają mnie do aktywności. Szkoda,że mniej do fizycznej (może miałabym lepszą
figurę), bardziej do intelektualnej.Chcąc "skanalizować" rozbrykany umysł,
porządkuję go czytaniem, słuchaniem mądrzejszych od siebie,z ciekawością
uczestniczę w działaniu ludzi innych,niż mój, zawodów. Etykietek lub inaczej
"epitetek", ludziom nie naklejam.Naklejają mali i duchem ubodzy, więc trzeba
się dystansować zarabiając na etykietkę zarozumialca lub pyszałka.Ale tak
trzeba. Dla zdrowia. Czasem liznę coś z kielicha, czasem rozlakuję sobie
piwko(po basenie lub rowerze - eliksir bogów) i...palę papierosy. I nikomu nic
do tego, bo to za moje pieniądze, nie dezorganizuję życia innym, nie podpalam
obrusów w restauracji nie jeżdżę na dwóch gazach. Spodziewam się, że to się
forumowiczom nie spodoba i zaraz dostanę paszkwilem. "Wobec powyższego wnoszę
jak na wstępie": fajnie, pogodnie napisane.Pozdrawiam i dzięki. Teraz, by
czytać ze zrozumieniem, trzeba mieć nowa maturę i 19 lat. Ja maturę mam starą
i nikt ode mnie nie wymagał "czytania ze zrozumieniem". Gdybym jednak nie
rozumiała tego, co czytam - wcale bym przecież nie czytała. Po co? Innym też
doradzam. Albo - albo. Ukłony.