Dodaj do ulubionych

Z którego świata jesteś, kobieto?

11.08.09, 11:38
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Edytor zaawansowany
  • biwalencik 11.08.09, 16:34
    Religia miesza ludziom w glowach.. Strasznie
  • maruda.r 12.08.09, 12:16
    bogulo2 napisał:

    > ludzie są jednak dziwni. ubzdurają sobie jakiś ideał i leczą wszystkich od nieg
    > o odbiegających

    *****************************

    Otóż to. Seksoholizm na chorobę nie wygląda. Nie ma też o co drzeć szat. Jeżeli
    panie są zawiedzione, to niech się rozwiodą i po kłopocie.

  • lustro.z.mosiadzu 13.08.09, 01:37
    niewiem czy cos takiego jak seksoholizm istnieje, chyba raczej brak sklonnosci do monogamii lub brak "wyszalenia sie" w mlodosci. pruderyjnosc kobiet tez jest nie bez znaczenia. co jest zlego w ogladaniu filmow? mozna to robic razem, jest nawet fajniej. dlaczego kobiety tak rzadko chca robic rozne zakrecone rzeczy? bawic sie godzinami, poznawac swoje miejsca, nie chce tu pisac nic wulgarnego, ale faceci lubia pewne rzeczy, zwlaszcza francuskie i to sie od wiekow nie zmienia! co jest zlego w mysleniu o seksie godzinami i bawieniu sie swoim cialem? "masturbacja jest problemem" - nie, nie jest problemem jest najlepszym sposobem dla kazdej kobiety na odkrycie tego co lubi. wiem to z wlasnego doswiadczenia. moze troche mniej "zblizen pod koldra" a troche wiecej zabawy, spontanu i erotyki :)
  • aqualung_my_friend 13.08.09, 10:51
    Gdy mężczyźnie nie chce się seksu jest określany terminem impotent. Gdy kobiecie
    się nie chce, mówi że ją boli głowa itd itp. Innymi słowy mężczyzna ma psi
    obowiązek być zawsze gotowy, a może kobieta łaskawie na niego spojrzy. Kobiecie
    nie zależy na seksie. Ona potrafi brać tabletki antykoncepcyjne choć wie, że po
    nich seksu jej nie chce się wcale. Mężczyzna takiej tabletki nie wziąłby do ust
    za żadne skarby. Osobiście uważam, że należy to zmienić. Jeśli kobiety nas
    kochają to niech dbają o siebie czyli o mnie. (Nie zależy mi na tym aby były
    piękne tak że wszystkim koleżankom kapcie pospadają. Zależy mi na tym aby
    chciało im się seksu i abym czuł się kochany).

    Na marginesie: zmiany stereotypów zaczął Woody Allen gdy w filmie mówi: "to nie
    ja mam małego, tylko ty wasz wielką".
  • melan2 13.08.09, 11:25
    Zadziwiający jest brak wiedzy na temat tak poważnej i tak dziś szeroko
    rozpowszechnionej choroby :)
    Może będzie wam ciężko uwierzyć, ale seksoholikowi, podobnie jak alkoholikowi
    jest z reguły baardzo źle w życiu... i muszą o tym zapomnieć... Podobnie jak ich
    chorym najczęściej na współuzależnienie żonom (co pogłębia się nawet bardziej
    przy boku seksoholika, bo chodzi o tak delikatną materię jak życie intymne)
    Niestety choroba ta ma bardzo często korzenie na długo zanim mężczyzna osiągnie
    pełnoletność...
    Polecam wszystkim ignorantom ( a może i okłamującym się wciąż seksoholikom ;)
    przykładową lekturkę pornografia.ovh.org/piotr_barczak/
  • melan2 13.08.09, 11:40
    Tutaj można przekonać się jakie piekło przechodzą niektórzy walcząc z wszelkimi
    uzależnieniami seksualnymi... www.onanizm.pl/
    Ciąg dalszy z uzupełniania braków wiedzy
    :)facet.dlastudenta.pl/artykul/Seksoholizm_Nie_tylko_meski_problem,28335.html

    seksoholicy.webpark.pl/index.html
    nalogi.wieszjak.pl/inne-uzaleznienia/203152,seksoholizm.html
    pornografia.ovh.org/
    http://charaktery.eu/charaktery/2001/07/1923/Seks-jako-zrodlo-cierpien/
    pozdro ;)
  • mikeelrapido 15.09.09, 14:41
    Współcześnie seks atakuje nas zewsząd. Są osoby, którym to przeszkadza,
    osobiście do nich nie należę, niemniej jednak np. nastolatkom robi burzę w
    głowach, wręcz wymusza na nich bycie bardziej sexy. Mamy to w mediach
    elektronicznych (przykładem o2.pl), mamy w gazetach, mamy w
    reklamach(http:sexinads.tumblr.com), także takie zjawiska jak seksoholizm czy
    nadmierny onanizm zaczynają stawać sie chorobami cywilizacyjnymi.
  • pinup 19.08.09, 18:16
    > Kobiecie nie zależy na seksie. Ona potrafi brać tabletki
    >antykoncepcyjne choć wie, że po
    > nich seksu jej nie chce się wcale.

    nie rozsmieszaj mnie kolego. po tym swiecie chodzi wiele kobiet,
    ktorym zalezy na seksie bardziej niz mezczyznom. sami wybieracie
    niewydymki, bo nie potraficie przeskoczyc stereotypu swietej i
    dziwki. seks sie albo lubi, albo nie i to tylko wasze pobozne
    zyczenie, ze szanujaca sie (buhahaha) panna pod waszym oszalamiajacym
    wplywem zamieni sie w demona seksu.

    > Mężczyzna takiej tabletki nie wziąłby do ust za żadne skarby.

    gwarantuje ci, ze lykalby jak tick-taki gdyby to on zachodzil w ciaze
    i przezywal "cud narodzin" szczegolnie tych nieplanowanych.

    poraza mnie glebia twoich przemyslen LOL
    --
    tell it like it is
  • aqualung_my_friend 24.08.09, 10:38
    Boję się że nożyce w postaci osoby o nazwie pinup chciałyby też coś uciąć.
    Płycizna odpowiedzi Pani pinup jest porażająca i wielka szkoda, że nie pokusiła
    się o cień argumentu dla poparcia swoich inwektyw.

    Jeszcze raz powtórzę, bo Pani pinup zdaje się nic nie rozumieć:

    1. To że jest bardzo wiele kobiet o większych potrzebach seksualnych niż u
    mężczyzn, oznacza mniej więcej tyle, co fakt że jest bardzo wielu Polaków
    bogatszych od Amerykanów. Jeśli ma Pani iloraz inteligencji choć trochę wyższy
    od ilorazu tresowanego szympansa, domyśli się pani czemu tak wnioskować nie wolno.

    2. Mężczyznie nie dałoby się sprzedać tabletek obniżających popęd płciowy.
    Wyjątkiem są sytuacje zagrożenia życia związane z leczeniem chorób
    nowotworowych. Supozycja że gdyby mężczyzna rodził dzieci, to by brał wszystko
    co go przed tym uchroni jest nieuprawniona z dwóch powodów. Po pierwsze rodzenie
    jest kwindesencją kobiecości, więc rodzący mężczyzna byłby (już) kobietą. Po
    drugie, gdyby jakoś sobie wyobrazić rodzenie przez mężczyzn przy utrzymaniu
    dotychczasowych cech i pragnień obu płci, to mielibyśmy do czynienia z prawdziwą
    bombą demograficzną.
    3. Nie bardzo rozumiem fragment o stereotypie świętej i dziwce. Wg mnie na
    największe uznanie zasługuje kobieta, którą nigdy nie "boli głowa". Zachęcam też
    panią do napisania poradnika o tym jak młody chłopak w wieku 25 lat ma poznać
    czy jego przyszła żona będzie lubiła seks przez te wszystkie lata, które ich
    czekają.

    PS. Gdyby Pani stosowała się do zasad ortografii, czytałoby się Pani wpis(y)
    dużo łatwiej.

    pozdrawiam
    A
  • pinup 24.08.09, 19:56
    > To że jest bardzo wiele kobiet o większych potrzebach seksualnych
    >niż u mężczyzn, oznacza mniej więcej tyle, co fakt że jest bardzo
    > wielu Polaków bogatszych od Amerykanów. Jeśli ma Pani iloraz
    > inteligencji choć trochę wyższy od ilorazu tresowanego szympansa,
    > domyśli się pani czemu tak wnioskować nie wolno.

    obawiam sie, ze moj iloraz inteligencji jest jednak duzo nizszy od
    szympansa (szczegolnie tresowanego), bo niestety nie domyslam sie.
    nie domyslam sie rowniez na jakiej podstawie mozna za to swobodnie
    wnioskowac, ze "kobiecie na seksie nie zalezy". szczegolnie bedac
    wniskujacym to mezczyzna.

    tabletki antykoncepcyjne sluza zapobieganiu ciazy. obnizenie popedu
    to efekt uboczny, wystepujacy w mniejszosci przypadkow. najlepszym
    lekarstwem na prawdziwy bol glowy jest seks, ktory przyspiesza
    krazenie i rozladowuje stresy. co do pozostalych przypadkow, to radze
    poszukac przyczyn "bolu glowy". najlepiej u siebie samego.

    mlodym chlopakom nie sa potrzebne poradniki szanowny panie, tylko
    troche realizmu i samokrytyki. 25lat to stanowczo za malo, zeby wizac
    sie na cale zycie. wiek pomiedzy 20 a c.a. 35, to okres najwiekszego
    rozwoju i zmian wewnetrznych, kiedy czlowiek ma okazje poznac samego
    siebie i swoje potrzeby. trudno poznac cokolwiek/kogokolwiek, zanim
    sie pozna siebie. to naprawde nie jest dobry moment na zyciowe
    decyzje.
    naiwnoscia jest wiara w to, ze przez wszystkie lata bedzie tak samo
    jak na poczatku poniewaz poza nielicznymi wyjatkami to sie poprostu
    nie zdarza, chociaz wszyscy chcielibysmy inaczej. mozna pogodzic sie
    z wygasnieciem wzajemniej atrakcyjnosci (nie mylic z lubieniem/badz
    nie seksu), albo zakonczyc ten zwiazek i zaczac nowy pelen
    namietnosci.

    byc moze plycizna mojej wypowiedzi jest porazajaca, ale naprawde
    wybitnie trudno jest konkurowac z glebia stwierdzen, ze kobiecie seks
    jest niepotrzebny, a jedyna cecha tabletek antykoncepcyjnych jest
    obnizanie popedu. z pana niecheci do pigulek wnioskuje, ze jest pan
    fanem innych metod zapobiegania ciazy? moze prezerwatyw? jezeli tak,
    to szczerze gratuluje. oby wiecej takich mezczyzn.

    --
    tell it like it is
  • asiazlasu 06.10.09, 11:55
    cytuje : "Mężczyznie nie dałoby się sprzedać tabletek obniżających
    popęd płciowy."

    bzdury niesamowite u tluszczy polsko katolickiej lataja jak psy bez
    smyczy ! i to od lat. Jest gorzej i coraz gorzej. Nie wiem skad sie
    szanownym Paniom i Panom to bierze i kto takie informacje propaguje.
    O wieksza nieprawde trudno. Pigulka odbiera ochote na seks ????
    Zapewniam ze tylko w Polsce sie w to wierzy.
    dorzuce : raka ktorego prowokuje i jeszcze to ze tuczy. Lekarze jak
    woly, nieodpowiednie lekarstwa, niedostosowane do osoby wam
    przepisuja a reszte wysysacie z palca.
    Rozpaczliwe zacofanie i miernota.
    ciao viva !
  • topolowka 07.10.09, 08:23
    aqualung_my_friend sie oburzyl:

    > Boję się że nożyce w postaci osoby o nazwie pinup chciałyby też
    coś uciąć.
    > Płycizna odpowiedzi Pani pinup jest porażająca i wielka szkoda, że
    nie pokusiła
    > się o cień argumentu dla poparcia swoich inwektyw.

    Tak? A mnie sie wydaje, ze tam nie bylo ani jednej inwektywy. Raczej
    duzo zdrowego rozsadku, i bardzo sympatyczny brak naboznosci wobec
    meskich uprzedzen, wymagan, idiosynkrazji. Ktorym aqalung poczul sie
    tak strasznie zagrozony, ze widzi inwektywy tam, gdzie ich nie bylo
    i - co jeszcze smieszniejsze - strachliwie oslania podbrzusze przed
    nozyczkami, ktorych w rekach pinup jako zywo nie widac.

    W sumie to raczej aqualung jest tymi nozyczkami, tak rozsmieszajaco
    latwo zagrozonymi w swojej meskosci. Easy, aqualung, nie boj sie.
    Nikt nie dybie na twoje skarby. A juz pinup na pewno nie.
    Nic dziwnego zatem, ze wobec
  • a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja 18.09.10, 17:18
    > Gdy mężczyźnie nie chce się seksu jest określany terminem impotent. Gdy kobieci
    > e
    > się nie chce, mówi że ją boli głowa itd itp.
    Gdy kobiecie się nie chcę to się mówi, że jest oziębła. Jak chce seksu to jest puszczalska.

    > Na marginesie: zmiany stereotypów zaczął Woody Allen gdy w filmie mówi: "to nie
    > ja mam małego, tylko ty wasz wielką".

    Zawsze jeśli chodzi o ciało, to ma być wina kobiet ? Bo ma za małe cycki/za duży tyłek/za krótkie włosy i tak w nieskończoność. Odwracanie kota ogonem, gdy kurdupel powie wysokiej, że jest "za wysoka". Nie oznacza to, że przestał być niski :>
  • iridium7a 11.09.09, 08:05
    bzdura, nie jest to niezaspokojenie faceta, to jego chec zmian,
    potrzeba spolkowania z nowymi cialami, może udowadnianie wlasnej
    atrakcyjnosci... mozna byc ponetna, sliczną. uwodzileska... wpisz co
    chcesz... a i tak facet bedzie szukal i spolkowal z innymi... a to
    upokarza, bo im wiecej bedziesz dawała (tych atrakcji, ktore
    proponujesz) tym bardziej potem zaboli kolejna zdrada, ..... ja
    takich gości nazywam: leszeczek :-)... i jedyna metoda to odejść
  • skrzydlate 23.10.09, 19:13
    nie tylko mężczyźni bywają seksoholikami, kobiety też i to jest naprawdę trudne
    i groźne, łatwo wpaść w ręce jakiegoś psychola albo zarazić się czymś,

    zawsze kiedy czytam takie dyskusje, zadziwia mnie głupota, niewiedza i
    chamstwo.. zamiast pochylić się nad cudzymi problemami, idiotyczne peplanie i
    powielanie stereotypów, makabra
  • z1971 19.09.09, 08:55
    "Jesteśmy pierwsze..."
    Bzdura - proszę wpisać w polską wyszukiwarkę hasło: slaa. Wspólnoty
    anonimowych SA działaja w Polsce od wielu lat - także
    współuzależnionych. Literatury w jęz.pol. też trochę jest - polecam
    Patric Carnes "Od nałogu do miłości". Została też przetłumaczona
    pozycja analogiczna do "Wielkiej Księgi AA". Na spotkaniach SLA
    (adresy mityngów na stronach SLA) dostaniesz full literatury. Ja
    polecam warsztaty-zakroczym

    Dzisiaj problem dotyczy w coraz większej mierze kobiet, a nie
    mężczyzn. Nie chodzi jednak o chorobę ujętą przez Międzynarodową
    Klasyfikację ICD-10 pod numerem F52.7, czyli somatyczną, a raczej
    psyche, związane z innymi syndromami, np DDA. Czasem to to po prostu
    forma autopromocji.

    Bardzo negatywną rolę pełni masturbacja - niestety, nadal tu nadal
    rządzą idioci w rodzaju p. Depki (patrz:
    wideoportal.pl/site/items/2684)
    Z terapią jest różnie. Zdecydowanie nie polecam ośrodka Dromader w
    Piasecznie, której kieroniczka Dorota Ciastek-Głowacka w ramach
    terapii wysłała moją żonę do telewizji, by tam opowiadała, jak
    uprawiała seks w toalecie, na parkingu itd. - umowa z TVN opiewa
    na "sprzedaż wizerunku" :)
  • jarek2111 12.11.09, 13:27
    Czy mógłbyś sprecyzować swoją wypowiedź, bo ta, którą zamieściłeś nie wnosi do
    dyskusji kompletnie nic, a tylko zaśmieca forum. Chyba że Twoja wypowiedź jest
    odzwierciedleniem Twojej osobowości i poziomu inteligencji, w takim razie nic w
    niej nie zmieniaj. Nie oczekujmy od osła, że zacznie latać. Takie coś jest
    możliwe tylko w Shreku.
    --
    yaro21.blog.onet.pl/
  • z1971 07.12.09, 18:29
    > Czy mógłbyś sprecyzować swoją wypowiedź,
    mógłbyś sprecyzować, czego nie rozumiesz?
  • z1971 07.12.09, 19:00
    jarek2111 napisał:

    > Czy mógłbyś sprecyzować swoją wypowiedź, bo ta, którą zamieściłeś nie wnosi do
    > dyskusji kompletnie nic, a tylko zaśmieca forum.
    dlaczego wśród tylu zamieszczonych tu komentarzy akurat moja wypowiedż zaśmieca forum? bo prostuje konkretny błąd artykułu? bo pojawiają się w niej konkretne propozycje lektury? bo pojawiają się w niej fakty? (potwierdzone dokumentacją, m.in wideo, co załączyłem). a może dlatego, że pojawiają się nazwiska osob przeciw którym toczą się postępowania sądowe i dyscyplinarne (kierowniczka ośrodka Dromader w Piasecznie)?

    > odzwierciedleniem Twojej osobowości i poziomu inteligencji,
    > w takim razie nic w niej nie zmieniaj. Nie oczekujmy od osła, że
    > zacznie latać. Takie coś jest możliwe tylko w Shreku.

    miłych lotów. tylko pamiętaj, żeby wcześniej zdjąć torebkę - twój kolega Jerzy Kosiński zdjął ją za późno (dlaczego to jest merytoryczne? bo jego praktyki dowodzą jego seksoholizmu, więc nie kompromituj ew. pytaniami, jak powyżej).
  • z1971 07.12.09, 21:25
    prepraszam popełniłem błąd - informację o karalności Doroty mam "na gębę"
    od jednego z jej byłych pacjentów (więc chyba podłączę się do ich pozwu),
    proszę więc administrację o skasowanie poprzedniego posta - poziom
    wypowiedzi usera: jarek2111 jest zresztą na tyle jednoznaczny, że nie
    wymaga odpowiedzi.
  • simon_r 11.08.09, 16:59
    a czy są kobiety seksocholiczki???
    a może są tylko zwyczajnie zostają prostytutkami??

    --
    ------------
    Podróże małe i duże.
  • zb1k 11.08.09, 17:23
    sa, nazywaja sie nimfomanki :)
    jak zaczynasz grzebac w telefonach, laptopach i mailach to znaczy,
    ze nie masz zaufania i czas sie rozstac.
  • wrd6611 11.08.09, 22:59
    Co to za grzebanie w komorkach, portfelach itd. jak nie ma zaufania to nie
    odejdzie i koniec. Po co ten cyrk?
  • takora33 11.08.09, 17:24
    Oczywiście, jest ich niemal tyle samo, co facetów, niektóre
    bardziej, inne mniej dyskretne. Są b. często żonami, matkami, mają
    stałych partnerów, których nagminnie zdradzają (robią to najczęściej
    cichaczem). Jak chcesz się przekonać to wejdź na czat nie tylko
    erotyczny. Panie, które umawiają się na spotkania po kilku minutach
    (czy nawet godzinach rozmowy) z obcym facetem to nikt inny, tylko
    seksoholiczki (nimfomanki).
    Pozdrawiam
  • princealbert 11.08.09, 17:54
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • princealbert 12.08.09, 21:02
    czy GW też zobowiązana jest do propagowania wartości chrześcijańskich?

    Moja wypowiedź nie miała w sobie nic obelżywego. Uważam po prostu, że kobieta
    która biernie podporządkowuje się 'dobru rodziny', nie myśląc o sobie jako
    kobiecie a jedynie jako matce i żonie staje się często nieatrakcyjna jako
    partnerka seksualna.

    I stąd m.in. skoki w bok męża.
  • jezoslaw 11.08.09, 18:03
    ależ wścibskie te baby - nie dziwie się tym facetom. Uciekałbym od takiej
    hetery gdzie pieprz rośnie...

    nie wiem po co usuwacie mi posty, w czym niby naruszam netykietę?
  • takora33 11.08.09, 18:20
    Moim zdaniem powinien to zrobić Otwarcie odejść, jak mu rodzina nie
    pasowała a nie udawać idealnego,i prowadzić jak bojaźliwy gnojek
    podwójne życie.
  • preemption 11.08.09, 18:32
    Znowu "WO" karmią wyobraźnię swoich czytelniczek zmyślonymi
    historiami. Znowu bajki, dla których insiracją jest ideologia
    feministyczna. Znowu rolę "demona" pełni przyzwoity mężczyzna, który
    rzekomo na pierwszy rzut oka jest wzorem człowieka, ale po cichu
    jest zwykłą świnią. Znowu mamy artykuł, z którego wylewają się
    feministyczne fobie i mizoandria. Ciekawe, czy na forum znajdą się
    duże dziewczynki, które uwierzą w feministyczne (de facto
    szownistyczne) bajki?
  • maitresse.d.un.francais 11.08.09, 18:35
    czyli twoim zdaniem seksoholizm nie istnieje?
  • hazaja 11.08.09, 18:38
    Cóż preemption, tak bardzo przerażają cię te historie że podajesz je w
    fałszywość? Miałam okazję słyszeć bardzo podobne na żywo, wypowiadane przez
    kobiety z SA. Czy ten artykuł jest zmanipulowany czy nie, takie historie się
    wydarzają, czy to akceptujemy czy też nie...
  • misiaczek1281 11.08.09, 18:59
    preemption ma racje. Dlaczego w tym artykule to mężczyzna jest zły?
    Może jego żona nie potrafiła go zadowolić w łóżku i dlatego umawiał się
    z innymi kobietami? Ps. W życiu znacznie częściej to kobiety
    zdradzają...często znajdują sobie młodszych i bogatszych kochanków
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 20:04
    Tu nie chodzi o kochanków, o nudę w związku o jakość seksu małżeńskiego, tylko o chorobę. Nawet gdyby żona była super atrakcyjną kobieta i spełniała wszystkie jego fantazje, to on i tak miałby wewnętrzny prymus do szukania kolejnych metod zaspokojenia. Dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn, tyle że w artykule opisano akurat trzy przypadki chorych mężczyzn.
  • obiektywnyx 11.08.09, 23:24
    Akurat faceci sa potworami ... co za "przypadek" ! Nie przecze, ze to istnieje,
    ale nie widzialem jeszcze NIGDY artykulu demonizujacego kobiety w tej gazecie.
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 23:30
    Dla mnie to obojętne, bo to tylko gazeta i tylko artykuł, bardziej interesuje mnie życie, a tam zarówno kobiety jak i mężczyźni mogą zachorować na tysiące chorób, albo po prostu mogą okazać sie draniami i zdradzać partnerów. Nie uważam żadnej z płci za lepszą czy gorszą. Jeśli takie artykuły mają we mnie zmienić nastawienie to na szczęście jak na razie to na mnie nie zadziałało :)
  • obiektywnyx 12.08.09, 05:29
    Ciesze sie, ze masz takie pojmowanie swiata. Jednak wielu ludzi jest bardzo
    podatnych na to co czyta.
  • maitresse.d.un.francais 11.08.09, 23:49
    obiektywnyx napisał:

    > Akurat faceci sa potworami ... co za "przypadek" ! Nie przecze, ze to istnieje,
    > ale nie widzialem jeszcze NIGDY artykulu demonizujacego kobiety w tej gazecie.

    Za to jest ich mnóstwo w innych gazetach, więc mamy równowagę.
  • obiektywnyx 12.08.09, 05:28
    Jakich ? zdawalo mi sie, ze ta gazeta nie stara sie byc jakims Faktem. Osobiscie
    nie przypominam sobie widziec czegos tak ustosunkowanego przeciw jakies
    plci/grupie spolecznej. Wyobraz sobie jakby napisali cos takiego o kobietach i
    potem te wszystkie wojujace feministki jakby sie rzucily. W ciagu ostatnich 10
    lat na pewno nie widzialem takiego artykulu. Za to co jakis czas na tu lub na
    konkurencyjnych serwisach moge sobie poczytac tresci podobne do tych. Jesli
    uwazasz inaczej, to prosze jakis przyklad.
  • robert666666_6 12.08.09, 17:48
    naprawde nie czytales jeszcze nigdy artykulu o nimfomankach??????
  • ius81 11.08.09, 20:26
    nie zły tylko chory, wystarczy czytać ze zrozumieniem :)
  • bene_gesserit 11.08.09, 20:28
    W tym artykule mezczyzna jest zly, bo opisuje on problemy
    kobiet, ktore sa zonami seksoholikow. Poniewaz WO to prasa dla
    kobiet i zapwene redakcja uznala, ze moze to zaciekawic i pomoc
    innym kobietom.

    Nie chodzi tu o zdrady malzenskie, ale uzaleznienie, czyli chorobe.
    Wiec mezczyzni opisani tutaj nie sa - jak to ujales - zli, ale sa
    chorzy. Przeczytaj, pomysl, doczytaj i skumaj.
    --
    cute but psycho. things even out
  • wroclawianka9 12.08.09, 01:02
    Mężczyzna nie jest zły misiaczku1281. Nie bój się.
    Choroba nie wybiera. W uzależnieniu płeć nie ma znaczenia.
    Te kobiety właśnie się zorganizowały, dlatego można było do nich
    dotrzeć i napisać.
    Na twoje "Może" -jest odpowiedź w artykule. Poszukaj.

    Tak to jest, że zdarzają się kobiety, które zdradzają. Często
    znajdują sobie młodszych i bogatszych kochanków.-Pewnie mąż nie
    potrafił ich zadowolić w łóżku i dlatego...
    -jak podoba ci się twoja retoryka misiaczku? :)
    Załóż grupę wsparcia.

    Pamiętam,był już artykuł o seksoholikach. Zrobił na mnie dużo
    większe wrażenie, ponieważ zawierał ich zwierzenia. Grupy
    terapeutyczne seksoholików istnieją od dawna. Ich świadectwo i
    cierpienia psychiczne których doświadczali, wydały mi się nawet
    straszniejsze od alkoholowych. Bo nowe,nieznane.

    Dobrze, że takie atykuły się pojawiają. Pozwalają rozumieć ludzi, w
    całej złożoności ich człowieczeństwa. Nigdy nie wiadomo kogo jeszcze
    spotkamy w życiu. A widzimy tyle, ile potrafimy nazwać.
  • maruda.r 12.08.09, 12:22
    wroclawianka9 napisała:

    > Tak to jest, że zdarzają się kobiety, które zdradzają. Często
    > znajdują sobie młodszych i bogatszych kochanków.-Pewnie mąż nie
    > potrafił ich zadowolić w łóżku i dlatego...

    *******************************

    I tę właśnie wolną przestrzeń niezadowolenia zapełniają seksoholicy powodujący
    zadowolenie.

  • a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja 18.09.10, 17:22
    > preemption ma racje. Dlaczego w tym artykule to mężczyzna jest zły?
    Kocham takie wypowiedzi. Dlaczego w artykule, o kretach nie ma nic o nornikach, skoro też żyją pod ziemią. Bo to jest artykuł o kretach, a nie o nornikach.
    Są artykuły o seksohliczkach, wystarczy poszukać.
  • bene_gesserit 11.08.09, 20:33
    preemption napisał:

    > Znowu "WO" karmią wyobraźnię swoich czytelniczek zmyślonymi
    > historiami. Znowu bajki, dla których insiracją jest ideologia
    > feministyczna. Znowu rolę "demona" pełni przyzwoity mężczyzna,
    który
    > rzekomo na pierwszy rzut oka jest wzorem człowieka, ale po cichu
    > jest zwykłą świnią. Znowu mamy artykuł, z którego wylewają się
    > feministyczne fobie i mizoandria. Ciekawe, czy na forum znajdą
    się
    > duże dziewczynki, które uwierzą w feministyczne (de facto
    > szownistyczne) bajki?

    LOL
    Reportaze o chorobie alkocholowej to tez mizoandryczne bajki? O
    uzalzenieniu od hazardu? Zakupow?


    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • joannaka 10.09.09, 10:34
    Preemption, w to nie trzeba wierzyc, jesli sie przez to przeszlo...
    Ten artykul jest bardzo rzeczowy i potrzebny we wspolczesnych
    czasach, a opisany problem jest nagminny, niestety...
  • brunongl 11.08.09, 19:15
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • bene_gesserit 11.08.09, 20:29
    Bzdury.
    To tak, jakby bronic prawa okradajacego rodzine narkomana do
    prywatnosci albo prowadzacego po pijaku alkoholika.
    --
    good girl
  • brunongl 11.08.09, 21:01
    Jassne :) Zobaczymy czy będziesz mówić to samo, kiedy ktoś dobierze się do
    Twojej korespondencji.
    I nie porównuj, prosze Cię ślicznie, prywatności do uzależnienia od wódy. Będę
    wdzięczny:)
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 21:06
    Nie prywatność z uzależnieniem od wódy tylko seksoholizm z alkoholizmem.
    Gdybym była chora i krzywdziła tym ludzi wpkół to może i lepiej gdyby ktoś dobrał sie do mojej korespondencji i to zakończył.
  • bene_gesserit 11.08.09, 22:40
    Otoz to.
    Chorych, ktorzy swoja choroba krzywdza siebie i innych najpierw
    trzeba madrze kochac, a potem szanowac. Kiedy zaczna sie leczyc.
    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • maruda.r 12.08.09, 12:10
    bene_gesserit napisała:

    > Otoz to.
    > Chorych, ktorzy swoja choroba krzywdza siebie i innych najpierw
    > trzeba madrze kochac, a potem szanowac. Kiedy zaczna sie leczyc.

    ******************************

    Na czy polega owa krzywda?

  • bene_gesserit 12.08.09, 13:26
    Przeczytaj, o czym dyskutujesz, zanim zaczniesz dyskutowac.
    Oszczedzi to innym odpowiedzi na twoje idiotyczne pytania.

    --
    cute but psycho. things even out
  • maruda.r 12.08.09, 14:04
    bene_gesserit napisała:

    > Przeczytaj, o czym dyskutujesz, zanim zaczniesz dyskutowac.
    > Oszczedzi to innym odpowiedzi na twoje idiotyczne pytania.

    *****************************

    Przeczytałem wcześniej, ale wciąż nie mogę się doczekać sprecyzowania krzywdy.
    Bo na razie przyjmuje się jej istnienie na wiarę, ale bez podawania definicji.
    Liczę na mniej durną odpowiedź.

  • flasska 12.08.09, 15:29
    > Liczę na mniej durną odpowiedź.

    Zadawaj mniej durne pytania.
  • prawdziwy.jonek 12.08.09, 16:58
    flasska napisała:

    > > Liczę na mniej durną odpowiedź.
    >
    > Zadawaj mniej durne pytania.


    nie ma durnych pytan, sa tylko glupie odpowiedzi.
    --
    w dopie byliscie i gowno widzieliscie.
  • flasska 12.08.09, 17:11
    Są jeszcze durne porzekadła.
  • bene_gesserit 12.08.09, 16:31
    Coz, w obliczu tak durnych pytan pozostaje polecic ci przegladarke
    i haslo 'uzaleznienie', 'seksoholizm', 'uzaleznienie psychiczne'.
    --
    good girl
  • maruda.r 12.08.09, 19:56
    bene_gesserit napisała:

    > Coz, w obliczu tak durnych pytan pozostaje polecic ci przegladarke
    > i haslo 'uzaleznienie', 'seksoholizm', 'uzaleznienie psychiczne'.

    *********************************

    Skoro hasła są dostępne w sieci, to co Ty tutaj robisz?

    Pytanie pomocnicze: czym różni się seksoholizm od normalnej zdrady, że trzeba go
    leczyć? Kogo krzywdzi samotny seksoholik? Dlaczego nie pojawił się jeszcze
    artykuł piętnujący w tym sensie wędkarstwo czy zbieranie znaczków?

  • bene_gesserit 12.08.09, 21:33
    Coz, w obliczu tak durnych pytan pozostaje polecic ci przegladarke
    i haslo 'uzaleznienie', 'seksoholizm', 'uzaleznienie psychiczne'.
    --
    good girl
  • dr_after 11.08.09, 19:51
    Rozwaliło mnie zdanie: "tajemnica korespondencji to dla mnie świętość"... ten
    artykuł to krótka historia kobiecej inwigilacji. Brak umiejętności
    podejmowania decyzji zamienia się w domowe piekiełko przez lata, awantury,
    sprawdzanie SMS, korespondencji, laptopa, sklejanie porwanych rachunków. szok.
  • bene_gesserit 11.08.09, 20:31
    Misiu, współuzależnienie to opisane w literaturze fachowej
    zaburzenie, ktore mozna wyleczyc, ale dopiero po tym, jak sie
    przyjmie do wiadomosci, ze sie na nie cierpi.


    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
    bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • wroclawianka9 12.08.09, 01:22
    Seksoholicy w sieci reagują :)

    > Rozwaliło mnie zdanie: "tajemnica korespondencji to dla mnie
    świętość"... ten artykuł to krótka historia kobiecej inwigilacji.

    Nic nie zrozumiałeś dr_after. Ta kobieta wyznaje, że przekroczyła
    własne normy moralne z powodu współUZALEŻNIENIA. Jest to przykład,
    jaki przywołuje na dowód, że jest chora i właśnie z tego chce się
    wyleczyć.
    Jej uzależniony mąż, również codziennie przekracza własne normy
    moralne. Jeden chce się leczyć, a inny -nie.
    To, że bohaterki posuwają się do tego typu zachowań, jak sprawdzanie
    smsów, klejenie rachunków itp., poczytują sobie za klęskę. Własną.
    Czują się tym poniżone, a jednocześnie nie potrafią przestać.
    Zupełnie jak ich mężowie.
    Masz wrażliwość słonia w składzie porcelany afterze.
  • prawdziwy.jonek 12.08.09, 17:06
    wroclawianka9 napisała:

    > Seksoholicy w sieci reagują :)
    >
    > > Rozwaliło mnie zdanie: "tajemnica korespondencji to dla mnie
    > świętość"... ten artykuł to krótka historia kobiecej inwigilacji.
    >
    > Nic nie zrozumiałeś dr_after. Ta kobieta wyznaje, że przekroczyła
    > własne normy moralne z powodu współUZALEŻNIENIA. Jest to przykład,
    > jaki przywołuje na dowód, że jest chora i właśnie z tego chce się
    > wyleczyć.
    > Jej uzależniony mąż, również codziennie przekracza własne normy
    > moralne. Jeden chce się leczyć, a inny -nie.
    > To, że bohaterki posuwają się do tego typu zachowań, jak sprawdzanie
    > smsów, klejenie rachunków itp., poczytują sobie za klęskę. Własną.
    > Czują się tym poniżone, a jednocześnie nie potrafią przestać.
    > Zupełnie jak ich mężowie.
    > Masz wrażliwość słonia w składzie porcelany afterze.


    a wiec tak: po pierwsze juz na kazde zachowanie(prawie) mowi sie ze to choroba,
    internet, tel. komorkowe itp itd, i jak facet uprawie sex raz w tygodniu lub
    rzadziej to tez choroba i trzeba go leczyc kobieta jak nie ma ochoty na sex
    codziennie to tez choroba i do lekarza z nimi, a najlepiej to wszystkich z kazda
    pierdolka wysylac do psychologow (psychopatow).

    --
    w dopie byliscie i gowno widzieliscie.
  • maruda.r 12.08.09, 20:02
    wroclawianka9 napisała:

    > Nic nie zrozumiałeś dr_after. Ta kobieta wyznaje, że przekroczyła
    > własne normy moralne z powodu współUZALEŻNIENIA.

    **********************************

    Takie sformułowanie nie padło, bo gdy zaglądała do telefonu, to nie była jeszcze
    świadoma zdrady. Ba! nic jeszcze nie podejrzewała.



  • squirrel-ka 18.10.09, 17:42
    Najlepszą obroną jest atak!
    Twoja żona też odkryła, że "przelecisz" wszystko co przed tobą na drzewo nie ucieka?
  • jarek2111 12.11.09, 13:19
    Nie chciałbyś wiedzieć z którego świata jest ta kobieta, bo to prawdziwe bagno.
    Człowieka uzależnionego niestety trzeba kontrolować wszystkimi możliwymi
    sposobami, bo on sam nie ma nad sobą żadnej kontroli. To nałóg dominuje w jego
    życiu i całkowicie to życie sobie podporządkowuje, nie ma w nim miejsca na
    miłość do drugiej osoby, która w małżeństwie chyba jednak powinna być.
    --
    yaro21.blog.onet.pl/
  • palec1 11.08.09, 20:32
    > Spał osobno, bo dzieci ze mną.
    No to sie nie dziw, Kobito.
  • bene_gesserit 11.08.09, 20:34
    Jest cala masa par, ktore tak kilka lat sypiaja, a mimo to zadne z
    nich nie uzaleznia sie od seksu. Bez obrazy, nie chrzan, jesli nie
    jestes zorientowany w temacie.
    --
    nić błędną, snobującą się, ale wielkomiejską
  • palec1 11.08.09, 21:07
    No tak frustracja napewno pomaga, malzenstwo wtedy lepsze,
    rozumiem. :)
  • bene_gesserit 11.08.09, 21:31
    Tego typu rozumowanie moze - o ile w ogole - sprzyjac zdradzie. Z
    pewnoscia natomiast nei jest przyczyna nalogu partnera. Rozumujac w
    ten sposob nalezaloby zalozyc, ze oszczednosc partnera sprawia, ze
    jego partnerka wpada w zakupoholizm; niechec do alkoholu zony - ze
    maz staje sie alkoholikiem itd itd. Bzdurne, nie majace nic
    wspolnego z faktami i szkodliwe.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • misiaczek1281 11.08.09, 21:39
    Artykuł bardzo feministyczny...lepiej napiszcie jak kobiety zdradzają
    mężów...Nawet jeśli ten mężczyzna był chory to żona powinna mu pomóc
    a nie podejrzewać...gdzie ona miała oczy gdy choroba była w
    początkowym stadium rozwoju? Gdy przyłapała go na niewinnym
    otwieraniu stron z pornografią to jeszcze go wygoniła żeby spał sam i
    się masturbował i pogłębiał chorobe ...gdyby z nim spała i sie
    kochała to by była najlepsza terapia....ale skoro go wyrzuciła z
    łóżka to co miał biedak robić? kochał się z innymi kobietami i się
    uzależnił...co to za żona która udaje że nie widzi co sie dzieje i
    izoluje męża zeby spał sam?
  • misiaczek1281 11.08.09, 21:41
    nie dawała mu to sam się musiał biedak zadowalać z rozpaczy i
    samotności...w ten sposób się uzależnił przez głupią żone...
  • takora33 11.08.09, 23:24
    Oj, chyba mamy problem sam ze sobą...
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 21:50
    Widzę, że mamy wielu super specjalistów od terapii uzależnień.
    "gdyby z nim spała i sie
    > kochała to by była najlepsza terapia...."
    Tak, a kiedy przyłapie się alkoholika na początkach choroby to najlepiej żeby zakupić mu kilka flaszek i pić razem z nim, wtedy związek sie scementuje, a facet gdy zobaczy jaka ta żona dobra to na pewno rzuci picie. Ech...
    Poza tym, czy nie czulibyście obrzydzenia do partnera po zdradzie? Moglibyście bez problemu z nim sypiać jakgdyby nigdy nic?
  • misiaczek1281 11.08.09, 22:00
    Gdyby żona zareagowała zanim ją zdradził i gdyby wtedy się z nim
    kochała to by nie szukał innych kobiet...wtedy czułby akceptacje
    żony...a gdy go wyrzuciła z łóżka to wtedy do uzależnienia dołączyła
    zdrada...czuł się chłopak odrzucony...wyrzuciła go jak spa z budy !!!
    to jakaś hetera...mężowi trzeba pomóc a nie odrzucać droga pani
    psycholog:) gdyby z nim spała to nie myślałby o zdradzie tylko
    zaspokajałby się seksualnie z żoną...kochanie się tylko z żoną nawet
    jeśli jest to uzależnienie to nic złego :)
  • misiaczek1281 11.08.09, 22:09
    Ja rozumiem że uzależnienie od seksu jest niebezpieczne...ale to
    nie dzieje się z dnia na dzień...coś musiało być tego
    przyczyną...myślę że to wina żony która nie potrafiła zahamować
    pierwszych przesadnych zainteresowań męża seksem...Jak pani myśli,
    dlaczego on na samym początku zaglądał na te strony internetowe z
    pornografią? Ano dlatego że żona nie potrafiła zaspokoić jego
    potrzeb...nie dbała o niego...nie potrafiła urozmaicić seksu...a
    dodatkowo go wyrzuciła z łóżka bo nie potrafiła zrozumieć i zaspokoić
    jego potrzeb...dla mężczyzny seks jest bardzo ważny, a wy kobiety
    tego nie potraficie zrozumieć !!!
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 22:24
    Dobrze to co powiesz o kobietach nimfomankach? Myślę, że dla nich seks też jest ważny i jakoś jeden partner też im nie wystarcza, więc to nie kwestia płci ani starań partnerów aby urozmaicić pożycie.
    Co to znaczy przesadne zainteresowanie seksem? Takie rzeczy to już chyba sami partnerzy w zwiazku ustalają i wybierają co jest priorytetem. Jeśli mąż ma fantazje, zeby żona na niego np. sikała a dla żony jest to nie do przyjecia to już usprawiedliwia jego zdradę?
    Poza tym takie rozważanie i tak do niczego nie prowadzi. Osoba chora nie może skierować całego swojego popędu na partnera, dlatego to jest dramatem. To nie tak, że będzie się kochał z żoną 10 razy na dzień w najróżniejszych miejscach pozach i przy użyciu gadżetów. To i tak bedzie w pewnym momencie za mało.
  • misiaczek1281 11.08.09, 22:50
    Przestańmy dyskutować na prymitywnym poziomie o sikaniu na partnera bo
    to obrzydliwe ! a wyrzucanie z łóżka to mimo wszystko nie jest
    rozwiązanie problemów małżeńskich !!! Trzeba rozmawiać albo nakłonić do
    leczenia na samym początku a nie odrzucać ! Tylko prostaki się tak
    zachowują a nie dorośli ludzie !!! Przecież przyżekała mu przed
    ołtarzem że nie opuści go w chorobie a ona go wyrzuciła z
    łóżka...zostawiła samego w chorobie...to jest PRAWDZIWA ZDARDA pani
    psycholog !!!
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 22:58
    "Niby normalnie żył, funkcjonował, rozmawiał, ale nic do niego nie docierało. Stopniowo więź zanikała. Zaczęłam się więc do niego dobijać, pukać w tę szybę: 'Powiedz, jeśli masz kobietę. Ciężko będzie, ale zniosę to. Czy to jest mężczyzna? Też to wytrzymam. Jesteś impotentem? To trudne, ale trzeba rozmawiać. Tylko powiedz coś!'. Mówił: 'To nic nie jest. Jestem tylko potwornie zmęczony'."

    Potem kobieta wysyłała go na różne terapie.
    Czy to nie była próba porozumienia i ratowania małżeństwa?
    Gdzie jest granica od której nie mówimy o łamaniu przyrzeczeń, a o szacunku do samego siebie? Ile partner powinien wg ciebie znieść, żeby mógł zostać rozgrzeszony z odpuszczenia sobie ratowania zwiazku?
  • misiaczek1281 11.08.09, 23:17
    Owszem...to była próba ratowania związku....ale zbyt późno i
    nieudolnie...na samym początku ta żonka powinna zareagować...wtedy
    gdy zaczął zaglądać na porno stronki...nie wiedziała że coś się
    zaczyna psuć? wiedziała...trzeba było nim mocno wstrząsnąć...dać mu
    sygnał : "chłopie obudź się"...zrobić zdjęcia i pokazać w
    rodzinie...może by się chłopak obudził ze zboczonego snu...a ona go
    pytała "Powiedz, jeśli masz kobietę."...jasne że miał...wtedy było
    zbyt późno na głupie pytania...jak nie potrafiła zadbać by podtrzymać
    więź to zaczął się interesować innymi kobietami...normalne...
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 23:27
    Czy uważasz, że każda osobę oglądającą strony porno należy profilaktycznie sfotografować i przekazać te dowody rodzinie, żeby przypadkiem nie przyszło jej do głowy coś wiecej?

    I co tu ma za znaczenie podtrzymywanie więzi. Przecież tu nie było żadnego niedogadania, cichych dni z jakichś innych powodów, kłopotów mażeńskich, problemów seksualnych. Chodziło tylko i wyłącznie o fakt postępującej choroby. i nie można tu winić żadnego z partnerów, nikt specjalnie choroby na siebie nie ściąga.
  • misiaczek1281 11.08.09, 23:40
    Nie uważam ze kazda osobe oglądającą strony porno powinno sie
    zgłaszać...ale żona powinna wiedzieć czym sie interesuje mąż jako
    pierwsza bo z nim mieszka i ma szanse zapobiegać a nie leczyć...a jak
    już miał kochanke to żona sie dopiero pyta "Czy masz kochanke, jakoś
    przeżyje"...jasne...nic się nie stalo...możesz mieć mężulku 10
    kochanek...a co tam nie? :) jakoś to przeżyje:) DOBRY KAWAŁ:)
    HAHAHAAAAA Ją nic nie obchodziło skoro mówiła że jakoś to przeżyje
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 23:45
    Może żona też lubiła oglądać porno, może czasem oglądali je wspólnie, wiec niekoniecznie mogło ja to zaniepokoić.
    Poza tym nie sadzę, żeby takie osoby sie afiszowały ze swoim narastającym uzależnieniem. Przecież one sie tego boją, wstydż, odczuwają wyrzuty sumienia. A jak raz odkryjesz, że coś nie gra to dopiero wtedy tracisz zaufanie i zaczyna się dalsze odkrywanie tajemnic.
  • rysiopysio 12.08.09, 01:02
    misiaczek1281 napisał:

    > Nie uważam ze kazda osobe oglądającą strony porno powinno sie
    > zgłaszać...ale żona powinna wiedzieć czym sie interesuje mąż jako
    > pierwsza bo z nim mieszka i ma szanse zapobiegać a nie leczyć...a jak
    > już miał kochanke to żona sie dopiero pyta "Czy masz kochanke, jakoś
    > przeżyje"...jasne...nic się nie stalo...możesz mieć mężulku 10
    > kochanek...a co tam nie? :) jakoś to przeżyje:) DOBRY KAWAŁ:)
    > HAHAHAAAAA Ją nic nie obchodziło skoro mówiła że jakoś to przeżyje


    Głupiś bo nie czytasz tego co komentujesz, albo czytasz i nie rozumioesz tego co
    czytasz matołeczku
    --
    Podczas obrad Przemysław Edgar Gosiewski się zamyślił. Spodobało mu się,
    zamyślił się więc jeszcze raz.
  • rysiopysio 12.08.09, 01:00
    misiaczek1281 napisał:

    > Owszem...to była próba ratowania związku....ale zbyt późno i
    > nieudolnie...na samym początku ta żonka powinna zareagować...wtedy
    > gdy zaczął zaglądać na porno stronki...nie wiedziała że coś się
    > zaczyna psuć? wiedziała...trzeba było nim mocno wstrząsnąć...dać mu
    > sygnał : "chłopie obudź się"...zrobić zdjęcia i pokazać w
    > rodzinie...może by się chłopak obudził ze zboczonego snu...a ona go
    > pytała "Powiedz, jeśli masz kobietę."...jasne że miał...wtedy było
    > zbyt późno na głupie pytania...jak nie potrafiła zadbać by podtrzymać
    > więź to zaczął się interesować innymi kobietami...normalne...


    Głupiś bo nie czytasz tego co komentujesz bucu
    --
    Podczas obrad Przemysław Edgar Gosiewski się zamyślił. Spodobało mu się,
    zamyślił się więc jeszcze raz.
  • bene_gesserit 11.08.09, 22:42
    Zrozum, ze twoja naiwna perspektywa nie ma nic wspolnego z
    rzeczywistoscia. W artykule - gdybys go przeczytal - jest tez
    wspomniane o mezczyznach, ktorzy nie zdradzali zon, a byli
    uzaleznieni od seksu - te kobiety rowniez mialy w domu pieklo.
    Poczytaj o uzaleznieniach i dopiero bierz sie do rozmowy na ten
    temat, bo na razie to pleciesz straszne bzdury.

    --
    nić błędną, snobującą się, ale wielkomiejską
  • misiaczek1281 11.08.09, 22:54
    nie plotę bzdur...pisze prawde...ona go wyrzuciła z łóżka...izolowała
    się od niego zamiast mu pomóc !!! przyrzekała mu przed ołtarzem że nie
    opuści go w chorobie !!! to dopiero zdrada !!
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 23:01
    A gdyby on np. był pedofilem i na dodatek wykorzystywał ich wspólne dziecko? Czy też powinna to znosic (i jak długo) w imię tego co mu przyrzekała? Przecież on za każdym razem obiecywał, że nigdy wiecej...
  • misiaczek1281 11.08.09, 23:07
    Kobieto!!! Ale on nie jest pedofilem i zboczeńcem !!! on jest chory !!!
    trzeba mu pomóc a nie grozić rozwodem !!! to jej mąż a nie kolega czy
    kochanek...
  • bene_gesserit 11.08.09, 23:15
    Po pierwsze - w artykule sa opisane losy trzech kobiet, tylko jedna
    z nich nie spala z dziecmi, nie z mezem. Nie watpie jednak, ze
    poradzisz sobie i wymyslisz cos, aby obwinic i te dwie pozostale za
    zachowanie ich mezow.

    Po drugie - wszelkiego rodzaju uzaleznienia, chemiczne czy
    niechemiczne - musi leczyc uzalezniony sam. Nie da sie go zbawic na
    sile. Dopiero kiedy zrozumie, ze jest chory, podejmie decyzje o
    leczeniu i zacznie to robic, mozna mu pomoc. Wez przejrzyj chocby
    wiki, bo rece opadaja.
    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • misiaczek1281 11.08.09, 23:30
    nagraj się na dyktafon i posłuchaj tego skrzeku:) "wszelkiego rodzaju
    uzaleznienia, chemiczne czy niechemiczne - musi leczyc uzalezniony
    sam..." Żona powinna mu pomagać i nakłaniać do leczenia...na tym polega
    małżeństwo by mu pomagać ze wszystkich sił bez końca...
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 23:34
    A to już chyba zależy od wizji związku partnerów.
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 23:16
    po raz kolejny napiszę, że tak taka osoba jest chora i przecież było wyraźnie napisane, że kobiety te starały się ratować związki, chciały rozmawiać, chodzić na terapię wsolnie, pojedynczo, ale mimo to po kilku latach można zwątpić w sens tych starań, nie wiem ile siły trzeba bylo mieć, żeby do końca życia znosić taką chorobę.
  • misiaczek1281 11.08.09, 23:25
    Czy dla ciebie życie powinno polegać tylko na przyjemnościach? a jeśli
    ktoś zachoruje to już nie warto cierpieć razem z nim jeśli sie go
    kocha? Prezentujesz podejście osoby nastawionej w życiu na
    przyjemności...a małżeństwo to także cierpienie...wspólne cierpienie
    !!!
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 23:39
    Oczywiscie, że życie to również cierpienie. Ale dlaczego niby ma to być cierpienie aż do śmierci? Przecież te kobiety cierpiały kilka lat, niektóre nadal cierpią wierząc w poprawę (i oby sie udało).
    Czy uwazasz, ze gdyby ci mężczyźni nie byli chorzy, tylko tak po prostu zdradzali swoje partnerki i ciągle obiecywali poprawę, to one też powinny poświecać sie w imię tego co przyrzekły kiedyś dopóki pan nie zdecydowałby sie tego zakończyć odchodząc? I nie pisz, że to zupełnie inna sytuacja, chcę tylko poznać twoje zdanie.
  • misiaczek1281 11.08.09, 23:48
    Gdyby mężczyźni zdradzali partnerki to inna sytuacja. Zdrady po raz np.
    drugi można nie wybczyć...wtedy kobieta ma prawo odejść...ale w
    artykule pisało że ten mąż był chory i dlatego zdradzał a nie dlatego
    że nie chciał tej rodziny...on nie mógł się powstrzymać seksualnie...to
    nie to samo co zwykła zdrada...to choroba i trzeba go troche zrozumieć
    prawda?
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 23:55
    Ale ja dokładnie o tym mówię i tu się z Tobą zgadzam. Jeśli zdrada to w zupelności sie zgadzam. Chodziło mi tylko o tę różnicę jaką jest choroba. Nie jestem za tym aby takie żony od razu zostawiały swoich mężów. i one tak nie robiły, były przy nich i próbowały pomóc przez kilka lat. tylko zastanawia mnie to, kiedy według ciebie jest ten moment, że żona może się poddać. Przecież ona też może w takiej sytuacji zachorować, nie wytrzymac psychicznie. Mąż nie będzie wtedy przy niej trwał. Miłość w moim odczuciu powinna się opierać na wzajemności, nie poświęceniu.
  • misiaczek1281 12.08.09, 00:07
    tak. Miłosc to wzajemnosc...jesli obydwoje są ciężko chorzy, przykuci
    do łóżek i nie mogą się sobą opiekować to nie ma sensu ...ale jeśli ona
    chce sie rozwodzić z powodu jego choroby to przesada...
  • e.i.t.h.e.l 12.08.09, 00:17
    Myślę, że jeżeli po tylu latach i próbach ratowania zwiazku kobieta popada w rózne choroby np. depresje czy nerwice to jednak należałoby się zastanowić nad rozwodem, a przynajmniej jakąś separacja. Zobacz jak muszą cierpieć małe dzieci mając dwójkę chorych rodziców. A tak może przynajmniej mieliby jedno zdrowe. Nie wszystkie osoby mają taką samą odporność. Jedna z tych kobiet nadal walczy, ale zobacz też ile mąż wykazał chęci by zmienić stan rzeczy, pokonać chorobę. Inne mogły być słabsze i przy zerowej reakcji męża mogły po prostu tego nie wytrzymać.
  • robert666666_6 12.08.09, 17:55
    a ja mysle ze nie powinna pani tracic czasu na dyskusje z idiota bo
    najpierw sprowadzi pania do swojego poziomu a potem pokona
    doswiadczeniem
  • sabinka707 23.08.09, 21:55
    A ja bym poradziła, żeby jednak zebrały się w sobie i takiego zostawiły. Nikt
    nie ma x żyć żeby się poświęcać na ratowanie kogoś, kto do tego ratunku nie
    dojrzał. matka Teresa Kalkuty była jedna, ale ona była zakonnicą. Proponowanie
    kobiecie, by tolerowała
    alkoholizm/narkomanię/hazard/seksoholizm/pracoholizm/przemoc domową w imię
    ratowania związku jest moim zdaniem wyrafinowanym sadyzmem i jako takie czymś
    obrzydliwym.
  • wejsunek11 13.11.09, 09:01
    fanatyzm religijny..nietolerancja katolicka na pograniczu
    nienawiści... cykliści..? Jak baba się źle pieprzy tylko lezy jak
    kłoda w jednej pozycji..do buzi nie..w pupe nie to facet z
    potrzebami szuka u innych... stawianie w jednym rzędzie potrzeby
    sexu z alkoholizmem ..narkomanią etc to oznaka braku piątej klepki..
    większośc bab się masturbuje..to co leczymy je?
  • rysiopysio 12.08.09, 01:04
    misiaczek1281 napisał:

    > Kobieto!!! Ale on nie jest pedofilem i zboczeńcem !!! on jest chory !!!
    > trzeba mu pomóc a nie grozić rozwodem !!! to jej mąż a nie kolega czy
    > kochanek...

    Ty też chory jesteś trollu
    --
    Podczas obrad Przemysław Edgar Gosiewski się zamyślił. Spodobało mu się,
    zamyślił się więc jeszcze raz.
  • rysiopysio 12.08.09, 01:03
    misiaczek1281 napisał:

    > nie plotę bzdur...pisze prawde...ona go wyrzuciła z łóżka...izolowała
    > się od niego zamiast mu pomóc !!! przyrzekała mu przed ołtarzem że nie
    > opuści go w chorobie !!! to dopiero zdrada !!


    --
    Podczas obrad Przemysław Edgar Gosiewski się zamyślił. Spodobało mu się,
    zamyślił się więc jeszcze raz.
  • takora33 11.08.09, 23:32
    On był chory długo przed ślubem i ukrywał to przed żoną b starannie.
    Wierz mi, to on jest oszustem, bo podawał się za kogoś innego...
  • rysiopysio 12.08.09, 00:59
    misiaczek1281 napisał:

    > Ja rozumiem że uzależnienie od seksu jest niebezpieczne...ale to
    > nie dzieje się z dnia na dzień...coś musiało być tego
    > przyczyną...myślę że to wina żony która nie potrafiła zahamować
    > pierwszych przesadnych zainteresowań męża seksem...Jak pani myśli,
    > dlaczego on na samym początku zaglądał na te strony internetowe z
    > pornografią? Ano dlatego że żona nie potrafiła zaspokoić jego
    > potrzeb...nie dbała o niego...nie potrafiła urozmaicić seksu...a
    > dodatkowo go wyrzuciła z łóżka bo nie potrafiła zrozumieć i zaspokoić
    > jego potrzeb...dla mężczyzny seks jest bardzo ważny, a wy kobiety
    > tego nie potraficie zrozumieć !!!


    Przestań się masturbować matołku.

    --
    Podczas obrad Przemysław Edgar Gosiewski się zamyślił. Spodobało mu się,
    zamyślił się więc jeszcze raz.
  • wroclawianka9 12.08.09, 01:35
    Seksoholicy w sieci reagują :)
  • takora33 11.08.09, 23:29
    Nie ma w tym żadnej winy żony. On jest uzależniony od lubieżności i
    zdradzałby ją bez względu na jej chęci!!! To dla niego przymus.
  • rysiopysio 12.08.09, 00:58
    misiaczek1281 napisał:

    > Gdyby żona zareagowała zanim ją zdradził i gdyby wtedy się z nim
    > kochała to by nie szukał innych kobiet...wtedy czułby akceptacje
    > żony...a gdy go wyrzuciła z łóżka to wtedy do uzależnienia dołączyła
    > zdrada...czuł się chłopak odrzucony...wyrzuciła go jak spa z budy !!!
    > to jakaś hetera...mężowi trzeba pomóc a nie odrzucać droga pani
    > psycholog:) gdyby z nim spała to nie myślałby o zdradzie tylko
    > zaspokajałby się seksualnie z żoną...kochanie się tylko z żoną nawet
    > jeśli jest to uzależnienie to nic złego :)

    Już pisałem ,że głupi jestes i komentujesz to czego nie przeczytałeś bucu.


    --
    Podczas obrad Przemysław Edgar Gosiewski się zamyślił. Spodobało mu się,
    zamyślił się więc jeszcze raz.
  • takora33 11.08.09, 23:22
    W życiu bywają różne sytuacje. Trzeba czytać dokładnie artykuł. Ona
    była przez długi czas (miesiące) w szpitalu z chorą na serce
    walczącą o życie roczną córeczką, więc ciężko Jej było dogadzać w
    tym czasie mężulkowi. A on zamiast zachować się jak mężczyzna i
    wspierać żonę i córkę, szukał sobie tzw odskoczni.
  • misiaczek1281 11.08.09, 23:27
    Myślę że obydwoje są winni...Czy dla ciebie życie powinno polegać tylko
    na przyjemnościach? a jeśli ktoś zachoruje to już nie warto cierpieć
    razem z nim jeśli sie go kocha?a małżeństwo to także
    cierpienie...wspólne cierpienie
    !!!
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 23:42
    Myślę, że żadne z nich nie jest tak do końca winne.
  • misiaczek1281 11.08.09, 23:50
    myśle że wina leży po środku :) zgadzasz sie e.i.t.h.e.l?
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 23:58
    Nie wiem, czy tu w ogóle można mówić o winie. Ani on sam nie wybrał choroby, ani żadna z tych kobiet nie odeszła bo miała jakieś "widzimisie". Ta sytuacja przerosła obie strony. Zamiast szukać winnych chyba lepiej włożyć energię w próbę rozwiazania sytuacji i pomysły na przyszłosć.
  • tudelu 11.08.09, 23:54
    Misaczku,

    Ludzie nie biora slubu, zeby wspolnie cierpiec, ale zeby byc razem szczesliwymi.
    I nie jest to plytki hedonizm. Obowiazkiem obu stron jest dbanie o szczescie
    drugiej osoby. W tym przypadku moze to rowniez byc podjecie terapii i staranie
    sie jak sam napisales "do konca". To co te kobiety juz zrobily dla swoich
    mezczyzn jest niewiarygodnie i swiadczy o wielkiej milosci. Czy chcialbys kochac
    sie z zona, ktora Cie zdradzila z kilkoma mezczyznami, ktora byla nieobecna
    cialem i duchem i ktora nie ofiarowala Ci ciepla? Myslisz, ze latwo byc z
    czlowiekiem, ktory bezustannie zadaje Ci bol? Myslisz ze latwo bedac tak
    obolalym i ciagle ranionym wychowac SAMOTNIE dzieci, dbac o ich szczescie i
    dobre samopoczucie.
    Twoja postawa jest wymagajaca, ale jednostronnie wymagajaca. Z mojego
    doswiadczenia takie podejscie usprawiedliwia zadawanie cierpienie drugiej osobie
    - bo jej obowiazkiem jest to znosic.
    I Misiaczku nie pisz, ze ktos uzywa obrazliwych okreslen czy pisze o
    obrzydliwosciach, jezeli uzywasz slowa "dziwka".
    Pozdrawiam.
  • misiaczek1281 12.08.09, 00:01
    Nie rozumiesz czym jest małżeństwo(kościelne)!!! Ja wiem że trudno
    zaufać kolejny raz komuś kto zdradził i okłamał...ale jeśli nie chcesz
    razem iść przez życie w cierpieniu ,radości i smutku to nie przysięgaj
    przed Bogiem tylko żyj w konkubinacie albo kup sobie psa...wtedy
    będziesz mógł odejść z dnia na dzień od konkubiny gdy będzie wam
    źle...proste:) a słowa k...użyłem nie w celu szerzenia wulgarnego
    języka tylko w emocjach bo przyznasz że i dyskusja jest
    gorąca...pozdrawiam
  • e.i.t.h.e.l 12.08.09, 00:13
    Wiesz co to chyba zależy też od charakteru człowieka a nie tylko stopnia sformalizowania związku. Przynajmniej tak jest obecnie na świecie Chodzi mi o to, że rzeczywiście ludzie teraz bardzo niefrasobliwie decydują się na ślub, najczęściej kościelny. Myślę, że robią to głównie dlatego, że tak naprawdę mało w nich wiary a robią to przeważnie dla tradycji, oprawy.
    Ja osobiście jako sfinalizowanie związku uznam ślub cywilny. Brak jakiegokolwiek dokumentu też nie będzie stanowił dla mnie problemu. Chyba. Może potem mi się odmieni ;) Natomiast nie zmienia to faktu, że nie wyobrażam sobie zostawić osoby z którą jestem przy pierwszym lepszym kryzysie, problemach. nawet nie przy drugim ani trzecim. Dlatego wydaje mi się, że równie dobrze można przeżyć z kimś całe życie beż żadnego dokumentu jak i wziąć ślub kościelny a po roku rozwód (choc oczywiscie nie powinno tak być).
  • ferero 14.08.09, 20:44
    artykuł jest tendencyjny. czarny facet w sensie wierzchniego Pokrycia i we
    niebieskim kapelusie wystaje mu pod uczelniami z wyższym stopniem
    wtajemniczenia. sam widziałem. Był ogromny.
  • tudelu 12.08.09, 00:22
    Ja nie pisze tylko o przyejmnostkach. Tylko o pewnej postawie: nie, ze
    obowiazkiem drugiej osoby jest cierpiec z mojego powodu, tylko, ze moim
    obowiazkiem jest dbac o szczescie tej drugiej osoby. Jest to stawianie wymagan
    sobie a nie drugiej osobie. I nie pisz, ze to nie jest bardzo chrzescijanskie.
    Dobra byla postawa jednych z tych mezow, ktory przyznal sie swojej zonie do
    seksoholizmu, poszedl na terapie i wyslal zona rowniez na terapie dla
    wspoluzaleznionych. A zona tego Pana przy nim zostala. To rozumiem. Jezeli
    jednak jeden w ogole nie chce podejmowac terapii, to wybacz, ale to On nie
    dotrzymuje przysiegi malzenskiej. Misiaczku, mam wrazenie, ze tak ostro
    krytykujesz te kobitey, bo nigdy zycie moze Cie nie doprowadzilo do granic
    twoich mozliwosci fizycznych i psychicznych. Moze wtedy bys doswiadczyl ze
    czlowiek jest dosyc slaba konstrukcja. Ja po prostu wyobrazam sobie, ze moze byc
    tym kobietom niewiarygodnie ciezko prowadzic normalne zycie, nie dla siebie ale
    dla swoich dzieci w tej sytuacji. I w dyskusjach pamietaj slowa Antoine de
    Saint-Exupery'ego: nikt nie ma monopolu na dobre intencje. To nie jest tak, ze
    my wszyscy tu dyskutujacy jestesmy fanami konkubinatow, kotow i jedyne w to co
    wierzymy to beztroskie zycie, hulaki i swawole. Pozdrawiam.
  • falka_85 12.08.09, 10:24
    misiaczek1281 napisał:

    > Nie rozumiesz czym jest małżeństwo(kościelne)!!!

    Z punktu widzenia prawa kościelnego małżeństwo z seksoholikiem można unieważnić, a jego przysięga jest o kant dupy potłuc (pod warunkiem że był chory już przed ślubem).
    1. był świadomy choroby - wtedy wystarczy sprawdzić w protokole przedślubnym, występuje w nim bowiem pytanie o choroby psychiczne narzeczonych i członków ich rodzin (podobnie jest np. z możliwością posiadania dzieci).
    2. nie był świadomy, że jest chory, ale żonę zdradzał krótko przed ślubem albo krótko po (a to jest wysoce prawdopodobne) - wtedy mówiąc "i przysięgam [...] wierność" łgał jak pies, bo wiedział że wierności nie dochowa, także w chwili składania przysięgi jego intencje nie były czyste.

    --
    Kto śpi, nie grzeszy, więc miła osobo,
    nie będzie grzechu, gdy prześpię się z tobą.

    — Jan Izydor Sztaudynger
  • rysiopysio 12.08.09, 00:56
    misiaczek1281 napisał:

    > Artykuł bardzo feministyczny...lepiej napiszcie jak kobiety zdradzają
    > mężów...Nawet jeśli ten mężczyzna był chory to żona powinna mu pomóc
    > a nie podejrzewać...gdzie ona miała oczy gdy choroba była w
    > początkowym stadium rozwoju? Gdy przyłapała go na niewinnym
    > otwieraniu stron z pornografią to jeszcze go wygoniła żeby spał sam i
    > się masturbował i pogłębiał chorobe ...gdyby z nim spała i sie
    > kochała to by była najlepsza terapia....ale skoro go wyrzuciła z
    > łóżka to co miał biedak robić? kochał się z innymi kobietami i się
    > uzależnił...co to za żona która udaje że nie widzi co sie dzieje i
    > izoluje męża zeby spał sam?

    Głupiś. I w dodatku czytac ze zrozumieniem nie umiesz, albo nie przeczytałeś
    całego i erupcjami wątpliwego intelektu tryskasz.

    --
    Podczas obrad Przemysław Edgar Gosiewski się zamyślił. Spodobało mu się,
    zamyślił się więc jeszcze raz.
  • joygirl 02.10.09, 22:16
    Najsmutniejsza w tym wszystkim jest samotnosc i brak
    zrozumienia.Zdaje sobie sprawe z tego,ze nikt ,kto nie mial pecha
    doswiadczyc ogromnego bolu wewnetrznego,rozterki,zagubienia
    towarzyszacego zyciu z mezczyzna uzaleznionym od seksu nie jest w
    stanie zrozumiec co to oznacza i na czym ow dramat polega.Jak czuje
    sie kobieta (bardzo czesto atrakcyjna,seksowna,swietna kochanka-bo
    seksochololicy z reguly takie wybieraja sobie na zony),adorowana
    przez obcych mezczyzn a przez wlasnego,czesto ukochanego meza (bo
    oni nadrabiaja w innych departamentach i czesto sa wspanialymi
    mezami) zredukowana do roli towarzyszki
    zycia,gosposi,opiekunki,mamusi...ale nie kobiety,kochanki!!! Kiedy
    odkrywa,ze jej wiecznie zmeczony,kochajacy maz,ktory tuli ja w swych
    ramionach do snu spedzil pol dnia zaspokajajac swoje potrzeby
    seksualne perzy udziale (mniej lub bardziej fizycznych)
    dziwek.Kiedy "nieseksualny" nie patrzy na nia jak na kobiete,nie
    adoruje nie piesci.Kiedy wychodzi z pokoju gdy ona sie
    przebiera ,wychodzi z lazienki gdy ona bierze prysznic,kiedy zasypia
    ogladajac z nim telewizje (bo jemu to wystarcza)i zastaje go po
    godzinie rozpalonego przed ekranem komputera...Kiedy ow "kompletnie
    niezainteresowany seksem" woli dziwki od swojej pieknej seksownej
    zony.No i wszyscy dookola zachwycaja sie jej wspanialym mezem i
    dziwia sie ze ona gasnie z dnia na
    dzien,smutna ,szara,zalamana..obita wewnetrznie.Nie oceniajcie
    spraw.ktorych nie jestescie w stanie zrozumiec.Ja jestem.Bo ja to
    znam z autopsji.I wszystkie z was,ktore to spotkalo przytulam do
    serca i zycze sily by odejsc jak najszybciej i odbudowac swoje zycie
    i poczucie wartosci.Nawet jesli kochaja.Nie warto.
  • prologic.pl 14.10.09, 01:25
    Pani joygirl!
    Czytam to jakby mój własny tekst. Nieprawdopodobne,że odnalazłam i ja i Pani ten artykuł.Rozumiem,że nie jest Pani już związana z partnerem seksoholikiem? Ja, choć w chwilowym oddaleniu ciągle stoję przed decyzją odejścia. Nie widzę niestety pozytywnego końca tej sprawy.. Wiele kobiet chce czekać,może on się zmieni,"nawróci".. Dla mnie taka opcja nawet nie graniczy z cudem. Prób wiele,szans za dużo,ja się odbudowuję,on ciągle taki sam. Potworne bagno,choć niewidoczne dla otoczenia(jak alkoholizm,narkomania).Pozdrawiam P. serdecznie.Chętnie przeczytam Pani komentarz lub odpowiedź
  • wroclawianka9 12.08.09, 01:30
    >Nawet jeśli ten mężczyzna był chory to żona powinna mu pomóc <

    A kto jej pomoże? On ? Ty, misiaczku ? :)
    Ona też jest uzależniona. WspółUZALEŻNIONA.
  • wybitniemadry 11.08.09, 21:32
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • sselrats 11.08.09, 22:07
    Zaden seksoholik tylko lajza, zdrajca i klamca. Pisze innym, ze jest
    z zona w separacji gdy wcale tak nie jest. Gdyby byl seksoholikiem
    to by caly czas kochal sie z zona.
  • misiaczek1281 11.08.09, 22:11
    a jak miał się kochać z żoną skoro go wyrzuciła z łóżka? przez smsy?
    BUHAHAHAHAAAAAAAAAAAAAAAAA
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 22:38
    "Sposób rozumowania innych, że to fajnie mieć męża seksoholika, to dramat. Te komentarze na forach: 'Pewnie głupią babę miał, to poszedł do innej'. 'Dajcie mi do niego namiary, chętnie się skontaktuję'. Gdybym miała życzyć jakiejś kobiecie bardzo źle, tobym zaproponowała, żeby związała się z seksoholikiem."
  • misiaczek1281 11.08.09, 23:00
    Gdybym miał życzyć jakiemuś mężczyźnie źle to bym polecał żeby związał
    się z żoną która go opuszcza w chorobie, odrzuca, wyrzuca z łóżka,
    grozi rozwodem i nie dotrzymuje przysięgi małżeńskiej "nie opuszczę cię
    w zdrowiu i chorobie...puki śmierć nas nie rozdzieli" :)
  • misiaczek1281 11.08.09, 23:04
    Seksoholizm to choroba...Przysięgała "nie opuszczę cię w zdrowiu i
    chorobie...puki śmierć nas nie rozdzieli" :) a potem mu groziła
    rozwodem...a gdyby miał wypadek to też by go zostawiła? bo jest gorszy?
    inny? chory? Tylko piękny, mądry i bogaty jej pasuje? dzi-wka !!!
  • angelg4 12.08.09, 18:54
    Widzę że chyba jesteś jeszcze młodziutka i pełna ideałów.Nie życzę Ci tego
    słonko ale takie słowa możesz wypowiadać kiedy to Twój mąż będzie Cię
    notorycznie zdradzał, odsuwał Cie od siebie, kiedy poczujesz, e nie masz już
    siły, ze on i tak może kiedyś odejść do innej.Jeśli to przeżyjesz i dalej
    będziesz miła takie zdanie to zostaniesz moja santo subito.Choć z całego serca
    nie życzę Ci tego słonko.
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 23:10
    "Ja (imię pana młodego) biorę sobie Ciebie (imię panny młodej) za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci”.

    Można by się było sprzeczać kto pierwszy i w jaki sposób łamał warunki. Tylko po co?

    Wydaje mi się, że przysięga z USC:
    „Świadoma(y) praw i obowiązków, wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z… i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo, było zgodne szczęśliwe i trwałe.”
    jest jakaś taka bardziej życiowa.
  • misiaczek1281 11.08.09, 23:21
    Definicja z USC jest bardziej feministyczna i nieżyciowa bowiem nie
    zawiera słowa " miłość"...Małżeństwo powinno być oparte na miłości a
    nie na "robieniu wszystkiego by podtrzymać związek"...czyli co oznacza
    "robienie wszystkiego"? Dla niektórych to tylko zarabianie kasy:) a
    gdzie uczucia?
  • e.i.t.h.e.l 11.08.09, 23:50
    "Małżeństwo powinno być oparte..."

    Tak jak już wcześniej pisałam, to już chyba ustaleń między 2 osobami na czym opiera sie ich związek.
    Dla mnie chyba jednak więcej mieści pojęcie "robienie wszystkiego by podtrzymać zwiazek" niż "miłość". Jeśli o związek sie nie dba, czyli nie robi rzeczy by go podtrzymać to miłość predko się ulotni. A tak jest szansa na przezycie wielu lat wspólnie.
  • misiaczek1281 11.08.09, 23:52
    może masz racje...podtrzymać związek to szersza definicja niż tylko
    miłość :)
  • rysiopysio 12.08.09, 01:25
    misiaczek1281 napisał:

    > Gdybym miał życzyć jakiemuś mężczyźnie źle to bym polecał żeby związał
    > się z żoną która go opuszcza w chorobie, odrzuca, wyrzuca z łóżka,
    > grozi rozwodem i nie dotrzymuje przysięgi małżeńskiej "nie opuszczę cię
    > w zdrowiu i chorobie...puki śmierć nas nie rozdzieli" :)

    Ciebie chyba życie solidnie poturbowało i nie możesz się otrząsnąć.
    Ale jak się ma takie poglądy z kruchty rodem to nic dziwnego.
    --
    Podczas obrad Przemysław Edgar Gosiewski się zamyślił. Spodobało mu się,
    zamyślił się więc jeszcze raz.
  • bezportek 11.08.09, 23:07
    Szukam wyjscia ze zdumienia i nie znajduje. Ze wszystkich zboczen, z
    pedofilia i seksoholizmem (jak wyzej) na czele, wedle jedynie
    slusznej doktryny mozna, trzeba i daje sie biednego chorego
    wyleczyc. Za to jak komu chetka wzbiera na widok tej samej plci, to
    znienacka o chorobie, leczeniu czy chocby badaniu przyczyn nie moze
    byc mowy, nalezy jeno tolerowac i uwielbiac.
    Oczywiscie, dialektyczny belkot z lewej nogawki nie musi miec nic
    wspolnego z logika, ale dlaczego normalni ludzie maja tego sluchac?
    Wszelkie dywagacje feministek, metroseksow i czerwonego luda jako
    zywo sa obelzywe dla rozumu i obrazliwe dla homo sapiens - a wiec
    niepoprawne politycznie. Domagam sie sadu i kary grzywny dla
    kazdego, kto te debilizmy glosi publicznie.
  • bene_gesserit 11.08.09, 23:19
    LOL, widac, ze czesto myslisz o dwoch facetach, ktorzy sie kochaja.
    --
    stereotypes are a real time-saver
  • pike_bishop 13.08.09, 15:36
    ehhh ci kryptogeje z fiksakcją prawacką
  • greenpiss 11.08.09, 23:20
    Dużo tu jest między wierszami, albo chyłkiem przemyconego. Jak się przyjrzeć,
    to można przedstawić następującą teorię (i niech sama "pokrzywdzona" w własnym
    sumieniu oceni, czy ta teoria jest prawdziwa).

    Teoria:
    Traktowało się męża jak ścierwo. Te naruszenia prywatności to mi zupełnie nie
    wyglądają na reakcję na zachowania męża. To mi wygląda na charakter.
    Zaniedbywało się męża, "bo były dzieci". A co, kur..., mąż to wtedy tylko jest
    człowiekiem, jak jest do czegoś potrzebny? No więc mąż sie rozczarował ("byłam
    milsza, on nadal nic" - to już ZA PÓŹNO - mleko już było rozlane) poszukał
    rozrywki i trudno mu się dziwić. Osobiście jednak tej metody szukania rozrywki
    bym nie zastosował - tu istotnie dochodzi czynnik erotomanii.
  • bene_gesserit 11.08.09, 23:28
    Kolejny psycholog-specjalista od uzaleznien, ktory w dodatku umie
    postawic diagnoze via net, po przeczytaniu reportazu :)

    Wiesz, ze to czesto dziala jak testy miekkie - wiecej w tym twojej
    historii niz historii ludzi, ktorych nibyto opisujesz?

    --
    mirabelek po prostu nie ma, sa zmyslone.
  • misiaczek1281 11.08.09, 23:34
    nagraj się na dyktafon i posłuchaj swojego skrzeku ropucho:) Żona
    powinna mężowi pomagać i nakłaniać do leczenia a nie zostawiać i
    wyganiać z łóżka...na tym polega
    małżeństwo by mu pomagać ze wszystkich sił bez końca...Pzynajmniej mam
    swoje zdanie i potrafie go bronić a nie tylko atakować jak zgorzkniała
    stara panna - bezdzietna feministka która zazdrości innym męża i
    rodzinnych problemów...
  • bene_gesserit 11.08.09, 23:46
    Noi okazuje sie, ze jak tylko z toba troche pogadac, wypelza z
    ciebie cham-mitoman. Nic dziwnego, ze sie wkurzasz na mysl o
    kobiecie, ktora zostawia faceta :(
    --
    stereotypes are a real time-saver
  • kadanka 13.08.09, 12:23
    po przeczytaniu wiekszosci wypowiedzi facetow w tym temacie
    zastanawiam sie skad sie bierze w ludziach taka glupota i ignoracja.
    kto tu sie wypowiada na boga? pryszczaci 17latkowie ktorzy sie nudza
    na wakacjach?? naprawde dorosli mezczyzni maja takie zdanie jak sie
    tu przewija czesto? ze seksoholik NIEWINNY, winna zla, oziebla zona.
    bo sie z nim nie piesci jak z chorym pieciolatkiem tylko wysyla do
    lekarza i daje kopa w dupe? chlopy co z wami?? ile wy macie lat?
    gdzie tu dojrzalosc i trzezwosc myslenia?? pewnie, czytanie maili,
    smsow to szpiegowanie - ale widocznie facet dal zonie od groma
    powodow zeby go szpeigowała!! nie wlamuje sie do czyjejs skrzynki
    jesli sie nie ma ku temu powowdow, jesli partner nie zachowuje sie
    dziwnie!!
    uzaleznienia to jest dramat. nie wazne czy od alkoholu, fajek,
    harlekinów czy pornoli, czy seksu z prostytutką. uzaleznienie to cos
    co wyjmuje cie z rzeczywistosci i krok po kroku przejmuje kontrolę
    nad tobą. rece opadaja na to co niektorzy panowie tu pisza, ze
    seksoholizm to bzdura, ze baby histeryzują. zachowujecie sie jak
    pięciolatkowie, nie jak mezczyzni.
  • bene_gesserit 13.08.09, 13:59

    Mam nadzieje, ze wiekszosc 'madrali' to umierajacy z nudow
    wakacyjni gimnazjalisci. Ale pewnie jednak nie wszyscy.

    Oni najwyrazniej utozsamiaja sie nie z zona, ale z tymi
    mezczyznami. Stad oburzenie, ze przedstawiani sa jako 'zli' tylko
    dlatego, ze 'zdradzili pare razy' zony, ktore 'grzebaly im w
    komorkach i z nimi nie spali'.

    Miesza sie tu ignorancja w temacie uzaleznien (w tym specyficznych
    jej rodzaju, uzaleznieniu psychologicznym, i jeszcze bardziej
    wyjatkowym seksoholizmie) z wlasnym, podejrzewam, poczuciem winy.
    Cos w rodzaju 'facet przespi sie pare razy z innymi kobietami, a
    jego baba, zaniedbana i spiaca z dziecmi, juz ma obsesje, odsadza
    go od czci i wiary i grzebie mu w komorce'. A do tego wredne,
    feministyczne Wysokie Obcasy pisza o tym w takim, a nie innym tonie.

    Tymczasem uzaleznienie od seksu to straszna choroba,
    wspoluzaleznienie rowniez - i nic dziwnego, ze podczas obu popelnia
    sie rozne rzeczy, ktorych sie wstydzi i zaluje; zdrada to jeszcze
    nie uzaleznienie, a WO nie sa organem feministycznym. Ale komu by
    sie chcialo uwalniac z roznych wyparc i racjonalizacji, jak mozna
    uleczyc frustracje piszac bzdury.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • greenpiss 12.08.09, 00:00
    > Wiesz, ze to czesto dziala jak testy miekkie - wiecej w tym twojej
    > historii niz historii ludzi, ktorych nibyto opisujesz?

    Istotnie, z takim bydlątkiem mam do czynienia, dlatego nietrudno mi wypełnic
    przestrzenie między wierszami w tej (napisanej przecież z subiektywnego punktu
    widzenia) historii. Mówiąc krócej: znam ten typ. Tyle, że sobie z sytuacją radzę
    lepiej.
  • takora33 12.08.09, 00:14
    greenpiss napisał:

    > Dużo tu jest między wierszami, albo chyłkiem przemyconego. Jak się
    przyjrzeć,
    > to można przedstawić następującą teorię (i niech
    sama "pokrzywdzona" w własnym
    > sumieniu oceni, czy ta teoria jest prawdziwa).
    >
    > Teoria:
    > Traktowało się męża jak ścierwo. Te naruszenia prywatności to mi
    zupełnie nie
    > wyglądają na reakcję na zachowania męża. ALE TO BYŁA WŁAŚNIE
    REAKCJA NA ZACHOWANIA MĘŻA, ONA PRZYPADKIEM ODKRYŁA JEGO LEWĄ
    KOMÓRKĘ,OKŁAMYWAŁ JĄ OD SAMEGO POCZĄTKU!!! To mi wygląda na
    charakter.
    > Zaniedbywało się męża, "bo były dzieci".JAK JEST DZIECKO
    ŚMIERTELNIE CHORE W SZPITALU TO INACZEJ SIĘ NIE DA, SĄ W ŻYCIU TAKIE
    SYTUACJE NIESTETY!!! A co, kur..., mąż to wtedy tylko jest
    > człowiekiem, jak jest do czegoś potrzebny? No więc mąż sie
    rozczarował NIE ROZCZAROWAŁ, TYLKO ZWYCZAJNIE OKAZAŁ SIĘ GNOJKIEM,
    KTÓRY ZOSTAWIA RODZINĘ W CIĘŻKICH CHWILACH!!!("byłam
    > milsza, on nadal nic" - to już ZA PÓŹNO - mleko już było rozlane)
    poszukał ONA WIELE RAZY DAWAŁA MU SZANSE, MIMO TYLU ZRANIEŃ!!!
    > rozrywki i trudno mu się dziwić. Osobiście jednak tej metody
    szukania rozrywki
    > bym nie zastosował - tu istotnie dochodzi czynnik erotomanii. TAK
    WŁAŚNIE, TO UZALEŻNIENIE, I NIE CHARAKTER CZY WINA ŻONY MA BYĆ
    ROZPATRYWANA!!!
  • e.i.t.h.e.l 12.08.09, 00:21
    Mąż wcale nie okazał się gnojkiem. Takie osoby bardzo cierpiąc chcac żyć normalnie a nie mogąc. gdyby miał wybór to na pewno nie chciałby tej choroby.
  • minka.b 11.08.09, 23:25
    Zaczyna się otwarcie mówić o seksoholiźmie.
    To paskudna choroba z którą trzeba żyć do końca
    Niestety seksoholizm nie dotyczy tylko mężczyzn ale także kobiet, co
    niestety jaet dużo bardziej potępiane, seksoholiczka najczęściej
    jest uważana za prostytutkę a tak nie jest.

    Minka - seksoholiczka
  • aniorek 11.08.09, 23:32
    Ten tekst zostal zmyslony. Co nie znaczy, ze problem seksoholizmu nie
    istnieje. Przedstawiacie go tylko w bardzo jednostronny sposob.
  • misiaczek1281 11.08.09, 23:43
    żona powinna wiedzieć czym sie interesuje mąż jako
    pierwsza bo z nim mieszka i ma szanse zapobiegać a nie leczyć...a jak
    już miał kochanke to żona sie dopiero pyta "Czy masz kochanke, jakoś
    przeżyje"...jasne...nic się nie stalo...możesz mieć mężulku 10
    kochanek...a co tam nie? :) jakoś to przeżyje:) DOBRY KAWAŁ:)
    HAHAHAAAAA Ją nic nie obchodziło skoro mówiła że jakoś to przeżyje
  • mango_mango 12.08.09, 00:21
    wspolczuje, jak kazdej choroby. nie zostalabym z takim facetem, chce
    miec normalny zwiazek i normalny seks. i nie chcialabym nikomu
    przeszukiwac kieszeni, teczki, skrzynki odbiorczej. przykro sie to
    czyta.
  • popijajac_piwo 12.08.09, 00:31
    U faceta pociąg seksualny jest "wbudowany". Jeśli zasada zachowania
    gatunku to uzaleźnienie, to trzeba leczyć wszystkich facetów, może z
    wyjątkiem gejów...
  • bene_gesserit 12.08.09, 00:35
    A kobiety nie maja pociagu seksualnego? :O

    Poza tym - przerazliwie ci sie miesza fizjologia z uzaleznieniem.
    Sprawdz sobie oba hasla w slowniku.

    --
    stereotypes are a real time-saver
  • jan346 12.08.09, 00:50
    moim zdaniem twój facet powinien zgłosic do prokuratury fakt
    łamania tajemnicy korespondencji ..wyrok 3 lat wiezienia lub wysoka
    grzywna nauczyła by cie troche kultury i szanowania prywatnosci ...a
    facetowi radze by jak najszybciej rozwiązał to małzenstwo bo życie
    z taką kobietą nie ma najmniejszych szans ...
  • mentice 12.08.09, 00:55
    No to teraz bedzie sie mogla calkowicie poswiecic temu drugiemu
    mezczyznie w jej zyciu. Sama tego chciala, bo ja bym nie pozwolil
    aby moja kobieta caly czas myslala o tym innym facecie i jego nagim
    ponoc synu.
  • bene_gesserit 12.08.09, 11:20
    Problem, widzisz, w tym, ze uzaleznieni, ktorzy odcinaja sie od
    najblizszych, nader szybko upadaja na samo dno. To rodzina, ich
    obecnosc i milosc motywuje ich do trzymania sie w garsci oraz do
    myslenia lub realizowania leczenia.

    Twoja rada jest jak widac funta klakow warta.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • angelg4 12.08.09, 18:36
    Po co stosować prawo stanowione dotyczące korespondencji skoro nie stosuje się
    do formuły zawartej w przysiędze małżeńskiej?!Popisujesz się znajomoscią prawa
    ale nie chciałabym spotkać na swojej drodze takiego ćwierć inteligenta bez
    fundamentu moralnego.Niech owoc chuci w proch się obróci....
  • prl1 25.08.09, 09:04
    Chory jestes czlowieku. Powinienes zdrowo puknąć sie w glowe, a potem zaczac
    powazne leczenie
  • kitty_v 09.09.09, 08:18
    co Ty dajesz chłopie? przecież to facet jest chory
  • aum 12.08.09, 02:58
    Artykuł świadczy o mentalności "kobiet". Chce aby mężczyzna dał kapuchę, mało żądał, seks od przypadku. A później zdziwione, że zdrada ! Czyja wina ? Podobno ostatnio są modne tzw. białe małżeństwa. Żyją razem kilka lat i tylko kończy się na przytulaniu, i całowaniu. A do de.. z takimi pomysłami. Panie, które tak chcą, powinny iść do klasztoru i głowy nie zawracać. Podobnie i p. Magdalena.
  • bene_gesserit 12.08.09, 11:22
    LOL, niesamowite, ze w artykule powtarza sie kilkanascie albo
    kilkadziesiat razy slowo uzaleznienie, ale rozne misie o
    malym rozumku czytaja w kolko zdrada.
    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • angelg4 12.08.09, 18:41
    Czasem facetom odbije nawet jak maja wszystko pod ręką.Żonę która czeka z
    obiadem,i cipeczką, zadbaną, wykształconą. A i tak potrafią iść do byle
    pijaczki. Bo ja może mieć każdy i pewnie ma bardziej wyrobioną szparkę. Albo
    tłumacza się ze kot przy jednej dziurze nie wysiedzi.Nie jest to uzależnione od
    wykształcenia, od statusu majątkowego itp.NIe mam szacunku dla tych którzy nie
    szanuja rodziny niezaleznie czy to kobieta czy mężczyzna.Nawet gdyby mieli złoty
    sedes.Dla mnie sa damskimi i męskimi ku...mi.
  • takora33 14.08.09, 20:09
    Alleluja! Zgadzam się. Ludzie, w życiu bywa, że poznajesz kogoś
    zakochujesz się. Zakładasz rodzinę, i nagle jednemu u jednego z nich
    np. pryska czar, zaczyna myśleć,że to nie to. Wtedy normalny
    człowiek rozmawia, mówi co czuje, jest szczery!!! nawet jeśli to
    boli.Jeśli nie da się uratować związku to para się rozstaje. Ale
    najgorsza jest niewiedza drugiej strony i ciągłe niedomówienia,
    oszustwa. Panowie z artykułu są chorzy, to fakt, ale również są
    oszustami, kłamcami bo nie powiedzieli żonom prawdy (dwoch z nich)o
    problemie!!! To smutne
  • angelg4 12.08.09, 18:44
    Fakt ze małżeństwo to taże sex.Ludzie powinni się dobierać także i pod tym
    względem.Ale takie decyzje to przed ślubem!!!Nie podoba się to w tył zwrot i
    tego kwiatu jest pół swiatu.Jakby kazdemu tylko na sexie zależało to po co by
    sluby wymyslali.A gzijcie się ile chcecie do woli i z kim tylko
    chcecie.Ewentualne dzieci jakos się wychowa.W końcu wszystkie dzieci nasze sa
    ;-) Świat sie kończy
  • czwarty.wymiar 12.08.09, 07:25
    "Pomyślałam, że wiadomo, jestem gruba, brzydka, darciuch (bo często krzyczałam na niego), więc musiał mieć odskocznię.
    [...]
    Spał osobno, bo dzieci ze mną.
    [...]
    Wpadam więc do tego banku i mówię przy jakimś pracowniku: 'Daj mi hasło do twojego mejla, bo zrobię tu awanturę'.
    [...]
    Odbiło mi. Niby byłam z dziećmi fizycznie, ale myślami cały czas krążyłam nad nim. Co teraz robi, z kim, gdzie? Zaczęłam pisać listy do kobiet, których adresy były w jego poczcie. Wchodziłam na Naszą- -klasę, szukałam profili tych dziewczyn i porównywałam się z nimi. Groziłam im, że wiem, gdzie mieszkają, i wyślę ich nagie zdjęcia rodzinom."
  • meg303 12.08.09, 08:44
    Odłóż na bok kwestie emocjonalne, czy psychologiczne.
    Rozwiązłe zycie , sex z wieloma kobietami, które to kobiety również sypiają z
    tabunem facetów....Najczęsciej bez zabezpiecznia, bo kto pomyślałby o nim kiedy
    ma mega erekcję i jeszcze większą chęć. O wirusie HIV pewnie słyszałeś?
    Uważasz, ze żona ma obowiązek narażania siebie i swoich dzieci na śmiertelną
    chorobę? W imię przysięgi złożonej przed ołtarzem?
    --
    " Tylko nie mów tego, że nienawidzisz"
  • marekwojtek 12.08.09, 20:46
    polecam:

    Cieślak, R. (2006). Styl przywiązania a wsparcie społeczne w związku małżeńskim. Studia Psychologiczne, 44, 4, 5-16.
    Grzywacz, A. (1994). Temperament a poczucie zadowolenia z małżeństwa. Studia Psychologiczne, 32, 67-78.
    Kriegelewicz, O. (2005). Inteligencja emocjonalna partnerów a zadowolenie ze związku i strategie rozwiązywania konfliktów w małżeństwie. Przegląd Psychologiczny, 48, 4, 431-452.
    Liberska, H., Matuszewska, M. (2006). Role małżeńskie w procesie rozwoju dorosłych. Psychologia rozwojowa, 11, 4, 25-34.
    Szarota, P. (1992). Temperament a powodzenie małżeńskie. Przegląd Psychologiczny, 35, 4, 477-484.
    Tryjarska, B. (2002). Kary doznawane w dzieciństwie a zachowania w konfliktach małżeńskich. Psychologia Jakości Życia, 1, 123-143.
    Norwood, R. (2007). Kobiety, które kochają za bardzo. Wyd.: Rebis
  • pyteasz 12.08.09, 21:40
    Przestańcie karmić trolla misiaczka1281 !
  • fabryczna72 13.08.09, 09:12
    Jestem kobieta przed czterdziestką.
    Potrzebuję to robić raz na dwa tygodnie.
    Mój mąż częściej - kilka razy na tydzień.
    Kiedyś zmuszałam sie żeby sie dostosować do jego tempa, to jak bym
    na siłę opychała się słodyczami. Efekt był taki, że miałam wstręt do
    seksu wogóle na dłuzszy czas.
    Jedynym rozwiązaniem jest masturbacja. Nie ma w niej nic złego.
    Dzięki temu spada napięcie seksualne i nie szuka się kochanki.
    Kochajaca żona musi więc zaakceptować pornografię u męża.
    Zreszta mi też zdarza się zadurzyć w jakimś obcym mężczyżnie wtedy
    też mój mąż ma częściej albo sama robię sobie dobrze. Dopóki nie
    zaniedbujemy rodziny wszystko jest dozwolone chociaż trzeba uważać,
    żeby nie przeholować np. na imprezie bez partnera i w dodatku po
    alkoholu.
    Ci wszyscy ludzie powinni się leczyc z przekonania, że seks jest
    czymś złym. Taką mamy naturę, żeby nasz gatunek nie wyginął.

  • gazeta.mi.placi 13.08.09, 17:19
    W Twoim wieku to i tak za często :)
  • takora33 14.08.09, 20:16
    Kobieto przed czterdziestką. Żadna z kobiet w artykule nie
    powiedziała, że seks jest zły. Każda z nich chciałaby się kochać ze
    swoim mężem, nawet często. Ale oni już wybrali inne formy
    zaspokojenia, pomijając małżonki, nawiasem mówiąc nie rozmawiając z
    nimi o tym!!!
  • wejsunek11 13.11.09, 09:13
    ludzie mają często w związkach różne potrzeby... i mozna to jakoś
    rozwiązać... a sex nie jest "be" jak to tutaj wiele kobiet
    sugeruje... nick Fabryczna ma spokojne normalne zdanie na ten
    temat... zuch dziewczyna
  • piotr228 13.08.09, 10:35
    Normalny facet mający swoje potrzeby jest zboczeńcem. Trochę podobnie jak w
    filmie Bunuela Widmo Wolności. Impreza na kibelkach. Pedał jest OK. On co
    prawda ze swoimi potrzebami zupełnie się nie kryje i oficjalnie uczestniczy w
    orgiach w klubach pedalskich, ale to jest "trendy". Jedynie normalnemu
    facetowi nie wolno nic. Bo wtedy po nim. Nie ma nawet prawa do swojej poczty
    elektronicznej.
  • dorotaniejest 13.08.09, 11:52
    co za przemieszanie pojęć. okrzyki, ze panie sobie same winne. i ten biedny
    misiaczek (misiaczka?) ze swoimi nawiedzonymi tekstami.

    ale to w pewnym sensie dobrze. znaczy, że żyją sobie spokojnie i szczęśliwie w
    swojej błogiej ignorancji i z uzależnieniami mają do czynienia tylko w gazetach.
    pogardłują, pooceniają i wrócą do swojego błogostanu.

    co nie zmienia faktu, że innym uzależnienia rujnują życie. seksoholikom,
    alkoholikom czy narkomanom. oraz ich rodzinom.

    a my się poprzyglądajmy, przylepy etykietkę i wierzmy, że sami jesteśmy tacy
    prawi i dobrzy, ojej.

    i poradzilibyśmy sobie z takim problemem w trymiga. w siebie i współmałżonka.

    aaa! i że NIGDY nie zajrzelibyśmy partnerowi w komórkę, bo to takie n i e e t y
    c z n e :-)))
  • bene_gesserit 13.08.09, 11:59
    Mysle, ze ludzie ktorzy nie wiedza, co to uzaleznienie, bo nigdy z
    nim nie mieli do czynienia, czytaja w tej historii o sobie. O co
    zaklad, ze ci oburzeni grzebaniem w komorce forumowicze 'maja za
    uszami'? Stad oburzenie i histeria w rodzaju 'prokuratora na taka
    babe'. Ze strachu.

    Mnie jednak ingnorancja w temacie uzaleznien i ich wplywu na
    rodzine nie cieszy. Ci, ktorzy sie z tym nie zetkneli, uwazaja
    uzaleznienie za cos, co sie zawsze zdarza innym, w innych
    rodzinach - najlepiej tych z marginesu, bo nam przeciez nie
    grozi seksoholizm, nalogowe hazardowanie, uzaleznienie od
    pornografii, alkoholu, seksu... A czujnosc bardzo pomaga przeciez -
    i zeby stwierdzic uzaleznienie i wspoluzaleznienie.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
    bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • aqualung_my_friend 13.08.09, 16:34
    Bardzo dziękuję za tę odpowiedź. Otworzyła mi ona oczy na wiele spraw, które być
    może traktowałem zbyt lekko. Jednakże mój wpis miał na celu pokazanie nieco
    innej perspektywy. Mianowicie GW całe zło widzi w normalnych mężczyznach. Oni
    mają albo zły chromosom, który wg jakichś badań kiedyś był lepszy, albo są
    gorzej wykształceni, więc powinni mniej zarabiać, albo że zdradzają żony, są
    seksoholikami itd itp.
  • kaspar5 06.10.09, 09:09
    piotr228 prowadź Lud na Barykady!
  • pike_bishop 13.08.09, 16:19
    [b]kurde załamka

    moim zdaniem problem polega na tym, że ludzie nie znają się zupełnie
    podejmując decyzję o małżeństwie a jak pojawiają się problemy to już mają
    trójkę dzieci, które cierpią za ich głupotę...

    we wszystkich tych historiach jest ten sam motyw, kobieta wybiera sobie męża,
    ojca, zarabiacza pieniędzy nie mając nawet bladego pojęcia o jego
    seksualności. jak to jest możliwe ? małżeństwo bez podstawowej bliskości i
    szczerości ????

    a taki koleś boi się przyznać, że potrzebuje dużo seksu albo urozmaiceń,
    wypiera to i żeni się z aseksualną katolicką myszką. brawo!

    seks nie jest wszystkim ale do cholery jest zajebiście ważny i rzutuje na
    trwałość związku. takie nieporozumienia typowe dla pokolenia moich starych
    wynikają z braku komunikacji, zdewociałego podejścia do seksu, traktowania go
    jako tabu. czy te wątki religijne są tu przypadkowe ?. zakłamany facet chajta
    się z kobietą wiedząc, że nie osiągnie pełni satysfakcji, a ona olewa
    wszystkie zwiastuny problemów bo przecież jest dobrym tatusiem i ma kwitnącą
    firmę. jak coś takiego może się udać ? jak można coś takiego ratować płodząc
    kolejne dzieci, jak można w tym trwać, umartwiając się, biczując. bo przecież
    małżeństwo jest święte a w rodzinie nie ma rozwodów. to jest jakaś paranoja.

    ludzie ludziom zgotowali ten los

    dobrze, że mówi się o tym problemie jako o problemie PARY bo tu OBIE STRONY SĄ
    WINNE. podziękujmy też antyseksualnej religii katolickiej, która jest tu kluczowa.

    ludzie dobierajcie się z głową i miłością
    seksoholicy żeńcie się z nimfomankami :)
  • bene_gesserit 13.08.09, 22:02
    Jeszcze raz: artykul nei jest o braku seksu w malzenstwie, ale o
    uzaleznieniu. Przeczytaj, potem komentuj - nigdy na odwrot.
    --
    good girl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka