A ja bym poradziła, żeby jednak zebrały się w sobie i takiego zostawiły. Nikt
nie ma x żyć żeby się poświęcać na ratowanie kogoś, kto do tego ratunku nie
dojrzał. matka Teresa Kalkuty była jedna, ale ona była zakonnicą. Proponowanie
kobiecie, by tolerowała
alkoholizm/narkomanię/hazard/seksoholizm/pracoholizm/przemoc domową w imię
ratowania związku jest moim zdaniem wyrafinowanym sadyzmem i jako takie czymś
obrzydliwym.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.