Dodaj do ulubionych

używanie cudzych zdjęć

12.10.08, 19:27
Zaczynam sprzedawać ubranka mo moich dzieciach i dla uatrakcyjnienia
ofert chciałabym oprócz zdjęć ubrań umieścić zdjęcia np. Anne
Geddes, czy jeśli zdjęcie będzie podpisane, że jego autorem jest ta
pani to nie naruszam praw autorskich? Na wielu aukcjach dziecięcych
jest pełno takich zdjęć, jak to wygląda od strony prawnej?
--
moja galeria
Edytor zaawansowany
  • maciej.sniezek 12.10.08, 23:44
    joko5 napisała:

    > Zaczynam sprzedawać ubranka mo moich dzieciach i dla
    > uatrakcyjnienia ofert chciałabym oprócz zdjęć ubrań umieścić
    > zdjęcia np. Anne Geddes, czy jeśli zdjęcie będzie podpisane, że
    > jego autorem jest ta pani to nie naruszam praw autorskich? Na wielu
    > aukcjach dziecięcych jest pełno takich zdjęć, jak to wygląda od
    > strony prawnej?

    Niestety używanie w aukcji zdjęć, do których Sprzedający nie ma praw
    autorskich (a tak jest w opisanym przypadku) jest nielegalne. Jeśli
    właściciel praw autorskich (lub jego prawny reprezentant) zobaczy
    swoje zdjęcia, może zwrócić się do Allegro o podjęcie stosownych
    kroków wobec Sprzedającego.

    Dlatego najlepiej korzystać wyłącznie z własnych zdjęć. Jest to też
    uczciwsze wobec Kupujących: widzą oni wtedy rzeczywisty produkt, a
    nie podrasowaną reklamówkę producenta.

    --
    Pozdrawiam!
    Maciek Śnieżek
    Cafe Allegro
  • madoniowie 13.10.08, 08:30
    maciej.sniezek napisał:

    > Niestety używanie w aukcji zdjęć, do których Sprzedający nie ma praw
    > autorskich (a tak jest w opisanym przypadku) jest nielegalne.

    Zawsze można spytać autora i za jego zgodą - nie ma sprawy. Więc jeśli wie się kogo pytać, to nic nie kosztuje.
    Można też w aukcji podać link do stron rozszerzających/uzupełniających opis sprzedawanego produktu. Na przykład strona producenta, gdzie są zdjęcia. (oczywiście o ile nie narusza on regulaminu allegro, czyli na przykład link do własnego sklepu, gdzie ten towar można kupić poza serwisem)

    > Jeśli
    > właściciel praw autorskich (lub jego prawny reprezentant) zobaczy
    > swoje zdjęcia, może zwrócić się do Allegro o podjęcie stosownych
    > kroków wobec Sprzedającego.

    Co Allegro zleje odpowiadając standardową regułką, że ono nie ingeruje, że tylko udostępnia, bla bla bla i nie zrobi absolutnie nic. Ale to jeszcze nie powód, żeby podkradać komuś zdjęcia.

    > Dlatego najlepiej korzystać wyłącznie z własnych zdjęć. Jest to też
    > uczciwsze wobec Kupujących: widzą oni wtedy rzeczywisty produkt, a
    > nie podrasowaną reklamówkę producenta.

    Potwierdzam. Dla mnie sprzedawca ma zawsze duży plus za własne i dobre zdjęcia.

    Przemek
  • joko5 13.10.08, 08:35
    Zadałam pytanie ponieważ bardzo często widzę głównie w aukcjach
    dziecięcych ubranek oprócz fotek sprzedawanych ubrań fotografie
    słodkich dzieciaczków czy postaci z bajek disneya, co uatrakcyjnia
    aukcje.
    --
    moja galeria
  • madoniowie 13.10.08, 08:46
    joko5 napisała:

    > Zadałam pytanie ponieważ bardzo często widzę głównie w aukcjach
    > dziecięcych ubranek oprócz fotek sprzedawanych ubrań fotografie
    > słodkich dzieciaczków czy postaci z bajek disneya, co uatrakcyjnia
    > aukcje.

    Możesz podać kilka przykładowych linków?

    Przemek

    Ps.
    Ładna galeria. Przy zdjęciach makro nie dawaj takiej dużej głębi ostrości i nie
    kadruj tak centralnie. Będzie dużo ładniej ;-)
  • joko5 13.10.08, 08:55
  • madoniowie 13.10.08, 09:18
    joko5 napisała:

    > Mam
    > nadzieję, że nikomu nie zaszkodzę tymi linkami:

    Pierwszy link, to ładne zdjęcia sprzedawanego przedmiotu. Reszta to zdjęcia raczej kiepskie. Rozumiem, że chodzi o te dodatkowe zdjęcia? Cóż. Kwestia gustu. Mi one się nie podobają. Rozumiem, że w mamach, które szukają ubranek dla swoich pociech zdjęcie słodkiego bobasa wywołuje ciepłe uczucia. Mimo to, kupując na aukcji kupuję towar. Chciałbym zobaczyć jego. Stawiał bym mimo wszystko na dobre zdjęcia sprzedawanych rzeczy. Dobrze przygotowana aukcja to przede wszystkim aukcja pisana normalną czcionką, czarno na białym, nie centrowana, bez stumilowych odstępów między wierszami, wodotrysków, animacji i setki zmiennych kolorów poparta kilkoma zdjęciami sprzedawanego towaru w dobrej jakości i ostrości na odpowiednim tle. Podkradane zdjęcia może i uatrakcyjniają dla niektórych aukcje, ale niektórych odstraszają.
    Na Twoim miejscu bym sobie darował.

    Przemek
  • maciej.sniezek 13.10.08, 09:05
    madoniowie napisał:

    > > Jeśli
    > > właściciel praw autorskich (lub jego prawny reprezentant) zobaczy
    > > swoje zdjęcia, może zwrócić się do Allegro o podjęcie stosownych
    > > kroków wobec Sprzedającego.
    >
    > Co Allegro zleje odpowiadając standardową regułką, że ono nie
    > ingeruje, że tylko udostępnia, bla bla bla i nie zrobi absolutnie
    > nic.

    Jasne, że jeśli nie mamy pewności, do kogo należą zdjęcia - działań
    nie podejmiemy. Natomiast wiele zgłoszeń dotyczących kradzieży zdjęć
    (czy też wręcz bezprawnego użycia znaków handlowych) pochodzi od firm
    z programu "Współpraca w Ochronie Praw". Użycie jakiegokolwiek
    zdjęcia należącego do jednej z tych firm jest wielce ryzykowne.

    www.allegro.pl/rights_protection.php

    --
    Pozdrawiam!
    Maciek Śnieżek
    Cafe Allegro
  • joko5 13.10.08, 09:20
    Dziękuję za wszystkie informacje.
    --
    moja galeria
  • madoniowie 13.10.08, 10:02
    maciej.sniezek napisał:

    > > Co Allegro zleje odpowiadając standardową regułką, że ono nie
    > > ingeruje, że tylko udostępnia, bla bla bla i nie zrobi absolutnie
    > > nic.
    >
    > Jasne, że jeśli nie mamy pewności, do kogo należą zdjęcia - działań
    > nie podejmiemy.

    Skąd ja wiedziałem, ze na to się Pan powoła? ;-)
    Cóż. Kiedy mi podkradziono zdjęcia, to machnąłem ręką. Ale znam kilka
    przypadków, kiedy udowodnienie było śmiesznie łatwe. Na przykład aukcja
    podkradacza ma bezczelnie podlinkowane zdjęcia do serwera właściciela praw
    autorskich. Nie dość, że ukradł zdjęcia, to i transfer ukradł. Albo w EXIFie jpg
    zapisana jest informacja o autorze zdjęcia. Czy też autor zgłaszający kradzież
    na dowód prawdziwości swoich słów jest w stanie dostarczyć fotografię w
    oryginalnym, nie zmniejszanym formacie, czego złodziej zrobić nie może, bo ma
    tylko ukradzioną zmniejszoną postać.

    Prawda jest taka, że Allegro to olewa :( Nie chce Wam się, czy też nie macie na
    to budżetu/czasu/ludzi? Nie ważne. Nie zależnie od przyczyny, zwykle zgłoszenia
    o kradzieży zdjęć są ignorowane. Proszę zatem się nie powoływać na argument, że
    "nie macie pewności", bo Wy jej po prostu często nie chcecie mieć.

    Poniżej cytat nieco ironicznej wypowiedzi (nie mojej) dotyczącej tego tematu:
    "A co grozi tak na serio (za kradzież zdjęć - przyp. mój)? Niewiele: "Tak,
    zdjęcie było faktycznie w Pana wcześniejszych aukcjach, dziękujemy za przysłany
    "oryginał" zdjęcia, bardzo ładny, doceniamy Pana gotowość sfotografowania na tym
    samym tle i wraz z tym samym przedmiotem Pana dowodu osobistego, widzimy, że
    sprzedawca do tej samej aukcji skopiował zdjęcia od jeszcze kilku innych
    sprzedawców, ale mimo to nie możemy zająć stanowiska w tej sprawie, ponieważ
    nadal nie mamy pewności, czy zdjęcie zostało faktycznie skradzione. W przypadku
    dalszych wątpliwości w tej sprawie prosimy pisać do Wielkiego Wezyra
    Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Informujemy, że po skończonej transakcji warto
    wystawić komentarz, przypominamy że wychodząc z domu należy pozamykać drzwi i
    okna i prosimy pamiętać, że seks przedślubny jest grzeszny i niemoralny.
    Pozdrawiamy. Zespół Allegro"."

    Użytkownicy znaleźli swój sposób wymierzania sprawiedliwości i na przykład
    podmieniają zdjęcie, które linkuje sobie złodziejaszek na zdjęcie typu "monitor
    gratis". Czasem podkładają jakieś świństwo i zgłaszają aukcję do usunięcia. Na
    przykład ostatnio:
    www.allegromat.pl/aukcja12836
    Proszę zwrócić uwagę, że złodziej zdjęć i transferu to SS...
    Jedyne zabezpieczenie, które "w miarę" działa, to znak wodny ze swoim loginem.

    > Natomiast wiele zgłoszeń dotyczących kradzieży zdjęć
    > (czy też wręcz bezprawnego użycia znaków handlowych) pochodzi od firm
    > z programu "Współpraca w Ochronie Praw". Użycie jakiegokolwiek
    > zdjęcia należącego do jednej z tych firm jest wielce ryzykowne.

    Jak się kradnie dużym, to być może i Allegro reaguje inaczej, ale kradzież
    drobnicy, takiej jak ja jest spuszczana ze strumieniem wody.

    Ryzykowne, czy nie, jest po prostu kradzieżą. To coś złego i nieetycznego.
    Szkoda, że taki argument w Polsce tak rzadko wystarcza...

    Przemek
  • maciej.sniezek 13.10.08, 11:07
    madoniowie napisał:

    > Cóż. Kiedy mi podkradziono zdjęcia, to machnąłem ręką.

    I ja - jako sprzedający - robię dokładnie tak samo. Zupełnie nie
    rozumiem tej wrzawy z kradzieżą zdjęć. Wiadomo: jeśli ktoś zatrudnia
    profesjonalistę, któremu płaci za studio i za umiejętności, sytuacja
    jest jasna. Natomiast jeśli są to niedoświetlone fotki spodni
    rozłożonych na dywanie... Co mu ubędzie, gdy ktoś sobie te zdjęcia
    pożyczy? Szkoda życia na zawracanie sobie głowy takimi - za
    przeproszeniem - duperelami. To nie jest sprawa do dyskusji,
    przedstawiam po prostu moją prywatną opinię:)

    > Ale znam kilka przypadków, kiedy udowodnienie było śmiesznie łatwe.
    > Na przykład aukcja podkradacza ma bezczelnie podlinkowane zdjęcia
    > do serwera właściciela praw autorskich. Nie dość, że ukradł
    > zdjęcia, to i transfer ukradł. Albo w EXIFie jpg zapisana jest
    > informacja o autorze zdjęcia. Czy też autor zgłaszający kradzież
    > na dowód prawdziwości swoich słów jest w stanie dostarczyć
    > fotografię w oryginalnym, nie zmniejszanym formacie, czego złodziej
    > zrobić nie może, bo ma tylko ukradzioną zmniejszoną postać.

    Zawsze sprawa się rozbija o to, że niektórzy wymagają od nas
    założenia pionu śledczego:) Analiza porównawcza, zeznania,
    świadkowie... Niestety, tym się nie zajmujemy.

    > Prawda jest taka, że Allegro to olewa :( Nie chce Wam się, czy też
    > nie macie na to budżetu/czasu/ludzi? Nie ważne. Nie zależnie od
    > przyczyny, zwykle zgłoszenia o kradzieży zdjęć są ignorowane.

    Jak Pan sam słusznie zauważył: nie są, jeśli zdjęcie jest podpisane
    loginem właściciela.

    > Użytkownicy znaleźli swój sposób wymierzania sprawiedliwości i na
    > przykład podmieniają zdjęcie, które linkuje sobie złodziejaszek na
    > zdjęcie typu "monitor gratis".

    Taki sposób "kradzieży" jest dość rzadki - tym niemniej to żadna
    kradzież, skoro zdjęcie nie zostało skopiowane i nadal jedyna kopia
    jest na serwerze właściciela. Wystarczy, że je stamtąd skasuje, nie
    mówiąc o podmianie.

    > Ryzykowne, czy nie, jest po prostu kradzieżą. To coś złego i
    > nieetycznego. Szkoda, że taki argument w Polsce tak rzadko
    > wystarcza...

    Ależ w Polsce jak najbardziej wystarcza. Są sądy, jest policja,
    prokuratura. Pan przecież nie o Polsce, tylko o Allegro:)

    --
    Pozdrawiam!
    Maciek Śnieżek
    Cafe Allegro
  • madoniowie 13.10.08, 14:19
    maciej.sniezek napisał:

    > > Cóż. Kiedy mi podkradziono zdjęcia, to machnąłem ręką.
    >
    > I ja - jako sprzedający - robię dokładnie tak samo. Zupełnie nie
    > rozumiem tej wrzawy z kradzieżą zdjęć. Wiadomo: jeśli ktoś zatrudnia
    > profesjonalistę, któremu płaci za studio i za umiejętności, sytuacja
    > jest jasna. Natomiast jeśli są to niedoświetlone fotki spodni
    > rozłożonych na dywanie... Co mu ubędzie, gdy ktoś sobie te zdjęcia
    > pożyczy?

    1. Moje zdjęcia wyglądają nieco inaczej niż niedoświetlone coś rozłożone na
    dywanie. Ukradziono te z tej aukcji:
    archi.inosak.org/db/item357473425_1.html
    Zresztą takich byle jakich zdjęć się nie kradnie. Jak już ktoś coś, jak Pan to
    ujął "pożycza", to co się będzie szczypał z kiepskimi zdjęciami? A nawet gdyby,
    to mimo wszystko rozumiem irytację niektórych. "Ja poświęciłem czas na
    stworzenie opisu, zrobienie zdjęć, przygotowanie aukcji. Choć nie zapłaciłem ani
    grosza, to przez te dwie godziny mogłem robić coś przyjemnego. A tu mój
    konkurent skopiował wszystko ode mnie, sam nie zainwestował nawet minuty i teraz
    jest moją konkurencją". Wydaje mi się, że co by się nie działo i jakie te
    zdjęcia by nie były, to jest to nieuczciwe i ludzie mają prawo protestować.
    Zrobienie takich zdjęć na prawdę kosztuje trochę czasu, fatygi i przygotowań.
    To, że nic za to nie zapłaciłem wcale nie znaczy, że nic nie straciłem na skutek
    ich kradzieży.

    2. Kradzież zdjęć i opisu uderza w sprzedającego pośrednio poprzez nieuczciwą
    konkurencję i czerpanie zysków z pracy okradzionego kosztem jego zysków.

    3. Kradzież zdjęcia szkodzi kupującym, bo towar przedstawiony w aukcji nie jest
    sprzedawanym towarem.

    > Szkoda życia na zawracanie sobie głowy takimi - za
    > przeproszeniem - duperelami. To nie jest sprawa do dyskusji,
    > przedstawiam po prostu moją prywatną opinię:)

    A że ja machnąłem ręką? Myślę podobnie i sprzedaję w ilościach śladowych, ale i
    wiedziałem, że tylko zmarnuję czas, bo Allegro i tak nic z tym nie zrobi.
    Co nie znaczy, że ktoś nie ma się prawa denerwować. Więc ja irytację ludzi rozumiem.

    > Zawsze sprawa się rozbija o to, że niektórzy wymagają od nas
    > założenia pionu śledczego:) Analiza porównawcza, zeznania,
    > świadkowie... Niestety, tym się nie zajmujemy.

    Czyli potwierdza Pan moją opinię, którą Pan oprotestował: Allegro zlewa takie
    sytuacje.
    A na prawdę nie trzeba wiele, żeby dojść do prawdy. Jeno oni nie chcą chcieć...

    > > Prawda jest taka, że Allegro to olewa :( Nie chce Wam się, czy też
    > > nie macie na to budżetu/czasu/ludzi? Nie ważne. Nie zależnie od
    > > przyczyny, zwykle zgłoszenia o kradzieży zdjęć są ignorowane.
    >
    > Jak Pan sam słusznie zauważył: nie są, jeśli zdjęcie jest podpisane
    > loginem właściciela.

    Nie znam przypadku. Takich zdjęć też się nie kradnie, bo mają logo. Jest wiele
    prostych sposobów na natychmiastowe rozpoznanie, kto mówi prawdę. Trzeba tylko
    chcieć.

    > Taki sposób "kradzieży" jest dość rzadki - tym niemniej to żadna
    > kradzież, skoro zdjęcie nie zostało skopiowane i nadal jedyna kopia
    > jest na serwerze właściciela.

    Czy jest Pan pewien tego, co Pan właśnie powiedział? Abstrahuję tu od kradzieży
    transferu przynoszącego wymierne straty finansowe. Jest Pan pewien, że nie jest
    kradzieżą użycie zdjęcia bez zgody autora do reklamowania swojego produktu?

    > Wystarczy, że je stamtąd skasuje, nie
    > mówiąc o podmianie.

    Wystarczy. A jeśli ma również swoje aukcje?

    > Ależ w Polsce jak najbardziej wystarcza. Są sądy, jest policja,
    > prokuratura. Pan przecież nie o Polsce, tylko o Allegro:)

    Nie zrozumieliśmy się. Miałem na myśli, że ludziom nie wystarcza zwykle
    argument, że coś jest nieuczciwe. Wtedy to zlewają. Dopiero jak ich postraszyć,
    że karalne, to się zastanawiają.

    Przemek
  • maciej.sniezek 13.10.08, 17:23
    madoniowie napisał:

    > > Zawsze sprawa się rozbija o to, że niektórzy wymagają od nas
    > > założenia pionu śledczego:) Analiza porównawcza, zeznania,
    > > świadkowie... Niestety, tym się nie zajmujemy.
    >
    > Czyli potwierdza Pan moją opinię, którą Pan oprotestował: Allegro
    > zlewa takie sytuacje.

    Rzeczywiście, kiedy ktoś wymaga od nas reakcji mimo, że nie
    zastosował się do naszych rad - nie powinien liczyć na wiele. Tekst o
    podpisywaniu zdjęć loginem (i że bez tego nasza reakcja jest
    niemożliwa) był w Pomocy od dawna. Teraz jest zapis o znaku wodnym.
    Natomiast nigdy nie "zlewamy" sytuacji, w której pisze do nas ktoś,
    kto zastosował się do naszych rad, a mimo to zdjęcie zostało
    ukradzione.

    > Nie znam przypadku. Takich zdjęć też się nie kradnie, bo mają logo.

    Czyli w skrócie - zamiast liczyć na innych, warto skutecznie
    zabezpieczyć się samemu. Powtórzę: wystarczy przeczytać Pomoc, żeby
    wiedzieć jak.

    > > Taki sposób "kradzieży" jest dość rzadki - tym niemniej to żadna
    > > kradzież, skoro zdjęcie nie zostało skopiowane i nadal jedyna
    > > kopia jest na serwerze właściciela.
    >
    > Czy jest Pan pewien tego, co Pan właśnie powiedział? Abstrahuję tu
    > od kradzieży transferu przynoszącego wymierne straty finansowe.

    Kradzież transferu? Przyznam, że pojęcie wydaje mi się dziwne, bo
    cały Internet (a na pewno WWW) polega na "kradzieży transferu", czyli
    na tym, że nieznane nam osoby oglądają naszą ogólnodostępną stronę.
    Moim zdaniem nie zostało nam ukradzione coś, nad czym mamy pełną
    kontrolę. Jednak to dyskusja prawnicza, nie chciałbym jej
    kontynuować, bo nie doprowadzi do żadnych rozstrzygnięć.

    --
    Pozdrawiam!
    Maciek Śnieżek
    Cafe Allegro
  • madoniowie 13.10.08, 21:20
    maciej.sniezek napisał:

    > Rzeczywiście, kiedy ktoś wymaga od nas reakcji mimo, że nie
    > zastosował się do naszych rad - nie powinien liczyć na wiele. Tekst o
    > podpisywaniu zdjęć loginem (i że bez tego nasza reakcja jest
    > niemożliwa) był w Pomocy od dawna. Teraz jest zapis o znaku wodnym.
    > Natomiast nigdy nie "zlewamy" sytuacji, w której pisze do nas ktoś,
    > kto zastosował się do naszych rad, a mimo to zdjęcie zostało
    > ukradzione.

    Trochę to mętne tłumaczenie, bo niby czemu:
    1. ktoś, kto wcale nie jest użytkownikiem Allegro, a tylko został okradziony ze
    zdjęcia i transferu ma się stosować do pomocy Allegro?
    2. inni, na przykład partnerzy wspominanej przez Pana akcji, mimo że się do rad
    pomocy Allegro nie stosowali są traktowani inaczej i im się pomaga?

    Ano dlatego, że jedni są mali i na ich zlewanie Allegro może sobie pozwolić, a
    inni są duzi, a dużym wolno.

    Chciałbym zaznaczyć, że nie wymagam od Allegro "zajmowania stanowiska",
    "przeprowadzania śledztwa" itp. Miło by było jednak, gdyby Allegro wykazało
    minimum zaangażowania i dobrej woli w rozwiązaniu tego typu spraw. Gdy trzeba
    wytłumaczyć zawieszenia kont nawet z błahych powodów, to mówicie o interesie
    społeczności itd. Dlaczego ten interes traktujecie tak wybiórczo?

    > Czyli w skrócie - zamiast liczyć na innych, warto skutecznie
    > zabezpieczyć się samemu. Powtórzę: wystarczy przeczytać Pomoc, żeby
    > wiedzieć jak.

    Dobrze napisane. W omawianym przypadku zamiast "innych" należy wstawić nazwę
    pewnego serwisu ;-)

    > > Czy jest Pan pewien tego, co Pan właśnie powiedział? Abstrahuję tu
    > > od kradzieży transferu przynoszącego wymierne straty finansowe.
    >
    > Kradzież transferu? Przyznam, że pojęcie wydaje mi się dziwne, bo
    > cały Internet (a na pewno WWW) polega na "kradzieży transferu", czyli
    > na tym, że nieznane nam osoby oglądają naszą ogólnodostępną stronę.
    > Moim zdaniem nie zostało nam ukradzione coś, nad czym mamy pełną
    > kontrolę.

    Nie mam pełnej kontroli, bo jeśli skasuje zdjęcie, to zniknie ono przecież
    również z moich aukcji.

    Przyjąłem apriori, że jest to sprawa oczywista, ale faktycznie, nie można się
    znać na wszystkim, zatem kilka słów wyjaśnień:
    Kupuję sobie konto na serwerze republika.pl. Mam 150MB na zdjęcia i 10GB limit
    transferu. Jeśli zostanie on przekroczony, zdjęcia na aukcjach przestaną się
    wyświetlać. W ciągu miesiąca mam 50 aukcji. Na każdej jest po 4 zdjęcia ok
    200kb/sztuka. Jak łatwo (w uproszczeniu) wyliczyć, gdyby każda aukcja została
    wyświetlona 262 razy, transfer zostanie wykorzystany. Średnio moje aukcje mają
    po 250 wyświetleń, więc starczy. Niestety ktoś nie miał ochoty płacić za serwer
    i postanowił podlinkować sobie moje zdjęcia. Mój limit transferu został przez to
    przekroczony. Musiałem dopłacić 30zł za miesiąc, żeby na aukcjach zdjęcia były
    dalej widoczne.
    Czy mogę zatem powiedzieć, że mi ktoś transfer ukradł?

    A teraz pytanie: czy ktoś o statusie SS kradnący zdjęcia i transfer z mojego
    serwera zasłużył na SS?
    I teoretyczne pytanie numer dwa: zgłasza się użytkownik "dobrezakupy", że
    użytkownik "podbieracz" podkrada sobie jego zdjęcia. Na dowód tego podaje link
    do aukcji, w której widać podlinkowane zdjęcie ze strony "www.dobrezakupy.pl".
    Na stronie widać dane firmy identyczne z danymi użytkownika "dobrezakupy" i
    różne z danymi użytkownika "podbieracz" Czy tak trudno wpaść na to, kto jest
    właścicielem zdjęcia?

    > Jednak to dyskusja prawnicza, nie chciałbym jej
    > kontynuować, bo nie doprowadzi do żadnych rozstrzygnięć.

    Zapewniam Pana, że wykorzystywanie zdjęć bez pozwolenia, nawet jako
    podlinkowane, nie jest zgodne z prawem.

    Przemek
  • swojadroga 13.10.08, 21:41
    Z mojego doświadczenia tylko dodam Panie Macieju. Kiedy na moim wykupionym
    serwerze można było znaleźć dużo gotowych zdjęć, którym musiałem w sumie kilka
    dni poświęcić, aby je przygotować do aukcji i pewnego sklepu internetowego,
    transfer z serwera (za który płacę) został powiększony o około 20% miesięcznie
    ze względu na osoby podlinkowujace sobie zdjęcia z mojego serwera (głównie to
    były osoby i firmy wystawiające aukcje na allegro). Za ten transfer musiałem
    dodatkowo zapłacić.
    Dopiero jak reagowałem stanowczo niektórzy reagowali. Skończyło się na usunięciu
    możliwości linkowania zdjęć z mojego serwera.

    Panie Macieju jest to spory problem, który faktycznie jest ignorowany przez QXL.

    Poza tym Panie Macieju drugi raz zadałem już na tym forum pytanie odnośnie
    innych naruszeń, które są również niezauważane przez pracowników allegro.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=934&w=85531775&a=85535524
    --
    Telewizja bez abonamentu i umów
  • maciej.sniezek 15.10.08, 09:54
    swojadroga napisał:

    > Poza tym Panie Macieju drugi raz zadałem już na tym forum pytanie
    > odnośnie innych naruszeń, które są również niezauważane przez
    > pracowników allegro.
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=934&w=85531775&a=85535524

    Otrzymałem informację, że testery usuwamy wyłącznie na podstawie
    zgłoszeń otrzymanych od oficjalnych przedstawicieli danych marek w
    ramach programu WOP (np. L'Oreal).

    --
    Pozdrawiam!
    Maciek Śnieżek
    Cafe Allegro
  • madoniowie 16.10.08, 13:07
    Widzę, że uznał Pan dalszą dyskusję za bezcelową. Szkoda, bo IMO temat wcale nie jest taki błahy. Choć fakt, ze forum ma "odwiedzalność" w wysokości ledwie 10% w porównaniu do zdychającego apa i może nie warto się dalej produkować. Może choć odniesie się Pan do kontrastu między Pana następującymi wypowiedziami:

    "zawsze zawieszamy konta, bo się nam coś "wydaje". Nie
    wiem, na jakiej innej podstawie mielibyśmy decydować o zawieszeniu.
    Nie mamy kamerki nad każdym monitorem w Polsce, nie mamy też
    zdolności jasnowidczych. Z konieczności opieramy się na naszych
    narzędziach - i choć nie są one doskonałe, są jednak bardzo dobre i
    ciągle doskonalone. Gdybyśmy mieli blokować konta tylko w przypadku
    100% pewności, nie zablokowalibyśmy nigdy żadnego. Praktyka jednak
    wskazuje, że pomyłek jest naprawdę bardzo niewiele."

    i

    "Jasne, że jeśli nie mamy pewności, do kogo należą zdjęcia - działań
    nie podejmiemy."

    Pozdrawiam,
    Przemek
  • maciej.sniezek 16.10.08, 18:52
    madoniowie napisał:

    > Może choć odniesie się Pan do kontrastu między Pana następującymi
    > wypowiedziami:
    >
    > "zawsze zawieszamy konta, bo się nam coś "wydaje". Nie
    > wiem, na jakiej innej podstawie mielibyśmy decydować o zawieszeniu.
    > Nie mamy kamerki nad każdym monitorem w Polsce, nie mamy też
    > zdolności jasnowidczych. Z konieczności opieramy się na naszych
    > narzędziach - i choć nie są one doskonałe, są jednak bardzo dobre i
    > ciągle doskonalone. Gdybyśmy mieli blokować konta tylko w przypadku
    > 100% pewności, nie zablokowalibyśmy nigdy żadnego. Praktyka jednak
    > wskazuje, że pomyłek jest naprawdę bardzo niewiele."
    >
    > i
    >
    > "Jasne, że jeśli nie mamy pewności, do kogo należą zdjęcia -
    > działań nie podejmiemy."

    Nie kontynuuję rozmowy gdy uważam, że wszystko już w tej sprawie
    powiedziałem... Co do powyższej - różnica jest jasna, kaliber spraw
    jest zupełnie inny. To pewne, że kradzież zdjęć jest zła - tym
    niemniej dysponując ograniczonymi zasobami ("siły roboczej") musimy
    je alokować gdzie indziej, gdzie są bardziej potrzebne. Mówiąc
    prościej: zamiast tracić czas na drobnych złodziejaszków, dyskusję z
    nimi "moje zdjęcie / nie moje zdjęcie" i analizowanie dowodów, wolimy
    skupiać się na sprawach większego kalibru.

    POZA TYM przypominam, że nie ignorujemy wszystkich zgłoszeń o
    kradzieży. Gdy ktoś ukradnie zdjęcie zabezpieczone we wskazany przez
    nas sposób, musi liczyć się z konsekwencjami z naszej strony (co
    najmniej z usunięciem aukcji). A takie zabezpieczenie zdjęcia jest w
    tej chwili banalnie proste.

    --
    Pozdrawiam!
    Maciek Śnieżek
    Cafe Allegro
  • madoniowie 16.10.08, 23:21
    maciej.sniezek napisał:

    > Nie kontynuuję rozmowy gdy uważam, że wszystko już w tej sprawie
    > powiedziałem...

    Tym razem więc mnie Pan nie przekonał. Nie odpowiedział Pan na kilka ważnych pytań.

    > wolimy
    > skupiać się na sprawach większego kalibru.

    Jak na przykład wysyłka e-booków mailem... Wiem. Czepiam się.

    > POZA TYM przypominam, że nie ignorujemy wszystkich zgłoszeń o
    > kradzieży.

    Tych z programu "Współpraca w Ochronie Praw" na przykład nie.

    > Gdy ktoś ukradnie zdjęcie zabezpieczone we wskazany przez
    > nas sposób, musi liczyć się z konsekwencjami z naszej strony

    Czy uczestnicy programu "Współpraca w Ochronie Praw" mają takie zabezpieczenia?

    >(co
    > najmniej z usunięciem aukcji).

    Czas zweryfikuje to wkrótce.

    Pozdrawiam
    Przemek
  • maciej.sniezek 17.10.08, 21:05
    madoniowie napisał:

    > maciej.sniezek napisał:
    >
    > Tym razem więc mnie Pan nie przekonał.

    To zdanie sugeruje, że kiedyś Pana do czegoś przekonałem. To dla
    mnie nowa, ale miła informacja:)

    > > POZA TYM przypominam, że nie ignorujemy wszystkich zgłoszeń o
    > > kradzieży.
    >
    > Tych z programu "Współpraca w Ochronie Praw" na przykład nie.

    Po raz drugi Pan udowadnia, że Panu nie chodzi wcale o to, że nie
    reagujemy na zgłoszenia, tylko o to, że reagujemy (choć nie
    powinniśmy)... Prawdziwie polskie myślenie, jeśli mogę tak
    powiedzieć. Otóż WOP to program, który nie opiera się na kontakcie
    mailowym, tylko na nawiązanych porozumieniań, którego stronami są
    poważne, uznane firmy. Firmy mające zarejestrowane urzędowo znaki
    handlowe (zazwyczaj w wielu krajach) i galerie profesjonalnych zdjęć
    sesyjnych, kosztujących zapewne kilka tysięcy dolarów za sztukę.
    Jeśli NAPRAWDĘ nie widzi Pan różnicy, jeśli naprawdę uważa Pan, że
    WOP to tylko sposób na specjalne traktowanie jednych kosztem innych,
    to proszę mi wierzyć, że nie wiem co powiedzieć.

    --
    Pozdrawiam!
    Maciek Śnieżek
    Cafe Allegro
  • madoniowie 20.10.08, 13:53
    maciej.sniezek napisał:

    > > Tym razem więc mnie Pan nie przekonał.
    >
    > To zdanie sugeruje, że kiedyś Pana do czegoś przekonałem. To dla
    > mnie nowa, ale miła informacja:)

    Owszem. Przekonał mnie Pan do kilku rzeczy. Na przykład do tego, jak działa
    zawieszanie kont na podstawie "wydajemisię".

    > Po raz drugi Pan udowadnia, że Panu nie chodzi wcale o to, że nie
    > reagujemy na zgłoszenia, tylko o to, że reagujemy (choć nie
    > powinniśmy)... Prawdziwie polskie myślenie, jeśli mogę tak
    > powiedzieć. Otóż WOP to program, który nie opiera się na kontakcie
    > mailowym, tylko na nawiązanych porozumieniań, którego stronami są
    > poważne, uznane firmy. Firmy mające zarejestrowane urzędowo znaki
    > handlowe (zazwyczaj w wielu krajach) i galerie profesjonalnych zdjęć
    > sesyjnych, kosztujących zapewne kilka tysięcy dolarów za sztukę.

    Niech mi Pan odpowie tu na dwa pytania. Ale bez rozmydlania, jak to Pan robi
    często. Tylko krótkie "tak" albo "nie"
    1. Czy te koncerny używają zabezpieczeń, jakich wymaga allegro od innych
    użytkowników? Przecież zabezpieczenie jest śmiesznie łatwe.
    2. Czy kradzież mercedesa prezesowi jest czymś bardziej nagannym i powinno być
    intensywniej ścigane prawnie od kradzierzy starego malucha emerytowi?

    > Jeśli NAPRAWDĘ nie widzi Pan różnicy, jeśli naprawdę uważa Pan, że
    > WOP to tylko sposób na specjalne traktowanie jednych kosztem innych,
    > to proszę mi wierzyć, że nie wiem co powiedzieć.

    A czy tak nie jest? Czy to właśnie nie jest umowa polegająca na lepszym
    traktowaniu wybranych partnerów? Nie? To czym jest?
    Nie widzę różnicy. Dla mnie kradzież to kradzież. Dla mnie jest Pan w
    sprzeczności, kiedy broni Pan zawieszania konta na podstawie "wydajemisie" i
    jednocześnie nie robi absolutnie nic "jeśli nie będziemy mieli absolutnej
    pewności". Rozumiem umowę. Mało tego. Rozumiem specjalne traktowanie partnerów.
    To normalne w biznesie i sam tak robię. To czego nie rozumiem i to co zarzucam
    Allegro w tym wątku to niewykazywanie najmniejszej chęci do jakiejkolwiek
    reakcji. Spuszczanie z prądem okradzionych mimo jasnych dowodów i realnych strat
    finansowych. Przeciętny człowiek ma gdzieś, że tamto zdjęcie kosztowało 10000zł,
    a on sobie zrobił sam. Poświęcił na to kawałek swojego życia, zapłacił za
    transfer, a ktoś mu to ukradł.

    Panie Macieju.
    Ponieważ chciałem zweryfikować twierdzenie Pana, że jeśli ktoś warunki allegro
    spełnił reakcja będzie i co najmniej zostanie usunięta aukcja wyszukałem takową
    a żona zgłosiła. Pewien użytkownik na swojej aukcji używa zdjęć skopiowanych z
    pewnego znanego portalu. Są one zabezpieczone znakiem wodnym. Użytkownik ten
    dodał do nich tylko swoje logo. Proszę, żeby się Pan wytłumaczył, dlaczego nie
    została podjęta akcja? Aukcja się skończyła, zaczęła się następna (również
    zgłoszona tym samym ticketem) i nic. Pracownik Allegro zareagował tylko pytaniem
    o źródło zdjęcia. Jakby znak wodny nie wystarczył. Podałem wszystko. Chcę
    wierzyć, że nie jest tu przyczyną fakt, iż sprzedawca do duży SS dający kupę
    kasy portalowi.
    To jak to jest? Chcecie interweniować, tylko musicie mieć pewność, czy nie
    chcecie interweniować wcale? Ja wiem, że był łikend po drodze, ale cztery dni to
    chyba aż nadto na stwierdzenie tak oczywistego faktu. Numer ticketa pewnie po
    nazwisku Pan znajdzie. Jak nie, chętnie podam z ciekawością obserwując, co z
    aukcją się będzie działo dalej.

    Przemek
  • madoniowie 20.10.08, 13:56
    madoniowie napisał:

    > Owszem. Przekonał mnie Pan do kilku rzeczy. Na przykład do tego, jak działa
    > zawieszanie kont na podstawie "wydajemisię".

    Żeby nie zostać źle zrozumianym wyjaśnienie: Tak, rzeczywiście serwis musi tak
    działać i dobrze, że tak działa. Jeśli przypadki wylewania dziecka z kąpielą są,
    jak Pan zapewnia, marginalne, to jestem za.

    Przemek

    Przemek
  • maciej.sniezek 22.10.08, 10:28
    madoniowie napisał:

    > Niech mi Pan odpowie tu na dwa pytania. Ale bez rozmydlania, jak
    > to Pan robi często. Tylko krótkie "tak" albo "nie"
    > 1. Czy te koncerny używają zabezpieczeń, jakich wymaga allegro od
    > innych użytkowników? Przecież zabezpieczenie jest śmiesznie łatwe.

    Po co mają to robić? W tych zabezpieczeniach chodzi tylko o jedno: o
    naszą (czyli Allegro) 100% pewność, czyją własnością jest dane
    zdjęcie. Ponieważ w tym wypadku ta pewność jest i bez
    zabezpieczania, nie miałoby to sensu.

    > 2. Czy kradzież mercedesa prezesowi jest czymś bardziej nagannym i
    > powinno być intensywniej ścigane prawnie od kradzierzy starego
    > malucha emerytowi?

    Nie - i zapewniam, że nie jest. Z tego, co wiem, policja równie
    intensywnie ściga złodziei mercedesów i maluchów, a także złodziei
    zdjęć osób prywatnych i firm. A Pan rzecz jasna znowu myli nas z
    policją...

    > A czy tak nie jest? Czy to właśnie nie jest umowa polegająca na
    > lepszym traktowaniu wybranych partnerów? Nie? To czym jest?

    Rozumiem, że do grupy G7 też Pan mna pretensje, że nie zapraszają na
    swoje spotkania naszego kraju. Albo do hurtowni też Pan ma żal, że
    dają Iksińskiemu niższą cenę niż Panu tylko dlatego, że więcej u
    nich kupuje. I zapewne zlikwidowałby Pan konto w banku Y, bo
    zapewnia specjalną obsługę VIP-owskim klientom...

    Zresztą WOP nie powstał wyłącznie w celu ochrony interesów dużych
    firm. On powstał również w celu ochrony interesów właśnie złodziei
    zdjęć. Gdyby nie WOP (i powiązane z nim usuwanie aukcji), ci ludzie
    musieliby się liczyć z o wiele poważniejszymi konsekwencjami. Bo to
    nie my zabiegamy o udział danej firmy w programie, tylko same firmy
    o to zabiegają. Co oznacza, że są zapewne zdeterminowane, żeby
    walczyć o swoje prawa, a więc w innej sytuacji złodziei zdjęć
    zwyczajnie podawaliby do sądu.

    > Nie widzę różnicy. Dla mnie kradzież to kradzież. Dla mnie jest
    > Pan w sprzeczności, kiedy broni Pan zawieszania konta na
    > podstawie "wydajemisie" i jednocześnie nie robi absolutnie
    > nic "jeśli nie będziemy mieli absolutnej pewności".

    W pierwszym przypadku chodzi o możliwość oszustwa (a więc realne
    zagrożenie wymiernych strat wielu osób), w drugim przypadku chodzi
    wyłącznie o utratę (wirtualnych, bo niemożliwych do oszacowania)
    korzyści wynikającą z użycia cudzego zdjęcia.

    > To czego nie rozumiem i to co zarzucam Allegro w tym wątku to
    > niewykazywanie najmniejszej chęci do jakiejkolwiek reakcji.
    > Spuszczanie z prądem okradzionych mimo jasnych dowodów i realnych
    > strat finansowych. Przeciętny człowiek ma gdzieś, że tamto zdjęcie
    > kosztowało 10000zł, a on sobie zrobił sam. Poświęcił na to kawałek
    > swojego życia, zapłacił za transfer, a ktoś mu to ukradł.

    Powtarzam po raz któryś: jeśli ukradzione zostałoby podpisane
    (zgodnie z naszymi wytycznymi) zdjęcie, a jego właściciel zgłosiłby
    się do nas - ZAREAGOWALIBYŚMY. I reagujemy codziennie, wielokrotnie,
    na takie zgłoszenia. Wystarczy zastosować się do rady. Wiele osób to
    potrafi. (O reakcji na zgłoszenie kradzieży cudzego napisał Pan
    osobnego posta i tam się do tej sprawy odniosę).

    --
    Pozdrawiam!
    Maciek Śnieżek
    Cafe Allegro
  • madoniowie 20.10.08, 21:31
    maciej.sniezek napisał:

    > POZA TYM przypominam, że nie ignorujemy wszystkich zgłoszeń o
    > kradzieży. Gdy ktoś ukradnie zdjęcie zabezpieczone we wskazany przez
    > nas sposób, musi liczyć się z konsekwencjami z naszej strony (co
    > najmniej z usunięciem aukcji). A takie zabezpieczenie zdjęcia jest w
    > tej chwili banalnie proste.

    No więc Panie Macieju niestety i to nie jest prawdą. Oto fragmenty odpowiedzi na
    zgłoszenie

    "Uprzejmie informuję, że Pani zgłoszenie zostało ponownie zweryfikowane.
    Przypominam, że wykorzystanie zdjęć może odbyć się tylko za zgodą ich autora lub
    właściciela praw autorskich."

    Tego mi akurat przypominać nie trzeba

    "Wyjaśniam, że interwencje w tego typu sprawach podejmujemy wyłącznie na wniosek
    Użytkownika, którego prawa autorskie zostały naruszone. Ponieważ dotychczas nie
    otrzymaliśmy zgłoszenia od właściciela wspomnianych materiałów, uznajemy, że nie
    doszło do naruszenia zasad. Nie mamy bowiem pewności, że wskazany Użytkownik nie
    posiada pisemnej zgody właściciela na wykorzystanie w opisie aukcji materiałów
    jego autorstwa."

    Czy Allegro na prawdę sądzi, że portal dpreview dał zgodę na używanie swoich
    zdjęć jakiemuś sprzedawcy na allegro? Ale nawet pomijając ten fakt.
    Przypuszczenie, że istnieje możliwość, że portal zgodził się na użycie zdjęcia
    jest... przepraszam za ostry język... śmieszne. Przecież po to użyli znaków
    wodnych na swoich zdjęciach, żeby zabezpieczyć się przed ich kopiowaniem...

    No cóż. Mimo Pana zapewnień niestety nie pozostaje mi nic innego, jak
    stwierdzić, że Allegro ma gdzieś kradzież zdjęć i naruszenia praw autorskich. No
    chyba, że chodzi o członków programu. Smutne. Na prawdę bardzo smutne.

    Przemek
  • maciej.sniezek 22.10.08, 10:58
    madoniowie napisał:

    > "Wyjaśniam, że interwencje w tego typu sprawach podejmujemy
    > wyłącznie na wniosek Użytkownika, którego prawa autorskie zostały
    > naruszone. Ponieważ dotychczas nie otrzymaliśmy zgłoszenia od
    > właściciela wspomnianych materiałów, uznajemy, że nie doszło do
    > naruszenia zasad. Nie mamy bowiem pewności, że wskazany Użytkownik
    > nie posiada pisemnej zgody właściciela na wykorzystanie w opisie
    > aukcji materiałów jego autorstwa."
    >
    > Czy Allegro na prawdę sądzi, że portal dpreview dał zgodę na
    > używanie swoich zdjęć jakiemuś sprzedawcy na allegro? Ale nawet
    > pomijając ten fakt.
    > Przypuszczenie, że istnieje możliwość, że portal zgodził się na
    > użycie zdjęcia jest... przepraszam za ostry język... śmieszne.
    > Przecież po to użyli znaków wodnych na swoich zdjęciach, żeby
    > zabezpieczyć się przed ich kopiowaniem...

    Cieszę się, że wyciągnął Pan dobry przykład na to, że duże firmy
    traktujemy jednak tak samo, jak maluczkich:)

    Tak, zgadza się, kradzież zdjęć ścigamy wyłącznie na wniosek
    właścicieli praw do tych zdjęć - i tylko wtedy, gdy mamy pewność, że
    te prawa należą do nich. Tyle zasobów jesteśmy w stanie alokować do
    tego - przyzna Pan - z punktu widzenia interesów naszych
    Użytkowników niespecjalnie zagrażającego zjawiska.

    Co innego, gdybyśmy dysponowali nieograniczonymi zasobami - wtedy
    może być Pan pewny, że dzielnie podejęlibyśmy walkę i złodziejom nie
    oddalibyśmy nawet guzika od munduru:)

    A tymczasem - pozostaje policja, prokuratura, sądy i stowarzyszenia.
    Oraz zdrowy rozsądek podczas zabezpieczania zdjęć.

    --
    Pozdrawiam!
    Maciek Śnieżek
    Cafe Allegro

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka