Dodaj do ulubionych

Kultura w likwidacji.

03.01.10, 22:28
poniżej tekst Mariana Jabłońskiego, znanego wśród obywateli miłośnika Gliwic.

TEGO JUŻ W GLIWICACH NIE MA.
Zniknęło bezpowrotnie...

Niejako "przy okazji" likwidacji oddziału Odlewnictwa Artystycznego pojawia
się pytanie o inne ważne z punktu widzenia historii Gliwic zabytki kultury.

Zniknęły one prawdopodobnie bezpowrotnie, często w niewyjaśnionych do dziś
okolicznościach.

Pozwolono na wywiezienie z Gliwic do innego miasta jednej z pierwszych kopii
rzeźby „Chłopiec z łabędziem”, zastępując ją współczesną kopią tańszą jedynie
o 15.000 zł.

Dopuszczono do całkowitej dewastacji zabytkowej linii kolei wąskotorowej,
która istnieje wyłącznie na mapie – gdyż nikt nie odważył się jeszcze
zawiadomić odpowiednich służb o jej kradzieży. To przecież niesamowite –
zniknął cały zabytek i.... cisza.

Przy likwidacji Kopalni Gliwice nie uratowano ani jednej dawnej maszyny
górniczej, przy likwidacji Huty 1-go Maja nie pozostawiono potomnym ani jednej
pamiątki po tym najważniejszym zakładzie powojennych Gliwic.

Podczas likwidacji zabudowań Instytut Metalurgii Żelaza na ul. K. Miarki w latach
90. zniknęły na zawsze z Gliwic zabytkowe witraże . I tu też zapadła głucha cisza.

W poprzednim okresie ustrojowym Gliwice były bezustannie okradane z dzieł
sztuki. Z kościoła św. Barbary ukradziono zabytkowe witraże z prezbiterium,
ukradziono rzeźbę „Lwa Śpiącego” T. Kalide, z jednej z posesji przy ul.
Sienkiewicza zniknął przepiękny odlew „Czapli”, a z terenu Parku Chopina
równie piękna „Dziewczyna prosząca o deszcz”.

Ówczesne władze po cichu zgodziły się na dewastację i rozkradanie zabytków
Cmentarza Hutniczego, skazując na zapomnienie gliwickich przedwojennych
artystów. Ten sam los spotkał zabytki cmentarza Starokozielskiego oraz jednego
z pierwszych gliwickich cmentarzy przy kościele Św. Krzyża przy ul. Kozielskiej.

Zniszczono pomniki „Robotnika” na pl. Piłsudskiego a także fontannę „ABC” przy
ul Wróblewskiego. Zniknęła bezpowrotnie „Gęsiarka” i wiele innych pomników i
rzeźb z różnych dzielnic miasta.

Niedawno ukradziono z terenu Teatru Muzycznego rzeźbę „Chłopca z żabą”, a
równie nieznani sprawcy chcieli ukraść bądź zniszczyć „Tańczące fauny” sprzed
budynku UM Gliwice. A teraz przyszła pora na likwidację dumy gliwiczan –
Muzeum Odlewnictwa Artystycznego.

Co może w takiej sytuacji czuć wrażliwy mieszkaniec miasta? Pytanie pozostanie
raczej bez publicznej odpowiedzi.

A może jednak ktoś w końcu odpowie?

Marian Jabłoński

www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=14037#comments
a mnie w uszach grają słowa Frankiewicza, który pośród wydarzeń kulturalnych
ub. roku wymienił remont Ratusza i otoczenia Radiostacji...


--
"Jest to zapewne jakiś pomysł, który trzeba dokładnie rozeznać, bo nie zawsze
to, co wygląda atrakcyjnie jest do końca pomyślane"
– Zygmunt Frankiewicz
Obserwuj wątek
    • Gość: hgw Re: Kultura w likwidacji. IP: 85.17.146.* 04.01.10, 11:13
      > a mnie w uszach grają słowa Frankiewicza, który pośród wydarzeń kulturalnych
      > ub. roku wymienił remont Ratusza i otoczenia Radiostacji...
      >

      :)

      A autor powyższego tekstu oprowadzał po "wyremontowanym" Ratuszu i zachwycał się
      tym wyjątkowym badziewiem. Dobrze, że w końcu przejrzał na oczy. Opisany przez
      pana Mariana wykaz zniszczeń zapiszemy sobie.

      • jazmig Pieprzenie kota za pomocą młota 04.01.10, 18:22
        1. Kto był właścicielem muzeum odlewnictwa, miasto, czy GZUT?

        2. Co ma miasto do firmy takiej jak instytut metalurgii żelaza?

        3.Miasto nie było właścicielem rzeźby chłopca z łabędziami, lepsza
        kopia niż nic, a drożej płacić można za oryginał, a nie za
        wcześniejszą kopię, skoro dla spacerowicza nie ma żadnej różnicy
        między nimi.

        4. Podobnie jest z linią wąskotorową, miasto nie było jej
        właścicielem i nie ma powodów, aby tę linię utrzymywać z pieniędzy
        mieszkańców.

        5. Likwidacja kopalnia i jej maszyny - one słusznie trafiły na złom.
        Większośc to produkcja powojenna - żaden cymes, a ponadto nie byłoby
        gdzie takiej maszyny eksponować.

        6. Kradzieżami powinna się zajmować policja, a nie władze miasta.

        Jestem pewien, że gdyby w Gliwicach władzę objął PiS z Berezowskim
        oraz innymi referendystami, to zniszczą oni to wszystko, co władze
        zdołały w międzyczasie naprawić i odbudować po komuchach.
        • sss9 Re: Pieprzenie kota za pomocą młota 04.01.10, 20:29
          tak się zastanawiam, w której roli dziś występujesz - kota, czy młota?

          jestem pewien, że nie uwierzysz, ale artyści bardzo często wykonują kilka, a
          nawet wiele więcej kopii swoich dzieł. obdarowują częścią z nich, bądź wszystkie
          sprzedają. te oznaczone najniższymi cyframi są naturalnie najcenniejsze.
          cóż... wiem, że piszę to do kolekcjonera kopii nawet nie odlewanych, a tylko
          drukowanych w milionach, po 15 PLN/szt, których nawet się nie numeruje.


          --
          "Jest to zapewne jakiś pomysł, który trzeba dokładnie rozeznać, bo nie zawsze
          to, co wygląda atrakcyjnie jest do końca pomyślane"
          – Zygmunt Frankiewicz
    • pr51 Re: Kultura w likwidacji. 04.01.10, 17:30
      Czytam tą przydługą listę i zastanawiam się, gdzie jest granica
      potrzeby zachowywania tego, co odchodzi w zapomnienie. Czy po każdym
      bez wyjątku obiekcie musi pozostać coś namacalnego? Może wystarczą
      dokumenty i zdjęcia? Jako zabytek warto zachować coś, co jest
      rzadkie, jedyne, nie powtarzalne, czy to pod względem estetycznym,
      czy to pod względem naukowym. Po kopalni Gliwice pozostał jakiś
      wózek z węglem i ważniejsze zabudowania nadszybia. Po Hucie 1 Maja
      pozostała neogotycka ściana hali. W obu obiektach nie słyszałem,
      żeby były w nich jakieś ciekawe urządzenia warte zachowania.

      Złodzieje byli, są i będą. Boli, że Państwo Polskie tworzy prawo
      pełne luk, które ułatwia im prowadzenie tego procederu. Żal, że nie
      udało się upilnować, ale trudno przy każdym przedmiocie postawić
      policjanta, bo mielibysmy jak ulał państwo policyjne. Nawet bez luk
      prawnych trudno znaleźć pocięty pomnik lub pilnować hieny cmentarne
      na odludnym cmentarzu, którego opiekunowie są daleko stąd, gdzieś
      tam w Niemczech lub Ameryce.

      Jabłoński wspomniał o narodowosocjalistycznym Pomniku Robotnika.
      Przecież zakopali go radzieccy żółnierze, żeby podmienić go na swój
      komunistyczny Pomnik Wdzięczności tuż po "wyzwoleniu". Ironia losu -
      internacjonaliści robotniczy wykopali nacjonalistów robotniczych, a
      teraz okazuje się, że to był ważny kawał kultury.

      > Co może w takiej sytuacji czuć wrażliwy mieszkaniec miasta?
      Pytanie pozostanie
      > raczej bez publicznej odpowiedzi

      Może czuć się bezsilny, że sam nie czuwa przy tych niknących
      pomnikach; że nie ukradł jakiejś maszyny z zamykanego zakładu, żeby
      ją zachować dla potomności itd.
      Rozumiem, że publiczna ściepa na zatrudnienie 100 policjantów, żeby
      pilnowali naszych pomników nie wchodzi w grę, więc można tylko
      ubolewać, że jest, jak jest.

      Kiedyś w jednej z lokalnych gazet znalazłem artykuł - przedruk,
      sprzed 100 lat. Czy było tam coś, czego nie ma teraz? Nie!
      Rowerzyści rozjeżdżali w parku miejskim mamy z wózkami dziecięcymi,
      chuligani deptali rabatki, a złodzieje kradli ładniejsze okazy drzew
      i kwiatów. Jaka różnica? Wówczas w mieście był jeden policjant, a
      teraz cała armia wspomagana strażą miejską. I jeszcze za mało.
      Dziwne, ale prawdziwe.

      --
      Jeśli mędrcy zawodzą, to nie znaczy, że głupcy zbawią świat.
    • sss9 Re: Kultura w likwidacji. 04.01.10, 20:16
      może nie zauważyliście, ale od paru miesięcy nie ma diabełków przed magistratem.
      po rzekomej próbie kradzieży rzeźby, rzecznik Jarzębowski bąknął coś o
      konieczności zrobienia kopii i właśnie jej eksponowania.

      zaznaczam, że to jest totalne kuriozum, żeby sprzed monitorowanego (i chyba
      chronionego nocą przez jakichś cieci?) magistratu w centrum miasta, dwukrotnie
      próbowano ukraść taką dużą rzeźbę. przecież jej nie da się schować do worka i
      niezauważonym uciec. złodzieje musieli chyba dysponować samochodem, którego
      także nikt nie zauważył?

      to bardzo dziwne, że nie złapano ani jednego ze złodziei próbujących okraść miasto.
      mniej dziwi mnie ta nonszalancja władz - wcześniej przy okazji rzeźby Chłopca z
      łabędziem, teraz z pomysłem skopiowania diabełków i z muzeum odlewnictwa.
      przecież ten "styl" władzy widać chociażby w publicznych wystąpieniach jej
      przedstawicieli. czy to oficjalnie, czy niejako rozrywkowo - to zawsze jest żenada.

      pr51 dziwi się chęci ochrony zabytków, przecież są niepotrzebne - wystarczą
      fotografie i opisy w dokumentach, najlepiej na jakiejś stronie internetowej...
      niektórzy najlepiej czuliby się mieszkając w hali IKEA.

      osiedla mieszkaniowe otaczające śródmieście, to takie nowe miasta. to nowoczesne
      budownictwo i infrastruktura. bardzo ładne. nie ma tam staroci, nie ma zabytków,
      nie ma dzieł sztuki (och, przepraszam - wyjątkiem są kibolskie bohomazy). w
      zasadzie nie ma tam klasycznej przestrzeni miejskiej ze skwerami, parkami,
      restauracjami, itd.
      problem w tym, że oprócz zabytków nie ma tam nawet nowoczesnej sztuki. nie ma
      jej też w śródmieściu, ale tu dzięki nadzwyczajnej złośliwości rzeczy martwych
      zachowało się jeszcze trochę staroci.

      chociaż mamy paru znamienitych gliwiczan-artystów, których władza chętnie raz w
      roku docenia i dekoruje, to jakoś tej władzy nie wpada do głowy, żeby u tychże
      artystów zamówić dzieła, które mogłyby zaistnieć i coś znaczyć w publicznej
      przestrzeni.

      widać, że władzom miasta nie zależy na tym, żeby otaczały nas piękne, albo
      przynajmniej pobudzające do myślenia przedmioty. zresztą, trudno będzie
      udowodnić, że tym władzom w ogóle zależy na tym, żeby Gliwice były pięknym miastem.


      --
      "Jest to zapewne jakiś pomysł, który trzeba dokładnie rozeznać, bo nie zawsze
      to, co wygląda atrakcyjnie jest do końca pomyślane"
      – Zygmunt Frankiewicz
      • pr51 nie pieprz sss9, bo nie przystoi 04.01.10, 20:43
        > pr51 dziwi się chęci ochrony zabytków, przecież są niepotrzebne -
        wystarczą
        > fotografie i opisy w dokumentach

        Nie pieprz sss9, bo nie przystoi. Zabytki sa potrzebne i nigdy nie
        pisałem inaczej, natomiast nie wszystko co stare musi koniecznie być
        zabytkiem, bo inaczej musielibysmy się przenieść na księżyc z braku
        miejsca na ziemi.

        --
        Jeśli mędrcy zawodzą, to nie znaczy, że głupcy zbawią świat.
      • sss9 Re: Kultura w likwidacji. 04.01.10, 21:42
        to kolejna ciekawostka. w "Nowych Gliwicach" ciągle jest sporo wolnego miejsca?
        nie ma chętnych na najem lokali? a taki był sukces...
        dlatego próbują podnieść rangę tego zadupowa umieszczając tam muzeum?


        --
        "Jest to zapewne jakiś pomysł, który trzeba dokładnie rozeznać, bo nie zawsze
        to, co wygląda atrakcyjnie jest do końca pomyślane"
        – Zygmunt Frankiewicz
        • sss9 Re: Kultura w likwidacji. 04.01.10, 21:54
          muzeum ma być znowu dostępne dopiero za 2 lata???
          a na okoliczność "rachunku ekonomicznego" wypada zapytać Grzegorza Krawczyka o
          koszt utrzymania ruin teatru Victoria. tam jakoś rachunek ekonomiczny jest z
          gumy i rozciąga się jak guma w majtkach.

          www.telewizja.gliwice.pl/index.php
          --
          "Jest to zapewne jakiś pomysł, który trzeba dokładnie rozeznać, bo nie zawsze
          to, co wygląda atrakcyjnie jest do końca pomyślane"
          – Zygmunt Frankiewicz
          • fesia Re: Kultura w likwidacji. 05.01.10, 00:12
            sss9 napisał:

            www.telewizja.gliwice.pl/index.php

            > a na okoliczność "rachunku ekonomicznego" wypada zapytać Grzegorza Krawczyka

            przede wszystkim o sens pokrywania przez podatnika kosztów związanych z jego
            utrzymaniem na stanowisku dyrektora Muzeum ,który jedyne co potrafi , to zlecić
            wykonywanie czynności należących do jego obowiązków na zewnątrz. Ten 'menadżer"
            instytucji kultury swego
            czasu uczestniczył w specjalistycznych szkoleniach m.in. na temat sponsoringu i
            public relations w kulturze, więc te 300tys na odświeżenie wystawy to chyba w
            ramach sponsorowania zewnętrznych "menadżerów kultury".
            Poza tym koncepcja organizacji Oddziału który powstał w 1991 r. jako filia
            Muzeum właśnie na terenie GZUT-u,a nie innym terenie oparta była na idei
            ekspozycji obiektów w historycznym miejscu ich wytwarzania . Ale taki
            "menadżer" z magistrackiego nadania nie będzie się przecież zastanawiał nad
            ideą jak "sukces" frankiewicza świeci pustkami .

            • sss9 Re: Kultura w likwidacji. 05.01.10, 20:30
              wiesz, ten GZUT, to jakaś podejrzana firma. współfinansowała działalność muzeum
              dopóki było ją stać, teraz chciała podnieść wkład miasta w finansowanie przecież
              miejskiego muzeum, na co miasto się wypięło.
              jakoś nie słyszałem, żeby miasto zaproponowało wyrzuconemu z Kinoteatru X STG
              choćby zagrzybioną piwnicę w którejś ze szkół, a GZUT natychmiast bezpłatnie
              użyczył im jedną z hal.

              po tym w jaki sposób i jakiej treści informacje spływają na temat muzeum
              odlewnictwa widać, że akcja z przenosinami do "Nowych Gliwic", to akt paniki
              wywołany ostrymi komentarzami w mieście, krytykującymi decydenta.
              to, że obiekty zgromadzone przez muzeum mają trafić na parę lat do magazynu,
              tylko potwierdza, że hasło "Nowe Gliwice" Krawczyk i jego mocodawcy wymyślili po
              tym, jak wystraszyli się konsekwencji kolejnej "niepopularnej, ale koniecznej
              dla dobra wszystkich decyzji".



              --
              "Jest to zapewne jakiś pomysł, który trzeba dokładnie rozeznać, bo nie zawsze
              to, co wygląda atrakcyjnie jest do końca pomyślane"
              – Zygmunt Frankiewicz
      • Gość: bb Re: Kultura w likwidacji. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.10, 00:45
        > Czyżby Frankiewiczowi zmiękło serce?
        > A może coś zrozumiał?

        Nic nie zrozumial
        Tylko stara sie zagospodarowac pustą i niewykorzystana szkołę ,ktora miasto
        zafundowalo jego kolesiowi. W tym tez celu przeniósł tam tzw uniwersytet dla
        emerytow, ktorzy, nawiasem mówiąc, sa uszczesliwieni tą przeprowadzką tak jak
        mieszkancy centrum tirami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka