Dodaj do ulubionych

co sadzicie o 1 LO W Gliwicach?

IP: *.x-net.gliwice.pl 24.02.02, 22:48
chodze do tej szkoly i uwazam ze jest przejebane! serdecznie dziekuje panu
Witoldowi Galazce za interwencje i napisanie stosownego artykulu. Niestety nie
wszystko jeszcze wyszlo na jaw. Nauczyciele terroryzuja nas uczniow, molestuja
psychicznie, na kazdym kroku mowia jacy to jestesmy beznadziejni, glupi,
leniwi, tepi i jak to im sie nie chce pracowac w tej szkole. O nauczycielkach
matmy nawet nie wspominam, po prostu terror, gorzej niz w wiiezieniu, rzygac mi
sie chce jak widze pania Urgacz, przez ktora prawei przezylam zalamanie
psychiczne i wiem o tym ze nie jestem jedyna Prosze wypowiedzcie sie na ten
temat i wspolnie wykurzmy ja z tej szkoly!
Edytor zaawansowany
  • Gość: xibi IP: *.x-net.gliwice.pl 24.02.02, 22:49
    urgacz do piachu!!!!!!!
  • Gość: oskar IP: 195.94.210.* 25.02.02, 14:50
    ja co prawda skończyłam "jedynkę" jakieś 7 lat temu, ale pamiętam matematykę z
    panią Ch i terror, wrzody żołądka, polski z Malzacher, która podawała gotowe
    interpretacje (własne były zabronione - typowo komunistyczne myślenie.
    Ale teraz po tych 7 latach tęsknię za szkołą bo to taki beztroski czas, bujne
    życie towarzyskie, cały czas imprezy. A co do w\w osobistości to teraz są one
    dla mnie tylko tłem wszystkich tych wspaniałych wydarzeń z liceum.
    pozdrawiam
    oskar
  • worfff 25.02.02, 17:53
    Pani Ch, Pani M. - tez mialem z nimi zajecia. A widze, ze pani Ch. zrobila na
    tobie wieksze wrazenie, ze boisz sie przytoczyc pelne nazwisko - lepiej nie
    wywolywac wilka z lasu - no nie?
    A czy angielskiego uczyla Cie moze Pani K?
  • Gość: Rafal IP: 195.82.187.* 28.02.02, 14:34
    Oj, chyba troche przesadzacie jezeli chodzi o pania Ch. Po pierwsze, to obecnie
    jest to pani H., po drugie ona wcale nie jest taka zla jak ja malujecie. Mysle,
    ze w mojej klasie lubia ja wszyscy, choc moze sie do tego nie przyznaja (kl.
    IV). Poza lekcjami (jak to ktos juz nizej napisal) jest to bardzo mila osoba -
    gdyby taka byla na lekcjach, po prostu nie bylaby tak szanowana (zreszta widac
    jej stopniowe rozluznianie, ktore w IV kl. osiaga ekstremum;)). Oczywiscie
    miewa swoje humory jak kazdy nauczyciel, ale nie jest w cale tak zle.
    Co do nauczania polskiego w tej szkole to sie moge zgodzic - na porzadku
    dziennym jest wpajanie uczniom stosunku do przerabianego materialu i brak
    samodzielnego myslenia.
  • worfff 25.02.02, 17:49
    Kiedy chodzilem do tego liceum, tez tak myslalem. Ale jestem juz 6 lat po i
    moge powiedziec jedno. Podczas tych czterech lat nabralem tam ogromnej
    odpornosci psychicznej - podczas studiow zaden wykladowca nie potrafil mnie
    ruszyc. Nauczylem sie, co robic zeby wszystko po mnie "splywalo". I teraz
    naprawde mysle, ze gdyby nie I LO ciezko mi by sie studiowalo i zylo w ogole.
    Na studiach to dopiero jest banda...Wiec nie martw sie i pomysl, ze kiedys tez
    tak stwierdzisz ( a na pewno tak bedzie bo znajomi tez maja podobne odczucia).
    pozdrawiam
  • macpor 25.02.02, 20:07
    Troche dawniej tę szkołę skończyłem i albo jestescie mniej odporni albo cos sie
    w niej wyrazniej zmienilo? P. dyr. byla zawsze b. wymagajaco osoba ale za moich
    czasow wiekszosc ludzi ja za to cenilo.
  • Gość: oskar IP: 195.94.210.* 26.02.02, 07:35
    pani Ch rzeczywiście zrobiła na mnie wrażenie. Objawy wrażenia:
    drżenie rąk, wrzody, bezsenność, stany lękowe przed matematyką.
    Ale z perspektywy czasu, dobrze ją oceniam bo mimo moich ocen
    (przykładowe oceny: 1,1,2,1,2) nauczyła mnie matematyki i logicznego
    myślenia, co mi się teraz bardzo przydaje w pracy (jestem logistykiem).
    A wtedy wydawało mi się, że matma mi się w życiu nie przyda bo miałam iść
    na PWST. Poza tym w czasach kiedy chodziłąm do liceum była tam akurat bardzo
    fajny rocznik (imprezowa banda). I to właśnie wypełnia obecnie moje wspomnienia.
    Pozdr, oskar
  • worfff 26.02.02, 11:27
    Tez mi sie zdawalo, ze nie pojde na zadne studia z matematyka, ale stalo sie
    inaczej. I fakt, mimo licznych pal u Ch., matma na polibudzie szla mi calkiem
    niezle i nawet udawalo mi sie zaliczac kolokwia na pierwszym terminie na 4.
    Dobrze nas wyszkolila, trzeba przyznac...
    Pozdrowienia
  • Gość: oskar IP: 195.94.210.* 26.02.02, 12:21
    w której byłeś klasie (a, b, c, d, e czy f)?
  • worfff 26.02.02, 12:46
    e!
  • Gość: oskar IP: 195.94.210.* 26.02.02, 13:49
    klasy e oraz f były najfajniejsze
  • Gość: szarak.? IP: *.padernet.silesianet.pl 26.02.02, 13:11
    hah, lidzie co wy gadacie, zastanowcie sie... czy chcecie uwalic szkole, czy co?
    jak wam jest tak zle to nikt wam niekazal tam chodzic, jest wiele szkol unas. tak
    mata jest trodna ale mysle ze wszystkie nauczycielki sa bardzo dobre.. sa ostre,
    bardzo czasem ale bez jaj. gdyby nie to to ile byscie sie uczyli??? zrobilibyscie
    chociasz 0,1 tych zadan co teraz robicie/?? nie. pamietajcie szkole mozna
    zmienic! i mowic o tym w szkole a nie w internecie... ja tesz czasem nazekam na
    nia zreszta mysle ze nazekal by,m na kazda szkole bo mam 8765436542 ciekawszych
    zajec nisz chodzenie do szkoly i uczenie sie jakis dziwnych najczesciej
    nieprzydatnych zeczy. ale miejcie troche odwagi, mowcie o tym w szkole. i
    pamietajcie nikt was w szkole nieprzykul do sciany, zawsze mozecie se przeniesc...
  • Gość: oskar IP: 195.94.210.* 26.02.02, 13:25
    to nie narzekanie tylko wspomnienia (niestety nie do końca pozytywne)
    a jeżeli chodzi o mówienie o tym w szkole to mówiłam o tym mojej pani z
    polskiego 1000 razy, ale do niej nic nie dochodziło. Poza tym to szkoda mi się
    było przeność bo mieli tam wymianę z francuzami. A co do zaszkodzenia szkole,
    to prowadzili tam raz śledztwo bo jedna laska podcięła sobie żyły i napisała,
    że to przez nauczycielkę. Była policja i tak nic jej nie zrobili. Więc nie
    sądzę żeby luźne dywagacjemogły szkole jakoś zaszkodzić. Zresztą jak nie chcesz
    wymieniać opini to po co wchodzisz na forum?
  • sebush 26.02.02, 11:52
    Ja skonczylem II LO i moze na tym polega urok tego
    liceum, ze tam nie panowala nigdy atmosfera terroru,
    nie wiem czy terrorem mozna cos osiagnac, chyba tak bo
    piszecie o Waszym schorowanym wowczas stanie
    psychicznym, ale czesto takie objawy staja sie widoczne
    po latach, a czlowiek sie zastanaiwa skad to jest,
    wlasnie stad, czesto z tego okresu szkolnego!

    Dziwie sie podejsci tych PT nauczycielstwa bo nikt pani
    czy panu "prof." nie broni zmienic i to miejsca pracy a
    i samego zawodu, a ludzie i uczniowie s tacy jakim
    samemu sie jest do nich jako nauczyciel :-) Tylko ta
    prawda czesto umyka szanownym ludziom sfrustrowanym
    brakiem wlasnych perspektyw na zycie, bo po coz sie
    wysilac, lepiej maltertowac ludzi, niz zaczac cos
    zmieniac u siebie, lepiej kpelac od lat te same
    schematy i interpretacje niz podjac dialog i dyskusje,
    ale tutaj czesto wygodnie jest zamnkac innym usta niz
    samemu w wieku 40.-50. lat zrewidowac swoj poglad na
    zglobalizowany swiat!

    Pozdrowka

    Sebush
  • Gość: Millon IP: *.krzywa.gliwice.pl 26.02.02, 13:39
    Panie i panowie sprawa wyglada tak:Pani Ch na osobnosci jest bardzo mila osoba,
    a w klasie musi trzymac rygor bo inaczej kazdy by ja olewal.Ma pewne schematy
    oceniania(na plus ze kazdy jest rowny-brak podlizywania sie) i trzeba duzo
    umiec aby ja zadowolic.Niestety jest tylko czlowiekiem i gdy sie zdenerwuje(a
    nietrudno o to) to moze wpasc w furie a wtedy poprostu jest prawdziwy
    pogrom ,no ale poza tym to naprawde jest w stanie duzo nauczyc.Z tego co
    slyszalem to kazdy co mial z nia mate i skonczyl 1 lo nie ma problemow na
    studiach ,wiec chyba nie jest tak zle?
  • worfff 26.02.02, 14:12
    My nie narzekamy, ale wspominamy, ze czasem i owszem bywalo ciezko. Ale i tak
    nie zamienilbym tej szkoly na zadna inna bo bywalo tez fantastycznie. Z mojej
    30 - kilku osobowej klasy na studia nie poszly chyba 3 osoby. Wiec to chyba
    dobrze swiadczy o szkole i nauczycielach?
  • Gość: heavy_ IP: *.padernet.silesianet.pl 26.02.02, 19:33
    witam. jusz sie wypowiadal ktos z moejj sieci na temat naszej szkoly.. i w
    pelni sie z nim zgadzam... ktos na list mojego kolegi odpisal ze niechcial sie
    przenosic bo byla wymiana z francuzami... czyli jednak bilans "strat i zyskow"
    byl na tyle dobry ze zostala ta osoba w tej szkole... co do szkodzenia
    szkole... wsumie jest to dziwne.. ze nagle ten temat wyskoczyl... ja wcale
    niebede ani tej szkoly bronil zazarcie ale w porownaniu do innych szkol to
    niejest zle! a to ze wiekszosc szkol stresuje bo ma dziwne czasami metody
    nauczania to jusz jest chyba wiadome od n-lat. co do matematyki... eh. widac z
    tych wszystkich listow ze jednak jest troche plosow tego ostrego trzymania.
    nauczyciele... ehh, co tu dozo mowic.. jak wszedzie sa lepsi lktorzy sa ostrzy,
    ale ucza i sa efekty tego nauczania w przyszlosci, i nauczyciele ktorzy sobie
    robia z nas jaja... tacy ktorzy mysla ze sa nauczycielami to moga szystko i
    traktuja nas jak cos najnizszego poziomu.. zawsze tak bylo i przez najblizszy
    czas mysle ze tak bedzoie... ogulem: szkola niejest taka zla. chociasz jak bym
    moigl napewno by,m do niej niechodzil :-) ale ja jestem z niej zadowolony,
    chociasz kilka razy moje oceny wachaly sie z poszczegolnych przedmiotow w
    granicy 1,2 czyli okolice "kapy". ja mysle ze dozym problemem sa tesz ludzie
    chodzacy do tej szkoly. wiele jest osob ktore chodza, rodzice maja od nich
    wielkie wymagania, dzieci sobie niedaja rady i trzeba na cos z walic.. na
    nauczyciela, na pania dyrektor..... ak sadze. .. bardzo jestem ciekawy jakie
    glosy sie tu jescze pojawia... bo widze ze wszystko zalezy od podejscia do
    zycia:-)
  • Gość: default IP: 80.48.53.* 01.03.02, 01:32
    hm... millon, millon, zrewiduj sprawe, czy na 100% --> "na plus ze kazdy jest
    rowny-brak podlizywania sie" <-- ja bym tego nie powiedział. tu czytaj
    srodkowy rzad 3-cia lawka ;PPP
  • Gość: Ee IP: *.necik.pl 26.02.02, 21:26
    A może dotrze wreszcie do waszych zakutych łebków, że wyścig szczurów zaczyna
    się już w podstawówce? I że ci nauczyciele dają wam to co najwazniejsze -
    odporność na stresy, przygotowanie do zetknięcia z dorosłą rzeczywistością
    rynku pracy? Tylko tak "wytresowani" dacie sobie radę na studiach, gdzie
    skończyło się już dawno bujne studenckie życie, a jest walka o staże,
    stypendia, wymiane osobową. Tam nikt się z wami nie będzie pieścił, tylko
    wygryzał, podkopywał, podstawiał nogi. No chyba, że wam nie zależy na dobrym
    starcie, ale w takim razie po cholerę wam liceum???
  • Gość: MAYKA IP: *.sosnet.pl 26.02.02, 21:40
    OBECNIE CHODZE DO LO NR I I UWAZAM ZE WILE OSÓB PO PROSTU PRZESADZA. W
    PIERWSZYM ARTYKULE WYRAXNIE BYŁO WIDAC ŻE PANI DYREKTOR NAS BRONI, A JAK MY SIE
    JEJ ZA TO ODPŁACAMY? WYDAJE MI SIĘ ŻE W KAZDEJ SZKOLE JEST TROCHE STRESU, TO
    NORMALKA. TO ZE U NAS JEST JAKIS TERROR TO CZYSTA BREDNIA! OWSZEM, ZAMYKANIE
    SZKOŁY NIE JEST DLA NAS ZBYT WYGODNE, ALE CHYBA NIE MOZNA TEGO NAZWAC TERROREM!
  • Gość: elf IP: *.x-net.gliwice.pl 26.02.02, 22:42
    ja tez chodze do 1lo i jedynym tego plusem jest to ze poznalam super ludzi,
    nauczyciele to tragednia, wiekszosc nadaje sie do strazy wieziennej a nie do
    szkoly, jest tez czesc ktora nie dorownujje poziomem inteligencji
    gimnazjalistom ( patrz: pani z historii, pani z francuskiego ), o
    matematyczkach nawet nie wspominam bo wszyscy wiedza jak jest.
  • Gość: oskar IP: 195.94.210.* 27.02.02, 07:35
    bla, bla, bla. Na wymianie francuskiej, w której uczestniczyłam 3 razy dosyć
    dobrze poznałam system francuskiego szkolnictwa. Po pierwsze żadnego terroru
    (to jest przenośnia), po drugiej minimum wiedzy encyklopedycznej, a nastawienia
    na rozwijanie zdolności analitycznych, umiejętności rozwiązywania problemów.
    Pamiętam ,że w II klasie jak francusi przyjechali do nas to mieliśmy akurat
    wielomiany, ani jedna OSOBA Z grupy francuskiej nie wiedziała co to takiego,
    mimo że byli od nas o 2 lata starsi. Na dzień dzisiejszy wygląda to tak, że
    każdy z nich radzi sobie życiu 5 razy lepiej niż każdy statystyczny absolwent
    naszego nobliwego liceum. Dlatego zostawiam sprawę bez komentarzy
  • macpor 27.02.02, 07:46
    Czy może mi ktoś z aktualnych uczniów ILO podać obecną listę nauczycieli z
    przedmiotami, które uczą. Jakoś nie pasują mi wasze opinie z tymi
    nauczycielami których ja pamiętam - może aż tylu ich się zmieniło??
  • Gość: ktoś IP: 195.94.210.* 28.02.02, 14:23
    moim zdaniem, jak większość gliwickich szkół średnich, jest to szkoła, w której
    zostało mocno zakorzenione socjalistyczne podejści do nauczania. Tyczy się to
    zwłaszcza j. polskiego.
    pozdr
  • sebush 28.02.02, 17:41
    A co to jest socjalistyczne podejscie do jezyka
    polskiego? Czy masz na mysli indoktrynacje i przekaz
    socjalistycznego spojrzenia na swiat? Coz niektorzy
    nauczyciele wyniesli to ze swych studiow, tam nie
    uczono czesto myslec tylko reprodukowac :-)

    Sebush
  • Gość: Orłoś IP: *.x-net.gliwice.pl 12.04.02, 22:25
    z matematyczkami rzeczywiscie jak jest - kazdy widzi. moja klase potrafi
    sterroryzowac tylko pani sz., czyli siwa, majaca absurdalne wymagania dotyczace
    formalnosci jezykowo-matematycznych i niskie co do trudnosci zadan. U
    pozostalych matma jest wyzwaniem, co prawda czasem stresujacym, ale dajacym
    efekty. Porownywalem zadania z klasowki (u pani B., matfiz) z pochodnych z
    zadaniami z klasowki z tego na mat-fiz-inf w V LO. Ich 'trudne' byly podstawa
    do jakiegokolwiek dzialania u nas. Potem to procentuje na studiach. Normalne sa
    wypowiedzi studentow AE w Katowicach, Polibudy Slaskiej czy nawet SGH,
    pochodzacych z I LO - pierwszy rok moga sie na matmie czy fizie opieprzac, a
    potem wszystko im i tak latwo przychodzi. Warto? Mysle ze tak.
  • Gość: XXXXXXXX IP: *.gliwice.pl 19.03.02, 18:08
    jak to nie terror, to co? moze "PEDAGOGICZNE PODEJSCIE DO SPRAWY"?????
  • Gość: Rafal IP: 195.82.187.* 28.02.02, 14:49
    Magda, nie przesadzaj - nie moze byc tak zle! Po co sie tak tym przejmujesz?
    Szkola jest po to zeby Cie czegos nauczyc, a nie po to zeby Cie terroryzowac,
    komu mialoby na tym tak zalezec? Olej pania Urgacz albo zmien klase na taka, w
    ktorej ona nie uczy.
    A jesli chodzi o porownanie tej szkoly do wiezienia, to prawde mowiac mam
    podobne odczucia, ale to juz wina naszej konserwatywnej dyrektorki, ktora juz
    dawno powinna byla sie udac na emeryture, a nie zajmowac tego stanowiska
    (chociaz gdyby dyrektorem zostala sz. p. F. to szkola zeszlaby na psy w tempie
    ekspresowym). Zaloze sie jednak, ze pomysl z zamykaniem szkoly wyszedl od
    naszej "swietnej" kadry sprzatajacej, ktora ma sie chyba za najwyzsza
    instytucje w tej szkole. Swoja droga ciekawe co na to zamykanie szkoly
    powiedzieliby inspektorzy BHP?

    rufus@bloknet.pl
  • Gość: tynes IP: *.njp.gliwice.pl 01.03.02, 07:53
    ej rufus! mimo że zgadzam się z Tobą w większości Twoich poglądów, to jednemu
    muszę się sprzeciwić. Dyrekcja naprawdę dobrze prowadzi tę szkołę (przykład: w
    tegorocznej nowej maturze bylismy jednymi z 3 najlepszych szkół w woj. śląskim,
    a to chyba najlepiej świadczy o szkole. szkoda tylko ze ten dziennikarz skupił
    się na palaczach, choć moze dym z papierosów przesłonił mu prawdziwy klimat tej
    placówki ;).
    A co do reszty głosów: ludzie!!! to nie podstawówka, gdzie was trzymali na
    siłę!!! 8 gliwickich liceów przyjmie was z wielką ochotą. tylko czy potem
    dostaniecie się na studia? I jeszcze jedno: chciałbym poznać tę uczennicę,
    która "szeptem mówi redaktorowi, że chłopcy palą w ubikacjach". Chyba lektura
    Konrada Wallenroda wywarła na niej zbyt duże wrażenie.
    Miłego dnia :)))
  • Gość: Rafal IP: 195.82.187.* 01.03.02, 13:31
    Ja nie napisalem, ze dyrekcja zle prowadzi ta szkole, zreszta Twoj argument
    dotyczacy wynikow probnej matury nie bardzo sie z tym wiaze - poziom szkoly
    tworza nauczyciele i przede wszystkim uczniowie - nie dyrektor, choc moze w
    pewnym stopniu, bo to on zatrudnia nauczycieli.

    W kazdym razie denerwuje mnie ten nadmierny pedantyzm naszej dyrektorki, vide
    skrocone lekcje w czasie rekolekcji, obowiazkowe zastepstwa w przypadku braku
    danego nauczyciela, problemy z wycieczkami i wyjsciami do kina, a teraz jeszcze
    to zamykanie. To ostatnie to juz jest po prostu szczyt - traktuje sie nas jak
    dzieci w przedszkolu - nawet moja podstawowka byla zawsze otwarta! A najgorsze,
    ze ci "palacze" razem z "kadra sprzatajaca" pala teraz wewnatrz szkoly - nie
    mozna bylo dzisiaj wytrzymac w piwnicy przy sali p. Milka i na I pietrze. To
    juz przesada, ze po przyjsciu ze szkoly trzeba wszystko od razu prac bo tak
    cholernie smierdzi!
  • sebush 01.03.02, 13:48
    Pani dyrektor jak widac dba o morale mlodziezy i to
    fizyczne i psychiczne ale i tez duchowe, no bo co
    rzeklby ksiadz z ambony...???

    Sebush ;-)
  • Gość: tynes IP: *.njp.gliwice.pl 01.03.02, 17:54
    człowieku!!! co do księdza z ambony, to już nawet chyba z kurii były listy że
    nie może być lekcji w rekolekcje. tylko dzieci nie chodziły do kościola, ani do
    szkoły. i jak tu nie traktować jak dzieci? zresztą, kto Ciebie uczy fizyki?

    tynes
  • Gość: Rafal IP: 195.82.187.* 01.03.02, 19:05
    Niby ze jak chodza do szkoly, to wiecej ich pozniej idzie na rekolekcje? Ja tu
    nie widze zbyt duzego zwiazku.

    Fizy uczy mnie p. Kwitek (wychowawczyni), a czemu pytasz?
  • Gość: tynes IP: *.njp.gliwice.pl 08.03.02, 22:18
    teraz juz nic... widze ze w miare kompetentny jednak jestes. czyli ze sie
    znamy. moze pistolety na dlugiej przerwie? ;)
  • sebush 01.03.02, 21:24
    Ja juz dawno skonczylem edukacje licealna i chodzilem do Wrobla, a ze watek
    liceow sie pojawil, to uzupelniam tam gdzie moge wypowiedzi moim komentarzem ;-)

    Sebush
  • Gość: JA IP: 192.168.2.* 01.03.02, 15:02
    Ludzie! O co Wam chodzi? Czy nie jest tak, że szkoły średniej wcale nie trzeba
    kończyć? Kto Wam kazał iść do "jedynki"? Ja poszedłem z własnej woli, więc
    teraz nie gadam bzdur o budzie- sam chciałem tam iść. Jeżeli komuś się tu nie
    podoba, to w Gliwicach mamy jeszcze 11 innych LO, z czego 3 prywatne: droga
    wolna!
  • Gość: aaaaa IP: *.x-net.gliwice.pl 01.03.02, 15:36
    a ja wiem kto to byl...
  • Gość: chektor IP: *.BMJ.net.pl 01.03.02, 18:56
    Nie było najgorzej. Fakt, że część nauczycieli albo nie nadawała się do szkół, bo była za nerwowa (pewna anglistka na przykład) lub też mineła się z powołaniem (p. Mikuła - co go do cholery obchodziło, że noszę długie włosy? Na milicjanta by sie nadawał...). Pojedyncze osoby zaś naprawdę potrafiły przedmiotu nauczyć (matematyczka p. B. przykładowo), ale było ich zbyt mało jak na taką "znakomitą" szkołę.
    Ale ogólnie za moich czasów było znośnie, jeśli sie nie próbowało zbytnio przejmować szkołą (co _nie jest_ równoznaczne z nędznymi ocenami). Skończyłem "1" jakieś 8 (łojeżukolczastyjaktenczasleci) lat temu.
  • isis! 02.03.02, 00:06
    Gość portalu: chektor napisał(a):

    > Skończyłem "1" ja
    > kieś 8 (łojeżukolczastyjaktenczasleci) lat temu.

    Yesooo, chektor, a ja 12 lat temu i aż się dziwię, że jestem taka stara.
    Fucktycznie - lista nauczycieli cosik mi nie pasuje.
    Ale pozwólcie, że wypowiem się i ja na temat słynnej "Jedynki".
    BYŁ TERROR. Nikt nie zaprzeczy. Były metody jak sprzed wojny (nie lubię określeń
    typu: "komunistyczne, socjalistyczne" - mylicie, ludzie pojęcia). Była MASZYNA,
    po której kilka dziewczyn (byłam z żenskiej klasy, "e" zresztą) nabawiło się
    wrzodów żołądka. Ja w czwartej klasie zaczęłam "znieczulać" się rumem z colą
    przed matmą. Ale z drugiej strony, była też matura, na której MASZYNA się
    zrehabilitowała. Były wspaniałe wycieczki do chatek studenckich (Karkoszczonki i
    innych), do Krakowa na spektakle, do Wrocławia (gdzie teraz mieszkam)...
    Fajne były lata. Za dużo się nie uczyłam, pozycję miałam, tylko przed matmą
    czasami brzuch rozbolał. Oskar, co z tym PWST? Zrealizowane? Napisz do mnie na
    priv jak masz ochotę, ja mam więcej niż zrealizowane.
    Pozdrawiam wszystkich z Jedynki, tych byłych i tych aktualnych. Do tych
    aktualnych: nie przejmujcie się, za jakiś czas będzie to dla was pryszcz.
    Chciałabym przyjechac do Gliwic, pochodzić po znajomych uliczkach, powspominać,
    ale brak czasu...
    Aha, jeszcze osobiste zwierzenie: już wprawdzie po maturze, ale zawsze... miałam
    płomienny romans z jednym z pedagogów... podobnym do Olechowskiego...
    Kto zgadnie z kim? Niestety, słyszałam, że po raz III się ożenił...
  • Gość: porto IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.02, 11:22
    isis! napisał(a):

    > Gość portalu: chektor napisał(a):
    >
    > > Skończyłem "1" ja
    > > kieś 8 (łojeżukolczastyjaktenczasleci) lat temu.
    >
    > Yesooo, chektor, a ja 12 lat temu i aż się dziwię, że jestem taka stara.
    > Fucktycznie - lista nauczycieli cosik mi nie pasuje.
    > Ale pozwólcie, że wypowiem się i ja na temat słynnej "Jedynki".
    > BYŁ TERROR. Nikt nie zaprzeczy. Były metody jak sprzed wojny (nie lubię określe
    > ń
    > typu: "komunistyczne, socjalistyczne" - mylicie, ludzie pojęcia). Była MASZYNA,
    >
    > po której kilka dziewczyn (byłam z żenskiej klasy, "e" zresztą) nabawiło się
    > wrzodów żołądka. Ja w czwartej klasie zaczęłam "znieczulać" się rumem z colą
    > przed matmą. Ale z drugiej strony, była też matura, na której MASZYNA się
    > zrehabilitowała. Były wspaniałe wycieczki do chatek studenckich (Karkoszczonki
    > i
    > innych), do Krakowa na spektakle, do Wrocławia (gdzie teraz mieszkam)...
    > Fajne były lata. Za dużo się nie uczyłam, pozycję miałam, tylko przed matmą
    > czasami brzuch rozbolał. Oskar, co z tym PWST? Zrealizowane? Napisz do mnie na
    > priv jak masz ochotę, ja mam więcej niż zrealizowane.
    > Pozdrawiam wszystkich z Jedynki, tych byłych i tych aktualnych. Do tych
    > aktualnych: nie przejmujcie się, za jakiś czas będzie to dla was pryszcz.
    > Chciałabym przyjechac do Gliwic, pochodzić po znajomych uliczkach, powspominać,
    >
    > ale brak czasu...
    > Aha, jeszcze osobiste zwierzenie: już wprawdzie po maturze, ale zawsze... miała
    > m
    > płomienny romans z jednym z pedagogów... podobnym do Olechowskiego...
    > Kto zgadnie z kim? Niestety, słyszałam, że po raz III się ożenił...

    NO TO ZGADUJĘ.....NAUCZYCIEL HISTORII....A POTEM WOS-U??? ALE ON TYLKO II RAZY
    SIE ŻENIŁ.....GRATULACJE!!!!

  • isis! 02.03.02, 00:08
    Gość portalu: chektor napisał(a):

    > Nie było najgorzej. Fakt, że część nauczycieli albo nie nadawała się do szkół,
    bo mineła się z powołaniem (p. Mikuła - co go do cholery obchodziło, że noszę
    > długie włosy? Na milicjanta by sie nadawał...).

    O qrde, napisłam swój post i zauważyłam teraz to. Naprawdę? Mikuś? Mój Mikuś???
  • Gość: chektor IP: *.BMJ.net.pl 02.03.02, 16:05
    > O qrde, napisłam swój post i zauważyłam teraz to. Naprawdę? Mikuś? Mój Mikuś???

    Tak. To była prawdopodobnie "akcja prewencyjna" wymierzona przeciwko narkomanom i palaczom. Ale co z tym miały długie włosy, to do dzisiaj nie wiem, a nie miałem ochoty wdawać sie w dyskusje na ten temat. Ot, ulubiony konik jednego z belfrów i tyle. Zresztą - ta szkoła zawsze wydawała mi się dziwna, co nie zmienia faktu, że wspomnienia mam zdecydowanie pozytywne.
  • Gość: oskar IP: 195.94.210.* 05.03.02, 07:43
    pragnę podkreślić, że mimo wszystkich minusów tej szkoły (o których było we
    wcześniejszych wątkach) wspomnienia mam dobre i myślę, że gdybym stała jeszcze
    raz przed decyzją wyboru szkoły to zrobiłabym to samo.
    pozdrawiam wszystkich absolwentów, abiturientów i uczniów.
  • Gość: Ee IP: 157.158.202.* 05.03.02, 09:45
    Dzieci kochane (uzurpuję sobie prawo pisania tak, bo maturę w jedynce zrobiłam
    23 lata temu), wy naprawdę nie wiewcie co to terror w szkole. Naszym dyrektorem
    był facet o wdzięcznej ksywce "Pizduś" (gość od zajęć technicznych, ale "po
    linii i na bazie"). Rano odbywały się odprawy - cała szkoła na baczność w
    dwuszeregu. Przegląd fryzur i ubrań - niewłaściwe ubrani (zbyt modnie)
    natychmiast do domu przebrać się, za długe włosy - marsz do fryzjera i nie
    wolno wracać bez ostrzyżenia. Na lekcjach pani od polskiego tzeba było siedzieć
    z rękami za plecami i najgorszym przestępstwem było ziewinęcie - ale teraz
    wiem, że była wspaniałym Pedagogiem - właśnie przez duże P. Jak zbliżała się
    matura, całymi stadami chodziliśmy do niej do domu, a ona bezinteresownie
    godzinami przygotowywała nas do egzaminu. Pani z matematyki doprowadzała nas do
    wrzodów żoładka (ciężkich stanów)- my ją do szczękościsku (trzeba było wezwać
    pogotowie) - ale najgorszego tumana nauczyła matmy tak, że egzaminy na studia
    to był pryszcz. Ale z drugiej strony, do szkół chodzi taka straszna banda
    (oczywiście nie mówię o wszystkich) - uderzcie się w piesi, bez jakiegokolwiek
    przymusu i sankcji, co poniektórzy przedstawiciele młodzieży rozpieprzyli by te
    szkoły w krótkim czasie. Ilu z was bez przymusu kuło by do lekcji i klasówek?
    Gwarantuję, że mniej niż połowa. Jak widzę co się dzieje w obecnych liceach -
    pusty śmiech mnie ogarnia - spróbowalibyści się tak zachowywać za moich
    licealanych czasów!!! I wy to nazywacie terrorem?
  • Gość: Andrzej IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.02, 21:55
    Gość portalu: Ee napisał(a):

    > Dzieci kochane (uzurpuję sobie prawo pisania tak, bo maturę w jedynce zrobiłam
    > 23 lata temu), wy naprawdę nie wiewcie co to terror w szkole. Naszym dyrektorem
    >
    > był facet o wdzięcznej ksywce "Pizduś" (gość od zajęć technicznych, ale "po
    > linii i na bazie"). Rano odbywały się odprawy - cała szkoła na baczność w
    > dwuszeregu. Przegląd fryzur i ubrań - niewłaściwe ubrani (zbyt modnie)
    > natychmiast do domu przebrać się, za długe włosy - marsz do fryzjera i nie
    > wolno wracać bez ostrzyżenia. Na lekcjach pani od polskiego tzeba było siedzieć
    >
    > z rękami za plecami i najgorszym przestępstwem było ziewinęcie - ale teraz
    > wiem, że była wspaniałym Pedagogiem - właśnie przez duże P. Jak zbliżała się
    > matura, całymi stadami chodziliśmy do niej do domu, a ona bezinteresownie
    > godzinami przygotowywała nas do egzaminu. Pani z matematyki doprowadzała nas do
    >
    > wrzodów żoładka (ciężkich stanów)- my ją do szczękościsku (trzeba było wezwać
    > pogotowie) - ale najgorszego tumana nauczyła matmy tak, że egzaminy na studia
    > to był pryszcz. Ale z drugiej strony, do szkół chodzi taka straszna banda
    > (oczywiście nie mówię o wszystkich) - uderzcie się w piesi, bez jakiegokolwiek
    > przymusu i sankcji, co poniektórzy przedstawiciele młodzieży rozpieprzyli by te
    >
    > szkoły w krótkim czasie. Ilu z was bez przymusu kuło by do lekcji i klasówek?
    > Gwarantuję, że mniej niż połowa. Jak widzę co się dzieje w obecnych liceach -
    > pusty śmiech mnie ogarnia - spróbowalibyści się tak zachowywać za moich
    > licealanych czasów!!! I wy to nazywacie terrorem?
    Hi;
    całkowicie popieram. Ja skończyłen I LO 25 lat temu. Moim wychowawcą był pan
    Latta. Co do tego terroru to należałoby dodać, iż bywały dni kiedy nie można było
    wejść do szkoły bez tarczy (wchodziliśmy wtedy przez kotłownię. To były czasy,
    nie to co teraz ;-).
    Co do obecnej p. Dyrektor - nie jest to przypadkiem była p. Spałek ?

    Pozdrowienia
    Andrzej S.

    P.S. "Pizduś" to chyba p. Lazar....z


  • oskarka 06.03.02, 07:59
    ja ma w sobie dość samodysypliny i wiedzy na temat własnej osoby, że nie trzeba
    mi "dokręcać śruby żebym "wyszła na ludzi". No ale wam widocznie trzeba skoro z
    takim entuzjazmem wypowiadacie się na temat dyscypliny w szkole.
    pozdr
  • Gość: Ee IP: *.necik.pl 07.03.02, 20:16
    Oczywiście, że Lazar. Uwielbiałam Pana Lattę - ale krótko potem odszedł ze
    szkoły w aurze skandalu obyczajowego. Albo Babcia - pani od biologii- miała
    chyba ze 100 lat i krzyż Pański z nami.... Boże, łza w oku się kręci....
    Jeszcze 2 lata temu istotnie Spałka była dyrektorką, nie wiem czy się coś
    zmieniło. Poczytam dalsze posty może się dowiem. Pozdrowienia!!!
  • Gość: tynes IP: *.njp.gliwice.pl 08.03.02, 22:27
    taje! p. Spalek jest ciagle dyrektorka tej szacownej placowki. tyle ze obecnie
    jest to p. Trzcionka. :).
  • Gość: mea IP: *.x-net.gliwice.pl 07.03.02, 14:01
    najgoesi teraz sa mlodzi nauczyciele: glupota, tepota, zero przygotowania
    pedagogicznego i wydaje im sie ze pozjadali wszystkie rozumy
  • Gość: h. IP: *.gl-jp.digi.pl 06.03.02, 18:46
    Skonczylem 'jedynke' dwa lata temu. Wspomnienia - glownie nieprzyjemne.
    Angielski - swir. Polski - nuda i nerwica (jej). Fizyka - dyr. - terror i, od
    czasu do czasu, niekompetencja. Prawie wszyscy, ktorzy w mojej klasie (mat-fiz)
    byli dobrzy z fizyki, albo mieli rodzicow po studiach technicznych, albo
    chodzili na korepetycje. Poziom nauczania byl (moze za wyjatkiem matematyki)
    raczej nedzny, ale poziom wymagan - bardzo wygorowany
  • Gość: Qlfon IP: *.BMJ.net.pl 07.03.02, 18:06
    Eee tam marudzicie...
    Terror w szkole ? No chyba chodzimy do roznych "jedynek".
    Po prawie czterech latach chodzenia do tej szkoly, nic mnie juz nie bedzie w
    stanie zaskoczyc i zdziwic ( I za to jej chwala).
    Wymagania sa b. duze, ale nie ma co narzekac.
    Pierwsza klasa u mnie to byl szok:
    Lekcja organizacyjna z fizyki (z dyrektorka), dzien dobry Panstwu itp itd i
    Wektorki na dobry poczatek....
    Nastepna fizyka to qmpla do tablicy wziela...heh..ale wszyscy trzesli gaciami (
    i do tej pory trzesiemy :).
    Jednak ta buda ma swoj klimat. Do wszystkiego sie mozna przyzwyczaic a pozniej
    to juz tylko sie z tego smiejemy. ( Matma: "Zrobcie na jutro przyklady ze
    strony od 150-198". No i jak tu nie pasc ze smiechu :)
    Jak wszystko bedziecie brac na serio to sie pozniej nie ma co dziwic ze szkola
    jest ukazywana jako oboz koncentracyjny.
    Nauczyciele sa wspaniali, jednak wspaniali jako ludzie. Za kilkanascie lat
    czesc wspomnien sie zatrze, lecz wizerunek Prof. Trzcionki, Urgacz, Mikuły( Juz
    sie nie czepia dlugich wlosow, teraz sa "czarne sweterki" :) i innych uczacych
    mnie nauczycieli...no po prostu bomba. I smialo moge rzec, ze takich pieknych
    czasow juz nigdy nie bede mial.

    Co do artykulu....
    Nie wiem skad wzieto materialy do niego ale byly absurdalne.
    Ciekawe co to za "dziewcze" szeptalo o palacych w ubikacjach chlopcach...nie
    wiem czy sie smiac czy plakac.
    Najfajniejsze jest to ze o szkole sie wypowiadaly pewnie jakies "kiciusie",
    ktore nie maja o niej bladego pojecia.
    Jednak musze przyznac, ze od momentu polaczenia jej z gimnazjum stracila wiele
    na swym uroku...nie przez to, ze jest wiecej maluchow, lecz przez to, ze
    wiecej "zuli" mozna spotkac.
    Az strach myslec co bedzie jak tacy urosna...

    Podsumowujac: Nie ma, nie bylo i nie bedzie lepszej szkoly niz
    Nasza "Jedyneczka".


    Ps. Pozdrowienia (od A do Z) dla Pana Miłka. Jak to zwykl mawiac....dyscyplina
    chlopcze, dyscyplina. ( A jego manekin i tak tego nie przezyl :P )


    Qlfoniasty.
  • Gość: Andrzej IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.02, 19:23
    No może to nie na temat, ale czy I LO ma stronę internetową ?

    Pozdrowienia
    Andrzej S.
  • Gość: lukasz IP: *.mbi.ucla.edu 08.03.02, 17:37
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > No może to nie na temat, ale czy I LO ma stronę
    internetową ?

    i czy mozna do nich (np do dyrekcji ;o) wyslac e-maila ?

    lukasz


  • Gość: tynes IP: *.njp.gliwice.pl 08.03.02, 22:34
    jasne ze ma, nawet dzielone na tematyke. jedna o integracj europejskiej, na
    drugiej mozna pozwiedzac nawet szkole, wszystkie ladnie zlinkowane i wogole...
    ale co ja tu adres podaje? wlaczpierwsza lepsza wyszukiwarke i Ci na poczatku
    wyskoczy.
  • Gość: alosza IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.02, 10:02
    Czym się rozni L.O. od domu wariatów?
    - W domu wariatów przynajmniej personel jest normalny.
  • Gość: tynes IP: *.njp.gliwice.pl 11.03.02, 06:49
    czyli ze my wszyscy niby wariaci? zobaczymy sie w szkole... ;).
    jeszcze nie dodales ze w domu wariatow Twoj pobyt nie jest dobrowolny... chyba
    ze az taka presje wywarli na Tobie rodzice, ze zamiast np. do siodemki musiales
    isc do tego szacownego przybytku zeby moc kiedys powiedziec ze "skonczyles
    najlepsze w gliwicach liceum" ;). a moze to skonczenie jest pod znakiem
    zapytania? pozdrawiam qlfona ;)))
  • Gość: izaa IP: 195.94.210.* 12.03.02, 07:36
    a coś takiego jak metafora, to jeszcze dziecka nie nauczyli w "najlpeszym
    liceum w Gliwicach". Poza tym to nie odsetek ludzi, którzy dostają się na
    studia świadczą o poziomie szkoły, tylko to jak sobie ludzie radzą w dalszym
    życiu. A wszyscy ci, z którymi kończyłam to świetne, elitarne liceum radzą
    sobie raczej miernie
  • Gość: Qlfon IP: *.BMJ.net.pl 12.03.02, 21:53
    Gość portalu: alosza napisał(a):

    > Czym się rozni L.O. od domu wariatów?
    > - W domu wariatów przynajmniej personel jest normalny.

    Byc moze i masz racje....to jest dom wariatow....ale ja zawsze bylem wykrecony.
    Gdyby jeszcze sciany byly mieciutkie jak kaczuszka, a drzwi nie mialby
    klamek....no utopia po prostu.
    Mi sie tam podoba.


    Pozdrowienia dla wszystkich wyalienowanych i zdehumanizowanych schizofrenikow,
    ktorzy wedlug "tych co sie nie znaja" stapaja po korytarzach naszej "jedyneczki".


    Qlfoniasty.
  • Gość: Chektor IP: *.BMJ.net.pl 13.03.02, 20:28
    Drzwi bez klamek swoja droga, a na razie masz niepowtarzalny widok z okna. No bo niby w jakiej innej szkole jestes w stanie zaobserwowac kaczki biorace kapiel w pianie leniwie splywajacej rzeka od pobliskiego wodospadu? :)
  • meg_s 13.03.02, 21:19
    Gość portalu: Chektor napisał(a):

    > No bo niby w jakiej innej szkole jestes w stanie zaobserwowac kaczki biorace
    > kapiel w pianie leniwie splywajacej rzeka od pobliskiego wodospadu? :)

    zawsze podejrzewałam, że te kaczki są plastikowe

  • Gość: Ee IP: 157.158.202.* 15.03.02, 13:08
    Chyba nie mogą być plastikowe, bo już dawno by się rozpuściły...
  • Gość: Mada IP: *.necik.pl 17.03.02, 22:29
    Nie chodzę do jedynki, nie chodziłam i nie wiem, co by stać musiało, bym
    poszła.... Choć kiedyś zamierzałam, i teraz dziękuję Opatrzności,że przypadkiem
    stało się inaczej.
    Czytałam wszytskie wpisy, jakie się tutaj znajdują i zafascynowały mnie te
    gwałtowne akty obrony z każdej niemalże strony....
    Na dictum: "Trzeba było nie isć albo do jedynki , albo w ogóle liceum"
    trudno znaleźć odpowiedź w pierwszym odruchu, no bo faktycznie- sam sobie
    wybrałem/wybrałam....
    Ale KTO- pytam- jak już poszedł, jak przekroczył próg liceum nr 1- to zmieni
    szkołę? Zobaczywszy,że popełnił błąd? Wyjątki, wyjątki, znam jedną
    osobę....
    Co do wypowiedzi osób, które skończyły jedynkę X lat temu- ha, oczywiście,że
    dobrze się wspomina, ludzka pamięć jest bardzo wybiórcza, zazwyczaj złe reczy
    wymazuje z pamięci....
    Logiczne jest także solidaryzowanie się ze szkołą, patriotyzm lokalny tak
    każe....
    Ale nie, nie zrozumiem, uznawania za normę terroru w szkole.
    Co tym się osiąga? Nerwice , zniszczenie psychiczne- ale poza tym?
    Argument,że przygotowuje to do wyścigu szczurów? Otóż, najlepiej w nim zacząć
    uczestniczyć jak najpóźniej a nie jak najwcześniej. Więc twierdzenie,
    dobrze,że...- nie, nie rozumiem. Nawiasem mówiacw tym wyscigu coraz bardziej
    liczą się umiejętności, a nie wiedza encyklopedyczna.... Czy za umiejętność
    należy uznac odpornośc na tego rodzaju stres?
    Ciekawe, gdzie na świecie wprowadzono by taką metode nauki odporności na
    zdenerwowanie ?
    A wiedza encyklopedyczna-matma na poziomie już niemalże akademickim?
    Rozumiem, że ktoś wybrał profil mat-fiz. Niekoniecznie jednak wybrał teror.
    Innymi metodami da się wiecej nauczyć. A poza tym, cała szkoła jeste jednak
    delikatnie sprofilowana.... Matematyczno-fizycznie, oczywiście
    Z własnego doswiadczenia wiem, że planowano kiedyś utworzyć profil
    humanistyczny,. Profilu,jak nie ma, tak nie ma. A z chętnymi nań co zrobiono?
    Otóż dano na mat-fiz. Logiczne, normalne i na pewno wszyscy o tym marzyli.

    Osobną kwestią pozostaje cel posiadania wiedzy encyklopedycznej.
    Całe polskie szkolnictwo jest jednak tym przesiąknięte, nie tylko jedynka. Lecz
    popieranie tego systemu- przez większośc uczestników forum, wypowiadających się
    na ten temat - narawdę tego chcecie? To strach przed zmianą?
    Tego typu nastawienie właśnie spowodowało przełożenie Nowej Matury. Strach
    przedz zmianą i przed prawdą, że jeżeli chodzi o umiejętności, to Polacy
    plasują sięna jednym z ostatnich miejsc w Europie. Co komu dadzą logarytmy w
    życiu? I skomplikowane równania, wykresy itd?
    Większość uczniów nie potrafi policzyć procentów na lokacie bankowej czy ceny
    produktu bez VAT-u.
    To ma byc poprawne? Dobre? Doskonałe?
    Nie ma sensu bronić szkoły z sentymentu.
    Pewnie jedynka nie jest wyjatkiem w tej kwestii, ale na pewno hołdując swej
    tradycji terroru,strachu itd. nie ma powodow do dumy.
    Owszem, fantastycznie opowiada się "historie" jak pani dyerktor prowadzi
    leckję, jak posypał się grad kap ( ilez takich znam!!!)
    Ale czy to normalne?

    W świetle walki świata z Terroryzmem ( tym pisanej z dużej litery),
    postuluję rozpocząć walkę z terrorem. Tym szkolnym na przykład.
    Terroryzm bowiem pozbawia jednostki życia.
    A terror psychiczny i to na dodatek tak wcześnie ( przypomnę, że w jedynce
    stworzono gimnazjum) niszczy osobowość i psychikę.

  • Gość: oskar IP: 195.94.210.* 18.03.02, 07:32
    podpisuję się po tym obiema rękami.
  • Gość: Mada IP: *.necik.pl 18.03.02, 22:32
    a raczej ja obecna po tej drugiej stronie, dziękuje za wyrazy poparcia z
    szeregów wroga :)))) Dzięki, Oskar....
    Może więc cała wojna nie jest jeszcze przegrana?
    Choć na ferment rewolucyjny wśród aktualnych uczniów się na razie nie
    zanosi :)))

  • Gość: Ee IP: 157.158.202.* 18.03.02, 10:15
    Ale wzniosłe! Tylko że to nie pamięć jest wybiórcza (taka stara jeszcze nie
    jestem) ale właśnie dopiero po latach jesteśmy w stanie docenić to co nam
    szkoła dała. Jak tam chodziłam, to wydawało mi się, że terror to mało
    powiedziane. Teraz wiem, że to pryszcz. Chcesz by wyścig szczurów zaczynał się
    jak najpóźniej - on nie jest zależny od ciebie - jak się spóźnisz nie
    znajdziesz w nim miejsca i spędzisz życie obok mając pretensje do całego
    świata, że taki wredny. A między nami mówiąc - jak bez terroru opanować
    taką "bandę"?
  • Gość: oskar IP: 195.94.210.* 18.03.02, 12:56
    przez rok uczyłam się w Stanach i zapewniam cię, że tam to dopiero jest banda,
    jednak sposoby na jej ujarzmienie są trochę inne niż w Polsce, a jakość
    edukacji dużo lepsza, ale koleżanka słusznie stierdziła, że wy się boicie
    nowego, dlatego właśnie nasz system edukacyjny produkuje bezrobotnych.
    pozd
  • Gość: Ee IP: 157.158.202.* 18.03.02, 13:00
    Przepraszam a kto to jest "wy"? Ja osobiści boję się niewielu rzeczy. A takiej
    bandy tumanów jak absolwenci amerykańkich colleg-ów to ze świecą szukać na
    całym cywilizowanym świecie.
  • Gość: oskar IP: 195.94.210.* 18.03.02, 14:12
    te "niedouczone matoły" pracują w najbogatszych firmach świata,
    albo takowe tworzą. a to co tu opowiadasz jest tylko dowodem na to,
    że komunistyczne myślenie zostało w tobie tak silnie zakorzenione,
    że nie dostrzegasz wielu istotnych faktów (tak samo zresztą jak nasz nieudolny
    rząd)
    pozdr
  • Gość: Ee IP: 157.158.202.* 22.03.02, 14:39
    Nowa moda w dykusji - jak ktoś nie zgadza się ze mną to znaczy, że
    myśli "komunistycznie", znaczy powstała nowa inwektywa. Twój argument jest
    żałosny - w tych najbogatszych firmach pracują również sprzątaczki, i co dzięki
    temu te firmy są najbogatsze?. Najbogatsze firmy są ZARZĄDZANE nie przez
    absolwentów colleg-ów ale KILKU najlepszych uczelni wyższych, amerykańskich i
    brytyjskich. Przeprowadzone w 1999 roku badania w Stananch wykazały, że ok 12%
    absolwentów collegów jest ANALFABETAMI!!! Rozpętało to wielką narodową dyskusję
    na temat poziomu szkolnictwa amerykańskiego. Widzę, że jeszcze nie skończyła ci
    się dziecinna choroba zachłyśnięcia wszystkim co amerykańskie. Wystarczająco
    długo mieszkałam w Wielkiej Brytanii, by nie chwalić własnego grajdołka, ale
    napatrzyłam się ludzi, którzy w Polsce zdobyli wyktałcenie, a po wyjeździe za
    granicę zrobili karierę naukową i nie tylko dzięki o wiele większej wiedzy
    ogólnej.
  • Gość: lukasz IP: *.mbi.ucla.edu 24.03.02, 23:48
    Gość portalu: oskar napisał(a):

    > przez rok uczyłam się w Stanach i zapewniam cię, że tam
    to dopiero jest banda,
    > jednak sposoby na jej ujarzmienie są trochę inne niż w
    Polsce, a jakość
    > edukacji dużo lepsza,...

    uh... jakosc edukacji licealnej w US lepsza niz w Polsce
    ??? dobry kawal ;o)

    lukasz
  • Gość: Michal IP: *.albatros.gliwice.pl 18.03.02, 13:05
    Gość portalu: Mada napisał(a):

    > Nie chodzę do jedynki, nie chodziłam i nie wiem, co by stać musiało, bym
    > poszła.... Choć kiedyś zamierzałam, i teraz dziękuję Opatrzności,że przypadkiem
    >
    > stało się inaczej.

    > Czytałam wszytskie wpisy, jakie się tutaj znajdują i zafascynowały mnie te
    > gwałtowne akty obrony z każdej niemalże strony....

    > Na dictum: "Trzeba było nie isć albo do jedynki , albo w ogóle liceum"
    > trudno znaleźć odpowiedź w pierwszym odruchu, no bo faktycznie- sam sobie
    > wybrałem/wybrałam....
    > Ale KTO- pytam- jak już poszedł, jak przekroczył próg liceum nr 1- to zmieni
    >
    > szkołę? Zobaczywszy,że popełnił błąd?
    Wyjątki, wyjątki, znam jedną
    > osobę....

    a wiec moze wiekszosc uwaza ze jednak nie popelnila bledu?:))

    > Co do wypowiedzi osób, które skończyły jedynkę X lat temu- ha, oczywiście,że
    >
    > dobrze się wspomina, ludzka pamięć jest bardzo wybiórcza, zazwyczaj złe reczy
    > wymazuje z pamięci....
    > Logiczne jest także solidaryzowanie się ze szkołą, patriotyzm lokalny tak
    > każe....
    > Ale nie, nie zrozumiem, uznawania za normę terroru w szkole.
    > Co tym się osiąga? Nerwice , zniszczenie psychiczne- ale poza tym?
    > Argument,że przygotowuje to do wyścigu szczurów? Otóż, najlepiej w nim zacząć
    > uczestniczyć jak najpóźniej a nie jak najwcześniej. Więc twierdzenie,
    > dobrze,że...- nie, nie rozumiem. Nawiasem mówiacw tym wyscigu coraz bardziej
    > liczą się umiejętności, a nie wiedza encyklopedyczna.... Czy za umiejętność
    > należy uznac odpornośc na tego rodzaju stres?

    miedzy innymi tak...

    > Ciekawe, gdzie na świecie wprowadzono by taką metode nauki odporności na
    > zdenerwowanie ?
    > A wiedza encyklopedyczna-matma na poziomie już niemalże akademickim?
    > Rozumiem, że ktoś wybrał profil mat-fiz. Niekoniecznie jednak wybrał teror.
    > Innymi metodami da się wiecej nauczyć. A poza tym, cała szkoła jeste jednak
    > delikatnie sprofilowana.... Matematyczno-fizycznie, oczywiście
    > Z własnego doswiadczenia wiem, że planowano kiedyś utworzyć profil
    > humanistyczny,. Profilu,jak nie ma, tak nie ma. A z chętnymi nań co zrobiono?
    > Otóż dano na mat-fiz. Logiczne, normalne i na pewno wszyscy o tym marzyli.

    Otoz przypomne, ze z profilu mat-fiz mozna sie przeniesc do ogolnego... ze zmiana
    szkoly tez nie ma problemu

    > Osobną kwestią pozostaje cel posiadania wiedzy encyklopedycznej.
    > Całe polskie szkolnictwo jest jednak tym przesiąknięte, nie tylko jedynka. Lecz
    >
    > popieranie tego systemu- przez większośc uczestników forum, wypowiadających się
    >
    > na ten temat - narawdę tego chcecie? To strach przed zmianą?
    > Tego typu nastawienie właśnie spowodowało przełożenie Nowej Matury. Strach
    > przedz zmianą i przed prawdą, że jeżeli chodzi o umiejętności, to Polacy
    > plasują sięna jednym z ostatnich miejsc w Europie.


    >Co komu dadzą logarytmy w
    > życiu? I skomplikowane równania, wykresy itd?
    > Większość uczniów nie potrafi policzyć procentów na lokacie bankowej czy ceny
    > produktu bez VAT-u.

    Wybacz, ale jezeli ktos idzie np na polibude, to naprawde nikogo tam nie obchodzi
    czy umie liczyc procenty w banku czy nie... co mi z tych niezwykle praktycznych,
    zyciowych "umiejetnosci", skoro na studiach beda wymagac ode mnie wlasnie
    logarytmow, calek i tym podobnych abstrakcji? Zreszta wiedza encyklopedyczna
    nazwalbym raczej to czego ucza nas na biologii czy geografii... bezmyslne
    wkuwanie, ale nie matme czy fize...
    I prosze, nie wmawiaj mi, ze jak kogos ucza tej tzw "wiedzy encyklopedycznej" to
    juz z procentami sobie nie poradzi... odsylam do wynikow pierwszej "probnej
    matury" w 1LO. Tylko, ze nikogo (mysle o uczelniach) naprawde zupelnie to nie
    obchodzi...
    czy wierzysz, ze ze zdanym profilem "podstawowym" z matmy dostalabys sie na
    uczelnie techniczna? A na profilu "rozszerzonym" umiejetnosc obliczania ceny bez
    VAT chyba by nie wystarczyla
    ... no ale to juz dyskusja o reformie


    > To ma byc poprawne? Dobre? Doskonałe?

    > Nie ma sensu bronić szkoły z sentymentu.
    > Pewnie jedynka nie jest wyjatkiem w tej kwestii, ale na pewno hołdując swej
    > tradycji terroru,strachu itd. nie ma powodow do dumy.
    > Owszem, fantastycznie opowiada się "historie" jak pani dyerktor prowadzi
    > leckję, jak posypał się grad kap ( ilez takich znam!!!)
    > Ale czy to normalne?

    Pewnie nie... tylko czy na studiach jest inaczej (tez sie nasluchalem roznych
    historii)? Zakladam ze jednak wiekszosc z nas (uczniow) chce studiowac. A wiec
    powiedz mi prosze co wg Ciebie jest normalne....
    >
    > W świetle walki świata z Terroryzmem ( tym pisanej z dużej litery),
    > postuluję rozpocząć walkę z terrorem. Tym szkolnym na przykład.
    > Terroryzm bowiem pozbawia jednostki życia.
    > A terror psychiczny i to na dodatek tak wcześnie ( przypomnę, że w jedynce
    > stworzono gimnazjum) niszczy osobowość i psychikę.

    Porownanie i mieszanie pojec (terror, terroryzm) jest wg mnie nie na miejscu... a
    odnosnie gimnazjum, z tego co widze, to ONI sa wiekszym zagrozeniem dla szkoly
    niz szkola dla nich:)))

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich

  • Gość: Mada IP: *.necik.pl 18.03.02, 13:47


    Michał-
    Z doświadczenia wiem, że mało kto postępuje wg zasady "Rzeczą ludzką jest
    bładzić, a rzeczą głupiego pozostawac w błędzie" - i mało osób zmienia szkoły,
    nawet jeżeli źle wybrało( tkwiąc w błędzie)
    Dlaczego? Otóż, jedynka w całym zmurszałym systemie oświaty nie jest
    wyjątkiem .
    Co do zmiany klas- przypadki jedynkowe są wspaniałe -Otóż jeden ( pewnie z
    wielu): - Najczęściej egzaminy wstepne mają swój cel- a mianowcie
    przypisywanie osób do konkretnych profili ( nieprzypadkowo trzeci przedmiot
    jest, czy też - był do wyboru.)
    Jak się okazuje- nie zawsze.
    Jeden z roczników ( jedynkowych) dowiedział sie bowiem we wrzesniu, że nie
    znalazł sie na wymarzonym profilu- bo 1 rok będzie ogólny dla wszystkich
    klas .Decyzja odgórna. Potem -kolejne egzaminy, przypisujące na konkretne
    profile.

    Ile osob się przeniosło? Kilka, bo nikt nie chciał zmieniać towarzytswa, z
    którym po roku zdążył się zaznajomić. I otóż podstawowa przyczyna, dlaczego
    ludzie rzadko zmieniają klasy.....( nierzadko tkwiąc w błędzie)
    A wyżej opisana metoda spowodowała tylko iż wiele osób miast rozszerzonego
    francuskiego uczyło się w klasach ogólnych....


    Co do matematyki- oki, rozumiem, świetnie wykształceni w tym aspekcie
    absolwenci jedynki bez problemów zdają egzaminy. Super - to niewątpliwa zaleta.
    I nie piszę tego w ironicznym sensie. Naprawdę tak uważam.
    Zapytaj jednak tych, ktorzy nie wybierali się na studia związane z "królową
    nauk", czy sa zadowoleni z tej wiedzy?
    Porownaj poziom nauczania matematyki na profilach ogólnych innych szkół i
    w jedynce- zgadnij, gdzie jest wyższy?
    A wreszcie - zapytaj uczniów klas ogólnych- ile razy kuli matmę na pamięć,
    nie rozumiejąc jej ni w ząb- to się chwali?
    Tym ludziom poziom podstawowy matury z matmy na pewno by wystarczył i kto
    wie, czy wtedy wiedza nie przydałaby się im bardziej?....
    Co do dyskusji o reformie- to oczywiście osobna kwestia.... Aha, i żeby nie
    było, że tępię matme , jako zagorzały zwolennik nauk humanistycznych-
    uważałam ,że obowiązkowa matura z matmy jest ( w sumie była) dobrym pomysłem -
    oraz wybor poziomów także :)))

    Co do odporności na stres - istnieje wiele innych sposobów. Niekoniecznie
    nauka w jedynce.Ale być może nauka w jedynce jest najlepszym sposobem, nie
    wiem :)))
    Mieszanie pojęć terroryzmu i terroru? Źródłosłów jest ten sam - od
    łacińskiego "terrere" - przerażać....


    Ee - zgadzam się, że pewne trzymanie w ryzach, nawet silne
    w jednostkowych przypadkach - jest potrzebne. Inną kwestią jest- na ile
    skuteczne i w jaki sposób. ( Im krótsza smycz, tym łatwiej się zrywa) Jednak
    bez tego do anarchii tylko jeden krok ....Zgadzam się.
    A co do wieku, Ee- ośmielę Ci przypomniec,że to Ty zwróciłaś się pierwsza
    zwrotem per "Dzieci" :))) Odpowiedź na to mogła być więc tylko jedna....ale nie
    miała na celu wypominania wieku ::))))
    Być może to tylko ja mam tak słabą pamięc, że nawet nieprzyjemne wydarzenia-
    choćby sprzed roku- bledną i zanikają.... :)))






  • Gość: Witch'ka IP: *.necik.pl 18.03.02, 22:55
    A ja skończyłam jedynkę. I uważam,że była to paskudna szkoła. Cała matematyczno-
    fizyczna.Gdyby nie to,że miałam uzdolnionych męskich przyjaciół matematyków, to
    sama nie wiem, jakbym to przeżyła... Każda matematyka była dla mnie
    przerażającym przeżyciem - jak i dla reszty mojej klasy. O fizyce nie
    wspominając. Poza tym ta szkoła nigdy nie pozwalała tworzyć się żadnym
    indywidualnościom, a jakieś nieśmiałe zapędy wprowadzenia "wiosny" tłumiła w
    zarodku. Jedyną rzeczą, która trzymała mnie na duchu był "Dzień Ziemi". I o to
    mam do jedynki największy żal. A czego mi nie żal? Kilku bardzo uzdolnionych i
    piekielnie inteligentych oraz wrażliwych ludzi, których tam poznałam. Profesora
    Mikuły, który usiłował wprowadzić nas w życie i wytłumaczyć, na czym ono
    polega - niestety jego wysiłki doceniło jakieś pięć osob. Prof. Czapli, dzięki
    której kochałam chemię. I wszystkim profesorek rosyjskiego-były naprawdę
    wspaniałe. Ale szkoły jako szkoły - nie lubiłam nigdy. I - wierzcie lub nie -
    nie żałowałam, że idę na studia, licząc dni do końca czwartej klasy.
    PS. Pozdrawiam wszystkich tych, którzy mnie znają - tak przy okazji:)
  • Gość: Michal IP: *.albatros.gliwice.pl 19.03.02, 14:02
    Mada...prosze, zastanow sie nad tym co piszesz...
    Zacznijmy od tego, ze jak sama wspomnialas, nie chodzisz, ani nie chodzilas
    do tej szkoly, a piszesz tu cos o jakim terrorze, jakims strasznie zawyzonym
    poziomie itd... wydaje mi sie ze ze nie powinno sie wydawac sadow na temat
    rzeczy o ktorych nie ma sie pojecia. Oceniasz cala szkole na podstawie
    obiegowych opinii, czy kilku krytycznych komentarzy.... to wystarczy? Chodze do
    tej szkoly juz troche i nie zauwazylem tutaj zadnych przejawow terroru... a
    jest wrecz przeciwnie. Z tym strasznym poziomem wymagan to chyba tez jakis mit.
    Bierzesz w "obrone" ludzi z ogolnego, ktorzy (podobno) musza sie uczyc matmy
    wiecej niz w innych szkolach. Prosze, przeczytaj sobie jeszcze raz to, co
    napisalas... Niektorzy robia wszystko, zeby pojsc do szkoly, gdzie wlasnie jest
    wyzszy poziom i wiecej wymagaja, a tu nagle takie cos... czy mozna byc
    niezadowolonym ze swojej wiedzy??? (a tak napisalas)
    A jesli ktos nie chce zmienic klasy mimo iz wie, ze nie popelnil blad, bo....
    ma tam znajomych(!) to juz naprawde nie moj problem... ani "zmurszalego systemu
    edukacji". Po prostu smieszne.... przeciez jestesmy dorosli.

    I jeszcze jedno: nie wiem kto walnal ten tekst o "terrorze", ale to chyba
    jakas pomylka... Ty zalozylas sobie na wstepie ze w 1LO jest terror (no
    przeciez w gazetach i na forum tak mowia;), potem piszesz jakie to zle, takie
    straszne metody stosowac wobec uczniow... znajdujesz przyczyny zjawiska,
    oceniasz itd. Tylko, ze dalej odnosze wrazenie ze po prostu nie wiesz o czym
    mowisz. Opieranie sie tylko na wypowiedziach z tego forum chyba nie
    wystarczy...


    PS: obowiazkowa matura z matmy - a do czego niby mialaby "wystarczyc" komus kto
    nie chce miec z ta dziedzina nic wspolnego??! Niepotrzebny stres i tyle...
  • Gość: Qlfon IP: *.BMJ.net.pl 19.03.02, 15:42
    Witajcie.

    Mada...prawda jest to co napisal Michal.
    Masz najwiecej do powiedzenia, o szkole...o ktorej nie masz zielonego pojecia.
    Terror, terroryzm ? Czy ktos upadl na glowe ?
    Skoro nie chodzisz do tej szkoly, ani tez nie chodzilas to jakim prawem tak
    brutalnie osadzasz te liceum. Na podstawie czego ? Kilku narzekan
    zestresowanych kolegow/kolezanek ?
    I jesli chcesz kogos zmieniac to zacznij od siebie.

    Autorom wielu innych notek radze uwaznie zastanowic sie nad tym co napisali.
    Chodze obecnie do 4 klasy i uwazam, ze od samego poczatku nauczyciele traktuja
    nas jak doroslych ludzi. Z tym zwiazane sa wyzsze wymagania i oczekiwania, ze
    czasem ktos "POMYSLI SAM". Owszem, jesli sie probuje "pyskówki" z nauczycielem
    to pozniej ponosi sie tego konsekwencje. Jak to mawiaja: "Jak Kuba Bogu, tak
    Bog Kubanczykom".
    Zawsze mozna bylo porozmawiac z nauczycielem wprost, pozartowac i zalatwic
    wiele spraw po przyjacielsku (Co moze niektorych zdziwic - jak rowny z rownym).
    Jednak gdy sie probowalo chamstwa, wtedy sytuacja stawala sie zgola odmienna.
    Oni tez sa ludzmi ! Gdy was ktos zirytuje, tez bedziecie starali mu sie
    odwdzieczyc.
    Pamietajcie o regulaminie ucznia:
    1. Nauczyciel ma zawsze racje
    2. Jesli nauczyciel nie ma racji - patrz punkt pierwszy

    To jest oczywiscie z przymruzeniem oka. Podchodzcie do tych rzeczy z wieksza
    dawka luzu. Nie wszystko jest takie straszne jak myslicie.

    Pojawily sie takze wypowiedzi dotyczace matematyki czy fizyki.
    Otoz nikt wam nie kazal isc na profil matematyczno-fizyczny (jesli jednak
    zmusili was do tego rodzice, to juz nie jest wina szkoly). A narzekanie, ze
    matematyka jest koszmarna na ogolnym jest absurdem (Wyscie nie widzieli tej z
    mat-fizu :). Nie rozni sie ona niczym od innych szkol.
    Fizyka to juz inna para kaloszy. Owszem, zdaza sie dosc czesto ze na fizyce
    siedze jak na tureckim kazaniu. Lekcja, pytanko (czesto na tym sie owa lekcja
    konczy...) troche nowych wiadomosci i tak w kolko. Z poczatku myslalem, ze sie
    zastrzele (w podstawowce to z fizyki nie bylo najmniejszych problemow, zadnego
    kucia, zadnego stresu...). Z czasem jednak przyzwyczailem sie, ze kazda fizyka
    to bedzie odmawianie cichej modlitwy by to nie moje nazwisko padlo. Niektore
    tematy to formalnosc, nic sie nie trzeba z nich uczyc...a niektore...taka
    magia, ze nawet Harry Poter sie chowa :)
    Jednak juz teraz potrafie docenic taki system nauczania. To jest zdecydowanie
    system akademicki ! Co zanotujesz to juz twoj problem. Na studiach wlasnie
    takiego czegos beda wymagac i ci ktorzy teraz przezywaja szok - pozniej beda
    przyzwyczajeni.
    W koncu liceum jest po to by nas przygotowac do studiow i pozniejszego zycia.
    Ta szkola w 100% takiego czegos uczy.

    Nigdy nie interesowala mnie biologia czy historia. Chodzilem bo musialem. Ale
    dzieki takim nauczycielom jak Prof. Mikula czy Prof. Dziedzic, uczylem sie jej
    tyle ile musialem. Na lekcjach sluchalem, a gdy przychodzil sprawdzian to sie
    kulo to co wymagane. Nic wiecej, nic mniej. Ci co mowia: Po co mi logarytmy czy
    inne takie w zyciu ? To ja im odpowiem: A po mi budowa pantofelka, glisty czy
    innego badziewia ? Po co mi wiedza o wplywie klimatu rejonow syberyjskich na
    przyrost baranow w Chile ?
    I wlasnie dzieki takiemu systemowi nauczania, mozna bylo w pewnym sensie wybrac
    to co sie pozniej przyda.
    To odroznia nasza "jedynke" od innych szkol. Tu traktowani jestesmy jak dorosle
    osoby, ktore potrafia myslec i decydowac.

    I ponownie powtorze, wiecej luzu, kultury i dystansu. Jak sie bedziecie kazda
    glupota przejmowac to nie dane wam bedzie dozyc okresu studiow...

    No dobra, pomarudzilem...bylo milo a teraz czas cos zakuc bo jutro fiza :)

    Pozdrowienia,
    Qlfoniasty
  • Gość: tynes IP: *.njp.gliwice.pl 23.03.02, 16:11
    skoro nie chodzisz do jedynki.... jakby to ladnie powiedziec... co ty wiesz o
    terroryzmie? ty stary pokemon jestes ;). a co do lamania psychiki....
    powodzenia na studiach :)

    tynes
  • Gość: Gonzo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.02, 23:35
    Bez przesady
    Faktycznie, jak sie przychodzilo do I swiezo po podstawowce to mozna bylo
    przezyc szok, ale kurcze naprawde uczen nie jest biednym malym zwierzatkiem
    zdanym na laske i nielaske nauczycieli. Wiekszosc sensownych ludzi z mojej
    klasy (konczylem I 4 lata temu) po prostu ten niby terror olewala. Chodzilismy
    na blauki, pilismy jabole, podczas wezwania do odpowiedzi czesto mowilismy po
    prostu "prosze o 1" i koniec - po stresie. Wystarczy sobie uswiadomic ze oceny
    to tak naprawde pic na wode, majacy na celu utrzymac uczniow w ryzach. I tak w
    99% przypadkow przy egzaminach na studia nie sa brane pod uwage. A jak ktos
    jest za glupi zeby sobie to uswiadomic i daje sie terroryzowac to jego problem.

    Jedynka jest wiec dobra szkola, uczaca jak sobie radzic z problemami - po
    prostu je racjonalizujac. A biedne baranki niech ida na przemial albo do
    psychologa. Albo niech przejrza na oczy. Jest tez inna rada - niech sie zaczna
    uczyc bo z tego co wiem to uczniom sie w glowach poprzewracalo i mysla ze
    przyszli do szkoly tylko imprezowac. A uczyc sie trzeba

    Pozdr
    Gonzo
  • Gość: Chilli IP: *.gl-jp.digi.pl 18.03.02, 23:10
    Czytam, czytam i się denerwuję...powiem tak, paru z was przesadza, a parę osób
    ma racje. Z całą pewnością ta szkoła bardzo się zmieniła przez ostatnie 10 lat
    i kiedy opowiadam starszemu bratu, co się u nas dzieje, nigdy nie chce mi
    wierzyć i stwierdza, że przesadzam. Pani dyrektor zwapniała już ostatecznie i
    przez to całą szkoła jest piekielnie drętwa. Nic się u nas nie dzieje i nie
    może się dziać bo wszystkie nasze pomysłu są duszone w zarodku. Myślę, że pani
    dyrektor całkiem po prostu całkiem się już nam wypaliła i że teraz powinna
    swoje stanowisko odstąpić komuś innemu... ale z drugiej strony, jak sobie
    myślę, kto też mógłby tą szkołą po niej kierować, to robi mi się słabo. Nie
    mówcie błagam, że jest w tej szkole wysoki poziom, mój francuski i fizyka
    pozostawiają wiele do życzenia. Przed matmą umieram ze strachu i kurczy mi się
    żołądek, chociaż nie mam z tym przedmiotem problemów, tak działa urok pani
    U...ale przynamniej jest wymagająca i faktycznie coś mi to daje. Chodzi mi
    tylko o to, że szkoła teraz jest tylko dla nauczycieli, już nie dla uczniów.
    Wszyscy zdają się zapominać, że zawód nauczyciela polega na nauczaniu. Traktuje
    się nas jak małe dzieci i nikt z nami nie rozmawia jak z kimś równym, a to
    przykre.
    Pewnie same takie opowieści nikogo nie przekonają, więc podam wam dwa
    przykłady, które przychodzą mi teraz do głowy. Po pierwsze, w łazienkach
    dziewczyn nie ma luster, zostały nam zabrane, bo pani dyrektor powiedziała,
    że "dziewczyny przez całe przerwy oglądają się w lustrach i przez to spóźniają
    się na lekcje"...to jeszcze pól biedy, bo wbrew opinii niektórych da się bez
    tych luster żyć, gorzej jeśli wprowadzane przepisy i zarządzenia ograniczają
    nas. PRZECIEŻ JESTEŚMY MŁODZI I KIEDY, JEŚLI NIE WŁAŚNIE TERAZ MAMY SIĘ BAWIĆ ?
    W czasie dnia maturzysty, jak zwyczaj każe, przymaszerowaliśmy do szkoły
    poprzebierani jak się tylko dało ale i tu czekała nas niemiła niespodzianka.
    Dowiedzieliśmy się, że po pierwsze, nie wolno nam wchodzić do szkoły, ani tym
    bardziej do klas, możemy sobie postać przed szkołą- jeśli już musimy. A po
    drugie, pod groźbą wyrzucenia ze szkoły nie wolno nam zaczepiać nauczycieli i
    prosić o przysłowiowy grosik...wiele już chyba nie muszę dodawać. Powiem tylko
    tyle :NIE IDŹCIE DO TEJ SZKOŁY BO SIĘ ZMARNUJECIE, JEŚLI CHCECIE COŚ W SOBIE
    ROZWINAĆ OPRÓCZ ODPORNOŚCI NA STRES I UMIEJĘTNOŚCI GRYZIENIA SIĘ W JĘZYK TO TA
    SZKOŁA NIE JEST DLA WAS...To jest szkoła i nic więcej, nie zasługuje na miano
    najlepszej, ani nawet bardzo dobrej. Jest oczywiście parę osób, które usiłują
    to zmienić ( i tu ukłon w stronę pani z plastyki ) ale chyba jest takich osób
    nieco za mało. Nowi nauczyciele też niewiele mogą zdziałać, chociaż bronią nas,
    to sami też się trochę boją. Tak czy siak wielkie podziękowania bo są między
    młotem a kowadłem ( i tu ukłon w stronę wychowawczyni- pani z historii).

    Mam nadzieję, że coś się zmieni, bo z bardzo dobrej szkoły jedynka spadła do
    takiej sobie...a jest do czego wracać, bo kiedyś było dobrze (moja wiedza
    opiera się na opowiadaniach ludzi ode mnie o 6 lat starszych więc może jest
    nieco nieświeża )


    Pozdrawiam cała moją klasę i resztę „krewnych i znajomych królika” ze
    szkoły...wytrzymamy, jeszcze tylko trochę :P
  • Gość: arhetyp IP: 212.106.171.* 20.03.02, 01:46
    hmmm...
    No cóż. Musze przyznać, że niektóre wypowiedzi i opinie mnie zaskoczyły. Sądząc
    po ich poziomie naprawdę z „jedynką” nie najlepiej. Bo nie ma się w sumie co
    oszukiwać. Nie jest dobrze. Nie warto tez jednak popadać w skrajności. Zawsze
    może być gorzej. Ale szkoła z roku na rok obniża loty. W tym roku już się stąd
    wyprowadzam, wiec z perspektywy tych 4 lat, mogę z czystym sumieniem
    stwierdzić, że faktycznie wiele jej brakuje do doskonałości. Perspektywy po jej
    ukończeniu nie są najlepsze. Prawda jest taka, ze jeżeli się nie jest
    pasjonatem matematyki, to raczej na tle innych- nawet gliwickich szkół średnich-
    poziom wypada raczej blado. A oprócz tego zamiłowania do przedmiotów ścisłych,
    jest jeszcze jeden warunek. Nie wolno traktować w żadnym wypadku poważnie
    nauczycieli (ukłony w stronę szanownych matematyczek- nie będę wyróżniał
    żadnego nazwiska -wszystkie panie zasługują na wspomnienie na równych prawach)
    i ich podejścia do ucznia. Bo inaczej długo się nie pociągnie. Nawet jak się
    jest niezłym z wspomnianych przedmiotów. Klimat jest naprawdę, aby nie użyć
    dosadniejszego słowa, bardzo specyficzny. W negatywnym tego słowa znaczeniu.
    Jednak przy odpowiednim podejściu dochodzi się do wniosku, ze nauczyciele sami
    się ośmieszają w oczach uczniów, powtarzając przykładowo po raz 3 w ciągu
    jednej godzimy lekcyjnej sloganowe hasło w stylu: "Nie jesteście tacy genialni
    jak się Wam wydaje" (w oryginale, mogę zapewnić, nie ma tam tej dużej litery:).

    To jest moja prywatna opinia ale uważam, że jak się nie jest wyjątkowo zdolnym
    to bez pracy raczej trudno jest czegoś się nauczyć. Mowie w tym wypadku o mat -
    fizie. Co z tego, że pani U. dużo wymaga i to wysoko stawia poprzeczkę, skoro
    do wszystkiego trzeba dochodzić samemu. A dla większości to jednak nie do
    przeskoczenia. Pozostaje zeszyt koleżanki. Chyba nie o to tu chodzi...
    Najśmieszniej jest jak „spreparuje” pani U. jakiegoś krzaka na tablicy i w
    odpowiedzi na cisze na sali mówi z ironicznym uśmiechem: „na ogólnym bez
    problemu to zrobili” :)) To ciekawe jakie oni musza mieć, na podstawie jej
    pomysłowych haseł, zdanie o nas wyrobione. Śmieszne.

    Zaczynam nowy akapit. Pani dyrektor zasłużyła na niego z pewnością.
    Będę długo pamiętał pierwszą lekcje fizyki. Temat lekcji organizacyjnej
    brzmiał: Działania na wektorach. To z perspektywy czasu wydaje się śmieszne. Bo
    jest. Ale nauka fizyki pod pieczą pani dyrektor to naprawdę oddzielna historia.
    Ja np. nie jestem w stanie pojąc jej podejścia. Przestałem się przejmować nią
    w drugiej klasie, kiedy dotarło do mnie, że jednak niczego się nie nauczę. Ale
    nie chodzi o mnie. Jak na mat -fizie, a zaręczam, że w klasie nie ma raczej
    przypadkowych ludzi, na klasówce z fizyki może być średnio ponad połowa ocen
    niedostatecznych. Sorry. Gdzieś po drodze chyba musiał zajść błąd w
    rozumowaniu. I niekoniecznie naszym. Ale w sumie nie należy zapominać, ze te
    zadania są "trywialne" i uczniowi gimnazjum na średnim poziomie nie powinny
    sprawić trudności. Ale jestem pani T. wdzięczny. Mogę to powiedzieć bez
    krztyny przesady. Ile ja się naśmiałem na tych lekcjach. W którymś momencie
    zacząłem je po prostu traktować jako kolejny odcinek "Maratonu uśmiechu".
    Program owy miałby się z czego uczyć.

    Nie poleciłbym tej szkoły żadnemu znajomemu. Hmm. No dobra. Bez chamstwa.
    Nieznajomemu tez nie.
    Nie chodzi mi już nawet o sam sposób podejścia nauczyciela do ucznia. To idzie
    przy odpowiednim dystansie do sprawy przeżyć i jeszcze na dodatek się nieźle
    bawić. Staram się być obiektywny. Może po prostu ja miałem pecha i trafiłem na
    takie grono nauczycielskie a nie inne. Jednak nie sadze.

    Trudno w I LO im Edwarda Dembowskiego w Gliwicach się czegoś nauczyć (poza
    umiejętnością przetrwania- ale od tego są Reallity Shows :). Mogę powiedzieć,
    że to doba szkoła. Tak by nawet na niespełna dwa miesiące przed maturą mi
    wypadało. Ale po co.




    arhetyp


    PS. Pozdrowienia dla maturzystów. Jeszcze zatęsknimy :)))
  • Gość: miau IP: *.x-net.gliwice.pl 19.03.02, 14:47
    chodze aktualnie do "jedynki" i uwazam ze to co sie tam dzieje wola o pomste do
    nieba! Nauczyciele traktuja nas uczniow jak uposledzona dzieci, nie rozmawiaja
    z nami jak z normalnymi ludzmi, ktorzy tez rozumieja niektore sprawy tylko jak
    z ostatnimi durniami, ktorzy nie wiedza jak sie nazywaja. Ta szkola niszczy
    psychike, uczniowei zatracaja swoja indywidualnosc, nie maja prawa do
    wypowiedzenia wlasnej opinii, nie maja prawa do niczego. Przykre jest to, ze
    traktuje sie nas jak cos gorszego i nauczyciele odowadniaja ze maja wladze,
    podac przyklad? prosze bardzo: kiedys niechcacy wdalem sie w dyskusje z pewna
    nauczycielka, oczywiscie nie miala racji, wyczerpala swoje wsYstkie marne
    wrgumenty, ale udowodnila mi ze jest gora wstawiajac pale do dziennika za
    zachowanie na lekcji.
    Ludziom ktorzy sie tam wybieraja serdecznie odradzam. Jesli chcecie aby wasze
    zycie nie uleglo drastycznej zmianie, nie idzcie do tej szkoly, bo gorzko tego
    pozalujecie
  • Gość: anonim IP: *.gliwice.pl 19.03.02, 17:24
    ........................przemilczmy kwestie zachowania sie nauczycieli w I LO.
    Aha i chcialbym dac rade wszystkim uczacym sie w tej szkole, ktorzy sie
    wypowiedzieli negatywnie o swoich nauczycielach: nie mowcie o tym nikomu, bo u
    mnie w klasie to moja kolezanka kabluje nauczycielom takie akcje jak ta. Oby
    moja klasa byla wyjatkiem....
  • Gość: iiiiiiii IP: *.x-net.gliwice.pl 19.03.02, 17:56
    naprawde? bo w mojej klasnie tez jest taka osoba, wiec twoja klasa nie jest
    wyjatkiem!
  • Gość: ANONIM2 IP: *.x-net.gliwice.pl 19.03.02, 17:57
    PANI Z MATEMATYKI TO KROWA
  • Gość: Qlfon IP: *.BMJ.net.pl 19.03.02, 20:10
  • Gość: Qlfon IP: *.BMJ.net.pl 19.03.02, 20:15
    Ech....ale przywalilem riposte....sam jestem z siebie dumny :)

    No to mala korekta:

    Zastanawiam sie, ile z tych postow na tym forum pochodzi od licealistow a ile
    od gimnazialistow....bo wedlug mnie to ponad polowa, a takim biednym dzieciom
    co jeszcze z pampersow nie wyrosly tylko wspolczuc. Podstawowka sie dla nich
    skonczyla i gdy przyszli do Zespolu Szkol Ogolnoksztalcacych nr 10 (czy jakos
    tak) to sie "zdziebko" musieli zdziwic.
    Wiem jak to bylo w podstawowie i trzeba przyznac ze przeskok jest ogromny.
    Nie ma dziwne zatem ze takie bobasy sie buntuja.
    Choc, patrzac na ich zachowanie to powinni czasem wprowadzic kagance. Ostatnio
    omal sie tacy dwaj nie pogryzli na przerwie :)

    Pozdrawiam.
    Qlfoniasty
  • Gość: Janka IP: *.x-net.gliwice.pl 19.03.02, 21:45
    a ja ci moge powiedziec ze jestem w 100% pewna ze na tym forum wypowiadaja sie
    sami licealisci i absolwenci. Te dziecie w tej szkole maja raj w porownaniu z
    nami - licealistami, po prostu nauczyciele nie wiedza jak takie dziecie
    traktowac i zeby nie byli posadzani o molestowanie nie letnich to traktuja ich
    dobrze.
  • Gość: Mada IP: *.necik.pl 19.03.02, 21:48
    Otóż - owszem nie chodzę do jedynki, lecz przyczyna, przez którą nie
    popełniłam tego błędu była moja siostra,
    Chodziła do wspaniałej tej szkoły 4 lata
    Przez cztery lata zdążyłam się nasłuchać, zdązyłam wchłonąc w siebie
    niejednokrotnie aż śmieszne bo tak absurdalne historie, niejednokrotnie
    widziałam płacz,nerwice, histerię (przed pójściem do szkoły)
    Czuję się wiec na tyle uprawniona by o tej szkole pisać cokolwiek, cztery
    lata pod dachem z uczennicą jedynki - juz nawet to było dla mnie i pozostałych
    domowników męczące....
    Nie wypowiadam się na temat nauczyczycieli, znam tylko prof. Mikułę, więc
    chyba mam nieiwlekie pole manewru
    Być może moja opinia na temat terroru, pochodziła z wypowiedzi
    forumowiczów.... Popełniłam zasadę "domniemania prawdomowności"
    Acz niekoniecznie. Znam wiele opowieśći "ze źródła"


    Aby jednak byc dobrze zrozumianą, jedynka jest tutaj tylko przykładem
    Nie wątpię, że całe szkolnictwo wygląda podobnie ....
    I jak ktoś słusznie zauważył- szkoła powinna być dla uczniów, nie dla
    nauczycieli.
    Ale powtarzam - tyczy się to całego szkolnictwa publicznego .Nie jedynki w
    szczególności.
    A jeżeli podoba Wam się w szkole- cieszę się.
    Ja wiem, że tego typu metody mnie by nie odpowiadały.


  • Gość: Qlfon IP: *.BMJ.net.pl 19.03.02, 22:17
    Dziekuje za odpowiedz. Tutaj sie z toba w pelni zgodze. W koncu kazdy ma prawo
    wyrazic swoje poglady i nie kazdemu ta szkola moze odpowiadac.
    Dziala to takze i w druga strone. Nie kazdy musi od razu sobie podcinac zyly,
    wieszac sie, walic glowa w mur czy tym podobne.

    Zdecydowanie, ta szkola jest "nietypowa". Kazdy moze sobie to samemu
    zinterpretowac i ocenic. Jak to ktos wczesniej ladnie zauwazyl, jest to
    najpiekniejszy okres naszego zycia, okres mlodosci, okres ktorym powinnismy sie
    cieszyc a nie udreczac. Ja zdecydowanie taki przezylem w tym liceum. Nie moge
    nikomu niczego narzucac bo kazdy podchodzi do tej kwestii na swoj wlasny sposob.
    Za nic w swiecie nie zamienilbym tej szkoly na zadna inna...chociaz
    przyznam.....zawsze mialem nierowno pod sufitem :)

    Pamietajcie: Trza byc tfardym a nie mietkim !



    Qlfoniasty.
  • Gość: tynes IP: *.njp.gliwice.pl 22.03.02, 13:44
    esz, qlfon... ja chyba wiem o co chodzi tym wszystkim ludziom. my mamy swietna
    klase, dobrze nam sie zyje, naprawde jest wspaniale i jeszcze mamy szanse
    dostac sie na studia a tu przychodza takie pokemony (dla niewtajemnicznych -
    gimnazjalisci) z innych szkolek gdzie to w czasie lekcji po klasie lataja
    messerschmidty (sklada sie kartke w samolocik, podpala i puszcza pod sufitem) i
    wielkie zdziwienie ze trzeba naraz byc kulturalnym (patrz: jezyk pierwszej
    wypowiedzi... powiedzmy ze odczuwam lekki dyskomfort kiedy mysle ze tacy ludzie
    wypowiadaja sie o liceum ;) i jeszcze trzeba sie uczyc!
    dodalbym do tego jednostki ktore szanse na przejscie szkoly widza w
    podszeptywaniu Gorze nazwisk (kilka maili wyzej jest cos o jakims
    donosicielstwie... to przeciez mozna zlikwidowac podczas jednej przerwy,
    zakladajac ze wogole ma miejsce ;))) i mamy pelny obraz tych, ktorym sie nie
    podoba.

    jeszcze jedno - moze wy nie macie znajomych w inncyh liceach, ale np. w jednym
    z tych w gliwicach (bez podawania nazwisk oczywiscie ;) wlasnie testowany jest
    system wchodzenia do szkoly dzieki karcie chipowej... wiec laskawie zostawcie
    dyrekcje naszej szkoly w spokoju, bo naprawde jest pieknie i wogole...

    a poza tym ludzie!!!! wiosna sie zaczela. skoro sie nie uczycie i przez to nie
    lubicie szkoly, to moze wyjdzcie w pilke sobie pograc... siedzenie przed
    monitorem i sledzenie jalowej dyskusji tylko wam oczy popsuje, a grajac
    wzmocnicie kondycje... przyda wam sie przy kopaniu rowow kiedys... taka
    inwestycja w przyszlosc ;)

    pozdrawiam wszystkich (Szczegolnie qlfona ;)
  • Gość: arek IP: 212.106.171.* 20.03.02, 00:37
    Zgadzam sie z Toba droga Magdo! W tej szkole trzeba zrobić porządek. Ostanimi
    laty przywędrowało tu za duzo ludzi na niskim poziomie... I nie mówie o naszych
    matemtyczkach.

    arek
  • Gość: Ola IP: *.x-net.gliwice.pl 20.03.02, 17:05
    a co sadzicie o donosicielstwie w klasach? ja sie spotykam z tym na co dzien!
    jeden na drugiego donosi "pani profesor"! i to dorosli ludzie wyobrazcie sobie!
    Ludziom, ktorzy nie maja kapusi w klasie serdecznnie gratuluije. Ja niestety
    przy niektorych osobach z klasy musze uwazac co mowie
  • Gość: Zbych IP: 195.82.169.* 21.03.02, 01:12
    No, ciekawa dyskusja, i fajnie się ją czyta. Ja "jedynkę" skończyłem dość
    dawno, w tym roku stuka mi "piętnastka" od matury, i jestem, kurcze, zdziwiony
    tak rozbieżnymi opiniami. Osobiście okres licealny wspominam jako najlepszy w
    życiu. Śmieję się, jak czytam o tzw. terrorze. Miałem tą "przyjemność" skończyć
    medycynę - nie ma porównania (takiego "udupiania" i robienia z człowieka szmaty
    nigdzie się nie doświadczy). Jeżeli ktoś z Was załamuje się tzw. terrorem w
    liceum, to nie sądzę, by dał sobie łatwo radę w życiu, które naprawdę jest
    brutalne, a na studiach nikt się z Wami cackać niestety nie będzie. Nie uważam
    oczywiście, że buda ma być szkołą przetrwania, bo nie o to chodzi, ale wiem,
    jaki jest szok przy przeskoku ze sposobu nauki w szkole średniej do
    akademickiej. Trochę treningu nie zaszkodzi. A swoją drogą muszę się z wieloma
    z Was zgodzić - rzeczywiście, często młdzi belfrzy byli gorsi od tych
    wiekowych, próbując udowodnić, jacy to są mądrzy po studiach. Za moich czasów
    było kupę wspaniałych starszych nauczycieli, wielu z nich już nie pracuje lub
    zmarło. Jak czytam te nowe nazwiska, to mam wrażenie, że to już nie jest ta
    buda. A pani Trzcionka to ile lat jest już dyrektorem? Nie ma tu żadnych
    limitów czasowych? Pamiętam, że jak szedłem do "jedynki" (19 lat temu, o Boże,
    jak dawno) to już mnie nią straszono (wtedy jeszcze nazywała się Spałek).
    Miałem szczęśie nie trafić na nią. A najlepszym moim wspomnieniem z budy, czego
    i Wam życzę, są ludzie których poznałem, z mojej klasy i równoległych też.
    Miałem tak imprezową ekipę, że do końca życia będę pamiętał te balangi i
    wycieczki. Z wieloma ludźmi spotykamy się do dziś.
    Pozdrawiam
  • Gość: isis! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 15:09
    Gość portalu: Zbych napisał(a):

    > No, ciekawa dyskusja, i fajnie się ją czyta. Ja "jedynkę" skończyłem dość
    > dawno, w tym roku stuka mi "piętnastka" od matury,

    Mnie stuka "dwunastka", więc musieliśmy się "zazębiac"... Do której klasy
    chodziłeś? Ja byłam "e" (babska)
  • Gość: Zbych IP: 195.82.169.* 25.03.02, 10:01
    Konczylem w 1987, chodzilem do "d"
    Fajnie spotkac kogos zazebiajacego sie :-)
  • Gość: lukasz IP: *.mbi.ucla.edu 26.03.02, 21:36
    Gość portalu: Zbych napisał(a):

    > Konczylem w 1987, chodzilem do "d"
    > Fajnie spotkac kogos zazebiajacego sie :-)


    o.. rok po mnie ;o)
    lukasz
  • Gość: K.M.I IP: *.gl-jp.digi.pl 21.03.02, 14:29
    Rafał! Wybacz, ale chyba przesadziles. Zeby twierdzic, ze cala klasa lubi pania
    H., trzeba byc chyba slepym. I nie próbuj zaprzeczac, bo chodze z toba do
    klasy! Dobrze wiesz, ze sa takie osoby, ktore jej nie cierpia i chetnie
    spalilyby jej dom:) Sa to glownie osoby, ktore maja gorsze oceny, ale nie ma
    sie co dziwic - pani H. czesciej ich karci, co, jak wiemy, sprowadza sie u niej
    czesto do krzyku. Ja takiego karcenie zaznaje na szczescie rzadko, ale, jak juz
    mi sie trafi, to mam uczucia podobne do ww. I bynajmniej (tu uprzedzam twoja
    ewentualna argumentacje) nie mobilizuje mnie to do nauki. Przyznam, sa ludzie,
    dla ktorych stres i zle oceny to jedyny sposob, aby sie do czegos (w tym
    wypadku do nauki)zmobilizowac. Ale nie mniejsza, jesli nie wieksza, jest grupa
    tych, ktorych stres i wrzask paralizuje.
    Przy tym wszystkim pani H. stara sie tez czasem udowodnic uczniowi, ze nic nie
    umie i w ogole jest glupi, ale uwaza sie za geniusza i dlatego sie nie uczy. Na
    wlasnym przykladzie moge stwierdzic, iz jest to krzywdzace, bo matma to
    przedmiot, ktory traktuje (choc bynajmniej nie z milosci) chyba najpowazniej ze
    wszystkich, ale czasami nawet kilkugodzinna nauka przed klasowka nie przeklada
    sie na dobra ocene. Winic za to moge oczywiscie tylko siebie, ale nie lubie jak
    mi potem ktos wmawia (np. po otrzymaniu kapy), ze olewam przedmiot i udowadnia
    mi moja glupote.
    Co do dyrektorki, zgadzam sie z wiekszoscia opinii na stronie. Dyra to
    rzeczywiscie stary wapniak i nic sie na to nie da poradzic. Mam wrazenie ze
    swoja postawa narzuca calej szkole owo wlasnie wapniactwo i nie widze innej
    drogi ku zmianie mentalnosci kadry nauczycielskiej naszej szkoly,jak przejscie
    pani T. na emeryture, choc to, rzecz jasna, nie lezy w naszych rekach. Ja
    zreszta i tak juz tego jako uczen I LO nie dozyje, bo jestem w klasie
    maturalnej, ale i tak bede wdzieczny nastepnej dyrektorce, jesli zrobi krok w
    kierunku odwapnienia naszej szkoly. Choc jesli, jak mowia plotki, nastepna dyra
    zostanie pani F. (nasza prezna historyczka - jej uczniowie wiedza, o co chodzi)
    to szkola sie chyba rozleci.

  • Gość: JA IP: 192.168.2.* 22.03.02, 15:27
    Choc jesli, jak mowia plotki, nastepna dyra
    >
    > zostanie pani F. (nasza prezna historyczka - jej uczniowie wiedza, o co chodzi)
    > to szkola sie chyba rozleci.
    >
    Nawet mnie nie strasz... Jeżeli pani F. zostanie dyrą, to "ostatni gasi światło".
    Przecież z tej budy wtedy nic nie zostanie... Oby tak sie nie stało, choc znam
    paru ludzi, którzy mogliby być gorsi od niej :-) Miłek na dyrektora!!! :-))))


  • Gość: chilli IP: *.gl-jp.digi.pl 23.03.02, 21:04
    i jeszcze jedno, dla tych wszystkich, ktorzy pisza, ze okres liceum wspominaja
    najmilej. My tez bedziemy napewno. Tylko ze, nie dzieki szkole, tylko klasie i
    znajomym. Szkole moge podziekowac tylko za to, ze przyciagnela fajnych ludzi
    ale to tez sie zmienia...czy ktos z absolwentow moze sobie wyobrazic, ucznia
    jedynki w dresie, badz uczennice po 56 zabiegach na solarium. Pewnie nie, a
    szkoda, bo tak teraz jest. Oczywiscie, jest jeszcze troche fajnych ludzi, ale i
    to sie konczy. Chyba sie juz ludzie poznali na jedyneczce i zorientowali, ze
    nie warto sie tam pakowac.

    Komentarz, "ze pozniej i tak bedzie gorzej i ze na studiach nikt nam nie
    pojdzie na reke" jest juz zupelnie nie na miejscu. Zastanow sie prosze nad mala
    analogia. Gdybys np stracil prace i ktos by ci powiedzial, ze inni maja jeszcze
    gorsza sytuacje i ze wlasciwie masz sie wspaniale, bo masz gdzie mieszkac i co
    jesc- jak bys zareagowal? Twoj komentarz wnosi do sprawy tylko tyle, ze cale
    polskie szkolnictwo, z wyzszym na czele, nieco mija sie z celem i tyle. Czemu
    mamy sie zgadzac, zeby bylo zle skoro moze byc dobrze???

    pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy mnie znaja i takich, ktorzy sie ze mna
    zgadzaja
  • Gość: tynes IP: *.njp.gliwice.pl 26.03.02, 12:47
    a ja Cie i tak pozdrowie, mimo ze sie nie zgadzam... co do tych dresow i
    solariow. choc faktycznie dziewczyny maja... coraz ciemniejsza karnacje, to
    faceci w dresach to najczesciej pokemony i nie maja latwo... poki co poziom
    jeszcze jest ;)))
  • Gość: ?shyQ IP: *.BMJ.net.pl 15.04.02, 15:02
    Uważam, że jedynkę powinno się zrównać z ziemią grzebiąc pod jej gruzami te
    wszystkie stare, komunistyczne szmaty bez wykształcenia, które tam "uczą" a ich
    rodziny wbić na pal i zanieść do siedziby ministerstwa edukacji narodowej, po
    czym brutalnie wymordować wszystkich tych pedałów którzy mają czelność mieć
    cokolwiek wspólnego z MENem. Poważnie
  • Gość: tynes IP: *.njp.gliwice.pl 21.04.02, 20:10
    uwazam ze jestes idiota.

    milego dnia :)
  • Gość: Gonzo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.02, 23:54
    Idiota to malo powiedziane. Przede wszystkim cham - ale to w naszym kraju moze
    nawet czlowieka do sejmu wyniesc.

    W odpowiedzi na chamska wypowiedz stwierdzam, ze ludzi o tak niskim poziomie
    kultury osobistej i inteligencji zarazem nalezaloby sterylizowac, w imie
    lepszego jutra naszej rasy ;)

    Pozdr
  • Gość: Ethard IP: *.iskranet.pl 24.04.02, 15:06
  • Gość: Ethard IP: *.iskranet.pl 24.04.02, 15:08
    Powaznie to ty se elektrowszczasy zaserwuj.
    I sie uczyc zacznij a nie narzekaj palancie.

    Pozdrowienia,
    Ethard
  • Gość: fox IP: *.ds14.agh.edu.pl 26.04.02, 14:33
    bez komentarza
  • Gość: Qlfon IP: 2.2.STABLE* / *.BMJ.net.pl 10.05.02, 19:55
    A kiedy ostatnio spales ?
  • Gość: któś IP: 192.168.2.* 18.04.02, 17:59
    I co? Co sądzicie o tym, że nasz wf-men, prof. Sarkowicz wygrał konkurs na
    dyrektora I LO? Ciekawe, co się zmieni. Co o tym uważacie?
  • Gość: Ethard IP: *.iskranet.pl 24.04.02, 15:04
    Hem zrobia liceum sportowe, juz sie siatki pojawiaja na bramkach nowe, gramy
    nowa pilka. A to dopiero poczatek, szkoda ze juz koncze. Bedzie zadaszenie nad
    boiskiem i ruchome trybuny, podgrzewany asfalt na boisku i linie namalowane
    nietoksyczna farba, ultrafioletowe reflektory i bierznia z mielonej cegly
    sprowadzonej z RPA. Jednym slowem wspaniale bedzie.

    Pozdrawiam zarowno uczniow jak i nauczycieli,

    Ethard
  • Gość: Rysio IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.02, 00:38
    I LO to najlepsza szkoła w Gliwicach, uczy tego co najważniejsze czyli
    matematyki i w dodatku robi to bardzo dobrze!
  • Gość: absolwen IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.02, 14:05
    Super!
    Wreszcie lad i porzadek i koniec rzadow zgnusnialych bab.
    Meska reka juz dawno byla potrzebna tej szkole.
    A w ogole milo wspominam I LO
  • Gość: ala IP: *.gl-jp.digi.pl 08.05.02, 21:11
    teraz zobaczycie jak będzie "fajnie żadnyej matmy tylko fikanie
  • Gość: Qlfon IP: 2.2.STABLE* / *.BMJ.net.pl 10.05.02, 20:18
    Tak, to bedzie "cos".
    Nie zebym cos do niego mial, ale DJ SARKO jakos mi sie w tej roli nie widzi.
    Niech lepiej zostanie przy "kopaniu bali" po boisku.
    Juz widze te szkole...codziennie na przerwach potrojna dawka DJ BOBO SUMMER
    HITS przemiaszane z Brycia i Henryczkiem. Zamiast mundurkow, odblaskowe dresiki
    z 4 paskami. Za brak 1kg zelu na glowie - 100 pompek.
    I tak w okolicy, zamiast jednej wsiowej jedynki i jednej porzadnej, powstana
    dwie wsiowe, ktore nie beda odbiegac od siebie poziomem.
    Z jednej strony bedzie mi brakowalo tej szkoly. Lezka sie w oku kreci, gdy
    wspominam 4 lata spedzone w tej szkole. Jednak na mysl o tym co sie z niej moze
    zrobic ciesze sie, ze mnie tam nie bedzie. Ta szkola po prostu nie moze miec
    innej dyrekcji...nie chce mi sie wierzyc, ze Prof. Trzcionki moze w "jedynce"
    zabraknac.
    No, koniec dolowania sie ! Maturka napisana - zyc, nie umierac.
    Nigdy nie sadzilem, ze to powiem....kurde, niesamowite przezycie.
    Warto bylo ja pisac, chocby po to by sie przekonac, ze nie taki diabel straszny
    jakim go maluja.
    I pomyslec, ze sie czlowiek tego mogl bac...


    qLfIaStY.
  • Gość: 123 IP: *.gl-jp.digi.pl 08.05.02, 23:45
    Czy wy czasem troche nie histeryzujecie? A moze problem lezy po waszej stronie?
    Ci nauczyciele maja wieloletnie doswiadczenie i juz naprawde niejedno widzieli.
    Moze po prostu jestescie leniwi i aroganccy wobec nich? Za moich czasow to na
    fajke trzeba bylo wyskakiwac do bramy kolo sklepu (teraz tam chyba jest
    elektronik), a na dzepa to za wydzial MT. I pomumo, ze nas nauczyciele
    "gnebili" to nikt raczej do nich nie pyskowal, a bluzgalismy ich jedynie we
    wlasnym gronie, a nie na forum publicznym. Dzieki tym "ponizajacym nas
    potworom" wiekszosc z nas nie miala problemu z dostaniem sie na studia i
    utrzymaniem sie na nich.
  • Gość: tynes IP: 195.117.179.* 19.05.02, 09:27
    popieram przedmowce. wiec o co cala ta dyskusja? jakies dziecko siewystraszylo
    zetrzeba sie uczyc. moze da sie juz jakos ten watek usunac? bo t ob nudne jest.
    a ze dzieci sie boja... :].
  • macieklip 18.09.02, 12:12
  • Gość: kunsek IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 22:45
    Z ciekawości czytam te posty :)
    Nie wiem gdzie to I LO - czy ktoś mi powie?
    Czy to "Rymerówka" na G.Wałów ?
    Dzięki!
  • Gość: monia IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 19:01
    Rymerówka to nie LO nr I
    I LO jest na ul. Zimnej wody - okolica Politechniki Śląskiej
  • Gość: kunsek IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 23:13
    Gość portalu: monia napisał(a):

    > Rymerówka to nie LO nr I
    > I LO jest na ul. Zimnej wody - okolica Politechniki Śląskiej

    Ach, nie wiedziałem, że temu na Zimnej W. nadano nr 1. :o
    Z p.widzenia historii numeracja ta bardziej uzasadniona byłaby dla Rymerówki
    bądź "Wróbla", działały one znacznie wcześniej niż to na Z.W.
    Wydaje się, że to (numeracja) relikt minionej epoki - Z.W. znana była jako
    kuźnia "właściwie myślących obywateli", przynajmniej taki plan miała władza.

    Dzięki monia za info :)
  • Gość: Dreptus IP: *.bmj.net.pl 19.10.02, 11:41
    Zgadza sie wiele osbo uwaza ze jest duzy terro w tej szkole, ale to ma swoje
    dobre strony. Nie wszsytko mozna sprowadzac do zalaman, nerwowych i
    psychicznych itp. Nie zaluje ze chodzilem do tej szkolki chociaz tez traktowano
    mnie jak totalnego nieuka i obiboka.
  • Gość: Jasiulek IP: *.krakow.pl 17.12.02, 01:10
    Skończyłem I LO w 1993 roku. Wtedy nikt nie narzekał na tą szkołę tak jad
    dzisiaj (oczywiści wiem to tylko z tego forum).Było ciężko, ale nie było
    terroru. Za to później na studiach nie uczyłem się matematyki ani 5 minut -
    wszystko było dla mnie proste i oczywiste (matmę miałem z Bońcią)
    Bardzo jestem ciekawy co tam się teraz dzieje. Czy wielu nauczycieli się
    pozmieniało? Czy uczą jeszcze: Krztoniowa , Spałka, Kozubowski, Kotuła?
    Niech ktoś znajdzie chwilkę i napisze coś o tym.
  • Gość: dik IP: *.warynski.net 17.12.02, 21:44
    Gość portalu: Jasiulek napisał(a):

    > Skończyłem I LO w 1993 roku. Wtedy nikt nie narzekał na tą szkołę tak jad
    > dzisiaj (oczywiści wiem to tylko z tego forum).Było ciężko, ale nie było
    > terroru. Za to później na studiach nie uczyłem się matematyki ani 5 minut -
    > wszystko było dla mnie proste i oczywiste (matmę miałem z Bońcią)
    > Bardzo jestem ciekawy co tam się teraz dzieje. Czy wielu nauczycieli się
    > pozmieniało? Czy uczą jeszcze: Krztoniowa , Spałka, Kozubowski, Kotuła?
    > Niech ktoś znajdzie chwilkę i napisze coś o tym.
  • Gość: qwerty IP: *.gl-jp.digi.pl 18.12.02, 22:55
    Też kończyłam jedynkę w 1993 roku i wspominam ten okres sielankowo w porównaniu
    z tym co było na studiach. Z drugiej strony wiem jakie podejście mają teraz
    uczniowie do nauki (w moim przypadku są to studenci). Z roku na rok robią się
    coraz bardziej aroganccy w stosunku do nauczycieli, czy asystentów na
    uczelniach. Wykazyją postawę wyłącznie roszczeniową. Zero nakładu pracy
    własnej. Nie dziwię się wcale, że nauczyciele wprowadzają rygory, bo czsami to
    jedyna skuteczna metoda. Nawet w kontakcie z dorosłymi, wydawałoby się
    inteligentnymi osobami. Mam tu na myśli studia. Aż boję się pomyśleć co dzieje
    się w takim wypadku w szkołach, skoro na studia wędruje tzw. elita
    intelektualna.
    A tak z innej beczki, skoro pytasz to Kozubowski już od dosyć dawna w jedynce
    nie pracuje.
    Pozdrawiam wszystkich absolwentów z rocznika '93.
  • markovich 22.12.02, 20:11
    Na tym forum prawie wszyscy twierdzący, że sa uczniami "jedynki" mieli (z
    pewnymi wyjątkami)jakies pretensje, ale w szkole nie odważyli się o tym mówić.
    Może w szkole mogłoby być lepiej, ale nie można przesadzać. Poza tym
    w "jedynce" nie ma żadnego terroru. Jak coś się komuś nie podoba zawsze może
    zmienic szkołę, prawda? A jeżeli ktoś ma problemy z własną psychiką to primo:
    powinien się leczyć, a secundo: w innej budzie też nie miałby lekko. Dziwne, że
    na forum tak wiele osób miało tak dużo do powiedzenia, a w szkole na palcach
    jednej ręki mogę policzyć ludzi aktywnych społecznie, robiących coś dla
    społeczności szkolnej, działających w samorządzie.
    Eh, dosyć narzekania:) Co do Twojego pytania, to porf. Kozubowskiego nie dane
    było mi poznać (jestem w klasie maturalnej, to było "nie za mojej kadencji")
    Dyr. Trzcionka (przedtem: Spałek) nie uczy już w ILO, aktualnie jest na
    emeryturze. Prof. Krztoń aktualnie nazywa się Krztoń-Mikuła (jest żoną
    nauczyciela historii, prof. Mikuły), poza tym dalej uczy angielskiego- i ma się
    dobrze. A prof Kotuła? To jedna z najlepszych nauczycielek w tej szkole.
    Wymagająca, ale sprawiedliwa i ogólnie- wzór pedagoga! (ale wazelina, hehe,
    może przeczyta). Poza tym- odwiedź koniecznie oficjalną stronkę
    www.eurojedynka.of.pl

    Pozdrawiam,

    Markovich
  • Gość: Jasiulek IP: *.krakow.pl 27.12.02, 23:51
    Dzięki za wiadomości. ale mam jeszcze pytanie:
    1. Jak to Krztoń jest żoną Mikuły? Czy my mówimy o tej samej kobiecie (lak ok.
    50)?
    2. Piszesz że prof. Kotuła jest super sprawiedliwa i jest wzorem pedagoga.
    Powiem Ci że za moich czasów była czymś zupełnie przeciwnym. Ciekawe co ją tak
    odmieniło.
    Pozdrawiam . Jasiulek.
  • markovich 01.01.03, 22:58
    Tak, prof. Krztoń-Mikuła ma jakieś 50 latek. A co do prof. Kotuły- ja nie mogę
    na nią narzekać, chociaż solidnie zalazła mi za skórę... Ale musze przyznać, że
    na wszytskiego problemy, jakie z nią miałem, zapracowałem sobie solidnie:) Nie
    wiem, jaka prof. Kotuła była wcześniej, ale w tej chwili naprawdę nie moge jej
    niczego zarzucić.
  • Gość: jasiulek IP: *.krakow.pl 02.01.03, 23:57
    Wiesz, strasznie mnie dziwi ta Krztoń-Mikuła. Nie wiem jak teraz, ale za moich
    czasów (10 lat temu) była to strasznie oschła i nieprzyjemna kobieta (w jednej
    z klas o profilu angielskim rodzice zaprosili na zebranie psychologa, żeby jej
    wytłumaczył jak postępować z dziećmi, bo większość kalsy bała się chodzić do
    szkoły taki wprowadzała terror). Nawet jak przychodziła na zastępstwo do klas,
    których nie uczyła to padał na wszystkich blady strach. Natomiast Mikuś był
    zawsze strasznym luzakiem. Niczym sie nie przejmował. Na jego lekcje chodziło
    się bez żadnego stresu. Jak zaczynał pytac to tak jakby gawędził z tobą o piłce
    nożnej czy pogodzie. Pewnie oni są potwierdzeniem że przeciwieństwa się
    przyciągają.
    Pozdrawiam.
  • markovich 03.01.03, 12:57
    No widzisz... Prof. Krztoń-Mikuła faktycznie jest średnio sympatyczna:) Uczyła
    mnie czas jakiś, ale w suie nie było tak źle. Dało się wytrzymać, są gorsze:) A
    co do Mikiego to dalej jest w porządku. Uczy całkiem przyzwoicie, cudów nie
    wymaga. Jak kogoś niezbyt rajcuje historia, nie robi z tego problemu.
    Pozdrawiam
  • isis! 06.01.03, 23:22
    Gość portalu: jasiulek napisał(a):

    > Wiesz, strasznie mnie dziwi ta Krztoń-Mikuła. Nie wiem jak teraz, ale za
    moich
    > czasów (10 lat temu) była to strasznie oschła i nieprzyjemna kobieta

    Nie miałam z nia zajęć, ale tak się ogólnie mówiło...

    > Natomiast Mikuś był zawsze strasznym luzakiem.

    Och, taak :)

    > Pewnie oni są potwierdzeniem że przeciwieństwa się przyciągają.

    Raczej ona przyciągnęła jego - jak on mógł sie dac wpuścić w kolejne
    małżeństwo... nie rozumiem!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka