Dodaj do ulubionych

Policja: To był spokojny Sylwester w Gliwicach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.12, 13:14
No tak ,wyjątkowo spokojnie.Wyjątkowo menele nie gonili się z siekieramii po rynku,nie zarzygali ławek i nie podpalili ozdób plenerowych.
Edytor zaawansowany
  • blancik_nr1 02.01.12, 16:14
    Jak wszedłem na rynek przed 1 to tak jakbym przekroczył brame piekła istna DZICZ ale fajnie było !
  • Gość: Ee IP: *.komag.gliwice.pl 03.01.12, 14:34
    Bo panów policjantów nie było na rynku - tam gdzie byli najbardziej potrzebni. Zresztą nie było tam praktycznie żadnej ochrony....
  • Gość: wasyl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.12, 19:13
    A jak Angela Merkel
    Zdaniem jednych, polityk tak potężny, że rządzi polską polityką z sąsiedniego kraju, a na jedno jej skinienie premier Tusk zapomina, co jest polskim interesem. Zdaniem innych, osoba dźwigająca ciężar przywództwa w pogrążonej w kryzysie Europie. W ocenie niemieckich mediów, Angela Merkel jest skutecznym liderem partii, który sprawnie pozbył się wszystkich konkurentów w partii, ale doprowadził ją na skraj zupełnej bezideowości. Według brytyjskich gazet finansowych, kanclerz winna jest pogłębiającego się kryzysu euro poprzez swoje niezdecydowanie i próbę zawierania kompromisów wtedy, kiedy potrzebne jest zdecydowane działanie. Prawdopodobnie wszystkie te opinie są prawdziwe.


    B jak Bogdan Klich
    To bardzo zastanawiające, że człowiek, który uzawodowił polską armię w ten sposób, że praktycznie zredukował polskie Siły Zbrojne do kontyngentu polskiego w Afganistanie, i za którego kadencji zginęło w katastrofach lotniczych więcej polskich generałów niż w czasie II wojny światowej, otrzymał w ostatnich wyborach ponad 95 tys. głosów. Czy to oznacza, że wyborcy są mocno niedoinformowani? A może nie przeszkadzają im takie fakty, bo minister ma ładny tembr głosu i dykcję? Czy może dali się przekonać, że Siły Zbrojne to wydatek zbyt duży jak na ich kieszeń? A może dali sobie wmówić, że bardziej niż nieudolności Klicha trzeba bać się "powrotu do władzy PiS"?

    C jak celująco zdany egzamin
    Za każdym razem, kiedy z ust prezydenta Komorowskiego albo premiera Tuska słyszę, że "polskie państwo zdało egzamin", mam nieodparte wrażenie, że właśnie go nie zdało. I może dlatego panowie premier i prezydent tak mówią?

    D jak Donald Tusk
    Pierwszy w historii polskiej polityki demokratycznej - czyli wliczając w to również II RP - premier, który sprawował władzę przez całą kadencję i został ponownie wybrany na stanowisko. Opanował doskonale sztukę reformatorskiego wrażenia. Dowód na to, że zdyscyplinowana praca nad sobą daje cudowne efekty. Premier kilka lat temu przeszedł coś na kształt psychoterapii i dziś potrafi skupić się na tym, co daje mu sukces - zdefiniowany jako zdobycie i utrzymanie władzy. Uprawia sport, przez co wygląda szczupło i młodo, pozostaje konsekwentnie bez sentymentów wobec "politycznych przyjaciół". Wszystko to z niewielkim pożytkiem dla Polski...

    E jak euro
    Strefa euro jest najważniejszym europejskim projektem politycznym ostatnich dwóch dekad. Kryzys strefy euro jest zatem w pewnym sensie zakwestionowaniem ostatniego dwudziestolecia integracji europejskiej. Dlatego właśnie europejscy politycy nie potrafią sobie poradzić z tym problemem. Strefa jest ekonomicznie nieoptymalna, bo powstała jako projekt w dużej mierze polityczny. Po dziesięciu latach ten mechanizm zaczął działać w drugą stronę - polityka musi sobie poradzić z konsekwencjami systemowej pokusy nadużycia, trwałej nierównowagi w konkurencyjności gospodarek strefy euro oraz wielką i wciąż rosnącą górą długów. Jak dotąd kolejne szczyty europejskie są w dużej mierze próbą przekonania tzw. rynków, że herbata może stać się słodsza przez jej mieszanie - czyli że zmiany organizacyjne są w stanie zastąpić reformy gospodarcze. Dziś prawie wszyscy w Europie boją się drastycznych refom, których potrzeba jest jasna od... dobrych dwudziestu lat.

    F jak frondyści
    Po kolejnych wyborach z Prawa i Sprawiedliwości zazwyczaj odchodzi grupa znaczących polityków. Bez wątpienia dyscyplina w partii z każdym takim odejściem rośnie. Pytanie tylko, czy niedługo więcej jej byłych ambitnych polityków nie będzie poza partią niż wewnątrz. Być może założą nawet nowy RPP - Ruch Pokrzywdzonych przez Prezesa.

    G jak Gromosław Czempiński
    Wiemy, że Gromosław Czempiński był czwartym "milczącym tenorem" Platformy Obywatelskiej. Możemy się domyślać, że oddziaływał na jej politykę poprzez Andrzeja Olechowskiego, którego niegdyś prowadził jako agenta w Genewie. Jego protegowanym wydaje się również Paweł Piskorski - niegdysiejsze złote dziecko polskiej polityki, cudownie wzbogacony w kasynie były prezydent Warszawy, a dzisiejszy pan na dobrach Stronnictwa Demokratycznego. Co zatem oznacza niedawne zatrzymanie niegdysiejszego (współ)reżysera polskiej sceny politycznej?
    Można postawić kilka hipotez. Może generał Czempiński "chodził" za jakimś dużym kontraktem publicznym, za którym "chodził" także jakiś inny - silniejszy od niego - generał? Może generał - chroniony dotąd przez Amerykanów za oddane im niegdyś przysługi - został "odstrzelony" przez grupę wierną wcześniejszemu, dominującemu na tym terenie wschodniemu imperium? A może po prostu jest to oznaka zachodzącej w polskich służbach specjalnych zmiany pokoleniowej? Według tej hipotezy pokolenie ludzi, którzy przyszli do UOP na początku lat 90., pozbywa się starszych kolegów z komunistycznych formacji. Tylko czy byłaby to zmiana na lepsze...

    H jak HEGEMONIA
    "Kondominium" - prezes Jarosław Kaczyński w ten sposób określił polskie realia geopolityczne. Polska jest strefą podzielonych wpływów niemieckich i rosyjskich. Jest w tym sądzie sporo racji, choć problemem pozostaje to, czym jest dopełnienie owego "sporo". Polska oczywiście jest bardzo podatna na wpływy silnych, historycznych hegemonów naszego obszaru. Z drugiej strony nikt nam nie narzuca, kogo mamy sobie wybierać do rządzenia krajem.




















    I jak inwigilacja
    Polska jest krajem o największej liczbie podsłuchów w Unii Europejskiej. Kraina miłości...

    J jak jedność
    O jedność tradycyjnie walczy polska prawica. Walczy o jedność poprzez ciągłe podziały.

    K jak komisje Millera i Macierewicza
    Każdy poważny człowiek musi przyznać, że to, co głoszą oficjalne ustalenia komisji Millera, jest parodią wyniku dochodzenia. Duża część rządowej komisji działała w konflikcie interesów, będąc właściwie sędziami we własnej sprawie, poczynając od samego ministra, który nadzorując BOR, nie doszukał się w jego działaniach zaniedbań, których doszukałby się nawet przedszkolak. Komisja nie doszukała się winy żadnego wysokiego rangą przedstawiciela państwa. Co było do przewidzenia. Problem w tym, że teraz wszyscy wiedzą, iż to, co jest oficjalną prawdą, nie jest na pewno pełną prawdą.
    Działający równolegle sejmowy zespół Antoniego Macierewicza zrobił wszystko to, czego nie chciała zrobić komisja rządowa. Postawił pytania, które powinny być postawione, i użył naukowych technik analizy, które były w jego zasięgu - wciąż niewystarczających, ale i tak o wiele lepszych niż rządowe. Problem jednak w tym, że sejmowemu zespołowi przewodzi polityk tyleż wybitny, co kontrowersyjny, i bardzo duża część Polaków praktycznie nic nie wie o jego ustaleniach.
    Pytanie zatem brzmi, jak i kiedy dowiemy się tego wszystkiego, czego możemy się dowiedzieć o własnych siłach - czyli bez wsparcia strony rosyjskiej.

    L jak lider
    Jarosław Kaczyński jest liderem największej partii opozycyjnej w polskim parlamencie. Dla mnie frapujące są pytania: Dlaczego nie kieruje on pracą swojej partii w parlamencie, jak zwykli to robić chyba wszyscy liderzy partii w Europie? W jaki sposób chciałby zmienić Polskę wbrew całemu niemal establishmentowi?

    M jak media
    Nie czerpię wiedzy z telewizji. Oglądam ją od czasu do czasu w ramach zawodowych obowiązków śledzenia polityki i życia publicznego. Wiedzę o życiu codziennym czerpię głównie ze źródeł pisanych - wielu polskich i zagranicznych. To sprawia, że mam poczucie bycia dobrze poinformowanym. Prawdziwego zderzenia z rzeczywistością doznaję wtedy, kiedy spotykam kogoś, kto informacje czerpie tylko z telewizji lub - co gorsza - z jednej "Gazety". Wówczas okazuje się, że żyjemy w dwóch rzeczywistościach. I czasami zastanawiam się, która jest bardziej realna...

    N jak niepodległość
    W Święto Niepodległości w polskiej stolicy oficjalna defilada musiała zmienić trasę, bo po Nowym Świecie biegało kilkudziesięciu niemieckich anarchistów z pałkami. Mój kolega z pracy zauważył, że gdyby coś podobnego zdarzyło się 14 lipca we Francji (choć dziwnym trafem jakoś nie um
  • Gość: wasyl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.12, 06:03
    Blady strach przed utratą władzy w wyniku braku kompetencji , powoduje podejmowanie coraz to głupszych i tragicznych w skutkach decyzji...

    Zacznę od zarekomdowania art. Szefowej .. Małgosi Dudek..:

    magielfinansowy.nowyekran.pl/post/46401,krzywoprzysiezca

    Cienia wątpliwości nie mam , że wybrańcy do służenia lokalnej społeczności , gdy pojawia się problem braku kasy na ICH utrzymanie i realizację zadań , które MUSZĄ opłacić nie myślą jak pieniądze ZAROBIĆ a gdzie można podnieść podatki... ( czyli jak je ukraść )...

    Taki typowy dramat debila !.. jak mnie nie stać na piwo to trzeba zdefraudować ... a nie zarobić !!!... Zarobić trzeba umieć a ukraść to tylko podnieść rękę ZA i nie przyznawać się w przyszłości do tego.. Zawsze można zwalić na opozycję..

    Zaczyna brakować pieniędzy w lokalnych budżetach , wszędobylska nędza , ubóstwo , upodlenie społeczeństwa staje się " chlebem powszednim " ... Wychodzi na światło dzienne fakt kreatywnej księgowość minionej kadencji , zadłużenia ( ponad 60 % ) dotychczas skrzętnie skrywanego , wyemitowania obligacji , których termin wykupu za chwil kilka mija... RIO ( Regionalne Izby Obrachunkowe ) zaczęły zbierać dane do bilansu , który trudno zafałszować do tego stopnia , by za kwartał nie wyszło , że król jest nagi !!!... To u miejscowych rządzących wywołuje strach nie przed nie sprostaniem zadaniom do obowiązkowej realizacji a przed utratą koryta i .... przed słowem widmem :

    KOMISARZ !!!............

    Proszę zauważyć , że w Waszych lokalnych społecznościach w ogóle nie mówi się , że jeśli zabraknie pieniędzy to Wojewoda przyśle na miejsce burmistrza , wójta , prezydenta mista KOMISARZA.!!! Fakt jego usadowienia na funkcji zarządcy zwalnia w/w i radnych z obowiązku świadczenia pracy , służby a przede wszystkim odcina ich od regularnie otrzymywanej kasy , diet , łapówek , koneksji , układów , zobowiązań na przyszłość , dostępu do majątku gminnego itd... To wystarczający argument , by w całości miejscowego parlamentu być ZA podniesieniem w bezdurno każdego możliwego podatku... W dupie tam Warszawa , a co nam może zrobić Premier , MY tu rządzimy i ?.... kolejny haracz , kolejna podwyżka ceny przedszkola , ceny wody i ścieków i a właściwie ceny wszystkiego co musi kupić i zapłacić obywatel RP...

    Premier Tusk wie , że min. fin. Rostowski " idzie po bandzie " , wie ( bo nie jest idiotą ) , że kołdra już się kończy , ale nie wie do końca , że jego wzorem idą lokalni " premierzy " i lokalni " posłowie " , którzy dokładnie z tych samych powodów co ON nie chcą odpaść od koryta.. Jeśli Rostowski mówi , że zabiera ludziom 100 zł . to nie wie , że po dodatkowym lokalnym " strzyżeniu " zabiera 250 zł.. - o czym w artykule Małgorzaty Dudek - ... zapraszam do przeczytania .. nie lubię powtarzać !..

    Stare powiedzenie mówi , że owcę się strzyże a nie goli !.. My właśnie jesteśmy w procesie GOLENIA !!!

    Cyrk z min. Arłukowieczem to początek zadymy , która DOPIERO SIĘ ZACZNIE !!!

    ...... ciekawe kto będzie KOMISARZEM ???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka