Dodaj do ulubionych

Juz ich bierom!

06.06.04, 18:16
wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wid=5247370&kat=12571&ticket=9418372670899353JQGypEweJbldQr9nP0YaWnR%
2BI6Ut5rLzQzaxcFofpJG%2Ffm4cD%2BBBzJH6kNfD%
2Fa1M8OfPULo2lr5RD3SbJ0iseGYlsEr0wYxyIicgjzMgV6J89Ihqh9QRg5v8jkYv3tnZ

"To Polacy wywołali II wojnę światową!"


D.Jerczyński ze swoją pracą o dobrym śląskim narodzie i złych Polakach.
(fot. Dz.Zach. / Andrzej Grygiel)


Polacy sprowokowali Hitlera do wojny, bo uczestniczyli w rozbiorze
Czechosłowacji i napadali na niemieckich działaczy mniejszościowych - to
jedna z kilku szokujących tez, które w swojej "Historii narodu śląskiego"
zamieścił historyk amator z Katowic Dariusz Jerczyński. Wydana w dwóch
tysiącach egzemplarzy 90-stronicowa praca jest dostępna w śląskich
księgarniach. Środowisko naukowe jest oburzone tym wydawnictwem.

Szef Instytutu Śląskiego, prof. Stanisław Senft porównuje książkę z tekstami
pisanymi ponad 60 lat temu przez niemieckich korespondentów wojennych. Dr
Dariusz Ratajczak, opolski historyk, wnosi przeciwko autorowi i wydawcy
książki sprawę do prokuratury. On jednak nie ocenia antypolskich tez, ale w
m.in. wezwaniu ,Niech żyje niepodległy Śląsk!" widzi nawoływanie do
separatyzmu.

- Ta książka jest skandaliczna i jadowicie antypolska, jej autor przedstawia
Polaków jako podludzi, alkoholików, dewiantów - mówi DZ Ratajczak.

To pierwsza książka Dariusza Jerczyńskiego i pierwsza wydana przez Narodową
Oficyną Śląska, którą kieruje Andrzej Roczniok, działacz Ruchu Autonomii
Śląska (z siedzibą w Rybniku).

- To materiał do dyskusji, który ma sprowokować ferment intelektualny - broni
książki Roczniok.

Jerczyński twierdzi, że przypuszczał, iż jego książka wywoła oburzenie. Uważa
jednak, że widząc szerszy kontekst wydarzeń sprzed 65 lat pisze prawdę: -
Polacy dali Hitlerowi argumenty do wojny, między innymi poprzez dokonywane
przez bojówki napady na niemieckich działaczy. To właśnie dlatego we Francji
mówiono, że nie chcą umierać za Polskę. A udział w rozbiorze Czechosłowacji
dawał sygnał, że dopuszczamy takie metody.

Dla Jerczyńskiego jest jasne, że odkłamuje historię (np. twierdzi, że znaczna
część powstańców śląskich chciała powstania republiki śląskiej, a nie
przyłączenia do Polski). Jest gotowy do dyskusji ze środowiskiem naukowym,
choć najpierw będzie musiał pofatygować się do prokuratury.

Marek Twaróg, Marek Świercz
Edytor zaawansowany
  • laband 06.06.04, 18:23
    Mo ta ksionzka prawo godac kozde jedne zdanie jake tam autor szkryfnou, mo
    prawo byc antypolskom(w synsie pro Slonskom) i je wuasciwe stwierdzynie ize
    wiynkszosc powstancow chciaua powstania Republiki Slonskyj a niy prziuonczynia
    do Polski? Co o tym myslicie??
  • meg_s 06.06.04, 18:41
    laband napisał:

    > Mo ta ksionzka prawo godac kozde jedne zdanie jake tam autor szkryfnou, mo
    > prawo byc antypolskom(w synsie pro Slonskom) i je wuasciwe stwierdzynie ize
    > wiynkszosc powstancow chciaua powstania Republiki Slonskyj a niy
    > prziuonczynia do Polski? Co o tym myslicie??

    zanim się rozpędzicie - poproszę o jedno wyjaśnienie

    "...Jerczyński twierdzi, że przypuszczał, iż jego książka wywoła oburzenie.
    Uważa jednak, że widząc szerszy kontekst wydarzeń sprzed 65 lat pisze prawdę: -
    Polacy dali Hitlerowi argumenty do wojny, między innymi poprzez dokonywane
    przez bojówki napady na niemieckich działaczy...."

    czy napady bojówek na działaczy są wystarczającym powodem, argumentem do
    wszczęcia wojny ???
    bo o ile dobrze was do tej pory rozumiałam, atak terrorystyczny z 11 września
    nie mógł być uważany za powód
  • laband 06.06.04, 18:55
    coby zrobic wojna czasami styknie obrozek ze ciynzarowkami kerych naprowdy niy
    bouo nigdy - a co do szyrszego kontekstu wydarzyn wele D. Jerczynskiego, to
    idzie z nim dyskutowac, ale niy to co sie kroi.
  • Gość: fil IP: 66.234.235.* 06.06.04, 19:11
    meg_s napisała:
    >
    > czy napady bojówek na działaczy są wystarczającym powodem, argumentem do
    > wszczęcia wojny ???

    Meg, masz może na myśli przykład dra Andrzeja Mielęckiego, którego tablica
    pamiątkowa wisi na budynku przy Dworcowej? ;)

    www.xlo.pl/2003/konkursy/cku-bytom/2002/html/tytulowa.html
  • Gość: fil IP: 66.234.235.* 06.06.04, 18:28

    Takie wypowiedzi Dariusza Jerczyńskiego i Andrzeja Rocznioka mogą świadczyć, że
    są płatnymi agentami organizacji rewizjonistycznej państwa ościennego.
  • laband 06.06.04, 18:30
    Bredzisz, proponuja Ci przeczytej ta ksionzka a mozno konsek wiyncyj poznosz
    prowdy historycznyj a niy ino tego co powtozajom wszyske polske nacjonalisty.
  • fogg 06.06.04, 18:41
    Wiesz Laband co to jest za nauka: metodologia historii ? Chyba nie wiesz, a jeśli wiesz, to z pewnością nie wie Dariusz Jerczyński, który nie jest historykiem, tylko grafomanem. Wyobraź sobie, że pzreglądałem bardzo dogłębnię tę pracę - koleś ani razu nie odwołuje się do źródeł.
    To nie jest praca historyczna, tylko gówno warta publicystyka !!!
    A jemu i jego koleżkom "historykom" z RAS-u polecam następujące publikacje:

    Historyka : studia metodologiczne. T. 7. - Wrocław [i in.] : Zakł. Narod. im. Ossolińskich, 1977

    Metodologia historii / Jerzy Topolski. - Wyd. 3 popr. i uzup. - Warszawa : Państ. Wydaw. Naukowe, 1984

    Metodologii historii zarys krytyczny / Wanda Moszczeńska ; do druku przygotował oraz wstępem poprzedził Jerzy Maternicki. - Wyd. 2 popr. i rozsz. - Warszawa : Państ. Wydaw. Naukowe, 1977

    Prawda i model w historiografii / Jerzy Topolski. - Łódź : Wydaw. Łódzkie, 1982

    Wstęp do badań historycznych / Benon Miśkiewicz. - Wyd. 2. - Warszawa ; Poznań : Państ. Wydaw. Naukowe, 1974


    Wstęp do badań historycznych : przewodnik metodyczny / Benon Miśkiewicz. - Poznań : Uniwersytet im. A. Mickiewicza, 1975

    --
    ... i jeszcze jedno. Powyższe prace to nie są publikacje narodowe tylko metodologiczne. Metodologia nauk jest jedna: nie ma polskiej, niemieckiej czy chińskiej metodologii. Jeśli piszesz prace historyczne, to najpierw weź się dobrze przygotuj warsztatowo, a potem siadaj do pisania.
  • laband 06.06.04, 18:48
    A poradzisz se forsztelowac ize jo tysz ta ksionzka czytou i ize idzie
    szkryfnonc ksionzka bez cionguego powouywania sie na bzdury inkszych, po to ino
    coby dodac se wiarygodnosci. Poradzisz se tysz forsztelowac ize we tyj ksionzce
    je wiyncyj prowdy jak we coukim programie nauczania kozdego jednego polskego
    gimnazjum - wiyncyj faktow historycznych i logiki? Jak czytom przikuady gowno
    wartych, bo niy potrafioncych argumyntowac, krytykow, to wtedy wiym czamu tyn
    Slonzok bydzie musiou sie wadzic ze Polkami po sondach. Twoje zarzuty mogom byc
    metodologiczne, ale na zicher som delikatnie godajonc niywystarczajonce -
    czytouech mocka historykow, kere niystety fauszowali i dalyj fauszujom
    geszichta.

    Piykne Dziynki i

    Pyrsk!


    ps

    i niy nerwuj sie tak
  • Gość: fil IP: 66.234.235.* 06.06.04, 18:34
    ... jaki usłużnie tu przytoczyłeś propagandzisto :/
  • laband 06.06.04, 18:36
    Widzisz tak sie skuado ize'ch niyma zodnym propagandzistom, ino ajnfach
    ciekawym reakcji zdrowomysloncych ludzi na ta ksionzka, na tom co autor w niyj
    staro sie przekazac i pedziec.
    Ale eli to Cie interesuje?
  • Gość: fil IP: 66.234.235.* 06.06.04, 18:39
    !
  • laband 06.06.04, 18:40
    no to pacz sie stracic i tela!
  • Gość: Ramon IP: *.proxy.aol.com 06.06.04, 18:45
    Dariusz Ratajczak, opolski historyk, wnosi przeciwko autorowi i wydawcy
    książki sprawę do prokuratury.
    co to za metody?
    Mozno jeszcze ta ksonszka publicznie shajcujeci?
    m.s.m
    Ramon
  • laband 06.06.04, 18:33
    kogo to szteruje "Niech żyje niepodległy Śląsk"?
  • fogg 06.06.04, 18:42
    Wiesz Laband co to jest za nauka: metodologia historii ? Chyba nie wiesz, a jeśli wiesz, to z pewnością nie wie Dariusz
    Jerczyński, który nie jest historykiem, tylko grafomanem. Wyobraź sobie, że pzreglądałem bardzo dogłębnię tę pracę - koleś ani
    razu nie odwołuje się do źródeł.
    To nie jest praca historyczna, tylko gówno warta publicystyka !!!
    A jemu i jego koleżkom "historykom" z RAS-u polecam następujące publikacje:

    Historyka : studia metodologiczne. T. 7. - Wrocław [i in.] : Zakł. Narod. im. Ossolińskich, 1977

    Metodologia historii / Jerzy Topolski. - Wyd. 3 popr. i uzup. - Warszawa : Państ. Wydaw. Naukowe, 1984

    Metodologii historii zarys krytyczny / Wanda Moszczeńska ; do druku przygotował oraz wstępem poprzedził Jerzy Maternicki. - Wyd. 2
    popr. i rozsz. - Warszawa : Państ. Wydaw. Naukowe, 1977

    Prawda i model w historiografii / Jerzy Topolski. - Łódź : Wydaw. Łódzkie, 1982

    Wstęp do badań historycznych / Benon Miśkiewicz. - Wyd. 2. - Warszawa ; Poznań : Państ. Wydaw. Naukowe, 1974


    Wstęp do badań historycznych : przewodnik metodyczny / Benon Miśkiewicz. - Poznań : Uniwersytet im. A. Mickiewicza, 1975

    --
    ... i jeszcze jedno. Powyższe prace to nie są publikacje narodowe tylko metodologiczne. Metodologia nauk jest jedna: nie ma
    polskiej, niemieckiej czy chińskiej metodologii. Jeśli piszesz prace historyczne, to najpierw weź się dobrze przygotuj
    warsztatowo, a potem siadaj do pisania.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • Gość: Ramon IP: *.proxy.aol.com 06.06.04, 18:48
  • laband 06.06.04, 18:52
    A poradzisz se forsztelowac ize jo tysz ta ksionzka czytou i ize idzie
    szkryfnonc ksionzka bez cionguego powouywania sie na bzdury inkszych, po to ino
    coby dodac se wiarygodnosci. Poradzisz se tysz forsztelowac ize we tyj ksionzce
    je wiyncyj prowdy jak we coukim programie nauczania kozdego jednego polskego
    gimnazjum - wiyncyj faktow historycznych i logiki? Jak czytom przikuady gowno
    wartych, bo niy potrafioncych argumyntowac, krytykow, to wtedy wiym czamu tyn
    Slonzok bydzie musiou sie wadzic ze Polkami po sondach. Twoje zarzuty mogom byc
    metodologiczne, ale na zicher som delikatnie godajonc niywystarczajonce -
    czytouech mocka historykow, kere niystety fauszowali i dalyj fauszujom
    geszichta.

    Piykne Dziynki i

    Pyrsk!


    ps

    i niy nerwuj sie tak
  • Gość: Ramon IP: *.proxy.aol.com 06.06.04, 19:02
    pomimo metodologi historia w latach powojennych asz do lot 80 bazj jako witz
    rozumianou.
    Polske Historycy zanli awiec metodolgia i pomimo to nieprouwda pisali, a
    naucziciele nom to w szkouach goudali - i jak wom tu wierzyc?
    Ramon
  • laband 06.06.04, 19:08
    no bo oni mogom a my muszymy ino tak jak oni nom pozwolom, niywiedzious tego?
  • fogg 06.06.04, 19:14
    Poprawność metodologiczna obowiązuje jednych i drugich. Jak mi nie wierzysz, to spytaj się Gorzelika - on w końcu jest naukowcem.
    A praca Jerczyńskiego jest, niestety, z naukowego punktu widzenia nic nie warta.


    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • Gość: laband IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.04, 19:52
    Z historycznego punktu widzynia je to piyrszo tego typu praca i tego zodyn nom
    juz niy odbiere. Znom zdanie Gorzelika i inkszych na tyn temat - poradza tysz
    rozrozniac rozsondno krytyka od obelg.
  • laband 06.06.04, 19:54
    to bou jo - sory izech sie niy zalogowou, ale paczouch na fuzbal a jak wiysz
    prawie przegrywajom niymcy ze Wyngrami 2 do 0 - ale drugo poua bydzie jeszcze
    ciekawszao -- fest emocje!
  • slezan 06.06.04, 21:04
    Masz jakiś kompleks na punkcie RAŚ, ale może z tego wyrośniesz. Jerczyński nie
    jest historykiem, ale właśnie publicystą i chyba nawet tego nie ukrywa.
    Podkreśla też, że nie korzystał ze źródeł, ale wyłącznie z polskich opracowań,
    a przedstawione w nich fakty poddał innej interpretacji. Ma do tego prawo, choć
    będąc członkiem stowarzyszenia powinien brać pod uwagę społeczny odbiór swoich
    wypowiedzi. Nie zrobił tego i władze RAŚ odcięły się od jego książki, w której
    jest parę dość bulwersujących kawałków. Bulwersujące są jednak także prace
    profesjonalnych i utytułowanych polskich historyków - Jasienicy, Popiołka, Lisa
    i wielu innych.
  • laband 06.06.04, 21:06
    Do nos slonzokow som wspomniane przez Ciebie autory o wiele bardziyj
    bulwersujonce. A co do odcinania sie od tyj ksionzki, to moje zdanie na tyn
    temat je take, ize to bouo niypoczebne.
  • slezan 06.06.04, 21:26
    Sądzę, że po tym co napisała o książce prasa, było to konieczne.
  • fogg 06.06.04, 21:38
    Jeżeli Jerczyński nie jest historykiem, tylko publicystą, to o pracy nie ma co gadać. Pisać każdy może, ale pytanie czy każdy potrafi.
    Co do zarzutów Ślężana, to już odpowiadam. Paweł Jasienica nie był historykiem uniwersyteckim, a jego twórczość to publicystyka historyczna. Żaden poważny i szanujący się dziś historyk polskiego średniowiecza nawet nie powołuje się w swoich pracach na Jasienicę i każdy, kto choć trochę interesuje się tym, co dzieje się w naukach historycznych Ci to potwierdzi. Co do Popiołka (albo Popiołków, bo był i ojciec i syn), to nie wiem czy wiesz, ale również ich tezy zostały już dawno zrewidowane. Poczytaj sobie jakieś aktualne prace historyków z UŚ w Katwicach (Kaczmarek, Greiner) albo z Uniwersytetu we Wrocławiu (Czapliński) i szybko zobaczysz, że mało kto dziś powtarza tezy Popiołka, które miały w swoim czasie polityczny kontekst.
    Nauka historyczna polega na weryfikowaniu poglądów poprzedników i uzupełnianiu ich badań o nowe badania. Jerczyński nie prowadził żadnych badań, tylko powyciągał ze starych opracowań to co mu pasowało do jego wizji, skompilował i stworzył pseudo-historyczne dzieło. Jestem stanowczym przeciwnkiem tej publikacji, nie dlatego, że jest ona napisana przez Ślązaka, tylko dlatego, że są to dyrdymały w stylu "jak sobie mały Kazio świat przedstawia". Jak mam być szczery, dziwię się jak to mogło się stać, że nikt nie powiedział panom z RAS-u, by nie podpisywali się pod tą bzdurą. Przecież Gorzelik to dobry naukowiec i chyba wie, jaki pod szyldem RAS-u ukazał się gniot.


    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • slezan 06.06.04, 21:44
    Dzieło Jerczyńskiego nie ukazało się pod szyldem RAŚ. A wśród historyków są
    jeszcze tacy, którzy różne Popiołkowe tezy powtarzają. Wspomniałem tu
    niejakiego Michała Lisa, ale mógłbym dodać jeszcze Jana Drabinę. Obaj są
    historykami uniwersyteckimi.
  • fogg 06.06.04, 21:53
    Jeżeli nakład i druk firmuje człowiek, który jest członkiem RAS to dla mnie jest to równoznaczne, że przynajmniej część członków tej partii utożsamia się z tą pracą.
    Nie mam nic przeciwko pisaniu historii Śląska przez Ślązaków. Nawet uważam, że takie prace są bardzo potrzebne, tylko na Boga, niech to będzie pisane w oparciu o jakieś badania, a nie osobiste przekonania, często wyssane z palca i polskie publikacje sprzed pół wieku. Jeśli Gorzelik jest w stanie pisać naprawdę świetne prace o sztuce śląskiej, niech znajdzie jakiegoś dobrego historyka Ślązaka i niech zleci jemu napisanie dobrej, krytycznej historii Śląska, w której byłyby podważone błędne tezy polskich historyków. Ale niech to będzie praca na pewnym poziomie.
    Co do Michała Lisa i Jana Drabiny, to powiem tylko tyle, że zawsze wśród stu historyków znajdzie się dziesięciu, którzy będą pisać gorzej, ale znajdzie się dziewięćdziesięciu innych, którzy będą pisać lepiej. Jarczyński nie sięgnął do najnowszych artykułów czy prac poważnych historyków z UŚ (nota bene niektórzy z nich są sympatykami RAS), tylko pozbierał jakieś stare opracowania pamiętające czasy nieboszczki komuny i na ich podstawie powyciągał wnioski. A tak na marginesie to Jan Drabina nie jest historykiem, tylko religioznawcą.


    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • slezan 06.06.04, 21:59
    fogg napisał:

    > Jeżeli nakład i druk firmuje człowiek, który jest członkiem RAS to dla mnie
    jes
    > t to równoznaczne, że przynajmniej część członków tej partii utożsamia się z

    > pracą.

    No fakt, przynajmniej dwóch - autor i wydawca (choć ten drugi moze tylko robi
    interes). Stowarzyszenie nie ma możliwości zabronić swoim członkom pisania i
    wydawania książek. Sądzę, że nie jeden członek PO czy SLD napisał coś
    idiotycznego, co nie oznacza, że jego partia się z tym utożsamia.
  • laband 06.06.04, 21:46
    Jak to som take dyrdymauy to czamu tak alergicznie Poloki reagujom?

    Slezan, prasa prasom - jo to rozumia - ale powiydz jak Ty to odebroues - jo po
    tekscie tyj ksionzki niy zdecydowou bych sie osobiscie na odcinanie.
  • fogg 06.06.04, 21:54
    eżeli nakład i druk firmuje człowiek, który jest członkiem RAS to dla mnie jest to równoznaczne, że przynajmniej część członków
    tej partii utożsamia się z tą pracą.
    Nie mam nic przeciwko pisaniu historii Śląska przez Ślązaków. Nawet uważam, że takie prace są bardzo potrzebne, tylko na Boga,
    niech to będzie pisane w oparciu o jakieś badania, a nie osobiste przekonania, często wyssane z palca i polskie publikacje sprzed
    pół wieku. Jeśli Gorzelik jest w stanie pisać naprawdę świetne prace o sztuce śląskiej, niech znajdzie jakiegoś dobrego historyka
    Ślązaka i niech zleci jemu napisanie dobrej, krytycznej historii Śląska, w której byłyby podważone błędne tezy polskich
    historyków. Ale niech to będzie praca na pewnym poziomie.
    Co do Michała Lisa i Jana Drabiny, to powiem tylko tyle, że zawsze wśród stu historyków znajdzie się dziesięciu, którzy będą pisać
    gorzej, ale znajdzie się dziewięćdziesięciu innych, którzy będą pisać lepiej. Jarczyński nie sięgnął do najnowszych artykułów czy
    prac poważnych historyków z UŚ (nota bene niektórzy z nich są sympatykami RAS), tylko pozbierał jakieś stare opracowania
    pamiętające czasy nieboszczki komuny i na ich podstawie powyciągał wnioski. A tak na marginesie to Jan Drabina nie jest
    historykiem, tylko religioznawcą.


    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • slezan 06.06.04, 22:03
    Książka mi się nie podoba, bo jest nachalna. Kilka stwierdzeń, które gazety
    skwapliwie wyciągnęły, rzeczywiście może razić, a niektórych i obrazić.
    Oczywiście prasa wszystko przejaskrawiła i dziwię się dlaczego autor nie pisał
    sprostowań, kiedy naruzano jego dobra osobiste.
  • fogg 06.06.04, 22:06
    Nachalna to mało powiedziane. Żal mi, że wydałem na nią pieniądze. Poza tym jest dyletancko napisana i nie jest to dla mnie praca historyczna, pod żadnym względem.


    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • slezan 06.06.04, 22:12
    Widzę, że dałeś zarobić autorowi:-) A ja myślę, że jest ona dobra w swoim
    rodzaju, tzn. spełnia zamierzoną przez autora funkcję.
  • slezan 06.06.04, 22:06
    Proponuję eksperyment. Dać Meg książkę do przeczytania. Jest to osoba
    pozbawiona uprzedzeń i nie autochtonka. Jeżeli poczuje się urażona
    wypowiedziami Jerczyńskiego to znaczy, że książka jest napastliwa i szkodliwa.
    Jeżeli nie, to OK.
  • somepoint210 06.06.04, 22:11
    Witam Labanda, Slezana i Fogga.

    Nareszcie interesujaca dyskusja i bez inwektyw.
    Keep goin' guys:)
  • slezan 06.06.04, 22:14
    Cześć. Czytałeś już wiekopomne dzieło Jerczyńskiego? Każda polonijna księgarnia
    w USA powinna się w nie zaopatrzyć:-)
  • fogg 06.06.04, 22:18
    Cieszę się, że przynajmniej raz udaje nam się podyskutować bez inwektyw :)

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • somepoint210 06.06.04, 22:20
    :)
    Problem polega na tym, ze za daleko jestem od polonijnych ksiegarnii, czekam az
    ktos spakuje te ksiazke w format .pdf i bede mogl ja sciagnac:)
    I tak sadze, ze praca Kamuselli jest wazniejsza niz dzielo Jerczynskiego.
    Obawiam sie, ze ksiazka Jerczynskiego wyrzadzi wiele szkody sprawie slaskiej.
  • ballest 06.06.04, 22:17
    Dlaczego jest Jerczynski napastliwy? wszystko co napisal opiera sie na faktach,
    wiec o co Wam chodzi,
    Slask potrzebuje ludzi, ktorzy PRAWDE pisza!!!
    - my potrzebujem LUDZI NIEWYGOIDNYCH ,
    - takich co na wszystko ja i amen godajom momy za tela !
    --
    pyrsk
    Ballest
  • slezan 06.06.04, 22:19
    W historii nie ma prawdy obiektywnej. Nikt nie wie jak naprawdę było. A
    Jerczyński napisał naprzekór a nie z potrzeby odkłamania historii.
  • fogg 06.06.04, 22:26
    A ja zgadzam się z Semepiont'em. Prace Kamuselli to jest pisarstwo historyczne wysokiej próby, natomiast Jerczynskiego wyrządzi więcej szkody, niż pożytku Waszej sprawie. Wielu moich znajomych, którzy do tej pory byli raczej obojetni lub nawet przyjaźni dla RAŚ-u, po przeczytaniu tej pracy lub jej fragmentów stwierdziło, że mają do czynienia z jakąś upolitycznioną hucpą.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • slezan 06.06.04, 22:30
    No to się zgadzamy. Tyle, że ja, będąc członkiem RAŚ, wiem, że książka
    Jerczyńskiego to prywatna inicjatywa człowieka, który na politykę
    stowarzyszenia nie ma większego wpływu. A Kamusella to zupełnie inny kaliber.
    Poważny naukowiec, na którego urządzono nagonkę. Podejrzewam, że afera
    Jerczyńskiego też Kamuselli zaszkodziła.
  • fogg 06.06.04, 22:33
    Cieszę się, że nareszcie nam się udało pogadać normalnie.
    Ja, jako Polak, nie zgadzam się z wszystkimi tezami Kamuselli, ale doceniam jego postawę jako naukowca, natomiast Jerczyński ... wydaje mi się, że byłoby lepiej, gdyby taki szum jak wokół Jerczyńskiego był wokół prac Kamuselli czy Greinera, bo wtedy znaczyłoby, że społeczeństwo interesuje się historią, a nie tylko poszukiwaniem taniej sensacji.


    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • slezan 06.06.04, 22:39
    No to wokół jednej pracy Kamuselli zrobil się szum...
    Moim zdaniem Jerczyński chciał za wszelką cenę zyskać rozgłos i to mu się
    udało. Jego książka będzie miała na świadomość ludzi wpływ zdecydowanie większy
    niż subtelne dywagacje historyków. Podobnie jak wpływ ma powieściopisarstwo
    Sienkiewicza czy różne propgandowe wypociny np. o rzekomym sfałszowaniu
    plebiscytu itp. Propaganda sprowadza wszystko do prostych wzorów, łatwo
    przyswajalnych przez przeciętnego czytelnika. Jeżeli taki był cel
    Jerczyńskiego, to postąpił racjonalnie.
  • arnold7 06.06.04, 22:37
    W zasadzie ksiazka Jerczynskiego jest tylko jedna, a rownie beznadziejnych
    pozycji polskich czy niemieckich pseudohistorykow cale polki. Nie ma co sie
    podniecac kolejnym gniotem.
    Osobiscie zzekam na prawdziwie naukowe i obiektywne opracowanie historii Slaska
    piora Slazaka nie reprezentujacego opcji polskiej, niemieckiej czy czeskiej.



    --
    Schlesien, Nacjo S`loonsko
    Dyskusja o Narodowosci Slaskiej
  • fogg 06.06.04, 22:41
    I to jest rozsądny głos.
    A tak na marginesie, to nie razi mnie to, że są w tej książce akcenty antypolskie. Jestem to w stanie zrozumieć, choć mogę się z tymi tezami nie zgadzać. Razi mnie natomiast to, że jest ona zupełnie dyletancka, nie opiera się na żadnych badaniach źródłowych. To tyle.


    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • somepoint210 06.06.04, 22:43
    Czesc Arnold, lepiej przeskanuj te ksiazke, zapakuj i przeslij ja do mnie:)))
  • slezan 06.06.04, 22:44
    Jeszcze go wsadzą za rozpowszechnianie:-)
  • somepoint210 06.06.04, 22:47
    Eeee, to lepiej nie, odwoluje moja prosbe, tak wartosciowe osoby jak Arnold
    musza byc na wolnosci:)
  • arnold7 06.06.04, 22:50
    somepoint210 napisał:

    > Eeee, to lepiej nie, odwoluje moja prosbe, tak wartosciowe osoby jak Arnold
    > musza byc na wolnosci:)

    Dom sie rady, jako podatnik z dlugoletnim stazem mam prawo skorzystac z
    panstwowego wiktu.


    --
    Schlesien, Nacjo S`loonsko
    Dyskusja o Narodowosci Slaskiej
  • arnold7 06.06.04, 22:48
    slezan napisał:

    > Jeszcze go wsadzą za rozpowszechnianie:-)

    Hehhe:))
    Swoja droga - gdzies dzisiaj widzialem, ze prasa zuwazyla stanowisko RAS` w
    tej sprawie.

  • arnold7 06.06.04, 22:46
    somepoint210 napisał:

    > Czesc Arnold, lepiej przeskanuj te ksiazke, zapakuj i przeslij ja do mnie:)))

    3 godziny skanowania, ale jak bydzie chwila, to sie za to wezna.


  • somepoint210 06.06.04, 22:48
    Dzieki, ale jesli jak pisze Slezan mialbys miec jakies klopoty, to nie warto.
  • somepoint210 06.06.04, 22:39
    Zgadza sie, Jerczynski moze spowodowac, ze wielu mieszkancow Slaska
    popierajacych stanowisko RAS w sprawie autonomii moze zaczac baczniej
    przygladac sie Stowarzyszeniu.

    Natomiast zgadzam sie ze Slezanem, by traktowac ukazanie sie tej ksiazki raczej
    jako prywatne dzialanie autora. Powiazywanie tej ksiazki z RAS moze zaprowadzic
    do absurdu, jesli bowiem Twoja zona oglosi dzisiaj wszem i wobec, ze jest
    Chinka, znaczyloby to, ze jestes "zolty".
  • fogg 06.06.04, 22:45
    Nie do końca się z Tobą zgodzę. Wydaje mi się, że w publikacja takiej książki musiało być zaangażowanych więcej osób niż tylko autor i wydawca. Skoro obydwoje jest członkami RAŚ-u, to na pewno konsultowali swoje działania z innymi kolegami z ruchu. Prawda? No bo nikt mi nie wmówi, że to była prywatna inicjatywa tej dwójki? Nie sądzę. Do mnie przyszedł ostatnio znajomy, który myślał, czy ten RAS to jest poważna grupa, a nie tak dawno jak wczoraj dzwonił do mnie i powiedział, że jak oni wydali Jarczyńskiego to on ich na pewno nie poprze. I wątpię czy coś pomoże tłumaczenie, że to prywatna inicjatywa.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • slezan 06.06.04, 22:51
    A gdyby ktoś z PCK chciał wydać książkę to też konsultowałby to z innymi
    członkami stowaryszenia? Owszem, w RAŚ była mowa o tej publikacji przed jej
    wydaniem, ale jako o prywatnym przedsięwzięciu. Niektórzy,znając pisarstwo
    Jerczyńskiego, byli bardzo sceptyczni. O poparciu inicjatywy przez władze ruchu
    nie było w ogóle mowy.
  • arnold7 06.06.04, 22:57
    Od paru lat RAS` ciezko pracuje w celu wykreowania powaznego wizerunku
    stowarzyszenia.
    Nie przypuszczam, zeby publikacja wypocin Jerczynskiego byla w jakikolwiek
    sposob popierana przez zangazowanych w ta prace.

  • somepoint210 06.06.04, 22:54
    W jakims sensie masz racje, pisalem o tym wczesniej. Nie wiem jak Wy, ale po
    przeczytaniu tych kilku fragmentow i opinii( pierwsze opisal chyba Arnold na
    swoim forum jeszcze przed oficjalna premiera ksiazki ), odnosze wrazenie, ze
    Jerczynski strasznie sie spieszyl, jakby chcial byc pierwszym dla potomnosci
    piszacym historie Slaska. Jakby popelnil te ksiazke przez pyche.
  • slezan 06.06.04, 22:55
    Coś chyba jest na rzeczy.
  • fogg 06.06.04, 22:57
    Po przeczytaniu tej publikacji myślę, że będzie ona wodą na młyn umysłów typu Ballesta i ludzi o raczje wąskich horyzontach myślowych.
    Natomiast wielu Polaków utwierdzi się, niestey, w przekonaniu, że RAŚ i ludzie wokół niego skupieni, to zdecydowanie antypolska organizacja. Myślę, że niedobrze się stało, że ta książka w ogóle wyszła. Każdemu wolno wydawać różne rzeczy. Gorzej się stało, że "Dziennik Zachodni" i inne gazety codziennie zrobiły wokół niej taki szum. Wiem, że dzięki temu wzrosła jej sprzedaż, ale też i oddziaływanie jest większe. A myślę, że to oddziaływanie jest po prostu złe. Ja, wbrew temu co czasami piszę w nerwach na tym forum, jestem zwolennikiem polsko-śląskiego dialogu. Co innego wypowiedzi na jakimś forum, co innego ksiązka w 2000 egzemplarzy. Zamiast słuzyć pojednaniu, utrwala złe stereotypy.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • slezan 06.06.04, 23:01
    Ta książka na pewno już zaszkodziła RAŚ. Nie była inicjatywą stowarzyszenia,
    jednak została z nim powiązana przez prasę. To zmusiło władze RAŚ do
    oficjalnego odcięcia się od publikacji. Jak widać na forum dla wielu
    zwolenników RAŚ, którzy książki nawet nie czytali, jest to błąd lub niemal
    zdrada.
  • fogg 06.06.04, 23:07
    Myślę, że masz rację. Na pewno jestem osobom najmniej komptentną, by pouczać członków RAS, gdyż nie jestem Ślązakiem, bardziej "gorolem", ale myślę, że wielu "goroli", którzy myśleli o RAS źle, teraz znajdzie dla siebie potwierdzenie. Czytałem kiedyś artykuły o sztuce Gorzelika i dlatego nie sądzę, by firmował on takie prace jak ta Jarczyńskiego. To poważny i dobry naukowiec (Gorzelik, nie Jarczyński). Natomiast większość osób, które znam, a które mają o tej książce jakieś zdanie - nawet jeśli jej nie czytało - wiąże ją bezpośrednio z Ruchem Autonomii Śląska.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • arnold7 06.06.04, 23:13
    fogg napisał:

    > Myślę, że masz rację. Na pewno jestem osobom najmniej komptentną, by pouczać
    cz
    > łonków RAS, gdyż nie jestem Ślązakiem, bardziej "gorolem", ale myślę, że
    wielu
    > "goroli", którzy myśleli o RAS źle, teraz znajdzie dla siebie potwierdzenie.
    Cz
    > ytałem kiedyś artykuły o sztuce Gorzelika i dlatego nie sądzę, by firmował on
    t
    > akie prace jak ta Jarczyńskiego. To poważny i dobry naukowiec (Gorzelik, nie
    Ja
    > rczyński). Natomiast większość osób, które znam, a które mają o tej książce
    jak
    > ieś zdanie - nawet jeśli jej nie czytało - wiąże ją bezpośrednio z Ruchem
    Auton
    > omii Śląska.
    >

    To, ze nie jestes Slazakiem, nie stoi na przeszkodzie, bys zostal czlonkiem
    RAS`:))



  • arnold7 06.06.04, 23:11
    slezan napisał:

    > Ta książka na pewno już zaszkodziła RAŚ. Nie była inicjatywą stowarzyszenia,
    > jednak została z nim powiązana przez prasę. To zmusiło władze RAŚ do
    > oficjalnego odcięcia się od publikacji. Jak widać na forum dla wielu
    > zwolenników RAŚ, którzy książki nawet nie czytali, jest to błąd lub niemal
    > zdrada.

    To sa uroki demokracji, Jerczynski uzyl kilku kretynskich sformulowan, a prasa
    je powielila. RAS` natomiast posluzyl sie wlasciwym instrumentem i prasa juz to
    zauwazyla:

    "Książeczkę historyka-amatora wydała Narodowa Oficyna Wydawnicza związana z
    Ruchem Autonomii Śląska (choć RAŚ szybko się od niej odciął)."

    polityka.onet.pl/162,1168031,1,0,2455-2004-23,artykul.html

    To jest gra, ktorej trudne zasady daja jednak szanse kazdej ze stron.


  • fogg 06.06.04, 23:20
    Dlatego uważam, że to "zła" książka nie dlatego, że pisze o sprawach do tej pory pomijanych i trudnych, tylko dlatego, że napisał ją dyletant i z tego powodu jej polityczne oddziaływanie przyniesie RAŚ więcej szkody, niz pożytku. Wystarczy wziąźć do rąk prace Nowaka o polskich obozach po wojnie czy Linka o brutalnej polonizacji Śląska, by przekonać się, że można pisać o sprawach bolesnych i trudnych z metodologiczną i naukową poprawnością. Jerczyński nie zachował żadnych przykazań historyka, gdyż ich po prostu nie znał (bo i skąd mógł znać, jak nie jest historykiem), napisał książkę i zadowolony. Tymczasem jej oddziaływanie jest nie tyle naukowe, co polityczne. Naukowiec po jej przeczytaniu się uśmiechnie i nawet wątpię czy będzie miał ochotę pisać recenzję. Natomiast skrajni polscy politycy dostali w postaci tej książki broń do ręki i wyśmienite potwierdzenie swoich antyśląskich fobii.


    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • somepoint210 06.06.04, 23:24
    Nic dodac, nic ujac. Zgadzam sie.
    Az korci mnie, zeby otworzyc nowy watek o autonomii, wszak grono dzisiejszych
    dyskutantow gwarantuje, ze obedzie sie bez inwektyw. Wiem, ze temat byl
    walkowant dziesiatki razy na forach slaskich, ale zwykle konczylo sie awantura.
    Moze jutro, bo pora dzisiaj pozna.
  • slezan 06.06.04, 23:26
    No co Ty, dopiero 5:30:-)
  • somepoint210 06.06.04, 23:29
    :))))))))
    Jutro tez jest dzien, poniedzialek to dobry dzien do dyskusji:)
  • slezan 06.06.04, 23:25
    Ale takim sytuacjom nie da się zapobiec. Wśród Ślązaków czy zwolenników
    autonomii są również oszołomy, jak w każdej podobnej grupie ludzi.
  • fogg 06.06.04, 23:29
    Zgadza się.
    Również ja, będący "gorolem", daję się czasami zapędzić w kozi róg i plotę róźne "oszołomstwa", których się potem wstydzę. Dlatego cieszę się, że udało nam się dziś podyskutować o książce Jarczyńskiego spokojnie. Myślę, że nasza dyskusja niewiele dała, ale jeśli o mnie chodzi przekonała mnie, że da się o trudnych sprawach rozmawiać spokojnie, a forum GW może być prawdziwym forum, a nie stekiem pomyj.


    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • arnold7 06.06.04, 23:30
    slezan napisał:

    > Ale takim sytuacjom nie da się zapobiec. Wśród Ślązaków czy zwolenników
    > autonomii są również oszołomy, jak w każdej podobnej grupie ludzi.

    Jako narod czy grupa ludzi popierajacych autonomie (dwie rozne spolecznosci -
    ja naleze do obydwoch, moja zona juz nie) nie odbiegamy pod tym wzgledem od
    normy.


    --
    Schlesien, Nacjo S`loonsko
    Dyskusja o Narodowosci Slaskiej
  • slezan 06.06.04, 23:35
    Chowcie sie ludkowie.
  • fogg 06.06.04, 23:35
    Jednak jak zawsze oszołmy są bardziej głośne i widoczne. Tak było, jest i chyba będzie.


    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • Gość: Ramon IP: *.proxy.aol.com 06.06.04, 23:57
    O tresci ani slowa, ale super dyskusja.
    Polouk rozumy Slonzouka, amerykanski Skonzouk rozumiy Polouka, Slonski Slonzouk
    zgoudzou sie z Poloukym i amerykanskym Slonzoukym;-)
    Pozom jak pieron.
    m.s.m
    Ramon
  • somepoint210 07.06.04, 00:08
    Bo my sie wszyscy zmowili:)))

    Jutro otworze watek o autonomii, zapraszam do dyskusji.
  • laband 07.06.04, 11:25
    Ramon niy wierz we wszysko co sam je szkryflane, a co do rzeczowosci tyj
    dyskusji, to jyj tu wcale niy bouo - take je moje zdanie. --konkrety chopcy,
    konkrety!
  • meg_s 07.06.04, 08:04
    slezan napisał:

    > Proponuję eksperyment. Dać Meg książkę do przeczytania. Jest to osoba
    > pozbawiona uprzedzeń i nie autochtonka. ...

    czuję się zaszczycona taką opinią - ale uważaj ;-) - nie zapominaj że to mnie
    Ballest uznał jako pierwszą nacjonalistkę
  • wilym 07.06.04, 09:38
    Tym bym sie akurat nie przejmowal ;-)
    A ksiazke Jerczynskiego nalezaloby ocenic wlasnie w sposob jak najbardziej
    neutralny-bez uprzedzen czy oczekiwan jeszcze przed zabraniem sie do lektury.
  • Gość: Ramon IP: *.proxy.aol.com 07.06.04, 10:09
    No to wejscie do recenzji tyj ksonszki nojlepi jakegos Chinczyka;-)
    m.s.m
    Ramon
  • wilym 07.06.04, 10:16
    Norman Davies napisol, ze nojlepszy do anpisani historii Polski bydzie Anglik,
    bo to ni Polok, ni Rus, ni Nimiec, etc.
    Chinczyk to by ale wcale ni bolo takie nojgorsze, hehehe. Jednego Jerczynskiymu
    zarzucic ni idzie: podowo masa faktow. Problym juzas z ich interpretacjoum, a
    ta mu raczyj ni wylazi.
  • Gość: Ramon IP: *.proxy.aol.com 07.06.04, 10:24
    Hallo Wilym,
    mozno inksi go poprawiom, np. FOGG:-)
    Potym weznymy pojszczodeg ze uoby dwuch i momy prawie ze prowda;-)
    m.s.m
    Ramon
  • wilym 07.06.04, 10:31
    hehehe, to by ale bolo politycznie poprawne;-)
    Ale zas by sie pojawiol problym, fto mo tyn pojszczodek znejsc:-)))
  • Gość: Ramon IP: *.proxy.aol.com 07.06.04, 10:52
    we tym nie widza wcale problymu, bo na to mogymy zajs tego Chinczyka wzionsc -
    a jak nie bandzie chciou to jou znom jednego we Zürich (Szwajcarja)za pinondze
    to uon zrobi wszystko;-))
    m.s.m
    Ramon
  • wilym 07.06.04, 10:56
    No to ale bydzie musiol byc taki Chinczyk co poradzi po naszymu, bo wstymp do
    tyj ksionzki je naszkryflany po slonsku :-)
    Zapytej sie ale tego ze Zurichu ezi godo po naszymu, jak niy, to bydzie kans
    musiol ponsc sie douczyc;-)
    pyrsk,
    Wilym
  • laband 07.06.04, 12:11
    To niyma take gupie jak by sie zdowauo - keby ta ksionzka boua couko po naszymu
    szkryfniynto, to bouo by o wiele wiyncyj do mie warto. To ino tak na marginesie!
  • laband 07.06.04, 11:22
    Ha, przeczytouech wasze wypowiedzi, a raczyj wasze wzajymne poklepywanie sie po
    plecach. Posmiouech sie tysz z dowcipow, a znerwowouech jak escie najyzdzali na
    chopa. Kozdy z nos moge miec inksze zdanie na tyn temat - do mie Jerczynski bou
    odwaznym bo napisou prowda, a RAS sie zaasekurowou ze strachu (godom tak
    chocioz jestym tysz czuonkym RASl - zresztom wiynkszosc z Wos tysz mie zno).
    Take ogolne krytyki to ino fajnie brzmiom do tego kery tyj ksionzki niy
    przeczytou, abo jak niywiy o co sam idzie. Pytom sie sam wos wszyskich krytykow
    (tych Goroli i tych Hanysow), jake konkretne fragmynty wos tak zbulwesowauy - a
    jak zbulwersowauy to co w nich bouo niyprawdziwego? I prosza konkretnie podowac
    przikuady. A co do Meg, to oczywisci i mie ciekawi jyj zdanie, ale niy uwazom
    jyj (sor Margotko!) za instancja ostateczno w tym sporze. No to czekom.
  • wilym 07.06.04, 11:29
    Uod opracowanio kere mo ambicje byc piyrszoum slonskoum werzjoum historii
    Slonska mosz prawo oczekiwac, ize bydzie napisano jynzykiym obiektywnym, coby
    szlo dzielo obronic przed np. kritykom tych, kerzi wyznowajoum pogloundy
    jedynie sluszen.
    Ksionzka Darka to raczyj polemika z Popiolkiym i stowianie wsziskego w opozycje
    do tamtyj ksionzki, beztoz ksionzka przestowo byc obiektywno. Do tego Darek
    interpretuje fakty po swojimu i nawet ni ukrywo swoich sympatii. Beztoz
    ksionzka latwo idzie zdyskredytowac. Inkszo rzecz, ze zawiero fragmynty
    miejscami obrazliwe, jak chocby tyn, ze na "porzondny Slonsk Poloki przywiezli
    ino zgorszynie i pijanstwo".
    Z drugij strony Darek neguje np. niemieckosc czynsci mieszkancow regionu, a to
    tam kaj szkryflo, ze to w zasadzie ni tela Niymcy, to nimieckojynzyczniki
    Slonzoucy. Jego prawo, ale jak sie fto okreslo jako Niemiec to je Niymiec i
    tela.
    Moim zdaniym dotychczas nojlepszo ksionzka o Slonsku jako ukozala sie po poslku
    to "Slask i Slazacy" Bahlckego. Co prawda pisana z pozycje historiografii
    nimieckiej (czyli tyz ni do konca obiektywno), ale nojbardzij wywazono i
    nojwiynkszy zasob informacji.
  • laband 07.06.04, 11:35
    widzisz, ta ksionzka keros spomniou(ize Ci sie tak podobo, mie wcale niy zdowo
    sie niczym jak ino kolejnym powielyniym tego co idzie znonsc
    wszyndzie/przinajmiyj w Niymcach/ - za wmiara dobro uwazom
    czitomowo "Geschichte Schlesiens" wydano na zlecynie "Historischen Kommision
    für Schlesien" (wydawnictwo - Jan Thorbecke Verlag Stuttgart). A co do ksionzki
    Darka, to krytykujecie jom - kozdy mo do tego prawo -- mie ale idzie wiyncyj o
    to czi poczebne bouo RASl odcinanie sie od niyj. gorolom ino escie radosc
    zrobiyli i tela.
  • fogg 07.06.04, 11:47
    Uważam Laband, że nie potrafisz nabrać dystansu do książki Jerczyńskiego i
    traktujesz ją bardzo emocjonalnie. Dla mnie Bahlcke jest o niebo lepszy,
    podobnie jak wydany ostatnio Czapliński.
    A tezy Jerczyńskiego nie dość, że bardzo osobiste, są po prostu naiwne i
    głupie. To tak jakby za obiektywną historię Polski uważać przedwojenne prace
    Giertycha. Zupełna porażka.
    A mnie - jako gorolowi - nikt tą książką i naszą polemiką nie sprawił radości.
    Zrobiło mi się raczej smutno.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 07.06.04, 11:51
    W jednym mosz recht, mom osobisty stosunek do tyj ksionzki, bo jako piyrszo
    pado to co mysli wiynkszosc slonzokow - mozno ni metodycznie ale prowdziwie --
    i wcale zodyn niy wymagou od autora czegos na skala wiekopomnosci.
  • wilym 07.06.04, 11:56
    fogg napisał:

    > Uważam Laband, że nie potrafisz nabrać dystansu do książki Jerczyńskiego i
    > traktujesz ją bardzo emocjonalnie. Dla mnie Bahlcke jest o niebo lepszy,
    > podobnie jak wydany ostatnio Czapliński.
    > A tezy Jerczyńskiego nie dość, że bardzo osobiste, są po prostu naiwne i
    > głupie. To tak jakby za obiektywną historię Polski uważać przedwojenne prace
    > Giertycha. Zupełna porażka.
    > A mnie - jako gorolowi - nikt tą książką i naszą polemiką nie sprawił
    radości.
    > Zrobiło mi się raczej smutno.
    >
    To fakt. Pisarstwo Jerczynskiego ma z historia tyle wspolnego co dziela Feliksa
    Konecznego. To publicystyka tworzona na potrzebe chwili.
  • laband 07.06.04, 12:02
    I tako potrzeba Slonsk i slonzoki majom - tera wom niy zostauo nic jak
    szkryfrnonc cos lepszego!!!
  • wilym 07.06.04, 12:06
    laband napisał:

    > I tako potrzeba Slonsk i slonzoki majom - tera wom niy zostauo nic jak
    > szkryfrnonc cos lepszego!!!

    I tu sie zgodza, wyzwanie do Slonzokow, napisac richtich, ale to richtich
    obiektywno slonsko historia. Bez przegiync w jedno abo drugo strona.
  • laband 07.06.04, 12:08
    Niy popuszcza wom - dalyj twierdza to co od poczontku padom - buond bou
    odcinanc sie od tego --- tam cza bouo zdrowyj krytyki i dyskusji. Krytyka i
    dyskusja momy tera i sam - ale co z autorym???
  • wilym 07.06.04, 12:12
    Ksionzka ni powstala wewnatrz RAS, a zostala z RAS powiounzana. Ni bolo ikszyj
    mozliwosci.
  • laband 07.06.04, 12:14
    Dziwia sie - bydziecie sie od kozdego co cos szkryfnie dystansowac --
    przepraszom, miauo byc "bydymy sie"
  • wilym 07.06.04, 12:16
    Jak ftos cos szkrobnie po swojymu, a inkszy stwierdzi ze to RAS to ja.
    RAS biere odpowiedzialnosc ino za to co som firmuje, a ksionzka ni bola
    firmowano bez RAS.
  • laband 07.06.04, 12:19
    No tosz pieronie po co sie dystansowac i zrazac chopa. A te wydawnictwo i
    Roczniok to powinni wos za to przechrzcic - chyba ize Roczniok sie som do
    siebie wzion dystans. Jo Wom sam to powia dzisiej co na z6icher Darek wom juz
    tysz padou.
  • laband 30.06.04, 15:40
    do mie to nyima problym - do mie bou wiynkszy problym jak sie RASl niypoczebnie
    dystansowou od tyj ksionzki -- to dopiyro pokozauo powionzania autora, wydawcy
    i RASl.

    W moich oczach to boufeler, ale tera juz je za puzno - jo w kozdym razie w tym
    wypadku stowom po zajcie od Darka a krytykuja RASl (jako jedyn ze Raslu)

    Ciekawe jak ta geszichta dalyj sie pokulo(?)
  • wilym 07.06.04, 11:55
    Darek nadinterpretuje pewne fakty, jak chocby typowo sredniowieczne zasady
    prawa senioratu podcioungo pod zjawiska kere zaistanialy dopiyro kajs w XiX
    stoleciu. Prziklad to choby dzieje ksiynstwa oswiyncimsko-zatorskigo - normalne
    procesy prawne Darek podcioungo pod "polski imperializm".
    Dalij, Darek pisze ize Henryk Brodaty na pewno ni bol zainteresowany koronoum
    polskoum, bo chciol tworzyc silne panstwo slonske. Pytanie: skound Darek to
    wiy? To je obrocynie o 180° tego co piszoum w Polsce.
    Wountpia ezi Henryk Brodaty miol poczucie jakijs wiynkszyj slonskij misji do
    spelninio (ni zapominej ze np. wadziol se z ksionzyntami opolskimi i
    raciborskimi), zalezalo mu na koronie i stworzyniu swojij feudalnyj monarchii.
    I tela. Darek juzas pisze o polskich dzialaniach kere mialy tymu
    przeciwdzialac - kategorie ni z tego stolecio.
    Powazny autor opisze fakty i zasugeruje swoje zdanie, Darek pisze: bolo tak,
    tyn ksionze chciol tego, a tamtyn tego.
    Poza tym brakuje pewnych faktow, ksionzka sprawio wrazynie napisanyj w
    pospiechu, a nikere interepretacje Darka soum, moim zdaniym mocno nacioungane.
  • laband 07.06.04, 12:01
    Godosz ize myslisz, co Hynryk Brodaty chciou ino stworzyc swoja feudalno
    monarchia - mozno bouo tak a mozno tak jak szkryfnou Darek (skond my to mogymy
    wiadziec - my mogymy ino szukac prowdy). A swojom drogom szkoda ize Hynrykom
    sie odnich plany niy udauy, bo Slonsk juz bo we uonym czasie fest suwerynnym
    ksiynstwym ( i to ksiynstwym kere miaua uzasadnione prawa przejonc korona
    polsko. Wracom sam przi okazji jeszcze roz do sedna tematu (przinakjmiyj mie o
    to idzie) - bouo konieczne odcinac sie od tyj ksionzki -- mozno zdrowo krytyka
    by sie lepiyj sam przidaua --- niy zraziyli zescie darka do nos?
  • wilym 07.06.04, 12:05
    laband napisał:

    > Godosz ize myslisz, co Hynryk Brodaty chciou ino stworzyc swoja feudalno
    > monarchia - mozno bouo tak a mozno tak jak szkryfnou Darek (skond my to
    mogymy
    > wiadziec - my mogymy ino szukac prowdy). A swojom drogom szkoda ize Hynrykom
    > sie odnich plany niy udauy, bo Slonsk juz bo we uonym czasie fest suwerynnym
    > ksiynstwym ( i to ksiynstwym kere miaua uzasadnione prawa przejonc korona
    > polsko. Wracom sam przi okazji jeszcze roz do sedna tematu (przinakjmiyj mie
    o
    > to idzie) - bouo konieczne odcinac sie od tyj ksionzki -- mozno zdrowo
    krytyka
    > by sie lepiyj sam przidaua --- niy zraziyli zescie darka do nos?

    Tak mysla, bo take boly realia XIII solecio. Ale to bolo przeca downo, zodnych
    zapiskow "ideolo" z epoki ni mosz to wszystko co mogesz pedziec to ino soum
    przipuszczynia. Uzas Darek pisze, ze Henryk chciol...
    Takich nadinterpretacji znejdziesz wiyncyj.
  • laband 07.06.04, 12:07
    To idzie interpretowac tak samo jak Poloki interpretowali Hynrykow jako ksiazot
    polskich - a do mie to ono polskimi byli myniyj jak niymieckimi abo slonskimi
    (kolejnosc se wybier)
  • laband 07.06.04, 11:45
    dobra liczymy:

    - o suepaniu mog to inaczyj szkryfnonc
    - o Niymcach i niymieckojynzycznych slonzokach - to sie idzie dugo wadzic

    oba te przikuady niy som usprawiedliwiyniym coby sie odcinac od tyj ksionzki
    (dyc przeca niy kozda ksionzka musi byc zaro dzieuym historycznym)
  • fogg 07.06.04, 11:50
    Nie każda musi być dziełem historycznym, ale ta do dzieła historycznego
    pretenduje. Gdyby autor dał inny tytuł, już byłoby inaczej.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 07.06.04, 11:51
    do mie to sam przesadzioues i to rubo
  • fogg 07.06.04, 12:03
    W czym?
    W tym, że uważam książkę za beznadziejną warsztatowo, a tezy wysuwane przez
    autora za naiwne?

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 07.06.04, 12:05
    przeca som szkryfnous ize keby autor dou inkszy titel to bouo by inaczyj - do
    mie titel je na czasie i na miejscu!
  • fogg 07.06.04, 12:20
    Laband, zapominasz, że historia jest taką samą nauką jak np. biologia czy
    fizyka tzn., że również posługuje się pewnym warsztatem metdologicznym i
    niedopuszczalne jest w pracy historycznej czynienie takich nadinterpretacji
    jakie poczynił Jerczyński.
    A to, że książka oddaje sposób myślenia pewnej grupy ludzi, to wcale nie musi
    być prawdą. Podam Ci przykład na który lubicie się na tym forum posługiwać.
    Wielu Polaków uważa, że informacje o zbrodni w Jedwabnem to żydowsko-masońska
    manipulacja. Sądzisz, że gdyby ktoś to napisał w jakiejś nowej historii Polski
    to poprzez fakt, że wielu się z tą bzdurą zgadza, bzdura nabrałaby cech prawdy?
    Nie. Pozostałaby w dalszym ciągu bzdurą.
    To, że wielu Ślązaków myśli tak jak napisał Jerczyński, nie znaczy, że
    Jerczyński ma rację. Moim zdaniem jej nie ma i powinien zająć się czym innym,
    niż pisanie prac historycznych, bo talentu historyka, ani historycznej
    przenikliwości Bozia mu nie dała.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 07.06.04, 12:25
    Je zech przekonany ize on szkryfnie jeszcze cos wiyncyj, i ize bydzie ta
    pozycja lepszom i bydzie rozchytywano
  • slezan 07.06.04, 12:18
    Jest jeden fragment, który pozwala zdyskredytować całą książkę. To ten, w
    którym Jerczyński pisze, że jednym z powodów napasći Hitlera na Polskę było
    terroryzowanie mniejszości niemieckiej przez polskie bojówki. Nie chodzi o to,
    że polskie bojówki nie terroryzowały Niemców (bo terroryzowały, coprzyznają
    nawet polcy historycy używając innego języka), ale o to, że nie miało to
    żadnego znaczenia dla nazistów. Zostało wykorzystane jako pretekst, a pretekst
    to nie powód. Czyli Jerczyński powtórzył tezę hitlerowskiej propagandy, co jest
    przejawem pospolitej głupoty.
    Błędy wytknięto mu już w dawnej dyskusji na forum Cieszyn (swoją drogą dyskusja
    była żenująca - Jerczyśńkiego zaatakowało banda szownistycznych oszołomów).
    Swoją teoprię o ogromnym poparciu dla Śłąskiej Partii Ludowej Kożdonia
    Jerczyński opiera m.in. na wyniku w wyborach do sejmu Krajowego w Opawie, w
    których Kożdoń wyraźnie pokonał Londzina. Zapomniał jednak dodać, że były to
    wybory cenzusowe,w których głosowali jedynie bogaci (zdecydowana mniejszość
    pełnoletnich obywateli). W wyborach powszechnych stosunek gosów byl odwrotny.
    To pokazuje, że autor dopuszcza się nadużyć w celu udowodnienia z góry
    przyjętych tez.
    Laband i Ramon, rozumiem, że książka Jerczyńskiego utrafiła w Wasze odczucia,
    że po raz pierwszy przeczytaliście publikację, w której autor jednoznacznie
    opowiada się po stronie Ślązaków. Uważam jednak, że by dowieść swych racji,
    swojego prawa do narodowego bytu i autonomii regionu, nie musimy uciekać się do
    półprawd i zimnowojennej retoryki. Właśnie głębokie przekonanie co do
    słuszności naszej sprawy nie pozwala mi zaakceptować pisarstwa Jerczyńskiego.
  • fogg 07.06.04, 12:22
    Zgadzam sie ze Slezanem
    a co do Labanda to powtórzę co już napisałem: Laband, zapominasz, że historia
    jest taką samą nauką jak np. biologia czy
    fizyka tzn., że również posługuje się pewnym warsztatem metdologicznym i
    niedopuszczalne jest w pracy historycznej czynienie takich nadinterpretacji
    jakie poczynił Jerczyński.
    A to, że książka oddaje sposób myślenia pewnej grupy ludzi, to wcale nie musi
    być prawdą. Podam Ci przykład na który lubicie się na tym forum posługiwać.
    Wielu Polaków uważa, że informacje o zbrodni w Jedwabnem to żydowsko-masońska
    manipulacja. Sądzisz, że gdyby ktoś to napisał w jakiejś nowej historii Polski
    to poprzez fakt, że wielu się z tą bzdurą zgadza, bzdura nabrałaby cech prawdy?
    Nie. Pozostałaby w dalszym ciągu bzdurą.
    To, że wielu Ślązaków myśli tak jak napisał Jerczyński, nie znaczy, że
    Jerczyński ma rację. Moim zdaniem jej nie ma i powinien zająć się czym innym,
    niż pisanie prac historycznych, bo talentu historyka, ani historycznej
    przenikliwości Bozia mu nie dała.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 07.06.04, 12:28
    Ty mosz tyndyncje do wiynkszyj przesady w tym co godosz(szkryflosz) niz Darek,
    a jednak z tobom dyskutuja. Do mie je rzeczom oczywistom ize historyk mo
    szkryflac pozondne ksionzki historyczne (czego wiynkszosc polskich historykow w
    stosunku do Slonska niy robioua i jeszcze i czynsto dzisiej niy robi) a amator,
    sympatyk RAS bydzie szkryflou tak jak by to zrobiou kozdy z nos. Jednymu bozia
    daje rozsobdek a drugymu talynt - niy zarzucej komus czegos z czym som mogesz
    miec problymy.
  • laband 07.06.04, 12:23
    suowo powod i pretekst faktycznie odgrywajom sam duze znaczynie - w tym
    przipadku je zech nojbardziyj krytyczny, ale uwazom ize ta ksionzka speunioua
    juz swoja rola , bo zrobioua u nos samaych Slonzokow mocka zdrowego fermyntu.
    Uweazym tysz ale ize buyndym bouo sie odcinanie od Darka. Uwazom ize czas na
    zdrowo krytyka, a przidzie i czas na przeprosiny Darka. Take je moje zdanie. Je
    on jeszcze we RAS?
  • wilym 07.06.04, 12:27
    Nikt Darka ni obraziol, wiync przinajmiyj ze strony RAs ni widza powodow do
    przeprosin. Przeprosiny i sprostowania nalezalyby sie ale strony choby NTO czy
    DZ, ale Darek przegapiol okazjo.
    RAS ni moze firmowac wszyskigo co robi kozdy czlonek stworazyszynio. Ksionzka
    Darka bola na tela kontrowersyjno, ze on soum traktowol to jako prywatno
    inicjatywa. Ni boloby hucpy kejby gazety ni napisaly, ze ksionzka Darka to
    historia wg. RAS.
  • wilym 07.06.04, 12:27
    p.s. z tego co wiym nikt Darka z RAS niy wyciepowol;-)
  • laband 07.06.04, 12:30
    A padaliscie cie mu czamu escie tak postompiyli a niy inaczyj, abo ino escie
    samo krytyka uzyli. Uwazom ize ksionzka ta je przeuamym, i tego zodyn Darkowi
    juz niy je wstanie odebrac.
  • slezan 07.06.04, 12:29
    Z tego co wiem, to jest. Laband, zastnów się chwilę. Odrzućmy na moment
    wszystkie emocje, rozważania co jest prawdą, a co nie. Zadajmy sobie pytanie -
    czy książka Jerczyńskiego przekonała kogokolwiek do idei głoszonych przez RAŚ?
    Bronią jej jedynie ludzie już dawno przekonani. Pewne natomiast, że wielu z
    tych, którzy RAŚ przyglądali się z życzliwą neutralnością, albo nawet sympatią,
    książka ta zraziła. Pisał o tym Fogg, ale ja również spotkałem się z takimi
    reakcjami. Jeżeli władze RAŚ chcą myśleć o realizacji programu stowarzyszenia,
    to musza w podobnych sytuacjach reagować tak, jak zareagowały.
  • wilym 07.06.04, 12:33
    Abstrahujac wreszcie od aspektow ideologicznych.
    Ksiazka powstawala jako prywatna inicjatywa Jerczynskiego, zostala wydana przez
    niezalezna oficyne, nigdy, nawet w fazie wstepnego opracowania nie miala
    charakteru publikacji RAS.
    To m.in. dlatego RAS musial zareagowac na insynuacje prasowe. Zreszta wydawca
    wcale nie mial pretensji do faktu odciecia sie od publikacji. Wiem, ze nie do
    konca zgadzal sie z uzasadnieniem, ale co samego faktu nie zglaszal zastrzezen.
  • laband 07.06.04, 12:35
    No to jo jako ajnfachowy chop ze RAS zguoszom ter zastrzezynia za Rocznioka.
  • laband 07.06.04, 12:33
    Uwazosz ize keby tyj ksionzki niy bouo bouo by lepi do RAS. Przepraszo ize
    odpowiadom pytaniym na pytanie. Ras mo rola w slonskim spoueczynstwie dzisiej
    tako jako mo, a i uwazom ize ta ksionzka boua poczebno i je koniecznom
    odtrudkom na to co nom Poloki przez dzisiontki lot wciskali - a jak to bywo ze
    odtrudkami, majom i skutki uboczne.
  • Gość: Braid IP: 62.206.176.* 07.06.04, 12:36
    Proponujesz wymiane polskich mitow na slaskie?
  • laband 07.06.04, 12:42
    Niy tak niy uwazom, ale uwazom ize szczytym beszczelnosci
    coniykerych "profesorow" je isc do prokuratora. Tych wszyskich "profesorow" w
    wprzipadku obruszynia na ksionzka Darka to powinni powyciepywac ze uczelni.
    Same szkryflajom gupoty pod dyktando, najprzod komuny a tera nacjonalistow, i
    jeszcze majom czelnosc ciongnonc przed sond kogos kto szkryfnie inaczyj jak oni
    same.
  • slezan 07.06.04, 12:54
    Tu się akurat zgodzę.
  • laband 07.06.04, 12:59
    To dobrze, bo prawie musza zaroski isc do roboty. To narazie i dziynkuja ze
    cierpliwosc i wymiana zdan!
  • meg_s 07.06.04, 13:13
    laband napisał:

    > To dobrze, bo prawie musza zaroski isc do roboty.

    całe szczęście - już się miałam pytać czy Wy kiedyś pracujecie ;-)
  • Gość: Ramon IP: *.proxy.aol.com 07.06.04, 13:50
    Chopcy RASisci zaczynoucie kontury tracic!
    Jako opotunisci wobec Polski bardzo wartko sie potracice.
    RAS ma tylko poparcie ludnosci, bo durzo Slonzoukow ze nareszcie wtojs ich
    interesy byndze broniou.
    A tukej zaczyno sie jakes taktowanie, porozumuiewanie, szukanie wzajemnego
    zdania, kompromisow itd.
    Bes kontur byndze Ras blank szybko RAUS!!!
    MY SOM MY
    Ramon
  • wilym 07.06.04, 14:10
    Ni zgodza sie z Toboum Ramon.
    Nikt ni traci konturow, program RAS je taki jaki bol, wiela udalo sie zrobic,
    colki czas robiymy dalij to co wyniko z programu.
    Mozno z dalszyj perspektywy proby znajdowanio porozumiyn wygloundajoum jak
    tracynie konturow, ale powaa Ci, ze to je inakszyj.
    Zgodza sie, ze MY soum MY, zresztoum w RAS nikt nigdy ni godol inaczyj. Ale to
    MY ni znaczy, ze trza bezkrytycznie patrzec na wszistko co wylazi od naszych.
    I tela, mozesz sie zgodzic, a mozesz i niy. Twoje prawo, jo Ci ale godom jak to
    wygloundo z tutejszyj perspektywy.
    Pyrsk
    Wilym
  • fogg 07.06.04, 14:28
    Jako zdeklarowany "gorol" nie jestem zwolennikiem RAŚ, ale książkę
    napiętnowałem z innych powodów, niż ideowe. Patrząc w miarę obiektwynie na całą
    sprawę ksiązka więcej szkodzi, niż niesie pożytku - o czym już pisałem.

    Chodzi o to by nie wymieniać starych polskich i niemieckich mitów na nowe,
    ślaskie. Bo na nacjonalistycznych mitach nie zbuduje się żadnej trwałej
    wspólnoty.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 08.06.04, 02:13
    fogg napisał:

    > Jako zdeklarowany "gorol" nie jestem zwolennikiem RAŚ, ale książkę
    > napiętnowałem z innych powodów, niż ideowe. Patrząc w miarę obiektwynie na
    całą
    >
    > sprawę ksiązka więcej szkodzi, niż niesie pożytku - o czym już pisałem.
    >
    > Chodzi o to by nie wymieniać starych polskich i niemieckich mitów na nowe,
    > ślaskie. Bo na nacjonalistycznych mitach nie zbuduje się żadnej trwałej
    > wspólnoty.
    >
    Fogg wybacz ale Twoie wypowiedzi nojwiyncyj mi sam przipominajom mitomana.
  • laband 08.06.04, 02:12
    Wilym stowom za tym co godosz sam na wszkryfniyncie Ramona.
    Ramon wybocz ale podyskutowac to ma se poradzymy i Ty jako postronny obserwator
    mogesz czasami cos odbiyrac inaczyj jak to je we rzeczywistosci. abo mosz
    kontakty ze RASl?

    wilym napisał:

    > Ni zgodza sie z Toboum Ramon.
    > Nikt ni traci konturow, program RAS je taki jaki bol, wiela udalo sie zrobic,
    > colki czas robiymy dalij to co wyniko z programu.
    > Mozno z dalszyj perspektywy proby znajdowanio porozumiyn wygloundajoum jak
    > tracynie konturow, ale powaa Ci, ze to je inakszyj.
    > Zgodza sie, ze MY soum MY, zresztoum w RAS nikt nigdy ni godol inaczyj. Ale
    to
    > MY ni znaczy, ze trza bezkrytycznie patrzec na wszistko co wylazi od naszych.
    > I tela, mozesz sie zgodzic, a mozesz i niy. Twoje prawo, jo Ci ale godom jak
    to
    >
    > wygloundo z tutejszyj perspektywy.
    > Pyrsk
    > Wilym
  • wegweiser 07.06.04, 14:23
    Wilym mo recht. My sam muszymy dogodać sie z kożdym kery popiyro autonomia
    Ślonska - ze Ślonzokiym, Polokiym i Niymcym. A Jerczyński chce sie durś wadzić.
  • fogg 07.06.04, 14:30
    Na kłótniach i wadzeniu się jeszcze nic się nie zbudowało. Wystarczy spojrzeć
    na to forum. Jak się kłócimy to nic z dyskusji nie wynika. Jak rozmawiamy
    spokojnie, każda ze strony wyciąga jakieś wnioski.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • wilym 07.06.04, 14:43
    Fakt!
    ten watek ma juz 134 posty i co najwazniejsze nie jest to gadanie o sloncu i
    marchewce, ale dyskusja na, zdawac by sie moglo drazliwe tematy i to bez
    zadnych obelg.
    Co do mitow: fogg masz w 100% racje. Zgadzam sie bodajze ze Slezanem, ktory
    napisal, ze nie ma historii obiektywnej, bo kazda wersja wydarzen sprzed
    kilkuset, kilkudziesieciu czy nawet kilkunstau lat bedzie obcioazona pogladami
    autora relacji. Ale mozna pisac historie na spokojnie, opierajac sie na
    faktach, bez zbednych komentarzy, interpretacje pozostawiajac czytelnikowi.
    Co prawda zawsze mozna autorowi zarzucic stronniczosc chociazby w doborze
    faktow jakie przytacza, ale nie ma przeciez dziel doskonalych.
    Co do ksiazki Jerczynskiego i mitow. Obawiam sie, ze po latach indoktrynacji
    mitami polskimi, historia a la Sienkiewicz, Przymanowski czy Bunsch, Slazacy
    odczuwaja i beda odczuwali potrzebe stworzenia wlasnej mitologii - to zjawisko
    naturalne. Moim zdaniem trzeba jednak ludziom uswiadomic, ze kazda mitologia w
    mniejszy lub wiekszy sposob wypacza rzeczywistosc.
    Nie podoba Wam sie Koneczny? Popatrzcie na Jerczynskiego.
    Nie podoba Wam sie Jerczynski? Popatrzecie na Popiolka.
    Ja smiem twierdzic, ze najlepsz historie Slaska beda w stanie napisac nowi
    Dolnoslazacy. Dlaczego? Bo tam (szczegolnie we Wroclawiu) rozwija sie
    swiadomosc przynaleznosci do slaskiego kregu kulturowego. Ludzie zaczynaja
    utozsamiac sie z dziedzictwem slaskim, przy czym nie sa obciazeni balastem
    gorolsko-hanyskim.
  • fogg 07.06.04, 14:50
    Myślę Wilym, że masz rację.
    Na Górnym Śląsku ten balast "gorolsko-hanyski" niejednemu rzuca się na oczy, a
    nawet na mózg. Nawet ja krótko byłem pod wpływem tej taniej filozofii.
    Związanie książki Jarczyńskiego z RAS zaprzeczyło całkowicie filozofii
    politycznej Gorzelika, który uważa, że w RAS jest miejsce dla wszystkich co
    czują związek ze Ślaskiem - i dla tzw. hanysów i dla tzw. goroli. Tymczasem
    Jarczyński mówi prawie wprost "Śląsk tylko dla Ślązaków". To boli takich ludzi,
    jak ja, których przodkowie przybyli na Śląsk i będąc gorolami, żżyli się z tą
    ziemią.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • wegweiser 07.06.04, 15:05
    Całe szczęście to Gorzelik jest przewodniczącym RAŚ a nie Jerczyński.
  • slazak_slowianin 07.06.04, 15:17
    Trudno przypuszczać żeby Gorzelik nie wiedział jakie poglądy ma Jerczyński.
    Książkę chciał mi np. wcisnąć jeden gość z RAŚ u nas w Gliwicach i podobno
    każdy z RASistów miał egzemplarze do "roznoszenia" po ludziach. Nie bądźcie
    naiwni, że Gorzelik o tym nie wiedział.
  • wilym 07.06.04, 15:20
    slazak_slowianin napisał(a):

    > Trudno przypuszczać żeby Gorzelik nie wiedział jakie poglądy ma Jerczyński.
    > Książkę chciał mi np. wcisnąć jeden gość z RAŚ u nas w Gliwicach i podobno
    > każdy z RASistów miał egzemplarze do "roznoszenia" po ludziach. Nie bądźcie
    > naiwni, że Gorzelik o tym nie wiedział.
    Albo klamiesz, albo rozsiewasz klamliwe plotki.
    Czy ten gosciu, ktory chcial Ci to wcisnac to byl czlonek gliwickiego RAS?
  • laband 08.06.04, 02:18
    on cy<goni jak z nut - to je do mie prowokator
  • wegweiser 07.06.04, 15:21
    Ja jestem członkiem RAŚ i nie miałem żadnych książek do rozniesienia. A
    Gorzelik wiedział, owszem, że Jerczyński wydaje książkę, i powiedział jasno, że
    ani tej ani żadnej innej wersji historii Śląska RAŚ nie będzie propagował jako
    własnej bo nie do tego RAŚ powołano.
  • wilym 07.06.04, 15:18
    Mysle, ze Jerczynski tak nie mowi, przynajmniej nie ma takiego zamiaru.
    Natomiast odbior jego slow moze byc taki jak mowisz.
    Mnie najbardziej przeraza to, ze w dyskusjach nad historia czy wspolczesnoscia
    Gornego Slaska ciagle unosi sie duch kastowosci: tzn. wypic piwko mozemy,
    ponarzekac na komunikacje miejska mozemy, o pogodzie poklachac mozemy, ale jak
    zaczyna sie gadka na tematy slaskie to racje dzielimy wg. kryterium krwi. I to
    jest moim zdaniem najwiekszy bezsens.
  • slazak_slowianin 07.06.04, 15:24
    Tak, to był członek RAŚ z Gliwic.
  • slazak_slowianin 07.06.04, 15:40
    Żeby być dokładnym wyjaśniam. Nie wiem w jakim jest kole ale facet jest z
    Gliwic i tu mi to wciskał.
  • laband 08.06.04, 02:19
    znosz te powiedzynie "fulorz jak mulorz a malty niymosz"?
  • wilym 07.06.04, 15:46
    slazak_slowianin napisał(a):

    > Tak, to był członek RAŚ z Gliwic.
    Wiec oficjalnie zarzucam ci klamstwo!
    Klamiesz kolego slazak_slowianin!
  • wilym 07.06.04, 15:47
    Kolega slazak_slowianin zostal przylapany na klamstwie. Nieladnie.
    proponuje wiecej nie zawracac nim sobie glowy, tylko wrocic do tematu wiodacego.
  • slazak_slowianin 07.06.04, 16:02
    Nie zachowuj się jak prymityw. Sam napisałem że gośc jest z Gliwic ale z
    jakiego koła to nie wiem dokładnie.
  • slazak_slowianin 07.06.04, 16:03
    Jerczyński to członek Komisji Rewizyjnej RAŚ oraz komisji programowo-
    statutowej, w skład której obok niego wchodzą pan Jerzy Gorzelik i Ryszard
    Sitek. Czyli można powiedzieć, że tych trzech panów ma najwiekszy wpływ na
    ustalanie programu RAŚ a więc pan Jerczyński nie wypowiada się we własnym
    imieniu tylko w imieniu swojej organizacji. Poza tym jego tekst został
    zamieszczony w oficjalnej gazecie RAŚ "Jaskółce".
  • Gość: Ramon IP: *.proxy.aol.com 07.06.04, 16:31
    Wilym, nie paczcie na nich i nie robcie kompromisow, uoni wos zmielom, a wy sie
    we waszych kompromisach potracice!
    m.s.m
    Ramon
  • laband 08.06.04, 02:21
    Gość portalu: Ramon napisał(a):

    > Wilym, nie paczcie na nich i nie robcie kompromisow, uoni wos zmielom, a wy
    sie
    >
    > we waszych kompromisach potracice!
    > m.s.m
    > Ramon


    pod tom radom jak pod juz poroma wypowiedziami Rpisuja sie obiyma rynkami!!!
  • wilym 07.06.04, 16:49
    slazak_slowianin napisał(a):

    > Jerczyński to członek Komisji Rewizyjnej RAŚ oraz komisji programowo-
    > statutowej, w skład której obok niego wchodzą pan Jerzy Gorzelik i Ryszard
    > Sitek. Czyli można powiedzieć, że tych trzech panów ma najwiekszy wpływ na
    > ustalanie programu RAŚ a więc pan Jerczyński nie wypowiada się we własnym
    > imieniu tylko w imieniu swojej organizacji. Poza tym jego tekst został
    > zamieszczony w oficjalnej gazecie RAŚ "Jaskółce".

    Jerczynski to czlonek Komisji Rewizyjnej, organu kontrolnego RAS, a wiec m.in
    kontrolujacego prawidlowosc czynnosci o charakterze finansowo-administracyjnym.
    Nie ma czegos takiego jak komisja programowo-statutowa. Istaniala taka komisja
    przed kongresem RAS w marcu ubieglego roku i jak jej nazwa wskazuje, jej
    czlonkowie zajmowali sie przygotowaniem zmian statutowych oraz programu
    kongresu.
    Rozumiem, ze jesli Jerczynski sklada zyczenia urodzinowe swojej Mtace to czyni
    to w imieniu calego RAS, tak?
  • wilym 07.06.04, 16:47
    slazak_slowianin napisał(a):

    > Nie zachowuj się jak prymityw. Sam napisałem że gośc jest z Gliwic ale z
    > jakiego koła to nie wiem dokładnie.
    Czlonkowie RAS z danej miejscowosci naleza do kol dzialajacych w obrebie
    jednostek administracyjnych. Wniosek z tego taki, ze ktos kto nalezy do RAS i
    jest z Gliwic nalezy do kola w Gliwicach.
    Nikt z kola w Gliwicach ksiazki nie rozprowadzal. Jesli twierdzisz inaczej
    klamiesz.
  • wilym 07.06.04, 16:51
    Jo zas uwazom, ze trza przekonywac ludzi do RAS, aniy ino obracac sie w kryngu
    juz przekonanych. Jak ostanymy ino przi tych drugich to wymrzymy i tela z nos
    bydzie.
    pyrsk
  • slazak_slowianin 07.06.04, 16:58
    W takim razie twierdzę inaczej. Ja piszę skąd gość jest z Gliwic bo tutaj go
    poznałem i tutaj spotykam a w jakim jest kole to już mnie zupełnie nie obchodzi
    bo to nie moja sprawa.
    Inna sprawa to, że jeżeli tej książki nikt z Gliwic jakoby nie rozprowadzał to
    w jakim kole RAŚ to rozprowadzanie miało miejsce ?
  • slezan 07.06.04, 22:39
    Do rozprowadzania książek służą księgarnie, ale skąd Ty miałbyś o tym wiedzieć.
  • slazak_slowianin 08.06.04, 10:04
    widzę chłopcze że cie coś boli skoro próbujesz chamsko obrażać. Szkoda że takim
    prymitywom jak ty albo jakiś lepper daje się prawo do publicznych wypowiedzi.
  • slezan 08.06.04, 14:14
    Obrażasz swym prymitywizmem inteligencję uczestników tej dyskusji i najzwyklej
    w świecie kłamiesz. Bądź zatem łaskaw nie uczyć innych kultury, której Bóg,
    mimo swej nieograniczonej dobroci, Ci poskąpił. Amen.
  • Gość: Ramon IP: *.proxy.aol.com 07.06.04, 20:36
    Wilym! przekonywac ja, ale w miara. Niy zabardzo mi chce sie wierzyc zebys np.
    Foggá nawrocic poradziou - ale mozno mousz recht z tym jak goudosz ze jou je za
    daleko od tych wydazyn, ale z drugij strony idze tysz pedziec, ze z odstympem
    widzi sie niekiedy wyraznij i sprawy w jej calosci.
    Musza Ci szczerze pedziec, ze nie widza potszeby aby Ty abo wto inkszy sie
    pszed typami ala Fogg itp z jakes "grzych" spowiadac musiou.
    Tyn co ta ksonszka napisou jom tak napisou jak chciou i jak poradziou a jak sie
    to tym "panom " niepodobou to je ich problem.
    m.s.m
    Ramon
  • fogg 07.06.04, 22:03
    Mnie się niepodoba - to prawda.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • wilym 08.06.04, 09:37
    Gość portalu: Ramon napisał(a):

    > Wilym! przekonywac ja, ale w miara. Niy zabardzo mi chce sie wierzyc zebys
    np.
    > Foggá nawrocic poradziou - ale mozno mousz recht z tym jak goudosz ze jou je
    za
    >
    > daleko od tych wydazyn, ale z drugij strony idze tysz pedziec, ze z odstympem
    > widzi sie niekiedy wyraznij i sprawy w jej calosci.
    > Musza Ci szczerze pedziec, ze nie widza potszeby aby Ty abo wto inkszy sie
    > pszed typami ala Fogg itp z jakes "grzych" spowiadac musiou.
    > Tyn co ta ksonszka napisou jom tak napisou jak chciou i jak poradziou a jak
    sie
    >
    > to tym "panom " niepodobou to je ich problem.
    > m.s.m
    > Ramon

    Ostatnie zdanie "Tyn co ta ksonszka napisou jom tak napisou jak chciou i jak
    poradziou a jak sie to tym "panom " niepodobou to je ich problem.
    I sam mosz recht. Problem ale lezy jeszcze kajs indzij: ta ksionzka to bola
    prywatno inicjatywa Jerczynskigo, a oskarzynia zaczly padac pod adresym RAS-
    chocby dlatego trza bolo wydac take a nie inksze oswiadczynie.
    RAS ni moze brac odpowiedzialnosci za prywatno dzialalnosc swoich czlonkow.
    Z drugij strony sam prziznosz, ze chocby te fragmynty o kerych my sam
    lozprawiali soum raczyj malo na miejscu.
    Pozdrowiom,
    Pyrsk,
    Wilym
  • laband 08.06.04, 02:22
    Wilym on sam nic ino podüuszczo i prowokuje - a do takego cyganstwo to maue piwo

    wilym napisał:

    > slazak_slowianin napisał(a):
    >
    > > Nie zachowuj się jak prymityw. Sam napisałem że gośc jest z Gliwic ale z
    > > jakiego koła to nie wiem dokładnie.
    > Czlonkowie RAS z danej miejscowosci naleza do kol dzialajacych w obrebie
    > jednostek administracyjnych. Wniosek z tego taki, ze ktos kto nalezy do RAS i
    > jest z Gliwic nalezy do kola w Gliwicach.
    > Nikt z kola w Gliwicach ksiazki nie rozprowadzal. Jesli twierdzisz inaczej
    > klamiesz.
  • wilym 08.06.04, 09:43
    Ja, wlasnie widza, dlatego mom zamiar go olewac.

    laband napisał:

    > Wilym on sam nic ino podüuszczo i prowokuje - a do takego cyganstwo to maue
    piw
    > o
    >
    > wilym napisał:
    >
    > > slazak_slowianin napisał(a):
    > >
    > > > Nie zachowuj się jak prymityw. Sam napisałem że gośc jest z Gliwic al
    > e z
    > > > jakiego koła to nie wiem dokładnie.
    > > Czlonkowie RAS z danej miejscowosci naleza do kol dzialajacych w obrebie
    > > jednostek administracyjnych. Wniosek z tego taki, ze ktos kto nalezy do RA
    > S i
    > > jest z Gliwic nalezy do kola w Gliwicach.
    > > Nikt z kola w Gliwicach ksiazki nie rozprowadzal. Jesli twierdzisz inaczej
    >
    > > klamiesz.
  • laband 08.06.04, 02:16
    Jo je zdania ize nowi dolnoslonzacy majom nos kajsik i niy bydom jeszcze
    nastympne 60 lot wstanie szkryfnonc ani pou prowdy w porownaniu z tym co
    szkryfnou Darek. Ale cieszou bych sie kebych sie malou.

    wilym napisał:

    > Fakt!
    > ten watek ma juz 134 posty i co najwazniejsze nie jest to gadanie o sloncu i
    > marchewce, ale dyskusja na, zdawac by sie moglo drazliwe tematy i to bez
    > zadnych obelg.
    > Co do mitow: fogg masz w 100% racje. Zgadzam sie bodajze ze Slezanem, ktory
    > napisal, ze nie ma historii obiektywnej, bo kazda wersja wydarzen sprzed
    > kilkuset, kilkudziesieciu czy nawet kilkunstau lat bedzie obcioazona
    pogladami
    > autora relacji. Ale mozna pisac historie na spokojnie, opierajac sie na
    > faktach, bez zbednych komentarzy, interpretacje pozostawiajac czytelnikowi.
    > Co prawda zawsze mozna autorowi zarzucic stronniczosc chociazby w doborze
    > faktow jakie przytacza, ale nie ma przeciez dziel doskonalych.
    > Co do ksiazki Jerczynskiego i mitow. Obawiam sie, ze po latach indoktrynacji
    > mitami polskimi, historia a la Sienkiewicz, Przymanowski czy Bunsch, Slazacy
    > odczuwaja i beda odczuwali potrzebe stworzenia wlasnej mitologii - to
    zjawisko
    > naturalne. Moim zdaniem trzeba jednak ludziom uswiadomic, ze kazda mitologia
    w
    > mniejszy lub wiekszy sposob wypacza rzeczywistosc.
    > Nie podoba Wam sie Koneczny? Popatrzcie na Jerczynskiego.
    > Nie podoba Wam sie Jerczynski? Popatrzecie na Popiolka.
    > Ja smiem twierdzic, ze najlepsz historie Slaska beda w stanie napisac nowi
    > Dolnoslazacy. Dlaczego? Bo tam (szczegolnie we Wroclawiu) rozwija sie
    > swiadomosc przynaleznosci do slaskiego kregu kulturowego. Ludzie zaczynaja
    > utozsamiac sie z dziedzictwem slaskim, przy czym nie sa obciazeni balastem
    > gorolsko-hanyskim.
  • laband 08.06.04, 02:29
    Chopcy dejcie se pokoj ze tymi "slazakami" -suowianami, niy widzicie ize to
    jakis Gorol(abo pora) se ze wos jaja robi?!

    A tera nazot do sprawy Jerczynskiego. JUe on dalyj we RAS abo sie pogniywou na
    wos(nos)? To je do mie wazne?
  • fogg 08.06.04, 08:10
    O ile mi wiadomo Jerczyński jest w RAS, ale z tego co widzę czekają Was
    niebawem podziały w ruchu.
    Wydaje mi się, że niebawem RAS się rozpadnie na dwie, odmienne frakcje.
    Pierwszą: bardziej tolerancyjną wobec nie-Ślązaków i nastawioną na współpracę z
    tzw. "gorolami: i drugą: nietolerancyjną, szowinistyczną, o zabarwieniu śląsko-
    nacjonalistycznym. Jerczyński pasuje mi do tej drugiej frakcji.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • slezan 08.06.04, 08:41
    Z tego co widzę zarząd jest zdecydowany utrzymać jedność ruchu, jednak nie za
    cenę odstąpienia od przyjętych zasad. To oznacza, że faktycznie może dojść do
    rozłamu, przy czym frakcja "radykałów" będzie hałaśliwym marginesem.
  • fogg 08.06.04, 09:29
    Marginesem, który będzie rzucał cień na Was wszystkich.
    Pisałem niedawno na tym forum, że wbrew zachwytowi Labanda książka
    Jerczyńskiego narobi Wam więcej szkody, niż pożytku, gdyż wielu utożsami RAS z
    autorem i jego poglądami. Tak się już stało.
    Poczytaj o tym: kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1168809&KAT=237

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • wilym 08.06.04, 09:42
    W odpowiedzi labandowi: Darek dalij je w RAS, nikt go nie wyciepowol, jego
    ksionzka, jego sprawa, ale na razie ni ma podstaw, zeby go wyciepowac z RAS.
    Do fogga: moim zdaniem do zadnego rozlamu nie dojdzie. Nastapi raczej
    wykrystalizowanie sie pewnej grupy o cechach takich jak napisales, ale bedzie
    to raczej margines wewnatrz RAS.
    Niewykluczone, ze taka grupa z czasem zacznie zdobywac poparcie, przede
    wszystkim bardziej radykalnych slaskich nacjonalistow (takie procesy zachodzily
    w wielu partiach regionalnych i ruchach mniejszosciowych). Moim zdaniem za
    wykrystalizowanie sie takiej grupy winic nalezy przede wszystkim dotychczasowa
    polityke wladz polskich wobec Slazakow, m.in:
    - odmowa zarejestrowania ZLNS
    - manipulacje spisowe
    Radykalizm jeszcze nigdy nie przyniosl niczego dobrego.
  • slazak_slowianin 08.06.04, 10:06
    Mam pytanie. Mam publicznie na tym forum napisać jak się nazywa członek RAŚ
    który mi wciskał tę książę ?
  • wilym 08.06.04, 10:12
    Jesli Ci to w czyms pomoze.
    Jak wolisz mozesz to wyslac mailem, jak nie mozesz to dac na forum.
    Ja w kazdym badz razie uwazam, ze klamiesz.
  • fogg 08.06.04, 10:17
    Myślę, że nie musi nikt tej książki wciskać. Znam dwie księgarnie w Gliwicach,
    gdzie można ją spokojnie kupić.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • wilym 08.06.04, 10:19
    No wlasnie.
    Ja natomiast wiem, ze gliwickie kolo RAS ksiazki nie rozprowadzalo. Mozna ja
    bylo kupic w drodze subskrypcji u wydawcy. Pozniej w ksiegarniach i u wydawcy,
    RAS nie zajmowal sie dystrybucja tej publikacji.
  • laband 08.06.04, 10:24
    fogg, poradziou bys sam podac adresy tych ksiyngarni, bo prawie chciouech
    siostrze polecic ta ksionzka.


    Dziynki!
  • laband 08.06.04, 10:23
    wilym napisał:

    > W odpowiedzi labandowi: Darek dalij je w RAS, nikt go nie wyciepowol, jego
    > ksionzka, jego sprawa, ale na razie ni ma podstaw, zeby go wyciepowac z RAS.
    > Do fogga: moim zdaniem do zadnego rozlamu nie dojdzie. Nastapi raczej
    > wykrystalizowanie sie pewnej grupy o cechach takich jak napisales, ale bedzie
    > to raczej margines wewnatrz RAS.
    > Niewykluczone, ze taka grupa z czasem zacznie zdobywac poparcie, przede
    > wszystkim bardziej radykalnych slaskich nacjonalistow (takie procesy
    zachodzily
    >
    > w wielu partiach regionalnych i ruchach mniejszosciowych). Moim zdaniem za
    > wykrystalizowanie sie takiej grupy winic nalezy przede wszystkim
    dotychczasowa
    > polityke wladz polskich wobec Slazakow, m.in:
    > - odmowa zarejestrowania ZLNS
    > - manipulacje spisowe
    > Radykalizm jeszcze nigdy nie przyniosl niczego dobrego.


    No to wszysko je wmiara Ok - przinajmiyj mom nadzieja ta sprawa bydzie jeszcze
    niyroz ale poruszono - i przidauo by sie na uamach "Szwalbki" jakos wymiana
    zdan za i przeciw. Abo?

    Jo by na waszym miejscu( sory ize tak godom, ale jo niyma jak wiysz we
    Slonsku), zaproponowou Darkowi tako dyskusja.
  • fogg 08.06.04, 10:34
    Książka jest do kupienia w Sowie na Wieczorka i w księgarni na Matejki, ale
    nich się siostra spieszy, bo rozmawiałem już z jednym właścicielem i ten
    poważnie zastanawia się czy nie zwrócić nakładu, gdyż jak powiedział: "nie leży
    w jego interesie dmuchanie w piec nacjonalistom". Myślę, że dobrze zrobi jak
    zwróci nakład Jerczyńskiemu, a Jerczyński dobrze zrobi jak jeszcze trochę
    postudiuje (cokolwiek, niekoniecznie historię), bo wykształcenia chopu wyraźnie
    brak.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 08.06.04, 10:39
    Dlo mie ta ksionzka je szkryfniynto przedewszyskim przeciw nacjonalistom Made
    in Polen.

    Piykne Dziynki za info!
  • slazak_slowianin 08.06.04, 10:43
    a czy ja pisałem że to było teraz ???
  • slazak_slowianin 08.06.04, 10:44
    ktoś tu mi próbuje jakiś kit wcisnąć dla odmiany i przekonać mnie samego że
    było inaczej niż było. śmieszni jesteście.
  • slazak_slowianin 08.06.04, 10:48
    Czy ja pisałem że to RAŚ rozprowadzał? Pisałem że zadzwonił do mnie facet że ma
    taką książkę i że mi chce ją pokazać. Ok, spotkałem się, zobaczyłem i już. A
    facet twierdzi że jest członkiem RAŚ i o tym napisałem.
  • laband 08.06.04, 10:51
    mosz juz ta malta?
  • wilym 08.06.04, 10:51
    A w ogole to nie facet tylko kobieta, nie z RAS tylko TP SA i nie w sprawie
    ksiazki ale z call-center w sprawie niezaplaconego rachunku za telefon. Acha! I
    wszystko odbylo sie gdzies w roku 1986 wzglednie 1987 :-)
  • slazak_slowianin 08.06.04, 10:56
    brawo, co za doskonały dowcip. Tak naprawdę to wasz problem a nie mój.
  • laband 08.06.04, 10:59
    no, Twoj problym bych nazwou faktycznie blank inaczyj, he,he
  • fogg 08.06.04, 11:01
    Jeśli Laband uważa, że najlepszą odpowiedzią na argumenty polskich historyków,
    którzy pisali z różnych pobudek, różne bzdury są równie piramidalne bzdury
    pisane przez nieuka, to gratuluję.
    Potrzebna jest fachowa dyskusja historyków o Śląsku, a nie dywagacje jakiegoś
    Dareczka, któremu wydaje się, że poznał prawa rządzące światem i otazcającą go
    rzeczywistością. Wiesz czego brakuje autorowi tej książki? POKORY, przede
    wszystkim.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • wilym 08.06.04, 11:06
    fogg napisał:

    Wiesz czego brakuje autorowi tej książki? POKORY, przede
    > wszystkim.

    Nie wiedzialem fogg, ze Ty tez znasz Darka osobiscie :-))))))))))
  • laband 08.06.04, 11:11
    fogg napisał:

    > Jeśli Laband uważa, że najlepszą odpowiedzią na argumenty polskich
    historyków,
    > którzy pisali z różnych pobudek, różne bzdury są równie piramidalne bzdury
    > pisane przez nieuka, to gratuluję.
    > Potrzebna jest fachowa dyskusja historyków o Śląsku, a nie dywagacje jakiegoś
    > Dareczka, któremu wydaje się, że poznał prawa rządzące światem i otazcającą
    go
    > rzeczywistością. Wiesz czego brakuje autorowi tej książki? POKORY, przede
    > wszystkim.
    >
    Autorowi za to niy brakuje "wsciekuosci"(w dobrym tego suowa znaczyniu), keryj
    brakuje inkszym we RASl - to moje osobiste zdanie. To ze fachowo dyskusja tych
    od geszichty nasz slonsk poczebuje, to niy ulego wontpliwosci. A co do
    fachowosci tyj ksionzki, to je ona wiynkszo merytorycznie od wiynkszosci(jak
    niy wszyskich) polskich opracowan historykow na wikcie panstwowym. Pokora kozdy
    z nos Slonzokow mo i to je nasz problym ize konsek za mocka tyj pokory czasami
    momy. Jerczynski niy musi byc profesorym coby obalic bajki kere szkryflali
    polske profesory przez sto lot - a to on zrobiou w tyj ksionzce. A ize pora
    felerow popeuniou, bo niy je naukowcym, tymu bych sie nojmyniyj dziwiou.

    Ale mozno mi powiysz kero ksionzka polskego historyka godo wiyncyj prowdy o
    Slonsku jak to od D. Jerczynskiego?!
  • slazak_slowianin 08.06.04, 11:15
    no to swoją drogą, jakie publikacje Historii Śląska są waszym zdaniem
    najlepsze. Z góry pewnie odrzucacie Popiołka. Ale co z ostatnio ukazującymi się
    książkami?
  • fogg 08.06.04, 11:16
    Laband, naprawdę nie ma sensu bronić tej książki - to metodologiczna porażka.
    Jak już kiedyś pisałem, masz do niej i do autora zbyt osobisty stosunek.
    Patrząc na całą sprawę z dystansu to Twój kolega Jarczyński przeczytał kilka
    starych, fatalnych opracowań i na ich podstawie napisał syntezę, której powinno
    się poświęcić wcześniej lata badań. Takiego bzdeta to każdy potrafi napisać i
    wcale bym się nie zdziwił, jak jakiś koleś z Młodzieży Wszchpolskiej napisze
    równie "dobrą" replikę.
    Daj sobie wytłumaczyć, że Jerczyński to zadufany w sobie bufon, a nie historyk.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 08.06.04, 11:20
    wasz problym polego na tym ize przez sto lot zodyn Polok niy poradziou tego
    lepi zrobic, i jeszcze sto lot niy styknie coby kerys z wos to szafnou.
  • fogg 08.06.04, 11:23
    Laband, nie wierzysz mi - OK. W takim razie spytaj się swoich kolegów Ślązaków,
    co sądzą o tej pracy. Napisz do Gorzelika, albo do redaktora
    naczelnego "szwalbki" i ich się spytaj czy praca Jarczyńskiego zasługuje na
    większą uwagę.
    Moim zdaniem to makulatura.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 08.06.04, 11:30
    Znom ich zdanie na tyn temat, niy poczebuja sie pytac. Ale tysz niy wszyscy we
    RASl majom take same zdanie - mysla ize to dobrze. Do mie problym polego tu na
    tym, ize uwazom, co niy musiou sie RASl odcinac od D. Jerczynskiego w zwionzku
    z tom ksionzkom - to je moje osobiste zdanie. A jak wiadomo kozdy moge miec
    swoje zdanie w jakyjs pojedynczyj sprawie, i pomimo tego idzie dalyj zgodzac
    sie co do sprawy slonskyj. Osobiscie uwazom tysz ize mode pokolynia Slonzokow
    we RASl dauo duzo nowego i pozytywnego, ale popeuniouo juz pora buyndow - ale
    jak to godajom na buyndach czuowiek sie uczy. A w koncu ludzie ta ksionzka
    kupujom, i to dobrze kupujom - czyli je na nia zapotrzebowanie. Krytyka tysz
    sie rozlego, czyli ksionzka speunio swoja funkcja - a o to nom chyba szuo. Abo?
  • fogg 08.06.04, 11:36
    Myślę, że wychowywanie młodych pokoleń Ślązaków na bzdurach i półprawdach nic
    Wam nie da

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 08.06.04, 11:38
    No widzisz, a wciskaliscie nom je przez dziesionzki lot. A tera sie dziwisz ize
    jedyn z nos powiedziou szlus.

    I dobrze sie stauo ize ta ksionzka wyszua.
  • fogg 08.06.04, 11:48
    A moim zdaniem jest to praca słaba i przekona tylko przekonanych. Dla Ciebie to
    super książka, bo masz takie same poglądy jak Jerczyński. Dla mnie to książka
    nie warta większej uwagi, a do dyskusji o Śląsku NIC nie wnosząca, poza tym, że
    wielu będzie od teraz postrzegać RAS jako ruch o wyraźnie antypolskim obliczu.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • Gość: Ramon IP: *.proxy.aol.com 08.06.04, 11:50
    Hallo Laband,
    to jw wszystko nic, bo metodyka nie stimmuje - tz. nie odpowiadou polskiemu
    spojzyniu na historia slonska.
    m.s.m
    Ramon
  • fogg 08.06.04, 11:56
    Nie masz racji Ramon. Polskiemu spojrzeniu na historię Śląska nie odpowiadają
    również prace Bahlckego czy Kamuselli, a nie mam do nich żadnych uwag.
    Jerczyński jest niedouczony i tyle. Nie powinien się brać za pisarstwo
    historyczne.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • Gość: Ramon IP: *.proxy.aol.com 08.06.04, 12:14
    Fogg, nikt nie twierdzi ze ten autor to jakis historyk na skala swiatowou(som
    wogule take?)
    On napisou cos w czyms sie wiekszosc slonzoukow znalazlo.
    Jak myslisz ze on pisze jakous nieprouwda to wyciongni te punkty i rospoczni na
    ich tymat dyskusje. Jeno konkretne punkty mogom zakonczyc tyn dyskusyjny kerrad.
    m.s.m
    Ramon
  • fogg 08.06.04, 12:18
    W tej chwili nie mam książki przed nosem, więc nie będę zmyślał, ale przygotuj
    się Ramon na polemikę, kiedy tylko książka do mnie wróci. Tak na marginesie, to
    osoba, której pożyczyłem tę ksiązkę jest w trakcie pisania polemiki do
    czasopisma historycznego. Wiem też, że sprawą zainteresowała się prokuratura

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • elver.b 08.06.04, 12:22
    200!
  • Gość: Braid IP: 62.206.176.* 08.06.04, 12:37
    Wybacz Laband , ale dla mnie jestes nacjonalista nie patriota Slaskim.
    I jak na to chyba poczytne forum antyreklama dla RAS i slazakow .
    Broniac zaciecie tej dyletancko i klamliwie napisanej "Histori Slaska"
    utwierdzasz wszystkich w przekonaniu ze slazakom wcale na prawdzie nie zalezy,
    bo kwalifikacje w/g Ciebie ma ten kto pisze papke dla maluczkich i na poziomie
    dla maluczkich. Jestem tez ZA spisaniem histori Slaska zgodnej z prawda ,
    ale przez ludzi ktorzy zrobia to na poziomie i warsztatowo odpowiednim dla
    pracy i dokumentu historycznego a nie mitologi Slaskiej .
    Slezan i Wilym tlumaczyli Ci juz delikatnie pare razy dlaczego ta pozycja
    nie zasluguje na miano "Histori" ale fakt ze ktos spisal swoje tezy i
    przemyslenia przypadkowo zgodne z tym co myslisz Ty nie oznacza jeszcze prawdy.
    Tlumaczenie ze "nas karmili bzdurami wiec teraz my bedziemy" to argument malego
    Kazia.
    "Wsciekli" o ktorych sam wspomniales podobnie jak i inni wsciekli wszelkich
    nacji i religi powinni zostac zaszczepieni przez prokuratora. Nie wiem jak Ty ,
    ale ja nie mam zamiaru przechodzic z gliwickiej enklawy Slaskiej do gliwickiej
    enklawy Polskiej przez zasieki i posterunek wojsk ONZ .

    "A co do fachowosci tyj ksionzki, to je ona wiynkszo merytorycznie od
    wiynkszosci(jak
    niy wszyskich) polskich opracowan historykow na wikcie panstwowym "

    Jak by to powiedzial komisarz Ryba : Laband nie wie lepiej aaaaale lepiej

    Ta ksiazka to dobra porzywka dla nacjonalistow (wscieklych),
    i jak widac na podatny grund trafilo :-)
    Wiec cieszy mnie to ze w RAS sa ludzie majacy na tyle rozumu zeby sie od tej
    pozycji zdystansowac .

    Co ma wlasciwie oznaczac zwrot "Juz ich bierom! " ???


  • fogg 08.06.04, 13:02
    Brawo Braid! Dzięki takim postom zyskuję nadzieję, że jednak Ślązacy z Polakami
    i Polacy ze Ślązakami potrafią rozmawiać.
    Dla mnie Laband, podobnie jak Ballest są nacjonalistami i będą bronić
    Jarczyńskiego i jego książki wbrew wszelkiej logice. Bo na tym polega
    nacjonalizm, ze się nie spekuluje, tylko się WIE. A Laband wszystko WIE, jak
    widać, lepiej.
    Ja uważam, że są naukowcy-historycy na "państwowym wikcie" (jak to określił
    Laband) którzy piszą uczciwe i dobre książki historyczne. A tak a propos to
    Gorzelik też jest naukowcem na państwowym wikcie.
    Ja też nie wiem co znaczy zwort "Juz ich bierom!" ? Kto kogo bierze ?
    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • slezan 08.06.04, 14:26
    Słuchajcie ludzie, nie przesadzajmy. Przylepianie etykietki nacjonalisty
    Labandowi jest nie tylko niegrzeczne, ale i nieprawidłowe. Zastanówcie się z
    jaką literaturą na temat Śląska większość Ślązaków miała do czynienia. Książki
    Kamuselli, Kaczmarka, Greinera zna mało kto. W większości to publikacje
    fachowe, które mają ograniczone grono odbiorców. Zainteresowani
    nieprofesjonaliści, czyli tacy, którzy czytają dla przyjemności, mają dostęp
    głównie do wydawnictw o populranym charakterze, gdzie powtarza się dawne
    progandowe tezy. Przykład to książka Drabiny "Górny Śląsk", której recenzja
    była na stronach internetowych RAŚ (może jeszcze jest). Skonfrontowałem
    recenzję z publikacją i faktycznie - włos się jeży. Nie dziwcie się, że ktoś,
    kto czyta aroganckie polsko-nacjonalistyczne wypociny cieszy się gdy znajdzie
    coś pisanego w podobny sposób, ale z przeciwstawnych pozycji. To Popiołki,
    Drabiny i inni przyzwyczaili czytelników do takiego stylu dyskusji
    historycznej. Nie usprawiedliwia to autorów - dorosły czowiek ma swój rozum i
    powinien brać odpowiedzialność za swe słowa.
  • slezan 08.06.04, 15:01
    Uprzedzając zarzuty. Sam pozwalam sobie w tym wątku na nieuprzejme komentarze
    wobec jednego z dyskutantów, co jednak wynika z przekonania, że to zwykły
    prowokator. Przekonanie to opiera się na kilku kłamliwych wypowiedziach tegoż
    człowieka, a nie na tym, że się z nim nie zgadzam.
  • fogg 08.06.04, 15:27
    A dla mnie retoryka Labanda i jego nieukrywany zachwyt nad książką
    Jarczyńskiego pachną nacjonalizmem i nic na to nie poradzę.
    Poza tym, co to za argument, że mało kto zna publiakcje Kaczmarka, Greinera czy
    innych śląskich, poważnych historyków. To żaden argument. Jeśli Jarczyński ich
    nie czytał, to tylko źle o nim świadczy. Jeśli czytał, a celowo pominął te
    publikacje, by mieć pole do swoich popisów, to świadczy o nim jeszcze gorzej.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 08.06.04, 17:29
    Niymom sie czym aze tak zachwycac jak bsycie mi to (Poloki-nacjonalisty) sam
    chcieli wmowic, ajnfach godom prowda o waszych "histerykach" i bronia Darka - a
    bronia go ino w zwionzku ze odciynciym sie (wedug mie asekuracjynym) RASl od
    odniego ksionzki. Tak sie skuado ize znom couko paleta szkryfniyntych we
    Niymcach wersi slonskyj geszichty, i wcale niy uwazom w tym kontekscie Darka za
    jakegos tam nacjonalisty -- to kompletno bzdura wele mie.

    A juz ich bierom mogecie zrozumiec jak chcecie

    1. Juz ich bierom - to znaczy Goroli nerwy bierom

    abo

    2. abo juz tych co szkryfli prowda o slonskyj geszichcie Gorole bierom przed
    gorolski sond - godom sam mit absicht tak jak godom, bo to co te kere bierom
    sie za Darka same szkryflali dziesiontki lot, je przestympstwym, przi kerym
    ksionzka amatora Darka je niywinnom rozprawkom - zycza wszyskim Polokom wiyncyj
    toleranci a Darkowi duza nastympnych ksionzek!


  • fogg 08.06.04, 17:39
    Nie ma żadnej "gorolskiej" historii - historia jest jedna, natomiast mogą być osobiste komentarze do przytaczanych faktów.
    Jeśli masz na myśli książki z lat PRL-u (na które zresztą Twój Darek się powołuje), to nie ma o czym dyskutować, w większości są to pomyje. Niemcy też często pisali bzdury, najczęsciej dlatego, że nie mieli dostępu do źródeł i opierali się na "historii mówionej", która zawsze jest trochę niepewna metodologicznie.
    Jeżeli natomiast uważasz, że jakieś prace polskich historyków, którzy dziś piszą o Śląsku są przestępstwem, to bądź konsekwentny i pokaż autorów. Który z obecnie piszących historyków skalał sie przestępczymi tezami?
    Natomiast teza Twojego Darka, że polityka polskiego rządu przyczyniła się do wybuchu II wojny światowej zasługuje nie tylko na prokuratora, ale na normalne danie po mordzie. Znaczy to, że Twój Dareczek nie czytał żadnego opracowania dotyczącego meandrów polityki międzywojennej. Nie chce czytać polskich opracowań na ten temat, niech czyta niemieckie. To co on zaprezentował to są tezy hitlerowskiej propagandy skierowanej do Polaków po klęsce wrześniowej. Takie coś powinno być karalne.


    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • wilym 08.06.04, 17:45
    Jako zagorzaly zwolennik swobody wypowiedzi nie zgadzam sie tylko z ostatnim
    Twoim zdaniem. Zgoda, ze mity jedynie sluszne niczym nie roznia sie od mitow
    nieslusznych, ale uwazam, ze jesli ktos ma checi i czuje taka potrzebe to
    powinien miec prawo pisac nawet najwieksze bzdury.
    Dlaczego? Bo po tym co kto pisze mozna stwierdzic czy facet ma rowno pod
    sufitem czy nie, czy ma wiedze i przygotowanie czy nie. Fakt, ze Ratajczak
    zaprzeczal wymiarowi zbrodni oswiecimskiej czy nalezy do grona tzw. "holocaust
    revisionists" nie sprawil, ze ludzie przyjeli to co pisal jako prawdy objawione.
    Ograniczanie swobody wypowiedzi, jakiego wycinka zycia by nie dotyczylo zawsze
    jest naganne - to moje prywatne zdanie. Co innego znieslawianie, obrazanie itd.
    ale na to sa paragrafy.
    Tyle w kontekscie swobody wypowiedzi :-)
  • laband 08.06.04, 17:46
    Powia Ci dokuadnie i krotko jak mysla - niyma historyka kery poradzi
    bezstronnie szkryfnonc prowda historyczno, som ino historyki kere starajom sie
    jom szkryfnonc - i do takich historykow(z zamiuowania a niy ze zawodu)) jo
    zaliczom Darka. Polske i Niymiecke historyki czynsto gynsto popeuniali we
    ostatnich kilkudziesiynci latach mocka buyndow (swiadomie i niyswiadomie), ale
    ize sie znodli take kere poradzom isc do prokuratora ze skargom na historyka-
    amatora, bo szkryfnou cosik lepi i inaczyj jak oni sami, no to to juz je
    richtik skandal. To by bouo tela.
  • albrecht1 08.06.04, 19:25
    Ksiązka Jerczyńskiego ma jedną zaletę i to dość ważną: ukazała potrzebę
    obiektywnego (o ile to mozliwe) opracowania najnowszej historii Śląska.
    To zadanie bardzo trudne i skomplikowane. Przypomnijmy sobie spotkania polskich
    i niemieckich historyków w ciągu ostatnich kilkunastu lat.
    Może amatorska ksiązka Jerczyńskiego, spowoduje poważniejszą debatę. Dyskusja
    na tym forum świadczy że śa na to sznase.
    --
    Albrecht
    slonie i zyrafy
    Bielsko/Bielitz
  • somepoint210 08.06.04, 19:48
    Witam Albrecht,

    Fajnie, ze przybywasz i zabierasz glos w dyskusji. Coraz wiecej tuz forumowych:)

    Ale, ale...widze, ze zmodyfikowales sygnaturke - w ramach poprawnosci
    politycznej, he?
  • albrecht1 08.06.04, 21:41
    Hello!
    W ramach corectness również, ale bardziej tej gramatycznej. Na bielskim forum
    pojawiły się juz głosy typu "ten Bielitz". ;-))). Niech się ludziska uczą.
    --
    Albrecht
    slonie i zyrafy
    Bielsko/Bielitz
  • fogg 08.06.04, 19:42
    Laband, jeśli chodzi Ci o polskie obozy to jest bardzo dobra praca: Edmund Nowak "Obozy na Śląsku Opolskim w systemie powojennych obozów w Polsce (1945?1950). Historia i implikacje",
    ale Twój Darek do niej pewnie nie zaglądnął, albo w ogóle nie wie, że taki autor istnieje.
    Co więcej, książka ta otrzymała nagrodę Clio w 2003 r., zobacz tutaj:
    www.culture.pl/pl/culture/artykuly/wy_in_nagroda_klio_2003
    i jest to mądry, rozsądny i wyważony, a co najważniejsze oparty na badaniach źródłowych, głos historyka w dyskusji o trudnych dziejach Śląska.
    I co Ty na to?

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • fogg 08.06.04, 19:49
    A to znalazłem na Waszej (Śląskiej) stronie.
    www.dat.prosilesia.net/cms/debate/detail.php?nr=402&kategorie=debate
    Sądzisz, że Pan Dariusz Jerczyński czytał te punkty, bo mi się wydaje, że nie.


    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 08.06.04, 20:00
    Znom autora i zno tyn dekalog - bardzo dobry!!!
    A co do mojego pytania i Twojego titla, to pytom sie - stoi tam o dziesiontkach
    tysiyncy slonzokow kere przeszli przez tyn oboz, stoi tam o tysioncach kere juz
    nigdy z niego zywe niy wylezli, stoi tam o tym ize do dzisiej niy spomino sie
    nikaj o miejscu kaj ich pokontnie i w tajymnicy chowali? Prosza o cytaty z
    Twojyj ksionzki. Prziznowom ize prawie tego titla w ojyj biblotyczce niymom,
    mom ale wiela inkszych i tak np i na gibka wycionguech czi piyrsze lepsze we
    kerych jeszcze przinajmiyj cos kaj minimalnie sie o tym spomino:

    "Przeprosci za wypedzenie - o wysiedlaniu Niemcow po II wojnie swiatowej"
    (Centrum Stosunkow Miedzynarodowych Instytutu Spraw Publicznych - 1997 rok.

    "Przylaczenie Slaska Opolskiego do Polski - 1945-1948"
    Instytut Szudiow Politycznych Polskiej Akademii Nauk - 1996 rok.

    "Wypedzenie Niemco z terenow od Odry i Nysy Luzyckiej"
    Wydawnictwo Polsko-Niemieckie - 1995 rok.

    Mom wiyncyj, keby Cie to interesowauo.

    A teroz prosza o tyn cytat o Laband ze Twojyj ksionzki.
  • fogg 08.06.04, 21:09
    Jerczyński nie spełnił postulatów tego dekalogu.
    A co do książki Nowaka, to najpierw ją przeczytaj - znajdziesz tam wszystko to o czym piszesz i wiele więcej. Poza tym zobaczysz na czym polega dobre pisarstwo historyczne i będziesz miał porównanie do Jarczyńskiego.
    Podtrzymuję co napisałem; książka D. Jarczyńskiego to BUBEL !!!



    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • slezan 08.06.04, 21:21
    To porównanie nie jest właściwe. Książka Nowaka jest książką naukową, opartą,
    jak sam zauważyłeś, na badaniach źródłowych. Jerczyński zamierzał napisać
    książkę popularno-naukową - a popularyzacja nie wymaga prowadzenia badań.
  • fogg 08.06.04, 21:29
    Ale również popularno-naukowa synteza wymaga przestrzegania pewnych zasad, np. oparcia się o najnowszy stan badań prac przyczynkarskich i źródłowych. Innymi słowy, pisząc pracę popularno naukową oprócz Popiołka czy nieszczęsnegi Jasiency, czytam także najnowsze, bardzo często bardzo dobre, prace historyków i na ich podstawie wysuwam wnioski.
    Natomiast Jerczyński zrobił coś zupełnie obłędnego. Powyciągał ze starych opracowań różne kłamliwe tezy i napisał do nich replikę, nie uwzględniając tego, że ktoś już dawno te zakłamane tezy podważył dużo lepiej od niego. Poza tym czytając Jerczyńskiego, czuje się, że ksiązka jest nierówna technicznie, a niektóre fragmenty tak odbiegają stylistycznie od innych, jakby były wprost zrzynane. Mogę przypuszczać, że tak się stało. Innymi słowy Jerczyński przykrył swoją butą i ostrymi tezami własne braki warsztatowe.
    Poza tym lepiej jest gdy książki popularne i popularno-naukowe uwzględniają aktualny stań badań. To tak jakby napisać popularną książke o energii atamowej, nie znając fizyki i opierając się na radzieckiej literaturze sprzed 30 lat.


    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • slezan 08.06.04, 21:34
    Uzsadnieniem pisania takowej repliki może być to, że wymienione przestarzałe
    pozycje wciąż wpływają na ludzką świadomość. A niektórzy, jak np. Drabina,
    wciąż piszą w tym duchu. Nie demonizujmy Jerczyńskiego. Uważam, że jego książka
    jest szkodliwa przede wszystkim dla RAŚ, ale nie sądzę, by stała się źródłem
    trwałych śląskich mitów i zatruwała umysły przez dziesięciolecia.
  • laband 09.06.04, 11:59
    A jo uwazom ize odniego ksionzka prziniesie RAS wiyncyj dobrego niz by my sie
    mogli tego spodziywac - odwaga z jakom szkryfnou prowda je godno pochwauy --
    tego juz mu zodyn nigdy niy weznie, w tym synsie stou sie pionierym w slonskyj
    literaturze.
  • somepoint210 08.06.04, 21:40
    Co masz na mysli mowiac o nierownowadze stylistycznej? Czyzbys sugerowal
    plagiat?
  • fogg 08.06.04, 21:51
    Nie, nie sugeruję plagiatu. Plagiatem jest bezpośrednie zrzynanie "słowo w słowo". Natomiast w przypadku Jerczyńskiego mamy do czynienia ze słabo wyrobionym piórem. Jak się dobrze przyjrzysz tej pracy to widać, że stąd jest wzięty kawałek, skąd inąd inny kawałek, całość okraszona mocnym komentarzem i znów stąd kawałek, stamtąd kawałek, komentarz itd.

    Co do tego, że nie ma obaw by tak książka przez dziesięciolecia zatruwała umysły, ja też tak uważam, gdyż jest po prostu za słaba. Książka, która by oddziaływała przez dziesięciolecia musi być napisana przez mistrza pióra, a takowym Jerczyński nie jest.

    Zaszkodziła RAŚ i jeszcze pewnie bardziej zaszkodzi, bo z moich odsłuchów, pojawią się niebawem kolejne artykuły i polemiki, w których związek Jerczyńskiego z RAŚ będzie uwypuklony.

    A co do Drabiny, to zupełnie inna kwestia. Może wypunktuję. Po pierwsze Drabina nie jest historykiem, tylko religioznawcą i zajmuje się głównie dziejami religii w późnym średniowieczu. Tak się nieszczęśliwie złożyło, że zostal - zupełnie nie wiedzieć czemu - redaktorem naczelnym historii Gliwic z 1992 roku. Tym samym swym nazwiskiem zasygnował coś, czym tak naprawdę wcześniej się nie zajmował. Potem przesunął swoje zainteresowania na tzw. życie codzienne w średniowieczu, a że z czasem został redaktorem również innych monografii miast na Śląsku, więc i na ten temat sam napisał dzieło. Jednak dalako mu do precyzji Nowaka czy Greinera albo Kamuselli, ale z drugiej strony Jerczyńskiemu baaaaaaaaaaaaardzo daleko do prezycji Drabiny.



    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • slezan 08.06.04, 22:01
    Sądzę, że jeżeli książka Jerczyńskiego będzie wykorzystywana do
    zdyskredytowania RAŚ, to autorzy artykułów będa musieli zachować bardzo daleko
    idącą ostrożność. Jest w ruchu kilka osób bardziej rozgarniętych od
    Jerczyńskiego (który mógł wygrać procesy z niemal każdą gazetą piszącą o jego
    dziele) i jedno nierozważne słowo może skończyć się w sądzie. Myślę, że skoro
    sprawy zaszły już tak daleko (tzn. władze RAŚ zdystansowały się od książki
    narażając się części sympatyków czy nawet członków), to nie po to, by tolerować
    ataki z obu stron. A może zrząd nie będzie juz chciał do tego wracać - to też
    możliwe.
  • fogg 08.06.04, 22:12
    Miejmy nadzieję, że w sądzie się nie skończy, a jeśli nawet, to sąd stanie po sprawiedliwej stronie.
    Moim zdaniem błędej Waszeego ruchu było to, że ktoś jeszcze przed publikacją tego, wątpliwej jakości, gniota nie wziął Jerczyńskiego na stronę i nie powiedział mu, np. tak: "- Słuchaj Darek, fajnie, że napisałeś książkę, ale przed wydaniem daj ją komuś do przeczytania, kto jest deko mądrzejszy od Ciebie". Nie chodzi o to by Jerczyńskiego cenzurować, ale by ktoś, kto więcej wie i z niejednego pieca chleb jadł dokonał korekty na tyle dobrej, by dzieło było kontrowersyjne, ale by stawiane tezy nie były dla nikogo obraźliwe czy bolesne. I było by wszystko OK. Jerczyński miałby książkę, która podniosłaby jego wysokie Ego jeszcze wyżej, RAŚ by nie musiał się od niczego odcinać, a ja nie pisałbym na ten temat postów.
  • slezan 08.06.04, 22:19
    Być może tak się stało, ale autor nie wygląda na takiego, który posłuchałby
    takiej rady.
  • fogg 08.06.04, 22:23
    Szkoda.
    W każdym razie jako zwolennik - mimo wszystkich moich postów - dialogu, czekam na Śląską historię Śląska napisaną przez profesjonalistę. A książka Jerczyńskiego? Cóż ... w moim księgozbiorze znajdzie się w dziale "kurioza i varia", a nie w dziale "silesiana".


    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • albrecht1 08.06.04, 22:35
    To jest nas już dwóch. Jak napisałem w innym wątku, pozytywnym efektem tej
    publikacji może być sprowokowanie do opracowania rzetelnej historii Śląska.
    --
    Albrecht
    slonie i zyrafy
    Bielsko/Bielitz
  • Gość: Ramon IP: *.proxy.aol.com 08.06.04, 22:51
    To najlepj powouejcie komisja na wzor Niemiecko - Polskiej Komisji Historykow -
    moze za dwadziscia lat znajda jakies porozumieniena temat Krupnioukow:-)
    m.s.m
    Ramon
  • Gość: Ramon IP: *.proxy.aol.com 08.06.04, 22:56
    conajmi byndze stauy tymat na forum.
    m.s.m
    Ramon
  • wilym 09.06.04, 11:38
    fogg napisal:
    >>>"Szkoda.
    >W każdym razie jako zwolennik - mimo wszystkich moich postów - dialogu, czekam
    >na Śląską historię Śląska napisaną przez
    >profesjonalistę. A książka Jerczyńskiego? Cóż ... w moim księgozbiorze
    >znajdzie się w dziale "kurioza i varia", a nie w dziale
    >"silesiana".

    Ja tez mam taki zbiorek :-) Czasem lubie sobie poczytac to i owo, np. dzielko z
    roku 1954 pt. "O marksistowskim ujeciu problemu ateizmu", wyd. biblioteczka
    PZPR :-))) Publikacja jest na prawde niezla:-)))
    A swoja droga, wracajac do ksizaki Jerczynskiego i ogolnie pozycji
    mesjanistycznych: bardzo czesto jest tak, ze ksiazki takie zawieraja cala mase
    bardzo cennych i dotychczas ignorowanych wiadomosci. Niestety zacietrzewienie
    ideologicnze sprawia, ze to co dobre w tych pozycjach pozostaje niezauwazone-
    dominuje niesmak i poczucie, ze autor jednak nie przemyslal do konca tematu.

  • fogg 09.06.04, 11:42
    Myślę, że książka Jerczyńskiego nie zawiera żadnych cennych wiadomości, gdyż
    fakty, które on przedstawia nie są wynikiem jakiś jego badań czy sensacyjnych
    odkryć w archiwach, lecz są zerżnięte z publikowanych wcześniej opracowań.
    Cenne mogą być w tym przypadku tylko komentarze. Czy są? Na to pytanie może nie
    będę odpowiadał.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • wilym 09.06.04, 11:45
    Moim zdaniem calkiem niezle opracowal kwestie zwiazane z funkcjonowanie tzw.
    ruchow separatystycznych (tak je okresla polska historiografia). Nie kazdy mial
    mozliowsc zapoznania sie z pozycja Dobrowolskiego - ja np. szukalem tejs
    ksiazki i nie znalazlem.
    W dotychczasowych opracowaniach popularnych kwestia ta raczej traktowana jest
    po macoszemu. Oczywiscie komentarze Jerczynskiego sa raczej naiwne, ale same
    informacje sa cenne.
  • slezan 09.06.04, 11:45
    Cenne może być zwrócenie uwagi na absurdalność wcześniejszych interpretacji.
    Nie zgadzam sie z tym co Jerczyński napisalo śląskich Henrykach, ale zupełną
    brednią jest dla mnie to co pisali niekórzy polscy historycy - jak to Henrykom
    zależało na zjednoczeniu ziem piastowskich dla samego zjednoczenia. A chodzio o
    normalne ambicje średniwiecznych dynastów, którzy mieli chrapkę na królewską
    koronę. Kiedy pojawiły się widoki na czeską, też zaczęli się wokół sprawy
    kręcić.
  • fogg 09.06.04, 11:57
    Zgadzam się, ale gdyby autor poszperał w nowych opracowaniach dotyczących
    średniowiecznego Śląska (polskich i niemieckich), to znalazł by reinterpretacje
    dawnych, często mylnych stwierdzeń Popiołka czy Zientary. On wyważył otwarte
    drzwi, a co więcej chciał uczynić to łomem, a nie zgrabnym wytrychem.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 09.06.04, 12:13
    fogg napisał:

    > Zgadzam się, ale gdyby autor poszperał w nowych opracowaniach dotyczących
    > średniowiecznego Śląska (polskich i niemieckich), to znalazł by
    reinterpretacje
    >
    > dawnych, często mylnych stwierdzeń Popiołka czy Zientary. On wyważył otwarte
    > drzwi, a co więcej chciał uczynić to łomem, a nie zgrabnym wytrychem.
    >
    Niy, problym polego na tym ize te drzwi bouy zamurowane, a tera zastympom
    historykow je ganba ize niy poradzioua sie zdobyc na odwaga i zrobic to co
    zrobiou Jerczynski. Beztosz i ino beztosz som obrazone i ciongnom Darka przed
    sondy, no i oczywiscie chcom se pofolgowac na sprawie warsztatu autorskiego -
    ale tukej juzas sie kompromitujom, bo zapominajom w swoim zaslepiyniu ize Darek
    je pasjonatom geszichty a oni zawodowcami.

    Wstyd do polskich, i zresztom niy ino polskich, historykow
  • laband 09.06.04, 12:09
    niy zgadzosz sie na to co Jerczynski szkryfnou o slonskich Hynrykach, ale niy
    mosz dowodow na to ize tak niy moguo byc - dyc to ino jedna z tez historycznych.

    Zdecydujcie sie i niy miyszejcie warsztatu amatora-historyka(i to
    poczontkujoncego) ze zarzutami kere wedug i ino wedug wos (bo inksze mogom
    uwazac inaczyj) som uzasadnione. Te wasze zarzuty mogom byc uzasadnione ale
    wcale niy muszom - mom tu na myli dalyj sprawa slonskich Hynrykow. W tym
    wzglyndzie teza postawiono przez Darka jesz o wiele wiyncyj porawno jak tezy
    kere od dziesiyncioleci bouy przez setki historykow stowiane i udowodniane.

    slezan napisał:

    > Cenne może być zwrócenie uwagi na absurdalność wcześniejszych interpretacji.
    > Nie zgadzam sie z tym co Jerczyński napisalo śląskich Henrykach, ale zupełną
    > brednią jest dla mnie to co pisali niekórzy polscy historycy - jak to
    Henrykom
    > zależało na zjednoczeniu ziem piastowskich dla samego zjednoczenia. A chodzio
    o
    >
    > normalne ambicje średniwiecznych dynastów, którzy mieli chrapkę na królewską
    > koronę. Kiedy pojawiły się widoki na czeską, też zaczęli się wokół sprawy
    > kręcić.
  • laband 09.06.04, 12:05
    Godosz "zacietrzewiynie ideologiczne", u Darka niy widza zodnyj ideologi,
    raczyj pedziou bych zbuntowanie - a tego bych zyczou wielu we RASl.
  • laband 09.06.04, 12:01
    slezan napisał:

    > Sądzę, że jeżeli książka Jerczyńskiego będzie wykorzystywana do
    > zdyskredytowania RAŚ, to autorzy artykułów będa musieli zachować bardzo
    daleko
    > idącą ostrożność. Jest w ruchu kilka osób bardziej rozgarniętych od
    > Jerczyńskiego (który mógł wygrać procesy z niemal każdą gazetą piszącą o jego
    > dziele) i jedno nierozważne słowo może skończyć się w sądzie. Myślę, że skoro
    > sprawy zaszły już tak daleko (tzn. władze RAŚ zdystansowały się od książki
    > narażając się części sympatyków czy nawet członków), to nie po to, by
    tolerować
    >
    > ataki z obu stron. A może zrząd nie będzie juz chciał do tego wracać - to też
    > możliwe.

    Brawo slezan, to je to czego sie tera spodziywom. Nareszcie mondre suowa na
    prziszuosc.
  • laband 09.06.04, 11:56
    i juzas lonie wody - mioues dac przecacytat

    To juz kerys tam roz to samo - puste suowa i nic wiyncyj
  • fogg 09.06.04, 12:20
    A ja bym jednak był za tym, by cała sprawa skończyła się w sądzie. Lekkie
    utarcie nosa Panu J. dobrze by zrobiło i dla jego warsztatu i dla kolejnych
    publikacji. Myślę, że praca jest nie do obronienia.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 09.06.04, 12:26
    Mom nadzieja ize szkryfnie jeszcze pora tego typu ksionzek i zdobyndzie sie w
    nich na mauo dygresja-atak na odniego krytykow.

    Z tym sondym to wstyd do polskyj geszichty jak pieron.
  • fogg 09.06.04, 12:30
    Myślę Laband, że przemawia przez Ciebie śląski nacjonalizm i solidarność "krwi"
    z autorem, gdyż książka jest tak słaba, że nie wytrzyma ostrza uczciwej
    krytyki. Zauważ, że to nie tylko moje zdanie, ale również niektórych Ślązaków,
    tu na tym forum piszących.
    A swoją drogą dlaczego nie sąd? Ludzie sądzą się o różne rzeczy, to i o to
    można się sądzić. Czyżbyś czuł jakąś obawę, że Pan J. może przegrać sprawę?

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 09.06.04, 12:46
    gwarantuja -ci ize niy nacjonalizm(przi najmiyj niy taki jak Ty go mosz
    wpojony) ale solidarnosc na zicher ja - tu Ci dowom recht. Wiela je ksionzek
    polskich 2histerykow" kere sie przed sond nadowajom, a niy idom pod sond bo ...?
  • wilym 09.06.04, 12:30
    fogg napisał:

    > A ja bym jednak był za tym, by cała sprawa skończyła się w sądzie. Lekkie
    > utarcie nosa Panu J. dobrze by zrobiło i dla jego warsztatu i dla kolejnych
    > publikacji. Myślę, że praca jest nie do obronienia.

    I co taki sad mialby orzec, ze Jerczynski inaczej interpretuje historie w
    zwiazku z tym nalezy mu sie piatka?
    Bzdura. Takie cos pachnie mi powrotem cenzury. Utarcie nosa wclae nie musi
    nastapic w sadzie, wystarczy odpowiednia krytyka, wytkniecie bledow, itd.
    Kwestia jeszcze jaka osobowsc ma autor (tu juz abstrahujac od konkretnego
    przypadku): czy jest to narcyz dó ktorego nic nie trafia, czy poszukiwacz i
    badacz czekajacyc na wszelkie komenatrze (nie tylko te lechczace jego proznosc).
  • laband 09.06.04, 12:47
    no wuasnie fogg, mogesz nom na to sam synsownie odpedziec?
  • fogg 09.06.04, 13:02
    Myślę, że cenzura nie jest żadnym rozwiązaniem i jestem za wolnością słowa,
    czego przykładem jest chociażby to forum.
    Co nie znaczy, że ze wszystkim muszę się zgadzać. W każdym z nas tkwi taki mały
    cenzor, nieprawdaż?
    A sąd? Hm... oczywiście to też nie jest dobre rozwiązanie, dlatego ja Pana J.
    do sądu nie podam, bo nie lubię takich metod, ale jeśli ktoś się zdecyduje na
    wniesienie oskarżenia, to będę sekundował jego przeciwnikom.

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • laband 09.06.04, 13:06
    to juz brzmi rozsondniyj
  • fogg 09.06.04, 13:10
    Dziękuję :)

    --
    ... uważam, że na forum gliwickim powinniśmy się starać pisać o Gliwicach
  • wilym 09.06.04, 13:19
    Szczerze mowiac nie do konca wiem za co Jerczynski mialby do sadu trafic. Nawet
    jesli ktos mu zarzuci, ze czuje sie urazony stwierdzeniem, iz "Polacy
    przyniesli na Slask pijanstwo" to brak tu bezposredniego zwiazku miedzy
    stwierdzeniem Darka a odczuciem takiej osoby.
    Watpie, zeby sad mial czas i checi do zglebiania tajnikow funkcjonowania
    towarzystw trzezwosci zainicjowanych przez ksiedza Fietzka. Watpie tez, aby sad
    byl zainteresowany wywodami na temat wulchauzow, Freikorpsow itd.
    Ostracyzm jakiego Jerczynski moze doswiadczyc w srodowisku rzetelnych
    historykow to juz kwestia oceny jego tworczosci przez tychze (watpie aby
    Jerczynski byl partnerem do dyskusji np. dla Greinera, Kamuselli czy Bahlckego).
    A sady niech zajmuja sie tym, co reguluja kodeksy.
  • laband 09.06.04, 23:02
    jak widac titel okazou sie pieronym kontrowersyjny z natury
  • laband 30.06.04, 07:00
    "Ratajczak skarży Jarczyńskiego
    Jak poinformowała „Nowa Trybuna Opolska”: Opolski historyk Dariusz Ratajczak
    złożył w piątek [21 maja br.] w Prokuraturze Rejonowej w Opolu doniesienie o
    przestępstwie, popełnionym przez autora i wydawcę "Historii narodu śląskiego"
    (Narodowa Oficyna Śląska, Górny Śląsk). O skandalicznej publikacji, dostępnej w
    opolskich księgarniach i bibliotekach, poinformowała jako pierwsza "NTO". Autor
    Dariusz Jarczyński uważa m.in., że to Polacy sprowokowali Hitlera do wojny.
    Wygłasza także wiele innych kontrowersyjnych, antypolskich poglądów.

    ”Ta publikacja godzi w istotne interesy państwa polskiego, narusza szereg
    przepisów kodeksu karnego i konstytucję RP” – uważa Dariusz Ratajczak,
    historyk, skazany za tzw. kłamstwo oświęcimskie. „To ja poinformowałem media o
    skandalicznych treściach, znajdujących się w książce. Wszyscy są oburzeni, ale
    nikt się tą sprawą nie zajął. Dlatego uznałem za swój obywatelski obowiązek
    złożenie doniesienia” – powiedział "NTO" Ratajczak. „Sprawdziłem, autor jest
    historykiem-amatorem, nie pracuje na żadnej uczelni, więc nie grozi mu
    wydalenie z "wilczym biletem". Ratajczak wskazał na takie fragmenty książki,
    jak: "Niech żyje niepodległy Śląsk", "Śląsk nie jest regionem, gdyż jest w
    pełnym tego słowa znaczeniu krajem", "Polskie obozy zagłady dla
    Ślązaków". „Głoszenie takich poglądów jest zagrożeniem dla integralności
    Polski” – uważa składający zawiadomienie.

    Prokurator Roman Wawrzynek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu,
    odpowiada: „Zawiadomienie wpłynęło pod niewłaściwy adres. Książka "Historia
    narodu śląskiego" została wydana w województwie śląskim, więc właściwa do
    rozpatrzenia tej sprawy jest Prokuratura Rejonowa w Katowicach. Natychmiast
    przekażemy tam pismo pana Ratajczaka”. Na publikację w "NTO" zareagowała także
    wojewoda Elżbieta Rutkowska, przesyłając do Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach
    egzemplarz "Historii narodu śląskiego".

    A oto treść zawiadomienia o przestępstwie, jakie złożył w opolskiej
    prokuraturze Ratajczak:

    Prokurator Okręgowy w Opolu

    Imieniem własnym wnoszę o wszczęcie postępowania karnego przeciwko Autorowi
    oraz Wydawcy publikacji „Historia Narodu Śląskiego” (Narodowa Oficyna Śląska,
    Górny Śląsk 2003), która – w moim rozumieniu – godzi w istotne interesy Państwa
    Polskiego i jest wyraźnym naruszeniem obowiązującego prawa.

    Zauważyć należy, że wskazana wyżej publikacja narusza szereg przepisów kodeksu
    karnego i w konsekwencji konstytucję Rzeczpospolitej Polskiej. Jako obywatel
    Polski nie mogę tolerować takiego bezprawnego działania.

    Tylko przykładowo i wybiórczo wskazać należy, że publikacja ta zawiera
    następujące fragmenty:

    „Niech żyje niepodległy Śląsk. To kwintesencja całej książki. Napisał ją
    zagorzały niepodległościowiec Śląska (...). Wielu Polaków publikacja ta
    zaszokuje, ale historię należy odkłamywać” (komentarz Wydawcy publikacji);

    „(...) Celem tej publikacji jest udowodnienie faktu, iż Śląsk nie jest
    regionem, gdyż jest w pełnym tego znaczeniu krajem, do którego roszczenia
    wnosili wszyscy sąsiedzi, podzielonym dziś na część niemiecką..., czeską...,
    słowacką ... i polską (od Zgorzelca do Mysłowic i Bielska) (...)”.

    „(Śląsk- DR) to je richtich kolohnia Gorolyji...”;

    „Polskie obozy zagłady dla Ślązaków” ;

    „(...) W nocy z 2 na 3 września wycofały się stacjonujące w województwie
    śląskim oddziały armii „Kraków”, które wolały się bronić na ziemiach rdzennie
    polskich (...)”;

    „Komuniści, tak samo jak wcześniej sanacja, odcięli Ślązaków od górnośląskiej
    kultury przez duże „k”(...). Potwierdziło się zdanie napisane w 7 nr
    centrowego „Oberschlesische Zeitung” z roku 1921:”Kultura górnośląska ma tak
    wybitnie odrębne w Europie nie powtarzające się znamię, że w państwie narodowym
    polskim Górny Śląsk stanowiłby zawsze ciało obce”.

    Jednocześnie wnoszę, aby Pan Prokurator przeprowadził odpowiednie postępowanie
    karne w stosunku do instytucji, stowarzyszenia lub osób finansujących tego typu
    publikację.

    W moim najgłębszym przekonaniu jest rzeczą oburzającą, że powyższa publikacja
    od dłuższego już czasu funkcjonuje na terenie Opolszczyzny, natomiast jej treść
    nie wywołuje stosownych działań powołanych z mocy Prawa i Konstytucji władz
    publicznych. Dlatego też, wiedziony obywatelską i patriotyczną powinnością,
    przekazuję na ręce Pana Prokuratora niniejsze pismo.

    Opole, 21 maja 2004 r.

    Dariusz Ratajczak

    Nr 23 (6.06.2004)"


  • laband 30.06.04, 07:02
    Tukej cza by chyba wzionc "za szmaty" i do sondu powlyc tego Ratajczaka a sie
    jeszcze okoze kogo wiyncyj.

    Niych zyje niypodleguy Slonsk!
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 30.06.04, 07:18
    Szwager , powoli tracom nerwy, teraz ich richtig bierom!
    :-))))'


    Co mnie ciekawi, jesli ktos nie pracuje na uczelni, to nie moze ksiazki
    historycznej napisac, bo niby "pierdouy" pisze !!!!
    ale , jesli ktos na uczelni pracuje a napisze ksiazke na temat, ktory 5 lat ze
    swoimi studentami badal, ale jego twierdzenia nie odpowiadaja polskiej etyce i
    ublizaja honorowi Polaka , to nawet mu "zamordowaniem" groza, choc on tylko to
    napisal co zbadal, czytaj PRAWDE !
    Czy to jest nowa polska kultura ?

    --

    pyrsk
    ballest

    --

    pyrsk
    ballest
  • Gość: Ramon IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 30.06.04, 07:49
    Hallo,
    jo je tysz blank ciekouw jak ta gyszichta dali pudze.

    Bouo by to naprouwda trocha smiyszne jak by autora za ta ksionszka do heresztu
    wsadzyli, abo choby jyny mu jakousik kara dali.

    PS. Jeszcze jedon, jako by to bouo jak by na Slonsku (cauym)zmiyniono tablice
    na chaupach uzyndowych ze polskich na slonske.
    Zamiast czerwono - biouych mogly by byc nibiesko - zlote?
    Jusz ech ros uo tym na forum Kat. pisou ale jakojsik mauo rezonacji.
    Ramon
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 30.06.04, 09:03
    Mosz recht Ramon, muszom zmienic, nowe tablice bydom fajnie wyglondac !

    --

    pyrsk
    ballest

  • laband 30.06.04, 15:29
    bele im sie kolory juzas na opak niy zrobiom - bo z Ukraincoma to tak je ...,
    he,he!

  • Gość: Ramon IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 30.06.04, 15:34
    Hallo Laband,
    Ukrajina mou jak mi sie zdouwou nybiesko - zoute farby
  • laband 30.06.04, 15:37
    kedys bouech we Opolu, prawie jak boua kampania skuli zrobiynia woj. opolskego -
    i co?, i we coukym prawie Opolu wisiauy ukrainske fany zamiast gornoslonskich,
    he,he!
  • Gość: ramon IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 30.06.04, 15:39
    bo Opole to Lwow O/S ;-)
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 01.07.04, 13:03
    Nie jest ten RADNY UOT KEROGOS Z NOS KREWNY ?????

    :-)))))))))))))))))))))))))))'

    --

    pyrsk
    ballest
  • laband 04.07.04, 18:32
    Jeszcze roz przeanalizowouech to co Poloki chcom autorowi zazucic i doszuech do
    wniosku, ize wszyske zarzuty som naciongane, ino niy jedyn - je to zwionzane ze
    sprawom utworzyniy Republiki Slonskyj. Wydowo ize stwierdzynie i sformuowanie,
    tyj zresztom kozdymu Slonzokowi znanyj prowdy i faktu, nojwiyncyj rozwscieszo
    polskich nacjonalistow i slonzakozercow.

    W tym synsie D.J. pedziou nojwazniejsze co je we slonskyj geszichcie a co przez
    dziesiontki lot bouo tematym tabu i co Poloki za wszelko cyna chcieli
    zatuszoweac. Reszta to ino farmazony i mydlynie oczu przez tak wrazliwych na
    slonskosc nojczystszyj wody Goroli.

    Pyrsk!
  • laband 22.08.04, 14:12
    W połowie maja w górnośląskiej prasie pojawiły się absurdalne oskarżenia,
    dotyczące tez zawartych w mojej publikacji „Historia Narodu Śląskiego” (Dariusz
    Jerczyński, Górny Śląsk 2003). Nowa Trybuna Opolska zawarła je w tekście z
    bezsensownym tytułem „Jak rozpętaliśmy II wojnę światową” (12.05.2004),
    natomiast nazajutrz (13.05.2004) powielił je Dziennik Zachodni w
    artykułach „Polacy wywołali wojnę” i „Książka antypolska”. Do obydwu redakcji
    wystosowałem polemiczne pisma, których treść przedstawiam poniżej.


    I. Tekst został opublikowany w Dzienniku Zachodnim dn. 18 maja 2004 r.
    (rubryka „Listy” str. 12) z redakcyjnym tytułem „Niczego nie odkryłem”.


    Od autora „Historii Narodu Śląskiego”


    Szokujący nawet dla mnie jest tytuł publikacji „DZ” opisującej spór wokół
    mojego opracowania. Być może nawet autorowi chodziło o to, że Polacy wywołali
    wojnę z moją książką, nigdzie bowiem nie napisałem, że Polacy wywołali II wojnę
    światową, gdyż byłby to absurd. Natomiast napady polskich bojówek na działaczy
    niemieckich i ich instytucje (np. zdemolowanie redakcji „Kattowitzer Zeitung”)
    to oczywiste fakty rozdmuchiwane następnie przez nazistowską propagandę.
    Jednak, gdyby takich aktów terroru nie było, naziści nie mieliby czego
    rozdmuchiwać, więc Hitler miałby ogromny problem z przekonaniem większości
    ówczesnego społeczeństwa niemieckiego do poparcia agresji na Polskę. Oliwy do
    ognia dolewał fakt, że przewodniczącym Związku Powstańców Śląskich, czyli
    organizacji odpowiedzialnej za terror wobec całej antysanacyjnej opozycji
    (chadecji Korfantego, NPR, mniejszości niemieckiej) w województwie śląskim, był
    wysoki urzędnik państwowy – wojewoda śląski Michał Grażyński. Sojusz Polski z
    III Rzeszą podczas rozbioru Czechosłowacji dawał natomiast nazistom ewidentny
    sygnał, że rozwiązywanie problemów obrony mniejszości narodowych poprzez
    agresję zbrojną jest dopuszczalne. Faktem niepodważalnym jest więc, że
    agresorem we wrześniu 1939 roku była Rzesza Niemiecka, jednak nie mam
    najmniejszych wątpliwości co do tego, że Polacy ułatwili zadanie hitlerowskiemu
    ministrowi propagandy Goebbelsowi, który dzięki temu potrafił tę agresję
    usprawiedliwiać.


    Stwierdzenia pana Ratajczaka, że moja książka jest jadowicie antypolska są
    nieuprawnione. Mam wielu znajomych Polaków i żaden z nich nie poczuł się
    zawartymi w niej tezami urażony. Wbrew absurdalnym oszczerstwom ww. historyka
    niegdzie nie opisałem Polaków, jako „podludzi, alkoholików, dawiantów”. Wręcz
    przeciwnie, wysoko oceniam postawę wielu Polaków. Np. ks. biskupa
    Ledóchowskiego, który w roku 1892 roku na łamach „Kuriera Poznańskiego” nazwał
    agitację wielkopolską na Górnym Śląsku „aktem imperializmu” lub wybitnego
    warszawskiego językoznawcy, kandydata na prezydenta II Rzeczpospolitej (20%
    poparcia) Jana Ignacego de Courtenaya, który stwierdził: „Żaden warszawski
    polityk, który chciałby zamieć Kaszubów, Ślązaków i Białorusinów w Polaków, nie
    ma prawa czuć się dotknięty tym, że carska administracja próbuje zamienić
    Polaków w Rosjan”. Pisząc o „brudnych i pijanych Polakach” w jasnogórskim
    sanktuarium zacytowałem jedynie polskiego historyka – prorektora Uniwersytetu
    Jagiellońskiego prof. Andrzeja Chwalbę.


    O masowych dążeniach Górnoślązaków (w tym również Ślązaków Cieszyńskich) do
    stworzenia własnego suwerennego państwa – Republiki Górnośląskiej, pisałem
    wyłącznie w kontekście wydarzeń historycznych po I wojnie światowej i tym
    zaledwie trzem latom historii poświęciłem najobszerniejszy rozdział mojej
    pracy. Stwierdzenie, że Śląsk jest zupełnie odrębnym krajem to fakt
    historyczny, a nie teza polityczna. W XIII wieku Śląsk stanowił suwerenny
    organizm państwowy, uznający wyłącznie zwierzchność papieża. Później zarówno w
    granicach Korony Czeskiej, jak również monarchii Habsburgów stanowił kraj
    składowy federacji państwowej połączonej unią personalną, analogicznie jak
    Polska z Litwą. Sytuacja zaczęła się komplikować dopiero wskutek klęski XVII-
    wiecznego powstania Czechów i Ślązaków przeciwko Habsburgom, które
    zapoczątkowało ogólno-europejską wojnę trzydziestoletnią. Dziś śląski orzeł
    jako symbol odrębnego kraju współtworzy godło państwowe Republiki Czeskiej, zaś
    w preambule tamtejszej konstytucji widnieje: „My obywatele Republiki Czeskiej,
    mieszkańcy Czech, Moraw i Śląska (…)”.


    Stwierdzenia, że Śląsk jest traktowany przez polskie władze centralne jak
    kolonia lub stanowi kolonię wewnętrzną, były prezentowane wielokrotnie przez
    wiele innych osób, więc nie odkryłem nic nowego. Stąd we wstępie w języku
    śląskim nie użyłem sformułowania „kolonia goroli”, a „kolonia Gorolyje”. Jako
    obywatel demokratycznego państwa mam pełne prawo prezentować prawdę
    historyczną, nawet tą kolącą w oczy nacjonalistów oraz prawnymi metodami
    demokratycznymi, dążyć do jak najszerszej politycznej samodzielności mojej
    śląskiej ojczyzny, więc ewentualnej wizyty w prokuraturze się nie obawiam.


    Dariusz Jerczyński


    P.S. W komentarzu redakcja „DZ” stwierdziła: „Od siebie musimy tylko dodać, że
    prawda historyczna, wbrew temu co sądzi na ten temat pan Jerczyński, powinna
    jednak opierać się na faktach (historycznych)”. Oczywiście autor tej wypowiedzi
    nie odważył się zanegować któregokolwiek z przedstawionych przeze mnie faktów
    historycznych. Posłużył się natomiast krytycznymi opiniami internautów, którzy
    w ogóle mojej pracy nie czytali, zareagowali natomiast na jej obraz stworzony
    przez media. Ze swej strony muszę stwierdzić, że sam dziś neguję
    kilka „faktów”, które powieliłem, a okazały się one jedynie polską propagandą.
    Wbrew temu co napisałem, we wrześniu 1939 r. żołnierze Wehrmachtu nie zrzucali
    rannych harcerzy z wieży spadochronowej w Katowicach (niepodważalny dowód
    historyczny stanowi tu raport gen. Neulinga), natomiast w roku 1920 dr Andrzej
    Mielęcki nie został zamordowany, gdy pomagał rannym Niemcom, lecz został
    wywleczony z własnego mieszkania i zlinczowany, a jego zabójcami nie byli
    niemieccy nacjonaliści, lecz komuniści (z założenia internacjonaliści). Co się
    zaś tyczy rozstrzeliwania polskich obrońców Katowic, to najprawdopodobniej nie
    było to działanie Wehrmachtu lub bojówek S.A., lecz finalny efekt wzajemnego
    rozstrzeliwania pojmanych, praktykowane 1 i 2 września 1939 r. zarówno przez
    Freikorpsy, jak również Bataliony Obrony Narodowej. Pod moim zdjęciem,
    dołączonym do tekstu „Polacy wywołali wojnę” znalazła się informacja: „Dariusz
    Jerczyński i jego książka o dobrym śląskim narodzie i złych Polakach”. Istotnie
    w mojej książce można znaleźć informacje o zamordowaniu lidera Górnośląskiego
    Komitetu Plebiscytowego – Teofila Kupki przez Bojówkę Polską (20 XI 1920) oraz
    porwaniu i bezprawnym uwięzieniu w polskim obozie koncentracyjnym Kraków-Dąbie
    lidera Śląskiej Partii Ludowej – Józefa Kożdonia (chronionego immunitetem posła
    Sejmu Krajowego Śląska Austriackiego) i jego apolitycznej żony Julii (30 X
    1918), a także wielokrotnym pobiciu działaczy Związku Obrony Górnoślązaków
    (1925-1934). Nie wspomnę już o uwięzieniu i otruciu zdeklarowanego Polaka –
    Wojciecha Korfantego lub tajemniczych zgonach lidera Związku Obrony
    Górnoślązaków – Jana Kustosa (lat 39) i pierwszego wojewody śląskiego – Józefa
    Rymera (lat 40), który uważał, że Ślązakom należy się priorytet przy obsadzaniu
    urzędów. Dziś mogę jeszcze dołożyć zabójstwa Pawła Szymury (Górnośląski Komitet
    Plebiscytowy) i Alojzego Pronobisa (jeden z dowódców w I powstani
  • laband 22.08.04, 14:14
    Dziś mogę jeszcze dołożyć zabójstwa Pawła Szymury (Górnośląski Komitet
    Plebiscytowy) i Alojzego Pronobisa (jeden z dowódców w I powstaniu śląskim,
    internowany w roku 1919 w Sosnowcu, zbiegł z transportu do polskiego obozu
    koncentracyjnego Kraków-Dąbie, w roku 1920 przyłączył się do „górnośląskich
    separatystów”, odtąd stał sie celem dla Bojówki Polskiej, został zamordowany
    przez „nieznanych sprawców” w roku 1921), a także napady polskich bojówek na
    działaczy Śląskiej Partii Ludowej na Śląsku Cieszyńskim oraz demolowanie ich
    sklepów, lokali gastronomicznych, warsztatów itp. (źródła: „Ślązak” roczniki
    1918-1920, Ondra Łysohorsky „Przygotowania do plebiscytu” – „Śpiewająca pięść”
    Praga 1934, Józef Kożdoń „Krzyk rozpaczy o pomoc dla Ślązaków. Skargi i żale
    Śląskiej Partii Ludowej do Międzynarodowej Komisji Plebiscytowej w sprawie
    polskich aktów gwałtu i terroru” Śląska Partia Ludowa w Cieszynie. Morawska
    Ostrawa 1920). Natomiast nikt nie znajdzie przykładów terroryzowania działaczy
    polskich przez bojówki śląskie, bowiem Ślązacy brzydzący się takimi metodami,
    nigdy własnych bojówek nie stworzyli
  • hierowski 23.08.04, 16:04
    zobacz sobie wątek na forum Katowice "Zbrodnie Niemieckie na Śląski w XX wieku"
    to sobie przykłady znajdziesz.
  • laband 23.08.04, 21:11
    Dzisiej je Slonsk koloniom polskom a niy niymieckom kolego.

    Widza ize wiynkszosc Polokow dalyj niy poradzi spokapowac ize dlo nos som tym
    czym kedys Niymcy dlo nich byli. Mogymy na tyn temat podyskutowac, ale jako
    Polok niy spokapisz raczyj tych "delikatnych" roznic. Abo?

  • laband 24.08.04, 06:44
    i na koniec jeszcze cytat ze okuadki ksionzki Darka Jercznskiego "Historia
    Narodu slaskiego":

    "Niech Zyje Niepodlegly Slask

    To kwintesencja calej ksiazki.

    Napisal ja zagorzaly niepodleglosciowiec Slaska autor wielu artykulow
    historycznych w Jaskolce Slaskiej i Czasie Gornoslaskim".

    Ksiazka ta to pierwsze kompendium historii narodu slaskiego, napisana z pozycji
    Slazaka.

    Wielu Polakow publikacja ta zaszokuje, ale historie nalezy odklamywac."

  • hierowski 24.08.04, 11:59
    cytat z tej twojej ksiażki o niemieckiej agresji na Polskę w 1939 r.:

    "Nie sugeruję w żadnym wypadku, że Polska była winna tej agresji, lecz wskazuję
    na to, że się do niej walnie przyczyniła."
    str. 147.
  • Gość: laband IP: *.dip.t-dialin.net 24.08.04, 14:41
    cytowouech sam wypowiydz Darka J. na tyn temat i dodom ino ize jak sie cosik ze
    kontekstu wyciongo to moge to tysz sprawiac inksze wrazynie jak couki tekst.
    Zresztom zgodzom sie ze zdaniym autora tyj ksionzki w tym przipadku - mozno
    bych to som inaczyj sformuowou, ale wiela bych w rzeczy samyj niy zmiyniou syns
    tyj wypowiedzi.

    Kebycvh sie miou w czyms rzeczowo w tyj ksionzce prziczepiac to np do sprawy
    imiynia korfantego - autor szkryfnou ize wele metryki je mu Adalbert, a to je
    niyprowda - wele ksiyngi urodzynia (keryj kopia mom prawie przed sbom)
    Korfantymu bouo Albert. Adalbert to ino odpowiednik niymiecji polskiego
    Wojciecha.
  • laband 29.08.04, 21:34
    Niedawno ukazala sie ksiazka p.Dariusza Jerczyńskiego pt: "Historia narodu
    śląskiego". Autor w tej ksiazce nawolywal do czynow sprzecznych z Konstytucja a
    dokladniej do odlaczenia od Polski Slaska. W efekcie do prokuratury zostalo
    zlozone doniesienie o popelnieniu przestepstwa. Autor doniesienia zostal opluty
    w kolorowym pisemku sekty UPR przy uzyciu piora p.Teluka.
    Jednak oczekiwanie ze prokuratura cokolwiek zrobi dla ratowania Polski lub
    chocby prawa jest naiwnoscia - prokuratura odmowila wszczecia postepowania.
    Podobnie nie slyszalem aby cokolwiek stalo sie osobom ktore 1 V zdjely godlo
    narodowe, flage i oznaczenia urzedow w pewnej gminie na Opolszczyznie.


    WD


    P.S. Zalaczam postanowienie prokuratury:
    Prokuratura Rejonowa
    41-800 Zabrze, ul. 3-maja 23
    DS 461/o4
    Zabrze, dnia 30.o7.04


    Pan
    Dariusz Ratajczak
    ul.Tatrzańska 48/3
    45-217 Opole

    Prokuratura Rejonowa w Zabrzu zawiadamia, że w sprawie publikacji treści
    nawołujących do oderwania części obszaru Rzeczpospolitej Polskiej, w dniu 14.07
    2004 r. wydane zostało postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa.
    Prokurator Prokuratury Rejonowej
    mgr Alina Skoczyńska


  • Gość: Waldi IP: *.dip.t-dialin.net 29.08.04, 21:42
    Slonske mityo zuych gorolach obalone

    Spodziewałem się, że część Żydów zapyta mnie; - Jak Żyd mógł napisać tę
    książkę? - i wiedziałem, że moja odpowiedź musi brzmieć: -Nie Jak Żyd mógłby
    jej nie napisać?(...)

    John Sack
    sierpień 1993

    "Oko za oko" to wstrząsająca relacja o wypadkach mających miejsce po
    zakończeniu drugiej wojny światowej na Śląsku.
    Książka, którą macie państwo przed sobą, została napisana przez Amerykanina,
    a
    opowiada o wydarzeniach rozgrywających się na Śląsku (głównie, choć nie
    tylko)
    pod koniec Drugiej Wojny Światowej i krótko po niej.

    www.naszawitryna.pl/ksiazki_103.html
    Tytul Oko za Oko
    Autor John Sack
    Miejsce wydania Gliwice
    Wydano w roku 1995
    ISBN 83-903689-5-1
    Wydawnictwo Wydawnictwo APUS
    Adres wydawnictwa 44-100 Gliwice
    Pszczyńska 89
  • laband 29.08.04, 21:46
    Dariusz Ratajczak




    Pan Teluk mija się z prawdą

    Odpowiadam, jak tylko mogę najspokojniej, na tekst p. Tomasza Teluka ("Granice
    wolności", Najwyższy CZAS! nr 24/2004).

    1. Tezy historyczne zawarte w książce autorstwa p. Dariusza Jerczyńskiego
    pt: "Historia narodu śląskiego" (Górny Śląsk [sic!] 2003) nie są przedmiotem
    mojego doniesienia do prokuratury. Owszem, bolą mnie jako Polaka, ale, cóż...
    Jego sprawa. W tej materii jestem zdecydowanym wolnościowcem, co mocno
    podkreślałem w wywiadach dla prasy regionalnej ("Nowa Trybuna Opolska",
    przedruk: "Nowa Myśl Polska"). Przedmiotem mojego zainteresowania są określone
    tezy polityczne (również te wyartykułowane na rewersie książki autorstwa
    Wydawcy tejże - p. Andrzeja Rocznioka), które, oczywiście moim zdaniem,
    pozostają w sprzeczności z np. obowiązującą Konstytucją Państwa Polskiego [np.
    art. 5: Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego
    terytorium (...)]. W materii historycznej jestem doprawdy ostatnim człowiekiem,
    który cokolwiek komukolwiek by zabraniał. Dla mnie art. 55 Ustawy o IPN jest
    zbędny, podobnież jak wymieniona przed chwilą instytucja. Natomiast co do
    politykierstwa śląskich "autonomistów" (moim zdaniem in spe secesjonistów):
    zaczyna się od tez stawianych w książkach, kończy na "freikorpsach". Powiedzmy,
    że przemawia przeze mnie narodowa eksperiencja.

    2. Nigdy nie obwieszczałem "bohatersko", że złożyłem zawiadomienie o
    popełnieniu przestępstwa. Ja po prostu to doniesienie złożyłem, gdyż nikt inny
    tego nie chciał zrobić. Widzi Pan, na Śląsku Opolskim panują dziwne obyczaje...
    Chodzi o to żeby nie drażnić naszych kochanych mniejszości. Jeszcze się obrażą.
    A wiadomo - nie ma to, jak obrazić jakąkolwiek mniejszość... Milczały władze,
    milczał opolski Kościół, w końcu, po wielomiesięcznym oczekiwaniu, nie
    zdzierżyłem. I, jak to w Opolu bywa, nikt mnie nie poparł.

    3. Czy artykuły Ratajczaka publikowane są na użytek organizacji i mediów
    sympatyzujących z narodowym socjalizmem? Drogi Panie, najczęściej publikuję
    w "Opcji na Prawo" (a to się Wydawca ucieszy, że jest narodowym socjalistą!)
    i "Nowej Myśli Polskiej". Jeżeli moje teksty wykorzystują również młodzi ludzie
    z NOP, czy Sekcji Młodych Stronnictwa Narodowego - oczywiście nie mam nic
    przeciwko temu. Powiem więcej, wielu z nich znam i po ludzku lubię. Zapewne w
    wielu sprawach nie mają racji, ale przynajmniej mają to coś, czego brakuje 90%
    młodzieży w PRL-bis: "cojones". Podobnie rzecz się ma z moimi serdecznymi
    Kolegami - monarchistami z Lublina, wszechpolakami z Opola itd. Lubię również
    Pana, życząc - przepraszam za szyderstwo - równie udanych tekstów (tak, tak,
    Pan już "wpadł w ciąg") na łamach "Faktu" czy "Wprost".

    4. Podług mnie w publikacji "Tematy niebezpieczne" nie kwestionuję istnienia
    komór gazowych, lecz referuję poglądy realnie istniejącego środowiska. Sąd
    i "Gazeta Wyborcza" (lub odwrotnie) były odmiennego zdania, ale np. p. prof.
    Wojciech Wrzesiński (mój adwersarz podczas "procesu uczelnianego") - już nie.
    Podobnież pp. Bender, Raina itd. Zresztą wszystko, co napisałem w tej kwestii
    można znaleźć na łamach periodyków... neo- tudzież post-konserwatywnych.
    Doskonale Pan wie o kogo chodzi.

    5. Ja poplecznikiem i przyjacielem neonazistów i antypolonistów z Niemiec,
    kumplem niemieckich rewizjonistów? Drogi Panie, ręce i nogi opadają... Otóż w
    tzw. kołach dobrze poinformowanych uchodzę raczej za "germanofoba", co zresztą
    można wyczytać w moich książkach ("Tematy jeszcze bardziej niebezpieczne"). Nie
    przyjaźnię się z żadnymi niemieckimi neonazistami, nie przyjmuję pieniędzy od
    staruszków z Waffen-SS. Owszem, znam Juergena Grafa (Szwajcara), Roberta
    Faurissona (Francuza) i Fryderyka Toebena (Australijczyka). Ale, cóż: znam
    również Pana, to znaczy widziałem Pana przelotnie na spotkaniu
    publicystów "Opcji na Prawo" we Wrocławiu. I jakoś Pan żyje! Zresztą, po co ja
    się Panu tłumaczę ze swoich znajomości...

    6. Przyznaję, że Pański atak na mnie (tym razem z wykorzystaniem nazwiska) jest
    czynnością bezpieczną. Za mną naprawdę nie stoją żadne struktury, środowiska,
    ideologowie. Za Ratajczakiem stoi wyłącznie Ratajczak. Z tego samego względu
    jest to klasyczne "pudło".

    7. RAŚ propagujący piękną kulturę regionalną wśród Ślązaków? Drogi Panie! Znam
    Ślązaków. W odróżnieniu od Pana mieszkam wśród nich od 41. wiosen. To mili,
    spokojni, solidni ludzie. Natomiast "piękno RAŚ" poznałem na łamach
    książki "Historia narodu śląskiego" . Chamstwo, szpetota, szowinizm. Co
    ciekawe, p. J. Gorzelik odciął się od pozycji autorstwa Jerczyńskiego dopiero
    po złożeniu przeze mnie donosu (typowe dla mieszkańców PRL-bis tchórzostwo; w
    tym miejscu Jerczyńskiemu współczuję). Jednak przez 8 miesięcy książka Mu nie
    wadziła. Cóż, w końcu Jego Koledzy wyłożyli na nią pieniądze.

    8. A propos pieniędzy: co Pana obchodzi, że na życzenie dziennikarza "Tygodnika
    Polskiego" (Australia) podałem swoje konto bankowe, a ten drugi poprosił o
    datki (które otrzymałem, za co jestem wdzięczny). Co to Pana, liberała i
    konserwatystę, obchodzi. Co ma "piernik do wiatraka". To są właśnie zagrywki w
    stylu tych wszystkich pp. Maców. Mówię to Panu jako portier. Niech Pan nie
    zadziera z klasą robotniczą! A poważnie: w tym miejscu przekroczył Pan cienką,
    czerwoną linię, za którą stoi, pardon, gołe chamstwo.

    9. Byłoby dobrze, gdyby Pan powrócił do tematów na których się naprawdę zna. To
    oczywiście nie rozkaz, lecz uprzejma sugestia. W przeciwieństwie do Pana
    wypowiadam się tylko w kwestiach, które, tak sądzę, pozostają w zasięgu mego
    umysłu. Znam swoje ograniczenia - Pan nadal się uczy.

    10. Swego czasu przyklejono mi etykietkę "kłamcy oświęcimskiego". I bardzo
    dobrze. Lepiej być kłamcą niż... (art YY ...... o
  • Gość: Waldi IP: *.dip.t-dialin.net 29.08.04, 22:01
    - Wy świnie! - krzyczał potem komendant i walił Niemców taboretami, częstokroć
    ich zabijając. Nieraz o świcie żydowski strażnik, skandując: - Eins! Zwei!
    Drei! Vier! - wyprowadzał więźniów do lasu poza obozem.-Stać! Brać łopaty!
    Kopać!- wołał, a kiedy już Niemcy wykopali ogromny grób, wrzucał do niego
    portret Hitlera. - A teraz płaczcie! -rozkazywał strażnik, -I śpiewajcie
    Wszystkie mopsy warczą! -I Niemcy zaczynali zawodzić:

    Wszystkie mopsy warczą, Wszystkie mopsy warczą, Tylko małe rolmopsy Cicho są.

    Potem strażnik wołał: - Rozbierać się! - a gdy już Niemcy byli nadzy, bil ich,
    oblewał gnojówką, albo złapawszy ropuchę wpychał to tłuste stworzenie do gardła
    jakiegoś Niemca, który wkrótce potem umierał.
  • laband 29.08.04, 22:06
    widza ize mosz emocjonalne problymy z tekstym
  • laband 31.08.04, 12:35
    oto dwie wypowiedzi Polokow kere miyszkajom we Slonsku:

    "Tak się składa, że Jerczyńskiego i Rocznioka
    znam osobiście. Z Roczniokiem mam okazję często rozmawiać, jest moim
    sąsiadem. Oni nie tylko mówią, oni chętnie umieszczą nas w gettach dla
    Polaków."

    "Odpisałam, że jednego z tych palantów znam osobiście, zabiegał o poparcie jak
    chciał zostać prezydentem miasta!
    No i co zrobić? Może dajmy jakieś oświadczenie do prasy?"



    Jak widac te "nowoslonzoki" z kole Kielc majom swoje zdanie na tyn temat. Abo?

    W tym synsie ta ksionzka je jeszcze za mauo drapiezno.
  • elver.b 01.09.04, 20:53
    Pewnie. Powinna byc tak drapiezna zeby gorole zaczeli ze strachu mordowac
    Slazakow. A ty bys sie temu mogl bezpiecznie przygladac z Niemiec. Hi hi hi.
    Ale ci dwaj wyswiadczyli RAS-owi niedzwiedzia przysluge.
  • laband 01.09.04, 22:32
    niy przesadzosz tak bez cufal?
  • hanys_hans 04.10.04, 21:14
    Juz ich majoom?
  • laband 10.10.04, 20:05
    Niepokojące tony Śląska

    ZAJRZYJ RÓWNIEŻ





    ZOBACZ DALEJ
    Następny:Powstanie Warszawskie-Zapomniani Bohaterowie dok. prod. USA
    Losowy tekst
    Strona główna




    Wciągnięcie europejskich sztandarów na polskie maszty wyzwoliło na Śląsku, a
    także w Niemczech, skrywane dotąd myśli i działania



    Tak szybkiej zmiany w stosunkach polsko-niemieckich w wyniku wejścia Polski do
    Unii nie spodziewali się najwięksi eurosceptycy. Starosta Strzelec Opolskich,
    Niemiec Gerhard Matheja, l maja, w dniu wejścia Polski do Unii, wyrzucił znad
    wejścia do siedziby starostwa polskie godło państwowe - wizerunek orła w
    koronie.

    Na jego miejscu zawiesił tablice informacyjne starostwa z napisami po polsku i
    niemiecku. - Uznaliśmy to za symboliczne podkreślenie faktu, że wchodzimy do
    wielkiej europejskiej rodziny - wyjaśnił starosta. Starosta, cieszący się
    silnym poparciem lokalnej mniejszości niemieckiej, nadal pełni swoją funkcję.
    Poseł Henryk Kroll, lider mniejszości niemieckiej na Opolszczyźnie,
    fundamentalista niemieckości Śląska, postulujący postawienie znaku równości
    między Ślązakami a Niemcami, zbagatelizował sprawę. - Żadne ugrupowania czy
    media nie będą nam nakazywać, co i jak szybko mamy robić - oświadczył.

    Jastrzębie ruszyły

    Im bliżej było do wejścia Polski do Unii, tym nastroje mniejszości niemieckiej
    ulegały coraz większej radykalizacji. Niemcy manifestują ostro swoją
    niemieckość. Zgodnie z porozumieniem między województwem opolskim a landem
    Nadrenia-Palatynat, przedstawiciel Opolszczyzny w Brukseli ma urzędować w
    biurze przedstawicielstwa tego niemieckiego landu.

    Nielojalności działaczy mniejszości niemieckiej wobec władz polskich sprzyjają
    sukcesy w opanowywaniu instytucji samorządowych. Niemcy rządzą w większości
    powiatów i gmin. To ośmiela. Radny sejmiku opolskiego i członek władz
    Niemieckiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Hubert Beier wezwał do
    organizowania związku niemieckich dziennikarzy, niemieckiego związku artystów,
    trzeciego niemieckiego teatru w Opolu, niemieckojęzycznej wyższej uczelni na
    tym terenie, wojewódzkiego domu kultury niemieckiej. Na przeszkodzie realizacji
    tych żądań staje tylko brak pieniędzy. Ale to chwilowe, bo liderzy mniejszości
    niemieckiej nie mieli dotąd problemów z uzyskaniem z Niemiec dotacji na swoją
    działalność. W tym na Niemieckie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne, które -
    zdaniem niektórych - bardziej przypomina partię niż organizację kulturalną.

    Wszystko idzie zgodnie z deklaracją popularnego działacza mniejszości
    niemieckiej Dietmara Brehmera, który w obliczu wejścia Polski do Unii
    oznajmił: "nie będziemy już tacy układni". Śląscy Niemcy zaczynają nową erę w
    stosunkach z Polską od działań ideologicznych. - Chodzi o odkłamanie historii,
    głoszonej w polskich szkołach, historii opartej na mitach - mówi Henryk Kroll.
    I zaczyna od zakwestionowania granicy polsko-niemieckiej. Jest ona zakłamana,
    ponieważ - tak głosi Kroll - traktat poczdamski nie ustalał granic, lecz strefę
    okupacyjną. Jak widać, opolski poseł, walczący o to, by Ślązaków utożsamiać z
    Niemcami, nie przyjął do wiadomości, że Śląsk należy do Polski.

    Nowa historia Śląska

    Zadania napisania historii Śląska po nowemu podjął się domorosły historyk
    Dariusz Jerczyński, którego jedyną legitymacją do tego była chęć sprostania
    zapotrzebowaniu separatystów śląskich, konkretnie Ruchu Autonomii Śląska.
    Właśnie ukazała się na Śląsku jego "Historia narodu śląskiego". Autor bez
    wykształcenia nie tylko historycznego, ale ogólnego podjął się zadania
    całkowitego i zasadniczego "odkłamania" - jak głosi - dziejów tego regionu.
    Obrońcy Górnego Śląska w 1939 r. zostali więc wciągnięci w bezsensowną walkę z
    Niemcami przez sanacyjną propagandę, która rozsiewała bajdy o polskości
    Katowic, a Niemcy słusznie, zgodnie z prawem, rozstrzeliwali natychmiast po
    pojmaniu śląskich powstańców i harcerzy broniących tego miasta.

    A w ogóle to Niemcy są niewinni wywołania drugiej wojny światowej, zostali
    bowiem do niej przez Polaków sprowokowani swoim udziałem w rozbiorze
    Czechosłowacji oraz napaściami na niemiecką ludność na Śląsku. "Działaczy
    Volksbundu i innych organizacji niemieckich terroryzowała stworzona przez
    sanacyjne władze bojówka wojewody Grażyńskiego, zwana Związkiem Powstańców
    Śląskich" - głosi Jerczyński. To odkrywcze antypolskie dzieło wydała Narodowa
    Oficyna Śląska, związana z separatystycznym Ruchem Autonomii Śląska. Jego
    oficjalną współpracę z organizacjami mniejszości niemieckiej trzeba odbierać
    jako wejście na drogę konfrontacji z państwem polskim.

    Zdaniem szefa oficyny książka Jerczyńskiego ukazuje prawdziwą historię regionu.
    Stanowi - jak widzimy - kontynuację akcji korygowania polskiej historii przez
    obciążanie Polaków złem i wybielanie Niemców. Podobnie jak upowszechniana
    ostatnio nowa, "słuszniejsza" wersja tzw. Krwawej Niedzieli w Bydgoszczy (3
    września 1939 r.), przekreślająca wersję ustaloną od dawna przez wybitnych
    polskich, a także niemieckich historyków i lansująca nową, wedle której "Polacy
    dokonali niesprawiedliwej masakry na niemieckich bydgoszczanach".

    Ci okropni Polacy

    W tym kierunku zmienia się na Śląsku historię polsko-niemiecką, by -
    uniewinniając Niemców z rozniecenia i przebiegu drugiej wojny światowej - zdjąć
    odium z niemieckości. Odium przeszkadzające nieco w dumnym głoszeniu przez
    liderów mniejszości niemieckiej na Śląsku, że Ślązacy to Niemcy. Oto więc
    Gerhard Bartodziej, działacz tej mniejszości na Śląsku, prezes Domu Współpracy
    Polsko-Niemieckiej w Gliwicach, głosi publicznie, że winę za całe zło czasu
    wojny, jakiego doznali Niemcy, Żydzi i Rosjanie ponoszą - Polacy. Przyrównuje
    polskie obozy pracy, w których po wojnie znaleźli się autochtoni, zaangażowani
    w reżim hitlerowski, do niemieckich obozów koncentracyjnych. I stawia Niemców w
    rzędzie ofiar na równi z Żydami, a Polaków na pozycji sprawców tych zbrodni.
    Głosi ów prezes Domu Współpracy w Gliwicach, utworzonego przez rząd krajowy
    Nadrenii, niemieckiej rządowej Fundacji Adenauera i rządowej niemieckiej
    Fundacji Eberta, że gdyby nie wojna, której według niego winni są Polacy, to
    Niemcy i tak znaleźliby się w polskich obozach, a Żydzi zostaliby wymordowani.

    Tak więc o ile do niedawna przy niemieckich rozliczeniach z czasami narodowego
    socjalizmu odpowiedzialnością obarczano głównie hitlerowskich przywódców, to
    teraz wszystkiemu winni są Polacy. Niemiecka mniejszość na Śląsku w obliczu
    swoich separatystycznych aspiracji z entuzjazmem podejmuje taką interpretację
    historii.

    Gemeindeamt Lasowice Wielkie

    Dziesięć lat trwają już przepychanki mniejszości niemieckiej z państwem
    polskim, reprezentowanym przez Urząd Wojewody Opolskiego, o dwujęzyczne tablice
    informacyjne i symbole niemieckie w instytucjach i miejscach publicznych.
    Budowane są pomniki sławiące poległych w drugiej wojnie światowej żołnierzy
    Wehrmachtu i SS, oznaczane symbolami hitlerowskimi, zakazanymi w Polsce.
    Kulminacją tych praktyk było przywrócenie w miejscowości Szczedrzyk
    przedwojennej jej nazwy Hitlersee (Jezioro Hitlera).
    Po nagłośnieniu tej sprawy władze wojewódzkie skontrolowały inne oznaczenia i
    okazało się, że na 20 pomników w 7 gminach zgodne z prawem były tylko 2.
    Sytuacja kompromitująca władze polskie, bo takie oznaczenia niedopuszczalne są
    nawet w Niemczech. Wzbudza to podejrzenie, że SLD-owski wojewoda czuje się
    bardziej członkiem rządzącej Opolszczyzną koalicji SLD-Mniejszość Niemiecka niż
    przedstawicielem Państwa Polskiego. Tolerowanie arogancji liderów mniejszości
    niemieckiej wobec państwa polskiego prowokuje ją do coraz śmielszych akcji.
    Organizacje niemieckie - jak przekazał parę miesięcy temu Rzeczpospolitej Bruno
    Kosak, szef klubu radnych Mniejszość Niemiecka w sejmiku wojewódzkim -
    przygotowują już jednolite wzory tablic z tłem w kolorze unijnym lub w
    niemieckich b
  • laband 10.10.04, 20:06
    Gemeindeamt Lasowice Wielkie

    Dziesięć lat trwają już przepychanki mniejszości niemieckiej z państwem
    polskim, reprezentowanym przez Urząd Wojewody Opolskiego, o dwujęzyczne tablice
    informacyjne i symbole niemieckie w instytucjach i miejscach publicznych.
    Budowane są pomniki sławiące poległych w drugiej wojnie światowej żołnierzy
    Wehrmachtu i SS, oznaczane symbolami hitlerowskimi, zakazanymi w Polsce.
    Kulminacją tych praktyk było przywrócenie w miejscowości Szczedrzyk
    przedwojennej jej nazwy Hitlersee (Jezioro Hitlera).
    Po nagłośnieniu tej sprawy władze wojewódzkie skontrolowały inne oznaczenia i
    okazało się, że na 20 pomników w 7 gminach zgodne z prawem były tylko 2.
    Sytuacja kompromitująca władze polskie, bo takie oznaczenia niedopuszczalne są
    nawet w Niemczech. Wzbudza to podejrzenie, że SLD-owski wojewoda czuje się
    bardziej członkiem rządzącej Opolszczyzną koalicji SLD-Mniejszość Niemiecka niż
    przedstawicielem Państwa Polskiego. Tolerowanie arogancji liderów mniejszości
    niemieckiej wobec państwa polskiego prowokuje ją do coraz śmielszych akcji.
    Organizacje niemieckie - jak przekazał parę miesięcy temu Rzeczpospolitej Bruno
    Kosak, szef klubu radnych Mniejszość Niemiecka w sejmiku wojewódzkim -
    przygotowują już jednolite wzory tablic z tłem w kolorze unijnym lub w
    niemieckich barwach narodowych. Na początek dla urzędów, potem dla dworców
    kolejowych, szkół, bibliotek, urzędów pocztowych.

    Witając Polskę w UE...

    Podobne nastroje dają się zauważyć nie tylko na Opolszczyźnie, ale na całych
    tzw. Ziemiach Odzyskanych. Nazajutrz po włączeniu Polski do UE w kilkunastu
    miejscowościach Dolnego Śląska pojawiły się liczne plakaty i ulotki takiej oto
    treści: "Polacy i Czesi, witamy was serdecznie w UE, nasze prawo pracuje
    sumiennie, by mord nie uległ przedawnieniu". W dalszych słowach oskarża się te
    kraje o wypędzenie, zgwałcenie i pohańbienie u schyłku wojny 7 milionów Niemców
    w obozach zagłady i wyraża się nadzieję, że nieruchomości zostaną zwrócone
    dawnym niemieckim właścicielom.

    Narastają niepokoje na tle narodowościowym także w Szczecinie i województwie
    zachodniopomorskim, co sprowokowało polską ludność do powołania Komitetu Obrony
    Polskości Szczecina. W wyniku inicjatyw samorządowych przywracane jest tam
    niemieckie nazewnictwo ulic i obiektów, budowane są niemieckie pomniki.
    Inicjatorzy tłumaczą, że obecna ludność Szczecina nie posiada żadnych korzeni,
    bo przybyła z innych stron, w zamian za to powinna przyjąć niemieckie korzenie.
    O ile więc napotykają trudności inicjatywy szczecinian stawiania pomników
    cenionym przez nich Polakom czy wydarzeniom, to bez przeszkód upamiętnia się
    niemiecką historię tego miasta, na przykład kontrowersyjnym obeliskiem,
    sławiącym niemiecki związek narodowy z Kyffhuser.

    Czy to tylko przypadek?

    Tak się dziwnie składa, że kiedy narasta nielojalność żyjących na naszej ziemi
    Niemców wobec polskiej konstytucji i państwowości, podnoszą się i w Niemczech
    głosy stawiające pod znakiem zapytania fundamenty współżycia naszych państw.
    Jeden z najpoważniejszych i najbardziej opiniotwórczych niemieckich dzienników -
    Frankfurter Allgemeine Zeitung - zaatakował mianowicie uchwałę polskiego
    parlamentu, powziętą niemal jednomyślnie w obliczu znalezienia się Polski we
    wspólnocie europejskiej, a dotyczącą roszczeń majątkowych niemieckich
    wysiedleńców. Polski parlament postanowił w niej jednoznacznie, że kwestia
    poniemieckich majątków jest ostatecznie uregulowana, i że w tych sprawach
    Polska nie będzie w przyszłości związana jakimkolwiek orzeczeniem instytucji
    Unii Europejskiej.

    FAZ uznał decyzję polskiego Sejmu za bezprawie i ignorancję wobec idei
    europejskiej jako "wspólnoty prawa i wartości". Polska jako członek Unii nie
    jest władna - zdaniem wpływowego dziennika - wyłączać orzeczeń jej instytucji.
    Co jest wedle europejskiego prawa niestety prawdą, ale tego prawa nie wolno
    postrzegać bezwarunkowo. Uchwała Sejmu była wszak odpowiedzią na to, co dzieje
    się w Niemczech, mianowicie na fakt mobilizacji niemieckich wysiedleńców do
    akcji rewindykacyjnych wobec Polski. Odpowiedzią na działalność m.in. Pruskiego
    Powiernictwa i na neonacjonalizm i rewizjonistyczne pogróżki ze strony butnych
    śląskich Niemców.

    Na szczęście tak jak jednogłośnie przyjęta była owa uchwała Sejmu, tak zgodnie
    potępiły niemiecki głos w tej sprawie polskie elity polityczne. W nowej
    rzeczywistości europejskiej tylko jednolita polityka wobec sąsiadów daje nam
    szansę na ochronę naszych interesów.

    Teresa Kuczyńska / Tygodnik Solidarność
  • laband 20.10.04, 06:24
    "Myślę, że dla wielu osób wydarzenia jakie miały miejsce podczas wczorajszego
    meczu miały znaczenie wyjątkowe. Oprócze sukcesu sportowego nad odwiecznym
    rywalem, który dostarczył pozytywnych wrażeń jest jednak także druga strona
    medalu. Gwizdy kibiców z Chorzowa podczas hymnu polskiego to dla mnie coś nad
    czym nie można przejść obojętnie. Uważam, że władze klubu Ruch Chorzów powinny
    za te anty-polskie zachowania oficjalnie przeprosić.

    Do tego dochodzi jeszcze skandowanie Oberschlesien co oznacza Górny Śląsk.
    Wiele było głosów na stronie na temat różnic między Zagłebiakami a Ślązakami.
    Myślę, że Ci którzy chwalili tych drugich teraz rozumieją jaka jest różnica.
    Niektórym bliżej do narodów germańskich i służą chyba innej ojczyźnie.

    Na stadionach piłkarskich padają różne wyzwiska, które są niestety nieodłącznym
    elementem tego sportu. Kiedy jadnak atakowana jest POLSKOŚĆ trzeba jej bronić.
    Takie zachowania, gdzie bezczeszczony jest hymn trzeba tępić."

    Jak sie tu niy dziwic potym ize Slonzoki gwizdajom na Polska ...

  • laband 02.11.04, 12:09
    i jeszcze roz do przipomniynia i coby Darkowi honory oddac:


    Zabrzańska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie antypolskiej książki
    "Historia narodu śląskiego". Jako uzasadnienie podano niestwierdzenie
    popełnienia przestępstwa. Opolski historyk, który złożył zawiadomienie do
    prokuratury, zarzucał autorowi i wydawcy złamanie wielu przepisów prawa karnego
    i Konstytucji, m.in. poprzez nawoływanie do separatyzmu Śląska.
    Po zapoznaniu się z treścią antypolskiej w swej wymowie książki "Historia narodu
    śląskiego" prokuratura w Zabrzu zadecydowała o umorzeniu śledztwa. - Moim
    zdaniem, w publikacji tejże książki nie zrealizowano znamion przestępstwa
    nawoływania do naruszenia integralności państwa polskiego - powiedziała nam
    prokurator Alina Skoczyńska z Prokuratury Rejonowej w Zabrzu, która prowadziła
    postępowanie. - Ja się nie wypowiadam, co do prawdziwości tez historycznych
    podniesionych w tej publikacji, mogą być one oceniane wyłącznie przez
    kompetentnych historyków bądź odbiorców - dodała. Do podjęcia tej decyzji
    wystarczyło prokuraturze jedynie przeczytanie tej szkalującej Polaków pozycji.
    Jak się okazuje, nie zostali nawet przesłuchani autor książki Dariusz Jerczyński
    oraz wydawca Andrzej Roczniok.
    - Byłem święcie przekonany, że tak to się skończy - powiedział nam o decyzji
    prokuratury dr Dariusz Ratajczak, opolski historyk, który złożył zawiadomienie o
    popełnieniu przez autora i wydawcę książki przestępstwa. - Książka jest moim
    zdaniem skandaliczna, już nie chodzi mi tylko o treści historyczne, co zawsze
    podkreślałem - stwierdził Ratajczak. - Moim zdaniem, są tam cytaty, które są
    niezgodne z obowiązującym prawem w Polsce, szczególnie z Konstytucją - dodał.
    Historyk zarzucał książce Jerczyńskiego głoszenie poglądów naruszających
    integralność Polski, m.in. "Niech żyje niepodległy Śląsk", "Śląsk nie jest
    regionem, gdyż jest w pełnym tego słowa znaczeniu krajem".
    Negatywnie ocenia decyzję prokuratury prof. Stanisław Senft, dyrektor Instytutu
    Śląskiego w Opolu. Według niego, twierdzenie, że książka nie nawołuje do
    secesji, jest niepoważne, ponieważ hasło: "Niech żyje niepodległy Śląsk",
    zmierza do tego.
    - Jest to kolejny dowód na to, że prokuratury nie przywiązują odpowiedniej wagi
    do przestępstw, które godzą w dobre imię Polski i Polaków - ocenił pochodzący z
    Opolszczyzny poseł Jerzy Czerwiński (RKN). - Bardzo dużo mówimy o przestępstwie
    antysemityzmu, chociaż ja takich znamion - przyznam się - nigdzie nie
    zauważyłem, a rzeczywiste przejawy antypolonizmu są jakby lekceważone przez
    prokuraturę - zauważył parlamentarzysta. Jego zdaniem, postępowanie takie
    prowadzi do tego, że osoby, które dopuszczają się takich czynów, mają w pewnym
    sensie poczucie bezkarności, ponieważ mogą zakładać, iż ich czyn zostanie
    puszczony płazem. Krytycznie ocenia publikację Jerczyńskiego Rajmund Pollak,
    radny Sejmiku Województwa Śląskiego. Jego zdaniem, jest ona przejawem kampanii
    antypolskiej.
    Książka "Historia narodu śląskiego" ukazała się w nakładzie 2 tysięcy
    egzemplarzy kilka miesięcy temu. Jej autor, historyk-amator, postawił sobie za
    główny cel udowodnienie, że Śląsk nie jest regionem, lecz krajem, który jest
    obecnie podzielony między kilka państw. Jerczyński, dokonując reinterpretacji, a
    we własnej ocenie "odkłamania historii, znanych faktów" i pomijając dla swoich
    teorii fakty niewygodne stawia w tej publikacji szokujące tezy. To Polska miała
    sprowokować Hitlera do wojny, a obrona Górnego Śląska we wrześniu 1939 r. miała
    być "bezsensowną walką". Jerczyński nieustannie szkaluje Polaków, pisząc m.in.,
    że przyciągnęli na Śląsk pijaństwo, które rzekomo miało być powszechne w Polsce
    od zawsze. W okresie dwudziestolecia międzywojennego państwo polskie miało
    tłumić "narodowe" aspiracje Ślązaków poprzez uprawianie nacjonalistycznej
    polityki. Natomiast po II wojnie światowej tworzyć obozy zagłady dla Ślązaków i
    prowadzić kolonialną politykę. Autor usilnie przypomina w tekście nazwy
    miejscowości nadane w okresie hitlerowskim. W trakcie swoich wywodów stwierdza
    wręcz, że "przez 756 lat Śląsk z państwem polskim nie miał nic wspólnego".
    - Nie możemy traktować tego jako pracy naukowej, to jest taka publicystyka, no i
    oczywiście o zdecydowanym przechyle antypolskim - ocenia książkę Jerczyńskiego
    prof. Senft, stwierdzając, że dokonuje on selektywnego wyboru faktów, nie
    przedstawiając tych, które nie pasują do jego koncepcji. Jako przykład profesor
    podaje masowy udział Ślązaków w okresie staropolskim w studiach w Krakowie,
    świadczący o związkach z Polską.
    Od treści zamieszczonych w książce odciął się - dążący do uznania rzekomego
    istnienia narodowości śląskiej - Ruch Autonomii Śląska, którego zarówno autor,
    jak i wydawca są członkami, lecz - jak zauważył dr Ratajczak - nastąpiło to
    dopiero po jego wystąpieniu, kiedy książka od wielu miesięcy leżała w
    księgarniach. - Moim zdaniem, to jest musztarda po obiedzie - określił
    postępowanie RAŚ opolski historyk, zapowiadając, że zamierza napisać broszurę
    demaskującą kłamstwa Jerczyńskiego.
    Zenon Baranowski
  • laband 26.02.05, 20:15
    " NASZE SPRAWY

    24 lutego 2005 r.

    Dziennik Zachodni nr. 46

    www.naszemiasto.pl

    Przeczytalem artykul pt. _Schodza do podziemia_. Jestem prostym czlowiekiem i
    meandry polityki sa mi obce, ale mam kilka pytan. Andrzej Roczniok, wobec fiaska
    uznania narodowosci slaskiej w polskich sadach, zapowiedzial, ze sproboje w
    Belgii. To proba umiedzynarodowienia wewnetrzengo sporu Polski. Nie znam sie na
    prawie, ale wydaje mi sie, ze powinno sie go pozbawic obywatelstwa.
    Alternatywnie Roczniok zapowiada zejscie do konspiracji i walke z panstwem. Za
    to chyba takze powinien byc ukarany. To jest krzyzowiec autonomii Slaska, dobija
    sie o nia nieustannie. Przeciez autonomia oznacza oddzielenie od reszty kraju i
    niezaleznosc. Tymczasem konstytucja mowi jasno, ze III RP jest panstwem
    jednolitym, Roczniok wystepuje zatem przeciw Konstytucji RP. Za to chyba tez
    mozna go ukarac.(PG)

    Janusz Brzoza z Katowic"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka