• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Cap Arcona ... bez "Deutsche Zeitung"

  • 26.01.05, 19:02
    www.rrz.uni-hamburg.de/rz3a035/arcona.html

    Bye !
    Against fascism !
    HENRY MORGENTHAU jr. jr.


    ... i proszę się nie podszywać za "łowcę jeleni" ... tylko zalogować jako
    ballest ok ?
    Edytor zaawansowany
    • 26.01.05, 19:15
      www.amazon.de/exec/obidos/ASIN/3499155370/herbye-21/302-4397124-0809657

      Bye !
      Against fascism !
      HENRY MORGENTHAU jr. jr.
    • Gość: RODAK IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 19:25
      • Gość: lowca jeleni IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 19:30
        DZIEŃ DO WOLNOŚCI
        Mariusz Nowik

        Gdyby w maju 1945 r. dowódcy brytyjskich królewskich sił powietrznych wiedzieli,
        jaki ładunek znajduje się pod pokładem potężnego niemieckiego liniowca "Cap
        Arcona", sądzę, że nie wysłaliby nad Zatokę Lubecką żadnego bombowca. Niestety,
        3 maja od alianckich bomb zginęło ponad 8 tys. więźniów z hitlerowskich obozów
        koncentracyjnych.
        Przed wojną "Cap Arconę" nazywano "królową południowego Atlantyku". Zwodowana w
        1927 r. była najszybszym, największym i bez wątpienia najbardziej luksusowym
        statkiem, jaki kursował między Hamburgiem
        a Rio de Janeiro i Buenos Aires. Dlatego przed wojną cieszył się wielką
        popularnością wśród najbogatszych obywateli Argentyny i Brazylii.
        W 1942 r. "Cap Arcona" została wykorzystana przy kręceniu filmu Herberta
        Selpina, gdzie powierzono jej rolę "Titanica". Na polecenie ministra propagandy
        III Rzeszy Josepha Goebbelsa miał powstać obraz, w którym wśród członków załogi
        okrętu – złożonej ze skorumpowanych i nieodpowiedzialnych Brytyjczyków –
        znajdował się prawy i odważny oficer niemiecki. Film jednak nie powstał, bo w
        trakcie zdjęć Selpina aresztowało gestapo – za krytykowanie dyscypliny panującej
        w armii niemieckiej. 1 sierpnia 1943 r. o świcie reżysera znaleziono
        powieszonego w celi na szelkach.

        Ucieczka przed Rosjanami

        Wnet i sam Goebbels musiał zaniechać kręcenia filmów marynistycznych. Duże
        transatlantyki zaangażowano do akcji ewakuacyjnych. Chodziło o wywiezienie do
        Rzeszy jak największej liczby osób z terenów, do których zbliżała się Armia
        Czerwona. Do maja 1945 r. ewakuowano w ten sposób około 2,5 mln ludzi. Podczas
        operacji życie straciło 25 tys. uciekinierów.
        Adolf Hitler wiedział, że Rosjanie szybko opanują Zatokę Gdańską. W połowie
        stycznia 1945 r. radzieckie czołgi dotarły nad Zalew Wiślany. Do gdyńskiego
        portu nadeszła wówczas depesza z Berlina, według której oczekujące na rozkazy
        liniowce – "Deutschland", "Cap Arcona", "Hansa" i "Wilhelm Gustloff" – miały
        zabierać na pokład jak najwięcej ludzi. Kilka wyładowanych uciekinierami okrętów
        znalazło swój tragiczny koniec w wodach Bałtyku. Były to: "Gustloff" – trafiony
        30 stycznia torpedą z radzieckiej łodzi podwodnej pociągnął na dno około 5,5
        tys. uciekinierów i niemieckich żołnierzy; "General Steuben" z 2,7 tys. osób na
        pokładzie; "Goya" – na którym znajdowało się prawdopodobnie ponad 7 tys. pasażerów.
        W pierwszych miesiącach 1945 r. "Cap Arcona" w trzech rejsach wywiozła do Rzeszy
        26 tys. uciekinierów. Po ostatnim okręt wycofano ze służby. Dowództwo
        Kriegsmarine motywowało swą decyzję faktem, że jest zbyt wyeksploatowany. W
        rzeczywistości na "Cap Arconę" czekały kolejne zadania. Gdy w kwietniu okręt
        przybił do Zatoki Lubeckiej, został "pływającym więzieniem", a kapitan Hemvick
        Bertram dowiedział się, że od tej pory będzie transportował więźniów z obozów
        koncentracyjnych. W ostatnich dniach wojny personel SS obozu Neuengamme pod
        Hamburgiem, w obawie przed alianckim natarciem, postanowił przenieść osadzonych.
        Przetransportować ich miały frachtowiec "Thielbek" i pasażerska "Cap Arcona".
        Między 26 a 28 kwietnia 1945 r. pod pokład b. luksusowego liniowca wprowadzono
        ponad 8 tys. więźniów. Polecenie było jasne: jeńcy nie mogą wpaść w ręce wroga.
        Kapitan otrzymał też od SS rozkaz natychmiastowego opuszczenia portu. Statek
        pozostał jednak w zatoce, gdyż brakowało mu paliwa.

        Brytyjskie bomby

        3 maja 1945 r. RAF rozpoczęła szeroko zakrojoną operację przeciw niemieckim
        statkom. O godz. 2.30 załogi dziewięciu angielskich bombowców Typhoon IB,
        sądząc, że mają do czynienia z załadunkiem żołnierzy na okręty transportowe w
        Zatoce Lubeckiej, zaatakowały dwie jednostki wroga. Maszyny zrzuciły w locie
        nurkowym kilka bomb. Jednym z celów był liniowiec "Cap Arcona", a kolejnym
        "Thielbek". Oba stanęły w płomieniach.
        Na statkach wywieszono białe flagi, chcąc w ten sposób zakomunikować pilotom, że
        żadna z jednostek nie znajduje się w służbie niemieckiej Marynarki Wojennej.
        Niestety, Brytyjczycy albo nie zauważyli sygnałów, albo je po prostu
        zlekceważyli. Do dziś niemieccy historycy zwracają uwagę na ten fakt, wprost
        nazywając go "zbrodnią wojenną".
        Pierwszy, po około 15–20 minutach, zatonął "Thielbek".
        W tym czasie załoga okrętu opuściła na wodę szalupy ratunkowe, ale, jak podają
        świadkowie, brytyjscy piloci ostrzelali je. Nikt nie zajmował się zamkniętymi
        pod pokładem więźniami. Tylko blisko 50 najsilniejszym udało się wydostać i
        dopłynąć do brzegu.
        "Cap Arcona" szła na dno znacznie dłużej. Płonęła przez prawie godzinę, powoli
        przechylając się na prawą burtę. Wielu więźniów spaliło się żywcem, ale
        większość utonęła. Do brzegu o własnych siłach dopłynęło około 300 osób. Życie w
        tej katastrofie straciło ponad 8 tys. jeńców. Łodzie, które mogły przyjść im na
        pomoc, najprawdopodobniej obawiając się powrotu alianckich bombowców, pozostały
        w Zatoce Lubeckiej. Przez kilka następnych dni morze wyrzucało na brzeg setki
        nadpalonych zwłok, które chowano w masowych grobach. Ci, którym udało się
        przeżyć, opowiadali, że po bombardowaniu żołnierze SS strzelali z ustawionych na
        nabrzeżu karabinów do więźniów pływających w zimnej wodzie zatoki.
        • Gość: henry.morgenthau_j IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 19:42
          Der Passagierdampfer Cap Arcona. Am 3. Mai 1945 griffen englische Jagdbomber das
          Schiff in der Lübecker Bucht an. Was die Piloten nicht wussten: Der Luxusliner
          war vollgepfercht mit Tausenden Häftlingen aus den Konzentrationslagern der
          Nationalsozialisten. Mehr als 7.000 ehemalige KZ-Häftlinge starben bei dem
          verheerenden Luftangriff - nur wenige Tage vor Ende des Krieges. Die
          Dokumentation des Amerikaners Lawrence Bond blickt noch einmal auf die
          Ereignisse Anfang Mai 1945 zurück, lässt Überlebende der Katastrophe berichten
          und erstmals britische Piloten schildern, wie sie ihren letzten großen Angriff
          flogen und wie der Triumpf über den vermeintlichen Erfolg später zum Trauma für
          sie wurde, als sie erfuhren, dass sie tausende Unschuldige getötet haben, die
          auf Befreiung durch sie gehofft hatten.

          Mit Bomben und Raketen schossen Typhoon Jagdbomber der Royal Air Force die Cap
          Arcona und zwei Begleitschiffe in Brand, in einem zweiten Angriff feuerten die
          Piloten im Tiefflug aus ihren Bordkanonen auf die im Wasser treibenden
          Überlebenden. Mehr als 7.000 ehemalige KZ-Häftl
          • 26.01.05, 20:07
            na tym statku zginęło dwóch braci mojego ojca
            • 26.01.05, 20:19
              meg_s napisała:

              > na tym statku zginęło dwóch braci mojego ojca


              Więcej o Cap Arconie w "NEUENGAMME" Bogdana Suchowiaka (ISBN-83-11-06221-8)
              Warszawa 1978. Relacje Polaków więźniów Neuengamme.


              Bye !
              Against fascism !
              HENRY MORGENTHAU jr. jr.
        • 26.01.05, 20:11
          Od 2 maja nie było już działań wojennych w północnych Niemczech trwały już
          rozmowy kapitulacyjne.

          Dowództwo brytyjskie nadało otwartym tekstem wezwanie radiowe do wszystkich
          statków niemieckich dotyczące natychmiastowego zastopowania i wywieszenia
          białych flag.

          Kapitan statku "Athen" zastosował sie do wezwania Brytyjczyków (mimo
          obecności oddziału SS na pokładzie) i po porozumieniu z komendantem Neustadt
          wywiesił białą flagę i popłynął do portu, gdzie stanął przy nabrzeżu o godzinie
          13.45, czyli jeszcze przed nalotem niszczącym statki "Thielbeck" i "Cap
          Arconę". Ta decyzja uratowała życie większosci więźniów, zaokrętowanych
          na "Athen".

          Dowództwo angielskie przypuszczało, że wybitni prominenci nazistowscy, po
          ucieczce z Berlina do Flensburga, znajdują się na pokładach w celu
          kontynuowania ucieczki do Norwegii lub krajów neutralnych. Brytyjska marynarka
          wojenna nie mogła dotrzeć (w celu przeprowadzenia blokady morskiej)
          odpowiednimi siłami do wchodzących w rachubę akwenów, ze względu na pola minowe
          w przesmyku kattegackim. W konsekwencji zaplanowano totalny wysiłek sił
          powietrznych dla zablokowania tej ostatniej drogi ucieczki.

          3 maja kwatera główna 2 Taktycznej Floty Powietrznej RAF wydała rozkaz
          operacyjny, stwierdzający, ze "Rozpoznanie powietrzne wykazuje wypływanie
          nieprzyjaciela z portów Schleswig Holstein na dużą skalę, zniszczenie okretów
          jest zamiarem dowództwa ... "

          "Cap Arcona" została zaatakowana przez 198 dywizjon RAF (samoloty Typhoon)
          wystrzelono 62 rakiety z głowicami sześćdziesięciofuntowymi, z których 40 było
          celnych. "Thielbeck" stał się także ofiarą 198 dywizjonu. Tego samego dnia
          uległ zagładzie także statek "Deutschland" - także z licznymi ofiarmi -
          zatopiony przez 197 i 263 dywizjony RAF.

          Na "Cap Arconie" zapowiedziano załodze, że więźniowie zostaną przejęci przez
          zbliżające się statki Szwedzkiego Czerwonego Krzyża. Nie umieszczono jednak
          znaków Czerwonego Krzyża na "Cap Arconie" ani nie pomalowano jej na biało.
          Kapitan statku, który służył przedtem na rejestrowanym statku szpitalnym "Monte
          Rosa", chciał nocą oswietlić "Cap Arconę", lecz zakazano mu tego. Stosunki
          między załogą a esesmanami nie były dobre. Załoga wykazywała niechęć do
          esesmanów w związku ze zmuszaniem jej do przyjęcia odpowiedzialności za
          więzniów, w sytuacji kiedy zbliżały się już wojska alianckie.

          Jednak ani "Cap Arcona" ani "Thielbeck" nie zastosowały się do wezwania
          Brytyjczyków tak jak to uczynił kapitan "Athen".



          Bye !
          Against fascism !
          HENRY MORGENTHAU jr. jr.
          • Gość: RODAK IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 20:14
            Bzdura, Cap Arcona byla oznakowana symbolami Czerwonego Krzyza.
            • 26.01.05, 20:22
              Gość portalu: RODAK napisał(a):

              > Bzdura, Cap Arcona byla oznakowana symbolami Czerwonego Krzyza.


              Link, zdjęcie, dowodzik ?

              Tak jak "Wilhelm Gustloff" i "Altmark" ?


              Bye !
              Against fascism !
              HENRY MORGENTHAU jr. jr.
              • Gość: lowca jeleni IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 20:39
                No to podaj Ty twoje dowody. Wszystkim jest dobrze znany dodatkowo fakt ze
                szwedzki Czerwony Krzyz pinformowal Brytyjczykow dokladnie kto sie na pokladzie
                Cap Arcona znajduje.
                • 26.01.05, 20:58
                  Gość portalu: lowca jeleni napisał(a):

                  > No to podaj Ty twoje dowody. Wszystkim jest dobrze znany dodatkowo fakt ze
                  > szwedzki Czerwony Krzyz pinformowal Brytyjczykow dokladnie kto sie na
                  pokladzie
                  > Cap Arcona znajduje.


                  Cap Arcona nie była przepisowo oznaczona i nie była oświetlona ... i o to
                  Niemcom chodziło ... chcieli się pozbyć świadków swoich zbrodni, by ci nie
                  dostali się w ręce aliantów. Po nadaniu komunikatu brytyjskiego z 2 maja (po
                  zaprzestaniu działań wojennych w północnych Niemczech) nie miał prawa znajdować
                  się poza portem żaden statek niemiecki za wyjątkiem oznaczonych i oświetlonych.


                  Rozkaz 72 Kwatery Glownej 2 TAF (2 Armia Lotnictwa Taktycznego) :

                  "Hospital and Red Cross relief ships will be operating in the area. This
                  vessels will be illuminated and are not repeat not to be attacked"


                  Bye !
                  Against fascism !
                  HENRY MORGENTHAU jr. jr.
                  • Gość: RODAK IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 21:10
                    Cap Arcona byla, jak pozostale statki, przepisowo oznaczona, a oswietlac w bialy
                    dzien jej nie bylo potrzeby. Faktem jest ale ze w nocy jej nie oswietlono. Atak
                    na Cap Arcona nastapil w czasie dnia, po zawiadomieniu przez szwedzki Czerwony
                    Krzyz Brytyjczykow o skladzie pasazerow tego statku.
                    • 26.01.05, 21:38
                      Gość portalu: RODAK napisał(a):

                      > Cap Arcona byla, jak pozostale statki, przepisowo oznaczona

                      "Meine Jungs, seid vernuenftig, die Einheiten der Kriegsmarine sind noch immer
                      treu und werden befehlsgemaess sofort nach dem Hissen der weissen Flagge, das
                      Feuer auf uns eroeffnen"

                      "Moi chłopcy, bądźcie rozsądni, jednostki marynarki wojennej są jeszcze wierne
                      i otworzą do nas ogień, zgodnie z rozkazem, natychmiast po wyciągnięciu białej
                      flagi"


                      > na Cap Arcona nastapil w czasie dnia, po zawiadomieniu przez szwedzki Czerwony
                      > Krzyz Brytyjczykow o skladzie pasazerow tego statku.


                      Szwedzki Czerwony Krzyż to nie naziści niemieccy ... jasne że Szwedzi tej
                      zagłady nie planowali. Ani Cap Arcona ani Thielbeck nie były oznaczone. Tylko
                      kapitan "Athen" powrócił z redy do portu ... i właśnie ci więźniowie ocaleli.



                      Gdy umrze ostatni z więźniów obozów koncentracyjnych i ostatni świadek wtedy
                      bydło posługujace się takimi brunatnymi szmatami jak "Deutsche Zeitung"
                      stwierdzi że obozów koncentracyjnych przecież nie było. A mamuty miały skrzydła
                      i latały.


                      Bye !
                      Against fascism !
                      HENRY MORGENTHAU jr. jr.
                      • Gość: lowca jeleni IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 21:48
                        Ciekawe ze kapitan Athen wywiesil biala flage i nikt z tych wiernych nie
                        otworzyl do niego ognia, sam sobie zaprzeczasz, nie mowiac juz o tym ze nieznasz
                        faktow a probojesz sie nimi poslugiwac. Zanim nastepnym razem cos powiesz to
                        dobrze poczytaj zrodla. Niewiem na ile znasz niemiecki, ale w tekscie "Deutsche
                        Zeitung" kazdy kto przynajmiej troche ten jezyk zna znajdzie opisy tego
                        wydarzenia z ust bylych wiezniow. I tak bezsensowne zdanie jak "jasne że Szwedzi tej
                        > zagłady nie planowali" calkowicie dyskwalifikuje Cie tutaj jako partnera do
                        dyskusji.

                        Zegnam
                        • 26.01.05, 22:37
                          > Ciekawe ze kapitan Athen wywiesil biala flage i nikt z tych wiernych nie
                          > otworzyl do niego ognia, sam sobie zaprzeczasz, nie mowiac juz o tym ze
                          > nieznasz faktow a probojesz sie nimi poslugiwac.


                          "Na statku "Athen" znajdowało sie 1998 więźniów, w większości słabych i
                          chorych. Pilnowała ich grupa esesmanów pod dowództwem SS-Untersturmfuehrer'a
                          Kierstein'a i oddział piechoty morskiej. Na statku była też cywilna załoga oraz
                          sekcja marynarzy broni przeciwlotniczej. Kapitan Nibmann był człowiekiem
                          odważnym. Pragnął uratować statek od niechybnej zagłady, zwłaszcza gdy poznał
                          treść brytyjskiego radiowego ostrzeżenia. Zdawał sobie bowiem sprawę, że żaden
                          (!!!) ze statków więźien nie posiada oznak Czerwonego Krzyża tylko hitlerowskie
                          bandery. Statki nie znajdowały sie przy tym w porcie, nie spełniały więc
                          wymogów brytyjskiego ostrzeżenia. Porozumiał się przeto z wojskowym komendantem
                          miasta Neustadt, kmdr. por. Schmidt'em i 3 maja 1945r. około godz. 12.30
                          polecił wywiesić białą flagę, a następnie wraz z holownikiem skierował się do
                          portu. Dowódca esesmańskiej eskorty usiłował Nibmann'a rozstrzelać jako
                          zdrajcę, musiał jednak ustąpić. "Athen" przycumował pod białą flagą do nabrzeża
                          o godz. 13.45, zatem prawie tuż przed nalotem. W ten sposób części więźniów z
                          tego statku uratowano życie, część jednak zginęła w trakcie popłochu
                          spowodowanego wybuchem bomby w pobliżu statku, a następnie kilkoma trafieniami
                          pocisków artyleryjskich wkraczających do Neustadt oddziałów brytyjskich.
                          Niektórych zastrzeliła na pokładzie esesmańska eskorta, inni ponieśli śmierć
                          wskutek wybuchu amunicji na statku"

                          [Zbrodnie wojenne na morzu, 1976, s.307]


                          > Zanim nastepnym razem cos powiesz to dobrze poczytaj zrodla. Niewiem na ile
                          > znasz niemiecki, ale w tekscie "Deutsche Zeitung" kazdy kto przynajmiej
                          > troche ten jezyk zna znajdzie opisy tego wydarzenia z ust bylych wiezniow.


                          To brzmi tak jak relacje więźniów z "wczasów w Oświecimiu" na łamach
                          Voelkischer Beobachter.



                          > I tak bezsensowne zdanie jak "jasne że Szwedzi tej zagłady nie planowali"
                          > calkowicie dyskwalifikuje Cie tutaj jako partnera do dyskusji.


                          Naziol posługujący sie "Deutsche Zeitung" nie może być partnerem do dyskusji.
                          Kontekst naziolu, kontekst.


                          > Zegnam

                          Nie wierzę, ale byłoby miło, hitlerowcu.


                          Bye !
                          Against fascism !
                          HENRY MORGENTHAU jr. jr.
                          • Gość: RODAK IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.05, 14:54
                            Na nic twoje wykrety, inne tego typu teksty podaja nawet wersje gdzie z nabrzeza
                            strzelano do wiezniow w wodzie. Pomine prawdziwosc tego faktu i przypomne tylko
                            ze krytykuje sie ataki niemieckie na cywilne jednostki morskie aliantow a broni
                            takie same ataki aliantow na niemieckie jednostki. To jest poprostu zaklamanie,
                            delikatnie mowiac. Nikt z nas nie broni faszystow, staramy sie poprostu pokazac
                            prawde a nie tak jak Ty i Tobie podobni siac nienawisc.
                            • 27.01.05, 21:40
                              Gość portalu: RODAK napisał(a):

                              > Na nic twoje wykrety, inne tego typu teksty podaja nawet wersje gdzie z
                              nabrzez
                              > a
                              > strzelano do wiezniow w wodzie.


                              Zgadza się, to Niemcy strzelali ... do więźniów którzy przeżyli tą tragedię ...
                              Wykręty ? Słuchaj stary hitlerowcu ... ja podałem źródła, źródła ... i
                              przytoczyłem relacje świadków nocznych. Podałem treści rozkazów brytyjskich z
                              numerami i teksty otwartych ostrzeżeń. Jest już absolutnym chamstwem i brakiem
                              jakiegokolwiek honoru posługiwanie się taką szmatą jak "Deutsche Zeitung" w
                              odniesieniu do tych nieszczęsnych ludzi wysłanych z premedytacją przez Niemców
                              na zagładę.

                              > Pomine prawdziwosc tego faktu i przypomne tylko ze krytykuje sie ataki
                              > niemieckie na cywilne jednostki morskie aliantow a broni takie same ataki
                              > aliantow na niemieckie jednostki.


                              Taaak ? Już wiem, pewnie "Altmark" z trzystu marynarzami brytyjskimi na
                              pokładzie (z zatopionych statków przez Grafa von Spee) na terenie norweskich
                              wód terytorialnych ... no powiedz hitlerowcu dlaczego Niemcy ich nie wypuścili
                              na wolność gdy wpłynęli na norweskie wody terytorialne ? Rozkaz brytyjskiego
                              dowódcy Vian'a na pokładzie "Cossack'a" do abordażu "Altmarka" rozwiał wszelkie
                              wątpliwosci zakłamania niemieckiego.

                              A drugi przykład to pewnie krążownik piracko-korsarski Kormoran, który
                              wywieszając flagi międzynarodowego kodu SOS zwabił australijski krążownik
                              Sydney i zatopił go w zdradziecki sposób ... jako że Niemcom samym się
                              śmiertelnie oberwało ... rozstrzelali wszystkich rozbitków australijskich w
                              wodzie ... ze strachu przed konsekwencjami (najbliższym lądem była właśnie
                              Australia) ... do dzisiejszego dnia kłamią i milczą ... dokładna pozycja
                              zatonięcia ani Sydneya ani Kormorana nie jest znana ...


                              No a trzeci .. to pewnie Wilhelm Gustloff z tysiącem specjalistów od broni
                              podwodnej na pokładzie ...

                              > To jest poprostu zaklamanie, delikatnie mowiac. Nikt z nas nie broni
                              > faszystow, staramy sie poprostu pokazac prawde a nie tak jak Ty i Tobie
                              > podobni siac nienawisc.


                              Nie ? A kto powołuje sie na "Deutsche Zeitung" ? Może ja ?


                              Bye !
                              Against fascism !
                              HENRY MORGENTHAU jr. jr.
                              • 28.01.05, 11:44
                                Wiysz jo np czytom zrodua ze korzzdy zajty i je ajnfach porownija. Nauczouo by
                                Cie take cos trocha wiyncyj myslynia mozno - ajnfach sproboj.
                                To je tak jak ze tymi polskymi okrntami wojynnymi co to kutrow ze mandarynkami
                                szczylali, abo jak ze suawnym "Piorunem" - znosz ta bojka?
                                • 28.01.05, 20:13
                                  laband napisał:

                                  > Wiysz jo np czytom zrodua ze korzzdy zajty i je ajnfach porownija. Nauczouo by
                                  > Cie take cos trocha wiyncyj myslynia mozno - ajnfach sproboj.
                                  > To je tak jak ze tymi polskymi okrntami wojynnymi co to kutrow ze mandarynkami
                                  > szczylali, abo jak ze suawnym "Piorunem" - znosz ta bojka?


                                  No Labandzie, jeżeli Znasz język angielski to poczytaj sobie o Piorunie ... tą
                                  bajeczkę ... jak to nazwałeś ... szkoda że jesteś papugą ballesta

                                  26 May, 1941
                                  At 11.00 AM Capt. Vian (in HMS Cossack) recieved a radio report about the
                                  position of the Bismarck. He realized that the 4th Destroyer Flotilla was only
                                  50 miles away and ordered to chase the enemy. Due to bad weather and high
                                  waves, the destroyers were able to maintain 27 knots speed (only two knots more
                                  than Bismarck), but continued the pursuit. Fortunately, British aircraft
                                  managed to hit the enemy with two torpedoes. One of them jammed the rudder and
                                  damaged the screws. The allied destroyers steamed in line formation, one about
                                  25 cables from another. In darkness, Piorun lost contact with her British
                                  partners. At 2214hours lookouts spotted a large ship which indentified herself
                                  as HMS Sheffield. At 2237 lookouts detected another large ship. The Polish
                                  commanding officer Cdr. Plawski was afraid of attacking the unidentified
                                  vessel, because it could be HMS Sheffield again. Piorun used an Aldis lamp to
                                  transmit a signal. The answer was 6" gunfire, The detected ship was the
                                  Bismarck!!! Cdr. Plawski ordered to open fire with the six 4.7" guns. During 59
                                  minutes Piorun continued transmitting radio reports and traded fire with German
                                  battleship achieving several hits. Of course, 4.7" shells were able only to
                                  destroy some light AA guns, but not to penetrate heavy armor. The Polish
                                  destroyer was making lot of evasive manouvers, because Bismarck also used her
                                  15" main armament. The British destroyers appeared on scene and conducted a
                                  torpedo attack against the Geran battleship. But all torpedoes missed the
                                  target. At 2336hours Piorun lost contact with the enemy.

                                  27 May, 1941
                                  Piorun continued searching for the German battleship, but only detected her own
                                  flagship HMS Cossack. At 05.00 AM Capt. Vian ordered Piorun to break off the
                                  action and return to base due to fuel shortage. However, the Polish destroyer
                                  tried to find the enemy for one more hour. At 06.00 AM Cdr. Plawski ordered to
                                  change course and head for Plymouth.

                                  28 May, 1941
                                  Piorun reached Plymouth with only 37 tons of fuel left in her tanks.


                                  uboat.net/allies/warships/ship/5423.html

                                  PS.
                                  Dowódcą flotylli niszczycieli do której należał Piorun był kapitan Vian, ten
                                  sam który uwolnił bezprawnie więzionych marynarzy na "Altmarku", ten sam Vian
                                  który później uratował dzięki śmiałym konwojom Maltę ... późniejszy admirał

                                  www.mikecampbell.net/vian.htm

                                  A co do źrodeł ... to otwarty jestem na wszystko i we wszystkich znanych mi
                                  dobrze lub gorzej językach ... za wyjątkiem propagandy neohitlerowskiej ...
                                  czymś takim nie bedę się brudził.


                                  Bye !
                                  Against fascism !
                                  HENRY MORGENTHAU jr. jr.
                                  • 28.01.05, 20:37
                                    • 28.01.05, 20:58
                                      On 26 May, at dusk, she was attacked by British Swordfish torpedo planes from
                                      the aircraft carrier Ark Royal. One torpedo hit jammed her rudder and steering
                                      gear, and she was rendered unmanoeuvrable. Throughout the following night she
                                      was the target of incessant torpedo attacks by the destroyers Cossack,
                                      commanded by Captain Philip Vian, Maori, Piorun (Polish), Sikh, and Zulu. On
                                      the early morning of 27 May 1941 she was engaged in an eighty-eight minute
                                      battle with King George V, Rodney, Norfolk, and Dorsetshire.


                                      en.wikipedia.org/wiki/DKM_Bismarck

                                      Bye !
                                      Against fascism !
                                      HENRY MORGENTHAU jr. jr.
                                      • 28.01.05, 21:01
                                        Bismarck je otvorio vatru na najbliži razarač - poljski Piorun, inače
                                        najslabiji u britanskoj eskadri. Piorun je na nju hrabro odgovorio, pucajući iz
                                        svojih topova, kalibra 120 mm koji su u usporedbi s Bismarckovim od 380 mm
                                        doista zvučali jadno. Unatoč tome, Piorun se u neravnopravnu dvoboju izvrsno
                                        snašao, i spretno manevrirajući izbjegao sve Bismarckove napade, a onda je
                                        uslijedila tišina koja nije dugo potrajala.


                                        www.obrana.morh.hr/196/feljton.asp

                                        Bye !
                                        Against fascism !
                                        HENRY MORGENTHAU jr. jr.
                                        • 28.01.05, 21:04
                                          ta polsko zajta mozno sie Ci na cos przido:

                                          www.swinoujscie.uznam.net.pl/bitwy/bismarck.htm
                                          • 28.01.05, 21:13
                                            ...4 flotylla niszczycieli pod dowództwem komandora Viana, składająca się z 4
                                            niszczycieli typu Tribal i ORP "Piorun", została odwołana z konwoju i miała
                                            zapewnić eskortę pancernikom "Rodney" i "King George V". Jednak na wskutek
                                            dostępnych informacji Vian zignorował ten rozkaz i przygotował swoje okręty do
                                            samodzielnego ścigania "Bismarcka". O godzinie 21.52 ORP "Piorun", płynąc na
                                            lewym skrzydle formacji niszczycieli, spotkał się z krążownikiem
                                            HMS "Shiffeld". O 22.37 polski niszczyciel wykrył "Bismarcka", rozpoczęło się
                                            spotkanie które przeszło do historii Polskiej Marynarki Wojennej. O godzinie
                                            22.45 "Bismarck" otworzył ogień z dział 150 mm w stronę "Pioruna", niszczyciel
                                            natychmiast odpowiedział ogniem. Przez następne 60 minut polski niszczyciel
                                            znajdował się pod ogniem całej artylerii pancernika, w tym czasie wysyłał
                                            meldunki do okrętów brytyjskich.


                                            www.militarium.info/wojny/ocr.php

                                            Atak torpedowy całej flotylli okazał się nieskuteczny ... to fakt ale się odbył
                                            a otwarcie ognia z dział 4,7 inch (120mm) miało i mogło mieć znaczenie tylko
                                            symboliczne.


                                            Bye !
                                            Against fascism !
                                            HENRY MORGENTHAU jr. jr.
                                            • 28.01.05, 21:21
                                              Nawet Norman Davies poddou sie urokowi tyj bajki i szkryfnou:

                                              "26 maja 1941 roku maleńki niszczyciel ,,Piorun'' samotnie stawiał opór
                                              potężnemu ,,Bismarckowi'' przez sześćdziesiąt minut, zanim nadpłynęły okręty
                                              brytyjskie i zatopiły wielki pancernik. Aby sobie wyobrazić to spotkanie Dawida
                                              z Goliatem, wystarczy porównać tonaż ,,Pioruna'' (1760 ton) z tonażem
                                              ,,Bismarcka'' (ponad 42 000 ton) oraz wagę salwy burtowej ,,Pioruna'' (132
                                              kilogramy) i ,,Bismarcka'' (8000 kilogramów)! Ale ,,Piorun'' bez wahania
                                              otworzył ogień."

                                              ze zajty: www.davies.pl/powstanie.php

                                              Niy dziwia sie, bo przeca couko Polska jeszcze niydowno uwarzaua ize to Piorun
                                              prawie ze zniszczou Bismarcka, no to i N.D. poddou sie tymu czarowi opowiadan
                                              odniego kobiyty. A tera na powaznie - jak widzisz je to wyolbrzimianie jednego
                                              epizodu do rangi bohaterstwa narodowego. Mom recht?
                                              A czamu o tym szkryflom? Szkryflom o tym bo to tak samo jak legynda Monte Casino
                                              od dziesiyncioleci je podsycano mitologicznym ogniym a niy prowdom historycznom
                                              i konkretami. Zycza dobryjnocki

                                              Pyrsk!
                                        • 28.01.05, 21:05
                                          Throughout the following night she was the target of incessant torpedo attacks
                                          by the destroyers Cossack, Maori, O.R.P.Piorun (Polish), Sikh, and Zulu, led by
                                          Captain Vian.

                                          www.e-paranoids.com/g/ge/german_battleship_bismarck.html

                                          Bye !
                                          Against fascism !
                                          HENRY MORGENTHAU jr. jr.
                                          • 28.01.05, 21:10
                                            a sam mosz o roli Pioruna:

                                            www.seemotive.de/html/dbismarck.htm
                                            bez komyntarza.
                                            • 28.01.05, 21:22
                                              No i co z tego ? Fajne motywy na tych znaczkach. Właściciel strony nie jest
                                              profesjonalistą ... inaczej nie umknęłoby jego uwadze że niestety na polskim
                                              znaczku znajduje sie błąd ... Bismarck zatonął 21 a nie 20 maja.

                                              Pozwole sobie to skomentować ... właściciel strony jest zapewne dobrym
                                              filatelistą ... i to by było na tyle

                                              Bye !
                                              Against fascism !
                                              HENRY MORGENTHAU jr. jr.
                                              • 28.01.05, 21:24
                                                Dobry wic, a jake hobby ty mosz?
                                                • 28.01.05, 21:27
                                                  laband napisał:

                                                  > Dobry wic,

                                                  To nie dowcip ... tylko blad.


                                                  > a jake hobby ty mosz?


                                                  he he ... top secret



                                                  Bye !
                                                  Against fascism !
                                                  HENRY MORGENTHAU jr. jr.
                                                  • 28.01.05, 21:29
                                                    bezto es ta data tysz tak zakodowou?
                                                  • 28.01.05, 21:37
                                                    laband napisał:

                                                    > bezto es ta data tysz tak zakodowou?


                                                    Sorry, ale gdybyś mógł to proszę po polsku ... bo nie łapię ...






                                                    Another incident concerned the Bismarck. The much feared German battleship had
                                                    been sighted in the Denmark Strait on 21st May 1941 in an attempt to break out
                                                    into the Atlantic but when brought to battle it was the British who had come
                                                    off worst. The loss of our battleship HMS Hood with enormous loss of life and
                                                    only three survivors was a black day for Britain. Bismarck got away and for
                                                    several days her whereabouts were unknown. On the 26th, Cossack was escorting a
                                                    convoy when Captain Vian received orders to leave the convoy and take four
                                                    other destroyers, the Sikh, Zulu and Maori and the Polish ship Piorun, to
                                                    relieve other destroyers which were escorting the Home Fleet battleships King
                                                    George V and Rodney.

                                                    Seven hours later a message from an aircraft was intercepted which reported the
                                                    position of the Bismarck. Without breaking radio silence, Captain Vian decided
                                                    to head for that position instead of continuing on to join the battleships. In
                                                    appalling weather and very heavy seas they battled towards the position and ten
                                                    hours later sighted Bismarck. Throughout the night the destroyers attacked and
                                                    harried the German battleship despite being heavily out-gunned.


                                                    www.hmscossack.freeserve.co.uk/history.htm

                                                    Bye !
                                                    Against fascism !
                                                    HENRY MORGENTHAU jr. jr.
                                                  • 28.01.05, 21:39
                                                    Z tego watku napewno dowiesz sie kiedy zatonol Bismarck, ale musisz dokladnie
                                                    poczytac.
                                                  • 28.01.05, 21:46
                                                    laband napisał:

                                                    > Z tego watku napewno dowiesz sie kiedy zatonol Bismarck, ale musisz dokladnie
                                                    > poczytac.


                                                    Dzięki za korekturę .... zbytnio zasugerowałem się znaczkiem ... nie
                                                    powiększyłem go wziąłem 26 maja za 20 wiedząc że na znaczku jest błąd ...
                                                    oczywiście że Bismarck zatonął 27 maja ...


                                                    Bye !
                                                    Against fascism !
                                                    HENRY MORGENTHAU jr. jr.

                                                    Nobody is perfect
                                                  • 28.01.05, 21:47
                                                    Niy przejmuj sie, wic je bez to przedni.
                                                  • 28.01.05, 21:57
                                                    Then, after a few hours, a filotilla consisting of five destroyers (Tribal
                                                    class destroyers;
                                                    the Cossack, Maori, Zulu, Sikh and the Polish destroyer Piorun) which were
                                                    under the
                                                    command of Lieutenant Philip Vian, attacked on Bismarck. The battleship
                                                    responded
                                                    these attacks with her 380 mm. main and 150 mm. secondary guns. No one
                                                    could
                                                    score a single hit during all this exchance, but the tired crew of
                                                    Bismarck exhausted
                                                    completely due to sleepless, stressy night and the battle againist
                                                    destroyers. The
                                                    British action did succeed in further tiring the German gunners and war crew.


                                                    battleshipbismarck.hypermart.net/section-5.htm

                                                    26./27.5.: In der Nacht wehrt Bismarck Angriffe der 4. brit. Zerstörer-
                                                    Flottille (Capt. Vian) mit Zulu, Sikh, Cossack, Maori und der poln. Piorun ab,
                                                    die vom Geleitschutz des Konvoi WS.8B abgezogen wurde.


                                                    www.wlb-stuttgart.de/seekrieg/41-05.htm

                                                    26th - After a 30-hour interval, "Bismarck" is once more sighted, this time by
                                                    a RAF Catalina of No 209 Squadron, and only 30hr from home. In the afternoon a
                                                    Swordfish strike from Force H's "Ark Royal" attacks cruiser "Sheffield" in
                                                    error. They miss. A second strike takes place in the evening by 810, 818 and
                                                    820 Squadrons with 15 Swordfish led by Lt-Cdr Coode. They torpedo "Bismarck"
                                                    twice and one hit damages her propellers and jams the rudder. As "Bismarck"
                                                    circles, destroyers of the 4th Flotilla (Capt Vian) come up around midnight,
                                                    and make a series of torpedo and gun attacks but with uncertain results. Capt
                                                    Vian's "Cossack", "Maori", "Sikh", "Zulu" and Polish "Piorun" have been
                                                    detached from troop convoy ("Winston's Special") WS8B, an indication of the
                                                    seriousness of the "Bismarck's" threat. By this time Adm Tovey's force of heavy
                                                    ships has lost "Repulse" to refuel, but been joined by "Rodney". They now come
                                                    up from the west but do not attack just yet.

                                                    www.naval-history.net/WW2CampaignsAtlanticBattles.htm

                                                    Bye !
                                                    Against fascism !
                                                    HENRY MORGENTHAU jr. jr.





                                • 28.01.05, 22:01
                                  laband napisał:

                                  > To je tak jak ze tymi polskymi okrntami wojynnymi co to kutrow ze mandarynkami
                                  > szczylali, abo jak ze suawnym "Piorunem" - znosz ta bojka?
                                  Wiesz, laband, zastanawiam się, do czego Ty w tym momencie zmierzasz.
                                  Z trzech podanych przez Ciebie stron dwie wymieniają "Pioruna" jako aktywnego
                                  uczestnika bezpośredniego starcia z "Bismarckiem" (trzecia mówi tylko o
                                  brytyjskich niszczycielach), z czego jedna wymienia "Pioruna" jako okręt, który
                                  wykrył pozycję "Bismarcka" (co było niezmiernie istotne dla alianckiego
                                  pościgu). Żadne ze znanych mi źródeł nie wymienia przy tym "Pioruna" jako
                                  uczestnika ataku torpedowego (interesująca jest natomiast rozbieżność źródeł co
                                  do skuteczności tego ataku), więc sam sobie odpowiedz na pytanie - co "Piorun"
                                  tam robił? Wyrzutnie torpedowe posiadał..

                                  --
                                  Veni, vidi, delevi.
                                  O moderowaniu Forum Katowice
                                  • 28.01.05, 22:05
                                    Widza ize sie zgodzomy w 100% co do symbolicznyj roli Pioruna. Bartoszcze Ty
                                    tysz musisz dobrze poczytac jak widza.

                                    ciekawe kto wczesniyj toczou juz walka ze Bismarckym

                                    i prosza na dzisiej ze wicami dejcie se juz pokoj, bo niy usna aze do rana!
                                    • 28.01.05, 22:14
                                      laband napisał:

                                      > Widza ize sie zgodzomy w 100% co do symbolicznyj roli Pioruna. Bartoszcze Ty
                                      > tysz musisz dobrze poczytac jak widza.
                                      Ty mnie nie bier pod włos, laband:) na ten temat czytam od dawna
                                      Na razie sam potwierdzasz udział Pioruna w operacji zatopienia Bismarcka
                                      A o Piorunie kompetentne źródła piszą tyle, że:
                                      1. Bismarcka dostrzegł,
                                      2. Bismarcka ostrzeliwał (a nie zatopił czy uszkodził)
                                      3. pozostałe niszczyciele z jego dywizjonu przeprowadziły atak na Bismarcka
                                      no i następnego dnia rano Bismarck został dogoniony przez King George V i
                                      Rodneya.

                                      > ciekawe kto wczesniyj toczou juz walka ze Bismarckym
                                      Jeżeli uważasz, że Piorun miał być pierwszy, to teraz mnie brzuch boli ze
                                      śmiechu:))
                                      A jeżeli Ci chodzi o Hooda, to jest to święta prawda - tylko co to ma wspólnego
                                      z Piorunem?

                                      --
                                      Veni, vidi, delevi.
                                      O moderowaniu Forum Katowice
                                      • 28.01.05, 22:29
                                        Ze Piorun brou udziau w operacji poscigu za Bismarckym to prowda i tela. Jak jo
                                        Cie pod wos niymom brac to i Ty mie niybier, he,he! To tela co do tego co jo
                                        uwarzom o prawie do pierszynstwa tego Pioruna. Interpretacja to jedna rzecz a
                                        przsada to drugo, pra?

                                        A sam jeszcze lepszy konsek:

                                        ...4 flotylla niszczycieli pod dowództwem komandora Viana, składająca się z 4
                                        niszczycieli typu Tribal i ORP "Piorun", została odwołana z konwoju i miała
                                        zapewnić eskortę pancernikom "Rodney" i "King George V". Jednak na wskutek
                                        dostępnych informacji Vian zignorował ten rozkaz i przygotował swoje okręty do
                                        samodzielnego ścigania "Bismarcka". O godzinie 21.52 ORP "Piorun", płynąc na
                                        lewym skrzydle formacji niszczycieli, spotkał się z krążownikiem HMS "Shiffeld".
                                        O 22.37 polski niszczyciel wykrył "Bismarcka", rozpoczęło się spotkanie które
                                        przeszło do historii Polskiej Marynarki Wojennej. O godzinie 22.45 "Bismarck"
                                        otworzył ogień z dział 150 mm w stronę "Pioruna", niszczyciel natychmiast
                                        odpowiedział ogniem. Przez następne 60 minut polski niszczyciel znajdował się
                                        pod ogniem całej artylerii pancernika, w tym czasie wysyłał meldunki do okrętów
                                        brytyjskich. W tym czasie pozostałe okręty 4 flotylli przygotowały się do ataku
                                        torpedowego, w wyniku którego najprawdopodobniej 2 torpedy trafiły w
                                        "Bismarcka". O 23.50 "Piorun" utracił kontakt z pancernikiem i mimo usilnych
                                        starań już go nie odzyskał, wycofując się nad ranem do bazy z powodu braku paliwa.

                                        wiela je 5-1? chyba niy czi??

                                        ps

                                        a godouech ize numerki i literki cza dokuadnie czytac.

                                        no i wiedziouech ze mie brzuch rozboli dzisiej
                                        • 28.01.05, 23:03
                                          laband napisał:

                                          > Ze Piorun brou udziau w operacji poscigu za Bismarckym to prowda i tela. Jak
                                          jo
                                          > Cie pod wos niymom brac to i Ty mie niybier, he,he! To tela co do tego co jo
                                          > uwarzom o prawie do pierszynstwa tego Pioruna. Interpretacja to jedna rzecz a
                                          > przsada to drugo, pra?
                                          >
                                          Toć, że ni ma co przesadzać.
                                          Tylko pytanie, jakie stwierdzenie uznajemy za przesadę.
                                          >
                                          > ...4 flotylla niszczycieli pod dowództwem komandora Viana, składająca się z 4
                                          > niszczycieli typu Tribal i ORP "Piorun", została odwołana z konwoju i miała
                                          > zapewnić eskortę pancernikom "Rodney" i "King George V". Jednak na wskutek
                                          > dostępnych informacji Vian zignorował ten rozkaz i przygotował swoje okręty do
                                          > samodzielnego ścigania "Bismarcka". O godzinie 21.52 ORP "Piorun", płynąc na
                                          > lewym skrzydle formacji niszczycieli, spotkał się z krążownikiem
                                          HMS "Shiffeld"
                                          > .
                                          > O 22.37 polski niszczyciel wykrył "Bismarcka", rozpoczęło się spotkanie które
                                          > przeszło do historii Polskiej Marynarki Wojennej. O godzinie 22.45 "Bismarck"
                                          > otworzył ogień z dział 150 mm w stronę "Pioruna", niszczyciel natychmiast
                                          > odpowiedział ogniem. Przez następne 60 minut polski niszczyciel znajdował się
                                          > pod ogniem całej artylerii pancernika, w tym czasie wysyłał meldunki do
                                          okrętów
                                          > brytyjskich. W tym czasie pozostałe okręty 4 flotylli przygotowały się do
                                          ataku
                                          > torpedowego, w wyniku którego najprawdopodobniej 2 torpedy trafiły w
                                          > "Bismarcka". O 23.50 "Piorun" utracił kontakt z pancernikiem i mimo usilnych
                                          > starań już go nie odzyskał, wycofując się nad ranem do bazy z powodu braku
                                          pali
                                          > wa.
                                          >
                                          > wiela je 5-1? chyba niy czi??
                                          >
                                          > ps
                                          >
                                          > a godouech ize numerki i literki cza dokuadnie czytac.
                                          >
                                          No właśnie czytam co napisałeś i nie wiem skądżeś te 3 wzion:))

                                          --
                                          Veni, vidi, delevi.
                                          O moderowaniu Forum Katowice
                                          • 29.01.05, 08:19
                                            Gynau, a jo czytom i czytom te bojki i niywa skond to sie biere.
    • Gość: lowca jeleni IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 20:44
    • 26.01.05, 21:18
      "Goguel uważa również Brytyjczyków za winnych bezmyślnego bombardowania,
      którego jednak nie można stawiać na tej samej płaszczyźnie, co zbrodnicze
      zamiary przywodców nazistowskich. Śmierć więźniów była bowiem z góry
      zaplanowana, dlatego statki znajdowały się na redzie i nie były oznakowane
      czerwonymi krzyżami lub przynajmniej białymi plachtami. Więźniowie mieli
      częściowo wyginąć z głodu i pragnienia, reszta zaś miała pójść na dno ze
      statkami, które miało zatopić niemieckie lotnictwo lub okręty podwodne"


      R.Goguel : "Cap Arcona". Report ueber den Untergang in der Luebecker Bucht am
      3. Mai 1945" Frankfurt am Main 1972, s. 118


      Bye !
      Against fascism !
      HENRY MORGENTHAU jr. jr.
      • Gość: RODAK IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 21:49
        Drezno pewnie tagze mieli Niemcy sami zamiar zbabardowac?
        • 26.01.05, 23:32
          Dlatego też chylę czoła przed kapitanem Marinesko ...
          ... nawet gdy skrócił tą wojnę tylko o parę dni ... nawet gdy przyczynił się
          do skrócenia katorżniczej pracy pracowników przymusowych o parę godzin ...
          nawet gdy skrócił pobyt w obozach koncentracyjnych tylko o parę minut ... i w
          końcu gdy skrócił cierpienia tych wszystkich dotkniętych tylko o sekundy ...
          oczywiście dziękuje także lotnikom alianckich bombowców którzy także
          olbrzymie się do tego przyczynili.

          A ofiary niemieckie Gustloffa ? Tak, ofiary ... ale jakże inne ... ofiary
          zbrodniczej polityki tych których sami wybrali w wolnym wyborze ... "kto
          wiatr sieje ..."



          Bye !
          Agaunst fascism !
          HENRY MORGENTHAU jr. jr.
          • 27.01.05, 06:51
            To tez Niemcy planowaly:
            wiadomosci.wp.pl/kat,32558,wid,6564589,wiadomosc.html
            Najgorsze w calej tragedii jest fakt, ze Anglicy do uratowanych strzelali, a to
            zabrania konwencja genewska, wiec niech nikt nie tlumaczy, Niemcy sa winni za
            to ze ich wieziono, a Anglicy za to ze zgineli, pod koniec wojny!


            --
            pyrsk
            Ballest
            • 27.01.05, 07:06
              • 28.01.05, 11:12
                Bardzo ciekawe henry. Dzięki za ten wątek!

                --
                Jerczyński o niemieckiej agresji na Polskę w 1939 r.: "Nie sugeruję w żadnym
                wypadku, że Polska była winna tej agresji, lecz wskazuję
                na to, że się do niej walnie przyczyniła."
                str. 147.
                • Gość: Braid IP: *.net-htp.de 28.01.05, 22:35
                  Niy dziwia sie, bo przeca couko Polska jeszcze niydowno uwarzaua ize to Piorun
                  prawie ze zniszczou Bismarcka, no to i N.D. poddou sie tymu czarowi opowiadan
                  odniego kobiyty. A tera na powaznie - jak widzisz je to wyolbrzimianie jednego
                  epizodu do rangi bohaterstwa narodowego. Mom recht?

                  Dlaczego???? Dlaczego robisz z siebie takiego idiote?????

                  Bablasz na tematy o ktorych nie masz zielonego pojecia.Powtazasz jak idiota
                  glupoty wypisywane przez falszyste ballesta ... ale ballest to jeszcze falszysta oryginal Ty za to jesztes papuga i tania najtansza podroba ballesta.

                  Kiedy to Polacy wypisywali o Piorunie te bzdety co podales? kiedy????
                  Nigdy ..przenigdy w zadnym opracowaniu nie doczytalem sie zadnych sensacji i mitow o spotkaniu Pioruna z Bismarckiem.
                  Te legendy ..a raczej ich tworzenie wymyslacie sobie tu z ballestem na forum , i sami je zwalczacie. Ani na forum wojskowosci ani w zadnej publikacji czy ksiazce historycznej ( szkolnej) nie spotkalem zadnego mitu o zatapianiu Biscmarka.
                  Wiec po co te ciagle klamstwa? Czemu jestes takim prymitywem ktory babla takie farmazony i sam sie nimi podnieca??????
                  Nawet w takiej pozycji jak seria z "tygryskiem" nie zrobiono sensacji ani mitu
                  z Pioruna. Prawda byla i jest taka ze sukces pioruna polegal wylacznie na tym ze na morzu przez przypadek napotkal Bismarcka na ktorego polowala wlasnie ciezka flota Brytyjska bez efektu. I ten maly brytyjski niszczyciel pod Polska bandera natknal sie niechcacy na Niemiecki Pancernik.(W tych czasach bez satelitow to naprawde wielki sukces)
                  Kazdy nawet 10 letni chlopak interesujacy sie bataliami morskimi powie ci
                  ze Piorun byl w tym duelu bez szans . Bismarck nie znalazl sie nawet w zasiegu jego dzial !!! A w zamian jedna celna salwa z poteznych dzial pancernika mogla poslac na dno Pioruna !! jedna jedyna celna salwa.
                  Wiec jedynym sukcesem Pioruna bylo to ze odnalazl pozycje Bismarcka i podal jego namiary innym jak i sam fakt ze nie zostal zatopiony. Odstrzelono pare salw w kierunku pancernika ..ale bardziej na wiwat bo sobie zolnierze postrzelac chcieli.
                  Pokaz mi jedno opracowanie w ktorym sie Polacy chelpia ze chcieli go naprawde zatopic lub podaj namiary na jakiekolwiek strony gdzie sie z tego faktu robi Mity. I przestan bezmozgowa papugo ballesta powtarzac klamstwa typu:
                  "bo przeca couko Polska jeszcze niydowno uwarzaua ize to Piorun
                  prawie ze zniszczou Bismarck" bo to napisal ballest a nie Polacy.
                  Swoimi popisami wymyslonej interpretacji robisz wylacznie obciach Slazakom.
                  Dzieki takim jak Ty beda was uwazac za przychlastow .
                  Najgorsze jest to ... ze zamiast pojac co napisalem ..
                  nawykrecasz znowu wszystko i zamiast przyznac sobie w duchu ze bredzisz
                  i nadinterpretujesz... zrobisz z siebie znowu meczennika za Slaska sprawe .

                  To samo tyczy sie tej waszego wyimaginowanego mitu o MC.
                  Powtazasz jak kretyn za ballestem ktory toczy boje o slowa ..tak o slowa !!
                  czyli o wlasna interpretacje.
                  Tu tez nie znajdziesz ani jednej pozycji polskiej w ktorej opisywane jest samo zdobywanie klasztoru . Pokaz ..zacytuj jedno jedyne opracowanie historyczne
                  ( nie jakas prywatna strone internetowa) .
                  Owszem .. byl Klasztor Cassino na wzgorzu Cassino . Polskie opracowania mowia o walkach jako calosci. Te slynne maki rosly na wzgorzu a nie w klasztorze!!!
                  Biorac pod uwage ze miesiacami zdobywano to wzgorze wraz z klasztorem
                  Po zdobyciu wzgorza weszli do Klasztoru i zatkneli Polska flage ...weszli jako pierwsi!
                  Pomysl tepa papugo ballestowa ..gdyby Polacy po miesiacu walk na Westerplatte nie byli okrazeni i mogli sie wycofac ...to tych wielodniowych zacietych walkach
                  o pare bunkrow ..wchodzacy do nich zolnierze Niemieccy tez uznali by ze Westerplatte zdobyli!
                  To co tu z ballestem uprawiasz to tania prymitywna propaganda dla maluczkich.
                  Ile razy czytam twoje brednie o tym ze " przeca couko Polska "
                  jestes dla mnie enencja glupoty. Jak chcesz walczyc z naszymi mitami ..
                  to walcz z tymi ktore tu na forum Polacy przywleka . Jak na razie
                  o Piorunie i Cassino zaczal pisac maniak ballest a ty jak papuga za nim powtarzasz.


                  Do Hierowskiego ...
                  Sorry ze pod Twoim watkiem , wybacz.





                  • 28.01.05, 22:37
                    Niy gniywej sie ale legynda Monte Casino niy stworzou ani ballest ani jo, tak
                    samo jak niy jo stworzou ta o Piorunie abo o odwiecznie polskich ziymiach na
                    zachodzie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.