Dodaj do ulubionych

Laband wskakuj ;)))

14.04.05, 21:18
do auta. Będziesz przewodnikiem po Śląsku. Wszystkich zapraszam na
przejżdzkę.
Znajduję się na głównym skrzyżowaniu w Pieszycach, przy kościele, jedziemy
drogą numer 383 do Wałbrzycha. Prowiant zabrałam, żeby Ci wagi nie ubyło ;)
Pasy zapięte wyruszamy, na wycieczkę - jak obiecałam.
Zaczniemy od ziemi ślaskiej i od terenów nieznanych , a może znanych ?
Żadnych przystanków, mało zabytków, kilka pięknych widoków, ale nie za wiele.
Na tej trasie trzeba się skoncentrować na samej drodze, i to skoncentrować
porządnie, bo jej fragment z Rościszowa do Walimia to jeden z
najsłynniejszych odcinków specjalnych w historii polskich rajdów
samochodowych.
Nie bójcie się, jezdzę bezpiecznie :)
Jak chcesz włącz muzyke.
Szerokiej drogi-jedziemy !
cdn
Edytor zaawansowany
  • rita100 14.04.05, 21:22
    No i jesteśmy w Rościszowie, tylko 1,5 km, kawałek dalej jedziemy już nie po
    asfalcie, ale po kostce, która jest największą atrakcją wycieczki. Swoją drogą
    PRL-owcy drogowcy zalewając wykonane z kostki drogi pseudonowoczesnym asfaltem
    wyrządziliwielką krzywdę Dolnemu Śląskowi. Popatrzcie jak w asfalcie powstały
    wyrwy i szosy wyglądają jak po bombardowaniu. Za to tam, gdzie kostka zachowała
    się w stanie nienaruszonym, pomimo braku remontów od kilkudziesięciu lat nadal
    prezentuje się okazale.
    Widzicie to ?
    Super kostka i przyjemna jazda.
    cdn
  • rita100 14.04.05, 21:30
    Po czterech kilometrach, szosa znów asfaltowa, jedziemy pod górę.To początek
    wspaniałego OS-u czyli odcinka specjalnego. Na dziewiątym kilometrze możemy
    wziąść spokojnie oddech, odcinek zakrętów się skończył. Na 12 kilometrze
    wjeżdzamy na patelnie walimskie. Wjeżdzamy znów na kostkę. Jadąc dalej, po
    lewej stronie ruiny wielkich zakładów włókienniczych, które jeszcze do niedawna
    produkowały między innymi ręczniki na eksport na wschód. Teraz po inponujących
    budynkach zostały tylko resztki murów i sterta gruzu, z której to miejscowa
    ludność pozyskuje - mówiąc elegancko - cegłę rozbiurkową. Widzicie to ?
    jedziemy dalej spokojnie :)
    jeszcze nie koniec
    cdn
  • rita100 14.04.05, 21:35
    Na czternastym kilometrze skręcamy w lewo na Nową Rudę jadąc dalej wzdłuż
    zrujnowanej tej samej fabryki.
    Czy już wiecie gdzie jedziemy ?
    Skręcamy w prawo, na parking przed wejściem do - sztolni walimskich. Chodzi o
    fragmenty niezbadanych do końca labiryntu podziemnych korytarzy tajnej
    niemieckiej fabryki należącej do kompleksów Riese (Olbrzym). Nie wiadomo
    dokładnie, co miało tu być produkowane, być może jakaś nowa cudowna broń,
    która miała ocalić Trzecią Rzeszę przed klęską ?
    Teraz wychodzimy z samochodu, zostawiamy go na parkingu, może nam nie skradną i
    idziemy zwiedzać ;)))
    cdn
  • rita100 14.04.05, 21:47
    Trasa Pieszyce - Walim
    Niestety, mimo ciepła trzeba ubrać ciepłe kurtki, ponieważ w sztolniach przez
    cały rok panuje temperatura tylko 5 stopni C.
    Zwiedzanie zakończone, czas na prowiant, kanapeczki ze smalcem cebulką i
    skwarkami ;)))))
    Cel wyprawy został zakończony - nie pozostaje nic innego jak tylko przejechać
    tę wyjątkową trasę jeszcze raz już realnie, kiedy Laband będziesz na urlopie w
    Gliwicach ze swoją rodziną lub przyjaciółmi.
    Laband, czy są gdzieś zdjęcia tej sztolni ?
    Jeszcze nigdy tam nie byłam i jakoś sobie nie mogę wyobrazić.

    Jeśli pozwolisz i nie obrazisz sie na ten watek to spokojnie przejedziemy rózne
    tereny śląskie, kaszubskie, sudeckie i najpiekniesze Warmia i Mazury. Niestety
    góry są za obszerne bym mogła być przewodnikiem. Trasa do Morskiego Oka jest
    bardzo piękna.
    Znasz tą trasę co opisałam ? Tak jest faktycznie ?
    A ta działka na Kaszubach to mniej więcej gdzie - może bedziemy przejeżdzać ?
    Jutro zostaniecie porwani z Ząbkowic Ślaskich ;)))))
    Jak w piosence:
    Jedziemy autostopem
    do Gliwic i z powrotem ;))))
    pozdrawiam i dobranoc
  • laband 14.04.05, 22:35
    i jo miou sam byc przewodnikym!?, dyc jo sie wsuchou w nasza przewodniczka i aze
    mie zatkauo dych.

    a skromnie ino dodom ize zabkowice to Frankenstein, a ta piosynka o autostopie
    spiywaua jedna frelka ze Bytomia, he,he!

    Suoer!!!!
  • nelena 17.04.05, 22:37
    Rita,ale super to co piszesz,jestem pełna uznania,czekam na wiecej,świetnie sie
    czyta.
  • rita100 18.04.05, 20:12
    zbieraj się z nami :)
  • Gość: sss IP: *.pc.tek.pl 14.04.05, 21:23
    oho ! dziś więcej osób z forum piło....
  • ballest 14.04.05, 21:58
    Oprocz Ciebie chyba nikt tu nie wypil !
    --
    pyrsk
    Ballest
  • meg_s 15.04.05, 06:17
    czy ktoś z kierowców jeździł "kostką" zimą ?
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 15.04.05, 06:36
    tak, ja !
    o co chodzi ?

    --

    pyrsk

    ballest
  • meg_s 15.04.05, 06:50
    pod górkę ?
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 15.04.05, 07:06
    tak i pod gorke, ale ja mam naped Quatro a wiec na cztery kola?

    --

    pyrsk

    ballest
  • rita100 15.04.05, 19:34
    Meg_s, trafiłaś z tą kostką drogową w samo sedno, włąsnie ten szlak nazywa
    się "szlakiem kostki" Takie szlaki mają tylko trzy regiony - śląski, kaszubski
    i mazurski. Należy Ci się nagroda - będzie :)
    To są pozostałości poniemieckie. Zauważyłaś jak sie jeżdzi po kostce, jaki jest
    dziwny szum opon i terkot w samochodzie. Jeśli chodzi o odpowiedź jak się
    jezdzi w zimie po kostce - to nie radze, nawet zjechać ciężko.
    Istny koszmar. No i jazda rowerem pewnie sprawia trudność.
  • Gość: sss IP: *.pc.tek.pl 15.04.05, 08:12
    uderz w stół , a pijący się odezwie...:-)))))
  • laband 15.04.05, 09:55
    Rita kaj noz dzisiej wezniesz?
  • braid 15.04.05, 09:56
    laband napisał:

    > Rita kaj noz dzisiej wezniesz?



    Do Toszka
  • Gość: sss IP: *.pc.tek.pl 15.04.05, 09:57
    ... na stałe !
  • laband 15.04.05, 10:11
    i niy przejmuj sie sam coniykerymi - oni nic za to niy poradzom
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 15.04.05, 14:06
    Rita napisz nam, czy na polskich drogach tez kostka byla, ja wiem, ze na
    Slaskich tu w Niemczech i bylej DDR dalej takie drogi sie znajduja.
    Kiedys taka droga byla w Rudnie i w innych miejscowosciach na Slasku budowala
    je Fa. Weiss ale Gorole ta droga zalali asfaltem i narobilo sie dziur wpierony.

    --

    pyrsk

    ballest
  • Gość: socer IP: 80.50.20.* 15.04.05, 14:52
    Widzę, że co niektórzy tutaj lubią bardzo zwiedzac i cieszyc sie rodzinnymi
    stronami, skąd sie wywodzą. Brawo. Rita, kiedys opisywalas, ze coraz więcej
    Niemców przyjeżdża na wczasy do Polski, coraz więcej Niemców zaczyna sie
    interesować polskim wybrzeżem, Mazurami, że jest dobrze i będzie coraz lepiej,
    również dla Polaków, gdyż rodzi się turystyka a Niemcy kupują polskie towary
    itd., itd. Nasz kolega Braid od razu Ci odpisał, że za dużo wypiłaś. Ja bym
    powiedział, że byłaś tutaj zbyt wielką optymistką. Kiedyś, chyba w 2002 roku
    byliśmy w Dźwirzynie (Gród Pisatów) z rodzinami na wczasach. Był między nami
    Niemiec (nie potrafił po polsku), który pięknie grał na organach. Pewnego
    popołudnia zrobiliśmy małą imprezę. Gdy zaczął na tych organach grać zrobiło
    się małe zbiegowisko, dzieci zaczęły sie bawić i było po prostu fajnie, do
    momentu aż zaczął śpiewać po niemiecku. Wtedy wszyscy dookoła jakby w nich
    piorun trafił. Matki zaczęły wołać natychmiast do domu, okna zaczęły
    ostentacyjnie zamykać a za chwilę przyszła recepcjonistka by przerwać grę bo to
    ludziom przeszkadza. Także naprawde nie wiem ile wody musi upłynąć, by takie
    szowinistyczne zachowania zanikły. Osobiście pod tym względem jestem pesymistą.
  • ballest 15.04.05, 16:47
    Oj, oj Socer znam ta historia, to byl koszmar !
    Wstyd, ale wczasy byly i tak wspaniale !
    Ten Gdanszczanin do dzis tego zrozumiec
    nie potrafi!
    Polacy nie dorosli pod tym wzgledem do Europy, zajedz do Florencji tam slyszysz
    spiewy we wszystkich jezykach nikt na to uwagi nie zwroci!
    We frankfurcie spiewali (musze przyznac pijani Polacy) polski hymn, czy goralu
    czy ci nie zal, ale nikogo to nie szteruje chyba tylko trzezwych Polakow !
    Bo Niemcy to olewaja !

    --
    pyrsk
    Ballest
  • Gość: socer IP: 80.50.20.* 15.04.05, 18:37
    Drugi przykład.
    Kiedyś z Dźwirzyna nie można było przejechać do Mrzeżyna. Dźwirzyno sie
    kończyło, dalej był teren zamknięty. Był to teren wojskowy. W tym miejscu
    właśnie jest smażalnia ryb i obok wędzarnia (podają tam wspaniałe, wędzone
    łososie). Pewna komiczna sytuacja. Pewien Niemiec chcąc wjechać z tego miejsca
    do Mrzeżyna nie wiedział, że teren dalej jest zamknięty. Widziały to stojące
    obok mnie pewne dwie damy. Jedna mówi do drugiej: "Gdzie ten szwab tam chce
    jechać?" Niemiec widząc, że droga jest zamknięta, zawrócił i pyta sie nas
    czystą polszczyzną: "Przepraszam, jak można dojechać do Mrzeżyna?" Jedna dama
    mowi do drugiej z wielkim zdziwieniem: "Popatrz, Polak!"
  • rita100 15.04.05, 19:36
    ballest -o tej kostce, to właśnie ja się chciałam dowiedzieć - czy Niemcy w
    tych czasach byli też tak zakostkowani ;) Takie drogi mogły leżeć latami bez
    żadnych remontów, to nowoczesność je wyparła.
    A kocie łby pamiętacie? - to są piękne ulice już unikatowe - macie takie w
    Gliwicach ?
  • laband 15.04.05, 22:39
    Ja, jak sie niy myla musi byc kajs tako jedna niydaleko biblotyki miejskyj!
    Kedys bouo ich wiyncyj i faktycznie zaczli je zalywac asfaltym - zresztom niy
    ino drogi brukowane, ale i chodniki - we Laband je na rynku tyki jedyn ze
    czornyj kostki - mozno go kedys juzas wydziubiom z pode tego asfaltu. Godali my
    sam o ceguowkach na jednym wontku - bouy i sztrasy wykuodane ceguowkami.
  • rita100 15.04.05, 19:35
    Nie martwcie się, takie obrażające wpisy na mnie nie działają, nie ma w nich
    dobrej woli, stoją biedacy na drodze jak chłopcy radarowcy, jakby mogli to
    kolczatki rozwineliby na drodze, by tylko zakłócić spokój podróżującym :)
    Najlepiej zamilczeć by nie prowokować. Chociaż ja wiem ? - potrzebni są, gdyby
    tak samochód nam się zepsół, mogliby nas popchać czy holować ;))))
    Jedzie wóz, będzie wiózł
    będzie wiózł nas dziś ten wóz...
    Pamiętacie ją, piosenka autostopowicza, a śpiewała ją Karin Stanek - mówisz, że
    z Bytomia. Ależ to była energiczna dziewczyna. Wyjechała z Polski.
  • rita100 15.04.05, 19:42
    socer - to co opisałeś nadzwyczaj jest ciekawe i prawdziwe. I szkoda, bardzo
    szkoda, że tak się stało.
    Myślę, że idą inne czasy, a pozorna tradycyjna polska gościnność zamieni się w
    regionalną gościnność. Teraz jest moda na agroturystykę i na gospodarzach
    spoczywa obowiązek umilania czasu, by turysta jeszcze raz wrócił. Niemiecka
    kultura jest swoista, macie specyficzny język twardy i mocny co sprawia, że my
    wpadamy w strach, bo nie wiemy czy oni krzyczą, czy tak mówią. Jesteście głośni
    nadzwyczaj, no taki jest Wasz urok i tylko wystarczy to zrozumieć i przyjąć tą
    gwarność pozytywnie.
    Jestem przekonana, że przez taką turystykę przełamią się bariery. Obserwowałam
    kiedyś Niemców i widziałam ich sentyment do każdego starego kamienia,
    widziałam ich na stołówkach, a jak przechodzili kolo nas to i nawet potrafią
    się uśmiechać i pozdrowić. Myśle,że Polacy zmienią stosunek , muszą , chcąc
    przyciągnąć turystów z których przecież żyją. Powinni w tym pomóc media ,
    gazety -to ich rola by przybliżać narody. Polska nie ma innego wyjścia-
    Rosjanów nie lubią, Niemców nie lubią - i co im zostanie ? Samotność wśród
    dwóch wielkich mocarstw.
    Socer - fajny przypadek opisałeś, bardzo ciekawy, jeszcze o tym wspomnę jak
    będziemy przy Kaszubach.
    Dżwirzyn i Kołobrzeg ;)))))też piękne rejony.
    Nie wiem co jest, ale moje posty wklejają sie róznie , więc będę odpowiadać po
    kolei.
    Socer - to o czym piszesz koniecznie wymaga wyjasnienia, to jest delikatnie
    mowiąc podłoże historyczne i to kiedys sie zmieni - zobaczysz. Pisz o tym,
    ponieważ wiem , że ten co przeczyta pomyśli i napewno będzie już uprzejmy.
    pozdrawiam
  • rita100 15.04.05, 19:44
    A tak Bronek tą trasę opisał,co by się zgadzało z opisem powyższym.

    Wielko Sowa

    Som stare sztolnie we Wielki Sowie
    Kedyś tu srebra szukali
    Dyć niych tam lepi niy wlazi czowiek
    Bo już to wszysko sie wali.

    Gory Sowie

    Łostatnio wojna i Gory Sowie
    Tymu niyjedyn dziwi sie czowiek
    Zrobiyli Niymcy syr ze tych gor
    Tela tu przeca terozki dziur

    "Riese"- podziymno wielko fabryka
    Cosik sprzed łoczy nom sie wymyka
    Co dzisioj wiymy? - Naprowdy mało
    Choć to niydowno przeca sie działo

    Rożne teorie po gowie chodzom
    Kere już może trocha tyż szkodzom
    - Że Niymcy UFO tu budowali
    To wersjo jako poszła nojdali

    Jo bych już wierzoł że możno atom
    Do V-2 marzoł sie tym "wariatom"
    I choć w tym jeszcze daleko byli
    Gruba z uranym tyż rozkryńciyli.

    Dyć czasym bywo

    Pechowo wszysko "Riese" nazwali
    Legynda z Ksionża tym wspominali
    Już kamiyń dzwignoł już blisko był
    Dyć sie przeliczoł - łopod ze siył.

    Podziymia
    Walimia

    Czi sztolnie i hala
    Choby jako sala
    Zwiydzać już to idzie
    Dyć co dali bydzie?

    Ponoć wiyncyj tego
    Czasu wojynnego
    Wiyńźnie tu przebiyli
    No i niy przeżyli

    Tajymnica dzisioj
    Tukej ktosik słyszoł
    Nawet ło tych spodkach
    Prowdziwo to godka?

    Przełyncz Walimsko

    Z Dzierżoniowa do Wałbrzycha karnij se przez Walim
    Droga piykno - dyć jom skuli głodu budowali
    Wielki głod był na tyj ziymi w wieku dziewiytnostym
    Kajsik była "wiosna ludow" a tu ciyngym "posty".

    Bronek, nie wiem czy wszystkie fraszki wkleiłam związane z tym tematem ?
  • rita100 15.04.05, 19:46
    No to mamy już wspaniałą wycieczkę weekendową, nie powiem, tereny znane mi,
    jakoś tak w młodości z przyczyn sportwych często bywałam w róznych śląskich
    miejscowościach. Mieliście wspaniałych sportowców i kluby Wasze były na bardzo
    wysokim poziomie. Ale jak to bywało w komunie większośc waszych sportowców to
    zbieranina z całej Polski, ponieważ kopalnie zabezpieczały etaty, duże wypłaty
    i mieszkania - co w tych czasach było najważniejsze. Były to fikcyjne etaty w
    kopalniach,polegające tylko na wypłatach bez pracy. To tak na marginesie, taki
    mały zakres innej, ludzkiej historii. Dodam jeszcze, że ogromna ilość
    sportowców śląskich wyjechała do NRF-u i tam dzięki sztundom poznali lepsze
    życie. Do dziś tam zostali i mają się dobrze.
  • rita100 15.04.05, 19:47
    Laband, nie mam żadnej trasy weekendowej z okolicy Gliwic. Nie chcecie jej
    stworzyć ? Jakiś szlak legend zamkowych i dołaczyć do Nowin Gliwickich ?
    Trzeba trochę odpocząć, jutro o Frankenstein, toś mnie nazwą zaskoczył -
    ciekawe co oznacza ta nazwa ?
    Kojarzy się ciekawie.
    Więc jutro zabieram Was Starym Średniowiecznym Szlakiem.
    Przez setki lat kupcy podążali Bursztynowym Szlakiem z północy Europy,
    przprawiając się przez pasmo Sudetów.
    Gliwice chyba też powstały dzięki szlakowi, dzięki Krakowowi ;))))) bo ten
    szlak handlowy szedł z Krakowa do Wrocławia przez Gliwice :)
  • laband 15.04.05, 22:43
    przewodnik po Glywicach juz "Mafiozy2 wydauy, a tera sie richtuje drugi po
    okolicy! Frankenstein znaczy tela co kamiyn frankonski (abo kamiyn Frankow) w
    ajnfachowym tuplikowaniu. Na szlaku do Krakowa lezauy Stare Glywice i ludzie ze
    tyj miejscowosci dugo zarobiali na zycie wozyniym towarow i ludzi do natyj cescie.
  • Gość: socer IP: 80.50.20.* 15.04.05, 19:51
    rita100 napisała:
    >a pozorna tradycyjna polska gościnność

    Tu się zgadzamy w 100%. Polacy nigdy nie będą gościnni (czym tak bardzo się
    zawsze chwalą) dla Rumunów, Bułgarów, tzw. "biedoty". Będą zawsze gościnni {jak
    zauważyłaś, pozornie) dla tych co mają kasę.
  • rita100 15.04.05, 20:04
    socer - nie ma co nerwowo opowiadać, bo tematów jest dużo, a napisanie jednego
    zdania może tylko zaognić sytuację, czego bym nie chciała.
    teraz kończe, wieczorem będe jeszcze
  • rita100 15.04.05, 22:08
    Soker, poruszyłes bardzo ważną sprawę, tymbardziej , że w tym roku jedziecie do
    tego samego miejsca i róznicę może już zobaczycie . Może wezmą sobie do serca
    wasze żale.
    Bo przecież chcecie dobrze i dla nich i dla innych.
  • rita100 15.04.05, 22:09
    Zbieramy się na Rynku Frankenstein, ogromny rynek - przy tym brzydkim,
    kanciastym , peerelowskim blokiem mieszkalnym. Blisko rynku znajduje się Krzywa
    Wieża. Wielka tajemnica Ząbkowic Śląskich - według jednych żródeł - jest to
    pozostałość zamku warownego zbudowanego w pierwszej polowie XIII wieku przez
    księcia Bolka. Inne zródła twierdzą, że powstała jako wolno stojąca dzwonnica
    kościelna. A Bronek jak sądzi ? Przekrzywiła się po trzęsieniu ziemi, które
    nawiedzilo ten rejon w 1590 roku. Czy w Gliwicach też coś macie krzywego na
    skutek tego trzęsienia ?
    No to jutro noga na gaz i w drogę.
    pozdrawiam
  • Gość: socer IP: 80.50.20.* 15.04.05, 22:44
    Mam auto na gaz. Mogę sie zabrac z wami??
  • laband 15.04.05, 22:46
    mie osobiscie sie to co szkryflosz tak podobo ize nic no czekom na nastympne -
    byda musiou dac obacht przi sznupaniu po tekstach o Glywicach eli tam cosik o
    tym czynsiyniu ziymi kajs co stoi.
  • rita100 16.04.05, 20:05
    hehe, w takim razie nie ma co się tłuc maluchem, przesiadamy się do secera
    auta. Gaz jest tańszy i zostanie nam na kanapki z szynką ;) Ballest, tą trasą
    napewno nie jechałeś :)
    Wsiadamy, zamykamy drzwi, zapinamy pasy i jazda.
    Rynek opuszczamy ulicą Armii Krajowej w kierunku na Kamieniec Ząbkowicki i
    Nysę. Widzicie te podniszczone drogowskazy ? Po przejechaniu prawie trzech
    kilometrów zachowujemy szczególną ostrożnośc - przed nami prawy zakręt po
    którym następuje znowu prawy. Kilka kilometrów dalej szosa zaczyna biec w
    tunelu z drzew. Pięknie ta szosa wygląda i te drzewa takie stare. Gdy licznik
    pokazuje 8,2 kilometra od ząbkowickiego rynku, droga skręca w lewo pod kamienny
    wiadukt kolejowy. Patrzcie jaka ciekawa budowla tego wiaduktu, cały kamienny.
    Jakie wydarzenia muszą te kamienie pamietać.
    jedziemy dalej :)
  • rita100 16.04.05, 20:08
    Nie zdążymy jeszcze na dobre otrząsnąć się po zaskoczeniu wywołanym
    niespodziewanym wyłonieniu się wiaduktu zza skarpy, a tu po 200 metrach po raz
    pierwszy możemy ujrzeć brydę kamienieckiego zamku. Pojawia się ona przed nami
    na lewo od drogi.
    Wjeżdzamy do Kamieńca i wtedy gdy licznik pokaże nam 9,6 kilometra od startu,
    możemy zboczyć z trasy. Skręcamy w lewo, kierunek Ziębice, następnie po 400
    metrach, przed kioskiem, w prawo. Po obu stronach ulicy wyrastają wściekle
    kolorowe budynki gimnazjum i ośrodka wczasowego i zaraz potem docieramy do
    skrzyżowania, przy którym możemy zaparkować samochód i aby wspiąć się pod górę
    do remontowanego obecnie zamku, albo też przespacerować się w kierunku
    kościoła i zadbanych budynków państwowego archiwum wyróżniających się stylowymi
    podcieniami.
    Mamy czas na relaks - właśnie socer mówi - że cudze chwalimy swego nie znamy,
    a Laband się zastanawia - jak patrzeć na zabytki, które nie są nasze, ballest
    milczy, bo nie chce awanturki - a ja spokojnie odpowiadam, że jest to bardzo
    trudne dziedzictwo i może kiedyś znajdziemy czas, by i o tym porozmawiać.
    Czas wyruszać dalej :)
  • rita100 16.04.05, 20:14
    Wracamy na naszą główną trasę. Na liczniku 10,8 kilometra od startu, skręcamy
    na skrzyżowaniu w drogę podporządkowaną, prowadzącą do Złotego Stoku. Za
    naszymi plecami pozostaje wspaniała bryła zamku. Przed nami długa jazda, nie
    traćmy koncentracji, po zaledwie 300 m skręcamy w prawo w kierunku miejscowości
    Ożary.
    Kręta droga prowadzi nas aż do skrętu w prawo przy drogowskazie, na którym
    widnieje nazwa "Przyłęk". Jedziemy , jedziemy piękną trasą, trochę senną ale
    czas umila Lambad swoimi śląskimi kawałami.
    - uuuuuu, ostre hamowanie socera, całe szczęscie, że zauważył niefrasobliwych
    mieszkańców maszerujących środkiem drogi. Tak, tam trzeba uważać.
    dalej jedziemy już uwazniej :)
  • rita100 16.04.05, 20:16
    Wjeżdzamy do miejscowości Przyłęk, skręcając w prawo na mostek. Następnie po
    500m skręciamy w lewo w kierunku Bardo. Dojeżdzamy do skrzyżowania z drogą
    Wrocław-Kudowa, gdzie kierujemy się w lewo i natychmiast przed nami otwierają
    się wrota malowniczej Kotliny Kłodzkiej z budowlami Barda Śląskiego po prawej
    stronie.
    To jest cel naszej wycieczki. Jedziemy tam w stronę kamiennego mostu, by
    dłużej popatrzeć na tą unikalną panoramę. To jest nasza uczta wzrokowa. Warto,
    warto było tu przyjechać - prawda ?
    ale pojedziemy dalej :)
  • rita100 16.04.05, 20:23
    Jeszcze został nam ostatni odcinek jazdy, równie pięknej, w dół, w górę długimi
    łukami by podążać do Kłodzka. Widzimy już górującą nad miastem twierdzą z
    podziemnymi chodnikami minerskimi, restaurowaną starówkę z gotyckim mostem nad
    Młynówką. Jest tam podziemna trasa turystyczna i wiele wspaniałych zabytków
    architektury.
    I tak zakończyliśmy drugą wycieczkę weekendową.
    Zmęczeni ?hehe
    Po odpoczynku, czeka nas ciężka jazda, stary przedwojenny szlak - Droga Stu
    Zakrętów
    Kudowa Zdrój-Karłów-Radków-Wambierzyce.
    To nie żart, ta trasa naprawdę tak się nazywa. Ma swój początek w Kudowie,
    która już w drugiej polowie XIX wieku stała się pierwszym oficjalnym
    uzdrowiskiem kardiologicznym w Niemczech i w której kiedyś dbał o swoje zdrowie
    sam Winston Churchill.
    Życzę miłego wypoczynku i relaksu przed następną wyprawą poszukiwania starych
    ale jak uroczych miejsc.
  • rita100 16.04.05, 20:52
  • rita100 16.04.05, 20:57
    przepraszam, uciekł mi wpis, ale chciałam jeszcze dodać, ze na następnej trasie
    będa ciekawe legendy - czyli oczko w glowie Labanda.
    Wydaje mi się , że tych tras nigdzie nie znajdziecie w internecie, są unikatowe
    i mówią, że czasami warto rozglądnąć się po okolicy i dowiedzieć się coś więcej
    o histori danego obszaru. Wiele rzeczy jest nieznanych i niezauważalnych.
  • Gość: socer IP: 80.50.20.* 16.04.05, 21:09
    Cala przyjemnośc po mojej stronie. Wozić takich dostojnych gości to dla mnie
    przyjemnośc.
  • rita100 16.04.05, 21:17
    socer - dziękuję, ale moze znajdziesz czas na zwiedzanie tak interesujących
    okolic ?
    Mam pytanie socer - jak patrzeć na zabytki , ktore nie są nasze.
    Jak powinniśmy patrzeć na nie ?
    Na te kamienice sliczne , odremontowane , które tak naprawdę na różne sposoby
    zmieniły włascicieli ?
  • meg_s 16.04.05, 21:44
    rita100 napisała:

    > Mam pytanie ... jak patrzeć na zabytki

    oczami ;)
  • rita100 16.04.05, 21:54
    tylko , że oczy nie wszystko widzą ;)
  • laband 16.04.05, 22:32
    no to jo na gibko, zanim pokulomy sie dalyj, spomna ino ize Bardo Slonske to cyl
    pielgrzimek (bou tam juz kery po ponci?) a Nysa nazywauo sie zawsze "Slonskim
    Rzymym"!!!
  • broneknotgeld 16.04.05, 23:06
    Matka Bosko Bardzko

    Jakby we legyndy wierzyć sie nom chciało
    Tyj figurce latek doszło by niymało
    Ponoć we poczontkach wieku dwunostego
    Maryjo tu naszła karlusa jednego
    Ło cześć dlo niyj tukej piyknie poprosiyła
    No i stond sie pryndko ta rzeźba skondś wziyła
    Z bukowego drzewa piyknie wystrugano
    Keryj moc niyziymsko richtig jest tu dano
    Bo przeca tyloma cudami słynyła
    Że na cołkym Ślonsku w zocy wiernych była.


    Bardzko Madonna

    Legyndami łobrosł tukej jyj poczontek
    Prawdziwy jest pewnie tyn cysterski wontek
    Z romańskich rzeźb Ślonska łona richtig piyrszo
    Śmiało idzie pedzieć że tyż jest nojwyrszo

    Piyrwyj we niywielki kapliczce tu była
    Aż sie do kościoła czeskego wkludziyła
    Z czasym "kirch" niymiecki stanoł wele niego
    Z nacji tych na Ślonsku wiela jest dobrego

    Po latach sie piyknie barok tu rozgościoł
    Nawiedzynio Marii momy teroz kościoł
    Willmann go łozdobioł - tyn nasz ślonski "flamand"
    Chocioż był tronkowy - sztuki wielki amant

    Madonna sie śmieje - radośnie tronuje
    Ze ołtorza szczyńściym na cołki Ślonsk suje
    Jak bydziesz we Bardzie do kościoła wdepnij
    Porzykej i cosik na ofiara wciepnij.


    Madonna i husyty

    Husyty do Barda wdepli
    Na czeski kościoł sie ciepli
    Potym w niymieckim szukali
    Niy było - bestoż sklinali

    Łoba kościoły spolyli
    Madonny dyć niy zniszczyli
    Bo łona we Kłodzku była
    Tam sie przed niymi schroniyła.


    Ciynżke czasy

    Jorguś z Podiebradow Bardo tyż nachodzioł
    Wtedy Czech z Madziarym ło tyn Ślonsk sie wadzioł
    Madonna do Kłodzka zaś se pojechała
    Kaj te ciynżke czasy jakoś przeczekała.


    Ślonsko Salamandra

    Ślonskom Salamandrom tyż jom nazywali
    Przetrwała pożary i była tu dali
    Roz jedyn zakonnik chcioł jom wyniyść z łognia
    Niy zdonżoł - spoloł sie jako ta pochodnia
    We pogorzelisku Madonna leżała
    Niyspolono rynka mnicha jom czimała
    Wszysko było yno mocno łokopcone
    Cud w tym jednak wielki że nic niy spolone
    W łoziymnostym wieku zaś braciszek inkszy
    Wyciongnoł jom z łognia - u Boga był wiynkszy

    Dyć sie przed niyszczyńściym tukej durś chroniyła
    By Bardo jyj miało opieka i siyła.


    Pechowy tron

    Tron Bardzki Madonny złotnik se rachowoł
    Na kupa piyniyndzy - opat ich niy dowoł
    Możno łon był jednak we wercie tyż tela
    Ze srebra był cołki łozdobiyń mioł wiela

    W końcu ło tyn mebel do łostudy doszło
    Klasztor niy zapłacioł - do sondu to poszło
    Złotnik tron swoj zabroł - kupioł go ktoś inkszy
    Bestoż wstyd opata był w tym nawet wiynkszy.


    Sekularyzacjo

    Skiż Napoleona Bardo uciyrpiało
    Dyć to gorsze było co ze niym sie stało
    Jak krol Prus powiedzioł - Sekularyzować
    I wszyske zakony pod upadłość stowiać

    Utropa z tym wielko przeca tukej była
    Majontek cystersow krolowa kupiyła
    Aże z Holandyji - richtig dość daleki
    Gorzyj że pielgrzymow szło mniyj do ty eki.

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
  • broneknotgeld 16.04.05, 23:08
    Pontniki

    Ci co ta Madonna Bardzko łodwiydzali
    Przez caluśke wieki durś jom całowali
    Że łona kusiole te wszyske szczimała
    Tyż se idzie pedzieć - Cud to jest bezmała
    Bestoż sto lot tymu relikwiorz jyj dali
    Co by go pontniki teroz całowali.


    Za komuny w Bardzie

    Choć z wiarom we Boga ofyn sie pogryźli
    To jednak czasami tyż sie w klota piźli
    W sześdziesiontym szostym ta figurka świynto
    Ukoronowali - wiela to pamiynto
    Bo tyż mocka ludzi na to sie zebrało
    Chocioż tyj komunie to niy sztimowało.


    Kościoł bardzki

    Prziklosztorny kościoł Bardo fest łozdobio
    Barok we niym blyszczy - wszyskim sie podobo
    Czista lot już we niym Madonna przebywo
    Tukej teroz na nia pontnik se podziwo
    Łorgany świontyni tyż som richtig zocne
    Tony ze nich słychać przepiykne i mocne
    Legynda głosiyła że Fryc je fondowoł
    Choć dowodu niy ma coby piniondz dowoł.


    Muzeum Sztuki Sakralnej

    We tym zocnym Bardzie muzeum tyż majom
    Łobrozy monstrancje tukej podziwiajom
    Rzeźby i ornaty wyszyte przepiyknie
    Tukej se podziwosz - czasu niych ci styknie.


    Bardzko szopka

    We stary krypcie łod zakonnikow
    Kotłownia piyrwyj być miała
    Dyć szopka teroz kusi pontnikow
    Atrakcjo ta sie przidała.


    Cud na Bardzki Gorze

    Matka Bosko Płaczonco pastyrza zbudziyła
    Niyszczyńścia i szczyńścia tu prorokowała
    Ślady stop w kamiyniu łod sia łostawiyła
    A potym do nieba sie nazod zabrała

    Jak sie inksze ło tym ludzie dowiedzieli
    Zaczli tu zaglondać na ślady dziwować
    Pamiontka po cudzie wszyscy mieć tyż chcieli
    Niy dało sie tego jakoś upilnować

    Arcybiskup fondnoł kapliczka ze czasym
    Ołtorz stanoł w miejscu kaj były te stopy
    Kalwariom sie stała ta gora ze lasym
    Ciongnyły tu teroz baby no i chopy


    Osuwisko

    Sztyrysta lot tymu we Bardzie sie dzioło
    Bez lato tu richtig pieronym fest loło
    Woda Gora Bardzko jakosik podmyła
    Skały poszły na doł - tako we niyj siyła

    Wiela sie tych bergow do Nysy wkulało
    I rzeka we biegu to przitamowało
    Z miasta już sie ludzie myśleli wynosić
    Dyć dzieci Madonna zdołały uprosić

    Łona łod powodzi Bardo łobroniyła
    I rzeki koryto ździybko przełożyła
    Pamiontkom jest po tym wielke osuwisko
    Nojwiynksze w Sudetach - łodwiydź jak żeś blisko.


    Słyszoł żech...

    Śłyszoł żech to tukej - Jak gora ruszyła
    To sie w Zombkowicach wieża pochylyła.


    Zamek

    Ta Gora Bardzko zamek tyż miała
    Dyć sie historio z niym niy cackała
    Czeske husyty go zrujnowali
    Żodyn niy miyszkoł w niym potym dali
    Chnetko po zamku zniknołby ?lod
    Ale archeolog z łopatom wpod.


    Kalwario

    Na Kalwario w Bardzie trzi drogi prowadzom
    Polok Pepik Niymiec tukej sie niy wadzom
    Ta droga niymiecko to Droga Krziżowo
    Przi kożdy kapliczce pontnik zowdy stowo
    Zajrzy tyż na pewno do Źrodła Maryji
    Woda stond pomogo choryj familiji
    Kuruje fest gowa no i słabe łoczy
    Wszyscy w okolicy majom jom we zocy.


    Rożańcowo

    Z Kalwarii blikom na Rożańcowo
    Jeji sie teroz byda dziwowoł
    Austrioki forty tu budowali
    No a Prusoki ciongli to dali

    Wtedy jom Łyso Gorom tu zwali
    Dyć już historio leci se dali
    Teryn kupiyli redymptorysty
    Jak wiek dwudziesty był mody czysty

    Pryndko stanyły tukej kaplice
    Choby rożańca te tajymnice
    Zajrzyj do kożdy bo przeca czeba
    Poczujesz wtedy sie bliżyj nieba.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
  • laband 16.04.05, 23:27
    Pyrsk Bronek!

    Mom do Ciebie maue pytanie - pamiyntosz te zajty kaj my sie fraszkami bawiyli,
    niywiysz eli idzie je kajs znonsc jeszcze - jak ja to szkryfnij mi na kszinka GW

    pozdrowiom

    Szwager ze Laband

  • broneknotgeld 16.04.05, 22:45
    Rita, z tom kostkom brukowom to tako samo jak z bonclokami.
    Tela że musiałabyś za tom kostkom zoglondnońć do Strzelina.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
  • laband 16.04.05, 22:49
    do wyjasniynia - boncloki to ceramiczne gorncki ze Bolesuawca!
  • broneknotgeld 16.04.05, 22:53
    Hehe - dyć te boncloki widziołś w cołkich Prusach, jako i ta kostka strzelińsko.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
  • laband 16.04.05, 22:57
    u mie we kuchni na byfyju mom jeszcze dwa stac, a w nich same warzechy, fyrloki,
    tuczki, i inksze drzewiane widouki powrozane stojom do ozdoby - no chyba ize
    kiszymy ogorki, we tyn czas boncloki suazom nadou do pywnicy i som poune ogorkow.
  • broneknotgeld 16.04.05, 23:02
    No ja, a coby Ci te łogorki same niy wyłaziyły z boncloka, toś przikrył je
    deklym, a na wiyrch położoł granitowo kostka. Tyż piyknie.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
  • laband 16.04.05, 23:04
    toc tak my zawsze w doma robiyli mosz recht! - a do ogorkow sie dodowo, coby
    bouy fajne kwarde i ostre, liscie ze winogron abo ze wisni, no i krzonu i czosku
    niy zauowac!

    a koper to przeca wiycie!

    Rita na drugi roz jak pojadymy to muszymy tych ogorkow trocha wzionc mit!
  • ballest 17.04.05, 11:57
    Laband ta kostka co rita pisze to je przeca kolo dworca w labedach, tam je pora
    dziur, ale chyba jeszcze trzymie !

    Rita wspaniale opisalas, naprawde fajnie, wlasnie skonczylem czytac, dzieki, za
    zabranie, a Wambierzyce znam, bylem kilka razy!
    --
    pyrsk
    Ballest
  • laband 17.04.05, 12:18
    wiysz ize niy pamintom - ganba sie prziznac ale tako juz je ta skleroza
  • ballest 17.04.05, 12:26
    Laband, Ty mosz skleroza, przeca jak by mi se pierwszy numer udol, to bych miou
    synka 5 lot straszego jeak ues je !
    --
    pyrsk
    Ballest
  • laband 17.04.05, 12:28
    skleroza mie tropi juz chyba duzyj jak zyja, he,he!

    ale za to pamiync do niykerych rzeczy mom pieronowo!!!

    :)

    ps

    a o czym my to sam godali w koncu?
  • sloneczko1 17.04.05, 12:50
    piękne jest Bardo i piękne Wambierzyce--Rito 100 -ładnie to opisujesz,myślę,że
    wszędzie jest uroczo,tylko trzeba to dostrzec.Wiem ,że nie będę w wielu
    miejscach które tu bedziesz opisywać ,ale sobie to przynajmniej wyobrażę i
    pomarzę,że tam jestem--pozdrawiam
  • laband 17.04.05, 12:54
    te dziesiontki miejsc kaj Slonzoki(i niy ino Slonzoki!) we Slonsku po ponci
    uaziyli i dali uazom, swiadczy o naszyj wierze i kulturze - te miejsca we
    Oberschlesien to wiynkszosc nos zno ale warto se i od czasu do czasu
    przipomniec, kere som we tym inkszym Slonsku - tukej Rita zdaje sie nom wszyskim
    jeszcze niy roz kichiole poociyro!
  • laband 17.04.05, 12:30
    Rita wskakuj, bo chcymy jechac dali!!!

    Kaj zes to sie stracioua?
  • ballest 17.04.05, 13:21
    Labana socerowi gazu braklo!
    ;)
    Cieszy mnie, ze nos Rita tak uobwozi, laband wiedziou ues, ze w polsce nie bouo
    kostki?

    --
    pyrsk
    Ballest
  • laband 17.04.05, 13:23
    hm? chyba niy
  • Gość: socer IP: 80.50.20.* 17.04.05, 16:02
    Właśnie natankowałem - gazu 36 litrów i benzyny 50. Mamy daleki zasięg. Silnik
    się grzeje, czekam na rozkazy.
  • sloneczko1 17.04.05, 16:07
    socer--to masz ciężarówkę?
  • myha1 17.04.05, 17:25

    ballest napisał:
    Cieszy mnie, ze nos Rita tak uobwozi, laband wiedziou ues, ze w polsce nie bouo
    >
    > kostki?

    ballest , ależ i w Polsce byla kostka brukowa !
    Naprawde!
    Miasteczka takie jak Kłobuck, Krzepice czy Radomsko miały ulice kostką
    brukowane.

    MyHa
    >



  • rita100 17.04.05, 19:59
    Nie wiem jak zacząć, ale serce się raduje, że możemy nawiązać bardzo bardzo
    ciekawa rozmowę. Niestety tylko wieczorem mam dostęp do klawiaturki. Będziemy
    musieli zamienić auto na busik, ale dla socera nie sprawi to dużej trudności,
    kierownica jest zazwyczaj po tej samej stronie :)
    No tak, dobrze, że zwróciliści uwagę na Badro Śląskie. Jakoś uszło mi uwadze.
    Miasto dawniej nazywało się Wartha. Pierwsza wzmianka o mieście pochodzi z 1301
    roku. Jest to teraz ośrodek handlowy i pielgrzymkowy - związany z kultem Matki
    Boskiej. W zlokalizowanym w centrum Barda kościele Nawiedzenia NMP znajduje się
    drewniana romańska figurka Matki Boskiej z Dzieciątkiem z początku XIII wieku
    uznawana za najstarszą na Śląsku. Kamienny most pochodzi z XVI wieku, na stoku
    Kalwarii ruiny XIII- wiecznego zamku.
    Bardzo ciekawa i burzliwa jest historia tego miasta-sami zobaczcie co na tej
    stronce jest opisane.
    www.sankt_bardo.opoka.net.pl/pl3.html
    miastobardo.republika.pl/bardo2/ciekawos.htmcdn
  • rita100 17.04.05, 20:01

    "U stóp Góry Bardzkiej stała kiedyś pustelnia. Zamieszkiwanie pustelników w
    Bardzie notuje się od 1727 roku. Pustelnik nieznanego nazwiska zmarł w 1747
    roku. Następnemu - Feliksowi - źli ludzie spalili pustelnie i nie pozwolili
    wybudować nowej. Opuścił wiec Bardo i przeniósł się w okolice Częstochowy,
    prawdopodobnie był Polakiem. Niejaki A. Neuman wyprosił sobie u opata
    kamienieckiego pozwolenie na zbudowanie pustelni, lecz miał się zobowiązać
    własnoręcznym podpisem, że sam będzie się troszczył o swoje utrzymanie. Po
    sześciu latach pustelniczego życia wyrzucili go żołnierze pruscy, którzy w
    Bardzie kwaterowali i pustelnik udał się do Trzebnicy. Gdy Kłodzko dostało się
    znów Austrii, generał austriacki L. von Losenau, będąc już na emeryturze,
    wybrał Bardo na mieszkanie i tu zbudował sobie mała pustelnie z ogródkiem.
    Ludność okoliczną i miejscową ujmował pobożnością i uczynnością."

    generał austriacki L. von Losenau, będąc już na emeryturze, wybrał Bardo na
    mieszkanie - zobaczcie jak w wieku emerytalnym mozna założyć osadę ;))))))
    cdn

  • rita100 17.04.05, 20:05
    Albo to, zwróciliście na to uwagę ?
    "Również w Bardzie, mieście będącym centrum pielgrzymkowym całego Śląska,
    pojawiły się pieniądze zastępcze w postaci niskonominałowych bonów. Nastąpiło
    to jednak już po wojnie, bo w 1921
    XVII wieku Bardo było międzynarodowym centrum pielgrzymkowym. W tym czasie
    bardzo prężnie rozwijał się ruch pielgrzymkowy. Rocznie do Barda przybywało
    około 200 tysięcy pielgrzymów. Powstały bardzo liczne gospody, przygotowane do
    obsługi pielgrzymów. Do dziś zachowały swoje godła: "Pod Złotym Gryfem, Pod
    Słońcem, Pod Gwiazdą, Pod Żółtym Lwem, Pod Czarnym Orłem, Pod Złotym Kubkiem,
    Pod Łabędziem, Pod Czarnym Baranem oraz Pod Białym Jagnięciem". Najstarsze
    kamienice, a dawne gospody, w Bardzie, w dolnych partiach murów, z piwnicami i
    charakterystycznymi sklepieniami sięgają czasów średniowiecza."

    Aleśmy się cofneli w czasie - przenieślismy się w bardzo odległe wieki. Również
    wydaje mi sie, że miasto przez to, że pielgrzymowały wielkie osobistości będzie
    ujęte w niejednym przewodniku. A był i tam ks. K. Wojtyła, późniejszy biskup
    pomocniczy, metropolita krakowski, kardynał i papież Jan Paweł II, ks. kardynał
    S. Wyszyński, prymas Polski.
    Dobrze, ze zatrzymaliśmy się w Bardo, warto było zwrócić szczególną uwagę na
    to święte miejsce.
    cdn
  • rita100 17.04.05, 20:15
    Chodzi Wam o te kamionkowe garczki służące do kiszenia ogórków, tak doskonały
    wyrób, no i oczywiście najlepsze ogórki to własnie z tych kamionek. Już czekam
    na sezon kiszenia ogoreczków :)Ogórki musza być malosolne i kruche :)
    A jesli chodzi o drogi z kostki i kamieni to chyba jest to najtwarszy materiał
    przetrzymujące wieki i nikt nie jest w stanie je zniszczyć. Wyrób typowo
    niemiecki dlatego do dziś możemy go podziwiać. Najwięcej tych dróg jest chyba
    na Pomorzu. Jest jednak wada tej kostki, w czasie deszczu łatwo wpaść w
    poślizg, szczególnie kiedy nagle zjeżdza się asfaltowej drogi w kostkową.
    Jutro wybierzemy się do Wambierzyc, pewnie i tu znajdziemy coś ciekawego :)
    Wiecie co, kiedy tak przyglądam się tym trasom, trudno jest mi przejść nie
    patrząc na historię swojej okolicy.
    Spacerując, zwracam nawet uwagę na drzewo, które ktoś kiedyś posadził, a teraz
    jest okazałym staruszkiem.
    Muszę to powiedzieć, powiedzieć dziękuję Wam za zainteresowanie się tematem .
    Nie spodziewałam sie , że w takim stylu i do mnie dotrze historia Śląska, że
    zaczynam również patrzeć inaczej na fraszki Bronka. Wszystko musi grać i
    historia i wspomnienia i zrozumienie i oczywiście humor.
    Teraz proponuje się wyspać, przypomnieć sobie tereny -Wambierzyce- co tam
    ciekawego znajdziemy, podpowiem legendy.
    jeszcze raz dziekuje, nie zapomnijcie o kanapkach ;)
  • ballest 17.04.05, 20:38
    Dziekujemy Rita, a teraz mam pytanie w Krakowie nie ma tej kostki, albo w
    innych miastach polskich, bo MyHa napisala ze ta kostka jest w Klobusku i np.
    Radomsku?

    Napisz cos na ten temat!
    --
    pyrsk
    Ballest
  • rita100 17.04.05, 21:05
    ballest - jest w Krakowie droga kostkowa, cudowna, idzie pod górę, na
    Krzemionkach, tam gdzie znajduje sie ośrodek TV, dokladnie na ul.Zamoyskiego.
    Znam ją dokładnie, często tam jeżdziła. Tak droga ma duzy urok i w ogole
    czlowiek sie czuje w innym wymiarze. Drogi kostkowe były też dawniej na ulicach
    prowadzących do Rynku Głownego, zaczynają pomału wracac do kostek, ale już
    innego rodzaju. Ale widziałam drogę ulożoną z okrągłych kamieni czyli kocie
    garbie , tez fantastyczna. Napewno najwięcej dróg jest u Was, wiesz przecież ,
    że Niemcy byli najlepsi w budowie dróg, do tej pory podziwiam na swoich
    Krzemionkach asfaltowe drogi niemieckie, a budowali je w tym miejscu - Niemcy
    zakładając obóz. Dziś sie nawet dowiedziałam, że mieszkając tam sasiadowałam z
    domem gdzie mieszkał Niemiec Getts, teraz zakładają tam muzeum.
    Naprawdę , gdy zaczniemy patrzeć inaczej , to sie dowiemy wiele ciekawych
    rzeczy.
  • rita100 17.04.05, 21:13
    A w Gliwicach nie ma żadnej drogi kostkowej ?
    Żadnych pozostalości, wszystko zalane asfaltem ?
  • ballest 17.04.05, 21:18
    W Gliwicach bylo wiecej drog kostkowanych, wszystkie kolo rynku dolnych i
    gornych walow, ale musze przyznac, ze w tym roku nie zwracalem na to uwagi.
    W przedwojennych Gliwicach chyba prawie wszystkie drogi kostkowane byly !
    --
    pyrsk
    Ballest
  • annak12 17.04.05, 21:19
    Włśnie ,że całości jeszcze nie zalano asfaltem ul. Witkiewicza na skrzyżowaniu
    ze Skowrońskiego.
  • rita100 17.04.05, 21:24
    Wydaje mi się , że takie drogi kostkowe powinne byś otoczone specjalną ochroną,
    to już są zabytki pewnej klasy - unikaty, a i przy takich drogach też specjalne
    otoczenie , zeby zrobić taki właśnie historyczny nastrój. Kostka to
    najwazniejszy zabytek danego rejonu.
    A w Niemczech nie ma żadnych już kostkowych dróg ?
  • ballest 17.04.05, 21:32
    W Niemczech sa do dzisiaj, ale to nie sa ruchliwe drogi , w bylej NRD, bylem
    niedawno w Glauchau, tam som chba tylko takie drogi :)
    --
    pyrsk
    Ballest
  • laband 17.04.05, 22:28
    No to som my w Wambierzycach - i jak sam niy ponsc na Kalwaria -- poczebne som
    na nia minimum dwie godziny, ale wierzcie mi ize warto! Bou tam juz kery?
  • ballest 17.04.05, 22:37
    Laband jako dzieck bylem tam dwa razy !

    Robi naprawde wrazenie!
    --
    pyrsk
    Ballest
  • laband 17.04.05, 22:41
    a wiysz ize Wambierzyce nazywali juzas dolnoslonsko Jerozolima?
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 18.04.05, 10:05
    Ja to uech tysz slyszou!

    --

    pyrsk

    ballest
  • rita100 18.04.05, 19:34
    Witam i zabieram Was dziś na wycieczkę z Kudowy Zdrój aż do Wambierzyc.
    Wszystko przygotowane, zasiadamy wygodnie w fotelach, zapinamy pasy i ruszamy
    drogą stu zakrętów.
    Jazdę rozpoczynamy z centrum miasta obok Teatru Zdrojowego i zabytkowego parku
    w którym można znaleź także egzotyczne rośliny. Poruszamy się drogą 387 w
    kierunku Parku Narodowego Gór Stołowych do miejscowości Karłów. Gdy tylko
    kończą się zabudowania przed nami zaczyna się kręta i malownicza droga w górę
    zbliżająca się do ciemnej strony lasu. Po przejechaniu dwóch kilometrów od
    centrum Kudowy jesteśmy już w Parku Narodowym Gór Stolowych.
    ooo- sarna przeleciała:)
    Przed nami 7 km niebezpiecznych zakrętów. Co chwilę socer rzuca nami, raz w
    prawo, raz w lewo. Całe szczęscie, że drzwi auta mamy zablokowane inaczej grozi
    nam wypadnięcie z auta na drogę ;)))
    cdn
  • rita100 18.04.05, 19:36
    Przeżylismy jazdę, jesteśmy już przy wieżdzie do Karłowa. Wspomnę Wam tu, nie
    wiem czy wiecie, że Franz Pabel jako sołtys Karłowa w 1813roku wytyczył
    piewrwsze drogi turystyczne i został mianowany pierwszym europejskim
    przewodnikiem turystycznym.
    Tu trochę złapaliśmy oddechu, a przed nami zaczyna się druga tura
    niebezpiecznych zapkrętów. Trudna jazda przed nami ale jaka ciekawa- dlaczego?
    Spójrzcie sami - idealna scenografia do filmu fantasy. Skały, skały, a między
    nimi wąwozy pełne paproci, korzeni drzew wychodzących na zewnątrz otaczające te
    skały, mroczne mchy. Niezapomniane widoki.
    Ale czas dalej jechać:)

    Od 17 km zaczyna się szybsza jazda w stronę Radkowa. Niech nas jednak licho nie
    nie podkusi, by jechać szybciej, widziecie te głębokie wyrwy w asfalcie ?
    Trzeba je delikatnie omijać.
    Na 21 kilometrze, na skrzyżowaniu, kierujemy się wzdłuż drogi głównej.
    Przejeżdzamy przez Ratno Górne, w zlokalizowanym tuż za nim Ratnie Dolnym, u
    podnóza XVI-wiecznego pałacu i tu skręcamy w prawo ku Wambierzycom. Dojeżdzamy
    do celu Wambierzyce. Ciesze się, że jest Kalwaria Wam dobrze znana, bo opisując
    ją, widzicie prawie realnie na własne oczy.
    cdn
  • rita100 18.04.05, 19:38
    Wjeżdzamy na rynek, rzut oka w prawo i widok zapierający dech w piersiach: w
    centrum dość niewielkiej miejscowości stoi momumentalna bazylika, której budowę
    ukończono 1720 roku. Warto spędzić w Wambierzycach więcej czasu, szczególnie po
    to, by lepiej poznać miejscową kalwarię liczącą ponad 130 stacji (kaplic).
    W pobliżu rynku uwagę zwraca kapliczka świętej Wilgefortis, bardzo rzdako
    czczonej na terenie Polski, według podań córka króla Luzytani, która uwięziona
    przez ojca po odmowie zamążpójścia dokonała mistycznych zaślubin z Chrystusem
    i jest przedstawiona jako ukrzyżowana kobieta z twarzą pokrytą brodą.
    Obecny układ miejscowości wywodzi się z XVII wieku gdy ówczesny właściciel dóbr
    wambierzyckich Daniel von Osterberg postanowił urządzić wieś na wzór Jerozolimy.
    I tak rynek otacza 12 bram, a płynący przez Wambierzyce potok do dziś nosi
    nazwę Cedron.
    Tak - zrobiliśmy wspaniałą wycieczkę, pełną wrażeń związanych z ucztą wzrokową.
    Teraz czas na piknik i wielkie przeprosiny wobec Labanda:)
    cdn
  • rita100 18.04.05, 19:40
    Laband, w bagażniku samochodu schowałam ulubiony Twój wiskacz - przyjmij
    go,jako, że obiecałam podać legendy -niestety, wydawało mi się, że je znajdę
    lecz nic z tego. Ale nie martw się, nikt nie jest w stanie przebić legend w
    Waszym rejonie. Zawsze dotrzymuję słowa, a tymczasem tak mi przykro.
    I tak oto będziemy opuszczać Śląsk i znajdziemy się nad morzem , na odcinku
    Rozewie-Karwia-Puck, gdzie w Kaszubskim Cieniu znajdziemy ukojenie w tłumie
    podobnych do siebie, zmęczonych pracą ludzi.
    Muszę Wam powiedzieć, że znam tą trasę, bywałam tam na wakacjach. Wy też
    znacie ?
    Socer - przeglądnij dobrze auto, czeka nas długa trasa kaszubska i gwara
    kaszubska - a gdyby się nam tak zepsóło auto, to nie wiem czy Slazacy dgadają
    się z Kaszubami - watpię, bardzo, bardzo wątpię ;))))
    I wiecie co, nigdzie tej gwary kaszubskiej nie widziałam na forum. Ta trasa
    kaszubska powinna posłuzyć naszym turystom wybierającym się nad morze - watro
    zwrócić uwagę nawet na drobnostki.

    ps. Sloneczko, dziękuję za ten miły wpis, ale dlaczego nie możesz się wybrać na
    takie weekendowe wycieczki mieszkając tak blisko ?
    pozdrawiam
  • broneknotgeld 18.04.05, 20:17
    Pałac w Ratnie Dolnym

    Godajom co zamek w Ratnie stoł łod wiekow
    Historio ło grafie von Hardegg wspomino
    Kery tu na wzgorzu zbudowoł czowieku
    Zamek - choć pałacu łon niy przipominoł

    Dziedzina miyniyła ciyngym właścicieli
    Szwedy jak tu wdepli wiela poniszczyli
    W końcu von Osterberg prziloz do tyj szteli
    Pałac łodbudowoł co poczoł sie chylić.


    Daniel Paschasius Osterberger von Osterberg

    Bogaty kupiec rodym z Ostrawy
    Kerego cysorz nobilitowoł
    Ratno se kupioł tak dlo oprawy
    I pałac prawie łod nowa stowioł

    Dyć tego jeszcze mało mu było
    Wzioł wele Ratna te Wambierzyce
    A że sie cudow tukej zdarzyło
    Kościoł zbudowoł niym skończył życie

    Kalwario - jego tyż przeca sprowka
    Tym Wambierzyce bardzi som zocne
    Wiara to przeca niy jest zabowka
    Yno dlo życio podstawy mocne.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
  • broneknotgeld 18.04.05, 22:04
    Wambierzycko lipa

    Rzykoł pod lipom Jan ze Raszewa
    Ślepy był cołkym - ło światło prosioł
    Figurka Matki Boski ze drzewa
    Dyć chnet uwidzioł i cud rozgłosioł

    Pontniki tako naczli tu łazić
    Coby Maryja zdrowie im dała
    Swoja utropa chcom w lipa wrazić
    Dyć stoł niyjedyn cud se bezmała

    W końcu von Tschischwitz kościoł zbudowoł
    Tyn Nawiedzynio Maryji Panny
    Co Wambierzycom radości dowoł
    W niym były słychać ciyngym "hosanny"
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
  • rita100 18.04.05, 22:05
    Bronek, bardzo, bardzo dziekuję - to tak jakbym zebrała cała kolekcję
    wiadomości o tej okolicy.
  • sloneczko1 18.04.05, 22:17
    własnie tak patrzę,patrzę jak Ty oczami wyobraźni,a Bardo ,Wambierzyce,Kłodzko,i
    cała tamtejsza okolica jest bardzo piękna--pozdrawiam--
  • sloneczko1 18.04.05, 21:57
    witaj --Rito--bardzo mi się podobają Twoje opisy,wprost mnie zauroczyłaś nimi,a
    dlaczego nie mogę się wybrać na takie wycieczki odpowiem Ci wpisem Meg(chyba
    pozwoli?) • Re: poradnik turysty IP: *.phutomar.pl / 84.205.162.*
    Gość: meg 14.04.2005 06:52 + odpowiedz

    "Pieniążki kto ma - ten jedzie do Wieliczki,
    a kto pieniążków nie ma - palcem do solniczki"----pozdrawiam
    -----
  • rita100 18.04.05, 22:04
    przeciez , to może być wycieczka rowerowa, nie jest tak daleko lub nawet
    autobusowa , a gdybyś nie dała rady - to właśnie w ten sposób patrz na świat
    jak ja - nigdy nie widziałam tych zabytków, ale już je poznałam. I to mi
    wystarczy i nawet raduje.
    pozdrawiam
  • Gość: krakus IP: *.100-38.Wiel-wan1.betanet.pl 03.06.05, 23:14
    Co cię poniosło na Gliwice? Chyba te letnie /wiosenne?/ upały.
  • rita100 04.06.05, 19:51
    Gość portalu: krakus napisał(a):

    > Co cię poniosło na Gliwice? Chyba te letnie /wiosenne?/ upały.

    szkoda mówić
    najwyrażniej ziemia ma magnes, a nie sól ;)
  • praszka.m 18.04.05, 20:03
    Rita jesteś świetnym przewodnikiem, chyba sie zabiore , rozładujesz swoimi
    opowiadaniami cale wczesniejsze towarzystwo, takich ludzi nam trzeba , na
    wesolo i do przodu , Wiosna , a i lato tuż. Mysle że juz trzeba autobus
    zarezerwować i w droge. A widokach i zabytakachh i reszczie nier będe
    wspominać.
  • rita100 18.04.05, 20:10
    Napewno nam wszystkim będzie milo - szykuj się więc na wyjazd na Kaszuby - będą
    potrzebne kanapki i jakieś "kopiko" dla kierowcy, by nie usnął w drodze ;)
  • ballest 18.04.05, 20:36
    Praszka podzielam Twoje zdanie, naprawde fajnie to robi!
    Na Kaszebach, Rita musisz uwazac, bo Meg tez tam jezdzi , a co do Gwary to
    uwazam, ze sie wczesniej dogadamy jak Polacy !
    ;)

    --
    pyrsk
    Ballest
  • laband 18.04.05, 20:44
    No, nio! Na Margotka uwazejcie bo ona jezdzi jak pirat a jo chca nazod do Laband
    jeszcze przinsc nazod. Jak bydziecie widziec take maue auto a na nim pouno kotow
    to zaro hamujcie i czekejcie aze wos wyminie!!!

    To co mom wzionc na te Kszeby mit? Bydymy tam widziec jakego Stolymo mozno? -
    jako im to bouo???
  • myha1 18.04.05, 20:52
  • laband 18.04.05, 20:53
    wskakuj do bagaznika - ino ostow uyskacza w spokoju!
  • myha1 18.04.05, 20:58
    a dlaczego do bagażnika???/ Byłam grzeczna!!!!!
    MyHa
  • laband 18.04.05, 21:00
    bo ktos mi musi tego uyskacza pilnowac - a Tys je chyba osobom czezwom nadzwyczaj!!!

    :)
  • myha1 18.04.05, 21:05
    może nie nadzwyczaj , ale zazwyczaj, a na bagaznik sie nie zgadzam! Protyestuję!
    MyHa
  • laband 18.04.05, 21:06
    dobra, ale jak wsiedniesz to wciongej luft i niy dychej za fest!!!
  • myha1 18.04.05, 21:14
    co Ty nawet nie poczujecie , że z Wami siedzę !! Ale Rita jedziemy juz, bo sie
    ćmi!! haha
    MyHa

  • praszka.m 18.04.05, 21:32
    myha a umiesz troche po śląsku, bo na mecie halba konieczna!!! może być pół
    bagażnika.
  • praszka.m 18.04.05, 21:53
    myha ale trzeba umieć po śląsku no i halba na mecie. Może być pół bagażnika
    skoro już tak dużo chetnych.
  • myha1 18.04.05, 20:55
    Rita piszesz naprawdę swietnie , kiedyś byłam na Kaszubach ( bardzo dawno ) i
    musze przyznac , że niewiele Ich rozumiałam.
    Jeżeli znajdzie sie miejsce w tym "wesołym autobusie" dla szczupłej gorolki hehe
    to jadę z Wami!
    A po drodze zajedziemy gdzieś na dobra rybke , bo głodna jestem jak wilk!
    MyHa
  • laband 18.04.05, 20:56
    na Mazurach joduech pyszno sielawa!!!
  • ballest 18.04.05, 21:00
    MyHa tak calou gorolka tos nie jest, bo mieszkalas prawie na granicy a moze tam
    jakis Niemiec do Twej Omy zawitou!??
    Niy MyHa my cie tysz jako gorolka weznymy, ale musisz u labanda na kolanach
    siedziec, bo placu za duzo nie momy!

    --
    pyrsk
    Ballest
  • laband 18.04.05, 21:01
    niy godom niy, ale czamu prawie u mie?

  • ballest 18.04.05, 21:03
    Bo jak jou Ci na kolana siednam, to nie wytrzymiesz do Wejherowa ! :)
    --
    pyrsk
    Ballest
  • laband 18.04.05, 21:05
    To jo mom pomys - weznymy zrobiymy sciepa na jako prziczepa - Rita ale sie
    porobiouo!
  • myha1 18.04.05, 21:08
    no i co teraz? Jednak ten bagażnik?
    MyHa
  • laband 18.04.05, 21:14
    niych straca, siadej na kolana!
  • myha1 18.04.05, 21:16
    No koniec targów ! Jedziemy!!!
    MyHa
  • myha1 18.04.05, 21:06
    ballest, ale co laband na to? On mi niestety w bagażniku miejsce chce zrobić ?
    haha
    MyHa
  • laband 18.04.05, 21:07
    do tych co niywiedzom - wyngorze na kecie i Stolymy to kaszebske bojki!
  • laband 18.04.05, 21:15
    Jak bydymy kole Pucka to szukejcie tego wngorza na kecie - ludzie ze Pucka ko
    tak uzondziyli bo chciou im ucieyc skuli tego ize niy chcieli go dac do odnich
    herbu, a o stolymach to powia ize "Stolemy - to wielkoludy, które żyły na
    Kaszubach. Były wielkie, jak największe drzewa. Miały ogromną siłę, którą lubiły
    się popisywać. Pozostawiły po sobie ślady w postaci olbrzymich głazów na polach
    oraz wysp i półwyspów na jeziorach."
  • rita100 18.04.05, 21:18
    a co z chłopcami radarowcami ?- zróbcie ściepke na mandat :)
    Daje Wam czas do jutra, byście się jakośc ułożyli ;)))
  • laband 18.04.05, 21:20
    no tosz nic ino prziczepa cza na ta couko cielotka ...
  • myha1 18.04.05, 21:27
    Nawet Rita sie przestraszyła!
    MyHa
  • ballest 18.04.05, 21:28
    Jou mom doswiadczenie z polskom policjom jou se uo mandaty bydam starou!
    Laband a Ty se nie wykrecej, bo Ci se richtig na kolana siednam, to przi moji
    wodze zemdlejesz!

    --
    pyrsk
    Ballest
  • myha1 18.04.05, 21:30
    ballest to Ty taki gruby jesteś??
    MyHa
  • ballest 18.04.05, 21:46
    150-160 zywy wogi, ale w tym roku chcam 2 schudnonc !
    --
    pyrsk
    Ballest
  • praszka.m 18.04.05, 22:08
    WEsoly autobus- zaczyna brakować miejsca , można przyczepke zalatwić.
  • ballest 18.04.05, 22:14
    Rita a pojadymy prze czynstochowa i se domy uokrasc, niy nos nie uokrdnom, bo
    my momy jedna z Czynstochow !

    ;)

    --
    pyrsk
    Ballest
  • rita100 19.04.05, 19:39
    Podstawiłam limuzynę więc wyruszamy dalej, widzę, że wszyscy zajeli miejsca.
    Nikt nie jest pokrzywdzony. Szczęściarze zajeli miejsca przy oknie:)
    Ruszamy w podróż po drogach ocienionych koronami drzew z centrum Pucka,
    miasta, które zasłyneło z historii nie tylko zaślubinami z morzem w 1920 roku
    lecz także działalnością jedynej w przedwojennej Polsce Morskiego Dywizjonu
    Lotniczego. Zerujemy licznik w naszej limuzynie w pobliżu kościoła świętych
    Piotra i Pawła.
    Na łatwym do odnalezienia rondzie kierujemy się na drogę 216 prowadzącą do
    Władysławowa. Czujecie zapach czy smród ryb. Władysławowo -rybacki ośrodek-
    widziecie tam daleko kutry rybackie ? Nie wstąpimy na ryby, nie jedziemy w
    stronę ośrodka sportowego Cetniewa, to wszystko może być dla nas
    niebezpieczne, a nuż spotkamy spacerującego tam Prezydenta Kwaśniewskiego z
    agentem Ałganowem. Więc omijamy ten teren , by nie ciągano nas na świadków;)
    cdn
  • rita100 19.04.05, 19:42
    Jedziemy prosto na Słupsk. Droga początkowo wygląda na mało urozmaiconą, wokół
    uprawne pola, cisza, spokój. Z nudów nucimy sobie śląskie melodie - szła
    dzieweczka do laseczka..., a przy stanie licznika 4,3 kilometra docieramy do
    skrzyżowania przejeżdzając prosto do Piaśnicy, następnie do wsi Darżlubie, o
    której pierwsza wzmianka w kronikach jest z roku 1296. Tu możemy podziwiać
    kaszubski wiejski krajobraz i drogi kaszubskie, które są nadzwyczaj urokliwe i
    które zostaną Wam w pamięci. Wzdłuż dróg asfaltowych rosną równo w rzędzie
    stare liściaste drzewa, dają one nam cień i całkiem przyjemnie jedzie się w
    upalne dni. Aby nasza podróżnie stała się nie za bardzo monotonna, na ósmym
    kilometrze Socer ostro i mocno hamuje , by Was wybudzić i skręcamy w prawo w
    Miechowo. Zostawiamy auto na parkingu - trochę przysiadów i skłonów po wyjściu
    i ułożeniu stóp na ziemi. Zrelaksowani możemy się pieszo wybrać do Grot
    Miechowskich czyli płytkiej wapiennej jaskini odkrytej w 1818 roku.
    Kłaniam się Laband - według legendy zakonnicy z męskiego zakonu usiłowali tędy
    dotrzeć kiedyś do mieszczącego się nieopodal klasztoru żeńskiego. Ciekawe
    dlaczego ?
  • rita100 19.04.05, 19:43
    Bardzo ciekawe są te groty wapienne, ale czas wracać, do limuzyny i dalej w
    drogę kaszubskich cieni. Na drodze skręcamy w miejscowość Krokowa, do której
    dojeżdzamy po 12,5 kilometra, pokonawszy serię ciekawych zakrętów i mijając
    małe urocze jeziorka. Patrzcie na prawo - gniazdo bocianie jedno, drugie,
    trzecie- ho,ho,ho :)
    Minąwszy zamek Krokowa, po 400m skręcamy na Puck, by potem skierować się w lewo
    ku Karwi. Nawierzchnia dróg gładaka, drzewa wzdłuż drogi. Przejeżdzamy tą
    piękną Karwię i kierujemy sie na Jastrzębią Górę.
    Wjeżdzamy radośnie do Jastrzębiej Góry położonej na 33-metrowym klifie. Przed
    wojną zbudowano tu windę wożącą plażowiczów na brzeg morza, w latach 60. ją
    wyremontowano, ale po pięciu latach przestała działać i miejscowe władze
    pozbyły się problemu, gdy w latach 80-tych wielki sztorm dokończył dzieła.
    cdn
  • rita100 19.04.05, 19:44
    Ciągnie Was na plażę, nic z tego jedziemy dalej do najbadziej wysunietego
    skrawka Polski czyli do Rozewia, gdzie znajduje się najstasza latarnia morska.
    Stromy brzeg poniżej latarni morskiej porośnięty jest niesamowitym lasem
    bukowym. Tu się zatrzymujemy, robimy piknik, nabieramy mocnego oddechu, bo
    przed nami nieznane i ciekawe okolice Warmii i Mazur. Specjalny odcinek
    Bogusława Wołoszyńskiego -dobrze Wam znanego z historycznych relacji. Te trasy
    mało,malo kto zna.
    O nieznanych i znanych Kaszubach duzo by pisać, ale to trzeba poczuć, tam
    trzeba koniecznie być, by zasmakować ducha kaszubskiego. Duch Kaszubów nie
    znajduje się w centrach uzdrowisk, one znajdują się na wsiach. Weżmy takie
    Chłapowo k/Władysławowa, tam w domostwach rozmawia się gwarą kaszubską, a
    gościnność kaszubska nie zna granic.
    cdn
  • meg_s 19.04.05, 19:58
    opuściłaś bardzo ważne miejsce - tam gdzie dwakroć w roku rybacy kłaniają się
    Królowej Polskiego Morza
  • rita100 19.04.05, 20:52
    Meg_s - jakie ?
    Trafiłam w Twoje okolice ?
  • myha1 19.04.05, 19:44
    Rita , chyba nie wszyscy zdążyli wsiąść.
    Może jeszcze chwilę poczekamy, aż ochłoną po wyborze nowego Papieża?
    Dajmy im 5 minut!
    MyHa
  • rita100 19.04.05, 19:46
    Myha - nie bój się , wpisy nie zostaną wycięte, a życie musi sie toczyć dalej :)

    Nawiązę do tematu socera - gościnność - sami gospodarze są zazwyczaj gościnni,
    niebo by przychylili, najgorsze są układy między samymi turystami, oni nie mogą
    się jakoś dogadać, każdy chce być ważnieszy od drugiego, zamykają się ludzie w
    swoim gronie, a na drugiego turystę spozierają z boku, bo ten przyjechał takim
    samochodem, a ten maluchem. Wydaje mi się, ze współpraca wczasowiczów dawniej
    w kryzysie była lepsza - te wspólne dzielenie się kartkami na żywność czy
    zdobyta żywność łączyła ludzi, bardziej wspólnie spędzało się czas, a jak już
    gospodarz był rybakiem to śledzie smażone zawsze się znalazły dla wczasowiczów.
    Pewnie, że mogę się w ocenie mylić.
    Teraz są inne czasy, nawet te dwa lata dużo w turystyce zmieniło. Życzę Wam w
    Dzwirzynie własnie wpaniałych wczasowiczów, bo to w dużej mierze od nich i od
    Was zależy mile spędzony czas i cierpliwości w przekonywani ,że Niemcy to
    przyjaciele do śpiewu, do piwa i pełnego relaksu należącego się wszystkim w
    czasie urlopu :)
    A jutro - będzie Szkoła Szpiegów - czyli Szczytno :)
    Jeśli macie swoje wspomnienia z Kaszub lub jakieś uwagi,to warto się podzielić.
  • rita100 19.04.05, 19:48
    I w tej wycieczce znajdziemy coś dla Śląska jak Ewald Stefan Pollok w swojej
    ksiąze pisze:
    "Z tych też czasów datuje się legenda, która mówi o tym, że święta Jadwiga
    Śląska poszła pieszo aż do Płocka. W okolicy Olesna znajduje się kamień, na
    którym w czasie wędrówki miała spoczywać. Jest mało prawdopodobne, by szła
    pieszo, gdyż jako księżniczka była ciągle otoczona dworem i wówczas wszystkie
    osoby z jej otoczenia musiałyby również podążać piechotą. Brak jest przekazu
    historycznego na ten temat, ale najprawdopodobniej jechała konno, co w tamtych
    czasach było normalnym sposobem podróżowania.
    Sprowadziła na Śląsk zakonników niemieckich "
    pewnie tą legendą jesteście zskoczeni, ale jest taka :)
    pozdrawiam
  • myha1 19.04.05, 19:53
    świetnie opowiadasz!
    Dobrze , ze zaczęłas ten wątek, przynajmniej tu sie nie kłócimy!
    Do jutra, pozdrawiam!

    MyHa
  • laband 19.04.05, 20:26
    No i te smazone sledzie - pycha!!!, zawsze nad Bautykym jak ino je znonda to juz
    mom lokal na obiad! A czekom na te szczytno, bo mom je jeszcze swiyzo w pamiynci
    - miyszkouech niydaleko za takom mauom wsiom Jerutki - w niyj jeszcze idzie
    obejzec resztki mazurskyj architektury!
  • rita100 19.04.05, 20:32
    Meg_s - jaką miejscowość opuściłam - w tej trasie jej nie było - a może ją
    znamy ?
    Znacie smak smażonych sledzi ? - to tak jak z Tokajem węgierskim , smaluje
    tylko wypite na Węgrzech, po przekroczeniu granicy traci ten smak .
    Sa potrawy , które smakuja tylko w tym regionie, przeniesine już do innego
    również tracą smak.
    Szcztno to również Szkoła Policyjna i nie tylko, ale o tym dowiesz się Laband
    jutro :)
  • laband 19.04.05, 20:37
    Dyc jo jom mijou autym pora razy na dziyn we lato!
    Rita kebys widziaua te uonki w lesie aze czerwone od poziomkow - to bou do mie
    szok!! A grziby zbiyrouech we lesie pod Spychowym.

    Prziznom sie ale ize ciekawych je co mosz o szczytnie czego jeszcze niy wiym?
  • rita100 19.04.05, 20:51
    ha, ha , tymbardziej , że je też jestem ciekawa czy Ty to będziesz znał, bo ja
    tam jeszcze nigdy nie byłam, ale tak trasa jest ciekawa, że już w nocy mozesz
    ją wspominać :)
    Pamiętajcie tylko, nie bierzcie aparatów fotograficznych, tam jest zakaz
    fotografowania, jeszcze nas zaaresztują i będziemy potraktowani jako szpiedzy ;)
    Na grzyby i poziomnki jeszcze czas, nawet ryb nie będziemy łowić, bo jeziora
    aktualnie się zarybia.

    Meg_s - czy to były Twoje rejony - Kaszuby ? Byłaś w tych miejscowościach ?
  • ballest 19.04.05, 21:34
    Rita, Meg chyba nie ma na Forum,!
    "Kłaniam się Laband - według legendy zakonnicy z męskiego zakonu usiłowali tędy
    dotrzeć kiedyś do mieszczącego się nieopodal klasztoru żeńskiego. Ciekawe
    dlaczego ?"

    Laband na pytanie nie odpowiedziales, a ja sie pytam, czy MyHa grzeczna na
    kolankach byla, bo to mnie tez interesuje ?

    ;)

    RITA WSPANIALA jestes, jak zawsze, po prostu potrafisz opowiadac !

    --
    pyrsk
    Ballest
  • myha1 19.04.05, 21:48
    Byłam grzeczna , ale te kolana jakieś kościste troszke były.
    Widać laband nie waży tak jak Ty ,150 kilo ?
    MyHa
  • ballest 19.04.05, 21:54
    Myha, no wiesz, gdzie napisalem kilo?, ale Laband KOSCISTY , nie wiem jakie
    kosci odczuwalas ?

    --
    pyrsk
    Ballest
  • myha1 19.04.05, 21:59
    a to nie kilogramy były?
    To w jakich jednostkach podawałes tą wagę? hehehehe.
    Ale nie martw sie , puszyści dobrze tańczą podobno. Jest to prawda?
    MyHa
  • meg_s 19.04.05, 21:48
    rita100 napisała:

    > Meg_s - jaką miejscowość opuściłam - w tej trasie jej nie było

    hehe - nie będę Ci ułatwiać - szukaj, szukaj - zapewniam że jest to bardzo
    ważne miejsce - i przemknęłaś dokładnie przez środek ;P
  • ballest 19.04.05, 21:56
    Meg, co zgadywanka ;(
    --
    pyrsk
    Ballest
  • meg_s 19.04.05, 22:00
    no przecież taka najmądrzejsza na forum osoba napewno wie
  • rita100 19.04.05, 22:28
    jutro zapraszam do Szczytna :)
  • meg_s 19.04.05, 22:35
    Bronek - opisałeś "wielkie mnóstwo" więc niewykluczone że przeoczyłam - ale Ty
    chyba też tej NAPRAWDĘ ważnej miejscowości nie opisałeś

    podpowiedź:

    16 sierpnia
    8 września
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 20.04.05, 08:35
    www.koscierzyna.gda.pl/historia/
    Dlaczego tak malo wspomina sie Kaszubow ?
    Czyzby Koscierzyna ich zapomniela?

    --

    pyrsk

    ballest
  • meg_s 20.04.05, 12:02
    > www.koscierzyna.gda.pl/historia/

    "....Lata okupacji dla mieszkańców miasta Kościerzyny to okres prześladowań,
    mordów, zesłań do obozów koncentracyjnych ...."

    musieli sobie zasłużyć - prawda Ria ?
  • praszka.m 20.04.05, 12:16
    O ale mam braki, jak sie nie zabiorę to do końca życia tego nie zobacze.
    Jedzcie dalej i sie nie oglądajcie na spóźnialskich, dobrze Wam to idzie .
  • myha1 20.04.05, 13:00
    Na dziś Rita zapowiedziała Szczytno, tylko się nie spóźnij znowu!
    Na nikogo nie czekamy dłużej niż 5 minut!
    MyHa
  • praszka.m 20.04.05, 13:03
    Wezmę mape , bo sie zaczynam gubić! tak szybko tu wszystko sie dzieje .
    pozdrawiam , jakby co to nie czekajcie , złapie stopa!
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 20.04.05, 13:19
    Oj, jak Praszka z nami jedzie, no to musi ja ktos na kolanka wziasc?

    :)

    --

    pyrsk

    ballest

  • myha1 20.04.05, 13:32
    No to już tylko Twoje pozostały!!!:))
    MyHa
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 20.04.05, 14:01
    albo Wasze, bo my se z Labandem uodpoczac musimy ;)

    --

    pyrsk

    ballest
  • broneknotgeld 20.04.05, 20:37
    No ja Meg, trza bydzie kedyś nadrobić zaległości i szkryfnońć cosik ło władczyni
    Bałtyku - Juracie.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
  • meg_s 20.04.05, 21:36
    broneknotgeld napisał:

    > No ja Meg, trza bydzie kedyś nadrobić zaległości i szkryfnońć cosik ło
    > władczyni Bałtyku - Juracie

    Ty tak z pogańska ;) - a ja nie mogę wprost uwierzyć, że nikt z was nie zwrócił
    uwagi na Swarzewo - z cudowną figurką łaskami słynącej Królowej Polskiego
    Morza - Matki Boskiej Swarzewskiej - Ria po wyjeździe z Pucka tylko "depnęła po
    gazie" i już była we Władysławowie.
    www.gsd.gda.pl/parafie/swarzewo/historia.htm
    Do Swarzewa dwa razy w ciągu roku pielgrzymują Kaszubi - na odpust 16 lipca
    zwany "małym" tylko ci "nordowi", a na "wieldżi" dwudniowy - około 8 września
    idą wszyscy od Gdańska po Hel.

    Ta niewielka figurka reprezentuje typ tzw "pięknej Madonny"
    www.gsd.gda.pl/parafie/swarzewo/graf/figura.jpg
    Podczas pielgrzymki Ojca Świętego do Gdańska witała go w ołtarzu na Zaspie



    a ja wychowałam się u Jej stóp - do starego domu przy kościele moja rodzina
    jeździ już od 70 lat
  • praszka.m 21.04.05, 09:44
    Wysiadam , zaczynacie sie kłucić .Wprawdzie ja tylko byłam pasarzerem na gape,
    ale świetnie sie jechało ,myśle że wrócicie jeszcze do tego wątku Będę czekać
    na skraju szosy,tylko mnie nie pomylcie z kim innym i zabierzcie . Pozdrawiam,
    szerokiej drogi.
  • meg_s 21.04.05, 10:02
    czasem żeby kontynuować podróż, musisz wyrzucić uwierający kamyk z buta albo
    wyjąć kolec, bo zaropieje - potem jest lepiej i można spokojnie iść naprzód :)
  • rita100 20.04.05, 20:39
    pytanie na pytanie
    Meg-s napisała:
    musieli sobie zasłużyć ? - prawda Ria ?

    Czym ja zasłużyłam na to pytani -czym ?
    Tym, że sobie luźno, swobodnie i relaksowo objeżdzamy piękną Polskę, zwiedzając
    ją, nie krytykując, a podziwiając i nawiązując do pozostałości historycznych ?

    Przeglądnełam dokładnie stronę Kościerzyna, obejrzałam i dowiedziałam się dużo,
    każdy może do niej zaglądnąć i sam wybrać sobie trasę wycieczki, bo jest tam
    szlaków i to bardzo ciekawych mnóstwo. Zwróć uwagę meg_s na wielką ilość
    obiektów do zwiedzania. Samo miasto Kościerzyna jest godna zwidzania całego
    dnia i jedną godzinę dłużej :) Dzięki Tobie dowiedziałam się o Muzeum Hymnu
    Polskiego, a na obrzeżu miasta przy ul. Towarowej 7 znajduje się jedyne w
    Polsce północnej muzeum kolejnictwa. Możemy oglądnąć tam pierwsze
    parowozy. "Wiele osób, które odwiedzają tereny Pomorza gdańskiego, nigdy nie
    słyszało o tej placówce.
    Każdy z eksponatów „ Parowozowni Kościerzyna" ma swoją własną niepowtarzalną
    historię. Pociągi retro złożone z czynnych parowozów i wagonów z dawnych lat,
    wyruszały już ze skansenu do Braniewa, na Hel i na festiwal w Mrągowie.
    Najlepiej jednak kojarzą się one z rodzimą ziemią Kaszub, stanowiąc poważną
    atrakcję turystyczną regionu." Sama zobacz jakie ciekawe wiadomości i atrakcje
    pochodzą z Kościerzyna. Wspaniałe miasto, godne polecenia do zwiedzania.
  • rita100 20.04.05, 20:40
    A czy widzieliście to na własne oczy ?
    "Kaszuby to prawdziwa kraina dziwów. Wędkarze spotykali nad tutejszymi
    jeziorami egzotyczne flamingi, a nawet pelikany. Ale bez obawy, to żadna
    anomalia. Ptaki te prawdopodobnie zbiegły z zachodnioeuropejskich ogrodów
    zoologicznych. Wielką atrakcją są olbrzymie stada żurawi, które mają tu swoje
    największe w kraju siedliska. Są niebywale płochliwe i osiedlają się na
    terenach mało zaludnionych i czystych ekologicznie, toteż kaszubskie zakątki
    stanowią dla nich idealny biotop. Tutaj także można trafić na wielkie sejmiki
    bocianów, które przygotowują się do podróży. Na Kaszubach nie ma zresztą wsi
    bez boćków."
    "Od kilku lat charakterystycznym "kaszubskim" ptakiem jest także... struś
    afrykański. We wsi Garczyn znajduje się bowiem największa w kraju ferma tych
    olbrzymich nielotów. Jak się okazuje, strusie nie tylko są jadalne, ale i
    stanowią olbrzymią atrakcję turystyczną."
    Myślę, że to była nasza najpiękniejsza wycieczka przyrodnicza i promocja tego
    terenu. Prawdziwa uczta natury żywej, a i dla wędkarzy coś napewno się znajdzie.
    Zatrzymaliśmy się w Kętrzynie, ale przyznacie sami, warto było, takiego
    bogactwa się nie spodziewałam.
  • rita100 20.04.05, 20:47
    Ponieważ tytuł watku informuje nas , że Laband powinien uczestniczyć w naszych
    wyprawach, więc proponuję zrobić przerwę i zaczekać, aż wróci z urlopu.
    Myślę , że i Wy ze mną sie zgodzicie.
    pozdrawiam
    Szczytno spokojnie zaczeka, tymbardziej , że pogoda pod psem ;))))
  • meg_s 20.04.05, 21:08
    rita100 napisała:

    > Czym ja zasłużyłam na to pytani -czym ?

    stwierdzeniem, że skoro moja babcia trafiła do Oświęcimia, to napewno była temu
    winna, to tylko ja nie znam całej prawdy, ale pewnie kiedyś ją poznam - tak
    pisałaś
  • rita100 20.04.05, 21:37
    meg_s , wyjełaś to z jakiegoś mojego kontekstu
    Musiałaś źle to zrozumieć, nic to, postaram sie wyjaśnić tą sytuację, chociaż
    dotykasz tematu bardzo dawnego i nie mogę tak szybko przestawić swoich myśli.
    Jesli tak powiedziałam , to byłam w błędzie.
    Jak pamiętam, to zapytałam się czy wiesz dlaczego lub z jakiej przyczyny Twoją
    babcię wzieli do obozu ? Nie odpowiedziałaś na to pytanie.
    Moja babcia też była w obozie, na szczęście w krakowskim obozie i wyszła. Po
    wyjściu dopiero dowiedziała się dlaczego tam przebywała.
    Meg_s , prosze Cię , nie chcę już mówić na ten temat. Jeśli Cię w czymś
    uraziłam , przepraszam - jeszcze raz przepraszam .
    Jestem głupia - lepiej tak do mnie podejdź, pogodze sie ze wszystkim
    pozdrawiam
  • ballest 20.04.05, 22:22
    no dziouchy pogodzcie sie, choc wiem Meg, ze bardzo wrazliwa na tym tle jestes,
    mni tez wkladasz do buzi slowa, o ktorych mi sie nawet nie wspomnialo!
    Rita nie mamy wyboru, poczekamy na Labanda!

    --
    pyrsk
    Ballest
  • ballest 20.04.05, 22:22
    no dziouchy pogodzcie sie, choc wiem Meg, ze bardzo wrazliwa na tym tle jestes,
    mni tez wkladasz do buzi slowa, o ktorych mi sie nawet nie wspomnialo!
    Rita nie mamy wyboru, poczekamy na Labanda!


    --
    pyrsk
    Ballest
  • praszka.m 21.04.05, 10:31
    Patrzcie uważnie abyście mnie nie przejechali, będe czekać jak w. pisałam. Na
    Labanta też poczekajcie ,będzie weselej, a trasa ciekawa , mimo że jade na
    gape , boje sie tylko kanarów- mandacik ok 80zł.przy moim obecnie chorobowym
    dużo.Pozdrawiam
  • myha1 21.04.05, 10:43
    praszka od mandatów specjalistę mamy w aucie!
    Wie jak się rozmawia z niebieskimi!!!!

    MyHa
  • myha1 21.04.05, 10:45
    p.s

    Nie wiem tylko czy mnie zabierze?
    MyHa
  • broneknotgeld 21.04.05, 17:17
    Bolesna Matko Zbawiciela Pana
    W cudownym obrazie ukoronowana
    Nad studnią swarzewską jesteś objawiona,
    W całym powiecie jesteś rozsławiona

    W kościele swarzewskim teraz przemieszkiwasz,
    Z tymże Jezusem wespół odpoczywasz
    Dokąd z różnych stron ludzie przybywają
    I w utrapieniach pociech doznają.
    -----------------------------------

    Niy wiym czyje to jest dyć tako rzykajom we Swarzewie przi łodsłoniyńciach figurki.

    Toż tako na nasze dzisiejsze utropy
    Porzykejcie teroz - baby no i chopy
    By sie już niy wadzić i ciongnońć ta rajza
    A kto niy jest za tym to łostatnio łajza.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
  • meg_s 21.04.05, 17:57
    broneknotgeld napisał:
    > Niy wiym czyje to jest dyć tako rzykajom we Swarzewie przi łodsłoniyńciach
    figurki.

    a możesz powiedzieć skąd zaczerpnąłeś tę informację ?
  • rita100 21.04.05, 19:40
    Jesteśmy w domu Meg_s ,jak mozna tak powiedzieć. A znasz miejscowość Chłapowo ?
    Tam corocznie jeździłam na wczasy. Mieszkałam u prawdziwych Kaszubów,
    wspaniałych Kaszubów, zwiedzałam wszystkie tereny obok i pieszo i samochodem
    objeżdzaliśmy teren. Najwspanialsze swoje urlopy tam właśnie były. Jeśli
    pamiętam, to nazwisko tej wspaniałej gospodyni było Selke, a wszyscy jej
    synowie byli zawodowymi rybakami. Powiem Ci jeszcze, ze zaprzyjażnić się z
    Kaszubami było bardzo ciężko, są oni nieufni, zamknieci. Rozmawiają tylko w
    gwarze kaszubskiej. Pani Selke była starszą kobietą, synowie na rybach, więc
    starałam się jej pomagać, dzięki czemu bardzo, bardzo się zaprzyjażniłam z nią
    i z wieloma sąsiadami. Jej imieniny Anna - były obchodzone hucznie i wystawnie.
    Wyobraź sobie, nauczyli mnie tam z gotowanych jajek robić różne zwierzątka,
    pomysły na wystawne przyjęcie mieli doskonałe, nikt się nie nudził. I tam przed
    domem zbieraliśmy się na ławeczkach i baju, baju, aż do rana. Do Swarzędzia
    bardzo często jeżdziliśmy i na zakupy i na wycieczkę, ponieważ, właśnie cudowne
    są te drogi wiejskie i przez pola i wśród drzew, a widoki ?- niby płaski teren,
    a jak ciekawy.
    Wakacje na Kaszubach są wspaniałe. W tym roku też jedziesz ?
    Tak , tą figurkę sobie trochę przypominam, ale całkowicie o niej zapomniałam.
    Teraz po latach patrzy się innymi oczami, bardziej z podziwem. A jednak meg_s
    stąpaliśmy po tej właśnie ziemi i chyba jednakowo jesteśmy nią oczarowane.
    Bronek - wspaniale fraszkujesz :)

    ps- w sprawie obozów, łagrów - musimy sobie powiedzieć, oby nigdy już się to
    nie powtórzyło !
  • meg_s 21.04.05, 21:10
    jak mogę nie znać Chłapowa - Wąwóz Chłapowski w porze kwitnienia żarnowców to
    najpiękniejsze miejsce na ziemi
    nie wiem czy ciężko się zaprzyjaźnić z Kaszubami - bo dla mnie są moją
    prawdziwą rodziną "od zawsze" :))) wśród gwary kaszubskiej się chowałam, więc z
    rozumieniem nie mam żadnego problemu


    Swarzewa nie "Swarzędzia" ;)
  • rita100 21.04.05, 21:24
    przeprasza za zmienienie nazwy ale mam mebke ze Swarzędzia i stąd ta pomyłka.
    Zgadza się , Twoje okolice są dla turystów niezapomniane. I ta gwara - zapytam
    się Ciebie , czy ona jeszcze jest - bo wtenczas posługiwali się nią na bierząco
    starsi ludzie. Ciekawe czy to przechodzi z pokolenia na pololenie ?
    Dziękuję meg_s i powiem Ci , że tęsknię za tą rodziną. Podejrzewam, że już ich
    nie ma na tym swiecie i dom zajeła rodzina z Władysławowa.
  • Gość: łza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 10:45
    A Gustaw Herling- Grudzinski trafił do łagru i też się dowiedział za co- że
    jego nazwisko przypomina nazwisko jakiegos Niemca-lotnika...
    Mieli powód? A jasne! Każdy powód dobry...
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 21.04.05, 10:56
    Zabiore, zabiore, nie martw sie.
    Socer wie jak sie jedzie wiec nie licze na kontakty z niebieskimi, a jak sie
    znajda TO ZOSTAWIMY ZAKLADNIKA.

    --

    pyrsk

    ballest
  • praszka.m 21.04.05, 11:03
    Ja nie wiem czy Ty sobie zdajesz sprawe że zakładnika trzeba wykupić?
  • myha1 21.04.05, 12:24
    A kogo planujesz sprzedać na zakładnika ballest?
    Niewielu nas zostało ! I jakoś miejsca dużo w samochodzie!

    MyHa
  • myha1 21.04.05, 12:26
    Czytając Herllinga - Grudzińskiego byłam wstrząśnięta!!
    To co przeżywali Ci nieszczęśnicy jest wprost nie do objęcia rozumem.
    MyHa
  • ballest 21.04.05, 15:24
    "A kogo planujesz sprzedać na zakładnika ballest?
    Niewielu nas zostało ! I jakoś miejsca dużo w samochodzie!"

    Napewno nie Rite !

    ;)

    --
    pyrsk
    Ballest
  • myha1 21.04.05, 16:37
    No to może ja w ogóle nie jadę , bo pewnie znowu na mnie wypadnie?
    Takie juz mam szczęście@
    MyHa
  • praszka.m 21.04.05, 16:46
    Myha To ty już lepiej idz na ogródek bo taka ładna pogoda. a przez przypadek
    możesz wypaśc z tego autobusu, nie prowokuj, jesteś zazdrosna , inni tez byli
    chętni na kolanko .Pozdrawiam
  • ballest 21.04.05, 18:03
    W bagazniku jest waga i ta roztrzygnie !
    --
    pyrsk
    Ballest
  • rita100 21.04.05, 19:43
    hola, hola, o żadnym zakładniku nie może być mowy.
    Przecież w bagażniku wieziemy Labanda wiskacza, będzie łapóweczka w razie
    czego ;) A po drodze kupimy następnego.
    Jak czytam jak Ślazaczki się kokoszą w samochodzie , to śmiech mnie ogarnia,
    trzeba koniecznie dać wam jakieś zajęcie ;)))))
  • rita100 21.04.05, 19:44
    Mam nadzeje, że Laband niedługo wróci i pojedziemy dalej, taki piknik bardzo
    się przydał, niekiedy w trakcie mozna wyjaśnić sprawy, które nas gnębią.
    Czekając na Labanda, możemy się rozejść na grzyby, na ryby, maliny, jeżyny,
    borówki i jagody ;) Nie zbierajcie tylko muchomorów ;) Kiedy już będziemy mieć
    pełne koszyki staniemy przy drodze, może Laband z Socerem podjadą ? Koszyki
    pełne leśnych owoców będą naszym znakiem rozpoznawczym, by nie zabrali kogo
    innego ;))))Tylko się nie zgubcie ;)))))
    Idę zbierać borówki, tylko żebym się nie pomyliła z jagodami :) A wiecie jakich
    grzybów jest najwięcej w lesie ?
  • myha1 22.04.05, 07:59
    > Jak czytam jak Ślazaczki się kokoszą w samochodzie , to śmiech mnie ogarnia,
    > trzeba koniecznie dać wam jakieś zajęcie ;)))))



    Jakoś straciłam ochotę na tę wycieczkę!!!!
    Na brak zajęć nie narzekam !
    Meg chyba miała rację : "najmądrzejsza osoba na forum??"
    MyHa
  • praszka.m 22.04.05, 09:15
    Urlop Labanta pewnie będzie trwał ze 2tygodnie, Zaczekajmy na niego , emeocje
    troche opadną, a i pogoda sie poprawi.Za zimno na piknik pod gołym niebem.
    Pozdrawiam
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.05, 09:25
    Praszka, racje masz poczekamy na Labannda, a MyHa szpasu nie rozumie, nie wiem
    dlaczego tak dziwnie reaguje !
    Napewno lewa noga wstala i marudzi !

    Ciekaw jestem co jej sie nie podobalo ?

    --

    pyrsk

    ballest

  • myha1 22.04.05, 10:06
    MyHa rozumie !!!!
    A do tego ma dziś świetny HUMOR!!!
    To jednak wstała prawą bo to jej ulubiona , hahahaahah
    MyHa
  • myha1 22.04.05, 10:08
    p.s
    Ale masz rację! czegoś nie rozumię?
    Twojego oburzenia na post skierowany nie do Ciebie przecież?
    MyHa
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.05, 10:26
    To jest Forum , W.Pani, wiec chyba moge reagowac na kazdy post, szczegolnie
    jesli widze, ze ktos niesprawiedliwie atakowany bedzie i do tado atakowany
    przyuzycie niesprawdzonych argumentow innach, nie MyHa na nauke do Praszki ,
    prosze ;)

    --

    pyrsk

    ballest

  • myha1 22.04.05, 10:57
    A ja W.Panie sprawiedliwy mogę zrezygnować z tej dyskusji?

    MyHa
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.05, 11:47
    MyHa , nie obrazaj sie prooosze, to jet tylko forum, zrozum to prosze !

    --

    pyrsk

    ballest
  • praszka.m 22.04.05, 13:41
    Myślalam że już jedziecie dalej ,bez Rity przewodnika, a w sie kłucicie. Dobrze
    że zimno , to poczekamy!
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.05, 14:18
    Dzieki Praszak, jestes dobra dusza tego forum!

    --

    pyrsk

    ballest
  • myha1 22.04.05, 14:20
    Gość portalu: ballest napisał(a):

    > Dzieki Praszak, jestes dobra dusza tego forum!
    >
    > --
    >
    > pyrsk
    >
    > ballest


    hahaahahah
    A ja, tą ZŁĄ

    Myha
  • meg_s 22.04.05, 15:10
    jesteś dobrą duszą - to tylko ballest ma specyficzne poczucie humoru - wzorcowa
    mentalność Kalego

  • myha1 22.04.05, 15:41
    Hallo Meg!!

    Dzięki za wsparcie , bo za chwilę mnie zjedzą!!
    też myślę , że nie jestem z piekła rodem!!!
    pozdrawiam
    MyHa
  • rita100 22.04.05, 19:21
  • rita100 22.04.05, 19:22
    przepraszam, poleciał pusty post przez przypadek
    Oczywiście, kto chce może wysiąśc, nie jest to obowiązkowa i przymusowa
    wycieczka. Zrobiliście ze mnie najmądrzejszą, to znaczy, że z takimi osobami
    się nie rozmawia? Wkładam dużo pracy by wątek był ciekawy i MyHa to nazywasz
    wymądrzaniem się. Jak odmienne mamy poglądy. Z każdego wpisu muszę się
    tłumaczyć, nawet ze słowa - kokoszenie się - co oznacza wielkie poruszenie,
    wiercenie, szukanie miejsca lub nawet z wyrażenia - śmiech mnie ogarnia - co
    oznacza, że czytając, Wasze wpisy potrafiły mnie rozbawić - Czy to wszystko
    oznacza wymądrzanie się ? Nazwałam dziewczęta Ślązaczki, czy też to było złe ? -
    ej, nie starajcie się szukać zła, szukajcie dobra - nawet stokrotka w szklance
    bywa piękna :)
    MyHa - zrozum ballesta, zachował się tak, bo i ja czasami go broniłam, może
    chciał się zrewanżować, a i napewno Ciebie też będzie się starał bronić.
  • rita100 22.04.05, 19:24
    Praszka napisała, nie czas na piknik , jest zimno. Nic się nie bój, zaraz
    rozpalimy ognisko i miło spędzimy czas oczekiwania. Nazbieram chrustu w lesie,
    poukładamy go po harcersku, podpaliamy i ogień rozniecimy. Widzicie te
    płonienie ? Ogrzejemy dlonie :)
    Może zmienimy temat na wspomnienia zabaw podwórkowych z lat dziecięcych. Jakie
    zabawy na podwórkach w waszych czasach były popularne ? Gdy wróci Laband będzie
    miał miłą lekturę do czytania :) Nie wiem czy i u Was były dziecięce bandy
    podwórkowe, które się zwalczały ze sobą, czy pamiętacie strzelanie z proc, grę
    w Zośkę, grę w palanta, nie mówiąc o zabawach w wojnę. Omijamy zabawy w
    piskownicy.
    pozdrawiam
  • rita100 22.04.05, 20:47
    Co to jest klip ?
    Na ławce chlopaki grali monetami - pamiętasz ?
  • broneknotgeld 22.04.05, 20:59
    Hehe - niy klip yno klipa.
    To jest tako patykami. Dugszy był jakby kijym do palanta, a krotszy szpicaty -
    do podbijanio z ziymi i łodbijanio dali.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28940
  • rita100 22.04.05, 21:05
    Coś Ty , to mi przypomina jak sie na podwórku rysowało państwo i tym patykiem
    zagarniało tereny, jutro szczególowo opisze - może Ci się przypomni taka
    zabawa.
    Takie zabawy odbywały się na starch podwórkach miedzy starymi domami.
  • ballest 22.04.05, 21:07
    Bronek wytlumacz Ricie jak sie w klipa grou!
    My mieli reifa i jezdzilismy po drodze albo bonki my podbijali (byly jeszcze z
    HJotu), albo bala grali lub w palanta!
    Najfajniejsze ale bouo z omom do lasa na grzyby, po Johaniskrauttee,
    (dziurawiec), jagody, maliny, poziomki czy ostranzyny chodzic, albo dzikou
    roza czy torki (male sliwki) na wino zbierac.
    --
    pyrsk
    Ballest
  • rita100 22.04.05, 21:14
    a w lesie bawiliście się w podchody ?
  • ballest 22.04.05, 21:49
    Niy podchody my nie grali, ale w szukanego czy zgadywanka co za ptok spiewou.
    Rita jou miou kawka co wszedzie za mnom chdzioua a godac tysz umiaua, mnie po
    imieniu wolala.

    --
    pyrsk
    Ballest
  • myha1 22.04.05, 21:17
    Rita!
    Nie cofam tego , że ciekawie opowiadasz.
    Nie obraziło mnie to , że nazwałaś mnie Ślązaczką choć nią nie jestem.
    Nie podoba mi sie tylko ta ironia i protekcjonalny ton w jakim to napisałaś,
    tyle!

    MyHa
  • rita100 22.04.05, 21:25
    To nie była ironia, może mam taki styl pisania, może to tak wyglądało.
    Nie wiem ? Trzeba najpierw poznać drugiego czlowieka, by osądzać :)
  • broneknotgeld 23.04.05, 13:45
    No ja, zaś drobno utropa.
    Rita, klipa to gra podobno do palanta. Yno bala cołkym niy ma, bo zamiost niego
    jest patyk łostrugany z łoby stron na szpica, coby go szło podbić z ziymi i
    łodbić dali.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28940
  • myha1 23.04.05, 19:34
    rita100 napisała:

    > To nie była ironia, może mam taki styl pisania, może to tak wyglądało.
    > Nie wiem ? Trzeba najpierw poznać drugiego czlowieka, by osądzać :)

    Naprawdę???
    No popatrz , nie wiedziałam!
    Ale Ty o tym wiesz, prawda???
    Pozdrowienia

    MyHa
  • rita100 23.04.05, 21:14
    www.gornyslask.pl/beranie/z_mazur.htm
    i motto z tej strony:
    Pamietaj, ze nie jest zmarnowany czas,
    po ktorym ludzie stają sie lepszymi
    przyjaciolmi.

    Nom, bo krzinkowicze, zeglorze, insze ferajny...liczy sie byc razym, obcowac ze
    sobom i cieszyc sie z tego, ze byc mogymy...

    Za krotko relacjo z Mazur podpisany : ED
  • rita100 23.04.05, 21:18
    Wydaje mi się, że dzieciństwo spędzone na dawnych ziemiach pruskich czy
    ślaskich bylo podobne. Obydwa rejony były zasiedlane ludźmi z róznych stron.
    Dzieciaki biegalące z kluczem na szyji po podwórku miedzy starymi budynkami
    szukały zabaw.
    Pierwszą zabawą, nie wiem czy pamiętacie było strzelanie z procy do celów.
    Proca, to wiecie co to jest? :) Rozwidlająca się gałązka obwiązana gumką. A
    cel był jeden - wybijać szyby w oknach , oczywiście nie swoich :) Przy moim
    domu znajdowały się puste stare magazyny poniemieckie z takimi małymi oknami
    i to był i naszej bandy podwórkowej cel. Nawet jak wszystkie szyby
    wytłukliśmy, to zabawa się nie skończyła, bo trafianie do pustego okna było
    też celem. Tak więc proca była naszą fajną zabawą.
    Mówicie, że u was takiej zabawy nie było?
    Ale ballest przypomniałeś zabawę w chowanego i w berka, a przy tych zabawach
    były różne wyliczanki - pamiętacie jakeś ?
    Najpopularniejsza była: entliczek pentliczek dwa kije, kto się nie schowa ten
    kryje ;))))
    A śląską wylicznkę macie ?
    Bronek, do palanta to rózne wersje zabawy chodziły.
    A znacie grę cymbergaj - chyba tak coś ?
  • ballest 23.04.05, 22:01
    "Proca, to wiecie co to jest? :) "

    Rita my na proca schleuder czytej szleuder godali, ale my do okien nie
    strzelali !
    Z tym wyliczaniem to juz nie pamientam, ale bylo cos takiego jak:
    ein, zwei drei du bist frei!
    Cymbergaja znamy, w przerwie miedzy lekcjami sie na stole gralo!
    --
    pyrsk
    Ballest
  • rita100 23.04.05, 22:08
    a do czego strzelaliści z procy ?
    Tak cymbergaj, był popularną grą chlopców.
    Już tak nie pamiętam tych zabaw, ale może Wy sobie coś przypomniecie.
    A ta swoją kawkę to z klatki wypuściłes, że taka oswojona była ?
  • ballest 23.04.05, 23:03
    Do wrobli, wstydze sie ale tak bylo!, glupi wtedy bylem !
    Kawka byla oswojona wyciaglem z gniazda jak slepa byla i dlatego uwazala mnie
    za mame!
    --
    pyrsk
    Ballest
  • rita100 24.04.05, 21:01
    A co się stało z tą kawką ?
    Hej, ale pięknie i Wy piszecie, a dziesiństwa nigdy się nie zapomina, może
    spróbujecie jakieś fajne przygody sobie przypomnieć ? Może w trakcie mojego
    pisania coś Wam wpadnie do głowy ? Wiec , u nas były domy, a między nimi
    podwórka. Na każdym podwórku była banda i każda ta banda pilnowała swojego
    rejonu. Och, jak strasznie się zwalczaliśmy. Kamienie szły w ruch. Kiedyś to
    musieliśmy w oknie na klatce schodowej wywiesić białą flage, bo baliśmy sie
    wyjśc na podwórko. Klatka schodowa, to był najbezpieczniejszy rejon i nasza
    oaza, ale okno z klatki schodwoej to była warownia z której jak nie wodę w
    wiaderka wylewaliśmy na przechodniów, to znów rzucaliśmy "ostami" czyli
    takimi "rzepami". Zapomnieliśmy tez o łuku, który też był sprzętem
    strzelniczym. Po pewnym czasie wyruszyliśmy podbijać centrum miasta, czyli
    jazda na gapę tramwajem i chowanie sie przed konduktorem, lub mały napad na Sam
    samoobsługowy, gdzie płaciliśmy za jedną paczkę pralinek, a w kieszeniach
    mieliśmy resztę. Przyłapali nas i skończylo sie pręgami w domu.
    Ha, ha - a czy przypominacie sobie pierwsze lanie czyli pręgi w domu ? Za co ?
    pozdrawiam
  • ballest 24.04.05, 21:28
    Uwazalem Cie za osobe, od ktorej sie etykiety uczyc mozna a co slysze, nawet w
    jakiej mafii bylas, czytaj bandzie no i kradlas ?
    Oj nieladnie, ale wiem, ze dzisiaj inna jestes!

    Nie ja nie bylem w bandzie, jako mlody musialem duzo pracowac, wiec nie bylo
    czasu na jakies bandy, Kawka byla moze 7/8 lat u mnie pozniej ja ktos
    zastrzelil, bo gonila golebie tzn. bawila sie z nimi a jak byly "Flugi" to som
    wascigi golebi to nie pozwala golebiom do golebnika wejsc i nie mozna bylo
    odbic pieczontki !
    Wiec ten Golab choc pierwszy byl, nie mogl byc jako pierwszy rejestrowany!

    Ach co to som bonki, czy podbijanie bonkow, to som takie male wystrugane z
    drzewa okragle my je nazywali "kreislami" podbijalo se je biczem i se krecily i
    skokaly po drodze, mialy rozne nazwy, ale niemieckie wiec nie bede wymienial!

    --
    pyrsk
    Ballest
  • rita100 24.04.05, 22:08
    A widziałeś grzeczne bandy ?
    Banda podwórkowa to banda, jeden za wszystkich , wszyscy za jednego -
    pamiętaj , że mowimy o dziesiecioletnich dzieciach. Po laniu przez rodziców
    bylismy grzeczniejsi trochę. To były moje pierwsze baty.
    Czytając "Pręgi" , to pamiętam, że autor pisał, że tradycją śląską były co
    sobotnie pręgi, tak dla zasady. Rodzice byli autorytetami i bardzo zwracali
    uwagę na tradycję bicia dziecka. Nie mowiąc , że glową domu była najstarsza
    osoba. Ballest, a co sie stało z Twoim rodzinnym domem na Ślasku ?
  • Gość: socer IP: 80.50.20.* 24.04.05, 22:44
    Przemiłe wspomnienia,- ech ta młodość. Ja dostawałem szmary (hiby - po polsku,
    cięgi) za to że strzelaliśmy ze szleudra (proca) w lampy na ulicy. Oczywiście
    trzydzieści lat temu te lampy nie były takie fajne (troszkę chcialbym się
    usprawiedliwić). Ależ rozmarzyliśmy się. Myślę że czas wrócić na trasę.
  • Gość: ballest IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 25.04.05, 06:29
    Ja hieby, prowda, tysz uech dostowou, bo jou podobno kazdymu na za bouzna
    robiou, nawet jak elektrykosz na maszt wloz, to uech nadrobiou takiego ptoka co
    wolou
    "widzieliecie chopa z wytarganom rziciom"
    a ze chop miou polotane galoty to se sou poskarzyc do mamy.
    Moja chalupa dali stoi tam kaj stola, mieszkou w nii jeden z "szefow" powiatu
    gliwickiego.

    --

    pyrsk

    ballest
  • meg_s 25.04.05, 03:37
    rita100 napisała:

    > A widziałeś grzeczne bandy ?
    > Banda podwórkowa to banda, jeden za wszystkich , wszyscy za jednego -

    i dlatego "panienki z dobrych domów" nie bawiły się na podwórku
  • rita100 25.04.05, 20:29
    Nie mogę Socer, nie mogę skończyć wędrówkę po nieznanych szlakach kiedy nie ma
    Labanda. Zostały jeszcze dwa szlaki. Poczekam cierpliwie. Ale cóż znaczy jeden
    watek w morzu wątków, który wcześniej czy później się skończy.
    Lubię wracać do wspomnień, jakiekolwiek one były. Strasznie się one rózną od
    dzieciństwa naszych dzieci. Inne czasy. Czasy głębokiego komunizmu i w każdych
    rejonach Polski inaczej przebiegały. W moim domu w Olsztynie, którym
    mieszkałam, sąsiedzi niezbyt się przyjaźnili, każdy patrzył podejrzanie na
    drugiego, bali się rozmawiać ze sobą. Jedynie my podwórkowce z kluczami na
    szyji bardziej się łączyliśmy w samodzielnych zabawach. Nie było wtenczas
    dobrych domów, nie było żadnej tradycji.
    Bardziej wspólne pochody pierwszomajowe :)
    Jak widzę , wasze dzieciństwo to to są słodziutkie wybryki, no i oczywiście
    te "cięgi" też słabiutkie :)
    Nie było tak źle w Gliwicach ;)))))
    Jednak największe "cięgi" otrzymałam za pójście na religię, wtenczas nie wolno
    było chodzić.
    Los jednak wyrwał mnie z tego podwórka do tradycyjnego domu rodzinnego na
    południu Polski i w całkiem, całkiem inny swiat. Świat zwierząt domowych,
    zapachu traw i łąk oraz uwielbianych przeze mnie sianokosów.
    Wnioskuję, że Ballest i Socer mieszkaliście w domkach, a nie poniemieckich
    kamienicach, stad macie inne wspomnienia.
    Ach rozpisałam się, proponuję poruszyć temat wiejskich pejzaży. Ale kosę w
    rękach napewno mieliście ?
    Potraficie skosić trawę ? Bardzo przyjemne zajęcie :)
    Nasuneło mi się pytanie przy tym wątku - podziwiamy najczęściej niemieckie
    budowle, ale czy są budowle typowo śląskie ? Oprócz ludzi, tradycji, gwary i
    duszy czy coś z zabytków jest typowo ślaskie ?

    Teraz jedna z wylicznek dla przypomnienia :)
    Siedzi baba na cmentarzu, trzyma nogi w kałamarzu,
    przyszedł duch, babę - buch, baba - fik, a duch znikł ;)
  • ballest 25.04.05, 21:20
    Masz racje, nie mieszkalem w kamienicy tylko w domku dwurodzinnym, kosic
    potrafie, potrafie tez kose "klepac" i ostrzyc, potrafie tez ubierac przy
    zbozu, potrafie krowy doic, ale tylko do wlasnych celow, jak nam sie pic
    chcialo, to pilismy mleko swierzutenkie od krowy.
    Dziecinstwo mialem wspaniale, czesc tzn. pol roku w Niemczech spedzilem i znowu
    wrocilem na Slask!

    --
    pyrsk
    Ballest
  • rita100 26.04.05, 21:26
    To piękne wychowanie w naturze. Nie ma jak bliskość przyrody i zwierząt.
    Krówki, baranki, kozy, kury, kaczki, króliki, nutrie czy fretki, koty i psy,
    wspomnę i gołębie. Całe gospodarstwo zwierząt, a do tego łany pól i lasy.
    Fajne, fajne dzieciństwo. Cóż, przygód przy tym co nie miara. Jak nie piorun
    zabije koze, to zaraza ogarnie króliki. Krowa też potrafi być nieposłuszna ;)
    Ale wiecie, najbardziej to podobają mi się sianokosy, te równo ścięte pokosy
    trawy, ten zapach unoszący się po ścięciu. Niech to, koszenie to bardzo
    przyjemne zajęcie, nawet jak trzeba było kosić dwa razy dziennie , by królikom
    dostarczać świeżego pokarmu. To były łaki lucerny, specjalnej koniczyny na
    paszę.
    Ballest, a miałeś drzewa owocowe ? Jak piękny widok jest wsi na wiosnę -
    zazwyczaj wsie i drogi były całe pokryte kwitnącymi kwiatami. A na jesień,
    wszystkie spady owocowe wozilismy do skupu, a za pieniądze z jabłek czy
    gruszek, sliwek prościutko szło się na targ czyli jarmark. A tam , szaleństwa
    zakupów. Chodziliście na targ po zakupy ? Miałeś taki w okolicy ? W mojej
    okolicy , raz w tygodniu odbywał się wielki targ, na który zjeźdzali się
    wszyscy z okolicy i miasteczko moje zamieniało się w jarmark. Był to jeden
    dzień w tygodniu, gdzie wszystko tętniło życiem, gwar, ruch, uczty i zakupy.
    Takie to było wtenczas życie :)
    Ile to razy ryzykowało się na drzewie spadnięciem razem z gałęzią.
  • ballest 26.04.05, 21:45
    Tak, pamietam ten przepiekny zapach swiezo skoszonej trawy i pamietam jak mnie
    ta trawa w moje bose nogi klula.
    Tak mielismy bardzo stare drzewa owocowe, czesc stoji do dzisiaj, sa to
    ogromne drzewa, mielismy lipe, altanke w ogrodzie otoczona drzewami bezu!
    Musze powiedziec, ze targ byl w Gliwicach, ale mysmy nic nie sprzedawali,
    nadmiar owocow dostali sasiedzi i znajomi.
    PIORUN TOBIE KOZKE ZABIl? opisz to !

    Wlasciwie na wszystkich drogach w okolicy Czeresnie rosly, choc w domu tez
    mielismy, ale z uciecha chodzilem na takie przydrozne.
    Prawie co druga robaka miala, ale nie sprawdzalem tylko wcinalem!
    tak samo swieze jajuszka ze sperma koguta, a jak smakowaly! pycha.
    Siostra mnie zapytala, a co to jest tyn biouy smark w tym jajku,
    - sperma uot kokota - odpowiedzialem, od tego czasu moja siostra juz jajkado
    buzi nie wezmie! ;))))
    --
    pyrsk
    Ballest
  • rita100 26.04.05, 22:28
    W Mikołowie na jarmarku
    Bogdan Dzierżawa

    W Mikołowie na jarmarku,
    Kupiyli my koza.
    Co skokała i beczala,
    A mlyka niy dała.
    Powiedzieli mi mamulka:
    Synku dej i siana,
    Bo ta koza niyzdarzono,
    Beczy już od rana.
    Powiedzioł żech mamuliczce,
    Żeby jom zabili,
    Bo to dioboł jest rogaty,
    Doś my sie zgorszyli.
    A mamulka mi pedzieli:
    Poczekomy roczek,
    Bo to możno taki podciep,
    Kozioł niyboroczek !

  • ballest 26.04.05, 22:30
    Rita, na moje pytanie nie odpowiedzialas ? ale wierszyk fajny? :)
    --
    pyrsk
    Ballest
  • rita100 26.04.05, 22:39
    ballest - jutro odpowiem
    przypomnij sobie gwarę :)

    Koncert na trzi kosy

    Sjon Starzik kosa,
    Kero na hoku bez kosiska wisiała
    I babka do gnotka wbiył blyszcząco,
    Ze samuśkigo rana.
    Siod ku nij z poważnom minom
    I zaroz kosa brzynczeć poczła,
    Pod młotka finom,
    W starzikowyj rynce.
    Za chwilka u sąsiada Stanika,
    Kery miyszko przi stawie,
    Ta sama słychac muzyka,
    Choćby smowiyli sie prawie.
    Do tego z podlesio dolatuje,
    Tyż kosy na babce granie.
    Ale juz słabsze i cichsze,
    Rowniutko, jak zygara cykanie.
    Echo odbite od stodoły,
    Te klepanie miyszało
    I te kosiorzy granie,
    Do teraz w pamiynci łostało.
    Kejbyś dzisioj wrociyła,
    Muzyko cudowno,
    Kero jeszcze słysza,
    Choć było to tak downo !
    Kejbyś prziszła teraz,
    Dokupy z siana woniym,
    Przewracanym grabiami,
    Przez dziołchy z chustkami,
    Swionzanymi na żurok-
    To byłby urok !
    Konikow polnych cykanie,
    Z osełki po kosie szkyrtaniym
    Zigusiowe z bicza strzylanie
    I cichym Kamionki szpluchaniym.
    Na hanysowyj łonce –
    To było prawdziwe granie !
    To cudowny był koncert.
    Żebych go juzas usłyszoł,
    Co bych dać musioł dzisioj ?
    Biletow nań zabrakło,
    Wszyskie już sprzedali.
    Siano wonionce poskludzane.
    Muzykanty z pełnym drabiniokiym,
    Downo do Nieba pojechali...!
    Jedna Babka zielono łostała,
    Koło gnotka spruchniałego.
    Drugo zielazno zaruściała,
    Wbito downo do niego,
    Za stodołom,
    starzika wspominała.

    Bogdan Dzierzawa (-)



  • rita100 27.04.05, 21:38
    Nikt nie chce dorzucić swoich wspomnień, choć wspomnienia i marzenia bywają
    najpiękniejsze. Nie wiem jak u Ciebie, ale cały dobytek zwierzęcy znajdował
    się na parterze domu w piwnicach. Tam się znajdowały i kury z kogutem i były
    boksy dla kóz. Nie pamiętam krowy, pewnie nie było z nią klopotów jak z kozami.
    Pewnego razu przyszła burza, zaczął padać deszcz, zaczeły się grzmoty.
    Stajenkę zalała woda razem z kozą i grzmot trafił własnie w nią. Padła
    biedaczka.
    Zostały kury z kogutem, które umiejscowiły się na żerdkach na samej górze
    stajenki. Największy klopot był z kogutem. Bardzo się go bałam, potrafił
    wskakiwać ludzom na głowę i ich dziobać. Agresor kogut skończył żywioł w
    rosole. W rosole też mu nie było łatwo. Duży garczek z gotującym się kogutem
    stał na piecu węglowym i się gotował. Bul, bul,bul, a na kredensie przy piecu
    siedział kot, który planował porwanie tego koguta. A był to tradycyjny objad
    niedzielny, na który zjeżdzała się cała rodzina. I kiedy babcia poszła witać
    sie z rodziną kot łap ,łapą wyciągną gorącego koguta z gorącego rosołu i
    wyrzucił na podłogę. Tam rozpoczął kocią ucztę. Kiedy to wszyscy zobaczyli
    doznali szoku i goście musieli sie zadowolić samym rosołem z makaronem. Tak
    skończył żywot najgrożniejszy kogut w okolicy.
    Wracając do jajek, to najlepiej kupować tam gdzie wśród kur nie ma koguta. No
    ale zagroda bez koguta, to nie zagroda :) Pamiętam ,jedna taka kura, była inna
    od innych, nawet kogut był zły na nią. Jak tylko raniutko otwierało się kurnik,
    wszystkie wychodziły na jedzenie i wracały na swoje miejsce znosić jajka,
    kokosiły się i siadały w gniździe, po czym głośno ko ko ko - oznajmiały
    wszystkim, że jajko zniesione ;))) A ta jedna kura, ta inna odchodziła daleko i
    gdzieś w spokoju urządziła sobie swoje gniazdo. W czasie koszenia wysokiej
    trawy odkryliśmy kope jaj, tyle jajek, niestety już przeterminowanych. Wtenczas
    takie jajka się gotowało i jako paszę dawano malutkim kurczętom . Muszę kończyć
    klikanie, bo by się zaczął nowy temat - temat pilnowania kurczaczków przed
    srokami.

    ballest - a czy u was podchodziły do domu zwierzęta leśne ? Jeżeli u Was nie
    było skupu owoców - to tylko mogliście robić bimber , co również było w tych
    czasach popularne :)Bimber ze spadów jabłkowych ale z czereśni to nie
    słyszałam. Miałam to szczęście, że o robakach w czereśni dowiedziałam się
    niedawno, kiedy wyczytałam, że wystarczy czereśnie zamoczyć w wodzie i
    wszystkie wypłyną na wierzch. Tak więc zrobiłam - wypłyneło ich mnóstwo. Teraz
    nie mam zaufania do czereśni. Zostały mi tylko smak po nich, smak dzieciństwa,
    kiedy rosła czereśnia zwana sercówka i jadło się je prosto na drzewie. Były też
    takie żółte czereśnie wczesne. Smak tamtych czereśni strasznie się różni od
    dzisiejszych -niestety.
  • rita100 27.04.05, 21:47
    Refren:
    Kiej by wągiel mógł być bioły
    pod ziemią w chodniku
    to bych jo go cięgiem trzymoł
    w zamtowym chlywiku
    A jak by mi dym z komina
    kryształowy lecioł
    to bych broł go połne gorście
    nad Śląskiem rozciepoł

  • sloneczko1 27.04.05, 22:08
    witaj- Rito-piękne są wspomnienia z dzieciństwa ,prawda?sielanka i nic więcej--a
    nie musiałaś krów paś albo gęsi?opiekować się młodszym rodzeństwem?kosztem
    zabawy z innymi dziećmi?a w sianokosy suszyć siano i uciekać z nim przed
    deszczem?W żniwa ubierać zboże i na maszynę pójść młócić? zbierać kartofle w
    polu w czas wykopek?i nosić ciężkie kosze na furę?znasz to?ja też wychowałam się
    na wsi i taką wieś pamiętam z dzieciństwa i młodości,nie pamiętam natomiast aby
    nas bito raz na tydzień dla przykładu.Oczywiście ,jak coś zbroiliśmy to
    dostalismy lanie,to prawda,ale wtedy staraliśmy się jak najszybciej zniknąć z
    oczu rozsierdzonym rodzicom,aż im gniew mijał.A jak mieliśmy czas to bawiliśmy
    sie i dwa ognie,i w gumę,czarnego luda,antenki i tym podobne dziecięce
    gry--pozdrawiam--
  • rita100 27.04.05, 22:32
    witaj sloneczko - dotknełaś sprawy , którą czasami lepiej nie widzieć i nie
    wspominać - bo przyznasz, że takie ranne wstawanie przed szkołą i wedrowanie w
    pole z kosą i taczkami , by królikom dać pokaram nie nalezalo do przyjemności,
    a powiem Ci szczerze, że nawet się wstydziłam przed chlopakami, że to musze
    robić. Co bedę sie rozpisywać, po prostu pewne rzeczy trzeba bylo robić czy to
    sie podoba czy nie. Wieś dużo uczy. W swoich wspomnieniach słoneczko szukaj
    dobrych motywów. Na los nie ma wplywu, ale i los daje nam trochę radości.
    Daje nam też sztukę życia.
    pozdrawiam
    ale słoneczko z chęcią poczytam Twoje wspomnienia - gdybyś tylko chciała :)
  • rita100 27.04.05, 22:40
    czytałam częściowe wspomnienia Kazimierza Kutza, stąd takie niekiedy porównania.
    Słoneczko - nie żal sie na zycie ani na los - cóz ono jest winne ?
    "Usuń wyobrażenie, a usunie się i poczucie krzywdy, usuń poczucie krzywdy, a
    usunie się i krzywda"
    Marek Aureliusz
  • ballest 27.04.05, 22:49
    Nie bimbru nie pedzilismy ale wiem, ze mama robila Wino z Torek to sa takie
    male sliwki i z hagebutte to sa dzikie roze, oprocz tego z jagodek to jest
    czerwona porzeczka!
    Ja tez to winko smakowalem, bylo wspaniale ale slodkie , dzisiaj pije tylko
    wytrawne,najlepiej Brunello !
    Po za tym zbieralismy tee, tzn herbate z dziurawca czy lipy, Rita fajne czasy
    to byly !

    --
    pyrsk
    Ballest
  • rita100 28.04.05, 21:27
    witajcie
    Zaczyna mi brakować wspomnień czekając na Labanda. Ale kończąc temat
    dzieciństwa trzeba przyznać, że się czasami wraca do tych dni jakiekolwiek one
    były, były fajne i jak mówią, nic dwa razy się nie zdarza.
    Człowiek duzo się nuczył - słoneczko, bardzo duzo.
    Lata szkolne - to dużo zabawy, skakanka i dwa ognie i wycieczki i koleżanki.
    Jedna moja koleżanka, która miała niesamowite pomysły mieszkała obok mnie.
    Uwielbiała wagary. Razu pewnego -powiedziała - po co iść do szkoły, nikogo nie
    ma w domu, ugotujemy objad. Propozycja była nie do odrzucenia, więc z samego
    rana zamiast do szkoły poszłam do niej. Okazało się , że nic nie ma do
    gotowania. Więc...poszłyśmy do sąsiedniego gospodarstwa, złapałyśmy kurę i ona
    wypatroszyła ją, ugotowała. Niby uczta rosołowa była, ale co z tego - była
    twarda i nie dało się jeść. Wszystko wylądowało we wspólnym śmietniku z
    sąsiadującą zagrodą. Gospodyni dwa dni szukała swojej kury. Kiedy znalazła
    białe pióra w śmietniku, cała uczta nasza się wydała i znów były klopoty. Tak
    się uczyłam po raz pierwszy gotować rosół z kury.
    Ballest -a jak bardzo się zmieniły Twoje dziecięce tereny. Drzewa owocowe mają
    krótki żywiot. Starzeją się.
    Tereny też są zagospodarowywane. Na moich cudownych łanach polnych stoją już
    bloki i mieszka tysiące ludzi, których historia tej ziemi nie interesuje.
    Zostały jeszcze domy, ale już obkrojone z ziemi z pięknymi zadbanymi ogródkami
    bez gospodarstw.
    Zioła też zbierałam. Teraz czas na zbiór pokrzyw :)
  • meg_s 28.04.05, 22:00
    rita100 napisała:

    > Więc...poszłyśmy do sąsiedniego gospodarstwa, złapałyśmy kurę

    czy to znaczy, że ukradłyście tę kurę ?
  • rita100 28.04.05, 22:09
    dokładnie tak
  • ballest 28.04.05, 22:11
    Rita, ja bylem czlowiekiem lasu, a dzisiaj tez mieszkam na polanie w lesie , sa
    wprawdzie tylko domki jednorodzinne ale mieszkam w wielki miescie a na polanie,
    fajnie co!
    Wtedy w Heimacie nom kobuchy kury kraduy, a lis albo laska tysz w kurniku
    grasowaly.
    Opowiem ci jak moja siostra szkoal gastronomicznou w Glywicach skonczoua i ze
    bardzo dobrtym swiadectwem chciala sie przede mna pochwolic!
    Jou swiadectwo uobejrzou, pedziou, u mnie to sie nie liczy , u mnie sie liczy
    to co umiysz a nie na papiorze.
    Zrobiou uech ji egzamin praktyczny , wystraszonou boua okropnie, bo na mnie
    moje siostry suchauy!
    Pedziou uech ji zrob mi Rührei to je smazonka albo kogelmogel!
    Wyciongua tyglik wzioua jajko i rein znim do pfany, ale zapomniua fetu czyli
    masla albo margaryny.
    Spoloua jajko a jou zgniot je te swiadectwona kulka ciepnou ji w glowa i
    pedziou, Annelis, tyn rok mozesz powtorzyc !
    Ta beczaua calou noc!

    Moja drugou siostra to boua ale richtig mamlas a dzisiej kupuje Wille w
    www.thepalm.ae
    albo szify.
    Do niej na wywiadowka, to ojciec nie szou bo se wstydziou, jou se musiou ganby
    nazrac, do Niemiec tysz jechac nie chciaua, bo tu kolezanki mou!
    Potym dwa razy zmieniaua zawod a tera milionerkom jest a niy skuli chopa, bo
    ona to zrobioua, ale jak baba wiyncy zarobi jak chop tp mozesz zapomniec !
    Chopowi do dupy kopua, to nie wszystko jak sie zenioua to on musiou nasze
    nazwisko przejonc !

    DOBRE co !
    Ona be

    --
    pyrsk
    Ballest
  • myha1 28.04.05, 22:16
    Ballest , kogel mogel to nie jajecznica ! tylko żółtko z cukrem!!
    Coś pokręciłeś!!!
    dobranoc
    MyHa
  • meg_s 28.04.05, 22:18
    ballest napisała:

    > Rührei to je smazonka albo kogelmogel!

    kogel-mogel to zdecydowanie nie jest smażonka - wydaje mi się że masz na mysli
    jajecznicę - a wiesz co to jest kogel-mogel ??
  • ballest 28.04.05, 22:27
    widzisz chiou uech roz moim polskim zablysnonc a tu PSINCO, my zawsze godali
    rührei, a na kogelmogel w tykym razie my zuckerei godali!
    Zuckerei to uech se dziennie ze swiezych jajek (tak ze 5) som robiou, ale moja
    oma mi na to nie pozwolua, bo powiedziaua, ze jou bydam dziouchy goniou, jak
    dziynnie 5 jajek zjem!
    Ale se myloua !;)
    --
    pyrsk
    Ballest
  • sloneczko1 28.04.05, 22:35
    witajcie----masz rację Rito,wraca się wspomnieniami do lat dziecinnych i
    młodzieńczych bardzo często,i to nie dlatego,że były takie wspaniałe.Po prostu
    to było nasze życie,nasze radości i smutki.Pamiętam ,jak pierwszy raz posadzono
    mnie na konia,na oklep.Żeby chociaż położono na jego grzbiet derkę.Jak usiadłam
    to zaraz spadłam z drugiej strony,taki miał kościsty grzbiet.Potem to już się
    przyzwyczaiłam i jeżdziłam na oklep trzymając sie tylko grzywy,oczywiście nie
    był to jakis rasowy konik ale całkiem zwyczajny,kochany zwierzak.Na wagary to
    nie mieliśmy szansy chodzić,zaraz by rodzice wiedzieli o tym,to raz,a drugie to
    ,że nawet nie pomyśleliśmy,że można nie pójść do szkoły.W któreś klasie mieliśmy
    zrobić kolorowy klej(chyba był to klej) i malując kartki papieru stworzyć
    indywidualny dla każdej osoby papier ozdobny,oczywiście ,tego kleju zostało nam
    wiele,toteż wszystko było pomalowane ,a resztę wyrzuciliśmy przez okno ,nigdy
    tam nikt nie chodził,a tego dnia akurat jednej pani nauczycielce zebrało się na
    spacery i ubrudziła buciki tym klejem,aferę zrobiła na całą szkołę.No i cała
    klasa została po lekcjach,bo nikt nie chciał się przyznać kto to wyrzucił,tak
    byliśmy zgrani.Nawet nasi rodzice ,krórzy zjawili się w szkole,zaniepokojeni
    naszą nieobecnością w domu ,nie zdołali nas przekonać i nakłonić do mówienia. W
    końcu pani wychowawczyni dała za wygraną i puściła nas do domu.Do dziś
    wspominamy to zdarzenie przy każdym spotkaniu .--pozdrawiam---nie mam za dużo
    czasu,więc moje pisanie będzie tak od czasu do czasu--chętnie bym z Wami
    pojechała w Polskę ale w tym czasie jestem w pracy i nie mam możliwości nawet
    poczytac co piszecie
  • ballest 28.04.05, 22:51
    Sloneczko, ja bym nie zostal po lekcjach, jak mnie nauczycielka zostawic
    chciala to sie ja wysmialem, a jestem napewno starszy od Ciebie ?
    Oczywiscie Ojca sie bali bo byl zawsze przewodniczacym komitetu rodzicielskiego
    i stal do mnie !
    Kiedys opryskalem moja nauczycielke byla z Bojszowa niejak Jutta W. atramentem,
    okropnie sie wkurzyla i kazala mio zebym do domu poszedl i z mama wrocil , ja
    poszedlem do ubikacji zapalilem papierosa a pozniej do domu!
    Dziennie mi to samo mowila ja dziennie wczesniej do domu wracalem , pozni ji se
    zmierzlo !
    Lubialem ja ale , musze przyznac !
    --
    pyrsk
    Ballest
  • sloneczko1 28.04.05, 22:59
    Ballest--aleś jest mądrala,ja do dziś mam respekt przed nauczycielami,a gdy
    chodziłam do szkoly to ich słowo było dla nas prawem--pozdrawiam
  • rita100 29.04.05, 20:58
    witam
    Słoneczko, wielkie, wielkie dzięki za urywek wspomnień. I aż zazdroszczę Ci
    tego konia w gospodarstwie i oczywiście jazdę na nim. Masz napewno duzo
    wspomnień.
    Zapomnieliśmy jeszcze o codziennej akcji zbierania stonki - pamiętasz ? Ile jej
    wtenczas było na młodych liściach ziemniaków. Ale z przyjemnością było wykopać
    ziemniaczki świeżutkie z gleby i tylko umyc, ugotować i jeść. A te wykopki o
    których wspomniałaś - było ciężko, ale wiesz jak się kończyły -wspólnym
    ogniskiem i wspólnym pieczeniem ich w ognisku. Wszyscy się przy tym bawili. To
    był czas Babiego Lata.
    W latach szkolnych, szczególnie podstawowych wiele głupstw się robiło. Ja
    również byłam grzeczna i nauczycieli szanowałam oraz ich sie bałam. Chłopaki,
    tak chłopaki to raczej nie i nie dziwię się Ballestowi, wielu takich było
    ananasów w naszej szkole :)
    Karą u nas za nieposłuszeństwo w szkole było najczęściej stawanie w kącie,
    prawie każdy kąt był zajęty.
    Ale ja miałam fory u nauczycielek w szkole podstawowej - jako dwunastolatka
    dawałam pierwsze w życiu łapóweczki nauczycielkom. Otóż moje wspaniałe
    kokoszki znosiły wspaniałe jajka, zdarzały się często nawet podwójne żółtka.
    Fama dobrych jajek doszła do szkoły i panie były bardzo zadowolone z
    podarunków. W koszyczku zanosiłam do ich domu świeżutkie jajeczka. W zamian
    nie musiałam się uczyć. Tak wyglądała u mnie szkoła podstawowa na wsi.
    Przestrzeń, pola, lasy, zabawy i praca przede wszystkim domowa, chleb ze
    smalcem, świateczny pasztet z królika, wędzenie szynki i zapach wędzarni.
    Ballest - przypalić jajecznicę to nie sztuka, ale wyskrobać z tygla te jajka to
    sztuka. Kto wymył ten tygiel po jajkach bez tłuszczu ?
    Może poproś teraz siostrę, by ugotowała makaron :)
    To też sztuka ;) Więc bierzesz garczek zimnej wody, wsypujesz kupny makaron i
    gotujesz do miękości - i co wyjdzie ? Ja wiem ! ;)))
    Meg_s to nie tak, ja bym to nazwała niewinną dziecinadą, bo cóż oznacza
    kradzież kury przez głodne dziewczęta w porównaniu z okradaniem Polski przez
    polskich bizmesmenów. Cóż oznacza łapóweczka z jajeczek w porównaniu z
    dzisiejszymi łapówczkami. Prawdziwą kradziez Polski to robią inni, nazywają ich
    bizmesmenami ;) A na grandy chodziliście ?
    Ballest -jeśli mieszkałeś pod lasem, to były jakieś polowania na zwierzynę ?
  • ballest 29.04.05, 21:44
    Tak, racja na stonka sie tysz chodziouo, juz zech zapomniou!
    Stonka to bouo take pieronstwo, ze tego nawet kury nie zeruy, a uone wszystko
    zezrom nawet tego co swinia nie zere.
    Tak ognisko i pieczenie kartofli to tysz znom, a smakowaly , my byli tae
    przepadzite, ze my se zawsze jynzyki poparzyli, czasmi my se masuo z domu
    wziyli wtedy to smakowauy perfekt!


    RITA, kto wymou tygiel tyn co brutfanka (czytej patelnie) tak zapiytnoscioua ,
    to musiaua Annelis zrobic jak juz se warzyc nie nauczoua to se nauczoua
    pomyc !

    Makaron, to nawet jou warzyc umiam yno niy tyn DUUUUUUUUGI, bo uon do garka nie
    wlezie ;)

    Myslisz, ze Ci nasza "partyzantka" uodpowie, ;) nie wierzam !

    Rita po lekku musi se tukej laband znejsc.
    --
    pyrsk
    Ballest
  • sloneczko1 29.04.05, 21:51
    witaj --Rita---najbardziej to smakowały kołoczki z kawą i mlekiem,które
    dostawaliśmy ,gdy chodziliśmy na zbieranie kartofli po bronach,w ramach prac
    społecznych.Jednak już wtedy byli przekupni nauczyciele,jak widzę,bo i Ty i
    Ballest o tym mówicie,mam dużo wspomnien,ale nie jestem przyzwyczajona o nich
    mówić---pozdrawiam
  • rita100 29.04.05, 22:21
    witaj Sloneczko - to były inne czasy, kto teraz byłby przekupny za jajeczka ?
    Inaczej były traktowane dzieci, szczególnie na wsiach bylo to widoczne. Z roku
    na rok wszystko się zmieniało. Ale nauczyciele byli wtenczas z prawdziwego
    zdarzenia, byli to prawdziwi pełni wiary nauczyciele. Do tej pory pamiętam
    nauczycielkę od historii, ktora wykładając na lekcji odgrywała artystycznie
    sceny walk i niejednokrotnie popłakaliśmy się po przegranej bitwie. Niesamowita
    osobowośc i pamiętna.
    Mówią, że czlowiek jest wtedy bogaty , gdy ma wspomnienia.
    Słoneczko zaufaj, nie myśl źle.
    Przypomniał mi się kefir, prawdziwe kwaśne mleko po sianokosach i jego smak.
  • myha1 29.04.05, 22:20
    rita100 napisała:

    > Meg_s to nie tak, ja bym to nazwała niewinną dziecinadą, bo cóż oznacza
    > kradzież kury przez głodne dziewczęta w porównaniu z okradaniem Polski przez
    > polskich bizmesmenów. Cóż oznacza łapóweczka z jajeczek w porównaniu z
    > dzisiejszymi łapówczkami. Prawdziwą kradziez Polski to robią inni, nazywają
    ich
    >
    > bizmesmenami ;) A na grandy chodziliście ?
    > Ballest -jeśli mieszkałeś pod lasem, to były jakieś polowania na zwierzynę ?


    pewnie Ci biznesmeni też kradli kurki i nosili jajeczka!!!!
    W koncu czym skorupka za młodu.......

    Myha
  • meg_s 29.04.05, 22:46
    myha1 napisała:

    > pewnie Ci biznesmeni też kradli kurki i nosili jajeczka!!!!
    > W koncu czym skorupka za młodu.......

    to zaczyna być podejrzane ;)) ja się ciągle zgadzam z MyHą

    a ileż szkody czyni "znikoma szkodliwość społeczna"
  • myha1 29.04.05, 22:57
    meg_s napisała:

    > myha1 napisała:
    >
    > > pewnie Ci biznesmeni też kradli kurki i nosili jajeczka!!!!
    > > W koncu czym skorupka za młodu.......
    >
    > to zaczyna być podejrzane ;)) ja się ciągle zgadzam z MyHą
    >
    > a ileż szkody czyni "znikoma szkodliwość społeczna"


    bo to sie zwykle tak zaczyna....

    MyHa
  • sloneczko1 29.04.05, 23:02
    witaj --Meg_s--zrobić raz źle i zrozumieć ,że to było złe ,i jeszcze przyznać
    się do tego ---to według mnie wielka odwaga----ale zrobić źle i powtarzać dalej
    to, to jest już przestępstwo--poczytaj gazety,afera goni za aferą i to nie są
    dzieci,to dorośli ludzie którzy już mają rozeznanie co jest dobre a co złe--i
    nic nie mają na swoje usprawiedliwienie ,nie poczuwają sie nawet do winy--czy
    to jest normalne?bo dla mnie nie--pozdrawiam---
  • myha1 29.04.05, 23:13
    sloneczko1 napisała:

    > witaj --Meg_s--zrobić raz źle i zrozumieć ,że to było złe ,i jeszcze przyznać
    > się do tego ---to według mnie wielka odwaga----ale zrobić źle i powtarzać
    dale
    > j
    > to, to jest już przestępstwo--poczytaj gazety,afera goni za aferą i to nie są
    > dzieci,to dorośli ludzie którzy już mają rozeznanie co jest dobre a co złe--i
    > nic nie mają na swoje usprawiedliwienie ,nie poczuwają sie nawet do winy--
    czy
    > to jest normalne?bo dla mnie nie--pozdrawiam---

    Wprawdzie to nie do mnie, ale oni tez nic zlego w tym nie widza!
    Widocznie ktos ich rozgrzeszał jak byli dziećmi!
    MyHa
  • ballest 29.04.05, 21:32
    Sloneczko, nie jestem MONDRALOM, jou napisaou tak jak bouo, a kogo jou szanujam
    to roztrzygou moje serce a nie zawod jakis osobnikow!
    Nie jestem osobom , ktora na wszystko ja i amen godou, zawsze szukom dziury w
    calym, - jak nie znejdam jest o.k jak znejdam otworzym gymba i to szyroko!
    Czasami se sparzam , na ja taki moj los ;)
    --
    pyrsk
    Ballest
  • sloneczko1 29.04.05, 22:02
    witaj --Ballest--powiedziałam "mądrala" bo umiałeś się obronić przed
    nauczycielami którzy byli nimi tylko z nazwy,a nie z powołania.Uważam ,że małe
    dzieci powinny się dostać w ręce nauczyciela który kocha swój zawód i umie tak
    poprowadzić lekcje żeby wszyscy byli zadowoleni.I nic nie mam do tego kogo Ty
    szanujesz,to tylko Twoja sprawa. ------- Czasami se sparzam , na ja taki moj los
    ;)-----czy to też było do mnie?już się na mnie sparzyłeś?bo ja nic o tym nie
    wiem--pozdrawiam
  • ballest 29.04.05, 22:13
    Sloneczko, co z Tobom !

    Czymu uech se miou na Ciebie sparzyc, zes lewom nogom wstala czy co, - co to za
    przeciepowanie !
    To nie bouo do Ciebie, tylko allgemien napisano!
    --
    pyrsk
    Ballest
  • ballest 29.04.05, 22:14
    Allgemein = ogolnie , do wszystkich !
    --
    pyrsk
    Ballest
  • sloneczko1 29.04.05, 22:21
    sorry --Ballest---jo jusz zachodza i dobrze niy widza --he--wiysz przeca,że jo
    świyca w dziyń a niy w nocy--jeżeś zły na mnie?posłuchejcie sie
    radia--www.radiosygnaly.pl/
  • rita100 29.04.05, 22:06
    Pamiętamy, pamiętamy stonke i mowię też za sloneczko, bo napewno też zbierała.
    Zbieraliśmy do słoików, a póżniej był klopot ze zniszczeniem, więc rozpalaliśmy
    ognisko i palilo sie je - to wstrętne bylo
    Mowisz, że reżim był w domu ;)))
    Czekamy, czekamy na Labanda
    A umiesz to robić ?
    Tuste z majorankiym

    50 abo 30 deka szpeku bez skóry
    2 cebule
    1-2 łeżki majoranu
    sól, pieprz, czyrwóno paprika słodko
    łostry nóż - niy żodyn pitwok!
    Nojsomprzód szpek łopucować. Szpeku niy myć we wodzie ino łoskrobać. Pokroć w
    drobno kostka i wyparszczyć. Kiedy bydom już szpyrki dać pokrono cebula i
    parszczyć aże sie lekko zbrunoci. Gornek symnóńć z łognia a za mało kwila
    wciepnóńć majoran, bździnka soli pieprz i paprika. Poryrać i fertik.

    W tamtych czasch to bylo podstawowe danie kanapkowe :)
    A kto u Was zajmowałam sie no wiesz, zabijaniem kury i królików i jak na to
    patrzyły siostry ?
    A jakie zwierzeta podchodziły do domu ?

  • sloneczko1 29.04.05, 22:15
    Rito--Ty tysz godosz?zbiyrałach,zbiyrałach ta stonka,a chłopcy chodziyli na
    gon,pod dom to yno lis mogł przyjśc ,abo dziki poryć pole kartofli,i w zbożu
    tysz sie robiyli legowiska,czy te tuste z majerankiym smakuje?dzieci(w każdym
    razie u nos)nigdy niy patrzyły jak sie zwierzyna zabijo----
  • rita100 29.04.05, 22:28
    ja też uciekałam od tego, ale pniaczek stał zakrwawiony na stałym miejscu.
    Patroszenie też nie należy do przyjemności, ale taką świeżą wątróbeczkę z kury
    zawsze wrzucałam na tygiel - moje ulubione danie.
    A jakie Twoje bylo ?
  • ballest 29.04.05, 22:37
    Rita ze swiniobicia nic uech nie jod, zawsze kolo kesslu ze wellfleischem
    gornek zy Grysikiem do mnie stou!
    ze kury tylko te bioue mienso!
    GRYSIK uech jod dziyn i noc !
    --
    pyrsk
    Ballest
  • ballest 29.04.05, 22:26
    Mie sie zdajem ze tyn przepis moja mam znou!

    Zwierzynta chodziouy, nawet czasami lelen (jelen) se zapomniou i przez pot
    przeskoczou ale tysz zaroz nazod uciek!
    Tak samo dzikie golymbie na nasz domb (dab) przyfurguy !
    Bouy dwa rodzaje dzikich golymbi te ciezkie wielkie i takie maue "cukrowki"
    My nie strzelali do dzikich zwierzont, Rita my je kormieli! :)
    Mama zabijala kury ojciec nie umiou!
    Jedna siostra umiaua patrzec, drugou do dzisiej nie je jajek i nic co furgou
    --
    pyrsk
    Ballest
  • rita100 29.04.05, 22:36
    tak, z gołebiami same klopoty, ale jeszcze są trzecie tzw pocztowe lub
    chodowlane do jedzenia - to , to już śląskie hobby Ale już musze lecieć
    dobranoc
    A jednak mama zabijała, u mnie tez babcia - toporek, pieniek i gotowe, a ja
    ucielałam :)
    Piękne otoczenie miałeś domu.
    Jutro chyba zmienimy temat, choć mam jeszcze pytanie - czy pamietacie
    pamiętniki szkolne - takie pamiętniki do których się pisało wierszyki, życzenia
    i rysowalo ?
  • ballest 29.04.05, 22:54
    Rita , te pamietniki tysz u nos bouy, jou ale nigdy nie miou, ale wpisywac zech
    sie musiou!
    Jak nie bouo czasu to to siostra za mnie zrobioua ;)
    --
    pyrsk
    Ballest
  • laband 30.04.05, 11:54
    jezdyrkusie!, tela wszkryfninc - kto to poradzi naroz wszysko przesztudiowac!!!

    ps

    no to jak to bouo u tych Kaszebow, Stolymy 'escie aby widzieli?
  • ballest 30.04.05, 12:32
    Laband Rita yno w nocy wchodzi , muszymy poczekac, jak do auta wlezie !
    --
    pyrsk
    Ballest
  • laband 30.04.05, 12:33
    hm, na wieczor mie juz niy bydzie, ale jutro jeszcze roz sam kukna
  • rita100 30.04.05, 21:01
    Jest,jest Laband,kończymy temat dzieciństwa, jeszcze na koniec taki konsek
    specjalny dla rozweselenia Was wszystkich.
    Co miesiąc dostawałam na swoje wydatki 100zl, oczywiście te stare. I w rewanżu
    za pamiętny objad z kurą, postanowiłam koleżankę wziąść do restauracji na
    wystawny objad. Miałam w ręku te 100zl i poszłyśmy zaszaleć. Ale wiecie jakie
    wtenczas były restauracje -to były mordownie czy meliny !
    Zasiadlyśmy za stołem przybranym białym obrusem, a w kolo pełno ludzi w
    kuflami piwa. Bierzemy kartę, studiujemy i patrzymy - są bardzo tanie grzanki.
    Zamówiliśmy dwie porcje tych grzanek.
    Po dość długim oczekiwaniu przynosi kelnerka dwa głębokie talerze z pokrojonym
    w drobniutkie kostki suchym chlebem. Podaje łyżki i odeszła. My się na to
    patrzymy- co to jest ?. Koleżanka zawołała kelnerkę i wyjaśnia, ze chcemy takie
    grzanki - takie kromki bułki zamaczane w mleku i jajku, usmażone na masełku. I
    wtenczas sprawa się wyjaśniła, że takie grzanki to są robione w domach a w
    knajpach to grzanki są dodatkiem do zupy grochowej ;) Poprosilyśmy o wlanie do
    tyc grzanek zupy grochowej i tak oto zjedliśmy pierwszy wystawny objad. Ubaw
    był nie z tej ziemi dla wszystkich się tam znajdujących.
    Nie przejmujcie sie tak tymi epizodami życiowymi, napewno mieliscie lepsze
    zdarzenia :)
    cdn
  • rita100 30.04.05, 21:05
    Ach, witaj nam witaj Laband;) Wreszcie forum się zapełniło gwarą, to jest ten
    duch Śląska, który Wam daje odrębnhość i inność.
    Teraz czas wyciągnąć auto z garażu, zrobić przegląd, zatankować i wyruszyć na
    majówkę. Jutro 1 Maja , znajdziemy się w Szczytnie przy tajnej szkole wywiadu.
    Nasz pochód pierwszomajowy może być niebezpieczny. Proponuję ubrać kamizelki
    kuloochronne ;))))
    Umawiamy się więc jutro , muszę wyciągnąć stare tajne mapy z sejfu.
    Socer, nie zaśpij wieczorem;)
    Ballest, szczególnie dziękuję Tobie za rozmowę, trudno byłoby mi przetrwać w
    tym czekaniu - wielkie dzięki :)Słoneczku również :)
    Wiecie co, a prawo jazdę zdobyłam tak, że w czasie egzaminu z jazdy, przy
    manewrze skrętu w prawo, tak skręciłam ,że uderzyłam w zaparkowany samochód. Na
    co egzaminator powiedział: - trzeba szybko uciekać i tak oto ,po słynnej
    ucieczce egzamin zdałam. haha
    To powinnam na samym poczatku powiedzieć i ostrzec, ze jazda jest niebezpieczna.
    Czyli umawiamy się na jutro wszyscy :)
  • laband 30.04.05, 21:13
    no to jutro kajsik o tym samym czasie sam przida ze kofrym pounym dobryj
    nadziei, no i jeszcze trocha ta pauza we internetowyj odwykowce chyba jednak potrwo

    a tera

    Pyrsk!
  • laband 30.04.05, 21:10
    faktycznie fajno geszichta - a temaz spomniyn ze dziecinstwa je SUPER!

    my ze chopcami roz prziszli na pmys uciyc ze domu, he,he!

    wiycie jak dugo my byli furt - pou dnia!

    a wszysko skisz gupich pomysuow - robiyli my rakety ze saletry i cukru we
    starych opakowaniach po szprajach, no i roz tako raketa nom fleciaua do namiotu
    kaj dziouszki prawie sie bowiouy -- popolyli my na szczynscie ino trocha namiot
    i deki, ale strachu bouo za tela

    za kara musiouch wszyske dywany z doma na klopsztandze wyklupac i tydziyn bou
    szlaban

    :)
  • rita100 30.04.05, 21:14
    dobre, bardzo dobre - ja tam jakoś nie uciekałam z domu, a razu pewnego mnie
    dom zamkli na klucz przed nosem , tylko dlatego, że się spóźnilam i noc
    spędzilam u koleżanki :)
  • ballest 30.04.05, 21:15
    Laband, Rita to bou richtig lucyfer, ta naporchaua w zyciu !
    Jou je ciekawy na co uona nnos skusi!
    --
    pyrsk
    Ballest
  • laband 30.04.05, 21:18
    jo mom zaufanie i zgodzom sie na kozde zgobiynie!
  • rita100 30.04.05, 21:18
    haha ballest - a miałeś stłuczkę samochodową ?
  • rita100 30.04.05, 21:32
    Jutro jadę kawał drogi , az do Tarnowa - trzymajcie kciuki
    kierownica, muzyczka, pola, pola, lasy i szosa dopiero
  • ballest 30.04.05, 23:54
    Rita , mialem , mialem a najciekawsze jest to ze zawsze z samochodami co z
    przeciwka na lewo skrecaly ( 3 wypadki, a wiec nigdy winny nie bylem) jeden
    mialem nawet w Polsce !
    wtedy wrocilem pociagiem! ;)
    Ostatnia stluczke mialem na parkingu we Frankfurcie!
    prawie wyparkowalem i chce odjezdzac ale blkuje mi droge Mercedes wiec czekam
    kiedy odjedzie ale w tym samym czasie wyjezdza kobieta, ja na klakson, zony do
    mnie co robisz,
    ja - ona mnie nie widzi,
    ja drugi raz ale teraz na staly , za pozno, juz byla drin!
    Wysiadla kobieta , mnie znana , jest wlascicielka znanego sportgeszeftu!
    Za tydzien mialem pieniazki za uszkodzenie !
    Tyle mnie kosztowal slub syna , z tym uszkodzeniem do dzis jezdze! ;)
    Aha powiedziaua , ze se myslala jaki idiot tak hupuje, ale zaraz poczula kto to
    jest !

    --
    pyrsk
    Ballest
  • laband 01.05.05, 10:13
    czytouch prawie coscie sam wszysko szkryflali i prziszpuch na te wyliczanki -
    tak mi sie spomniauo zaroski coch sam roz dowou - sam to wysznupouech do
    przipomniynio:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=20549027&a=20549027
  • annak12 01.05.05, 19:42
    <znocie wy jakes fajne slonske rymowanki dlo bajtli?>
    Gorzej z pisownią
    Ana bana rompompom
    jedzie wojok z maślonkom
    pućcie bajtle z miskom
    a anienka z kistom.
  • laband 01.05.05, 19:54
    fajne - tegoch nizynou!

    kaj to suyszauas?
  • annak12 01.05.05, 19:57
    W domu,w dzieciństwie tak za mną wołali
  • laband 01.05.05, 20:03
    a znosz

    "Francik bua
    wloz na rua
    sleciou z ruy
    miou czi buy!"
  • rita100 01.05.05, 20:10
    gotowi do jazdy ?
    znalazłam fajne tylko długie wylicznki :)
  • rita100 01.05.05, 20:16
    Widzę, że wszyscy grzecznie siedzą, pasy zapjęte, lornetki w rękach, aparaty
    fotograficzne schowane :)
    Kamizelki kuloodporne mile widziane ;))) Jeśli nas wezmą za szpiegów może być
    gorąco.
    Szczytno kojarzy nam się z dwiema sprawami - z oczami Juranda ze Spychowa
    wykłutymi przez Krzyżaków ze Szczytna oraz z pobliską szkołą wywiadu w
    Kiejkutach, kształcącą niegdyś agentów, którzy imperialistom wykradali sekrety
    rakiet patriot i....
    Zaczynamy jazdę od ratusza w centrum Szczytna. Na rondzie obok ratusza
    kierujemy się drogą numer 58 na Pisz - musimy uważać na duży ruch lokalny,
    dzieci, a miejscami paru pijanych fcetów - uważajmy więc.
    Wyjeżdzamy ze Szczytna i nagle Lanbad i ballest ulegają złudzeniu, że są w
    Bawarii, gdzieś w okolicach Rottach-Egern. Nie dowierzają, że okolica może być
    tak podobna -a jednak :)
    cdn
  • rita100 01.05.05, 20:18
    Za miejscowością Lemany wjeżdzamy w serię długich i szybkich, zupełnie płaskich
    łuków wzdłuż brzegów jeziora. Malowniczy pejzaż, asfalt równy i przyczepny. Na
    ósmym kilometrze zaskoczenie - droga nam raptownie znika za szczytem, skręcając
    w prawo w dół. Droga wije się w prawo i w lewo. Po kilku kilometrach mijamy
    Stare Kiejkuty, za ostatnimi zabudowaniami zaczyna się las i widać, że jezioro
    z lewej strony jest starannie ogrodzone płotem z siatki i drutu kolczastego.
    To początek strefy wojskowej, gdzie przez wiele lat znajdowała się tajna szkoła
    wywiadu. Spójrzcie na te wieżyczki strażnicze. Jeszcze nie tak dawno na nich
    stali żołmierze uzbrojeni w kałasznikowy. Teraz jest jakby spokojniej ale
    tabliczki z "zakazem fotografowania" nie znikneły. Co tu teraz jest lepiej nie
    wiedzieć. Cichutko i niezauważalnie opuszczamy ten tajemniczy rejon.
    cdn
  • rita100 01.05.05, 20:19
    Po dalszych pięciu kilometrach przyjemnej drogi mamy skrzyzowanie, skręcamy w
    lewo na miejscowość o pięknej nazwie Miętkie. Jedziemy długą i wąską aleją w
    spalerze drzew. Skręcamy cały czas w lewo, jest diabelnie wąsko. Ostrożność nie
    zaskodzi, nie śpiewamy, nie rozwijamy kanapek, nie odwracamy się do pasażerów
    siedzących w tyle, o wyprzedzaniu nie ma mowy. Jedziemy właśnie za dymiącą
    ciężarówką, dlatego byśmy sięnie zaczadzili zatrzymujemy się przy drogowskazie
    z nazwą "Jabłonka"
    Tu możemy obejrzeć stary nieużywany wiadukt kolejowy pod którym przebiega
    brukowana droga do Jabłonki. Atrakcją Jabłonek są małe stacyjki kolejowe
    znajdujące się w lesie.
    cdn
  • rita100 01.05.05, 20:21
    Kończymy trasę, jadąc dalej krętymi, wijącymi się drogami przez Nowe Kiejkuty
    do Szczytna. W miedzyczasie mijamy zabudowania browarów Jurand. Tu zatrzymamy
    się na odpoczynek, pochlonięci zapachem lasów w czasie jazdy, wrażeniami
    uroków okolic, prawie nienaruszonych przez ludzi. Zapewniam, że po takiej
    wycieczce będzie spać jak susły ;))
    Przed nami będzie ostatnia trasa wycieczkowa, bardzo długa i bardzo
    męcząca ,jako że wybierzemy się śladami
    bunkrów. Gdy hitlerowskie Niemcy szykowały inwazję na Związek Radziecki, w
    największej tajemnicy zaprojektowano łańcuch tajnych kwater dla naczelnego
    dowództwa. Przygotowano je w Prusach Wschodnich, wokół jeziora Śniadrwy. Moja
    propozycja dla uczestników - ubierzcie obuwie sportowe, bedziemy przeprawiać
    się przez gąszcz.
  • laband 01.05.05, 20:32
    No tze miejscowosci pamiyntom, ale ze tom szkouom wywiadu to sie prziznom izech
    niy wiedziou!

    Na sniadrwy sie raduja boch tam jeszcze niybou.

    A wezcie se jakes olyjki na kopruchy, bo zerom jak pieron!!!

    No i dodom ize w samym Szczytnie je tysz jezioro przi kerym je fajny plac na
    koncerty w plynerze - sam tyn teryn widziany ze strony od jeziora:

    www.kreis-badkreuznach.de/images/Szczytno.jpg
  • rita100 01.05.05, 20:49
    jeziora to znaki tych rejonów , jest ich tyle , ze ciężko odróznić.
    Na kopruchy nie ma rady, trzeba się w całości okrywać. Tną ponoć potęznie, ale
    taki jest urok samych ,mokradeł. Kopruchy sie tam rozmanażają.
    Pózniej lecą do ciepłego, a krew jest najcieplejsza.
    A wiesz, że tylko samice kopruchow tną i sa krwiopijące. Samce tylko dużo
    bzykają ;))))
    Laband , nikt nie może robić sobie wycieczek do tajnej szkoly - jak sama nazwa
    mówi , jest tajna i strzeżona , drogi są ukryte, ale teraz jak bedziecie -
    macie mapę i pisemne zezwolenia :)Tam też jest ogromna ilość grzybów.
    Zdjęcie jest badzo ładne, choć pogoda pochmurna.
    Wiecie , najciekawsze w jeziorach jest to - że zawsze tafla jeziora ma inny
    kolor, a wszystko zależy od pogody, słońca , chmur. Nigdy fale jeziora nie są
    takie same - jak nigdy nie jest taki sam zachód i wschód słońca. To jest urok
    jezior.
  • Gość: socer IP: 80.50.20.* 01.05.05, 21:56
    Rita a znasz Wilkasy nad jeziorem Giżycko??
  • rita100 01.05.05, 22:14
    socer - nie znam, 12 lat miałam jak wyjechałam z Olsztyna i już nie powróciłam,
    ale forum i dzięki forum czlowiek dopiero odkrywa tajemnice, dzięki stronom,
    dzięki opowiastkom. Jedyne moje jeziora to jezioro Długie i Krzywe znajdujące
    sie w Olsztynie. Bardzo się przygotowuję do zwiedzania Warmi i Mazur. Chcę Wam,
    własnie Wam , wychowanym wśród chałd węglowych pokazać coś pięknego a myślę ,
    że mi się uda, dlatego, że tak wiernych i miłych słychaczy nie miałam nigdy.
    Z całego serca Wam dziękuję. Jestm uzbrojoma już w linki i bardzo pięknie
    chciałabym przedstawić Olsztyn jest piękny. Być może i Wy ukażecie kiedyś
    innym , że Gliwice sa też piękne.

    Najwyższy czas by Warmia i Mazury odkryły swoja tajemnicę i czerpały z tego
    zyski. W i M to nie tylko spływy kajakowe ale także gąszcz fortec, z których
    można by zrobić szlak turystyczny. Mineło 60 lat, najwyższa pora wszystkie
    atuty W i M wyciągnąć z rękawa i pokazać prawdę z całym do niej szacunkiem.
  • Gość: socer IP: 80.50.20.* 01.05.05, 22:25
    Masz rację, Mazury to przepiękne okolice.
  • rita100 01.05.05, 22:34
    ale morze też ładne :)
    szczególnie smakuja tam ryby, a w Kolobrzegu jest też cudownie. W tamtym roku
    byłam, i nie jest powiedziane , czy i w tym roku bedę :)
    To do jutra
    Śpijcie spokojnie
  • laband 02.05.05, 12:53
    pora lot tymu tam puynouech na takim statku wycieczkowym przerobionym chyba ze
    kutra - bouo ich tam pora, jedyn np zrobiony na uodz od Wikingow, jedyn juzas na
    flagowy Kolumba - - a we porcie stou jedyn zaadoptowany na knajpa/restauracja
    --- tysz mile spominom wczasy w tamtych okolicach, polecom np przejazdzka
    kolejkom wonskotorowom w okolicach Trzebiatowa!
  • rita100 02.05.05, 21:19
    dobrze mówiłam, lepiej znasz Polskę niz ja :)

    Nie, nie , nie Ballest, mnie się też należy urlop. Kończymy wycieczkę i będzie
    czas na relaks. Zabieramy się wszyscy i jedziemy. Musimy to skończyć, a Warmia
    i Mazury nie są Ci obce. Koniecznie się zabieraj, przecież znasz jej historię.
    Jedziemy po moich terenach.
    Olsztyn jest piękny i nie tylko, jest też przyjazny .
    W sezonie turystycznym otwarty dla całego swiata.
    Odwiedzając krainę Warmii i Mazur wpadajcie też do miasta, miasta, które przez
    651 lat bylo wydzierane z rąk do rąk, miasta, które stara sie jak może , by
    spodobać się turystom, by ucieszyć ich swoją starą architekturą, a szczególnie
    secesyjnymi kamieniczkami, a także atrakcjami kulturalnymi.
    Witam wspaniałych wycieczkowiczów chlebem i solą.
    Ballest jest z nami - jedziemy :)
  • rita100 02.05.05, 21:24
    Oto cel wycieczki
    Gdy hitlerowskie Niemcy szykowały inwazję na Związek Radziecki, w największej
    tajemnicy zaprojektowano łańcuch tajnych kwater dla Naczelnego Dowództwa.
    Przygotowano je w Prusach Wschodnich wokół jeziora Śniadrwy. Najbardziej znanym
    obiektem ze zbrojnego betonu jest bez watpienia Wilczy Szaniec w Gierłoży koło
    Kętrzyna. Nasza trasa zaczyna się pod zamkiem w Kętrzynie. Zjeżdzamy ulicą -
    nomen-omen - Zjazdową , skręcamy w lewo w Dworcową i udajemy się w kierunku
    Giżycka i Barcian. Wiec zapinamy pasy i w drogę. Po stu metrach jesteśmy na
    skrzyżowaniu.
    Zastanówcie sie teraz gdzie skręcimy ?
    Ja wiem, ale poczekam na zielone światło i dalej ruszamy. Podziwiajcie teraz
    krajobraz
    www.przewodnik.e-mazury.com.pl/ketrzyn/
  • rita100 02.05.05, 21:29
    Flaszeczka się przyda, będą mocne wrażenia.
    No to startujemy z piskiem opon z pod tych świateł. Wybieramy kierunek Barciany-
    Giżycko- Bartoszyce; na kolejnym rondzie jedziemy prosto. Sprawdzcie pasy czy
    trzymają. Zaledwie 400 metrów dalej, na rozwidleniu dróg, kierujemy się w prawo
    na Gizycko. Ostrożnie ! w mieście duży ruch.
    Tuż za przejazdem kolejowym skręcamy w lewo na Karolewo. Droga wije się przez
    wioski, krajobraz śliczny. Skręcamy w prawo do hotelu i restauracji w dworku.
    Robimy przerwę na jedzenie i picie. Flaszeczka otwarta i postój.
    Zatrzymaliśmy się w pewnym dworku gdzie kiedyś przebywała Ewa Braun.
    Czeka nas dalsza jazda po wspaniałych drogach Warmii i Mazur. Każdy jest mile
    widziany, kto zabierze ze sobą kanapeczki, flaszeczkę i uśmiech.

    Zrobimy zbióreczkę, sprawdzimy listę obecności i dalej w drogę. Jest Ballest,
    nawet uśmiechnięty i rozradowany.
    www.przewodnik.e-mazury.com.pl/kanal-mazurski/
    wszystkie śmieci po balandze wrzucamy grzecznie do kosza, to pierwsza zasada
    turystów :)
  • rita100 02.05.05, 21:33
    Jedziemy dalej, po dwóch kilometrach od dworku skręcamy w lewo - gdzie ?
    - to wyjazd krajoznawczy więc skręcamy na parking przy Wilczym Szańcu -
    niestety parking musimy opłacić - kto ma drobne ?

    Teraz coś ciekwego, byście się nie nudzili, trzeba się skupić!
    Nie wiem czy wiecie, ale po II wojnie światowej bunkry wysadzono w powietrze, a
    niemieccy jeńcy wojenni w 1947 roku ładowali pokruszony beton na wagony jadące
    prosto na lotnisko do Warszawy i w ten oto sposób Olsztyniacy odbudowali swoją
    kochaną stolice przy pieśniach socjalistycznych - budujemy nowy dom , jeszcze
    jeden nowy dom lub ukochany kraj, umilowany kraj itd. To historia....
    Teraz wspaniałą opowiastkę Wam opowiem, nie wszyscy ją znają. Podczas wojny
    mieszkańcy kwatery głównej Hitlera w liczbie ponad dwa tysiące - cierpieli z
    powodu plagi komarów mnożących się w okolicy bagien. W akcie desperacji wylali
    na mokradła kilkaset litrów nafty, którą podpalili. Komarom nic się nie stało,
    za to wygineły żaby. Hitler wpadł w szał, kazał wyczyścić bagna i ponownie
    zasiedlić tam żaby. Notabene potomkowie tych komarów, wielkości małych wróbli
    nadal zamieszkują tereny Wilczego Szańca.
    www.przewodnik.e-mazury.com.pl/wilczy-szaniec/
    Wielki Szaniec mamy zwiedzony, poparzcie, czy nie jesteście pogryzieni przez
    komary, jesli ktoś jest, w apteczce mamy spirytus, na pierwszą pomoc jesteśmy
    przygotowani.
    jedziemy dalej ?
    Czy moze tak pogryzieni jesteście , że musimy wracać ? ;))))
  • rita100 02.05.05, 21:37
    wygodnie siedzicie ?
    prosze o zapięcie pasów
    słyszycie pisk opon, ruszamy !

    Czas opuścić parking, czy widziecie te omszałe bryły zbrojnego betony , to
    natura tak je oplątała. Cyknijmy zdjęcie.
    Siadamy, zapinamy pasy i ostrożnie wyjezdzamy na szosę w lewo kierując się na
    Mamerki. Patrzcie , jakie stylowe odcinki drogi, typowe dla części Mazur (
    chodzi o kostkowe drogi ) Prosze spojrzeć , wjezdzamy do wioski Parcz - tu
    uwaga, trzymamy się foteli - ciasny lewy zakret, przed którym trzeba porządnie
    dohamować, uuuuuuuuuuu, wpadliśmy w poślizg, nie krzyczeć, Socer da sobie radę,
    już wychodzimy na prostą - flaszeczka wiskacza się tylko rozbiła, mamy piękny
    zapach.
    Wyjezdzmy na mostek za którym możemy się psychicznie rozlużnić. Czy ktoś
    zaśpiewa ?
    Nie - to ja Wam zaśpiewam - tup, tup, tup, tup, jako, że wjeżdzamy w
    charakterystyczną drogę z płyt betonowych zachowanych w doskonałym stanie -
    może teraz razem zaśpiewamy tup, tup, tup - kierowcy powinni znać ten odglos,
    trudno mi z Krakowa Wami kierowac , ale myślę, że jedziemy prawidłowo i nie
    zgubilismy się.
    www.przewodnik.e-mazury.com.pl/wendula/
  • rita100 02.05.05, 21:46
    Czy ktoś potrzebuje awiomarin ?
    Podać ! Jesteśmy we wszystko zaopatrzeni.

    Trzymać sie za ręce teraz, zaraz będzie ostre hamowanie, skręcamy nagle w
    prawo, na drogowskazie "Przystań" i "Węgorzewo". Jedziemy w cieniu, wśród
    starych drzew, droga ze starego chropowatego asfaltu z ogromną przyczepnością,
    możemy za tym jechać szybko i rajdowo.
    Boicie się ?
    Nie bójcie się , wjeżdzamy w granitową kostkę.
    Teraz relaksowe tempo, czas relaksu, dojeżdzamy spokojnie do skrzyżowania
    asfaltowego , skręcamy w prawo na Sztynort i Pozezdrze. Jazda relaksowa, wśród
    szpaleru drzew i średnio trudne zakręty, droga asfaltowa. Machamy rekami do
    jadących równiez z naprzeciwka kierowców, uważamy na nich, mogą mieć promile,
    więc jedziemy ostrożnie.
    Uwaga, z lewej strony zespół palacowy w Sztynorce, a z prawej port jachtowy i
    wjeżdzamy na mostek przecinający jezioro. Patrzcie jaka lustrzana tafla wody -
    wspaniały widok. Widzicie jaka fajna wycieczka majówkowa .

    Wyłączmy muzykę, skupiamy się na przrodzie - patrzcie jaki piękny drzewostan
    wokolo, wjeżdzamy w Pozezdrze i skręcamy w prawo na Giżycko, wjeżdzamy do
    portu - zabawimy się , poszantujemy i popijeny :)
    www.przewodnik.e-mazury.com.pl/mikolajki/
    tu przerwa
    Policjant zalkomatem za rogiem !
  • rita100 02.05.05, 21:57
    Udajemy się do twierdzy Boyen. Sama przyjemność, jedziemy na Ketrzyn wśród
    samej przyrody, wpadamy w przyjemny rytm. Rozpędzenie- hamowanie- skręt,
    rozpedzenie- hamowanie- skret - znów potrzebny nam awiomarin.
    Skręcamy w lewo na lotnisko Ketrzyn Wilamowo, czyli dziś Aeroklub Krainy Jezior
    i tu przypomnienie historii.
    Otóz - lotnisko zbudowane przez Niemców. Na terenie lotniska znajduje się
    kamień z tablicą upamiętniającą datę 6 pazdziernika 1954 rok, godz.13.00 skąd
    wystartował samolot na pokladzie którego był wywieziony kardynał Stefan
    Wyszyński. I tak dobiegła do końca nasza wycieczka.

    Ale zaczym się rozproszymy i wrócimy do swoich domów, trochę opowiastek dorzucę.
    Tu dowiadujemy się, że Wilczy Szaniec, czyli kwatera Hitlera w Gierłoży jest
    miejscem skupienia mocy, silnego promieniowania