Dodaj do ulubionych

Glywice downiyj

27.05.05, 07:55
proponuja sam pozbiyrac juzas obrozki ze downych Glywic, styknie dowac ino
linki a kto chce moge i cos szkryfnonc. Wiym ize mocka ludzi je zouwizo
sciongo ze i-neca :)

i tak na poczontek naszo Wilhelmsztrasa i jedyn ze nojwiyncyj znanych
geszeftow, ker do dzisiej przzou we np wicach o Antku i Francku. Wiycie kery
geszeft to je?

imagehost.vendio.com/bin/viewimage.x/00000000/cartevelde/Untitled89_007.jpg?allow_track_link=1&track=022e4489d7-db2c8&pt=bidpay&sp=1
Obserwuj wątek
    • annak12 Re: Glywice downiyj 28.05.05, 08:47
      Tak trochę z innej beczki
      Jak dawniej (zresztą to jest ponadczasowe)traktowano ludzi
      Znowu wiersz;)

      Fragment "Stary Kościół Miechowski"
      Autor-Ks. Norbert Bończyk r.1879

      Prosty lud myślał,że jest stworzonym od Boga-
      Tylko ,aby być bitym od wszystkich ;wiec chłopy,
      Niewiasty,nawet dzieci pod wielmożne stopy
      Kornie bary i grzbiety słały:bił stodolny,
      Bo onego też bito ,bił doglądacz polny,
      Bił Jegomość,darł landrat,justycyjarusi
      Chłopa-gimajna kapral,tego lajtmont dusi
      Gdy robiono od Gliwic do Kożla kanały,
      Pod batami urzędnych jęczał powiat cały.


      Landrat-starosta
      justycyjarusi-urzędnicy sądowi
      gimajna-szeregowego
      lajtmont-podporucznik
      • laband jedynz dwoch tzw gornoslonskich Homerow 28.05.05, 11:08
        Homer górnośląski
        Ojcem poety był Walenty Bończyk. Sztygar w kopalni rudy Maria, pochodzący z
        rodziny pańszczyźnianych chłopów. Norbert urodził się 6 czerwca 1837 roku w
        Miechowicach. Kiedy miał 10 lat stracił matkę i dwie siostry, które zmarły na
        tyfus głodowy.
        Jego edukacja rozpoczęła się od szkoły ludowej w Miechowicach. Tam też zetknął
        się po raz pierwszy z poprawnym językiem polskim. Kolejne etapy nauki to szkoła
        miejska w Bytomiu, a następnie, w latach 1851-1858 gimnazjum w Gliwicach.
        Po ukończeniu gimnazjum udał się do Wrocławia, gdzie wstąpił na studia
        teologiczne. Oprócz tego interesował się też językoznawstwem. Szczególnie
        chętnie uczęszczał na wykłady dotyczące języków słowiańskich. Biegle władał
        językiem niemieckim i łaciną.
        W roku 1862 Norbert Bończyk przyjął święcenia kapłańskie i przez następne dwa
        lata pracował jako wikary w Piekarach Śląskich. Tam też zaczęła się jego
        działalność literacka. Pisał wiersze i artykuły do Zwiastuna Górnośląskiego.
        Nawoływał o pielęgnowanie czystości mowy polskiej w wydanej anonimowo "Odezwie
        do Szanownych Panów Nauczycieli przy górnośląskich szkołach".
        W roku 1865 trafił do Bytomia. Tu zetknął się z wybitnym bojownikiem o polskość
        Śląska, księdzem Józefem Szafrankiem.


        Do roku 1867, tj. do śmierci Szafranka był Bończyk wikarym parafii Najświętszej
        Marii Panny, a następnie został jej administratorem. Ze względu na swoje
        patriotyczne przekonania nie został jednak mianowany proboszczem.
        W roku 1871 ukazało się Jego "Kazanie stołowe", a w rok później "Pamiętniki
        szkolarza miechowickiego". W tym samym - 1872 roku wydał dzieło "Stary Bóg
        żyje", skierowane przeciw polityce Bismarcka, za co trafił na trzy miesiące do
        gliwickiego więzienia, zaś cały nakład książeczki został skonfiskowany przez
        policję.
        W 1879 roku ukazało się najsłynniejsze chyba dzieło Bończyka "Stary Kościół
        Miechowski" a w 1886 roku "Góra Chełmska". Również w roku 1886 doczekał się
        wreszcie mianowania na stanowisko proboszcza. Pozostał na nim do śmierci 18
        lutego 1893 roku.
        Bończyk pisał także po niemiecku i po łacinie. Jednak najważniejsze swe dzieła
        wydał w języku polskim i gwarze górnośląskiej.
      • rita100 Re: tak do przipomniynia 01.06.05, 20:04
        nie otwiera sie ta strona
        Jednak i ja mam wrażenie , ze te stare kamienice i w ogóle budowle byly
        ładniejsze od tych nowoczesnych. Wrócić do historii i do tej samej architektury
        było by piękne. Bo jednak w tamtych czasch kamienice były bardziej wypieszczone.
        Można stać, patrzeć i podziwiać ich urodę. Ciekawe dlaczego teraz się nie
        buduje takich kamienic, a na wsiach buduje sie wille jak pałace ?
        • laband Re: tak do przipomniynia 01.06.05, 20:14
          ta zajta je we PDFie i musisz miec Acrobaty coby to obejzec.

          Mysla ize miasta dzisiej zaczynajom speuniac konsek inkszo funkcja, a odnich
          peryferie i okolice stowajom sie szlafcimrym i oazom do tych kere sie wnich
          mynczom. Jedyne pozytywne to tworzynie w cyntrach miast stref wolnych od ruchu
          samochodowego i parkow - dej Ponboczku corozki to wiyncyj takich stref!
            • laband Re: tak do przipomniynia 01.06.05, 20:30
              Bouech, ale to juz tak downo ize pamiyntom niy wszysko, nojlepi podobaua mi sie
              wieliczka(no to niy je Krakow ale prawie:), a ze Krakowa to mom jeszcze przed
              oczami Wawel, smoka, dzwon Zygmunta, couki rynek, jakes kosciouy ze podziymiami
              i tykimi uawkami ze drzewa w kole scian(podobne jak we Malborku ino chyba bouy
              dlo ksiyndzow a niy rycerzy - niy pamiyntom nazwy tego koscioua!), Wawel ze
              arrasami. Acha bouech kedys tysuz we Nowyj Hucie we takim nowym kosciele kery mo
              byc dosc znany - dzwony widzom zdo mis ie na zewnontrz i wygrywajom melodie,
              ale tak jak godom, to juz kopa czasu ...
              • rita100 Re: tak do przipomniynia 01.06.05, 20:51
                oj, Laband Kraków sie strasznie zmienił, teraz nie Rynek i Wawel wiedzie prym
                lecz Kazimierz, dzielnica w której zostały stare kamienice i ulice i jak się po
                nich chodzi to sie czuje , że jest sie w innym świecie, to są duchy
                przeszlości, które tam można odczuć najbardziej. Koniecznie jak byędziesz
                kiedyś w Krakowie to właśnie tą dzielnicę odwiedź i to wieczorem, wśród
                świeczek , które się świecą w każdej bramie i w każdym pubie. Nie mówić, ze
                charakter dzielnicy żydowskiej został niezmienny. Jest nawe pub ze stolikami z
                dawnych maszyn do szycia czyli Zingierami i pijesz piwo nie sam, ale towarzyszy
                ci maszyna do szycia , taka starusieńka. To wszystko wyniesione jest nawet na
                chodnik. A w podworcach gra muzuka róznego rodzaju. Powiem Ci, że jest to
                klimat niepowtarzalny. Całkiem inny niż w Rynku gdzie ogromny ruch ludzi zabija
                ten klimat. Ale faktycznie ruch samochodowy musi być ograniczony, by usłyszeć
                ciszę.
                • ballest Re: tak do przipomniynia 01.06.05, 21:14
                  Rita a ludzie wyznania mojzeszowego jeszcze w Kazimierzu mieszkaja, albo znowu
                  mieszkaja?
                  Czy bac moze jest to raczej dzielnica z atelierami dla artystow i kanjpkami do
                  turystow !??
                  --
                  pyrsk
                  Ballest
                  • rita100 Re: tak do przipomniynia 01.06.05, 22:48
                    Większość odzyskała kamienice, ale też bardzo dużo przyjezdza tylko zwiedzać.
                    Krakowianie upodobali sobie tą dzielnice , ponieważ jest tam spokój i duż knajp
                    z klimatem. Szczególnie artyści krakowscy mają tam swoje stałe miejsca.
                    Żydzi potrafią z każdej ulicy zrobić biznes. A w Gliwicach też było dużo Żydów ?
        • laband Re: Glywice downiyj 02.06.05, 13:30
          zydowskyj dzielnicy faktycznie niy bouo - bo aze tela Zydow niy bouo we
          Glywicach, ale jedna ze sztras (niypamiyntom ino eli to boua Dolnych Wauow abo
          Gornych Wauow) boua tzw zydowskom sztrasom(ulicom) - przed wojnom oczywiscie --
          w piyrszyj pouowie lot cztyrdziestych nazisty na tyj sztrasie kozali miyzskac
          wiynkszosci Zydow, kere potym byli transportowane do obozow. Jak se dobrze
          przipominom to Bienek to we jednyj ze swoich ksionzek tysz tak jakos podobnie
          opisywou.
          • rita100 Re: Glywice downiyj 02.06.05, 21:29
            Wiem, czytałam, najpopularniejszy krem Nivea został wynaleziony przez
            Gliwickiego Żyda. Wielki artykuł był zamieszczony w popularnym czasopiśmie.
            Co do kamienic - to chciałam sie zapytać czy odróżniacie kamienice żydowskie od
            niemieckich ? Ja tam nie widzę róznicy. W Krakowie była ogromna ilośc Żydów,
            prawie każdy sklep był żydowski. Ale i po wojnie pamiętam kilka sklepików,
            które pozostały i były prowadzone przez Żydów. Te sklepiki miały swój smak i
            zapach. One były jak sklepy cynamonowe z tą różnicą, że przed wojną ponoć można
            było się targować i to ostro, a po wojnie już nie było zwyczaju targowania -
            wszystko doskonale szło. Malutkie żydowskie sklepiki też miały swój urok.
            Pewnie dlatego mieliście mało Żydów, bo handelek był marny , rzadkość chyba
            spotkać górnika czy hutnika Żyda ?
            Piszecie , że gmina przejeła Synagogę, to znaczy , że wcale nie ma już u Was
            Żydów w Gliwicach i nie chcą zwrotu mienia ?
            • laband Re: Glywice downiyj 03.06.05, 06:19
              Handel nioy bou juzas taki mauy, ale wydowo mi sie ize we Polsce bouo wiyncyj
              Zydow jak w Niymcach, juz za Brynicom we tzw Czerwonym Zaguymbiu bouo wielke
              skupisko Zydow - to bou zachod Europy wschodniyj i couke Zydy ze wschodu sie tam
              cisli, a granica jednak robioua swoje. Dodatkowo warto wspomniec o roznicy jako
              istniaua w samym srodowisku zydowskim, Zydy ze zachodu Europy same byli
              proporcionalnie we owiele wiynkszym stopniu zasymilowani ze spoueczynstwym niz
              Zydy wschodnie, ale to juz tak ino na marginesie tego tematu ...
              • rita100 Re: Glywice downiyj 03.06.05, 21:53
                Nie znam tak dokładnie Żydów, maja swoje sposoby na życie i ogromne
                doświadczenie handlowe, zawsze sobie poradzą w każdej sytuacji.
                Tak wspomniałam o Żydach, bo znam pewną historie pewnej kamienicy.
                Żydóweczka ocalała w wojnie, Polacy ją przechowali i wróciła do swojej
                kamienicy. Na skutek wojny została inwalidką , była samotna i niedołezna. Syn w
                w piędziesiatych latach zabrał ja do Aneryki, a ona sprzedała kamienicę.
                Kamienica była już zasiedlona lokatorami z przydziału i nikt o nic nie dbał .
                Wyobrażasz sobie jaka dziś ruina.
                Inna kamienica , właścicielką była Niemka, po wojnie musiała wyjechać do
                Niemiec, sprzedała ja za marne grosze, ale co z tego, kiedy w Dreznie nie mogła
                tego przeżyć i zakończyła życie. Ciekawa jest też historia lokatorów, każdy z
                nich to ciekawa historia powojenna .
                ach, rozgadałam się, bedą jeszcze jakies stare widokówki ?
                Zauważyłeś , ze są nawet zaadresowane i ze znaczkami :)
                  • ballest Re: Glywice downiyj 03.06.05, 22:20
                    Opowiem Wam historie jaka mi moj kolega Polak z Kedzierzyna opowiedzial!
                    Jego ojciec byl przed wojna wlascicielem sklepu w malej miejscowosci kolo Kielc!
                    Po jakim czasie do tej wsi przyprowadzil sie Zyd i tez sklepik otworzyl
                    oczywiscie jego ceny byly zawsze grosz albo dwa tansze jak ceny ojca mego
                    kolegi!
                    Wprawdzie obydwoje zakupywali towary u jednego Handlarza, ale tan tez byl Zydem!
                    Polacy w tej wsi byli biedni i tez obracali kazdy grosz 5 razy w reku nisz
                    go "udali" tak ze zaczeli tylko u Zyda kupowac i Polak zbankrutowal.
                    Jakk to sie stalo, Zyd zaczal podnosic ceny.
                    Tak sie w Diasporze Zydzi do kupy trzymali i tak konkurentow eliminowli.!

                    --
                    pyrsk
                    Ballest
                    • rita100 Re: Glywice downiyj 03.06.05, 22:57
                      ha, ha
                      ale u Żyda można było sie zawsze targować i zawsze opuszczał ceny , a u Polaka
                      nie :) Wydaje mi sie, ze Żydzi są mistrzami dialogu, wszystkich przekupią i są
                      nadzwyczaj uprzejmi w każdej sytuacji :)
                      Laband, obracasz się tam w fachowym towarzystwie - mają ludzie tam wiedzę :)
                      • ballest Re: Glywice downiyj 03.06.05, 23:35
                        Rita, tak, mozna sie bylo targowac, ale wtedy byl jeszcze BARDZIEJ tanszy od
                        Polaka.
                        Dzisiaj Zydzi obracaja sie w kregu wielkich Bankow i Investmentsfonds!
                        --
                        pyrsk
                        Ballest
                        • rita100 Re: Glywice downiyj 04.06.05, 18:44
                          pewnie, dziś prawdziwych Żydów już nie ma, nie ma tych w małych sklepiczkach,
                          tych rozdających cukierki dzieciom. Teraz znajdziemy ich w wyższych sferach :)
                          Ale cóz świat sie zmienia i Gliwice też :)
                          • ballest Re: Glywice downiyj 04.06.05, 18:49
                            Prawdziwi Zydzi sa dalej, lecac do Pekinu w Bisness Class , zauwazylem, ze w
                            First Class tez ktos leci, To byli Ortodoxe Zydzi bylo ich trzech ale z brodom
                            i kapeluszem, do tego First Class !
                            We Frankfurcie spotkasz tez takich ! a wiec sa dalej, nie mysl, ze ich tylko w
                            telewizji zobaczyc mozna !
                            Mysle, ze oprocz Polski wszedzie ich spotkac mozna, co najmniej w Europie !
                            --
                            pyrsk
                            Ballest
        • rita100 Re: Glywice downiyj 28.06.05, 21:21
          Gliwice - postrach miasta
          "Jest jedno słowo, które nigdzie w Polsce nie jest wypowiadane z taką odrazą i
          niewygasłą trwogą jak w Gliwicach. Słowo to oznaczało grozę i przekleństwo tego
          miasta."

          Jakie to jest słowo ?
            • rita100 Re: Glywice downiyj 29.06.05, 20:25
              Dobrze Laband, nie jest to temat piękny , to prawdziwa historia i tragedia
              Gliwic. Przede mną jest wypracowanie dotyczące tragedii śląskiej o której wiemy
              coraz więcej.
              Jest napisana przez Pana Andrzeja Jarczewskiego.
              "Groby szanować, ale pamięć zachować. Tak w najkrótszych słowach można by
              opisać stan śląskiego ducha w 60 lat po przetoczeniu się przez nasze ziemie
              frontu, krótkiej radości w domach polskich i długiej rozpaczy we wszystkich
              domach. Całe dziesięciolecia o przeżytej traumie nie rozmawiano. To było zbyt
              bolesne. Ale od kilkunastu lat wolno o tym pisać."

              Czy sa jakies zastrzeżenia co do tego maleńkiego urywku ?
              • rita100 Re: Glywice downiyj 29.06.05, 20:26
                Otwierają się kolejne archiwa, szuflady i usta. A do solidnych badań zabrało
                się pokolenie najmłodszych historyków. W przeciwieństwie do tych starszych
                kolegów, nieraz z profesorskim tytułem, nie można ich sensownie zapytać,
                dlaczego tyle lat milczeli, pisali o sprawach drugorzędnych lub wręcz
                zakłamywali historię na partyjne zamówienie. Ci młodzi badacze, nie muszą sie
                usprawiedliwiać. Oni po prostu opisują zdarzenia tak, jak to wynika z
                niedostępnych w PRL-u dokumentów, samodzielnie zdobywanych relacji najstarszych
                świadków, rodzinnych zdjęć i listów, nad którymi tyle wylano łez...."
                    • rita100 Re: Gliwice 29.06.05, 20:49
                      poczekajcie , musze odchodzić od komputera

                      nie, nie, Laband i Sloneczko - przeczytajcie uwaznie to zdanie
                      Mam pytanie, albo ?
                      Nie rozumię tego zdania
                      >Tak w najkrótszych słowach można by opisać stan śląskiego ducha w 60 lat po
                      >przetoczeniu się przez nasze ziemie frontu, krótkiej radości w domach polskich
                      >i długiej rozpaczy we wszystkich domach.

                      O jakie domy chodzi ?
                      • rita100 Re: Gliwice 29.06.05, 21:06
                        Praca ta oparta jest na wydanych ostatnio książkach:
                        1. Bogusław Tracz, Rok ostatni-rok pierwszy; Gliwice 1945. Jest to wydana w
                        2004 roku przez Muzeum w Gliwicach, 232 strony, dotykająca bolesnych zagadnień:
                        ostatnich dni rządów nazistów w Gliwich, zajęcia miasta przez Armię Czerwoną w
                        styczniu, życia pod rządami komendatury sowieckiej, przejęcia administracji
                        przez Polaków i trudów następnych miesięcy.
                        2. Zbigniew Gołasz. Śląska tragedia w Zabrzu w 1945r. Internowania i
                        deportacje. Wydana przez Muzeum w Zabrzu w 2005r. (spis nazwisk)
                        3. Deportacje Górnoślązaków do ZSRR w 1945r -red. Adam Dziurok i Marcin
                        Niedurny, IPN Katowice 2004r.
                        4. Rok 1945 w województwie śląsko-dąbrowskim - Andrzej Topol, 2004r
                        5. Zygmunt Woźniczka, Katowice 1945-1950.

                        Tyle jak na razie słowa wstępu. Jutro nawiąze do tej okrutnej tragedii rodzin w
                        Gliwicach.
                          • rita100 Re: Gliwice 29.06.05, 21:12
                            nie znajdziesz odpowiedzi na na moje pytanie w ksiązce - dlaczego - kto mi
                            odpowie - o jakie polskie domy chodzi ?
                            Jutro dokończe
                                • rita100 Re: Glajwic 30.06.05, 19:47
                                  nazwa mista Glajwic - tak samo Rosjanie nazywali - gorod Glajwic.

                                  Nikt jeszcze nie wymienił tego słowa, które dla Gliwic oznacza przekleństwo
                                  tego miasta.
                                  " By zrozumieć o co chodzi, warto przypomnieć, że Gliwice zostały zdobyte przez
                                  Armię Czerwoną jako pierwsze duże miasto śląskie. Odbyło się bez większych
                                  zniszczeń. Kominy fabryczne dymią, szpitale pracują, węgla pod dostatkiem,
                                  wiele nowoczesnych szkół i innych dobrze ogrzewanych obiektów: idealne miejsce
                                  na utworzenie miasta-szpitala dla armii, którą czekała coraz krwawsza walka o
                                  Odrę i Berlin.
                                  • rita100 Re: Glajwic 30.06.05, 19:49
                                    "Tak też się stało. W szpitalach i szkołach urządzono miejsca dla 17.000
                                    chorych żołmierzy. Cięzko ranni umierali. Do dziś samorząd gliwicki utrzymuje
                                    wielki cmentarz, gdzie złożono prochy 2.454 żołmierzy radzieckich, których
                                    pierwsze groby znajdowały sie w róznych częściach miasta i powiatu. Kwatery są
                                    odnawiane, opiekują się nimi harcerze z gliwickiego hufca ZHP, szkoły i zwykli
                                    mieszkańcy. Ci którzy gineli w tej strasznej wojnie - i Rosjanie i Niemcy -
                                    mają w Polsce swoje nekropolie. I są one szanowane. A kto szanuje groby
                                    Ślązaków na nieludzkiej ziemi ? Kto je wskaże ?...."
                                    • rita100 Re: Glajwic 30.06.05, 19:53
                                      Następną częśc zamieszcze jutro. Pomalutku dochodzimy do ogromu tragedi jaka
                                      się wydarzyła w Gliwicach w 1945 roku.
                                      Napewno się zastanawiacie - dalczego tak sie tym interesuję ? Co mnie obchodza
                                      Gliwice czy Śląsk ?
                                      Przecież to nasza sprawa - być może, ale jest jakiś wspólny mianownik z losami
                                      byłych Prus Wschodnich czyli dzisiejszej pieknej krainy Warmii I Mazur. Być
                                      może taki szpital istniał i w tamtych rejonach ?


                                      • laband Re: Glajwic 30.06.05, 20:21
                                        Podobo i sie sposob w jaki nom to poleku sam godosz, no i teraz juz caukowicie
                                        Cie zrozumiouech :)

                                        Niyzmiynio to faktu ize dalyj nicierpliwie sam czekomy co nom richtujesz!
                                        • rita100 Re: Glajwic 30.06.05, 21:10
                                          Teraz mnie czeka opisanie najtragiczniejszych scen - wiesz, nawet w głowie mi
                                          się to nie miesciło, czytając o tym byłam purpurowa,że takie sceny się odbywały
                                          i mało kto o tym wie. Niesamowicie tragiczną macie historię. To nie czterech
                                          pancernych i pies - jak nam pokazywano.
                                          A tu znalazłam wypowiedź najlepszego filozofa świata na rok 2004 Leszka
                                          Kołakowskiego na temat - po co nam przeszlość ?

                                          - Chciałem państwu taką gadkę zaproponować - tak zaczął wykład o "pożytkach z
                                          przeszłości". Mówił o historii, bo - jak powiedział - "na dyplomacji się nie
                                          zna". - Historii nie da się użyć do wsparcia naszych prac, nie ma praw
                                          rządzących historią. Ale to nie znaczy, że historia jest jałowa. Wszyscy
                                          jesteśmy potomkami Aleksandra Wielkiego, Hannibala. Powiedzieć, że ich zbrodnie
                                          nie mają dla nas znaczenia, byłoby niemądre. Dzieje pokoleń minionych to są
                                          nasze dzieje. Historię musimy przyswajać jako własną. Musimy to czynić, jeśli
                                          chcemy wiedzieć, czym jesteśmy. Jest to konieczne dla zachowania naszej
                                          tożsamości. To banały, co mówię. Ale warto powtarzać takie banały, bo często
                                          mamy ochotę je zapominać. A jeśli będziemy je zapominać, to doprowadzimy się do
                                          ruiny. To tyle o tym, po co nam przeszłość - mówił Kołakowski.

                                          Laband - codziennie będe Wam tu wklejać urywek Waszej historii
                                            • rita100 Re: Glajwic 30.06.05, 21:24
                                              Meg_s, wrócą , do ziemi ojczystej sie wraca, zawsze sie wraca - zobaczysz.
                                              Czy nie jesteś trochę zła na mnie , ze piszę o Waszej historii ?
                                              • rita100 Re: Glajwic 30.06.05, 21:38
                                                Hej, Meg_s to nie było złośliwe - to tylko zaczepka , byś się odezwała :)
                                                Nie martw sie tak - będzie dobrze, wszyscy wrócą - czas leczy rany.
                                                pozdrawiam
                                                • rita100 Re: Glajwic 01.07.05, 20:17
                                                  "W gliwickich szpitalach przebywali też krasnoarmiejcy lekko ranni i zwykli
                                                  dekownicy. To oni byli postrachem miasta, które nadało im, wypowiadane ze
                                                  zgrozą, miano "szpitalników". Wyobraźmy sobie ozdrowieńców, którym w szpitalu
                                                  zaczyna się nudzić, a jeszcze mają parę dni przepustki na leczenie. Co robią,
                                                  gdy komendant na wszystko pozwala ?
                                                  To samo od wieków. A wiedzą, że gorod Glajwic jest pierwszym na ich trasie
                                                  miastem, które przed wojną leżało w granicach hitlerowskich Niemiec.
                                                  Zwyciężcy, zdobywcy... Bo przecież nie wyzwoliciele.
                                                  • rita100 Re: Glajwic 01.07.05, 20:21
                                                    Ogrom gwałtów, grabieży i rozbojów trudno wręcz sobie dziś wyobrazić. Przez
                                                    cały rok zdarzały się też morderstwa, choć nie miały one skali tak masowej, jak
                                                    w pierwszych dniach po zajęciu miasta.
                                                    W maju z ręki żołmierza radzieckiego zginął nawet wiceprezydent Gliwic, Tadeusz
                                                    Gruszczyński, który usiłował bronić napastowanej kobiety.
                                                    Szpitalnicy wieczorami wychodzili za szpitali, w szynelach, z pepeszami i
                                                    metodycznie ulica po ulicy, dom po domu, mieszkanie po mieszkaniu.....
                                                    szukali ....
                                                    Szukali wódki, kobiet, złota, zegarków.... Co noc przez wiele miesięcy. Co noc
                                                    inna wataha."
                                                    Pamiętajmy, że urządzono miejsca dla 17 tysięcy mniej czy więcej chorych
                                                    żołmierzy.
                                                    Takie były Gliwice w 1945 roku - to jeszcze nie wszystko....

                                                    Nadchodzą urlopy, są wakacje, odwiedzamy rodziny - czy przypadkiem nie czas o
                                                    zasięgnięcie wiedzy u samych zródeł, u ludzi jeszcze żyjących i naocznych
                                                    świadków.
                                                    Jutro dalsza część
                                                  • rita100 Re: Glajwic 02.07.05, 21:50
                                                    "Co noc przez wiele miesięcy, dom po domu. Co noc inna wataha. Gdy ktoś się
                                                    sprzeciwił lub choćby próbował się bronić - ginął. A nie wszędzie miał kto się
                                                    sprzeciwiać. Ci męższczyżni, ktorzy nie zostali wcieleni do Wehrmachtu,
                                                    zwłaszcza górnicy, niedługo cieszyli się wolnością. Oszustwa, jakimi ich
                                                    zwabiano na punkty zborne, warunki, w jakich byli przetrzymywani i
                                                    transportowani i miejsca w ZSRR, do których ich wywieziono - to główne tematy i
                                                    ważne, nowe ustalenia, poczynione przez cytowanych tu autorów. Tego nie można
                                                    streścić w paru zdaniach. Dobrze, że te ksiązki zostały napisane ! Powinny być
                                                    dostępne w każdej bibliotece szkolnej, o co zresztą będzie trudno, gdyż -
                                                    wydawało się, że nazbyt optymistyczny - tysięczny nakład ksiązki Tracza
                                                    rozszedł sie w okamgnieniu, a szybkiego dodruku nie będzie, bo autor otrzymuje
                                                    teraz nowe materiały i zapowiada wydanie drugie, rozszerzone, najwcześniej za
                                                    rok."

                                                    Ale nie tylko szpitalnicy grasowali po miastach i osiedlach....
                                                    Jutro dalsza część.
                                                  • rita100 Re: Glajwic 02.07.05, 23:08
                                                    Słoneczko - to dla Ciebie i innych , dla tych co nie udalo sie jej kupic i
                                                    przeczytać, przepisuje streszczenie, bardziej wypracowanie . Niech to zostanie
                                                    w sieci, nigdy nie wiadomo komu i kiedy może sie przydać.
                                                  • sloneczko1 Re: do Rity 02.07.05, 23:21
                                                    można przypuszczać w bardzo dużym % ,że dzieci urodzone po 9 miesiącach od
                                                    zajęcia Gliwic przez Armię Czerwoną ,i w późniejszym czasie miały za ojców owych
                                                    "wyzwolicieli"(oczywiście nie wszystkie),tak więc nastąpił nowy "dopływ świeżej
                                                    krwi" na te tereny
                                                  • rita100 Re: do Rity 02.07.05, 23:26
                                                    aż tak bardzo się nie wgłebiam, ale ciekawa sprawa, poczekaj jak dojdziemy do
                                                    końca, bo tez nie rozumie co oznaczają te polskie domy ? A granice już były
                                                    ustalone wczasie wojny .
                                                  • sloneczko1 Re: do Rity 02.07.05, 23:44
                                                    pytałaś o te polskie domy----tutaj mieszkali ludzie z różnych stron--obok
                                                    Ślązaków--Niemcy,Polacy,Żydzi ,, i tak, jak zaczęła się wojna i żołnierzy
                                                    niemieckich witali kwiatami mieszkający tu Niemcy ,tak mieszkający tu Polacy
                                                    czekali na żołnierzy polskich którzy mieli przyjść z frontem---
                                                  • ballest Re: do Rity 03.07.05, 09:03
                                                    Suoneczko, napisz prawde, nikt nie wital kwiatami zolnierzy polskich i nikt na
                                                    nich tez nie czekal!
                                                    Rita w miejscowosci Rudno (kolo Gliwic) na tkzw Drugiej Stronie jeden zolnierz
                                                    rosyjski zamordowal 12 osob w jeden dzien.
                                                    Opis tych mordow mam w liscie.
                                                    Jesli sie nie myle, to te mordy i gwalty odbyly sie w czterech czy pieciu
                                                    domach.

                                                    --
                                                    pyrsk
                                                    Ballest
                                                  • sloneczko1 Re: do Ballesta 03.07.05, 09:15
                                                    ja piszę o domach polskich---a nie śląskich--i wiem gdzie jest ta mogiła--w
                                                    Brzezince do dziś chyba wisi krzyz na jednym z domów gdzie zamordowano kilku czy
                                                    kilkunastu księży--musiałabym tam pojechać i dokładnie przeczytać ilu ich tam było
                                                  • sloneczko1 Re: do Ballesta 03.07.05, 09:21
                                                    i wiem,że u nas ich nie witano--ale właśnie ci którzy byli wcześniej za Polską
                                                    współpracowali z Rosjanami i nową władzą--nie będę tutaj podawać nazwisk,bo nie
                                                    jestem do tego upoważniona ,a poza tym Ci ludzie i tak już nieżyją--------Ty
                                                    dobrze wiesz o kim teraz piszę-a takich których Ty znałeś było w każdej
                                                    miejscowości parę,może chcieli dobrze--nie nam ich teraz osądzać,i tak to nic nie da
                                                  • sloneczko1 Re: do Rity 03.07.05, 09:11
                                                    trochę poprawki do wczorajszego postu--------żołnierzy
                                                    > niemieckich witali kwiatami mieszkający tu Niemcy -----nie dotyczy to
                                                    Gliwic,gdyż Gliwice w tym czasie były niemieckie ----to był tylko przykład na
                                                    to,że i u nas mieszkali Polacy i były domy polskie gdzie czekano na wojsko
                                                    polskie-------------i nową Polskę która miała być rajem a okazała się piekłem
                                                    dla wielu z nich--------znam dzieci powstańców śląskich walczacych o Polske na
                                                    tych terenach, którzy pierwsi wyjechali za granicę i nawet się nie przyznają do
                                                    swych korzeni
                                                  • rita100 Re: Glajwic 03.07.05, 22:23
                                                    "Ale nie tylko szpitalnicy grasowali po miastach i osiedlach. Bandy dezerterów
                                                    niemieckich, radzieckich i również polskich pustoszyły wsie, zabierając na
                                                    przednówku ostatnią żywność i bydło, bo konie zostały już wcześniej
                                                    zarekwirowane przez obydwie armie.
                                                    Do tego szabrownicy cywilni, o których od dawna wiemy chyba wszystko. Jeszcze w
                                                    maju, cytowany przez Tracza starosta gliwicki Paweł Marquart pisze do
                                                    wojewody:....Bandyci rabują bydło, nierogaciznę, ubrania i wszystko, co im pod
                                                    ręce popadnie, przy czym dość często przyjeżdzają na miejsce rabunku
                                                    samochodami wywożą zrabowany łup w niewiadomym kierunku. Ofiarami napadów
                                                    rabunkowych i gwałtów padają obywatele bez względu na narodowość."
                                                    cdn
                                                  • rita100 Re: Glajwic 03.07.05, 22:25
                                                    Słuchajcie, wydaje mi się , ze ten opis sytuacji wojennej jest całkiem
                                                    prawdziwy, bo i w mojej okolicy wiem z opowiadań babci, że najbardziej się bali
                                                    armii sowieckiej. To był naród biedny i widząc dobrodziejstwa niemieckie, ich
                                                    domy pałali ich zdobyciem. Pamiętam jedno opowiadanie żołmierza radzieckiego -
                                                    kiedy ujrzał poniemiecki dom i jego wyposażenie poczuł się jak własciciel. Oni
                                                    nie mieli pojęcia , że Niemcy mogli tak żyć, że domy zadbane i urządzone ,
                                                    ktorych prawdę mówiąc nigdy w swoich radzieckich pomieszczeniach nie zaznali.
                                                    Życie ludzi radzieckich było piekłem w samej swojej ojczyżnie, więc widząc ten
                                                    dobrobyt o którym nawet nie śnili w swych marzeniach jak gdyby podwójnie ich
                                                    pozycję wzmocniła. Brali i rabowali co sie dało, dla nich każda rzecz miała
                                                    znaczenie, a że byli panami świata w tej sytuacji to i demony wzieły w górę.
                                                  • rita100 Re: Glajwic 03.07.05, 22:26
                                                    Słoneczko, nie wiem czego się Polacy spodziewali po wzięciu ich w administrację
                                                    polską skoro, chwalono zycie przedwojenne i do tej pory wspomina się jak
                                                    fajnie było. Spodziewali się raju, a zamiast raju zaserwowano okupację
                                                    radziecką. Tym bardziej, że właśnie na ŚLąsku nie wiadomo było który dom taki,
                                                    a który taki, równo chyba w tyglu ich wymieszano.
                                                    A dysponujecie mapą przedwojenną i powojenną, by dokładnie zobaczyć te granice ?
                                                  • rita100 Re: Glajwic 04.07.05, 22:12
                                                    "Jeżeli do rabunku wykorzystywano czołgi, to nie mogły to być akcje bez wiedzy,
                                                    akceptacji, czy wręcz rozkazu najwyższego lokalnego dowództwa Armii Czerwonej.
                                                    Dalej gliwicki starosta pisze: W dniu 26 maja 1945 r. został doszczętnie
                                                    obrabowany sołtys i kierownik szkoly w Nieborowicach; w Szynwałdzie zdarzył sie
                                                    wypadek ściągania odzieży z dzieci szkolnych, udających się do szkoly.
                                                    Sprawcami wyżej wymienionych wypadków byli osobnicy ubrani w mundury żołmierzy
                                                    sowieckich."
                                                  • rita100 Re: Glajwic 06.07.05, 19:56
                                                    Rodziny bez ojców

                                                    Wszystkie lata czterdzieste i większość pięćdziesiątych to czas zły dla
                                                    ślaskich rodzin. Bogusław Tracz tak rozpoczyna ten wątek:
                                                    Coraz więcej męższczyzn powoływano do wojska, zwłaszcza po ataku Niemiec na
                                                    ZSRR w 1941 r. I dalej... z miesiąca na miesiąc widywano w mieście mniej
                                                    męższczyzn. Ci którzy wracali do domów, byli ranni bądź okaleczeni... To samo
                                                    widzi Horst Bieniek w powieści "Ziemia i Ogień".
                                                    Rodziny niepełne, chłopcy wychowani bez ojcowskiej ręki, panny bez szans na
                                                    wydanie. I jeszcze kobiety zatrudnione w przemyśle na "męskich" stanowiskach, a
                                                    za drucianą lub niewidoczną siatką jeńcy, którymi uzupełniano brak siły
                                                    roboczej. To zaczeło się już wtedy - w czasie wojny i z powodu wojny.
                                                  • rita100 Re: Glajwic 07.07.05, 21:39
                                                    Niestety jeszcze troszkę potrwa to prawdziwe wypracowanie o tragedii Śląska i
                                                    Gliwic. Warto przeczytać o sprawach , które dawniej były ukrywane i nie
                                                    zamieszczane w żadnych historycznych podręcznikach szkolnych.
                                                    "Gdy w styczniu 1945 zbliżała sie Armia Czerwona - w śląskich miastach prawie
                                                    nie było młodych, zdrowych męzszczyzn. A tych, co zostali, czekał straszny los.
                                                    Już na miesiąc przed styczniową ofensywą Państwowy Komitet Obrony ZSRR
                                                    postanowił wywieź na roboty w ZSRR zdolnych do pracy Niemców ze zdobytych
                                                    terenów. Deportacje miały objąć męższczyzn w wieku od 17-45 lat i kobiety w
                                                    wieku od18-30lat. W uchwale pisano o Niemcach, ale jej wykonanie powierzono
                                                    Ławrientijowi Berii. A ten internacjonalista nie przebierał w narodowościach.
                                                    Plan dostaw realizowano ilościowo. Gdy brakło Niemców aresztowano Polaków, w
                                                    tym nawet byłych więźniów niemieckich obozów śmierci."
                                                  • rita100 Re: Glajwic 07.07.05, 21:46
                                                    W dalszej części tegoż wypracowania, chciałabym udowodnić, że mimo , że mamy
                                                    manię stawiania pomików to jeden taki powinien stanąć -"skamieniała matka nad
                                                    małą trumienką, otoczona przez wianuszek głodnych, schorowanych, bosych i
                                                    obdartych dzieci. Bo taki obraz Tragedii Śląskiej byłby najprawdziwszy."
                                                    O Matkach-Ślązaczkach nie wolno milczeć, ale po wypowiedziach ludzi , którzy
                                                    przeżyli ten koszmar - nie doda się już ani jednego słowa.
                                                    Jutro zamieszcze wypowiedzi.
                                                  • rita100 Re: Glajwic 08.07.05, 22:18
                                                    "Sytuację rodzin najlepiej chrakteryzuje sprawozdanie zabrzańskiego starosty,
                                                    Pawła Dubiela, przytaczane w pracy Zbigniewa Gołasza:... bardzo wiele kobiet
                                                    zgłosiło sie tutejszym starostwie, prosząc o przepustki na wyjazd do Niemiec.
                                                    Jako powód podawały wszystkie bardzo cięzkie polożenie materialne.
                                                    Przesłuchując każdą z osobna stwierdziłem, że kobiety te, mając każda kilkoro
                                                    dzieci na utrzymaniu, znajdują sie w skrajnej nędzy, w sytuacji bez wyjścia.
                                                    Mężowie ich znajdują się albo na pracach przymusowych w Rosji, o których nie
                                                    mają żadnych wiadomości, względnie powołani swego czasu do armii niemieckiej
                                                    zgineli na froncie, albo też dostali sie gdzieś do niewoli. Kobiety te, dopoki
                                                    coś jeszcze posiadały, sprzedały, byle tylko moc utrzymać swoje dzieci i
                                                    siebie...Kiedy im tłumaczę, że przepustek żadnych się nie wydaje, zrezygnowane
                                                    odpowiadają, że nie mogą dłużej patrzeć na swoje głodne dzieci i są zmuszone po
                                                    prostu najpierw je, a potem same siebie pozbawić życia... Kobiety te to
                                                    wszystko zweryfikowane Polki."
                                                  • rita100 Re: Glajwic 09.07.05, 22:36
                                                    "Rodziny nie tylko nie miały ojców, ale i nie miały matek, które zmuszane były
                                                    imać się jakiegokolwiek zajęcia, dającego choć minimalny zarobek. Często były
                                                    to ciezkie prace fizyczne na dole kopalni, cenione przez kobiety ze względu na
                                                    możliwość otrzymywania kartek na żywność. Co mogły w tym czasie robić dzieci ?
                                                    Dodajmy - dzieci głodne, źle ubrane i pozbawine wzorców wychowawczych. Na jakie
                                                    dno upodlenia codziennie schodziły ? To są rzeczy tak straszne, że zwykłymi
                                                    słowami nie da się tego wyrazić. I faktycznie - brak relacji...."
                                                  • sloneczko1 Re: Glajwic 09.07.05, 22:43
                                                    hey Rita---a moje posty na temat zbrodniarzy stalinowskich i zbrodni jakich sie
                                                    dopuszczali zaraz po wojnie pięknie wykasowano---widać prawda kole w oczy
                                                  • rita100 Re: Glajwic 09.07.05, 22:51
                                                    Sloneczko, przytoczenie artykułów dostępnych dla wszystkich napewno nie będa
                                                    kasowac - ja w pewnym artykule czytałam - wolność Tomku w śląsim domku :), ale
                                                    było on o fatalnej architekturze Gliwic i Katowic, budowanej po wojnie do dnia
                                                    dzisiejszego.
                                                  • sloneczko1 Re: Glajwic 09.07.05, 23:01
                                                    Rito--------Hanys dał tu w południe pełno takich artykułów i wszystkie są
                                                    wykasowane----------wykasowane---------to więc pomyśl sobie teraz jakiego
                                                    ......mamy tutaj
                                                  • ballest Re: Glajwic 10.07.05, 03:36
                                                    Dziouchy, na Forum Gliwice jest Admin, ktory nie ma najmniejszego pojecia, co
                                                    to za Forum jest i dlatego kasuje wszystkie watki historyczne, ktore Polske
                                                    komunistyczna w zlym swietle przedstawiaja.
                                                    Mysle, ze to jest nic innego jak komunistyczna cenzura
                                                    --
                                                    pyrsk
                                                    Ballest
                                                  • rita100 Re: Glajwic 10.07.05, 23:22
                                                    Skasowali watek , faktycznie .Zaklad przegrałam.

                                                    A kopalnie musiały fedrować !
                                                    Zdrowych górników wywieziono, ktoś więc musiał przyjść na ich miejsce, by
                                                    wyprodukować choćby te trzynaście milionów ton węgla rocznie, które trzeba było
                                                    oddać Zwiążkowi Radzieckiemu. Oczywiście - kraj potrzebował znacznie więcej
                                                    węgla. To był absolutnie strategiczny surowiec. Bez węgla nie można było nawet
                                                    myśleć o odbudowie zniszczonego wojną Polski. Zatrudniano więc na dole kobiety.
                                                    Zatrudniano jeńców, gdzienigdzie również wolnych górników narodowości
                                                    niemieckiej, polskich więźniow, a w końcu i żołmierzy.
                                                    Ale górnictwo potrzebowało też fachowców, sprowadzano ich, a to
                                                    oznaczało....wyrzucić z zakładowych mieszkań rodziny, w których nie było
                                                    górników. I te najciężej doświadczone kobiety z dziećmi i chorymi rodzicami lub
                                                    z mężem kaleką - przenoszono do najgorszych lokali. Ale i to nie koniec gehenny
                                                    śląskich rodzin...
                                                  • rita100 Re: Glajwic 11.07.05, 20:52

                                                    Zacytujmy jeszcze jedno sprawozdanie, opublikowane przez Gołasza, tym razem z
                                                    Rokitnicy, gdzie internowano niemal 25% mieszkańców.
                                                    "Jeśli chodzi o liczne rodziny, których mężowie zostali zabrani na roboty
                                                    przymusowe przez wojska radzieckie... to nie mają one prawa według
                                                    obowiązujących przepisów do korzystania z przydziału i dlatego nie otrzymują
                                                    kartek żywnościowych. Matka np., której mąż był powstańcem śląskim, a który
                                                    obecnie nie z własnej winy znajduje się na robotach w głębi Rosji, posiadająca
                                                    na swoim utrzymaniu czworo, względnie więcej drobnych dzieci, nie otrzymuje
                                                    kart żywnościowych tylko dlatego, że nie ma dla niej pracy, względnie, że jako
                                                    matka licznego rodzeństwa nie może po prostu podjąć żadnej pracy. Ta kategoria
                                                    opuszczonych domaga się przydziału żywnościowego chociażby kategorii II. Skutki
                                                    niedożywienia w tych rodzinach to tyfus, świerzb, który nabiera w gminie
                                                    tutejszej rozmiarów epidemii, skrofuloza u dzieci, suchoty a co za tym idzie
                                                    wzrastająca liczba zgonów z miesiąca na miesiąc."
                                                  • rita100 Re: Glajwic 12.07.05, 22:10
                                                    Po przeczytaniu wypowiedzi starosty bytomskiego z sierpnia 1945 o Matkach-
                                                    Ślązaczkach - nie dodam już ani jednego słowa. Tak kończy swój artkuł Andrzej
                                                    Jarczewski o Szpitalnikach Gliwickich.
                                                    "Nie posiadają one żadnych środków do życia i zapomóg nie otrzymują. Głód
                                                    panuje wszędzie, na skutek czego umiera 2-7 dzieci i to dzieci narodowości
                                                    polskiej. Wydatki na same trumienki i grabarza wynoszą kilka tysięcy
                                                    miesięcznie, co strasznie obciąża wydatki gmin. i tak nieposiadających
                                                    gotówki.... Codziennie kilkadziesiąt znędzniałych matek, przedstawicielek 3,10
                                                    dzieci, bez żadnych środków do życia, puka do drzwi naczelnika Gminy, prosząc o
                                                    natychmiastową pomoc, bowiem matka z dziećmi zakończy życie śmiercią
                                                    samobójczą, nie widząc innego wyjścia."
                                                    KONIEC
                                                  • rita100 Re: Glajwic 12.07.05, 22:12
                                                    Cóz wiecej powiedzieć, nie da się już więcej nic powiedzieć, milczenie jest tu
                                                    najodpowiedniejsze.
                                                    Dla wyjaśnienia , mogę jeszcze przytoczyć morale władz z tego okresu. Autor
                                                    udowadnia , że nie ponosi winy za taki stan Gliwic pierwszy jego prezydent
                                                    Wincenty Szpaltowski, był obstawiony komunistami, którzy mieli przy nim nauczyć
                                                    sie tylko adminstracji, by po pół roku - odsunąć go w cień, a w miedzyczasie
                                                    budowano nowe aparaty represji.

                                                    Na zakończenie - wyjaśniam, że nie było moim zamiarem jakies specjalnie
                                                    zagłębianie sie w historię Gliwic, po prostu, weszłam do księgarni z zamiarem
                                                    kupienia kwartalnika Rita Baum, którego nie było, a na miejscu tego kwartalnika
                                                    leżał miesięcznik ŚLĄSK - przypadek !
                                                    Jedno mnie tylko zastanawia - dlaczego w takim czasopiśmie jak Śląsk nie ma ani
                                                    jednego zdania w gwarze śląskiej ?

                                                    Wstrząsająca jest historia wojenna i powojenna Gliwic i Śląska.
                                                  • rita100 Re: Glajwic - opowiastka 12.07.05, 22:23
                                                    «•´¨*•.¸¸«•»-(—`v´—)-«•»¸¸.•*¨`•»
                                                    ( `•.¸......( `•.¸
                                                    `•.¸).`•.¸ ) Przed obliczem Polski przyprowadzono Ślązaków. Stali skuci razem
                                                    łańcuchami, ze wzrokiem wbitym w swoją ziemię, tylko jeden wesoło rozglądał sie
                                                    dookoła i nucił ślaską wesołą melodię. Co rusz dostawał od ..... kijem, ale
                                                    nie przerwał śpiewania.
                                                    - Co z Tobą, Ślązaku ? - Jak możesz być tak radosny w twojej sytuacji ?
                                                    - A czemu nie ? - odrzekł Ślązak. - Spętali mi tylko nogi, moje serce jest
                                                    wolne !
                                                    - Rozkujcie go - prosi Rita - W jego przypadku łańcuchy na nic sie nie zdadzą ;)
                                                    (`•.¸(`•.¸ (`•.¸(`•.¸
                                                    `•.¸).`•.¸)
                                                    (`'•.¸(`'•.¸(`'•.¸.....¸.•'´)¸.•'´)¸.

                                                  • Gość: ... Re: Glajwic IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 12.07.05, 22:25
                                                    to co tutaj opisujesz zdazylo sie w rodzinie mojej tesciowej.
                                                    Matka musiala w kopalni pracowac a male dzieci (od 3 do 10 lat)chodzily po
                                                    wioskach i zebraly o pare kartofli.
                                                    Ojca wywiezono do ZSSR a kartek na zywnosc ta rodzina nie dostala tylko ze
                                                    wzgledu na narodowosc. Cudem dzieci przezyly.
                                                  • rita100 Re: Glajwic 12.07.05, 22:35
                                                    Gość portalu: ... napisał(a):

                                                    > to co tutaj opisujesz zdazylo sie w rodzinie mojej tesciowej.
                                                    > Matka musiala w kopalni pracowac a male dzieci (od 3 do 10 lat)chodzily po
                                                    > wioskach i zebraly o pare kartofli.
                                                    > Ojca wywiezono do ZSSR a kartek na zywnosc ta rodzina nie dostala tylko ze
                                                    > wzgledu na narodowosc. Cudem dzieci przezyly.

                                                    Bardzo dziękuję za odzew - to miłe, że potwierdzamy prawdę. Wiele jest rodzin,
                                                    nie powiem, że i w Krakowie, których rodzice chowały córki przed Armia
                                                    Radziecką. Tylko węgiel uchronił ich od tragedii, chowały sie dziewczyny w
                                                    piwnicach w węglu - to mi opowiadała sąsiadka.
                                                  • sloneczko1 Re: Glajwic 12.07.05, 22:25
                                                    pamiętam jeszcze cmentarz gdzie mieszkałam w dzieciństwie--jedna czwarta to były
                                                    groby dzieci--dziś jest ich pare,i zaczynają tam dorosłych chować --pozdrawiam Rito
                                                  • braid Re: Opowiastka cz. ll 12.07.05, 22:36
                                                    Złapali Polacy Slazakowca , przywiązali do plota, postawili strażnika i poszli
                                                    się naradzić, co z nim zrobić. Siedzi sobie biedak przy plocie i myśli:
                                                    - Co tu zrobić? Niestety, mam prze...e. Mam najbardziej prze...e jak tylko sobie
                                                    można wyobrazić.
                                                    Nagle w chmurach zrobił się niewielki otwór, a przez ten otwór spłynęło na
                                                    nieszczęśnika jasne, ale nieoślepiające światło i usłyszał głos niebios, któr
                                                    rzekł:
                                                    - Nie obawiaj się synu, potrząśnij rękami.
                                                    Potrząsnął. Ku jego zdumieniu kajdany opadły.
                                                    - Podejdź do strażnika - mówi dalej głos.
                                                    Podszedł lekko przestraszony.
                                                    - Nie obawiaj się, strażnik śpi - kontynuował głos
                                                    - A teraz wyrwij strażnikowi karabin i uzastrzel go. To syn dowodcy.
                                                    Wyrwał i uderzył. Zabił syna dowodcy i czeka, co dalej.
                                                    Wtedy Głos z lekkim rozbawieniem:
                                                    - No Synu ...Teraz to masz dopiero prze..ne...
                                                  • rita100 Re: Glajwic 12.07.05, 22:44
                                                    Sloneczko, waszą historię znam bardziej niż swojego rejonu, ale w trakcie
                                                    czytania tego artykułu serce mialam w gardle, czy to możliwe ?
                                                    Ale teraz coraz częściej mozna pisać o tym co naprawdę się wydarzylo, bez
                                                    pięknych ubarwień i pięknego wyzwolenia.

                                                    Jeszcze Wam powiem , że dziś w pracy spotkałam Gliwicznina, studiuje
                                                    teatrologie w Krakowie i zapytałam sie czy wie co to są Szpitalnicy -
                                                    kompletnie nie wiedział, zaskoczyłam go historią Gliwic. Ale był bardzo
                                                    grzeczny i uprzejmy - skąd miał wiedzieć ?
                                                  • sloneczko1 Re: Rito 12.07.05, 23:03
                                                    rozmowy na ten temat były zabronione,rodzice nie mówili tego dzieciom,bo te
                                                    mogłyby się wygadać,Braid o tym doskonale wie ale mu wstyd do tego sie
                                                    przyznać,ma kompleksy,ale uważam,że powinien zerwać z przeszłością--pomyśl
                                                    tylko,jakbyś sie czuła,gdybyś dowiedziała sie,że nasi idole z przeszłości
                                                    okazali sie kanaliami w najgorszym wydaniu,nie czułabyś się źle?ja tak samo
                                                    czułam sie na poczatku ,gdy dowiedziałam się,że świat w który wierzyłam
                                                    szczerze--a był to komunizm-he,he--wydał takie bestie--ja też nic nie wiedziałam
                                                    o powojennych dziejach śląska-----dopiero powoli zaczęłam się dowiadywać------a
                                                    najwięcej tutaj -na tym forum G.W.---wiesz jaka byłam nieszczęsliwa z tego powodu?
                                                  • rita100 Re: Sloneczko 12.07.05, 23:12
                                                    Ja Ci powiem, że internet zmieni swiat - tu nie grają rolę tytuły, stan konta
                                                    czy wielka posada - tutaj mozna mowic odwaznie, mozna powiedzieć to czego nie
                                                    można było powiedzieć dawniej bez oglądania się za ramię czy ktoś nie slyszy.
                                                  • braid Re: 12.07.05, 23:12
                                                    sloneczko1 napisała:
                                                    > gdy dowiedziałam się,że świat w który wierzyłam
                                                    > szczerze--a był to komunizm

                                                    ??? co Ty pleciesz sloneczko ?? sorry ale musze tak to nazwac..
                                                    Ja w odroznieniu do Ciebie nie wierzylem w zadnych idoli komunistycznych
                                                    ani ja ani moja rodzina ... dla komuchowego bandyctwa moja rodzina to byli
                                                    "wrogowie ludu"
                                                    Pomieszaly ci sie puzzle i poskladalas sobie jakiegos dziwolaga.

                                                    A na forum wysmiewam jeynie nawiedzonych ...nic wiecej
                                                  • sloneczko1 Re:do Braida 12.07.05, 23:37
                                                    czyli stoimy po tej samej stronie barykady--to skąd ta niechęć do Ślązaków?i nic
                                                    mi się nie pomieszało-------wierzyłam zawsze w ideały i do dzisiaj
                                                    wierzę---------może ze mnie już taki człowiek,ale chyba się już nie zmienię,nie
                                                    jestem chorągiewką na dachu--idole spadli ale ideały zostały i tylko to się
                                                    liczy--od zawsze ludzie wierzyli w dobro i ja dalej wierzę,że będzie kiedyś
                                                    szczęście i miłość na ziemi
                                                  • ballest Komik Braid ! 12.07.05, 23:40
                                                    Dalej PLECIE, ale zostawmy go w jego psychozie, albo na pastwe Pani B.:)
                                                    " Co z Tobą, Ślązaku ? - Jak możesz być tak radosny w twojej sytuacji ?
                                                    - A czemu nie ? - odrzekł Ślązak. - Spętali mi tylko nogi, moje serce jest
                                                    wolne !
                                                    - Rozkujcie go - prosi Rita - W jego przypadku łańcuchy na nic sie nie
                                                    zdadzą ;)"

                                                    Rita , my Slazacy mamy problem, o tym wiemy, ale wierz nam, my sobie rade damy,
                                                    dzis jak czytasz na forum problem maja POLSCY nacjonalisci i ich synalki
                                                    obojetnie gdzie mieszkaja i jaki chleb "jedza" (chnet bych cos iunnego tu
                                                    napisou;) oni sobie sami w drodze stojom i zrozumiec nie potrafia , ze
                                                    PRZEGRALI!

                                                    Do tematu

                                                    --
                                                    pyrsk
                                                    Ballest
                                                  • braid Re:forumowy Troll ballest 12.07.05, 23:48

                                                    widzisz sloneczko ..troll juz sie zameldowal

                                                    i oczywiscie znowu wygral ...
                                                    hanys w kaftanie bezpieczenstwa
                                                    labnda i ramona niema ( pezyn officialnie;)
                                                    A sam Muenchhausen musi uwazac na to co pisze
                                                    bo go moga ponownie zabanowac

                                                    A na samo forum posciagali krzykaczy i prymitywy z innychforo zeby robic tu zamet...
                                                    tak wyglada zwyciestwo ballesta;)))

                                                    Ale niech sobie czarny rycerz podskakuje i wywija drewnianym mieczem.


                                                    Co do Twojego osta Sloneczko to moze Ci kiedys odpisze na maila
                                                    nie musi perfidny troll wszedzie nosa wtracac .
                                                  • rita100 Re:nazwy miast 25.07.05, 22:10
                                                    W związku z nazwami miast - chcialam sie tylko zapytać , czy po wojnie zostały
                                                    na Śląsku zmienione całkowicie nazwy miast ? To znaczy zauwazylam , ze na
                                                    Warmii i Mazurach calkowicie została zatarta nazwa dawna niektórych miast , a w
                                                    1946r zostały nazwane od nazwiska działacza np Ketrzyn, dawna nazwa mazurska
                                                    Raścibórz. Ketrzyn od Wojciecha Ketrzyński , który przywrócił Mazury Polsce, a
                                                    Polske Mazurom - czy czasmi miasto Rościbórz nie przedobrzyło w tej polskości
                                                    niszcząc własną mazurską nazwę ?
                                                  • borasca0107 dobry zart!! 13.07.05, 02:02
                                                    braid napisał:

                                                    > A na forum wysmiewam jeynie nawiedzonych ...nic wiecej

                                                    aaahh... i znow nawiedzony twierdzi, ze wysmiewa nawiedzonych:))
                                                    Braid - alez Ty masz swieeeeetne poczucie humoru:) - systematycznie przerabiasz
                                                    to forum na humorum:)) - gratuluje... w kazdym razie slicznie Ci dziekuje za
                                                    regularne dostarczanie, co prawda watpliwej, ale zawsze rozrywki.

                                                    --
                                                    "God, if you can't make me thin,
                                                    please make my friends fat" :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka