Dodaj do ulubionych

Pozytywizm a romantyzm na tym forum

17.08.07, 00:16
Obiecałem dokończyć myśl z innego wątku :)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=67443804&a=67587163
Dodam tylko krótki - jak na mnie :) - wstęp.

To co można zauważyć na tym forum to nie berekloństwo, frankloństwo i
niezaangażowani internauci. To sztuczny i całkowicie nieprawdziwy podział, bo
o ile bereklony istnieją to zagorzałych zwolenników ZF (może poza mieszkiem
czasami) tutaj tak naprawdę nie widać. Są ludzie zadowoleni z tego, że
mieszkają w Gliwicach, że podoba im się styl Gliwic (ja na przykład), są też
ludzie którzy szukają dobrego fryzjera :)

Dokonałbym tutaj trochę innego podziału i dzięki temu bardziej zrozumiałe będą
pewne sojusze na tym forum - w imię podejście do świata. Na tym forum bowiem
ścierają się ze sobą przede wszystkim romantycy i pozytywiści. Ja zaliczyłbym
się do drugiej kategorii, więc proszę mi wybaczyć, że pierwszą grupę oceniam
wyjątkowo krytycznie a drugą pobłażliwie.

Ideą romantyków jest tęsknota za światem idealnym, komplementarnym, idealna
symbioza społeczeństwo-władza. Jako, że umysł działa wybiórczo i z czasem
wycina ze wspomnień rzeczy złe i pozostawia te dobre, to dlatego tak często
nasi romantycy odwołują się do zeszłego ustroju i w nim poszukują śladów tego
raju utraconego, na który już nie widzą obecnie szans. Romantycy mają
tendencję do krytykowania każdego zachowania władzy a nawet (ale to głównie
berekloństwo) doszukiwania się znamion złego zachowania w pozornie normalnych
procedurach. Ich przewodnią myślą jest pesymizm - zwłaszcza co do przyszłości
(jak w DTŚ dojdzie do tragedii, Forum się rozpadnie, miasto umrze, utonie w
śmieciach). Romantyzm to myślenie w skali mikro - jedno skrzyżowanie świetlne
jest dowodem na fatalną pracę ZDM, przewrócone TOIe to dowód na beznadziejną
pracę MZUK. Romantycy generalnie ograniczają się do marudzenia i ewentualnie
wysyłaniem pism do UM :)

Pozytywiści - myślę, że spokojnie można tutaj zasilić to od razu nickami -
mieszko, wilczur, jeanalesi, faar ;-), ale wymieniać mógłbym dalej - ograniczę
się jednak do tych najbardziej kopanych przez romantyków :)
Myślenie pozytywistyczne oprócz znamion po prostu myślenia pozytywnego i
optymistycznego (czego idealnym przykładem jest mieszko, który w zasadzie
wszystko chce przekuć na sukces i dobre rozwiązanie :) ) ma też znamiona
myślenia perspektywicznego w kategoriach rozwoju. Uderzam się w piersi -
pozytywiści na tym forum przede wszystkim stawiają na rozwój ekonomiczny:
więcej firm, więcej miejsc pracy, więcej sklepów, rozrywki (widzimy same plusy
w Podium, Forum, DTŚ) - historyczny rys zostawiając lekko z tyłu. Myślenie
perspektywiczne to myślenie w skali makro. Zrobimy DTŚ - łatwiej będzie do nas
dojechać, wyjechać, przejechać przez miasto - miasto stanie się bardziej
atrakcyjne dla inwestorów, a to spowoduje więcej miejsc pracy, a to w
konsekwencji podniesie średnią wypłat, a to spowoduje zwiększenie zasobności
portfela typowego Gliwiczanina, a więc będzie miał pieniądze na to, aby te
pieniądze wydawać u kolejnych przedsiębiorców, a to wszystko zmniejszy
patologie takie jak bezrobocie, alkoholizm, bezdomność, itp. Pełen optymizm ;-)
Podium - szansa dla Gliwic dla bycia czymś więcej niż miasta z kopalniami i
Politechniką - również centrum sportu, a to znowu inwestycje, może jakieś nowe
kluby sportowe, nowe dziedziny, zwiększenie prestiżu miasta i w efekcie
bogacenie się miasta i mieszkańców. Znowu pełen, może aż zbytni optymizm :)
Pozytywizm zwraca uwagę na pracę u podstaw, czyli po co patrzeć na UK, że my
nie mamy takich zarobków - spokojnie - dojdziemy do tego małymi kroczkami.
Najpierw musimy rozkręcić tak gospodarkę, aby była w stanie wytwarzać zbliżony
PKB. Nic na już, nie że nam się należy, nie że ktoś nas oszukuje. Damy radę -
sami sobie poradzimy - widzimy światełko w tunelu, a nawet więcej. Jesteśmy
zadowoleni z życia i mimo pewnych problemów, które każdy z nas w życiu ma -
idziemy do przodu. W naszych działaniach jest pragmatyzm - jakakolwiek
ideowość musi być poparta czynami, w związku z czym nasze patrzenie jest tak
optymistyczne, a przy tym tak krytyczne w stosunku do romantyków, którzy
chcieliby mieć wszystko na już i na wczoraj, a najlepiej nie przez pracę,
tylko przez sam fakt pomarudzenia na forum, albo: BO NAM SIĘ NALEŻY :)
Na koniec jeszcze - przykładem pozytywistycznego przedstawiciela rady jest
radny Jaśniok :)

Ponad tym wszystkim jednak: pozytywiście vs romantycy, mamy ludzi niby
romantyków, którzy wybijają się ponad swoje szeregi. Tutaj też posłużę się
nickami - kolejność jest istotna: KL-2, Andrzej, Mirella, radny Berezowski.
Kolejność oznacza, że KL-2 najbardziej odbija od grupy romantyków pewnymi
cechami swoich postów i działań. Radny Berezowski zaś to już prawie 100%
romantyk, ale jednak nie sposób odmówić mu, że DZIAŁA, a nie tylko marudzi :)

Romantycy - zrozumcie - jeśli macie coś do powiedzenia to zamiast marudzić -
zacznijcie o tym mówić. Andrzej z NSI - praktycznie w większości przypadków
się z nim nie zgadzam (nie podoba mi się forma ataku, argumentacja, itp.), ale
ten człowiek coś robi.
Kasia (KL-2) ma swoje fobie z chodnikami, których nie rozumiem, bo dla mojej
estetyki zupełnie wystarcza behaton (choć naturalnie Rynku już bym w tym nie
chciał widzieć, czy nawet Zwycięstwa), ale podziwiam ją za to, jak wytrwale i
skutecznie walczy o inwentaryzację płyt podczas remontów chodników (widać jej
odcisk w tych 'lepszych' interpelacjach Berezowskiego) i zachowanie
historycznego charakteru naszych chodników w Gliwicach. Traci swój prywatny
czas, aby zrobić coś dla tego miasta.
Podobnie wielokrotnie chwalony przeze mnie Marian z Metamorfoz (budynek
dyrekcji Huty to dla mnie mistrzostwo wytrwałości i skuteczności).
Poniekąd również radny Berezowski, bo postawił sobie za cel wywalenie TIRów z
centrum i choć nie rozumiem dlaczego podąża taką ścieżką, jaką podąża, to
jednak imponuje mi, że jest kolejną osobą, która chce coś zrobić i jej
konsekwentna w tym co robi. Ogólnie jedyna cecha co do której u Berezowskiego
nie mam większych zastrzeżeń to konsekwencja (strona www od samego początku
zapełnia się dokładnie tymi treściami, które były zadeklarowane; projekt nowej
organizacji ruchu - Berezowski nie zraża się absolutnie tym, że taki np.
Jarzębowski swoimi wypowiedziami stara się go do tego zniechęcić i dalej
konsekwentnie chce wyrzucić TIRy, na DK88, A4 - byle najdalej od Gliwic - BRAWO!).
Z tych osób najbliżej mi do Mariana w pierwszej kolejności, a zaraz potem do
KL-2, bo przeważa u nich (w mojej ocenie) pozytywizm.

Czekam na komentarze :)
Edytor zaawansowany
  • mieszko966 17.08.07, 01:43
    > Czekam na komentarze :)

    Bardzo fajna analiza. Generalnie w bardzo okrągłych słowach zawarłeś
    to, co zauważył kiedyś Aleksander Wallis, że ludzie w miastach
    dzielą się na dwie grupy: tych, którzy utożsamiają się z
    przeszłością miasta (czyli twoi "romantycy") i tych, kórzy
    utożsamiają się z przyszością miasta (czyli "pozytywiści").

    Pikanterii temu podziałowi dodaje fakt, że działania pro
    przyszłościowe, zdaniem "romantyków", są sprzeczne z działaniami pro
    przeszłościowymi (i odwrotnie). Stąd tak trudno jest pogodzić te dwa
    nurty i stąd tak trudno o jakikolwiek kompromis pomiędzy tymi dwiema
    koncepcjami postrzegania miasta. Choć pewne jest, że taki kompromis
    jest możliwy, tylko trzeba chcieć. A prawda jest taka, że w naszym
    mieście nikt tego nie chce. Frankiewicz nie chce, bo uważa, że skoro
    ma poparcie społeczne, to po co mu kompromis. A berekloństwo nie
    chce, bo nienawidzi Frankiewicza i wszystkiego, co tylko jest przez
    niego sygnowane, a kompromis wymagałby niestety realizacji wielu
    jego koncepcji.

    A przecież do kompromisu wcale nie trzeba wiele. DTŚ musi co prawda
    powstać, ale jej przeciwnikom można to wynagrodzić poprzez dbałość o
    nawierzchnię chodników i granit zamiast behatonu. Podium pewnie
    powstanie, ale przeciwników tej inwestycji docenić można poprzez
    lepsze dbanie o zieleń w mieście i czystość na ulicach. Nie ma sensu
    tworzyć konfliktów tam, gdzie nie są one niezbędne. A tam, gdzie
    uciec się przed nimi nie da, trzeba wynegocjować jakieś
    "odszkodowanie". Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że taka wizja
    kompromisu promuje "pozytywistów". Z drugiej jednak strony, nie
    wolno zapominać o tym, że to pozytwiści wygrali ostatnie wybory
    lokalne (tak samo, jak poprzednie) i z tego tytułu coś ekstra im się
    jednak należy.
  • Gość: wilczur IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 17.08.07, 08:43
    :) ha a jednak to ja :)
    Faar słuszne słowa jedno jeszcze chciałbym dodać że romantyków cechuje jeszcze
    jedna rzecz - brak wiary w lepsze jutro, wydaje mi się że Ci ludzie marudzą
    tutaj bo nie wierzą że coś można zmienić. I dlatego przestałem im odpisywać to
    są ludzie, którzy zamiast działać po prostu klepią bezmyślnie używając porównań
    do wielkich słów spraw normalnych no i na dodatek lekko wkurzają pozytywistów :)

    Znalazłem w sieci taki fajny artykuł wiem że Wy go przeczytacie bo checie
    chłonąć nowe a Oni niestety nie bo już wszystko widzieli i to co nowe jest złe.
    Ciekawi mnie ile kibic zrozumiał z tekstu dzieci neostrady albo lameria
    atakuje!. Obawiam się że nie wiele...

    <cytat>
    Co stanowi zarzewie wojen w sieci?
    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,60846,4336999.html
    p.s.
    linki do dwóch wspominanych poprzednio:
    www.wsp.krakow.pl/papers/f_lamer.html
    dziecineo.prv.pl/
  • Gość: copernicus IP: *.gl.digi.pl 17.08.07, 10:40
    > Faar słuszne słowa jedno jeszcze chciałbym dodać że romantyków
    > cechuje jeszcze jedna rzecz - brak wiary w lepsze jutro

    Ja myślę, że oni w lepsze jutro wierzą, ale pod warunkiem
    natychmiastowego odsunięcia Frankiewicza od władzy. ;)

    BTW: ciekawa analiza faar... i ciekawe uzupełnienie mieszka...
    normalnie, forum socjo-psychologiczne się tu robi... ;)
  • faar 19.08.07, 23:45
    Gość portalu: copernicus napisał(a):

    > BTW: ciekawa analiza faar... i ciekawe uzupełnienie mieszka...
    > normalnie, forum socjo-psychologiczne się tu robi... ;)

    No by się zrobiło, jakby ludzie tak zechcieli wyjść z kokonów i okopów i
    podyskutować na temat. Dzieląc ludzi na pozytywistów i romantyków nie
    przesądzam, którzy są dla miasta lepsi. Piszę tylko po jakiej stronie się
    opowiadam i dlaczego.

    Takie małe podsumowanie tego podziału jest takie, że dzięki działaniom
    pozytywistów romantycy mają pieniądze na swoje cele. Duży skrót myślowy, ale
    akurat pozytywiści mnie zrozumieją, a romantycy i tak nie będą chcieli tego
    przyjąć do wiadomości :)
  • Gość: majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 18:47
    Autor: Gość: wilczur



    :) ha a jednak to ja :)
    Jednak reanimacja a nie reinkarnacja

    > wydaje mi się że Ci ludzie marudzą
    tutaj bo nie wierzą że coś można zmienić.

    Wierza i to święcie,ze wszystko mozna zmienic, na lepsze rzecz jasna, i to za
    jednym zamachem zwalniajac ZFa za kompletne zaniechanie obowiazkow wynikajacych
    z zatrudnienia go przez mieszkancow na stanowisku gospodarza miasta.
  • faar 17.08.07, 20:19
    wilczur napisał:
    > > wydaje mi się że Ci ludzie marudzą
    > tutaj bo nie wierzą że coś można zmienić.

    w odpowiedzi majka napisała:
    > Wierza i to święcie,ze wszystko mozna zmienic, na lepsze
    > rzecz jasna, i to za jednym zamachem zwalniajac ZFa
    > za kompletne zaniechanie obowiazkow wynikajacych
    > z zatrudnienia go przez mieszkancow na stanowisku
    > gospodarza miasta.

    Nie zauważam tutaj nic co by przeczyło mojej teorii. Mamy tu do czynienia z
    pozytywnym i optymistycznym podejściem wilczura (zapomniałem też o
    gliwiczaninie, który od pewnego czasu się rzadziej pojawia, ale myślę, że nas
    czyta) oraz z naiwnością graniczącą z dziecinnością romantyka Majki, która jest
    przekonana (we wszystkich swoich wcieleniach :)), że usunięcie ZF spowoduje raj
    na ziemi :)
    To jest ta personifikacja zła o której pisałem. To nie jest nic wydumanego
    przeze mnie - personifikacja zła istniała od zawsze - ludzie słabi i ciemni
    uciekali się do personifikacji zła, aby wyjaśnić sobie wiele niezrozumiałych
    zjawisk. PZ była odpowiedzią na lęki ludzkie. PZ + syndrom otoczonej twierdzy
    dawał bardzo proste i jasne (dziś napisalibyśmy: populistyczne) odpowiedzi typu:
    * źle jest, kury się nie niosą, krowy mleka nie dają, bo jest czarownik X i on
    rzucił czar na naszą wioskę - spalmy czarownika, a wszystko będzie dobrze

    Rozwiązania proste pchają się do głowy same. Jednostki słabe przyjmują je i nie
    szukają dalej. To taki wiejski odłam romantyzmu :-)
    Majka wpisała się idealnie w postać romantyka - trochę tylko śmieszniejszą wersję :)
  • odds 17.08.07, 09:40
    Ojej, nie zrzygaj się faar z tego napuszenia. Znowu popis mądraliństwa
    pomieszanego z arogancją? Żenada. Zajmij się faar swoją osobą i kreśleniem
    własnej kariery, bo póki co produkujesz tylko tragiczną" popelinę" !!!
    Mylisz real z wirtualem. Forum jest od popiskiwania, taki jest charakter forum.
    Jak wprowadzisz do regulaminu forum obowiązek wcielania działań, które
    zlikwidują lub naprawią obiekt piętna bedziesz mógł dokonywać podziałów. K woli
    scisłości twoich wywodów , to co ty tu (na forum) robisz???? Do dzieła, do
    czynu, a nie produkowac "popelinę" na forum!!!!!
  • Gość: Tirania Wyszyńska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 12:56
    prawdziwy z Ciebie bereklonowy romantyk ;-)
  • faar 18.08.07, 23:58
    odds napisała:

    > Ojej, nie zrzygaj się faar z tego napuszenia.
    Jak ładnie i na temat :)

    > Znowu popis mądraliństwa pomieszanego z arogancją? Żenada.
    Jak dla Ciebie - nie widziałem specjalnie dużo krytyki.

    > Zajmij się faar swoją osobą i kreśleniem własnej kariery
    Ja nie potrzebuję przewodnika duchowego :) więc zachowaj dla siebie swoje
    niezbyt mądre rady. Ja Ci nie mówię, co masz robić, więc się odpierwiastkuj ;-)

    > Mylisz real z wirtualem.
    Jaaaasne :)

    > Forum jest od popiskiwania, taki jest charakter forum.
    Ciekawa koncepcja :) i całkowicie nowa. Myślałem, że forum dyskusyjne jest forum
    dyskusyjnym, a nie forum popiskiwania, ale musiałem gdzieś to pominąć przy
    czytaniu regulaminu :)

    > Jak wprowadzisz do regulaminu forum obowiązek wcielania
    > działań, które zlikwidują lub naprawią obiekt piętna
    > bedziesz mógł dokonywać podziałów.
    Robię to bez forum. FG traktuję zgodnie z definicją jako miejsce wymiany myśli.
    A że zderzają się tutaj coraz mocniej romantycy i pozytywiści to co ja za to
    mogę? Tylko się cieszyć, że się różnimy i chcemy dobra dla tego miasta.

    > K woli scisłości twoich wywodów , to co ty tu (na forum)
    > robisz???? Do dzieła, do czynu ...
    Mam czas na czyny i na pisanie na forum. Pisałem Ci już o tym, gdzie możesz
    sobie swoje rady schować :) ale jak chcesz tracić czas to spoko :) - tutaj za
    wierszówkę nikt nie płaci, więc żebyś się potem nie zdziwił jak się zwrócisz o
    wypłatę z racji tępienia wrogiej propagandy i zaplutych karłów reakcji :) i nic
    nie dostaniesz :)))

    To co? Może coś napiszesz tym razem w temacie tego wątku? Chętnie poczytam i
    możemy polemizować. Zapraszam.
  • odds 19.08.07, 11:03
    faar napisał:

    > odds napisała:
    >
    > > Ojej, nie zrzygaj się faar z tego napuszenia> Jak ładnie i na temat :)

    dziękuje, temat rzeczywiście "wdzięczny" , daje duze pole do produkcji popeliny
    autorowi .

    > > Znowu popis mądraliństwa pomieszanego z arogancją? Żenada.
    > Jak dla Ciebie - nie widziałem specjalnie dużo krytyki.

    widać nie wielu forumowiczów interesuje "tffu-rczość" faara;)

    > Ja nie potrzebuję przewodnika duchowego :) więc zachowaj dla siebie swoje
    > niezbyt mądre rady. Ja Ci nie mówię, co masz robić, więc się odpierwiastkuj ;-)

    zamiast podziekować , to jeszcze pyskujesz!?

    > FG traktuję zgodnie z definicją jako miejsce wymiany myśli.

    ale chyba nie faarowskich myśli! faar to przecież dogamatyczny umysł. A z
    dogmatami sie nie dyskutuje.

    > Mam czas na czyny i na pisanie na forum.

    Z wątku wynika raczej co innego. Jedyne co ciebie nie przerasta ,to produkcja
    popeliny.

    > Pisałem Ci już o tym, gdzie możesz
    > sobie swoje rady schować :)

    jest kwestią niezbyt interesującą, mówienie innym, gdzie mogą coś sobie
    wsadzić !!!

    > ale jak chcesz tracić czas to spoko :)

    fakt,niespecjalnie lubie marnowac czas i energię na analize belkotu :)

    > tutaj za
    > wierszówkę nikt nie płaci
    więc żebyś się potem nie zdziwił jak się zwrócisz o
    > wypłatę z racji tępienia wrogiej propagandy i zaplutych karłów reakcji :) i nic
    > nie dostaniesz :)))

    własne doswiadczenie ??? naprawde tobie nie zapłacili??

    > To co? Może coś napiszesz tym razem w temacie tego wątku? Chętnie poczytam i
    > możemy polemizować. Zapraszam.

    czytałeś ten wątek który założyłeś, czy napisałeś powyższe ot tak, żeby
    napisać? Zapraszasz do polemizowania ??? Przykro mi nie jestem psychiatrą ;)
  • faar 19.08.07, 16:15
    klony nie potrafia dyskutowac :) a szkoda, bo nasz klon jest wybitnym
    przypadkiem romantyka, tylko trochę bardziej śmiesznego :)

    Fakt, że romantycy nie chcą polemizować uznaję za dowód braku czegokolwiek do
    dodania :) bo to, że nie interesuje ich ta kwestia to absolutnie nie wierzę :),
    skoro ludzie zajmują się tutaj wszystkim :) i interesują rzeczami, na które mi
    po prostu szkoda czasu.
  • marta502 20.08.07, 11:22
    Ale skoro już prowokując użyto określenia berekloństwo, to muszę zaprotestować.
    Otóż piastujący władzę pan Frankiewicz, nie robi tego co robi za friko i nie
    został na siłę wciągnięty na stolec, tylko za ciężkie pieniądze (udaje że robi
    dobrze)i poprzez swoją kampanię wyborczą.
    To on zatem powinien mieć sie na baczności, i przynajmniej sprawiać wrażenie, że
    robi to wszystko uczciwie i dla reprezentowanej większości, a nie obrażać swoich
    krytyków i oponentów, poprzez podstawionych najprzeróżniejszych "swoich
    płatnych" wielbicieli, i przyjmowane przez nich najróżniejsze nicki.
    Zastanów że się wreszcie, co jest dla czego?, tabakiera dla nosa , czy nos dla
    tabakiery?
  • Gość: copernicus IP: *.gl.digi.pl 20.08.07, 11:39
    Ciekawe, jak Frankiewicz księguje w urzędzie tych swoich "płatnych
    wielbicieli". Z własnej kasy raczej im nie płaci, więc musi to być
    gdzieś w księgach ujęte. Może radny Berezowski powinien złożyć
    interpelację w tej sprawie? Sam bym się chętnie dowiedział, ile
    taki "płatny wielbiciel" dostaje na rękę.
  • faar 20.08.07, 16:18
    marta502 napisała:

    > Ale skoro już prowokując użyto określenia berekloństwo,
    > to muszę zaprotestować.
    Ależ Marto - Ty mi już odpisałaś zarówno jako ODDS jak i jako majka, więc
    słusznie uważałem, że nic nowego nie napiszesz :)

    Skoro rozmawiamy otwarcie to jak myślisz ile dokładnie płaci mi Frankiewicz za
    to co piszę na forum? :-) Możesz pomylić się o 500zł :))))
  • Gość: wilczur IP: *.gprspla.plusgsm.pl 21.08.07, 08:56
    ja nie będę zgadywał powiem po prostu ja dostaję 4500 :)
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 21.08.07, 11:43
    Faar prosze przerwij te Twoje filozoficzne wywody, z przelomu XVIII/XVIV wieku
    na tym forum. Wroc do rzeczywistosci, mamy juz XXI wiek. Nie zauwazyles, ze na
    tym forum jest wyrazny podzial na wyrachowanych graczy 0,3%, grajacych do tej
    samej bramki, co ich Prezio, i calkiem przyzwoita grupa mieszkancow, ktora juz
    dawno zrozumiala, ze to My jestesmy wlascicielami i gospodarzami naszego miasta,
    i ze wybieramy naszych reprezentantow po to, zeby mieli glownie dobro i komfort
    swoich mieszkancow na uwadze, poparty wlasciwym rozwojem naszego miasta.
    Dlatego, jezeli Ci reprezentaci dostali tak niskie poparcie w ostatnich
    wyborach, to jest naturane, ze podejmowanie waznych decyzji dotyczacych
    przyszlosci miasta wymagaja jawnych i szerokich konsultacji ze spoleczenstwem,
    ktore pokazalo wyraznie zolta kartke. Napewno pozorowane tu walki z "urojonymi
    bereklonami", przez wiadomych tu graczy, nie wnosza nic konstruktywnego. Bardzo
    wazne jest, ze ta spolecznosc sie wreszcie obudzla, co udawadnia agresja tych
    graczy, ktora ktorys z radnych okreslil nawet" dramaturgia". TROLLU, te
    4500,- to Funty?
  • Gość: zoll IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.07, 12:55
    ponad 50% na Frankiewicza to malo ?
  • odds 21.08.07, 13:24
    Gość portalu: zoll napisał(a):

    > ponad 50% na Frankiewicza to malo ?

    jeżeli na każde 5 osób , 4 osoby nie oddaja głosu na frankiewicza, to 4 to
    dużo czy mało?
  • Gość: wilczur IP: *.gprspla.plusgsm.pl 21.08.07, 14:12
    a wybory są dla tych co wybierają czy dla tych co nie wybierają?
    Co to za porównanie? Analogicznie - czy na 8mld ludzi na Ziemi (przykład) to że
    65 zagłosowało na MB coś znaczy?
    Twoje porównanie jest właśnie na tym poziomie.

    Wybory WYGRYWA ten co uzyska większą ilość głosów spośród wybierających - nie
    podoba Ci się? napisz do trybunału, masz lepszy sposób?

    Założyłeś błędnie że wszyscy Ci którzy nie głosowali byli przeciw a to nie
    prawda bo człowiek jak mu się na odcisk nie staje to się nie burzy (chyba że
    typowy pieniacz których tylko tu na forum jest wysyp w postaci klonów). Więc
    jeżeli komuś nie przeszkadzała poprzednia kadencja to nie poszedł bo nie chciał
    zmian. Więc zaakceptował tamten wybór.

    Zresztą nad czym te dywagacje, kto wygrał wybory? Kto rządzi? Jak jeszcze
    będziesz zadawał pytanie żeby zakrzywić rzeczywistość? FAKT jest FAKTEM i możesz
    nawet wyprowadzić wzór na głosowanie a racja jest po stronie wygranych.

    --
    Jak mówi jednak stare powiedzenie - zwycięzców się nie sądzi
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 21.08.07, 15:40
    Niedokarmiony trollu, czego znowu tak wyjesz - z glodu? Kwarantanna znowu Tobie
    potrzebna? Jakos nie protestowales, kiedy oglaszano wszem i wobec o 0,3%
    sympatykow St.GdG. Odpowiadam na Twoj histeryczny lament; Myslalem, zes chory -
    a Ty glupi!
  • Gość: wilczur IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 21.08.07, 16:18
    co?
  • odds 21.08.07, 15:43
    Gość portalu: wilczur napisał(a):

    ble ble ble....

    a w temiacie postu (pytanie) nic szczekuś????
  • Gość: wilczur IP: *.gprspla.plusgsm.pl 21.08.07, 13:18
    >Nie zauwazyles, ze na tym forum jest wyrazny podzial na wyrachowanych >graczy
    0,3%, grajacych do tej samej bramki, co ich Prezio,
    czyli Ci co są za DOBREM MIASTA - skąd wzięło Ci się 0,3%, chyba wyssałeś to z
    palca co?. Przedstaw wzór z którego wyszedł ci ten %.

    >calkiem przyzwoita grupa mieszkancow,
    czy całkiem przyzwoita to nie wiem bo nie znam. Ale ty wszystkich ich znasz - no
    to musisz być znany!!!! WHOW ilu tych co znasz jest? Wypisz sobie na kartce z
    imienia i nazwiska. Później pomyśl i spal się ze wstydu od pisania bzdur.

    >dawno zrozumiala, ze to My jestesmy wlascicielami i gospodarzami >naszego miasta
    I to jest nasze miasto i możemy sobie z nim robić to co MY chcemy. A nie to co
    chce większość mieszkańców którzy oddali głosy w wyborach. BUehehehheheh ale się
    uśmiałemmmmm

    > Dlatego, jezeli Ci reprezentaci dostali tak niskie poparcie w >ostatnich
    wyborach,
    cooo? kto dostał niskie poparcie? ZF jako jeden bodajże z 4 Prezydentów w POLSCE
    przeszedł w pierwszej turze wyborów i Ty mówisz że to mało??????? Kim ty jesteś
    o ZNAWCO!!!

    >to jest naturane, ze podejmowanie waznych decyzji dotyczacych
    >przyszlosci miasta wymagaja jawnych i szerokich konsultacji ze >spoleczenstwem,
    no i tak się dzieje przecież to naturalne, powiem więcej że nie tylko
    społeczeństwo ale różne grupy i środowiska którzy żyją w tym mieście. Miasto to
    głównie mieszkańca ale NIE TYLKO!!!.

    > ktore pokazalo wyraznie zolta kartke.
    eee? co kto komu i gdzie pokazał żółtą kartkę??? CHyba pomyliło ci się z meczem
    piastunek co? Sędzia dawał kartkę ale nie wiedziałeś komu? Dodam że w pieście
    nie gra nikt z UM :P więc jakoś pudło!

    >Napewno pozorowane tu walki z "urojonymi bereklonami", przez >wiadomych tu
    graczy, nie wnosza nic konstruktywnego.
    OOOOO proszę kibol właśnie się określił po naszej stronie :) bo Twój bełkot nie
    wniósł jeszcze niczego konstruktywnego do dysputy więc jak to? Odcinasz się od
    rodzinki bereklonów? Nie ładnie tak kogoś zdradzać i podstępnie pisać przeciw. A
    ty ty ....

    >Bardzo wazne jest, ze ta spolecznosc sie wreszcie obudzla, co >udawadnia
    agresja tych graczy, ktora ktorys z radnych okreslil >nawet" dramaturgia".
    Nie widzę tutaj tej Twojej dramaturgii a przeglądam codziennie te biedne forum.
    Społeczność się obudziła 20 lat po wprowadzeniu demokracji i teraz zamiast ją
    spokojnie spożywać to się nią zachłystuje i wydaje się wam że chwyciliście Pana
    Boga za nogi - a to niestety kapeć Belzebuba....- długo musiałem szukać
    porównania w stylu romantyków :) ale chyba się udało?

    >TROLLU, te 4500,- to Funty?
    co?
  • mieszko966 21.08.07, 20:51
    > calkiem przyzwoita grupa mieszkancow, ktora juz dawno zrozumiala,
    > ze to My jestesmy wlascicielami i gospodarzami naszego miasta,
    > i ze wybieramy naszych reprezentantow po to, zeby mieli glownie
    > dobro i komfort swoich mieszkancow na uwadze, poparty wlasciwym
    > rozwojem naszego miasta. Dlatego, jezeli Ci reprezentaci dostali
    > tak niskie poparcie w ostatnich wyborach, to jest naturane, ze
    > podejmowanie waznych decyzji dotyczacych przyszlosci miasta
    > wymagaja jawnych i szerokich konsultacji ze spoleczenstwem

    Nie wiem, co kibic miał w tym miejscu na myśli, ale ja zrozumiałem
    to tak, że skoro nasi (bereklońscy) reprezentanci (czyli radni)
    otrzymali niskie poparcie, "to jest naturane, że podejmowanie
    ważnych decyzji dotyczących przyszłości miasta wymagaja jawnych
    i szerokich konsultacji ze społeczenstwem". Domyślam się więc, że
    gdyby bereklońcy reprezentanci dostali większe poparcie, "jawne i
    szerokie konsultacje ze społeczenstwem" nie byłyby już ani
    naturalne, ani tym bardziej niezbędne. ;)


    > XVIV wieku

    PS. A XIX w. zapisuje się trochę inaczej. ;)
  • stasiek17 21.08.07, 21:42
    >
    > PS. A XIX w. zapisuje się trochę inaczej. ;)


    Zadowolony jesteś? udało ci się złapać na literówce chłopaka piszącego z domeny
    de .. Nie przyszło ci do głowy, że mieszkając w Niemczech może mieć luźny
    kontakt z polskim językiem.
    Mieszkając w kraju o ugruntowanej demokracji może też mieć inne doświadczenia
    dotyczące sprawowania władzy samorządowej. Tam konsultacje społeczne są normą, a
    w Gliwicach dopiero o tym zaczyna się mówić. Niskie poparcie jakieś lokalnej
    grupy walczącej w istotnej dla całego miasta sprawie, w naturalny sposób kojarzy
    mu się i słusznie, z nie doinformowaniem społeczeństwa i brakiem konsultacji.
    Na szczęście to jednak zaczyna się już zmieniać i rośnie świadomość społeczna.
    Twoi idole powinni zaopatrzyć się w nocniki.
  • mieszko966 21.08.07, 22:17
    > Zadowolony jesteś? udało ci się złapać na literówce chłopaka
    > piszącego z domeny de .. Nie przyszło ci do głowy, że mieszkając w
    > Niemczech może mieć luźny kontakt z polskim językiem.

    Z polskim może i tak, ale "XIX" to jest przecież zapis rzymski. ;)


    > Niskie poparcie jakieś lokalnej grupy walczącej w istotnej dla
    > całego miasta sprawie, w naturalny sposób kojarzy mu się i
    > słusznie, z nie doinformowaniem społeczeństwa i brakiem
    > konsultacji.

    To ciekawe, bo mnie "niskie poparcie jakieś lokalnej grupy" kojarzy
    się tylko i wyłącznie z niskim poparciem jakiejś lokalnej grupy. ;)

    Nie wiem, czy jest dziś w Gliwicach ktoś, kto nie znałby nazwy
    "Gliwiczanie dla Gliwic". Trudno więc mówić tu o niedoinformowaniu
    społeczeństwa. Niskie poparcie tej "lokalnej grupy" bierze się
    raczej z tego, że głosi ona niepopularny program.
  • sss9 21.08.07, 22:25
    rozczaruję cię, jest mnóstwo ludzi, którzy nie wiedzą o GdG, podobnie jak wielu
    nie wie kto jest prezydentem miasta, że o nazwiskach radnych przez litość nie
    wspomnę. z czegoś się ta absencja wyborcza wzięła, nieprawdaż? :)
  • stasiek17 21.08.07, 22:30
    > Z polskim może i tak, ale "XIX" to jest przecież zapis rzymski. ;)
    >

    literówka, to literówka - kliknęło mu się po prostu, tobie to nigdy się nie
    przydarzyło ?

    >> To ciekawe, bo mnie "niskie poparcie jakieś lokalnej grupy" kojarzy
    > się tylko i wyłącznie z niskim poparciem jakiejś lokalnej grupy. ;)
    >

    typowa percepcja forumowego klauna


    > Niskie poparcie tej "lokalnej grupy" bierze się
    > raczej z tego, że głosi ona niepopularny program.

    :)))

    przecież o tym pisałem, niepopularny, bo mało znany, ale popularność tego
    programu rośnie :)
  • faar 21.08.07, 23:02
    > > To ciekawe, bo mnie "niskie poparcie jakieś lokalnej
    > > grupy" kojarzy się tylko i wyłącznie z niskim poparciem jakiejś
    > > lokalnej grupy. ;)
    >
    > typowa percepcja forumowego klauna

    Widzisz esesku co chcesz widzieć :-) Naturalnie sGdG ma pewien program wyborczy
    i stara się go jakoś przekazywać ludziom. Sporo osób tego programu nie akceptuje
    i dlatego nie głosuje na te ugrupowanie.

    > przecież o tym pisałem, niepopularny, bo mało znany, ale
    > popularność tego programu rośnie :)
    Są dwie popularności. Ty piszesz o 'znajomości' a jest jeszcze popularność w
    sensie 'akceptowalności'. Możliwe, że program SGDG jest mało znany, ale nie ma
    też wątpliwości, że program ten nie jest akceptowalny przez masę ludzie, którzy
    z programem się zapoznali. Proponuję pobieżną analizę wyników wyborczych w
    rozbiciu na okręgi. Nie wmówisz mi, że sGDG nie są znani w centrum miasta
    (Zwycięstwa, Dubois, Barlickiego, Kłodnicka, Wyszyńskiego ...) prawda?

    Nawiasem mówiąc życzę sGDG równego dostępu do mediów o ile tego dostępu nie
    mają. Uważam że nawet jakby każdy gliwiczanin dostał do ręki program SGDG to i
    tak podpisało by się pod nim niewiele osób. To jest właśnie ta niepopularność
    programu, o której pewnie pisał Mieszko.
  • mieszko966 21.08.07, 23:22
    > literówka, to literówka - kliknęło mu się po prostu, tobie to
    > nigdy się nie przydarzyło?

    Wiesz, ja jestem bardzo wyrozumiały, ale różnica pomiędzy "XVIV"
    a "XIX" to nie może być tylko prosta literówka. "X" coprawda jest w
    pobliżu "V", no ale bez przesady. No i poza tym, jak na literówkę to
    sens właściwie jest całkiem dokładnie zachowany, tylko forma jest
    niezbyt ortodoksyjna. ;)

    PS. Inna sprawa, że ja sobie o tym wspomniałem tak mimo chodem (w
    post scriptum), a to ty sam sprawiasz, że z igły robią się widły. ;)
  • michal_jasniok 22.08.07, 19:15
    Stasiek napisał:>>Niskie poparcie jakieś lokalnej
    grupy walczącej w istotnej dla całego miasta sprawie, w naturalny sposób kojarzy
    mu się i słusznie, z nie doinformowaniem społeczeństwa i brakiem konsultacji.


    Zaiste mistrzowska interpretacja.
  • stasiek17 22.08.07, 19:26
    michal_jasniok napisał:
    >
    > Zaiste mistrzowska interpretacja.


    Dziękuję, dostanę "konia z przyczepką" ?
  • sss9 22.08.07, 19:30
    stasiek17 napisał:

    > michal_jasniok napisał:
    > >
    > > Zaiste mistrzowska interpretacja.
    >
    >
    > Dziękuję, dostanę "konia z przyczepką" ?

    zostaw, bo zaraz zacznie udowadniać, że nie jest baranem.
  • faar 21.08.07, 23:14
    Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie działać? Jak to jest Waszym zdaniem?
    Są na to szanse? Czy jesteśmy w stanie spróbować zrozumieć drugą stronę i
    wznieść się ponad podziały?
  • mieszko966 21.08.07, 23:28
    > Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie działać?

    Mogą, ale tylko w obrębie pojedynczych zadań, które mieszczą się w
    programach obu grup. Wystarczy wejść na forum Zamek Gliwice, żeby
    się przekonać, jak KL (i inni "romantycy") ramie w ramie z
    Kaspriciem (typowym "pozytywistą") walczą z behatonem na gliwickich
    chodnikach.
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 22.08.07, 00:14
    A co teraz? Redaktorku widzac Twoja reakcje zauwazylem, ze prawda Cie powala. Co
    do XVIV=XIX, a moze chodzilo Mi XXI, co sadzisz o tym? Tylko nie rob kolejnej
    pracy doktorskiej. Sznycelki zaszkodzily? Jezeli nie wiesz co Ja
    mialem na mysli, to nie mow co zrozumiales, bo to jest bezprzedmiotowe. Mysle
    redaktorku, ze powinienes przenies Twoj dyzur do nowego watku autorstwa:
    antyforum, bo te nowe klony nie maja odwagi wystepowac, gdzie obecny jestes Ty.
    Witam faar, poniewaz Ty znowu o klonach , to slucham jakim klonem jestem Ja?
  • Gość: zoll IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.07, 14:37
    > Co do XVIV=XIX, a moze chodzilo Mi XXI, co sadzisz o tym?

    Zle napisales i jeszcze sie rzucasz ? Dlaczego mamy zgadywac co
    miales na mysli robiac byka ? To nie kalambury. Napisales z bledem -
    przepros, albo schowaj ogon pod siebie, a nie zasmiecaj forum
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 22.08.07, 18:13
    Zoll, o jakie zgadywanie chodzi. Przeciez redaktorek od razu wiedzial i
    odpowiedzial. To, ze Ty dalej zgadujesz to Twoj problem. A jezeli chodzi o ogon,
    to Ja nie wilk.
  • Gość: zoll IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.07, 14:42
    mieszko966 napisał:

    > > Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie działać?
    >
    > Mogą, ale tylko w obrębie pojedynczych zadań, które mieszczą się w
    > programach obu grup. Wystarczy wejść na forum Zamek Gliwice, żeby
    > się przekonać, jak KL (i inni "romantycy") ramie w ramie z
    > Kaspriciem (typowym "pozytywistą") walczą z behatonem na
    > gliwickich chodnikach.

    Zgadza sie :) Mysle, ze pozytywisci i romantycy - jakby sie tak
    skrzykneli razem - usuneliby TIRy z Wyszynskiego.
    Romantycy byliby potrzebni, aby rozdzierac szaty na sobie ;-) (to
    zawsze jakis wydzwiek w mediach znajdzie, a to wazne), a pozytywisci
    szukali by rozwiazan prawnych, aby wskazac na mozliwosc przesuniecia
    TIRow gdzies indziej. Poniekad taka romantyczno pozytywistyczna role
    pelni radny Berezowski. Tylko za malo proporcji pozytywistycznych, a
    za wiele romantyzmu. Niemniej - idzie mu dobrze. Z ostatnich
    odpowiedzi na stronie MB wynika, ze GDDKIA idzie w kierunku
    akceptacji planu. Przy okazji wyszlo, ze jednak musza byc takie
    sprawy skonsultowane z GDDKIA (patrz ww pismo).
    Dobrze, ze glupie teksty Jarzebowskiego (ze plan nie przejdzie) jak
    na razie wyglada na utopie !
  • mieszko966 22.08.07, 18:47
    > Zgadza sie :) Mysle, ze pozytywisci i romantycy - jakby sie tak
    > skrzykneli razem - usuneliby TIRy z Wyszynskiego.

    Ja myślę, że zupełnie niepotrzebnie używasz trybu przypuszczającego.
    Moim zdaniem to właśnie się dzieje. Spójrzmy prawdzie w oczy, sam
    Frankiewicz tirów usunąć nie umiał. Sam Berezowski też nie. Ale jak
    jeden zaczął poganiać drugiego, to nagle coś się ruszyło. To trochę
    na zasadzie, że wszyscy wiedzieli, że czegoś nie da się zrobić, a
    jeden nie wiedział i to zrobił. Tym jednym jest właśnie Berezowski,
    który co prawda jest dosyć narowisty (usilne apele, żeby nową
    organizację ruchu wdrażać bez żadnych konsultacji), ale Frankiewicz
    robi mu za głos rozsądku i coś z tego wychodzi konstruktywnego.

    Moim zdaniem Frankiewicz powinien wciągnąć Berezowskiego do zarządu
    miasta. Raz, że wspólnie osiągneliby więcej, niż w pojedynkę. A dwa,
    że zlikwidowłaby w ten sposób (albo przynajmniej bardzo osłabił)
    narosłą w mieście opozycję.
  • sss9 22.08.07, 19:20
    :DDD wyluzuj ciut chociaż, bo mnie siem bebeszki rozedrgały na maksia.
    jeden facet jest taką groźną opozycją dla Frankiewicza? :)
    a może twoja uwaga, to pierwsza jaskółka pośród klakierów prezydenckich, która
    wreszcie dostrzegła, że opozycja wobec Frankiewicza jednak narasta? :D
  • mieszko966 22.08.07, 19:43
    > jeden facet jest taką groźną opozycją dla Frankiewicza? :)

    Nie napisałem, że jest groźny. Napisałem, że jest, i że ciągnie za
    sobą jakąś tam grupę ludzi. Jeśli Berezowski przestanie być w
    opozycji, to i ci ludzie, prawdopodobnie, przestaną w niej być.
    A to niewątpliwie byłoby tam jakoś władzy na rękę.
  • stasiek17 22.08.07, 19:51
    mieszko966 napisał:

    > Moim zdaniem Frankiewicz powinien wciągnąć Berezowskiego do zarządu
    > miasta. ....


    Nie ma czegoś takiego jak zarząd miasta, mamy teraz pana prezydenta.
    Berezowski przestanie być w opozycji jak odejdzie Frankiewicz ze swoją ekipą :)
  • mieszko966 22.08.07, 20:46
    > " Przepraszamy, podana strona nie istnieje."

    Nie udawaj, że jesteś głupszy, niż wyglądasz. Przecież to oczywiste,
    że linkiem były obie linijki. Nie moja wina, że system automatycznie
    podlinkowuje tylko pierwszą. :/

    Tu masz wersję idiotoodporną:
    tiny.pl/547p
  • stasiek17 22.08.07, 21:05
    klaunie forumowy, nie pierwszy raz wykazano ci na tym forum, że nie wiele wiesz,
    więc powinieneś się już z tym oswoić :)

    Dałem ci podstawę prawną - ustawę o samorządzie :

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=67588257&a=67872569
    Zarządy miast były w naszym kraju do 2002 roku, później zmieniono ustawę o
    bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta
  • mieszko966 22.08.07, 21:08
    > Zarządy miast były w naszym kraju do 2002 roku, później zmieniono
    > ustawę o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta
    > miasta.

    Co nie zmienia faktu, że wiceprezydenci nadal istnieją. Jak wobec
    tego nazwiesz ciało złożone z prezydenta, wiceprezydentów i
    sekretarza miasta??
  • stasiek17 22.08.07, 21:11
    "Prezydent i pozostali członkowie Kierownictwa Miasta"

    www.um.gliwice.pl/index.php?id=174/1
  • mieszko966 23.08.07, 05:59
    > "Prezydent i pozostali członkowie Kierownictwa Miasta"

    No jeśli jest "Kierownictwo Miasta", to dlaczego miałoby nie
    być "Zarządu Miasta"?? Powiedzmy sobie wprost. Nawet jeśli jest to
    skrót myślowy bez umocowania prawnego, to istotne jest to, że
    wszyscy rozumieją, o co chodzi. Grunt, żeby nie pisać "Miejska Rada
    Narodowa" w miejsce "Rady Miejskiej". ;)
  • stasiek17 23.08.07, 09:34
    mieszko966 napisał:

    > No jeśli jest "Kierownictwo Miasta", to dlaczego miałoby nie
    > być "Zarządu Miasta"?? ......

    Bo taki jest po prostu obecny stan prawny i należy go przyjąć do świadomości, a
    nie dywagować nad nim bez sensu.

    Ustawę zmieniono między innymi dlatego, żeby skończyć z podejmowaniem decyzji
    przez bezosobowe, kolegialne Zarządy i skończyć z fikcją odpowiedzialności
    zbiorowej, która na nich spoczywała.
    Obecnie mamy jednoosobową władzę Prezydenta Miasta i jednoosobową
    odpowiedzialność za podejmowane przez niego decyzje. Będzie kogo rozliczać.

  • odds 22.08.07, 21:23
    mieszko966 napisał:


    > Co nie zmienia faktu....

    ależ zmienia się fakt !!! teraz i wyglądasz mieszko na głupka i jesteś głupi :)
  • Gość: frey IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 16:40
    odds napisała:

    > mieszko966 napisał:
    >
    >
    > > Co nie zmienia faktu....
    >
    > ależ zmienia się fakt !!! teraz i wyglądasz mieszko na głupka i jesteś głupi

    Sama jesteś głupia. Nie pierwszy już raz. Wypowiadasz się na tematy, których nie
    znasz, ale mieszka się przyczepisz nawet jeśli błąd, który on popełni jest
    nieistotny (co nie zmienia faktu).
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 22.08.07, 21:39
    Redaktorku rozumiem, ze proponujesz nam "bereklonom" Kameleonstwo. Niewiele
    zrozumiales, o czym w tym watku w wczesniej pisalem. A pisalem tez, ze to
    ludzie przyzwoici, to znaczy madrzy i szlachetni. Co spotkalo sie , z Twojej
    strony i Twoich kompanow z masowanym atakiem. No i co teraz mamy uwierzyc, ze
    nastapilo u was cudowne nawrucenie? Dlaczego?
  • Gość: Eric Kriegler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 21:51
    To piękne kibicu że troszczysz sie tak o Gleiwitz.
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 23.08.07, 10:39
    Herr Eric Kriegler aus Gleiwitz, "podziekowanie" za Twoje dowcipne uznanie. Nikt
    Mi nie odbierze prawa wyrazania mojej troski o moje miasto Gliwice, ani jako
    Gliwiczanina, ani jako Europejczyka, i to obojetnie, z ktorego kraju moje uwagi
    bede wyrazal. Nie mam zamiaru sie biernie przygladac, jak rodzaca sie dopiero w
    Afryce demokracja zaczyna powaznie konkurowac z Gliwicami.
  • stasiek17 22.08.07, 20:25
    USTAWA
    o samorządzie gminnym.

    Art. 11a. (5) 1. Organami gminy są:
    1) rada gminy,
    2) wójt (burmistrz, prezydent miasta).


    5) Art. 11a zmieniony przez art. 43 pkt 2 ustawy z dnia 20 czerwca 2002 r. o
    bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta (Dz.U.02.113.984) z
    dniem 27 października 2002 r., tj. w dniu wyborów do organów stanowiących
    jednostek samorządu terytorialnego przeprowadzonych w związku z zakończeniem
    kadencji tych organów wybranych w dniu 11 października 1998 r. (zob. art. 102
    powołanej ustawy).
  • sss9 22.08.07, 20:09
    mieszko966 napisał:

    > > jeden facet jest taką groźną opozycją dla Frankiewicza? :)
    >
    > Nie napisałem, że jest groźny. Napisałem, że jest, i że ciągnie za
    > sobą jakąś tam grupę ludzi. Jeśli Berezowski przestanie być w
    > opozycji, to i ci ludzie, prawdopodobnie, przestaną w niej być.
    > A to niewątpliwie byłoby tam jakoś władzy na rękę.

    rządy bez opozycji to chory układ. taki trwał dotąd i dlatego właśnie ruch
    oddolny - skoro politycy się dogadali wypinając na bolączki mieszkańców, ci
    musieli się zaktywizować.
    podobno Polacy nie lubią zdrajców, więc jeśli np. Berezowski poszedłby na pasku
    prezydenta, to bardzo wątpię by cała reszta dzisiejszych opozycjonistów zrobiła
    to samo. ale pomarzyć, ludzka rzecz. ;)
  • mieszko966 22.08.07, 20:52
    > podobno Polacy nie lubią zdrajców, więc jeśli np. Berezowski
    > poszedłby na pasku prezydenta, to bardzo wątpię by cała reszta
    > dzisiejszych opozycjonistów zrobiła to samo. ale pomarzyć, ludzka
    > rzecz. ;)

    To by był bardzo interesujący eksperyment społeczno-polityczny. Sam
    jestem ciekaw jego rezultatu. Być może masz rację, że po chwilowej
    dezorientacji wyłoniłby się nowy lider, który zająłby miejsce
    Berezowskiego i stał się alternatywnym bożyszczem tłumów.
  • sss9 22.08.07, 14:50
    najpierw należałoby rozumnie tytułować osobę, na której post się odpowiada, to
    na początek. w drugiej kolejności, ale nie mniej ważne byłoby używać wszystkich
    "esów" zawartych w nicku. inaczej można pomyśleć, że trzy "s" i "9" kojarzą ci
    się z "SS", a to musisz przyznać wygląda jeśli nawet nie groźnie, to na pewno
    groteskowo. :)

    w nawiązaniu do mieszkowego posta o rzekomej czy też rzeczywistej literówce, mam
    pytanie:
    czy uzgodniłeś już z Faarem właściwą wersję, tj. jesteś czy nie jesteś nim? z
    pewnością pamiętacie o co chodzi, obaj. :)
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 22.08.07, 18:24
    Widac kolego Sss9 nie pierwszy juz raz, ze tego zwariowanego filozoficznego
    ideologa jakas mania antyniemiecka nachodzi.
  • faar 24.08.07, 22:42
    sss9 napisał:

    > najpierw należałoby rozumnie tytułować osobę,
    > na której post się odpowiada

    Oj esesku :) - czy ja się czepiam, jak się nazwałeś ? :) Wrzuć na luz :)

    > inaczej można pomyśleć, że trzy "s" i "9" kojarzą ci
    > się z "SS"
    Mi nie, ale jak Tobie to inna sprawa :) Ja tam mam skojarzenie: esesek - osesek,
    więc ani to niebezpieczne, ani groźne. Ewentualnie wesołe, albo śmieszne, ale
    też tak Cię ostatnio odbieram :)

    > w nawiązaniu do mieszkowego posta o rzekomej czy też
    > rzeczywistej literówce, mam pytanie:
    > czy uzgodniłeś już z Faarem właściwą wersję, tj. jesteś
    > czy nie jesteś nim? z pewnością pamiętacie o co chodzi, obaj. :)
    Piszesz do mnie, a pytasz, czy uzgodniłem z faarem? Masz jakieś problemy z
    rozpoznawaniem, kto jest kim? Nie martw się - z tego co widzę, to klonów należy
    szukać przede wszystkim po stronie zwolenników radnego Berezowskiego, że
    wymienię 'kilkoro znanych postaci':
    * zarejestrowani: weun2, krk125, odds, marta502,
    * niezarejestrowani: opserfer, majka, Irma, basiora, Verstand oraz okresowo
    mieszkanka G-c, sympatyczka SGDG, m-ka Lipowej, kusy

    To jedna i ta sama osoba, a jednak występuje raz jako kobieta, raz jako
    mężczyzna, dodatkowo lubi sam ze sobą rozmawiać - lubi gadać z inteligentnymi
    ;-) - raz była w Forum, raz nie, była w GZMO i nie była, zna Zabrze, a czasami
    go nie zna, zna cały świat niemalże, a pisze tak jakby świat jej się kończył na
    ulicy Chorzowskiej :-)

    Pozwoliłem sobie zmienić temat podwątku, aby w przyszłości szybciej znaleźć spis
    wszystkich wcieleń mojego ulubionego klona :) Myślę, że mnie nie zawiedzie i
    wkrótce zacznie tworzyć nowe wcielenia :)))
    Naturalnie będą to raczej tylko niezarejestrowani, bo w zarejestrowanych już
    kilka razy popełnił błąd komu i na co pisał :) więc nie będzie pewnie chciał
    dodatkowo mnożyć pomyłki.

    Wracając do pytania zawartego w Twej wypowiedzi: oczywiście, że nie jestem
    mieszkiem, ani on mną. Co więcej nie jestem też wilczurem, Frankiewiczem,
    Jarzębskim, Wieczorkiem, Marcinem Fabrykowskim, całą redakcję Informatora
    Rynkowego, etc. :) i trzeba być eseskiem, aby poddawać to pod wątpliwość :) (*)


    (*) Zadajesz pytania jak dziecko - odpowiadam Ci jak dziecku :)
  • sss9 25.08.07, 13:33
    faar napisał:

    > sss9 napisał:
    >
    > > najpierw należałoby rozumnie tytułować osobę,
    > > na której post się odpowiada
    >
    > Oj esesku :) - czy ja się czepiam, jak się nazwałeś ? :) Wrzuć na luz :)

    ty masz najwyraźniej za dużo luzów, bo coś ci klekocze o czym zaraz.

    >
    > > inaczej można pomyśleć, że trzy "s" i "9" kojarzą ci
    > > się z "SS"
    > Mi nie, ale jak Tobie to inna sprawa :) Ja tam mam skojarzenie: esesek - osesek
    > ,
    > więc ani to niebezpieczne, ani groźne. Ewentualnie wesołe, albo śmieszne, ale
    > też tak Cię ostatnio odbieram :)
    >
    > > w nawiązaniu do mieszkowego posta o rzekomej czy też
    > > rzeczywistej literówce, mam pytanie:
    > > czy uzgodniłeś już z Faarem właściwą wersję, tj. jesteś
    > > czy nie jesteś nim? z pewnością pamiętacie o co chodzi, obaj. :)
    > Piszesz do mnie, a pytasz, czy uzgodniłem z faarem? Masz jakieś problemy z
    > rozpoznawaniem, kto jest kim?

    może powinieneś zadać to pytanie sobie? jest jak najbardziej zasadne, bowiem
    cytowany przez ciebie post napisałem tak do ciebie jak i do Mieszka, co
    zaznaczyłem słowami: "w nawiązaniu..." i "czy uzgodniłeś już z Faarem...". z
    tego zdania jasno wynika, że pytanie skierowane było do niego, nie do ciebie, bo
    ja w przeciwieństwie do was nie mam zwyczaju odpowiadać na post osoby "a"
    nazywając ją "b". ale to nie wszystko, w pierwszej części posta zwracam ci uwagę
    na fakt, który jak widzę jest ciągle dla ciebie nieuchwytny, ale postaram się go
    objaśnić możliwie prosto, tak abyś i ty doznał iluminacji i pojął.
    w twoim poście, na który odpowiadałem, zacytowałeś wypowiedź Staśka, ale
    przypisałeś jego wypowiedź mnie, nazywając "eseskiem". już żarzysz? no to lecim
    dalej, skoro Stasiek i ja jesteśmy dla ciebie szerloku jedną osobą, to ja się
    staram od tego błędnego przekonania cię odwieźć, bo jakkolwiek usilnie starasz
    się robić wrażenie mózgowca, to podobne absurdy cię ośmieszają, a tobie przecież
    zależy, by przynajmniej robić wrażenie intelektualisty.
    zapytałem też już po raz drugi, tym razem Mieszka, bo poprzednio żaden z was
    się nie podjął wyjaśnienia tego rzekomego lapsusa, a może freudowskiego
    przejęzyczenia. interesuje mnie to jak zeszłoroczny śnieg, ale ilekroć któryś z
    was zaczyna się nabijać z pomyłek innych, zaraz mi się przypomina to wyjątkowo
    spieprzone dementi Mieszka. :)))
    takie masz banalnie skojarzenia "esesek-osesek"? :)
    oczywiście ja także mogę pofolgować sobie i za twoim przykładem pojeździć po
    twoim nicku, np. tak: Faar? to pewnie oznacza "ten, który pociska faarmazony", a
    drugie "a" po to, by dobitniej dać sygnał, że farmazony są ciężkie i śmierdzące.
    zgadza się? przyznasz, że skojarzonko cymesik. :)

    Nie martw się - z tego co widzę, to klonów należy
    > szukać przede wszystkim po stronie zwolenników radnego Berezowskiego, że
    > wymienię 'kilkoro znanych postaci':
    > * zarejestrowani: weun2, krk125, odds, marta502,
    > * niezarejestrowani: opserfer, majka, Irma, basiora, Verstand oraz okresowo
    > mieszkanka G-c, sympatyczka SGDG, m-ka Lipowej, kusy
    >
    > To jedna i ta sama osoba, a jednak występuje raz jako kobieta, raz jako
    > mężczyzna, dodatkowo lubi sam ze sobą rozmawiać - lubi gadać z inteligentnymi
    > ;-) - raz była w Forum, raz nie, była w GZMO i nie była, zna Zabrze, a czasami
    > go nie zna, zna cały świat niemalże, a pisze tak jakby świat jej się kończył na
    > ulicy Chorzowskiej :-)


    jestem pod wrażeniem ilości słów użytych przez ciebie do opisania tak błahej
    sprawy, oczywiście fakt, że tak bardzo cię zajmuje "problem" rzeczywistych czy
    urojonych (tego nie wiem i snu z powiek mi to nie spędza) tzw. "klonów" na
    forum, to nie moje zmartwienie. wystarczy, że ciebie to martwi, drąży i zajmuje.
    powinieneś jednak wziąć pod uwagę możliwość (wg mnie oczywistą), że w grupie
    osób zalogowanych także może znaleźć się osoba, albo osoby posługujące się
    wieloma zalogowanymi i nie zalogowanymi nickami. tak z pewnością zrobiłby ktoś,
    kto ma na tyle oryginalne i rzadkie IP, że pisząc pod różnymi nickami jako
    niezalogowany, byłby przez takiego wytrawnego śledczego jak ty natychmiast
    naświetlony punktowym światłem faarowego reflektora i napiętnowany. koniecznie
    rozważ co powyżej, powinno ci to zagospodarować sporo wolnego czasu, który
    mógłbyś przecież przeznaczyć na coś istotnego i wartościowego, ale skoro wolisz
    nakręcać sobie paranoję śledząc spiski, układy, klony... :)

    >
    > Pozwoliłem sobie zmienić temat podwątku, aby w przyszłości szybciej znaleźć spi
    > s
    > wszystkich wcieleń mojego ulubionego klona :) Myślę, że mnie nie zawiedzie i
    > wkrótce zacznie tworzyć nowe wcielenia :)))
    > Naturalnie będą to raczej tylko niezarejestrowani, bo w zarejestrowanych już
    > kilka razy popełnił błąd komu i na co pisał :) więc nie będzie pewnie chciał
    > dodatkowo mnożyć pomyłki.

    ależ ty, oczywiście nie masz żadnej mani, spiskowe teorie są ci absolutnie obce,
    a nawet jeśli o takich słyszałeś, nie obeszły cię ani przez chwilkę. przecież ty
    nie rozmawiasz z tymi na pierwszy rzut oka oczywistymi prowokatorami,
    podszywaczami i klonami, nie komentujesz i ignorujesz ich posty. nie karmisz
    trolla. :)
    no i koniecznie zastanów się, kiedy znowu postanowisz "wyświetlić" rzekome
    wpadki innych internautów. przypomnij sobie wtedy, że sam je także popełniasz no
    chyba, że od dziś będziesz na posty wszystkich użytkowników forum odpowiadać
    zaczynając tak: "esesiu", "esesku", itp, itd.

    >
    > Wracając do pytania zawartego w Twej wypowiedzi: oczywiście, że nie jestem
    > mieszkiem, ani on mną. Co więcej nie jestem też wilczurem, Frankiewiczem,
    > Jarzębskim, Wieczorkiem, Marcinem Fabrykowskim, całą redakcję Informatora
    > Rynkowego, etc. :) i trzeba być eseskiem, aby poddawać to pod wątpliwość :) (*)

    :D trzeba być nie lada farmazonem, żeby imputować mi podobne brednie i to za
    jednym zamachem, w takiej ilości. :)
    ale widzę, że masz czas, a skoro tak, to zabawię się z tobą napuszony klaunie
    owładnięty groteskowym przekonaniem, że wmawiając innym własnych manii
    szpiegowskich wprowadzasz ich do swojego urojonego światka. skoro piszesz, że
    mnie podobne szpiclowanie naprawdę i serio obchodzi, to śmiało daj na nie dowody
    w postaci linków, lub cytatów. postaraj się tylko, żeby to były moje wypowiedzi,
    żarzysz? :)

    >
    >
    > (*) Zadajesz pytania jak dziecko - odpowiadam Ci jak dziecku :)

    kosi, kosi łapci... oj, a gdzie sie wiaderko z łopatką podziało?



  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 25.08.07, 15:59
    F A N F A R O, i bylo Tobie to potrzebne. Nie lepiej z lustrem, jak bazyliszek,
    z finalem do przewidzenia!
  • faar 25.08.07, 22:31
    > może powinieneś zadać to pytanie sobie? jest jak najbardziej
    > zasadne, bowiem cytowany przez ciebie post napisałem tak
    > do ciebie jak i do Mieszka, co zaznaczyłem słowami:
    > "w nawiązaniu..." i "czy uzgodniłeś już z Faarem...".
    > z tego zdania jasno wynika, że pytanie skierowane było
    > do niego, nie do ciebie,
    Wcale z tego to nie wynika. Masz najprawdopodobniej jakiś problem z poprawną
    logiką zdania. Piszesz do mnie, odpisujesz na mój post a twierdzisz potem, że
    piszesz do mieszka.
    Jeśli z logiką jest u Ciebie tak źle to ja się wcale nie dziwię innym Twoim
    wnioskom :)

    > bo ja w przeciwieństwie do was nie mam zwyczaju odpowiadać
    > na post osoby "a" nazywając ją "b".
    Czyli właśnie sobie zaprzeczyłeś :)

    > ale to nie wszystko, w pierwszej części posta zwracam
    > ci uwagę na fakt, który jak widzę jest ciągle dla ciebie
    > nieuchwytny, ale postaram się go objaśnić możliwie prosto,
    > tak abyś i ty doznał iluminacji i pojął.
    Może zacznij pisać w 'drzewkach' bo potem zbyt długo trzeba dochodzić gdzie
    napisałeś i komu - odpisałeś nie w tej gałęzi co trzeba. Sprawdziłem jednak, bo
    już taki jestem i faktycznie masz rację. Odpisałem Staśkowi. Napisaliście w
    odległości 5 minut od siebie i pewnie dlatego Twoją wypowiedź pomyliłem ze
    staśkową. Rozumiem, że się odżegnujesz od argumentacji staśka i nie chcesz być z
    nim kojarzony. Przepraszam więc za zupełnie przypadkowe skojarzenie Was ze sobą.

    > w twoim poście, na który odpowiadałem,
    Na który odpowiadałeś bardzo nieudolnie, bo pomyliłeś gałęzie drzewka. Poza tym
    masz rację - gdybyś jednak napisał to w odpowiedniej gałęzi to szybciej
    zauważyłbym własną pomyłkę.

    > już żarzysz?
    Tak

    > no to lecim dalej, skoro Stasiek i ja jesteśmy dla ciebie
    > szerloku jedną osobą ...

    Pozwolisz że Ci przerwę Watsonie :) - nie jesteście dla mnie jedną i tą samą
    osobą. Widzę, że przypisywanie Ci opini Staśka jest Ci przynajmniej nie na rękę,
    a nawet obraźliwe, więc postaram się bardziej uważać, co Wam piszę i się nie
    mylić :)

    > zapytałem też już po raz drugi, tym razem Mieszka,
    > bo poprzednio żaden z was się nie podjął wyjaśnienia
    > tego rzekomego lapsusa, a może freudowskiego przejęzyczenia.
    Problem w tym, że ja nie pamiętam nawet czego to wszystko się dotyczyło.
    Pamiętam jedynie pytanie, czy ja i mieszko to ta sama osoba. Głupie pytanie -
    głupia odpowiedź? Doszedłem do wniosku, że po co mam Ci odpowiadać na to głupie
    pytanie, więc nie odpowiedziałem. Zresztą i tak by to nic nie zmieniło. Jakbym
    napisał prawdę to bym napisał, że się wypieram, no to po raz drugi zadaję
    pytanie: PO CO miałbym odpisywać?

    > interesuje mnie to jak zeszłoroczny śnieg, ale ilekroć
    > któryś z was zaczyna się nabijać z pomyłek innych, zaraz
    > mi się przypomina to wyjątkowo spieprzone dementi Mieszka. :)))
    Nie pamiętam nawet o co chodziło, więc nie będę się silił na polemikę. W
    przeciwieństwie do Ciebie - mnie naprawdę to nie obchodzi :)

    > takie masz banalnie skojarzenia "esesek-osesek"? :)
    No tak.

    > oczywiście ja także mogę pofolgować sobie i za twoim
    > przykładem pojeździć po twoim nicku, np. tak: Faar?
    > to pewnie oznacza "ten, który pociska faarmazony",
    Pasuje to do Twojego poziomu :) więc jak chcesz to leć z wyzwiskami - tyle mi
    już nawrzucałeś, że naprawdę mi to wszystko ... :)

    > zgadza się? przyznasz, że skojarzonko cymesik. :)
    Sorki, ale ja mam pewnie zupełnie inne wykształcenie i wychowanie - wcale nie
    sądzę, aby było to fajne, ciekawe, brawurowe, czy cokolwiek co można byłoby
    podciągnąć pod pozytywne hasło.

    > jestem pod wrażeniem ilości słów użytych przez ciebie
    > do opisania tak błahej sprawy, oczywiście fakt, że tak
    > bardzo cię zajmuje "problem" rzeczywistych czy
    > urojonych (tego nie wiem i snu z powiek mi to nie
    > spędza) tzw. "klonów" na forum, to nie moje zmartwienie.
    Zaskakująco dużo czasu poświęcasz w takim razie mojemu zmartwieniu.
    Ja jednak nie szukam spisków - nie lubię teorii spiskowych i uważam je w
    większości przypadków za głupotę. W przypadku naszych klonów ja WIEM jak jest -
    mam na to tak wiele argumentów, że to są już fakty, a nie gdybanie.
    Nie interesuje mnie w tym przypadku nic innego jak prawda :-) Nie podoba mi się
    fakt, że ktoś manipuluje danymi i opiniami starając się wzbudzić wśród
    czytających odczucie, że pisze to kilka osób, co niejako podnosi prestiż danej
    opinii, bo 'skoro tak uważa tak wiele osób'. Gdybym złapał na tym frankoklanów
    to jakoś mniej bym się przejął - ot degeneracja władzy i kolejny krzyżyk do ich
    trumny. Jeśli jednak młoda opozycja posługuje się metodami już nieczystymi gdy
    nie jest we władzy to jak daleko się zdegeneruje gdy do władzy dojdzie? Wtedy
    zrezygnuje z nieczystej gry? Wolne żarty :)
    Gdyby frankoklony znalazły się na tym forum - zwalczałbym ich podobnie jak
    bereklony. W bereklonach szokuje mnie właśnie to co napisałem wcześniej - jaką V
    kolumnę ma sGDG i co nas czeka jeśli organizacja z takim zapleczem dorwie się do
    władzy?
    Pewnie, że Ciebie to nie interesuje. Z tego co zauważyłem, to Ciebie Gliwice
    wcale nie interesują. Ty byś to miasto zasypał, a całą władzę wysłał na księżyc :)

    > skoro wolisz nakręcać sobie paranoję śledząc spiski,
    > układy, klony... :)
    Nic nie rozumiesz, ale Tobie to nie przeszkadza, więc brnij dalej w swoim
    myśleniu w takie fantastyczne wnioski.

    > ależ ty, oczywiście nie masz żadnej mani, spiskowe
    > teorie są ci absolutnie obce, a nawet jeśli o takich
    > słyszałeś, nie obeszły cię ani przez chwilkę.
    Oczywiście

    > przecież ty nie rozmawiasz z tymi na pierwszy rzut oka
    > oczywistymi prowokatorami, podszywaczami i klonami,
    > nie komentujesz i ignorujesz ich posty.
    Tak? Może jeszcze mi coś napiszesz, czego nie wiedziałem?

    > no i koniecznie zastanów się, kiedy znowu postanowisz
    > "wyświetlić" rzekome wpadki innych internautów.
    Nie rzekome :)

    > przypomnij sobie wtedy, że sam je także popełniasz
    Nie takie, o których piszę :) Jeśli popełniam błędy to się do nich przyznaję (co
    zrobiłem chociażby w tym poście). Ty jeszcze NIGDY nie przyznałeś się w poście
    do mnie do jakiejkolwiek pomyłki.

    > :D trzeba być nie lada farmazonem, żeby imputować
    > mi podobne brednie i to za jednym zamachem, w takiej ilości. :)
    No widzisz, a jednak to prawda :)

    > ale widzę, że masz czas, a skoro tak, to zabawię się z tobą
    > napuszony klaunie
    Jak ładnie tytułujesz innych. Gdzie Ty brałeś wychowanie? W łagrze rosyjskim,
    czy może w poprawczaku?

    > skoro piszesz, że mnie podobne szpiclowanie naprawdę
    > i serio obchodzi, to śmiało daj na nie dowody w postaci linków ...
    Raz spełniłem Twoją prośbę - żądanie. Całkowicie mnie zignorowałeś i myślałeś,
    że pobawisz się ze mną w kotka i myszkę. Dałem Ci satysfakcję chwilową tylko po
    to, aby mieć to kiedyś jako argument, abyś mnie nie przeganiał po wątkach za
    jakimiś linkami i cytatami.
    Jak chcesz rozmawiać to teraz Ty się przeleć po postach i wskaż odpowiednie
    linki jako kontrargument (czyli znajdź dowody, że Ciebie to nie interesuje - z
    obecnego postu wnoszę, że takie coś interesuje Cię wręcz do bólu).

    > żarzysz? :)
    A Ty? To do roboty - czekam.
  • sss9 26.08.07, 16:55
    faar napisał:

    > > może powinieneś zadać to pytanie sobie? jest jak najbardziej
    > > zasadne, bowiem cytowany przez ciebie post napisałem tak
    > > do ciebie jak i do Mieszka, co zaznaczyłem słowami:
    > > "w nawiązaniu..." i "czy uzgodniłeś już z Faarem...".
    > > z tego zdania jasno wynika, że pytanie skierowane było
    > > do niego, nie do ciebie,
    > Wcale z tego to nie wynika.

    ależ oczywiście, że wynika. najlepszym dowodem jest to, że pytam Mieszka, nie
    ciebie.

    Masz najprawdopodobniej jakiś problem z poprawną
    > logiką zdania. Piszesz do mnie, odpisujesz na mój post a twierdzisz potem, że
    > piszesz do mieszka.

    :) napisałem do was obu, niemożliwe? a jednak. masz problem ze zrozumieniem do
    kogo jest pytanie w części posta, to zamiast odpowiadać, zapytaj.

    > Jeśli z logiką jest u Ciebie tak źle to ja się wcale nie dziwię innym Twoim
    > wnioskom :)

    :DDD masz kłopoty z identyfikacją autorów postów, treści w nich zawartych i
    ewidentną skłonność do projekcji swoich niedomagań na innych. to można leczyć.

    > > bo ja w przeciwieństwie do was nie mam zwyczaju odpowiadać
    > > na post osoby "a" nazywając ją "b".
    > Czyli właśnie sobie zaprzeczyłeś :)

    właśnie kolejny raz dałeś dowód, że nie rozumiesz co czytasz.
    >
    > > ale to nie wszystko, w pierwszej części posta zwracam
    > > ci uwagę na fakt, który jak widzę jest ciągle dla ciebie
    > > nieuchwytny, ale postaram się go objaśnić możliwie prosto,
    > > tak abyś i ty doznał iluminacji i pojął.
    > Może zacznij pisać w 'drzewkach' bo potem zbyt długo trzeba dochodzić gdzie
    > napisałeś i komu - odpisałeś nie w tej gałęzi co trzeba.

    mylisz się kolejny raz, ale już do tego przywykłem. odpisałem w tej gałęzi co
    trzeba, na konkretny post, w którym wyraziłeś śmieszne życzenie. dlaczego
    śmieszne, objaśniłem właśnie w tym rzekomo źle umiejscowionym poście, ale ty
    chyba masz bardzo ścisły umysł, żeby nie powiedzieć ściśnięty i rozumujesz
    niezwykle wąsko. to ograniczenie, ale widzę, że i z nim można czuć się szczęśliwym.


    Sprawdziłem jednak, bo
    > już taki jestem i faktycznie masz rację. Odpisałem Staśkowi. Napisaliście w
    > odległości 5 minut od siebie i pewnie dlatego Twoją wypowiedź pomyliłem ze
    > staśkową.

    trochę to trwało, co? :)

    Rozumiem, że się odżegnujesz od argumentacji staśka i nie chcesz być
    > z
    > nim kojarzony.

    :DDD rozumiem, że swoją wpadkę próbujesz pokryć typowymi dla tchórzliwego
    szczura insynuacjami, obraźliwym sensem opakowanym pozłotkiem dobrego
    wychowania. ale żeby do tego jeszcze tak na wyrost sugerować, że coś rozumiesz,
    to już przesada.

    Przepraszam więc za zupełnie przypadkowe skojarzenie Was ze sobą
    > .
    >
    > > w twoim poście, na który odpowiadałem,
    > Na który odpowiadałeś bardzo nieudolnie, bo pomyliłeś gałęzie drzewka.

    o tym już wyżej. ale możesz sobie to nieudolnie powtarzać w myślach, pasuje do
    ciebie.

    Poza tym
    > masz rację - gdybyś jednak napisał to w odpowiedniej gałęzi to szybciej
    > zauważyłbym własną pomyłkę.

    wiem, że mam. gdybyś jednak potrafił odczytywać poszczególne wypowiedzi w
    szerszym spektrum tematu, a nie tak literalnie post po poście, może
    uniknęlibyśmy wrażenia, że jesteś z wykształcenia mierniczym.

    >
    > > już żarzysz?
    > Tak
    >
    > > no to lecim dalej, skoro Stasiek i ja jesteśmy dla ciebie
    > > szerloku jedną osobą ...
    >
    > Pozwolisz że Ci przerwę Watsonie :) - nie jesteście dla mnie jedną i tą samą
    > osobą. Widzę, że przypisywanie Ci opini Staśka jest Ci przynajmniej nie na rękę
    > ,
    > a nawet obraźliwe, więc postaram się bardziej uważać, co Wam piszę i się nie
    > mylić :)

    no i mamy kolejny popis "dobrego wychowania" i niczym nie skrępowanego snucia
    faarmazonów. ciekawe, że taki śliski typ i moralny kaleka, poniżej ma jakieś
    wąty do mojego savoir-vivre. chociaż... moralny kaleka tłumaczy wszystko.:)

    >
    > > zapytałem też już po raz drugi, tym razem Mieszka,
    > > bo poprzednio żaden z was się nie podjął wyjaśnienia
    > > tego rzekomego lapsusa, a może freudowskiego przejęzyczenia.
    > Problem w tym, że ja nie pamiętam nawet czego to wszystko się dotyczyło.

    "nie pamiętam", ale to mi nic a nic nie przeszkadza, żeby się do sprawy odnieść?
    ot, logik. :)

    > Pamiętam jedynie pytanie, czy ja i mieszko to ta sama osoba. Głupie pytanie -
    > głupia odpowiedź? Doszedłem do wniosku, że po co mam Ci odpowiadać na to głupie
    > pytanie, więc nie odpowiedziałem.

    pytanie nie dotyczyło tego czy jeden jest drugim ofiaro kiepskiej jakości
    nauczania początkowego, co musiało skutkować dramatem kolejnych nauczycieli.
    przecież nie pamiętasz o czym było, co wyżej przyznałeś niedorobiony logiku z
    bożej łaski.

    Zresztą i tak by to nic nie zmieniło.

    :) jasnowidz.

    Jakbym
    > napisał prawdę to bym napisał, że się wypieram, no to po raz drugi zadaję
    > pytanie: PO CO miałbym odpisywać?

    po raz kolejny zwracając ci uwagę, że pytanie nie było skierowane do ciebie mogę
    z całą sympatią należną człowiekowi równie upartemu co ułomnemu odpowiedzieć, że
    nie wiem i nie jestem ciekawy. :)

    >
    > > interesuje mnie to jak zeszłoroczny śnieg, ale ilekroć
    > > któryś z was zaczyna się nabijać z pomyłek innych, zaraz
    > > mi się przypomina to wyjątkowo spieprzone dementi Mieszka. :)))
    > Nie pamiętam nawet o co chodziło, więc nie będę się silił na polemikę. W
    > przeciwieństwie do Ciebie - mnie naprawdę to nie obchodzi :)

    znowu to samo "nie pamiętam, ale się odniosę" i to modelowe zaprzeczenie własnym
    słowom o rzekomym braku zainteresowania. :) katarynka się zacięła?

    >
    > > takie masz banalnie skojarzenia "esesek-osesek"? :)
    > No tak.
    >
    > > oczywiście ja także mogę pofolgować sobie i za twoim
    > > przykładem pojeździć po twoim nicku, np. tak: Faar?
    > > to pewnie oznacza "ten, który pociska faarmazony",
    > Pasuje to do Twojego poziomu :) więc jak chcesz to leć z wyzwiskami - tyle mi
    > już nawrzucałeś, że naprawdę mi to wszystko ... :)

    czysta "dulszczyzna", skądinąd typowa dla tutejszych "rycerzy niepokalanego
    wizerunku prezydenta miasta". obrazić kogoś, a kiedy riposta zaboli, zgrywać
    bezbronne niewiniątko.

    >
    > > zgadza się? przyznasz, że skojarzonko cymesik. :)
    > Sorki, ale ja mam pewnie zupełnie inne wykształcenie i wychowanie

    o tak, już mnie o tym przekonałeś. :)))

    - wcale nie
    > sądzę, aby było to fajne, ciekawe, brawurowe, czy cokolwiek co można byłoby
    > podciągnąć pod pozytywne hasło.

    ale nadal obstajesz, że "eses" jest na twoim poziomie, w domyśle wyższym
    poziomie "innego wykształcenia i wychowania". k>>>wa, co za komediant.

    >
    > > jestem pod wrażeniem ilości słów użytych przez ciebie
    > > do opisania tak błahej sprawy, oczywiście fakt, że tak
    > > bardzo cię zajmuje "problem" rzeczywistych czy
    > > urojonych (tego nie wiem i snu z powiek mi to nie
    > > spędza) tzw. "klonów" na forum, to nie moje zmartwienie.
    > Zaskakująco dużo czasu poświęcasz w takim razie mojemu zmartwieniu.

    tak, całą minutę. dla ciebie to musi być wieczność.

    > Ja jednak nie szukam spisków - nie lubię teorii spiskowych i uważam je w
    > większości przypadków za głupotę.

    pewnie z tego ostatniego powodu czerpiesz taką przyjemność w deliberacjach z ich
    propagatorami, którzy nawiasem mówiąć mają dzięki tobie i wilczorowi używanie od
    świtu do nocy.

    W przypadku naszych klonów ja WIEM jak jest -
    > mam na to tak wiele argumentów, że to są już fakty, a nie gdybanie.

    skoro tak, to poprzyj tą swoją wiedzę faktami przy użyciu argumentów. póki co,
    swoje gdybania ubierasz w tanią szmatkę uro
  • sss9 26.08.07, 19:05
    W przypadku naszych klonów ja WIEM jak jest -
    > mam na to tak wiele argumentów, że to są już fakty, a nie gdybanie.

    tylko kogo poza tobą to w ogóle obchodzi? aj, aj, przepraszam, przecież ty się
    nimi nie zajmujesz. :)

    > Nie interesuje mnie w tym przypadku nic innego jak prawda :-) Nie podoba mi się
    > fakt, że ktoś manipuluje danymi i opiniami starając się wzbudzić wśród
    > czytających odczucie, że pisze to kilka osób, co niejako podnosi prestiż danej
    > opinii, bo 'skoro tak uważa tak wiele osób'.

    kolejny na forum "rycerz niepokalanego wizerunku prezia". :) a ja myślałem, że
    ludziom nie trzeba tłumaczyć i interpretować tego co czytają tym bardziej, jeśli
    są to głupoty. chyba, że jesteś taki przewrotny i niby prostując nieistotne
    przekłamania (jeśli takie w ogóle są) "niejako podnosisz ich prestiż". :)
    błędny rycerzu, jakiś czas temu inny giermek niepokalanego wizerunku prezia
    ogłosił, że będzie do końca swych dni walczyć z głupotą. zakładałem wobec tego,
    że jego walka będzie owocna i wilczur, bo o nim mowa, rychło z forum zniknie, a
    ja przeczytam gdzieś może jego klepsydrę. a tu klops, koleś "walczy" nadal i
    końca jego zmagań z głupotą nie widać. pleni się ta jego głupota na forum z
    iście trollową energią w czym pomagają mu tacy rycerze-pozytywki jak ty.:)


    Gdybym złapał na tym frankoklanów
    > to jakoś mniej bym się przejął - ot degeneracja władzy i kolejny krzyżyk do ich
    > trumny.

    to jeszcze ich naczelny szpicel FG nie złapał? proponuję wizytę u okulisty.

    Jeśli jednak młoda opozycja posługuje się metodami już nieczystymi gdy
    > nie jest we władzy to jak daleko się zdegeneruje gdy do władzy dojdzie?

    o ile nawet się takimi metodami posługuje, to pewny jestem, że o ile się
    zdegeneruje, to nie bardziej od dzisiejszej waadzy.

    Wtedy
    > zrezygnuje z nieczystej gry? Wolne żarty :)

    z forum na stolec? widzę, że się ich boisz. to dziwne, kiedy widzi się jak pewny
    jesteś wartości dotychczasowej waadzy. :)
    dzisiejsza waadza ma super - media, niezmącone samopoczucie, przekonanie o
    własnej wyjątkowości, a mimo to gra nieczysto. to cię nie dziwi. dziwne. :)

    > Gdyby frankoklony znalazły się na tym forum - zwalczałbym ich podobnie jak
    > bereklony.

    :) nie wiem czy okulista może tu jeszcze pomóc. no chyba, że masz niezbite
    dowody, argumenty i pewność równającą się faktom, że takich tu nie ma. nie pytam
    nawet skąd czerpiesz tę wiedzę. :)


    W bereklonach szokuje mnie właśnie to co napisałem wcześniej - jaką
    > V
    > kolumnę ma sGDG i co nas czeka jeśli organizacja z takim zapleczem dorwie się d
    > o
    > władzy?

    o, wpadasz w histerię. :) proponuję ziółka. zrób sobie napar czegoś uspokajającego.

    > Pewnie, że Ciebie to nie interesuje. Z tego co zauważyłem, to Ciebie Gliwice
    > wcale nie interesują. Ty byś to miasto zasypał, a całą władzę wysłał na księżyc
    > :)

    insynuacje godne palanta, dla którego krytyka poczynań władzy, to kalanie
    własnego gniazda. głupota i szkodliwość takiej postawy to oczywistość, której
    zdajesz się nie rozumieć swoim ściśniętym rozumkiem.

    >
    > > skoro wolisz nakręcać sobie paranoję śledząc spiski,
    > > układy, klony... :)
    > Nic nie rozumiesz, ale Tobie to nie przeszkadza, więc brnij dalej w swoim
    > myśleniu w takie fantastyczne wnioski.

    ja nie mam już wątpliwości, że histeryczna spirala manii i teorii spiskowych
    kręci się w tobie w najlepsze. to zrozumiałe, że masz w takiej sytuacji odruch
    wyparcia. :)

    >
    > > ależ ty, oczywiście nie masz żadnej mani, spiskowe
    > > teorie są ci absolutnie obce, a nawet jeśli o takich
    > > słyszałeś, nie obeszły cię ani przez chwilkę.
    > Oczywiście

    :DDD no właśnie, j.w.

    >
    > > przecież ty nie rozmawiasz z tymi na pierwszy rzut oka
    > > oczywistymi prowokatorami, podszywaczami i klonami,
    > > nie komentujesz i ignorujesz ich posty.
    > Tak? Może jeszcze mi coś napiszesz, czego nie wiedziałem?

    instytucja ironii jest ci obca. :)

    >
    > > no i koniecznie zastanów się, kiedy znowu postanowisz
    > > "wyświetlić" rzekome wpadki innych internautów.
    > Nie rzekome :)

    tak jak nie rzekome są twoje. :)

    > > przypomnij sobie wtedy, że sam je także popełniasz
    > Nie takie, o których piszę :) Jeśli popełniam błędy to się do nich przyznaję (c
    > o
    > zrobiłem chociażby w tym poście).

    trochę to trwało i nie przeszkadza w namiętnym faarmazonieniu w dalszym ciągu.
    wypadałoby przeprosić znowu, ale już nie oczekuję - zbyt wiele cię to kosztuje
    wysiłku i jak mniemam konsultacji z ludźmi o twardszych kręgosłupach moralnych,
    którzy nie zniżają się do "wmawiania innym w brzuch".

    Ty jeszcze NIGDY nie przyznałeś się w poście
    > do mnie do jakiejkolwiek pomyłki.

    trudno przyznawać się do czynów nie popełnionych.

    >
    > > :D trzeba być nie lada farmazonem, żeby imputować
    > > mi podobne brednie i to za jednym zamachem, w takiej ilości. :)
    > No widzisz, a jednak to prawda :)

    skoro przyznajesz, że jesteś łgarz, to chyba nie masz nic na przeciw, żeby
    tytułować cię pełnym imieniem: faarmazoniarz.

    >
    > > ale widzę, że masz czas, a skoro tak, to zabawię się z tobą
    > > napuszony klaunie
    > Jak ładnie tytułujesz innych. Gdzie Ty brałeś wychowanie? W łagrze rosyjskim,
    > czy może w poprawczaku?

    :D "napuszony klaun" tak cię rozgorączkował? celne, prawda? ale znowu typowa
    moralność Kalego i ta żenująca nieznajomość spraw, o których piszesz. niestety
    mam tę nieprzyjemność często stykać się z podobnymi tobie osobnikami, którzy
    nawet nie wiedzą dla kogo przeznaczone były sowieckie łagry, faktycznie też
    część z nich kwalifikuje się do poprawczaków. jestem przekonany, że kloaczne
    słownictwo jakim posługują się na co dzień także twoi idole z magistratu nie
    powoduje w tobie natychmiastowej interwencji umoralniająco-dydaktycznej. jeszcze
    oberwałbyś w lampę...

    >
    > > skoro piszesz, że mnie podobne szpiclowanie naprawdę
    > > i serio obchodzi, to śmiało daj na nie dowody w postaci linków ...
    > Raz spełniłem Twoją prośbę - żądanie. Całkowicie mnie zignorowałeś i myślałeś,
    > że pobawisz się ze mną w kotka i myszkę. Dałem Ci satysfakcję chwilową tylko po
    > to, aby mieć to kiedyś jako argument, abyś mnie nie przeganiał po wątkach za
    > jakimiś linkami i cytatami.

    przegoniłem cię, ale mimo, że nie sprostałeś zadaniu satysfakcję miałem. nie
    przytoczyłeś tych, które chciałem. próbowałeś co prawda naciągać je pod tezę,
    ale nie wyszło. to o czym tu, o czym? :)

    > Jak chcesz rozmawiać to teraz Ty się przeleć po postach i wskaż odpowiednie
    > linki jako kontrargument (czyli znajdź dowody, że Ciebie to nie interesuje

    :D ty musisz mieć coś z idioty. tego czegoś musi być całkiem sporo, bo jak
    wytłumaczyć składaną mi propozycję bym udowadniał, że nie jestem wielbłądem?
    niedawno jeden radny coś takiego zaproponował względem siebie, ale chyba udało
    mi się go zniechęcić. w końcu, to nie licowałoby z godnością radnego, chyba?

    - z
    > obecnego postu wnoszę, że takie coś interesuje Cię wręcz do bólu).

    rzeczywiście muszę bardziej uważać na przeponę. no i na szczękę, żeby mi się nie
    zawiesiła w rozwarciu. :DDD

    >
    > > żarzysz? :)
    > A Ty? To do roboty - czekam.

    nie błaznuj. nakłamałeś, to przeproś, jeśli nie, to udowodnij. :do roboty, do
    roboty... :)

    ...tatka latka, faarmazonie. :)
  • faar 26.08.07, 21:05
    W zasadzie nie odpowiedziałeś na mojego posta tylko napyskowałeś więc można
    byłoby spokojnie zakończyć temat. Ja pozostanę przy stwierdzeniu, że nie
    potrafisz rozmawiać na poziomie, Ty uznasz zapewne, że mi dogryzłeś :) Zdajesz
    się jednak zapominać o czym wspominałem już kilka razy - ja nie jestem FESIĄ -
    wydrukuj sobie to albo przepisz i przyklej do monitora, aby pamiętać :) - mnie
    się histerie nie imają.

    Odnośnie Twoich dwóch postów, którym niby poświęciłeś minutę czasu
    ;-)))))))))))))))))

    1. Napisałeś w złej gałęzi a masz do mnie pretensje, że późno się zorientowałem
    w swej pomyłce

    2. Twierdzisz, że mam kłopoty z logiką (projekcja?), bo niby nie znam tematu, a
    się wypowiadam. Informuję po raz ostatni: nie pamiętam czego dotyczył Twój post
    kiedyś tam - pamiętam tylko zadane pytanie, czy ja i mieszko to ta sama osoba.
    Nie pamiętam czego to wszystko dotyczyło, natomiast bez problemu mogę
    odpowiedzieć na pytanie, czy ja i mieszko to jedna osoba: NIE. Dodatkowo premia:
    nigdy w życiu nie widziałem się z mieszkiem. W całym moim życiu wymieniłem z
    mieszkiem 3 maile - wszystkie w przeciągu ostatnich 2 miesięcy :)

    3. Co do klonów na forum żądasz dowodów - nie zobaczysz ich. Nasz klon aż taki
    durny nie jest i jak zobaczy dowody to z pewnością zmieni taktykę klonowania, a
    nie tworzenia głupich tekstów :)
    Abyś się niepotrzebnie nie męczył kolejne '60 sekund' :-) - pamiętasz sprawę
    'mojego forum'? Dowiedziałeś się? NIE - więc tutaj też nic nie zdziałasz.

    4. Twierdzisz, że na FG są klony wspierające ZF - wskaż ich, albo zakończ
    bezsensowną gadkę.

    5. Ja napisałem: " Jeśli jednak młoda opozycja posługuje się metodami już
    nieczystymi gdy nie jest we władzy to jak daleko się zdegeneruje gdy do władzy
    dojdzie?"

    Ty odpisałeś: "o ile nawet się takimi metodami posługuje, to pewny jestem, że o
    ile się zdegeneruje, to nie bardziej od dzisiejszej waadzy. "

    Jesteś naiwny do bólu. Opozycja, która zaczyna od nieczystych zagrań, gdy nie ma
    jeszcze ŻADNEJ władzy powinna wylądować w areszcie, a nie przy władzy.
    Przerabialiśmy to w historii nie raz.

    6. Nadal uważam, że Twój język jest rynsztokowy. Nadzieja w tym, że
    wyprowadzając się z Gliwic w końcu zostawisz też w spokoju to forum. Jakoś
    wulgaryzmy mniej rażą mnie u bereklonów niż u Ciebie. Od Ciebie wymagam więcej.
    Choć już po sprawie Fesi uważam, że jesteś dziwnym człowiekiem.

    Z mojej strony proponuję OT - chyba, że faktycznie masz coś konkretnego do
    napisania - kolejną minutę ;-)))) w dwóch postach :))
  • sss9 27.08.07, 16:24
    faar napisał:

    > Ja pozostanę przy stwierdzeniu, że nie
    > potrafisz rozmawiać na poziomie, Ty uznasz zapewne, że mi dogryzłeś :)

    od jakiegoś czasu staram się pokazać, że Ty, Mieszko i Wilczor itp, nie macie
    monopolu na bycie nie na poziomie. wobec tego, że atakowani przez was internauci
    nie potrafią się skutecznie bronić, jestem gotowy odpłacać wam tym, czym ich
    "obdarzacie", a że jestem w tym dobry, to mnie wcale nie dziwi, że jeden po
    drugim doznajecie szoku i nagle wam ochota do kpinek mija. próbuję także pokazać
    ci, że twoja postawa na forum uległa zadziwiającej deformacji - z początkowo
    trzeźwego i starającego się zachować obiektywizm przeobrażasz się w podobnego
    Mieszkowi klauna traktującego niemal każdy temat jako świetną okazję do
    polizania prezydenckiego odwłoku, albo mało wybrednych żarcików pod adresem
    adwersarzy. tylko jak to ostatnie ma się do lansowanego przez ciebie wizerunku
    obeznanego z regulaminem i netykietą usera?


    Zdajesz
    > się jednak zapominać o czym wspominałem już kilka razy - ja nie jestem FESIĄ -

    nie wiem co tu ma do rzeczy osoba Fesi, ale zakładam, że wprowadzeniem jej do
    naszej wymiany starasz się pogłębić chaos jaki roztaczasz kolejnymi postami.

    > wydrukuj sobie to albo przepisz i przyklej do monitora, aby pamiętać :) - mnie
    > się histerie nie imają.

    ano, to widać po poprzednim poście. :)

    >
    > Odnośnie Twoich dwóch postów, którym niby poświęciłeś minutę czasu
    > ;-)))))))))))))))))

    :D może powinieneś zapytać kogoś czego dotyczyła moja uwaga o jednej minucie, bo
    w tym tempie rojenia możesz dojść do wniosku, że wszystkie moje posty do ciebie
    na FG zajęły mi minutę. trzeba rozumieć co się czyta. :)

    >
    > 1. Napisałeś w złej gałęzi a masz do mnie pretensje, że późno się zorientowałem
    > w swej pomyłce

    powtarzam - napisałem we właściwej gałęzi, odpowiadając na:
    "Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie działać? Jak to jest Waszym zdaniem?
    Są na to szanse? Czy jesteśmy w stanie spróbować zrozumieć drugą stronę i
    wznieść się ponad podziały?".
    nie żarzyłeś wcześniej i nie żarzysz teraz. wobec tego pomimo deklaracji, nie
    jesteś w stanie "spróbować zrozumieć drugą stronę i wznieść się ponad podziały". :)

    >
    > 2. Twierdzisz, że mam kłopoty z logiką (projekcja?), bo niby nie znam tematu, a
    > się wypowiadam. Informuję po raz ostatni: nie pamiętam czego dotyczył Twój post
    > kiedyś tam - pamiętam tylko zadane pytanie, czy ja i mieszko to ta sama osoba.

    grunt, że pamiętasz pytanie. nie ważne kto je zadał. :)))

    > Nie pamiętam czego to wszystko dotyczyło, natomiast bez problemu mogę
    > odpowiedzieć na pytanie, czy ja i mieszko to jedna osoba: NIE. Dodatkowo premia
    > :
    > nigdy w życiu nie widziałem się z mieszkiem. W całym moim życiu wymieniłem z
    > mieszkiem 3 maile - wszystkie w przeciągu ostatnich 2 miesięcy :)

    :DDD jeden namolnie powtarzany błąd powoduje lawinę kolejnych.

    >
    > 3. Co do klonów na forum żądasz dowodów - nie zobaczysz ich. Nasz klon aż taki
    > durny nie jest i jak zobaczy dowody to z pewnością zmieni taktykę klonowania, a
    > nie tworzenia głupich tekstów :)

    no to sobie w buty wsadź te twoje pisane dużymi literami "fakty", bo to słoma.
    przecież to ty chlapnąłeś, że pisałeś już na forum pod innym nickiem, którego
    zdradzić nie chcesz i co powoduje, że zupełnie swobodnie można cię traktować jak
    kolejnego klona, bo przecież nie ma DOWODÓW :) na to, że nie masz ich więcej.

    > Abyś się niepotrzebnie nie męczył kolejne '60 sekund' :-) - pamiętasz sprawę
    > 'mojego forum'? Dowiedziałeś się? NIE - więc tutaj też nic nie zdziałasz.

    nie wiem o czym ty nawijasz. ale jestem pewien, że wyjaśniając ten fragment
    twojej wypowiedzi będziesz się zarzekać, że nie wpadasz w paranoję, a teorie
    spiskowe znasz wyłącznie z literatury. :)

    >
    > 4. Twierdzisz, że na FG są klony wspierające ZF - wskaż ich, albo zakończ
    > bezsensowną gadkę.

    :D przecież w ten sposób przyznałbym, że mnie to obchodzi, a obaj wiemy, że z
    nas dwóch, to ty żyjesz szpiclowaniem klonów.

    > 5. Ja napisałem: " Jeśli jednak młoda opozycja posługuje się metodami już
    > nieczystymi gdy nie jest we władzy to jak daleko się zdegeneruje gdy do władzy
    > dojdzie?"
    >
    > Ty odpisałeś: "o ile nawet się takimi metodami posługuje, to pewny jestem, że o
    > ile się zdegeneruje, to nie bardziej od dzisiejszej waadzy. "
    >
    > Jesteś naiwny do bólu. Opozycja, która zaczyna od nieczystych zagrań, gdy nie m
    > a
    > jeszcze ŻADNEJ władzy powinna wylądować w areszcie, a nie przy władzy.

    ergo: aspirujący do władzy grający nieczysto - do paki? a władza postępująca tak
    samo, gdzie - na piedestał? a logika gdzie? :)
    ale wal chłopie do prokuratury! wykaż się obywatelską postawą i zgłoś to! jeśli
    kogokolwiek za twoją przyczyną skaże sąd, to ci kupię kwiaty i bombonierkę.
    obawiam się jednak, że takie zgłoszenie podzieli los innego, autorstwa jakiegoś
    nadwrażliwca z magistratu, który ośmieszył się kapowaniem na pewien druk ulotny.

    > Przerabialiśmy to w historii nie raz.

    ???

    >
    > 6. Nadal uważam, że Twój język jest rynsztokowy. Nadzieja w tym, że
    > wyprowadzając się z Gliwic w końcu zostawisz też w spokoju to forum.

    :) pewnie początkowo będę mieć mniej czasu, ale nadzieja twoja jest jak matka
    głupca. uderza mnie jednak twój relatywizm - wilczura i podobnych mu regularnych
    trolli nie strofujesz wcale. czyżby dlatego, że są ci ideowo bliscy? :)

    Jakoś
    > wulgaryzmy mniej rażą mnie u bereklonów niż u Ciebie. Od Ciebie wymagam więcej.

    ja nie pisałem o "bereklonach". :)

    > Choć już po sprawie Fesi uważam, że jesteś dziwnym człowiekiem.

    znowu nie wiem co tu ma do rzeczy nieznana mi "sprawa Fesi".

    >
    > Z mojej strony proponuję OT - chyba, że faktycznie masz coś konkretnego do
    > napisania - kolejną minutę ;-)))) w dwóch postach :))

    :DDD jeden błąd logiczny spowodował lawinę kolejnych. niezły ubaw. :)
  • faar 27.08.07, 19:45
    A jednak chciało Ci się pisać :) No dobra - niech Ci będzie :)

    > od jakiegoś czasu staram się pokazać, że Ty, Mieszko
    > i Wilczor itp, nie macie monopolu na bycie nie na poziomie.
    Słabo Ci idzie, bo nawet nie zauważyłem, że się tak 'starasz' :-)

    > a że jestem w tym dobry, to mnie wcale nie dziwi,
    > że jeden po drugim doznajecie szoku i nagle wam
    > ochota do kpinek mija.
    Nie wiem, co łykasz przed snem :) ale zmień to - to już nie tylko narcyzm, ale
    fałsz. Naprawdę - nie mam pojęcia o czym Ty piszesz - nie ma tutaj an FG takich
    zachowań o jakich piszesz.

    > próbuję także pokazać ci, że twoja postawa na forum
    > uległa zadziwiającej deformacji - z początkowo
    > trzeźwego i starającego się zachować obiektywizm
    Daj spokój ;-) Może ktoś w to wierzy, ale nie ja :) Może ja naprawdę ciężko
    tłumaczę o co mi czasami chodzi, ale w kwestii osobowości nie zmieniłem się ani
    trochę. Ty zaś od samego początku traktujesz mnie jak niechcianego gościa na tym
    FG, więc daruj sobie te naciągane opinie o 'trzeźwym i obiektywnym', bo w to
    nawet bereklony nie uwierzą :)

    > traktującego niemal każdy temat jako świetną okazję do
    > polizania prezydenckiego odwłoku, albo mało wybrednych
    > żarcików pod adresem adwersarzy
    Czekam na fakty Panie Grafomanie :)

    > tylko jak to ostatnie ma się do lansowanego przez ciebie
    > wizerunku obeznanego z regulaminem i netykietą usera?
    Zaręczam, że znam netykietę. Widzę, że próbujesz tu uprawiać własny folwark, ale
    nie jesteś tu szefem ani nawet modem, więc własne uwagi zachowaj sobie dla
    własnych bereklonów - będziesz mieć dość na kilkadziesiąt postów umoralniających.

    > nie wiem co tu ma do rzeczy osoba Fesi
    To by oznaczało, że opluwanie innych forumowiczów to dla Ciebie taka normalna
    rzecz jak codzienne śniadanie :)

    > > mnie się histerie nie imają.
    >
    > ano, to widać po poprzednim poście. :)
    Dla Ciebie dowodem histerii byłby nawet samotny przecinek w moim poście :-)

    > :D może powinieneś zapytać kogoś czego dotyczyła
    > moja uwaga o jednej minucie
    Ja nie muszę się innych pytać o każdą rzecz. W większości wypadków najpierw
    staram się sam do tego dojść. Czyżby samodzielne myślenie było czymś co Ci
    przeszkadza? :)

    > w tym tempie rojenia możesz dojść do wniosku, że
    > wszystkie moje posty do ciebie na FG zajęły mi minutę.
    > trzeba rozumieć co się czyta. :)
    Trzeba wiedzieć mój drogi co się pisze. Nie wymagaj od czytającego, aby
    zrozumieli co chciałeś napisać - zakładaj, że przeczytają głównie to co
    napisałeś :) Przepraszam za ironię, ale znasz taką zasadę, czy rodzice kupili na
    święta neostradę i tak się zaczęła przygoda z internetem? Zasada, którą
    sparafrazowałem istnieje w internecie od dawien dawna - ja ją znam od blisko 15 lat.

    > powtarzam - napisałem we właściwej gałęzi
    W złej - wystarczy prześledzić drzewko, aby zobaczyć że moją wypowiedź do której
    masz pretensje jest mocno 'wcięta' a Twoja niemalże na zewnątrz, bo odpowiadasz
    na jeden z pierwszych postów.
    Nie wałkuj dalej tematu, bo widać, że nie potrafisz nawet poprawnie cytować, a
    co dopiero mówić o trafieniu w sedno dyskusji.

    > wobec tego pomimo deklaracji, nie jesteś w stanie
    > "spróbować zrozumieć drugą stronę i wznieść się ponad podziały"
    Chyba nie zrozumiałeś istoty pytania. Mi chodziło o to, czy jesteśmy w stanie ze
    sobą się porozumieć: pozytywiści i romantycy, optymiści i sceptycy - jeśli
    będzie to w imię dobra Gliwic. Jeśli to ma się udać to na jakich zasadach? W
    jaki sposób mamy zbliżać własne stanowiska? Chcemy dialogu, czy okopów?

    > no to sobie w buty wsadź te twoje pisane dużymi
    > literami "fakty", bo to słoma.
    No popatrz :) Jaki interes masz w tym, aby ukrywać klona i próbować zmniejszać
    jego odpowiedzialność za bagno, które stara się na forum zrobić?

    > przecież to ty chlapnąłeś, że pisałeś już na forum pod innym
    > nickiem, którego zdradzić nie chcesz i co powoduje,
    > że zupełnie swobodnie można cię traktować jak kolejnego klona
    Czy Ty NIC NIE ROZUMIESZ z tego co czytasz? Wskaż mi taki mój post, a założę
    specjalny wątek z przeproszeniem. Abyś się za bardzo nie męczył:
    1. NIE napisałem nic o tym, w jaki sposób byłem obecny na forum, gdy faar nie
    był zarejestrowany.
    2. Napisałem, że mam forum (jestem jego obywatelem), w którym ruch jest
    nieporównywalnie większy niż na FG kiedykolwiek będzie.
    3. odnośnie punktu 2 napisałem, żebyście się nie trudzili mnie odnaleźć, bo nie
    występuje tam jako faar i nigdy nie występowałem.

    > bo przecież nie ma DOWODÓW :) na to, że nie masz ich więcej.
    Głupia teza, głupie argumenty, głupie wnioski :)

    > ergo: aspirujący do władzy grający nieczysto - do paki?
    > a władza postępująca tak samo, gdzie - na piedestał?
    > a logika gdzie? :)
    Ty się chyba z jakiegoś drzewka zerwałeś :)
    Każda władza deprawuje i można nad tym ubolewać, że ludzie, którzy szli do
    władzy jako czyści ludzie będąc przy władzy się deprawują, ale nie można się tym
    szokować. Jeśli jednak ktoś nie mając z władzą nic wspólnego idzie rządzić - już
    na etapie starania się o elektorat walczy nieczysto - to co będzie jak dojdzie
    do władzy?

    > ale wal chłopie do prokuratury! wykaż się obywatelską postawą
    > i zgłoś to! jeśli kogokolwiek za twoją przyczyną skaże sąd,
    > to ci kupię kwiaty i bombonierkę.
    Dziękuję :) Kwiatów nie pijam :)

    > obawiam się jednak, że takie zgłoszenie podzieli los
    > innego, autorstwa jakiegoś nadwrażliwca z magistratu,
    > który ośmieszył się kapowaniem na pewien druk ulotny
    Ośmieszył się i to nie kto inny jak PP - nie bądź już taki zachowawczy w pisaniu
    kto jest kim w UM - akurat Popiel sobie zrobił tym numerem taką antyreklamę, a
    reklamę NSI, że aż można dojść do ciekawego wniosku, ze Piotr zrobił to dla
    Andrzeja, aby właśnie go zareklamować.

    > > Przerabialiśmy to w historii nie raz.
    > ???
    Esesku :) Jak Cię proszę - nie osłabiaj mnie :) - niedługo powiesz, że nie wiesz
    co to ZSRR, hitlerowskie Niemcy, Pinochet, a Katyń to dla Ciebie tylko
    miejscowość na mapie :)

    > :) pewnie początkowo będę mieć mniej czasu, ale nadzieja
    > twoja jest jak matka głupca.
    szkoda :)

    > uderza mnie jednak twój relatywizm - wilczura i podobnych
    > mu regularnych trolli nie strofujesz wcale.
    Wilczur jest trollem? Dorośnij do Jego poziomu, a zacznę Cię podobnie traktować
    jak dorosłego. Trollem w pewnym momencie byłeś Ty. Teraz trochę Ci przeszło, ale
    nadal ciężko z Tobą pogadać na temat (nota bene to o czym gadamy to 90% OT).
    Teraz masz swoje alter ego w postaci kibica, więc nie musisz się aż tak szmacić,
    ale kto wie - jak się kibic wyniesie z forum to co z Tobą się znowu stanie?

    > czyżby dlatego, że są ci ideowo bliscy? :)
    Wilczur jest mi bardzo bliski ideowo - rzekłbym, że bardziej niż mieszko, czy
    np. jeanalesi. Ludzi jednak oceniam - w moim mniemaniu - uczciwie. Analiza
    działań Kasi spowodowała u mnie przekonanie do jej idei i mimo iż ideowo jest mi
    daleka, to popieram jej konstruktywność.

    > ja nie pisałem o "bereklonach". :)
    A ja tak

    > znowu nie wiem co tu ma do rzeczy nieznana mi "sprawa Fesi".
    Czyżby? To znaczyłoby naprawdę źle o Tobie (cofnij się o ponad rok i zerknij do
    archiwum). Jeśli obrażanie innych idzie Ci tak wprawnie, że potrafisz tego nie
    pamiętać to oznacza ... że jest źle.
  • fesia 28.08.07, 09:32
    faar napisał:

    > ja nie jestem FESIĄ -

    a fesia nie jest tematem wątku tam gdzie nie radzisz sobie z ripostą, czy
    raczej z SSS9, wiec po co wpieprzasz bezsensowny komentarz !!
    Uprzedzam , żebyś w porę zakończył dziobanie w moją
    stronę...
  • faar 28.08.07, 14:03
    > a fesia nie jest tematem wątku tam gdzie nie radzisz sobie
    > z ripostą, czy raczej z SSS9, wiec po co wpieprzasz
    > bezsensowny komentarz !!
    > Uprzedzam , żebyś w porę zakończył dziobanie w moją
    > stronę...

    Spokojnie Fesiu - nie jesteś tematem wątku, nie jesteś nawet jego
    tłem - sposób w jaki potraktował Cię na tym forum swojego czasu sss9
    & Co :-) był tylko i wyłącznie powodem do nakreślenia mu problemu
    (że traci czas).
    Spokojnie więc możesz wracać do swoich zajęć i wątku nie śledzić, bo
    ja już tematu 'Fesi' drążyć nie będę, bo jeśli sss9 do teraz nie
    załapał o co chodzi :) to dalej też nie skapuje. Poza tym podwątek
    jest już OT :)

    Miło, że odezwałaś się w samym wątku, aczkolwiek byłbym chętny
    usłyszeć co masz ciekawego do napisania w kwestii różnic pomiędzy
    pozytywistami, a romantykami - możesz się wypowiedzieć? Możesz sobie
    poużywać ile chcesz byle w granicach netykiety - ja chcę tylko
    poznać zdanie forumowiczów - nawet najbardziej krytyczne.
  • fesia 28.08.07, 15:45
    faar napisał:

    > byłbym chętny
    > usłyszeć co masz ciekawego do napisania w kwestii różnic pomiędzy
    > pozytywistami, a romantykami - możesz się wypowiedzieć? Możesz sobie
    > poużywać ile chcesz byle w granicach netykiety - ja chcę tylko
    > poznać zdanie forumowiczów - nawet najbardziej krytyczne.


    ;)

    w granicach nietykiety nie jestem w stanie sie wypowiedzic na temat tego wątku ;)
    Powiem tylko,ze nie ma romantyzmu bez pozytywizmu i vice versa. Tak jak nie ma
    ludzi kompletnie pozbawionych "romantyzmu", lub "pozytywizmu" (w szerokim
    sensie).Nie podoba mi sie twój podział , bowiem zeby być człowiekiem
    prawdziwie myślącym i wrazliwym, pełnym idei, ale o zdrowym rozsądku trzeba
    połaczyc romantyzm z pozytywizmem, nie rozgraniczać. Po prostu ,"romantyzm"się
    ubóstwia,a "pozytywizm" się wykonuje i tyle:)
  • faar 28.08.07, 20:46
    > w granicach nietykiety nie jestem w stanie sie wypowiedzic
    > na temat tego wątku ;)
    :-)))

    > Powiem tylko,ze nie ma romantyzmu bez pozytywizmu i vice versa.
    > Tak jak nie ma ludzi kompletnie pozbawionych "romantyzmu",
    > lub "pozytywizmu" (w szerokim sensie).
    Bardzo ciekawe podejście - nie popatrzyłem na to w ten sposób i chyba nikt do
    tej pory tak tego nie ujął, ale rzeczywiście masz rację, że nie można
    prezentować tylko jednego typu osobowości.

    > Nie podoba mi sie twój podział , bowiem zeby być człowiekiem
    > prawdziwie myślącym i wrazliwym, pełnym idei, ale o zdrowym
    > rozsądku trzeba połaczyc romantyzm z pozytywizmem, nie
    > rozgraniczać. Po prostu ,"romantyzm"się ubóstwia,
    > a "pozytywizm" się wykonuje i tyle:)
    Możliwe. Mi samo skojarzenie z romantyzmem i pozytywizmem wzięło się naturalnie
    z epok literackich choć nie tylko:

    Romantyzm chciał dokonać cudów i ogólnie zajmował się niesamowitymi planami
    (patrz: Żywot Briana i Judeański Front Ludowy), a był to okres dwóch powstań i
    _nie_osiągnięcia_niczego_. Pozytywizm nie miał już wielkich aspiracji - raczej
    teorię malutkich kroczków i pracy u podstaw.
    Romantycy widzieli problem w carze, w zaborach, ale nie widzieli problemów w
    Polakach jako narodzie - nie widzieli wad - w zasadzie królowały idee mesjanizmu
    - Polska - naród wybrany ale i ciemiężony, cierpimy za miliony, ucieczka w świat
    ułudy i fantazji, etc.
    Pozytywizm to praca nad sobą, małe kroczki, małe sprawy, pogodzenie się z
    rzeczywistością i chęć naprawy RP od naprawy siebie samych (takim wielkim
    prekursorem pozytywizmu był Kazimierz Wielki - on nie uczestniczył w wojnach,
    nie szukał sporów, ale w spokoju i pokoju budował potęgę gospodarczą Polski
    dzięki czemu stworzył mocarstwo, które pokonało potem Krzyżaków - duży skrót
    myślowy, ale pewnie wiesz o co mi chodzi).

    Tutaj na forum też widzę, że mamy romantyków, którzy widzą problem we
    Frankiewiczu i jak tenże człowiek zniknie z firnamentu to będzie w Gliwicach
    high life :) - być może nawet skończą się wszystkie wojny, a świat będzie żył w
    miłości :) Są ludzie w taki czy inny sposób tęskniący do poprzedniego systemu,
    do ręcznie sterowanej gospodarki, aby to Państwo dało wszystkim co się im
    należy. Władza najlepiej jakby spełniała wszystkie zachcianki obywateli i była
    wszechobecna. Problem świateł na Lipowej urasta do rangi generatora zamówień dla
    firm pogrzebowych i jest dowodem niekompetencji ZF. Romantycy wierzą, że świat
    będzie piękniejszy, a Gliwice w szczególności jeśli tylko usuniemy obecnego
    prezydenta z zajmowanego stanowiska. Do rangi bohatera narodowego urasta tutaj
    Marek Berezowski, który akurat poziomem interpelacji, oraz znajomością tematów
    przegrywa z
    radnym Jaśniokiem. Ten ostatni zaś jest z upodobaniem bity przez tutejszych
    romantyków jako niezguła, radny bezradny i ogólnie kawał jełopy. To już nie
    kwestia gustu - taka postawa części forumowiczów jest po prostu bez sensu:
    najpierw staramy się, aby FG wypromować na punkt wymiany myśli z radnymi (forum
    MB popełniło samobójstwo rękoma romantyków) i niby staramy się ich zachęcić do
    odwiedzin, a gdy jeden radny się odzywa to od razu jest atakowany i niewybrednie
    obrażany. Pytanie tylko komu na tym zależy? Czy nie jest to typowa polityka
    smarkacza: 'zrobię babci na złość i zrobię kupę w majtki', bo cóż myślą tacy
    forumowicze? Że Michał się popłacze i pójdzie na skargę do ZF??? A może
    przestanie odwiedzać to forum? Piękna perspektywa - potem będzie można przez
    kilka tygodni narzekać jak to radni mają nad w d... skoro nie odwiedzają tego
    forum 'mimo że ich zapraszamy'.
    Jakąż to wielką winą splamił się Michał, że jest traktowany jak truteń? Ja
    naliczyłem kilka:
    1. nie pisze, że ZF jest najgorszym prezydentem jakiego miało to miasto
    2. ma czelność nie zgadzać się z nurtem romantyków na FG
    3. ma czelność poddawać pod wątpliwość idealność MB
    4. zajmuje się mało populistycznymi sprawami w RM - nie pisze, że żąda listy
    uczestników 'Gliwice nadają ton', ani nie próbuje się dowiedzieć dlaczego ciężki
    sprzęt z remontu DK88 przeniesiono na inne odcinki
    5. ma czelność twierdzić, że przyszłość miasta jest w naszych rękach zamiast
    stwierdzić, że przyszłość jest w pozbyciu się ZF

    Tylko, czy to są naprawdę wady?

    Fesiu - niemniej - bardzo dziękuję Ci za wypowiedź i za ciekawe spojrzenie na
    sprawę.
    faar
  • fesia 29.08.07, 09:29
    faar napisał:

    > Romantyzm chciał dokonać cudów.....a był to okres dwóch powstań i
    > _nie_osiągnięcia_niczego_

    > Pozytywizm nie miał już wielkich aspiracji-raczej
    > teorię malutkich kroczków i pracy u podstaw.

    no cóz ( czas) , w duzym skrócie jak to widze :

    romantyzm - wszyscy myślą jak przelecieć jakąś panne, lub wyzwolić naród spod
    zaborów.....

    pozytywizm - wszyscy myślą i mówią co należy robić, ale nikt
    nie wie jak. W końcu jest powstanie, które upada ....

    a potem mamy

    modernizm - wszyscy mówią co robili romantycy i pozytywiści źle, ale jakoś
    szczególnie nie mówią co należy robić, żeby zrobić dobrze....

    Może należało zahaczyć o modernizm ? a podział byłby inny, nie sadzisz?
  • faar 29.08.07, 10:14
    fesia napisała:

    > no cóz ( czas) , w duzym skrócie jak to widze :
    W bardzo dużym ;-)))

    > romantyzm - wszyscy myślą jak przelecieć jakąś panne,
    > lub wyzwolić naród spod zaborów.....
    >
    > pozytywizm - wszyscy myślą i mówią co należy robić,
    > ale nikt nie wie jak. W końcu jest powstanie,
    > które upada ....
    O przepraszam - za pozytywizmu nie było żadnego powstania (były za romantyzmu,
    choć może akurat niekoniecznie wynika to z romantyzmu - my jako Polacy mamy
    tendencję do zrywów narodowych, a potem słomiany zapał). Były - owszem - kółka
    spiskowe, ale to był jakby wentyl bezpieczeństwa dla dążeń niepodległościowym -
    kultywujemy tradycję, ku pokrzepieniu serc, ale potem idziemy do domu i od rana
    pracujemy u podstaw :)

    > a potem mamy
    >
    > modernizm - wszyscy mówią co robili romantycy
    > i pozytywiści źle, ale jakoś szczególnie nie mówią
    > co należy robić, żeby zrobić dobrze....
    >
    > Może należało zahaczyć o modernizm ? a podział byłby
    > inny, nie sadzisz?

    A kogo byś Fesiu wpisała do grona modernistów na FG? Wydaje mi się, że to już
    śliska sprawa, bo tutaj nie tyle mamy do czynienia z modernistami, co z utratą
    autorytetów. To co mnie osobiście mierzi na FG wśród nazwanych przeze mnie
    romantykami to fakt, że lekceważy się coś co ktoś gdzieś napisał, powiedział,
    uchwalił. Nie wykluczam, że ma to silne podstawy, bo ten X się Y razy pomylił,
    ale jednak uważam, że należy zakładać, że jeśli ktoś znajduje się na jakimś
    stanowisku to dlatego, że był go godnym, że jeśli ktoś ma wykształcenie to
    dlatego, że naprawdę jest na tyle mądry, że jak ktoś dostał się do naszej RM to
    nie w wyniku spisków, ale dlatego, że tak zdecydowali wyborcy (ma to
    zastosowanie zarówno wobec Michała J. jak i Marka B.). Ale odbiegłem od tematu
    :)) - jak zwykle :)
  • fesia 29.08.07, 14:39
    faar napisał:

    > > O przepraszam - za pozytywizmu nie było żadnego powstania (były za romantyzmu,
    > choć może akurat niekoniecznie wynika to z romantyzmu


    ojj chyba jednak było. Wybuch i upadek powstania styczniowego , to okres
    pozytywizmu :)


    > uważam, że należy zakładać, że jeśli ktoś znajduje się na jakimś
    > stanowisku to dlatego, że był go godnym, że jeśli ktoś ma wykształcenie to
    > dlatego, że naprawdę jest na tyle mądry, że jak ktoś dostał się do naszej RM to
    > nie w wyniku spisków, ale dlatego, że tak zdecydowali wyborcy


    wow, powiało idealizmem by nie powiedziec utopią. To nie jest przypadek, ze
    wsrod komuchów pozytywisci grali (i graja) pierwsze skrzypce. W końcu to Engels
    i Lenin pokazali na co stac pozytywistów. Cały sowiecki marksizm się na nich
    opierał. Bez obrazy faar , ale moze Ty nie jesteś "faar pozytywista" , tylko
    "komuszek idealista" ? ;)
  • faar 29.08.07, 15:09
    fesia napisała:

    > ojj chyba jednak było. Wybuch i upadek powstania
    > styczniowego , to okres pozytywizmu :)
    Hmmmm... no ja się uczyłem, że upadek PS to w Polsce początek
    pozytywizmu, bo to pokazało (Powstanie L. i S.), że nie tędy droga i
    nie bronią, a umysłem należy zdobyć niepodległość (znowu spory skrót
    myślowy). Zresztą trzeba powiedzieć jasno, że PS było przygotowane
    chyba jeszcze gorzej niż listopadowe i nie miało najmniejszych szans
    aby się powieść. Po drugie akurat sama idea zbrojnego powstania -
    zwłaszcza takiego jak PS kompletnie nie licuje z tezami pozytywizmu,
    więc naprawdę bym się zdziwił, gdyby PS liczyło się na konto
    pozytywistów. Sądzę, że wręcz przeciwnie

    > wow, powiało idealizmem by nie powiedziec utopią.
    Tak Fesiu - to idealizm, ale zważ też na to, że od IDEALNEGO
    podejścia należy wychodzić, a nie wręcz przeciwnie. Zobacz jak to
    wygląda chociażby w typowo polskim podwórku: jak ktokolwiek
    wypowiada się na jakikolwiek temat to lepiej, żeby nie miał ku temu
    wykształcenia, bo od razu zostanie skrytykowany, by nie rzec
    zmiażdżony krytyką !!!

    W Polsce każdy obywatel zna się na medycynie, piłce nożnej,
    samochodach, komputerach i ekonomii - zdecydowanie lepiej niż
    ludzie, którzy mają ku temu wykształcenie - zaprzeczysz tej
    idiotycznej na pozór tezie?

    Ileż razy ja się napotykam w pracy i na ulicy z sytuacjami, że
    wszyscy wszystko wiedzą najlepiej, a już najlepiej idzie deptanie
    autorytetów. Specyfiką tutejszego forum jest jeszcze to, że jak
    trzeba to wykształcenie jest potrzebne, a jak jest to nie na rękę to
    wykształcenie jest zbędnym balastem. Pamiętam, jak nieźle się
    ubawiłem kosztem naszego wielonickowca jak puściłem temat związany z
    brakiem profesury u radnego Berezowskiego. Ileż tam się naczytałem
    jak to powinni wszyscy całować po piętach MB tylko dlatego (tak to
    wyglądało), że ma tytuł profesora i w związku z tym ZF powinien mu z
    tego tytułu zapewne czyścić buty, bo on profesorem nie jest, a był i
    to tylko do 2003 profesorem PolSl. Jak w pewnym momencie wyszło, że
    Kaźmierczak też jest profesorem i to nawet wyższy rangą to nagle
    zaczęło to nie mieć znaczenia :) i już MB nie musiał kajać się przed
    K. z powodu niższego wykształcenia :)

    > Cały sowiecki marksizm się na nich opierał.
    To chyba mocno naciągana teza. Wchodzimy tu już przede wszystkim w
    zagadnienia podejścia do socjalu - pozytywiści na ogół są prawicowi,
    romatycy lewicowi. Pozytywiści wychodzili zawsze z założenia, że
    trzeba budować, a nie niszczyć, co już ma się średnio do idei
    rewolucji. Poza tym lewica zakłada, że każdemu COŚ się należy, a
    prawica, że to co masz wynika z Twojej pracy (rąk, lub głowy).

    > Bez obrazy faar , ale moze Ty nie jesteś
    > "faar pozytywista" , tylko "komuszek idealista" ? ;)
    Średnio trafione :) choć niezłe :))
    Ja od dawien dawna jestem prawicowiec - mam wręcz uczulenie na
    lewicę. Ja nie czekam, aż mi z nieba coś spadnie - sam zarabiam na
    siebie i nie strajkuję, nie marudzę szefowi, nie politykuję z
    kolegami, tylko działam :)

    Podejście marksistowskie jest ode mnie dalekie o lata świetlne,
    aczkolwiek zaskoczyłaś mnie tym, że Marks i Engels byli
    pozytywistami. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Bo jeśli daty
    urodzenia to pozytywistą jak jasna cholera był CK Norwid :)))
  • fesia 30.08.07, 11:33
    faar napisał:

    > ja się uczyłem, że upadek PS to w Polsce początek
    > pozytywizmu....

    mnie uczono podobnie ;) wybuch PS, to kres romantycznego widzenia swiata i
    kształtowanie sie pozytywizmu. Wzmocnienie kierunku nastąpiło po upadku
    powstania. Zebyśmy sie nie wadzili , czy PS, to już pozytywizm czy jeszcze
    romantyzm ,to przyjmijmy ,że uczestnicy tego wydarzenia to romantycy w
    "kapeluszach" pozytywistów ;)


    > W Polsce każdy obywatel zna się na medycynie, piłce nożnej,
    > samochodach, komputerach i ekonomii - zdecydowanie lepiej niż
    > ludzie, którzy mają ku temu wykształcenie - zaprzeczysz tej
    > idiotycznej na pozór tezie?
    > Ileż razy ja się napotykam w pracy i na ulicy z sytuacjami, że
    > wszyscy wszystko wiedzą najlepiej, a już najlepiej idzie deptanie
    > autorytetów.

    mam nadzieje ,że mnie dobrze zrozumiesz :) dla mnie autorytetem jest "ktoś"
    wtedy i tylko wtedy, kiedy mam przekonanie, że daną dziedzinę zna lepiej ode
    mnie i że mówi prawdę. Nie istnieja dla mnie tzw. autorytety powszechne. Nic
    mnie tak nie wkurza jak grono profesorów uniwersyteckich podpisuje zbiorowo
    np. manifest polityczny ;(
    Ale tak, oczywiście masz rację ,mozna byc znawcą , ekspertem (autorytetem) w
    jednej określonej dziedzinie, bądz kilku dziedzinach , ale nigdy we wszystkich.

    > zaskoczyłaś mnie tym, że Marks i Engels byli
    > pozytywistami. Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

    chyba sie nie zrozumielismy, marksizm jest jakby wtórnym efektem przydatności
    pewnych zasad filozofii pozytywizmu w myśleniu o świecie, człowieku i
    społeczeństwie.
  • faar 30.08.07, 23:11
    > mnie uczono podobnie ;) wybuch PS, to kres romantycznego
    > widzenia swiata i kształtowanie sie pozytywizmu.
    > Wzmocnienie kierunku nastąpiło po upadku powstania.
    Zgoda.

    > mam nadzieje ,że mnie dobrze zrozumiesz :) dla mnie
    > autorytetem jest "ktoś" wtedy i tylko wtedy, kiedy mam
    > przekonanie, że daną dziedzinę zna lepiej ode mnie
    > i że mówi prawdę.
    Prawda.

    > Nie istnieja dla mnie tzw. autorytety powszechne. Nic
    > mnie tak nie wkurza jak grono profesorów uniwersyteckich
    > podpisuje zbiorowo np. manifest polityczny ;(
    Kolejny raz - racja.

    > Ale tak, oczywiście masz rację ,mozna byc znawcą ,
    > ekspertem (autorytetem) w jednej określonej dziedzinie,
    > bądz kilku dziedzinach , ale nigdy we wszystkich.
    Tak.

    Uzupełniłbym to o pewne zjawiska występujące w życiu, a na naszym FG dość mocno
    widoczne: wielu ludzi nie potrafi się zgodzić z tym, że ktoś kto ma przeciwne
    zdanie od nich może mieć rację i próbuje taką osobę zdyskredytować. Aby nie
    było, że ja jestem ideał - czasami jak czytam z czym nie potrafię się zgodzić,
    bo nie mieszczą mi się w głowie to siedzę, sprawdzam, szukam argumentów za moją
    tezą. Staram się jednak nigdy nie obrażać adwersarzów i staram się szanować
    autorytety, bo sądzę, że tego nam obecnie brakuje.
    Nasi posłowie to złodzieje, radni to samo, urzędnicy jak wyżej ... przecież to
    smutne. Jeszcze bardziej jak się zna urzędnika takiego czy owakiego i wie się,
    że ta opinia jest bardzo krzywdząca, a już na pewno samo uogólnianie.

    Pisałem już chyba o tym, że jak zderzę się w pracy z człowiekiem z mojej branży,
    ale na przeciwstawnych stanowiskach to bardzo się staram zrozumieć jego racje.
    Pewne decyzje (jeśli nie jest to jakaś banalna praca) wymagają przemyślenia, aby
    ją zrozumieć. Im na wyższym poziomie inteligencji podejmowana tym częściej aby
    zaakceptować trzeba zrozumieć, bo nie wszystko widać na pierwszy rzut oka.
    Dla mnie takimi decyzjami w skali Polski były mundurki szkolne, a w skali miasta
    Podium albo 'Gliwice nadają ton'. Wyjaśnienie:
    1. mundurki szkolne - bardzo wiele osób zobaczyło tylko, że to pomysł wesołego
    Romka i od razu pomysł uznało za idiotyczny. Tymczasem okazuje się, że Romek
    sobie tylko pomysł wziął z różnych pomysłów, które od pewnego czasu krążyły po
    ministerstwie. Na swój własny użytek zrobiłem sobie rozdzielenie plusów i
    minusów - mimo naprawdę negatywnego podejścia do Romka nie byłem w stanie nie
    uznać plusów tej decyzji
    2. Podium - w pierwszej chwili zgroza - tyle pieniędzy, tyle zachodu, aby zrobić
    coś, że za taką kasę to można kilka nowoczesnych szkół wybudować, albo
    mniejszych ośrodków sportu. Potem refleksja - po co - sprawdziłem założenia
    (przyznam, że marketingowo to jeszcze słabo to sto - już lepiej na łamach gazet
    wypowiadają się włodarze niż w oficjalnej informacji), potem sam sobie
    pomyślałem jakie plusy i jakie minusy z tym się wiążą. Minusów jest całkiem
    sporo, ale te plusy !!! Emocje wygasły z czasem i kilka dni temu wyszła sprawa
    programu wyborczego sGDG a tan niemalże Podium bis. Pytanie, czy krytykowanie
    Podium przez 'romantyków' na tym forum było spowodowane minusami, czy też
    faktem, że rozwiązanie to zaproponowała nielubiana władza? Czy gdyby taki
    program rzuciło sGDG to opinie na FG nie byłyby zupełnie inaczej rozłożone?

    3. W zasadzie sprowadza się to do punktu 2 - tak samo kilka dni temu sprawa
    programu sGDG gdzie stoi wręcz punkt o promowaniu miasta. Różni się to z Gnt w
    szczegółach, a w ogółach jest to właśnie coś w stylu akcji zrobionej przez
    miasto. Dziś można powiedzieć, że krytykuje się wykonanie, ale ja pamiętam jak
    to wyglądało jeszcze kilka miesięcy temu i doskonalę kojarzę, że krytykowano już
    sam fakt wydawania pieniędzy na promocję miasta.

    Można więc czasami zastanowić się nad tym, jak to bywa u nas z autorytetami -
    uznajemy je, czy też uznajemy pod warunkiem, że pasuje nam do naszej linii. Nikt
    tu nie jest bez winy - ja sam dobieram sobie nie raz zapewne podświadomie takie
    autorytety, jakie mi pasują. Problem w tym, że szarganie autorytetów to już
    norma, a powinno to być marginesem.
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 27.08.07, 10:21
    Sss9, podziwiam Cie, ze Ty takiego TROLLA jeszcze trawisz. Ja od dawna z tym
    skonczylem, staram sie jak zawsze, rowniez nie powtarzac tych idiotyzmow przez
    nich wypisywanych. Pozostawiam ich autoportrety wypocinowe w ich rekach.
    Sprobuj i Ty polecam.
  • sss9 23.08.07, 14:46
    jakie znowu "borykanie się z problemami"? w Gliwicach?! przecież tu nie ma
    żadnych problemów, do się borykania. :)))
  • Gość: zibi IP: *.gl.digi.pl 24.08.07, 10:00
    > Kazdy kto urodzil sie w Gliwicach, ma prawo mowic,
    > ze to jest jego miasto.

    Zapomniales dodac - o ile nie wspiera Frankiewicza, bo wtedy mu nie
    wolno nic pisac :)
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 24.08.07, 11:28
    Wczoraj frey, dzisiaj zibi: nie zapomnialem nic dodac, wyrazilem sie jasno, nie
    odbierajac tego samego prawa Z.F. Mysle frey/zibi, ze mowienie ze soba samym, to
    juz mania przesladowcza.
  • Gość: mefisto IP: *.crowley.pl 24.08.07, 12:12
    > Wczoraj frey, dzisiaj zibi

    zibi IP: *.gl.digi.pl
    frey IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Chyba masz luki w obyciu na necie :-)
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 24.08.07, 13:03
    Chyba nie, wasz "popularny wilczur"pisze z czterech domen!
  • Gość: wilczur IP: *.gprspla.plusgsm.pl 24.08.07, 13:26
    Kłamiesz nawet nie chce Ci się sprawdzić już stasiu pisał że się klonuję ja
    piszę z 2 domen pajacu i zawsze z tych samych.

    osi.pl i iPLUS.

    Kłamca
  • faar 24.08.07, 22:50
    Gość portalu: kibic napisał(a):

    > Chyba nie, wasz "popularny wilczur"pisze z czterech domen!

    Wilczur pisze z 2 domen. Raz zapewne z domowego komputera, a raz z laptopa, a
    możliwe że w obu przypadkach z laptopa (bo może w terenie korzysta z karty
    operatora GSM, a w domu leci na kablu).
    Ciekawe co w tym nadzwyczajnego :) Większość userów będzie mieć inny IP w domu,
    a inny w pracy :-)

    Ciekawi mnie tylko, skąd wytrzasnąłeś te 4 domeny :))))
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 25.08.07, 00:01
    Kolezanko faar, bardzo z tesknilem sie za Twoim wodolejstwem. Rozumiem jak sie
    dzisiaj dowiedzialem, ze U.M. Gliwice czyta uwaznie to forum i domaga sie
    lepszych wynikow od swoich dyzurnych, i dlatego zostaly usuniete dwie moje
    repliki dla wiczura, rowniez ta na zarzucone Mi przez twojego szefa klamstwo.
    Rozumiem ta panike, prawda powala. Czego ta wasza niezastapiona wilczura ,tak
    sie przstraszyla,i tak ja przytkalo? Pytasz napewno tylko sciekawosci, z skad Ja
    wiem o 4 domenach, a no bo korzysta z 2-go operatora IP*gwardii.osi.pl O
    klonach jak Cie ciekawi napisze innym razem.Mam nadzieje ze cenzura forumowa nie
    wytnie Mojej wypowiedzi.C.D.N.
  • faar 25.08.07, 01:00
    Gość portalu: kibic napisał(a):

    > Rozumiem jak sie dzisiaj dowiedzialem, ze U.M. Gliwice
    > czyta uwaznie to forum
    Zmień informatora :)

    > i domaga sie lepszych wynikow od swoich dyzurnych,
    > i dlatego zostaly usuniete dwie moje repliki dla wiczura,
    No straszne. Co Ty teraz zrobisz :) bez tak cennych tekstów jakie tam pewnie
    były - świat niechybnie nie uniknie już zagłady :)

    > Rozumiem ta panike, prawda powala.
    No to musisz chyba pisać to na leżąco :) jeśli prawda tak działa :)

    > Pytasz napewno tylko sciekawosci, z skad Ja wiem o 4 domenach,
    'Ja' z dużej litery? To chyba egozim :) znany mi tylko z języka angielskiego :)

    > z skad Ja wiem o 4 domenach, a no bo korzysta
    > z 2-go operatora IP*gwardii.osi.pl
    Nie obraź się, ale nie pisz już takich głupot :) albo przynajmniej poproś
    jakiegoś informatyka, aby Ci to wcześniej zrecenzował jak będziesz takie teksty
    wstawiał. Byłbyś bardziej autentyczny, gdybyś nic nie napisał - tak to
    wystawiasz się na pośmiewisko, bo z tego co czytam to wilczur ma pewne
    rozeznanie w sprawach sieciowych, więc takie teksty zapewne powodują u niego
    ogromny śmiech :)

    > O klonach jak Cie ciekawi napisze innym razem.
    Akurat bardzo chętnie się czegoś dowiem. Jestem chętny na dowiedzenie się
    czegoś, czego jeszcze nie wiem :) Zbieram spisy klonów :)

    > Mam nadzieje ze cenzura forumowa nie
    > wytnie Mojej wypowiedzi.C.D.N.
    Spoko - pisz - powiem wujkowi ZF, żeby przepuścili - może przy jutrzejszym
    obiedzie u moderatora, albo na kawie u admina :)
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 25.08.07, 01:43
    Dziewczynko ale sie ubawilam, choc o nic Cie nie prosilam, to jednak dziekuje za
    wstawiennictwo u Prezia. Jak sie popisujesz wodoleju takim dowcipnym
    beztalenciem, to czego sie nie przedstawisz z imienia i nazwiska wraz z
    tytulami, przeciez glupota nie jest karalna. Jak masz odwage tu na forum
    pociskac takie pierdoly, to czego sie wstydzisz? Do lustra kazdy potrafi, co tak
    chetnie innym zarzucasz! a wiec dobrej zabawy blaznie.
  • Gość: wilczur IP: *.gwardii.osi.pl 25.08.07, 10:32
    >i dlatego zostaly usuniete dwie moje repliki dla wiczura, rowniez ta >na
    zarzucone Mi przez twojego szefa klamstwo.
    taaa spiskowa teoria dziejów działa :) portal Gazeta.pl jest we władzy UM
    Gliwice :))) buehehehhe na pewno. To ZF kazał usunąć twoje wpisy! buheheheh A
    może po prostu zrobiłeś z siebie idiotę? I administrator tego forum usunął te
    posty? Nie przyszło ci to do głowy.

    >z skad ja wiem o 4 domenach, a no bo korzysta z 2-go operatora >IP*gwardii.osi.pl
    chłopie czy ty rozumiesz słowa których używasz? Wiesz co to jest DOMENA? Piszę
    ci jako informatyk że korzystam z DWÓCH (2) domen a ty dalej swoje. Dwóch
    operatorów = dwie domeny.

    >O klonach jak Cie ciekawi napisze innym razem.Mam nadzieje ze >cenzura forumowa
    nie wytnie Mojej wypowiedzi.C.D.N.
    buehehehehhe inspektor Gadżet który nie wie co to domena nie rozróżnia adresów
    IP od DNS i koleś który nie wie co to klon będzie snuł swoje dyrdymały z zagranicy.
    Jeszcze raz ci napiszę: klon to jedna osoba podszywająca się pod różne
    NICKI!!!!! wilczur jak byś nie zauważył jest JEDEN!
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 28.08.07, 12:08
    Stwierdzam wilczurze w 10000%, ze Twoja depresyjna fobia antyniemiecka Cie
    poraza. Czego dowodem byly Twoje i twoich grajkow reakcje, ktore administracja
    usunela, a szkoda. Ta fobia spowodowala, ze masz powazne luki w czytaniu a
    jeszcze powazniejsze w rozumieniu. Nigdzie nie uzylem naszego polskiego zdania,
    ze "posiadasz 4 domeny". Pisalem napewno, ze korzystasz, pracujesz, piszesz,
    wiec jak widzisz , nie wystarczy tutaj podrzucic "Inzynerii Ruchu" lub
    ",Inteligentnych swiatel" , ktorych sie nie rozumiesz, a wymagasz od innych zeby
    rozumieli. Ekstra podrzucilem Twojemu cynglowi(faar) ta Twoja 2-ga domenem, zeby
    odpowiedziec Tobie na Twoj kolejny "glos prawdy". Podaje Tobie DYREGENT-CIE
    kolejna juz 3- cia, z ktorej na pewno korzystasz IP*neoplus.adsl.tp.net.pl.
    Chcesz dowodu prosze, kiedy odpisalem grzecznie na ten indyfikator Twojemu
    domenoklonowi "Eric Kriegler", ruszyles zaraz z kopyta TY i cala lawina Twoich
    grajkow. Mam nadzieje, ze naszemu Eric K. idzie juz dobrze. Ten podany
    przezemnie indyfikator charakteryzuje sie imponujaca wylegarnia Twoich
    klonograjkow, napewno krzykniesz zaraz "bereklonstwo" tez tam jest. Jest, ale na
    odpowiednim wysokim poziomie, napewno nie na takim runsztokowym, jakim Ty
    dyrygujesz. Nigdzie nie powiedzialem rowniez , ze U.M. usunelo ta Twoja fobie z
    F.G. Co do nazwania mnie "idiotom", spojrz do lustra, zycze przyjemnej zabawy.
    Pozdr. z E.U.
  • Gość: wilczur IP: *.gprspla.plusgsm.pl 28.08.07, 12:17
    jedyne co mnie poraża to twoja głupota.

    mam nadzieję że nie będzie to zbyt trudne zadanie:
    wpisz w wyszukiwarce nick wilczur
    i sprawdź z jakich domen piszę:
    1.osi.pl
    2.iPLUS.pl

    teraz proszę dopisz te jeszcze DWIE z których piszę?
    3.
    4.

    Pisałeś że z neo piszę ale niestety pomylili ci się użytkownicy. Nie ważne jak
    bardzo będziesz w to wierzył ja nie jestem jakim tak Erykiem i z tpsą się
    brzydzę....

    czekam panie z niemiec - uzupełnij dwa pola. Wiem że się nie przyznasz do
    kłamstwa ale zauważ że mój post w którym nazywam cię kłamcą został na forum -
    chyba to coś znaczy? Idiotę wywalili ale kłamcę zostawili? taaaaaaaaaaaaaa
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 28.08.07, 19:48
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: wilczur IP: *.gprspla.plusgsm.pl 29.08.07, 09:46
    zapytaj czy masz rację swojego dziecka (jeżeli takowe masz) i poczytaj co
    oznaczają takie nawiasy [] - podpowiem poszukaj 'tag'.

    I sprawdź co oznacza na forach początek tematu [OT] - takie zadanie domowe
    nieuku z niemiec
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 29.08.07, 11:10
    Jeszcze nie urodzilem. (OT)-Oto mowi Tuman. Niedolego antyniemiecka!
  • Gość: wilczur IP: *.gprspla.plusgsm.pl 29.08.07, 11:25
    >(OT)-Oto mowi Tuman.
    nawet nie potrafisz zacytować :( napisałem [OT] a nie (OT)

    >Niedolego antyniemiecka!
    niedołęga to wg Twojej oceny ale anty niemiecki to na pewno nie o mnie. Pisałem
    ci ynteligencie żebyś dał nam dobre wzorce z niemieckich miast (wiem że takie
    są) do wcielania u nas. I na tej podstawie rozpoczął dyskusję a nie z
    perspektywy sędziego który nie mieszka w mieście Gliwice i się na jego temat
    wymądrza!.
    Daj choć raz przykład z treścią. Używasz skojarzeń których:
    a) nie rozumiesz
    b) nie jesteś wstanie uwiarygodnić
    c) ośmieszają cię

    dlatego niestety ale podejrzewam że ktokolwiek przeglądnie to forum wyrobi sobie
    takie zdanie o tobie. Zrób test na najbliższym znajomym który rozumie po polsku.
    Wydrukuj i daj mu do przeczytania. Jeżeli moje słowa do ciebie nie
    przemawiają.... hehehehehhe dałeś swój popis z striptizerem co? Lepiej ci?
    ulżyło? ale mi dowaliłeś co? fajnie no nie?
  • Gość: Stamper IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 21:36
    zawsze z typowym dla was poczuciem humoru wielokrotnie wysmiewnym
    np. w Monty Pythonie wypisujesz, kolejne brednie, kolego. Trudno
    mieć pretensje gdy piszesz o polskim zdaniu, ale markuj troche
    chłoptysiu. polska składnia dobra i rzeczywiscie skuteczna ta
    wypowiedż twoja jest. Na jakimś zesłaniu- stypendium może choć
    bardzo wątpię _kolega, czy winogrona zbiera, bo aż tak dziwne to
    zainteresowanie. A może to tęsknota za pięknym krajem.
    Aż chciałoby się powiedzieć:
    Wish you were here"
    Erichowi nie może iśc dobrze bo nie zyje, ale był bardzo celny i
    odważny, choc trochę głupi.
    A dziś masz następnego z niemieckich henchmen'ów
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 28.08.07, 21:56
    Ujmujace, jezdem polski hydraulik z neo. Teraz poprawnie?
  • Gość: wilczur IP: *.gprspla.plusgsm.pl 24.08.07, 14:33
    sprawdź sobie je tutaj:
    www.cyberr.pl/whois.php
    albo tutaj:
    cqcounter.com/whois/
    w adresie wpisz sobie ten IP i na końcówkę wstaw cokolwiek np.13
    czyli
    212.2.101.xx - wynik:
    ISP : PlusGSM Net
    Organization : Polkomtel S.A.
    Location : PL, Poland


    212.2.100.xx
    ISP : PlusGSM Net
    Organization : Polkomtel S.A.
    Location : PL, Poland
  • mirella.turek 25.08.07, 00:01
    Witam po dość długiej przerwie(wakacje).Przeczytałam wszystkie posty i wracam do faara( w końcu to on zaczął).Twój podział na romantyków i pozytywistów uważam za sztuczny, tym bardziej,że w ujęciu faara romantyk jest śmieszny, wręcz żałosny; pozytywista to człowiek który prze do przodu, radosny,spełniony.Skąd ta myśl o tęsknocie do dawnego ustroju?Krytyka poczynań władzy nie wywodzi się z czystej chęci krytykanctwa, a kilka lat bezskutecznych prób nawiązania dialogu zmusiły mnie i moich znajomych do szukania wszelkich form nacisku."Pozornie normalne" procedury są tak skonstruuowane,że ktoś kto ich nie zna wypada z gry. Nie jest potrzebny sarkazm faara, gdy pisze o naszych(romantyków) mrzonkach.Na zdrowe relacje społeczeństwo-władza w naszym mieście dawno przestałam juz liczyć.Gliwiccy włodarze dawno już przestali się nawet stwarzać pozory "symbiozy" z mieszkańcami miasta. Politykom społeczeństwo potrzebne jest tylko co 4 lata,żeby wrzuceniem karty do glosowania legitymizowac ich cwaniactwo.
    Rozumiem, że faar nie marudzi i wszystkie pomysły serwowane przez magistrat łyka z zachłanną radością.Mogę pogratulować dobrego samopoczucia i jeśli pozytywizm to patrzenie w przyszlość bez oglądania się za siebie, to ja dziękuję, chyba nie doskoczę do waszego grona.Faar twierdzi,że niektórzy romantycy wybijają się, ale zaraz wyzywa nas od marud.Nie wiem jak trzeba jeszcze glośniej mówić(krzyczeć?!)żeby nasze racje zostały wysłuchane.
    Po paru latach działań najbardziej cenię sobie fakt, że udało się poznać wielu wspaniałych ludzi-wbrew pozorom nie wszyscy są przeciw DTŚ, a ja pomimo wszystko ich szanuję i nie wykreslam ich z listy moich przyjaciół:)
  • mieszko966 25.08.07, 00:28
    > Nie wiem jak trzeba jeszcze glośniej mówić(krzyczeć?!)żeby nasze
    > racje zostały wysłuchane.

    Jak ktoś głośno krzyczy, to ludzie nie słuchają, tylko zatykają
    uszy. Chcesz, żeby cię usłyszano, to mów to, co ludzie chcą
    usłyszeć. Jak na razie, prezydent jest w tym skuteczniejszy. Ludzie
    nie czytają MSI dlatego, że ładnie wygląda, ale dlatego, że podoba
    im się to, co jest tam napisane.


    > Po paru latach działań najbardziej cenię sobie fakt, że udało się
    > poznać wielu wspaniałych ludzi - wbrew pozorom nie wszyscy są
    > przeciw DTŚ [...]

    Wow. Więc jednak są w Gliwicach ludzie popierający budowę DTŚ.
    Pomyśleć, żd do tej pory panowało powszechne przekonanie, że jak
    ktoś jest za budową DTŚ, to dlatego, że prezydent mu za to płaci. ;)
  • mirella.turek 25.08.07, 09:51
    Tak to jest, piszę do faara, a korespondencję czyta mieszko:)
    CHCESZ ŻEBY CIĘ USŁYSZANO,TO MÓW TO, CO LUDZIE CHCĄ USŁYSZEĆ- to piękne...Trochę populistyczne, ale PRZEPIĘKNE
  • mieszko966 25.08.07, 10:16
    > Trochę populistyczne, ale PRZEPIĘKNE

    Nie chodzi o populizm, ale o wyczucie nastrojów społecznych.
  • mirella.turek 25.08.07, 10:22
    mieszko966 napisał:

    > > Trochę populistyczne, ale PRZEPIĘKNE
    >
    > Nie chodzi o populizm, ale o wyczucie nastrojów społecznych.
    mieszko, rozczulasz mnie!marnujesz się, jesteś super-kandytadem na polityka:)
  • faar 25.08.07, 22:47
    mirella.turek napisała:
    > mieszko966 napisał:
    > > > Trochę populistyczne, ale PRZEPIĘKNE
    > >
    > > Nie chodzi o populizm, ale o wyczucie nastrojów społecznych.
    > mieszko, rozczulasz mnie!marnujesz się, jesteś
    > super-kandytadem na polityka:)

    Nie zgadzam się z mieszkiem. Nie zgadzam się z Tobą Mirello.
    Nie trzeba mówić ludziom programu populistycznego. Z całym szacunkiem - taki
    program przedstawił Berezowski i wygrał. Program należy przedstawić taki, aby
    ludzi do siebie przekonać, że to będzie dobre dla miasta, a nie taki jaki ludzie
    chcą usłyszeć. To drugie rozwiązanie to populizm, a nie polityka. O polityce to
    może trochę na końcu tego postu, bo uważam, że w Gliwicach zanadto ludzie jarają
    się tym, z jakiej partii jest dany radny, prezydent, a to jest bez znaczenia tak
    na dobrą sprawę (*).
    Dlaczego nie zgadzam się z Mirellą? Bo pisze, że z mieszka byłby dobry polityk,
    a moim zdaniem to zdanie może być tylko kpiną. To nie jest polityk - to demagog.
    Odróżnijmy te dwie postacie od siebie, mimo iż w naszym parlamencie nie jest to
    takie oczywiste.
    Nie oceniam tutaj mieszka jako postaci, a jedynie tę konkretną wypowiedź -
    wyjątkowo niefortunną, bo wskazującą niejako, że program nie musi być dobry, ale
    musi być łatwo przyswajalny przez ludzi. To degeneracja. Z matematyki przypomina
    mi się warunek konieczny, oraz wystarczający. Brakuje mi tutaj jednego z nich.
    Program najpierw musi być dobry dla miasta, a potem zjadliwy (bo naturalnie jak
    się program napisze czysto technicznym językiem to go nie zrozumie elektorat).

    (*) Gliwice to nie cała Polska w sensie makro. To nasz lokalny rynek i światek.
    Tutaj mniej powinna się liczyć polityka, a bardziej ideologia. Co nam w
    Gliwicach tak naprawdę zależy, czy rządzić będzie lewica czy prawica? Przecież
    nie zmienią się od tego sposoby finansowania szpitali, szkół, urzędów. Rządzić
    miastem może skrajna prawica i lewica, a większość rzeczy i tak pozostanie
    zależnych od rządu i sejmu RP - to tak na marginesie.
    W Gliwicach liczą się więc idee na miarę naszej lokalnej społeczności. Budowa
    oczyszczalni ścieków, dodatkowych dróg, obwodnic, remonty dróg, cmentarzy,
    parków. Co nas w Gliwicach może interesować u rządzących, czy są za wojną w
    Iraku, za czy przeciw aborcji - to są sprawy, które powinny nas interesować jak
    wybieramy ludzi do parlamentu. Aby dać jakiś bardzo kontrastowy przykład - w
    Gliwicach jakby wybory wygrała antyklerykalna partia postępu Racja (chyba dobrze
    pamiętam) to jedyne co mogłoby się zmienić to kwestia współpracy z kościołami,
    ale nie zlikwidowano by religii w szkołach i nie zalegalizowano by aborcji, nie
    dopuszczono by do legalizacji miękkich narkotyków, czy 50% podatku dochodowego
    dla najbogatszych i bezterminowych wypłat świadczeń dla bezrobotnych, czy nawet
    wysokości tych świadczeń.
  • mieszko966 26.08.07, 00:56
    Chyba nie do końca rozumiesz termin "populizm", faar. Populizm to
    nie tylko mówienie ludziom tego, co chcą usłyszeć, ale przede
    wszystkim opowiadanie im pięknych bajek, których nie da się spełnić.
    Populistyczne jest mówienie, że wprowadzi pensję minimalną na
    poziomie 1500 zł i zasiłki dla wszystkich bezrobotonych.

    Natomiast mówienie czegoś, co jest szczere i realizowalne, a
    jednocześnie podoba się ludziom, to jest właśnie wstrzelenie się w
    nastroje społeczne. Jeśli ktoś szczerze i otwarcie mówi, że wybuduje
    DTŚ w Śródmieściu i zyskuje tym poparcie społeczeństwa, to trudno
    nazwać go demagogiem, populistą czy manipulatorem. Szczerze
    powiedziawszy, z dwojga obietnic Frankiewicza: DTŚ i obwodnica, to
    właśnie obwodnica jest przykładem populizmu, a nie DTŚka. ;)

    PS. Zgadzam się tylko co do tego, że nie mógłbym być politykiem.
    Myślę, że jestem swego rodzaju dziwakiem, więc będąc szczerym,
    raczej nie uzyskałbym zbyt wielkiego poparcia. A będąc nieszczerym,
    wyleciałbym z urzędu już po pierwszej kadencji. Wszyscy nieszczerzy
    wylatują już po pierwszej kadencji i właśnie dlatego w naszym kraju
    premier zmienia się co cztery lata, a nie, jak w Wielkiej Brytani,
    co kilkanaście. ;)
  • faar 26.08.07, 21:15
    mieszko966 napisał:

    > Chyba nie do końca rozumiesz termin "populizm", faar. Populizm to
    > nie tylko mówienie ludziom tego, co chcą usłyszeć, ale przede
    > wszystkim opowiadanie im pięknych bajek, których nie da się
    > spełnić.
    > Populistyczne jest mówienie, że wprowadzi pensję minimalną na
    > poziomie 1500 zł i zasiłki dla wszystkich bezrobotonych.

    A jednak rozumiem :) W swoim okolicznym gronie ;-) (wiesz co mam na myśli) aż
    roi się od populizmu i wyborców spijających z ust pseudopolityków obietnice bez
    pokrycia typu: płaca minimalna, ileś tam milionów domów, bezrobocie bez terminu ...

    > Natomiast mówienie czegoś, co jest szczere i realizowalne, a
    > jednocześnie podoba się ludziom, to jest właśnie
    > wstrzelenie się w nastroje społeczne.
    Tak, ale nie nazwałbym tego mówieniem ludziom tego, co chcą usłyszeć. Mówiłem o
    warunku koniecznym i wystarczającym z matematyki - tutaj też ma to swoje
    zastosowanie.
    1. Mamy dobry program dla Gliwic i przedstawiamy go w sposób zjadliwy i
    przyswajalny dla ludzie (od tego są działy PR).
    2. Mówienie ludziom tylko tego, co chcą usłyszeć to jest populizm.

    Naturalnie negatywny jest punkt 2 a nie 1. Ja zrozumiałem Ciebie, że namawiasz
    Mirellę do punktu 2 i dlatego podjąłem tego krytykę. Weź też pod uwagę, że
    Mirella jest do Ciebie nastawiona raczej negatywnie więc nie będzie się nawet
    starała zrozumieć 'co dobrego chciałeś napisać' ale zobaczy tylko to co
    napisałeś i wyciągnie z tego raczej nie takie wnioski jak być może chciałeś.

    Co do populizmu ZF uważam, że obwodnica była populizmem (z wielu względów, ale
    zacząłbym od tego, że nas na jej budowę po prostu nie stać, a pozyskać środków z
    UE się póki co nie da - wystarczy zobaczyć jak wolno idzie budowa bypasów). Z
    DTŚ sprawa jest dużo prostsza - tutaj wystarczy wysiłek logistyczny, bo kasa na
    budowę jest praktycznie zaklepana.

    > PS. Zgadzam się tylko co do tego, że nie mógłbym być politykiem.
    No nie wiem .... W każdym razie upieram się nadal, że miałbyś kiedyś spore
    szanse zastąpić Jarzębowskiego - jak dla mnie to mógłbyś go zastąpić już teraz
    ;-) Niby to nie polityk, ale już blisko :)

    Ja zaś nie nadaję się ani na urzędnika, ani na polityka - w kontaktach z oboma
    typami ludzi najczęściej muszę się hamować, aby nie być za bardzo szczery :-)
  • mirella.turek 25.08.07, 09:54
    mieszko966 napisał:

    > > Nie wiem jak trzeba jeszcze glośniej mówić(krzyczeć?!)żeby nasze
    > > racje zostały wysłuchane.
    >
    > Jak ktoś głośno krzyczy, to ludzie nie słuchają, tylko zatykają
    > uszy. Chcesz, żeby cię usłyszano, to mów to, co ludzie chcą
    > usłyszeć. Jak na razie, prezydent jest w tym skuteczniejszy. Ludzie
    > nie czytają MSI dlatego, że ładnie wygląda, ale dlatego, że podoba
    > im się to, co jest tam napisane.
    >
    >
    > > Po paru latach działań najbardziej cenię sobie fakt, że udało się
    > > poznać wielu wspaniałych ludzi - wbrew pozorom nie wszyscy są
    > > przeciw DTŚ [...]
    >
    > Wow. Więc jednak są w Gliwicach ludzie popierający budowę DTŚ.
    > Pomyśleć, żd do tej pory panowało powszechne przekonanie, że jak
    > ktoś jest za budową DTŚ, to dlatego, że prezydent mu za to płaci. ;)
    Nigdy nie utrzymywałam,że w Gliwicach są tylko przeciwnicy DTŚ,twierdzę jednak,że niektorzy zagorzali zwolennicy nie wiedzą o bardzo istotnych aspektach tej inwestycji
  • faar 25.08.07, 22:48
    mirella.turek napisała:
    > Nigdy nie utrzymywałam,że w Gliwicach są tylko przeciwnicy
    > DTŚ,twierdzę jednak, że niektorzy zagorzali zwolennicy
    > nie wiedzą o bardzo istotnych aspektach tej inwestycji

    W całości zgadzam się z tym postem. Jak rzadko :)
  • faar 25.08.07, 00:52
    > Twój podział na romantyków i pozytywistów uważam za sztuczny
    To jeden z możliwych podziałów na tym forum - z wielu względów uważam go za
    podstawowy i naturalnie nie jest on sztuczny.

    > tym bardziej,że w ujęciu faara romantyk jest śmieszny,
    > wręcz żałosny
    Nie wiem jak mogłaś tak opisać. Fakt, że się opowiadam po stronie pozytywistów
    nie oznacza, że uważam romantyków za ludzi śmiesznych, czy żałosnych (to
    ostatnie to lekkie przegięcie z Twej strony).
    Sądzę tylko, że taki jest rzeczywisty obraz gliwickiego społeczeństwa - ludzie,
    którzy oglądają się w tył - w sensie historycznym - niekoniecznie złym, jak ci
    co patrzą w przód.
    Są pewne negatywne zjawiska wynikające z przegięcia postawy w jedną, albo drugą
    stronę. Jak ktoś zechce być zbyt nowoczesny to poburzy całe centrum i stworzy
    jakąś amerykańską metropolię. Jak ktoś będzie za bardzo romantyczny to będzie
    tęsknił za rikszami i nienawidził pojazdów samochodowych, będzie dążył do
    wybrukowania całego 'centrum', przy czym centrum rozbuduje mu się od Sikornika
    do Obrońców Pokoju ;-).
    Ty starasz się przedstawiać te 2 siły (R i P) jako przeciwstawne, ale przecież
    one nie muszą być i nie są. Są ludzie, którzy dążą do polaryzacji poglądów, aby
    zgodnie z duchem rewolucji: 'z nami, albo przeciwko nam' podzielić ludzi na dwie
    PRZECIWNE grupy. Romantycy i pozytywiści mogą i często razem dążą do tego, aby w
    Gliwicach było lepiej.
    Przykładem R+P to akcja 'Gliwice nadają ton' - nie sądzisz?

    > Skąd ta myśl o tęsknocie do dawnego ustroju?
    Poczytaj posty z myślą przewodnią 'za poprzedniego systemu było to nie do
    pomyślenia', albo 'kiedyś było lepiej'. Wierz mi - nie znajdziesz tego zbyt
    często w postach forumowych pozytywistów. To nie dowód na bycie romantykiem -
    przeciwnie - to przykład degeneracji romantyków: są w stanie wybielić komunę,
    aby tylko dowalić obecnej władzy.

    Weź sobie przeczytaj to co napisałaś:
    > Na zdrowe relacje społeczeństwo-władza w naszym mieście
    > dawno przestałam juz liczyć.Gliwiccy włodarze dawno
    > już przestali się nawet stwarzać pozory "symbiozy"
    > z mieszkańcami miasta. Politykom społeczeństwo potrzebne
    > jest tylko co 4 lata,żeby wrzuceniem karty do glosowania
    > legitymizowac ich cwaniactwo.
    Z tego fragmentu wynika, że wszystkich wrzucasz do jednego wora. Wiesz czym się
    różni krytyka od bezmyślnej krytyki? Wiesz co to jest krytyka, a 'bezkrytyczna
    krytyka' ? ;)
    Jak czytam, że ktoś pociska takie teksty jak Ty powyżej to mnie od razu osłabia,
    bo w ten sposób dajesz czerwone światło jakiemukolwiek dialogowi. Może chcesz
    głośno krzyknąć, bo Cię zraniono, zawiedziono - OK, ale czy to jest jedyna forma
    krytyki? Co ma być odpowiedzią władz w takim przypadku? Nie dajesz innym radnym
    możliwości wyboru: albo opowiedzą się po Twojej stronie, albo 'betonu
    urzędniczego' z ZF na czele. Nie dajesz możliwości dialogu.
    Zrozum - ja uznaję, że masz powody ku temu, aby być rozgoryczona, ale taka
    postawa stawania bokiem wobec władzy na niewiele się zda. Pół biedy jeszcze w
    stosunku do władzy, ale próba polaryzacji sił w ramach rady doprowadziła do
    tego, co mamy - radny Berezowski jest praktycznie osamotniony w tym co robi, bo
    nie szuka prób porozumienia i dialogu - ON ŻĄDA, nie wnioskuje, nie wymaga tylko
    ŻĄDA! To nie jest dialog - to jest totalitaryzm w miniaturze. Nawet jeśli
    nazwiesz obecną władzę w Gliwicach totalitaryzmem to wcale się nie
    usprawiedliwiasz. Carat w Rosji został obalony właśnie przez ludzi, którzy
    okazali się potem nie lepszymi, a gorszymi od oprawcy z rąk którego 'niby'
    wyciągnęli Rosję.

    > Rozumiem, że faar nie marudzi i wszystkie pomysły serwowane
    > przez magistrat łyka z zachłanną radością
    Nie łykam. Podchodzę sceptycznie tam, gdzie wydaje mi się, że sytuacja takiej
    reakcji wymaga. Staram się popierać władzę, gdy widzę wysiłki zmierzające ku
    temu, aby w mieście było dobrze. Krytykuję gdy widzę, że dzieje się źle.

    > Faar twierdzi,że niektórzy romantycy wybijają się, ale zaraz
    > wyzywa nas od marud
    A przeczytaj dobrze :) Marudami nazwałem tych, którzy się nie wybijają ponad
    stado romantyków. W sposób wyraźny wyróżniłem kilka osób - m.in Ciebie, Kasię,
    Andrzeja oraz MB, bo coś robicie, a nie tylko narzekacie. Nie jest mi z Wami po
    drodze - nie podoba mi się wizja miasta, którą chcielibyście wcielać (choć może
    wizja to mocne słowo, chodzi o pewien kierunek w pewnych aspektach gliwickiego
    rozwoju). To mi jednak nie przeszkadza, aby widzieć konstruktywność działań,
    myślenia, koncepcji nawet i to DOCENIAĆ. Naprawdę są rzeczy, które odróżniają na
    tym forum romantyków od innych romantyków. Jest mój ulubiony 'klon', który
    zajmuje się prawie tylko i wyłącznie marudzeniem, a jest z drugiej strony KL-2,
    która naprawdę w większości wypadków WIE CO PISZE.

    Wybacz Mirello, ale pisząc, że najpierw chwalę część romantyków a potem wyzywam
    ich od marud to DOWÓD na to, że jakże często ROMANTYCY SŁYSZĄ TO CO CHCĄ
    USŁYSZEĆ. Często nie czytacie co się pisze, często wyciągacie z tekstu to czego
    tam nie ma, a tylko chcecie w tych tekstach zobaczyć. Z drugiej strony jakie
    jest wielkie oburzenie, gdy czytelnicy z Waszych postów odczytują to czego Wy
    nie chcecie zauważyć.

    > Po paru latach działań najbardziej cenię sobie fakt, że udało się
    > poznać wielu wspaniałych ludzi-wbrew pozorom nie wszyscy są
    > przeciw DTŚ, a ja pomimo wszystko ich szanuję i nie wykreslam
    > ich z listy moich przyjaciół:)
    Cieszę się - może z czasem przełamiemy lody i zaczniecie - Wy jako romantycy -
    widzieć w nas - pozytywistach - po prostu ludzi takich jak Wy. Może kiedyś
    odczytam posty przynajmniej z kilku dni i nie wyczytam jak przez 'Waszych'
    jestem wyzywany od sługusów Frankiewicza, czy samego ZF.

    Każdy człowiek zasługuje na szacunek. Być może jesteście przekonani, że Wam tego
    szacunku się nie okazuje i nie zauważacie w jaki podły sposób traktujecie
    czasami swoich przeciwników ideowych. W imię zasady: 'kopią mojego wroga, więc
    nie będę go bronił' ograniczacie się czasami do braku reakcji, a czasami nawet w
    kopaniu uczestniczycie. Nawet Andrzejowi się to zdarza, a szkoda :(
  • mieszko966 25.08.07, 02:14
    > A przeczytaj dobrze :) Marudami nazwałem tych, którzy się nie
    > wybijają ponad stado romantyków. W sposób wyraźny wyróżniłem kilka
    > osób - m.in Ciebie, Kasię, Andrzeja oraz MB, bo coś robicie, a nie
    > tylko narzekacie.

    Nie jestem tak do końca przekonany, czy oni rzeczywiście coś robią.
    Kasia jak chodzi i inwentaryzuje płyty chodnikowe, to robi to
    głównie po to, żeby mieć lepsze podstawy do marudzenia. Myślę, że
    od "klona" różni się tylko tym, że jej marudzenie rzeczywiście ma
    ciężko wypracowane podstawy. Nie są to teksty w stylu: "Frankiewicz
    to Hitler, który robi nam z mieszkań komory gazowe" (takie rzeczy
    można poczytać na forum "naszego miasta"), ale rzeczywiście rzetelne
    zarzuty. Ale nic więcej.

    Dobrym przykładem "wybijających się" romatyków jest Stowarzysznie
    "Gliwickie Metamorfozy". Oni też (w większości) są przeciwni budowie
    DTŚ w centrum (i to nie tylko dlatego, że średnicówka ma przechodzić
    przez środek ogródka Mariana), ale nie siedzą na forach i nie
    wylewają swoich żali. Zamiast tego poświęcają siły i środki na
    rzeczywiste ratowanie i promowanie dziedzictwa kulturowego. W tym
    samym czasie, kiedy Andrzej pisze swoje natchnione eseje o miastach
    ogrodach, o szczytnych ideałach "Solidarności", o które ponoć kiedyś
    walczył (zdaje się, że robił to już w podstawówce, bo jeśli dobrze
    liczę, to w roku 1980 miał 14 lat), ludzie z Matamorfoz siedzą na
    cmentarzu hutniczym i własnymi rękami doprowadzają go do dawnej
    świetności. Więcej, oni naprawdę umieją wznieść się ponad tę całą
    małostkowość, która tak kole w oczy na tym forum. Zamiast wieszać na
    prezydencie psy, wolą zwyczajnie poprosić go o pomoc. Nie zażądać,
    ale poprosić. Efektem tych dość usilnych, ciągle ponawianych
    wniosków jest chociażby piękne, murowane ogrodzenie cmentarza, które
    powstało z miejskich pieniędzy. Członkowie Metamorfoz nie są żadnymi
    zwolennikami Frankiewicza, a mimo to ze swoim pozytywnym przesłaniem
    potrafią dostać się na łamy MSI (i wszelkie inne też), które ponoć
    są zamknięte dla "pewnych środowisk". Oni nie pytają sie, jak głośno
    mają krzyczeć, żeby ktoś ich wysłuchał, ale potrafią mówić tak, żeby
    ludzie sami chcieli ich słuchać. To są ludzie, którzy naprawdę coś
    robią, zamiast tylko marudzić. Mają cel i konstruktywnie do niego
    dążą, a nie próbują na siłę walczyć z wiatrakami. A co
    najważniejsze, ich osiągnięcia są obiektywne. Nie ważne, czy jesteś
    romatykiem, czy pozytywistą, ich postawa ci imponuje i zaskarbia
    sobie twój szacunek. Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś powiedział
    choćby jedno złe słowo na działalność Metamorfoz. A to już o czymś
    świadczy.

    No a teraz, faar, porównaj to sobie ze Stowarzyszeniem "Gliwiczanie
    dla Gliwic". Cel jest, konsekwencja jest. Z tym, że ani ten cel nie
    jest obiektywny, ani nie jest twórczy (typowa destrukcja: zniszczyć,
    zablokować, zlikwidować). Sam nie od dziś namawiam "Gliwiczan", żeby
    z działalności destrukcyjnej przerzucili się na konstrukcyjną, ale
    moje apele nie przynoszą niestety skutku. A szkoda, bo to by mogło
    przynieść miastu wiele dobra. Obecny przebieg DTŚ przez miasto nie
    jest idealny i ja dobrze o tym wiem, ale wysyłanie listów do EBI w
    sprawie wstrzymania kredytu na budowę nie sprawi, że stanie się on
    choć trochę bardziej idealny. Gdyby jednak, zamiast dążyć do
    likwidacji projektu budowy DTŚ w centrum, "Gliwiczanie" zaczęli
    dążyć do powstania projektu budowy DTŚ wokół centrum, z pewnością
    uzyskaliby o wiele większy posłuch wśród mieszkańców. A nie trzeba
    przecież wiele. Wystarczy, że Andrzej przestanie pisać swoje
    górnolotne eseje, a zamiast tego usiądzie z paroma ekspertami
    (których ponoć "Gliwiczanom" nie brakuje) i przygotuje konstruktywny
    projekt przebiegu DTŚ wokół centrum. Niech tam będzie napisane,
    gdzie ona ma biec, jak ma wyglądać, niech będzie oszacowane, ile to
    mniej więcej będzie kosztować, w jaki sposób będzie skomunikowana z
    centrum, w jaki sposób spełni podstawowe założenia budowy DTŚ itd.
    A potem, zamiast pisać petycje wzywające do zablokowania inwestycji,
    niech wyśle ten projekt do ministerstwa transportu, do EBI, do
    wojewody. Jeżeli prawdą jest, że "Gliwiczanie" potrafią rozrysować
    projekt tańszy i możliwy w realizacji, to przecież każdy minister
    pod takim projektem się podpisze, bo więcej pieniędzy zostanie mu
    wtedy na inne inwestycje, a tych przecież nigdy za mało. Jak mówię,
    to wcale nie wymaga tak wiele wysiłku, wystarczy siły poświęcane
    destrukcji, skierować w kierunku konstrukcji. To jest ta sama liczba
    wysłanych pism, ta sama ilość czasu spędzona przed komputerem, ta
    sama idea przelana na papier, a jak bardzo inny efekt. Taka zmiana
    nie sprawi być może, wszyscy będą "Gliwiczan" lubieć i popierać, ale
    z pewnością wszyscy będą ich szanować. Nie za poglądy czy pomysły,
    ale za pracę i zdrowe podejście do tematu. Przykład Gliwickich
    Metamorfoz, które we własnym zakresie przygotowały na przykład
    projekt tego murowanego ogrodzenia (choć też mogły podkreślać, że to
    przecież miasto powinno dbać o zabytki i że zamówienie takiego
    projektu to jest jego ustawowy obowiązek, i wysyłać pisma do
    Ministerstwa Kultury, że oto miasto nie wywiązuje się ze swoich
    statutowych powinności), pokazuje, że prośbą można uzyskać znacznie
    więcej, niż groźbą. Mam nadzieję, że "Gliwiczanie" wezmą to sobie
    kiedyś do serca. Bo jak nie, to pewnego dnia rzeczywiście obudzą się
    na poboczu drogi szybkiego ruchu, ale wtedy to będzie tylko ich
    problem i nikt nawet nie będzie udawał, że im współczuje. Takie jest
    moje zdanie.
  • faar 25.08.07, 23:24
    Mieszku - napiszę Ci przede wszystkim w sprawie Kasi.

    mieszko966 napisał:
    > Nie jestem tak do końca przekonany, czy oni rzeczywiście
    > coś robią. Kasia jak chodzi i inwentaryzuje płyty chodnikowe,
    > to robi to głównie po to, żeby mieć lepsze podstawy
    > do marudzenia.
    Głupio mi w tej roli, bo to Kasia powinna tutaj coś napisać, ale możliwe, że jej
    nie ma (urlop, albo coś w tym stylu), a ja mam wiedzę, która uniemożliwia mi
    zgodzenie się z Twoją teorią.

    Jedziemy :)
    www.berezowski.neostrada.pl/wyslane/wglad3.jpg
    Taki oto wniosek spowodował taką odpowiedź:
    www.berezowski.neostrada.pl/otrzymane/odpwglad3.pdf
    Powiesz - wszystko jest w porządku - MZUK i ZF się wytłumaczyli. Niby tak, ale
    pomyśl ile czasu zajęło to spisanie i pewnie ile osób wiedziało, że takie
    pytanie zostało zadane. Widać w pytaniu, że Berezowski miał z nim tyle wspólnego
    co ja z bereklonami :) - to robota Kasi (na 99%).
    Takie pytanie i taka odpowiedź mi jako obywatelowi daje jasne i klarowne
    przesłanie: Kasia poprzez MB trzyma rękę na pulsie i jeśli komuś w MZUK
    przyjdzie do głowy kolejna wycinka to będzie się bardzo zastanawiał, czy na
    pewno jest ona konieczna, bo ktoś za 4 litery może być wzięty jak będzie to coś
    niewłaściwego.

    Dalej:
    berezowski.neostrada.pl/wyslane/interp22.jpg
    Może to i radny MB, ale ja znowu stawiam na Kasię :)
    Odpowiedź:
    www.berezowski.neostrada.pl/otrzymane/odpinterp22.jpg
    Znowu - dla mnie jako obywatela jest to przykład działania prewencyjnego. Znowu
    jako obywatel jestem spokojny, że sprawy idą w dobrym kierunku. Nie mam takiej
    pewności, czy tak wszystko by szło, gdyby nie znalazło się w to w piśmie.

    berezowski.neostrada.pl/wyslane/interp25.jpg
    To już jest sprawa Kasi bezwzględnie. Nie zrozum mnie źle - ja nie rozumiem Jej
    zachwytu nad kostką brukową a niechęci do behatonu jopkowego. Dla mnie
    nawierzchnia ma być estetyczna i trwała - behaton sprawdza się w tej roli
    świetnie a moim zdaniem w miarę estetyczny jest.
    Niemniej widzę, że Kasia tym żyje - traci swój czas, aby zrobić coś co w jej
    mniemaniu służy dobru miasta i zachowaniu tożsamości historycznej cokolwiek pod
    tym byśmy zrozumieli :)
    www.berezowski.neostrada.pl/otrzymane/odpinterp25.pdf
    Zobacz sobie na tę odpowiedź z perspektywy niedbałego urzędnika, który zazwyczaj
    miał głęboko gdzieś, co się z taką kostką dzieje - myślisz, że po takim piśmie i
    stworzenia takiej odpowiedzi nie będzie się trząsł nad każdą partią towaru,
    którą przywiozą mu z remontu? Ja jestem w stanie się założyć, że od dnia tego
    pisma w ZDM jest taki nadzór nad kostką, że możliwość wywiezienia sobie jej
    przez szefa Straży Miejskiej do swojego domu jest bliska zeru.

    Pamiętasz Prawa Murphy'ego? :) Skoro jesteś studentem to myślę, że są one równie
    znane jak za moich lat. Jedno z nich brzmi:

    'Sprawy pozostawione sobie samym zmieniają się ze złych na gorsze'.

    Zgadzam się w całej rozciągłości. Nad sprawami trudnymi trzeba sprawować
    kontrolę. Naturalnie kontrolę mądrą, a nie taką jaka czasami (czasami zbyt
    często) bije z pism radnego MB. To co proponuje Kasia ma sens. Czasami głębszy
    niż to się widzi po jednokrotnym przeczytaniu takiego pisma.

    Nie oceniam Kasi super pozytywnie, bo nie raz z nią się zetnę na forum - nie
    pasuje mi jej język czasami, zawziętość i zamknięcie na dialog, ale dorzucenie
    jej do grona marud tego forum uważam za przesadę godną niemalże nagany.

    > Myślę, że od "klona" różni się tylko tym, że jej marudzenie
    > rzeczywiście ma ciężko wypracowane podstawy. Nie są to teksty
    > w stylu: "Frankiewicz to Hitler, który robi nam z mieszkań
    > komory gazowe" (takie rzeczy można poczytać na forum
    > "naszego miasta"), ale rzeczywiście rzetelne zarzuty.
    > Ale nic więcej.
    A jednak uważam, że robi świetną prewencyjną robotę. Pewnie, że może mogłaby
    zrobić więcej. Ja nie jestem w stanie zrobić tyle co Ona, więc nie będę się do
    Niej rzucał, że robi 'tylko tyle'.

    Co do Gliwickich Metamorfoz masz absolutną rację - to moi idole wręcz :))) Ideał
    połączenia romantyzmu i pozytywizmu. Co najciekawsze wychodzą z założeń
    romantyzmu, a działają pozytywistycznie :)
  • mieszko966 25.08.07, 23:58
    No wszystko bardzo pięknie, są interpelacje, są odpowiedzi. Tyle
    tylko, że niwiele z tego wynika. Drzewa nadal są wycinane, chodniki
    nadal są "naprawiane" itd. itp. Kasia straciła sporo czasu,
    urzędnicy pewnie jeszcze więcej, a efekty są znikome. Kasia
    interwenowała w sprawie koszmarka z al. Korfantego. I co?? Kilka
    miesięcy później dokładnie to samo zrobiono na ul. Berbeckiego.
    Ja tu widzę tylko stracony czas i środki. A przecież ten sam czas i
    te same środki można było spożytkować na coś zupełnie innego.

    Teraz inny przykład. Za moim blokiem kilka la temu powstał śmietnik.
    Mój ojciec się wkurzył, bo zepsuło mu to widok z balkonu. Wzią się
    więc na sposób i posadził wokół śmietnika kilka drzew. Całość zajęła
    mu może kilka godzin. Koszty też były raczej symboliczne. Dziś (po
    kilku latach) drzewa mają po kilka, a nawet kilkanaście metrów
    wysokości i pięknie zasłaniają ten śmietnik. Mało pracy, duży efekt.
    A teraz pomyśl sobie, jaki byłby efekt, gdyby mój ojciec poświęcił
    ten sam czas i te same pieniądze na pisanie pism do MZUKu albo do
    spółdzielni, żeby ktoś zechciał posadzić tam te drzewa. Domyślam
    się, że śmietnik dalej byłby równie brzydki i równie mocno kłułby w
    oczy.

    Taka właśnie jest dla mnie różnica między dobrym i skutecznym
    stowarzyszeniem, a stowarzyszeniem, które ma tylko dobre chęci.
    Czasem aż zbyt dobre (uszczęśliwianie ludzi na siłę). I taka jest
    też różnica pomiędzy działaniej konstrukcyjnym, a destrukcyjnym.
    Tylko te pierwsze przynoszą pozytywne skutki. Jeśli chcesz, żeby coś
    było zrobione, to zacznij to robić, a nie licz, że ktoś zrobi to za
    ciebie. A już najgorsze, co możesz zrobić, to liczyć, że ktoś zrobi
    coś za ciebie i jednocześnie wyzywać go od najgorszych. Taką
    niestety strategię przyjęli "GdG" i właśnie dlatego, moim zdaniem,
    najpewniej poświęcają swój czas i środki na daremno.
  • Gość: majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 14:26
    Mieszko napisał:
    No wszystko bardzo pięknie, są interpelacje, są odpowiedzi. Tyle
    tylko, że niwiele z tego wynika. Drzewa nadal są wycinane, chodniki
    nadal są "naprawiane" itd. itp. Kasia straciła sporo czasu,
    urzędnicy pewnie jeszcze więcej, a efekty są znikome. Kasia
    interwenowała w sprawie koszmarka z al. Korfantego. I co?? Kilka
    miesięcy później dokładnie to samo zrobiono na ul. Berbeckiego.
    Ja tu widzę tylko stracony czas i środki. A przecież ten sam czas i
    te same środki można było spożytkować na coś zupełnie innego.

    Racja, przy tym prezydencie i przy tej RM . Ten sam czas i środki należy
    spożytkować na uswiadamianie gliwiczan, że można i trzeba radykalnie zmienić
    samorzad. Naprawdę jest jeszcze o co walczyć!

    Dalej mieszko:
    Teraz inny przykład. Za moim blokiem kilka la temu powstał śmietnik.
    Mój ojciec się wkurzył, bo zepsuło mu to widok z balkonu. Wzią się
    więc na sposób i posadził wokół śmietnika kilka drzew. Całość zajęła
    mu może kilka godzin. Koszty też były raczej symboliczne. Dziś (po
    kilku latach) drzewa mają po kilka, a nawet kilkanaście metrów
    wysokości i pięknie zasłaniają ten śmietnik. Mało pracy, duży efekt.
    A teraz pomyśl sobie, jaki byłby efekt, gdyby mój ojciec poświęcił
    ten sam czas i te same pieniądze na pisanie pism do MZUKu albo do
    spółdzielni, żeby ktoś zechciał posadzić tam te drzewa. Domyślam
    się, że śmietnik dalej byłby równie brzydki i równie mocno kłułby w
    oczy.

    Rozpacz!
    Czy ty mieszko jestes kompletnie pozbawiony zdolnosci wyciagania wnioskow. A
    moze "wszystkowiedzacy" wyjasnisz nam po co utrzymujey za swoje pieniadze
    prezydenta ,RM ,MZUK i wszystkie inne usługowe przedsiębiorstwa skoro
    proponujesz, że kazdy ma własnym sumptem i rękami wykonywać ich obowiązki.
    Ciebie zresztą też już finansujemy i taką lipę nam tutaj i nie tylko tutaj
    wciskasz. Miejmy nadzieję,że już niedługo.
  • faar 26.08.07, 21:41
    mieszko966 napisał:
    > No wszystko bardzo pięknie, są interpelacje, są odpowiedzi. Tyle
    > tylko, że niwiele z tego wynika. Drzewa nadal są wycinane,
    > chodniki nadal są "naprawiane" itd. itp.
    Właśnie, że wynika. Remonty chodników są przeprowadzone, ale w końcu zaczęto
    spisywać materiał, inwentaryzować go? Nie miałem pojęcia, że te płyty granitowe
    są tak cholernie drogie. Kasia wiedziała i czuła, jakie to może być nęcące dla
    ludzi o lepkich rękach. Popisali z Berezowskim kilka pism i już jakiś porządek w
    tym jest. Co do drzew to sprawa różnie wygląda, ale też Rzymu od razu nie
    zbudowano ;-)
    W MZUK dalej są osoby, które mają zacięcie większe do piły, niż do nasadzania
    drzew, że o środkach chemicznej ochrony roślin nie wspomnę, bo to wygląda nadal
    źle - w MZUK nie ma nawet wyznaczonej osoby, której zadanie polegałoby na
    sprawdzaniu co kilka miesięcy (w szczególności w czasie największego narażenia
    na choroby) nowych nasadzeń.

    > Kasia straciła sporo czasu, urzędnicy pewnie jeszcze więcej,
    > a efekty są znikome.
    Kasia straciła dużo czasu i chwała jej za to. Ja sam zaczynam postępować
    podobnie jak ona, ale niestety nie mam jej wykształcenia, aby odpowiednio
    rozmawiać i argumentować ludziom w MZUK co i dlaczego mają robić. Bo w MZUK nie
    pracują ludzie źli - naprawdę da się z nimi dogadać, tylko że organizacja ich
    pracy często sprowadza się do bardzo ogólnych zarysów.

    Przykład z Twoim blokiem i śmietnikiem i ojcem jest świetny. Brawo. Działania
    Kasi nie dotyczą jednak skali mikro a makro. Jakby u mnie przed blokiem ktoś
    urwał mi jakieś drzewko to bym pewnie nasadził nowe i tylko poinformował MZUK,
    że są leniami i po sprawie - na przyszłość miałbym argument w ręku, że działają
    jak muchy w smole. Działania Kasi sprowadzają się jednak do skali makro - o swój
    teren zadbasz, ale jaką masz pewność, że gdzie indziej znajdzie się ktoś taki
    jak Twój tato? Kto weźmie sprawy w swoje ręce? MZUK nie jest od tego, aby
    wycinać drzewa gdzie popadnie, ale aby m.in. prowadził nadzór nad terenami
    zielonymi, a w tym mieści się wiele różnych działań - nie tylko wyrwanie drzewka
    i nasadzenie nowego. Jeśli ktoś z góry (RM) będzie się przypatrywał jak działa
    MZUK i patrzył im na ręce to wcześniej lub później, ale MZUK zacznie
    funkcjonować jak należy.
    Chciałbym odróżnić tutaj Kasię od berekloństwa, które przezywa wszystkich w
    mieście za fakt wycięcia rachitycznego drzewka, albo jego niewycięcia (oba
    przypadki się przeplatają na forum jak parzysty i nieparzysty dzień niemalże).
    Jej chodzi o to - mam taką nadzieję - aby działania MZUK były przemyślane,
    zsynchronizowane oraz aby ustalane koncepcje były ze sobą w jakiś sensowny
    sposób powiązany.
  • Gość: majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 14:53
    To już jest sprawa Kasi bezwzględnie. Nie zrozum mnie źle - ja nie rozumiem Jej
    > zachwytu nad kostką brukową a niechęci do behatonu jopkowego. Dla mnie
    > nawierzchnia ma być estetyczna i trwała - behaton sprawdza się w tej roli
    > świetnie a moim zdaniem w miarę estetyczny jest.

    No, to już rzecz gustu i poczucia estetyki.
    Różnica np taka jak miedzy sztuccami z alumium a ze stali nierdzewnej lub
    srebra. Ja wole i p.Kasia pewnie tez z materiałów szlachetnych.
    Są też względy higieniczne Z kostki brukowej wszelki brud spływa i znika
    ,natomiast beton chłonie wszelkie tłuszcze smary i inne odchody jak gąbka i to
    raz na zawsze. Po prostu trzeba uważać,żeby się nie przylepić.Proszę sie uważnie
    przyjrzeć chodnikom w centrum.
    Kostka brukowa natomiast nawet po 100latach będzie jak nowa.
    Jeśli już miasto musi wspierac firmę Jopka to niech betonuje chodniki wokół SCL
    lub w Nowych Gliwicach.
  • faar 26.08.07, 21:28
    Gość portalu: majka napisał(a):

    > No, to już rzecz gustu i poczucia estetyki.
    > Różnica np taka jak miedzy sztuccami z alumium
    > a ze stali nierdzewnej lub srebra. Ja wole
    > i p.Kasia pewnie tez z materiałów szlachetnych.
    Po jaką cholerę piszesz takie głupoty? Remonty robi się z kostki jopkowej (nie
    chodzi konkretnie o fabrykę Jopka tylko o styl, który Jopex rozpoczął
    kilkanaście lat temu) nie dlatego, że jest piękna, ale dlatego, że przy
    akceptowalnym dla bardzo wielu ludzi poziomie estetyki behaton jest dużo tańszy
    od kostki brukowej. Miasto mogłoby remontować ulice kostką brukową, gdyby miało
    na to fundusze. Remontowano ostatnio ulicę Berbeckiego przy PKO S.A. - gdyby nie
    mix behatonu z materiałem szlachetnym nie byłoby szans na zrobienie tego w
    sposób jednolity. Po stronie lewej od strony banku na chodniku patrząc był
    materiał szlachetny, a po stronie prawej asfalt. Część materiału po stronie
    lewej było uszkodzone, jednak odpowiednie wypełnienie behatonem i materiałem
    szlachetnym obu chodników spowodowało, że całość jest kompletna i komplementarna
    zarazem, a nie było konieczności (tak sądzę) dokupywania materiału szlachetnego.

    Kiedyś na 'ś.p. forum' ;-) Kasia rzuciła tematem o tym jakie kokosy można zbić
    na płytach granitowych - pomyśl - jeśli takie płyty tyle kosztują na Allegro to
    ile trzeba by za nie dać w zwykłym zakładzie rzemieślniczym?

    Co do względów higienicznych - ciekawe, skąd taka teoria. Przejedź się na
    parking pod M1 w Zabrzu (bo już dość długo stoi) - zobacz, że ta kostka wygląda
    praktycznie tak samo jak zaraz po otwarciu, więc może nie pisz, że tu jakieś
    względy higieniczne wchodzą w grę.
  • mirella.turek 25.08.07, 10:20
    faar napisał:

    > > Twój podział na romantyków i pozytywistów uważam za sztuczny
    > To jeden z możliwych podziałów na tym forum - z wielu względów uważam go za
    > podstawowy i naturalnie nie jest on sztuczny.
    >
    > > tym bardziej,że w ujęciu faara romantyk jest śmieszny,
    > > wręcz żałosny
    > Nie wiem jak mogłaś tak opisać. Fakt, że się opowiadam po stronie pozytywistów
    > nie oznacza, że uważam romantyków za ludzi śmiesznych, czy żałosnych (to
    > ostatnie to lekkie przegięcie z Twej strony).
    To nie przegięcie, taki sens ma twoja wypowiedź
    > Sądzę tylko, że taki jest rzeczywisty obraz gliwickiego społeczeństwa - ludzie,
    > którzy oglądają się w tył - w sensie historycznym - niekoniecznie złym, jak ci
    > co patrzą w przód.
    > Są pewne negatywne zjawiska wynikające z przegięcia postawy w jedną, albo drugą
    > stronę. Jak ktoś zechce być zbyt nowoczesny to poburzy całe centrum i stworzy
    > jakąś amerykańską metropolię. Jak ktoś będzie za bardzo romantyczny to będzie
    > tęsknił za rikszami i nienawidził pojazdów samochodowych, będzie dążył do
    > wybrukowania całego 'centrum', przy czym centrum rozbuduje mu się od Sikornika
    > do Obrońców Pokoju ;-).
    Może za mało wyraźnie podkreśliłam,dlaczego podział na r. i p. jest sztuczny(pisałam późno,a nie jest to moja ulubiona pora):jestem za rozwojem zrównoważonym(to słowo staje się wyświechtane, ale jesli sięgnie się do definicji podstawowej, to wiadomo o co chodzi)Samochód stanowi narzedzie mojej pracy(nie prostuję nim zębów moich pacjentów:),ale muszę się przemieszczać często i daleko), drogi są potrzebne ale dla harmonijnego ich rozwoju nie może zabraknąć współpracy urbanistów, architektów i dopiero w trzeciej kolejności drogowców


    > Ty starasz się przedstawiać te 2 siły (R i P) jako przeciwstawne, ale przecież
    > one nie muszą być i nie są. Są ludzie, którzy dążą do polaryzacji poglądów, aby
    > zgodnie z duchem rewolucji: 'z nami, albo przeciwko nam' podzielić ludzi na dwi
    > e
    > PRZECIWNE grupy. Romantycy i pozytywiści mogą i często razem dążą do tego, aby
    > w
    > Gliwicach było lepiej.
    > Przykładem R+P to akcja 'Gliwice nadają ton' - nie sądzisz?
    > Jesli chodzi o tę akcję ,mam conajmniej mieszane uczucia.Pragnę przypomniec Tobie,że to miejska propaganda napiętnowała nas jako "oszołomy" nie dopuszczając do dialogu i to mu jesteśmy nieustannie kopani jako nieliczny promil niezadowolonych mieszkańców(w tym kontekście aż dziwi umieszczenie wzmianki o nas w tak waznym dokumencie jakim jawi się Strategia ZiZ rozwoju Gliwic).Z drugiej strony dziwię sie,że jeśli jestesmy tacy nienowocześni, to dlaczego udalo się doprowadzić do powstania Zespołu Ekspertów ds. przebiegu DTŚ w Gliwicach?
    > > Skąd ta myśl o tęsknocie do dawnego ustroju?
    > Poczytaj posty z myślą przewodnią 'za poprzedniego systemu było to nie do
    > pomyślenia', albo 'kiedyś było lepiej'. Wierz mi - nie znajdziesz tego zbyt
    > często w postach forumowych pozytywistów. To nie dowód na bycie romantykiem -
    > przeciwnie - to przykład degeneracji romantyków: są w stanie wybielić komunę,
    > aby tylko dowalić obecnej władzy.
    > Wskaż jedną moją wypowiedź, w której z chęci dowalenia obecnej władzy, wybielam komunę- teraz to Ty przegiąłeś :)




























































































































    > Weź sobie przeczytaj to co napisałaś:
    > > Na zdrowe relacje społeczeństwo-władza w naszym mieście
    > > dawno przestałam juz liczyć.Gliwiccy włodarze dawno
    > > już przestali się nawet stwarzać pozory "symbiozy"
    > > z mieszkańcami miasta. Politykom społeczeństwo potrzebne
    > > jest tylko co 4 lata,żeby wrzuceniem karty do glosowania
    > > legitymizowac ich cwaniactwo.
    > Z tego fragmentu wynika, że wszystkich wrzucasz do jednego wora. Wiesz czym się
    > różni krytyka od bezmyślnej krytyki? Wiesz co to jest krytyka, a 'bezkrytyczna
    > krytyka' ? ;)
    > Jak czytam, że ktoś pociska takie teksty jak Ty powyżej to mnie od razu osłabia
    > ,
    > bo w ten sposób dajesz czerwone światło jakiemukolwiek dialogowi. Może chcesz
    > głośno krzyknąć, bo Cię zraniono, zawiedziono - OK, ale czy to jest jedyna form
    > a
    > krytyki? Co ma być odpowiedzią władz w takim przypadku? Nie dajesz innym radnym
    > możliwości wyboru: albo opowiedzą się po Twojej stronie, albo 'betonu
    > urzędniczego' z ZF na czele. Nie dajesz możliwości dialogu.
    > Zrozum - ja uznaję, że masz powody ku temu, aby być rozgoryczona, ale taka
    > postawa stawania bokiem wobec władzy na niewiele się zda. Pół biedy jeszcze w
    > stosunku do władzy, ale próba polaryzacji sił w ramach rady doprowadziła do
    > tego, co mamy - radny Berezowski jest praktycznie osamotniony w tym co robi, bo
    > nie szuka prób porozumienia i dialogu - ON ŻĄDA, nie wnioskuje, nie wymaga tylk
    > o
    > ŻĄDA! To nie jest dialog - to jest totalitaryzm w miniaturze. Nawet jeśli
    > nazwiesz obecną władzę w Gliwicach totalitaryzmem to wcale się nie
    > usprawiedliwiasz. Carat w Rosji został obalony właśnie przez ludzi, którzy
    > okazali się potem nie lepszymi, a gorszymi od oprawcy z rąk którego 'niby'
    > wyciągnęli Rosję.
    >
    > > Rozumiem, że faar nie marudzi i wszystkie pomysły serwowane
    > > przez magistrat łyka z zachłanną radością
    > Nie łykam. Podchodzę sceptycznie tam, gdzie wydaje mi się, że sytuacja takiej
    > reakcji wymaga. Staram się popierać władzę, gdy widzę wysiłki zmierzające ku
    > temu, aby w mieście było dobrze. Krytykuję gdy widzę, że dzieje się źle.
    >
    > > Faar twierdzi,że niektórzy romantycy wybijają się, ale zaraz
    > > wyzywa nas od marud
    > A przeczytaj dobrze :) Marudami nazwałem tych, którzy się nie wybijają ponad
    > stado romantyków. W sposób wyraźny wyróżniłem kilka osób - m.in Ciebie, Kasię,
    > Andrzeja oraz MB, bo coś robicie, a nie tylko narzekacie. Nie jest mi z Wami po
    > drodze - nie podoba mi się wizja miasta, którą chcielibyście wcielać (choć może
    > wizja to mocne słowo, chodzi o pewien kierunek w pewnych aspektach gliwickiego
    > rozwoju). To mi jednak nie przeszkadza, aby widzieć konstruktywność działań,
    > myślenia, koncepcji nawet i to DOCENIAĆ. Naprawdę są rzeczy, które odróżniają n
    > a
    > tym forum romantyków od innych romantyków. Jest mój ulubiony 'klon', który
    > zajmuje się prawie tylko i wyłącznie marudzeniem, a jest z drugiej strony KL-2,
    > która naprawdę w większości wypadków WIE CO PISZE.
    >
    > Wybacz Mirello, ale pisząc, że najpierw chwalę część romantyków a potem wyzywam
    > ich od marud to DOWÓD na to, że jakże często ROMANTYCY SŁYSZĄ TO CO CHCĄ
    > USŁYSZEĆ. Często nie czytacie co się pisze, często wyciągacie z tekstu to czego
    > tam nie ma, a tylko chcecie w tych tekstach zobaczyć. Z drugiej strony jakie
    > jest wielkie oburzenie, gdy czytelnicy z Waszych postów odczytują to czego Wy
    > nie chcecie zauważyć.
    >
    > > Po paru latach działań najbardziej cenię sobie fakt, że udało się
    > > poznać wielu wspaniałych ludzi-wbrew pozorom nie wszyscy są
    > > przeciw DTŚ, a ja pomimo wszystko ich szanuję i nie wykreslam
    > > ich z listy moich przyjaciół:)
    > Cieszę się - może z czasem przełamiemy lody i zaczniecie - Wy jako romantycy -
    > widzieć w nas - pozytywistach - po prostu ludzi takich jak Wy. Może kiedyś
    > odczytam posty przynajmniej z kilku dni i nie wyczytam jak przez 'Waszych'
    > jestem wyzywany od sługusów Frankiewicza, czy samego ZF.
    >
    > Każdy człowiek zasługuje na szacunek. Być może jesteście przekonani, że
  • mirella.turek 25.08.07, 10:34
    Nie wiem czy zauważyłeś faar(a chyba czytasz moje dosyć rzadko zamieszczane posty, bo jednak okresliłeś mnie jako romantyka wybijającego się:)),że nigdy nie zastanawiałam się czy na forum buszują ludzie ZF-mnie to po prostu nie interesuje. Nie jestem wprawna w pisaniu postów, większośc czasu spedzam na czytaniu, niz na pisaniu( a przede wszystkim na działaniu,które m.in.polega na...pisaniu, takze do UM:)
    "Podłe traktowanie przeciwników ideologicznych"- mocne, ale nie epatuj wielkimi slowami, zresztą bez pokrycia.W działanich SGdG, zwłaszcza dotyczacych procedur administracyjnych posługujemy się li i wyłącznie argumentami merytorycznymi,bo innych instytucje z którymi kontaktujemy się, nie biora pod uwagę.
  • Gość: majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 14:05
    Tfu ,tfu nudą wieje na tym forum kl2, AP, stasiek, sss, odds etc. pewnie na
    urlopach. a tu tylko mocno przydługie dywagacje o wyższości pozytywizmu nad
    romantyzmem lub na odwrót. Myślałby kto, że nie mamy tu żadnych innych
    problemów. A tu trzeba bić na alarm !!! Następne wybory już za 3lata !!! I
    jeśli naprawdę kochacie to miasto to popierajcie wszelkimi sposobami Andrzeja
    Pieczyraka w jego prekursorskich działaniach w kierunku oświecania zagonionych,
    zmęczonych codziennością gliwiczan, uświadamianiu ich o możliwości stworzenia
    wspaniałego, przyjaznego mieszkańcom miasta. Skupcie się na wykreowaniu
    kandydata na nowego gospodarza miasta, kandydatów na radnych, o różnych
    poglądach, opcjach, pomysłach, którym będzie przyświecał jeden, jedyny cel DOBRO
    MIESZKAŃCÓW I MASTA a nie własny szmal, „umizgi” do inwestorów i
    bałwochwalcze, popieranie każdego pomysłu wielkiego ZF. Jeszcze nie wszystko
    stracone, nie wszystkie drzewa wycięte, nie cała kostka brukowa „wyparowała” ,
    nie wszystkie place w centrum zabetonowane TBS-ami, nie powstały kolejne
    hipermarkety. Jest jeszcze miejsce na obiekty rekreacyjne w centrum miasta,
    jest czas na odtworzenie Szwajcarii Gliwickiej w jej dawnej świetności,
    zdezynfekowanie i oczyszczenie miasta itp. itd. A wtedy młodzież najbardziej
    kreatywna nie będzie opuszczać miasta i kraju i nie trzeba będzie za nasze
    pieniądze organizować łapanki wyrobników dla cudzoziemskich krwiopijców!1
  • faar 26.08.07, 22:02
    mirella.turek napisała:

    > "Podłe traktowanie przeciwników ideologicznych"- mocne,
    > ale nie epatuj wielkimi slowami, zresztą bez pokrycia.

    Pisałaś, że nie piszesz zbyt często - w rzeczy samej - zacytuję Ci TYLKO
    niektóre posty osób zarejestrowanych, co do których wiemy, jaką opcję wybierają:

    ODDS: "od kiedy mieszko ma jakieś swoje poglądy ? tak sie utożsamia z
    frankiewiczem, ze juz mu sie we łbie popieprzyło.Wiedzy i pogladów nie nabiera
    sie przez lizanie."
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=67443804&a=67539837
    i dalej: "na szacunek trzeba sobie zasłuzyć, chyba ,ze niektórzy maja go z
    "urzedu". mieszko mimo włazidupstwa nie ma ani jednego ani drugiego."

    Esesek: "w cytacie mowa jest o portalu "wiadomości 24" ofiaro wtórnego
    analfabetyzmu. :)"
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=66558700&a=66608899
    Fesia: "Media z których importujesz swoje poglądy , to może
    niekoniecznie szczeniaki , ale na pewno pieski , które szczękają na tego kogo im
    pan wskaże...."
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=62139400&a=62298459
    krk125: "Dlaczego "frankiewiczowski pomiot", niszcząc fragment parku przy UM,
    wybudował sobie darmowy parking?"
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=64559138&a=64762597
    "Jesteście idiotami! do kwadratu"

    To taka mała próbka :) więcej mi się nie chciało szukać - na wyszukiwarce
    rzuciłem kilka mocniejszych słów, które mi się przypomniało. Kojarzę też, że
    Andrzejowi nawet się wymsknęły niefajne hasła, ale nie pamiętam co to było :) -
    jak chcesz to znajdę.

    Jak widzisz - nie epatuję mocnymi słowami. A poczytaj sobie jeszcze teksty
    niezalogowanej/-ego 'symp.SGDG' - tam dopiero jest jazda :-/
  • faar 05.09.07, 20:57
    Czy ktoś się jeszcze wypowie w temacie wątku?
    Czy romantyzm i pozytywizm to podział, z którym zgadzają się tylko pozytywiści?
    Czy fakt, że romantycy się od tego odżegnują wynika z faktu, iż nie lubią
    takiego wizerunku? Czy to tylko fikcja, czy po prostu prawda, która w oczy kole?
  • kl-2 06.09.07, 10:16
    faar napisał:

    > Czy ktoś się jeszcze wypowie w temacie wątku?

    Ja się wypowiem. Ominęła mnie długa i burzliwa dyskusja, więc wrócę
    do początku i powiem krótko:
    U podłoża twojego wywodu faar, leży pomieszanie pojęć. Utożsamiasz
    pozytywizm z (nadmiernym) optymizmem i raczej bezkrytycznym
    zaufaniem do władzy i wyznaczonych przez nią kierunków rozwoju
    miasta. A łatkę „romantyków” przypinasz ludziom, których cechuje
    krytyczny stosunek do rzeczywistości. Nie będę sięgać do wikipedii,
    żeby udowodnić, że te pojęcia definiują się inaczej, niż ty to
    zrobiłeś.

    Dalej - twierdzisz, że „pozytywiści” (wg twojej definicji) różnią
    się tym od „romantyków”, że „coś robią”. Niestety, nie podajesz
    przykładów. Bardzo jestem ciekawa, co z zakresu „pracy u podstaw”
    robią tacy „pozytywiści” jak np. wilczur, jeanalesi, gliviczanin?

    „Romantycy” wg ciebie tylko narzekają i nic nie robią. Wśród
    romantyków wymieniasz pana Berezowskiego, radnego z opozycyjnego
    klubu radnych, który jest zbyt mało liczny, aby mógł występować w RM
    z inicjatywą uchwały. Jedynym mechanizmem działania, jaki pozostaje
    radnemu Berezowskiemu jest występowanie z wnioskami i
    interpelacjami. Wrzucasz do wora „romatycznego” Mirellę Czajkowską
    Turek z SGdG. Nie jestem złośliwa, więc ci nie życzę takiego „nic
    nie robienia”, jakie Mirella odwala w ramach działalności
    stowarzyszenia. O Andrzeju i o sobie właściwie nie powinnam się
    rozpisywać, ale powiem tyle, że tak jak wymieniona przez ciebie
    grupa „romantyków” należymy do ludzi, którzy żyją tym, co robią i
    nie oszczędzamy się. Jeżeli jest jakiś rys romantyzmu w naszych
    działaniach, to zapewne opisuje go hasło Baden Powella: „starajcie
    się zostawić świat lepszym, niż go zastaliście”. Cała reszta, to
    pozytywistyczna harówka.
  • Gość: wilczur IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 06.09.07, 10:43
    ja tylko do części:
    > Dalej - twierdzisz, że „pozytywiści” (wg twojej definicji) różnią
    > się tym od „romantyków”, że „coś robią”. Niestety, nie
    > podajesz
    > przykładów. Bardzo jestem ciekawa, co z zakresu „pracy u podstaw”
    > robią tacy „pozytywiści” jak np. wilczur, jeanalesi, gliviczanin?
    Podam Pani bezpośredni przykład za siebie. Strategia Miasta Gliwice -
    wyszczególniłem kilka nowych rzeczy które powinny się w niej znaleźć.
    A co zrobili romantycy? Skrytykowali że:
    1) ten dokument jest zły
    2) wszystko w nim jest kłamstwem

    Nie widzę ŻADNEGO tworzenia w ramach opozycji Podium tylko - krytyka, narzekania
    i malkontenctwo!.

    Ponadtto dodam jeszcze do tego "coś robią" ja proszę Pani jak widzę źle
    zaparkowany samochód który RZECZYWIŚCIE mi przeszkadza to jeżeli nie ma
    właściciela dzwonię po straż miejską, co robią romantycy - wpisują na forum że
    jest getto tworzone przez Prezydenta bo ktoś źle zaparkował
    Dla mnie tworzenie w Gliwicach nowych miejsc pracy i obiektów rekreacyjnych jest
    DOBREM a nie czymś z czym trzeba walczyć!
    Ja proszę Pani jeżeli mam problem z zasraną klatką przez psa sąsiadki to idę
    zwrócić jej uwagę - a nie piszę na forum że mi śmierdzi bo Prezydent nie potrafi
    dopilnować porządku,
    Ja jak widzę na ulicy papierek to prędzej go podniosę niż powiem że jest brud!
    Jeżeli u mnie w domu coś nie gra to staram się to naprawić a nie winię za to
    cały świat na czele z Prezydentem ZF.

    Dostrzegasz różnicę?
  • jeanalesi 06.09.07, 22:32
    jak widzę źle
    > zaparkowany samochód który RZECZYWIŚCIE mi przeszkadza to jeżeli
    nie ma
    > właściciela dzwonię po straż miejską, co robią romantycy - wpisują
    na forum że
    > jest getto tworzone przez Prezydenta bo ktoś źle zaparkował

    Wilczur nie daruję ci tego mandatu.
    Prawdziwy pozytywista powiększyłby parkingi
  • Gość: wilczur IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 07.09.07, 12:03
    :)
    wybudowanie parkingu nic nie da bo w okół FORUM jest i tak ludzie stają na
    chodniku...
    Parkin może się nie podobać komuś...
    Wybudują - to znowu ktoś napisze że źle bo nie ma okien na dole...

    :)

    dupiata ta pogoda? co to szkocja? 2 dzień pada NONSTOP!!!! chyba kibic
    przyjechał i całe miasto płacze... :)
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 08.09.07, 13:32
    Prof. Troll, widocznie miales za soba kolejna ciezka noc(bledy). Twoj "ulubiony
    kibic" relaksuje sie w Aqua-Parku, tak ze zadna pogoda nie jest mu straszna, a i
    pieknych dziewczat mu tu nie brakuje. Mysle, ze ta dupiata pogoda i placz mojego
    miasta, o ktorym wspominasz, to wynik grozby twojego Prezia, ktory tak
    zdecydowanie chce was opuscic. Uwazam jednak, ze nawet te 20% jego wyborcow
    wlacznie z wami nielicznymi tu jego wiernymi trollami, gdybyscie jednoczesnie
    zaplakali, to powodz Gliwicom nie grozi.
  • Gość: jop IP: *.zabrze.net.pl 09.09.07, 20:41
    Kibic napisal:
    Uwazam jednak, ze nawet te 20% jego wyborcow...

    Rozumiem, ze w Gliwicach z matematyka jest slabo, ale zeby tak przestrzelic?
    G_dla_G maja niecale 1% poparcia (dostali 4) a Frankiewicz 20% (mimo ze dostal
    ponad 50%). Co jest z wami?????
    Jak nie jedni zle licza to drudzy.
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 10.09.07, 10:42
    Jop napisal: "jak nie jedni zle licza to drudzy". Proponuje powrot do
    podstawowki. Zacznij od proporcji: 200000 Gliwiczan=100%;
    30%frekwencja=X-wyborcow jezeli wyjdzie ci X, to podziel go przez 2(50%) i wtedy
    dowiesz sie ile wyborcow zaglosowalo na "poularnego Prezia". Zaznaczam, ze
    wybralem najkorzystniejsza opcje dla Prezia, no ale matematyka jest bezlitosna.
  • Gość: jop IP: *.zabrze.net.pl 11.09.07, 00:03
    Kibic - ty chyba od niedawna w cywilizacji ? ;)
    Od kiedy to mowi sie o poparciu dla danego kandydata mieszajac ze soba liczby
    wzgledne i bezwzgledne ?
    ZAWSZE w normalnych panstwach uznaje sie, ze licza sie tylko glosy tych co
    zaglosowali. Nie mozna bowiem - wedle statystyki - ustalic z cala pewnoscia, czy
    ci co nie glosowali, gdyby glosowali (zauwaz juz w tym zwrocie pewnego rodzaju
    falsz - skoro nie zaglosowali, to znaczy ze nie zaglosowaliby i juz) to oddali
    by glos za danym kandydatem, albo przeciwko.
    Inna zepelnie kwestia jest sprawa odnoszenia wyliczen do ilosci mieszkancow.
    Bardzo naciagana teza byloby stwierdzenie Frankiewicza, ze popiera go 100 tys.
    ludzi, bo tak nie jest. Prawdziwe jest stwierdzenie (albo bliskie prawdzie), ze
    jest on popierany przez 50% uprawnionych do glosowania.
    Dlaczego:
    1. falszywe, bo skoro mowimy o wartosciach bezwzglednych to nalezaloby napisac
    ilu dokladnie mieszkancow (w liczbach) zaglosowalo na Frankiewicza.
    2. prawdziwe, bo jak napisalem wczesniej - zasadniczo nie wlicza sie w
    statystyki wzgledne osob, ktore zrezygnowaly z prawa do glosowania (bo jest cos
    takiego jak mozliwosc oddania glosu niewaznego, a z tego zasadniczo malo osob
    niestety korzysta, wiec gadanie o olewce wyborow w kontekscie niekorzystania z
    oddania niewaznego glosu uwazam za conajmniej humorystyczne), z czego wniosek,
    ze na Frankiewicza rzeczywiscie (mozna tak napisac) zaglosowalo czy tez poparlo
    jego polityke ponad 50% wyborcow.

    Dlatego uwazam, ze piszesz bzdury (zreszta nie tylko ty, rowniez ci ktorzy
    wyliczaja poparcie Berezowskiego w przeliczeniu ilosci glosow na niego oddanych
    do ilosci mieszkancow Gliwic). Moj poprzedni post byl proba zwrocenia uwagi na
    to, ze calkiem chyba slusznie zakladam, ze wszyscy skonczylismy podstawowke, co
    jakby nas upowaznia a wrecz zmusza do znajomosci pewnych prawidel obliczen
    matematycznych.

    Nie opowiadam sie w tej chwili po zadnej ze stron. uwazam bowiem, ze bledna
    matematyka nakreca bata na wlasna skore. Skoro smiejemy sie, ze Berezowski mial
    0,1% poparcia, to mozna sie zasmiac, ze Frankiewicza poparlo z gora 10%
    mieszkancow (naturalnie to bledne myslenie i liczenie). W druga strone smiejac
    sie, ze pzreciwko Frankiewiczowi zaglosowalo 90% mieszkancow musielibysmy uznac,
    ze przeciwko G_D_D bylo 99%
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 11.09.07, 12:21
    Jop, w twojej wypowiedzi na ktora odpowiedzialem, padlo jeszcze drugie
    stwierdzenie cyt: "rozumiem, ze w Gliwicach z matematyka jest slabo", wiec, na
    twoje watpliwosci odpowiedzialem matematycznie. Co do twojej uwagi o moja
    cywilizacje, mogbym cie o to samo zapytac, ale nie bede z siebie robil
    populisty, upodobniajac sie do ciebie. Na twoj cywilizacyjny wyklad nie
    zamierzam tobie odpowiadac. Masz prawo miec takie poglady, ale szanuj rowniez
    poglady innych. Ja sygnalizuje niska frekwencje w wyborach, bo uwazam, ze byla
    przyczyna, tak wiec twoj manipulacyjny wyklad jest bezpodmiotowy. Teraz do nie
    dalekiej historii: byla taka sila, ktora miala 3 mln. towarzyszy, a frekwencja
    wynosila zawsze 99%, no i co sie okazalo kruche fundamenty. Teraz porownaj te
    99% do 30% czyzby matematyka mialaby byc znowu bezlitosna?
  • Gość: zibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 12:39
    > Ja sygnalizuje niska frekwencje w wyborach,
    > bo uwazam, ze byla przyczyna
    Podobnie jak w calej Polsce. Nie mozna tego utozsamiac z Gliwicami. Chyba, ze
    podasz mi cos czego nie wiem. Mysle, ze w Gliwicach niska frekwencja miala
    dokladnie te same podstawy co w reszcie kraju.

    > byla taka sila, ktora miala 3 mln. towarzyszy, a frekwencja
    > wynosila zawsze 99%
    Sugerujesz, ze wybory w Gliwicach zostaly sfalszowane?
  • faar 14.09.07, 21:48
    Gość portalu: zibi napisał(a):

    > > Ja sygnalizuje niska frekwencje w wyborach,
    > > bo uwazam, ze byla przyczyna
    > Podobnie jak w calej Polsce. Nie mozna tego utozsamiac z
    > Gliwicami. Chyba, ze podasz mi cos czego nie wiem. Mysle,
    > ze w Gliwicach niska frekwencja miala dokladnie te same
    > podstawy co w reszcie kraju.
    Myślę, że w Gliwicach nie było aż tak źle, ale rzeczywiście nie rewelacyjnie.
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 15.09.07, 11:38
    Chyba nasz "geniuszu", nie sugerujes, ze wybory zostaly sfalszowane?
  • faar 16.09.07, 14:01
    Gość portalu: kibic napisał:

    > Chyba nie sugerujes, ze wybory zostaly sfalszowane?
    Oczywiście, że nie, ale Ty nie czytasz co się do Ciebie pisze, tylko od razu
    masz przygotowaną odpowiedź i do niej dopasowujesz, co niby napisał adwersarz.
    To już chyba było :)
  • sss9 16.09.07, 21:38
    faar napisał:

    > Oczywiście, że nie, ale Ty nie czytasz co się do Ciebie pisze, tylko od razu
    > masz przygotowaną odpowiedź i do niej dopasowujesz, co niby napisał adwersarz.
    > To już chyba było :)

    dokładnie tak. tyle tylko, że u ciebie. :D
    a propos - czy twoje rzekomo piętnastoletnie doświadczenie w prowadzeniu czegoś
    tam w internecie pozwoliło ci już zauważyć, że ciągle czekam, aż myśl swą
    dokończysz tak, abym mógł ci odpowiedzieć? bo nie zwykłem przerywać komuś wpół
    zdania, chociaż w twoim przypadku to zbieranie myśli się trwa już całe tygodnie. :)
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 28.09.07, 22:02
    sss9 napisał:
    > a propos - czy twoje rzekomo piętnastoletnie doświadczenie w prowadzeniu czegoś
    > tam w internecie pozwoliło ci już zauważyć, że ciągle czekam, aż myśl swą
    > dokończysz tak, abym mógł ci odpowiedzieć? bo nie zwykłem przerywać komuś wpół
    > zdania, chociaż w twoim przypadku to zbieranie myśli się trwa już całe tygodnie
    > . :)
    Drogi przyjacielu nie zauwazyles, ze nasz "faarowski geniusz" w stworzonym przez
    siebie "ideologicznym poemacie", w watku p.t. P.a.R zacial sie jak stary
    gramofon. I aktualnie w kazdym nowym watku odbija mu sie czkawka p.t.
    "faar....jestem zyciowym pozytywista". Jezeli nie rypniesz go wplecy, to sie
    zaksztusi, i nigdy Ci nie odpowie. A tak, jeszcze niedawno zapraszal nas do tej
    "interesujacej dyskusji w jego ulubionym temacie", no i co? Sznycelki Co? Czyzby
    nasza sympatyczna KL-2, byla w tym temacie najlepsza? A wiec, BRAWO KASIU!
  • faar 28.09.07, 22:50
    Gość portalu: kibic napisał(a):

    > Drogi przyjacielu nie zauwazyles, ze nasz "faarowski geniusz"
    > w stworzonym przez siebie "ideologicznym poemacie", w watku
    > p.t. P.a.R zacial sie jak stary gramofon. I aktualnie
    > w kazdym nowym watku odbija mu sie czkawka p.t. "faar....
    > jestem zyciowym pozytywista". Jezeli nie rypniesz go wplecy,
    > to sie zaksztusi, i nigdy Ci nie odpowie. A tak, jeszcze
    > niedawno zapraszal nas do tej "interesujacej dyskusji
    > w jego ulubionym temacie", no i co? Sznycelki Co? Czyzby
    > nasza sympatyczna KL-2, byla w tym temacie najlepsza?
    > A wiec, BRAWO KASIU!
    W zasadzie mógłbym liczyć ilość absurdów, gdybym tylko rozszyfrował jaki jest
    ciąg przyczynowo skutkowy Twoich zwłaszcza ostatnich kilku linijek :)
    Zamiast tego dam Ci radę: nie pisz po pijaku - na trzeźwo średnio potrafię
    zrozumieć o co Ci chodzi, mimo iż staram się w każdym forumowiczu widzieć
    człowieka a nie trolla.

    --
    faar

    ......jestem życiowym pozytywistą :)
  • Gość: kibic IP: *.adsl.alicedsl.de 29.09.07, 01:51
    faar napisał
    > W zasadzie mógłbym liczyć ilość absurdów, gdybym tylko rozszyfrował jaki jest
    > ciąg przyczynowo skutkowy Twoich zwłaszcza ostatnich kilku linijek :)
    > Zamiast tego dam Ci radę: nie pisz po pijaku - na trzeźwo średnio potrafię
    > zrozumieć o co Ci chodzi, mimo iż staram się w każdym forumowiczu widzieć
    > człowieka a nie trolla.
    Po pierwsze nie do ciebie sie zwracalem TROLLU, ale jak jestes na bani, to skad
    masz wiedziec. Jak do rana wytrzezwiejesz, Przestudiuj twoje wczesniejsze
    wypowiedzi, to sobie byc moze przypomnisz. Juz raz ci pisalem nie przemeczaj sie
    wieczorami, no i nie pij.
    >
  • faar 28.09.07, 22:46
    sss9 napisał:

    > a propos - czy twoje rzekomo piętnastoletnie doświadczenie w
    > prowadzeniu czegoś tam w internecie
    Ty naprawdę nie potrafisz czytać ze zrozumieniem esesku jak bum-cyk :) ale już
    się nie raz przekonałem, że Twoje wywody są dość karkołomne....

    > pozwoliło ci już zauważyć, że ciągle czekam, aż myśl swą
    > dokończysz tak, abym mógł ci odpowiedzieć?
    Nie wiem o co chodzi. Poza tym do dyskusji prywatnych służy mail. Nigdy nie
    dostałem od Ciebie żadnego więc zakładam, że nie czekałeś zbyt niecierpliwie na
    odpowiedź :)

    > bo nie zwykłem przerywać komuś wpół zdania,
    Heh :) Ty to jesteś kawalarzem :))))))))))))

    --
    faar

    ......jestem życiowym pozytywistą :)
  • Gość: jop IP: *.zabrze.net.pl 11.09.07, 21:08
    Gość portalu: kibic napisał(a):

    > Jop, w twojej wypowiedzi na ktora odpowiedzialem, padlo jeszcze drugie
    > stwierdzenie cyt: "rozumiem, ze w Gliwicach z matematyka jest slabo", wiec, na
    > twoje watpliwosci odpowiedzialem matematycznie. Co do twojej uwagi o moja
    > cywilizacje, mogbym cie o to samo zapytac, ale nie bede z siebie robil
    > populisty, upodobniajac sie do ciebie. Na twoj cywilizacyjny wyklad nie
    > zamierzam tobie odpowiadac.
    dobra :)

    > Masz prawo miec takie poglady, ale szanuj rowniez
    > poglady innych.
    Wydaje mi sie, ze ty nie szanujesz pogladow tobie przeciwnych, ale to moje
    osobiste zdanie.

    > Ja sygnalizuje niska frekwencje w wyborach, bo uwazam, ze byla
    > przyczyna, tak wiec twoj manipulacyjny wyklad jest bezpodmiotowy.
    No chyba nie jest bezprzedmiotowy, ani podmiotowy. Podmiotem jestes ty, a
    przedmiotem jest proba naciagania matematyki do swojej tezy. Rozumiem jednak, ze
    miales na mysli cos innego. Mi jednak od razu rzucilo sie w oczy to, co zauwazam
    u wiekszosci forumowiczow - po prostu naciagacie dane jak sie tylko da, aby
    wycisnac dowod tezy.

    > Teraz do nie dalekiej historii: byla taka sila, ktora miala 3 mln. towarzyszy,
    a frekwencja
    > wynosila zawsze 99%, no i co sie okazalo kruche fundamenty.
    Alez to sa inne sprawy i inne czasy. Wtedy uwazano, ze jak sie wcisnie ludziom
    kit, ze na wybory chodzi 99% to ludzie w to uwierza. Obecnie - co by nie
    powiedziec o obecnych czasach - nie ma mozliwosci falszowania wyborow. Sa tu na
    forum jednostki, ktore stwierdza, ze wybory byly sfalszowane, ale uwazam, ze to
    przypadek dla psychiatry, a nie do polemiki.
    Inna zupelnie sprawa, ze wlodarzom Gliwic (i nie tylko) nie psuje dobrego
    nastroju fakt, ze frekwencja jest przykra i jakkolwiek nie uniewaznia wyborow to
    powinna prowadzic przynajmniej do frekwencji. Zgodze sie wiec z toba, ze
    powolywanie sie na 50% poparcie (w sumie niezly wynik) bez odniesienia sie w
    jakikolwiek sposob do drastycznie niskiej frekwencji jest bledem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka