Dodaj do ulubionych

Mogę zamęczyć...

27.11.19, 18:45
... opowiadaniem o psach i kotach, ale także o innych zwierzętach, które miałem w domu. Jestem zapalonym do bólu miłośnikiem zwierząt, a każdy kto zadaje im ból , czy ich nie lubi jest dla mnie wrogiem nr.1 Każde zwierzę w moim domu jest dożywotnio, oraz jest członkiem rodziny. Obecnie jestem szczęśliwym posiadaczem kota lat 15 i psa z odzysku jakoś tak w wieku 10 - 11 lat. Poprzednio miałem tylko owczarki niemieckie. Ostatni zmarł 2 lata temu. Dom bez zwierzęcia to kiła i mogiła, puchy. 🍃❤️🐈🐕❤️ 🍃

To już tylko wspomnienie. Cekin niestety zmarł 2 lata temu.

Obserwuj wątek
        • gryf.vol2 Re: Mogę zamęczyć... 27.11.19, 19:06
          coco.franelka napisała:

          > A pamiętam jego początki.... smile
          🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸
          No tak, pamiętasz jego przyjście do mojego domu, a także chyba pamiętasz jego poprzedniczkę. Była piękną dorodną panią owczarkową.
              • gryf.vol2 Re: Mogę zamęczyć... 27.11.19, 19:26
                coco.franelka napisała:

                > Cekina mi brakuje... Tyle miałam zdjęć i nic nie zostało.... A był taki piękny
                > i mądry smile
                🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹
                Takiego go pamiętasz jak przyszedł pod mój dach. Także był z odzysku.

            • gryf.vol2 Re: Mogę zamęczyć... 27.11.19, 19:16
              coco.franelka napisała:

              > Oczywiście. Na szczęście jej zdjęcia ocalały i mogę ją podziwiać. Ale brakuje m
              > i innych zdjęć... tyle przepadło uncertain
              🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸
              I w moim tym kompie coś się poupczyło, bo wiele zdjęć chyba poleciało w kosmos.
                • gryf.vol2 Re: Mogę zamęczyć... 27.11.19, 19:42
                  coco.franelka napisała:

                  > Gdybym sama zawiniła, to jeszcze bym wytrzymała, ale że ktoś mi tak spieprzył,
                  > to tego darować nie mogę suspicious
                  🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹
                  Może nawalony był, albo może być, że miał za mało alkoholu we krwi. 😮
                  • coco.franelka Re: Mogę zamęczyć... 27.11.19, 19:45
                    Policyjny fachowiec??? żebym to ja była mądrzejsza i bogatsza to bym mogła zrobić z tego rozróbę, a tak.... kupiłam nowy komputer i tylko właśnie zdjęć szkoda. Mój fachowiec nie mógł już nic zrobić uncertain Złom.
                      • leziox Re: Mogę zamęczyć... 27.11.19, 20:09
                        Bardzo ładna opowieść o zwierzakach towarzyszących Ci cały czas.
                        I fajnie byłoby, gdyby chociaż więcej ludzi brało zwierzęta ze schroniska na "dochowanie", one po różnych przejściach z pewnością się odwdzięczą za uwagę i trochę uczucia.
                        Pamiętam swoją traumę po kotach melynowych, które oba towarzyszyły mi ponad 18 lat i kiedy odeszły jeden po drugim, to jeszcze do dzisiaj przykro jest, wspominając ich umieranie. No a z drugiej strony było 18 lat radochy i gramik stressu tylko. Z tego powodu trochę się jeszcze czaję aby wziąć jakieś kocury, koniecznie dwa, do domu. Ale zaczął przychodzić taki jeden, kot na pół etatu, no i rozbudził znowu we mnie uczucia kociarniane. Kto wie, może znowu oszaleję i wezmę takie co...W sumie chata nadal zdemolowana po tamtych dwóch, więc po co remontować, przecież nie dla kotów. big_grin
                        PS. są fachowcy od komputerów, którzy rzeczy rzekomo skasowane lub zawieruszone potrafią odzyskać z dawnych twardych dysków. Nie wiem tylko czy jeszcze to masz.
                        • gryf.vol2 Re: Mogę zamęczyć... 27.11.19, 21:04
                          leziox napisał:

                          > Bardzo ładna opowieść o zwierzakach towarzyszących Ci cały czas.
                          > I fajnie byłoby, gdyby chociaż więcej ludzi brało zwierzęta ze schroniska na "d
                          > ochowanie", one po różnych przejściach z pewnością się odwdzięczą za uwagę i tr
                          > ochę uczucia.
                          🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈 🐈
                          Kocie pazurki i u mnie w domu widać, ale jako, że to członek rodziny, to wszystko jemu wolno. Kota także mam z odzysku, jego mamę potrąciło auto kiedy przenosiła młode w bezpieczne miejsce i trzeba było młode ratować. Miałem wtedy piękną sukę ON, która była dzień po sterylizacji. Miała po każdej cieczce urojoną ciążę, więc aby uniknąć w przyszłości ropomacicza sterylizacja była konieczna. To ona pierwsza przygarnęła Bońka, który miał 4 tygodnie. Odchowała go. Była po PO III z oceną doskonałą. Potem był Cekin, no a teraz jest Tobi. Przedtem także były ON, wystawiałem je w zawodach psów obrończych. Kynologia to moja pasja. Tobi jest u mnie z odzysku, miał tragiczne przejścia. Ma usunięte 8 zębów, utyka na łapkę, boi się głośnej rozmowy, nie toleruje obcych. U mnie w domu cisza, spokój, ma zapewnione dobre warunki i jest kochany. Mieszkamy w trójkę ... ja, kot i pies 😀

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka