• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

autoimmunologiczna niedoczynnosc,leczenie, nadwaga Dodaj do ulubionych

  • 02.07.10, 11:32
    W grudniu 2009 zdiagnozowano u mnie autoimmunologiczna niedoczynnosc
    tarczycy. Lekarz objasnil, ze tarczyca bedzie coraz mniejsza, wobec
    czego bede musiala wyrownac braki hormonu hormonem w tabletkach.
    Biore L-tyroksyne 75 raz dziennie, kontroluje wyniki, na razie w
    normie (ponizej 1). Zanim niedoczynnosc wykryto w ciagu 3 miesiecy
    utylam 20 kg, nie zmieniajac diety na bardziej tuczaca, przestalam
    sie ruszac, spalam prawie caly czas, temp ciala wynosila ok 34
    stopni - to byl stan tuz przed leczeniem, dlatego poszlam do
    lekarza - wczesniej myslalam, ze moze mam lekka depresje i "lenia".
    Po wdrozeniu leczenia (na poczatku dawka 50) niemal z dnia na dzien
    ustapila ospalosc, z czasem podniosla sie temp ciala, przestalo mi
    byc zimno. Niestety jedyne, z czym mam problem, to waga. Nigdy nie
    bylam szczupla, jednak kazda ingerencja w diete przynosila efekty.
    Pare lat temu zaczelam stosowac metode Montignaca + pewna,
    aczkolwiek ograniczona ilosc ruchu, schudlam w ciagu paru miesiecy
    sporo i do czasu przed niedoczynnoscia utrzymywalam idealna dla mnie
    wage. To co sie dzieje obecnie, to tragedia. Utylam do 94 kg (mam
    drobne kosci i regularna budowe, wiec nie wygladam na AZ tyle, nosze
    rozmiar 44) nie chodzi mi wiec tylko i wylacznie o wyglad. Odkad
    zaczelam sie leczyc, przez pierwsze 5 miesiecy waga ani drgnela. Od
    okolo dwoch miesiecy jezdze codziennie ok 80 min na rowerze
    (2*40min) (wczesniej nie moglam, bo ciagle lal deszcz), nadal
    stosuje Montignaca, czyli odzywiam sie zdrowo, slodyczny nie jem na
    codzien - raz na tydzien, 10 dni robie sobie "dzien rozpusty", bo
    uwielbiam slodycze, ale takze tego dnia nie przesadzam z iloscia,
    poza tym poniewaz na codzien nie jem nic slodkiego, w takim dniu,
    nie jestem nawet w stanie zjesc zbyt duzo - szybko czuje sie
    przeslodzona i mam dosc.
    W kazdym razie w czym problem? Przez te dwa miesiace schudlam
    zaledwie 4 kg, co przy mojej wadze (obecnie 90 kg/162cm wzrostu)
    jest poprostu kropla w morzu.
    Moje pytanie: czy tak juz bedzie zawsze?
    Moja tarczyca sie sama "zjada", ale lekarz powiedzial, ze biorac
    sztuczny hormon przywroce organizmowi normalne funkcjonowanie, tak
    jakby bylo wszystko ok. I co? Jestem w stanie nawet dwa lata czekac
    na spadek wagi - byle tylko miec nadzieje, ze to wczesniej czy
    pozniej nastapi!
    Czy juz zawsze bede gruba - jedzac zdrowo i ruszajac sie? Bede
    wdzieczna za odpowiedz, moze jakies wlasne doswiadczenia w podobnym
    przypadku?
    Edytor zaawansowany
    • 02.07.10, 12:23
      Proponuję dietę Dukana, ja na niej schudłam już 8,5 kg.Też mam
      hashimoto i też przytyłam.Moim zdaniem jest to jedyna skuteczna
      dieta przy niedoczynności, ponieważ podkręca ona przemianę materi,
      która z racji zaburzeń hormonalnych zwalania i stąd tycie.Radzilabym
      Ci skonsultować swoją decyzję z endo ponieważ nie wiem na jakim
      etapie leczenia jesteś, a wg mojego lekarza nie można zacząc za
      wczesnie( trzeba dać czas organizmowi, żeby uzupełnił zapasy
      tyroksyny i doszedł do formy).Pozdrawiam i życzę powodzenia
      Aha i oczywiście trzeba mieć dobrze ustawione hormony bo bez tego
      nawet najlepsza dieta nie zadziała.
      • 02.07.10, 12:41
        sza-rka napisała:

        > Aha i oczywiście trzeba mieć dobrze ustawione hormony bo bez tego
        > nawet najlepsza dieta nie zadziała.

        Zaczęłabym najpierw od zbadania hormonów (jak długo już jesteś na
        obecnej dawce?) TSH, FT3, FT4, następnie ferrytynę i ew. B12 - częste
        ich niedobory występują przy tej przypadłości tarczycy, którą masz
        (zwaną również chorobą Hashimoto, autoimmunologicznym zapaleniem
        tarczycy i in.) (te wszystkie parametry mogą mieć wpływ na Twoją
        trudność w zrzuceniu wagi). Bo być może dawka 75ug jest
        niewystarczająca na Twoje potrzeby.

        Zanim co, to proponuję zrobić nasz test forumowy na niedoczynność
        (możesz mieć pewne objawy świadczące o niedoczynności i nie wiedzieć,
        że to przez tarczycę - tak było ze mną):

        hashimoto-pl.appspot.com/test
        Wpisz wynik i objawysmile



    • 02.07.10, 12:31
      Witaj na Forum.

      Masz Hashimoto, chorobę autoimmunologiczną, której skutkiem jest niedoczynność
      tarczycy -- tarczyca jest niszczona przez przeciwciała i nie produkuje
      wystarczającej ilości hormonów.

      Proponuję, żebyś zgłębiła się w temat tarczycy, jako że tabletkę będziesz brać
      już zawsze. Polecam Przewodnik, FAQ oraz książkę Cabot i Jasinskiej (sprawdź
      jeden z przyklejonych wątków).

      Zapoznaj się też może z tekstem z nagłówka o FT4 i FT3 -- dlaczego są dla nas
      ważne. Podaj może też swoje tarczycowe wyniki (data, normy, dawka)?


      Dlaczego możesz mieć problemy z wagą:
      1) zła dawka hormonu -- jakie są Twoje ostatnie wyniki?
      2) anemia z niedoboru żelaza -- warto sprawdzić ferrytynę, więcej o tym w FAQ
      3) insulinooporność -- czy miałaś robioną krzywą cukrową/insulinową?

      Zajrzyj do Przewodnika -- punkt 4 "Najczęściej zadawane pytania". Jeden z
      pierwszych linków z tego punktu jest o problemach z wagą.


      Myślę, że trzeba znaleźć przyczynę Twojego problemu. Zatem nadzieja jest, głowa
      do góry smile

      PS. Polecam też nasz test na niedoczynność.
      --
      pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
      •• Przewodnik po forum
      •• test na niedoczynność
      • 02.07.10, 16:56
        Witaj. Ja ekspertem nie jestem, ale wiele razy czytałam (nie tylko na forum) o tym, ze najlepsza dla nas jest dieta Montignaca. Najlepiej zbilansowana. A to moim zdaniem jest bardzo ważne. Dieta, o ktorej pisała sza-rka jest z pewnością skuteczna, ale osobiście mam co do niej wątpliwości i sama bym się na nia nie zdecydowała.
        --
        Pozdrawiam, junkersica.
        • 02.07.10, 17:29
          no ja też nie słyszałam dobrych opinii dietetyków o Dunkanie. Owszem ludzie
          chudną niesamowicie ale to nie jest zbilansowana dieta. Czytałam opinie o
          zapaleniach żołądka i jelit. Moja mama to stosowała jakieś 2 tyg, później, ale
          nie bezpośrednio po wylądowała w szpitalu po nocy przerzyganej krwią z
          podejrzeniem Leśniowskiego-Crohna. Na szczęście okazało się, że to "tylko"
          ciężkie zapalenie jelita cienkiego. Nie wiem czy dieta miała wpływ bo mama
          jęczała na bóle w boku juz dawno ale wydaje mi się, że mogła przewlekły stan
          zapalny zaostrzyć.
          --
          pozdrawiam
          Stapelia
          doggiewoogie.pl
    • 02.07.10, 21:04
      Bardzo dziekuje Wam za odpowiedzi.

      Co do niedoczynnosci - lekarz wyraznie powiedzial, ze nie jest ona
      wywolana choroba hashimoto.

      Nie moge znalezc reszty wynikow, ale robione w polowie maja TSH
      wynosilo 0,99 a TS4 0,37.

      Co do krzywej cukrowej, insuliny - mialam badanie, zarowno przed i 2
      godz po posilku - wszystkie wyniki w normie, lekarz wykluczyl
      zaleznosc nadwagi od problemow z trzustka. Pare lat temu bylam na
      granicy cukrzycy typu 2, dlatego lekarka zalecila mi Metode
      Montignaca, ktora, jak pisalam, stosuje z powodzeniem, od tego czasu
      za kazdym razem wyniki cukru i insuliny byly w normie, a nawet
      bardzo dobre.

      Ferrytyny bezposrednio badanej nie mialam, jedynie Hemoglobine,
      wynik byl 15,1 - nie wiem czy jest to miarodajne. Od wielu lat
      jestem krwiodawca, nie wiem, co oni tam badaja, ale nigdy nikt mi
      nie mowil ze cos jest nie tak.

      Bylam bardzo zdziwiona faktem, ze lekarz endokrynolog ustaliwszy
      diagnoze o niedoczynnosci stwierdzil, ze nadwaga jest spowodowana
      zla dieta! Powiedzial, ze nie jest zwiazana z zaburzeniem pracy
      trzustki (cukier, insulina, itd) i ze powinnam zmienic
      przyzwyczajenia zywieniowe. Oczywiscie opowiedzialam mu co jem,
      (montignac) ale i tak w diagnozie napisal, to samo co wczesniej
      powiedzial.
      Nadmienil oczywiscie, ze metabolizm jest spowolniony, itd, i ze
      potrwa zanim przyspieszy po podaniu L-tyroksyny. Jak powiedzialam,
      ze utylam, mimo ze nie zmienilam nawykow zywieniowych na tuczace,
      tylko ze caly czas spie i sie nie ruszam, zaczal sie smiac (nie
      zlosilwie, ale jakby to byl zart) i powiedzial, ze od spania sie nie
      tyje.

      No nic. I tak jestem zadowolona ze w mojej wadze cokolwiek sie
      ruszylo. 4 kg w dol, nawet w tak dlugim czasie swiadczy ze jednak
      tendencja jest spadkowa, nawet jezeli powoli. We wrzesniu mam sie
      udac na kontrole hormonow, zobaczymy co sie zmieni w mojej wadze do
      tego czasu. Na pewno bede caly czas jezdzic na rowerze, gdybym
      wiecej schudla, moglabym zaczac znowu biegac, teraz tego nie robie,
      bo boje sie o stawy.

      Dziekuje za zainteresowanie. Napiszcie, jezeli cos wam jeszcze
      przyjdzie do glowy.
      • 03.07.10, 09:46
        Miałaś kiedyś przeciwciała robione?

        To niedobrze, że nie wiesz dokładnie jak nazywa się Twoja choroba*.

        Co to jest TS4? T4?
        Na forum polecamy badać FT4 i FT3. Czy miałaś je kiedyś robione?


        Ferrytyny bezposrednio badanej nie mialam, jedynie Hemoglobine,
        wynik byl 15,1 - nie wiem czy jest to miarodajne. Od wielu lat
        jestem krwiodawca, nie wiem, co oni tam badaja, ale nigdy nikt mi
        nie mowil ze cos jest nie tak.


        Hgb elegancka -- kiedy robiłaś tę morfologię? Osoby z chorobami auto nie mogą być dawcami...


        Jak powiedzialam,
        ze utylam, mimo ze nie zmienilam nawykow zywieniowych na tuczace,
        tylko ze caly czas spie i sie nie ruszam, zaczal sie smiac (nie
        zlosilwie, ale jakby to byl zart) i powiedzial, ze od spania sie nie
        tyje.


        Sorry, ale... co za buc.


        Na Twoim miejscu wykonałabym zaraz badania:
        FT4, FT3 i TSH
        ferrytynę

        ponieważ obecnie nie da się wykluczyć, że niewyrównane hormony nie są winne Twojemu problemowi.


        Jednak z forumek nie schudła, dopóki nie włączyła Novo (T4 + T3, euthyrox to samo T4). Do włączenia Novo potrzeba badań FT4 i FT3.




        *ZAPALENIA TARCZCY:
        # Ostre infekcyjne (ropne) zapalenie gruczołu tarczowego
        # Podostre ziarnicze zapalenie gruczołu tarczowego typu de Quervaina
        # Przewlekłe limfocytowe zapalenie gruczołu tarczowego (choroba Hashimoto)
        # Zapalenie Riedla (choroba Riedla)
        # Poporodowe zapalenie tarczycy z naciekami limfocytarnymi
        # Ostre nieinfekcyjne zapalenie tarczycy:
        * Popromienne zapalenie tarczycy
        * Polekowe zapalenie tarczycy (po TSH, amiodaronie)
        * Popalpacyjne zapalenie tarczycy
        * Pourazowe zapalenie tarczycy
        --
        pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
        •• Przewodnik po forum
        •• test na niedoczynność
        • 03.07.10, 12:35
          Mozliwe, ze lekarz nazwal dokladnie rodzaj mojej choroby i ze nie
          zrozumialam (mieszkam w Niemczech, znam dobrze jezyk, ale moglam cos
          przeoczyc w jego wypowiedzi) Wiem na pewno, ze wykluczyl hashimoto,
          powiedzial ze nie wykryto przeciwcial tej choroby.

          Morfologia z hemoglobilna byla robiona w grudniu, wtedy kiedy
          postawono diagnoze o niedoczynnosci. Nigdy nie mialam hemoglobiny
          ponizej 15. Ostatnio krwi nie oddaje, jestm krwiodawca od 12 lat,
          ale od 2 nie oddawalam, wiec nie pokrylo sie to z rozpoczeciem
          choroby, teraz oddawac nie bede.

          Dzieki za porade. Nie wiem czy tu moge sobie "zazyczyc" wykonania
          badan niezleconych przez lekarza, bo tu sa kasy chorych, a prywatnie
          nie da sie zrobic, bo wtedy sa jakies konflikty prawne, lekarz mi
          tlumaczyl. Musze sie dowiedziec. Ale bede miala to na uwadze, i
          gdybym nie mogla sobie zrobic badan na wlasna reke, to poprosze
          lekarza koniecznie.

          Dziekuje i pozdrawiam.
        • 03.07.10, 15:25
          Znalazlam wyniki badan od endokrynologa z 17 marca.

          Diagnoza (po niemiecku, moze ktos z was zna): Latente Hypothyreose
          bei Autoimmunthyreopathie. Latent jest od Latenz, czyli okres
          inkubacji. Hypothyreose to niedoczynnosc tarczycy, a
          Autoimmunthyreopathie to pewnie oznacza ogolny problem z tarczyca na
          tle autoimmunologicznym.

          ft4 - 10,5 norma 6-11
          fT3 3,7 norma 2,3 - 3,5
          TSH wtedy 1,35, w maju bylo 0,99 po zwiekszeniu Ltyroksyny do 75
          FSH 7,9 - norma nie podana
          Poza tym mialam zbadane wszystkie hormony plciowe - w normie. Odkad
          biore Ltyroksyne miesiaczkuje regularnie - wczesniej miesiaczkowalam
          tylko dzieki hormonom.
          Cala reszta badan tez ok, typu cholesterol, cukier, insulina,
          trojglicerydy, itd.

          Jedyne czego mi nie zrobili to ferrytyna.

          Wybiore sie w tygodniu do przychodni i zapytam czy zrobia mi badania
          bez polecenia lekarza, a jezeli nie, to udam sie do niego i poprosze
          o ich zlecenie. Mam nadzieje, ze nie odmowi.
          • 04.07.10, 16:32
            Wiem na pewno, ze wykluczyl hashimoto,
            powiedzial ze nie wykryto przeciwcial tej choroby.


            To nie wyklucza Hashimoto! Zajrzyj do Przewodnika. Jest tam link do wątku na ten
            temat.

            Czy miałaś robione USG tarczycy?
            Czy badania robisz przed czy po tabletce? Na czczo?
            --
            pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
            •• Przewodnik po forum
            •• test na niedoczynność
            • 04.07.10, 20:55
              W szczegolowym opisie choroby i zaleceniach leczenia nie ma slowa o
              hashimoto a lekarz podkreslil, ze problem nie jest spowodowany ta
              choraba.

              Mialam robione usg tarczycy.
              Badania robilam po tabletce. Bylam na czczo, bo jednoczesnie badano
              krew na insuline i cukier przed jedzeniem.
              • 04.07.10, 21:03
                Czy mogłabyś spróbowac przetłumaczyć swoje USG?
                Badań nie powinno się robić po tabletce, wyniki są zafałszowane.
                --
                Pozdrawiam, junkersica.
                • 04.07.10, 21:57
                  Oczywiscie badania robilam PRZED tabletka, pomylilam sie piszac.

                  Opis usg, tlumaczenie, wiec mniej wiecej: normalnej wielkosci
                  tarczyca o objetosci 10 ml (norma dla kobiet 18) Homogeniczna,
                  umiarkowanie uboga w echo (echoarm) struktura wewnetrzna, brak
                  gozow.

                  Czesc diagnozy: zarowno wynik usg jaki i przeciwciala potwierdzaja
                  srednio rozwinieta autoimmunologiczna chorobe tarczycy
                  (Autoimmunthyreopathie), ktora jest leczona odpowiednia dawka
                  tyroksyny, powinna byc kontynuowana.
                  • 04.07.10, 22:15
                    Co do niedoczynnosci - lekarz wyraznie powiedzial, ze nie jest ona
                    wywolana choroba hashimoto.

                    No jest wywołana autoimmunologicznym procesem niszczenia tarczycy, czy to hashi, czy nazwiemy to inaczej, wszystko jedno.
                    Tarczyca o V=10 ml to mała tarczyca (norma od 13-18 ml).
                    Homogeniczna - hm to nowy termin chyba wink. Z tego, co piszesz wnioskuję, że jest o obniżonej echogeniczności, co wskazuje na hashi.
                    Przeciwciała raz są, raz ich nie ma, niektóre dziewczyny nie mają p/ciał (pewnie mają inne, nie zbadane jeszcze?).
                    Ja bym je powtórzyła w każdym razie - Anty-tpo i anty-tg.



                    --
                    Pozdrawiam, junkersica.
                    • 07.07.10, 12:16
                      homogeniczny = jednorodny. Czyli o jednorodnej echostrukturze, żadnych
                      zwłóknień, obrazów o nierównej echogeniczności (tu bardziej, tam
                      mniej), guzków i in. dziwnoścismile

                      Może być echogeniczność jednorodna podwyższona albo - jak w tym wypadku
                      - jednorodna obniżona. Albo normalnasmile
                      • 07.07.10, 13:17
                        Już doczytałam, miałam zamiar prostować. Dzięki Anka smile
                        I sorry za błąd. Się nie popisałam.
                        --
                        Pozdrawiam, junkersica.
                        • 07.07.10, 16:42
                          Się zdarza najlepszymsmile
                          • 07.07.10, 21:34
                            Dziekuje Wam za zainteresowanie i rady. Jak tylko zrobie badania
                            zglosze sie z wynikiami! Pozdrowienia smile
    • 03.07.10, 21:57
      Co do wyników to się nie wypowiadam bo mam jeszcze za małe
      doświadczenie (wydają mi się ok do chudnięcia ale lepiej doradzą Ci
      bardziej wprawione forumowiczki) natomiast jeżli chciałabyś
      dowiedzieć się czegoś o Dukanie to wklejam linka na forum gdzie
      uzyskasz dużo cennych
      informacj:forum.gazeta.pl/forum/f,95274,Proteinki_dieta_Dukana
      .html
      Jest tam kilka dziewczyn z hashimoto i niedoczynnością i żadna z nas
      nie obserwuje pogorszenia wyników, co więcej u większości dziewczyn
      ta dieta przynosi efekty.Jasne, że nie jest to może idealna dieta
      ale nie jest ona tak restrykcyjna jak się wydaje.Składa się z 4 faz
      z czego od 3 je się praktycznie zgodnie z piramidą żywieniową.
      Jeżeli przypadnie Ci do gustu zawsze możesz skonsultować decyzję o
      jej rozpoczęciu z lekarzem, wbrew pozorom wielu ją poleca.Ja
      osobiście czuję się na niej rewelacyjnie, nie chodzę głodna i
      chudnę.Pozdrawiam
    • 16.07.10, 15:42
      Witam ponownie.
      Dwa dni temu zrobilam badania. Oto wyniki:

      TSH: 0,94, brak normy ale gorna to jest ta ok 4,5
      FT3 2,90 norma 2.0 - 4.4
      FT4 1,26 norma 0.9 - 1.7

      ferytyna: 70,9 norma 30,0 - 400,0
      witamina B12: 510 norma 197-866

      Nie bylam jeszcze z wynikami u lekarza, wiec nie wiem co on na to. A
      co wy na to?

      W kazdym razie pytalam lekarza, co z tym chudnieciem, utrzymuje, ze
      bedzie mi trudniej, ale jezeli bede konsekwentna, to w koncu
      schudne. Mam nadzieje ze sie nie myli, bo waze 90 kg, schudlam w
      sumie 4 (w ciagu 3 miesiecy od pierwszego spadku wagi, a w sumie po
      prawie 7 od poczatku leczenia).
      Biore rano jedna tabletke l-tyroksyny 75.
      Bede wdzieczna za interpretacje wynikow, porady i wskazowki. Dziekuje
      • 16.07.10, 15:59
        Przelicz, proszę wyniki na procenty smile
        --
        Pozdrawiam, junkersica.
        • 16.07.10, 16:11
          jak to na procenty?

          przy normach dla hormonow bylo: FT3 ng/l, FT4 ng/dl
          przy wit B12 pg/ml
          a przy ferytynie ng/ml

          Nic wiecej nie potrafie powiedziec
          • 16.07.10, 16:15
            Tu masz linik smile:
            hashimoto-pl.appspot.com/
            Wpiszesz tam swoje wyniki (ft3, ft4) z normami, a później, w zakładce "inne badania" B12 (masz dobrą) i ferrytynę.
            --
            Pozdrawiam, junkersica.
            • 16.07.10, 16:27
              FT4 45% [ wynik 1.26, norma (0.9 - 1.7)]


              FT3 37.50% [ wynik 2.9, norma (2 - 4.4)]


              ferytyna: 11.05% [wynik 70.9, norma (30 - 400) ]



              I jaki z tego wniosek? sad

              • 16.07.10, 16:40
                Ostatnie wyniki miałaś w górnej granicy normy, teraz hormony troszke za niskie. I mało ferrytyny. Potrzebujesz żelaza w tabletkach, mocnego żelaza smile. Jego brak również odpowiada za twoją nadwagę.
                Tsh masz ładne, może więc dawka, ktorą teraz bierzesz jest OK, a uzupełnienie żelaza wystarczy. Tak więc, walcz o receptę.
                --
                Pozdrawiam, junkersica.
                • 16.07.10, 16:42
                  Dzieki, bede niedlugo u lekarze, pogadam z nim na ten temat!
                • 16.07.10, 19:35
                  MAJA!
                  Nie możemy powiedzieć na 100%, że nadwaga jest od niskiej ferrytyny. MOŻE jest odpowiedzialna, dlatego warto uzupełnić żelazo i obserwować, czy są efekty.

                  TSH niby OK, ale FT4 nie jest powalające. Ja zwiększyłabym dawkę o 12,5, potem o kolejne 12.5 jeśli nie będzie niepokojących objawów.

                  Jeśli zwiększenie dawki i uzupełnienie żelaza nie da efektów po 4-6 miesiącach, to pomyślałabym o T3. W Niemczech taki lek występuje pod nazwą Thybon.

                  Rotka, a jak się czujesz, poza wagą? Czy może pisałaś o tym i przeoczyłam? Czy robiłaś nasz test?

                  Niemiecki znasz, to może zajrzyj na to forum:
                  www.ht-mb.de/forum/
                  Może wyczytasz tam coś ciekawego i się z nami podzielisz? smile
                  --
                  pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
                  •• Przewodnik po forum
                  •• test na niedoczynność
                  • 16.07.10, 22:31
                    Poza waga czuje sie bardzo dobrze. Spie w normie (8-9 godzin na
                    dobe) czyli tyle, ile potrzebuje i potrzebowalam zawsze. Apetyt mam
                    w normie. Nastroj adekwatny do rzeczywistosci. Jestem obecnie w
                    okresie sesji, duzo nauki, mam zadziwiajaco dobra koncentracje i
                    chlonnosc umyslu. Zero problemow z reakcja na bodzce z otoczenia,
                    czy to fizyczne czy intelektualne. Poza waga jest jest wszystko ok.
                    Test robilam, i na okres sprzed leczenia dosc sporo punktow
                    dostalam. Nie pamietam ile, ale zmiescilam sie w przedostatniej
                    skali, czyli ze najprawdopodobniej mam niedoczynnosc (ale ze nie na
                    pewno). Na dzien dzisiejszy wlasciwie nie mam zadnych dolegliwosci,
                    dlatego wychodze z zalozenia, ze leczenie przebiega prawidlowo.
                    Tylko ta cholerna waga...
                    Dzieki za namiar na niemieckie forum, na pewno zajrze!
                    • 12.11.11, 11:27
                      forum.gazeta.pl/forum/w,94641,128752690,128752690,Czy_ktos_stosowal_.html
                      Pomijajac slabe ft3:

                      Przez ostatnie 8 tygodni schudlam ponad 10 Kg dzieki metabolic balance - to tak na marginesie.
                      I generalnie czuje sie dobrze, mimo marnego ft3.
                  • 17.07.10, 17:42
                    > MAJA!
                    > Nie możemy powiedzieć na 100%, że nadwaga jest od niskiej ferrytyny. MOŻE jest
                    > odpowiedzialna, dlatego warto uzupełnić żelazo i obserwować, czy są efekty.
                    >

                    No właśnie dlatego napisałam, ze może smile
                    --
                    Pozdrawiam, junkersica.
                    • 17.07.10, 19:36
                      tongue_out

                      A wcale nie: Jego brak również odpowiada za twoją nadwagę.

                      Nieważne smile
                      --
                      pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
                      •• Przewodnik po forum
                      •• test na niedoczynność
                      • 17.07.10, 20:45
                        "Może" było tutaj smile
                        Tsh masz ładne, może więc dawka, ktorą teraz bierzesz jest OK, a uzupełnienie żelaza wystarczy.

                        Oczywiście w odniesieniu do niskiej ferrytyny smile
                        --
                        Pozdrawiam, junkersica.
                        • 22.07.10, 12:13
                          W zwiazku z wynikami ferytyny: 11.05% [wynik 70.9, norma (30 -
                          400) ] zapytalam lekarza, co z tym zrobic. Powiedzial ze wyniki sa
                          dobre.
                          Kupilam na wlasna reke tabletki z zelazem, dostepne bez recepty, ale
                          okazalo sie, ze w przeciwwskazaniach jest takze zmniejszenie
                          wchlaniana tyroksyny przyjmowanej w tabletkach pod wplywem tego
                          kupionego przeze mnie zelaza.
                          Co zrobic? Nie bede go brac, bo nie moge ryzykowac, ze tyroksyna nie
                          bedzie sie w calosci wchlaniac, a ze lekarz mi nic nie zalecil, nie
                          zmieni dawkowania tyroksyny, zebym mogla przyjmowac zelazo.
                          • 22.07.10, 12:58
                            żelazo rzeczywiście zmniejsza wchłanianie E, dlatego bierz je wieczorem, po dwie tabletki. Jakie jest to żelazo i w jakiej dawce?
                            --
                            Pozdrawiam, junkersica.
                            • 22.07.10, 15:08
                              www2.ratiopharm.com/apps/c25_teratioproduct/de/display_v3/index.cfm?fuseaction=proddetailpopup&pid=1337&lID=2

                              Hmm. Szczerze mowiac obawiam sie, nie chce zachwiac tych hormonow.
                              Myslisz, ze jak bede brac wieczorem, to nie zmniejszy to wchlaniania
                              tyroksyny? Jestem wdzieczna za Twoje (i nie tylko) rady, ale moze
                              powinnam lepiej wziac to zelazo i zapytac lekarza? Kurka, jestem w
                              kropce...
                              • 22.07.10, 15:18
                                Po niemiecku niestety, mimo drugiego obywatelstwa, ani słowa nie rozumiem.
                                Ja Ci mogę powiedzieć tyle, że od kiedy zaczęłam brać żelazo, czuję sie o wiele lepiej, a że lubię eksperymentować, w międzyczasie odstawiałam i znów było źle.
                                Więc osobiście radzę brać, żeby uzupełnić zapasy organizmu. W hashi żelazo lubi nam uciekać. Decyzja należy wyłącznie do Ciebie.
                                --
                                Pozdrawiam, junkersica.
                                • 22.07.10, 15:21
                                  Wiesz, nie podwazam waznosci zelaza, bardziej sie obawiam tego
                                  zmniejszonego wchlaniania? A jak zaczelas brac zelazo to o ile
                                  musialas zwiekszyc dawke tyroksyny?

                                  A niemieckiego nie musisz rozumiec big_grin To jest 50mg, wiec
                                  podejrzewam, ze tyle jest w jednej tabletce. Czy przy 50mg nadal
                                  zalecasz 2 tabletki? I po jakim czasie powinnam sprawdzic poziom
                                  TSH, zeby ew wychwycic zmiany w jego poziomie?
                                  • 22.07.10, 15:25
                                    Oni tu polecaja 3-5 razy dziennie po 4-5 tabletek, ale mysle ze to w
                                    przypadku anemii.
                                    Ja nie mam anemii, Hemoglobina 15,1, ferytyna tez w sumie nie jest
                                    tragiczna. Czy te 2 dziennie wystarcza wiec dla mnie? Moze napisz mi
                                    jaka dawka bylaby najlepsza nie w tabletkach ale wlasnie w ilosci w
                                    mg, chociaz w sumie to na jedno wychodzi...
                                  • 22.07.10, 15:27
                                    Ja biorę 2 tabletki po 100, i moja ferrytyna bardzo powoli pnie sie w górę.
                                    Nie zwiększałam dawki ze wzgledu na Fe, bo ciągle jestem w fazie jej ustalania.
                                    Nie spotkałam sie również z tym, że ktoś zwiększał ilość E przy wdrozeniu żelaza. Po prostu uważamy, żeby żelazo było wprowadzone jak najdalej sie da po euthyroxie, zeby sie nie gryzły smile
                                    --
                                    Pozdrawiam, junkersica.
                                    • 22.07.10, 15:31
                                      Ja biore tyroksyne rano, zaraz po przebudzeniu, zeby sie wchlonela
                                      zanim zabiore sie za sniadanie, co najmniej 30 min, czasem wiecej.
                                      Po ilu godzinach od wziecia tyroksyny najlepiej wziac zelazo? Ja
                                      moze zaczne od tych dwoch tabletek, czyli w sumie 100 i zobacze. Jak
                                      sie bede dobrze albo jeszcze lepiej czula (bo teraz czuje sie
                                      calkiem dobrze) to nie bede sie stresowac, a ponowna kontrole
                                      hormonow u lekarza domowego mam pod koniec wrzesnia, a u
                                      endokrynologa w polowie listopada, wiec jakby cos sie mialo popsuc,
                                      to wyjdzie w praniu. Super, ze jest takie forum i osoby, ktore sobie
                                      pomagaja.
                                      Jednak mnie dziwi, ze lekarz (domowy, nie endokrynolog) powiedzial,
                                      ze nigdy nie slyszal zeby niska ferytyna miala wplyw na problem ze
                                      schudnieciem... Czy to on jest niedouczony, czy to specyficzna
                                      wiedza, ktorej nie musi miec zwykly internista?
                                      • 22.07.10, 16:12
                                        na tym forum są informacje, o których się nawet lekarzom nie
                                        śniło...No moze jest KILKU, którzy są na tyle solidni i dociekliwi,
                                        ze wiedzą o takich drobnostkach jak selen, żelazo, jod (znowu
                                        słyszałam od mojej lekarki pierwszego kontaktu, ze przy hashimoto
                                        trzeba brać jod-załamałam się. Skąd ona bierze takie zamierzchłe,
                                        nieprawdziwe informacje?) O tym, ze ważne jest Ft3 i Ft4 a nie tylko
                                        TSH, oraz o tym, że jak ktoś ma epizody depresyjne, zaburzenia
                                        nerwicowe, czy inne tego typu problemy, to moze warto przyjrzeć sie
                                        tarczycy, a nie wypisywać antydepresant...


                                        Ja byłam bardzo nieufna na początku. Słuchałam lekarzy i czułam się
                                        źle...Zaczęłam korzystać z porad forum. Jestem w świetnej formie wink.
                                        Jedynie, tak jak Ty mam problem z wagą. |podglądam zatem, co radzą
                                        Dziewczyny...
                                        • 22.07.10, 18:02
                                          ciotkafelicja- badania mam w normie, dlatego nigdy nic mnie nie
                                          zaniepokoilo, przez lata bylam krwiodawca. A z ta tarczyca to juz od
                                          dluzszego czasu, z tym ze bralam jod. Teraz jak czytam, to sie
                                          zastanawiam, czy to moze nie nadmiar jodu mi zamieszal w tarczycy.

                                          A i nerwice, i depresje to temat u mnie codzienny. Nie wiem w koncu
                                          calkowicie na ile depresje to problem czysto psychiczny a na ile
                                          hormonalny, bo w moim zyciu prywatnym od wczesnego dziecinstwa
                                          roznie sie ukladalo i depresje mogly byc tego logiczna konsekwencja.
                                          Dwie psychoterapie przeszlam i bardzo mi one pomogly w zyciu,
                                          zmienilam sie... ale nie pomoglo to pozbyc sie depresji big_grin A odkad
                                          lecze sie hormonalnie (od lat zaburzenia) jakos depresje sie
                                          zmniejszyly, zlagodzily itd. Czasem biore lek przeciwlekowy, bo mam
                                          problem z nauka, reaguje nerwicowo: lekowo na mysl, ze mam zaczac
                                          sie uczyc, przerasta mnie ilosc materialu nawet jezeli nie wiem, ile
                                          go jest. Biore leki przeciwlekowe pare tygodni przed sesja, ucze
                                          sie, potem odstawiam i jest dobrze, wiec moze to nie jest w tym
                                          przypadku wina tarczycy, tylko faktycznie mam troche krzywo pod
                                          sufitem.
                                          Ale fakt, odkad sie lecze i mam hormony (rozne) w normie, takze
                                          strefa psychiki nie dostarcza mi wiekszych problemow.
                                          Jednak jak ta chemia steruje czlowiekiem.
                                          Pozdrawiam!
                                      • 22.07.10, 16:24
                                        Mam bardzo ładną hemoglobinę, czerwone ciałka na górnej granicy
                                        normy. W zasadzie nie powinno być mowy o braniu żelaza w moim
                                        wypadku. Ale...zastanowiło mnie jedno, tyję, tak "z niczego", to raz
                                        a dwa, mam złe wyniki innych badań krwi...Oczywiście lekarz
                                        powiedział że "to takie tam pierdoły, nie warte uwagi, grunt że ma
                                        pani dużo czerwonych ciałek".
                                        Ja na przykład mam za dużo płytek krwi (PLT), to świadczy o braku
                                        żelaza, za dużo PCT i RDW też opisane jest, jak brak żelaza. Zbyt
                                        mały poziom MCH, MCHC oraz PDW też w internecie opisany jest w
                                        dziale braków Fe wink Cóż, czasami leczę sie u doktora Googla big_grin A
                                        powaznie, to sprawdzę sobie ferrytynę i też zacznę brać
                                        zelazo...Najlepiej brać wieczorem, nijak nie wpływa to na poranną
                                        Tyroksynę.No chyba że się kładziesz o 2 w nocy...

                                        Zajrzyj w swoje badania krwi i sprawdź, czy te badania które podałam
                                        wyzej masz w absolutnej normie...
                                      • 22.07.10, 21:03
                                        Rotka,
                                        żelaza nie ma co się bać. Możesz więcej o tym poczytać w Przewodniku, punkt 3. -> hormony tarczycy -> "wchłanianie tyroksyny" (specjalnie nie podaję linka, żebyś zajrzała do Przewodnika big_grin)

                                        Żelazo można wziąć po 4h od tyroksyny, ale im później, tym lepiej. Żelazo bierze zazwyczaj się 30 min. przed posiłkiem oraz trzeba ograniczyć nabiał (wapń) w czasie jego przyjmowania.

                                        Hormony MOŻE TROCHĘ Ci spadną, ale to nic. Na forum chyba większość osób bierze żelazo. Tak to już jest w niedoczynności.

                                        Dawka 100 żelaza jest OK, choć może lepiej wziąć 150?

                                        Oraz:
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,24776,113545324,114116104,Re_ponowne_badania_i_dziwny_wynik.html
                                        smile
                                        --
                                        pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
                                        •• Przewodnik po forum
                                        •• test na niedoczynność
                                        • 22.07.10, 23:41
                                          Ja tam sie zelaza nie boje big_grin Ale jednak nie chcialabym przegiac, bo
                                          w sumie wyniki mam "w normie", chociaz moze nie super. Wiec nie chce
                                          wyjsc poza norme z tym zelazem, szczegolnie ze na wlasna reke. Ja
                                          biore tyroksyne ok 9 rano, wiec jak wezme zelazo o 8 wieczorem to
                                          chyba optymalnie. Z tym wapniem to cienko, bo ja wieczorem wlasnie
                                          bialka jem, a nie weglowodany. Ale w sumie tez nie jakos strasznie
                                          duzo, bo wieczorem w ogole staram sie mniej jesc.
                                          Ponowne badania beda we wrzesniu. Nie moge wczesniej, bo kasa
                                          chorych mi nie zaplaci a tu inaczej nie zrobie.
                                          • 24.07.10, 12:15
                                            Kurcze, czy to normalne, ze czasem mam taka niska temperature?
                                            Generalnie odkad sie lecze, temperatura mi sie podniosla,
                                            przecietnie mam 36 (cale zycie mialam 36,6). Wlasnie zmierzylam i
                                            okazalo sie, ze mam 34,8. Nie wiem, moze to przez antybiotyk, ktory
                                            od dwoch dni biore ze wzgledu na angine, ale mimo wszystko czesto
                                            zdarza sie, ze mam ok 35,7 np, co tez nie jest w porzadku. Co z ta
                                            temperatura?
                                            • 24.07.10, 14:22
                                              No, teraz jest juz 36,2 ale mimo wszystko martwia mnie te spadki.
                                              Zeby mi tak waga spadala ponizej normy... big_grin
                                              • 24.07.10, 14:28
                                                Zelazo biore od dwoch dni (100 przedwczojaj i 150 wczoraj) i
                                                zauwazylam, ze zawartosc toalety po dluzszym posiedzeniu jest dosc
                                                czarna. Czy to nie swiadczy o jednak zbyt duzej dawce? Nie
                                                chcialabym przedobrzyc i sobie zaszkodzic...
                                                • 24.07.10, 21:55
                                                  Czarny stolec jest normalny przy braniu żelaza smile

                                                  Leczysz się niedługo, a Twoje poziomy hormonów mogłyby być wyższe. Myślę, że
                                                  niską temperaturę można traktować jako objaw niedoczynności.
                                                  --
                                                  pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
                                                  •• Przewodnik po forum
                                                  •• test na niedoczynność
                                                  • 24.07.10, 23:53
                                                    Ja tu chcialam jakos delikatnie, a ty mi ze stolcem wyjezdzasz wink

                                                    Dzieki za odp smile
                                                  • 25.07.10, 19:40
                                                    wolisz "kupę"? smile
                                                    --
                                                    pozdrawiam
                                                    Stapelia
                                                    doggiewoogie.pl
                                                  • 25.07.10, 20:13
                                                    Kupa to jak najbardziej neutralne slowo wink
                                                    Np. kupa kasy big_grin Uwielbiam "kupe" zatem big_grin
                                                  • 26.07.10, 12:32
                                                    Mam jeszcze dodatkowe pytanie: co lykac regularnie?

                                                    Oprocz zelaza, wyczytalam gdzies o selenie? Warto codziennie jakas
                                                    mala dawke wziac? Ja biore jeszcze jedna tabletke kwasu foliowego -
                                                    raczej nie z mysla o mnie, ale jakbym miala w ciaze zajsc,
                                                    przypadkowo, bo w najblizszych miesiacach nie planuje. Dodatkowo
                                                    lykam drozdze w tabletkach - bardzo zdrowe.

                                                    Czy jest jeszcze cos, co warto lykac, oprocz ww?
        • 04.08.10, 20:02
          Witajcie
          Proszę o poradę...
          Leczę się już 6 lat na tarczycę, najpierw nadczynność , oporność na
          leczenie farmakologiczne, następnie miałam podany jod i się
          zaczęło,,,miało być pięknie a nie jest. Zaczynałam od małej dawki
          Euthyroksu 50 potem coraz więcej a TSH skacze Od 10 do nawet 55.
          Teraz biorę 200 i ostatnie TSH 10, przyrost wagi 20kg, wyglądam jak
          słoń , borę też metformax 850 3X dziennie i nic nie chudnę. Pani
          doktór powiedziała że tak bywa.....
          • 05.08.10, 10:11
            Załóż prosze swój wątek i opisz historię - będzie łatwiej ci pomóc smile
            --
            pozdrawiam
            Stapelia
            doggiewoogie.pl
          • 05.08.10, 23:16
            O, a ja juz sie ucieszylam ze nowe glosy w sprawie "mojej" grubej
            kwestii.
            Ale skoro juz jestem, to wam powiem, ze zaczelam teraz notowac co
            jem, i jak bede w polowie wrzesnia u lekarza, to mu pokaze. Bo
            mysle, ze on jednak dosc sceptycznie podchodzi do moich zapwenien,
            ze nie tyje przez zle odzywianie... Ja rozumiem, ze nadwaga jest
            wynikiem problemow z tarczyca, ale skoro sie lecze i ona nie mija po
            takim czasie, to znaczy, ze nadal jest cos nie tak? Bo gdyby bylo
            ok, to bym zaczela chudnac? Czy zle kombinuje... Lykam zelazo,
            selen, kwas foliowy (to na wypadek nieplanowanej ciazy), tyroksyne
            oczywiscie, czuje sie dobrze, tylko ta waga. uncertain
    • 27.07.10, 13:16
      Kurcze, zaczynam sie martwic (troche). Biore to zelazo od pieciu
      dni. Na poczatku podobalo mi sie, ze stolec jest luzny. Ale powoli
      przestaje mi sie to podobac. Nie mam wprawdzie rozwolnienia, ale
      dzis bylam juz w toalecie cztery razy. Sam fakt mi nie przeszkadza,
      ale czy aby jednak zbyt czeste oddawanie stolca w takiej postaci
      (przyspieszone trawienie chyba) nie wplywa jednak bardzo
      niekorzystnie na wchlanianie tyroksyny?. Zelazo biore ok 20 ok 8
      tyroksyne na czczo. Zaraz po sniadaniu, ok 9 ide pierwszy raz do
      toalety, dzis juz wystarczyla woda do popicia tyroksyny, zeby mnie
      popedzic.
      Moze powinnam na razie brac jedna tabletke zelaza (50mg) i zobaczyc
      co sie stanie? Biore 3 (150mg). Poradzcie cos, prosze.
      • 27.07.10, 13:29
        Takie nieprzyjemności są normalne przy braniu żelaza. Ja akurat mam w drugą
        stronę (zaparcia).

        Może zmniejsz dawkę do 100, a za kilka dni znowu dołóż tabletkę?

        Twoje ostatnie wyniki FT4/3 pokazują, że na razie nie potrzebujesz selenu, nie
        ma co brać go na zapas.

        Co za dużo tabletek to nie zdrowo smile, zatem polecam zdrową dietę i naturalne
        specyfiki. Ja np. regularnie jem siemię lniane i pyłek pszczeli.
        --
        pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
        •• Przewodnik po forum
        •• test na niedoczynność
        • 27.07.10, 19:15
          Sluchajcie, nie wiem od czego, ale schudlam w ostatnim tygodniu
          1,5kg! Co przy ostatnim schudnieciu (z 94 po 3 miesiacach leczenie w
          tastepnych 4 spadlo 3-4) jest liczba ogromna. Nie wiem co jest tego
          powodem: dieta bez zmian, za to mniej ruchu przez angine i deszcz za
          oknem. Mozliwe ze czesc z tych 1,5 kg to wynik czestego odwiedzania
          toalety, ale jednak liczba na wadze sie zmniejszyla (dzis dumne
          88,5). Jestem w siodmym niebie, bo nie wazne co i jak, ale fakt ze
          waga spadla jest dla mnie wielka radoscia. Wczesniej nie wazne co i
          jak robilam, czy jadlam duzo czy malo, czy chodzilam do toalety
          czesto czy rzadko, waga stala lub zmniejszala sie w slimaczym
          tempie. A teraz cos takiego. Jestem w szoku big_grin
          • 29.07.10, 17:40
            A może odwodniłaś się przez biegunki?


            Tak czy siak cieszę się z Tobą!
            smile

            --
            pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
            •• Przewodnik po forum
            •• test na niedoczynność
            • 29.07.10, 22:57
              Kurka, moze, ale pije sporo. uncertain
    • 28.07.10, 08:31
      Mam podobny problem jak ty i również w grudniu u mnie się pojawil,
      co prawda nie przytylam tyle co ty, ale też nie wyglądało to dobrze,
      i nawet głodówka mi nie pomagała, mogłam nie jest a miałam 1kg do
      przodu, i wiesz pomogła mi DIETA DOKTOR DĄBROWSKIEJ, jest troszkę
      zabawy z nią i ograniczeń ale można schudnąć nawet do 20 kg, i
      przede wszystkim ta pani jest lekarzem i stosuje ją w różnych
      dolegliwościachsmile, jak zaczełam tę dietke wazyłam prawie 68 kg i
      wciagu 5 tygodni schudłam do 60 i tak się trzymam, ale ubytek wagi
      zależy od nadwagi wiec polecam spróbuj to tylko kilka tygodni a
      efekt MUROWANY.
      • 28.07.10, 09:43
        Dzieki ale ja nie szukam diety a juz na pewno nie bede stosowac
        glodowki w niedoczynnosci, ktora prowadzi do jeszcze wiekszego
        spowolnienia metabolizmu. Stosuje Montignaca 5 lat, zanim
        zachorowalam mialam superwage i wszystko bylo ok, wiec problem z
        waga nie ma nic wspolnego z dieta. Teraz jedynie probuje te diete
        wspomoc w taki sposob, zeby zniwelowac wszelkie braki w organizmie,
        ktore moga wplywac na brak powodzenia metody. POzdrowienia
    • 24.08.10, 20:00
      Za 2-3 tygodnie wybieram sie do lekarza domowego na kontrole
      hormonow tarczycy. Do endokrynologa mam sie zglosic dopiero w
      polowie listopada, wiec o tym nie wspominam.
      Planuje zbadac TSH, FT3, FT4, ferrytyne, zelazo i B12. Zakladajac,
      ze TSH bedzie ponizej 1, a FT3 i FT4 "w normie", na co zwrocic
      uwage, zanim pojde z wynikami do lekarza? Czy oprocz tego, ze TSH
      powinno byc ponizej 1 a FT3 i FT4 zblizone do siebie sa jeszcze
      jakies inne wlasciwosci i ich wzajemne relacje?
      Przyznam, ze powoli mam dosc 20 kilogramowej nadwagi, i nie dam
      sobie wmowic, ze jest spowodowana nie takim odzywianiem, bo na pewno
      nie jest. Nadwaga jest obecnie jedynym widocznym symptomem
      niedoczynnosci. Oprocz odzywiania robie wszystko, zeby przyspieszyc
      metabolim, pije nawet obrzydliwa oliwe z oliwek i jeszcze gorszy
      ocet jablkowy, lykam drozdze, selen, zelazo. Co mam jeszcze zrobic?
      Popadam w paranoje, bo jak raz na kilka dni zjem cos slodkiego,
      zaczynam sie zastanawiac, moze to jednak zla dieta? Ale potem mysle
      sbie, no jak, 20 kg od kawalka czekolady raz na tydzien? Bez
      przesady sad
      Moze zasugerujecie, co lekarz powinien wziac pod uwage rozpatrujac
      problem nadwagi w kontekscie tarczycy. Dodam ze cukier, insulina sa
      ok, bo stosuje Montignaca, reszta tez super, typu cholesterol itd. :-
      ((( Z gory dziekuje.
      • 26.08.10, 08:16
        Cześć Rotka.
        O wynikach pogadamy, jak już je będziesz mieć smile

        Co do wagi, to bardzo współczuję.
        Jeśli chodzi o leczenie, to można wprowadzić T3 (w Niemczech np. Thybon) i może
        to Ci pomoże smile

        Polecę Ci też witarianizm (niekoniecznie 100%).
        www.welikeitraw.com/rawfood/before_after/
        Po niemiecku pewnie dużo znajdziesz w tym temacie.
        --
        pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
        •• Przewodnik po forum
        •• test na niedoczynność
        • 26.08.10, 21:05
          A czy istnieje moze jakis farmakologiczny sposob na przyspieszenie
          metabolizmu?? Jakis lek? Teraz wszystko lecza cudownymi tabletkami,
          moze tez i na metabolizm sa jakies?
          Powtarzam sobie mantre, jak to bardzo akceptuje siebie i kocham, i
          ze choroba, itd, ale szczerze mowiac jestem coraz bardziej
          zdemotywowana i sfrustrowana. Bo ile mozna sobie odmawiac
          wszystkiego, co niezdrowe, co sie skad inad lubi, nie majac ZADNYCH
          efektow? Jak sa efekty, moge miesiacami nie patrzec na slodycze, bo
          wiem, co dzieki temu zyskuje? Ale jak niczego nie zyskuje? sad
          Pocieszcie mnie troche, prosze sad
          • 26.08.10, 22:41
            Podkreslam, ze nie jestem ekspertem, ale... Ja mam niedoczynność,
            hashimoto nie stwierdzono, ale tez nie wykluczono. Mam dietetyczkę,
            która też ma hashimoto i bardziej oprę się tutaj na jej
            doswiadczeniach. Po pierwsze zdrowa i zbilansowana dieta, po drugioe
            ruch i można całkiem nieźle wygladać. Ona wyglada swietnie, ale
            prowaszi zdrowy tryb zycia i ma duzo ruchu. Jak sama mówi, przy
            niedoczynnosci , czy hashimoto nie jest to łatwe i szybkie , ale
            wszystko jest do zrobienia. Tabletki według Niej rozregulowuja
            organizm i jego metabolizm. I chyba coś w tym jest, bo gdyby te
            tabletki tak cudownie działały, to nie byłoby grubych ludzi.
            Ja po rozpoczęciu leczenia mam nadzieje ,że moja dieta i ruch dadza
            w końcu rezultaty!
            Tobie tez zycze powodzeniasmile
            • 26.08.10, 23:48
              Te tabletki na metabolizm mialam na mysli dla takich osob, ktore sa
              grube nie dlatego ze zra, tylko dlatego ze... wiadomo. Ja
              przytylam "nagle"w 3 miesiace 20 kg lub wiecej, bo nie wiem tak
              naprawde, kiedy to tycie sie zaczelo. Teraz mija osiem miesiecy od
              rozpoczecia leczenia i raptem 3 kg w dol. A na rowerze przez cale
              lato jezdzilam jak szalona, nawet w upaly, dzien w dzien, ok 80 min
              dziennie. I co? Stad ten brak motywacji. Kiedys potrafilam schudnac
              6 kg w dwa tygodnie, bez wysilku sad Porazka...
              • 27.08.10, 00:04
                Przeciez ja Cie nie posądzam o obzarstwo... zawsze wazyłam max 54
                kg, a teraz waże 80kg, a chwilami przelracza,... Wiem co czujesz...
                Wiem tylko, ze odpowiednia dietą można przyspieszyc metabolizm.
                Proponowałabym Ci wizyte u jakiegos dobrego dietetyka. ja miałam
                szczescie, że trafiłam po pierwsze na dobrego, a po drugie znajacego
                problemy tarczycy z autopsji...
                No i jeszcze jedno, mi lekarz tez powiedział, że dopóki hormony sie
                nie ustawią jako tako, to ciezko bedzie schudnać. Moze porozmawiaj o
                tym z lekarzem.
                • 27.08.10, 00:26
                  ja wazylam 70 teraz waze ok 90 sad
                  Stosuje metode Montignaca, ponoc najlepsza - chociaz po dzisiejszej
                  informacji o dosc wczesnej smierci autora, zastanawiam, sie, czy aby
                  na pewno.
                  W kazdym razie stosuje od 5 lat i do momentu zachorowania, waga byla
                  w porzadku.
                  Lekarz o dziwo nie traktuje tego aspektu choroby powaznie, jakby nie
                  dowierzal, ze moja nadwaga wynika z niedoczynnosci. Po pierwszej
                  wizycie, kiedy juz hormony byly poprawione przez lekarza domowego,
                  napisal mi w opisie choroby, ze otylosc uwarunkowana odzywianiem,
                  mimo ze mu dokladnie opisalam co jem, jak itd. Powiedzial, ze skoro
                  insulina, cukier w normie, to nie ma mozliwosci zeby otylosc miala
                  inny powod niz zla dieta. Szkoda ze mu nie wspomnialam, ze zanim
                  zaczelam stosowac MM mialam podwyzszony poziom insuliny i wlasnie
                  odpowienia dieta poprawila mi wyniki!!
                  Za 3 tyg badam hormony, to sie odezwe i poradze co do wynikow, zanim
                  pojde do lekarza.
                  A jak mi lekarz bedzie wmawial ze zle zjem, to niech mnie skieruje
                  do dietetyka, albo nawet na oddzial zamkniety, sama nie wiem, niech
                  mnie przywiaza, zywia jak chca i sami zobacza, ze to nic nie daje :-
                  /. Teraz to pewnie bym nie schudla nawet jakbym tygodniami sama wode
                  pila sad Ech.
                  • 27.08.10, 00:35
                    Na mnie tez lekarz pierwszego kontaktu patrzyła jak na obżerająca
                    sie babę... Pierwsze wyniki ytarczycy zrobiłam za własne pieniadze i
                    tez powiedziała, ze sie czepiam. Do[piero usg pokazało, ze mam gzuy,
                    mniejsza tarczyce, no i trafiłam na chyba fajnego endo...
                    Trzymam kciuki!
                    ps. wizyta u dietetyka kosztuje w granicach 50-70pln, pierwsza
                    wizyta jest zwykle troche tańsza. Zrób wywiad w twoim miejscu
                    zamieszkania, może uda Ci sie trafic na kogos rozsadnego.
                    • 27.08.10, 00:36
                      chciałam powiedziec ,ze pierwsza wizyta jest droższa.
                      • 27.08.10, 00:44
                        Mieszkam w Niemczech, ale to nie wazne. USG nie wykazalo niczego,
                        procz tego, ze tarczyca wyglada jak w sredniozaawansowanej
                        niedoczynnosci. A z tym obzeraniem, to tez komentarz endokrynologa,
                        domowy sie nie wypowiadal otwarcie, ale tez cos rzucil, ze od
                        powietrza sie nie tyje. I od spania, jak mu powiedzialam, ze nie
                        wiem od czego utylam, ze diety nie zmienilam, tylko ze sie nie
                        ruszam i spie po 16 godzin na dobe, to stwierdzil rozkosznie: od
                        spania sie nie tyje uncertain Suuuper
                        • 27.08.10, 00:45
                          Ale do dietetyka faktycznie sie udam, moze nawet wymusze na lekarzu
                          skierowanie, zeby kasa chorych mi placila, skoro uwazaja, ze sama
                          nie wiem, co jem uncertain
                          • 27.08.10, 01:06
                            I dobrze! Muszisz drazyc!
    • 03.09.10, 12:22
      Nurtuje mnie jednak pewna sprawa. Czy to mozliwe, ze mam hashimoto, skoro lekarz wyraznie
      powiedzial, ze nie? Bede u endokrynologa w polowie listopada, wiec bede mogla wyjasnic te
      sprawe. Jednak nie daje mi to spokoju. Czytalam jakie moga byc przyczyny niedoczynnosci i
      doczytalam, ze jedna z nich moze byc nadmierna podaz jodu. Przez piec lat bralam codziennie
      jedna tabletke jodidu 100. Czy to mozliwe, ze wlasnie to wplynelo na poglebienie sie
      niedoczynnosci, zamiast jej przeciwdzialac?
      Z jdenej strony w sumie wszystko jedno, z czego wynikla niedoczynnosc, bo leczy sie ja tak samo,
      ale z drugiej strony, tyle przeczytalam o hashimoto, ze wolalabym jej nie miec. Na forum
      powiedziano mi, ze to hashimoto. A jak to sie ma do diagnozy lekarza, ktory te chorobe wykluczyl?
      Przed listopadowa wizyta jestem lepiej przygotowana, wiec bede mogla lekarza wypytac i troche
      przycisnac, zebym mi udzielil blizszych informacji, skonfrontuje go tez z wiedza z forum. Jednak
      dziwi mnie, ze wykluczyl hashimoto - czy jednak, gdyby to bylo to, nie powiedzialby poprostu, lub
      wpisal by konkretnie do diagnozy?
      • 03.09.10, 20:27
        > dziwi mnie, ze wykluczyl hashimoto

        Rotka,
        Twój lekarz zapewne spojrzał na antyTPO i antyTG, które podejrzewam, wyszły ujemne, i powiedział: nie ma Hashimoto, bo takie "klasyczne" (w sensie książek medycznych) hashi jest powiązane z obecnością przeciwciał. Ale! Pisałaś:

        Moja tarczyca sie sama "zjada"
        Tak jest w chorobie autoimmunologicznej tarczycy.


        Autoimmunthyreopathie to pewnie oznacza ogolny problem z tarczyca na
        tle autoimmunologicznym.

        No właśnie.

        Twój lekarz może nie chce używać nazwy Hashimoto, może bardziej przypasowałaby mu atroficzne (zanikowe) zapalenie tarczycy big_grin, które my tutaj na forum i nie tylko my wrzucamy do worka "zapalenie tarczycy", które jest tożsame z "hashimoto". Ogólnie chodzi o to, że Twoje własne ciało znienawidziło tarczycę i postanowiło się jej pozbyć.

        nadmierna podaz jodu
        Może wywołać chorobę auto.

        tyle przeczytalam o hashimoto, ze wolalabym jej nie miec.
        A co takiego przeczytałaś?
        --
        pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
        •• Przewodnik po forum
        •• test na niedoczynność
        • 06.09.10, 21:47
          Pytalam na forum Zdrowa dieta o jakies naturalne sposoby na przyspieszenie przemiany materii. Nikt nic, jedna osoba polecila mi ultra slim system. Nie jestem przekonana z zalozenia do tego typu cudownych specyfikow. Przeczytalam sobie o tym w necie i zastanawiam sie, czy to bezpieczne? Zanim zdecydowalabym sie to kupic, spytalabym lekarza, co o tym mysli. Tylko nie wiem nawet, czy warto mu tym zawracac glowe, moze to jakies g... i mnie jeszcze lekarz "wysmieje" ze jestm latwowierna?
          Moze ktos z Was, moglby mi poradzic, czy ew cos takiego mialo by sens? (EWENTUALNIE, bo przede wszystkim ma byc zdrowo i bezpiecznie, nie chce sie truc, nawet jezeli mialabym cudownie schudnac)
          www.spalacztluszczu.pl/spalacz-tluszczu-ultra-slim/
          Tu link do strony - jezeli ktos pomysli, ze spamuje, prosze usunac moj post, ale mimo wszystko bede wdzieczna za odpowiedz.
          • 08.09.10, 18:55
            Się nie znam i niezmiennie wskazuję na T3.

            smile
            --
            pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
            •• Przewodnik po forum
            •• test na niedoczynność
            • 08.09.10, 21:00
              Ale ze co T3?

              Za tydzien robie badanie, zobaczymy jakie wyniki.
              • 09.09.10, 09:19
                Nie raz w tym wątku pisałam o leku z T3, który może jest Ci po prostu potrzebny.
                Czekamy na wyniki.
                --
                pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
                •• Przewodnik po forum
                •• test na niedoczynność
                • 14.09.10, 15:44
                  A wiec bylam u lekarza. Domowego, co troche wyjasnia. A wiec chcial mi zbadac TSH. Tylko. To ja grzecznie aczkolwiek tonem nie znoszacym sprzeciwu, ze prosze FT3, FT4 takze. To on mi, ze wystarczy TSH, bo cos tam. To ja mu, ze bylam u lekarza w Polsce (nie bylam oczywiscie) i ze ostatnie wyniki fT3 i fT4 nie byly dobre i kazal powtorzyc i ew wdrozyc leczenie. No to dal mi skierowanie, przy okazji dal caly wyklad na temat funkcjonowania regulacji finansowej badan w kasach chorych uncertain Dal mi skierowanie do lekarza medycyny nuklearnej. Zobaczymy co to da. I w kwestii nadwagi prosil konsultowac sie z endokrynologiem, bo nawet jezeli te FT3 i FT4 beda nie takie, to on i tak nic nie moze zrobic, tylko endokrynolog. A u tego wizyta dopiero pod koniec listopada. Jak mi znowu powie, ze nadwaga uwarunkowana odzywianiem, to go chyba zamorduje.
                  Na razie czekam na winiki TSH , ft3 i ft4 i zobaczymy. Bo o skierowanie na badanie ferrytyny i B12 nawet nie prosilam, pewnie i tak by mi nie dal. Ale pewnie troche lepiej, bo codziennie lykam kompleks witamin B i 150 zelaza. Uff. Odezwe sie, jak beda winiki.
                  • 17.09.10, 08:00
                    A wiec mam wyniki:

                    TSH: 0,81 (0,27 - 4,2)
                    FT3: 2,63 (2 - 4,4)
                    FT4: 1,48 (0,9 - 2,0)


                    Z przeliczenia na procenty na kalkulatorze:
                    FT4 52.73% [ wynik 1.48, norma (0.9 - 2)]
                    FT3 26.25% [ wynik 2.63, norma (2 - 4.4)]

                    Co do TSH, to smiem twierdzic, ze jest dobre. Ale kompletnie nie wiem, jak ocenic FT3 i FT4. Bo ze wartosci jako takie w normie, to widze, ale jak teraz jest z roznica miedzy nimi?

                    Bede bardzo wdzieczna za interpretacje, zebym wiedziala, jak mam z lekarzem rozmawiac, i czy go na jakies dodatkowe leczenie namawiac. Na razie biore L-Thyroxin 75, widac dziala ok, bo TSH jest dobre. Ale moze, o ile fT3 i fT4 nie sa zbyt dobre, trzeba dodatkowe leki? Wiadomo, lekarz osiol sam z siebie nic nie powie, bo wartosci sa w normie uncertain Ale czy w dobrej normie, ze tak powiem?

                    A co do badan, ich czestotliwosci i placenia za nie, pan w kasie chorych zaproponowal zmiane lekarza, bo pierwszy raz slyszal, zeby pacjent na na wlasna prosbe nie mogl zlecic badan prywatnie i za to taplacic. A wiec zmienie.

                    Z gory dziekuje za odpowiedz smile

                    PS. Obecnie, co mnie jeszcze zastanawia to skaczaca temperatura. Fakt, czesto mam te 36 - 36,6 nawet ale czasem zdarza sie, ze mam i 34. Np teraz mierzylam (7.30 rano) i mialam 32,3!!! Wiem, ze raraz bedzie wyzsza, ale swoja droga, troche to dziwne... Na szczescie nie choruje, wiec nie wplywa to na odpornosc, ale jednak dziwne to jest... czy to normalne w niedoczynnosci, podczas gdy wyniki sa ok?

                    • 17.09.10, 08:10
                      Chcialam jeszcze dodac, ze obecnie waze 89 kg, co oznacza, ze przez ostatni miesiac schudlam kg uncertain Malo, ale biorac pod uwage ogolna sytuacje, ciesze sie, ze w ogole. To oznacza, ze od rozpoczecia leczenia 9 miesiecy temu schudlam w sumie 5 kg. Malo malo, biorac pod uwage to, co wyczyniam, czyli rower, dieta, picie octu jablkowego plus lykanie witamin i innych, plus leczenie oczywiscie. No ale i tak dobrze, ze w dol, prawda? A jak pojde do endokrynologa w listopadzie i nie bedzei przyspieszenia chudniecia, to bede mu wiercic dziure w brzuchu, zeby sie ta nadwaga zajal. Bo mimo wszystko te 89 to duzo za duzo, biorac pod uwage, ze przez ostatnie lata mialam 70 i bylam zadowolona. Tak wiec jeszcze przede mna 19. Kurka, dla zdrowego czlowieka, to byla by robota na trzy miesiace, przy takiej nadwadze uncertain:/uncertain
                      • 17.09.10, 08:45
                        Ciekawi mnie, po co masz iść do lekarza od medycyny nuklearnej? Będą Cię leczyć jakimiś izotopami? Z tego, co wiem, medycyna nuklearna zajmuje się leczeniem nadczynności tarczycy jodem promieniotwórczym, a Ty przecież nie masz nadczynności. Wiem, bo akurat moja endo oprócz tego, że jest endokrynologiem, jest też specjalistką medycyny nuklearnej.
                        A co do Twoich wyników - TSH rzeczywiście bardzo dobre, a duża różnica w FT4 i FT3 może być od niedoborów żelaza, potrzebnego do zamiany FT4 w FT3. Trzeba by zbadać ferrytynę. Oprócz żelaza potrzebny jest też selen, jedz więc orzechy brazylijskie i rzeczy zawierające żelazo - mięsko, wątróbkę, zieleninę - np. natkę pietruszki. Moja endo mówi, że jak brakuje żelaza, to też trudno schudnąć.
                        • 17.09.10, 10:37
                          Nie wiem, mozliwe ze skierowanie do lekarza medycyny nuklearnej potwierdza jedynie glupote lekarza. Pojde to sie dowiem. Generalnie podczas ostatniej wizyty powiedzialam mu, ze obecnie moim celem jest znalezienie BEZPOSREDNIEJ przyczyny ogromnej powolnosci przemiany materii. Wiadomo, ze glowna jest niedoczynnosc, ale ze czuje sie super, jedynym moim problemem jest ta ogromna nadwaga. A ze ja sama robie bardzo duzo zeby sie jej pozbyc i wiecej nie moge, to znaczy ze cos jest nie tak.Trzeba tylko dojsc co.

                          Nie badalam ferrytyny ostatnio, bo juz nie chcialam sie z nim wyklocac o kolejne badanie, ale faktycznie poprzednio mialam dosc slaba, chyba 70 przy normie 40-400. Wtedy jednak nie bralam nic dodatkowo, teraz biore codziennie 150mg zelaza, moze powinnam wiecej brac? Ale nie chce tez przesadzic. Za dwa tyg zmieniam interniste, wtedy poprosze o przebadanie tez ferrytyny i wit B12 (od miesiaca lykam tez kompleks witaminy B). Selen tez lykam smile Moja znajoma sie smiala, ze pewnie nie moge schudnac, bo juz same te tabletki mnie tucza, tyle ich lykam wink Bo jeszcze biore drozdze i magnez. I pije ocet jablkowy. I sie ruszam, wczoraj np 70 min roweru, a teraz dopiero co wrocilam z basenu.
                          • 18.09.10, 11:18
                            Żelazo bierzesz w odpowiedniej dawce. Czy unikasz nabiału w porze brania tabletek?

                            Uważam, że Twoim problemem jest niskie FT3 i już. Niektórym to się objawia KOLOSALNYM zmęczeniem (u mnie), problemami z psychiką (depresja), a u Ciebie jest to po prostu nadwaga.

                            Na Twoim miejscu na następnej wizycie naciskałabym na lekarza na wprowadzenie THYBONU w dawce 5 mcg, dawka tyroksyny bez zmian, no może 12.5 w górę. Mieszkasz w Niemczech, więc powinnaś skorzystać z tego, że T3 można dostać bez problemu. Jak THYBON nie zadziała, to wtedy rzeczywiście coś innego jest nie tak. Dlatego trzeba zastosować obecnie najprostsze rozwiązanie i wprowadzić T3. O. smile

                            Pisałaś na niemieckim forum o sobie?

                            PS: o wpływie T3 na wagę:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,94641,105231258,106848230,Re_Jak_schudnac_przy_niedoczynnosci_.html
                            --
                            pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
                            •• Przewodnik po forum
                            •• test na niedoczynność
    • 23.09.10, 13:07
      A wiec poszlam i jestem zdegustowana.
      Lekarka przejrzala wyniki, zbadala tarczyce recznie, zmierzyla mi puls, potem zrobila usg - wynik taki jak po badaniu z lutego br. Po przejrzeniu ostatnich wynikow, stwierdzila, ze niedoczynnosci nie ma, ze TSH jest bardzo dobre, fT3, fT4 w normie i nie maja nic wspolnego z nadwaga.
      W ogole stwierdzila, ze nadwaga nie moze byc wynikiem niedoczynnosci. Pytam wiec, czego? Powiedziala, ze endokrynolog wykluczyl organiczna przyczyne nadwagi. (Jasne, badajac cukier i insuline na czczo ale juz nie po jedzeniu lub z obciazeniem glukoza).
      Lekarka stwierdzila, ze przytycie 20 kg nie ma nic wspolnego z tarczyca. Zapytala, jaki mialam wynik przed leczeniem, powiedzialam, ze nieco ponad 4 (przy normie 0,4- 4). Stwierdzila, ze to za malo, zeby az tak utyc, dodala, ze kiedys z takim wynikiem, w ogole nie podejmowali leczenia (!) i ze w ogole nie mozliwe, zebym przy takim wyniku miala objawy niedoczynnosci. W ramach kontrargumentu podala przyklad pacjentki, ktora miala TSH 70 i w ogole nie oddczuwala objawow niedoczynnosci. Noz kurka, czy to jest jakis argument? Czy to jest argument lekarza? Czy to jest argument w moim konkretnym przypadku?? Chyba nie?
      Wiec opowiedzialam cala moja "historie" jak to utrzymywalam pare lat superwage 70 kg, jak to stosuje metode Montignaca (tlumaczac po krotce o co chodzi), jak to nagle, w ciagu 3 miesiecy utylam 20 kg, nie zmieniajac nawykow zywieniowych, ktore mam od ponad 5 lat i ktore jak dotad mnie nie zawiodly. Mowie, ze nie zaczelam jesc wiecej, i ze moze nadwaga zwiazana byla raczej z brakiem ruchu, bo w ogole sie przestalam ruszac i spalam po 16 godzin na dobe. To pani doktor pyta: dlaczego tyle spalam? Tonem, jakby rozmawiala z wariatem albo przedszkolakiem. No to mowie, ze bylam senna, zmeczona, slaba, ze mialam temperature ok 34 stopni i bardzo marzlam. To pani doktor na to, ze TO NIE MOZLIWE, zebym przy takich wynikach (TSH4) miala takie objawy, bo bylam niemal na granicy spiaczki, jak powiedziala. Czyli ze co, ze ja zmyslam?? To mowie, ze jak tylko dostalam L-thyrox, w poczatkowej dawce 50, niemal z dnia na dzien mi sie poprawilo. Chyba juz 2-3 dni po zaczeciu leczenia spalam znowu 8 godzin na dobe i bylam sprawna, szybsza w mysleniu, mowieniu i motoryce.
      Noz co za baba. Powtorzyla, ze wyklucza organiczne przyczyny otylosci, i ze moze jednak powinnam sie zastanowic, czy odpowiednio sie odzywiam. Powiedzialam, ze w takim razie to ja moze pojde do jakiegos dietetyka, bo chyba biora mnie za idiote (to juz pomyslalam tylko).
      Jeszcze zapytalam, czy uwaza wobec tego za sluszne zbadania cukru i insuliny nie tylko przed jedzeniem ale i 2 godziny po, to powiedziala, ze nie moze sie wypowiedziec, i ze powinnam porozmawiac z lekarzem domowym (internista). Poczulam sie poprostu zignorowana i nie wzieta powaznie.
      Pod koniec listopada mam wizyte u endokrynologa, moze on mi cos poradzi.
      A tak na marginesie, zauwazylam, ze od kilkunastu dni waga zaczela powolutku spadac, ale prawie kazdego dnia jest troszke mniej. Nie wiem, czy to kwestia tego, ze lykam te witaminy, zelazo i ocet jablkowy, grunt ze w dobrym kierunku idzie.
      Nie oczekuje odpowiedzi w sumie, bardziej chyba chcialam sie wygadac. Chyba ze przyjdzie wam cos do glowy smile Pozdrawiam
      • 23.09.10, 13:19
        Myślę, że masz bardzo zdrowe podejście do sprawy i dzięki temu wszystko będzie dobrze smile Nie daj się stłamsić. Wszystkie Twoje komentarze na temat wizyty są celne.

        T3.
        big_grin
        --
        pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
        •• Przewodnik po forum
        •• test na niedoczynność
        • 23.09.10, 14:36
          Trzeba być bardzo zdrowym żeby się leczyć. Współczuję wizyty u idiotki. Szumna nazwa "medycyna nuklearna" a wiedzy ZERO. Ale fakt, podejście masz zdrowe - pozazdrościćsmile Cukier i insulinę po obciążeniu trzeba zbadać. Może internista nie będzie robić problemu. Też się do tego przymierzam, ale idzie mi jak po grudzie bo bardzo źle znoszę pobieranie, a tu kłucie 3 razy no i trzeba wysiedzieć przez zabiegowym.
          • 23.09.10, 16:30
            Ja sie klucia nie boje - jestem krwiodawca (teraz to juz raczej bylym) i igly mi nie straszne. Problem w tym, ze lekarz idiota nie chce mi zlecac badan, a jak proponuje, ze zaplace prywatnie, tez nie. Od przyszlego miesiaca zmieniam lekarza, moze to cos da. W kazdym razie jak opowiedzialam w kasie chorych, ze mi nie chce zlecac prywatnie badan, byli bardzo zdziwieni, bo kazdy lekaz woli prywanie - wiecej na tym zarabia poprostu.
            Dzieki za mile slowa smile
    • 04.11.10, 22:41
      Zmiana tematu.
      Od ponad 5 lat biore bromergon 2,5. Po poronieniu, ktore nastapilo wlasnie 5 lat temu zostala mi hiperprolaktynemia. Podczas ostatniej wizyty u endokrynologa, kazal mi na 4 tyg przed nastepna odstawic bromergon i wtedy zbadac prolaktyne. Nie biore wiec bromergonu od 2 tygodni i jestem zaniepokojona - wrocily mi objawy "ciazowe" a wiec znacznie powiekszone i bolesne piersiuncertain Czyli leczenie tarczycy nie pomaga. Co teraz? Jak znam praktyki tutejszych lekarzy pewnie nie zrobi mi testu z obciazeniem, tylko sprawdzi poziom normalnie i znowu da bromokryptyne. Czy to normalne, ze przy leczonej niedoczynnosci caly czas wystepuje problem z prolaktyna? Ginekolog powiedzial, ze nie jest jakos bardzo zle, skoro te 2,5 mg bromergonu doprowadza mi prolaktyne do normy. Ale jednak cos jest nie tak.
      Jestem lekko zdolowana, najpierw insulinoopornosc, teraz znowu ta prolaktyna...
      Czy jestem tez skazana na PCO? Od pewnego czasu robia mi sie cysty, ale sa to pojedyncze, ktore sie wchlaniaja (pekaja, wchlaniaja sie, nie wiem, w kazdym razie sytuacja sie powtarza - boli mnie, zapisuje sie do lekarza, w chwili wizyty juz nie boli, lekarz stwierdza po badaniu usg ze byla cysta ale juz nie ma). Planuje miec dzieci, nie juz teraz, ale niedlugo... czy mam sie przygotowywac na najgorsze? sad
      • 05.11.10, 18:15
        Kobieto, zdecyduj w którym wątku piszesz! big_grin

        Myślę, że nie powinnaś się negatywnie nastawiać. Trzeba wierzyć w przyszłość. Tyle ode mnie, bo nie mam doświadczeń w tych sprawach.
        --
        pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
        •• Przewodnik po forum
        •• test na niedoczynność
        • 05.11.10, 22:37
          No dobra, dobra big_grin Chcialam grzecznie wrocic do starego smile

          smile
    • 06.11.10, 08:33
      Ostatnio zauwazylam, ze zaczely mi szybciej rosnac wlosy i przede wszystkim paznokcie. Zanim ponad rok temu wszystko mi sie posypalo i waga byla jeszcze w normie, wlosy i paznokcie rosly mi szybko. Pozniej, nawet nie wiem kiedy to sie dokladnie zaczelo, paznokcie zaczely byc dosc lamliwe i "gietkie". Od ok dwoch tygodni zauwazylam, ze paznokcie zaczely rosnac ekspresowo (normalnie obcinam co tydzien, teraz zauwazylam, ze przed uplywem tygodnia sa dluzsze niz normalnie po tygodniu) Zdziwilam sie w sumie a potem przypomnialo mi sie ze zwiekszylam dawke tyroksyny z 75 do 100 dziennie. Czy mozliwe, ze dzieki temu rosna paznokcie szybciej i czy to moze oznaczac ze caly organizm szybciej funkcjonuje i ze moze zaczne (w koncu!) chudnac? Wiem marudze i zachowuje sie jak stary hipochondryk ale nic na to nie poradze smile
    • 11.11.10, 21:05
      Prawie trzy tygodnie temu zwiekszylam ostatecznie dawke L-tyroksyny do 100. Dzieki temu, jak pisalam, minely bole stop i rak, co juz bylo pozytywnym objawem.
      Natomiast ostatnio zaobserwowalam nowe: zaczely mi znacznie szybciej rosnac paznokcie - tak jak to bylo przed pogorszeniem sprzed roku i zmniejszylo sie wypadanie wlosow - wlosy wypadaja w trakcie mycia w ilosci, w jakiej wypadaly zawsze (zdrowy tez traci wlosy regularnie). Mam wrazenie, ze organizm przyspieszyl prace. Czy dobrze rozumuje? To moze oznaczac, ze moze zaczne chudnac (pomijajac podwyzszony cukier i dzialanie jednej tabletki z metformina). Za dwa tygodnie ide do endokrynologa na badanie, jestem ciekawa, jak beda wygladac hormony. TSH moze nawet bedzie "zbyt niskie" - ostatnio przy dawce 75 mialam TSH 0,82, wiec podejrzewam, ze jeszcze sie obnizy. Ja jednak zwroce uwage przede wszystkim na fT3 i fT4, na ich procentowa ilosc i stosunek miedzy soba.
      Tak sie zastanawiam dodatkowo, jaka jest najwyzsza dawka L-Tyroksyny jaka mozna przyjmowac? Bo skoro teraz biore 100, zeby dojsc do siebie (a moze nawet 125? - zobacze co z wynikami) to ile bede potrzebowac, jak mi tarczyca zniknie? Dodatm, ze pewnie jestem teraz w polowie drogi. Biore juz spora dawke, wiec zastanawiam sie ile moge potrzebowac ostatecznie (oczywiscie zanim sie nie zestarzeje i bedzie trzeba dawke zmniejszyc). Jest jakis limit lub brak sensu podwyzszania pewnej konkretnej maksymalnej dawki? Czy moze byc tak, ze mimo najwyzszej mozliwej dawki, bedzie ona za niska dla organizmu? Kazdy potrzebuje innej dawki, zeby sie dobrze czuc...
      Poniewaz przestalam wierzyc lekarzom, bo oni lecza wyniki "w normie" a nie pacjenta i jego objawy, zastanawiam sie, czy moge STOPNIOWO na wlasna reke podwyzszac dawke az do osiagniecia wysokich procentow. Oczywiscie nie przekraczajac 100% bo to by oznaczalo nadczynnosc, a tego nie potrzebuje.
    • 16.12.10, 12:57
      FT4 107.41% [ wynik 11.4, norma (5.6 - 11)]
      FT3 35.71% [ wynik 3, norma (2.5 - 3.9)]
      TSH 0,27

      Hej,
      oto moje najnowsze wyniki.
      Zastanawiam sie, co moge robic, zeby poprawic konwersje ft4 w ft3?
      Pije oliwe z oliwek, lykam selen, magnez, zelazo, cynk, kompleks witaminy B.
      O ferrytyne nie pytajcie, bo nikt mi tego badania nie chce zrobic, nawet prywatnie (wiem, chore, lecze sie w Niemczech, troche to inaczej wyglada). Ale zakladam, ze ferrytyna moze byc lepsza niz poprzednio, kiedy nie bralam zelaza.

      Schudlam ostatnio 3 kg, dzieki metforminie. Dzis mialam badanie cukru i insuliny z obciazeniem glukoza i zobaczymy, czy bede dalej brac, czy nie.

      Co do troche za wysokiego ft4 - lekarz powiedzial, ze jest ok. Jest ok? Czuje sie ok, nie mam objawow nadczynnosci.

      Aha, co jeszcze: (hura!) polaktyna bardzo ladnie w drugiej dlonej polowie normy - widac, ze dawka tyroksyny ok i prolaktyna sama spadla - przez lata bralam bromergon i bylo ok, a jak odstawialam - rosla. Teraz nie biore i jest ok.

      Jedyne co mnie niepokoi: troche podwyzszony testosteron 0.8 przy normie do 0.75. Czy moze wiecie co to moze oznaczac i jakie moga byc tego konsekwencje, jezeli okaze sie, ze bedzie rosl?

      Pozdrawiam, J

      • 03.02.11, 10:25
        Rotka_już nie wiem w którym Twoim wątku pisać smile , ale może tutaj bo chciałbym się spytać o prolaktynę. Jakie miałaś wyniki przed rozpoczęciem leczenia? Tak sobie patrzę na nasze wątki i poza tym, że masz niskie ft3 to widzę sporo podobieństw bo i waga i jazdy z cukrem i hiperprolaktynemiasad Jak się czułaś po bromku?
        Wracając do tematu wagi, to czy nadal chudniesz? Ja po przejściu na dietę z niskim IG co prawda (odpukać!) pozbyłam się mdłości ale i przytyłam 1,5kg przez 3tygsad Może powinnam naciskać na endo żeby mi zapisała metforminę choćby w najmniejszej dawce. Mam teraz takie paranoiczne podejście, że boję się i tego że leki mi zapisze i tego że nie zapisze mi nic i jeszcze zjedzie mnie za podwyższenie dawki Euthyroxu.
        • 03.02.11, 11:50
          Wyniki prolaktyny na poczatku leczenia mialam ok, ale dlatego, ze bralam bromergon. Bromergon bralam ponad piec lat - kiedys odstawilam na pare miesiecy i prolaktyna podskoczyla ponad norme, wiec lekarka znowu kazala brac. Jak widac wiec bromergon pomagal, kiedy go bralam ale nie dlugofalowo, bo problem tkwil w tarczycy.
          Co do wagi - na razie nie chudne (ale i nie tyje) - musialam zarzucic na jakis czas Montignaca, bo bylam w szpitalu (zapalenie trzustki plus usuniecie woreczka zolciowego), dlatego musialam prowadzic diete niskotluszczowa - a co za tym idzie: weglowodanowa (kartofle, makaron, sucharki, herbatniki bez cukru itd). Po trzech tygodniach takiej "diety" na szczescie nie przytylam - mimo ze nie ruszalam sie, caly czas glownie lezalam. Za kazdym dniem czuje sie coraz lepiej i zaczelam juz chodzic na piechote 1-2 przystanki. Od 3 dni nie jem tez "bialych" weglowodanow - tylko na tluszcze musze bardzo uwazac, co utrudnia sprawe, bo generalnie wczesniej sie nimi nie przejmowalam, byle tylko nie wystepowaly w polaczeniu z weglowodanami.
          Metformina nie jest na odchudzanie, chyba, ze nie mozesz schudnac z powodu za wysokiego poziomu cukru. Zrob krzywa cukrowa i insulinowa z obciazeniem glukoza.
          • 03.02.11, 11:55
            Robiłam, robiłam. Krzywa dość płaska (wyniki w normie) ale insulina po 1h i 2h 2razy ponad normę. Dlatego tak się dopytuję. Diabetolog stawia na sama dietę, ale jeszcze edno zlecająca musi się wypowiedzieć.
            Prolaktynę miałaś badaną przed i po tabletce?
            • 03.02.11, 17:45
              Jezeli insulina ponad norme, to faktycznie warto stosowac diete z weglowodanami o niskim IG - uspokoi to prace trzustki. W tym wypadku metformina nie pomoze, bo insuliny jest wrecz za duzo - chyba ze masz insulinoopornosc, ale jezeli wyniki cukru byly ok, to nie. Skup sie na diecie i po 2-3 miesiacach powtorz badanie. Ja stosuje Metode Montignaca ponad 5 lat i zawsze dzialala u mnie bardzo dobrze. Dopiero odkad sytuacja z tarczyca sie pogorszyla metoda ta przestala dzialac. Ale przynajmniej trzustki nie nekam cukrami wink
              Prolaktyne mialam badana w miesiac po odstawieniu bromergonu. I wyniki byly ok.
              • 04.02.11, 12:58
                Miałam na myśli test z metoklopramidem pisząc "po tabletce". Nie chodziło mi o bromeksmile
                • 04.02.11, 13:06
                  Aha smile To nie. Bez. Pewnie gdyby byl konkretny powod, zrobili by z. Ale w moim przypadku postawili na tarczyce - odkad hormony sa w normie (przynajmniej wg norm od-do), takze prolaktyna jest ok. Jak sie jeszcze dowiem, ze mam cos z przysadka - chyba strzele sobie w leb wink Ilez mozna... kolejna rzecz do wymiany? wink
    • 12.11.11, 11:25
      Jestem bardzo zaniepokojona. Od dluzszego czasu moja przemiana jest coraz gorsza - nigdy nie mialam az takiej roznicy, nawet zanim zaczelam brac selen przemiana byla lepsza.

      wrzesien 2010, bez selenu, dawka Tyroksyny: 88
      FT4 52.73% [ wynik 1.48, norma (0.9 - 2)]
      FT3 26.25% [ wynik 2.63, norma (2 - 4.4)]

      sierpien 2011, z selenem 200, dawka tyroksyny: 125
      ft4 1,8 (0,8-1,7) 111,11%
      ft3 3 (2,0 - 4,2) 45%

      pazdziernik 2011, z selenem 200, dawka tyroksyny 112
      FT4 80.73% [ wynik 18.5, norma (0.9 - 22.7)]
      FT3 13.64% [ wynik 3.4, norma (2.8 - 7.2)]


      Staram sie zajsc w ciaze, poniewaz mam za niskie TSH - obecnie 0,4, lekarz kazal zmniejszyc dawke tyroksyny do 100. Na FT4 nie powinno to znaczaco wplynac, bo jest wysokie, ale co z ft3???? Nie wiem, co sie dzieje z przemiana Bardzo sie martwie, bo nie chce znowu stracic ciazy (pierwszy raz 7 lat temu), o ile w ogole uda mi sie w nia zajsc.

      Co robic, zeby poprawic przemiane, co ma na nia wplyw, jakie niedobory, co trzeba zbadac??

      Dzieki z gory za odpowiedz.
      • 12.11.11, 11:55
        Czy obniżone ft3 i problem z przemianą nie ma związku z było nie było restrykcyjną dietą i utratą wagi? Konsultowałaś się ze swoim lekarzem od MB?
        Jak się teraz ogólnie czujesz?
        • 12.11.11, 12:22
          Hmmm... pod tym wzgledem nie konsultowalam. Jednak moj endokrynolog zna MB i jak najbardziej byl za, zeby stosowac. Fakt, wspomnial, ze najlepiej byloby, gdybym chudla 1 kg na MIESIAC ale co mam zrobic, mam taki plan diety i tego musze sie trzymac.
          Schudlam 10 kg ale waze nadal te 80 kg przy 162 cm wzrostu, wiec wychudzona nie jestem.
          Nie czuje sie tez oslabiona, wrecz przeciwnie, czuje sie bardzo dobrze, mam bardzo duzo energii - czuje sie lepiej, niz latem! A mamy polowe listopada - dla mnie to potencjalny okres depresyjny.
          Dieta jest restrykcyjna ale mimo wszystko rozsadna - nie ma mowy o niedoborach - jem trzy posilki dziennie, w tym prawie pol kilo warzyw plus jablko, do tego ok 400g pokarmow zawierajacych bardzo duzo bialka. Plus 3 lyzki stolowe bardzo dobrej jakosci oleju lnianego.
          To wydaje sie nieduzo ilosciowo, jednak jakosciowo jem znacznie "wiecej" niz wczesniej, wiecej zdrowego, niz wczesniej.
          Poza tym poprawily sie wyniki morfologii (wczesniej byly tez bardzo dobre, teraz sa jeszcze lepsze).
          Mysle, ze mam za duzo witaminy D (stan na pazdziernik, kiedy jeszcze bylo slonce) - biore 1000 dziennie, mysle, zeby na wiosne zmniejszyc dawke o polowe (wynik z pazdziernika 25-OH-witamina D: 42, norma: >20).
          Ale np poprawila sie ferrytyna o 15, choc nadal nie jest wysoka to juz w polowie normy: 72, 3 norma 15-148.
          Witamina B12: 736 (193 - 982) tez lepsza o prawie 180, mimo ze kompleks wit B suplementuje od ponad roku, dopiero na diecie znaczna poprawa.
          Takze obnizyly mi sie przeciwciala TPO z 77,7 na 74,5, norma do 35 - niewiele mniej, ale to dobry kierunek zmiany!
          Lepszy jest anrostedion - wczesniej byl 3,3 przy normie do 3,3, teraz: 2,1.

          Niestety wzrosl mi kortyzol do 13, 1 - wczesniej byl 10, 9, ale tu sa dziwne normy, wiec nei wiem, czy to duzo czy ok.

          wzrosl tez niestety bardzo duzo Dihydrotestosteron: z 671 do 1101 (norma do 368) nie wiem dlaczego i CO TO OZNACZA?

          TSH wzroslo do 0,4, to akurat dobrze, bo powinno byc ok 1, wiec moze teraz dobije, jak zmniejsze dawke o te 12.

          Reszta wynikow ok - a lekarz zbadal 60 parametrow (lacznie z rozszerzona morfologia, ktora cala wyszla albo super albo bardzo dobrze).

          Czyli poza tymi "kwiatkami" generalnie ok.

          Niedlugo ide z wynikami do mojego ginekologa (jest dobry) i ciekawe, co on powie. Obaj lekarze wiedza, ze staram sie zajsc w ciaze.
          • 12.11.11, 12:35
            Dihydrotestosteron jest czynną formą testosteronu. Podejrzewam, że wysoki poziom pomaga Ci chudnąć i czuć się w pozytywny sposób pobudzoną. Jesteś trochę jak na dopingu. Jest też czarna strona takiego wyniku, bo nie wiem czy jeśli dłużej będzie się utrzymywać na tym poziomie to nie będziesz mieć problemów z włosami np. Na pewno lekarz rozwinie temat, a jak się wypowie to chętnie poczytam.
            Jak u Ciebie wygląda teraz cykl? Bo wysoki dihydrotestosteron może chyba zaburzać te sprawy.
            • 12.11.11, 12:53
              Odkad zeszlam z dawki tyroksyny 125 i pozbylam sie nadczynnosci polekowej (w sierpniu) cykl mam w miare regularny (29-31 dni).

              W obecnej fazie diety bede jeszcze jakies gora 2 miesiace (musze schudnac jeszcze 10 kg). Jak dobrne do 70 kg przejde do trzeciej fazy, gdzie zwieksza sie troche ilosci pokarmow i zaczyna eksperymentowac z pokarmami spoza listy tych,dopuszczonych w drugiej fazie.
              Jezeli ten dihydrotestosteron faktycznie jest zwiazany z dieta, nie jest to wiec az taka tragedia, bo wczesniej czy pozniej diete zakoncze. Oby wiec tak bylo.
              Dzieki za istotne wskazowki!

              • 12.11.11, 14:31
                Brałaś w końcu to Novo na niskie fT3? Bo to u Ciebie problem od samego początku.
                • 12.11.11, 15:02
                  Bralam jakis czas dodatkowo Thybon ale po pierwszej wizycie u nowego endokrynologa w kwietniu, mialam przestac, zamiast tego dal mi selen. I faktycznie poczatko wyniki bardzo ladnie sie wyrownaly (prawie). Ale pozniej zaczely sie rozlazic i do dzis coraz gorzej.

                  Z tym, ze wtedy sialam panike, bo czulam sie zle i nie chudlam. A teraz czuje sie swietnie i chudne. Moze dlatego tez lepiej sie czuje bo suplementuje wit D i cynk dodatkowo, poza tym selen i kompleks witaminy B. To na pewno tez przyczynia sie do lepszego samopoczucia. Oprocz tego w ogole nie choruje - w tym roku mialam tylko jeden dzien, kiedy myslalam, ze bede chora - wystarczyl dzien w lozku, bez wit C i aspiryny, zeby nie wzmacniac systemu odpornosciowego (przeciwciala) i nastepnego dnia bylam zdrowa.
                  Tak wiec jak na razie niskie ft3 nie odbija sie na moim samopoczuciu. Pytanie tylko, co dalej?
                  Najbardziej boje sie oczywiscie straty ew ciazy.
                  Co robic?
                  Bede oczywiscie rozmawiac na ten temat z ginekologiem, takze do endokrynologa mam w planie zadzwonic i zapytac.
                  • 15.11.11, 07:18
                    Ok, a czy hipotetycznie, jezeli zajde w ciaze wolno mi z marszu brac thybon (t3) zakladajac, ze wyniki sa, jakie sa. Z marszu, czyli bez konsultacji z lekarzem a skonsultowac, jak bede miala wizyte? Bo podejrzewam, ze jak teraz cos mu powiem, to powie, zeby nie brac, tym bardziej, ze bardzo dobrze sie czuje. Co zrobic w sytuacji ew ciazy?? Bo jakby co, to trzeba wtedy dzialac natychmiast a nie czekac miesiac na wizyte...
                    • 15.11.11, 14:29
                      Najlepiej już teraz skontaktuj się z lekarzem, powiedz o planowaniu ciąży i zapytaj się o T3.
                      • 15.11.11, 19:51
                        Nie no, jasne. Ale jezeli za tydzien sie okaze, ze jestem w ciazy, chociaz watpie, to moge nie zdazyc skontaktowac sie z lekarzem a tu kazdy dzien jest istotny. Poza tym, lekarz niby dobry ale jednak nic nie napisal w opisie, ze cos nie tak z przemiana. A mam 13% ft3 przy 80%, wiec trudno nie zauwazyc.
                        W piatek mam wizyte u ginekologa, to go podpytam ale w kwestii hormonow musi sie wypowiedziec endokrynolog.
                  • 01.02.12, 14:28
                    Polecam selen i cynk Power Health. Jest znowu dostepny w Polsce, zwróć uwage na cene.
                    • 02.02.12, 11:22
                      Mieszkam w Niemczech, selen i cynk mam tu dobrej jakosci.
                      --
                      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
    • 30.12.11, 10:20
      Hej,

      jestem bardzo przygnebiona.

      Od paru tygodni biore 100 tyroksyny i tak slabych wynikow nie mialam odkad suplementuje, czyli juz dwa lata:

      TSH: 2,15
      ft4: 30%
      ft3: 7%

      Czuje sie swietnie, schudlam w sumie w ostatnim czasie 15 kg - jak widac, ja nie reaguje na zmiany hormonow tylko na sposob odzywiania. Majac niezle wyniki pare miesiecy temu (oba hormony ok 45%) czulam sie tak sobie i nie moglam schudnac.

      No dobra ale takie wyniki sa nie do przyjecia, tym bardziej, ze planuje ciaze!?

      Chcialam skonsultowac wyniki z lekarzem ale do 2 stycznia maja zamkniete.

      Najchetniej zaczelabym od jutra brac 112, i za 6 tygodni ponowila badanie.

      Czy 112 ro nie za malo, moze powinnam wziac od razu 125? Dodam, ze w ogole nie reaguje na zmiane dawki, wiec szoku nie bylo. Ale to moze bedzie za duzo na raz? Chodzilo o to, zeby TSH bylo ok 1. To jakas porazka, bo przy 125 mialam TSH 0,02 a tu "raptem" 25 mniej i taka zmiana. I do tego co sie stalo z hormonami?? ft4 30%??? Przy dywce 125 bylo ft4 108% a ft3 40%. Gdzie te hormony sie podziewaja?? W ciazy nie jestem na pewno, wiec nie maja gdzie wedrowac. Kurcze, martwie sie, bo stracilam nad tym kontrole, wczesniej wyniki byly adekwatne do zmian w dawkach a teraz nagle taka lipa???
      W dodatku schudlam 15 kg, wiec na zdrowy rozum, przy nowej wadze powinnam miec wyzsze wyniki, bo organizm ma mniej tkanek do obsluzenia (hormonalnie).

      Blagam, napiszcie cos... Czuje sie swietnie, nie mam ani jednego objawu niedoczynnosci - wczesniej na zbyt mala dawke reagowalam od razu bolem dloni i stop, a tu nic!!! O co chodzi, do diabla? Wiem, ze poziom ft3 i ft4 to sprawa indywidualna i kazdy czuje sie inaczej przy roznych poziomach. Ale TSH jest EWIDENTNIE za wysokie u osoby suplementujacej hormon. Pomijajac fakt, ze reszta tez do d...

      PS. Jedyne co, to wypadaja mi wlosy ale to nie od tarczycy, mam trzykrotnie podwyzszona norme dihydrotestosteronu i to od tego...

      Bede wdzieczna za jakies sugestie...
      --
      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
      • 30.12.11, 13:33
        Najciekawsze jest to, że czujesz się dobrze. Nie byłaś niedawno chora, osłabiona albo zestresowana mocno? Bo to mogło chwilowo zaburzyć wyniki.

        Jeżeli Twoim celem jest dobicie do TSH 1, to 112,5 wydaje się być akurat do spróbowania. Ale ja bym chwilowo poczekała na 100 i powtórzyła wyniki, czy na pewno wciąż są tak niskie, a potem zmieniała.

        W ciąży nie jesteś na 100%?
        • 30.12.11, 13:48
          Skoro cały czas czujesz sie dobrze na niskim Ft3 to może lab żle oznacza. Oznacz w innym, stosującym inną metodę - takie rzeczy sie zdarzają.
          Tsh masz za wysokie, a Ft4 za niskie ale jest to efekt niepotrzebnej zmiany dawki, Na 112 było wszystko dobrze, za wyjątkiem FT3 ale zakładam błąd.
          Osoby majace problemy z wagą mogą miec za duzo testosteronu. Oznaczanie Dihydrotestosteronu ponoć nie zawsze są dokładne i nie mozna na 100% się nimi sugerować.
          No ale testosteron tez masz za duży.
          Gdy będziesz miała kłopoty z zajściem warto o tym pamiętać.
          • 30.12.11, 14:01
            Ja jednak mysle, ze ft3 jest faktycznie tak marny, bo i ft4 spadlo, do 30%, wiec skad ma byc ta przemiana...

            Zmiana dawki byla o tyle potrzebna, ze w dniu podjecia decyzji o zmianie mialam TSH basowy 0,1 a TSH Receptor - AK 0,4. Chodzilo o to, zeby podniesc troche TSH...
            Fakt, ze ft3 i ft4 byly juz niezbyt, bo ft4 nadal 80% ale ft3 bylo juz niziutkie 13%...
            Fakt, to bylo inne laboratorium ale wyniki logicznie spadly... nie sadze, zeby tu byl blad.

            Podczas poprzedniego badania w pazdzierniku mialam 0,3 testosteronu calkowitego - bez zmian w porownaniu z kwietniem i czerwcem, ale za to bardzo mi wzrosl ten dihydrotestosteron z 671 w kwietniu do 1101 w pazdzierniku (norma dla kobiet: 24-368)... stad wypadanie wlosow sad Ginekolog powiedzial, ze podniesiony dihydrotestosteron nie ma wplywu na zajscie w ciaze - mial racje? Owulacje mam w kazdym razie co cykl - potwierdzaja ja badania usg. Tylko za malo progesteronu po owulacji - bede go pewnie od przyszlego cyklu lykac.

            Bede od jutra lykad 112 i zobaczymy, na pewno nic nie zepsuje, podniose tylko o 12...

            Dzieki za odpowiedz!



            > Skoro cały czas czujesz sie dobrze na niskim Ft3 to może lab żle oznacza. Oznac
            > z w innym, stosującym inną metodę - takie rzeczy sie zdarzają.
            > Tsh masz za wysokie, a Ft4 za niskie ale jest to efekt niepotrzebnej zmiany daw
            > ki, Na 112 było wszystko dobrze, za wyjątkiem FT3 ale zakładam błąd.
            > Osoby majace problemy z wagą mogą miec za duzo testosteronu. Oznaczanie Dihydro
            > testosteronu ponoć nie zawsze są dokładne i nie mozna na 100% się nimi sugerowa
            > ć.
            > No ale testosteron tez masz za duży.
            > Gdy będziesz miała kłopoty z zajściem warto o tym pamiętać.
            --
            Byloby fajnie, jakby wypalilo:
            forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
            • 30.12.11, 14:10
              Zaczelam sie zastanawiac nad dwiema opcjami:

              - problem z wchlanianiem,
              - zmniejszenie tarczycy.

              Na pierwsze nie mam za bardzo wplywu, moge sie tym zajac, jezeli wyniki po zwiekszeniu dawki sie nie poprawia.

              Co do drugiego, w sumie nie jestem pewna - ostatnie miesiace mialam w miare niska ilosc przeciwcial a tarczyca w ostatnim usg nie wykazala zmniejszenia. Dlatego nie sadze, zeby zmniejszone wydzielanie przez nia hormonow wplywalo na wynik - tu moge sie mylic. Jednak nie sadze, zebym miala (lub przeszla) w ostatnim czasie rzut choroby, w kazdym razie nie zauwazylam smile
              --
              Byloby fajnie, jakby wypalilo:
              forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
              • 30.12.11, 14:21
                A może poprawiła Ci się ogólna przemiana materii? Więcej hormonów tarczycy organizm wykorzystuje w ciągu dnia. Hormony nie tylko krążą sobie we krwi, ale są zużywane. To by tłumaczyło i lepsze samopoczucie i spadek hormonów.

                Ja bym zwiększyła dawkę. Kiedyś odebrałam z lab wynik TSH ponad 75. Zdziwiłam się, bo tak źle się nie czułam. Endo sugerowała błąd labu. Niestety, lab się nie pomylił, a ja po 2-3 tygodniach poczułam się adekwatnie do wyniku.
                • 30.12.11, 14:33
                  Hej djpa!

                  No twoj trop wydaje sie byc logiczny!

                  Oczywiscie, ze poprawila mi sie przemiana materii! Stosuje od 15 tygodni metabolic balance - program odzywiania naprawiajacy przemiane materii. Dzieki niemu schudlam 15 kg (zostalo mi jeszcze 5-10).
                  Myslisz, ze to naprawde to?? Jezeli tak, to byloby super. Ale czemu w takim razie TSH tak podskoczyl?

                  Dawke zwieksze na pewno, ze wzgledu na samo TSH.
                  Jezeli twoja teoria jest prawdziwa (a wyglada to logicznie) byloby super. Dzieki!
                  --
                  Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                  forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                  • 30.12.11, 15:11
                    TSH urosło, bo wolne hormony spadły.

                    Kilka dni temu znalazłam ulotki leków zawierających tyroksynę w USA i tam piszą, że okres półtrwania tyroksyny może się wahać od 3 do 10 dni. Czyli organizm może z różnym tempem wykorzystywać połknięte hormony. Może je oszczędzać, a może wykorzystywać tyle, ile potrzebuje. Np. w nadczynności tarczycy organizm zwykle szybciej wykorzystuje tyroksynę i okres półtrwania skraca się do 3 dni, a w niedoczynności organizm przechodzi w tryb oszczędny i okres półtrwania tyroksyny wynosi 3 razy dłużej.

                    A czy napiszesz coś więcej o tej metodzie metabolic-balance? Czy polega ona tylko na diecie?
                    • 30.12.11, 15:36
                      Tu znajdziesz konkretne informacje: www.metabolic-balance.com/pl/desktopdefault.aspx/tabid-397/

                      Faktycznie metabolic balance polega na diecie, poniewaz przez wlasciwa diete wplywa sie na naprawe przemiany materii a jak wiadomo, glowna przyczyna otylosci jest fakt, ze przemiana materii jest slaba i nie przerabia tego co jemy tak, jak trzeba.
                      Trzeba jednak wziac pod uwage, ze wiele osob zaczyna stosowanie metabolic balance nie dlatego, ze ma problemy z waga ale np, zeby pozbyc sie alergii albo migreny.

                      Oprocz tego, ze dostaje sie indywidualny plan dietetyczny, nalezy przestrzegac kilku podstawowych regul, np picia odpowiedniej ilosci wody, niejedzenia miedzy 3 posilkami, przerw 5-godzinnych miedzy posilkami, itd. Genealnie w 1 i 2 fazie diety spozywa sie malo weglowodanow, generalnie dieta zaleca unikanie niezdrowych weglowodanow ale to jest typowe dla wiekszosci diet. Wyklucza sie calkowicie wzmacniacze smaku, slodziki, nie je sie gotowych wedlin, gotowych potraw, wiekszosci gotowych produktow. Stawia sie na produkty naturalne - np zamiast kupowac szynke, kupuje sie wieprzowine (te czesc, z ktorej robi sie szynke) i zapieka sie ja w folii z naturalnymi ziolami. Stawia sie na nature, mala ilosc soli, naturalne przyprawy mozna stosowac do woli (ale nie mieszanki ziolowe ze wzmacniaczami smaku).
                      Tak naprawde jedyna chemia jaka sie przyjmuje to ta, ktorej nie da sie wyeliminowac - nie mamy wplywu na to, czy w miesie sa np hormony albo antybiotyki, co tak naprawde jest w jajkach, itd. Nawet jak sie kupuje produkty bio, nie ma sie pewnosci, czy one naprawde sa bio, czy nie...

                      Dzieki tym wszystkim zmianom organizm sie oczyszcza. Z czasem - po osiagnieciu odpowiedniej wagi (ale minimum po 2 tygodniach) przechodzi sie do fazy 3 - w tej fazie zwieksza sie ilosc spozywanych pokarmow i wyprobowuje sie te spoza listy. Przestawiony organizm reaguje gwaltowniej na produkty wywolujace alergie, stad latwo zauwazyc, co nam sluzy a co nie, i wyeliminowac to na stale z diety.

                      W czwartej fazie je sie juz normalnie - co nie znaczy, ze tak jak przed dieta. Je sie zdrowo, nalezy trzymac sie glownych zasad mb. Ale mozna pozwalac sobie od czasu do czasu na wyskoki. Z zalozenia faza 4 trwa cale zycie. W kazdej chwili mozna jednak wrocic do fazy 2, czyli fazy chudniecia, jezeli jednak dopadnie nas efekt jojo - tak sie staje, jezeli nie przestrzega sie jednak zalecen fazy 4.

                      Ja moge tylko powiedziec, ze po pierwszych 2-3 tygodniach, kiedy musialam sie przyzwyczaic do nowego sposobu zywienia, zarowno fizycznie jak i psychicznie, zaczelam sie czuc super! Od wielu lat nie czulam sie tak dobrze. Teraz mamy zime a ja sie czuje swietnie. Mimo tych wynikow...

                      Schudlam 15 kg mimo hashimoto, w ciagu 14 tygodni. Normalni, zdrowi ludzie chudna na tej diecie i po 10 kg miesiecznie, szybciej maja za soba ostra faze chudniecia i szybciej przechodza do fazy 3 , utrwalajacej. Mi zostalo ok 5-10 kg do schudniecia, mam nadzieje, ze za 2-3 miesiace osiagne swoja dawna a od 2 lat wymarzona wage smile
                      --
                      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                      • 30.12.11, 19:33
                        No tak, oprócz nieprzestrzegania zasady trzech posiłków dziennie, cała reszta to opis mojej diety od lat. Nie lubię chemikaliów, unikam jak ognia wzmacniaczy smaku, cukru, miodu, słodzików, margaryn. Wędliny jem w bardzo małych ilościach i tylko takie najlepsze. Nie jem na mieście, nie lubię gotowych potraw. Często kupuję jaja i kury od zaufanej gospodyni. Na pewno mają mniej chemii niż standardowe i są pyszne. Jem tyle, ile mam ochotę, a wagę mam w miejscu od lat.

                        Wydawało mi się, że lepiej jeść 5 posiłków dziennie. Wtedy są mniejsze wahania cukru we krwi. Jak to jest? Dlaczego oni polecają 3 posiłki dziennie?

                        I naprawdę takie proste, logiczne zalecenia dają aż takie efekty? W sumie to, co piszesz, to po prostu zdrowa dieta.
                        • 30.12.11, 20:50
                          3 posilki nie tylko oni zalecaja, np Montignac w swojej metodzie tez. Chodzi o to, zeby organizm mial czas na strawienie calego posilku a potem zabral sie za trawienie nadwyzki tluszczu. Wahan cukru we krwi nie ma generalnie dlatego, ze w pierwszych 2 fazach nie je sie praktycznie weglowodanow, poza tych zawartych w warzywach, dopuszczalny jest chleb 100% zytni, jednak nie wiecej, niz 50g do posilku. W zwiazku z tym poziom cukru we krwi nie wzrasta znaczaco po posilku.
                          Efekty sa dlatego, ze w scislej fazie kalorycznosc posilkow ograniczona jest do ok 1000 kalorii.
                          Przykladowy jadlospis na caly dzien u mnie to: sniadanie: 7 lyzeczek mieszanki zaren (slonecznik, dynia) plus 100g warzyw - np marchew.
                          Obiad: 125 g ryby plus 130 g warzyw: np fasolki zielonej plus obowiazkowe jablko.
                          Kolacja: 135g soczewicy plus 140 g warzyw: np ogorek i kalarepka.

                          Zalozenie jest takie, ze w kazdym posilku je sie produkt bedacy zrodlem bialka plus warzywa, obowiazkowe jest jedno jablko dziennie, jednakze do pozostalych posilkow mozna zjesc dodatkowa porcje owocow - ja rano czesto jem 160 g mango.

                          Dostaje sie liste produktow, ktore mozna jesc oraz rozpiske ile gramow z tego nalezy brac w zaleznosci od posilku. Kazdego dnia nalezy zjesc trzy rozne zrodla bialka (ziarna-ryba-soczewica; gotowana szynka 80g - ser bialy kozi - grzyby shitake; 200ml koziego mleka z platkami owsianymi - wolowina - fasola; itd...

                          W trzeciej fazie, po osiagnieciu docelowej wagi (o ile sie bylo na diecie) lub po uplywie 2 tygodni, jezeli nie mialo sie nic do schudniecia, zaczyna sie zwiekszac wiekszosc porcji, codziennie wyprobowuje sie dodatkowy produkt spoza listy, zeby sprawdzic, czy sie go dobrze toleruje. Nadal nalezy przestrzegac zasad, pic min 35ml wody na 1 kg masy ciala, miedzy posilkami tylko woda, herbata, kawa tylko do posilkow, itd. Wtedy mozna tez raz w tygodniu zjesc cos niezdrowego, np kawalek ciasta, co sie tam lubi... i trzeba obserwowac, czy waga sie utrzymuje. Jezeli waga wzrasta, nalezy na jakis czas znowu przejsc do fazy drugiej, ale jezeli wszystko sie robi tak jak trzeba, waga nie ma prawa wzrosnac.

                          Generalnie dochodzi sie pewnie do tego, co ty robisz, czyli je sie tyle ile sie ma ochote, bo organizm przez tak dlugi czas nauczyl sie zdrowego stosunku do jedzenia, czlowiek czuje kiedy jest naprawde najedzony i sie nie przejada. W zwiazku z tym faza 4 to faza na cale zycie.

                          Poza tym, tak, to normalna zdrowa dieta... szok, ze trzeba specjalnego programu, zeby jesc normalnie. To tylko pokazuje, jak nienormalna jest nasza cywilizacja. Ja ostatnio zjadlam w zwiazku z swietami troche slodyczy, i az sie wscieklam, ze z ludzi zrobilo sie takie istoty, ktore wpieprzaja te slodycze, nie czujac, ze one sa wielokrotnie przeslodzone. Wystarczy pare tygodni diety, zeby odzyskac naturalne wyczucie smaku i sie przekonac, ze to jest poprostu obrzydliwe, to co nam sie sprzedaje. Podobnie z gotowa wedlina - skusilam sie na kawalek szynki, ktora wczesniej dzien w dzien jadlam - nie dosc, ze byla okropnie slona, to jeszcze szczypal mnie po niej jezyk - jakos dziwnie sie od tej ohydnej chemii odzwyczailam. A inni jedza to i nie wiedza, ze mozna inaczej. To jest bardzo przykre.

                          --
                          Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                          forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                          • 30.12.11, 21:44
                            Zwykle przemiana materii spada po odchudzaniu się, po spadku wagi. Zwykle organizm przechodzi w tryb oszczędny, oszczędza energię, zaczyna gromadzić kalorie. A 15kg w 15 tygodni to wydaje mi się sporo. Dzielna jesteś big_grin

                            Ja ostatnio zjadlam w zwiazku z swietami troche slodyczy, i az sie wscieklam
                            > , ze z ludzi zrobilo sie takie istoty, ktore wpieprzaja te slodycze, nie czujac
                            > , ze one sa wielokrotnie przeslodzone. Wystarczy pare tygodni diety, zeby odzys
                            > kac naturalne wyczucie smaku i sie przekonac, ze to jest poprostu obrzydliwe, t
                            > o co nam sie sprzedaje. Podobnie z gotowa wedlina - skusilam sie na kawalek szy
                            > nki, ktora wczesniej dzien w dzien jadlam - nie dosc, ze byla okropnie slona, t
                            > o jeszcze szczypal mnie po niej jezyk - jakos dziwnie sie od tej ohydnej chemii
                            > odzwyczailam. A inni jedza to i nie wiedza, ze mozna inaczej. To jest bardzo p
                            > rzykre.


                            Oj masz zupełną rację. Nie potrafię przełknąć tortów czy jogurtów owocowych ze sklepu. Takie słodkie, że aż mnie odrzuca. Odrzuca mnie też od parówek.

                            A moje dzieci nie mogą jeść cukru ani miodu. Do końca nie wiadomo dlaczego, ale po tych dwóch produktach mają wysypki alergiczne. Na policzkach lub takie swędzące na ciele. Wiele rzeczy w domu słodzę dojrzałymi bananami. To im nie szkodzi. Tematu przyczyny takiej dziwnej alergii nie drążyłam, bo nawet podoba mi się taka alergia. Grzybica to chyba nie jest, bo po słodkich owocach też by były jakieś objawy. Może szkodzi im używany do wybielania cukru chlor? Nie wiem.

                            Czyli nie planujesz powrotu do cukru i chemii? smile
                            • 30.12.11, 22:22
                              Nie planuje! Nauczylam sie pic herbate bez cukru a raczej bez slodzika, bo tego od lat uzywalam! A nawet kawe pije bez cukru a jezeli chce sie napic dla smaku kawy z mlekiem, wtedy slodze mala iloscia stewii.
                              Metabolic balance polega na tym, ze przemiana materii sie poprawia - spadek wagi jest skutkiem prawidlowej pracy przemiany materii. Ja schudlam 15 kg w 15 tygodni, to jest 1 kg na tydzien - czyli praktycznie norma. Ale ja jestem chora. "Normalni", czyli zdrowi ludzie chudna na tej diecie i po 10 kg na miesiac, ostatnio babka pisala na stronie mb na facebooku, ze schudla 24 kg w 3 miesiace! Fakt, wszystko zalezy od tego ile sie ma nadwagi i jak sie jadlo przed dieta. Ja stosowalam przez 6 lat metode montignaca, wiec zmiana w sposobie odzywiania byla niewielka, jedynie porcje sie zmniejszyly, ilos wypijanej wody i niektore produkty sie powymienialy. Plus to calkowite odstawienie chemii... Szkodliwych weglowodanow pod roznymi postaciami nie jadlam juz od lat ale te slodziki, wzmacniacze smaku... wiedzialam, ze to nie zdrowe, ale ze tak zaburza funkcjonowanie organizmu... o tym sie nie mowi...

                              A twoim dzieciom ten brak cukru i miodu nie zaszkodzi... warto by jednak sprawdzic, na co konkretnie maja te alergie, tak dla pewnosci smile
                              --
                              Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                              forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
        • 30.12.11, 13:52
          Dzieki za reakcje!

          W ciazy nie jestem na pewno! W 100% nie jestem. Wiem, bo robie test co miesiac (dla pewnosci, wiadomo) a generalnie w ciaze na razie nie moge zajsc, bo mam niedobory progesteronu po owulacji (ktora mam). Okres powinien mi sie zaczac lada dzien - i tak zrobie test, bo nigdy nic nie wiadomo - pare lat temu, wtedy kiedy ciaza obumarla, tez mialam "okres" bedac juz w ciazy.

          Chora, oslabiona i zestresowana nie jestem i nie bylam - generalnie unikam stresu jak ognia.

          Generalnie nie mam celu dobicia do czegokolwiek - jednak slyszalam, ze TSH powinno byc ok 1. Wiem, ze 2 z kawalkiem to nie jest tragedia ale to jednak za duzo. No i te marne wyniki ft3 i ft4...

          Wiesz, ja tu nie mam mozliwosci zbadania hormonow na zyczenie - mieszkam w Niemczech, juz pare razy sie dobijalam i nic to nie dalo. Ale jak zwieksze dawke i porozumiem sie z endokrynologiem, ktory potwierdzi potrzebe zbadania hormonow po 4-6 tygodniach od zmiany, nie bedzie to problemem. A zwiekszenie dawki o 12 w obecnej sytuacji na pewno nie zaszkodzi? Od jutra lykam 112 a do lekarza zadzownie po Nowym Roku.
          --
          Byloby fajnie, jakby wypalilo:
          forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
          • 31.12.11, 10:02
            Jest rzeczą normalną,ze TSH na początku leczenia gdy zwiekszamy dawki spada nawet ponizej normy i nic to nie ma do rzeczy. pilnujemy głownie FT3 i FT4. Twój przypadek ewidentnie o tym świadczy.
            • 31.12.11, 11:05
              A co to znaczy na poczatku leczenia? Bo mi juz drugi rok mija, odkad suplementuje tyroksyne. Zwiekszalam dawki (glownie sama) w oparciu o obserwacje samopoczucia, rok temu doszlam do dawki 100, bo przy 75 zaczely mnie bolec dlonie i stopy - to jest dla mnie taki barometr, wystarczylo 2-3 dni dawki 100 i bole przeszly.
              Ciekawe jest, ze teraz, mimo marnych wynikow i dosc wysokiego TSH (jak na suplementacje) nie mam zadnych objawow ze strony tarczycy (poza wypadaniem wlosow ale to jest wina prawie 4-krotnie przekroczonej normy wolnego testosteronu, tym musze sie zajac oddzielnie).

              Od dzis biore 112 i czekam na odpowiedz lekarza - jestem przekonana, ze poddtrzyma te dawke. Za 4-6 tyg zrobie nowe badania i zobaczymy...
              Dzieki za odpowiedz!
              --
              Byloby fajnie, jakby wypalilo:
              forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
              • 31.12.11, 17:22
                Gdy ciagle masz potrzebę zmiany dawki to jest poczatek leczenia, czasem trwa to i 1,5 roku i więcej. Dawki nie mozna ustalic szybciej własnie przez takie manipulacje jak u Ciebie, sugerowaniem się odrobine obnizonym TSH kiedy wystarczyło trochę poczekać.
                Androgeny mogą wzrastać w niedoczynnosci , ale moze byc tak z innego powodu- głównie PCO, insulinoopornosci. Warto się tym zająć,ze wzgledu na włosy. zdrugiej strony słabe hormony tarczycy to rownież wypadanie włosów i to częste.
                • 01.01.12, 12:00
                  Dzieki z odpowiedz. Od wczoraj biore o 12 wiecej i czekam na odpowiedz lekarza w sprawie podwyzszenia, byloby fanie, jakby napisal, zeby podniesc do 125 ale jak nie, to pobede pare tygodni na 112 i sprawdze, czy wyniki sie zmienily i co z wlosami.

                  PS PCOs nie mam na pewno, insulinoopornosc jest niewielka, poza tym biore metformine, wiec nawet jezeli, duzo tej insuliny sie nie produkuje, tym bardziej, ze jem minimum weglowodanow. Ja mysle ze to ten wolny testosteron (tylko dlaczego wzrosl?) albo moze faktycznie niskie hormony... Jutro dzwonie do ginekologa i zapytam, co robic.

                  Jeszcze raz dziekuje za odpowiedzi! Szczesliwego Nowego!
                  --
                  Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                  forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                  • 09.01.12, 17:51
                    Dzis telefonowalam z endokrynologiem.

                    Powiedzial, zeby faktycznie podniesc dawke o 12 (zrobilam to juz 10 dni temu) i po 4-6 tygodniach zbadac.

                    Co do wolnego testosteronu powiedzial, ze nic nie da sie zrobic. Ze podstawowy testosteron mam w dolnej normie (0,3) czyli dobrze a przemiana w wolny pod wplywem jakiegos tam czynnika (nie mam pojecia jakiego) to sprawa wrodzona.
                    Powiedzial, ze jedyna mozliwoscia obnizenia go lekami, byloby podanie tabletek antykoncepcyjnych a to w moim przypadku mija sie z glownym celem, bo ja przeciez planuje zajscie w ciaze! Tak wiec musze smarowac glowe tym plynem z minoxilidem i czekac az moze zadziala.
                    Nie wiem, czy dobrze zrozumialam, bo bylam w pociagu podczas rozmowy i bylo glosno, ale mam wraznie, ze powiedzial, ze ciaza moze sie przyczynic do obnizenia tego wolnego testosteronu.
                    I to tyle. Dobrze, ze kazal podniesc dawke tyroksyny, zdziwilabym sie, gdyby nie podniosl.
                    Co mnie jednak zdziwilo: powiedzial, ze najwazniejsze jest TSH i ze faktycznie do zajscia w ciaze powinno byc ok 1 i nie wyzsze, niz 2,5 (mam teraz 2, 14).
                    A co do ft3 powiedzial, ze ten hormon trudny jest generalnie do oznaczenia... nic nie powiedzial, ze te moje marne 7% to generalnie porazka. Nie wiem, to sie mija z tym co czytam tu na forum i w innych roznych miejscach ale generalnie lekarz jest bardzo w porzadku i nie bede szukac lepszego... Z reszta na wyniki nie mam przeciez w plywu - moge jedynie zwiekszac dawke tyroksyny (ft4 mialam 30%, wiec tez nie za rewelacyjnie) i jak juz uda mi sie zajsc, poprostu zwiekszac stopniowo wiecej, badac sie i lykac selen i inne, zeby wykluczyc niedobory (cynk, wit D, chrom, wit B, dzis kupilam nawet tabletki z drozdzy piwnych, zeby jeszcze co tam jest uzupelnic).
                    I to tak, chcialam sie podzielic smile
                    --
                    Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                    forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                    • 10.01.12, 14:36
                      To Ft3 nie jet juz takie trudne do oznaczenia jak jakiś czas temu. Nie mniej obecnie stosowane testy nie u wszystkich pokazują prawidłowe wartości. Jesli masz mozliwośc to moze za jakiś czas po podniesieniu dawki zrób wyniki w lab medycyny nuklearnej - izotopowo, bo to najbardziej wiarygodna metoda, do badania wolnego testosteronu również, bo on też nie oznacza się dobrze. Tak podaje literatura. Jesli masz faktycznie wysoki testosteron wolny to hamują go kwasy Omega3 i omega 6 ALA i GLA. Te kwasy są również wskazane w hashimoto.
                      • 10.01.12, 20:22
                        Dzieki za odpowiedz! O kwasy dbam, jem zdrowy, lniany olej smile Gdzie te kwasy jeszcze sa? Pozdrawiam smile
                        --
                        Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                        forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                    • 01.02.12, 14:27
                      Polecam selen i cynk Power Health. Jest znowu dostepny w Polsce, zwróć uwage na cene.
                      • 02.02.12, 13:41
                        Bella, ale ten polecany przez ciebie selen to:
                        Drożdże piwne (300 mg), drożdże selenowe (100 µg selenu), tlenek cynku (2 mg cynku)

                        Mała dawka, więc trzeba brać podwójną dawkę dziennie, więc cena wzrasta dwukrotnie, do tego zawierają drożdże selenowe, no i drożdże piwne, które nie są polecane w niedoczynności tarczycy. Nie kupię!
                        • 02.02.12, 23:50
                          O, a czemu drozdze piwne nie sa polecane w niedoczynnosci?? Bo ja bardzo lubie drozdze piwne, maja tez duzo witaminy b. Co z nimi nie tak??

                          --
                          Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                          forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                          • 04.02.12, 00:21
                            Chyba mi się skrócił tok myślowy smile
                            Drożdże => piwo => alkohol i wzdymające bąbelki => w niedoczynności układ pokarmowy słabo sobie radzi z alkoholem i bąbelkami, alkohol to pewnie oczywiste, że unikać, a wzdęcia są niemal nierozerwalnie związane ze zwolnionym metabolizmem, więc dokładanie jeszcze jednego czynnika wzdymającego jest wg. mnie działaniem na własną szkodę. Jeśli drożdże są zabite, to pewnie można je łykać, jeśli jednak pracują nadal, to bałabym się nieco. Wiem, wiem, te bąbelki to gaz sztucznie wpychany w butelkę, ale mnie zawsze piwo rosło w żołądku, to co dopiero teraz, kiedy mam Hashi i problemy żołądkowe...

                            Jeszcze dieta przeciwgrzybicza, z której właśnie zaczynam się wycofywać, a którą musiałam wprowadzić w związku z łykaniem antybiotyków, też bez piwa. Wszystko to mi się nałożyło i w skrócie wyszło jak wyszło smile

                            Do tego dochodzi jeszcze dieta bezglutenowa, którą zaleca część lekarzy (moja endo i rodzinna też smile), a piwo jest na słodzie, czyli z glutenem... To już bez związku z drożdżami, dlatego kajam się, że napisałam zbyt skrótowo.
                            • 04.02.12, 11:54
                              Dzieki za wyjasnienie, bo juz sie przestraszylam, ze uderzam w tarczyce, nie daj Boze (tak jak uderza np jod).
                              Metabolizm mam super, odkad stosuje metabolic balance. Wzdec nie mam nigdy. Alkoholu nie pije W OGOLE, NIGDY, bo nie lubie i nie mam potrzeby, wiec chyba te kilka "procentow" z drozdzy mi nie zaszkodzi wink Antybiotykow unikam jak ognia (biore gora raz w roku o ile jakas bakteria mi sie przypaleta, czesciej nic mnie nie bierze), ale jak dostaje, nie mam po nich problemow ani z grzybami ani z ukladem pokarmowym.

                              Ja przerzucam sie powoli z wit B w kapsulce na drozdze, bo drozdze sa NATURALNYM zrodlem witaminy, czyli pewnie lepiej przyswajalnym, sa tansze i nie nabijaja kasy koncernom farmaceutycznym. Jedyne co, to bede kwas foliowy nadal lykac a konto przyszlej ciazy, ale to wiadomo...
                              Pozdrawiam smile
                              --
                              Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                              forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
      • 26.02.12, 17:26
        Witajcie,

        mam nadzieje, ze ktos zajrzy do tego watku, mimo ze jest w nim wiele wpisow. Nie chce zakladac nowego, bo wiem, ze to niezgodne z netykieta smile

        O co chodzi:
        Moje wyniki z 30.12.11 na dawce tyroksyny 100:

        TSH: 2,15
        ft4: 30%
        ft3: 7%

        Czulam sie bardzo dobrze, ale zeby zbic TSH podnioslam dawke (w porozumieniu z lekarzem) na 112.

        Wyniki po 6 tygodniach:

        TSH 2,59
        ft3 6,67%
        ft4 55,45%

        Czyli ft3 sie prawie nie zmienilo (i nie wiem, co z tym zrobic), ft4 wzroslo, bo wiadomo, dawka tyroksyny wieksza ale skad ten wzrost TSH? Mialam nadzieje, ze TSH spadnie ale nie przyszlo mi do glowy, ze moze wzrosnac? 2,59 to jeszcze nie tragedia ale dla osoby suplementujacej to juz sygnal ostrzegawczy!

        Nie wiem, co robic. Dzwonilam do lekarza, mial urlop, dzwonilam po raz drugi, nie oddzwonil. Ustalilam wizyte na koniec marca.

        Zwiekszylam dawke o 12 i tu zaczal sie problem: zaczelam byc senna!

        I moje pytanie: co robic? Biore te zwiekszona dawke od ok 10 dni i nie widze poprawy. Myslalam, ze moze organizm sie przyzwyczai do nowej dawki ale jest chyba coraz gorzej. Czy powinnam wrocic do poprzedniej dawki, na ktorej czulam sie dobrze, mimo TSH 2,59? Czy przetrzymac do konca marca i wtedy u lekarza znowu skontrolowac hormony?
        W ciazy nie jestem w 100%, glownie dlatego chce obnizyc TSH do ok 1, zeby starac sie zajsc w ciaze... Bo samopoczucie przy 2,59 bylo super, nie jatrzylabym, gdybym nie miala planow ciazowych...

        Jest jeden "drobiazg", nie jestem pewna jednak, czy to moze byc powod... Pare tygodni temu wykryto u mnie potworniaka (cysta) na prawym jajniku, ponad dwa tygodnie temu przeszlam zabieg laparoskopowego usuniecia tegoz potworniaka (dodatkowo usunieto BARDZO maly kawalek jajnika). Potworniaka mialam "od zawsze", z czasem urosl, ale kiedy, nie wiadomo, bo jego obecnosc wykazalo badanie mrt, natomiast wszelkie badania usg albo nie wykazywaly go wcale albo ledwie i do tego jako mniejsza cyste, niz byla w rzeczywistosci...

        Moje pytania:
        - czy ww zabieg mogl wplynac na podniesienie sie TSH, pomimo zwiekszonej ilosci tyroksyny
        - czy wrocic na dawke, na ktorej czulam sie bardzo dobrze i zaczekac na wizyte u lekarza, czy przemeczyc sie na tej zwiekszonej dawce, liczac, ze TSH sie zmniejszy?
        Nie mowie, ze czuje sie zle, z jednej strony mam energie, z drugiej, czuje sie taka troche ogluszona i zaczelam wiecej spac (9-10 godzin na dobe, wczesniej spalam ok 8).

        Bede wdzieczna za wasze opinie, z gory dziekuje! smile

        --
        Byloby fajnie, jakby wypalilo:
        forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
        • 27.02.12, 22:04
          Dzis wrocilam do dawki 112 i poczulam sie znowu normalnie, ani sladu sennosci. Co robic... przy tej dawce czuje sie super a wyniki mowia co innego... Mam zagwostke...
          --
          Byloby fajnie, jakby wypalilo:
          forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
          • 28.02.12, 10:23
            A może 118 było by OK?
            Masz już bardzo duży rozrzut między oboma wolnymi hormonami, ciekawe, co lekarz powie?
            • 03.03.12, 16:52
              Lekarz wczoraj dzwonil, akurat nie moglam odebrac, wiec nagral wiadomosc na poczcie glosowej. Faktycznie powiedzial, ze lepiej byloby, gdybym podniosla dawke do 125.
              Planowalam w poniedzialek isc po recepte na 118 ale wpadlam na inny pomysl: poniewaz dawka 125 jest ewidentnie potrzebna, jesli okreslic ja wg wynikow (bo samopoczucie to inna bajka, ja sie czuje rewelacyjnie!!!), postanowilam jeszcze raz sprobowac. Nie bede jednak lykac calej dawki na raz, tylko rano 75 a pol godziny przed obiadem 50 i zobacze, jak sie czuje. Poniewaz jem 3 posilki dziennie a miedzy nimi minimum 5 godzin przerwy, nie ma najmniejszego problemu z wchlanianiem sie dawki. Jestem ciekawa, czy takie dzieleni odniesie skutek, i nie bede senna? Bo chyba samo podzielenie dawki, nie jest czyms zlym? Ja nawet mysle, ze to moze nawet ma sens, bo organizm dostaje regularnie porcje hormonu... Zobaczymy, jak sie bede czula przez nastepne dni, jezeli zle, to zejde do 118.
              --
              Byloby fajnie, jakby wypalilo:
              forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
              • 04.03.12, 12:39
                To niezły pomysł smile Ale druga dawka nie w dzień, tylko na noc. Źródła medyczne mam gdzieś w notatkach, jak chcesz, to znajdę, albo może sama znajdź, bo niedawno je komuś podawałam na forum.

                Od ponad miesiąca biorę jedną L50 rano, a drugą część (najpierw 25, a teraz 50) na noc, kilka godzin po kolacji. Jest piknie smile

                Badania zrobię ok. 20 marca, równo po 4 tygodniach na tej samej dawce.
                • 04.03.12, 16:39
                  Hej, dzieki za odpowiedz i rade!
                  A o co chodzi z tymi zrodlami medycznymi, bo nie zrozumialam za bardzo zdania, jakby kawalek urwalo big_grin Chcialas pewnie napisac, ze zrodla medyczne mowia, ze dzielenie, i ze na noc, jest ok? smile
                  Dzis wzielam do obiadu, juz za pozno na zmiany ale jutro faktycznie zrobie tak, jak mi radzisz, rano 75 a wieczorem, przed kolacja, czyli ok 18-19, 50.
                  Mam nadzieje, ze nie bede senna, bo to jedyne, co mi dolega(lo) pod wplywem zwiekszonej dawki. Takie dziwne poczucie: w srodku masa energii, moglam nawet duzo sie ruszac, ale glowa "zawatowana" i senna - ale tylko glowa big_grin Czego oni tam dodaja do tych tabletek, moze jakies narkotyki wink
                  Ciesze sie, ze twoje dawkowanie sie sprawdza smile Pozdrawiam
                  --
                  Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                  forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                  • 04.03.12, 21:23
                    Jak sprawdzisz to dzielone dawkowanie i zadziała, to ja chyba też tak zrobię, może to coś pomoże na moją przemianę i samopoczucie.

                    > Mam nadzieje, ze nie bede senna, bo to jedyne, co mi dolega(lo) pod wplywem zwi
                    > ekszonej dawki. Takie dziwne poczucie: w srodku masa energii, moglam nawet duzo
                    > sie ruszac, ale glowa "zawatowana" i senna - ale tylko glowa big_grin Czego oni tam
                    > dodaja do tych tabletek, moze jakies narkotyki wink

                    Co do "zawatowanej" głowy, to ja akurat mam takei uczucie przy za wysokiej dawce, tylko Twoje wyniki w ogóle na to nie wskazują.
                    • 04.03.12, 21:36
                      No wlasnie, nie rozumiem o co chodzi z tymi wynikami! Ktos mi napisal wczesniej, ze niski poziom hormonw we krwi przy bardzo dobrym samopoczuciu moze swiadczyc o tym, ze dzieki szybko dzialajacemu metabolizmowi, sa one lepiej zuzywane przez organizm i zamiast krazyc w krwioobiegu, trafiaja do komorek. A Z kolei TSH wzrasta jako konsekwencja malej ilosci hormonow w krwi. Moj metabolizm faktycznie bardzo przyspieszyl dzieki stosowanej przeze mnie od 5 miesiecy metodzie metabolic balance, dzieki ktorej schudlam juz prawie 20 kg. Z drugiej strony, myslalam, ze przy nizszej wadze bede potrzebowala odpowiednio mniejszej dawki - to wydaje sie logiczne, a tu nic.
                      Poza tym, ja przeciez zwiekszylam dawke na poczatku stycznia ze 100 na 112, po tym, jak sie okazalo, ze TSH jest 2,14. Myslalam, ze teraz, po 6 tygodniach spadnie a ono jeszcze wzroslo!! Do 2,57. A ja sie czuje niezmiennie dobrze, bardzo dobrze, super po prostu! Jak to jest, ze TSH rosnie?? Pomyslalam, ze moze tarczyca sie zmniejszyla i produkuje przez to mniej hormonow ale chyba do tego musialabym przejsc rzut choroby? I gdybym go przeszla, musialabym sie chyba gorzej czuc, mimo suplementacji??? Nie wiem, co sie dzieje. Nie rozumiem tego, ale tak dlugo, jak czuje sie dobrze, nie bede sie martwic. Na razie zwiekszylam znowu dawke, czyli biore 125, rano 75 a wieczorem bede brac 50. Dzis mija drugi dzien i jest ok, nie widze niczego niepokojacego.
                      A pod koniec marca mam wizyte u mojego endokrynologa i zobaczymy, jak on mi wytlumaczy te sytuacje. Zrobi tez jak zwykle usg, wiec moze sie cos okaze, o ile...

                      W kazdym razie dzieki dziewczyny za rady i za to, ze chce sie wam zagladac do takiego dlugiego watku smile Za pare dni napisze, jak sie czuje przy tym nowym dawkowaniu.
                      --
                      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                  • 05.03.12, 12:38
                    >A o co chodzi z tymi zrodlami medycznymi, bo nie zrozumialam za bardzo zdania,
                    > jakby kawalek urwalo big_grin Chcialas pewnie napisac, ze zrodla medyczne mowia, ze dzielenie, i ze na noc, jest ok? smile

                    O dzieleniu dawek czytałam gdzieś, ale chyba to dziewczyny pisały na forum o T3 w dwóch porcjach, więc nie są to źródła stricte medyczne, a raczej praktyczne i dotyczą innego hormonu. Ale zastosowałam to u siebie z Letroxem i zadziałało, podwyżkę zniosłam bez problemów (a poprzednio miałam z tym niezłe jazdy) i teraz powoli zaczynam zmniejszać poranną dawkę na rzecz tej branej na noc, żeby całość brać jednorazowo wieczorem. Czyli od 25 stycznia 2012 łykam Letrox w dawce podzielonej, cały czas 50 rano, a wieczorem od dawki 6,25 co kilka dni o ciutkę więcej, aż do 50, czyli 50+50. Na tej wieczornej 50 jestem już ze dwa tygodnie, teraz zacznę zmniejszać poranną 50, a zwiększać wieczorną 50 o 12,5 na tydzień, razem ma zostać nadal 100 dziennie, tylko całość wieczorem.

                    Ależ to skomplikowałam, co? Ale skoro mi to pomogło, a na pewno nie zaszkodziło, to może i wam nie zaszkodzi, a pomoże?

                    Źródła dotyczące T4 na noc (medyczne czyli wynikające z profesjonalnie przeprowadzonych badań) podawałam tu:
                    - forum.gazeta.pl/forum/w,94641,133657900,133684784,Re_EUTYROX_nietolerancja_.html

                    "Lewotyroksyna przed snem znacząco poprawa poziom hormonów tarczycy. Jakość życia i stężenie lipidów w osoczu nie wykazywały istotnych zmian w porównaniu ze spożyciem rano. Lekarze powinni rozważyć przepisując przyjmowanie lewotyroksyny przed snem. "(www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21149757)

                    "Dowiedli, że zmiana taktowania spożycia tyroksyny nie wpływa na dobowy rytm wydzielania TSH i iodothyroniny, a tym samym badanie profilu tarczycy w godzinach porannych po spożyciu lewotyroksyny na noc nie ma żadnego wpływu na wyniki badania." (- www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3139142/)

                    > a wieczorem, przed kolacja, czyli ok 18-19, 50.

                    Nie!!! Nie przed a PO kolacji, kilka godzin, trzy czy cztery, na pusty już żołądek!!!
                    • 05.03.12, 17:35
                      >Nie!!! Nie przed a PO kolacji, kilka godzin, trzy czy cztery, na pusty już żołądek!!!

                      A przed kolacja, piec godzin po obiedzie, to nie bedzie na pusty zoladek? Czytalam, ze na czczo to minimu 4 godziny po posilku? Czy chodzi po prostu o to, zeby w organizmie w ogole nie krazyly skladniki jedzenia, kiedy tyroksyna dziala?

                      Jakby nie bylo, ok, bede jesc PO kolacji, cztery godziny. Dzieki jeszcze raz za rade smile
                      --
                      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                      • 07.03.12, 02:38
                        > Czy chodzi po prostu o to, zeby w organizmie w ogole nie krazyly skladniki jedzenia, kiedy tyroksyna dziala?

                        Nie mam pojęcia uncertain Przyjęłam, że na czczo, to ok. czterech godzin po posiłku i tyle.
                        • 07.03.12, 08:51
                          Skoro tak, to moje PRZED KOLACJA bedzie jak najbardziej na czczo! Stosuje metabolic balance i musze zachowywac min 5 godzin przerw miedzy posilkami. Co oznacza, ze jezeli obiad zjem o 15 a kolacje o 20, to juz o 19 jestem na czczo smile Lykne wtedy tabletke i za godzine zjem kolacje. TO mialam na mysli, piszac: przed kolacja. Dla mnie jest lepiej, jezeli przerwy w dawkak wynosza ok 12 godzin. Dzis obudzilam sie o 7, tabletke wzielam o 23.30 i bylam troche nieprzytomna... ale tylko troche smile
                          --
                          Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                          forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
    • 18.05.12, 17:53
      Mam nadzieje, ze przeczytacie, mimo ze dlugi watek... Jestem w bardzo zlej formie, generalnie fizycznej, co odbija sie tez na samoczuciu psychicznym.
      W ciagu ostatnich miesiecy poziom ft3 spadal systematycznie. Bralam selen, przez wiele miesiecy, w koncu odstawilam, kiedy zobaczylam, ze mimo to ft3 spada. Nie chcialam brac za dlugo, czytalam, ze nie powinno sie go brac dluzej niz 6 miesiecy, tym bardziej, kiedy w ogole nie pomagal... zamiast tego jem orzechy brazylijskie...
      7 tygodni temu bylam na badaniach u endokrynologa. Morfologia super, hormony inne tez - nawet okazalo sie, ze mam odpowiedni poziom progesteronu w fazie po owulacji, dihydrotestosteron tez troche spadl...
      TSH 0,3 wiec ok, ft4 82% - nie dziwne, lykalam tyroksyne 125. Tarczyca tez nie zmniejszyla sie, nawet "urosla" albo usg bylo niedokladne, w kazdym razie w ciagu ostatnich dwoch lat nie zmniejszyla sie. Przeciwciala tez przyzwoite, ok 40, wiec sa, nie dziwie sie ale w przyzwoitej liczbie...
      Co mnie bardzo zaskoczylo, to poziom ft3, podczas ostatniego badania bylo juz ponizej normy, nieznacznie ale ponizej. A lekarz na to, ze to nic takiego, bo w ogole ft3 trudno oznaczyc i nie nalezy sie tym sugerowac. Nie wspomnial o suplementacji t3. Juz wtedy zaczelam sie czuc gorzej ale pomyslalam, ze to moze troche za duzo tyroksyny, bo bylam w fazie zwiekszania dawki... zmniejszylam wtedy do 112, nie patrzylam na ft3 bo w sumie co za roznica, czy przy 125 czy przy 112 poziom byl ponizej normy. W koncu 4 tygodnie temu zaczelam "na lewo" lykac thybon (f3) w dawce 10. Biore teraz 118 t4 i 10 t3. I czuje sie coraz gorzej... sennosc, brak koncentracji, w ogole nie wiem co czytam (studiuje), mam problemy z formulowaniem wypowiedzi ( studiuje w jezyku obcym, wiec dodatkowo mnie to obciaza), w ogole mam poczucie, ze nie mam nad tym kontroli.
      Nie wiem, co robic. Poszlabym do lekarza pierwszego kontaktu, ale co on mi pomoze: chyba jedyne co, to moze mi dac skierowanie do psychiatry - wiem, ze leki przeciwdepresyjne moglyby mi pomoc w kwestii "glowy" - wiem, bo zawsze pomagaly. Jedak teraz wiedzac, ze moje problemy "z glawa" zwiazane sa z tarczyca, nie chcialabym ich znowu brac...bo to nie "glowa" jest problemem, tylko raczej konsekwencja tarczycy...
      Na inna pomoc tez nie moge liczyc, bo co zrobi lekrarz: zbada cisnienie i tyle. Kaze przeczekac i juz. A endokrynolog powiedzial juz w czasie poprzedniej wizyty, ze moje wyniki abslolutnie nie maja wplywu na moje samopoczucie, i to nie one sa przyczyna pogorszenia...
      Nie wiem co zrobic... Planuje za 2-3 tygodnie skontrolowac tsh, ft3 i ft4, zeby zobaczyc, jak wygladaja te wartosci teraz, kiedy biore thybon. Ale czuje sie nadal zle... Nie sadze, zeby dawka thybonu byla za wysoka, jezeli juz, moze byc za niska. Ale pogorszylo mi sie wlasnie wtedy, kiedy zaczelam go brac... Juz nie wiem, co robic. Obawiam sie, ze strace kolejny semestr (tu studia sa liczone semestrami, wiec nie trace roku, tylko semestr). Poprzedni semestr byl taki super, tyle sie uczylam, zaliczylam, 5 egzaminow pisemnych zdalam i to dobrze, itd... przeprowadzilam tez metabolic balance i schudlam 18 kg, ruszalam sie duzo, na wszystko mialam czas i ochote... bylo tak super, ostatnie pol roku. A teraz sie wszystko posypalo, nie mam na nic ochoty, motywacji, sily... Utylam 2 kg, bo nie mam "sily" na zdrowe jedzenie, po prostu nie chce mi sie tym zajmowac, jak wszystkim z reszta... Boje sie, ze znowu utyje... Jestem zalamana. A najgorsze jest to, ze nie moge liczyc na pomoc lekarza...
      Poradzcie prosze, co robic...
      --
      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
      • 18.05.12, 19:07
        Cześć Rotka, dawno Cię nie było.
        Myślę, że bez badań które planujesz niedługo, nic się nie da powiedzieć. Reakcje na t3 nie zawsze są takie od razu super, nawet jeśli wyniki byłyby ewentualnie dobre. Nie chodzi mi o palpitacje serca czy inne gwałtowne atrakcje, ale organizm ma prawo się trochę skołować. Dziewczyny pisały tu o rożnych objawach. Ja zaczynając Novo myślałam, że wydarzy się nie wiadomo co, a właściwie przez pierwszy miesiąc nie działo się nic, a nawet zmęczenie było ciut większe. Mój mąż powiedział "chyba po tamtym leku czułaś się lepiej". Miał na myśli Euthyrox. Teraz, po 2 msc jest tendencja zwyżkowa ale nie jestem do końca pewna czy to zasługa Novo.
        Myślę, że musisz dać chwilkę t3 na wniknięcie w tkanki, na zadziałanie. Niby działa ono szybko, ale może nie u każdego to takie proste. Jak zobaczysz wyniki to będziesz wiedzieć czy ewentualnie zwiększać dawkę czy nie. Wiem, że niewiele Ci pomogłam bo chciałabyś konkretów, ale chyba w tej sytuacji trzeba przeczekać. Trzymam kciuki. W odchudzaniu jesteś moją superbohaterkąsmile
        Jak wyglądają u Ciebie aktualnie sprawy witaminowo-minerałowe?
        • 18.05.12, 19:32
          Dziekuje Ci bardzo za szybka odpowiedz smile
          Ja nie mam palpitacji. Nie mam objawow niedoczynnosci od strony "ciala", tylko te od strony "glowy": czyli zmeczenie, sennosc, rozdraznienie, brak koncentracji, kojarzenia, itd... Nie mam stricte somatycznych. Owszem, przed rozpoczeciem brania t3 pobolewaly mnie dlonie, teraz to przeszlo - to mnie utrzymalo w przekonaniu, ze cos z tymi hormonami nie tak i ze lekarz nie ma racji mowiac, ze ft3 nie trzeba brac pod uwage...
          Sprawy witaminowe ok. Suplementuje kompleks wit B plus dodatkowo kwas foliowy, do tego lykam witamine D.
          Jak pisalam, odstawilam selen, bo nic mi nie dawal a takrze cynk, bo naczytalam sie, ze nadmiar jest szkodliwy i moze zaburzyc cala te kwestie witaminowo-mineralowa... A mnie sie od paru tygodni bardzo posypaly paznokcie, sa miekkie i sie rozdwajaja... to moze byc wynik nie brakow a nadmiarow czegos...
          W kazdym razie wyniki zelaza, ferrytyny, wit B12, witd D byly bardzo dobre - bardzo zwracam na to uwage i na pewno napisalabym, gdyby bylo cos nie tak.
          Lekarz ma dziwne podejscie do sprawy ft3 ale z drugiej strony trzymam sie go, poniewaz zleca mi badanie bardzo wielu parametrow, ostatnio znowu ok.40, plus co pol roku robi usg... Moze ma inne podejscie, niz to tu na forum (i moje tez) ale przynajmniej dzieki niemu wiem, jakie mam wyniki... Jak na razie nie trafilam na lepszego lekarza i nie chce za bardzo szukac innego... szczegolnie teraz, kiedy tak zle sie czuje i trudnoscia jest dla mnie wykonywanie prostych czynnosci... Predzej czy pozniej poprawi mi sie (zawsze mi sie poprawia, juz tak od 17 lat zyje z fazy do fazy, raz dobrze, raz zle i tak w kolko). W ogole czasem mam wrazenie, ze moje samopoczucie nie zawsze odpowiada poziomowi hormonow, czasem czuje sie dobrze, mimo srednich wynikow, czasem wyniki sa ok a ja czuje sie zle (tak bylo ok rok temu, wtedy tsh mialam ponizej 1 a ft3 i ft4 wyrownane w trzeciej cwiartce).
          Zaczynam na powaznie godzic sie, ze juz tak do konca zycia bede miala: co mi z reszta zostalo albo sie pogodzic i jakos odnalezc w tej sytuacji albo palnac w leb (z braku broni zostaje wykoczenie przez okno) wink Poniewaz jednak gorsze rzeczy przetrzymalam (upiorne depresje), takie tam sennosci i otumanienie nie jest w stanie mnie zlamac... Ale koszmarnie obniza mi to jakosc zycia. Nie mowiac o tym, ze studia chyba skoncze za 10 lat... Ale w koncu lepiej za 10 niz w ogole, prawda? Studia sa dla mnie przepustka do wykonywania zawodu nauczyciela, wiec musze je skonczyc, nie studiuje "dla papierka", tylko po to, zeby pracowac w wybranym przeze mnie zawodzie.
          Od 5 dni znowu pilnuje tego, co jem, ciezko mi to idzie, bo "przerasta mnie" myslenie o tym, co moge a czego nie ale jakos sie trzymam. Wizja ciasnych spodni mnie przeraza. Ratuje sie gorzka czekolada, to mniejsze zlo, w porownaniu z cala reszta "dobrych rzeczy".
          Pozdrowienia smile
          --
          Byloby fajnie, jakby wypalilo:
          forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
      • 18.05.12, 19:17
        Skoro jesteś na tej dawce 4 tygodnie, to możesz zrobić badania. TSH nie bada się przy stosowaniu fT3, bo zwykle wychodzi poniżej normy.

        Czy mogłabyś sprecyzować, czy cały czas czujesz się źle? Może rano lepiej? Lub lepiej wieczorem? Czy dawkę Thybonu bierzesz od razu całą rano? Czy od razu zaczęłaś brać Thybon w dawce 10? To dość duża dawka jak na początek...
        • 18.05.12, 19:36
          djpa dzieki za odzew.
          Rano czuje sie gorzej, glownie psychicznie "boje sie dnia", wieczorem fizycznie czuje sie tak samo slabo ale psychicznie lepiej, bo wiem, ze juz nic nie musze, poza pojsciem spac i zyje nadzieja, ze "moze jutro bedzie lepiej".
          Thybon biore od razu caly. Powinnam dzielic? Zaczelam brac thybon w dawce 10 - tak sie czulam, ze "nie chcialo" mi sie stukac i pytac, od jakiej zaczac, wiedzialam tylko, ze musi byc jakos tam procentowo dopasowana to t4... Coz, teraz nie ma co zmniejszac ale moze faktycznie powinnam dzielic?
          'Bardzo dziekuje za zainteresowanie!
          --
          Byloby fajnie, jakby wypalilo:
          forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
          • 18.05.12, 20:44
            Oj Rotka Rotka, co z Ciebie wyrośnie big_grin
            Trzeba było na forum napisać, że chcesz T3 brać, to byśmy Ci doradziły.

            Z moich doświadczeń:
            zaczęłam od 3.75 T3 (w Novo), ledwo to poczułam. Po 2 tygodniach zwiększyłam (za radą endo do 7.5 T3) i czułam się dużo gorzej niż przed leczeniem. Dopadła mnie fatalna obniżka nastroju. A Ty miałaś FT3 poniżej normy, więc strzelam, że 10 T3 to był za duży szok na organizmu. Myślę, że trzeba to przeczekać. Jeśli minęły 4 tygodnie to już możesz zrobić badania. Na forum pojawiał się ostatnio temat hipoglikemii reaktywnej, która daje właśnie objaw "zamulenia". Jeśli masz możliwość (posiadasz glukometr) to możesz zobaczyć jak wygląda Twój cukier przed i po posiłku (1h).

            Możesz też spróbować podzielić dawkę, rano 5T3, przed obiadem drugie 5T3.
            --
            pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
            •• Przewodnik po forum
            •• test na niedoczynność
          • 18.05.12, 21:20
            "Banie się dnia" u mnie zbiega się z za dużą dawką fT3 - może u Ciebie jest to chwilowe, poziom fT3 dość szybko rośnie po Thybonie i potem do wieczora opada. Być może wieczorem organizm jest zmęczony życiem na pełnych obrotach, życiem z dużym poziomem fT3.

            Z powodu "bania się dnia" zaczęłam brać Novo wczesnym popołudniem. To była dobra decyzja. Z tym, że brałam max 5 mikro T3 na raz.
            • 18.05.12, 22:44
              No jeżeli to mają być moje nowe wysokie obroty to ja chyba jednak skocze wink
              Dzięki za rady. Podziele thybon na dwie piątki i zobaczymy. Trochę lepiej jest, skoro piszę na forum... Jest marnie ale lepiej. Zmusilam się nawet do pójścia do kina zeby nie gnić w domu bez sensu .
              Nie wiem co to będzie z nauka... Zobaczymy. Staram się nie przejmować za bardzo...
              Odezwę się niedługo. Dzięki jeszcze raz za odpowiedzismile
              --
              Byloby fajnie, jakby wypalilo:
              forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
            • 20.05.12, 16:36
              Podzielilam wczoraj thybon na dwie dawki. Bylam caly dzien strasznie senna... Wzielam dzis cala porcje 10 rano i jest jednak lepiej. Nie wiem oczywiscie, czy to od tego zabiegu, po powodow moze byc tysiace, licho wie, co we mnie siedzi. Ale dzialam. Wstalam wprawdzie dopiero o 10 ale wyprowadzilam sie o 12 z domu do biblioteki na uniwerku i "odrabiam lekcje". Fakt, ze tez siedze w necie ale przynajmniej cos robie, zamiast gnic w domu przed TV i wpadac w jeszcze gorsze samopoczucie i nie daj Boze jesc jakies niezdrowe rzeczy... Walcze o kazda aktywnosc i kazdy dzien spedzony poza domem, niezaleznie od tego na czym, uwazam za mniej lub bardziej udany...
              --
              Byloby fajnie, jakby wypalilo:
              forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
              • 27.06.12, 15:51
                Rotka, co u Ciebie słychać? Jest jakaś poprawa? Bierzesz dalej Thybon?
                • 27.06.12, 17:25
                  Hej, dzieki za zainteresowanie!
                  Sytuacja wyglada tak: biore Thybon ale mysle, ze moje samopoczucie, mimo marnych wynikow, nie bylo zwiazane z hormonami a w kazdym razie nie tylko. Nie wiem, czemu mi sie pogorszylo, moze to jednak silny stres, bo sie przeprowadzalismy do nowego mieszkania w trakcie semestru a mieszkanie trzeba bylo remontowac od podstaw, do tego kupa nauki, nie wiedzialam za co sie zabrac. Tydzien przeprowadzkowy niemal caly czas sie trzeslam (wewnetrznie). Potem niby sie uspokoilam ale bylam taka przygaszona, bez energii, niby nie mialam nastroju depresyjnego ale zle sie czulam, nie moglam sie skoncentrowac, nic nie moglam zapamietac z tego, czego sie uczylam. Thybon bralam juz jakis czas ale nic sie nie poprawilo. Minelo 6 tygodni zlego samopoczucia, dlagego podjelam decyzje i poszlam do psychiatry. Lekarz wypisal mi antydepresant (Efectin ER75), ktory dobrze znam, bo biore go z przerwami w sumie juz od dziesieciu lat. Niesamowite, ale 2-3 dni po rozpoczeciu leczenia minely mi stany lekowe, poczulam sie lepiej. Obecnie mija 5 tydzien, ja czuje sie swietnie. Zdazylam na czas, bo przede mna sesja - w tym semestrze czeka mnie 5 egzaminow. Dwa tygodnie temu wrocilam tez do ostrej fazy metabolic balance, zeby dochudnac - dzis juz 2 kg mniej - nosze rozmiar duze 38 smile Waze 70 kg, chce dojsc do 65 smile Jutro ide do lekarza na badania (tsh, ft3, ft4) i mam nadzieje, ze dostane recepte na Thybon, bo biore go caly czas na lewo i zostalo mi na 10 dni - w najgorszym razie dam znac mamie, ktora odwiedzi jej znajoma lekarke i poprosi o recepte, ktrora na pewno dostanie.
                  Tak wiec czuje sie super - ostanie zwiekszenie energii nastapilo w 3-4 dniu diety smile
                  Pozdowienia smile
                  --
                  Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                  forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                  • 28.06.12, 17:25
                    no wlasnie czytam i czytam Twoj watek i dochodze do wniosku, ze duzo juz probowalas:
                    suplementy, wieksza dawka tyroksyny, dodatek t3 i antydepresanty.
                    Jesli dobrze wyczytalam, dobre samopoczucie nie zawsze znajdowalo odzwierciedlenie w wynikach. Potrafisz to jakos wyjasnic?
                    Czy może ma to jednak zwiazek raczej z depresja?
                    • 29.06.12, 11:18
                      Witajciesmile
                      Gdybym potrafila wyjasnic, od czego zalezy moje samopoczucie tak do konca, na pewno bym sie czula non stop dobrze smile Tak to jest w naszej chorobie, ze na samopoczucie naklada sie czesto masa czynnikow... A poniewaz diagnostyka czesto zawodzi, a raczej lekarze, ktorzy nie prowadza jej poprawnie, trudno dojsc, o co chodzi. Moze np byc tak, ze sie zwiekszy dawke i powinno byc ok a tu nagle wchlanianie siadzie i ta dawka bedzie za mala...
                      Dlatego tez nie wiem do konca jak to jest u mnie. Jedyne, co moge robic, to obserwowac sie, duzo czytac, zeby wiedziec, co i jak, robic regularnie badania, dozowac dawki tak, zeby wyniki byly bardziej lub mniej ok i jednoczesnie konfrontowac je z samopoczuciem. A jak nic nie pomaga, w ostatecznosci wrocic do antydepresantow, tak jak teraz to robie.
                      Mozliwe, ze tym razem to depresja, w koncu kazdy ma do niej prawo smile Ale warto wziac pod uwage, ze wystarczy raz w zyciu miec depresje, zeby podatnosc na nia wzrosla. Wystarczy, ze raz w zyciu neuroprzekazniki wyjda z rownowagi... w tym przypadku prawdopodobienstwo, ze bedzie sie to powtarzac jest wieksze, niz u osoby bez epizodu depresji... Pytanie tylko, co bylo pierwsze, jajko, czy kura... czy u mnie byla pierwsza depresja, czy to hashimoto i niedoczynnosc tarczycy ja wywolaly a teraz poprostu czasem do mnie wraca, mimo braku niedoczynnosci. Nic, dobrze, ze jest lek, ktory na mnie swietnie dziala, bo od razu zwalcza objawy, nie dajac przy tym objawow ubocznych (poza pierwszymi 3-4 dniami). Biore tez sredniowysoka dawke, wiec nie jest to tragedia. Pobiore pare miesiecy, odstawie i jestem pewna, ze na dlugo bede miala spokoj. Nie pije, nie pale, narkotykow nie biore, nie jestem podatna na uzaleznienia, wiec tego leku sie nie obawiam, tym bardziej, ze on fizycznie nie uzaleznia. A psychicznie ja sie nie dam, zawsze odstawiam, jak lekarz mi kaze i nie boje sie, ze bez niego bedzie gorzej, tym bardziej, ze zawsze jest ok - w koncu mam ponad 10 lat doswiadczenia.
                      U mnie wazna tez jest dieta - bedac na 2 fazie metabolic balance, czuje sie super. Obecnie przerabiam wlasnie druga faze - dzis mija 12 dzien, czuje sie dobrze, i schudlam juz chyba 2 kg smile Nie mam wagi ale mysle, ze zeszlam ponizej 70 kg!!! Chcialabym dobic do 65, wtedy bede miala rozmiar male-srednie 38 smile Tak ciagle pisze o tej wadze ale to wnika z tego, ze przeciez przez ponad 2 lata nie moglam schudnac... Do dzis schudlam 24 kg, czyli prawie tyle, ile utylam, zostal mi 1 kg do wagi wyjsciowej smile Ale i wczesniej, nie moglam zejsc ponizej 70 kg, mimo ze bardzo pilnowalam diety i ruchu... Jestem przekonana, ze to tez bylo przez tarczyce, tylko ze wtedy niedoczynnosc byla lekka (3.5 tsh) na tyle, ze nie tylam, jedynie nie moglam schudnac. A metabolic balance jest super!
                      Pozdrowienia smile

                      --
                      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                      • 29.06.12, 11:25
                        Bylam dzis u lekarza domowego, ale nie mojego, tylko tego, ktory ma zastepstwo (moj jest na urlopie) na badaniu krwi i udalo mi sie znowu zdobyc 50 tabletek Thybonu, czyli zapas na 100 dnismile To jest na lewo, bo nie zlecil mi go endokrynolog, czyli lekarz domowy, nie ma prawa mi go wypisac. Ale ja poprostu dalam opakowania lekow, ktore biore (tyroksyna i thybon) i jakby nigdy nic powiedzialam, ze potrzebuje nowe bo mi sie koncza a domowy na urlopie i co ja teraz biedna zrobie smile... I dostalam smile
                        Ale planuje podczas nastepnej wizyty u endokrynologa szczerze z nim pogadac i poprosic, o ile wyniki hormonow beda ok, zeby mi zlecil ten thybon, nawet jezeli sam z siebie by tego nie zrobil. Powiem mu, ze psychicznie sie lepiej czuje wiedzac, ze ten t3 jest wyzszy, nawet jezeli on uwaza, ze jego poziom jest nieistotny. Na tyle na ile go wyczuwam, jestem pewna, ze mi przepisze o ile wyniki beda ok. A jezeli nie, bede nadal kombinowac na lewo, nie ma wyjscia smile
                        --
                        Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                        forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
      • 05.07.12, 17:33
        Odebralam wyniki:
        TSH 0,03
        Ft3 35% na Thybonie 10
        Ft4 97% na Thyroksynie 118

        Lekarz domowy chcial żebym przyszła bo TSH.za niskie.
        Powiedziałam że wiem, że pogadam z endo i że się nie martwię, bo reszta się poprawiła a ją się dobrze czuje i to najważniejsze.
        Jednocześnie ważna sprawa: czy z takim TSH (bez objawów nadczynnosci !!!) jest szansa zajscia w ciążę? W zeszłym cyklu była owulacja (skok temp i aż do okresu utrzymująca się podwyższona temp, brak sluzu plodnego - ponoć to o niczym nie świadczy).
        W tym cyklu owulacji nie ma jak na razie, mimo że to już 24 dzień... No nic, nie martwię się. W moim wieku - 32 lata, takie bezowulacyjne cykle mogą się zdarzać niezależnie od choroby...
        Teraz tak: ze względu na ww. wyniki postanowiłam:
        zwiększyć Thybon do 15, czyli o połowę dotychczasowej dawki
        oraz zmniejszyć Thyroksyne z 118 na 112.
        Chcę, żeby ft3 się podniósł a ft4 ciutke spadł. No i może jednak żeby to TSH trochę wzrosło jednak, żeby lekarz się nie czepial.
        Poprzednio jak miałam takie niskie obniżyl mi dawkę ze 125 do 100, hormony spadły na łeb na szyję TSH było 2,51!!!
        Czy dobrze to wszystko wykombinowalam? Za 6 tyg zrobię badania i z nimi pójdę do endo i będę go namawiać żebym mogła brać Thybon oficjalniesmile Tylko wyniki muszą być gitar, żebym miała argument zasmile
        PS.TSH reaguje poziom ft4 czy obu hormonów?

        Dzięki z góry za przeczytanie i ew odpowiedźsmile
        --
        Byloby fajnie, jakby wypalilo:
        forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
        • 05.07.12, 22:06
          TSH reaguje na oba hormony. Mam wrażenie, że przy suplementacji Euthyroxem tylko TSH koreluje bardziej z fT4, ale jeśli suplementuje się Thybon, to TSH spada poniżej normy. Nie ma gwarancji, że TSH Ci urośnie, ono może Ci nawet spaść, bo dawkę Thybonu zwiększysz.

          Myślę, że masz szansę na ciążę przy takim TSH, a to że w 24 dniu cyklu nie było jeszcze owulacji wcale nie znaczy, że owulacji w tym cyklu nie będzie. Z synkiem zaszłam w ciążę w około 100 dniu cyklu wink
          • 06.07.12, 00:37
            Dzięki!!! A co z ft3 i thybonem? Dobrze że zwiekszylam czy nie dobrze?
            --
            Byloby fajnie, jakby wypalilo:
            forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
            • 06.07.12, 11:58
              Chyba dobrze. Ale pomyśl, spróbuj, może dobrym pomysłem będzie podzielenie tej dość dużej dawki T3 na dwie a nawet trzy porcje. Poczytaj ulotkę, ale z tego co wiem, T3 dobrze się wchłania, nie musi być branie na czczo ani pomiędzy posiłkami, można z jedzeniem.
              • 06.07.12, 14:13
                A dlaczego dzielenie byłoby lepsze? Boję się trochę brać ważne leki po posilkach albo w ciągu dnia bo biorę merformine która zaburza wchlanianie. Nie wiem tylko czy w czasie, kiedy jest w żołądku i przewodzie pokarmowym czy długofalowo... Wyniki witamin mam ok więc chyba nie długofalowo... W każdym razie po przestawieniu dawek wczoraj czuje się nadal dobrzesmile
                --
                Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                • 06.07.12, 21:04
                  jak dlugo bierzesz merformine?
                  • 06.07.12, 23:32
                    Metformine biore juz prawie dwa lata. Mam lekka insulinoopornosc, pco (aczkolwiek nie bardzo poglebione). Lekarz powiedzial, ze mam brac dalej ale jak tylko zajde w ciaze - odstawic.
                    --
                    Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                    forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                    • 07.07.12, 07:08
                      a badalas kiedys progesteron?
                      ja wlasnie mam nowego endo, ktory wtajemniczyl mnie w ten hormon i dal skierowanie na badanie.

                      --
                      www.otohashimoto.blogspot.com/
                      o hashimoto, nadwadze, suplementach i Novothyralu
                      • 07.07.12, 10:11
                        O rany no pewnie... to niemal podstawa! Progwsteron w fazie lutealnej mam ok co potwierdza owacje i możliwość utrzymania ew. ciąży. Poza tym mierze temp regularnie co też pokazuje stan cyklu. W zeszłym cyklu miałam owulacje i fazę lutealna do 1-2 dni przed okresem.
                        --
                        Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                        forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                        • 07.07.12, 13:24
                          Każdy normalny gin lub endo daje skierowanie na badanie progesteronu, chyba że jest takim geniuszem jak ten do którego chodziłam przed leczeniem tarczycy. Lekarz bardzo dobrze oceniany przez pacjentki dla mnie kosmita. Przez niego straciłam wiele czasu. Przepisywał mi luteinę bez badań, bo jemu się wydawało że mam za mało progesteronu. Nigdy nie wykupiłam recepty. Dobrze bo w bad. zleconych przez nową endo w progesteron rewelacyjny. Jakbym łykała luteinę bardzo bym sobie wszystko rozchwiała. To z tarczycą okazał się być problem mimo dobrego TSH. Tylko badania+objawy. Nigdy same wyniki badań lub tylko same objawy.
                          Jaki Ci wyszedł Cherrie ten progesteron. Niski?

                          Rotka, myślę że metformina rzeczywiście może utrudniać wchłanianie.
                          • 07.07.12, 16:13
                            Metformina na pewno zaburza wchlanianie, bo czytalam o tym, nie bylo tylko napisane, czy zaburza bezposrednio po przyjeciu i przez krotki czas np 3 godziny, czy dlugofalowo... Ale w kazdym razie nie na tyle, zeby odbijalo sie to na moich wynikach. Hormony sie wchlaniaja, co widac po wynikach, witaminy tez, zarowno wit B12, D, jak i ferrytyne mam w normie (wit B i D nawet ok 75 - obie suplementuje). Dlatego wazne leki (hormony a ostatnio tez antydepresant) biore rano, od razu po przebudzeniu a metformine po sniadaniu, czyli przecietnie 3 godziny pozniej. Czasem budze sie wczesniej "na siusiu" wczesnie rano i przy okazji lykam to i owo a jezeli jest w okolicy 6, mierze tez od razu temperature.
                            Endokrynolog robi mi komplet badan za kazdym razem, a wiec rozne hormony i inne tego typu, w sumie 40 roznych parametrow, a morfologie ogolna robi mi 1-2 razy w roku. Jestem u niego przecietnie co 4-5 miesiecy. Na moja prosbe bada mi tez progesteron po owulacji, zeby miec pewnosc, ze faza lutealna jest ok.
                            Lekarz jest dziwny, jesli chodzi o przekonania co do waznosci ft3 (jak wiekszosc - co robic) ale jesli chodzi o spektrum badan, jakie mi robi, nie znajde chyba lepszego. Plus usg co druga wizyte, czyli tez przecietnie 2 razy w roku. Przeciwciala tez bada, mimo ze w sumie nie musialby, bo niby po co, wystarczy, ze raz byly podwyzszone. Ciesze sie jednak, bo one sa za kazdym razie w sumie lekko podwyzszone, ok 35 a nie np jak u innych 100 albo 600... Dzieki temu wiem, ze moje dbanie o zdrowie sie oplaca (unikanie stresu, zdrowe odzywianie, wystarczajaca ilosc snu) i nie daje mojemu organizmowi pretekstu do walki z biedna tarczyca wink
                            --
                            Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                            forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                          • 10.07.12, 06:35
                            jeszcze nie wiem, jutro ide na badanie.
                            zlecil mi go endo, bo nie moglam schudnac+ depresja. Ale... naczytalam sie sporo o kremach ( do ciala) z naturalnym progesteronem.
                            podobno swietne! poczytajcie sobie.
                            A moze uzywalysie juz kiedys?
                            jesli chodzi o moja nadwage, to ostatnio chudne!
                            nie wiem tylko czy to zasluga novothyralu, czy pewnego ziolowego specyfiku, ktory mi polecila endo. narazie nie pisze co to, bo musze przetestowacsmile

                            A Ty Rotkapturku, czujesz juz cos na tym thybonie? jest jakas roznica czy nie?
                            U mnie mija tydzien na novo i w sumie.. nic.
                            Chyba juz powinnam cos czuc?
                            --
                            www.otohashimoto.blogspot.com/
                            o hashimoto, nadwadze, suplementach i Novothyralu
                            • 10.07.12, 08:57
                              Nie czuje o tyle, ze wczesniej czulam sie dobrze. Podnioslam go z 10 na 15 wlasciwie tylko i wylacznie po to, zeby mi troche poszedl do gory, bo procentowo byl 35% przy 97% ft4. Nie wiem dlaczego mam taka przemiane do niczego, chyba nigdy nie byla taka zla... No ale co robic.

                              A jesli chodzi o nadwage, polecam ci metode metabolic balance. W sobote sie wazylam, i wyszlo 68.8, co oznacza, ze schudlam 21 kg na mb a w sumie, 25 - czyli zbubilam juz wszystko, co mi doszlo przez niedoczynnosc.
                              Jednak jak wiadomo, najlepsza metoda nie zadziala, jezeli sie jest w niedoczynnosci...
                              Pozdrawiam smile
                              --
                              Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                              forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                              • 10.07.12, 13:23
                                nie no gratuluje wyniku! 21 kg to sukces!
                                a czy chudniesz nadal? chodzi mi o to czy mial u Ciebie znaczenie ten poziom ft3 czy nie bardzo?
                                czy moze gubilas kg tylko przy jakims tam poziomie ft3?
                                a o metodzie cztalam na Twoim forum
                                --
                                otohashimoto.blogspot.com/
    • 28.06.12, 09:36
      smile
      Widzisz, to był tylko przejściowy kryzys. Ciekawe jak antydepresant wpłynie na poziom hormonów. Warto to za jakis czas sprawdzić.
      • 30.06.12, 12:08
        O depresji i jej leczeniu poczytaj w poniższych odnośnikach, już nawet tytuły wiele wyjaśniają, szczególnie Hashimotkom smile

        Treatment of depression: time to consider folic acid and vitamin B12 (2005)
        - jop.sagepub.com/content/19/1/59.abstract?ijkey=47949d1faf5a53e0456117b79a2aa9ce261056ae&keytype2=tf_ipsecsha

        Longitudinal association of vitamin B-6, folate, and vitamin B-12 with depressive symptoms among older adults over time (2010)
        - www.ajcn.org/content/92/2/330.abstract?ijkey=0fff8763c0a7c5331f08f80b9691ec0907c3b6b3&keytype2=tf_ipsecsha

        Half-baked? B vitamins and depression (2010)
        - www.ajcn.org/content/92/2/269.full

        Short-Term Folate, Vitamin B-12 or Vitamin B-6 Supplementation Slightly Affects Memory Performance But Not Mood in Women of Various Ages (2002)
        - jn.nutrition.org/content/132/6/1345.full
        • 30.06.12, 13:23
          Jeżeli nie mam problemu z wchlanianiem, wit B powinna być ok. Ostatnio poziom B12 był w 70% normy a ja suplementuje kompleks wit b plus dodatkowo kwas foliowy od paru miesięcy, w sumie 800, bo planuje ciążę. Dzięki za linkismile
          --
          Byloby fajnie, jakby wypalilo:
          forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
    • 18.06.13, 17:33
      Witam po dluzszym czasie. Nie odzywalam sie, bo generalnie jest ok.

      Bylam ostatnio u endokrynologa na kontroli i uwaga! na moja prosbe zgodzil sie przepisac mi (na stale) thybon. Hurra smile Nie wiem, czy bede sie po nim czula lepiej, bo wtedy, kiedy go bralam, nie widzialam roznicy ale dla spokoju sumienia to wazne smile

      Zdziwily mnie natomiast ostatnie wyniki.

      ft4: 54%
      ft3: 22%
      tsh: 0,2

      Przemiana mi sie jednak poprawila, po tym, jak ostatnio ft3 mialam na poziomie lekko ponizej dolnej normy, czyli na minusie. Moze to przez to, ze codziennie rano jem 5 orzechow brazylijskich?

      Zastanawiam sie, skad takie niskie tsh, przy w sumie niskim poziomie hormonow? Do tego biore spora dawke tyroksyny 112, po ktorej jeszcze niedawno mialam poziom ft4 w gornej granicy.
      Jestem ciekawe co sie stanie z ft4, po przejsciu na thybon. Lekarz przepisal mi mianowicie 88tyroksyny i 10 thybonu. Na poczatek zmienie powoli, czyli zejde na 100 tyroksyny i zaczne od 5 thybonu a jezeli bede sie dobrze czula, wprowadze zalecone dawkowanie. Pozniej oczywiscie mam zalecone sprawdzenie hormonow.

      Ferrytyna jest dosc marna, raptem 26 przy normie 15-148. Za to hemoglobina 13,8, erytrocyty w polowie normy. Co z ta ferrytyna? Czy mam sie obawiac? Kiedys lykalam zelazo ale po nim zaczelam odczuwac uczucie goraca w nogach, co mnie zaniepokoilo... probowalam kilkakrotnie suplementowac zelazo i zawsze konczylo sie wystepowaniem uczucia goraca w nogach. Po parodniowej "kuracji" aspiryna i zaprzestaniem brania zelaza problem znikal. Nie wiem, o co chodzi...

      Przeciwciala TPO mam piekne, raptem 39, 3 przy normie 0-35. Praktycznie od poczatku nie ulegaja one zmianie, oscyluja w okolicy 40. Podobnie, jak wielkosc i budowa tarczycy, bez zmian, nic sie nie dzieje, tarczyca nadal 10ml.

      Dzieki Metforminie wolne androgeny w normie ("dzieki metforminie" to z opisu lekarza), lekko podwyzszony androstendion. Testosteron tez ok: 0,4 a norma do 0,8.

      Reszta wynikow a jest ich jak zwykle ponad 40, w normach, oczywiscie tu nie jestem w stanie stwierdzic odpowiedniej korelacji miedzy nimi, itd, wiadomo, ze w normie, nie zawsze oznacza, ze ok. Jednak lekarz w opisie nic wiecej nie napisal, czyli podejrzewam, ze wyniki sa ok.

      A moje pytanie dotyczy jedynie kwestii hormonwo tarczycy. No i chcialam sie podzielic radoscia z faktu, ze bede mogla w koncu "legalnie" brac thybon smile

      Pozdrowienia smile

      --
      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
      forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
      • 19.06.13, 10:51
        > Przemiana mi sie jednak poprawila, po tym, jak ostatnio ft3 mialam na poziomie
        > lekko ponizej dolnej normy, czyli na minusie. Moze to przez to, ze codziennie r
        > ano jem 5 orzechow brazylijskich?

        Na pewno tak!

        > Jestem ciekawe co sie stanie z ft4, po przejsciu na thybon. Lekarz przepisal mi
        > mianowicie 88tyroksyny i 10 thybonu. Na poczatek zmienie powoli, czyli zejde n
        > a 100 tyroksyny i zaczne od 5 thybonu a jezeli bede sie dobrze czula, wprowadze
        > zalecone dawkowanie. Pozniej oczywiscie mam zalecone sprawdzenie hormonow.

        Akurat w moim przypadku wprowadzałam jedną zmianę tzn tyroksynę zostawiłam na niezmienionym poziomie, a dodałam 5 Thybonu, bo Koleżanki forumowe podpowiedziały, że lepiej zmieniać jeden parametr niż obydwa i to było dla mnie logiczne smile ale

        Cytat z ksiażki "Jak żyć z Hashimoto" o proporcjach T3 i T4 - str 98:

        "Hormony T3 i T4 są uwalniane do krwi w stosunku 1:10, czyli wytwarzana jest znacznie większa ilość hormonu T4. (...)str 115 W przypadku niektórych pacjentów korzystniejsze jest jednak przyjmowania preparatów zawierajacych T3 i T4 w stosunku 10:2 np preparatu Novothyral (...) Przyjmując dodatkowo T3 wskazane jest także rozpoczynanie od małej dawki (np. 5 - 10-mikrog.). Rozpoczynając stosowanie złożonego praparatu zawierajacego T3 i T4, najczęściej trzeba zażywaną dotychczas dawkę zmniejszyć o 25 mikrog "

        koniec cytatu, czyli tu zmiana na mniejsze dawki tyroksyny przy wprowadzaniu T3, ja pozostałam j.w. i nie było źle, ale wybierz dla siebie optymalne rozwiązanie smile

        No i chcialam sie pod
        > zielic radoscia z faktu, ze bede mogla w koncu "legalnie" brac thybon smile

        No, to Ty legalna jesteś, bo ja cały czas nielegalna na Thybonie smile
        Pozdrawiam


        forum.gazeta.pl/forum/w,24712,142418574,145001056,Re_reakcja_na_novothyral.html
        • 19.06.13, 11:52
          Ja zaś czytałam na forum i zaobserwowałam u siebie, że wprowadzenie leku z T3 często powoduje wzrost zapotrzebowania na T4 lub pozostawienie zapotrzebowania na podobnym poziomie.

          Dlaczego? fT3 ma duży wpływ na przemianę materii. Po wprowadzeniu T3 przemiana materii jest szybsza, szybciej zużywa się T4, czyli T4 ma krótszy okres półtrwania. Wg ulotek angielskojęzycznych okres półtrwania Euthyroxu jest zależny od tego, czy się jest aktualnie w nadczynności czy w niedoczynności czy w eutyreozie.

          Osobiście uważam, że jest nie ma ku temu wyraźnych wskazań (fT3 i fT4 poza normą), należy manewrować jednym hormonem na raz. Po zmianie dawki T3 nie trzeba czekać aż miesiąca do kolejnych badań, można już po 2-3 tygodniach sprawdzić co słychać w wynikach. T3 ma króciutki okres półtrwania.
          • 19.06.13, 14:00
            I obie wersje są dla mnie równie prawdopodobne, książka mówi, że "u niektórych", czyli u innych może być inaczej (nie wdając się w dyskusje co ilościowo oznacza "niektórzy", czy mniejszość, czy większość... smile ).

            Na logikę obie wersje są sensowne, i ta mówiąca o konieczności zmniejszenia dawki, skoro T3 w jakimś sensie wyciąga z niedoczynności, ale i ta mówiąca o konieczności pozostawienia T4 na tym samym poziomie, bo T3 podnoszą nam obroty i T4 szybciej rotuje.

            Nie wiem tylko gdzie umieścić dziś przeczytane określenie "hormony się unieczynniają"... Czyli niewykorzystane w komórkach i te badane czyli połączone z białkami - są wydalane?
            • 19.06.13, 14:16
              Masz rację Piesku smile Nie zwróciłam wcześniej uwagi na słowo 'niektórzy'. Dziękuję smile

              rT3, czyli to niedziałające fT3, ma bardzo króciutki okres półtrwania, tylko godzinę czy dwie i szybciutko jest wydalane z organizmu. Niestety, nie pamiętam jak sad

              T3 z Novo, Thybonu itd. jest teoretycznie tym działającym fT3.

              Po odjodowaniu T4 (zawierającego 4 atomy jodu) powstaje coś z trzema atomami jodu. Z zależności od dejodynazy, może powstać "prawdziwe" fT3 lub jego lustrzane odbicie, rT3.

              Polskie laby podając wynik fT4 podają sumaryczną wartość rT3 oraz prawdziwego fT3.
              • 19.06.13, 14:45
                Djpa, popraweczka smile
                Polskie laby podając wynik fT3 podają sumaryczną wartość rT3 oraz prawdziwego fT3.
                • 19.06.13, 16:26
                  Manipulowanie jednym hormonem jest najłatwiejsze. Ja bym tak zrobiła. Jakby co zawsze można zmniejszyć t4 jakby wyleciało za wysoko.
                  --
                  forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
                  • 19.06.13, 16:27
                    A poza tym miło, że znowu tu zaglądasz Rotkasmile I że czujesz się dobrzesmile
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
                    • 19.06.13, 18:24
                      Co to znaczy, znowu? big_grin Ja zagladam regularnie, codziennie smile Tylko najczesciej nic nie pisze, bo sama nie mam na razie problemow a na pytania innych nie odpowiadam, bo najczesciej brakuje mi az tak zaawansowanej wiedzy! smile Ale poluje na biednych "tarczycowcow" na forum Zdrowie i Zdrowie kobiety, troche sie powymadrzam w temacie i kieruje na nasze forum (tu) big_grin

                      Co do tego, jak sie czuje, to nie jest tak, ze caly czas czuje sie swietnie. Np od prawie roku znowu biore antydepresanty, bo mialam jakies dziwne objawy ze strony glowy, takie, ktore normalnie towarzyszyly moim depresjom, z tym, ze teraz wystapily same: problemy z koncentracja, z przyswajaniem informacji, z szybkoscia myslenia, lekka fobia spoleczna, lekkie stany lekowe... Moj psychiatra powiedzial, ze to niestety normalne, ze po 15 latach regularnych depresji moje neuroprzekazniki wypadaja z rownowagi i czasem trzeba im pomoc lekami. Dlatego na razie postanowilismy, ze do konca studiow bede brac leki, zeby nie miec problemow w nauce a potem odstawimy i zobaczymy, jak dlugo bede funkcjonowac bez.
                      Poza tym jest generalnie ok, wyniki sa ok, waga sie utrzymuje (po tym jak schudlam 20kg poltora roku temu), wiec jest ok. smile

                      Pozdrowienia smile
                      --
                      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                      forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                      forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                • 19.06.13, 21:10
                  Tak, oczywiście, przepraszam za pomyłkę i dziękuję za wyprostowanie!
        • 19.06.13, 18:19
          Dziekuje bardzo za odzew!

          Ja na zdrowy rozum, przy ft4 54% tez bym nie zmniejszala tyroksyny. Jednak obawiam sie o tsh, ktore jest 0,2, czyli juz ponizej normy, mimo ze hormony wcale wysokie nie sa.
          Lekarz powiedzial, ze zbyt male tsh, czyli takie ponizej normy, tez nie jest wskazane, kiedy staram sie o ciaze. Z reszta ten lekarz wydaje sie byc naprawde dobry. Pisze wydaje sie byc, bo czy jest czy nie moglabym ocenic chyba tylko wtedy, gdybym sama byla endokrynologiem. Ale: zleca cala mase badan, usg, dokladnie przeprowadza wywiad, "dyskutuje" ze mna, nie zbywa mnie, wyjsania wszelkie watpliwosci, ktorym mam wiele, zwazywszy, ze duzo czytam na temat tarczycy, wyraznie cieszy sie, ze jest ok, no i najwazniejsze - na moja prosbe przepisal mi Thybon smile Dlatego na poczatek bede sie trzymac jego zalecenia, potem zbadam hormony, poobserwuje, jak sie czuje i na tej podstawie zdecyduje, ze jednak zwiekszyc znowu tyroksyne, czy nie. smile

          PS... Jakbys potrzebowala thybonu, to sie odezwij, teraz, kiedy mam legalny dostep, moge sobie pozwolic, zeby 1-2 opakowania rocznie "skombinowac". Dotyczy to thybonu 20, bo taki bede miala przepisywany. Jedno opakowanie kosztuje 5 Euro, bo tyle place, reszte placi kasa chorych. Jakby co, odezwij sie na maila.
          --
          Byloby fajnie, jakby wypalilo:
          forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
          forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
          • 19.06.13, 22:23
            Mam Thybonu full (właśnie 20-tki), ale niestety ma ważność tylko do lutego 2014sad W razie czego odezwę się w przyszłości na maila. Dzięki, Rotkasmile
            --
            forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
          • 20.06.13, 10:46
            I jeszcze jedno... Dobrze, że lekarz zapisuje dużo badań itd. Trzymałabym się go poza jednym zgrzytem. Biorąc Thybon nie będziesz mieć TSH w normie. W ciąży czy nie. Twoje 0,2 jest i tak dość wysokie. Ja miałam TSH 0,5 przy braniu 5T3 ale taka dawka była dla mnie za mała. Weszłam na 10 T3 i TSH spadło do 0,04. Nie mam nadczynności. Wolne hormony są w okolicy połowy normy ale były też niższe - wtedy czułam się źle, niedoczynnie, miałam ataki lęku. Robiąc badanie prywatnie nie tracę już kasy na TSH, kiedy robię na zlecenie endo moje TSH jest powtarzane 2-krotnie, bo za każdym razem lab podejrzewa błąd. "Nie można" mieć przecież TAKIEGO TSH i dość niskich wolnych hormonówsmile
            Mechanizm obniżania TSH chyba nie jest do końca poznany, ale do mnie trafia najbardziej teoria, że chodzi o jednorazowość podawania leku. Normalnie w organizmie konwersja zachodzi non stop po troszku, zależnie od potrzeb. Tutaj jednorazowo bierzesz wszystko. Tarczyca ulega zablokowaniu i TSH spada.

            --
            forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
          • 21.06.13, 21:09
            Rotla, zerknij do ulotki Novo ale nie po polsku, a po niemiecku, podobno (nie znam niemieckiego) jest tam wyraźnie napisane, ze przy suplementacji T3 parametr tsh nie jest odpowiedni do monitorowania stanu tarczycy. Jakbyś to znalazła, to poproszę o wklejenie cytatu (może być tutaj), z pomocą Googla przetłumaczę sobie na nasze smile
            • 21.06.13, 21:17
              Dzięki dzięki ale ja od pół roku lecę tylko na tyroksynie... i mimo to tsh jest dziwnie niskie przy ft4 54% a ft3 22% (za to z PRZEMIANY!!!).
              Tak też się zastanawiałam, skoro ft3 jest wykorzystywane szybko to czy może, jak już na nowo zacznę go brać i ustale optymalne dawkowanie, brać go nie w całości rano, tylko podzielić dawkę na 3 razy? Jem 3 razy dziennie z przerwami między posiłkami minimum 5 godzi, więc za każdym razem jestem w sumie na czczo... Co wy na to?
              --
              Byloby fajnie, jakby wypalilo:
              forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
              forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
              • 21.06.13, 21:32
                fT3 nie musi być stosowane na czczo. Ono zawsze dobrze się wchłania smile
                • 02.07.13, 22:34
                  Dzięki smile od jutra zaczynam przyjmowanie legalnego !!! Thybonu big_grin Obecnie biorę 125 tyroksyny. Lekarz powiedział że przy suplementacji t3 10 mam zejść z tyroksyny na 88. Trochę się boję czy to nie za mało (patrz ostatnie wyniki). Chciałam najpierw brać 100 tyroksyny i 2x5 t3... (rano i przed obiadem). Po 4 tyg mam zrobić badania i wtedy bym zobaczyła, czy obniżyć tyroksyny do tych 88. W domu mam już wszelkie możliwe dawki, więc technicznie nie ma problemu big_grin
                  Pozdrowienia z thybonowego raju wink
                  --
                  Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                  forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                  forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                  forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                  • 23.09.13, 16:34
                    Witajcie!
                    Krotko i na temat: czuje sie calkiem dobrze. Od dwoch miesiecy, moze ciut dluzej, przyjmuje legalnie thybon. Obecne dawki to tyroksyna 100, thybon 15.
                    Poniewaz czuje sie ok, spodziewalam sie dobrych wynikow, no moze obnizonego tsh pod wplywem przyjmowania thybonu. A tu takie kwiatki:

                    FT4 31.82% [ wynik 1.25, norma (0.9 - 2)]
                    FT3 18.33% [ wynik 2.44, norma (2 - 4.4)]

                    TSH 0,10

                    I co teraz? Nie zwieksze hormonow, chociaz sa niskie, bo przeciez tsh mi spadnie do nie wiem jakiej wartosci a planuje ciaze, ZA niskie, czyli zerowe, tez nie dobre.
                    Z drugiej strony hormony nie sa wysokie, mimo tak sporej suplementacji thybonu i calkiem normalnej jak na mnie dawki tyroksyny - wczesniej na dawce 112 mialam ft4 gdzies pod 100%...

                    Czuje sie dobrze, wiec nie widze potrzeby ruszania czegokolwiek ale skad takie wyniki? I co robic? Nic nie zmieniac i powtorzyc badanie za 3-4 tygodnie?
                    Oczywiscie, badanie zrobilam BEZ tabletki...
                    Bede dzwonic do endokrynologa ale czy on mi cos powie przez telefon? A nawet jezeli, to co on moze, mam wrazenie, ze przy obecnych wynikach nie ma mozliwosci ruszenia niczego... Jak pisalam, czuje sie ok, wiec na gwalt niczego nie trzeba zmieniac.

                    Staram sie o ciaze, jestem w polowie cyklu... sama nie wiem, co o tym myslec.
                    Bede wdzieczna za podpowiedzi!
                    Pozdrawiam smile




                    --
                    Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                    forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                    forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                    forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                    • 23.09.13, 18:00
                      Witaj, zawsze miło cię tu widzieć smile.
                      Przeczytaj w ulotce thybonu, czy nie ma tam informacji o spadku TSH pod jego wpływem. W nienieckiej ulotce novothyralu taka informacja się znajduje. Osoby z forum, które przyjmują t3 mają TSH bliskie zeru lub niemierzalne.

                      A co do wolnych hormonów, to faktycznie dziwne. Ile ty ważysz? Czy nie przytyłaś ostatnio, choćby trochę? Możliwy jest też błąd w wynikach. Na pewno dobrze przepisałaś wartości referencyjne.
                      --
                      inteligentny-projekt.pl

                      kazdystudent.pl
                      • 24.09.13, 07:00
                        Bardzo dziekuje za odpowiedz smile

                        Nie, nie przytylam, w ogole czuje sie dobrze, hormony zbadalam, bo zaczelam brac thybon (tak jak pisalam) i chcialam sprawdzic, czy wszystko ok.
                        Spodziewalam sie spadku tsh (wiem z forum, ze tsh pod wplywem suplementacji thybonu spada) ale oczekiwalam, ze wyniki wolnych hormonow beda wyzsze, ba, spodziewalam sie, ze moze beda nawet na tyle wysokie, przynajmniej ft3, ze trzeba bedzie ciut obnizyc dawke...

                        Zadzwonie jeszcze raz do lekarza domowego i poprosze rejestratorke o powtorzenie wynikow, ale mysle, ze sie nie pomylila.

                        Napisze tez maila do endokrynologa (poradzila mi jego rejestratorka), on oddzwoni do mnie, jak sie namysli, co i jak.

                        Czuje sie dobrze - na razie, wiec tragedii nie ma ale jednak wyniki mnie dziwia...

                        Pozdrowienia smile
                        --
                        Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                        forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                        forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                        forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                        • 24.09.13, 08:37
                          A czy coś ostatnio wydarzyło się z dawką? Poprzednio pisałaś, że lekarz polecił ci zejść do 88. Miałaś wątpliwości całkiem słusznie. Jak w czerwcu zeszłam z 106 na 75, to już po miesiącu moje ft4 z 96% spadło do 50%, ale jeśli ciągle brałaś 112, to ten wynik naprawdę wygląda na strasznie niski. Zresztą niski naprawdę jest i jeśli jest prawidłowy, to nie polegaj na dobrym samopoczuciu w tym momencie, tylko dawkę zwiększaj.

                          Ja w momencie spadku ft4 do 50%, podczas gdy optimum jest dla mnie ok. 90%, czułam się wyjątkowo dobrze, po prostu bardzo dobrze. Przyczyną jest to, że w tkankach są jeszcze zapasy, ale we krwi już brakuje i zaraz potem w tkankach też się to uwidoczni.
                          --
                          inteligentny-projekt.pl
                          kazdystudent.pl
                          • 24.09.13, 12:23
                            Dzieki!

                            Poprzednia dawka tyroksyny, zanim zaczelam brac thybon byla 112. Lekarz polecil 10 thybonu i zejsc tyroksyne do 88.
                            Ja zeszlam do 100, thybon wzielam 10 ale juz po paru dniach 15, bo kiedys tak bralam i bylo super.

                            Nic sie u mnie nie zadzialo.

                            16 wrzesnia wrocilam z tygodniowego pobytu nad morzem srodziemnym... tam czulam sie srednio. Po powrocie od razu mi sie poprawilo...
                            --
                            Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                            forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                            forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                            forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                            • 24.09.13, 12:44
                              A jakie są twoje optymalne wartości ft3/4 w procentach?
                              --
                              inteligentny-projekt.pl

                              kazdystudent.pl
                              • 24.09.13, 12:45
                                I ile ważysz?
                                --
                                inteligentny-projekt.pl

                                kazdystudent.pl
                              • 24.09.13, 16:45
                                Generalnie nie mam czegos takiego, jak optymalne wyniki. Od kilkunastu miesiecy czuje sie dobrze (raz mniej dobrze, raz superdobrze ale jednak dobrze), niezaleznie od wynikow.
                                Czulam sie dobrze przy ft4 w gorze gornej cwiartki, przy znikomym ft3, czulam sie dobrze robiac poprzednie badania, w polowie czerwca, na dawce tyroksyny 112 i bez thybonu:

                                FT4 56.20% [ wynik 16.7, norma (9 - 22.7)]
                                FT3 22.73% [ wynik 3.8, norma (2.8 - 7.2)]

                                Juz wtedy zastanwial mnie spadek ft4 ale ze nie bylo najgorzej a czulam sie bardzo dobrze, nie wnikalam.

                                Wtedy tez namowilam mojego endokrynologa, zeby przepisal mi thybon. Powiedzialam, ze wyniki nie sa dramatyczne, ze czuje sie dobrze ale dla swietego spokoju, chcialabym jednak go brac wink
                                Lekarz przepisal thybon w dawce 10 i polecil zejsc z tyroksyna do 88

                                Ja stwierdzilam, ze 88 to za malo, i zeszlam tylko do 100 - tak biore do dzisiaj. Thybon zaczelam od 10 ale szybko zmienilam na 15. Dodam, ze przy tych zmianach nie oddczulam ani minimalnej zmiany w samopoczuciu.

                                Dziwi mnie ten dramatyczny spadek obu hormow?! Gdzie sie podziewa moj ft3, skoro tyle go biore? Wczesniej na tej samej dawce thybonu ft3 bylo ok 50 %, o ile pamietam... Na co on jest zuzywany?

                                No i to niskie TSH: 0,1... Przy takim tsh lekarz pewnie nie zwiekszy mi dawki, mimo marnych wolnych hormonow... On twierdzi, ze ZA niskie tsh tez nie sprzyja zajsciu w ciaze a o to sie glownie rozchodzi... Tlumaczyl mi, dlaczego ale nie pamietam teraz...


                                Co do wagi: odkad udalo mi sie schudnac dwa lata temu z 90kg na 70, mozna powiedziec, ze utrzymuje wage, obecnie waha sie ona w granicach 73kg (162 wzrostu). Nie zauwazylam nieuzasadnionego wzrostu wagi.






                                --
                                Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                                forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                                forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                                forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                                • 24.09.13, 18:26
                                  Coś kojarzę, że wróciłaś do antydepresantów. Mam rację. Na forum były informacje o tym, że one jakoś zaburzają wchłanianie tyroksyny czy coś w tym stylu. Może poszukaj na ten temat informacji.

                                  A kiedy ostatnio robiłaś test? Jaki wynik? Przepraszam, że ja do ciebie jak do nowicjuszki, ale czasem się o najprostszych rzeczach zapomina.
                                  --
                                  inteligentny-projekt.pl

                                  kazdystudent.pl
                                  • 24.09.13, 18:27
                                    No i ta dawka nie jest docelową przy twojej wadze. Moim zdaniem jest za mała, no ale tu wynik testu jest ważny.

                                    Nie jest chyba zbyt pomocny ten twój lekarz, prawda?
                                    --
                                    inteligentny-projekt.pl

                                    kazdystudent.pl
                                    • 24.09.13, 19:11
                                      Rotka! Poczytałam kilkadziesiąt ostatnich twoich wpisów i uważam, że robisz błąd próbując za wszelką cenę uzyskać "właściwe" TSH. Myślę, że to jest u ciebie po prostu nie do osiągnięcia, a tylko trzyma cię w niedoczynności.

                                      Kto wie, czy to nie od kiepskiej przemiany i niedoczynności czy tylko w ft3 czy też w ft4 masz te problemy z koncentracją itp. U mnie to samo miało miejsce przy ft4 w połowie normy i co więcej, potrafi wrócić nawet przy ft4 na poziomie 80%. Po prostu muszę mieć hormony wysoko. Jest mi łatwiej, bo przemianę mam dobrą i nie musiałam się starać o thybon, wystarczy euthyrox.

                                      Mój endo uważa, że spadek TSH poniżej normy na samym tylko euhyroxie jest normą u jego pacjentów, którzy mają tak dobraną dawkę, że czują się dobrze. Wiem, ty czujesz się dobrze cały czas, ale jednak musiałaś sięgnąć po antydepresanty. Myślę, że gdybym nie miała prawidłowego poziomu hormonów, to antydepresanty też byłyby mi potrzebne.

                                      Co o tym myślisz? Znasz siebie lepiej. Moja opinia to tylko opinia pacjentki, ale jednak twój lekarz mnie do końca nie przekonuje. Jako sobie leczącej się zaledwie półtora roku jego zalecenia wydają mi się jednak dziwne i nawet taka ilość badań tego nie rekompensuje, bo od badań nie poczujemy się lepiej. Nam potrzebna jest właściwa dawka hormonów.
                                      --
                                      inteligentny-projekt.pl

                                      kazdystudent.pl
                                      • 24.09.13, 19:43
                                        Co do TSH, to nie jest moj pomysl, zeby nie bylo za niskie (i tak jest), tylko mojego lekarza. Mnie tsh malo obchodzi i moglabym w ogole go nie badac. Moj endokrynolog jest naprawde dobry i cos tam mowil o tym tsh... Gdyby mi dal zielone swiatlo na podwyzszenie dawek, w ogole bym sie nie zastanawiala, co z tsh... Mam nadzieje, ze mi da, bo jezeli nie i tak troche podwyzsze dawki...

                                        Problemy z koncentracja ustapily od razu po rozpoczeciu brania antydepresantu, dzis, miesiac po odstawieniu, nie powrocily, podobnie, jak inne objawy ze strony "glowy".
                                        Oczywiscie, nie wykluczam, ze moga one miec zwiazek bardziej z tarczyca, niz z glowa, jednak stawiam na glowe. Psychiatra powiedzial mi, ze niestety, takie zaburzenia moga sie pojawiac co jakis czas (po odstawieniu antydepresantow), poniewaz moj mozg byl tak dlugo rozregulowany (depresja przez niedoczynnosc), ze teraz, mimo ze wszystko w normie, neuroprzekazniki moga czasem wypasc z rownowagi.
                                        Teraz jest ok, moj lekarz w Pl przeszedl na emeryture, w czwartek mam tu wizyte u psychiatry, taka zapoznawcza, dluzsza, bo chce miec pewnosc, ze jezeli (lub jak tylko) pojawia sie znowu takie dziwne objawy (bardzo dobrze je znam: problemy z koncentracja, z mysleniem, fobia spoleczna - nie towarzysza temu zadne objawy fizyczne) - bede miala lekarza, ktory mnie zna i bez ceregieli przepisze leki.

                                        Twoja opinia jest dla mnie bardzo cenna, podzielam ja a moj lekarz tez mnie do konca (w tej kwestii) nie przekonuje... Ale z drugiej strony... Sama nie wiem. Lecze sie u niego juz trzy lata.
                                        Musze poszperac w necie pod katem "zerowego tsh" a mozliwoscia zajscia w ciaze.
                                        --
                                        Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                                        forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                                        forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                                    • 24.09.13, 19:56
                                      No ale dawka byla ustalona na podstawie samopoczucia i wynikow, jeszcze wczesniejszych (ta dawka 112). Na 125 (Do ktorego doszlam przez pomylke, bo cos mi sie pomylilo) mialam codzienne rozwolnienie, ktore zaniklo po powrocie do 112. Poza tym, na tej dawce bylam warzac 20 kg wiecej i wyniki hormonow byly bardzo dobre... Dlatego bardzo mnie te wczorajsze wyniki zdziwily...
                                      Ja bym najchetniej za 2 tygodnie powtorzyla badanie bez zmiany dawki i na podstawie tych wynikow po prostu zwiekszyla i tyle. No ale zobaczymy, co powie lekarz, napisalam dzis maila, powinien jutro-po jutrze zadzwonic - on tak robi wlasnie - ma takie specjalne okienko (znaczy w przenosni to okienko big_grin ) i wtedy dzwoni do pacjentow smile

                                      A test zrobilam i wyszly mi dwa punktu: lamliwosc paznokci i nieplodnosc.

                                      --
                                      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                                      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                                      • 24.09.13, 19:56
                                        Boze.... wazac, nie warzac big_grin
                                        --
                                        Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                                        forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                                        forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                                    • 24.09.13, 20:03
                                      Nie wiem, czy jest pomocny, czy nie, w sumie jest, bo slucha, dyskutuje ze mna, czesto przyznaje mi nawet racje smile No i przepisuje thybon. A co najwazniejsze: robi taka serie badan, ze raz na pol roku bada 60 parametrow (20 to morfologia a reszta, to specyficzne sprawy, hormony, itd). Tak wiec wiesz, mysle, ze duzo lepiej trafic nie moglam, szczegolnei jako pacjentka nie ubezpieczona prywatnie a w kasie chorych. Bede sie go trzymac.
                                      --
                                      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                                      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                                  • 24.09.13, 19:32
                                    Tak, wrocilam ale miesiac temu odstawilam, po roku i 3 miesiacach stosowania. Mialam ciezki "odwyk", nie wiem czemu, zupelnie jakbym odstawiala benzodiazepiny a nie "moj stary, znajomy" antydepresant. Dwa tygodnie mialam z glowy ale teraz jest dobrze i czuje sie "ze strony glowy" bez zarzutu. Poprzednie badania byly robione jeszcze podczas brania antydepresantu i wyniki byly lepsze, niz ostatnie. Lepsze, i to bez tybonu! Orzechy brazylijskie jem codziennie. Aha, ostatnie (z czerwca) przeciwciala anty TPO byly 49, gdzie norma jest od 35. Tak wiec malo mozliwe, zeby nagle zzarlo mi cala tarczyce big_grin

                                    Ale o jaki test ci chodzi? Ciazowy? Robie co miesiac, dla pewnosci, bo wiadomo, czasem na poczatku ciazy moze pojawic sie krwawienie a ja biore metformine i musze jakby co, od razu odstawic. Obecnie jestem w polowie cyklu.
                                    --
                                    Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                                    forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                                    forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                                    • 24.09.13, 19:42
                                      Strzelam, że Mamie chodzi o test na niedoczynność, bo jest jego wielką fanką wink
                                      --
                                      pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
                                      - Przewodnik po forum
                                      - test na niedoczynność
                                      • 24.09.13, 19:43
                                        Fanką, ku mojej radości, oczywiście smile
                                        --
                                        pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
                                        - Przewodnik po forum
                                        - test na niedoczynność
                                      • 24.09.13, 19:47
                                        Aaaa... popatrz, tak sie zafiksowalam na te testy ciazowe, ze w zyciu bym nie pomyslala, ze mozna robic jakies inne big_grin To zaraz polece zrobic big_grin

                                        --
                                        Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                                        forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                                        forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                                        • 24.09.13, 21:50
                                          Jestem wielką fanką testu na niedoczynność, bo nic tak dobrze jak on nie otwiera ludziom oczu i nie edukuje ich. Mówią, że dobrze się czują, a potem się okazuje, że w teście wychodzi im np. 26 punktów.

                                          No ale tobie Rotka zazdroszczę takiego samopoczucia przy takich kiepskich wynikach. Aby przynajmniej samopoczucie zostało dobre. Może jesteś takim wyjątkowym przypadkiem, któremu niski poziom hormonów wystarcza...

                                          Pamiętaj, że hashi to choroba postępująca. Jestem świadoma, że masz niskie przeciwciała, wielkość tarczycy jeszcze nie taką złą (czytałam i jeszcze sama przypomniałaś), ale jednak musisz brać pod uwagę to, że tarczyca może produkować coraz mniej hormonów. Będziesz to wiedziała po kilku kolejnych wynikach.

                                          Ja ważę ok. 55 kg i dawka 112 t4 jest dla mnie w sam raz, chyba dość podobnie jest u djpa już od lat, tylko ona jest ode mnie lżejsza, no i bierze novo. Myślę, że dużo dalej już z dawką nie zawędruję. Z tego, że ważysz troszkę więcej wnioskuję, że może być potrzeba zwiększenia dawki.

                                          A może w sprawie ciąży przy niskim TSH założysz nowy wątek na naszym forum? Zagadnienie godne ankiety wink. Wydaje mi się, że TSH nie jest żadnym wskaźnikiem przy suplementacji t3 i nie można do niego podchodzić tak samo w przypadku osoby leczonej, jak zdrowej.
                                          --
                                          inteligentny-projekt.pl

                                          kazdystudent.pl
                                          • 25.09.13, 14:56
                                            Dzieki za odpowiedz!

                                            Nie wytrzymalam i podnioslam sobie dawke: thybon z 15 na 20 i L-tyroksyne ze 100 na 112 - za pare dni podniose do 125.

                                            Nie czekam na odpowiedz lekarza, jak zadzwoni powiem mu, ze zwiekszylam i juz. Powtorze badanie za 4 tygodnie i zobaczymy co bedzie. Oczywiscie znowu bede musiala walczyc z domowym, zeby zbadal wszystkie trzy hormony, nie tylko tsh, jak chcial i tym razem... Idiota, twierdzi, ze samo tsh wystarczy. Powiem mu, ze gdyby teraz ustawial dawkowanie na podstawie samego tsh, musialabym zmniejszyc dawki o przynajmniej 1/3...

                                            Matko, serio nie wiem, co bym (ja i reszta) bez Forum i wiedzy tu zdobytej zrobila? Tak sie zastanawiam, jak leczyli sie ludzie, szczegolnie chorzy chronicznie, zanim pojawil sie internet? big_grin

                                            Nie wiem, czy jest sens zakladania watku w tej kwestii - jak to sie mowi, prawda jest tylko jedna, problem w tym, ze nie wiem, kto do konca ma racje big_grin A to, ze zdarzaja sie przypadki, np udane ciaze mimo niedoczynnosci i wysokiego tsh, lub brak ciazy przy idealnych wynikach i ogolnych zdrowiu, swiadczy tylko o to, ze chyba nie warto w tej kwestii wzorowac sie na innych, bo wszystko jest kwestia indywidualna.

                                            Ja na razie skupiam sie na wolnych hormonach, chce, zeby podskoczyly i nie zastanawiam sie nad tsh. I tam mam w planach wybranie sie do kliniki leczenia nieplodnosci, jezeli w czasie najblizszych miesiecy nie uda mi sie zajsc w ciaze. Chociaz w chwili obecnej, tak sie nasycilam dziecmi (praktyki w podstawowce), ze nie mam sily myslec o wlasnych wink Na razie kuruje bolace gardlo big_grin
                                            --
                                            Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                                            forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                                            forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                                            • 25.09.13, 16:09
                                              fT3 podnosi, podkręca przemianę materii. T4 przyjmowane z tabletki też podlega prawom przemiany materii.
                                              Osobiście wprowadzając T3 musiałam nieco zwiększyć T4. A potem to moje fT3 zachowywało się dziwnie i nieprzewidywalnie.
                                              forum.gazeta.pl/forum/w,94641,112720686,112720686,Skaczace_fT3.html
                                              Potem się ustatkowało - mniej więcej wink Nauczyłam się, że pora roku, tryb życia i poziom stresu mają wpływ na moje zapotrzebowanie na T3.

                                              I ogólnie Rotka, najlepiej jest manewrować jednym hormonem na raz, bo ustalanie dawki jeśli się przyjmuje i T3 i T4 to naprawdę trudna sztuka. Ja tego nie potrafię u siebie, w swoim przypadku.
                                              Chyba, że i T3 iT4 są poza normą - wtedy można dwoma manewrować. smile
                                              • 25.09.13, 17:30
                                                Dzieki za odpowiedz!

                                                Myslisz, ze przy wynikach: ft4 ok 30% a ft3 ok 18, dojdzie do wielkiej zmiany, jezeli oba troche podwyzszylam?
                                                No nic, zobaczymy, zmienilam dawki, dzis jest ok, zobaczymy co dalej. Zobaczymy tez, co powie lekarz i co powiedza wyniki za pare tygodni. I przede wszystkim, jak sie zaczne czuc.
                                                Co do przemiany materii, tej, na poziomie komorkowym i tej, ktora okresla potocznie szybkosc trawienia, faktycznie chyba cos sie spowolnilo, dziwne, ze nie zwrocilam na to uwagi. O ile waga stoi, mimo ze moglaby spadac, bo jem nie wiele, moje wyproznienia - za przeproszeniem, z ilosci jedno dziennie, spadly na 1-2 w tygodniu i ciagle mam jakies "bolesci", jakby cos sie zbieralo i nie moglo wyjsc. Moze to tez jest sprawka obecnych hormonow...

                                                Co by nie bylo, co by sie nie dzialo, najbardziej mnie ciekawi, skad sie to wzielo, ze hormony spadly na tak niski poziom - nigdy nie byl tak niski, szczegolnie ft4...

                                                Czy tygodniowy pobyt nad morzem srodziemnym mogl wplynac na wyniki badan? (pobyt od 9 do 16 wrzesnia). Podczas urlopu czulam sie dosc marnie, bylam ospala do popoludniam, praktycznie dopiero kolo 15-16 dochodzilam do siebie, i mialam spuchniete rece, mialam wrazenie, ze wszystko mnie "boli" - rece, nogi, jakby miesnie, kosci, nie potrafilam tego okreslic. Po powrocie do domu wszystko przeszlo, nastpnego dnia nie bylo sladu dolegliwosci, ktore meczyly mnie przez caly tydzien... Ten wyjazd to jedyna zmiana w moim zyciu, cala reszta bez zmian.


                                                Bardzo dziekuje za zainteresowanie i zaangazowanie!

                                                --
                                                Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                                                forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                                                forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                                                • 26.09.13, 11:12
                                                  > Czy tygodniowy pobyt nad morzem srodziemnym mogl wplynac na wyniki badan? (poby
                                                  > t od 9 do 16 wrzesnia). Podczas urlopu czulam sie dosc marnie, bylam ospala do
                                                  > popoludniam, praktycznie dopiero kolo 15-16 dochodzilam do siebie, i mialam spu
                                                  > chniete rece, mialam wrazenie, ze wszystko mnie "boli" - rece, nogi, jakby mies
                                                  > nie, kosci, nie potrafilam tego okreslic. Po powrocie do domu wszystko przeszlo
                                                  > , nastpnego dnia nie bylo sladu dolegliwosci, ktore meczyly mnie przez caly tyd
                                                  > zien... Ten wyjazd to jedyna zmiana w moim zyciu, cala reszta bez zmian.

                                                  Kilka lat temu pojechałam z rodziną na 10 dni do Anglii, do miasta nad Morzem Północnym. Nie leczyłam się wtedy jeszcze, nie miałam pojęcia o istniejących problemach z tarczycą. Przez kilka dni miałam wrażenie, że ktoś ze mnie strzykawką wyssał energię, ciągle byłam bez siły, rozbita, wszystko mnie bolało. Starałam się specjalnie ruszać nawet wtedy, gdy moje ciało się przed tym broniło i trochę to pomogło, ale po powrocie nastąpiła wyraźna poprawa. W Anglii nawet zaparcia miałam bez przerwy, z tego powodu kupiłam sobie za dużą sukienkę, bo w moim rozmiarze brzuch się nie mieścił, po powrocie ją zwężałam wink.

                                                  Tak więc poza samymi objawami nie mam pojęcia co się wtedy działo.
                                                  --
                                                  inteligentny-projekt.pl

                                                  kazdystudent.pl
                    • 27.09.13, 12:39
                      Witajcie smile

                      Jeszcze raz dziekuje za odpowiedzi!

                      Chialabym podzielic sie stanem z dzisiaj, mam trzy sprawy, ktore bardzo mnie ciesza.

                      Pierwsza to samopoczucie. Jest lepiej, widze to, mimo ze nie do konca widzialam wczesniej, ze bylo gorzej big_grin W czwartym dniu na nowych dawkach jest mi cieplej. Wczoraj i dzisiaj bylam w toalecie, w wiadomej sprawie big_grin Mam wiecej energii - juz wczoraj to zauwazylam, z tym, ze bylam troche przymulona - widac organizm tak zareagowal na zwiekszenie tyroksyny ze 100 na 125. Dzis przymulenia nie ma, energia zostala. Zobaczymy, co dalej ale mam nadzieje, ze bedzie nadal ok. Za cztery tygonie zbadam hormony i zobacze, co i jak w wynikach, bo jesli chodzi o samopoczucie, jest dobrze smile

                      Druga kwestia to nowa pani doktor ginekolog. Polecily mi ja dwie osoby, wiec poszlam. Jestem bardzo zadowolona, pani w okolicach 55, Polka (mieszkam w Niemczceh), wiec mozna bylo rozmawiac po polsku - mimo ze mowie po niemiecku i nigdy nie mam problemu u lekarzy, wiadomo, zasze mozna wszelkie niuanse podkreslic.
                      Lekarka przeprowadzila ze mnia wywiad a raczej rozmowe, nie bylo ani jednej kwestii, ktorej by nie widziala, tak samo jak ja, czy my ogolnie tutaj na forum. Po prostu super. I powiedziala, ze dla niej to super, jezeli pacjent zna sie na wlasnej chorobie i potrafi sam decydowac, co i jak, poza tym zna swoj organizm i w zwiazku z tym czesto wie lepiej od lekarza, co jest dla niego dobre. Powiedziala, ze nie wyniki sa najwazniejsze ale samopoczucie pacjenta i ze faktycznie powinnam obserwowac moje cykle, bo zmiany w dlugosci cyklu moga byc pierwsza oznaka, ze cos jest nie tak z iloscia hormonow.
                      Zbadala mnie dokladnie, usg, "obmacala", wszystko, od gory do dolu wink No po prostu bomba.

                      Trzecia pozytywna sprawa, to moj nowy psychiatra. Moj dotychczasowy, ktory sie mna zajmowal od wielu lat przeszedl na emeryture i w zwiazku z tym bylam zmuszona poszukac nowego, tu, na miejscu. Bardzo mnie to stresowalo, bo obawialam sie, ze trafie na takiego, co to bedzie widzial "lepiej", co dla mnie dobre albo w ogole, zamiast tabletek poradzi psychoterapie uncertain A tu niespodzianka - lekarz bardzo sympatyczny, otwarty, wysluchal, porozmawial i powiedzial, ze ja znam swoj organizm najlepiej i skoro wiem, jaki lek dobrze na mnie dziala i potrafie rozpoznac, kiedy powinnam zaczac go brac, mam po prostu przyjsc do niego i on mi go wypisze. big_grin No po prostu jestem w szoku. I w ogole powiedzial, ze gdyby wszyscy pacjenci byli tak swiadomi swoich problemow/ chorob/ dzialania organizmu, itd, to on nie mialby w ogole nic do roboty big_grin

                      Tak wiec chcialam sie tylko podzielic wydarzeniami z ostatniej chwili i pozegnac sie w tym watku, do nastepnego "problemu" big_grin I oczywiscie bardzo serdecznie podziekowac za odpowiedzi smile
                      --
                      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                      forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                      forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
                      • 27.09.13, 13:13
                        rotkaeppchen1 napisała:

                        > I w ogole powiedzial, ze gdyby wszyscy pacjenci byli tak swiadomi swoich problemow/
                        > chorob/ dzialania organizmu, itd, to on nie mialby w ogole nic do roboty big_grin

                        Ha! I prawdę powiedział smile.
                        Dlatego lekarze w większości tak bardzo nie lubią, kiedy znamy się na chorobach, bo to przecież ich praca, ich dola i ich (nie)zarobione na nas pieniądze smile
                        Całe szczęście, że są też lekarze, jak wyżej opisany.
                        Gratuluję samych dobrych wiadomości i życzę kolejnych!

                        --
                        problemy ekstremy
                      • 27.09.13, 15:01
                        Zmiany w długości cykli ...

                        Kilka lat przed diagnozą czułam, że coś niedobrego się dzieje, bo moje regularne od zawsze cykle zaczęły się zmieniać. Wcześniej 28/29 dni, a potem 33, 26, różnie. Ginekolog twierdziła, że to nadal określa się "regularne", ale ja nie byłam przekonana. A teraz jest tak, że jak w cyklu wypada jakimś okresie choćby 7-dniowy nad- lub niedoczynności, to wychodzi mi cykl 26-dniowy, jak wszystko ok, to 28-dniowy. Nikt tego poważnie nie traktuje, a ja notuje to od półtora roku i widzę baaaardzo wyraźnie.

                        Nie każdy zna dobrze swój organizm, ale ten, kto go zna, może tę wiedzę wykorzystać i lepiej współpracować z lekarzem.

                        Rotka! Polecam test jak coś jest nie tak winkwinkwink smilesmilesmile.

                        Jak nie punkty, to nawet samo określenie co odbiega od normy może być sygnałem. Ja kiedyś wiedziałam, że zaraz trzeba będzie podnieść dawkę po bólu w jednym stawie pewnego palca.
                        --
                        inteligentny-projekt.pl

                        kazdystudent.pl
                        • 27.09.13, 15:46
                          Problem w tym, ze ja jestem bardzo krytyczna wobec siebie. Mimo ze od lat choruje, do dzisiaj, jak cos sie "zaczyna", probuje to jakos wytlumaczyc. Jak zaczynam byc senna i nic mi sie "nie chce", zarzucam sobie lenistwo. Jak cos mnie pobolewa, tu strzyka, tam lamie - hipochondrie. Jak czuje wzmozony apetyt - lakomstwo. Zawsze, w moim mniemaniu winny jest moj charakter a nie tarczyca lub glowa. Dopiero jak widze czarno na bialym wyniki i zmieniam dawki lub zaczynam lykac antydepresanty, okazuje sie ze lenistwo przechodzi, bolesci takze a trzymanie diety i ruszanie sie sprawia przyjemnosc. Tja...

                          A co do dlugosci cykli... No wlasnie, ostatnie miesiace mialam cykle trwajace po 40, 44, 46 dni. No ale skoro okres byl i to regularnie, nie zastanawialam sie, ze to moze cos z hormonami, wychodzilam z zalozenia, ze widac tak ma byc. Mimo ze denerwowaly mnie te rozlazle cykle a szczegolnie odkladajaca sie woda w organizmie mniej wiecej od polowy cykluuncertain Czulam sie wtedy, jakbym wazyla 10 kg wiecej. A odkad biore (znowu) thybon, czyli juz trzeci cykl, cykle (ostatnie dwa) trwaja znowu, jak kiedys ok 30 dni smile Trzeba jednak bardzo dokladnie obserwowac organizm i robic test smile

                          Pozdrowienia smile
                          --
                          Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                          forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                          forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                          forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
    • 08.07.14, 13:48

      Witajcie,

      nie pisze, bo czuje sie dobrze, tylko sobie podczytuje.

      Akurat przyszly do mnie nowe wyniki i chcialam sie podzielic.

      FT4 54.74% [ wynik 16.5, norma (9 - 22.7)]
      FT3 45.45% [ wynik 4.8, norma (2.8 - 7.2)]

      Biore Tyroksyne 150 i Thybon 20.

      W zaleceniu jest napisane, zeby dawke tyroksyny utrzymac a thybon zmniejszyc o polowe. Dla mnie to bez sensu. Ja bym w sumie raczej oba zwiekszyla ale jezeli juz - i tak chyba zrobie, thybon bym na razie zostawila, bo wynik zly nie jest a tyroksyne zwiekszyla do 162. I tak na razie zwiekszalam w dni, kiedy sie duzo ruszam (w silowni plus orbitrek), bo jak nie zwiekszalam, to nastepnego dnia i nastepnego bylam po poludniu spiaca. Kiedy w dniu intensywnego wysilku fizycznego zwiekszam, nastepnego dnia spiaca nie jestem.

      Bralabym wiec teraz Tyroksyne 162 i thybon 20.

      Co o tym sadzicie?

      Witamina D "urosla" mi do 46 - przez ostatnie 4 miesiace bralam 20.000 co cztery dni. Teraz lekarz zmniejszyl dawke, bede brala 20.000 raz na tydzien. Z tym sie zgodze, bo mam niezly (poprzedni byl 28) i zobaczymy za 3 miesiace, jak i na ile sie zmieni - do wiekszej dawki zawsze mozna wrocic.

      Co ciekawe i fajne: przeciwciala mialam zawsze 39 (norma do 35) wiec nieco podwyzszone tylko, ostatni wynik: 31,1. Calkowita objetosc 10ml (kazda po 5ml), zawsze byla jednorodna, teraz jest napisane, ze troche niejednorodna (etwas inhomogen) ale bez gozkow. Napisane ze sytuacja stabilna, wiec chyba nic sie nie dzieje.

      I napisane, ze przy wyniku w normie HbA1c nie ma przypuszczen, ze mam cukrzyce (Bei normwertigem HbA1c ergibt sich kein Hinweis auf einen Diabetes mellitus). Co to jest ten HbA1c? Zaraz wrzuce w google, mam nadzieje, ze znajde.

      Testosteron calkowity ok, bo 1,04 przy normnie ponizej 2,77. Wolny Androgen 1 przy normie ponizej 5. Tylko Androstendion podwyzszony 2,8 w normie 0,3- 2,4 ale chyba i tak z tymi hormonami jest lepiej, niz bylo.

      Tak tylko chcialam napisac, generlanie raczej potwierdzic, ze dobrze kombinuje, zeby jeszcze jednak dawke tyroksyny troche zwiekszyc, tym bardziej, ze bardzo duzo sie ruszam (przynajmniej co drugi dzien godzina orbitreku i cwiczenia na miesnie, a raz w tygodniu pobijam "rekordy" orbitreka - ostatnio 110minut z jedna przerwa).

      Pozdrowienia i duzo zdrowia dla wszystkich smile

      Prolaktyna ok, 8,6 przy normie do 25
      --
      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
      forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
      • 08.07.14, 14:00
        Jak pozytywnie!

        > W zaleceniu jest napisane, zeby dawke tyroksyny utrzymac a thybon zmniejszyc o
        > polowe. Dla mnie to bez sensu. Ja bym w sumie raczej oba zwiekszyla ale jezeli
        > juz - i tak chyba zrobie, thybon bym na razie zostawila, bo wynik zly nie jest
        > a tyroksyne zwiekszyla do 162.

        Słusznie!

        > Witamina D "urosla" mi do 46 - przez ostatnie 4 miesiace bralam 20.000 co czter
        > y dni.

        Brawo!

        I tak na razie zwiekszalam w dni, kiedy sie duzo
        > ruszam (w silowni plus orbitrek), bo jak nie zwiekszalam, to nastepnego dnia i
        > nastepnego bylam po poludniu spiaca. Kiedy w dniu intensywnego wysilku fizyczn
        > ego zwiekszam, nastepnego dnia spiaca nie jestem.

        Brawo!

        I korzystając z okazji chcę podpytać, jak tam Twoje stawy:
        forum.gazeta.pl/forum/w,94641,147404764,147404764,Bol_stawow.html
        Gratuluję samopoczucia smile
        --
        pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
        - test na niedoczynność i kalkulator %
        - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
        • 08.07.14, 14:48
          OO, dzieki za szybka odpowiedz!
          No wiec stawy ok, wszystko w porzadku. Moze faktycznie te bolesci byly zwiazane z niedoborem witaminy D? W kazdym razie teraz jest wszystko dobrze smile

          Pozdrowienia smile
          --
          Byloby fajnie, jakby wypalilo:
          forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
          forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
          • 09.07.14, 08:42
            No, no, ale sobie doskonale ze wszystkim radzisz, podziwiam smile
            • 09.07.14, 19:19
              Dzieki ale nie wiem, czy akurat podziw tutaj jest na miejscu smile Mam szczescie, ze moj lekarz zleca duzo badan i jest otwarty na moje propozycje big_grin To nie jest oczywiste, mimo ze mieszkam w Niemczech i generalnie sluzba zdrowia dziala super, ciagle czytam wypowiedzi osob, ktore maja problemy z lekarzami.
              A ja staram sie po prostu robic wszystko, zeby sie dobrze czuc smile
              Pozdrawiam smile
              --
              Byloby fajnie, jakby wypalilo:
              forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
              forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
    • 10.07.14, 07:42
      Sluchajcie, mam sprawe. Kiedys bylam krwiodawca, przez 10 lat oddalam prawie 15 litrow (najczesciej osocze)... Kiedy sie dowiedzialam, ze mam hashi i ze przy hashi nie wolno, przestalam oddawac.
      Przedwczoraj dostalam nowe wyniki, wszystkie super, takze morfologia podstawowa, a ilosc przeciwcial spadla z 39 do 31, przy normie do 35!!! Mysle, ze to sie utrzyma, bo te 39 mialam niezmienne przez ostatnie 4 lata.

      I pytanie: jezeli praktycznie nie ma przeciwcial a badania sa super, to moge oddac krew? Chodzi mi teraz o potencjalnego biorce, nie o mnie.

      Prosze o odpowiedz i uzasadnienie, zebym wiedziala dlaczego wink

      Z gory dziekuje smile
      --
      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
      forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
      • 10.07.14, 19:05
        Na str 36 "Jaj żyć z Hashimoto" dr Brakebusch i prof. dr Huefelder jest podrozdział "Czy mogę być dawcą krwi":
        "Nie, nie możesz być dawcą krwi, jeśli chorujesz na Hashimoto. Nie wolno ci oddawać krwi z przeznaczeniem do transfuzji. Przeciwciała znajdujące się we krwi mogą trafić do organizmu innych osób i spowodować przejściową niedoczynność tarczycy. Wprawdzie przypadki takie zdarzają się niezmiernie rzadko, nie powinno się jednak narażać biorcy na obciążenie obcymi przeciwciałami. Stosowane obecnie metody badawcze nie gwarantują wykazania obecności przeciwciał we krwi, ta niepewność jest wskazaniem do zaniechania oddawania krwi. Można ją oddać tylko do celów badawczych..."

        Przeważnie są to ludzie w ciężkim stanie i jeszcze im dowalić szybką niedoczynność, to nieetyczne smile
        • 11.07.14, 01:31
          W dodatku czy masz gwarancję, że badamy wszystkie przeciwciała, a nie raptem dwa znane?
          • 11.07.14, 18:45
            Dzieki za odpowiedzi.
            To akurat nie jest argument big_grin Jest bowiem wiele rodzajow przeciwcial (wszelkie choroby auto) i nikt bez podejrzenia, ze jest chory, ich nie bada. Juz na choroby reumatologiczne jest cala ich masa i bada sie je tylko wtedy, kiedy wyraznie sa jakies objawy. A i wtedy ustalenie konkretnej choroby wcale nie jest takie jasne.
            Ale fakt, u nas jest pewna grupa przeciwcal, ktore sie bada regularnie (antyTPO, antyTG - do tego TRAB nie wiem, czy to przeciwciala, czy tylko cos okresljacego dzialanie tsh...).

            W kazdym razie ja od 4 lat mialam TPO w ilosci 39. Ostatnie badanie pokazalo spadek do granicy do normy (31 przy normie do 35). Nie wiem, czego to zasluga, jezeli moja, to moze byc moj tzw higeniczny tryb zycia i duza ilosc orzechow brazylijskich (jem je na kazde sniadanie w ilosci ok 20 gramow plus 20g innych mieszanych orzechow).

            Wczoraj pod uniwerek przyjechal tzw Spendebus (mieszkam w Niemczech). Pod wplywem impulsu poszlam tam do lekarza, powiedzialam co i jak. Lekarz otworzyl wielka ksiege wytycznych zwiazanych z tym, kto moze a kto nie moze byc dawca i pokazal mi strone dotyczaca chorob autoimmunologicznych i konkretnie hashimoto. Okazalo sie, ze wg przepisow niemieckiego czerwonego krzyza chory na hashimoto moze byc dawca, pod warunkiem, ze ma bardzo dobre wyniki wszelkie, dopasowana dawke hormonu i przez ostatni rok nie mial dolegliwosci zwiazanych z choroba. Plus przeciwciala w normie.
            Jezeli ktos chce, chetnie wysle na maila. Powiedzialam panu doktorowi, ze chcialabym sfotografowac to cudo, bo moze sie przydac dla innych. Wiele osob chce oddawac krew (ja wczesniej oddawalam, ponad 15 litrow) a nie oddaje, bo nie ma pewnosci, czy wolno. Moge tez sfotografowac moje ostatnie wyniki i przeslac smile Zeby nie bylo.
            Oddalam wczoraj po latach krew (pol litra) i ciesze sie, ze znowu moge komus troche pomoc smile Przy okazji zapisalam sie do banku dawcow szpiku kostnego. Tutaj podobnie wyglada, jak wprzypadku krwi. Jezeli znajda kogos, z kim bede miala zgodnosc, przebadaja mnie i sprawdza, czy akurat w danej chwili moge oddac szpik. Co do krwi, to nie wiem ale mysle, ze co jak co, komus, kto potrzebuje szpiku, kto jest pozbawiony wszelkiej odpornosci i na granicy zycia i smierci, nie podaliby preparatu, ktory moglby byc szkodliwy!!!
            Nie wiem, jakie jest Wasze zdanie, moze w tej kwestii medycyna sie myli (jaki i czesto lekarze czy wytyczne lekarskie w naszej sprawie) ale poniewaz akurat tutaj nie mam zielonego pojecia, sprobuje zaufac lekarzowi i jego drukowanej podkladce wink
            --
            Byloby fajnie, jakby wypalilo:
            forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
            forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
            forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
            • 11.07.14, 19:24
              Czyli wniosek stąd taki, że w Niemczech również zdania na ten temat są rozbieżne. Książka z której przytoczyłam fragment jest napisana przez niemieckich lekarzy smile
              • 11.07.14, 21:04
                Tak wiem, wiem, na poczatku mojej drogi z hashimoto, piec lat temu, przeczytalam te ksiazke i wtedy bardzo mi pomogla. Dzis juz nie pamietam, co w niej jest wink Zdania podzielone sa jak wszedzie, mozliwe tez, ze w ciagu zaledwie paru lat zmieniaja sie obowiazujace normy.
                Tak jak powiedzialam, bylabym bardzo dziwiona, gdyby osobie, ktorej sie ratuje zycie, np przeszczepem szpiku, serwowano tkanki, ktore zawieraja substancje szkodliwe dla tejze osoby. Bo to by juz nie mialo najmniejszego sensu... Nikt na tym nie zarabia a traci ten, kto placi, czyli kasa chorych... Mam nadzieje, ze faktycznie tak jest, bo jesli chodzi o mnie, jako dawce czy krwiodawce, to jest ok, ja sie czuje swietnie, mam bardzo dobre wyniki i bardzo chcialabym dalej moc pomagac smile Tym bardziej, ze sama uzyskalam duzo pomocy od innych, chociazby tutaj na forum i bardzo bym chciala tez miec mozliwosc pomagac innym na rozne sposoby smile
                --
                Byloby fajnie, jakby wypalilo:
                forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
                forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.