Ale ja nie mialam operacji. Do tego moja tarczyca jest nadal "dosc duza", jak na hashimoto - ok 10 ml, przy normie 13-18. Wiec jeszcze duzo czasu minie, zanim calkiem zaniknie - to tak na marginesie. Ja tez zaczelam leczenie, 16 miesiecy temu od nizszej dawki - 50 i z dnia na dzien, doslownie w 1-2 dniu od rozpoczecia suplementacji poczulam sie niemal zupelnie normalnie. Czytalam jednak, ze to czeste, ze organizm reaguje pozytywnie na mniejsza dawke tyroksyny, bo nie mial jej w organizmie. Ale z czasem to sie zmienia. Zaczelam z dawka 50 przy TSH 4,7, pozniej, przy TSH dostalam dawke 75, na ktorej bylam dlugo. Dopiero jak zaczely mnie znowu bolec stopy i dlonie sama podwyzszylam dawke i objawy ustapily. Oczywiscie lekarz widzial wyniki i powiedzial, zeby nie podwyzszac, bo wyniki w normie. A ze nie moglam schudnac zalecil wiecej ruchu i diete - a ja nie moglam prawie chodzic bo stopy mnie okropnie bolaly. Na nowej dawce 100 bylo lepiej, wtedy tez bylam u endokrynologa w listopadzie i wyniki byly ok a ja czulam sie swietnie. Coz z tego, kiedy dwa tygodnie pozniej zaczely sie problemy ze strony glowy, czyli sennosc, zmeczenie - bylam u domowego i ten idiota zamiast zrobic mi podstawowe badania, czyli tsh, t3 i t4, powiedzial, ze nic nie moze pomoc i trzeba czekac na wyniki od endo. Mimo ze mowilam, ze w czasie robienia badan u endo czulam sie super a teraz beznadziejnie, wiec jak mozna sie sugerowac tamtymi wynikami. Wiem, ze samopoczucie moze sie pogorszyc pozniej, niz wyniki, ale jednak mimo wszystko. Wiec podnioslam dawke do 125 przez chwile bylo lepiej ale potem bylam potwornie zmeczona i senna, jeszcze bardziej niz na 100. Wiec poszlam do domowego i spytalam, czy zbyt duza ilosc tyroksyny moze spowodowac sennosc. A on na to, ze nie, bo przy nadczynnosci wystepuje bezsennosc, itd. A potem sama zauwazylam, ze wieczorami czuje sie znacznie lepiej niz rano po wzieciu tabletki i sama wywnioskowalam, ze widac 125 za duzo. Zmniejszylam znowu do 100 i bylo ok. Nie omieszkalam o tym powiedziec lekarzowi, uprzejmym tonem ale z poddtekstem: jak sie trafi panu podobny przypadek, to bedzie pan wiedzial, ze przy przedawkowaniu moga sie pojawic objawy jak przy niedoczynnosci. Ja rozumiem, ze internista nie specjalizuje sie w zagadnieniach endokrynologicznych ale mimo wszystko. Uwazam, ze jak ma pacjenta i nie wie jak mu pomoc, powinien sie skontaktowac z innym lekarzem i skonsultowac przypadek. A nie tak leczyc w ciemno albo rozkladac rece, ze w takim razie on nie wie, z czego taki lub inny objaw.