Dodaj do ulubionych

Proszę o ocenę wyników i podpowiedź

14.07.11, 10:49
Bardzo proszę o ocenę i radę

Od dwóch miesięcy czuję się naprawdę źle i łapię niezłego doła, bo mimo wizyt u wielu lekarzy nadal nic nie wiem i wcale nie jest lepiej.

Zrobiłam sobie test na forum na niedoczynność – wynik 27. Zaczęło się od kołatania serca, w tej chwili biorę Concor na zwolnienie akcji serca. Miałam holtera serca, który wykazał przyspieszone tętno. Głównym, najbardziej dokuczliwym problemem jest dla mnie ogromne osłabienie, praktycznie utrudnia mi codzienne funkcjonowanie. Mam problem z przejściem kilku metrów, mam wrażenie, jakby każdy fragment mojego ciała ważył tonę.

Oprócz tego:
- bardzo wolno działam, zawieszam się (otwieram folder na dysku i zapominam, którego pliku szukałam i co miałam zrobić)
- zapominam słowa
- duszno mi
- ciągle chce mi się bardzo spać
- bardzo wolno się poruszam
- mam bardzo niskie ciśnienie
- kołatanie serca
- sucha skóra, swędzi mnie skóra
- rozdrażnienie bez powodu
- „niepełny” oddech, duszność, brak powietrza
- drętwienie rąk
- przybieranie na wadze
- częste infekcje
- ból piersi
- od paru lat leczę depresję

Zrobiłam badania. Za pierwszym razem FT4 wyszło nieznacznie poniżej normy. Lekarz powiedział, że badanie TSH nie ma u mnie większego sensu, ponieważ leki psychotropowe (brane na depresję od dobrych kilku lat) zaburzają wynik. Zasugerował powtórzenie badania po 4 tygodniach i obiecał, że jeśli nadal utrzyma się taki wynik, dostanę hormony tarczycy. Wynik nieco się zmienił, to znaczy jest w normie, ale blisko granicy. Ledwie się przeczołgałam przez te 4 tygodnie. Jedyne, co mnie utrzymywało przy życiu, to nadzieja, że zrobię badania i dostanę jakieś leczenie. Ostatecznie jednak p doktor stwierdziła, że moje kolejne wyniki są w normie i moje objawy nie są spowodowane tarczycą. Zdezorientowało mnie to, zwłaszcza dlatego, że jest to jeden z lekarzy polecanych tutaj na forum. I nie wiem, czy uwierzyć i szukać przyczyny gdzie indziej, czy się jednak przyssać do tematu i szukać innego endo.

Moje wyniki:

17.05.2011
TSH 1,957 [norma: 0,550 – 4,780]

FT4 -0.89% [ wynik 11.4, norma (11.5 - 22.7)]
FT3 29.96% [ wynik 4.33, norma (2.76 - 8)]


08.07.2011

FT4 3.57% [ wynik 11.9, norma (11.5 - 22.7)]
FT3 15.65% [ wynik 3.58, norma (2.76 - 8)]


Oprócz tego morfologia prawidłowa, ale ferrtyna na poziomie 30,3. Norm na badaniu nie podali, więc nie wiem, czy to dobry, czy zły wynik jest.

Miałam USG tarczycy, które wykazało, że nie ma żadnych guzków, nie powiększyła się też przez ostatnie 2 lata (kiedyś w innym kontekście tez miałam takie badanie).

P doktor dała mi karteczkę do pokazania kardiologowi, na której napisała: „Obecnie nie ma podstaw do rozpoznania niedoczynności tarczycy. Bad poziomy hormonów są w normie. Z powodu tendencji do podwyższenia TSH wskazana dalsza obserwacja. Zlecona kontrola poziomu TSH, FT3, FT4.” I dostałam skierowanie na badanie na przełomie września/października.

Napiszcie, co myślicie, bo jestem załamana…


--
Pozdrawiam
Margerytka
Edytor zaawansowany
  • anka.83 14.07.11, 20:23
    Hormony masz fatalne, nic dziwnego, że czujesz się, jak czujesz. Co to za lekarz, mówiłaś, że polecany na forum?

    Ile masz lat?

    Zmieniłabym endokrynologa, bo moim zdaniem problemem jest tarczyca.

    Ktoś zbadał wymiary Twojej tarczycy na USG? Jeżeli tak, to podaj.

    Co do ferrytyny, to bez norm trudno powiedzieć, czy wynik ok (masz chociaz jednostki? można poszukać norm dla tych jednostek, zwykle niewielkie sa odchylenia między różnymi labolatoriami), choć wydaje się niski.
  • asiupka 14.07.11, 21:27
    Ja od lat miałam TSH w normie FT4 poniżej normy , a FT3 w dolnej granicy. Lekarze uważali, że jest ok, usg tarczycy też było niby ok, teraz wiem, że była trochę mało. Po kilku latach mam FT3 i FT4 poniżej normy, TSH ok.2,1, pełno objawów niedoczynności oraz dwa guzki. Na szczęście endokrynolog mnie nie zbył i dał Eutyrox 25. Czuję się juz troszkę lepije, niedługo druga wizyta i kontrola hormonów.
  • margerytka1 15.07.11, 08:24
    To była doktor Skoczyńska z Luxmedu (Lublin). Na pierwszej wizycie była bardzo szczegółowa, zadawała dużo pytań, uważnie słuchała, tłumaczyła - byłam bardzo zadowolona. A na drugiej miałam wrażenie, że sama sobie zaprzecza - temu, co powiedziała, na pierwszej wizycie. Na przykład na pierwszej mówiła, że nie ma sensu badać u mnie TSH ze względu na to, że biorę psychotropy, a na drugiej mówiła, że "jakby było nie ok, to by TSH było podwyższone". Czułam się, jakby robiono ze mnie wariatkę.

    Dzisiaj wieczorem mam wizytę u doktora Marka Niewiedzioła, słyszałam o nim dużo dobrego i przez telefon był naprawdę przesympatyczny. Wiążę z tą wizytą wielkie nadzieje.

    Wynik USG tarczycy; "Oba płaty tarczycy o prawidłowej echogeniczności, bez zmian ogniskowych. Płat prawy o wymiarze 18x20x51mm. Płat lewy o wymiarze 18x19x49mm. Cieśń 3mm."

    Ferrytyna jest w ng/ml (cokolwiek to znaczy wink)
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 15.07.11, 08:32
    mam 35 lat
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 14.09.11, 12:25
    No to wypadałoby coś w końcu dalej napisać.

    Byłam wtedy u lekarza, jak pisałam ostatnim razem. Zdiagnozował u mnie niedoczynność od lat. Prawdopodobnie nasilenie było po ciąży, kiedy miałam ostry epizod depresyjny. Dostałam Euthyrox50, z bardzo szczegółową instrukcją, jak mam go powoli wprowadzać, zaczynając od ¼ tabletki. Prawdopodobnie mam Hasimoto, powiem szczerze, że byłam w takim szoku, że nareszcie ktoś mówi do mnie rzeczy potwierdzające to, co sama podejrzewałam, że dopiero dzisiaj miałabym pomysł na zadanie szeregu pytań dodatkowych. Także nie jestem pewna do końca, czy lekarz mówił, że mam hashi, czy że prawdopodobnie mam. Ale i tak wstąpiła we mnie nowa wola życia.

    Na pewno znacie to uczucie, kiedy człowiek czuje się coraz gorzej, ma wrażenie, że jeszcze trochę i nie da rady spełniać w pracy normalnych obowiązków i znikąd pomocy. Lekarze twierdzą, że jest wszystko ok. I takie uczucie, że albo ze mną jest coś nie tak, albo robią ze mnie wariata… Człowiekowi się wydaje, że jest inteligentny, potrafi wnioski wyciągać, a słyszy, że sobie coś uroił. Ludzie, jak mi ulżyło po tej ostatniej wizycie!

    Zaczęłam zastanawiać się nad pewnymi rzeczami. Na przykład kilka lat temu miałam robioną tomografię głowy z kontastem i bardzo alergicznie zareagowałam na jod. Spuchłam, poczerwieniałam, dusiłam się. Gdzieś tu wyczytałam, że przy hashimoto nie wolno łykać jodu – czy te rzeczy mają ze sobą coś wspólnego? Czy dobrze kombinuję, że jak dostałam wlewnie ten jod, to wtedy moje przeciwciała ruszyły do akcji w nibyobronie?

    W tej chwili doszłam już do 3/4 tabletki. Czuję się zdecydowanie lepiej, mniejsze osłabienie, więcej entuzjazmu. Mam też niestety nowy problem - pocę się potwornie. Chwilami w pracy mi wstyd, bo sama czuję swój okropny zapach. Jestem ciągle cała mokra, próbuję się w łazience myć i przebierać, ale nie zawsze to pomaga. Napiszcie coś, czy to jest związane ze zwiększaniem poziomu hormonów? No i najważniejsze - czy minie?
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • anka.83 15.09.11, 12:57
    margerytka1 napisała:

    Przede wszystkim - gratulacje. Że nie odpuścilaś tematu, znalazłaś nowego lekarza - i wyjątkowo trafilaś na sensownego za drugim dopiero podejściem (bo znaleźć dobrego endo to też loteria). Cieszę sięsmile

    > Zaczęłam zastanawiać się nad pewnymi rzeczami. Na przykład kilka lat temu miała
    > m robioną tomografię głowy z kontastem i bardzo alergicznie zareagowałam na jod
    > . Spuchłam, poczerwieniałam, dusiłam się. Gdzieś tu wyczytałam, że przy hashimo
    > to nie wolno łykać jodu – czy te rzeczy mają ze sobą coś wspólnego? Czy d
    > obrze kombinuję, że jak dostałam wlewnie ten jod, to wtedy moje przeciwciała ru
    > szyły do akcji w nibyobronie?

    Lekarz podejrzewa poporodowe zapalenie tarczycy, które być może przeszło w Hashimoto ("obudziło" hashimoto). Uczulenie na jod ma wiele osob bez schorzeń tarzcycy, ale z czającym się Hashi dawka jodu mogła chorobę rozochocićsmile Nie ma co gdybać, co było przyczyną, bo to akurat nic nie pomoże. Ale, oczywicie, jodu staramy się unikać w hashi (ale nie eliminować!). Najlepiej zrobisz, jak porozmawiasz z lekarzem o Twojej reakcji na jod, doradzi Ci odpowiednio.
    >
    > W tej chwili doszłam już do 3/4 tabletki. Czuję się zdecydowanie lepiej, mniejs
    > ze osłabienie, więcej entuzjazmu. Mam też niestety nowy problem - pocę się potw
    > ornie. Chwilami w pracy mi wstyd, bo sama czuję swój okropny zapach. Jestem cią
    > gle cała mokra, próbuję się w łazience myć i przebierać, ale nie zawsze to poma
    > ga. Napiszcie coś, czy to jest związane ze zwiększaniem poziomu hormonów? No i
    > najważniejsze - czy minie?

    Prawdopodobnie jest to reakcja organizmu na wprowadzenie Euthyroxu. Chwali się lekarzowi, że dawkowanie dal stopniowe, ale nawet wtedy organizm osoby od wielu lat w niedoczynności często reaguje dość gwałtownie. Niestety, nie ma innego wyjścia, tylko przeczekać - na szczęście to mija. Możesz tez wydłużyć okres brania 3/4 tabletki, aż ten objaw ustąpi. Też wspomnij na wszelki wypadek o tym endokrynologowi! generanie raportuj mu wszystko, co Cię niepokoi.

    Kiedy robisz następne badania i kiedy wizyta? Niezależnie od preferencji lekarza (i jeżeli masz zamiar się do nas odezwać jeszczesmile) proponuję zrobić TSH, fT3 i fT4. Badanie na czczo, bez tabletki (bierzemy E. po badaniu), min 4-6 tyg po wprowadzeniu ostatniej dawki.
  • margerytka1 16.09.11, 08:24
    > Nie ma co gdybać, co było przyczyną, bo to akurat nic nie pomoże. Ale, oczywicie, jodu staramy się unikać w hashi (ale nie eliminować!). Najlepiej zrobisz, jak porozmawiasz z lekarzem o Twojej reakcji na jod, doradzi Ci odpowiednio.

    Nie, ja nie miałam na myśli poszukiwania przyczyny, tylko po prostu dużo myślę i próbuję kojarzyć pewne fakty. Chodziło mi tylko o związek tych dwóch rzeczy...

    > Prawdopodobnie jest to reakcja organizmu na wprowadzenie Euthyroxu. Chwali się lekarzowi, że dawkowanie dal stopniowe, ale nawet wtedy organizm osoby od wielu
    lat w niedoczynności często reaguje dość gwałtownie. Niestety, nie ma innego wyjścia, tylko przeczekać - na szczęście to mija. Możesz tez wydłużyć okres brania 3/4 tabletki, aż ten objaw ustąpi. Też wspomnij na wszelki wypadek o tym endokrynologowi! generanie raportuj mu wszystko, co Cię niepokoi.

    Lekarz tłumaczył mi bardzo dokładnie, że przy wysokiej temperaturze na dworze dużo gorzej toleruje się wprowadzanie hormonów. I faktycznie, było jedno załamanie, kiedy przyszłam do pracy i dałam koleżance kartkę ze spisem leków, które biorę z uwagą, że zaraz będę mdlała, a tutaj ma informacje dla pogotowia. Było mi potwornie słabo, mdłości, jakieś takie drżenie w środku i same łzy leciały z oczu. Położyłam się na podłodze i nie wiedziałam, co robić. W końcu zadzwoniłam do mojego endo, a on mnie uspokoił, kazał na 3 dni odstawić, potem wrócić do poprzedniej dawki i tak pojechać dwa tygodnie. Pomogło. Było wtedy potwornie gorąco i do tego miałam okres…

    > Kiedy robisz następne badania i kiedy wizyta?

    U lekarza mam się pojawić miesiąc po wejściu na całą tabletkę, czyli 50 Euthyroxu. Najpierw zrobić badania i z tym się zjawić. Jak ustalimy wysokość dawki hormonów, to weźmiemy się za niskie wyniki z ferrytyną…

    W tej chwili zastanawiam się nad jedną rzeczą. Jakieś 2 tygodnie temu miałam nasilenie osłabienia, potem jak zwiększyłam dawkę, zaczęłam się czuć lepiej. W tej chwili znowu mi się nasiliło i do tego mam takie podduszanie, jakby mi kto rękę na gardle trzymał. Mijają dwa tygodnie, zgodnie z zaleceniem lekarza i od przyszłego powinnam teoretycznie wprowadzić już całą 50-tkę. No i tu się zastanawiam: czy moje osłabienie oznacza, że organizm już się przyzwyczaił do bieżącej dawki i potrzebuje więcej – jak podwyższę, to mi się poprawi? Czy też wręcz przeciwnie – powinnam pozostać jeszcze przy niższej, żeby się przyzwyczaił lepiej? A do tego, gdzieś na początku przyszłego tygodnia dostanę okresu, a zdaje się, że okres i podwyższona dawka u mnie nie najlepiej działają razem…

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 10.10.11, 19:01
    Doturlałam się w końcu do dawki Euthyroxu 50... Biorę przez 3 tygodnie.

    Od dwóch czuję się masakrycznie. Pierwszy złapałam jakiegoś wirusa i myślałam, że to może to, ale już mi przeszło, a pewne objawy nadal są.

    Mam ataki okropnych bólów głowy - właściwie głowa boli cały dzień, z tym że są takie godziny, że się to bardzo nasila. Mdli mnie wtedy. Mam zawroty głowy i wrażenie, że się zaraz przewrócę. Dzisiaj zauważyłam też, że wtedy jakoś tak dziwnie przełykam ślinę - jakby jej było za dużo.

    Wpadam w lekką paranoję, bo boję się wyjść z domu, a muszę chodzić do pracy. Ból głowy jest taki, jakby mi ktoś ściskał głowę czymś twardym. Wrażenie wirowania otoczenia nasila się w momencie, kiedy odwracam wzrok w inną stronę...

    Idę do endokrynologa na koniec tego tygodnia. Nie wiem, już co myśleć. Denerwuję się okropnie, że jest jakaś poważniejsza przyczyna neurologiczna.

    Dzisiaj byłam w pracy pierwszy dzień po zwolnieniu. Ludzie do mnie mówią, a ja się 3 razy pytam o to samo zanim zrozumiem, czego ode mnie chcą. Notorycznie otwieram dyski, czy dokumenty (jestem raportowcem) i myślę przez parę sekund, po co to zrobiłam i co miało być dalej... A że zazwyczaj robię kilka raportów jednocześnie (bo wyrzucenie wyniku zapytania do bazy danych trwa jakiś czas), więc kłopotliwe to okropnie...

    Napiszcie coś odnośnie tych zawrotów i bólów głowy. Czy to są objawy tarczycowe? A jeżeli to niedoczynności, czy może chwilowej nadczynności, w sensie za duża dawka hormonu?

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • pies_z_laki_2 10.10.11, 22:20
    Trzy tygodnie to jeszcze za krótko, żeby sprawdzić poziom fT3 i fT4, poczekaj jeszcze tydzień, żeby wynik był miarodajny.

    Zawroty i bóle głowy miałam po kilku (cztery, czy sześć, nie pamiętam, ale to chyba niezbyt ważne) tygodniach od rozpoczęcia suplementacji hormonem. Przeszło smile Gorąco też było, bo nagle przyspieszył metabolizm w każdej komórce ciała, ale to też się wyrównuje z czasem.

    Też biorę E50 (właściwie teraz biorę Letrox ale to na jedno wychodzi) i zdaję sobie sprawę, że to się kiedyś zmieni, bo docelowa dawka pewnie będzie większa. Ale na początku lepiej łykać dłużej jedną dawkę, niż zbyt gwałtownie ją podnosić. Tyle, że po samych objawach nie stwierdzisz, czy dawka jest optymalna, trzeba zbadać krew. Z czasem ponoć można rozpoznać po samopoczuciu, że dawkę trzeba podnieść, albo zmniejszyć, ale to chyba już wyższa szkoła jazdy smile No i nie robi się tego na dzień, czy tydzień, tylko na miesiące...

    Ty masz objawy niedoczynności (zagubienie, słaba koncentracja) a jednoczenie objawy niby-nadczynności (bóle i zawroty głowy). Prawdopodobnie są to objawy dostosowywania się organizmu do suplementacji, czego przez dłuższy czas mu brakowało.

    Lęki i "nerwy" to też najpewniej objaw nierównowagi hormonalnej, też powinno przejść po wyrównaniu obecnej huśtawki. Bo że masz huśtawkę hormonalną, to dla mnie nie ulega kwestii. Przypominam sobie, jak usiadłam u pani gin i po prostu się rozpłakałam, chociaż starałam się z całych sił powstrzymywać. I to właśnie rozszalałe hormony we mnie lały te łzy, a nie ja, racjonalna i dojrzała kobieta smile

    Nie daj się wkręcić w nerwicę, ani w żadne prochy psychotropowe, najwyżej melisa w herbatce czy tabletkach i tyle, kiedy uporządkujesz hormony, to i psyche wróci do normy.
  • anka.83 10.10.11, 23:10
    Powiedz mu koniecznie o złej reakcji na lek - być może nadnercza wykończone długim okresem pracy ponad możliwości są w tej chwili mocno osłabione i Euthyrox zamiast pomagać, pogarsza sprawę. Niech Ci sprawdzi kortyzol, bo przez 3 tygodnie powinno się wszystko przynajmniej ustabilizować, a nie pogarszać wciąż.
  • margerytka1 11.10.11, 08:35
    I tak chodzę do lekarza prywatnie, więc za badania muszę płacić. Niestety, tam gdzie nie musiałam płacić (prywatna klinika, ale abonament z pracy) dwóch lekarzy nie widziało podstaw, żeby mnie leczyć. Skoro więc i tak płacę, to może sobie bym w tym tygodniu ten kortyzol zrobiła, ale powiedzcie mi, jak się to badanie robi. Z krwi, rozumiem? W paru miejscach czytałam, że się oznacza rano i po paru godzinach, w innych, że to normalne jednorazowe badanie... To jak powinnam zrobić?

    Dzisiaj znowu ledwie się doczołgałam do pracy. Te okropne mdłości mnie męczą... Co do stanu emocjonalnego i psychotropów, to akurat te biorę już od paru lat. Zanim wpadłam na pomysł z tarczycą, przez wiele lat leczyłam depresję. Ostatni psychiatra dobrał mi genialny lek, który bardzo mi pomaga i który biorę stale. Także mój stan psychiczny i tak jest naprawdę dobry, jak na to, co nieraz w życiu przeżyłam. Czyli że jest chęć do życia, są rzeczy, które cieszą. Jest nawet normalne wstawanie rano (w sensie, że kiedyś pierwszą myślą było, kiedy znowu będę mogła zasnąć i nie czuć). Teraz z psychicznych problemów, to raz, okropnie się martwię swoim stanem. Mam małe dziecko, pierwszoklasistę, obowiązki, pracę, a to, jak się czuję, sprawia, że trudno mi z pracy do domu wrócić, a jeszcze trzeba dziecko odebrać i zająć się nim... Podczas gdy podłoga wiruje.... no i fakt, chyba mogę potwierdzić, że mi się lęki ostatnio nasiliły. Strach o męża, nerwy, jeśli nie wróci na czas do domu, czy nic mu się nie stało..... Tyle że są to rzeczy, które mam od lat i można powiedzieć, że w pewnym sensie oswojone. Byle mieć chęć do życia. Choćbym miała te psychotropy do końca życia brać, to trudno - jakość życia jest nie do porównania z czasem, zanim je dostałam..........

    Lekarzowi już się skarżyłam na złe samopoczucie. Jest to jeden z tych genialnych ludzi (których tak rzadko można spotkać wśród lekarzy), do którego można zadzwonić i się poradzić poza wizytą. Tylko że powiedział, że żeby mi cokolwiek pomóc, musi mieć wynik badań, a te wyjdą niemiarodajne, jeśli za krótko jestem na jednej dawce i jeśli jestem w trakcie infekcji. Dlatego muszę przecierpieć jeszcze ten tydzień.
    Do pracy muszę chodzić, bo właśnie byłam na prawie 2tygodniowym zwolnieniu, a pewne rzeczy same się nie zrobią...... zależy mi na niej, lubię ją i nie chcę niczego zawalić. Trzymajcie kciuki, żebym jakoś wytrzymała, odliczam dni, godziny........................

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • pies_z_laki_2 11.10.11, 14:11
    A może to interakcja hormon -> psychotropy? Może trzeba by zejść na niższą dawkę psychotropów? Ten fajny lekarz, to endo, czy psycholog / psychiatra? Może zapytaj o to, jeśli masz z nim kontakt mailowy czy telefoniczny? i jeśli zaklepie to spróbuj w piątek, przed wolnymi dniami, żebyś miała mniej na głowie, jakby co.

    Trzymaj się!!!
  • margerytka1 11.10.11, 16:24
    Psychiatrę mam już od paru lat tego samego i jestem zadowolona, zwłaszcza, że to był kolejny lekarz tej profesji, z którym miałam do czynienia. Jako pierwsza dobrała mi bardzo dobrze leki, które bardzo odczuwalnie mi pomogły, poza tym bardzo szanuję ją za to, że przyjmuje mnóstwo pacjentów poza zapisanymi. Dzięki temu można się do niej dostać, jak jest faktyczna potrzeba, bo terminy w rejestracji to za 3 miesiące od zapisu. Mogłaby to olać i przyjmować tylko zapisanych, także uważam, że kobieta ma serce i stara się pomóc... ale to, że tak powiem, na inny temat.

    A pisałam wcześniej, że podoba mi się mój aktualny endo. Na razie jeszcze go nie dodałam do białej listy, bo byłam na jednej wizycie plus parę razy z nim rozmawiałam przez telefon. Jeszcze trochę do niego pochodzę i na pewno coś napiszę.

    Wizytę mam mieć w piątek, albo sobotę... z tymi psychotropami... no nie wiem, jakoś nigdy na nie źle nie reagowałam. Jeśli już podejrzewać leki, to raczej Concor - beta bloker na zwolnienie akcji serca. On ma w skutkach ubocznych bóle/zawroty głowy i mdłości. Nad nim się zastanawiam. Może być tak, że przy podwyższonej dawce hormonów, nie potrzebuję już tak wysokiej dawki tamtego leku i to się sprzęga. Dzisiaj eksperymentalnie zmniejszam dawkę i obaczę, co będzie....
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • pies_z_laki_2 11.10.11, 22:56
    No jasne, może tak być.
    Może przy wyrównaniu hormonów w ogóle będziesz musiała zmienić / odstawić inne leki, które brałaś, bo może leczyłaś poszczególne objawy chorej tarczycy, a teraz zaczęłaś leczyć się przyczynowo. Tak sobie gdybam smile
    Powodzenia smile
  • moniqua2 24.10.11, 16:38
    Witam, wybacz ze tak się wepnę tu, ale jak czytam Twój wątek, to tak jakbym czytała o sobie, no poza tym, że ja nadal nic nie wiem. Po kilku latach latania po lekarzach, brania antydepresantów znów wpadłam w bagno złego samopoczucia i miałam dać sobie spokój tym razem z kolejną rundką po lekarzach, chciałam zaakceptować nerwicę, ale trafiłam przez przypadek tu i chyba tak jak Ty poszukam jeszcze przyczyn złego samopoczucia. też chciałabym wiedzieć a nie tylko zastanawiać się i spychać wszystko na karb psychiki.
    Trzymam kciuki aby Twoja walka z tarczycą zakończyła się sukcesem.
  • margerytka1 13.10.11, 12:43
    No to mam nowe wyniki po miesiącu na Euthyrox 50

    TSH - 0,96 [norma: 0,25-4,0)

    FT4 13.13% [ wynik 12.97, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 46.33% [ wynik 4.89, norma (3.5 - 6.5)]

    Co myślicie o tych wynikach?

    Co do mdłości i wirowania podłogi - jak zmniejszam ilość Concoru, nie mam mdłości. Głowa co prawda boli, ale zupełnie inaczej... zdaje się, że z tym trafiłam... tylko teraz kombinuję, żeby tak wycyrklować z dawką, żeby pikawa nie pikała za szybko, a mdłości nie było. Jeszcze mi nie wychodzi........

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 17.10.11, 08:24
    W sobotę byłam u endo. Wręczyłam mu 3 kartki zadrukowane "pamiętnikiem" z objawów od ostatniej wizyty. Na tej podstawie zasugerował, że oprócz niedoczynność tarczycy, mogę mieć niedoczynność nadnerczy i zaproponował mi szpital i zrobienie badań, których nie można zrobić ambulatoryjnie... Jak się uda, pójdę w środę. Nie podobało mu się moje osłabienie, niskie ciśnienie, zła tolerancja euthyroxu, tycie...

    Póki co zaczytuję się informacjami na temat nadnerczy i zastanawiam nad wszystkim. Znalazłam gdzieś w internecie listę objawów niedoczynności z komentarzem, że przynajmniej 3 pozycje na tak, mogą sugerować taki problem - na 23 u mnie pasuje 17!:

    1. Ciągłe zmęczenie, na które nie pomaga sen. Pomimo przespanej nocy, budzisz się zmęczony. „Wypoczęty” to obce słowo dla ludzi z osłabionymi nadnerczami.
    2. Wszystko wydaje się przykrym obowiązkiem. Nawet czynności poprzednio przynoszące radość.
    3. Tendencja do szybkiego męczenia się. Wszystko wymaga więcej wysiłku. Spacer czasami wydaje się maratonem.
    4. Zmniejszony popęd seksualny. Zbliżenie jest szęsto ostatnią rzeczą na myśli gdy energii ledwie starcza by trzymać głowę do góry.
    5. Zmniejszona zdolność do radzenia sobie ze stresem. Małe rzeczy, które ci nigdy nie przeszkadzały teraz cię denerwują. Nerwy w korkach, ciągły niepokój, wrzeszczenie na dzieci.
    6. Dłuższy czas rekonwalescencji po chorobach, obrażeniach lub traumie. Przeziębienie, które złapałeś w październiku wciąż jest z tobą w grudniu.
    7. Zwiększony stan napięcia przedmiesiączkowego. Jesteś spuchnięta, zmęczona, humorzasta, masz skurcze i pożądasz czekolady – czy w ogóle może być gorzej?
    8. Symptomy się pogarszają gdy opuszczasz posiłki lub gdy są one nieodpowiednie. Czujesz potrzebę konsumpcji słodkich przekąsek, coca coli i kawy, żeby uniknąć padnięcia na twarz.
    9. Mniej skupione myśli, bardziej rozproszone. Często tracisz wątek myśli i jest ci coraz ciężej podejmować decyzje.
    10. Zawroty głowy przy gwałtownym wstawaniu. Czasem czujesz zaćmienie lub nawet jakbyś miał zaraz zemdleć gdy zbyt szybko podniesiesz się z łóżka lub krzesła.
    11. Zmniejszona tolerancja. Ludzie wydają się bardziej irytujący niż dawniej.
    12. Trudności ze wstawaniem rano. Trzy dzwonku budzika a ty wciąż nie jesteś odpowiednio rozbudzony by podnieść głowę z poduszki.
    13. Lepsze samopoczucie po wieczornym posiłku. Po 18:00 lub po kolacji, czujesz się znów żywy.
    14. Zmniejszona produktywność. Wykonanie zadań zajmuje ci więcej czasu i jest ci trudniej przy nim wytrwać.
    15. Hipoglikemia. Jeżeli opuszczasz posiłek lub go opóźniasz, skutki mogą być opłakane.
    16. Tendencja do tycia, zwłaszcza w talii.
    17. Niska temperatura ciała.

    Oprócz tego wszystkiego ciągle okropnie chce mi się pić…

    Wczoraj wieczorem wypiłam szklankę wody z solą. Niedobre to było, ale w ramach eksperymentu. Dzisiaj rano mnie nie mdliło. Nie wiem, czy to przypadek, czy może mieć związek? (okazało się jednak, że i bez tego Concoru nadal mam mdłości, zwłaszcza rano).

    A, i jeszcze do tego wszystkiego mam mega nasilenie depresji. Najpierw był potworny rzut potwornej agresji i zrobiłam w rodzinie trzecią światową (pokłóciłam się z teściami), potem jak agrecha wróciła do mnie rykoszetem, wpadłam w myśli samobójcze i tym podobne klimaty… Weekend był koszmarny i gdyby nie miłość mojego męża i jego obecność, nie wiem, jak by się to skończyło... Ostatnim razem tak źle się czułam (jeśli chodzi o depresję) w sylwestra, czyli prawie rok temu.

    Moje wnioski? Albo mam nasilenie depresji w związku z zimą i po prostu potrzebuję silniejszej dawki psychotropa… albo ma to jednak związek z nadnerczami… Jak myślicie?

    Mózgowa analiza całej sytuacji jest jedynym, co mi pomaga to wszystko wytrzymać i złapać chociaż odrobinę dystansu….. Wtedy stoję jakby z boku.


    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • pies_z_laki_2 18.10.11, 10:28
    Niektóre punkty na liście ("diagnostyka" nadnerczowa) się powtarzają, tylko w nieco zmienionym brzmieniu, a inne równie dobrze mogą się odnosić do każdego, zdrowego też, człowieka. Po gwałtownym wstaniu z łóżka każdy może mieć zawroty głowy... Ja bym się nimi nie sugerowała, bo można się w ten sposób nieźle nakręcić smile


    Badanie w szpitalu? Super! Może w końcu coś konkretnego znajdą... Masz niskie ft4, ale podnieść dawki nie możesz, bo źle to znosisz. Środki psychotropowe bierzesz długo, a czy ktoś wie jak one działają w połaczeniu z suplementacją tarczycy? Ja obstawiam kłopoty hormonalne, a nie psychiczne, to znaczy psychiczne jako skutek hormonalnych.

    Trzymaj się ciepło!
  • margerytka1 20.10.11, 08:10
    No to na razie do szpitala nie poszłam, bo dostałam okresu. Przesunęło się na za tydzień... Okres już 3 dzień i lepiej się czuję. Lekarz mówił coś o mojej kiepskiej reakcji na estrogeny, to by się jakby zgadzało. Faza lutealna --> pogorszenie samopoczucia. Ale to na razie gdybanie, trzebaby dłużej obserwować.

    Z tymi objawami to w sumie masz rację. Mogą świadczyć i niekoniecznie o niedoczynności nadnerczy. Chociaż nie nazwałabym tego nakręcaniem się. Ja po prostu bym już chciała, żeby coś się znalazło i zacząć to leczyć, pomagać sobie jakoś, a nie błądzenie we mgle...

    Zrobiłam sobie ten test ciśnieniowy opisany w internecie - czyli pomiar po paru minutach leżenia, a potem po gwałtownym wstaniu.
    Wyszło za pierwszym razem ok, czyli ciśnienie podniosło się o 10, za drugim wręcz przeciwnie. Przy czym za tym drugim pomiar był robiony, jak ewidentnie kiepsko się czułam:

    1) leżenie - 124/77, puls 84
    po wstaniu - 133/88, puls 94

    2) leżenie - 121/75, puls 73,
    po wstaniu - 116/82, puls 84

    ... ale nie wiem, co o tym myśleć.
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • djpa 20.10.11, 13:33
    Na pewno tak lekarz mówił o estrogenach? Estrogeny "rządzą" w fazie folikularnej, jest ich najwięcej około owulacji. Potem, aż do miesiączki, jest ich tak średnio. W fazie lutealnej rządzi progesteron.

    Tu popatrz
    pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:MenstrualCycle_pl.svg&filetimestamp=20090822223953

    Estrogeny to estradiol.
  • margerytka1 24.10.11, 08:40
    Hm, to znaczy, że coś pomyliłam.

    Lekarz mówił tylko o tym, że być może reaguję źle na poziom estrogenów, bo w miarę, jak mi się regulują różne sprawy z nimi związane, ja gorzej się czuję. Na temat momentu w cyklu to już sobie sama dośpiewałam smile najwyraźniej źle doczytałam....
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 15.11.11, 19:23
    No cóż, napiszę, co dalej. Trochę się wydarzyło. Mam doła...

    Byłam 3 dni w szpitalu i miałam zrobiony test nadnerczy z synathenem - badanie wykazało, że nadnercza pracują prawidłowo. Wyników konkretnych nie mam, bo lekarz przekazał mi tę wiadomość przez telefon i jeszcze się z nim nie widziałam, żeby wyniki odebrać. Poza tym zrobił mi szereg innych badań. Powychodziły dobrze, oprócz cały czas niskiego FT4.

    Endokrynolog zasugerował, że musi być jeszcze jakaś inna przyczyna mojego kiepskiego samopoczucia, a zwłaszcza mdłości i bólu głowy. Ustaliliśmy, że podnoszę powoli na spokojnie jeszcze dawkę Euthuroxu o kolejną ćwiartkę tabletki - czyli w tej chwili jestem na dawce 62,5.

    Z bólami głowy poszłam do neurologa. Dostałam skierowanie na magnetyczny rezonans.
    I........... mam w głowie, w części zwanej móżdżkiem i w robaku móżdżku "dość duży" (tak to precyzyjnie opisano na wyniku) naczyniak żylny. Wg neurologa wyjaśnia to moje objawy i bóle głowy. Zalecenie: wybrać się do neurochirurga, może będzie konieczny zabieg/operacja...

    Jestem wystraszona, przybita... co uporam się z jednym problemem zdrowotnym, od razu pojawia się następny.... a ten zdaje się jest dość poważny....... jutro wieczorem mam wizytę u neurochirurga. Biorę ze sobą męża na wizytę, bo sama jestem tak zdenerwowana, że o połowę ważnych rzeczy zapominam się zapytać........
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • pies_z_laki_2 16.11.11, 11:31
    No to faktycznie sporo się wydarzyło.

    Trzymaj się mocno!!!

    Zapisz sobie pytania na kartce i daj ją potem mężowi.

    I zanim cokolwiek zdecydujesz, załatw sobie konsultacje u drugiego lekarza, tak na wszelki wypadek. Może inne badanie, na potwierdzenie albo dla odrzucenia diagnozy wstępnej?

  • margerytka1 09.10.13, 14:51
    Dawno tu nie pisałam, oj dawno. Onegdaj tak się naczytałam opisów rozmaitych o chorobach i wystraszyłam, że zaraz natychmiast dostanę przełomu nadnerczowego, że przestałam czytać o chorobach, bo mi się na mózg i lęki rzucało. Teraz mi to przeszło, pomyślałam, że na nowym etapie choroby znowu się odezwę i baaardzo się zdziwiłam, że mój ostatni wpis był tak dawno temu.

    Dwa słowa a propos sytuacji, w której przestałam pisać. Wylądowałam w szpitalu w związku z naczyniakiem w głowie, badania, konsultacje. Koniec końców wiem dzisiaj, że naczyniak w głowie jest, że nie jest groźny, mam z nim żyć i tylko co rok/dwa się przebadać, czy nie rośnie. Do niedawna też myślałam, że moje bóle głowy są z tego powodu, ale zdarzyło się coś, co tą myślą zachwiało. Ale o tym zaraz, powoli i chronologicznie smile

    Powoli, wchodząc na coraz większe dawki, ostatecznie wylądowałam na:
    - rano: Euthyrox 75, Hydrokortyzol 20
    - potem: Bisopromerck na tachykardię, Medformax 500 x 2 na insulinooporność

    Do tego wszystkiego brałam Alventę 75 – antydepresant (już od kilku lat)

    I tak się jakoś kręciło do ubiegłego lata. Byłam długo bardzo mocno osłabiona, ale wybitnie pomogło mi wprowadzenie kortyzolu, co lekarz zrobił na podstawie wyników badań w szpitalu. Odczułam wtedy bardzo mocną poprawę. Trochę jeszcze doskwierały mi duszności, męczliwość, ale przy 104 (sic!) kg żywej wagi wydawało mi się, że lekami zrobiono wszystko, co należało.

    Podczas obecnych wakacji udało mi się wreszcie z sukcesem przeprowadzić rozmowę sama ze sobą i przeszłam na dietę. Konkretnie od 22 lipca do dzisiaj straciłam już 14kg. Dieta nie jest udziwniona, jest układana przez dietetyka specjalnie pode mnie, czyli moje preferencje smakowe, zbilansowana w dniu i w tygodniu. Po wprowadzeniu diety dłuższy czas czułam się cudownie, do tego stopnia, że tak, jak wyzwaniem poprzednio było przejście z pokoju do łazienki, tak zaczęłam od spokojnego nordic walkingu, a skończyłam na jeździe na rolkach, którą pokochałam. I uwaga: całkowicie mi wtedy przeszły bóle głowy!

    Ponieważ było długo naprawdę dobrze, ustaliłam z psychiatrą odstawienie na próbę psychotropów. Nie od razu, tylko zmniejszanie dawki, ostatecznie od 18 sierpnia nie biorę wenflaksyny. Objawy z odstawienia były okropne. Ale to już za mną, czasem tylko podczas PMS (który się nasilił podczas brania tyroksyny, a po odstawieniu psychotropa jeszcze bardziej) mam lęki, że mi depresja wraca.


    Co jest teraz?

    Wraz z początkiem jesieni nagle załapałam, że nasilające się od pewnego czasu, znane mi przecież objawy, mogą być związane ze zwiększonym zapotrzebowaniem na hormony. Zrobiłam badania, wyniki z 20.09.13:

    TSH: 28.12% [wynik 1.52, norma (0.55 - 4) ]
    FT4: 30.54% [ wynik 14.92, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3: 26.67% [ wynik 4.3, norma (3.5 - 6.5)]

    Wizyta u lekarza, a oto efekt:
    - rano Euthyrox 50 plus ½ Novothyral 75 plus Encorton 5
    - potem: Bisopromerck na tachykardię, Medformax 500 x 2 na insulinooporność
    - koło 17stej ¼ tabletki Hydrokortyzolu 20

    Zaskoczył mnie lekarz tym Novo, myślałam, że mi tylko tyroksynę podniesie. Biorę nowy pakiet leków trzeci tydzień i czuję się lepiej, chociaż do ideału daleko. Dziwne jest to, że regularnie i codziennie w okolicach godziny 15 zaczyna mi się „zjazd”. Jak rano jest ok., to od 15 do wieczora jestem okropnie osłabiona, ciężko mi się pracy do domu doturlać.

    Zrobiłam sobie jeszcze inne badania na własną rękę, wyniki z 07.10.13:

    Cholesterol całkowity: 84% [wynik 178, norma (115 - 190) ]
    Cholesterol HDL 54 mg/dl norma od 45
    Trójglicerydy 157 mg/dl norma do 150
    Cholesterol LDL 93 mg/dl norma do 115

    I do tego wszystkiego:
    Ferrytyna: 3.63% [wynik 20.2, norma (10 - 291) ]

    Ponadto dopiero teraz zaczęły mi włosy naprawdę garściami wychodzić, wieczorem nieprzyjemne bicie serca w spoczynku, swędzenie całego ciała (to się powoli uspokaja), przekoszmarny PMS, duszności zwłaszcza wieczorami, pękające skórki przy paznokciach aż do takich bolesnych ranek, głowa znowu boli i osłabienie popołudniami.

    Dostałam też Devicap od lekarza, ale nie mam zalecenia ile brać. Lekarz nie widzi potrzeby robienia badania na D3, tylko po prostu wypisał, bo na jesieni potrzebna. Zastanawiam się, jaką dawkę powinnam wziąć.


    Napiszcie proszę, co myślicie, mnie się wydaje, że na pewno powinnam przyczepić się do tego żelaza. Nie wiem ile wziąć tego D3 i czy się bardzo upierać przy badaniu za 60pln? Jakie jeszcze badania zrobić? Czy na razie na spokojnie jeszcze 2 tyg odczekać i zrobić trójkę tarczycową – i dopiero wtedy się zobaczy…?


    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • muktprega1 09.10.13, 19:30
    No to rzeczywiście długo Cię nie było smile

    wyniki z 20.09.13:
    >
    > TSH: 28.12% [wynik 1.52, norma (0.55 - 4) ]
    > FT4: 30.54% [ wynik 14.92, norma (11.5 - 22.7)]
    > FT3: 26.67% [ wynik 4.3, norma (3.5 - 6.5)]

    widać że ewidentnie za mało tyroksyny.
    Moim zdaniem, ten Novothyral u Ciebie nie był konieczny, wystarczyło podnieść tyroksynę no i ferrytynę, bo na podłodze leży, a często jej niski poziom idzie pod rękę z niską B12.
    Na Twoim miejscu zdecydowałabym się również na badanie D3 a nie brała w ciemno jakieś małe dawki.
    Miałam D3 9 (n >30) brałam 5000 jednostek D3, po 1/2 roku doszłam do 30 i następne pół roku ani drgnęło, dopiero jak dobrałam do 7000 w 1 miesiąc (polecane przy takich niedoborach) elegancko się podniosło do 45 smile
    Warto zainwestować w D3, przeszły bóle głowy, lepiej funkcjonuję i same dobrze rzeczy z tego wynikły.
    Poczekałabym te dwa tygodnie, zrobiła samo Ft4 i Ft3 na Novo oraz te wyżej (B12 i D3).
    Jak bierzesz Novo, to pamiętaj, że lepiej zmieniać ilościowo po jednym hormonie, a nie dwa na raz smile
  • muktprega1 09.10.13, 19:34
    Jeszcze muszę dopisać smile

    Konkretnie od 22 lipca do dzisiaj straciłam
    > już 14kg.
    tak zaczęłam od s
    > pokojnego nordic walkingu, a skończyłam na jeździe na rolkach, którą pokochałam

    No! Tym mi zaimponowałaś, gratulacje!!
  • margerytka1 10.10.13, 10:31
    Kurcze, chciałam rozszerzyć wątek, ale jak wybieram odpowiedz na górze wątku to i tak mi wrzuca odpowiedź do ostatniego posta (?)

    No z tym odchudzaniem to w końcu trafiłam na bardzo dobrego dietetyka. Dieta jest napisana bardzo indywidualnie pode mnie i dzięki temu udaje mi się jej przestrzegać. Mam 1500 kalorii, wcale się nie głodzę i o dziwo to działa (!). Zdaje się, że wspomagają mnie w tym leki na insulinooporność. Po zastopowaniu chudnięcia na 2 tygodnie i totalnym mega zaparciu doszłam do wniosku, że coś jest na rzeczy znowu z tyroksyną i dopiero wtedy sobie przypomniałam, że jakoś mi ostatnio zimno i znowu osłabienie....

    Wyobraźcie sobie 100kg na rolkach smile Ale powiem Wam, że reakcje społeczeństwa na moment, kiedy się uczyłam i co chwilę zaliczałam glebę, były bardzo sympatyczne: "a to nie boi się pani, że się pani połamie"? tongue_out Niestety nie codziennie mam na to siłę, dzisiaj np. znowu mam samopoczucie skapcaniałej sałaty. Ale może to żelazo tak mnie dobija, włosy mi garściami wyłażą...

    Co do Novo to właśnie byłam zdziwiona, oczywiście jak zwykle masę pytań mam do lekarza PO wyjściu z gabinetu, a w trakcie wizyty dostaję zaćmienia umysłowego, mimo tego, że zawsze przychodzę przygotowana z kartką. Szukałam, co może być powodem, że taką decyzję podjął, mówił o złej przemianie T4 w T3 i o tym, że FT4 mi rośnie, a jednocześnie FT3 spada. Przy następnej wizycie go bardziej przyatakuję i zapytam, czemu nie myślał o suplementacji, tylko do razu wyskoczył z T3. Aczkolwiek nie mam poczucia, żeby mi zaszkodziło, czuję się lepiej (chociaż do ideału brakuje).
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 10.10.13, 10:33
    aaaaaaaaaaaaaaaaaa, mam przebłysk
    to tak trzeba było zrobić big_grin
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 12.10.13, 16:00
    No to "czuję się lepiej" z poprzedniego wpisu poszło się bujać wink Od paru dni coraz gorzej, zaczęło się od zjazdów po południu, teraz już od rana jestem okropnie słaba, ledwie łażę, albo leżę, jak nie muszę łazić.

    Dzisiaj mój mąż był u mojego endo (niestety ma cukrzycę, a stety leczy się u tego samego lekarza). Wysłałam go z pytaniami odnośnie mojej osoby:
    1) czy jak czuję się znowu niedoczynna (po dwóch tygodniach poprawy) to:
    a) mam poczekać jeszcze tydzień (to razem będzie 4 tyg. na nowej dawce) i wtedy przyjść do niego z wizytą i z wynikami trójki tarczycowej
    b) podnieść już teraz hormony jeszcze trochę i zbadać się za kolejne 4 tyg. i wtedy wizyta
    2) ferrytyna w lipcu 2011 była na poziomie 30,3, teraz jest 20,2 (zakresy podałam wyżej), co sądzi o podaniu mi żelaza

    Zalecenia dla mnie, z jakimi wyszedł mój mąż:
    1) po dłuższym zastanowieniu lekarz stwierdził, że zwiększyć do Euthyrox 75 (miałam 50 razem z pół Novo 75), oczywiście Novo zostawiając z taką uwagą, że "pacjent to nie tabelka" i te wyniki aż tak nie są bardzo nam w tej chwili potrzebne
    Ta uwaga niestety bardzo mi odpowiada, bo nie mam już pieniędzy w tym miesiącu, a wizyta płatna, i tak już mojemu mężowi lekarz odroczył płatność na "po wypłacie".
    2) dostałam receptę na Terdyferon z komentarzem, że te 30 to było jeszcze na pograniczu, ale teraz to już na pewno trzeba wdrożyć suplementację

    Zastanawiam się teraz:
    - to wejście na Euthyrox 75 to ja chyba muszę w dwóch turach zrobić, prawda? bo różnica jest aż 15 to będę miała jazdy nadczynnościowe, zgadzacie się ze mną? Tylko teraz jak to podzielić, mam tabletki w wersji 50 i 75, może.. ale to może gdzieś jakieś resztki 25
    - no i czy zaczekać do poniedziałku, zrobić najpierw badania dla samej siebie i wiedzy na później (skierowanie już mam) i dopiero wtedy wdrożyć zmiany? Z tym że nowa dawka jest tak od około 3 tygodni

    Dzisiaj jestem okropnie rozdrażniona (to przypisuję PMS), cała mokra, chociaż nic wysiłkowego nie robię, problemy z koncentracją i najprostszą matematyką przy spisywaniu zakupów, okropne osłabienie. Nie mam mowy o moich rolkach, może na kije jakoś wyjdę....
    A, i nie olewam rad, czytałam poradę, że zaczekać 2 tyg i badania, ale ja się nie doczołgam jeszcze tyle czaaaasu....
    No i postanowiłam, że zaczynam rano mierzyć temperaturę, bo chwilami mam problemy z odróżnieniem z niedo od nadczynności. Znaczy boję się tej drugiej, ale zdaje się, że mi jeszcze daleko...

    Co sądzicie?

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • djpa 12.10.13, 18:21
    Fajnego macie endo smile Super, że dostałaś żelazo - bierze się go jak najdalej od Euthyroxu.

    Jeśli masz Euthyrox 50 i Euthyrox 75, to po prostu możesz brać jakiś czas pół tabletki 50 i pół tabletki 75. Wyjdzie Ci średnia arytmetyczna, 62.5.

    Miałaś niziutkie ostatnio te wyniki, samopoczucie sama wiesz jakie, więc nie wiem czy warto robić badania. Tym bardziej, że czekać 2tyg nie chcesz, a te obecne mogą nie być miarodajne. Zawsze coś za coś, zwiększając dawkę teraz masz mniej danych i mniej pewny grunt smile
  • margerytka1 12.10.13, 21:24
    djpa napisała:

    > Fajnego macie endo smile
    No, to prawda, to skarb w kontekście mojej choroby i mężowinej. Chodzimy do niego prywatnie, ale naprawdę rzadko jest to całościowa wizyta i bierze od nas pieniądze. Często są to rozpaczliwe telefony, albo jedno z nas idzie, płaci za swoją wizytę, a pyta się też o to drugie. Szczęście w nieszczęściu, bo w obecnym stanie nie dałabym rady się kłócić z lekarzem... a to mi się już zdarzało nieraz, może nie w temacie niedoczynności i raczej nigdy z tego nie wychodziłam w psychicznej całości...
    Kiedyś neurolog wygonił mnie z gabinetu, bo śmiałam poprosić o skierowanie na rezonans.... sad
    a było to akurat w trakcie nasilenia depresji... straszne doświadczenie


    >Super, że dostałaś żelazo - bierze się go jak najdalej od Euthyroxu.
    Myślę, żeby brać wieczorem. I już wiem, że mnie po nim brzuch pobolewa uncertain jutro spróbuję z posiłkiem


    > Jeśli masz Euthyrox 50 i Euthyrox 75, to po prostu możesz brać jakiś czas pół tabletki 50 i pół tabletki 75. Wyjdzie Ci średnia arytmetyczna, 62.5.
    O widzisz, jakie to proste, a ja oczywiście w swoim zaćmieniu nie wpadłam. Tak zrobię. Ja pracuję jako analityk danych i jeszcze niedawno tryskałam intelektem i logicznym myśleniem. A właśnie powyżej napisałam, że 75-50=15 kiss-) ech. Ile czasu ta połowiczna dawka? Jak robicie?


    > Miałaś niziutkie ostatnio te wyniki, samopoczucie sama wiesz jakie, więc nie wiem czy warto robić badania. Tym bardziej, że czekać 2tyg nie chcesz, a te obecne mogą nie być miarodajne. Zawsze coś za coś, zwiększając dawkę teraz masz mniej danych i mniej pewny grunt smile

    Jeszcze się wahałam parę godzin temu, że może te badania mi się na coś przydadzą, jak je zrobię w poniedziałek, ale przemyślałam i to bez sensu. Wymęczę się, a i tak potem będę na nie patrzeć, jak na niemiarodajne. Biorę jutro 62,5. Bo że przeżyję w tym stanie jeszcze 2 tygodnie to po prostu nie ma takiej opcji. Gdybym jeszcze mogła nie chodzić do pracy, nie zajmować się dzieckiem i cały dzień leżeć do góry kołami, to może może... wink
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 20.10.13, 21:21
    Od tygodnia weszłam na 62,5 tyroksyny. Ostatni tydzień był koszmaaarny. Osłabienie, przeraźliwe rozdrażnienie. Jeszcze tak nie było, żebym na ludzi w pracy wrzeszczała. A zaczęłam. Fakt, że miałam powody, robota jest stresująca i 15 rzeczy chcą ode mnie naraz, ale do tej pory kilka przekleństw zmielonych pod nosem wystarczało. W okolicach środy przeszłam samą siebie, dostałam kolejne zadanie do zrobienia na wczoraj i nerwy puściły mi totalnie. Po dwóch dniach w takim stanie czułam się jakbym jakieś rowy kopała, osłabienie, zmęczenie, ale nerwy lepsze - zaczęłam pić bardzo dużo melisy w tym czasie. Byłam pewna, że to straszliwy PMS.

    Wczoraj dostałam okresu, dzień wyjęty z życiorysu, tak bolało. Dzisiaj rano wzięłam już dawkę 75 euthyroksu. Byłam już spokojna, tylko obolała i masz! po południu znowu to samo rozdrażnienie, histeryczny śmiech na zmianę z histerycznym płaczem i krzykiem. Ja już nie mogę sama ze sobą wytrzymać uncertain Byłam pewna, że byle do okresu i odpocznę i ja i moja rodzina (sponiewierana moimi humorami), a tu znowu to samo. I nie wiem już co myśleć - czy to był PMS, czy może wcześniej to też była reakcja na podnoszenie dawki tyroksyny?

    Macie jakieś patenty na takie kosmiczne rozdrażnienie?
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 21.10.13, 16:11
    Nikt mi nie odpisuje, smutno mi. Nie wiem, czy może ja coś robię nie tak, nieuprzejma jestem, nie udzielam się w innych wątkach? Nie udzielam się, bo się nie czuję autorytetem w temacie... A może mi się wydaje i nie tylko mi nikt nie odpisał po raz wtóry...

    Siedzę właśnie w pracy, wszyscy z mojego pokoju wyszli i płaczę. Mam tego wszystkiego dość, a najbardziej siebie samej. Tego, że jestem przewrażliwiona, na wszystko reaguję przesadnie. Dzisiaj miałam niewielką rozmowę na temat tego, ze nie wywiązałam się z pewnych zobowiązań i już mam doła, łzy.... to nie jest normalne, a ja tak bym chciała być znowu sobą. Nie panuję kompletnie nad swoim zachowaniem i emocjami, jestem załamana. Myślałam, że mi przejdzie jak dostanę okresu. Nie przeszło. Zaczynam myśleć o powrocie do psychotropów bo nie dam rady tak dłużej sad

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 21.10.13, 16:35
    Bo wątki trzeba podnosić i upominać się o swoje, nie jest to na pewno Twoja wina, że akurat ktoś nie miał czasu na odp, lub akurat nie ma go na forum smile

    Dlaczego bierzesz Encorton? Zastanawiam się jak ma on wpływ na wchłanianie Euthyroxu i Novo. Do tego, od kiedy bierzesz hydrokortyzon po południu?

    Ostatnie hormony masz bardzo niskie i takie stany, jakie opisujesz są normalne. Wiele z nas doświadczało "tęsknoty za sobą", niedoczynność potrafi zmienić charakter na gorsze. Do tego anemia także potrafi skutecznie obniżyć nastrój.

    Na pewno nie ma co teraz zmieniać dawki, trzeba to przeczekać po prostu. Doraźnie możesz sobie pomóc melisą (nawet kilka razy dziennie), możesz też ograniczyć kawę, herbatę. Na pewno pomogłoby ograniczenie stresów, jednak nie zawsze jest to możliwe, może więc spróbuj postawić na relaks i np. zmniejszenie ilości obowiązków domowych, czyli ogólnie odpoczynek.
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - Przewodnik po forum
    - test na niedoczynność
  • margerytka1 21.10.13, 16:51
    harmoniak napisała:

    > Bo wątki trzeba podnosić i upominać się o swoje, nie jest to na pewno Twoja wina, że akurat ktoś nie miał czasu na odp, lub akurat nie ma go na forum smile

    Ja czasem popełniam różne gafy towarzyskie, stąd taki pomysł. A podnoszenie wątku wydawało mi się niegrzeczne...
    >
    > Dlaczego bierzesz Encorton? Zastanawiam się jak ma on wpływ na wchłanianie Euthyroxu i Novo.
    Encorton na niedoczynność nadnerczy. Do niedawna było to 20 kortyzolu, ostatnio lekarz zmienil na encorton, bo dłużej działa. Lekarz się cały czas zastanawia, czy nie dał mi go za mało, ale nie chciał wszystkich zmian robić jednocześnie.

    Do tego, od kiedy bierzesz hydrokortyzon po południu?

    Gdzieś od połowy września, ale mam straszne problemy z pamiętaniem o nim, bo to jest godzina, kiedy wychodze z pracy, zakupy itd. i nagle się orientuję, że jest 19, a ja nie wzięłam
    Wtedy już nie biorę, bo nie będę mogła spać.
    >
    > Ostatnie hormony masz bardzo niskie i takie stany, jakie opisujesz są normalne.
    > Wiele z nas doświadczało "tęsknoty za sobą", niedoczynność potrafi zmienić cha
    > rakter na gorsze. Do tego anemia także potrafi skutecznie obniżyć nastrój.

    Chcę sobie zrobić jeszcze D3 i B12, ale czekam na wypłatę, teraz nie mam pieniędzy....
    >
    > Na pewno nie ma co teraz zmieniać dawki, trzeba to przeczekać po prostu. Doraźnie możesz sobie pomóc melisą (nawet kilka razy dziennie), możesz też ograniczyć
    > kawę, herbatę. Na pewno pomogłoby ograniczenie stresów, jednak nie zawsze jest
    > to możliwe, może więc spróbuj postawić na relaks i np. zmniejszenie ilości obo
    > wiązków domowych, czyli ogólnie odpoczynek.

    Melisę piję gdzieś od tygodnia. Kawy nie piję ostatnio w ogóle. Moje reakcje zaskakują mnie samą. Mówisz, że przeczekać, ale na co czekam? Myślałam, ze jak dostanę okresu, to się zmieni i czekałam, teraz już nie wiem sad Ponieważ byłam tak nerwowa po niedzielnym podniesieniu tyroksyny, dzisiaj znowu wzięłam 62,5 i planuję od jutra przez tydzień zwiększyć o 6stkę tylko, a potem dopiero do 75. Dobrze wymyśliłam?

    Tak strasznie nie chcę znowu brać psychotropów i myśleć o sobie, jako o osobie z depresją, w pewnym sensie "nienormalnej", której osąd sytuacji jest zawsze przesadzony


    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • muktprega1 21.10.13, 20:40
    Przechodzimy przez różne stany łącznie z furią, ja jestem spokojna i opanowana a też zdarzały mi się takie zagrania, że hej! Tylko w trakcie się dziwiłam - co się ze mną dzieje? Dlaczego nie mogę tego sztormu w sobie uspokoić? Jakby żyło coś we mnie własnym życiem i wcale nie miałam na ten stan żadnego wpływu, także spokojnie, jesteś początkująca i musisz sama sobie umieć wybaczać smile
    I mieć cierpliwość.
  • margerytka1 21.10.13, 21:20
    muktprega1 napisała:

    Dlaczego nie mogę tego sztormu w sobie uspokoić? Jakby żyło coś we mnie własnym życiem i wcale nie miałam na ten stan żadnego wpływu,
    - Jest mi łatwiej, kiedy Was czytam, kiedy znajduję racjonalne wyjaśnienie na mój stan. Wtedy przestaję się bać nieznanego, niewidzialnego wroga i łapię odrobinę dystansu. Na chwilę, do następnego ataku piekielnej złości/załamania/rozpaczy - niepotrzebne skreślić wink Ale bardzo trudno mi to zaakceptować, kiedy po około 3 latach wyżyn, poczucia, że góry przeniosę, wraca to, co myślałam, że już za mną... sad Bardzo się zmieniłam (kiedyś byłam chodzącą depresją), bardzo dużo mnie to kosztowało i cudownie było czuć własną siłę, dlatego tak się boję, że koszmar powróci.

    także spokojnie, jesteś początkująca i musisz sama sobie umieć wybaczać smile
    - Tylko czy inni mi tyle wybaczą...? Do tej pory mój mąż, dziecko, a od niedawna zaczęłam się też dziwnie zachowywać w pracy.


    I mieć cierpliwość.
    - Macie trochę do odstąpienia? wink

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 22.10.13, 09:28
    Wprawdzie sama nie biorę hydrokortyzonu, ale trochę się w tych sprawach orientuję. Jeśli organizm ma za mało kortyzolu to wprowadzanie hormonu tarczycy/zwiększanie dawki może pogarszać samopoczucie. Zastanawiam się, czy tak nie jest w Twoim przypadku. Żeby hormony dobrze działały, to nadnercza muszą być "ustawione". Dlatego jeśli ma się z nimi problemy, to najpierw trzeba je wyrównać, a dopiero potem zaczynać wprowadzanie hormonu tarczycy. To wprawdzie dotyczy choroby Addisona, ale myślę, że w Twoim przypadku też ma to zastosowanie, szczególnie, że sama piszesz, że popołudniowego hydrok. nie bierzesz regularnie. Myślę, że na tym powinnaś się teraz skupić, żeby to się już nie powtarzało.

    Co do dawki hormonu, to zostań może jeszcze na 62.5 jeszcze przez tydzień, tak, aby być na tej dawce 2 tygodnie. Potem spróbuj dodać 6.25 przez tydzień, dwa, potem kolejne 6.25.

    Mówisz, że przeczekać, ale na co czekam?
    Na wyrównanie niedoczynności, a to potrafi potrwać, choć u Ciebie problemy są od niedawna, więc bądź dobrej myśli. Na jednej dawce musisz wytrzymać 4 tygodnie i wtedy ponowić badania.

    Chcę sobie zrobić jeszcze D3 i B12, ale czekam na wypłatę, teraz nie mam pieniędzy....
    Zatem do tego czasu nie bierz Devikapu. Wit. D poprawia u mnie działanie hormonów tarczycy, więc to też jest dobry trop.

    Tak strasznie nie chcę znowu brać psychotropów i myśleć o sobie, jako o osobie z depresją, w pewnym sensie "nienormalnej", której osąd sytuacji jest zawsze przesadzony

    Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, to kup sobie książkę "Jak żyć z Hashimoto". Jest tam cały rozdział "Psychika a choroba Hashimoto". Jest tam dużo ciekawych informacji i mnóstwo historii pacjentów, którzy mieli problemy z psychiką. Podkreśla się tam rolę osoby, której można się zwierzyć ze swoich problemów, może być to bliska osoba lub terapeuta. Ważna jest też akceptacja i zrozumienie ze strony rodziny.

    Przytoczę Ci jeden fragment:
    Cytat
    Antydepresanty są jednak nieskuteczne lub mało skuteczne, gdy depresja jest wywołana zaburzeniami hormonalnymi. (...)
    Zagubiony i wystraszony rozlicznymi objawami pacjent nie potrzebuje keków psychotropowych, lecz - poza skutecznym leczeniem - empatycznego lekarza, który potrafi go wysłuchać, zrozumieć i wspierać.


    No i na koniec wątek kolejnego nerwusa smile
    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,147565224,147565224,nadczynnosc_przy_braku_tarczycy_.html
    Będzie OK.
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - Przewodnik po forum
    - test na niedoczynność
  • margerytka1 22.10.13, 14:53
    Wprawdzie sama nie biorę hydrokortyzonu, ale trochę się w tych sprawach orientuję. Jeśli organizm ma za mało kortyzolu to wprowadzanie hormonu tarczycy/zwiększanie dawki może pogarszać samopoczucie. Zastanawiam się, czy tak nie jest w Twoim przypadku.
    Zdecydowanie tak było dwa lata temu, jak zaczynałam brać euthyrox. Miałam bardzo skrajne reakcje i dlatego lekarz zaczął badać mi nadnercza. Jak brałam hydrokortyzol, spokojnie weszłam na te 50 tyroksyny.

    ...sama piszesz, że popołudniowego hydrok. nie bierzesz regularnie. Myślę, że na tym powinnaś się teraz skupić, żeby to się już nie powtarzało.
    Nigdy nie pomyślałam o tym w ten sposób, wydawało mi się, że kortyzol nie zostaje w organiźmie długo, więc jedyna konsekwencja zapomnienia tego skrawka tabletki, to gorsze samopoczucie popołudniu. Fakt, że jak czułam się dobrze jeszcze np. w wakacje, to miałam poczucie, że mnie kortyzol uspokaja, wprowadza takie cudowne wyciszenie w środku, choćby na zewnątrz szalała burza. Lekarz się zastanawiał podczas ostatniej rozmowy z moim mężem, czy aby na pewno mam wystarczającą dawkę. Ja tematu nie podniosłam, bo jakoś się boję za dużo brać sterydów ze względu na obawę przed tyciem. Ale teraz się zastanawiam po tym, co napisałaś...

    Co do dawki hormonu, to zostań może jeszcze na 62.5 jeszcze przez tydzień, tak, aby być na tej dawce 2 tygodnie. Potem spróbuj dodać 6.25 przez tydzień, dwa, potem kolejne 6.25.
    Chm... pytanie, czy tak znowu nie namieszać, bo to takie skakanie po dawkach wychodzi, tzn. przez tydzień było 62.5, w niedzielę 75, w poniedziałek znowu 62.5, a dzisiaj już wzięłam 68,75. To jak myślisz, cofnąć się jeszcze do 62.5, czy już pociągnąć to 68,75, tylko ze dwa tygodnie?
    Dzisiaj czuję się bez porównania lepiej, ale jest to też zasługa mojego męża, który wczoraj zabrał mnie zapłakaną z pracy, a potem długo pocieszał (mimo że pierwotnie miał zupełnie inne plany na po pracy, z których zrezygnował).

    Na wyrównanie niedoczynności, a to potrafi potrwać, choć u Ciebie problemy są od niedawna, więc bądź dobrej myśli.
    Obyś miała rację, same problemy z tarczycą są już bardzo długo, ale to ewidentne pogorszenie nastąpiło razem z jesienią.

    Zatem do tego czasu nie bierz Devikapu.
    Dobrze, tak zrobię.

    Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, to kup sobie książkę "Jak żyć z Hashimoto". Jest tam cały rozdział "Psychika a choroba Hashimoto".
    Mam ją i ostatnio czytałam. Aktualnie jest u mojej mamy, która też ma Hashi, a do lekarza dopiero się wybiera, bo się zaparła czekać na wizytę NFZ u tego samego lekarza, co ja chodzę prywatnie. Ale ona nie ma aktualnie tak dokuczliwych objawów.

    Antydepresanty są jednak nieskuteczne lub mało skuteczne, gdy depresja jest wywołana zaburzeniami hormonalnymi. (...) Zagubiony i wystraszony rozlicznymi objawami pacjent nie potrzebuje keków psychotropowych, lecz - poza skutecznym leczeniem - empatycznego lekarza, który potrafi go wysłuchać, zrozumieć i wspierać.
    Tak, zwrócił moją uwagę ten fragment. U mnie było tak, że jak 7 temu miałam ogromny epizod depresyjny, który wyrwał mnie z życia, z pracy na rok, dostałam leki, które faktycznie bardzo niewiele mi pomagały. Byłam wtedy też tak przeraźliwie osłabiona, przypisywałam to niskiemu ciśnieniu. Ostatni lek, który brałam był inny i pomagał bardzo wyraźnie, ale być może to jest kwestia tego, jak działał. To była wenflaksyna blokująca wychwyt zwrotny serotoniny. Przestałam go brać w okolicach sierpnia i panikuję, że mam nawrót depresji... Nie wiem już, jaka jest prawda sad tzn. co jest przyczyną, co skutkiem (depresja vs tarczyca).

    Będzie OK.
    Dziękuję. To, co czytam w książkach i o innych jest ważne, ale inaczej dociera, jak ktoś mówi właśnie do mnie, że też tak miał.

    Dusi mnie też w gardle, to zdaje się mówiłyście, jest "ciasny golfik"? wink
    Zastanawiam się z czym wiąże się takie duszenie w niedoczynności, bo przecież moja tarczyca jest raczej za mała niż za duża. Dlaczego więc ją czuję, puchnie, czy jak?

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 22.10.13, 23:00
    No i mam zagadkę, nie wiem, co jutro zrobić, Twoja porada harmoniak wydaje mi się mocno sensowna, ale trochę już namieszałam w ostatnie dni i nie chcę pogorszyć niekonsekwencją. Znaczy się jeśli mówicie, że lepiej jeszcze tydzień pociągnąć 62,5 to ja się zastosuję, wystarczająco długo już Was czytam, żeby wiedzieć, że mogę Waszym radom zaufać. Tylko mam wątpliwość, bo nie wiem, czy harmoniak widziałaś, jak to u mnie w ostatnie dni było:
    - przez tydzień było 62.5 (podniesione z 50),
    - w niedzielę 75,
    - w poniedziałek znowu 62.5,
    - dzisiaj już wzięłam 68,75 i planowałam tak pociągnąć dłużej

    Czy cofać się znowu do 62.5?

    A druga sprawa, to mnie właśnie olśniło, że te liczby tutaj to dawki Euthyroxu są, ale nie tyroksyny, bo przecie biorę jeszcze 37,5 tyroksyny z Novo, więc do wszystkich cyferek +37,5, ale ten konkret chyba nie najważniejszy jest, bo bardziej chodzi o proces podnoszenia dawki. Tak mi się zdaje...
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 23.10.13, 08:40
    No i co zrobiłaś? Wariant 68.75 też może być, jeśli go wybrałaś, to poczekaj 2 tyg. przed następną zmianą, jeśli wzięłaś 62.5 to tydzień.

    proces podnoszenia dawki. Tak mi się zdaje...
    Tak, właśnie tak. Skoro wspomagasz nadnercza to powinnaś zachować szczególną ostrożność w podnoszeniu dawki.

    Na resztę pytań odpowiem potem smile
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - Przewodnik po forum
    - test na niedoczynność
  • margerytka1 23.10.13, 09:48
    Wahałam się do rana. Ale rano już musiałam coś wybrać wink
    Wzięłam 62,5. Przypomniałam sobie, że miałam w poprzednim tygodniu takie nerwy, że zwalałam je na PMS. A może to było właśnie to. A skoro to, to myślę, że jeszcze mój organizm wcale się nie przyzwyczaił do nowej dawki i nie powiedział ostatniego słowa w tej sprawie, wszak skok był aż o 12,5, czyli że spory. Plus przekonało mnie to, co mówiłaś o przyłożeniu się do popołudniowej dawki kortyzolu.
    No i w którymś wątku było o podnoszeniu dawki przez branie na zmianę aktualnej i podniesionej, w kratkę, więc może jakoś przeżyję to, co sobie sama zrobiłam, ufff..... ale chciałam dobrze... smile

    Mam oczywiście wątpliwości, obawiam się, czy nie będę znowu ryczeć z rozpaczy niewiadomego pochodzenia, no ależ w końcu trzeba podjąć jakąś decyzję i się jej trzymać. Może ryczenie miałabym i po podniesieniu.
    Jest mi gorąco dzisiaj. A wczoraj wieczorem okropnie nieprzyjemnie czułam serducho.

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 24.10.13, 10:28
    Na resztę pytań odpowiem potem

    Ja tylko tak nieśmiało się przypominam z tą resztą pytań wink
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 24.10.13, 20:59
    Przejrzałam jeszcze raz Twój wątek. Jeśli dobrze rozumiem, do września brałaś E75, potem brałaś E50 i 1/2 N75, w zeszłym tygodniu zwiększyłaś E o 12.5. To są duże zmiany, naprawdę. Zastanawiam się, czy nie spowodowały huśtawki hormonalnej i dalszego pogorszenia samopoczucia. Dlatego być może powinnaś zostać na 62.5 aż upłyną 4 tygodnie, nie jestem pewna. Do tego to nieszczęsne Novo, myślę, że więcej popsuło niż pomogło.

    Co do nadnerczy to czy lekarz mówił czy to leczenie jest do końca życia?

    Golfik? Jak tarczyca zmienia strukturę (wapnieje) to podobno może tak uciskać, tak tłumaczyła mi endo jak zapytałam o tą samą sprawę.

    O depresję się nie martw, masz niskie hormony i na ich podniesieniu trzeba się skupić! No i na uzupełnieniu żelaza, koniecznie.
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 25.10.13, 14:18
    Przejrzałam jeszcze raz Twój wątek. Jeśli dobrze rozumiem, do września brałaś E75, potem brałaś E50 i 1/2 N75, w zeszłym tygodniu zwiększyłaś E o 12.5.
    - tak, dobrze

    być może powinnaś zostać na 62.5 aż upłyną 4 tygodnie, nie jestem pewna.
    - Kurcze, może zobaczę, jak będę się czuć. Tydzień na pewno. Na razie jest lepiej niż było, w sensie, że jestem mniej osłabiona, ale rozwalona emocjonalność mi okropnie dokucza sad i problemy z koncentracją, dobór słów, nie mogę się wyartykułować, jak do kogoś mówię...

    Do tego to nieszczęsne Novo, myślę, że więcej popsuło niż pomogło.
    - Czemu tak myślisz? Wyszperałam wszystkie wyniki FT3 i FT4, jakie mam, na forum nie były wszystkie wpisane. Popełniłam taki oto obrazek. Widać na nim, że FT4 rośnie, a jednocześnie FT3 stoi - czy to nie jest wystarczający powód, żeby spróbować z Novo?

    http://s4.ifotos.pl/mini/wynikijpg_nahhapq.jpg

    Co do nadnerczy to czy lekarz mówił czy to leczenie jest do końca życia?
    - Nie, nie mówił. A co by nam ta informacja wyjaśniła?

    No i na uzupełnieniu żelaza, koniecznie.
    - Codziennie po kolacji grzecznie łykam 1 różową tabletkę - terdyferon.

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 27.10.13, 18:30
    Jutro, busy busy smile
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • djpa 27.10.13, 20:37
    Margaretko, możesz sobie nastawić budzik w telefonie na odpowiednią godzinę aby nie zapomnieć o popołudniowym Encortonie smile
  • margerytka1 27.10.13, 22:14
    Właśnie o tym myślałam od paru dni, żeby sobie ustawić przypomnienie... i zapominałam to zrobić. Ale teraz ustawiłam, uff... Od paru dni szło ładnie, a dzisiaj, kurka, znowu zapomniałam : * <bardzo się wstydzę>
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 28.10.13, 14:20
    Hm, przejrzałam Twoje wyniki i -- znowu, nie wiem, czy dobrze rozumiem -- wygląda na to, że przed wrześniowymi badaniami sprawdzałaś hormony w zeszłym roku, kiedy to były na strasznym poziomie
    sierpień 2012
    FT4 3.45%
    FT3 26.32%

    Czy rzeczywiście przez ten cały czas nie robiłaś badań?

    Popełniłam taki oto obrazek. Widać na nim, że FT
    > 4 rośnie, a jednocześnie FT3 stoi - czy to nie jest wystarczający powód, żeby s
    > próbować z Novo?


    No tak, ale jednocześnie FT4 jest prawie cały czas niższe od FT3, do tego dopiero teraz osiągnęło ledwo 30%! Od wielu miesięcy jesteś w niedoczynności, przynajmniej jeśli chodzi o wyniki.

    Po tych wynikach jeszcze bardziej jestem przekonana, że Novo jest Ci niepotrzebne, może wręcz Ci szkodzić sad Mam nadzieję, że okaże się inaczej.

    Nie, nie mówił. A co by nam ta informacja wyjaśniła?
    Ciekawi mnie Twoje leczenie, bo też miałam słabe wyniki jeśli chodzi o nadnercza, ale endo odmówiła wprowadzenia HC, tłumacząc, że musiałabym go brać już zawsze, no i do tego ma negatywny wpływ na żołądek. Chcę Cię zachęcić też do tego, żebyś dokładnie wiedziała co, jak i po co bierzesz, jakie są zależności między FT4 i FT3, jakie są zależności między HC a hormonami tarczycy itp., aby Ci się lepiej żyło smile

    Sprawdź w ulotce, tardyferon trzeba chyba brać przed posiłkiem (30 min?), do tego bierzesz trochę małą dawkę jak na Twój poziom ferrytyny. Ja mam wyższy i obecnie biorę 200 mg żelaza (2x Sorbifer).
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 28.10.13, 17:02
    Czy rzeczywiście przez ten cały czas nie robiłaś badań?
    Wiesz co, mam taką teczkę z badaniami i z niej wygrzebałam to, co na obrazku. Ale jak ostatnio byłam u lekarza, to mówił coś, że ostatnie badania były w styczniu. To jakby czegoś tu mi brakowało, hmm... poszukam jeszcze.
    Ale nawet jak znajdę, to przez długi okres nie robiłam badań. To wynikało z paru rzeczy. Na początku jak dostałam hormony nadnerczowe, poczułam się naprawdę dużo lepiej. Potem była afera z naczyniakiem w głowie. Strasznie się tym nakręciłam, byłam w szpitalu, tam mnie prawie zabili upierając się, żeby mi podać jod, którego mi nie wolno. Długo sprawa trwała, głowa mnie bolała mocno, a ja się okropnie tematem nakręcałam lękowo. Teraz jak o tym czasie myślę, to widzę podobieństwa do tego, co czuję teraz: bóle głowy, depresyjność (w szpitalu ciągle ryczałam), osłabienie, kołatania serca itd. Potem czułam się tak sobie, w zimie miałam bardzo duże duszności. Badałam się u pulmunologa, który nie potwierdził problemu z płucami (chociaż jestem astmatyczką, spirometria wyszła bardzo dobrze). Dzisiaj przypuszczam, że to temat żelaza się odzywał... W miarę jak czułam się coraz gorzej, myślalam, że to dlatego, że moja waga jest za duża i nie ma siły, przy 104kg nie można się dobrze czuć....
    Dopiero teraz na jesieni jakoś we mnie coś zaskoczyło, zatrybiłam nagle, że to cały czas problem hormonów tarczycowych, znowu zaczęłam czytać. Kiedyś czytałam, ale nie rozumiałam, nie mogłam pokojarzyć faktów, zapamiętać. Teraz mam większą jasność myślenia, mimo wszystko... I próbuję to wszystko ogarnąć. Widzę też, że mój lekarz z jednej strony jest naprawdę super, w sensie że pochwala samoedukację pacjenta, wchodzi w rozmowę, razem szuka rozwiązań, nie wywyższa się. Ale też czasem o czymś zapomina, nie dopowie, wiem więc, że muszę moje sprawy wziąć w swoje ręce i ich pilnować.

    No tak, ale jednocześnie FT4 jest prawie cały czas niższe od FT3
    Czyli FT4 powinno być wyższe od FT3, dobrze rozumiem?

    Po tych wynikach jeszcze bardziej jestem przekonana, że Novo jest Ci niepotrzebne, może wręcz Ci szkodzić.
    Kurcze, to mnie zmartwiłaś. A jak to rozpoznać, że szkodzi? Moje częste rozdrażnienie, irytacja, takie drżenie w środku (jakbym była napiętą struną, a każde zdarzenie jest jak zardzewiała piła łańcuchowa na tej strunie), ale to nie jest teraz codziennie. Inna sprawa, że cały czas poję się ziołami typu melisa, kozłek lekarski itp. To może być przez Novo?

    endo odmówiła wprowadzenia HC, tłumacząc, że musiałabym go brać już zawsze
    Zdaje się, że branie hormonu coraz bardziej wyłącza nadnercza, może o to chodzi?
    U mnie było tak, że w momencie, kiedy zaczęłam brać HC od razu poczułam się mocno lepiej, mniej osłabiona i... co mnie zdziwiło, zeszła mi taka opuchlizna z twarzy i całego ciała. Nie tyję też od tego. O zależnościach między hormonami tarczycy, a HC nic nie udało mi się przeczytać. Może możecie mi polecić jakieś materiały na ten temat?

    Sprawdź w ulotce, tardyferon trzeba chyba brać przed posiłkiem (30 min?), do tego bierzesz trochę małą dawkę jak na Twój poziom ferrytyny. Ja mam wyższy i obecnie biorę 200 mg żelaza (2x Sorbifer). Boli mnie żołądek, jak wezmę bez jedzenia, dlatego to zamieniłam. Wydaje mi się też, że na forum czytałam, że dziewczyny biorą po kolacji. Ale może to zależy od tego, który lek? Tak się miałam już pytać, czy moja dawka jest wystarczająca, bo czułam, że chyba mała. W ulotce piszą, że 1 tabletka codziennie lub 1 tabletka co drugi dzień. Lekarz o dawkowaniu nic nie mówił, ale receptę pisał przy moim mężu na jego wizycie. On czasem tak robi, zabiegany jest.
    Wyszukałam właśnie ulotkę w sieci. Kurcze, jest inna, niż ta w moim leku. Pisze w niej, że zapobiegawczo 1tabl, a w celach leczniczych 2tabl., a 3 dla dzieci w wieku dorastania. 3 to już byłoby 240mg. To nie wiem już , czy brać 2, czy 3? A może przez tę kolację to mi się nie wchłania wcale? Ale na czczo to ja zejdę na ból brzucha… Nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, ale nie mam wcale czarnego… ughm… stolca, a tego się spodziewałam, jest tylko ciemniejszy. To dowód, że za mało biorę, czy że się nie wchłania?


    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 28.10.13, 17:31
    > Ale nawet jak znajdę, to przez długi okres nie robiłam badań
    No to teraz radzę Ci robić badania maksymalnie często, aż dojdziesz do siebie. Przy każdym badaniu możesz robić test i wpisywać ilość punktów z wynikami do excela. Będziesz widziała wtedy jaki jest postęp w leczeniu. Ja w pierwszym roku leczenia (2009) badałam hormony aż 10 razy.

    Dzisiaj przypuszczam, że to temat żelaza się odzywał..
    Haha, ja też byłam w 2009 u pulmo z dusznościami, a to była anemia.

    Teraz mam więks
    > zą jasność myślenia, mimo wszystko... I próbuję to wszystko ogarnąć.

    Czytaj ile wlezie smile

    > Czyli FT4 powinno być wyższe od FT3, dobrze rozumiem?
    Tak. Pierwszym krokiem jest podnieść FT4 do co najmniej 50%, niektórzy potrzebują nawet 80%. Czasami FT3 idzie w górę razem w z FT4 (T3 powstaje z T4), ale czasami zostaje na niskim poziomie. I jeśli jest tak przez dłuższy czas to dopiero wtedy włącza się Novo.
    Tu możesz więcej poczytać:
    docs.google.com/document/d/1rDkHcyYGcrOu0BZkZYNvHjVrPhffy5uujFQFa9rFYR8/pub
    To może być przez Novo?
    Naprawdę ciężko stwierdzić i właśnie w tym sensie Novo teraz przeszkadza. Na pewno też lepiej brać 1 lek na tarczycę, a nie dwa, łatwiej się wtedy liczy dawkę itp. Oczywiście jak FT3 nie chce się podnieść to wtedy Novo jest OK. Ja wprowadziłam Novo w 2009, zaczęłam od 1/4 N75, potem przeszłam po tygodniu, zgodnie z instrukcją endo, do 1/2 N75 i czułam się wtedy strasznie (najstraszniej w życiu) właśnie psychicznie. 1/2 to było dla mnie za dużo.

    Może możecie mi polecić jakieś ma
    > teriały na ten temat?

    A czytasz po angielsku?
    www.stopthethyroidmadness.com/adrenal-info/
    Głównie chodzi o to, że hormony tarczycy podkręcają metabolizm, nadnercza muszą wtedy więcej pracować, żeby dotrzymać tempa. A jeśli nie wyrabiają, to wtedy pojawiają się nieprzyjemne objawy (podobne do nadczynności). Do tego niski poziom kortyzolu może zaburzać przemianę T4 w T3, oraz negatywnie wpływać na receptory hormonów tarczycy.

    Boli mnie żołądek, jak wezmę bez
    > jedzenia, dlatego to zamieniłam


    To trudno, bierz z jedzeniem w takim razie, ale może 2 tabletki?

    To dowód, że za mało biorę, czy że się nie wchłania?
    Ja też mam raczej ciemniejszy, kiedyś był czarny, ale kto go tam wie big_grin

    Ponadto:
    przeczytałam uważnie cały Twój wątek. Myślę, że chorujesz od "po ciąży", a problemy natury psychicznej są efektem nieleczonej niedoczynności. Zatem to nie w Tobie jest problem, tylko w chorobie, choć niedoczynność potrafi zmienić osobowość.
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 29.10.13, 16:41
    Ha! Znalazłam jeszcze te wyniki ze stycznia tego roku. Aczkolwiek wpisują się po prostu w trend.

    25.01.2013
    TSH: wynik 0.907, norma (0.55 - 4)
    FT4 17.86% [ wynik 13.5, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 25.33% [ wynik 4.26, norma (3.5 - 6.5)]

    To mój wykres wygląda teraz tak:

    http://s6.ifotos.pl/mini/wynikijpg_narxhps.jpg

    Dobrze, przeczytałam wszystko wczoraj wieczorem i trawię. Napisze może, co i jak zrozumiałam, to mnie jakby co poprawisz smile

    Czyli że u mnie było cały czas FT3 większe od FT4, to po prostu oznaczało, że powinnam zwiększać tyroksynę. Ostatnio wyniki się skrzyżowały, czyli FT4 jest wyższe i teraz jest właśnie ten moment, kiedy powinnam poczekać i zorientować się, czy rosnące do góry FT4 pociągnie niejako za sobą to FT3. Ile miałby trwać ten „dłuższy czas”? Czyli że Novo może będzie potrzebne, może nie, za wcześnie było to stwierdzić i biorąc go, namieszało się. Teraz nie wiemy, czy moje objawy, nazwijmy to „nadczynnościowe”, jak rozdrażnienie i rozwalona psychika są od za dużej ilości FT3 (być może znowu mam FT3 powyżej FT4), czy od tego, że nadnercza nie dają rady i nie wyrabiają z lepszym metabolizmem.
    Dobrze kombinuję?

    W takim razie, co mogę zrobić w obecnej sytuacji. Mam pomysł na 3 rozwiązania i rozmyślam, które wybrać:

    1. Zostaję z dawkami, jakie są w tej chwili (Euthyrox 62,5 i ½ Novo 75, Encorton 5, Hydrokortyzol 5) jeszcze 3 tygodnie, robię po tym badania i na wynikach zobaczę, czy z Novo należy zrezygnować
    2. Sama przemyśliwuję, jak odstawić Novo stopniowo, badania w dalszej perspektywie, jak wymyślę – nie wiem, czy to w tej chwili ma sens
    3. Idę w tę sobotę do lekarza i o tym wszystkim z nim dyskutuję. Da się z nim pogadać, jak mu powiem, że nie dałam rady podnieść euthyroksu do 75, to będzie chłopak kombinował, a że ja się w międzyczasie doedukowałam, to może to będzie rozmowa dwustronna, a nie tylko słuchanie, co on myśli (co działo się do tej pory, ale raczej z powodu mojego zawatowienia mózgowego)

    Proszę o radę, co wybrać….

    Harmoniak, a jakie miałaś te objawy psychiczne w tym koszmarnym okresie, jak pisałaś, kiedy brałaś Novo?

    Wzięłam wczoraj 2 tabletki terdyferonu, próbowałam przed kolacją i było niefajnie. Będę w takim razie jechać po kolacji, ale 2.

    Dzisiaj wypłata weszła, więc jutro/pojutrze śmigam na badania: D3 i B12. Coś jeszcze, czy na razie nie ma co?
    Badania zamierzam sobie robić często po zmianach dawek, zwłaszcza że odkryłam możliwość robienia trójki za darmo z abonamentu z pracy tongue_out

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 29.10.13, 17:53
    Dobrze, przeczytałam wszystko wczoraj wieczorem i trawię. Napisze może, co i jak zrozumiałam, to mnie jakby co poprawisz
    Brawo, wszystko rozumiesz smile

    i teraz jest właśnie ten moment, kiedy powinnam poczekać i zorientować się, czy rosnące do góry FT4 pociągnie niejako za sobą to FT3
    A konkretnie dalej podnosić dawkę, przez co podnosi się też FT4 i jeśli wszystko gra (brak problemów z przemianą) to FT3 też.

    Ile miałby trwać ten „dłuższy czas”?
    Różnie to jest, aż FT4 osiągnie co najmniej 50%.

    Dobrze kombinuję?
    Świetnie!

    Podoba mi się opcja nr 1. Ostatnio miałaś dużo zmian w dawkowaniu, więc spokój jest wskazany.

    Co do 2. to więcej będzie wiadomo po badaniach.

    Co do 3. Myślę, że lepiej pójść już badaniami, czyli pkt. 3 po pkt 1.

    Harmoniak, a jakie miałaś te objawy psychiczne w tym koszmarnym okresie, jak pisałaś, kiedy brałaś Novo?
    Wiesz, nie bardzo chcę wchodzić w szczegóły, ale to był totalny dół, zmęczenie i rozdrażnienie, niefajne, destrukcyjne myśli ogólne poczucie końca świata. To trwało kilka dni, zmniejszyłam Novo i od razu było lepiej, no, zostało zwyczajowe wtedy zmęczenie.

    Więcej badań raczej już nie trzeba.

    Badania zamierzam sobie robić często po zmianach dawek, zwłaszcza że odkryłam możliwość robienia trójki za darmo z abonamentu z prac
    Widzisz, jak się ogarniesz, to wręcz z górki jest. Super smile
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 01.11.13, 15:14
    Harmoniak, po pierwsze bardzo Ci dziękuję, że mi tak poukładałaś w głowie. Jeszcze o niejedno zapytam, ale na tym etapie bardzo mi pomogłaś smile

    Też skłaniałam się ku pierwszej wersji, czyli odczekanie ze stałą dawką do badań. Twoja opinia popchnęła mnie do ostatecznej decyzji. Zostaję przy aktualnej dawce i cierpliwie czekam, kiedy będę mogła zrobić badania. Potem pójdę do lekarza i opowiem mu o problemach z podnoszeniem tyroksyny.

    Ku mojej radości wydarzyło się parę rzeczy w moim samopoczuciu:
    - ogólnie mam więcej siły, zjazdy/osłabienia występują, ale nie są cały dzień
    - jakoś zaczęłam panować nad swoimi emocjami, zapewne dlatego, że raz, mój mąż jest mi wsparciem, a tego bardzo teraz potrzebuję, a dwa, jak wiem, co się dzieje, to jest łatwiej czekać aż będzie lepiej
    - poprawił mi się metabolizm
    Co mnie bardzo zdziwiło ewidentnie lepiej poczułam się w ciągu dwóch dni, kiedy zwiększyłam za Twoją radą żelazo do 2 tabletek. Przypadek? Jakiś kawałek tego żelaza już w sobie miałam, bo sumie ze 2 tyg wcześniej brałam po 1 tabletce, dodałam do tego drugą. Zaczęłam wreszcie chodzić do toalety codziennie, a nie co parę dni i ogólnie mam więcej energii. Wieczorna palpitawa sercowa coraz rzadziej, jeszcze są duszności też wieczorem, ale mniejsze. Czy to możliwe, że te wszystkie rzeczy to dzięki braniu żelaza? Abo mi się już organizm do wyższej tyroksyny wziął przywykł?

    Cały czas się zastanawiam nad Novo i obserwuję. Codziennie najgorzej psychicznie czuję się rano, mam doła, rozwalają mnie najmniejsze rzeczy. Potem powoli się uspokajam. Rano piję ziółka - herbatka "dla nerwusów" (melisa, kozłek lek itp.). Zdecydowanie lepiej sobie ze wszystkim radzę popołudniami. Czyżby to od Novothyralu zależało? Biorę go koło 7. Może rano mam go jeszcze dużo we krwi, a potem już się, że tak powiem "rozłazi" po organizmie? Czytałam, że ma dużo krótszy okres półtrwania od tyroksyny, więc to by pasowało. Ale może zmyślam, możliwe to?

    A, i jeszcze jedna rzecz, mam o wiele lepszą sprawność intelektualną. Łatwiej mi się myśli, różne życiowe problemy rozkładam sobie na punkty i jakoś tak we wszystkim jest mniej chaosu.

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 11.11.13, 22:50
    Zatem wklejam moje najnowsze wyniki z 8 listopada:

    TSH: -14.87% [wynik 0.037, norma (0.55 - 4) ]
    FT4 38.84% [ wynik 15.85, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 26.00% [ wynik 4.28, norma (3.5 - 6.5)]
    D3: -34% [wynik 13, norma (30 - 80) ]
    B12: 28.86% [wynik 413, norma (211 - 911) ]

    Ciekawe, że moje FT3 wcale nie poszło w górę, mimo 1/2 Novo 75, a nawet odrobinkę się opuściło...


    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 13.11.13, 19:43
    Mogłabyś wpisać te i poprzednie wyniki z dawkami i datami? Ciężko znowu ogarniać mi wątek smile Napisz też jak teraz się czujesz, także w porównaniu z ostatnimi wynikami.

    Tak ogólnie mogę napisać o swoim podejrzeniu, że FT3 spadło, bo TSH spadło i tarczyca po prostu produkuje mniej hormonów. To jest minus Novo: wyłączenie tarczycy. Własne hormony są 100x lepsze niż te z tabletki (choć pewnie niektórzy się nie zgodzą ze mną).

    D3 do podniesienia, dawka co najmniej 5000 UI. Ja tyle biorę, używam Devicap, dziewczyny łykają kapsułki Puritan's Pride z Allegro. B12 ujdzie, do obserwacji.

    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 14.11.13, 13:12
    Jasne, wyniki tarczycowe poniżej:

    08.01.2008
    TSH: 80% [wynik 3.28, norma (0.4 - 4) ]
    FT4 29.09% [ wynik 1.12, norma (0.8 - 1.9)]
    FT3 37.08% [ wynik 2.69, norma (1.8 - 4.2)]

    17.05.2011
    TSH 1,957 [norma: 0,550 – 4,780]
    FT4 -0.89% [ wynik 11.4, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 29.96% [ wynik 4.33, norma (2.76 - 8)]

    08.07.2011
    FT4 3.57% [ wynik 11.9, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 15.65% [ wynik 3.58, norma (2.76 - 8)]

    13.10.2011
    TSH - 0,96 [norma: 0,25-4,0)
    FT4 13.13% [ wynik 12.97, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 46.33% [ wynik 4.89, norma (3.5 - 6.5)]

    28.10.2011
    TSH: -2.86% [wynik 0.35, norma (0.47 - 4.67) ]
    FT4 12.28% [ wynik 0.85, norma (0.71 - 1.85)]
    FT3 37.44% [ wynik 2.21, norma (1.45 - 3.48)]

    03.02.2012
    TSH: 5.65% [wynik 0.462, norma (0.25 - 4) ]
    FT4 18.93% [ wynik 13.62, norma (11.5 - 2.7)]
    FT3 51.67% [ wynik 5.05, norma (3.5 - 6.5)]

    22.06.2012
    TSH: -14.32% [wynik 0.056, norma (0.55 - 4) ]
    FT4 1.96% [ wynik 11.72, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 34.67% [ wynik 4.54, norma (3.5 - 6.5)]

    30.08.2012
    TSH: 3.55% [wynik 0.7, norma (0.55 - 4.78) ]
    FT4 3.45% [ wynik 0.92, norma (0.89 - 1.76)]
    FT3 26.32% [ wynik 2.8, norma (2.3 - 4.2)]

    25.01.2013
    TSH: 10.35% [wynik 0.907, norma (0.55 - 4) ]
    FT4 17.86% [ wynik 13.5, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 25.33% [ wynik 4.26, norma (3.5 - 6.5)]

    Do końca lata 2013 E75, Hydrokortyzol 20

    20.09.2013
    TSH: 28.12% [wynik 1.52, norma (0.55 - 4) ]
    FT4: 30.54% [ wynik 14.92, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3: 26.67% [ wynik 4.3, norma (3.5 - 6.5)]

    Końcówka wrz - E50 i 1/2 N75, Encorton 5 + ¼ hydrokortyzol
    13paź’13 zmiana z E50 do E62,5 (Novo 1/2 z 75), Encorton 5 + ¼ hydrokortyzol
    okolice 20paź – tardyferon 1tbl., po dwóch tyg przeszłam na 2tbl.
    6 listopada’13 dodanie ¾ hydrokortyzolu

    08.11.2013
    TSH: -14.87% [wynik 0.037, norma (0.55 - 4) ]
    FT4 38.84% [ wynik 15.85, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 26.00% [ wynik 4.28, norma (3.5 - 6.5)]

    Od dzisiaj – 14lis’13:
    Rano: encorton 5, E50, ½ N100
    Po śniadaniu: medformax 500 1 tbl., bisopromerck 5, chrom, 12 kropli Devicap
    g.12 – ½ hydrokortyzol
    g.13:30 – tardyferon 1tbl.
    g. 16 – ½ hydrokortyzol
    g. 18:30-45 tardyferon 1tbl.
    Po kolacji – medformax 500 1tbl.

    Matko, pierwszy raz tak wypisałam cały dzień….. masakra.


    I forma graficzna smile
    http://s4.ifotos.pl/mini/wynikijpg_nawsssn.jpg

    Mam w tej chwili ogromny stres w pracy. Gdzieś w zeszłym tygodniu zadzwoniłam do endo z prośbą o pomoc/podpowiedź, bo strasznie się wszystkim denerwowałam. Najpierw wybuch zdenerwowania niewspółmierny do bodźca, na drugi dzień kolosalne osłabienie, jak po grypie. Lekarz mi podniósł dawkę hydrokortyzolu tłumacząc, że w tej sytuacji moje nadnercza nie dają rady. Czyli teraz rano biorę encorton 5, potem koło 12 1/2 hydorokortyzolu i koło 16 druga połówka. Od razu bardzo się wyciszyłam i uspokoiły się silne nerwy. To było w zeszłym tyg.

    W sobotę byłam na wizycie:
    - Tardyferon jak najbardziej mam brać 2 tabletki z tym, że jedną przed obiadem, drugą przed kolacją ze względu na blokadę wchłaniania żelaza
    - D3 – mam brać przez dwa miesiące 6000j., potem mam zejść do 4000j. i tak utrzymujemy do wiosny (ważę w tej chwili 84kg)
    - T3 – wg lekarza spadło ze względu na moje odchudzanie i związane z nim spowolnienie metabolizmu – w końcu schudłam 20kg i nadal to postępuje; przekonuje mnie ten tok myślenia, jako jedna z możliwości, Twoja sugestia też mnie zastanawia. Ostatecznie dostałam zalecenie zwiększenia Novo do ½ 100, a Euthyrox spada do 50, czyli tyroksyna bez zmian, dodajemy T3. Lekarz wytłumaczył to tak, że skoro bardzo źle znoszę podnoszenie T4, to może popróbujmy z T3, bo spada, a ja nadal czuję się niedoczynnie.

    SAMOPOCZUCIE:
    No właśnie… ech… od paru dni było mi mocno zimno. Wczoraj udało mi się dopiero kupić Novo i dzisiaj jestem na nowej dawce. Oczywiście od razu jest cieplej.

    Mam gdzieś od tygodnia niegłupie samopoczucie, jeśli chodzi o samą stronę fizyczną. Tzn. więcej siły na cokolwiek. Po zwiększeniu dawki sterydów, przestały mi się kończyć bateryjki w okolicach godziny 18 (taki rzut osłabienia, że już ręką nogą nie ruszę). Gula w gardle minęła. Serce wieczorami coraz rzadziej się kołacze, duszności prawie nie ma, chyba że sobie przypomnę i mocno się zastanawiam, czy aby nie jest mi duszno wink Złość i rozdrażnienie zdecydowanie mniejsze. Zaparcia jeszcze mam. W zeszłym tygodniu dostałam obrzydliwej opryszczki, już mi się kończy. Wynik w teście na niedoczynność: 23.

    Ale… jest ale. Depresja. Nie jest codziennie, cały czas. Pojawia się tylko w odpowiedzi na pewne sytuacje. Sytuacje kolosalnie wyolbrzymiane przeze mnie. Ciągle mi się wydaje, że różni ludzie są na mnie rozgniewani, źli. Absurd. Zaczynam się nerwowo zachowywać, zwłaszcza wobec męża. Jako samospełniająca się przepowiednia. Ale i w pracy to zaczynają zauważać. Utrata pewności siebie, poczucie zagrożenia. A okresowo napady smutku, rozżalenia, poczucie, że jestem do niczego i znane już mi z dalekiej przeszłości „nikt mnie nie kocha”. Wczoraj przeryczałam cały wieczór, kawałek nocy, pokłóciłam się z mężem, bo nie mówię mu o potrzebach/oczekiwaniach, a potem mam żal, że się nie domyślił. Standard damsko-męski, ale w bardzo przejaskrawionej formie. Dzisiaj powoli wracam do siebie po wczorajszej masakrze. Martwię się. Poważnie się martwię swoim stanem emocjonalnym, bo jak dzieje się tak u mnie, to cała moja rodzina cierpi. Leżę i ryczę na łóżku, bo nie mogę się opanować, a 9-latek mnie pociesza uncertain Do kitu. Jeśli mi się nie poprawi w tym roku, chyba wrócę do tamtych leków. Ciągle o tym myślę. Kiedy jest ta granica, że wszystko jest ustawione, samopoczucie fizjologiczne coraz lepsze, a psychika nie wydala… i antydepresant jest dobrym wyjściem…? Nie wiem, czy starczy mi siły, żeby dojść do eutyreozy i wtedy sprawdzić, czy mam depresję nadal, czy już nie.

    AAA, i zapytałam lekarza o moje nadnercza, jak mam rozumieć swoje problemy. Powiedział, iż jest to niedoczynność i powiedział, że mam zespół Schmidta. I że w sytuacjach wybitnie stresowych po prostu muszę mieć więcej kortyzolu. Czyli że Addison, tak to rozumiem….

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 14.11.13, 14:24
    Woooow, jaki długi post.

    Tu info o zespole Schmidta:
    www.meridian-med.pl/info-zespol-schmidta.php
    Radziłabym Ci podnieść dawkę Euthyroxu o 6.25 i po jakimś czasie o kolejne 6.25. To FT4 musi być wyższe!

    Dobrze, że dostałaś więcej HC i że jest od tego poprawa.

    Lekarz wytłumaczył to tak, że skoro bardzo źle znoszę podnoszenie T4, to może popróbujmy z T3, bo spada, a ja nadal czuję się niedoczynnie.

    Obecnie masz FT4 najwyższe od lat. Do tego musi się Twój organizm po prostu przyzwyczaić.

    bisopromerck 5
    Ciekawe, czy wciąż tego leku potrzebujesz (pisałaś o tachykardii). On obniża ciśnienie

    A okresowo napady smutku, rozżalenia, poczucie, że jestem do niczego i znane już mi z dalekiej przeszłości „nikt mnie nie kocha”.
    Bardzo na to uważaj, w sensie próbuj z całych sił odganiać złe myśli. Może Ci się pokomplikować życie prywatne.

    Kiedy jest ta granica, że wszystko jest ustawione, samopoczucie fizjologiczne coraz lepsze, a psychika nie wydala
    Miałaś przez lata niskie FT4. To może potrwać, ale może doraźnie antydepresant byłby pomocny, do ewentualnego odstawienia np. za rok?

    Czyli HC dożywotnio.

    Bierzesz 6000 UI D3, koniecznie bierz magnez (ja biorę 2xSlowMag z B6). Przy takiej suplementacji D3 zużywa się dużo magnezu (info w mojej stopce), przez co mogą się pojawić objawy jego niedoboru. To przydarzyło się mi zanim nie znalazłam tej informacji.
    Magnez trzeba brać w odstępie od D3 i od żelaza. Bez magnezu może Ci się pogorszyć samopoczucie.

    Twój poprzedni post z 1.11 był optymistyczny, myślę, że będzie coraz lepiej. Bardzo dużo robisz w sprawach zdrowotnych, zwiększasz dawki, suplementujesz witaminy i minerały. Dojdziesz do siebie, mam nadzieję, że już niedługo smile

    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • harmoniak 14.11.13, 14:24
    A, jak jakąś kwestię/pytanie pominęłam, to pisz smile
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 14.11.13, 15:06
    Woooow, jaki długi post.
    Widzisz, pisałam go od rana smile żeby nic nie pominąć...

    Radziłabym Ci podnieść dawkę Euthyroxu o 6.25 i po jakimś czasie o kolejne 6.25. To FT4 musi być wyższe!
    Cały czas się nad tym zastanawiam. Lekarz na moją prośbę wypisał mi receptę na E50 i E25, więc to stwarza możliwości wink Teraz mi podwyższył Novo o 2,5, dzisiaj mi ciepło mocno... Nie chcę zmieniać wszystkiego naraz. Może za tydzień sobie podniosę E, jak myślisz?

    Dobrze, że dostałaś więcej HC i że jest od tego poprawa.
    No, to też korespondowało z Twoją myślą, że nadnercza nie dają rady z wyższym poziomem tyroksyny, więc nie protestowałam, chociaż wcześniej mocno się obawiałam sterydoterapii.

    Obecnie masz FT4 najwyższe od lat. Do tego musi się Twój organizm po prostu przyzwyczaić.
    Wiesz, tak sobie myślałam, że skoro mi zimno, to że już woła o jeszcze.

    bisopromerck 5 Ciekawe, czy wciąż tego leku potrzebujesz (pisałaś o tachykardii). On obniża ciśnienie.
    No jeszcze niedawno było tak, że nie sposób było o nim zapomniec, bo jak nie wzięłam, to od razu to czułam. Myślę nieśmiało, że jeszcze trochę pobiorę żelazo i może się uda odstawić.

    Bardzo na to uważaj, w sensie próbuj z całych sił odganiać złe myśli. Może Ci się pokomplikować życie prywatne.
    Właśnie o tym mówię. Mój cierpliwy wyrozumiały mąż nagle jawi mi się jako potwór, którego nie obchodzę ja ani moje uczucia. Na logikę, czy możliwe, że troszczył się o mnie od lat, a nagle "mu przeszło", czy może jednak mówi prawdę i zrobiłam się nieznośna w obsłudze? To takie pytanko retoryczne. Dlatego myślałam o lekach. Zanim się coś popsuje...

    Miałaś przez lata niskie FT4. To może potrwać, ale może doraźnie antydepresant byłby pomocny, do ewentualnego odstawienia np. za rok?
    Spróbuję się zapisać do psychiatry, tylko ona ma terminy za 3 miesiące... pewnie jeszcze nie mają zapisów na nowy rok...

    Czyli HC dożywotnio.
    W mordę.

    Bierzesz 6000 UI D3, koniecznie bierz magnez (ja biorę 2xSlowMag z B6). Przy takiej suplementacji D3 zużywa się dużo magnezu (info w mojej stopce), przez co mogą się pojawić objawy jego niedoboru. To przydarzyło się mi zanim nie znalazłam tej informacji.

    A jakie to np. objawy?

    Magnez trzeba brać w odstępie od D3 i od żelaza.
    Rety, widziałaś moją rozpiskę dzienną? Rano D3, obiad i kolacja żelazo.
    A D3 może być koło żelaza? To bym przeniosła na wieczór, a magnezik poszedłby na rano...

    Dojdziesz do siebie, mam nadzieję, że już niedługo smile
    Najbardziej mnie martwi, że nikt z moich bliskich tak naprawdę nie wie, nie rozumie, nie ma cierpliwości do mojego samopoczucia. Czuję, że zmagam się z tym sama. Do męża mogę przyjść, owszem, ale jak już się poukładam i potrafię mu powiedzieć, czego od niego chcę. Jak nie potrafię, to jestem "nieobsługowa", nie wiadomo o co mi chodzi, a mężczyźni się nie domyślają... Że przytulić, że uśmiechnąć, że wysłuchać... Czemu? sad


    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • muktprega1 15.11.13, 15:25
    Czuję, że zmagam się z tym sa
    > ma. Do męża mogę przyjść, owszem, ale jak już się poukładam i potrafię mu powie
    > dzieć, czego od niego chcę. Jak nie potrafię, to jestem "nieobsługowa", nie wia
    > domo o co mi chodzi, a mężczyźni się nie domyślają... Że przytulić, że uśmiechn
    > ąć, że wysłuchać... Czemu? sad

    Wiesz, ja mam "tylko" Hashimoto, ale po różnych zawirowaniach i zakupie książki "Jak żyć z Hashimoto" czytałam pewne istotne rzeczy na głos przez jakiś czas, potem tłumaczyłam, co się, ze mną dzieje, co czuję, czego oczekuję, tylko zrozumienia i przytulenia
    I dawało to efekty, faceci nie są tak z natury rzeczy empatyczni (poza pewnymi wyjątkami, które sama znam i które potwierdzają regułę wink), żyją konkretami więc jak będziesz mówić konkretami, to zrozumie smile
    Ale wiem o czym mówisz, o przełamaniu się, ze niby co, zawsze taka zaradna, radząca sobie doskonale z rzeczywistością, a tu zmiana....
  • margerytka1 16.11.13, 17:46
    Myślałam o tym... myślałam, że się sam nie domyśli, trzeba pokazać palcem, więc wysłałam trochę materiałów do poczytania, poprosiłam, żeby przeczytał. Hm... dobrnął do 2/3, po przeczytaniu skomentował "musi Ci być strasznie trudno". Pozytywna reakcja smile taka jakiej oczekiwałam, ale kwestia się niestety przedawnia. To znaczy niby o tym wie i pamięta, ale następnego dnia, to już nie wie, że tego dnia też jest źle, też jest trudno... no bo skoro trudno codziennie, to kiedy jest trudno, a kiedy bardzo trudno, a kiedy tak trudno, że potrzebuję czegoś od niego? Ciężko mi tak za każdym razem na skali 10stopniowej określać, czy jak mówię, że się źle czuję, to się źle czuję, czy bardzo bardzo źle... męski logiczny uporządkowany świat, normalnie na codzień chyba sobie z tym radzę, ale jak zaczynam płakać i sama nie wiem dlaczego, to jak właśnie wtedy mam jemu wytłumaczyć, że to teraz jest ten moment, kiedy powinieneś nie pytać, nie komentować, tylko zrozumieć... chociaż kompletnie nie rozumiesz... nie szkodzi, ja też nie rozumiem smile
    Z tą książką też popróbuję, to jest pomysł. Tylko muszę ją od mamy wyciągnąć, bo teraz czyta.
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 16.11.13, 20:46
    Może za tydzień sobie podniosę E, jak myślisz?
    To też dobry pomysł.

    A jakie to np. objawy?
    Zaczęło mnie kłuć serce i drgać powieka. Inne objawy niedoboru magnezu znajdziesz w Internetach tongue_out

    A D3 może być koło żelaza?
    Może spróbuj brać magnez 2h po wit. D? Koło godziny 11. Na mnie wit. D najlepiej działa rano. Dodaje mi energii.

    smile
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 17.11.13, 20:20
    Zaczęło mnie kłuć serce i drgać powieka. Inne objawy niedoboru magnezu znajdziesz w Internetach
    Ha! Trzy dni temu obudził mnie w nocy bolesny skurcz łydki. A nie miałam tego wcześniej. Dzięki za radę, w takim razie wprowadzam Mg.
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 18.11.13, 10:19
    Męska decyzja. Ponieważ 2,5g T3 to naprawdę niedużo, aczkolwiek odrobinę odczuwam (cieplej mi), dzisiaj wprowadziłam dodatkowe 6,25 euthyroxu... i czekam co się stanie wink
    na razie gania mnie do kibelka, znaczy trochę czyści... hmm...

    Objawy, które myślę, że są jeszcze z niedoczynności:
    - zimno wieczorem
    - wszystko mnie przeraźliwie swędzi wieczorem przed snem (to jest do obserwacji, czy zależne od tyroksyny, taki na razie mam trop)
    - znowu więcej śpię, w ciągu dnia ziewam
    - jestem zmęczona, a najwięcej wigoru pojawia się wieczorem i nie mogę wtedy zasnąć
    - zaparcia lub po prostu brak częstszego wypróżniania
    - uczucie braku równowagi - stoję sobie, coś robię i nagle mam wrażenie, że lecę/przewrócę się zaraz
    - no i najbardziej mnie martwiąca sprawa: stany depresyjne lub kosmiczne przewrażliwienie na ludzi, sprawy, reakcje emocjonalne niewspółmierne do bodźca


    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 21.11.13, 12:36
    Obserwuję jedną prawidłowość. Mam wrażenie, że za każdym razem, gdy "majstruję przy dawce" wink boli mnie głowa przez parę dni...

    Jadę na tym E50 + 1/4E25 od 18 listopada. Ale przedwczoraj byłam tak wk..., że wczoraj zrobiłam sobie dzień przejściowy bez tej 6,25. Dzisiaj uparcie kontynuuję dzieło podnoszenia. Strasznie przemęczona i śpiąca się czuję... czyżby to był ten mechanizm, że najpierw gorzej, żeby potem było lepiej?

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 04.12.13, 10:04
    Na początek anegdotka: w jakimś kontekście powiedziałam koledze w pracy, że mam chorą tarczycę i że będę mniej nerwowa, jak dojdę do eutyreozy. Reakcja kolegi:
    - "A co to jest eutyreoza? To jakiś rodzaj orgazmu?" wink wink wink

    Jestem od 10 dni na podniesionej samowolnie tongue_out dawce tyroksyny, czyli biorę E50 + 1/2 E25 + 1/2 N100. Stwierdzam z taką lekką nieśmiałością, że jest lepiej. JEST CHOLERNIE LEPIEJ smile
    Mam dużo energii, siły przez cały dzień. Jestem w stanie zrobić masę rzeczy wieczorem po pracy, podczas gdy do tej pory zakupy były problemem, bo nie miałam na nie siły. Teraz zakupy to dopiero preludium do wieczora. Mam wrażenie też, co potwierdza mój mąż, że jestem bardziej zrównoważona. Jeszcze boję się powiedzieć, że to jest to, ale jakby depresja powoli pozwala się ujarzmić. Nie mam na codzień dołów, najwyżej się wkurzam na rzeczy, których nie mogę zmienić. Ale to inne uczucie, dające poczucie siły (w przeciwieństwie do płaczu i załamania).

    Jedno mnie trochę martwi: chciałabym wiedzieć, która to rzecz tak zadziałała: końska dawka D3, żelazo, czy tyroksyna? Na przyszłość, jak znowu będzie gorzej... Nie potrafię tego ocenić.

    Jeszcze mam zastrzeżenia do: późnym wieczorem wali mi serce, aczkolwiek nie codziennie. Jest mi zimno wieczorem i w nocy. Jak muszę wstać do łazienki i wyjść spod kołdry, to aż mam dreszcze. Czyżby FT3 mi się w dzień zużywało i dlatego?

    Mam też pytanie: ile czasu należy brać żelazo?
    Po jakim czasie brania powtórka badania ferrytyny?
    Czy przed badaniem ferrytyny mam zaprzestać łykania Tardyferonu na jakiś czas?

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 05.12.13, 10:23
    Obserwuję jedną prawidłowość. Mam wrażenie, że za każdym razem, gdy "majstruję przy dawce" wink boli mnie głowa przez parę dni.

    Też tak miałam na początku leczenia.

    > Jedno mnie trochę martwi: chciałabym wiedzieć, która to rzecz tak zadziałała: k
    > ońska dawka D3, żelazo, czy tyroksyna?

    Żelazo bierzesz krótko, D3 też. Myślę, że największy udział ma tyroksyna i Novo, na drugim miejscu suplementy.

    > Jeszcze mam zastrzeżenia do: późnym wieczorem wali mi serce, aczkolwiek nie cod
    > ziennie. Jest mi zimno wieczorem i w nocy. Jak muszę wstać do łazienki i wyjść
    > spod kołdry, to aż mam dreszcze.

    Może jest to niskie FT3, może sama niedoczynność jeszcze Cię trzyma, może jest to spadek cukru. Po następnych badaniach możesz rozważyć rozdzielenie Novo na 2 raty, 2 dawka byłaby po południu. Doczytaj też, czy może te objawy są od niskiego kortyzolu? Bierzesz też medformax wieczorem, może jednak jest to niski cukier.

    Mi takie nocne dreszcze zdarzają się od czasu do czasu, tak mniej więcej raz na 2 miesiące smile Jest to zawsze po owulacji, kilka dni przed okresem.

    > Mam też pytanie: ile czasu należy brać żelazo?
    > Po jakim czasie brania powtórka badania ferrytyny?
    > Czy przed badaniem ferrytyny mam zaprzestać łykania Tardyferonu na jakiś czas?

    3-6 miesięcy, przerwa 2 tygodnie i badanie. Ja kontroluję terapię dzięki morfologii (jak jestem w trakcie, żeby nie przerywać) i patrzę jak tam hemoglobina wygląda. Po dłuższym okresie przerwa z tabletkami i badanie ferrytyny.
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 07.12.13, 00:16
    Może jest to niskie FT3, może sama niedoczynność jeszcze Cię trzyma, może jest to spadek cukru. Po następnych badaniach możesz rozważyć rozdzielenie Novo na 2 raty, 2 dawka byłaby po południu.
    Raczej problemy z cukrem, zanim wyregulowałam dietę (jem teraz bardzo regularnie 5 posiłków) objawiały mi się nieco inaczej - takim ogólnym, jak to nazywam z mężem cukrzykiem - "zjazdem cukrowym" - kiedy w jednej chwili robi się strasznie słabo i trudno ustać na nogach, nie wiem czemu często miałam to uczucie w kolejce w sklepie... i poprawa po dostarczeniu złożonych węglowodanów.

    Po tym jak się pochwaliłam na forum (nawiasem mówiąc, wiedziałam, że tak będzie wink ), włączyło mi się jeszcze parę innych objawów, które zinterpretowałam (mam nadzieję, że słusznie) jako niedoczynność. Walenie serca włączyło się już całodziennie, zaczęło mi być zimno w ciągu dnia, senność, problemy z wstaniem z łóżka i zasypianie przy biurku w pracy i bóle mięśni (zwłaszcza ramiona). Uznałam, że ryzyk fizyk, nie będę się tyle czasu męczyć - dorzuciłam jeszcze jeden ściupek tyroksyny (znaczy 1/4 E25). Kierowałam się opowieściami, które tu czytałam, że jest dobrze przez pewien czas, zwieksza się dawke, jest dobrze coraz dłużej... Na ostatniej dawce już byłam dwa tygodnie, to chyba nie za szybko. Dzisiaj żadnych objawów nadczynnościowych nie zaobserwowałam, z pozytywów więcej energii, lepsze wypróżnianie i ciepło.

    W tej chwili mam w sumie z Novo 118,75 tyroksyny.
    Hmm.. czy to dużo? Czy już się zbliżam do jakiejś górnej granicy? Ile biorą osoby, które całkiem nie mają tarczycy?

    O podzieleniu Novo w ciągu doby pomyślę, ale za jakiś czas. Na razie byłby to problem, bo mi się z wieczornym żelazem "pogryzie".

    Ja kontroluję terapię dzięki morfologii (jak jestem w trakcie, żeby nie przerywać) i patrzę jak tam hemoglobina wygląda.
    O, to ciekawe. Czyli że badanie ferrytyny bez odstawienia żelaza nie ma sensu? A tak mi lekarz zalecił, kurka. A potem powie, że wysoko wyszło (zakładam, że wyjdzie wyżej niż po odstawieniu na jakiś czas) i że już nie suplementujemy...?

    A możesz mi coś więcej powiedzieć, jak to w hemoglobinie widać? To może też tak teraz spróbuję, bo nie chciałabym na razie przerywać, za wcześnie raczej...

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 09.12.13, 21:14
    Walenie serca włączyło się już całodziennie, zaczęło mi być zimno w ciągu dnia, senność, problemy z wstaniem z łóżka i zasypianie przy biurku w pracy i bóle mięśni.
    OK, ale pamiętaj, że takie pogorszenie to nie zawsze znak, że dopiero co zmieniona dawka jest zła, sytuacja stabilizuje się właśnie po tych 4 tygodniach. Jednak różnie to jest.

    to chyba nie za szybko
    Nie za szybko, ale radzę poczekać już pełne 4 tygodnie bez zmiany dawki i zrobić badania. I tu prośba, żebyś wtedy wpisała wyniki i tak ze 2-3 stare, w formacie:
    data - dawka
    wyniki hormonów

    Tak na przyszłość, bo trochę to dawkowanie jest już skomplikowane, trochę jest tych ułamków smile

    Hmm.. czy to dużo? Czy już się zbliżam do jakiejś górnej granicy? Ile biorą osoby, które całkiem nie mają tarczycy?
    Chyba w ulotce E jest info o mcg/kg masy. Ja biorę 75 Euthyroxu i 1/2 Novo. Ważę 50+.

    O, to ciekawe. Czyli że badanie ferrytyny bez odstawienia żelaza nie ma sensu?
    Ferrytynę badamy w zasadzie w dwóch celach:
    1. Bez przerywania suplementacji, żeby sprawdzić czy drgnęła, np. po miesiącu.
    2. Z przerwą 1-2 tygodnie, żeby sprawdzić, czy już starczy, po dłuższej suplementacji.

    Ja kiedyś badałam ferrytynę za 30 zł i dlatego sprawdzałam hemoglobinę. Teraz jednak płacę mniej, ale też żelazo biorę nieregularnie, bo po tylu latach JUŻ MI SIĘ NIE CHCE smile

    A możesz mi coś więcej powiedzieć, jak to w hemoglobinie widać?
    Hemoglobina obniża się przy anemii. Ja miałam przy ferrytynie = 1 hgb ok. 12.3. Po jakimś czasie (długie miesiące) miałam ferrytynę 60+ i hgb 14+, czyli już na ładnym poziomie.
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 10.12.13, 12:40
    pamiętaj, że takie pogorszenie to nie zawsze znak, że dopiero co zmieniona dawka jest zła, sytuacja stabilizuje się właśnie po tych 4 tygodniach.
    No i tutaj chyba dałam ciała, za szybko chciałam pozbyć się problemu. Przez te kilka dni było tak cudownie, miałam takie uczucie, że odzyskałam panowanie nad sobą i własną psychiką. To było piękne, wstąpiła we mnie nadzieja, że jednak nie będę musiała wracać do psychotropów. I z tego strachu najbardziej, że wszystko wróci...
    Ale ale... teraz wszystko inne jest ok, a serce mi nie wytrzymuje. Dzisiaj nie mogę się na niczym skupić, bo cały czas czuję walenie serca. Mam wrażenie, że każdego kolejnego dnia bardziej. I nie wiem:
    - wytrzymać jeszcze parę dni, niech się to uspokoi - ale trudne do wytrzymania jest
    - darować sobie te dodatkowe 6,25, wrócić do poprzedniego stanu
    I GRZECZNIE już te 4 tygodnie przesiedzieć....

    A w ogóle to teraz mam mega PMS, bolą mnie piersi i wszystko drażni. I może tamte objawy to był PMS, a nie niedoczynność....

    prośba, żebyś wtedy wpisała wyniki i tak ze 2-3 stare, w formacie: data - dawka, wyniki hormonów
    jasne, się zastosuję

    trochę to dawkowanie jest już skomplikowane, trochę jest tych ułamków
    Robi się zabawa. Może mniej matematyczni lekarze właśnie z tym mają problem... Chociaż ja jakoś od chwili kiedy zeszła mi wata z mózgu i załapałam zależność, nie mam z tym problemu. No, po pierwszych poradach tutaj... Tylko że ja w pracy raportowcem jestem - tym od cyferek, więc pewnie normalna w temacie nie jestem smile

    Chyba w ulotce E jest info o mcg/kg masy. Ja biorę 75 Euthyroxu i 1/2 Novo. Ważę 50+.
    Nie znalazłam w ulotce. Gdzieś na forum Hashimoto dziewczyny pisały, że ok 1,6-1,8 przypada na 1kg masy. No ale to trzeba by wiedzieć, ile moja tarczyca jeszcze wytwarza, żeby jakieś równania pisać. Ja w tej chwili ważę 81kg. Inna sprawa, że moja waga cały czas spada, a to na pewno jest nie bez wpływu na zapotrzebowanie na tyroksynę i jest to kolejna zmienna w moich klockach.


    Ferrytynę badamy w zasadzie w dwóch celach: 1. Bez przerywania suplementacji, żeby sprawdzić czy drgnęła, np. po miesiącu. 2. Z przerwą 1-2 tygodnie, żeby sprawdzić, czy już starczy, po dłuższej suplementacji.
    Teraz rozumiem. W takim razie niedługo sobie zrobię badanko, żeby obaczyć, czy mi się dobrze Tardyferon wchłania.

    po tylu latach JUŻ MI SIĘ NIE CHCE
    ...może i ja kiedyś dojdę do tego etapu?


    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • rybeczka1 10.12.13, 21:15
    Witam przeczytałam Twój wątek z zapartym tchem, przede wszystkim życzę Ci powrotu do równowagi emocjonalnej, to jest chyba największym problemem przy kłopotach z tarczycą, przynajmniej dla mnie.
    Piszę w Twoim wątku bo wyczytałam,że leczysz chore nadnercza.Czy zdiagnozowano je tylko na podstawie objawów, czy badania ACTH i kortyzol też były poza normą?
    Czy robiono Ci jeszcze inne badania w tym kierunku? Jestem na etapie diagnozy nadnerczy, od jakiegoś czasu do objawów niedoczynności tarczycy i Hashimoto dołączyło się duże osłabienie, nogi jak z waty, zero siły mięśniowej, bardzo mocne i niespodziewane spadki ciśnienia np. 70/45, potem chyba pod wpływem strachu nagle mocno szybuje w górę 160/100.
    Zawsze miałam niskie ciśnienie, ale nie aż tak. Na problemy reaguję potwornym strachem i roztrzęsieniem, wcześniej byłam opoką.
    Wiem ,że masz swoje problemy, ale mało jest osób piszących o chorych nadnerczach i będę wdzięczna za każdą radę.
    "Wątek rybeczki"
  • margerytka1 11.12.13, 12:07
    Cześć rybeczka.

    Mój lekarz mówi (i w praktyce też tak postępuje), że pacjent to nie tabelka. Dlatego zawsze wyniki interpretuje w kontekście objawów. W chwili, kiedy podjął podejrzenie, że coś się dzieje z moimi nadnerczami, położył mnie w szpitalu i zrobił mi cały "pakiecik" badań. Nie mam w tej chwili w pracy tych wyników, w domu spojrzę i jeszcze Ci dopiszę. W tej chwili pamiętam tyle, że miałam robiony test obciążenia synactenem, czyli najpierw kuli, potem coś podali i po godzinie bodajże znowu kuli. Wyniki były w normie, ale bardzo nisko i lekarz stwierdził, że w takim razie zaryzykujemy i podamy kortyzol. Tłumaczył mi to tak, że będziemy się przyglądali, jak reaguję, czy nie tyję itd. Jeśli mój poziom hormonów byłby prawidłowy, to reakcja na lek byłaby negatywna. Okazało się, że po miesiącu brania hydrokortyzolu nie tylko nie przytyłam, ale jeszcze poschodziły mi obrzęki na nogach, na twarzy...

    W skali dłuższego czasu, który już minął, widzę, że bez dodatkowego kortyzolu, moje nadnercza nie dają rady z metabolizmem popędzanym przez tyroksynę, czyli nie mogę zwiększyć dawki hormonów tarczycowych, jeśli nadnercza nie są "ustawione". Mam wtedy różne niemiłe "hece"...


    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • rybeczka1 11.12.13, 21:26
    Mam nadzieję, że mój lekarz też będzie taki mądry, najbardziej dobija mnie straszne osłabienie i odloty z niskim ciśnieniem.
    Chyba zrobię sobie jeszcze kobiece hormonki, może to tu coś nie gra.
  • margerytka1 11.12.13, 13:55
    Zrobiłam sobie dzisiaj pakiet badań. Mam już wyniki morfologii i jakieś dziwne są. Nie wiem, co mam o tym myśleć.

    Erytrocyty 4,67 mln/μl 4 5,20 ~
    Leukocyty 11,18 tys/μl 4 10,00 H
    Hemoglobina 15,2 g/dl 12 16,00 ~
    Hematokryt 43,8 % 38 45,00 ~
    MCV-sr. obj. erytrocta 93,8 fl 80 98,00 ~
    MCH-sr. masa Hb w erytr. 32,5 pg 27 31,00 H
    MCHC-sr. ste¿. Hb w ertytr. 34,7 g/dl 31 36,00 ~
    RDW-CV-współcz. zmiennosci 12,9 % 11,5 14,00 ~
    RDW-SD-odchylenie stand. 43,6 fl 37 50,00 ~
    PLT - Płytki krwi 313 tys/μl 150 400,00 ~
    PCT-płytkokryt 0,32 % 0,2 0,50 ~
    MPV-sr. obj. płytki krwi 10,2 fl 8 12,00 ~
    PDW-dyspersja wielkosci płytek 11,6 % 8 18,00 ~
    P-LCR - wsk. megatrombocytów 27,0 % 13 43,00 ~
    NEU%-Neutrocyty 66,4 % 50 70,00 ~
    EOS%-Eozynocyty 1,0 % 1 5,00 ~
    BASO%-Bazocyty 0,2 % 0 1,00 ~
    LYM%-Limfocyty 23,8 % 25 45,00 L
    MON%-Monocyty 8,3 % 1 10,00 ~
    NEU#-Neutrocyty 7,43 tys/μl 2,25 7,35 H
    EOS#-Eozynocyty 0,11 tys/μl 0,04 1,00 ~
    BAS#-Bazocyty 0,02 tys/μl 0,05 1,95 L
    LYM#-Limfocyty 2,66 tys/μl 1,12 4,73 ~
    MON#-Monocyty 0,93 tys/μl 0,05 1,95 ~
    Niedojrzałe granulocyty IG % 0,3 % 0 2,50 ~
    Niedojrzałe granulocyty IG # 0,03 tys/μl 0 0,25 ~

    Wiecie, co znaczą te wyniki nie w normie?

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • djpa 11.12.13, 15:39
    Wyniki nie w normie mogą mówić o jakiejś lekkiej infekcji, być może bakteryjnej. Masz katar? Boli gardło?
    Nie chciało Ci się pić przed badaniem?
  • margerytka1 11.12.13, 15:54
    No właśnie jak czytałam o każdym parametrze z osobna, to się powtarzała ta infekcja. I kwestia problemów z układem immunologicznym. Może to to drugie? Nasze problemy są wszak z immunoautoagresji...

    Infekcji żadnej nie mam, więc mnie to bardzo zdziwiło.


    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • djpa 11.12.13, 16:00
    Może się panoszy jakaś bakteria, ale organizm jest odporny i nie pozwala się infekcji rozszerzyć.

    Przy zapaleniu tarczycy zwykle limfocyty są za wysokie, bo hashimoto to limfocytarne zapalenie tarczycy.
  • margerytka1 11.12.13, 15:52
    Zrobili resztę badań. Chciałam sobie sprawdzić hormony płciowe, bo mnie cały czas nurtuje temat zespołu napięcia przedmiesiączkowego i stosunku estrogeny-progesteron. Oprócz kiepskiego nastroju (depresyjność, rozdrażnienie, wkurzenie) ostatnio zaczęły mnie mocno boleć piersi. Oznaczyłam więc sobie estrogeny, progesteron i prolaktynę.
    Jestem aktualnie po owulacji, 25 dzień cyklu.

    Progesteron wynik 11,60 ng/ml
    normy: Faza lutealna: 3,34-25,56 37,17%
    środek fazy lutealnej: 4,44-28,03 30,35%

    Estradiol wynik 303,02 pg/ml 155,78%
    normy: Faza lutealna: 55,8-214,5

    Prolaktyna wynik 28,50 ng/ml 97,35%
    normy 2,8-29,20

    Na moje laickie oko, bo się nie znam zupełnie. Estrogeny są za wysoko. Co prawda progesteron jest w normie (nie wiem, którą powinnam wziąć pod uwagę, czym się różni norma dla faza lutealna od środek fazy lutealnej), ale stosunek estrogenów za dużych do progesteronu w 30% normy raczej ładny nie jest?

    Tyroksynę obniżyłam o te 6,25, jak pisałam wyżej, bo nie szło wytrzymać z sercem. I od razu mnie się serce nie kołacze.

    Czyli teraz dawka: 1x50E, 1/2 25E, 1/2 N100=112,5 tyroksyny i 10 trijodotyroniny. Mam już skierowanko na trójkę tarczycową, za 4 tygodnie zrealizuję.

    Dostałam w pracy propozycję awansu. Mam tak cholernie dobry humor, że aż mnie się to jakieś dziwne... niezdrowe wink ? wydaje. Niby dobre okoliczności, doceniono mnie. Ale na tę samą okoliczność w niedzielę ryczałam, że nie dam rady w nowej roli....
    i cycki mnie bolą tongue_out

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • djpa 11.12.13, 15:56
    Skąd wiesz, że jesteś po owulacji? Czy miałaś monitoring cyklu? Estradiol taki wysoki sugeruje, że to niekoniecznie jest faza lutealna chyba, że sam jej początek.
  • margerytka1 11.12.13, 16:25
    Ostatni okres mi się zaczał 17 listopada. Kiedyś stosowałam przez parę lat naturalne planowanie rodziny, więc znam i rozpoznaję objawy owulacji. Co prawda w tej chwili pomiarów PTC nie robiłam, ale inne przesłanki na to wskazują. Jakiś tydzień temu miałam zalew śluzem białkokurzowym, aż się ślizgałam (wybaczcie co wrażliwsi czytelnicy), bolał mnie jajnik. Od bardzo dawna też mam cykle 27-29 dniowe, jak w zegarku. ZNP pojawia mi się zawsze po stwierdzeniu owulacji, teraz też tak jest.
    Może nie oparłabym na tych domniemaniach jakichś dużych decyzji, ale na razie tak sobie analizuję. Poza tym, kalkuluję, że w ten weekend będę mieć okres. Jak się potwierdzi, to będzie pewność.


    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • djpa 11.12.13, 16:37
    Czyli progesteron ładny, a estradiol - nie mam pojęcia co z nim jeśli rzeczywiście jest za wysoki. On powinien być niski przed miesiączką.
    Pa smile
  • margerytka1 15.12.13, 10:45
    No to miałam rację z tą fazą lutealną. Wczoraj dostałam okresu...
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 21.12.13, 18:24
    Leki:
    - 112,5 tyroksyny (euthyrox + novo) + 10 trijodotyroniny (novo) brane rano
    TAKĄ DAWKĘ MAM JUŻ 26 DNI (ale z wyłączeniem okresu 6-10 grudnia, kiedy brałam o 6,22 euthyroxu więcej)
    - 1x Encorton 5
    - 6000j. D3 - brane 42 dni
    - hydrokortyzol 30 (20 o 12:00, 10 o 15:00) - przedwczoraj zwiększony o 10mg
    - 2x Tardyferon - 42 dni
    - 2x Metformax - od dawna

    Moje ostatnie wyniki tarczycowe z 8 listopada:
    TSH: -14.87% [wynik 0.037, norma (0.55 - 4) ]
    FT4 38.84% [ wynik 15.85, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 26.00% [ wynik 4.28, norma (3.5 - 6.5)]

    We wtorek miałam bardzo długą podróż służbową, z której wróciłam po 22giej. Za późno wzięłam mój kortyzol, koło 16 zaczęłam być bardzo osłabiona. Ogromnie się zdenerwowałam kilkoma sytuacjami - prywatną i służbowymi. Na drugi dzień byłam strasznie osłabiona i agresywna. Od tego czasu jestem strasznie osłabiona, mam uczucie, że emocjonalnie nie uniosę nic więcej. Każda trudna sprawa (przy czym teraz to już nawet duperele, jak kto kupi mleko, albo kiedy załatwić sprawę x) powoduje objawy fizyczne, zaczynam się trząść ze zdenerwowania. Niezależnie od tego, koło 15 zaczyna się totalny zjazd formy, jakby na mnie wpadała twarda ściana. Trzęsą mi się ręce, drżą mi nogi.

    Emocjonalnie jest do dupy, winię siebie za wszystko, za to, że znowu nie jestem w stanie wypełnić codziennych obowiązków. Nie jestem w stanie wysprzątać domu, czy zrobić obiadu sad. Moje emocje są nieracjonalne i nie mogę sobie z nimi poradzić.

    Jestem zdezorientowana, że to wszystko tak nagle się odwróciło... Któregoś dnia wróciłam do domu i nie mogłam przestać płakać, nie mając powodu, to było tak silne rozedrganie w środku, jakby mnie coś tak przeraźliwie zdenerwowało... Wzięłam dodatkowe 10mg kortyzolu, wtedy się uspokoiłam w ciągu 10 minut, za co spłynęło na mnie przeraźliwe zmęczenie.... Zadzwoniłam do mojego lekarza i ustaliłam z nim, że będę koło 12 brać więcej kortyzolu. Do tej pory brałam 10 o 12stej i drugie 10 koło 16. Teraz mam w dni pracujące (kiedy jest więcej stresu) brać o 12stej całe 20 i o 15 10tkę.

    Ale i tak czuję się źle. Nie wiem, co o tym myśleć, czy to "tylko" nadnercza, czy znowu tarczyca... Zastanawiam się, czy w poniedziałek nie zrobić sobie już badań trójki...?

    Boję się tego, co się ze mną dzieje. Chwilami to takie uczucie, że tracę równowagę, zaraz się przewrócę z osłabienia... Kojarzy Wam się to z czymś, macie pomysł?


    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 21.12.13, 19:03
    Odpiszę krótko, bo mam mało czasu.

    Zrób w poniedziałek badania.

    Ale i tak czuję się źle. Nie wiem, co o tym myśleć, czy to "tylko" nadnercza, czy znowu tarczyca...
    Ciężko powiedzieć, może na dwóch frontach jest nie tak.

    Chwilami to takie uczucie, że tracę równowagę, zaraz się przewrócę z osłabienia...
    Tak może być przy niskim kortyzolu, niskim ciśnieniu, anemi, niskim cukrze, niedoczynności. Pewnie masz glukometr w domu (Mężuś wink), to sobie pomierz cukier w momentach osłabienia. U mnie akurat niski cukier powodował takie stany. Wyprawa do sklepu była kiedyś wyzwaniem, a i tak robiłam przystanki po drodze. MASAKRA.

    Było lepiej, przyszedł gorszy moment, to normalne. Podróż też pewnie Cię wymęczyła. Jak miałam niskie hormony to też źle znosiłam podróże, także myślę, że to nic nadzwyczajnego.

    Trzymaj się i pilnuj, pilnuj HC! smile

    Jesteś chora i nie możesz się za to obwiniać. To nie ma sensu.
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • muktprega1 21.12.13, 21:22
    FT4 38.84% [ wynik 15.85, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 26.00% [ wynik 4.28, norma (3.5 - 6.5)]

    Bardzo niziutkie te listopadowe, ja na takich wynikach padałabym na twarz.
  • margerytka1 21.12.13, 22:11
    harmoniak: Zrób w poniedziałek badania.
    Skoro też tak myślicie, zrobię. Błogosławiona moja zapobiegliwość, że skierowanie już mam w portfelu.

    Było lepiej, przyszedł gorszy moment, to normalne. Podróż też pewnie Cię wymęczyła. Jak miałam niskie hormony to też źle znosiłam podróże, także myślę, że to nic nadzwyczajnego.
    Mam w tej chwili duży stres w pracy, masakryczne wymagania, wykonywanie wielu czynności jednocześnie, ciągłe bronienie się przed wrzuceniem na plecy więcej niż jestem w stanie udźwignąć. Niestety nie jestem w stanie zmienić okoliczności zewnętrznych, zastanawiam się, co zrobić, żeby zmienić swoje własne reakcje na te okoliczności...
    Przestraszyło mnie to, że tak NAGLE zrobiło się dużo dużo gorzej. I oprócz ogólnie złego samopoczucia, zdaje się, że mam ataki lęku.

    Trzymaj się i pilnuj, pilnuj HC!
    Kurcze, wzięłam go tak ze 2 godziny później, nie miałam pojęcia, że tak zareaguję. Nawet nie tyle zapomniałam, co dyrekcja zamknęła mi na klucz pokój, w którym zostawiłam bezmyślnie torebkę z lekami i musiałam na nich czekać.

    Jesteś chora i nie możesz się za to obwiniać. To nie ma sensu.
    Będę sobie powtarzać jak mantrę.

    muktprega1: Bardzo niziutkie te listopadowe, ja na takich wynikach padałabym na twarz.
    Wiem, spodziewałam się, że będę jeszcze podnosić, ale na razie nie mogło być za szybko... Przez pewien czas było cudownie i przeraziła mnie gwałtowność tego, co teraz się dzieje. Nienawidzę wracać do myśli samobójczych, to mi odbiera pewność siebie na wiele dni, poczucie, że mogę sama na siebie liczyć, o ile rozumiecie o co mi chodzi... sad

    Dziękuję, że jesteście.
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • muktprega1 22.12.13, 11:35
    Aktywuj swój profil proszę, bo nie można do ciebie napisać smile
  • margerytka1 22.12.13, 12:55
    zrobione smile
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • muktprega1 22.12.13, 23:10
    Przeczytałam jeszcze raz Twój wątek, tak źle się czujesz, bo cały czas jesteś w ogromnej niedoczynności ,pomimo diagnozy od września 2011 roku, nigdy Twoje wyniki (i samopoczucie) nie osiągnęły co najmniej 60% zakresu norm, ja sama najlepiej czuję się na 80% obydwu smile
    Wiem, że masz problemy z podnoszeniem dawek, sama najlepiej znoszę o 6 wzwyż, bo tak mają osoby długo nie leczone.
    Pomyślałam jeszcze, ze to podnoszenie dawek u Ciebie może rozwiązałby Letrox zamiast Euthyroxu? Opisywały tu osoby podobne reakcje do Twoich po E i zmieniały na L, co o tym sądzisz? Różnią się tylko wypełniaczami, a T4 takie samo.
  • margerytka1 23.12.13, 10:47
    Zrobiłam sobie rano badania, czekam na wyniki. Dużo mnie to kosztowało wysiłku, tzn. pójście do przychodni na czczo, potem dodarcie do pracy. Dzisiaj czuję się przeziębiona, kataru dostałam, głowa mnie boli. Mam nadzieję, że to wyników nie zafałszuje. To chyba potwierdza braki kortyzolu, bo jak mam go pod dostatkiem, to nie choruję.

    Pomyślałam jeszcze, ze to podnoszenie dawek u Ciebie może rozwiązałby Letrox zamiast Euthyroxu?
    Hm, czytałam nieraz o Letrox'ie, ale raczej w kontekście nietolerancji laktozy i tak go kojarzyłam. A że u mnie nie ma tego problemu, to o tym nie myślałam. Pewnie, jak teraz dostałam od lekarza nieco więcej kortyzolu, to uda się trochę podnieść Euthyrox. Poszukam też więcej informacji o Letrox'ie. Tylko jego ciężko się dzieli, prawda?

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 23.12.13, 14:47
    Mam wyniki z mojej trójki, zaskoczyły mnie, wklejam z kawałkiem historii:

    20.09.2013
    TSH: 28.12% [wynik 1.52, norma (0.55 - 4) ]
    FT4: 30.54% [ wynik 14.92, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3: 26.67% [ wynik 4.3, norma (3.5 - 6.5)]

    08.11.2013
    TSH: -14.87% [wynik 0.037, norma (0.55 - 4) ]
    FT4 38.84% [ wynik 15.85, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 26.00% [ wynik 4.28, norma (3.5 - 6.5)]

    23.12.2013
    TSH: -15.36% [wynik 0.02, norma (0.55 - 4) ]
    FT4 28.21% [ wynik 14.66, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 20.67% [ wynik 4.12, norma (3.5 - 6.5)]

    ferrytyna: 9.22% [wynik 35.9, norma (10 - 291) ]

    Dawkowanie w tej chwili:
    28 dzień na 112,5 tyroksyny + 10 trijodotyroniny (1xE50 + 1/2E25 + 1/2N100)

    wcześniej było:
    - od 26.09.13 E50 + 1/2 N75,
    - od 13.10.13 E62,5 + 1/2 N75,
    - 13.11.13 E50 + 1/2N100,
    - 18.11.13 E50 + 1/4E25 + 1/2N100
    - 25.11.13 E50 + 1/2 E25 + 1/2 N100 (przez 6-10.12 brałam 3/4 E25, potem zeszłam spowrotem do połówki)

    Spodziewałam się niezawysokich hormonów, ale że SPADŁY? Czy to znaczy, że miałam rzut? I tego nie zauważyłam? Jestem w gorszym punkcie niż we wrześniu, kiedy pobiegłam do endo błagać o pomoc...


    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 23.12.13, 15:17
    jeszcze to sobie zrobiłam:

    potas: 26.67% [wynik 4, norma (3.6 - 5.1) ]
    magnez: 28.57% [wynik 1.9, norma (1.7 - 2.4) ]
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • muktprega1 23.12.13, 17:07
    Wiesz, nie sądzę, żebyś miała rzut, w czasie rzutu hormony lecą mocno do góry i wykraczają ponad 100 %, tymczasem Twoje utrzymują się na niziutkich poziomach.
    Sama biorę 125 tyroksyny i 15 T3 w postaci Thybonu, myślę, że u Ciebie mniej więcej taki schemat poprawiłby Twoje samopoczucie. Próbowałabym podnieść tyroksynę o 6 np na 2 tygodnie i następne też 6, jeżeli znosisz źle, to o okruszek, czyli połoweczkę z ćwiarteczki z 25 czyli 1/8
    ale to już sama musisz zdecydować bo wiem że bardzo ciężko znosisz podnoszenie dawek. Może lepiej zacząć od podniesienia T3? Chyba nie ma innego wyjścia jak podnoszenie dawki
    Spadek hormonów świadczy, ze wzrasta na nie zapotrzebowanie u Ciebie. Ten niski poziom ferrytyny również nie sprzyja zapisałam sobie taki cytacik, ale nie pamiętam kto go przytoczył:

    "Aktywność peroksydazy tarczycy zależy od żelaza, dlatego niedobór żelaza może prowadzić do niedoczynności tarczycy. Poziom ferrytyny powinien być w zakresie od 90-110 do osiągnięcia prawidłowego funkcjonowania tarczycy [Źródło: Paoletti]."

    Nie pamiętam jaki miałaś poziom D3 smile
    U Ciebie nałożyło się kilka spraw na raz, stąd trudność.
  • margerytka1 24.12.13, 10:22
    Spadek hormonów świadczy, ze wzrasta na nie zapotrzebowanie u Ciebie.
    Ale to ja już nic nie rozumiem. Myślałam, że jak organizm przyswaja tyroksynę, to coraz więcej jej potrzebuje i to widać po objawach, ale parametry procentowe zostają bez zmian lub podnoszą się z wyższą dawką. I że jak wyniki spadają, to że to znaczy, że tarczyca produkuje mniej...
    Dlaczego wysycenie hormonami powoduje spadek, jeżeli tarczyca produkuje jak do tej pory plus hormony syntetyczne są na tym samym poziomie?

    Nie pamiętam jaki miałaś poziom D3
    11.11.13D3: -34% [wynik 13, norma (30 - 80) ]
    Biorę 6000 jednostek od 45 dni. Lekarz mi zalecił brać dwa miesiące taką dawkę, a potem bez badania przejść na 4000 podtrzymująco do wiosny. Mówił, żebym nie robiła badania, bo na pewno poziom się podniesie. Coś mi się zdaje, po tym co czytam u Was, że mu nie uwierzę i to badanie i tak sobie zrobię.

    niski poziom ferrytyny również nie sprzyja
    Biorę tardyferon 2 tabletki od 45 dni. Na razie badanie zrobiłam bez przerwy (nie odstawiałam żelaza przed), żeby zobaczyć, czy cokolwiek drga w górę.
    7.10.13 miałam na poziomie 3.63% [wynik 20.2, norma (10 - 291) ] , podniosło się do 9,22%. Zdaje się, że szału nie ma...

    Zauważyłam też, że nie bierzesz magnezu.
    Biorę cały czas odkąd o tym rozmawiałyśmy, od 37 dni 2 tabletki slow mag. W trakcie okresu dodawałam sobie jeszcze wieczorem 3. Nie pisałam wyżej, bo skupiłam się na temacie i dawkowaniu hormonów.

    Wczoraj wieczorem koło 21 poczułam, że kompletnie nic już nie zrobię, osłabienie z drżeniem mięśni i jak się położyłam, tak wstałam dzisiaj rano. Postanowiłam też, że będę bardziej stanowcza i rzeczowo będę informować rodzinę, kiedy naprawdę potrzebuję odpocząć. Do tej pory pełna poczucia winy zarzynałam się, żeby tylko nie zawieść oczekiwań. Lepiej się czuję psychicznie, bo wróg został rozpoznany, teraz tylko strategię dopracować...

    Dzisiaj rano dodałam 6,25 tyroksyny, czyli: 118,75 tyroksyny + 10 fT3. Może przy większym kortyzolu i po odczekaniu dłuższego czasu, uda się to zrobić. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to początek i trzeba będzie podnieść więcej. Zobaczymy, jak będę reagować. W razie czego spróbuję jeszcze wariantu z dzieleniem ćwiartki na pół.



    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • muktprega1 25.12.13, 11:47
    >od 37 dni 2 tabletki slow mag.

    Ja biorę 6 , 2 rano i 4 na noc z przerwami. Te 2 przy dużych niedoborach.....
  • harmoniak 23.12.13, 21:25
    Znowu króciutko, bo nie mam czasu. sad

    Dawka T4 do podniesienia, jak pisze Muktprega, jednak Novo pozostawiłabym bez zmian. Jak pisałam, zapewne Novo nie jest Ci potrzebne, ana obecną chwilę najważniejszym jest podnieść hormony, poprzez podniesienie T4.

    Zauważyłam też, że nie bierzesz magnezu. Wcześniej ustaliłyśmy, że będziesz brać wink
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 24.12.13, 10:22
    No tak, odpisałam nie w tym miejscu. Nad postem Harmoniak...
    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • muktprega1 26.12.13, 00:13
    Moim zdaniem T3 jest jak najbardziej do podniesienia również, bo przecież ono już jest niższe od Ft4, jeśli podniesie się tylko T4, to spowoduje jeszcze większą różnicę pomiędzy smile

    23.12.2013
    FT4 28.21% [ wynik 14.66, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 20.67% [ wynik 4.12, norma (3.5 - 6.5)]

    TSH nie musisz robić, bo ono jest niemiarodajne przy posiłkowaniu się T3 smile

    Ja zrobiłabym wszystko co się da, żeby wywindować do góry hormony, powolutku.
  • margerytka1 26.12.13, 12:15
    smile No dobrze, czyli w sprawie T3 zdania są podzielone wink

    Zastanowię się nad tym za jakiś czas, na pewno nie będę podnosić jednocześnie. Na razie zaczynam od tyroksyny.

    Mam wrażenie, że mam różne okresy, może związane po prostu z aktualnym poziomem hormonów i różną reaktywność na podnoszenie dawki. W tej chwili odrobinę podniosłam i nie dzieje się nic z nadczynności. Albo dlatego, że hormony bardzo niskie, albo dlatego, że biorę więcej hydrokortyzolu.
    Były 3 tygodnie naprawdę dobrego samopoczucia, nie wiem, jakie miałam wtedy hormony, bo to było po badaniach listopadowych i podniesieniu dawki, pewnie były trochę wyższe - to daje mi nadzieję, opartą na własnym doświadczeniu, że znowu będzie lepiej. No i Wasze sugestie. Muszę tylko jakoś docipieć...
    Aktualnie mam depresję świąteczną, niech ta szopka już się skończy, nienawidzę bożego narodzenia.

    Zaparłam się, że podniosę hormony. Czuję w sobie więcej zdecydowania w tym temacie, zobaczymy, na jak długo. Poza tym zaplanowałam sobie wizytę u dobrego kardiologa. To jest pani, która jako pierwsza zasugerowała, żebym sprawdziła tarczycę i dzięki niej zaczęło się moje leczenie. Jest kardio, ale ma bardzo dużą wiedzę z innych dziedzin medycznych, jest zresztą ordynatorem szpitala. Muszę z nią pogadać, jak już teraz więcej rozumiem, co mam robić, jakie leki i ile wolno mi wziąć, jak mam problemy z sercem przy podnoszeniu dawek. Bo to zdaje się będzie mi towarzyszyć jeszcze długo. Mam co prawda ten bisopromerck, ale biorę jedną dawkę i boję się nią szafować.

    Poza tym, muszę się poskarżyć, bo chyba nikt inny mnie nie zrozumie, niż Wy tutaj... Przyjęcie rodzinne, zamieszanie świąteczne itd. itp. Nic nie jojczałam, nie narzekałam, chociaż czuję się źle. Odmówiłam tylko alkoholu (kortyzol, bisopromerck - nie będę sobie dodatkowych atrakcji dostarczać). Zaczęły się pytania ze strony rodziny, a czemu alkoholu nie i jakież to leki biorę, że nie mogę. Wyjaśniłam. Ostrzegłam też, żeby mój młodszy o 5 lat brat pamiętał, że może mieć podobne problemy i w razie czego wiedział, gdzie szukać (mama Hashimoto, jej siostra usunięta tarczyca). Wydaje mi się, że nie miało to tonu narzekającego, tylko raczej informacyjny. Usłyszałam, że moja rodzina (czyt. ja plus mama plus mój brat) to wiecznie na coś narzekamy. Że to nie ma co się zastanawiać ciągle nad tym, jak się człowiek czuje, tylko o 6 rano na świeży spacerek, więcej ruchu i od razu jest energia na cały dzień. To się nie ma co nad sobą tak ciągle użalać, bo to jest męczące i irytujące dla otoczenia. Trzeba żyć, aktywnie żyć i nie zastanawiać się ciągle, czy gdzieś mnie coś strzyka i mieć postawę optymistyczną, a co będzie to będzie, tego się nie zmieni... I nie wyszukiwać chorób sobie i dziecku.
    Wiecie co, naprawdę lubię osobę, która to powiedziała. Ale z tego co wiem, nigdy nie czuła się naprawdę źle, nie była chora ponad jakiś katar. Wiem, że takie uwagi wynikają z tego, że ktoś nigdy nie był po drugiej stronie. Ale i tak JEST MI PRZYKRO.
    Wcześniej podobne uwagi usłyszałam w pracy, w sumie nie na mój własny temat, tylko koleżanka skarżyła się na swoją mamę, która "ona ciągle jest zmęczona, to może niech się już do trumny położy". Koleżanka nawet jak bierze antybiotyki (ma ciągle problemy z zatokami) to twardo chodzi do pracy i "nie użala się nad sobą".
    Wkurza mnie taka postawa - będę skałą, opoką i wszystko udźwignę, ale OD INNYCH też tego samego WYMAGAM.

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • djpa 26.12.13, 12:39
    Pewna emerytowana osoba, kiedyś pracująca z ludźmi i mająca spore doświadczenie powtarzała mi przez kilka dobrych minut, że zdrowy chorego nigdy, ale to nigdy nie zrozumie. Choćby się bardzo starał i był przepełniony empatią, to w pełni nigdy nie zrozumie. Powiedziała to gdy się dowiedziała, że choruję na tarczycę.

    To forum jest po to, aby tu był osoby, które się rozumieją i wspierają smile I nie plotą bolesnych bzdur o wstawaniu o 6 rano i spacerowaniu.
  • margerytka1 02.01.14, 14:05
    To forum jest po to, aby tu był osoby, które się rozumieją i wspierają smile I nie plotą bolesnych bzdur
    I dlatego Was uwielbiam smile

    Parę słów na temat aktualnej sytuacji. Podniosłam tyroksynę, aktualnie od 8 dni mam w sumie:
    - 125 tyroksyny
    - 10 trijodotyroniny

    Podniosło mi psychikę, w pierwszych dniach odrobinę lepiej pod innymi względami. Teraz mam takie skojarzenie: kropla wody pada na pustynną ziemię i z sykiem w nią wsiąka... I tyle widzieli tę moją tyroksynę, normalnie zżera ją i jakby nie było. Ja nie wiem, kingkong jakiś jestem, czy co? Nie wiem, poprawcie mnie, jeśli nie mam racji, ale chyba już sporą dawkę biorę, a hormony na takim niskim poziomie?
    W tej chwili:
    - właśnie powoli kończy mi się przeziębienie z katarem i okropnym bólem gardła
    - ból gardła trudno było odróżnić od silnego uczucia ucisku na tarczycy
    - boli mnie kark, ramiona, wszystkie mięśnie
    - bolą mnie kolana
    - swędzą mnie pięty (to taki śmieszny objaw, który się u mnie pojawia w niedoczynności)
    - okropne osłabienie
    - podsypiam popołudniami, jak się położę na drzemkę, to śpię 2 godziny i to takim głębokim snem
    - zimno mi, głównie wieczorami

    No ja cię kręcę, niedoczynność ciągle jak byk. Co ja robię z tą tyroksyną, utlenia mi się, czy jak? Mam pokusę jeszcze podnieść, ale nie wiem, czy:
    - nie przesadzę, bo dawka już mi się wydaje wysoka
    - może powinnam zaczekać jeszcze 3 tygodnie (boshhhh, ale jak?) i zrobić badania

    Z drugiej strony ja sporo ważę - 81kg. To może nie powinnam się porównywać z osobami, które ważą mniej, po prostu. Dziewczyny, znacie kogoś kto tak dużo bierze?

    Za radą muktpregi planuję się zbadać pod kątem celiaklii, może mi toto upośledza wchłanianie tyroksyny?

    Im więcej czytam, tym więcej mam pytań. Miałam teraz sporo wolnego i martwię się, jak ja znowu wrócę do pracy i do rytmu tylu obowiązków codziennych, bo na nic nie mam siły... I nie mam siły czuć się tak kolejne 3 tygodnie sad Myślicie, że mogę teraz jeszcze podnieść tyroksynę?

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 02.01.14, 14:26
    Z drugiej strony ja sporo ważę - 81kg. To może nie powinnam się porównywać z osobami, które ważą mniej, po prostu. Dziewczyny, znacie kogoś kto tak dużo bierze?

    Ważę 52 kg. Biorę 112.5 T4 i 7.5 T3.

    Mam pokusę jeszcze podnieść, ale nie wiem, czy:
    - nie przesadzę, bo dawka już mi się wydaje wysoka
    - może powinnam zaczekać jeszcze 3 tygodnie (boshhhh, ale jak?) i zrobić badania


    Jak już podnosić, to tylko o 6.25. Możesz spróbować dodać ten kawałeczek T4 przed snem.

    Myślę, że forum ma swoje ograniczenia, staramy się nie doradzać znacznego zwiększania dawki, musisz ocenić sama co robić lub poradzić się swojego doktora.
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 02.01.14, 15:04
    Jak już podnosić, to tylko o 6.25. Możesz spróbować dodać ten kawałeczek T4 przed snem.

    A czemu proponujesz przed snem? Żeby uniknąć skondensowania hormonów w jednym czasie? O 18.30 ostatni raz biorę żelazo, to musiałabym 4 godziny później?

    staramy się nie doradzać znacznego zwiększania dawki, musisz ocenić sama co robić lub poradzić się swojego doktora.

    Czyli że zgadzasz się ze mną, że to już jest relatywnie sporo?

    Spokojnie, nie traktuję forum jak jedynej wyroczni, raczej jak po prostu opinie innych ludzi, który mieli większą styczność z problemem, jaki mam ja.
    Zdecydowanie jednak mam dość swojego samopoczucia i nie spocznę, dopóki czegoś z tym nie zrobię smile no tak się nie da żyć

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • harmoniak 02.01.14, 16:00
    > A czemu proponujesz przed snem? Żeby uniknąć skondensowania hormonów w jednym c
    > zasie? O 18.30 ostatni raz biorę żelazo, to musiałabym 4 godziny później?

    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,133944436,133944436,T4_brane_przed_snem_nie_rano_.html
    W moim przypadku branie hormonów na noc polepszyło jakość snu i przez to jakość poranka smile Zaczynałam od 6.25 T4 przed snem.
    Dlaczego proponuję? Żeby rodzielić trochę dawkę, możesz też sprawdzić, czy przypadkiem nie czujesz się lepiej, jak weźmiesz trochę T4 na noc. To podejście niestandardowe, ale może warto spróbować.

    > Czyli że zgadzasz się ze mną, że to już jest relatywnie sporo?
    Nie. Po prostu trochę za szybko chcesz podnosić dawkę.

    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 02.01.14, 22:04
    możesz też sprawdzić, czy przypadkiem nie czujesz się lepiej, jak weźmiesz trochę T4 na noc. To podejście niestandardowe, ale może warto spróbować.
    Trawię pomysł... smile brzmi ciekawie w kontekście zimna, które mnie telepie wieczorami i budzenia się z suchym bolącym gardłem mimo bujającego się cały czas nawilżacza...

    trochę za szybko chcesz podnosić dawkę.
    Matko, znaczy się znowu histeryzuję wink No bo jak mi spadły te hormony ostatnio to ja mam teraz wrażenie, że życia mi nie starczy, żeby się dociułać chociaż do tych 40%, przy których ostatnio czułam się fajnie.


    Harmoniak, a co myślisz o tej ferrytynie, co zrobiłam ostatnio?

    Badanie ferrytyny po około 40 dniach tardyferonu x2, zrobione kontrolnie bez odstawiania żelaza:
    - 7.10.13 miałam na poziomie 3.63% [wynik 20.2, norma (10 - 291) ] ,
    - podniosło się do 9,22% [wynik 35.9, norma (10 - 291) ]
    ...ale nie wiem, co to znaczy. Jest nisko, ale jak ten wynik zinterpretować? Czy potrzebuję znowu zrobić za jakiś czas i jak będzie szło do góry, to dopiero wtedy będę wiedziała, że jestem w domu?

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • mama_dorota 03.01.14, 09:16
    Jeśli bierzesz tardyferon dopiero od kilku miesięcy, to nie spodziewaj się poprawy w ferrytynie. Spokojnie możesz brać przynajmniej przez jeszcze pół roku, a wtedy odstawić żelazo i zbadać.

    Margerytka, z powodu moich ostatnich doświadczeń sugerowałabym próbę ze zmianą euthyroxu na letrox. Mnie lekarka zaproponowała taką zmianę i widzę, że letrox wchłania mi się lepiej i wystarcza niższa dawka. wadą letroxu jest mniejsza liczba dostępnych dawek -100 i 50, teoretycznie 25, ale chyba tego nie produkują, a szkoda, jednak poradziłam sobie z tym kupując gilotynkę do tabletek i dzięki temu mogę podzielić w miarę równo nawet na 8 części.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • margerytka1 03.01.14, 11:36
    Jeśli bierzesz tardyferon dopiero od kilku miesięcy, to nie spodziewaj się poprawy w ferrytynie.
    Wiesz, w żadnym razie nie myślałam o takiej poprawie, żeby przestać brać. Bardziej się przyglądam, czy aby na pewno mi się wchłania i czy dawka jest wystarczająca.

    ...sugerowałabym próbę ze zmianą euthyroxu na letrox

    Wiesz, o tym też myślę od paru dni. Ale fajnie, że to piszesz, utwierdzasz mnie w pomyśle. Tylko muszę najpierw zdobyć receptę. Ale mam w związku z tym kupę pytań:
    - Czy muszę mieć receptę na letrox, czy to wydają zamiennie w aptece (zamiennie w sensie recepta na euthyrox, a wydadzą na nią letrox)?
    - Rozumiem, że najlepiej mieć obie dawki: 50 i 100 i w razie potrzeby dzielić tą 50tkę na ściupki? Ale zabawa... Gilotynkę swojego czasu zakupiłam i gdzieś posiałam, trzeba będzie znaleźć...
    - A jak przechodzimy na Letrox, to taką samą dawkę tyroksyny bierzemy, czy coś zmieniałaś?

    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • margerytka1 04.01.14, 21:50
    Donoszę, że od jutra zaczynam próbę z zamianą Euthyroxu na Letrox wink Będę informować, jak przebiega eksperyment.

    Byłam u mojego endo. Poprosiłam o Letrox, trochę się pośmiał (ale tak z życzliwością), jak mnie to dzielenie na drobinki będzie wychodziło i dostałam bez problemu. Powiedział też, że niedługo będzie znowu w wersji 25 dostępny (!).
    Poza tym zasugerował (sam, naprawdę sam, ja nic o tym nie powiedziałam), że "skoro tak eksperymentuję", to może bym spróbowała część hormonów brać wieczorem, bo jest to naśladowanie naturalnego cyklu wydzielania tongue_out. Normalnie miałam ochotę go przytulić.

    Generalnie wizyta nastawiła mnie mega optymistycznie.


    --
    Pozdrawiam smile
    Margerytka
  • muktprega1 05.01.14, 23:15
    Z tym podziałem dawki, to ja na Twoim miejscu jeszcze wstrzymałabym się. U siebie najpierw doszłam do dawki na dobrym poziomie i wtedy dopiero sobie dostosowałam do swoich potrzeb i samopoczucia. Biorę rano T3 z tyroksyną i potem samo T3 w południe i na wieczórsmile
  • margerytka1 26.01.14, 23:06
    Cześć kochane!

    Trzy tygodnie na Letroxie - stwierdzam, iż zamiana była udana smile Jeszcze nie robiłam badań, ale pierwsze nieśmiałe wnioski są takie, że mam mniejsze problemy z podnoszeniem dawki - nie boli mnie tak głowa, nie mam ucisku na tarczycę, serce nie lata.

    Spróbowałam również wariantu z dzieleniem dawek. Wiem, odradzałyście pośpiech, robiłam wszystko po trochu, po woli przenosząc kawałki tabletek i patrząc, co się ze mną dzieje. Cuuuudownie mi się śpi po tyroksynie, budzę się w dużo lepszym stanie, co wiele z Was pisało.

    Biorę teraz rano Letrox i Novo i wieczorem tak samo. Tak mi wyszło z różnych przejść między dawkami. Czuję, że do szczęścia brakuje mi w tej chwili T3 po południu. Ono się wczesnym wieczorem kończy, jest mi zimno, zwalniam. Nawet serce już trochę późniejszym wieczorem trochę szaleje (u mnie problemy z sercem są zarówno z niedoboru, jak i z nadmiaru hormonów), a po wzięciu hormonów wraca do normy.

    Chciałabym spróbować, tak przeczuwam, że dobry byłby taki schemat:
    - rano Letrox plus Novo
    - popołudniu Novo
    - wieczorem Letrox

    No i teraz mam do Was prośbę. Podpowiedzcie mi, jak ustawić inne leki, bo mi się gryzą. Patrzę na godziny leków i posiłki i nie mam pomysłu, jak to zgrafikować, żeby było dobrze. Może zobaczycie coś, czego ja nie widzę, wpatrując się w to już tyle czasu?

    Teraz mój dzień wygląda tak:
    07:00 - encorton, letrox, novo
    07:30 ŚNIADANIE
    07:30 - Mg, metformax, castagnus, bisopromerck
    11:00 - D3
    11:00 II ŚNIADANIE
    12:00 - hydrokortyzol
    13:30 - Fe
    14:00 OBIAD
    15:00 - hydrokortyzol
    16:00 PRZEKĄSKA
    18:00 - Fe
    19:00 KOLACJA
    19:30 - metformax
    22:00 - letrox, novo

    Zaznaczyłam boldem te, co mogą się kłócić ze sobą. Nie mam pomysłu, jak to żelazo aż dwa razy poprzesuwać, żeby móc wziąć Novo?


    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • margerytka1 27.01.14, 19:20
    To co, nikt się nie skusi na podpowiedź?

    wymyśliłam dzisiaj tak:

    07:00 - encorton, letrox, novo
    07:30 ŚNIADANIE
    07:30 - D3, metformax, castagnus, bisopromerck
    10:30 - Fe
    11:00 II ŚNIADANIE
    12:00 - hydrokortyzol
    13:30 - Fe
    14:00 OBIAD
    15:00 - hydrokortyzol
    16:00 PRZEKĄSKA
    17:00 - novo
    19:00 KOLACJA
    22:00 - metformax, Mg, letrox

    Nic nie pokręciłam? Wolałabym to Novo nieco wcześniej, ale wychodzi wtedy blisko żelaza... Czy problem z wchłanianiem przy żelazie dotyczy tylko tyroksyny, czy również T3? Mam tutaj do wzięcia połówkę N75...

    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • djpa 27.01.14, 19:49
    Żelazo i T3 z Novo nie powinny się gryźć. Ale jeśli weźmiesz na raz żelazo i Novo, to T4 z tabletki i żelazo nie lubią się i może być tak, że ani jedno ani drugie sie nie wchłonie.

    Wymyśliłaś chyba najbardziej optymalny schemat. Za jakiś czas będziesz mogła brać mniej żelaza, raz dziennie. Już nie masz takiej niskiej ferrytyny.

    Mi też tyroksyna na noc pomaga w lepszym śnie, jest mi cieplej, nie muszę spać w skarpetkach i gardło w nocy nie wysycha. Z reguły nie wysycha, bo teraz są duże mrozy, a blok nieocieplony, wiec powietrze mamy suche na wiór, przez co bez nawilżacza nie śpimy smile
  • margerytka1 28.01.14, 22:30
    Dzięki.

    Od dzisiaj jadę nowym schematem, zobaczymy, jak się sprawdzi.

    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • margerytka1 12.02.14, 18:24
    Witajcie znowu. Do tej pory sobie jakiś czas jakoś radziłam, na podstawie Waszych sugestii. Przynajmniej miałam takie poczucie wink Teraz mam nową sytuację i tego jeszcze nie przerabiałam.

    Od dwóch tygodni gdzieś zaczynały mi się włączać kolejne objawy, które kojarzyłam z niedoczynnością:
    - swędzenie pięt i całej skóry
    - pobolewanie kolan
    - zimno wieczorami, dreszcze
    - ogromne problemy z koncentracją, robienie głupot, zapominanie
    - psychiczne świrowanie, nieadekwatna ocena sytuacji, nadwrażliwość
    - napięcie, ból w ramionach
    - wszystko mi leci, wypada z rąk

    Zastanawiałam się nad tym, ale bardzo dziwne mi się wydawało, bo biorę naprawdę już dużą dawkę i teoria niedoczynności wydawała mi się niedorzeczna. W ciągu ostatnich dni zaczęły się jednak pojawiać rzeczy, których nie miałam nigdy wcześniej i to mnie zastanowiło, czy nie są to jednak objawy z nadczynności:

    - czasami boli mnie, kłuje serce (do tej pory tylko szybko biło, ból jest nowym doznaniem)
    - słabo mi, mdli, jakoś tak dusi w gardle, ciężko oddychać
    - mam jakieś takie nakręcenie, pędzenie w środku - trudno to ubrać w słowa, przy jednoczesnym bardzo silnym zmęczeniu
    - te objawy, co były wcześniej (wyżej napisane) są nadal, okropnie boli mnie, mam wrażenie, każda komórka ciała, tylko chwilami mi gorąco, a nie zimno

    Miałam pomysł, że może mam za dużo FT3, więc zrobiłam dzisiaj badania. I jestem mocno zaskoczona wynikami, że aż tak to wygląda:
    FT4 110.09% [ wynik 23.83, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 85.33% [ wynik 6.06, norma (3.5 - 6.5)]

    Moja aktualna dawka to aż 175 tyroksyny i 15 T3 - z Letroxu i Novotyralu dzielonych w ciągu dnia tak, jak pisałam w niedawnych postach.

    Teraz się zastanawiam, czy to na pewno nadczynność polekowa? Przesadziłam z dawką? Czy może istnieje prawdopodobieństwo rzutu?
    Mnie się zdaje to pierwsze, że po prostu przesadziłam, ale... wolę się dopytać smile

    Jak myślicie?

    A jeżeli zejść z tyroksyną, to o ile?



    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • harmoniak 12.02.14, 18:38
    A powiedz mi, Droga Koleżanko, jak to było z nocną dawką przed badaniami. Brałaś? O której? O której badania?

    Napisz jeszcze ile bierzesz na noc bo nie mam czasu przejrzeć mega wątku smile

    U mnie hormony brane na noc są bardziej turbo, że tak się wyrażę, lepiej działają. Może stąd teraz lekka nadczynność.
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 12.02.14, 18:56
    A już Ci Droga Koleżanko smile odpowiadam.

    Oczywiście badanie było PRZED tabletką.
    Biorę tak:
    rano - koło 6.30 75 Letroxu + 1/2N 75
    koło 16.30-17 - 1/2 N75
    wieczorem - koło 22 - 1/2 L50

    wczoraj wzięłam specjalnie trochę wcześniej o 21.30, a badania były robione o 8.15

    Jest kilka czynników, że tak powiem, napędzających:
    - przejście na Letrox - zdaje się, że mi się ładniej wchłania
    - zmiana na wersję wieczorną
    - chudnę, więc zapewne zapotrzebowanie coraz mniejsze - w tej chwili ważę 78

    smile chciałam napędzić, bo taki był problem z wywindowaniem tych hormonów w górę, a tu masz babo placek, takie przegięcie
    aczkolwiek nie panikuję, takie doświadczenie pewnie też się przyda smile

    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • djpa 12.02.14, 21:12
    Musiałam zmniejszyć dawkę Euthyroxu przechodząc na wieczorne branie. Lepiej mi się wchłania, albo mniej potrzebuję. smile
  • margerytka1 12.02.14, 21:19
    W sumie fajny efekt. Tylko teraz o ile obniżyć? Myślałam o 25, to rano bym miała tabletkę L50 zamiast półtorej. Jak się robi ze zmniejszaniem, też trzeba tak ostrożnie, po trochu, czy mogę spokojnie te 25?

    Jeszcze tak sobie kombinuję, że jeśli ważę powiedzmy, upraszczając, 80kg, a mówią, że tyroksyny powinno być 1,7-2 jednostek na kg, to wychodziłoby mi te 150, abo 160. Co znaczy że mnie się tarczyca całkiem z interesu wypisała.. wink


    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • harmoniak 12.02.14, 21:26
    Odjęłabym 12.5 z porannej dawki, nieprzyjemne objawy powinny minąć. Jak nie, to pisz.

    Bierzesz cały czas żelazo, magnez?

    Mi też raz endo ustawiła dawkę za wysoką, wyniki były podobne do Twoich. To się zdarza, dlatego w czasie dobierania dawki często robimy badania, żeby wyłapać takie sytuacje.
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 12.02.14, 22:21
    Dobra, to odejmę 12,5. Trochę mi się nie chce ściupać tego Letroxu, przyznaję się. No ale jak trzeba to trzeba... A jak szybko się odczuwa poprawę - tydzień?

    A i jeszcze jedna rzecz z objawów mi się przypomniała - zjadłabym słonia z kopytami... może nie odczuwam głodu w sensie ssania w żołądku, ale mnie męczy, żeby zjeść to, tamto, a najlepiej wszystko naraz, słodkie, słone i pikantne... i duuużo chleba wink Normalnie coś takiego to mam tylko w trakcie @.

    Tak, żelazo jedzie ciągle 2x/dzień i wieczorem magnez.

    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • harmoniak 12.02.14, 22:40
    U mnie takie objawy znikają nawet po jednym dniu na mniejszej dawce. Zobaczymy jak będzie u Ciebie.

    Tak, większy apetyt może być w nadczynności.
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 14.02.14, 15:47
    No to piszę, jak jest.
    Wczoraj wzięłam o 12,5mniej tyroksyny rano i było cudnie, nawet się mnie ludzie pytali, co ja mam taki świetny humor. A ja miałam świetny i humor i samopoczucie.
    Ale pod wieczór - koło 18 - zaczęło się psuć, bardzo silne osłabienie i zmęczenie. Potem w nocy mocno bolało mnie serce (takie pieczenie w środku) i szału dostaję, tak mnie wszystko swędzi.
    Zazwyczaj po wieczornej tyroksynie śpię bardzo głęboko i mocno, ale mój mąż się mocno źle czuł, więc mu towarzyszyłam. Nie spałam tak koło 1-2 w nocy i właśnie wtedy tak mnie to serce bolało.
    Dzisiaj okropnie boli mnie głowa, bolą mnie zęby i nie jestem na razie pewna, czy to z jednym coś się dzieje (boli po jednej stronie), czy to też ma związek z tarczycą. Mam odsłonięte szyjki i zdarzają mi się takie sytuacje, że idę do dentysty się leczyć, a on mi mówi, że nic się nie dzieje, a ból jest od szyjek. Chyba ten ból się nasila, jak są jakieś problemy tarczycowe, jeszcze nie przyobserowowalam dokładnie, jaka tu jest korelacja.
    I jest mi ewidentnie za ciepło....


    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • mama_dorota 14.02.14, 17:33
    Dla mnie wyraźnym objawem nadczynności polekowej jest gonitwa myśli, bo nawet tętno przy podobnych do twoich wynikach zdarzyło się mieć 70, podczas gdy normą u mnie jest ponad 80. Ale zauważyłam, że im dłużej trwa moje leczenie, tym ogólnie objawy są bardziej niejasne, mniej intensywne i mniej wyraźne, truniej mi odróżnić nad- od niedo- i nie ma bata, trzeba robić badania.

    Na szyjki pomocna mi była witamina b12, miałam jej przed suplementacją kilkanaście % normy. Poprawa nastąpiła w ciągu kilku dni, ale był to preparat PP 1000 mcg w tabletce. Nie każdy może brać tabletki, wiele osób boli żołądek. Przepraszam, jeśli się powtarzam.

    Chyba jednak ma rację moja endo, że letrox a euthyrox to moze być duża różnica, szczególnie przy nietolerncjach.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • margerytka1 14.02.14, 17:59
    Dla mnie wyraźnym objawem nadczynności polekowej jest gonitwa myśli
    Ja mam jakieś takie "naspidowanie", to chyba to wink
    ... i niepokój...

    B12 8 listopada miałam takie: 28.86% [wynik 413, norma (211 - 911) ]
    Może sobie sprawdzę znowu, tak przy okazji, jak będę kolejne badania robić, w sumie miałam obserwować...

    W tej chwili myślę cały czas, czy mocniej nie obniżyć dawki, bo mocno źle się czuję. Ewidentnie po wzięciu popołudniowego pół Novo75 zrobiło mi się gorąco, boli mnie znowu serce, jakoś tak ciężko się oddycha...
    Jakoś się boję, zwłaszcza tego serca. Pewnie na efekty obniżenia dawki trzeba trochę dłużej poczekać aż się ułoży, skoro tyroksyna ma tak długi okres półtrwania, ale jeśli ewidentnie mi się pogarsza po łyknięciu tabletki... i dzisiaj wieczorem i teraz tak było, może powinnam na dzień/dwa drastycznie zmniejszyć, a potem dopiero jechać dawkę 150, albo 160? Takie coś mi endo robił, jak nie wytrzymywałam podnoszenia o jakąś ilość jednostek...
    Czy jak tak zrobię, to się rozreguluję?

    Metabolizm też mi przyspieszył, co chwila ganiam do ubikacji, sikam jak głupia. Biegunki nie mam, ale też jest częściej i jakiś taki spuchnięty brzuch mam, straszna ilość gazów - to nie wiem, czy może mieć z tym związek, ale w jedzeniu nic się nie zmieniło.


    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • harmoniak 14.02.14, 18:22
    Trudna sytuacja. Czy to rzut? Za duża dawka? Nie wiadomo do końca.

    Bierzesz bardzo dużo Novo, może rozważ, żeby wziąć po południu zamiast 1/2 N 75 => 1/4 N 75 i 25 Letroxu. Czyli zamiana ćwiartki Novo (3.75 T3 + 18.75 T4) na 25 T4.

    Możesz też rozważyć wziąć jednorazowo mniej na noc, ale Ty jesteś wrażliwa na zmianę dawki, więc może nie jest to wskazane.

    W jakim momencie cyklu jesteś (przed/po owulacji)?
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 14.02.14, 19:04
    Jak mi się zaczęło robić dziwnie, zanim zrobiłam badania, myślałam o tym, że może T3 za dużo. Ale mnie wyniki zbiły z tropu - że przekroczone mam FT4.

    Po zamianie na Letrox zrobiło się dużo fajniej ze zmianami dawek, to znaczy podwyższałam ostrożnie, ale bez takich problemów, jak wcześniej.

    Mam 10ty dzień cyklu i owulację tuż tuż. A czemu pytasz?


    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • harmoniak 14.02.14, 19:15
    Mam tak, że przed owulacją biorę o 6.25 mniej na noc. Po owulacji dodaję sobie 6.25, bo potrzebuję. Te dodatkowe 6.25 w I fazie powoduje, że dawka jest za duża (ból głowy).

    Miałaś dużo zmian ostatnio, Letrox, T4 na noc, nie pamiętam, czy Novo poszło w górę. I jak widać trochę to dezorientuje, nie wiadomo co od czego. Ale damy radę smile
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 14.02.14, 20:10
    Mam tak, że przed owulacją biorę o 6.25 mniej na noc.
    O! A tu to już zupełnie mnie zszokowałaś smile Ale to zdaje się kolejny level.

    Miałaś dużo zmian ostatnio
    Zgadza się, nawet bardzo dużo. Wydaje mi się, że raczej to jest za duża dawka niż jakiś rzut, takie mam przeczucie. No i logiczne mi się to wydaje w przeliczeniu na wagę. Starałam się zrobić wszystko, aby podnieść hormony, które się uparcie nie dawały. I martwiłam się tym, że dochodzę do takich dawek, a wyniki są nisko. Zatem efekt moich zabiegów przerósł oczekiwania.

    Popołudniu wolę brać tyroksyny jak najmniej, bo nie mam dużej przerwy między posiłkami.
    To może tak:
    1) dzisiaj wieczorem w ogóle nie wezmę tyroksyny, bo cały czas, nawet w tej chwili czuję serce, może się uspokoi

    2) Ostatnio było (przed zmniejszaniem wczoraj):
    175 tyroksyny i 15 trijodotyroniny (100T4 z Letroxu + 75T4 z Novo + 15T3 z Novo)

    jako, że mam też Novothyral 100, to prościej będzie od jutra:
    150 tyroksyny i 10 trijodotyroniny (100T4 z Letrox + 50T4 z Novo + 10T3 z Novo)
    - rano 1x L50+1/4 N100
    - popołudniu - 1/4 N100
    - wieczorem - 1/2 L50

    No i jeśli nie będzie sensacji, to tak wytrzymać do kolejnych badań. Co myślisz, dobrze to wygląda? Czy za diametralnie?

    Jutro będę u mojego endo, ale to będzie wizyta mojej mamy. W końcu ją namówiłam, a to przecież ona pierwsza ma te problemy, a ja po niej. Hashimoto miała zdiagnozowane wiele lat temu, ale nie było leczone, babka, do której chodziła, ciągle ją "obserwowała". Może znajdzie się i chwila, żeby na mój temat porozmawiać, ale tego nie wiem, a zależy mi, żeby ją dobrze obejrzał (ma mieć robione USG) i żeby dostała hormony wreszcie... Ciekawa jestem bardzo tej wizyty.

    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • harmoniak 14.02.14, 20:25
    Było:
    175 tyroksyny i 15 trijodotyroniny (100T4 z Letroxu + 75T4 z Novo + 15T3 z Novo)
    rano - koło 6.30 75 Letroxu + 1/2N 75
    koło 16.30-17 - 1/2 N75
    wieczorem - koło 22 - 1/2 L50


    Ma być :
    150 tyroksyny i 10 trijodotyroniny (100T4 z Letrox + 50T4 z Novo + 10T3 z Novo)
    - rano 1x L50+1/4 N100
    - popołudniu - 1/4 N100
    - wieczorem - 1/2 L50


    Myślę, że to ma sens. To trochę duża zmiana, musisz podjąć decyzję sama smile
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 14.02.14, 20:37
    Ja jestem konkretnym człowiekiem smile Ostatnio endo na moje pytanie, czy mu nie przeszkadza, że się sama rządzę, odpowiedział, że to bardzo dobrze i tak powinno być, bo tą chorobę trzeba leczyć dynamicznie, ale wielu jego pacjentów się boi...
    Wiem, że wprowadzając czasami dość duże zmiany, ryzykuję. Ale mam poczucie, że w ten sposób po prostu dowiaduję się czegoś nowego o sobie i następnym razem będę wiedziała, jak postąpić. I szczerze mówiąc, wolę to, niż tkwić miesiącami w jednym stanie i cały czas rozmyślać, czy wykonać jakiś ruch...

    Aczkolwiek przyznaję, że obszary niedoczynności wydają mi się kusząco znane tongue_out, a teraz czuję się mocno zdezorientowana. I tak mnie masakrycznie głowa boli, że mi całe myślenie zaburza.

    Myślałam wcześniej o obniżeniu samego T4, ale ewidentnie nieprzyjemnie robi się po łyknięciu Novo. To jest argument za obniżeniem również T3.

    Skoro mój pomysł nie jest drastycznie bez sensu, to w takim razie od jutra go realizuję. No chyba że endo coś zdecydowanie innego powie.

    Dzięki wielkie za pomoc i podpowiedzi smile

    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • margerytka1 15.02.14, 16:29
    Ha, z tego wszystkiego wczoraj nie doliczyłam się jeszcze 25 tyroksyny, żeby w sumie było 150, to powinno być:
    - rano 1x L50+1/4 N100 + 1/2 L50
    - popołudniu - 1/4 N100
    - wieczorem - 1/2 L50

    ... te ułamki...

    Jestem już po wizycie zakończonej sukcesem smile
    Mama dostała Euthyrox, mój pomysł na nową dawkę dla mnie spotkał się z akceptacją lekarza.
    Jestem naspidowana, jakbym się czegoś naćpała. W sumie to jestem naćpana... hormonami wink
    To teraz czekam, co dalej się będzie działo. Grunt, że psychika w dobrej kondycji, wtedy wszystko inne jakoś łatwiej przebiega.


    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • mama_dorota 17.02.14, 09:34
    margerytka1 napisała:

    > Ja jestem konkretnym człowiekiem smile Ostatnio endo na moje pytanie, czy mu nie p
    > rzeszkadza, że się sama rządzę, odpowiedział, że to bardzo dobrze i tak powinno
    > być, bo tą chorobę trzeba leczyć dynamicznie, ale wielu jego pacjentów się boi
    > ...
    > Wiem, że wprowadzając czasami dość duże zmiany, ryzykuję. Ale mam poczucie, że
    > w ten sposób po prostu dowiaduję się czegoś nowego o sobie i następnym razem bę
    > dę wiedziała, jak postąpić. I szczerze mówiąc, wolę to, niż tkwić miesiącami w
    > jednym stanie i cały czas rozmyślać, czy wykonać jakiś ruch...
    >
    > Aczkolwiek przyznaję, że obszary niedoczynności wydają mi się kusząco znane tongue_out

    To wszystko to jakbym o sobie czytała, ale można się przejechać. Ostatni epizod z niedoczynnością był u mnie bardzo niejasny i zdziwiłam się niezmiernie widząc na wyniku ft3 w połowie normy, ft4 ok. 60%.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • margerytka1 17.02.14, 16:15
    można się przejechać
    no na pewno, dawka rozsądku jest potrzebna, a czasami trudno smile

    A ja już nic nie rozumiem. Od 15tego lutego zeszłam na 150T4i 10T3. Wczoraj wieczorem znowu bolało mnie serce, trzęsły mi się ręce, uczucie takiego bardzo silnego niepokoju, że zaraz coś mi się stanie, takie rozedrganie po całości. Bałam się wziąć wieczorną tyroksynę, nie wzięłam. Dzisiaj rano wzięłam porcję jeszcze o 25T4 mniej: 1xL50 + 1/4N100.

    I w tej chwili (mamy godzinę 16stą) znowu mi okropnie duszno, gorąco, nie mogę się skupić z takiego napędzenia i rozbiegania. Mdłości mam. Boję się łyknąć Novo popołudniowe.

    Ja nie wiem, może ja przesadzam, może ja za szybko chciałabym poczuć różnicę i powinnam się uspokoić z tymi dawkami - nie wiem, jak trzeba, to na mnie nakrzyczcie.
    A może to jednak rzut jest? Może jakieś badania mogłabym zrobić, żeby to stwierdzić, przeciwciała? Znowu FT3 i FT4? Tydzień temu robiłam, nie wiem, może nie ma sensu. Ale już nie wiem, co robić, świruję... I głowa mnie okropnie boli.

    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • djpa 17.02.14, 16:18
    Ojej, nie rób takiego bałaganu w dawkach! Spokojnie zmniejsz o tyle ile planowałaś i będzie dobrze! Ludzie mają wyniki w nadczynności po 500% i żyją smile Więc Tobie też zupełnie nic nie będzie jeśli parę dni jeszcze fT4 będzie ciut powyżej normy. Ale nie odstawiaj hormonów, to dla organizmu duży stres i nic dziwnego, że możesz mieć lęki.
  • margerytka1 17.02.14, 17:51
    Znaczy się - HISTERYZUJĘ...
    spróbuję na to tak spojrzeć...

    Się boję okropnie tego pieczenia/kłucia w sercu... i to nerwowe dygotanie mnie wykańcza. A akurat mam czas w pracy, kiedy daję się poznać nowemu szefowi i tak bym chciała dobrze wypaść, a tu akurat nie mogę się na niczym skupić.

    Wzięłam to Novo, wzięłam... i nawet nie padłam wink


    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • harmoniak 17.02.14, 18:05
    Czy bierzesz regularnie kortyzol? Ile bierzesz magnezu? Jakiego?
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • margerytka1 17.02.14, 18:56
    Tak, schemat kortyzolu od lekarza mam taki:
    w dni pracujące, kiedy jest więcej stresu:
    - o 12 jedna tabletka - 20 jednostek
    - koło 15 1/2 tabletki

    w inne dni próbować brać połówkę o 12 i połówkę o 15

    ale ostatni czas w pracy był dla mnie tak bardzo trudny, że bywały dni, że brałam go jeszcze więcej. To był taki objaw zderzania się ze ścianą, kiedy aż nogi w kolanach mi się trzęsły i okropne osłabienie. Generalnie lekarz o tym wie, opowiadałam mu, jak to robiłam i stwierdził, że dobrze sobie radzę. Tak było jeszcze w styczniu. Teraz, gdzieś od tygodnia, prawie nie zdarzają się dni, żebym przekroczyła te 30 jednostek, ale do jednej tabletki zejść nie mogę.

    Może nie mam racji, ale to rozdygotanie z braku kortyzolu jest inne. I ustępuje w ciągu kilku minut, jak wezmę małą dawkę. A teraz próbowałam też tak zrobić, na początku myślałam, że to ten objaw (trzęsienie się w środku jest trochę podobne) i kortyzol nie pomagał. Za to pomagają ziołowe leki na uspokojenie - np. validol.

    Magnezu biorę dwie tabletki SlowMagu wieczorem.

    Na ostatniej wizycie w sobotę lekarz dużo mi mówił i podkreślał, że nie mam "tylko" niedoczynności, ale że mam cały pakiet - APS II i żebym pamiętała, że zmieniając którykolwiek z elementów, wpływam na pozostałe. Wg niego w tej chwili moja nadczynność jest związana ze schudnięciem. Kurcze, a może ja na ten czas wysokiego FT4 powinnam brać trochę więcej kortyzolu...? Dwa razy jazdy mi się zdarzyły w dniach, kiedy próbowałam zejść na tę niższą dawkę.


    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • djpa 17.02.14, 19:03
    Kurcze, a może ja na ten czas wysokiego FT4 powinnam brać trochę więcej kortyzolu...?

    To się wydaje rozsądne, bo hormony tarczycy mają wpływ na metabolizm kortyzolu. Im szybszy metabolizm od hormonów tarczycy, tym szybciej rozkładane, wykorzystywane są hormony nadnerczy - tak kiedyś czytałam, ale nie wiem czy tak jest faktycznie.
    Fajnego masz endo smile A Ty dasz sobie radę smile
  • margerytka1 17.02.14, 19:21
    Dzięki djpa - i niech Twoje słowa będą prorocze smile
    /to w kwestii dawania sobie rady/

    Na pewno jest tak, że przy podnoszeniu dawki potrzebuję więcej kortyzolu na parę dni, a potem, jak organizm się oswoi z sytuacją, można wracać do poprzedniego poziomu.

    Mojego endo znam już 3 lata. W tej chwili przeszedł już do etapu, że jak mnie widzi w drzwiach, to się ze mnie nabija "matko, znowu będzie 100 pytań..." wink

    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • margerytka1 13.03.14, 13:12
    Cześć.

    To ja znowu potrzebuję jakiejś rady… bo zdurniałam do reszty

    Po ostatnich atrakcjach zeszłam z dawką do 125 tyroksyny i 10 T3 i tak było parę tygodni.

    Od dwóch tygodniu coraz gorzej jest z moim sercem. Od tygodnia bardzo niedobrze. Boli mnie, piecze, jednocześnie jest mi duszno, czasem mdli. Byłam u kardiologa, powiedziała, że betabloker mam dalej brać i że to jest najlepsze w tej chwili dla mnie. Mam brać dawkę „modulowaną”, czyli regulować ją w zależności od samopoczucia, ale nie przekraczać 10. Powiedziała też, że moje objawy jak najbardziej mogą być związane z tyroksyną. Nie widziała potrzeby innych badań niż ekg, na którym rzeczywiście coś wyszło – o tyle, o ile zrozumiałam, to mam krótszą jakąś fazę.

    Problemy sercowe nasilają się wieczorem koło 20:00, jak zdarzy się dzień, że jest ok., to o tej godzinie zaczyna być niefajnie.
    Raz z tego wszystkiego, okropnie źle się czułam, zasnęłam bez tyroksyny, zapomniałam. I wtedy na drugi dzień było lepiej.
    Ale wczoraj też wzięłam mniej i dzisiaj już nie jest dobrze, więc nie wiem czy jest korelacja. Bez sensu… Znowu zaczynam się zachowywać histerycznie w kwestii dawki uncertain

    Byłam prawie pewna, że mam ciągle za wysokie FT4, zrobiłam badania. Wyszły tak:
    FT4 51.87% [ wynik 17.31, norma (11.5 - 22.7)]
    FT3 49.67% [ wynik 4.99, norma (3.5 - 6.5)]

    Oprócz tego zrobiłam jeszcze:
    DHEASO4: 0.62% [wynik 28.58, norma (25.9 - 460.2) ]
    Zdaje się, że pobiorę sobie Biosteron, bo mi się nadnercza coraz bardziej wyłączają.

    Wyniki tarczycowe wyglądają albo na idealne, albo nawet do podniesienia. A ja nie mogę nic podnieść, bo serce mi wyskakuje, nie wiem, czy mam obniżać dawkę, czy to trzeba przetrzymać? Ale jak, jak mnie dusi, że nic nie mogę zrobić. Przesilenie wiosenne? Do tego mam okropne lęki, jak tylko je mocniej poczuję. Chwilami z kolei jest mi okropnie słabo – serce plus taka duszność razem z drżącymi kolanami… płakać mi się wtedy chce. Nigdy wcześniej mnie serce nie piekło z niedoczynności, to był raczej objaw nadczynnościowy. Z niedoczynności biło za szybko, ale nie było tego pieczenia, kłucia….

    Magnez cały czas biorę.
    Dzisiaj planuję sobie kupić valerin...

    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • mama_dorota 13.03.14, 14:45
    A te wyniki są z rana po wieczornej dawce, czy wieczorem nie brałaś? Poprzednie były o niebo wyższe, ale jasno napisałaś, że wieczorem brałaś.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • margerytka1 13.03.14, 15:01
    Tak, z rana po wieczornej. Ten jeden raz, co nie wzięłam dawki wieczornej (połówka z 50 letroxu) był dzień wcześniej.
    --
    Pozdrawiam
    Margerytka

    (Hashimoto + pierwotna niedoczynność nadnerczy - Addison + insulinooporność)
  • harmoniak 18.10.14, 11:03
    Halo Margerytko!
    Jak życie, jak się czujesz! Napisz coś smile

    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka