Dodaj do ulubionych

Nerwowość i depresja

26.01.12, 11:55
Nie znalazłam wątku poświęconemu głównie tej sprawie, więc zakładam, bo to mnie szczególnie nurtuje.

Piszcie, proszę, choć kilka słów, jak to jest u was albo jeszcze lepiej czy zauważacie zmiany. Czy leczenie w niedoczynności zmieniło coś w waszej sytuacji?

Ja jestem nerwowa od lat, mam za sobą okresy depresji, bezsilności, myśli samobójczych itp. Dopiero teraz, wczytując się w forum domyślam się, że rzekomo wcześnie wykryte u mnie Hashimoto dręczy mnie od przynajmniej 12 lat.

Wygląda na to, że u mnie nerwy i depresja z okresu przedmiesiączkowego cyklu przeniosły się teraz na czas owulacji, ale leczę się dopiero niecałe 3 miesiące, więc jeszcze za wcześnie na pewność. a pewno zmieniło się to, że znacznie rzadziej doświadczam takiego okropnego uczucia bezsilności, ale to ciągle mało. Dawkę euthyroxu ciągle jeszcze po troszku podnoszę, wychodząc z założenia, że jak mam go brać, to tyle, aby mi maksymalnie pomógł.

Na wszelki wypadek dla orientacji podaję moje dotychczasowe wyniki, ale nie traktujcie tego wątku jako mój osobisty. Niech służy każdemu, kto go potrzebuje.

rok 2006:
TSH 3,2 (norma do 4,2)
ft4 37%
PRL 223,1 (127-637)
leczenia nie było, bo lekarz stwierdził, że to nie jest problem endo, radził troch ę na temat magnezu, który regularnie suplementowałam i unikałam kawy, co przynosiło znaczną pomoc, ale nie rozwiązywało problemu

z 31.10.2011 (zlecone przez endokrynologa, po nich diagnoza o Hashimoto, Euthyrox 25)
TSH 2,04
FT4 40%
PRL 19,48%
anty-TPO 132 (<5)

z 17.11.2011
ferrytyna 8,11%

z 23.11.2011
d3 8,75%
b12 15%
kwas foliowy 33%

z 28.12.2011 (tu już brałam od 2 tygodni ok. 28 jednostek, ale następowało pogorszenie samopoczucia, dlatego zrobiłam badanie jeszcze w grudniu, lekarz kazał na początku stycznia)
TSH 1,8
ft3 88% (5,33 norma 2,63-5,7)
ft4 50% (1,09 norma 0,7-1,48)
anty-TPO 92,52 (<5,61)
anty-TG 221,25 (<4,11) - wcześniej nie maiłam tych przeciwciał wcale, a teraz zobacz, 40-krotnie przekroczona norma
wapń 65% (9,62 8,9-10)

Od 15.01 brałam 50 mcg euthyroxu, a od przedwczoraj 62,5, bo znów zaczęłam całodobowo odczuwać zimno. Na zimno pomogło. Mam od lekarza wolną rękę na podnoszenie dawki w razie potrzeby, więc podnoszę, ale bardzo ostrożnie, zawsze o ułameczek tabletki.

Piszcie, proszę. Nerwy to mój największy życiowy problem od lat sad
--
www.inteligentny-projekt.pl/
Edytor zaawansowany
  • mama_dorota 26.01.12, 12:10
    Oczywiście oprócz euthyroxu łykam także:
    - żelazo (w prenatal classic, choć w ciąży nie jestem, ale to najwięcej żelaza dostępnego bez recepty w tabletce) i anemii już tak nie odczuwam, tylko trochę mnie schody męczą, ale znacznie mniej,
    - witaminę b12 w dawce 1000mcg/dzień, też odczuwam poprawę, nie trzęsie mi się w środku, co kiedyś odczuwałam i kojarzę jednoznacznie z tymi brakami.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • mama_dorota 26.01.12, 12:39
    d3 też suplementuję, ponad 3000 jednostek dziennie.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • mama_dorota 28.01.12, 18:21
    up
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • rotkaeppchen1 29.01.12, 11:36
    Witaj.

    Mam prawie 32 lata. Pierwszy raz problemy natury "psychicznej" zaobserwowalam u sie bie w wieku 16 lat - wtedy mialam kilkutygodniowy okres nadaktywnosci, bylam to talnie nakrecona - wiosna byla, ja bylam mloda, wiec ani mnie ani nikogo z otoczenia to nie dziwilo. Przez nastepne lata cierpialam na depresje, przychodzila ona i odchodzila niespodziewanie - raz 3 miesiace, raz cztery, najpierw jesienia ale pozniej tez latem. Psychiatra powiedziala, ze mozlie, ze mam dwubiegunowa chorobe afektywna, co juz wtedy wydalo mi sie dziwne, bo tzw "epizod manii" mialam tylko raz a potem juz tylko depresje naprzemiennie z normalnym samopoczuciem. Zaczelam brac andydepresanty, ktore faktycznie dzialaly. Jak przestawaly dzialac, to dostawalam inne ale wszystkie dzialaly mniej lub bardziej (stany depresyjne, stany lekowe, itd). Dopiero ponad dwa lata temu przeszlam rzut choroby, ktory "zaatakowal" bardziej moja fizyczna strone, niz psychiczna - utylam 25 kg nie jedzac wiecej niz zwykle, caly czas spalam, bylam zmeczona, mialam cala mase objawow - ale o dziwo, nastroj jako taki mialam w miare dobry! W koncu, kiedy juz nie bylam w stanie podniesc sie zlozka, doszlam do wniosku, ze to jednak nie jest moja slaba wola, czy lenistwo, ze tak tylko spie i poszlam do lekarza.
    Od tego czasu minely juz ponad dwa lata. Pewnie, ze roznie jest z tymi hormonami, raz sie czuje lepiej, raz gorzej ale od tego czasu nie mialam ANI RAZU objawow depresji! Moge byc zmeczona albo czuc sie dziwnie "w glowie" - troche jak po jakichs lekach odurzajacych ale ani razu nie poczulam sie depresyjnie.

    Taki moj wniosek: polowa zycia zmarnowana przez zla diagnoze. Z drugiej strony staram sie patrzec na to pozytywnie, w moim wieku pewnie jeszcze ponad polowa przede mna i moze uda mi sie za to wykorzystac ja odpowiednio smile
    --
    Byloby fajnie, jakby wypalilo:
    forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
  • mama_dorota 30.01.12, 11:40
    Gorące podziękowania za odpowiedź. Przestałam już liczyć na odzew.

    Rozumiem, że teraz już leków nie bierzesz i mimo to, na samym leczeniu tarczycowym jest ok...

    Ja chwilowo brałam tabletki z dziurawca, w jakimś gorszym momencie mi pomogły. Teraz, jak biorę euthyrox wiem, że dziurawca się z hormonami nie łączy. Mam nadzieję, że już potrzebny nie będzie.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • rotkaeppchen1 30.01.12, 18:04
    Absolutnie nic nie biore, jedynie suplementuje tyroksyne! Co zdaje sie potwierdzac, ze jednak nie jestem "psychiczna" - to "tylko" tarczyca smile

    --
    Byloby fajnie, jakby wypalilo:
    forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
  • rotkaeppchen1 31.01.12, 06:07
    Twoje wyniki nie sa dobre. TSH na granicy, bo powinno byc nizsze, ft4 nizsze niz ft3, wysokie przeciwciala - moze jestes w rzucie choroby i stad zle samopoczucie. Na twoim miejscu zbadalabym hormony po 6 tygodniach od zwiekszenia dawki i ew dalej podwyzszala po trochu az TSH bedzie ponizej 1, a hormony ft4 bedzie wyzsze od ft3 - o ile sie tak da... na razie niby sa w normie ale taka konstelacja pokazuje, ze niedlugo moze pojawic sie niedobor ft4...
    --
    Byloby fajnie, jakby wypalilo:
    forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
  • mama_dorota 31.01.12, 21:10
    To TSH na granicy było w momencie zdiagnozowania Hashi. Wczoraj ogólna mi zleciła kilka badań, między innymi TSH, więc zobaczę co się dzieje, ale cały czas zwiększam dawkę po troszku, najpierw po 1/8 25-ki, potem doszłam na polecenie lekarza do 50mcg. Po tygodniu z 50-ką znów zwiększyłam dawkę, bo zaczęło mnie zimno trzepać, później nieprzyjemnie odczuwane bicie serca, dość dokuczliwe, jakby serce nie miało siły. Dziś po raz drugi wzięłam ok. 69mcg (1 i 3/8 50-ki). W takiej sytuacji badania nie są wiarygodne, szczególnie TSH.

    Ostatnio odstawiłam witaminę b12, ale dopiero 3 dni temu, bo miałam obawę, że to bicie serca wynika z niedoboru potasu co się zdarzało niektórym osobom po tych dawkach 1000mcg. Jutro sobie zrobię prywatnie badanie b12, dziś wraz z TSH pobrali też krew na potas.
    Prywatnie robię gdzie indziej, niż na NFZ, bo jest 2 razy taniej.

    Przeszło mi już bardzo dużo różnych dolegliwości, które miałam. Pierwsze były te problemy z tytułu wątku, potem zmęczenie, okropny PSM (wióry leciały) doszły silniejsze dolegliwości związane z dyskopatią, bóle stawów jednego palca u ręki, suchość błon śluzowych, bóle mięśni w całym ciele. Jak coś wraca, to m/w po tygodniu od zwiększenia dawki. Najpierw jestem zazwyczaj zdezorientowana, ale po kilku dniach tego samego i zmęczeniu tym zwiększam dawkę euthyroxu, a po 1-2 dniach przechodzi.

    Ostatnio stwierdziłam, że potrzebuję lekarza tak od ręki, nie co miesiąc-dwa. Przeniosłam się do poleconej ogólnej, którą chwalą pacjenci z Hashi i mam nadzieję, że mi pomoże, bo sama zaczynam się obawiać tego zwiększania dawki. Tak jakby mój organizm chłonął tyroksynę jak gąbka. Wydaje się jednak, że dobrze nią dysponuje. A do endo trafiłam, gdy czułam się dobrze.

    Ogólna mówi, że teraz to jest zatrzęsienie tej choroby, jej słowa to "wszyscy to mamy, nawet coraz więcej mężczyzn, choć kiedyś mężczyzn z chorobami tarczycy właściwie nie było". Mówi też, że w tej chorobie trzeba trzymać rękę na pulsie, bo nagle może pojawić się pogorszenie i to silne.

    A te depresje jakby minęły, ale potrzeba więcej czasu, żeby to stwierdzić. Myślę, że po pół roku będę więcej wiedziała. Nerwowość jeszcze nie przeszła, niestety. Teraz jest lepiej, ale dzieci ferie mają. To duża różnica dla matki.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • wiktorynka11 19.10.13, 12:47
    czytalam to co napisalas ale nie zrozumialam czy bierzesz leki na depresje czy cos innego prosze napisz
  • mama_dorota 19.10.13, 13:17
    Nigdy nie brałam leków na depresję, tylko przez kilka miesięcy tabletki z wyciągiem z dziurawca. Kilka miesięcy po rozpoczęciu leczenia niedoczynności tarczycy znacznie się uspokoiłam - niemal nie odczuwam PSMa, znacznie łatwiej mi panować nad sobą, a jak się zirytuję, to łatwiej mi wyhamować. Nastrój też mam bardzo dobry. Problemy na krótko wracają wraz z powracającą co jakiś czas niedoczynnością, która to jest nieunikniona w Hashimoto, zazwyczaj depresja jest pierwszym objawem, poprzedzającym te fizyczne, ale po podniesieniu dawki tyroksyny szybko przechodzą.

    Jak masz pytania, to chętnie odpowiem, bo ten wątek w swoim zamierzeniu miał dotyczyć problemu ogólnie, tylko tak jakoś przerodził się w mój osobisty.

    Nie mam też nic przeciwko temu, żeby ktoś jeszcze opisał tu swoje własne doświadczenia podobne do moich.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • pendzacy_krolik 30.01.12, 18:54
    mnie kilka moze, nascie lat temu endo powiedziala,po zrobieniu badan,ze jestem typem kobiety depresyjnej,dlatego mam powiekszone wole tarczycy i tak sie czuje. w ub. roku okazalo sie,ze jednak mam niewielka niedoczynnosc.cholery mozna dostac z tymi lekarzami. nie wiem juz sama, czy ja napedzam sobie chorobe czy choroba napedza mnie.i najgorsze,ze za ta niewiedze musza co miesiac plac c ok.300zl! jak sie wnerwie to przerwe leczenie.
  • jurmik 30.01.12, 20:30
    Może porozmawiaj szczerze z Twoją endo, że nie jesteś w stanie zgłaszać sie co miesiąc do kontroli z nowymi wynikami - lepsze to, niż przerywanie leczenia, bo nie jej zaszkodzisz, tylko sobie.
    Swoją drogą żeby z powodu niewielkiej niedoczynności chodzić co miesiąc do endo to lekka przesada. Moja endo po to edukuje swoje pacjentki, by nie musiały płacić co miesiac za wizyty, pozwala też do siebie dzwonić i konsultować wyniki - a może i u Twojej jest taka możliwość? Zwyczajnie zapytaj.
  • kai_30 31.01.12, 13:13
    Jakbyś mnie opisała.

    Nie dopisywałam się do tego wątku, bo leczenie tyroksyną dopiero zaczęłam, więc nie mogę powiedzieć nic na temat skutków. Ale dokładnie tak to u mnie wygląda od lat: okresy depresji (2-3 miesiące), leczone czy nie leczone, jeden pies, mijały mniej więcej w tym samym czasie. Miewałam też okresy niepowstrzymanej senności - szłam wieczorem opowiadać bajkę dzieciom na dobranoc, przykładałam głowę na brzegu łóżka, i budziłam się rano, w ciuchach, okularach, nieumyta.

    Wszystko to, nerwowośc też, składałam na karb przemęczenia, niełatwego życia, no i oczywiście depresji. A to pewnie był wpływ Hashi. Dopiero teraz zaczęłam szukać przyczyn, i łączyć elementy układanki, po tym jak makabrycznie przytyłam w bardzo krótkim czasie.

  • rotkaeppchen1 31.01.12, 18:41
    Ja tez! Mialam nielatwe dziecinstwo, przeszlam terapie, ktore zaczelam wlasnie "dzieki" depresjom. A depresje mialy byc wynikiem przezyc z dziecinstwa. G... prawda. Fakt, terapie mi sie przydaly, calkiem zmienil mnie jako czlowieka ale depresja zostala... taaa.... Jak to sie mowi, trzeba patrzec na sprawe pozytywnie, na cos mi sie przydala ta depresja. Szkoda tylko, ze to wszystko prawie 15 lat trwalo uncertain
    --
    Byloby fajnie, jakby wypalilo:
    forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
  • mama_dorota 01.02.12, 11:42
    TSH 1,25
    elektrolity:
    sód 140 (136-145)
    potas 4,4 (3,5 -5,1)
    chlorki 99 (98-106)
    OB 11 (<20)

    morfologia ogólnie ok, tylko
    limfocyty 1,26 (1,5-4,5) - w przeddzień pobrania krwi dostałam kataru
    % monocytów 12,7 (<12)

    Moje wnioski są takie:
    B12 mi jednak na potas nie zaszkodziła. Jeszcze pobiorę i zbadam razem z hormonami i elektrolitami jak już będę gotowa przez jakiś czas nie zwiększać dawki euthyroxu, a po TSH widać, że już coraz bliżej właściwej dawkil, ale jakby jeszcze trzeba było podnieść, to nie ma strachu. B12 nie biorę od 3 dni, ale nie czuję objawów jej niedoboru jak wcześniej, więc trochę się widać wchłania.

    Może ktoś ma jakieś uwagi? Z czym może wiązać się niski poziom chlorków?
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • mama_dorota 18.07.13, 12:31
    Problem powrócił :C

    Po długim czasie bez depresji i ze znaczną poprawą nawet przed miesiączką przeszłam na przełomie maja i czerwca rzut choroby. Zupełnie niechcący spowodowałam go sama. Brałam w tym czasie 106 e codziennie i w pewnym momencie zamiast wziąć tabletkę w dawce 100 i 1/4 z 25 pomyliłam się i przez kilka dni brałam zamiast 100 tabletkę 25, czyli zamiast 106 brałam 31. Zauważyłam to po kilku dniach, gdy poczułam pogorszenie samopoczucia i myślałam, że jakoś to przejdzie, gdy uzupełnię pominięte dawki. Uzupełniłam m/w tyle co trzeba i na 1-2 dni wszystko się uspokoiło, a potem zaczął się rzut. Chwilę to trwało, zanim zauważyłam, ale gdy zrobiłam badania i wyszło, że wyniki za wysoko obniżyłam dawkę do 75, gdyż to było trudno wytrzymać, a w tym czasie zdawałam egzamin i zależało mi bardzo na dobrym samopoczuciu.

    1 lipca, po 4 tygodniach na dawce 75 zrobiłam badania i choć czułam się świetnie, to moje hormony odpowiadały stanowi z 2 miesięcy po rozpoczęciu leczenia, ft4 na poziomie 58%, ft3 74%, czyli niedoczynność jak malowana. Powoli zaczęłam podnosić dawkę spowrotem i teraz moje samopoczucie przypomina stopniowo wzrastające góry i doliny, czyli ogólnie coraz lepiej, ale w ostatnich dniach fatalnie obniżył mi się nastrój. Zaczęło się to tydzień temu i dziś to po prostu chce mi się ryczeć od rana.

    Badań nie robię, bo podnoszę dawkę, nie ma to sensu. Domyślam się, ze skoro przez 2 miesiące 106 było dla mnie doskonałą dawką, to po rzucie trzeba będzie pójść nawet wyżej, ale oczywiście drogowskazem są objawy, więc podnoszę po 3-6 i obserwuję przez kilka dni co się dzieje. No i własnie dzieje się tak dziwnie, że samopoczucie fizyczne się poprawia, a psychika leży.


    --
    inteligentny-projekt.pl
  • mama_dorota 18.07.13, 12:57
    > Powoli zaczęłam p
    > odnosić dawkę spowrotem i teraz moje samopoczucie przypomina stopniowo wzrastaj
    > ące góry i doliny, czyli ogólnie coraz lepiej, ale w ostatnich dniach fatalnie
    > obniżył mi się nastrój. Zaczęło się to tydzień temu i dziś to po prostu chce mi
    > się ryczeć od rana.

    Ominęłam co nieco. Robiąc badania czułam się dobrze, ale uznałam, że nie ma co czekać na pogorszenie i że trzeba dawkę podnieść. Po rozpoczęciu podnoszenia dawki najpierw zaczęło się robić coraz gorzej w kierunku objawów niedoczynności, ale podnosiłam i potem było coraz lepiej fizycznie, za to psychicznie coraz gorzej.

    Do lekarza mogę się zarejestrować najwcześniej na koniec sierpnia, więc nic mi po nim, jak zawsze gdy jest mi potrzebny, muszę sobie radzić sama. Moja firma już podjęła decyzję o rezygnacji z LuxMedu z uwagi na taką właśnie dostępność specjalistów. Od października nowa klinika, więc pewnie zacznę poszukiwanie endo.
    --
    inteligentny-projekt.pl
  • natder 18.07.13, 13:12
    Dorota - a jaką masz aktualnie D3?
    Sprawdzałaś kiedyś parathormon?
  • mama_dorota 18.07.13, 13:41
    Rozpoczynałam leczenie tarczycy z tragiczne niskim poziomem d3 - 8 przy normie od 30. Nikt tego nie chciał leczyć, bo na wyniku była norma dla niemowląt, od 4, wiec wyprosiłam w aptece juvit d i brałam 3000j. Potem już nie badałam d3, uznając, że na pewno cięgle jest niskie, skoro rok temu lato nie dało zbyt wiele możliwości na opalanie. Parathormonu nie badałam. Kilka m-cy po tym, jak badałam d3 w moim labie był program z ofertą całego panelu wapniowego, ale już nie mogłam sobie na to wtedy pozwolić, bo badałam rodzinę.

    Obserwacje mam tylko takie, że jak biorę d3, to wapń mam dość wysoko, jak nie biorę, to spada. Ostatnio mi się skończyła, znów się zaopatrzę, ale tydzień temu przez 2 dni intensywnie się opalałam, jestem brązowa, więc d3 bym tu nie winiła.
    --
    inteligentny-projekt.pl
  • freekani 18.07.13, 16:32
    Przemyślałam, co napisałaś, przypominałam sobie to i owo i doszłam do podobnych wniosków. Moja choroba musiała się rozpocząć też w okolicach 17 roku życia. Wtedy zaczęły się moje problemy z emocjami. Ale nie leczyłam się nigdy, nigdy nie byłam u psychiatry. Trzeba będzie to jednak zrobić.
    Pamiętam, że chcąc iść na studia, musiałam mieć zaświadczenie od lekarza o przydatności do zawodu. Mojego lekarza nie było, poszłam do innego. Chwycił mnie za szyję i powiedział, że on widzi po mnie, że tarczyca jest chora i nie wypisze mi zaświadczenia, jeśli nie zrobię badań. Ale badana nic nie wykazały, zaświadczenie dostałam, zresztą mój lekarz już wrócił z urlopu i tak się jakoś rozmyło. A chorobę zdiagnozowano mi dopiero jak miałam 34 lata. Czy to możliwe, że tyle lat się rozwijała?
  • natder 18.07.13, 16:57
    "Obserwacje mam tylko takie, że jak biorę d3, to wapń mam dość wysoko, jak nie b
    > iorę, to spada. Ostatnio mi się skończyła, znów się zaopatrzę, ale tydzień temu
    > przez 2 dni intensywnie się opalałam, jestem brązowa, "

    Proszę cię, naprawdę myślisz, że kilka dni opalania podniosło poziom wit. d3?
    Ja wróciam z dwutygodniowych wakacji z Turcji i stwierdziłam, że teraz będę brać tylko 2000j (przed wakacjami przez 2 m-ce brałam 5000j. codziennie, d3 miałam w kwietniu na poziomie 19) bo ja sobie tyle naprodukowałam, że 2000j to będzie ok. Już po kilku dniach przy takiej dawce d3 nie wchłaniam wapnia ale ja nie muszę robić badania poziomu wapnia - jak mam go za mało mam mrowienia dłoni i stóp i drętwieję. Od razy skorygowałam dawkę d3 i biorę 4000j. codziennie i teraz jest ok.

    "więc d3 bym tu nie winiła."
    Jak zobaczę wynik, że masz d3 na poziomie min. 50 a jeszcze lepiej 70 - to uwierzę.
    Ty potrzebujesz badania poziomu wit. D3 i badania poziomu parathormonu - to wszystko.

    Jeszcze raz przeczytaj to, co napisałaś - jak bierzesz d3 - wchłaniasz wapń, jak nie bierzesz - nie wchłaniasz. A jak nie wchłaniasz wapnia poziom magnezu leży i kwiczy. Poczytaj o D3 - o tym, jaki ma związek z depresją. I o magnezie, jakie skutki pod względem psychicznym powoduje. A potem zrób badania i wróć z wynikami smile
  • mama_dorota 18.07.13, 21:31
    Nie myślę, że się tyle naprodukowało, tylko uważam, że jakby to wynikało z niedoboru d3, to pojawiłoby się w innym czasie, nie po opalania, bo od dłuższego już czasu depresji nie miałam. Mam wrażenie, że u każdego widzisz problem z magnezem, ale ja mam też swoje własne doświadczenie, a to forum jest o tarczycy.
    --
    inteligentny-projekt.pl
  • ola33333 18.07.13, 23:32
    a myslalas zeby suplementowac witamine B kompleks, a nie tylko B12.
    Bo witaminy B dzialaja grupowo..

    Ja musze regularnie brac caly kompleks bo inaczej mam zly nastroj. Chyba moj organizm jakos kiepsko przyswaja te witaminy z zywnosci, bo potrzebuje w tabletkach dosc duza dawke, zeby poczuc dzialanie.
    Takie tabletki sa dobre (co prawda w wersji niemieckiej, ale sklad latwo zrozumiec)
    www.amazon.de/gp/product/B006W7ZDDE/ref=ox_sc_sfl_title_9?ie=UTF8&psc=1&smid=A27C2T8T5Q8J98
  • muktprega1 19.07.13, 07:19
    Doroto Natderka dobrze prawi, rozszyfrowała tę zależność i teraz wszystkich oświeca smile
    Ja jestem dopiero na etapie zrozumienia zależności, ale w moim przypadku miała rację, do czego doszłam również o pewnym czasie. Jestem w trakcie kuracji magnezowej
  • mama_dorota 19.07.13, 09:30
    > Doroto Natderka dobrze prawi, rozszyfrowała tę zależność i teraz wszystkich ośw
    > ieca smile
    > Ja jestem dopiero na etapie zrozumienia zależności, ale w moim przypadku miała
    > rację, do czego doszłam również o pewnym czasie. Jestem w trakcie kuracji magne
    > zowej

    Świetnie, naprawdę super, że natder rozszyfrowała tę zależność. Doceniam to i nawet wysłałam link o jej historii koleżance, która od lat szuka przyczyny objawów alergicznych u swojego syna. Wiem, jak to jest, gdy zrobi się takie odkrycie. Sama przez lata przyjmowałam okresowo magnez, chyba przez kilkanaście lat, mogę nawet śmiało stwierdzić, że dzięki niemu przetrwałam lata nieleczonego Hashimoto, gdyż łagodził niektóre objawy. Witaminę d3 też suplementuję, przekonuję do niej znajomych, tłumaczę, że warto się opalać bez filtra, nawet już pisałam na forum, że odkąd ją biorę skończył się z moim corocznym uczuleniem przy pierwszych kilku kąpielach słonecznych.

    Ale dziewczyny! Otrzeźwiejcie! Jasno i wyraźnie opisałam, że przeszłam rzut Hashimoto, podałam moje wyniki, a odpowiedź, którą otrzymałam nie dotyczy absolutnie hormonów tarczycy. Wiem, że wielu osób na forum brakuje, są wakacje, ale ostatnio w niemal wszystkich wątkach sugeruje się ludziom leczenie tężyczki zamiast niedoczynności tarczycy. Uważam, że natder posuwa się za daleko. Nie można każdemu wmawiać swojego własnego problemu.

    No i efekty tego są takie jak tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,127006221,145757692,Re_nietypowe_wyniki_.html,
    gdzie osoba z problemem tarczycowym zamiast drążyć co się dzieje z tarczycą nie bada nawet ft4 i ft3, lekceważy podniesione TSH, tylko sprawdza panel wapniowy. Gdyby sprawdziła wapniowy i tarczycowy, byłoby ok, ale jednak tego nie zrobiła. Dlaczego? Ostatnio sama mam wrażenie, że to nie forum "Choroby tarczycy i Hashimoto", a forum "Tężyczka".

    Naprawdę straciłyście już wiarę w skuteczność eutyreozy?
  • natder 19.07.13, 10:24
    " niemal wszystkich wątkach sugeruje się ludziom leczenie tężyczki zamiast niedoczynności tarczycy."
    Nie wiem, gdzie znalazłaś taki mój wpis, gdzie sugeruję aby leczyć leczyć tężyczkę ZAMIAST niedoczynności?? Nie przypominam sobie abym zalecała komuś sprawdzanie poziomu wapnia ZAMIAST sprawdzania poziomu hormonów." Uważam, że natder posuwa się za daleko. Nie można każdemu wmawiać swojego własnego problemu"
    Nie wmawiam nikomu, że ma tężyczkę tylko sugeruję, że może ją mieć i że warto się w tym kierunku przebadać. Bo smutna prawda jest taka, że większość hashimotek i osób z niedoczynnością ją ma.
    "Świetnie, naprawdę super, że natder rozszyfrowała tę zależność. Doceniam to i n
    > awet wysłałam link o jej historii koleżance, która od lat szuka przyczyny objaw
    > ów alergicznych u swojego syna. Wiem, jak to jest, gdy zrobi się takie odkrycie
    > . Sama przez lata przyjmowałam okresowo magnez, chyba przez kilkanaście lat, mo
    > gę nawet śmiało stwierdzić, że dzięki niemu przetrwałam lata nieleczonego Hashi
    > moto, gdyż łagodził niektóre objawy. Witaminę d3 też suplementuję, przekonuję d
    > o niej znajomych, tłumaczę, że warto się opalać bez filtra, nawet już pisałam n
    > a forum, że odkąd ją biorę skończył się z moim corocznym uczuleniem przy pierws
    > zych kilku kąpielach słonecznych. "
    Brawo i tak trzymaj! I proponuję naprawdę przebadać d3 i parathormon bo to, że brałaś magnez - na ten moment nie ma znaczenia, tym bardziej, że jesteś świeżo po rzucie choroby.

    "Naprawdę straciłyście już wiarę w skuteczność eutyreozy?"
    Absolutnie nie, ja nadal codziennie rano łykam swój Euthyrox, nadal regularnie badam hormony, nadal uzupełniam niedobory, których mam dużo.
    W temacie tego wątku pytasz o depresję i nerwicę - dostałaś na tacy prawdopodobną przyczynę Twoich kłopotów i radę, jak rozwiązać problem - co zrobisz z tą wiedzą to już Twoja sprawa smile
    Życzę Ci aby Twoje hormonki szybko poszły w górę dając Ci samopoczucie jakiego oczekujesz smile
  • natder 19.07.13, 11:36
    "Ostatnio sama mam wrażenie, że to nie forum "Choroby tarczycy i Hashimoto", a forum "Tężyczka"."
    Masz rację, dlatego jak już będziesz w eutyreozie i nadal będzie Ci coś doskwierać to wpadnij:
    forum.gazeta.pl/forum/f,246288,Tezyczka_utajona_.html
    wink
  • mama_dorota 19.07.13, 16:41
    Dzięki za zaproszenie. Bardzo dobry pomysł z nowym forum. Na pewno będzie pomocne.

    Powodzenia smile.
    --
    inteligentny-projekt.pl
  • mama_dorota 22.07.13, 08:56
    Od następnego dnia po tym poście humor do mnie wrócił smile
    --
    inteligentny-projekt.pl
  • mama_dorota 18.10.13, 11:19
    Nie dając się w szczegóły opiszę tylko pokrótce, że właśnie zwiększam dawkę, gdyż po czerwcowym rzucie jeszcze nie wróciłam do końca do eutyreozy, choć zadziwiająco dobrze ciągle się czuję, stąd zdziwienie po badaniach, bo ft4 zjechało o 20%, ft3 podobnie. Pewnie jest to zasługa suplementów i tego, że już co nieco się uzupełniło.

    Dokuczają mi w zasadzie dwie rzeczy:
    - nieduże problemy ze snem (budzenie się o 4:00, po tabletce zasypiam ponownie), ale tu czekam w miarę cierpliwie do eutyreozy,
    - strasznie sucha, łuszcząca się skóra głowy - tu proszę o podpowiedzi, bo mam czasem dość.

    Tak jakoś się dzieje, że niedoczynność nie dotyka całej mojej skóry, ale z głową co rusz miałam problemy od lat zawsze nazywając to łupieżem i bezskutecznie usiłując ten łupież leczyć. Dopiero dojście do eutyreozy zadziwiająco problem zlikwidowało.

    Dotkliwe to jest, bo nie lubię i normalnie nie mam potrzeby myć włosów codziennie, ale teraz jeśli nie umyję co 2-gi dzień, to robi mi się na głowie łuszcząca skorupa i muszę uważać, żeby tych łusek (5x5 mm) nie było widać, nie mówiąc o potwornym swędzeniu.

    Skórę nieowłosioną można smarować, nawilżać, a co z owłosioną? Jak sobie radzicie? Wczoraj po raz pierwszy w akcie desperacji, bo głowa swędziała także po umyciu, spróbowałam wmasować w skórę głowy odżywkę, ale trochę się obawiam, żeby problem jeszcze się nie nasilił.

    Poradźcie coś, proszę.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • natder 18.10.13, 13:14
    Dorotka, sorry ale będę jak katarynka wink Czy Ty łykasz jakiś magnez, jakiś wapń??
    Oba powinny pomóc na problemy ze skórą zanim podciągniesz hormony smile
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,246288,Tezyczka_utajona_.html
  • mama_dorota 18.10.13, 20:48
    Tak, tak, łykam slow mag 2 tabletki dziennie i d3 5000j wink

    A wapń zamówiłam, bo mi w ostatnich badaniach wyszło we krwi 18%.
    Swoją drogą preparat whydaje się ciekawy - kapsułki żelowe, ale na razie nie dotarł.


    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • natder 18.10.13, 20:58
    Dorota, 2 tabletki to jest żenująco mało.
    Jak weźmiesz 3 razy tyle to będzie jakiś efekt wink
    Pamiętaj o odpowiedniej proporcji wapnia smile
    Jak trzy dni temu skończył mi się magnez to dostałam takiej pokrzywki (pomimo tego, że cały czas biorę wapń) że masakra...
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,246288,Tezyczka_utajona_.html
  • mama_dorota 18.10.13, 23:39
    Ja nie robiłam dotąd próby tężyczkowej i czytając objawy tężyczki nie uznałabym, że ją mam, więc nie uzupełniam niedoborów, biorę raczej wspomagająco-zapobiegawczo, bo jestem w niedoczynności. Jak będę w eutyreozie, to magnez odstawię i będę obserwować. Przez rok nie brałam i było ok. A po rzucie hormony spadły mi mocno.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • djpa 20.10.13, 21:31
    Osobiście nie jestem pewna czy w dzisiejszych czasach można nie brać wcale magnezu...
    Jeśli chodzi o mnie, to ja nie mogę nie brać magnezu. Biorę magnez połowę życia i nadal planuję brać.

    Np. w ostatnie wakacje: stresu nie było, spalin nie było, odpoczywałam, dobrze się odżywiałam, hormony nie za niskie OK od kilku lat, opalałam się, magnez brałam jak zwykle (60mg jonów Mg), a i tak powieka zaczęła mi drgać i potem drgała przez miesiąc...
    www.akademiawitalnosci.pl/10-oznak-ze-mozesz-miec-za-malo-magnezu-w-organizmie/
  • mama_dorota 21.10.13, 10:02
    djpa napisała:

    > Osobiście nie jestem pewna czy w dzisiejszych czasach można nie brać wcale magn
    > ezu...

    Być może masz rację, bo nasze gleby są wyjałowione i podobno warzywa w Polsce zawierają wyjątkowo mało magnezu, ale mam wrażenie, że przez długi czas wystarczały mi orzechy brazylijskie + ziarna, którym napakowany był mój chleb. Potem jedzenie orzechów zarzuciłam, a teraz kupiłam ponownie.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • procesor 18.10.13, 15:56
    mama_dorota napisała:
    > Skórę nieowłosioną można smarować, nawilżać, a co z owłosioną? Jak sobie radzic
    > ie? Wczoraj po raz pierwszy w akcie desperacji, bo głowa swędziała także po umy
    > ciu, spróbowałam wmasować w skórę głowy odżywkę, ale trochę się obawiam, żeby p
    > roblem jeszcze się nie nasilił.

    olej
    nawet zwykły pomoże spożywczy ale najlepiej rycynowy
    ewentualnie +żółtko
    można lekko podgrzać - postawić naczynie z olejem np. na szklance z gorącą herbatą, potem wmasować to w głowę, przykryć folią i z godzinę chociaż potrzymać w cieple pod ręcznikiem
    potem normalnie umyć
    moje przetłuszczające sie włosy po takim okładzie dłużej są świeże
    a jak ulga dla skóry smile
    --
    Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągniecie go wymaga czasu ... czas i tak upłynie!
  • mortimerka46 18.10.13, 20:20
    Bardzo dobry na takie sprawy jest też olej kokosowy... Można nim zastąpić zwykły... Hinduski raz na jakiś czas wcierają go we włosy i skórę głowy ...
    --
    --
    Rok 1990 usunięcie guza prawego płata tarczycy.
    Rok 2009 usunięcie lewego płata z powodu wola guzowatego.
    Czerwiec 2012 - usunięcie macicy z przydatkami.
  • mama_dorota 18.10.13, 20:50
    Dzięki procesor i mortimerka. Żółtko kiedyś stosowałam na odżywienie włosów, potem o tym zapomniałam, a olej kokosowy to faktycznie świetna sprawa, kiedyś stosowałam raczej kuchennie, ale na pewno jako kosmetyk też się nada. Poszukam jutro, bo niełatwo go u mnie kupić.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • rybeczka1 19.10.13, 17:44
    Kochana Mamo Dorotko, która stałaś się moim Stróżem na Forum, lekarz rodzinny mojej córci na te suche płaty na skórze doradziła właśnie wsmarowywać olejek rycynowy z żółtkiem i sokiem z cytryny, niby okropna papka, ale jej pomogło i płaty poznikały.
    Mam tylko wątpliwości co do cytryny, bo trochę piekła ja skóra, ale można bez .
  • rybeczka1 19.10.13, 17:51
    A teraz w temacie wątku, w ubiegłym tygodniu było super, ale w tym miesiącu nie dostałam okresu, mimo, że poprzednie były co 20-22 dni od 6-7 miesięcy.
    I od 3 dni miałam takie nerwy i wewnętrzna agresję, na szczęście nikogo nie zamęczyłam , tylko siebie z trudem panując nad sobą. W końcu dostałam okres po 47 dniach i trochę mnie to rozluźniło emocjonalnie, ale dalej jestem niespokojna.
    Wygląda na to, że wszystkie hashimotki są nerwuskami w trakcie PSM.
    Ale damy radę?
    Prawda?
  • mama_dorota 19.10.13, 20:01
    Ja już PSMu nie odczuwam, czasem zdarza mi się 1 dzień.

    Dzięki za miłe słowa, ale przesadziłaś, nie byłam sama. Tych stróżów tu wielu.
    Fajne jest to forum.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • rybeczka1 20.10.13, 19:58
    Oj rzeczywiście nie obrażając pozostałych było was naprawdę wiele osób pomocnych i chwała Bogu, bo jakby człek to przetrwał bez wsparcia.
  • muktprega1 20.10.13, 20:39
    Tu przypomniało mi się takie powiedzenia mojego męża, które mnie rozśmiesza

    sukces ma wielu ojców, tylko porażka jest sierotą big_grin
  • mamadu1 22.10.13, 16:03
    Ciekawy wątek - dla mnie najdotkliwszym objawem hashimoto i niedoczynności jest właśnie dperesja i nerwowość. Tak przynajmniej podejrzewam, że to objaw hashimoto i niedoczynności - daję sobie czas na leczenie (zaczęłam dopiero tydzień temu brać Letrox), a jak to nie przyniesie rezultatów, będę musiała niestety wrócic do leków antydepresyjnych.
  • mama_dorota 22.10.13, 16:52
    Zachęcam do założenia swojego wątku, jeśli jeszcze go nie masz. Na podstawie swoich własnych doświadczeń poradziłabym poczekać z lekami kilka tygodni, może ze 2 miesiące. Dużo zależy od tego z jakiego poziomu hormonów startujesz, czy są niedobory itd.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • mamadu1 22.10.13, 21:08
    Mam już swój wątek smile na siostrzanym forum "Tarczyca dorosłych i dzieci".
    Dopisałam się u Ciebie, bo temat depresji i nerwowości to to, co mnie naj naj najbardziej interesuje.
    Dziekuję za sugestię, tak właśnie mam zamiar zrobić, choć w tak cięzkiej depresji, jaką teraz przechodzę, cierpliwość to bardzo trudna sprawa.
    A u Ciebie, Mama_dorota, jest lepiej po dłuższym leczeniu? smile
  • mama_dorota 30.10.13, 09:55
    Wczoraj po raz pierwszy poszłam do innego endokrynologa, niż zawsze. To z powodu zmiany abonamentu medycznego przez mojego pracodawcę.

    Dotychczasowy lekarz zlecał mi niewiele badań, w zasadzie prawie nic poza hormonami, raz tylko przebadał mnie dokładniej, gdy czułam się bardzo źle.

    Nowa pani doktor zainteresowała się wieloma sprawami - od tarczycy do problemów z glutenem i niedoborami. Wyszłam od niej z receptą na letrox, aby sprawdzić, czy sprawdzi się lepiej od euthyroxu, a dokładniej chodziło jej o to, że ma nadzieję sprowadzić moje TSH do normy bez rezygnacji z dobrego samopoczucia. Przy okazji ujawniła możliwość wypróbowania także novothyralu w przyszłości. U mnie różnica między ft4 a ft3 w % to około 20%, więc próba z novo wydaje się mieć sens, choć na TSH w normie bym wtedy nie liczyła, no ale na razie testujemy letrox.

    Dodatkowo dostałam skierowanie na USG tarczycy, TSH, ft4 (ft3 niestety nie), ferrytynę, wapń i witaminę d3, a najlepsze jest to, że w nowym abonamencie mam d3 w pakiecie.

    Zachęcała mnie też do dokończenia diagnostyki w związku z glutenem. Gastroenterolog, do którego poszłam 2 lata temu najpierw mnie obśmiał, uznał, że przy nietolerancji miałabym biegunki, a jak biegunki na zmianę z zaparciami to już się nie liczy, potem bardziej aby dopiec luxmedowi wypisał mi skierowanie na przeciwciała, ale nie miałam ich w pakiecie, więc musiałam zapłacić i nic nie wyszło, ale już byłam dłuższy czas na diecie, a gastroskopii nikt mi nie zlecił i podejrzewając, że nic z niej nie wyjdzie wcale tego nie pragnęłam. W zasadzie nawet jak coś wyjdzie, to jaka różnica? Dieta i tak jest mi potrzebna, wiem to bez badań.

    Czytała już, że niektórym letrox bardziej pasuje, niż euthyrox, ale to raczej przy nietolerancjach. Ja źle toleruję gluten, ale problemów z laktozą (euthyrox ją zawiera) nie zauważyłam.

    Czy ktoś braku nietolerancji na laktozę lepiej funkcjonował z letroxem niż z euthyroxem?
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • muktprega1 30.10.13, 13:01
    No to fajnie, że nowa dr jakaś sensowna i te badania, tylko zazdrościć, że daje na D3, to na prawdę rzadkość.
    Ja nie miałam takiej zamiany, ale czytałam, że rzeczywiście taka zmiana na letrox przynosiła efekty smile
  • mama_dorota 07.11.13, 09:27
    Zalecenie lekarza było takie, aby brać letrox w dawce 112,5. Po przemyśleniu nie odważyłam się na to i pozostałam przy ostatnio przyjmowanej dawce jak z euthyroxem - ok. 120. Po tygodniu doszłam do wniosku, że niedoczynność się nawet pogłębia. Wynik testu na niedoczynność to 27, z czego kilkanaście to moje własne objawy no i podniosłam wczoraj do 125. Od wczorajszego popołudnia jest poprawa. Suplementy (żelazo, wapń, magnez, d3 i czasem b12 też biorę).
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • natder 07.11.13, 12:15
    Dorotka to czemu nie próbowałaś Novo wcześniej albo jakiegoś innego suplementu t3?
    Jakiś światły (w miarę) endo Ci się trafił i to w abonamencie smile Zazdraszczam smile
    Też myślę nad zmianą Euthyroxu na Letrox i pytałam nawet niedawno na którymś z forów czy ktoś zaobserwował u siebie lepszą konwersję ft4 w ft3 po zmianie Euthyryxu na Letrox ale nie doczekałam się odpowiedzi...jak tylko w końcu zdobędę receptę na Letrox nie omieszkam się pochwalić rezultatami a tymczasem będę śledzić jak znosisz zmianę smile
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,246288,Tezyczka_utajona_.html
  • mama_dorota 07.11.13, 22:53
    Dotąd nie czułam potrzeby. Do maja tego roku czułam się dość dobrze, choć różnica między ft4 i ft3 u mnie to 20%. W czerwcu był rzut i od wtedy bujam się z niedoczynnością. O novo zaczęłam myśleć dopiero o wizycie u tej endo. Nie pragnę go nadto, ale i nie jestem przeciwna. Jeśli euthyrox lub letrox ostatecznie nie wystarczy, to sięgnę po novo.

    Na razie na 125 jest ok. Co pół dnia lepiej. Wczoraj po obierze dopadło mnie osłabienie, ale dziś już tylko półgodzinna senność. Noce coraz lepiej. W zasadzie je przesypiam, najwyżej budzę się przed budzikiem. Myślę, że za miesiąc zrobię badania, a po drodze, 29 listopada USG. Zobaczę co mi zostało z tarczycy wink.

    Moje wyniki z 7 października, na dawce 2 tygodnie 112,5 a potem 2 tygodnie 100.
    FT4 68.82% [ wynik 15.92, norma (9.01 - 19.05)]
    FT3 47.88% [ wynik 4.1, norma (2.63 - 5.7)]

    Dla mnie naprawdę wyjątkowo słabe. Po nich próbowałam wskoczyć na 125, ale musiałam się zatrzymać na ok. 120.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • muktprega1 07.11.13, 23:47
    Ponieważ wątek nosi tytuł "Nerwowość i depresja" to ja podrzucę co dzisiaj znalazłam (to już 3 raz podrzucam, ale myślę, że warto):

    www.thepolishobserver.co.uk/poradniki/poradniki/1449-humorzasta-tarczyca.html
  • mama_dorota 08.11.13, 08:48
    Dobry psycholog powinien mieć świadomość, że takie stany mogą wynikać z przyczyn biologicznych. Mogliby korzystać z forumowego testu wink.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • mortimerka46 08.11.13, 15:27
    A może warto ukoić swoje nerwy innymi sposobami? smile

    mindvalleyacademy.com/pl/qigong/poczuj-qi
    --
    --
    Rok 1990 usunięcie guza prawego płata tarczycy.
    Rok 2009 usunięcie lewego płata z powodu wola guzowatego.
    Czerwiec 2012 - usunięcie macicy z przydatkami.
  • mama_dorota 08.11.13, 18:05
    Dzięki Mortkmerka za chęć pomocy, ale z moimi nerwami nie jest już tak źle, a po takie metody nie sięgam.
    Uważam je za bardzo niebezpieczne. Całkiem poważnie.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • ola_dom 08.11.13, 18:09
    mama_dorota napisała:

    > po takie metody nie sięgam.
    > Uważam je za bardzo niebezpieczne. Całkiem poważnie.

    Qigong? Chińczycy ćwiczą go od kilku tysięcy lat, na razie im nie zaszkodził wink
    Wprawdzie Mao też uważał qigong za niebezpieczny, ale od kilku lat znowu można go w Chinach uprawiać.
    Mnie w swoim czasie właśnie qigong uratował życie.
    --
    problemy ekstremy
  • mortimerka46 08.11.13, 18:29
    Ja ćwiczę od kilku dni. Bardzo proste ćwiczenia i czuje się o niebo lepiej. Nie jestem taka śpiąca, podniosło mi się ciśnienie do normy i ta wewnętrzna trzęsionka zmniejszyła się.
    Zobaczymy co będzie dalej smile Ja wierzę w takie rzeczy, powiem więcej, powinny być stosowane równolegle z medycyną tradycyjną.
    Znam ludzi, którzy ćwiczą np. jogę, owszem, chorują czasem, ale szybko zdrowieją.
    Żaden z nich nie ma kłopotów hormonalnych czy innych chorób. Ja niestety nie mogę ćwiczyć jogi, bo po prostu jestem za gruba tongue_out
    Do tego jednak trzeba mieć jakąś sylwetkę choćby do prostych układów.
    Dlatego Qigong moim zdaniem, przynajmniej dla mnie jest ok... Nareszcie nie mam miny cierpiętnicy, czuję przypływ optymizmu, a było bardzo, bardzo do doopy.. Zresztą same wiecie jak to jest.
    Ale każdy musi odnaleźć swoja metodę ...
    --
    --
    Rok 1990 usunięcie guza prawego płata tarczycy.
    Rok 2009 usunięcie lewego płata z powodu wola guzowatego.
    Czerwiec 2012 - usunięcie macicy z przydatkami.
  • ola33333 09.11.13, 08:43
    a znalazlas jakas fajna stronke z tymi cwiczeniami, moze wrzucisz linka,
    to wyprobuje, jako lekarstwo na kiepska pogode big_grin
  • mortimerka46 09.11.13, 10:18
    Tutaj trzeba sobie obejrzeć pierwszą lekcję, a potem ściągnąć mapę meridianów i wpisać swojego maila by przesłali lekcję drugą i trzecią.
    mindvalleyacademy.com/pl/qigong/poczuj-qi
    Ja się zdecyduje, by kupić cały kurs, bo jest to ciekawe i nie wiem jak (a może wiem wink) bo pomaga.

    Bardzo sensownie mówi o tym też i pokazuje Rafał Dudek.
    www.youtube.com/watch?v=gtCHLoUIm3k
    www.youtube.com/watch?v=FGlF0SU8vAs
    Polecam też włączenie sobie tego podczas pracy przy lapku :
    www.youtube.com/watch?v=Pw9Hzv17OPs
    To dźwięki mis kryształowych, warto o nich poczytać. A tu przytoczę fragment :

    "Kryształowe misy zaczęły być produkowane na wzór brązowych mis tybetańskich. Nie można ich jednak utożsamić z nimi dokładnie, chociaż te dźwięki są bardzo podobne. Ale z tego właśnie powodu uchodzą jako misy kryształowe o dźwiękach tybetańskich. Dzisiaj produkują je już w USA, w Anglii, Francji, w Niemczech i w Japonii.

    Rozpoczął się ich nowy rozdział. Mają bardzo pozytywne działanie na ludzkie ciało, tak samo jak brązowe misy tybetańskie.

    Misy kryształowe brzmią bardzo czystą formą. Wnikają głęboko w fizyczne formy. Słychać ich dźwięk na mile od źródła.

    Ludzkie ciało zbudowane jest również z milionów kryształów. Calcium phosphate zwane inaczej "Apatite cristals" jest to substancja zgranulowanego minerału calcium, zmagazynowana głównie w kościach i zębach. Wszystkie kryształy mają swoją wibrację. Kiedy słuchamy kryształowych dźwięków nasze ludzkie kryształy harmonizują się. Te dźwięki posiadają bardzo silne działanie szczególnie na kręgosłup i czaszkę. Wnikają głęboki w układ nerwowy, w organy, w mięśnie, układ krwionośny, do każdej jednej komórki ciała. Działają na metabolizm i balansują czakry, oczyszczają aurę, balansują obie półkule mózgowe i wiele więcej Dają połączenie człowiekowi z wyższym wymiarem. Wszystkie procesy choroby i gnicia w ciele są rozbijane dźwiękiem. W ciele ludzkim nie zakłócone kryształy są w regularnych geometrycznych formach, jak dobrze uformowane kryształki śniegu. Kryształy chore są uszkodzone."
    --

    Cienie? Rzecz najbardziej optymistyczna. Dowód na istnienie wokoło światła.

    Stanisław Jerzy Lec
  • sleeping_mummy 13.03.14, 10:55
    Nie wiem na ile aktualny temat, ale i ja się wypowiem na temat norwowości i depresji...
    otóż żyję z mężem na odległość ze względu na jego pracę (Norwegia)... ja i 2 naszych dzieci.
    Mamy 2 córki, 9 i prawie 2 latka... w okresie przed zdiagnozowaniem u mnie niedoczynności był depresyjno-samobójczy. Wiele razy miałam ochotę po prostu wyjść z domu, zostawić dzieci same i skoczyć z najbliższego mostu lub rzucić sie pod ciężarówkę. Płakałam co noc, głównie z bezsilności i poczucia wstydu przed tym jak wyrzywałam się słownie i czasem fizycznie nad dziećmi. Straszej się obrywało najbardziej, bo nie obyło się poranka bez krzyku, płaczu, rzucania talerzami czy szarpaniem przy rozczesywaniu włosów jakie ma do pasa... Złościło mnie wszystko, np. to że nie dojadła śniadania(bo niedoceniała, że zdobyłam się na siłę by wstać i jej je zrobić), że miała fochy, czy że się guzdrała przed wyjściem do szkoły przez co się notorycznie spóźniała, oczywiście nie było w tym jej winy bo to ja nie potrafiłam sie zwlec z łóżka by ją obudzić na czas...sad. Młodszą mam nadaktywną, otwiera wszystkie szafki, włazi na każdy mebel, jedzenie potrafi roznieść po całym pokoju, tak samo jak zabawki czy inne przedmioty... Ciągle miałam im coś za złe... szczególnie to że myślałam, że to przez to że 24h na dobę jestem do ich dyspozycji i to mnie wykańcza fizycznie... psychicznie masakra... miałam dni, że dzieci rano wstały, ja z nimi i po chwili już leżałam bez życia na kanapie, a one rozrabiały... wstawałam oczywiście jeszcze bardziej wkurzona bo choćby chwila snu budziła agresje. Wstyd mi z całego serca, ale nienawidziłam całego świata, łącznie z własnymi dziećmi... Kiedy trafiłam do edno powiedział mi, że ludzie przy niedoczynności z brakiem diagnozy najczęściej są odludkami i wyjeżdżają np. w bieszczady samotnie by odciąć się od ludzi. Coś w tym jest bo ja mieszkając na nowym osiedlu gdzie była dużo matek z małymi dziećmi, które za oknem wiecznie krzyczały i piszczały miałam ochote kupić wiatrówkę i poprzeganiać towarzystwo, często darłam się z okna, że mają być ciszej bo kładę małą spać, a tu od rana do wieczora wrzask... tolerancja zerowauncertain do tego dochodziły zawroty głowy, skurcze stóp, kołatania serca i momentami miałam wrażenie, że umieram.Kiedy zaczynał się PMS mąż nie wdawał się w dyskusje, a ja brałam leki ziołowe uspokajające by nie zabić nikogo big_grin Zdrowie posypało mi sie odkąd strzeliła 30! Tarczyca, dyskopatia (już po operacji jestem)... Odkąd biorę letrox jest dużo lepiej
  • mama_dorota 13.03.14, 11:27
    Kochana! temat jest ciągle aktualny, bo ten wątek założyłam jako taki ogólny, żeby ludzie mogli się dopisywać z podobnymi problemami, a inni żeby znaleźli tu nadzieję. Dziękuję, że to wszystko opisałaś. Doskonale rozumiem tę bezsilność i nerwy i ten ból, rozdarcie, że nie mam siły z tego powodu traktuję bliskich jak wrogów. Tak to jest, gdy potrzebujemy pomocy, a dostajemy non stop tylko furę rzeczy do zrobienia.

    U mnie nerwy wracają wtedy, gdy poziom hormonów jest za niski i to jest sygnałem, że trzeba coś zmienić. Czasem bardziej po swoim zachowaniu więcej mogę wnioskować, niż czuję w środku, bo na przykład w środku wydaję się sobie spokojna, nic mnie nie niepokoi, a mężowi i dzieciom robię awanturę za zostawienie bałaganu w kuchni. Gdy hormony są ok, to po prostu przypominam, że to trzeba posprzątać.

    W teście miałaś chyba rekordowy wynik -58. Załóż, proszę, swój wątek, bo chyba jeszcze nie masz. Nawet lecząc się niektórzy nie uzyskują wystarczającej poprawy, gdyż pozostają na zbyt niskich dawkach, często niedobory, których dorabiamy się przez lata problemów z tarczycą utrudniają dobranie dawki i dają dodatkowe przykre objawy. My możemy w tym trochę pomóc. Wiem o tym, bo forum pomogło mi lepiej, iż lekarz, który przy całej mojej sympatii i wdzięczności do niego, niedoborami się nie interesował.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • sleeping_mummy 13.03.14, 15:57
    mama_dorota napisała:

    > W teście miałaś chyba rekordowy wynik -58. Załóż, proszę, swój wątek, bo chyba
    > jeszcze nie masz. Nawet lecząc się niektórzy nie uzyskują wystarczającej popraw
    > y, gdyż pozostają na zbyt niskich dawkach, często niedobory, których dorabiamy
    > się przez lata problemów z tarczycą utrudniają dobranie dawki i dają dodatkowe
    > przykre objawy. My możemy w tym trochę pomóc. Wiem o tym, bo forum pomogło mi l
    > epiej, iż lekarz, który przy całej mojej sympatii i wdzięczności do niego, nied
    > oborami się nie interesował.

    19.03 jestem umówiona w laboratorium u znajomej, zrobię wszystkie badania co potrzeba, mam nadzieję, że nie zbankrutujęwink napiszę jak z wynikami
  • mama_dorota 29.11.13, 10:32
    Nowe USG z dzisiaj (i z 2011):
    Gruczoł tarczowy mały o niejednorodnie obniżonej echogeniczności (poprzednio był o jednorodnym echu) zwłaszcza obwodowo z cechami wzmożonego przepływu i o gładkich zarysach zewnętrznych.
    PP 4,3 cm3 (było 7,8)
    PL 1,8 cm3 (było 2,6)
    Cieśń do 3,6 mm (było 5 mm)
    Węzły chłonne ok.

    Czyli w 2011 miałam 10,4 ml (źle zapamiętałam tę objętość i już tu komuś nakłamałam, że 8), a teraz 6,1. Różnica wyraźna i tarczyca malutka.

    Pani doktor była może dość oficjalna, ale doceniam fakt, że przy okazji badania, choć na skierowaniu miałam informacje, że Hashimoto, to dopytała się jeszcze, czy miałąm oznaczane przeciwciała, diagnozę i czy przyjmuję tyroksynę. Przy poprzednim badaniu to było nawet ważniejsze, a tamta lekarka zapytała tylko, czy leczę się endokrynologicznie i czy mam problemy hormonalne. Odpowiedziałam, że nic mi o tym ie wiadomo, na co ona, że widocznie tarczyca, choć mała, to dobrze sobie radzi i tak zostało, ale dzięki djpa tylko na pół roku.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • czupakabra27 29.11.13, 11:25
    Widzisz Dorotko, jak tarczyca chce znikać to jej nie zatrzymamy.
    Tu jest jeszcze nauka dla reszty forumowiczek - szczególnie zaczynających. Tarczyca niekoniecznie od razu ma niejednorodne echo i wzmożone przepływy. Choroba jest dynamiczna więc i to się zmienia.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
  • mama_dorota 29.11.13, 12:03
    Dokładnie. I teraz widać w niej te 2 czy 3 rzuty, które przeszłam. Ale mimo wszystko wolę rzuty, niż tkwienie w niedoczynności.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • djpa 29.11.13, 18:09
    Gdybyś nie leczyła tarczycy, też mogłabyś mieć rzuty, fale lepszego i gorszego samopoczucia w ciągu tkwienia w niedoczynności. Przeciwciała działają wink
    Teoretycznie dobre leczenie uspokaja choć trochę przeciwciała, przeciwdziała rzutom, ale ich zupełnie nie eliminuje.
  • ayta 29.11.13, 17:53
    mamcia słuchaj nie chcę Cię szybko widzieć w klubie 4mlwink
    wspieram Cię duchowo....
  • ola33333 19.12.13, 23:06
    a czy to nie jest tak, ze owszem Hashimoto tarczyce zzera, ale przy suplenentacji hormonalnej i niskim TSH tarczyca zmniejsza sie sama z siebie jako ze organ malo uzywany zanika?

  • mama_dorota 20.12.13, 08:52
    Nie wydaje mi się, ale wszystko mi jedno. Moim własnym zdaniem przy Hashimoto im dłużej tarczyca funkcjonuje, tym gorzej, bo są także rzuty i trudno się przed nimi ustrzec, trudno dobrać dawkę. No ale może ja taka zbyt pragmatyczna jestem.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • muktprega1 20.12.13, 09:14
    W Hashimoto tarczyca zanika niezależnie od syntetycznych hormonów, ale trudno sobie bez nich wyobrazić normalne życie smile

    Moim własnym zdaniem przy Hashimoto i
    > m dłużej tarczyca funkcjonuje, tym gorzej, bo są także rzuty i trudno się przed
    > nimi ustrzec, trudno dobrać dawkę.

    no nie zupełnie, mam tarczycę 2ml, wiec praktycznie nie mam jej wcale a przeciwciała i tak powstają (rzuty), podobnie jak u ludzi, którzy mają usuniętą tarczycę, bo przeciwciała powstają poza tarczycą smile
  • mama_dorota 20.12.13, 09:33
    No ale rzut przy tarczycy 2 ml inaczej wygląda niż ten przy 10 ml. Tak myślę.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • muktprega1 20.12.13, 09:48
    Nie ma znaczenia wielkość tarczycy w produkowaniu przeciwciał, mój wyglądał strasznie przy 2-ml, myślałam, że po prostu mój koniec, objawy wszelkie jakie tylko możliwe. Natomiast przy ustalonej dawce hormonów, każdy następny rzut przynajmniej u mnie - dużo słabszy.
    Nie chcesz przyjąć do wiadomości, ze przeciwciała powstają również u osób, które tarczycy nie mają. Nie jest jasne do dziś powstawanie przeciwciał i nauka sama nie wie, czy powstawanie przeciwciał jest czynnikiem wyzwalającym chorobę, czy jest oznaką już zmienionej chorobowo tarczycy. Czyli odwieczny problem - co było pierwsze, jajo czy kura ? wink
  • mama_dorota 20.12.13, 09:54
    Nie mam problemu w przyjęciu tego do wiadomości. Może rzeczywiście różnica przy przechodzeniu rzutów zależy nie od wielkości tarczycy, tylko od poziomu hormonów. Dotąd zawsze mi się wydawało, że nieprzyjemne objawy odczuwane w rzucie wynikają z tego, że hormony nagle skaczą wysoko, a nie z istnienia przeciwciał. Potwierdził mi to fakt, że będąc w rzucie obniżyłam dawkę tyroksyny, bo musiałam szybko dojść do siebie i problem minął po 2 dniach. A był to rzut na pewno, bo jak mi minął, to hormony miałam znacznie niżej.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • muktprega1 20.12.13, 10:15
    Dotąd zawsze mi się wydawało, że nieprzyjemne objawy odczuwane w rzucie wyn
    > ikają z tego, że hormony nagle skaczą wysoko, a nie z istnienia przeciwciał.

    No właśnie to przeciwciała powodują, że hormony skaczą do góry smile
  • mama_dorota 20.12.13, 10:18
    No tak, tyle to wiem, tylko jak masz tarczycę małą, to hormony nie skaczą tak bardzo, jak wtedy, gdy jest zbliżona do normy.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • muktprega1 20.12.13, 10:38
    > No tak, tyle to wiem, tylko jak masz tarczycę małą, to hormony nie skaczą tak b
    > ardzo, jak wtedy, gdy jest zbliżona do normy.

    Na jakiej podstawie takie wnioski?? Moje skakały ponad normę przy tarczycy ok 2 ml i przeciwciała również szalały, bo jedno idzie w parze z drugim smile
  • mama_dorota 20.12.13, 10:48
    A rozumiesz jak to się dzieje? Nie chodzi mi o polemikę, tylko mam potrzebę zrozumieć jak taka 2 ml tarczyca może jeszcze wyrzucać hormony. Tak w ogóle to pierwszy raz spotykam się z informacja o żywej tarczycy w tym rozmiarze. Dotąd myślałam, że 4 ml to już zwapniały kikucik.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • muktprega1 20.12.13, 10:59
    Myślę, że to właśnie przeciwciała tak ją "bodą" do nadprodukcji, dlatego po tym szaleństwie gwałtownie poziom hormonów spada, bo ona jest umęczona smile
    Ja nie mam takiej potrzeby zrozumienia, bo przyjęłam do wiadomości fakt w dodatku widoczny w badaniach laboratoryjnych.
    To tak, jak u ludzi nie posiadających tarczycy a biorących tyroksynę, która przekształca się w Ft3 nie w tarczycy, a w innych narządach smile
    Chyba "zrozumienie mechanizmów" przez nas nie jest możliwe, skoro sama nauka nie jest pewna smile
  • mama_dorota 20.12.13, 11:08
    No właśnie mi trudno przyjąć pewne rzeczy, które wydają się ze sobą sprzeczne. Wtedy szczególnie czuję potrzebę, aby to zrozumieć.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • djpa 20.12.13, 13:04
    Teoretycznie TSH powoduje, ze tarczyca rośnie. Ale to głównie u dzieci. smile

    U mnie to było tak: drugie i pierwsze usg tarczyca 11ml i jeszcze w całkiem dobrym stanie.
    Trzecie usg: 4ml i bardzo zniszczona struktura.
    Pomiędzy 2 i 3 usg miałam TSH zwykle w normie, parę miesięcy poniżej normy, ale też i parę miesięcy znacznie powyżej normy. A tarczyca znacznie się zmniejszyła.

    Od kiedy mam TSH poniżej normy nic się z tarczycą nie dzieje. Ani nie maleje, ani nie rośnie.

    Przy tarczycy 11ml przechodziłam ogromne poporodowe zapalenie tarczycy, przy 4ml nie miałam żadnego poporodowego zapalenia, choć powinnam - jedno poporodowe zapalenie powoduje, ze prawie na pewno będzie się mieć kolejne.

    Także myślę, że im większa tarczyca i w lepszym stanie, tym większe ma możliwości wywołać porządne zapalenie tarczycy. Takie z hormonami takimi, że skala w lab się kończy.
  • mama_dorota 19.12.13, 17:09
    ​FT3 66.12% [ wynik 5.53, norma (3.13 - 6.76)]

    Takiej dużej różnicy jeszcze nie miałam.


    FT4 22.02% [ wynik 26.01, norma (15 - 65)] (letrox 112,5 od ok. 4 tygodni)
    wapń 69.29% [ wynik 9.77, norma (8.8 - 10.2)] (wapń PP 500-1000 mg dziennie przez 3 tygodnie)
    ferrytyna 47.40% [ wynik 77.94, norma (13 - 150)] smile))) (całe miesiące żelaza PP 65 mg)


    D3 30.7 ng/ml zakres wartości ref.: 30 - 100 (od września 5000j d3 PP)

    Z niedoborami nieźle, bo zrobiłam uczciwą przerwę 2-tygodniową. Brałam w tym czasie tylko magnez. I piłam kawę wink

    Tak więc mój wniosek taki, że wapń i żelazo podtrzymująco, 1 tabletka na tydzień, d3 w dużej dawce będę brać nadal, a co do hormonów, to jak pani dr mi zasugeruje novothyral, to wezmę receptę. Zresztą spóbuję z nią o tym porozmawiać z wlasnej inicjatywy.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • czupakabra27 19.12.13, 17:20
    Dorotko, ale na co Ci Novo jesli t3 masz, a z t4 bida? Nie pomylilas wynikow? Jesli nie pomylilas potrzebujesz dorzucic tyroksyny.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
  • mama_dorota 19.12.13, 20:22
    Coś mi się źle wkleiło, a spieszyłam się i nie sprawdziłam, więc powtarzam.

    TSH 0,016
    FT4 96.60% [ wynik 21.66, norma (12 - 22)]
    FT3 66.12% [ wynik 5.53, norma (3.13 - 6.76)]

    PTH 22.02% [ wynik 26.01, norma (15 - 65)]
    wapń 69.29% [ wynik 9.77, norma (8.8 - 10.2)]
    ferrytyna 47.40% [ wynik 77.94, norma (13 - 150)] smile)))

    D3 30.7 ng/ml zakres wartości ref.: 30 - 100

    I samopoczucia nie opisałam. Od kilku dni budzę się lekko opuchnięta, zdarza mi się też wieczorem samopoczucie jak po mocnej kawie, ale za to winię nierówne kawałki tableki, bo letrox mam 100 i 50, a 50-kę dzielę na ćwiartki, ale kupiłam sobie wczoraj gilotynkę. Od kilku dni budzę się ok. 3:00 i zasypiam dopiero po tabletce. Poza tym nie jest źle. Energii mam dość, koncentracja uwagi i pamięć też ok.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • procesor 19.12.13, 20:29
    przy takim wysokim ft4 ja bym spróbowała minimalnie obniżyć dawkę - może się okazać że automatycznie ft3 pójdzie w górę

    --
    Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągniecie go wymaga czasu ... czas i tak upłynie!
  • mama_dorota 19.12.13, 20:55
    Wyniki z 10 października, na euthyroxie 106:

    Ft4 69%
    Ft3 48%

    Albo ten skok teraz jest jakimś łagodnym rzutem, choć trudno uwierzyć, bo naprawdę nieźle się czuję, albo rzeczywiście letrox lepiej mi się wchłania, tylko jak z tych tabletek 100 i 50 zrobić jakąś sensowną dawkę. Zostaje zrobić naprzemiennie 112,5 i 100, a do tego się nie palę. 100 raczej będzie za mało.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 19.12.13, 22:20
    I zapomniałam dopisać o tym, co najbardziej uciążliwe. Mam zaparcia.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • ola33333 19.12.13, 22:47
    zaparcia to moze od zelaza?
  • mama_dorota 20.12.13, 08:50
    ola33333 napisała:
    > zaparcia to moze od zelaza?

    Na pewno nie, bo właśnie od 2 tygodni nie biorę żelaza. A jak żelazo brałam, to też zaparć od niego nie miałam.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 20.12.13, 09:40
    Może jeszcze dopiszę jaki wapń brałam, bo wygląda na to, że był dość przyswajalny, choć mnie się chyba ogólnie dobrze wapń wchłania. 7 października miałam wapń 18%, a teraz 69% i brałam te żelowe kapsułki tylko 2 lub 3 tygodnie. Jak kiedyś brałam prenatal classic, to też dobrze było.

    To było to:
    www.puritan.com/absorbable-calcium-1305/absorbable-calcium-1200-mg-with-vitamin-d-1000-iu-006274
    Kupiłam na allegro i potem miałam problem ze sprzedawcą, kilka nas wtedy było, ale wysłał, choć z opóźnieniem. Wcześniej kupiłam wapń w zestawie z magnezem i d3, ale magnez to był tlenek magnezu i źle się po tym czułam, miałam wzdęcia. Poza tym dowiedziałam się tu od koleżanek, że magnezu z wapniem się nie łączy. Oprócz tych olbrzymich żelowych (2 dziennie oddzielnie i są większe, niż na rysunku) kapsułek brałam slow mag 1-2 kapsułki dziennie. No ale ja nie mam objawów tężyczki, więc nie szpikowałam się magnezem.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • ola33333 20.12.13, 18:35
    u mnie zelazo dziala zatwardzajaco, ale magnez rozluzniajaco, wiec zaparc nie mam, bo magnez supelementuje codziennie, a zelazo tylko w te dni co nie zapomne.
  • mama_dorota 21.12.13, 10:38
    Po urodzeniu 2. dziecka,jeszcze w szpitalu, zapisano mi najpierw ascofer na anemię, potem przy wypisie sorbifer. Po ascoferze, w pierwszych dniach po porodzie przeżyłam ciężkie dni nie mogąc się wypróżnić i nikt nie umiał mi powiedzieć skąd ten problem, dopiero kobieta z sali powiedziała, że to przecież od żelaza. Po sorbiferze miałam straszliwe wzdęcia, a córeczka kolki i też nie od razu wpadłam na to z czym problem, nie śpiąc po nocach i nosząc obolałe dziecko. Dlatego dziękuję Bogu za to, że teraz po żadnym żelazie nic zlego mi nie dolega. Osobiście mam wrażenie, że pomaga w tym dieta bezglutenowa.

    Magnez, jeśli cokolwiek u mnie zmienia gastrycznie, to raczej są to zaparcia. Och, jak to nie ma reguła, a czasem szkoda.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • ola33333 21.12.13, 12:25

    Ja dobrze reaguje na tardyferon. Bralam go w ciazy bralam i teraz tez.
    A w ogole to po porodzie tez mialam 2 tygodnie straszliwych zatwardzen, choc wteldy juz nie bralam zelaza, polozna mowila, ze to od tego, ze jelita musza sie na nowo ulozyc i nauczyc pracowac w nowej sytuacji, bo zniknal nacisk macicy na nie.
  • mortimerka46 21.12.13, 15:42
    Wtrącę słówko smile

    Odkąd szprycuje się magnezem przepisanym przez p. doktor od tężyczki, moje jelita zastrajkowały, a nawet zaSRajkowały big_grin Musiałam wesprzeć się Stoperanem, a potem czopkami na hemoroidy... Teraz już jest lepiej, ale cokolwiek wsadzę w paszczę, nawet wodę, juz mi rebeluje w brzuchu... Zresztą p. doktor prosiła bym wytrzymała, bo takie objawy mogą być.
    generalnie jak nie urok to sr...ka... Bo jak jedno sie poprawi, drugie zepsuje...
    Może powinnam więcej żelaza łykać... smile W każdym razie magnez pędzi smile



    --
    Cienie? Rzecz najbardziej optymistyczna. Dowód na istnienie wokoło światła.

    Stanisław Jerzy Lec
  • ola33333 21.12.13, 16:16

    moze to tez kwestia jaki magnez, ten zwykly (chyba tlenek magnezu? - nie wiem juz, bo opakowanie wyrzucilam), to u mnie od dawki 200mg wywolywal rozwolnienie.
    Po cytrynianie magnezu jest zdecydowanie lepiej.
  • kociubinska_hermenegilda 22.12.13, 08:53
    Ja to jednak dziwadlo jestem wink Nigdy, a problemy z niskim zelazem mam od zawsze (pewnie z ferrytyna też, tylko dawniej jej nie badalam), nie miałam po zelazie problemów z wyproznianiem, niejednokrotnie natomiast biegunki. Widać taka moja uroda wink
  • mama_dorota 16.01.14, 09:37
    Przypomnę ostatnie wyniki, z 19.12.2013:

    TSH 0,016
    FT4 96.60% [ wynik 21.66, norma (12 - 22)]
    FT3 66.12% [ wynik 5.53, norma (3.13 - 6.76)]

    PTH 22.02% [ wynik 26.01, norma (15 - 65)]
    wapń 69.29% [ wynik 9.77, norma (8.8 - 10.2)]
    ferrytyna 47.40% [ wynik 77.94, norma (13 - 150)] smile)))
    D3 30.7 ng/ml zakres wartości ref.: 30 - 100

    Po badaniach w ciągu kilku dni okazało się, że moja ówczesna dawka, 112 zrobiła się za wysoka, także 106 to było za dużo, więc zeszłam do 100 i przez jakiś tydzień było znów lepiej, choć zaparcia pozostały, czasem opuchlizna, ale potem już zaczęło się robić gorzej (coraz mniej energii, trudności z zaśnięciem, pobudka samoczynna o 4:00, w końcu gorszy nastrój), co tylko upewniało mnie, że ft3 najprawdopodobniej zrobiło się już za niskie. Pierwszy tydzień na dawce 100 mogło być jeszcze dobre, ale potem, bo obniżeniu, już nie.

    Pani doktor przepisała mi novothyral 75, ale tylko dlatego, że uważa go za "lek o zwiększonej aktywności", a nie dlatego, aby uważała, że wynik ft3 cokolwiek znaczy. Jej zdaniem jest to parametr bardzo zmienny, któremu nie należy ufać. W zasadzie zostawiła mi wybór, czy będę brała sobie sam novothyral 75, czy letrox 100. Z jej wypowiedzi zrozumiałam, że to jest m/w to samo.

    Oczywiście nie zrobię tak i będę brała nadal na czczo letrox 100, a potem do posiłku 1/4 novo 75. Z dawką z waszą pomocą pewnie sobie poradzę, tylko szkoda mi, że rozczarowałam się panią doktor. Na pierwszej wizycie miałam nadzieję, że będzie dobrze, bo zleciła badania, ale jak ufać lekarzowi, który wypisuje novothyral, a nie bada ft3? W ciemno chce mi dawkę dobierać? A nie po to mam abonament medyczny, żeby latać do dwóch labów, lub też dopłacać za każdym razem za jedne hormon i potem tłumaczyć się lekarzowi, dlaczego to robię. Ech!

    Do tego pani dr widząc mój wynik w samym dole normy stwierdziła, że jest rewelacyjny i kazała przejść na 1000j d3, wypisała vigantoletten. O tym podyskutowałam z nią trochę i mam "pozwolenie", żeby brać jeszcze przez miesiąc co drugi dzień 5000j, no ale będę brała do wiosny dalej to 5000j z PP, a badać na razie tylko wapń.

    No ale i tak się cieszę, że poszłam do przodu, bo mam kilka potrzebnych wyników i receptę, ale lekarza pewnie nadal muszę szukać.

    Receptę dostałam na novothyral 75, bo zdaniem pani dr novo 100 jest niedostępne. W aptekach zdania są podzielone, ale udało mi się kupić novo 75 i wczoraj, na próbę, wzięłam ok. 17:30 do obiadu 1/8 tabletki, a dziś do śniadania 1/4. Obserwuję, bo przy znośnym samopoczuciu trudno mówić o jakiś istotnych zmianach od ręki.

    Będę zdawać relację smile.
    ---
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • natder 16.01.14, 10:06
    No tak też mi się wydawało, że rozjazd hormonów o 30 % i idealne samopoczucie musiałoby oznaczać, że w Twoim ft3 jest 100% t3 i 0%rt3 albo coś koło tego i chyba nie jest to możliwe.
    Decyzję Twoją uważam za słuszną i coraz bardziej jestem przekonana, że nie ma możliwości aby pacjent leczony tylko t4 pozbył się objawów niedoczynności.
    Pacjent leczony sztucznym t4 i t3 też prawdopodobnie nigdy do końca ich się nie pozbędzie.
    Ja właśnie zaczynam wdrażać trzecią piątkę t3, bo przy dawce 125 t4 już ok. 9 rano mam lodowate ręce.
    Bardzo jestem ciekawa co się będzie działo u Ciebie, zwłaszcza jak zareaguje t4 smile
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,246288,Tezyczka_utajona_.html
  • mama_dorota 16.01.14, 10:11
    A jesteś pewna, czy te lodowate ręce to nie od za wysokiej dawki t4? Ja w nadczynności polekowej tak miałam, wieczorami nie mogłam zasnąć bez termofora, po obiedzie padałam bez energii na 2-3 godziny. Możliwe, że to u mnie powodowała nie tyle nadczynność polekowa, co raczej większy chwilami rozjazd między hormonami, ale tylko gdybam, bo przecież nie mierzę poziomu hormonów kilka razy dziennie.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 16.01.14, 10:13
    Naprawdę nie miałam objawów niedoczynności całymi miesiącami, ale możliwe, że z czasem u każdego to się zmienia. Zawsze miałam sporą różnicę w %, typowo tak 20% i było mi z tym dobrze, ale od tej jesieni nastąpiła zmiana na 30% i to widzę w samopoczuciu.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • djpa 16.01.14, 10:18
    nie ma możliwości aby pacjent leczony tylko t4 pozbył się objawów niedoczynności.

    A ja myślę, że to zależy od pacjenta, organizmu i dawki. smile Mój syn lat 8 jest leczony niemal od urodzenia T4. Tylko raz miał fT3 w normie, poza tym zawsze fT3 ma powyżej normy dla dorosłych. Jemu dodatkowe T3 jest zupełnie i z pewnością niepotrzebne smile

    Jednak mam wrażenie, że im mniej własna tarczyca pracuje i im większa dawka T4 jest potrzebna, tym bardziej dodatek T3 się przydaje.

    Poza tym jeśli się ma w perspektywie branie hormonów tarczycy do końca życia, to czemu by nie spróbować brania T3, jeśli objawy i wyniki wskazują, że spróbować można?
  • natder 16.01.14, 12:09
    Kochana i oby tak pozostało, zauważ że chyba jeszcze dość młody jest??
    My już w innym przedziale wiekowym niestety jesteśmy toteż i pewne procesy w organizmie inaczej wyglądają - tak sądzę.
    Mnie też się wydaje, że im dłużej leczenie t4 trwa tym więcej organizm sztucznego hormonu potrzebuje i tym bardziej czyste t3 się przydaje.
    Wcześniej na 112 t4 miałam ft4 około 100%.
    A teraz na tej dawcei 10 mikro t3 było ok. 80%.
    A ponieważ dorzucam sobie właśnie trzecią piątkę t3 najpierw podniosłam t4 bo u mnie po włączeniu t3 ft4 spadało. Co będzie dalej nie wie nikt wink

    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,246288,Tezyczka_utajona_.html
  • harmoniak 16.01.14, 11:34
    Od kilku tygodni mam problem z kupnem Novo 75. Możesz mi napisać datę ważności Twojego opakowania?

    nie ma możliwości aby pacjent leczony tylko t4 pozbył się objawów niedoczynności.
    Mam w rodzinie przypadek, gdzie osoba czuje się idealnie na samym T4. Szczęście, nie ma co smile

    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • mama_dorota 16.01.14, 11:38
    O dziwo bardzo dobra. 09/2015. Jeśli mogę być pomocna, to pisz maila. Ku swojemu zaskoczeniu dostałam je w mojej najbliższej osiedlowej aptece. Zadzwoniłam wczesniej i powiedzieli, że nie mają, bo ostatnią dostawę oddali z powodu bliskiej daty ważności, jednak gdzieś tam pani podejrzała stan w hurtowaniach i obiecała sprowadzić na 16:00. No i rzeczywiście.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • harmoniak 16.01.14, 12:13
    Nam (kilka osób w rodzinie bierze) udało się kupić Novo, ale do kwietnia, więc trochę słabo.
    Na doz.pl od wczoraj jest już Novo 75, po wielu miesiącach nieobecności. Zamówiłam, zobaczę z jaką datą będzie opakowanie, może nie kupię.

    Dzięki za ofertę pomocy, jakby co będę się zgłaszać w kwietniu smile
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • djpa 16.01.14, 13:41
    Endo mówiła mi, że kiedyś fachowo w lab sprawdzali co się dzieje w przeterminowanej tyroksynie. I okazało się, że nic strasznego, jedynie jest minimalnie słabsza niż powinna.

    Osobiście biorę Novo przeterminowane. Możliwe, że jest słabsze, ale nic złego mi się po nim nie dzieje, nie zauważyłam.
  • mama_dorota 12.03.14, 15:59
    100 T4 + 5 T3 (czyli 3/4 z letroxu 100 i 1/4 z novo 100)

    TSH 0,009 (norma 0.27-4.20)
    FT4 79.00% [ wynik 19.9, norma (12 - 22)]
    FT3 57.02% [ wynik 5.2, norma (3.13 - 6.76)]

    Samopoczucie dość stabilne, choć bywało lepiej. Nic mnie nie boli, sypiałam lepiej, ale ogólnie nie jest najgorzej, tylko jakoś tak mi się nic nie chce. Z mężem też się ostatnio kłócę wink.

    Czyli co robić? Podnieść? Który najpierw, bo mam ochotę przejść z letrox i novo na 50/50. Do endo chyba jednak wrócę tej samej i pewnie się zdziwi moim TSH, ale nie wiem czego oczekiwała. Prawdę mówiąc radziła mi brać sam letrox 100 albo novo 75 big_grin.

    Miałam też inne badania i martwi mnie trochę:
    ph moczu: 5 przy normie 5-7
    i
    KREATYNINA 0,5 przy normie 0,5-0,9.

    Oba te badania + ALAT (prawidłowy - 16 przy normie < 33) endo zleciła, bo skarżyłam się na poranną opuchliznę.

    Byłam dziś także u ginekologa, oprócz kontrolnej wizyty narzekałam na przedmiesięczkowe bóle głowy, które co cykl bardziej mi dokuczają ostatnio. Bez leku przeciwbólowego nie tylko bardzo mnie boli, ale także jestem strasznie rozkojarzona. Ginekolog przepisała HTZ (mam 40 lat), ale przemyślałam sprawę i kupię na razie castagnusa.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • djpa 12.03.14, 17:22
    pH moczu jest bardzo dobre, podobno im bardziej kwaśny mocz, tym lepiej, bo gorzej dla bakterii smile
  • stapelia 12.03.14, 23:41
    O to daj znac jak castagnus, mnie tez gin przepisała ale odkąd zaczęłam łykać dziurawiec to jakos z pms lepiej. Nie wiek czy to zbieg okoliczności

    --
    pozdrawiam
    Stapelia
    doggiewoogie.pl
  • mama_dorota 13.03.14, 09:25
    Stapelia, ja też kiedyś brałam dziurawiec na poprawę nastroju i naprawdę mi pomógł na jakiś czas, więc możliwe, że pomaga też na PSM.

    A co myślicie o przejściu na 50 letroxu + 50 novo? Jakoś tak dużo tego novo mi się wydaje. Podejrzewam tez, że docelowo na moje potrzeby ft4 też powinno być wyżej, więc po 2 tygodniach 50l/50n chciałabym dodać jeszcze 6,25 euthyroxu na noc, najlepiej od razu, ale wolę trzymać się zasady, aby podnosić każdy hormon oddzielnie.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 25.03.14, 11:58
    Off top we własnym wątku, na prośbę anejaa - odpowiadam na temat aparatu ortodontycznego.

    Ząbki faktycznie jak ta lala, czy raczej prawie jak w sztucznej szczęce, takie równe smile. Już się z nimi oswajam, ale początkowo jak patrzyłam w lustro, to własnie tę sztuczna szczękę mi na myśl przywodziły - wydawały się za proste i za jasne.

    Co do koleżanki, to niestety, nie ma co liczyć na trwałe efekty bez retencji. Podobno to jest najważniejszy etap leczenia. Ja mam podklejony cienki drucik od lewej do prawej 3-ki, a dodatkowo dziś lub jutro odebrać płytkę retencyjną - taką przezroczystą plastikową szynę zakładaną na noc. Może koleżanka powinna poprosić orto o zmianę retencji na inną? Moje dzieci (14 i 12 lat) noszą aparaty ruchome i jestem z nich dumna i będę z nich brać przykład, bo na początku musiały się do aparatów przyzwyczaić, ale potem problem już leżał tylko w pamiętaniu o nich i do teraz jest różnie z tym pamiętaniem, ale jak przypomnę, to nie protestują. Oboje mają ładne proste zęby, choć szczególnie syn miał sporą wadę na początku, a teraz jest bardzo ładnie.

    Podaj swojego maila, to podeślę ci moją historię leczenia na forum
    aparatki123.p2a.pl/
    które to bardzo polecam.
    Miałam małą wadę, dotyczącą w zasadzie jednego zęba, ale domagającą się skorygowania, alternatywą była proteza.

    Zobacz szczególnie ten wątek:
    aparatki123.p2a.pl/viewtopic.php?id=479.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 25.03.14, 11:59
    Albo napisz do mnie na gazetowego maila.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 27.03.14, 14:55
    M/w od jesieni dokuczały mi ponownie bóle głowy przez miesiączką. Kiedyś, tuż przed leczeniem stało się to standardem, nie tylko w okolicach okresu, ale bardzo często bolała mnie głowa, potem w czasie leczenia stopniowo wróciła do czasu okołomiesiączkowego i potem już całkiem rzadko mnie to dotykało. No i teraz znów, z miesiąca na miesiąc gorzej i zawsze musiałam przez kilka dni jeść tabletki przeciwbólowe, w pewnym momencie 1 dziennie zaczęła pomagać, czy raczej przytłumiać ból, tylko na 2 godziny i do tego dokuczała mi straszna dekoncentracja. Nie byłam w stanie skupić się, żeby coś opowiedzieć, nie mówiąc o pracy.

    W końcu doszłam do wniosku, ze to pewnie wiek 40+ i niski progesteron, więc na corocznej wizycie u ginekologa poprosiłam o badania. I tu uwaga, bo warto to wiedzieć. Polecona mi pani dr powiedziała, że nie ma sensu tego badać, bo wszystko już zostało zbadane. Typowo u kobiety raz owulacja jest, a raz jej nie ma i co cykl to hormony mogą mieć całkiem inny poziom. Żeby mi to dokładnie określić, trzeba by było pobrać krew 7-8 razy, a i tak niewiele by z tego było wiadomo. I że z hormonami żeńskimi to co innego, niż z tarczycowymi, nie jest codziennie tak samo. Wyszłam z receptami na preparaty z podobno niskimi dawkami progesteronu i estrogenu - duphaston i femiston mite, próbna terapia na jeden miesiąc. Dzięki mailom z djpa i skargom anejaa na to jak to jej diana narobiła bigosu w hormonach nadnerczy, moje wątpliwości co do tego pomysłu jeszcze wzrosły i jednak recepty nie wykupiłam. Bóle głowy jednakże domagały się jakiejś decyzji, więc zdecydowałam się na castagnus. Musiałam czekać do miesiączki, aby zacząć go brać, więc spodziewałam się, że prze @ znów będzie mnie bolała głowa, ale w trakcie badałam trójkę tarczycową i zobaczyłam, że warto podnieść dawkę t3 o kolejne 5 mikro, więc to zrobiłam. I tu wielkie zaskoczenie, bo @ przyszła, a bóle głowy nie. Ani przed, ani w trakcie.

    Wczoraj, w 2. dniu @ byłam z kolei u swojego starego endokrynologa, który to mnie zdiagnozował 2 i pół roku temu, gdyż on także przeniósł się z LM do Enel-medu. Tamta endo porobiła mi badania, zapisała novothyral, ale postanowiłam ją opuścić, gdy wyszło, ze novo moge brać, ale ft3 nie ma potrzeby badać i gdy pani jednak dążyła do tego, aby moje TSH sprowadzić do normy, co oczywiście jest niewykonalne przy novo. Miałam nawet zapisany termin u niej, ale odwołałam i zapisałam się jednak do niego. No i nie zawiodłam się. Od razu wiedział, że skoro biorę novo, to trzeba badać całą 3-kę tarczycową. Zapytany o tę terapię hormonalną od ginekolog sporo się nagadał, ze ze szklanej kuli to każdy sobie może powróżyć, ale jak się leki komuś zapisuje to nie można gdybać, tylko trzeba mieć twarde dowody na to, że one są potrzebne itd. No i sam z siebie zapisał mi skierowanie na prolaktynę, estradiol i progesteron.

    Castagnus zaczęłam brać i zamierzam robić to przez 3 miesiące, czyli "przerobić" całą kurację. Mam nadzieję, że to nie dobije mojego nierównego libido.

    Moje wnioski wstępne z tego wszystkiego są na razie takie, że pogłębiający się problem z bólem głowy przed @ wynikał z systematycznie spadającego w tym okresie poziomu ft3. Zobaczę w następnych miesiącach, choć zdarzyć się może, że problem się nie pojawi dzięki temu ziołu. Ale ja hołduję zasadzie, że nie robię badań naukowych, tylko szukam rozwiązania. Ważniejsze jest dla mnie, aby głowa nie bolała, niż to, żeby wiedzieć od czego przestała.

    Rozpisałam się, ale mam nadzieję, że to się znowu komuś przyda.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 27.03.14, 15:01
    Zapomniałam jeszcze napisać, że do tego HTZ dodatkowo zniechęciły mnie jeszcze informacje z ulotki o większym ryzyku guzów w piersi, szczególnie w moim wieku. Ginekolog na tamtej wizycie wypisała mi także skierowanie na USG piersi, więc byłam tydzień temu. I okazało się po raz pierwszy odkąd się tak badam, że po tych wszystkich razach, kiedy to było wszystko ok, tym razem mam 2 małe torbielki. Niby nic wielkiego, trzeba tylko częściej kontrolować, ale tylko mi ulżyło, że nie zdecydowałam się na taką terapię. No i kolejna rzecz, która nie została zbadana przez wypisaniem recepty.

    Endo powiedział, że nie protestowałby przeciwko HTZ, gdybym była 2-3 lata przed menopauzą, ale teraz to ma zdecydowaną negatywną opinię.
    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka