Dodaj do ulubionych

Powiększony węzeł chłonny

06.02.12, 17:54
I znowu coś sad Od dawna miałam lekko powiększony węzeł chłonny szyi, pod uchem, ale nic się nie działo, nie bolał mnie. Moja endo obmacywała mnie wiele razy i niby wszystko jest ok. Ale od wczoraj węzeł jest trochę większy i poboluje mnie przy dotyku.
Jestem straszną hipochondryczką i zaczynam się denerwować. Ostatnie badania krwi i hormonów miałam robione w październiku, OB było niskie. I nie wiem co robić. Poczekać jakiś czas, czy lecieć do rodzinnego? Niedawno przeżyłam bardzo silny stres, związany ze śmiercią bliskiej osoby. Czy to mogło zaostrzyć przebieg Hashimoto i wpłynąć na węzły chłonne? Zaczynam panikować sad
Edytor zaawansowany
  • mama_dorota 06.02.12, 17:59
    A miałaś ostatnio infekcję? Mój syn miał taki węzeł powiększony przez wirusa i po trochu mu schodzi, ale ma go już ze 2 tygodnie. Był czas, że nie pozwalał dotknąć, a to nie maluszek, ma 12 lat. Poczekaj spokojnie smile
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • mama_dorota 06.02.12, 18:00
    A miałaś ostatnio infekcję? Mój syn miał taki węzeł powiększony przez wirusa i po trochu mu schodzi, ale ma go już ze 2 tygodnie. Był czas, że nie pozwalał dotknąć, a to nie maluszek, ma 12 lat. Poczekaj spokojnie smile
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • siostra.bronte 06.02.12, 18:47
    Witaj smile Byłam solidnie przeziębiona w listopadzie ub.r., więc sporo czasu minęło. Miałam epizod z bólem gardła w styczniu, ale doszłam do wniosku, że to refluks. Czuję się dobrze, gardło mnie nie boli.
  • pies_z_laki_2 06.02.12, 21:35
    Od miesięcy mam powiększone węzły chłonne szyjne, podżuchwowe i podobojczykowe. Nikt nie widział w tym niczego godnego uwagi, raczej wszystko szło w kierunku "znowu sobie coś wyszukuje"... Kiedy w grudniu poprosiłam specjalnie o zwrócenie na nie uwagi, wyszły w końcu przy usg tarczycy i mam na piśmie "węzły odczynowe". Uff, przynajmniej wiem, że mi się nie wydaje (przywidzeń jeszcze nie mam...).

    Zrobiłam przelot przez net w sprawie limfadenopatii. Może się zdarzyć przy zapaleniu tarczycy, którą (z definicji) jest też ch. Hashimoto. Mogą być skutkiem zakażenia bakteryjnego, wirusowego, polekowe, autoimmuno, o etiologii innej... czyli powód powiększenia węzłów chłonnych może być właściwie dowolny.

    Póki węzły nie przekroczą wielkości granicznej (nie jestem pewna, chyba 1,5 czy 2 cm -> do sprawdzenia), nikt się tym nie zainteresuje. Węzły ponoć nie bolą (mnie bolą, może zresztą nie same węzły, raczej to, że się rozpychają, bo mają za mało miejsca). Węzły ponoć póki są miękkie i ruchome (da się je przesunąć palcami), to jest ok. Mogą zwłóknieć, zropieć i może się zrobić przetoka na zewnątrz. Ale to już chyba ostatnie stadium przed wycięciem, nie widzę powodu, żeby dopuścić aż do takiego stanu.

    Od miesięcy mam więc powiększone węzły szyjne i obojczykowe, no i musiałam się do tego przyzwyczaić, bo nikt z tym nic nie robi, nawet nie radzi co sama mogłabym zrobić, żeby nie bolało. Taka pani uroda... A najlepszą diagnozą było - "krzywo pani śpi"...

    Poczytaj tu:
    - - www.magazynorl.pl/artykul1171999707,0,,Zasady-postepowania-w-przypadku-limfadenopatii-szyjnej-u-dzieci.html
  • ikonkam 06.02.12, 21:47
    mam takie coś od kilku lat, zmieniają się, czasem bolą, czasem są malutkie, czasem większe. Dużo czasu spędziłam na szukanie przyczyny czemu mam takie kulki po szyi , robiłam wiele badań, a że często chorowałam na gardło (dopóki nie wycięłam migdałów) lekarze uważali, że to przyczyna tych moich migdałów, no i nawet wycinek węzła mi do badania pobrali, dla pewności. I na szczęście nic nie znaleziono, wynik był nie specyficzny, migdały wycięłam, żałuję że tak późno!, a węzły ciągle są kulkowate i ostatnio laryngolog też potwierdził: nie ma się czym przejmować. Zostają po chorobach i tyle. Pozdrawiam Cię i nie martw się.
  • djpa 07.02.12, 07:45
    Jeden mój węzeł chłonny pod żuchwą jest cały czas duży, około 2 cm. Zrobił mi się taki duży i nie zmalał po tym, gdy w dzieciństwie przeszłam zapalenie węzłów chłonnych. A teraz przy prawie każdej infekcji (nawet małej) ten węzeł mi się jeszcze powiększa. A potem maleje to wyjściowego rozmiaru. Trwa to już tak dziesiątki lat, więc to pewnie nic groźnego. Węzły odczynowe wzdłuż tarczycy też miałam i mam.
  • anka.83 07.02.12, 11:45
    Ja od wielu lat mam kilka dużych: po lewej stronie szyi największe, widoczne jak odchylam głowę, 2 cm i 1,7cm, po prawej jeden ok 1,7 cm, hypoechogeniczne, kilka mniejszych odczynowych - dane z USG sprzed 2 lat.

    Te duże są niebolące, twarde (a to są m.in. cechy należące do niepożądanych). Byłam na konsultacji u onkologa, powiedział, że po tylu latach to już bym nie żyła, gdyby to było coś złośliwego. Wysłał mnie na biopsję na wszelki wypadek, ale nie mogli się wkłuć, bo węzeł (ten największy) leżał zaraz przy tętnicy i latał razem z nią, doktorek przymierzał się 10 min igłą, aż się spocił ze strachu i na koniec stwierdził, że on ryzykować przebicia tętnicy nie będziesmile

    I tak sobie żyję z tymi węzełkami, jak jestem chora, to mam wrażenie, że są trochę tkliwe, trochę chyba urosły, miałam wybrać się na kontrolę, przypomniałyście mi, że czas najwyższy.

    Przyczyna, jaką podejrzewam, to wieczne ropnie zębów (mam ładne, białe, duże ząbki, w których lubi się robić mikrodziureczka, przez którą bakteryjki pędem lecą do korzeni harcować - z zewnątrz ząbek wygląda ok, nic nie boli, w środku już jest po wszystkim, a jak już zaczyna boleć, tylko kanałowe leczenie zostaje; i tak kilka zębów mam załatwionych) no i Hashimoto (to drugie pewnie odpowiada za resztę tych mniejszych węzłów, 1 cm i mniej).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka