Dodaj do ulubionych

Co to znaczy czuć się dobrze?

31.05.13, 18:42
Może zjedziecie mnie za ten wątek, ale trudno.
Tak czytam różne wątki i piszecie, że hormony trzeba ustawić pod siebie - czyli dla jednago właściwy poziom będzie 60%, a dla drugiego 80% w badaniach.

A co to w ogóle znaczy czuć się dobrze?


Jak analizuję swoje życie, to ataki choroby mogłam mieć będąc małym dzieckiem (bardzo przytyłam i miałam migreny). Od tamtego czasu nigdy nie byłam szczupła, nigdy nie miałam tak dużo energii jak inni. Jak mnie pytano, jak się czuję, to odpowiadałam, że dobrze... (bo przecież nie umierałam, nie wyłam z bólu...) Ale jak się okazało, nie każde "dobrze" znaczy dobrze, bo jak inni szaleli na imprezach, to ja na to nigdy nie miałam siły! I to dla mnie ostatecznie okazał się jeden z sygnałów, że ze mną jest coś nie tak (jak się okazuje, faktycznie coś nie tak z tą tarczycą jest).

Może piszę to w rozżaleniu, bo jak czytam posty w stylu "Ja zawsze byłam szczupła i miałam tyle energii, a teraz nie wiem, co się ze mną dzieje", to mi się płakać chce, bo właśnie ja nigdy nie byłam szczupła i nigdy nie miałam energii! Ale pytanie jest realne: skąd będę wiedziała, że to jest moje optimum???
Edytor zaawansowany
  • mama_dorota 31.05.13, 19:58
    Pytanie bardzo dobre i mądre. Jak nie wiem w jaki sposób ocenić swoje samopoczucie, to bardzo mi się przydaje nasz test na niedoczynność.

    Wiesz, ja byłam szczupła i miałam energię, ale po diagnozie zorientowałam się, że choruję prawdopodobnie od 12 lat, czyli od pierwszego porodu... W ciąży mocno przytyłam (18 kg przy wyjściowych 52), potem trudno mi było to zgubić, karmienie przez 1,5 roku nic w tym nie pomogło i wieczne depresje, nerwowość, wrzaski, furie. Rozbiłam komplet talerzy wink

    Gdy robiłam test po raz pierwszy myślałam sobie, że przecież to, co jest tam podane jako objawy to bardzo typowe rzeczy, wszyscy tak mają. Ale uwierz mi, że mi to przeszło i jak wraca, to wiem, że coś się rozregulowało. Czasem 2-3 dni po korekcie znów wracam do "siebie". Kiedy jest ok, to z testu wychodzą tylko problemy z historii rodzinnej.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • agcerz 31.05.13, 21:01
    Ja straciłam energię dojrzewając - w 12 r.ż. Od pierwszych miesiączek (bolesne) było mi źle, ciężko, nie miałam ochoty na wysiłek fizyczny. Leczona na tarczycę od 19 r.ż., choć gdy miałam lat piętnaści lekarze zlekceważyli moje bóle kolan (testy reumatologiczne ujemne). Myślę, że to była zapowiedź Hashi.

    Pocieszające jest, że bolesne miesiączki skończyły się, gdy poprawiłam poziom B12... Ale dziś mam 39 lat, bolą mnie wszystkie stawy, nadal lekarze uważają, że nie mam reumatyzmu, chodzę na terapię manualną (pomaga), łykam te moje tableteczki, żelazo, żyję powolutku. Chciałabym mieć silniejsze mięśnie (bolą!) i sprawne stawy. Psychicznie jest dobrze, fizycznie jest marnie.
  • anka.83 11.06.13, 11:42
    Przy leczeniu niedoczynności w procesie zwiększania dawki punktem krytycznym jest przejście z eutyreozy w nadczynność. Czyli przy wysokich hormonach i niskim TSH przy przejściu na większą dawkę nie czujemy znów poprawy samopoczucia, tylko jego pogorszenie. To moim zdaniem jest sposobem badania samopoczucia dla osób, które już nie pamiętają, jak to jest czuć się dobrze.

    To tylko teoria, praktyka jak zwykle może się okazać dużo trudniejsza w wykonaniu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka