interpretacja - za wysoka prolaktyna i progesteron Dodaj do ulubionych


Dzień dobry,

mam 34 lata, nie byłam i nie jestem w ciąży, od ok. 9 lat brałam tabletki antykoncepcyjne (od wielu lat Cilest). Od 06.2010 mam zdiagnozowaną niedoczynność tarczycy (którą oczywiście zdiagnozowałam sama). Pomijam przejścia z lekarzami. Trochę historycznych wyników (wszystkie badania w tym samym laboratorium), żebyście miały pełen obraz sytuacji:

I badanie krwi - maj 2010 (normy laboratorium w nawiasach)
TSH 5,62 (0,27-4,2)
Prolaktyna 30,24 (6-29,9)
Do tego morfologia - podaję to, co odbiega normy:
MPV 12,5 (6-12)
P-LCR 46,1 (13-43)
PCT 0,38 (0,17-0,35)
EO% 5,8 (1-5)
EO 0,54 (0,05-0,45)
i z ciekawości - HGB niby w normie, ale blisko dolnej granicy:
HGB 12,7 (12-17)
HCT 38 (36-47)
USG tarczycy (jedyne jak dotąd) - maj 2010
objętość 8,7 cm3, miąższ o nieco obniżonej echogeniczności, jednorodny, bez zmian ogniskowych
Potem diagnoza i hormon od połowy czerwca 2010 (Letrox 50), po miesiącu badanie krwi.

II badanie krwi - lipiec 2010
TSH 2,22 (0,27-4,2)
przeciwciała (pierwszy raz zbadane po miesiącu od rozpoczęcia Letrox 50)
aTPO 125,9 (<34)
aTG 183,7 (<115)
i moja ostatnia (!) jak dotąd morfologia:
MPV 12,5 (6-12)
P-LCR 44,7 (13-43)
PCT 0,41 (0,17-0,35)
EO 0,46 (0,05-0,45)
HGB znowu blisko dolnej granicy:
HGB 13 (12-16)
HCT 39 (36-47)
plus jedyna (jak dotąd) biochemia:
cholesterol całkowity 234 (<200)
LDL 148 (<129)

III badanie krwi - październik 2010 (to mój najlepszy wynik, ale miałam tylko te 2 parametry zbadane):
TSH 1,21 (0,27-4,2)
prolaktyna 19,11 (6-29,9)

IV badanie krwi - luty 2012 - tylko te 2 parametry były badane:
TSH 2,08 (0,27-4,2)
FT4 17,59 (12,22) - tylko ten jeden raz miałam badane FT4
Zmiana leku na Euthyrox N125 - biorę codziennie po pół tabletki

V badanie krwi - kwiecień 2013 (zbadane tylko to, co podaję)
TSH 2,07 (0,27-4,2)
Prolaktyna 31,68 (norma dla nieciężarnych 4,79-23,3)
aTPO 99,55 (<34)
aTG 152,6 (<115)

Zaczęłam gnębić endo o tę za wysoką prolaktynę, która nie spada pomimo brania lewotyroksyny, więc zlecił kolejne badania hormonów, które zrobiłam po ok. miesiącu od zaprzestania brania Cilestu:

VI badanie krwi - lipiec 2013
Prolaktyna 45,44 (norma dla nieciężarnych 4,79-23,3)
Prolaktyna zbadana drugi raz tego samego dnia (po 60 minutach od wzięcia metoplokramidu) 228,4 (normę mam podaną taką samą jak wyżej, ale tego nie rozumiem - tabletka mi podwyższyła kilkukrotnie PRL a norma ma być ta sama? Chyba zadzwonię do lab.)
17-OH Progesteron 5,48 (norma w zależności od fazy cyklu, chyba dla mnie norma to 0,2-2,9)
Estradiol, FSH, LH w normie.

Zanim pójdę z tymi wynikami do endo, który w zasadzie ogranicza się do wypisania recepty i zaświadczenia dla lekarza ogólnego, postanowiłam coś więcej poczytać, bo i wyniki i moje samopoczucie są średnie (nie mogę wstać rano, "strzelają" mi stawy, często boli mnie głowa itd.). Przez kilka godzin czytałam wczoraj forum i artykuły, które polecacie, ale nie znalazłam wielu informacji o za wysokiej prolaktynie i progesteronie. Napiszcie proszę, co sądzicie o moich wynikach. Moje przemyślenia co do całokształtu mojej choroby są następujące:
1. Mam Hashimoto, choć z ust lekarzy ta nazwa nigdy nie padła.
2. Prolaktyna powinna się obniżyć po lewotyroksynie, ale się nie obniża. Dlaczego i co z tym zrobić? Czytałam, że niektóre dziewczyny biorą "bromek"? Jaka jest pełna nazwa tego leku i czy on rzeczywiście załatwia sprawę?
3. Jaki jest związek pomiędzy prolaktyną a progesteronem? Oba hormony mam za wysokie. Co z tym zrobić i czy to poprawi moje samopoczucie? Nie byłam w ciąży, nie jestem, nie planuję.
4. TSH utrzymuje mi się w połowie normy (w okolicach 2), czy nie byłoby lepiej zwiększyć dawkę hormonu i obniżyć TSH jeszcze?
5. Chyba powinnam zrobić kolejne badania krwi, w tym morfologię, FT3i FT4, ferrytynę, wit.D3 (unikam słońca, mam bardzo jasną karnację, więc zapewne mam poniżej normy), wapń (jem jogurty naturalne i wlewam mleko do kawy, ale mam wrażenie, że mi nie służy). Ewentualnie nie służy mi gluten (jem chleb żytni razowy na zakwasie albo piekę sama pszenno - żytni na zakwasie).
W ciągu ostatnich 2 tyg. przytyłam 2 kg (w okresie, gdy nie biorę tabletek antykoncepcyjnych), ale waga nie spędza mi snu z powiek (obecnie 51 kg na 160 cm), choć przydałoby się z 3 kg mniej przy moim wzroście. Z tego, co czytałam to nie wiem, czy w ogóle był sens brać tyle lat tabletki antykoncepcyjne, skoro pewnie i tak bym nie zaszła w ciążę przy takich wysokich hormonach. Z powodu wycofania Cilestu, gin. przepisał mi midianę, ale jeszcze jej nie zaczęłam brać (i po lekturze opinii na jej temat, zaczynam się zastanawiać). Nie wiem, co robić? Kolejne badania krwi i jakieś pigułki na obniżenie hormonów? Na własną rękę suplementować wit. D3 i żelazo? I obserwować, co się dzieje? Jednocześnie zacząć brać nowy lek antykoncepcyjny?
Pomóżcie mi proszę w interpretacji wyników i kierunku, w którym mam pójść, bo samo branie hormonu tarczycy nie sprawiło przez te 3 lata, że czuję się dużo lepiej.

Z góry dziękuję za wszelkie cenne wskazówki.



Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.