Dodaj do ulubionych

Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał ktoś?

05.08.14, 09:40
Szukam ucieczki przed operacją. Miałam już trzecią biopsję, guz niezłośliwy, tarczyca zdrowa, pracuje prawidłowo, tylko ten cholerny guzek w niej się ulokował. W USG widać w guzku treści płynne. Rośnie ale nie jakoś bardzo szybko, ok 2 mm na rok. Już nawet mam umówiony termin operacji, ale chyba stchórzę, nikt mi nie zagwarantuje, że uda się zachować tarczycę, może po prostu ciachną i po krzyku, a ja będę do końca życia borykać się z hormonami, niedoborami, suplementacją, blizną. Szkoda mi tej tarczycy, bo czuję się świetnie, nic mi nie dolega, tylko trochę widać tego cholernego guzka na szyi, i on ciągle rośnie.

Chcę spróbować wstrzyknięć etanolu, podobno od tego guzek może się zmniejszyć i przestać rosnąć, mam nadzieję że się kwalifikuję. Proszę o podpowiedź GDZIE to się robi? Czy ktoś ma doświadczenia z wstrzyknięciami? Gdzie mam się zgłosić? Dzięki za wszystkie pomocne słowa.
Obserwuj wątek
    • harmoniak Re: Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał k 05.08.14, 11:27
      Witaj na Forum!

      Wpisz w wyszukiwarkę forumową "etanol". Pierwszy wątek z brzegu, jest ich więcej:
      forum.gazeta.pl/forum/w,94641,104663403,104663403,leczenie_guzkow_tarczycy_etanolem.html
      Powodzenia i trzymaj się. smile
      --
      pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
      - test na niedoczynność i kalkulator %
      - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
        • tarkawodna Re: Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał k 06.08.14, 11:32
          Dobrze, że się odezwałaś stapelia!

          Mój guzek ma 20x28 mm, z przestrzeniami płynowymi wewnątrz. Jest umiejscowiony blisko cieśni i na zewnętrznej stronie tarczycy - tzn, nie jest schowany w głąb tylko zaraz pod skórą, łatwo się do niego dostać. Nie uciska, nie boli, trochę się uwypukla na szyi, tylko że rośnie, powoli ale rośnie. Miałam na przestrzeni kilku lat 3 biopsje, rozpoznanie: wole guzkowe częściowo torbielowate, zmiana lagodna. W obu płatach mam też nieliczne drobne guzki, ale one nie rosną, gdyby nie było tego dużego dominującego, to nie byłoby problemu tylko obserwacja co jakiś czas. Nie chcę operacji, nie chcę do końca życia brać tabletki, męczyć się z niedoborami (naczytałam się trochę jakie macie tu problemy po wycięciu tarczycy), gdyby moja tarczyca źle funkcjonowała, to rozumiem że wtedy trzeba, ale w moim przypadku tarczyca jest OK.

          Jak się dostać do tego szpitala Bielańskiego? Trzeba mieć skierowanie specjalnie na to nastrzykiwanie etanolem? Trzeba prywatnie do tej dr. Gietka-Czernel się zgłosić, czy to na NFZ? To się dojeżdża co jakiś czas na zabieg a nie leży w szpitalu? Dobrze to rozumiem?
          Dla mnie najlepiej byłoby gdzieś na miejscu, ale jakoś nie widzę żeby ktoś to robił w Lublinie. Bardzo to bolesny zabieg?
          Dzięki stapelia za odpowiedź. Pozdrawiam.
    • mcherub Re: Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał k 06.08.14, 12:37
      Moja córka miała wstrzykiwany etanol w guzka ok 5 lat temu (guzek był spory miał ponad 3 cm)
      jeździliśmy kilka razy w odstępie tygodniowym 4 - 5 razy guzek stopniowo się zmniejszał został po nim zaledwie ślad jak do tej pory nie odrósł jeździliśmy również do pani dr Gietki
      • stapelia Re: Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał k 06.08.14, 15:25
        Do gietki pojechałam do szpitala zadzwoniłam wczesniej i zgodziła sie mnie przyjąć. Byłam chyba 3 razy. Potem seria 10 u belowskiego. Nie trzeba leżeć trwa to 10 min i jest nieprzyjemne ale nie bardzo bolesne. I mnie nie pomogło ale moj miał 7 cm i był raczej lity. Z perspektywy czasu ciesze sue ze jestem po operacji ale nie wycięli mi całej tylko tego guza
        --
        pozdrawiam
        Stapelia
        doggiewoogie.pl
        • tarkawodna Re: Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał k 06.08.14, 20:41
          Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Troszkę mi lepiej i widzę światełko w tunelu smile a już myślałam, że jedyne co mnie czeka to operacja, potem tycie, wypadanie włosów, wędrówki po lekarzach, osteoporoza, depresja itp. Może ucieknę spod skalpela.

          Stapelia, czytałam gdzieś stary wątek i tam napisałaś, że wycięli ci tylko tego paskudnego guza, no faktycznie był wielki imponujące wymiary!. Skoro wycięli tak mało, to czy twoja tarczyca sama sobie radzi czy bierzesz hormony? Miałaś tylko tego jedynego guzka, czy jeszcze coś tam było? Pytam, bo jak sobie wyobrażam siebie, że jednak etanol nie pomoże i trafię na operację, to nie wiem czy chirurg będzie chciał wyciąć tylko jednego guza a pozostałe zignorować. Wprawdzie tamte są malutkie i jest ich kilka, ale jak zaczną grzebać to przecież nie uda się wyłuskać wszystkiego, bo tarczyca jest bardzo ukrwiona, pewnie w takich wypadkach ciachają wszystko uncertain A ja bardzo lubię moją tarczycę, i nie chcę się z nią rozstawać!!!! Najwyżej będę błagać lekarza żeby zostawił jak najwięcej.

          Czy możliwe jest aby tarczyca wznowiła pracę na 100% jeśli jest tylko odrobinę pomniejszona?
          Wiele bym dała żeby to nie była tarczyca, tylko niezłośliwy guzek np w łydce, wtedy nie zastanawiałabym się wcale, ciach ciach i po problemie big_grin
            • tarkawodna Re: Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał k 07.08.14, 10:37
              Chodziło mi o to, że nie mam nadczynności ani niedoczynności.
              PP 20x20x48 - 9,6 ml
              PL 23x26x50 - 14,95 ml - tu jest ten duży guzek (ma 3,36 ml)
              TSH 0,781 (0,270-4,200)
              ft4 1,40 (0,93-1,70)
              Guzek o mieszanej echogeniczności z przestrzeniami płynowymi wewnątrz. W obu płatach nieliczne drobne guzki ok 5 mm.
            • harmoniak Re: Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał k 07.08.14, 15:41
              Proszę Cię, usunięcie organu to poważna sprawa, niektórym naprawdę komplikuje to życie (np. kiedy mają "przypadkiem" usunięte przytarczyce). Różnie to bywa, obawy autorki są słuszne, lepiej mieć tarczycę niż nie mieć, to oczywiste.

              Jak chcesz się śmiać to śmiało, ale proszę, nie tu na forum.
              --
              pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
              - test na niedoczynność i kalkulator %
              - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
            • tarkawodna Re: Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał k 07.08.14, 18:21
              Ale przecież nie byłoby tego forum, gdyby nie kłopoty z doborem dawek, niedouczonymi endokrynologami którzy twierdzą, że jedna tableteczka rano i po krzyku. Prawie każdy wątek tutaj to wołanie o pomoc, nie jest tak? To chyba lepiej próbować zmniejszyć guza, niż dać sobie wyciąć tarczycę, która jak na razie funkcjonuje prawidłowo. Ja nie trzymam się kurczowo rękami i nogami nie zapieram przed operacją, ale chcę wcześniej wyczerpać wszystkie możliwości jakie mam.
              • antenka0 Re: Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał k 20.08.14, 15:29
                Ja także mam guza tarczycy dość dużego 31 mm, z biopsji wynika że jest to zmiana łagodna, torbiel koloidowa. Poza tym mam też w drugim płacie kilka małych guzków do 5 mm. Endokrynolog jedna kazała wyciać, a druga że obserwować. Poza tym słyszałam, że już odchodzi się od leczenia guzów tarczycy etanolem, że niewielkie efekty i że jest to bolesne. Chyba w Szpitalu Bielańskim tez już tego nie robią.
                • tarkawodna Re: Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał k 20.08.14, 20:25
                  Byłam z tym guzkiem w Lublinie na Staszica (gabinety Praxis), tam nastrzykiwaniem zajmuje się dr Rakowski. Zrobił mi bardzo dokładne USG, okazało się, że mój guzek raczej się nie kwalifikuje, ponieważ nie ma dużo treści płynnych i efekty mogą być niezadowalające. W przypadku guzków z dużą treścią płynną efekty są podobno spektakularne. Nie jest to popularna metoda, ponieważ niewiele guzków się nadaje do ostrzykiwania i jest z tym dożo zabawy, trzeba dokładnie się wkłuć, wielokrotnie powtarzać itd.
                  Doktor zasugerował mi aby guzek obserwować, ponieważ dynamika jego wzrostu spada, może przestał rosnąć. Faktycznie porównałam wszystkie USG i w ostatnim roku prawie nie ma zmian, on tak urósł znacznie jakieś 4-5 lat temu, potem już znacznie wolniej. Upewniłam się także, że w USG guzek wygląda zupełnie niewinnie, a pozostałe guzki to są drobiazgi koloidowe zupełnie bez znaczenia. Jeśli okaże się, że jednak rośnie to lepiej będzie znaleźć operatora doświadczonego w tarczycach, aby ten jeden guz wyłuszczyć a resztę zostawić. Tak więc poczekam jeszcze, po pół roku następne USG. Z wizyty jestem bardzo zadowolona, bo teraz przynajmniej wiem na czym stoję. Może ktoś z Lublina będzie szukał tej metody, to nie musi jechać do Warszawy ani Krakowa.
                  • antenka0 Re: Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał k 21.08.14, 11:41
                    No mój guzek jest praktyczne w większości złożony z treści płynnej, więc może u mnie dałoby radę. U mnie powiedzieli, ze jak guzki są w całej tarczycy to raczej wyciąć trzeba całą, bo pewnie będą się dalej rozsiewać. Na razie czekam jeszcze na konsultację u jednej Pani endokrynolog, profesor. Ja sama nie wiem co mam myśleć, czy lepiej wyciąć czy zostawić. Planowałam ciąże i nie wiem teraz co robić.
                    • tarkawodna Re: Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał k 21.08.14, 21:06
                      W moim przypadku, gdyby zniknął ten duży guz, to już nic nie trzeba robić, TSH mam prawidłowe, dobrze się czuję a pozostałe guzki to maleństwa które nie rosną. Musiałabym tylko co jakiś czas kontrolować czy nic się nie zmienia. No ale niestety, ten jeden nie chce się zdematerializować.
                      Nie wiem jak jest w twoim przypadku, czy poza guzkiem nie ma innych problemów z tarczycą, czy nie masz nadczynności/niedoczynności, czy miałaś biopsję itd. Może faktycznie operacja jest nieunikniona. Niektórzy lekarze starają się aby operacja była ostatecznością i to jest moim zdaniem prawidłowa postawa.
                      Co do ciąży, to wczoraj dzwoniła do mnie moja teściowa z opowieścią: jej koleżanki córka też miała guzki, jakieś spore, już myślała poważnie o operacji i nagle zaszła w ciążę, urodziła córeczkę i na jakiś czas porzuciła zajmowanie się tarczycą. Jak tylko dzidzia trochę podrosła to ona powróciła do endokrynologa, kontrolne USG i okazało się że po guzach nie ma śladu. Może czasami tak się zdarza, też bym tak chciała smile
                        • antenka0 Re: Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał k 23.08.14, 14:02
                          No tak ale jak masz wszystkie hormony tarczycowe plus przeciwciała tarczycowe w normie to żaden lekarz nie przepisze hormonów. Poza tym podobno odchodzi się od leczenia tyroksyną, po odstawieniu podobno guzki dostają popędu i mogą się mega powiększyć. Jak się bierze leki to jest ok a po odstawieniu klapa. Poza tym każde leki mają skutki uboczne, te działają szkodliwie na mięsień sercowy. Ja się cieszę, że żaden endokrynolog (a byłam już u 3) nie wypisuje leków.
                        • tarkawodna Re: Wstrzykiwanie etanolu w guza tarczycy, miał k 23.08.14, 20:00
                          > Nie zawsze wyniki "w normie" oznaczają wyniki dobre.

                          Ale jeśli są dobre wyniki i do tego nie ma żadnych dolegliwości, to nie ma co się na siłę doszukiwać problemu. Mnie jak na razie (odpukać) nic nie dolega, czuję się dobrze, nie zauważyłam w ciągu ostatnich lat żadnych zmian w swoim samopoczuciu, wyglądzie itd. Gdyby ten mój guzek już nie rósł, a najlepiej gdyby był troszkę mniej widoczny na szyi, to nic bym nie robiła. Oczywiście co jakiś czas, co około pół roku wizyta u endokrynologa USG, krew i biopsja dla kontroli. Jedyny mój dyskomfort to małe jajko na szyi, ale ja jestem szczupła, szyja chuda a guzek położony powierzchownie, to może dlatego. Jak nie będzie rósł i jak w międzyczasie nie wylezie jakaś utajniona choroba tarczycy, to bardzo się ucieszę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka