Dodaj do ulubionych

Czy to choroba autoimmunologiczna?

10.09.14, 03:07
Od ok. 10 lat miewam stany nazwałabym to "grypopodobne" - momenty osłabienia, skrajnego zmęczenia bez kataru i typowego bólu gardła (jedynie lekkie pobolewanie) z bólem mięśni, starów i węzłów chłonnych. Trwa to zazwyczaj 2-3 tygodnie, później jest trochę spokoju, później znowu wraca itd. Zdarzyło mi się też przytyć 20 kg w ciągu dwóch miesięcy (z tym że wyglądałam bardziej jak napompowana wodą a nie jak otyła, to było dość dziwne), później schudnąć 15 kg w ciągu miesiąca, bez zmiany diety. Zawsze miałam słabe włosy, nigdy nie udało mi się zapuścić. Dziwną skórę na kolanach i łokciach jakby zrogowaciałą, pokrytą grudkami. Zdarza mi się też, że mam obrzęk powiek (szczególnie jednego oka), który potrafi utrzymywać się nawet i miesiącami, jednak nikt nie potrafił powiedzieć co to. Od mniej wiecej 10 lat mam problemy z zasypianiem. Pół roku temu dopadło mnie "to coś" na dobre - zdarza mi się być tak skrajnie zmęczoną (bez jakiegoś konkretnego wysiłku), że nie mam siły wstać z łóżka, od kilku lat mam niską temperaturę ciała (ok. 35) dość wysoki puls (90), ostatnio zaczęło się też silne bicie serca i uczucie utraty tchu. Podczas ruchu okropnie się pocę i mam uderzenia gorąca przy najmniejszym wysiłku. Natomiast gdy się położę robi mi się przeraźliwie zimno - od kilku lat nawet w lecie śpię z grzejnikiem i w bluzie z kapturem. Jednak te wszystkie rzeczy byłyby do wytrzymania gdyby nie to koszmarne osłabienie które ostatnio już nawet nie pozwala mi wyjść z domu. Zawsze byłam pełną energii duszą towarzystwa, a teraz to tak jakby opuściły mnie wszystkie ziły. Nawet spacer z psem jest niczym wyprawa w góry. Miesiąc temu robiłam badania tarczycy, wyniki były następujące:
TSH - 0,3 (0,3 - 3,0)
FT3 - 3,51 (2,0 - 4,4)
FT4 - 1,56 (0,93 0 1,7)
Ze względu na niskie TSH miałam po miesiacu (bez brania leków) powtórzyć badania i wyglądały one następująco:
TSH - 3,84 (0,2 - 4,2)
FT3 - 7,31 (3,1 - 6,8)
FT4 - 16, 49 (12,00 - 22,00)

Wiem, że powinnam robić badania w tym samym laboratorium ale niestety nie miałam takiej możliwości. Jednak zaskakuje mnie ten wzrost TSH w tak krótkim czasie. Zrobiłam także przeciwciała przeciwtarczycowe:
anty- TPO - w normie
anty - TG - 373,7 (norma do 113)
anty - TSH (TRAb) - w normie

USG tarczycy:
Płat pracy: 17x19x40mm
Płat lewy: 16x17x41mm
Więzina 2 mm.
Miąższ gruczołu nieci niejednorodny, normoechogeniczny, unaczynienie w normie. Brzeżnie w grzbietowym odcinku bieguna dolnego płata lewego dwa owalne obszary hipoechogeniczne, zlokalizowane obok siebie - 5mm i 4 mm - przytarczyce? W okolicy płata lewego kilka drobnych węzłów chłonnych (2mm).

Dodam tylko, że zrobiłam badania na HIV, HCV (miałam transfuzje krwi więc były podejrzenia ze względu na moje fatalne samopoczucie), EBV, Boreliozę, Cytomegalię - wszystko wykluczone. MR głowy bez zmian. Badanie psychiatryczne wykluczyło hipochondrię, zaburzenia psychosomatyczne, depresję. Morfologia w normie. Podwyższona hemoglobina i limfocyty T. Niski potas.
Co o tym myślicie? Będę bardzo wdzięczna za pomoc. Każda informacja jest dla mnie cenna. Z góry dziękuję.
Edytor zaawansowany
  • fenyloetyloamina0422 10.09.14, 05:39
    Jestem tu nowa i nie wiem jak edytować post a przyszło mi na myśl, że może warto dodać parę informacji, może akurat ktoś, coś skojarzy, da mi jakąś wskazówkę, w którą stronę mam iść. Jeśli komuś będzie się chciało czytać to podaję następujące informacje:
    - Mam 25 lat, zapomniałam wcześniej napisać a to może być dość istotne więc za 2-3 lata chciałabym mieć dziecko (tym bardziej nie pasuje mi to TSH i anty - TG)
    - Od dziecka jestem alergikiem, w dzieciństwie miałam też astmę
    - W wieku 7 lat miałam autoimmunologiczne zapalenie naczyń związane z IgA (dawniej nazywane chorobą Schonleina - Henocha)
    - W wieku 14 lat miałam operacje kręgosłupa (operacyjne leczenie skoliozy) na skutek której doszło do uszkodzenia rdzenia kręgowego, odcinek Th10-Th11, mam implanty tytanowe stabilizujące kręgi. Na szczęście udało mi się jakoś z tego wygrzebać, lata ćwiczeń ale chodzę.
    - Po operacji miałam obrzęk rdzenia, dostawałam dość duże ilości sterydów (Mannitol, Solu -Medrol)
    - Później pojawiły mi się purpurowe pręgi na nogach, pośladkach i brzuchu (coś na wzór choroby Cushinga ale nigdy nie zdiagnozowane)
    - Próbowałam leczyć się immunologicznie gdyż bardzo często łapię infekcje.Miałam następujace badania:
    Subpolulacja limfocytów - wyszły obniżone komórki NK - 4,61 (norma to 12-11) podwyższone limfocyty T - 80 (norma to 60-75)
    Klasy przeciwciał: IgG - 8,94 (7-16), IgM - 0,84 (0,4 - 2,3), IgA - 1,64 (0,7 0 4)
    - Immunolog stwierdził, że odporność jest ok, problemem jest tarczyca dlatego wysłal mnie na badania.
    - Endokrynolog nie widzi związku mojego samopoczucia z tarczycą. Chciał mi jedynie przypisać beta-bloker na zbyt szybką akcje serca.
    - Robiłam RTG klatki piersiowej - wszystko ok.
    - USG jamy brzusznej - ok
    - Próby wątrobowe - ok
    - Choroby autoimmunologiczne, poza tarczycowymi - wykluczone (nie dostałam jeszcze wyników do ręki, jedynie informacje telefoniczną więc do końca nie wierzę)
    - Próbowałam leczyć się psychiatrycznie na depresję (jestem psychologiem więc wszędzie widzę aspekty psychologiczne) jednak to było nieskuteczne. Próbowałam SSRI, trójpierścieniowych leków przeciwdepresyjnych i benzodiazepin (po tych ostatnich jedynie lepiej śpię, po typowych antydepresantach czuję się fatalnie).
    - Chodziłam też na terapię (przed zdiagnozowaniem u siebie depresji maskowanej, podejrzewalam zaburzenia psychosomatyczne) jednak jeśli chodzi o stan zdrowia fizycznego nie było poprawy, osłabienie nadal dopadało, jeśli chodzi o aspekt psychiczny to niewątpliwie nauczyłam się lepiej radzić ze stresem.
    - Dwa lata temu miałam usuwane torbiele z jajnika, miałam wtedy dość wysoki poziom PRL, teraz jest w normie.
    - Mam często wysychające spojówki.
    - Mam regularne miesiączki jednak od pewnego czasu są coraz bardziej intensywne i wydłużył mi się cały cykl.
    - Od grudnia mam zapalenie pęcherza spowodowane E. Coli. Nie mogę tego niczym wyleczyć. Miałam zrobić Urografię jednak nie zgodzili się na podanie kontrastu przy takim wahaniu hormonów.

    Teraz kilka głupot, takich moich dziwactw ale może coś akurat będzie istotnego:
    - Piję bardzo dużo wody, kiedyś naliczyłam, że zdarza mi się wypijać 6-7 litrów dziennie.
    - Jak się pocę to najczęściej na karku i na głowie. Gdy jeszcze miałam siłę ćwiczyc to po treningu zawsze musiałam suszyć włosy bo były jak po kąpieli.
    - Zdarzyło mi się być 3-4 razy w życiu na solarium i jeszcze dobrze stamtąd nie wyszłam już czułam się fatalnie (tak jakby UV przyspieszało czy prowokowało "to coś" co daje takie osłabienie)
    - Nawet gdy nie malowała/nie prostowałam włosów zawsze łamały mi się tuż za uchem, od dziecka mam mysie ogony.
    - Paznokcie na kciukach mam takie pofalowane, jakby harmonijka. Myślałam, że to przez to, że kiedyś włożyłam w drzwi ale oba są takie dość nietypowe.
    - Chropowate kolana, łokcie i pośladki - o tym już pisałam wyżej
    - Zawsze gdy zjem śmietanę albo coś co ma ją w swoim składzie mam chrypkę (na inne produkty mleczne tak nie reaguję tylko na śmietanę - to jest mega dziwne).
    - Nie mogę w ogóle zjeść ani wypić nic zimnego. Po zjedzeniu loda zaczyna mnie boleć gardło a po 2-3 godzinach infekcja rozkłada mnie już na maxa.
    - Gdy wchodzę w zimie np. do Galerii Handlowej nigdy nie mogę zrozumieć jak ludzie mogą chodzić po niej w kurtkach. Od dziecka w takich zamkniętych przestrzeniach muszę się rozebrać do koszulki na ramiączkach bo w kurtce byłabym spocona już po 5 minutach. Bardzo szybko się rozgrzewam i bardzo szybko marzne (tak jakby było coś nie tak z moją termoregulacją).
    - Mam dziwne pęcherzyki wypełnione płynem na podniebieniu. Lekarze tylko mówia "ale dziwne" i tyle, nie wiedzą co to.
    - Mam przestawiony rytm dobory, najchętniej spałabym w dzień. Noc od dziecka była dla mnie czasem aktywności.
  • fenyloetyloamina0422 19.09.14, 04:50
    Do dziwnych objawów dodam jeszcze:
    - Po lodach oraz wszelkich zimnych produktach automatycznie zaczyna mnie boleć gardło i po kilku godzinach jestem rozłożona (robiłam wymazy z gardła i nosa - oba ujemne więc na pewno nie ma to podłoża bakteryjnego).
  • pies_z_laki_2 21.09.14, 05:16
    Czy badałaś swoją przysadkę? Trzustkę?
    Czy wielkie pragnienie masz od dawna? Czy wiąże się z duża ilością oddawanego moczu?
  • fenyloetyloamina0422 21.09.14, 06:15
    Nie badałam. Z hormonów przysadki tylko PRL. Miałam robione MR głowy więc pewnie jeśli byłby tam jakiś gruczolak to by zobaczyli, chociaż wiem, że rezonans przysadki robi się osobno ale opisali mi nawet stan zapalny zatok więc myślę, że i na to by zwrócili uwagę. Jak myślisz? Idę robić w tym tygodniu badania, pewnie zrobię dodatkowo tę krzywią insulinową którą mi proponowaliście, myślę, ze wypadałoby też sprawdzić wazopresynę z tym, że z tego co czytałam to już jakieś bardziej skomplikowane badanie. Masz może jeszcze jakieś sugestie? Dużo piję od zawsze. Już jako dziecko musiałam nosić wszędzie ze sobą "piciu". I tak zostało do dziś. Nawet jak idę spać to muszę mieć wodę przy łóżku bo jeszcze chociaż "wezmę klika łyków przed snem". Sikam dość dużo ale nie jest to wynik jakiś kosmiczny wynik porównując ilość wypijanych płynów. Tylko u mnie pojawiają się jeszcze takie kwestie 1. Śpię z grzejnikiem nawet w lecie, jest mi wiecznie zimno, wiadomo, że to osusza powietrze. 2. Często mam infekcje górnych dróg oddechowych wtedy jest większe zapotrzebowanie na płyny chociażby z powodu wysychającego gardła. 3. Od ponad pół roku bezskutecznie walczę z zapaleniem pęcherza i tak naprawdę nie umiem się ustosunkować do Twojego pytanie o mikcję bo nie wiem na ile jest to nadmierne oddawanie moczu a na ile skutek tego zapalenia. Nie wiem czy to istotna kwestia ale wyjściem na jaw tego zapalenia pęcherza dość często zdarzał mi się krwiomocz i musiałam też wstawać zawsze siku w nocy, nie dawałam rady przespać jej całej. Teraz jedno i drugie ustąpiło. Lekarz zaproponował żebym zbadała nerki, ale dał mi skierowanie tylko na albuminy we krwi, czy to wystarczy? Dodam tylko że USG nic złego nie wykazało. Jak przyjdzie Ci do głowy jakieś badanie które mogłabym wykonać to pisz, będę wdzięczna! smile
  • pies_z_laki_2 21.09.14, 19:31
    Jeśli średnio i mniej więcej wydalasz tyle, ile pijesz, to ok (nie liczymy teraz kataru, potu, łez itd).

    Nie sprawdzę teraz, napisz czy badałas kiedyś poziom D3?

    Na razie obstawiam cukrzycę, może moczówkę prostą, czy jakąś chorobę nerek, ale równie dobrze jakąś nerwicę, czy cóś...
  • fenyloetyloamina0422 21.09.14, 22:13
    Teraz to już nie rozumiem nic a nic. Sugerujesz, że nerwica może być przyczyną mojego złego samopoczucia czy wypijania nadmiaru wody? Czyli takie skrajne zmęczenie nie jest skutkiem Hashimoto i mam szukać dalej? Bo mi ten nadmiar wypijanych płynów nie przeszkadza, ja pytam tylko w kontekście ogólnie złego samopoczucia. D3 nie robiłam. Napiszę moze jakie badania mam zamiar jutro zrobić, może akurat coś jeszcze przyjdzie Ci do głowy:
    - Morfologia z rozmazem
    - D - dimery
    - Ferrytyna
    - Transferyna
    - D3
    - B12
    - Glukoza
    - Krzywa insulinowa
    - Albumina
    - Mocznik
    - Kreatynina
    - Wapń
    - Fosforany
    - Sód
    - Potas
    - Żelazo
    - Kortyzol
    - ACTH
    - Parathormon
    - Kalcytonina
    - TSH
    - fT3
    - fT4
    - Badanie moczu z posiewam
    Endokrynolog zalecił mi jeszcze zrobienie przeciwciał ale robiłam ostatnio miesiąc temu, nie wiem czy jest sens?

  • pies_z_laki_2 25.09.14, 18:27
    Nie jestem lekarzem smile
    Sugeruję, że wypijanie takich ilości napojów nie jest dobre, a powodem może być jakieś schorzenie ciała, o którym pojęcia nie mam, bo nie jestem lekarzem, ale jeśli ciało jest zdrowe, a pijesz ileś litrów wody dziennie, to pozostaje jakaś nerwica natręctw, czy cóś, na czym też się nie znam.
    Picie dużej ilości napojów nie jest bezpośrednim skutkiem choroby Hashimoto, tyle wiem.
  • fenyloetyloamina0422 02.10.14, 01:08
    Ciało niestety nie jest zdrowe. Mam pierwotne zaburzenia odporności także idealne podłoże do różnych chorób. Ze względu na nieprawidłowe parametry krwinek wybieram się jeszcze na konsultacje do hematologa. I sprawdzę te nerki. Z nerwicą natręctw objawiającą się jako nadmierne picie wody się jeszcze nie spotkałam big_grin Tu znaczenie ma to, że zaburzenia obsesyjno - kompulsywne wiążą się z natrętnymi myślami a czynności są dopiero odpowiedzią na te myśli czyli np. piłabym wodę bo bałabym się, że bez tego umrę. A mi tym czynnościom nie towarzyszą żadne refleksję, piję bo odczuwam pragnienie i to wszystko smile Jestem psychologiem więc tak jak wyżej pisałam - zaburzenia psychiczne i przeze mnie i przez innych psychologów/psychiatrów zostały wyeliminowane więc nie popadajmy w skrajności. Dziś przeczytałam, w książce "Jak żyć z Hashimoto?" że wysychanie błon śluzowych - oczu, nosa i jamy ustnej jak najbardziej występuje w tej chorobie. Czasem nawet trzeba używać sztucznych łez czy sztucznej śliny. Ale nerki i nadnercza jak najbardziej sprawdzę żeby też nie upatrywać przyczyn w jednym, tylko patrzeć na organizm bardziej holistycznie smile
  • djpa 10.09.14, 14:31
    Witaj na forum smile
    Dobrze znasz swój organizm smile
    Czy oba badania tarczycowe były robione rano?

    Rozejrzyj się za dobrym endo. Tarczycą na pewno trzeba się zająć (dodatnie przeciwciała i mocno wahające się tsh i wolne hormony, plus objawy), ale być może warto przyjrzeć się jeszcze nadnerczom.

    Na pewno warto zrobić badania w kierunku cukrzycy - bo za dużo pijesz płynów.

    Ponieważ dużo pijesz, możesz mieć braki magnezu.

    Warto zbadać witaminę D3. Drogie badanie, ale na 90% możesz mieć jej braki. Warto zbadać też ferrytynę z powodu włosów i objawów od serca.

    Z usg tarczycy przeliczona objętość:
    wymiary i objętość prawego płata: 17 mm x 19 mm x 40 mm → 6.46 ml
    wymiary i objętość lewego płata: 16 mm x 17 mm x 41 mm → 5.576 ml

    objętość całej tarczycy: 12.036 ml
    Czyli całkiem ładnie.
  • fenyloetyloamina0422 10.09.14, 16:07
    Bardzo dziękuję. Tak, oba badania TSH i reszty hormonów były robione rano, po takiej samej ilości snu. Cukier zawsze miałam w normie (czy są jakieś inne badania na cukrzycę?). Jakie hormony warto zbadać żeby sprawdzić stan nadnerczy? Dobrego endokrynologa ciągle szukam, wizytę mam dopiero za tydzień. Od zmysłów już odchodzę co mi jest. Czy nie zmniejszona/nie zwiększona objętość tarczycy wyklucza Hashimoto? Co oznacza w USG, że miąższ jest niejednorodny a jednocześnie normoechogeniczny? Mnie się te dwie rzeczy wykluczają, nie wiem czy słusznie. Przyznam szczerze, że po tych wysokich anty - TG i moim skrajnym zmęczeniu to jest jedyna choroba która przychodzi mi do głowy sad
  • djpa 10.09.14, 16:27
    Tak, można zbadać krzywą insulinowo-glukozową trzypunktową. A mocz? Czy w normie wszystko?

    Miąższ może być taki nakrapiany, dlatego niejednorodny, ale jako całość, średnia miąższu może być OK.
  • fenyloetyloamina0422 10.09.14, 16:45
    Mocz Ok, teraz tak jak pisałam mam od grudnia zapalenie pęcherza więc wychodzą leukocyty - czasami 20 a czasami ponad 100 (po antybiotyku przez jakiś czas ich nie ma), wcześniej przez rok zdarzało mi się sikać krwią ale nie miałam dolegliwości bólowych za to miałam dość lekarzy więc to olałam sprawę smile Czyli USG tarczycy ok? To nie Hashimoto?
  • ada1214 17.09.14, 11:37
    djpa napisała: >
    >Ponieważ dużo pijesz, możesz mieć braki magnezu.

    Przy takiej ilosci spozywanej wody, jesli ten stan trwa juz jakis czas, ma na bank niedobory nie tylko magnezu, ale po prostu wszystkiego.
    Mamy wiec z jednej strony niedozywiony/wyjalowiony organizm, a z drugiej strony --przypuszczam- zapalne, alergiczne jedzenie (bo Autorka pisze, ze spozywa produkty mleczne). Jesli do tego spozywa produkty glutenowe, na ktory wiekszosc ludzi jest nadwrazliwa, to na pewno ma to ogromny wplywa na samopoczucie.
  • pies_z_laki_2 10.09.14, 18:14
    Witamy na pokładzie smile

    Hashimoto widać w podniesionym poziomie p.ciał. Tarczyca jest jeszcze całkiem całkiem, ale widocznie kiedy miałaś nisko tsh, to ciut wcześniej zapewne miałaś wylew hormonów tarczycowych z uszkodzonej tarczycy do krwi i stąd reakcja przysadki (czyli wysokie fT4 powoduje obniżkę tsh). Wyniki badań limfocytów nic mi nie mówią, ale przy podniesionych p.ciałach nie majstrujemy z systemem odpornościowym, raczej go wyciszamy, niż wzmacniamy...

    Teraz masz tarczycę ok 12ml, ale być może wcześniej miałaś 18ml... kto wie... a to oznaczałoby zanikowe zapalenie tarczycy w początkowej fazie, często te początek jest dość hm... wybuchowy...

    > Endokrynolog nie widzi związku mojego samopoczucia z tarczycą.

    Porzuć go bez żalu smile Ten endo nie pomoże, chyba że padniesz mu na progu z tsh powyżej setki big_grin Ale chyba nie chcesz czekać kolejne miesiące aż będzie gorzej...

    Twoje dolegliwości i wyniki mówią mi, że (kolejność przypadkowa):
    - znajdź lepszego endokrynologa, przy takim tsh powinnaś dostać tyroksynę
    (okres i wiele objawów powinno się wtedy wycofać)
    - odstaw psychotropy, bo nie tu leży problem
    - zmień dietę na niskowęglowodanową (i niskie IG)
    - sprawdź kierunek insulinooporności czyli trzypunktową krzywą cukrową i insulinową
    - sprawdź poziom ferrytyny
    - zbadaj wit. D3 25oh
    - zbadaj się w kierunku bartonelli
    - zacznij łykać magnez (poczytaj w przyklejonych wątkach na górze forum)

    cdn jak mi się coś jeszcze przypomni smile
  • fenyloetyloamina0422 10.09.14, 23:17
    Ale ja mam podniesione tylko te anty - TG, anty - TPO mam w normie - przy takich wynikach możliwe jest Hashimoto?

    Co oznacza, że miąższ jest niejednorodny, normoechogeniczny? To dobrze czy źle? Czy to się nie wyklucza nawzajem? Nie rozumiem tego sad

    Właśnie wróciłam od immunologa który przypisał mi leki podnoszące odporność (ThymUvocal, Immunit, ACCH) i kazał brać na stałe. Moim zdaniem to nie jest dobry pomył jeśli jest podejrzenie autoagresji, co myślicie?

    Dziękuję za wszystkie informacje, są na miarę złota, nie wiem jak się wypłacę, będzie ciężko, oj ciężko! smile
  • pindzia.lindzia 12.09.14, 00:15
    Na odporność kwasy Omega-3, obecnie najlepszy skład i cenę ma Omega-3 Forte (biało -niebieskie opakowanie), ja biorę 3 tabletki dziennie i Tobie też radzę, chociaż na opakowaniu polecają 1. Kiedyś chorowałam bez przerwy i zawsze jakimś sposobem z wirusa kończyło się na antybiotykoterapii, teraz mogę się nawet całować (!) z kimś chorym i nic mnie nie chwyta. Efekty są po jakiś 3 miesiącach codziennego łykania.
    Co do witaminy D byłabym ostrożna, skoro po solarium źle się czujesz, to może witamina D gwałtownie podbija Ci poziom wapnia. Jeśli zaczniesz suplementację (a w sumie też warto, dla odporności m.in.), to bierz koniecznie z witaminą K2, najlepiej menaquinone-7 z natto, do kupienia czasem na allegro albo na iherb i zaczynaj od małych dawek D3, powiedzmy 1000 jednostek. Ja właśnie z powodu nieuregulowanej gospodarki wapniowej i niedoczynności tarczycy mam od 7 lat diagnozę ChADu, 9 miesięcy w psychiatryku, stracone lata i minimalne reakcje na leki psychotropowe (poza tona skutków ubocznych). Ostatecznie pomogła mi psychoterapia integracyjna, duże dawki dobrze przyswajalnego magnezu i program redukcji stresu (MBCT lub MBSR). Stres podwyższa poziom wapnia we krwi!
    --
    Powodem problemów z sercem (przy podwyższaniu Euthyroxu lub bez), depresji, nerwicy, migren, zaparć, uczuciu guli w gardle, skurczów, drętwień, problemów ze snem jest niedobór MAGNEZU! Tylko nie mówcie, że bierzecie od lat, z pewnością bierzecie za mało. Potrzebujecie co najmniej 400 mg JONÓW magnezu, czyli np. 6 tabletek SlowMagu albo 2 tabletki cytrynianu magnezu Swansona (do kupienia na All) DZIENNIE. Zero kawy, herbaty i alkoholu.
  • fenyloetyloamina0422 12.09.14, 00:43
    Przykro mi bardzo z powodu Twojej nietrafnej diagnozy. Pracowałam w Klinice Psychiatrii więc z pewnością przebywanie tam przez długi czas to nic fajnego. Dziękuję za informacje, kwasy Omega - 3 brałam bardzo długo, niestety bezskutecznie... Magnez z pewnością będę uzupełniać tak jak radzicie. Jednak w tej chwili to nie częste infekcje są moim problemem tylko stałe osłabienie i totalny brak energii, nazwałabym to skrajnym zmęczeniem. Próbuję się dowiedzieć czy tak duże wahania TSH i hormonów tarczycy oraz podwyższone anty - TG wskazują na chorobę z autoagresji czy mam sobie dać z tym spokój sad
  • kromka 19.09.14, 11:14
    pindzia.lindzia napisała:

    > Na odporność kwasy Omega-3, obecnie najlepszy skład i cenę ma Omega-3 Forte (bi
    > ało -niebieskie opakowanie), ja biorę 3 tabletki dziennie i Tobie też radzę, ch
    > ociaż na opakowaniu polecają 1. Kiedyś chorowałam bez przerwy i zawsze jakimś s
    > posobem z wirusa kończyło się na antybiotykoterapii, teraz mogę się nawet całow
    > ać (!) z kimś chorym i nic mnie nie chwyta. Efekty są po jakiś 3 miesiącach cod
    > ziennego łykania.

    A piesek pisze: "przy podniesionych p.ciałach nie majstrujemy z systemem odpornościowym, raczej go wyciszamy, niż wzmacniamy..."

    To jak to jest, dziewczyny? Bo Omega 3 chyba jednak wzmacnia.....
  • fenyloetyloamina0422 19.09.14, 22:27
    Omega 3 wzmacnia odporność. Zdanie lekarzy co do suplementacji podnoszącej odporność przy chorobach autoimmunologicznych jest podzielone. Mój znajomy który jest laryngologiem mówi, że absolutnie, żadnych takich leków nie powinno się podawać nawet u osób bez chorób z autoagresji gdyż taką chorobą mogą wywołać. Byłam kilka dni temu u immunologa i przypisał mi leki podnoszące odporność mimo, że pokazałam mu wyniki swoich badań i widział, że jest mam chorobą autoimmunologiczną. Powiedział, że to nie ma znaczenia bo proces autoimmunologiczny bierze się właśnie z niskiej odporności. Później byłam u endokrynologa który stwierdził, że na proces autoimmunizacji nie mamy wpływu ale jeśli leki podnoszące odporność mają mnie uchronić przed częstymi infekcjami to jak najbardziej powinnam je brać. Ja się jednak teraz z tymi lekami wstrzymałam. Nie mam ustawionego leczenia tarczycy, nie wiem na czym stoję, boję się nasilenia choroby. Muszę porobić więcej badań żeby dotrzeć do przyczyny swojej tak fatalnej odporności (tak jak wcześniej pisałam mam bardzo niski poziom komórek NK ale dlaczego to nie wiem). Uważam, że jeśli przyczyną kiepskiej odporności są nieprawidłowości w genach albo jakieś błędy w szlakach enzymatycznych to podawanie leków wzmacniających odporność tylko pogarsza sprawę - produkują się nowe komórki które znowu są nieprawidłowo zaprogramowane i zamiast atakować drobnoustroje zaczynają atakować nasze organy. Natomiast jeśli komórki są zaprogramowane prawidłowo a jest ich po prostu mało to jak najbardziej taka suplementacja jest wskazana. To są jednak tylko takie moje rozważania. Znalazłam też wczoraj takie zdanie: "Pierwotne i wtórne zaburzenia związane z niedoborem odporności stanowią zróżnicowaną grupę chorób, wywoływanych przez jedną lub więcej nieprawidłowości w obrębie układu immunologicznego. Kliniczne manifestacje tych zmian obejmują wzrost podatności na zakażenia i podwyższone ryzyko wystąpienia choroby autoimmunologicznej i zmian złośliwych." (dla zainteresowanych cały artykuł: www.worldallergy.org/professional/allergic_diseases_center/suspected_immune_deficiency/version_polish.php).
  • fenyloetyloamina0422 12.09.14, 08:31
    Ja to wszystko rozumiem co mi doradzacie, jakie brać suplementy itp tylko póki co nie zostałam zdiagnozowana i chciałabym mieć odpowiedź na konkretne pytanie - czy moje wyniki badań i objawy wskazują na Hashimoto czy nie?
  • ola_dom 12.09.14, 08:47
    fenyloetyloamina0422 napisała:

    > chciałabym mieć odpowiedź na konkretne pytanie
    > - czy moje wyniki badań i objawy wskazują na Hashimoto czy nie?

    Ale piesek już Ci odpowiedział, całkiem jednoznacznie, w punktach - żeby było jeszcze jaśniej.
    Słusznie doradziła także zmianę endo. Oczywiście powinnaś wiedzieć, że kolejna/y endo wcale nie musi okazać się lepsza/y. Dlatego warto poszukać lekarza z tych polecanych na forum.

    I jeszcze jedno - książkowe wyniki wskazujące na Hashimoto ma naprawdę wiele z nas. W tym cały klops, bo książkowe wyniki to prościzna w diagnozie i leczeniu, nawet lekarza za bardzo nie trzeba, bo wyniki z normami każdy może łatwo porównać i stwierdzić, że nie mieszczą się w normie.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • fenyloetyloamina0422 13.09.14, 05:48
    Książkowe wyniki wskazujące na Hashimoto ma wiele osób? Myślałam, że jest zupełnie odwrotnie i typowe wyniki czy objawy występują rzadko.
    Co do lekarzy to wiem, wiem - już trochę z nimi przeszłam i zdaję sobie sprawę z tego, że ciężko o dobrego fachowca. Poszukam na forum kto jest polecany, dziękuję za informacje bo nie wiedziałam, że jest tu taki wątek smile
  • pies_z_laki_2 13.09.14, 00:52
    Nie rozumiem powiązania niejednorodny i normoechogeniczny, dla mnie albo albo, ale ja się nie znam... no bo jeśli echo w normie, ale niejednorodne, to jednak nie w normie... Hm, może chodzi o to., że zmiany są dyskretne?

    Atg - te p.ciała są specyficzne dla tyreoglobuliny, czyli komórek tarczycowych. Mogą być podniesione podobno przy różnych chorobach czy stanach zapalnych w organizmie, nie tylko przy Hashimoto, ale jeśli w parze idą objawy niedoczynności tarczycy potwierdzone wynikami badania hormonów tarczycowych we krwi, to prawdopodobieństwo, że to nie Hashi zmniejsza się znacząco. Do kompletu bierzemy usg (niejednorodna struktura, nieco zmniejszona wielkość gruczołu) i ja bym miała o wiele mniej wątpliwości...

    P.ciała atpo masz w normie, ale są pod dolną granicą normy, czy są nieoznaczalne? Wiesz, że poziom p.ciał ma prawo się wahać?
  • fenyloetyloamina0422 13.09.14, 06:14
    No właśnie, przedziwny ten opis USG. Ja to też rozumiem, że jeśli jednorodny to normoechogeniczny, jeśli niejednorodny to raczej nie w normie. Radiolog jak oglądał moją tarczycę to stwierdził, że wszystko ok tylko trochę POWIĘKSZONA (mnie się wydaje, że raczej pomniejszona?). Później gdy dawał mi opis powiedział, że nie zauważył wcześniej pewnych rzeczy i jest trochę nieprawidłowości. W każdym bądź razie jakoś mnie ten opis nie satysfakcjonuje bo ani nic nie potwierdza ani nic nie neguje. A co myślisz o tych guzkach? Czy radiolog faktycznie mógł je pomylić z przytarczycami? Jeszcze hipoechogeniczne..
    Niestety wiem, ze przeciwciała mogą się wahać ale to nie ułatwia mi sprawy diagnozy sad Anty - TPO mam 13, 66 (norma 0- 34). Ten wynik ma jakieś znaczenie?
    Mam jeszcze pytanie odnośnie antydepresantów i ich wpływu na wyniki hormonów tarczycy. Moje badanie TSH sprzed ok. 10 lat TSH - 0,3. Z kwietnia tego roku TSH - 0.7 więc całkiem ok. Później 0.3 (pierwsze dni brania antydepresantów, moja ostatnia próba leczenia depresji), ostatni wynik TSH - 3,84 (po około 3 tygodniach brania Doxepiny 20mg, dawka lecznicza to 70mg ale niestety nie udało mi się do niej dotrzeć i raczej nie uda). Czy to ma jakiś wpływ na wynik? Chciałabym powtórzyć jeszcze raz badania przed wizytą u endokrynologa ale sama nie wiem, zmniejszyłam dawkę leku na 10mg, robić badania przy tym leku? Czy go całkiem odstawić? Pytałam trzech lekarzy mówią, że ten lek nie wpływa na wynik hormonów ale cóż zrobię, że bardziej wierzę ludziom którzy sami mają jakąś dolegliwość niż lekarzom którzy znają niektóre przypadki jedynie z książek.
    I już ostatnie pytanie - czy choroby tarczycy mają jakiś związek z obrzękiem powieki? Jakieś 10 lat temu gdy dopadło mnie po raz pierwszy to paskudne, skrajne zmęczenie pojawił mi się obrzęk lewej powieki. Byłam u kilku okulistów, każdy stwierdził, że z oczami jest ok i nie wiedzą jaka jest przyczyna obrzęku. Po ok. 1,5 roku to paskudztwo przeszło. Pojawiło się jeszcze z 2 razy przez te 10 lat, zawsze ta sama historia, skrajne zmęczenie, objawy grypopodobne, ból węzłów chłonnych - jeszcze jak się gdzieś przemęczyłam czy mocno zestresowałam to zaczynała się neuralgia nerwu trójdzielnego i puchło oko. Teraz jak mnie dopadło od pół roku na dobre to mam już spuchniętą powiekę cały czas. Odwiedziłam laryngologa który stwierdził, że przy tarczycy tak puchną powieki. Później okulistę który wykluczył problemy okulistyczne, stwierdził, że mam podpuchnięte obie powieki tylko tę jedną bardziej i wysłał na MR oczodołów. W MR nic nie wyszło. Zapytałam więc jeszcze o to na wizycie u neurologa który stwierdził, że jeśli odczyn jest czynnościowy (np. obrzęk śluzowaty) to nie wyjdzie to jako patologiczna zmiana w obrazie MR. Wie może ktoś coś na ten temat?
    Ach, bym zapomniała - przy jakich chorobach anty - TG może być podwyższone? Bo to, że może być przy innych to też czytałam tylko nie wiem przy jakich. Może coś jeszcze powinnam szukać? Czy póki co podążać ścieżką endokrynologiczną?
  • dona0987 13.09.14, 11:48
    Witaj, i to jest właśnie tak straszne w chorobach z autoagresji, że mają tak dużo dziwacznych dolegliwości. Moim zdaniem z autoimmuno jest coś na rzeczy, choć nie wiem, czy to hashi. Powiem Ci tylko z własnego doświadczenia, że około trzydziestki zaczęłam się fatalnie czuć, miałam takie "rzuty" dwutygodniowe zupełnej słabości, bolało mnie całe ciało jak przy grypie, pokładałam się gdzie mogłam (ale dziecko wymagało normalnego życia wink, i tak przez lata, dziesiątki lekarzy oczywiście, aż pojawił się ból w okolicy lędźwiowej, też przez lata traktowany jak "korzonki". I na każdym etapie wciskanie antydepresantów! Po których czułam się tragicznie, więc natychmiast porzucałam.
    W ubiegłym roku diagnoza: ZZSK (skończyłam pięćdzisiątke nie tak dawno). Tak więc moja choroba auto dawała popalić wiele, wiele lat właśnie takim niespecyficznym samopoczuciem. A teraz doszło Hashi. Podobno jedna auto lubi dołączać do drugiej. Teraz mam straszny problem z żołądkiem, nie wiem, co się dzieje, być może wyjdzie jakieś trzecie auto: Crohn?
    Jelito drażliwe już miałam kiedyś diagnozowane. I tak to wygląda.
    Moim zdaniem, odrzuć antydepresanty, uważam, że to jest przekleństwo współczesnej medycyny. Kiedy nie chcą szukać, dają antydepresant, może się pacjent uspokoi.
    Jest takie mnóstwo chorób auto, może spróbuj porobić jakieś markery, przeciwciała przeciwjądrowe ANA ANCA itd. Ja zrobiłam HLA-B27 i to był strzał w dziesiątkę.
    Jakoś musimy się same ratować.
  • fenyloetyloamina0422 13.09.14, 17:46
    Dziękuję Ci bardzo! W szpitalu miałam robione ANA, wyszły ujemne i na tej podstawie wykluczyli choroby autoimmunologiczne. Chociaż nie wiem czy mogę sprawdzić coś jeszcze żeby mieć pewność? Może te mam niskie a jakieś inne podwyższone? Z ta tarczycą te dowiedziałam się przez przypadek od hematologa, że brak przeciwciał ANA nie wyklucza chorób autoagresywnych tarczycy (zapewniali mnie w szpitalu, że tarczyca jest ok i kazali mi dać sobie z nią spokój) dlatego zrobiłam anty - TPO i anty - TG no i z tymi anty - TG trafiłam. Póki co mam wrażenie, że kręcę się a kółko. Mało który lekarz potrafi podejść całościowo do organizmu. Leczyłam się u immunologa, licząc na to, że on wpadnie na jakiś odkrywczy pomysł. Ale jedynie stwierdził, że mam wrodzone niedobory odporności, niskie komórki NK i podwyższone limfocyty T co sugeruje jakąś infekcję wirusową. Większość typowych wirusów dla naszego obszaru już wyeliminowałam. Orientuje się może ktoś czy przy chorobach autoimmunologicznych te limfocyty mogą być podwyższone? Dodam tylko, że od dziecka mam je ponad górną normę.
  • fenyloetyloamina0422 13.09.14, 18:23
    Dodam jeszcze morfologię z rozmazem, może ktoś, coś z tego wyczyta:

    WBC - 3,97 (4,37 - 10,0) L
    LYM % - 52,6 (19,3 - 51,7) H
    LYMH # - 2.09 (1,18 - 3,74)
    MON% - 11,1 (4,7 - 12,5)
    MON# - 0,44 (0,24 - 0, 36) H
    NEU# - 1,35 (1,56 - 6, 13)
    NEU% - 34,0 (34,- - 71,1)
    ESO% - 2,0 (0,7-5,8)
    EOS# - 0,08 (0,04-0,36)
    BAS% - 0,3 (0,0-1,0)
    BAS# - 0,01 (0,01-0,08)
    IG% - 0,0 (0,0-0,4)
    IG# - 0,00 (0,00-0,03)
    RBC - 5,00 (3,93-5,22)
    HGB - 13,8 (11,2-15,7)
    HCT - 41,9 (34,1-44,9)
    MCV - 83,8 (79,4 - 94,8)
    MCH - 27,6 (25,6- 32,2)
    MCHC -32,9 (32,2-35,5)
    RDW-CV - 12,6 (11,7-14,4)
    PLT -148 (150-400)
    MPV - 11,0 (9,4-12,5)
    PDW -13,3 (9,8-16,2)
    P-LCR - 31,8 (19,1-46,6)
    PCT - 0,16 (0,17-0,38)

    Ob - 2
    CRP - 1,07 (0 - 3,0)
    HIL - 111

    IgA - 1,6 (0,7 - 0,4)
    IgE - 36,20 (<100)
    IgG - 9,5 (1-16)
    IgG1 - 4, 470 (4,05 - 10,110)
    IgG2 - 3,620 (1, 690 - 7,860)
    IgG3 - 0,225 (0,11 - 0,85)
    IgG4 - 1,420 (0,030 - 2,010)
    IgM - 0,752 (0,4 - 2,3)

    Cytometria przepływowa
    Limfocyty T - 79, 50 (60 - 75) H
    Komórki Nk - 4,61 (12 - 22) L

  • granatowe58 06.09.18, 15:03
    Hashimoto to niedoczynnosc tarczycy, przy wystepowaniu TPO powyzej normy(60 norma - ja mam do 2000), ktore sie uaktywniaja wysokim TSH powyzej 4). Jezeli TPO sa w normie, a TSH powyzej normy, to nie jest to hashimoto, tylko niedoczynnosc tarczycy.
  • fenyloetyloamina0422 15.09.14, 21:04
    POMOCY!
  • esab25 15.09.14, 21:36
    Ja bym jeszcze zrobiła badania pod kontem moczówki ze względu na te ilości pitnych płynów.
  • esab25 15.09.14, 21:41
    A badałaś się pod kontem mononukleozy ? Zwłaszcza te stany grypopobne .. o tym też mogą świadczyć te wyniki w morfologii
  • fenyloetyloamina0422 16.09.14, 01:17
    Badałam bo immunolog podejrzewał chroniczne zakażenie EBV a i mi skrajne zmęczenie kojarzyło się z mononukleozą. Zrobiłam IgG i IgM na wirus EBV, nawet badanie PCR pod kątem kopii DNA wirusa - na szczęście jedynie IgG wyszły dodatnie, reszta ujemna. Poza tym ten stan mam od pół roku, mononukleoza by tyle nie trwała. Dziś byłam kontrolnie u okulisty - stwierdził, że taki poziom anty - TG to choroba autoimmunologiczna która być może tłumaczy moje problemy z oczami. Jutro mam wizytę u endokrynologa, zobaczymy czy w końcu będzie jakaś diagnoza sad
  • fenyloetyloamina0422 17.09.14, 01:42
    Byłam dziś u endokrynologa. Stwierdził chorobę Hashimoto. Nie dostałam jednak żadnego leczenia bo powiedział, że hormony mam w miarę ok a na przeciwciała nie mamy wpływu. Czyli mam dalej tak źle się czuć? sad Co ja mam zrobić? Dla mnie to one są jakoś dziwnie rozchwiane. Zauważyłam, że w tym pierwszym poście pomyliłam daty. Znalazłam jeszcze jedne wyniki i sprawa wygląda następująco:

    Maj:
    TSH - 0,3 (0,3 - 3,0)
    FT3 - 3,51 (2,0 - 4,4)
    FT4 - 1,56 (0,93 - 1,7)

    Lipiec:
    TSH - 6,61 (0,27 - 4,2)
    FT3 - 5,98
    FT4 - 17, 58
    (do dwóch FT nie było podanych norm)

    Sierpień:
    TSH - 3,84 (0,2 - 4,2)
    FT3 - 7,31 (3,1 - 6,8)
    FT4 - 16, 49 (12,00 - 22,00)

    W lipcu dwa dni przed badaniem wzięłam 10 mg Doxepinu nasennie. W sierpniu brałam Doxepin w dawce 20 mg na stałe (dawka lecznicza jest 70 mg, podtrzymująca 50 mg). Czy taka mała dawka mogła mieć wpływ na takie wahanie hormonów? Kiedyś już robiłam TSH przy braniu trójpierścieniowych leków antydepresyjnych i to porządne dawki i TSH wyszło 0,03 (2008 rok). Nic innego w moich lekach się nie zmieniło. Właściwie to nic innego nie biorę. Chociaż wydaje mi się, że przy Hashi wahania hormonów mogą wystąpić i jednak coś z tym trzeba zrobić. Co myślicie? Proszę o rady bardziej doświadczonych smile
  • ada1214 17.09.14, 07:57
    Widze tu pewna zbieznosc z niektorymi moimi dolegliwosciami, teraz nie mam czasu pisac duzo, ale tak na szybko:
    wypijasz przepotworne ilosci wody. Jestem niemal pewna ze to jest jeden z czynnikow, ktory znacznie pogarsza Twoje samopoczucie. Masz nisko potas- nic dziwnego przy tych 6-7 litrach! Wyplukujesz elektrolity a to musi skutkowac wielkim oslabieniem. Przestan tyle pic, bo sie w koncu doprowadzisz do zapasci.
    Dwa. Alergie masz roznorakie, to pewne. Te pecherzyki na blonie sluzowej jamy ustnej to najpewniej alergia, podobnie jak chrypka po smietanie. Pofalowane paznokcie to najparwdopodobniej dzielo glutenu. Jesz glutenowo?
  • ada1214 17.09.14, 08:13
    ps. Moglabys opisac swoj jadlospis?
  • fenyloetyloamina0422 18.09.14, 01:17
    "Weź i przestań tyle pić!" - jak odczuwam pragnienie to nie takie proste, aczkolwiek trochę mi się to udaje i jak się ograniczam to wypijam mniejsze ilości. Tak, jem gluten. Mama gdy byłam dzieckiem chodziła ze mną po lekarzach bo stwierdziła, że mam nietolerancję glutenu (pocę się strasznie na karku i na głowie plus jakieś tam inne objawy które dały jej do myślenia) jednak lekarze kazali jej dać spokój no i całe życie jem normalnie. Jeśli chodzi o mój jadłospis to jestem wegetarianką, nie jem mięsa, ryb i jajek. Jem głównie warzywa, owoce i produkty mleczne. Jeśli jednak widzisz jakiś związek diety z moim złym samopoczuciem to będę wdzięczna za wszystkie wskazówki bo czuję się tak fatalnie, że jestem w stanie zrobić wszystko (no może oprócz jedzenia mięsa) Pozdrawiam! smile
  • ada1214 18.09.14, 07:58
    Zwiazek jedzenia z samopoczuciem jest wiecej niz kolosalny.
    Jesli chodzi o glutem to nawet u osob, ktore wedlug badan nie maja nietolerancji, czesto gluten powoduje szkody w organizmie. Jesli jednak u Ciebie test wykazal nietolerancje, a mimo to go spozywasz, to po prostu dewastujesz organizm. Oprocz tego spozywasz produkty mleczne- mleko jest jednym z najsilniejszych alergenow. Powiem wprost: odzywiasz sie bardzo zle. Co do wegetarianizmu sie nie wypowiem, bo sa rozne szkoly, ja jestem zdania ze jednym sluzy, innym szkodzi (ale oczywiscie wiesz, ze przy wege trzeba suplementowac B12?) Ale mleko i gluten przy stwierdzonej nadwrazliwosci to jak wypijanie codziennie porcji jakiejs trucizny.

    Jakie sa powody tak wielkiego pragnienia, ze wypijasz 6-7 litrow? To nie jest normalne i nie sluzy zdrowiu. W moim wypadku nasilone pragnienie mam niekiedy jak zjem cos alergizujacego- tak jakby organizm potzrebowal wody zeby wyplukac ten balagan. Mysle, ze musisz konieczne dojsc przyczyny takiego wielkiego pragnienia, bo jak mowilam, spozywanie wieliej ilosci wody jest niebezpieczne. (poczytaj sobie o hyponatremii oraz przelomie potasowym) .

    Z tymi harmonijkowymi paznokciami, jak piszesz ze masz; zwrocilam na to uwage bo ja tez cale zycie mialam na kciuku pofalowane panokcie i myslalam ze taka moja uroda, a po odstawieniu gluteny paznokcie zaczely stopniowo sie wygladzac. Teraz pomysl, jesli gluten tak dewastuje tkanke martwa, jak ajest paznokiec, to co sie dzieje w tkankach zywych. mozgu, miesniach, sercu , kosciach? A ciekawostka, test u mnie nie wykazal nietolerancji gluenu.

    Na Twoim miejscu zrobilabym trzy rzeczy: 1) zmiania diety 2)dojsc i zlikwidowac przyczyne tego wielkiego pragnienia 3) analize pierwiastkowa wlosa zeby zobaczyc jakie sa zasoby Twojego organizmu i czym nalezy sie najpilniej zajac.
  • fenyloetyloamina0422 18.09.14, 23:14
    Dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź odnośnie diety. Jeśli chodzi o alergię czy nietolerancję na gluten to nigdy nie miałam wykonanego żadnego badania (no może w dzieciństwie testy alergiczne). Ale... czy to możliwe, że całe życie z tym żyję i dopiero teraz zaczęłam się aż tak źle czuć? Wiesz może jakie badania zrobić jeśli chcę sprawdzić czy mam tą nietolerancję? Bo chyba alergia i nietolerancja to nie to samo. Co do pofalowanych paznokci to faktycznie - pofalowane mam tylko kciuki. No i mam te takie grudki na podniebieniu. Sama tego nie oglądałam ale lekarz mówi, że są wypełnione tak jakby jakimś płynem surowiczym. A jak przejadę językiem po podniebieniu to je dokładnie czuję. Takie same grudki mam na kolanach, łokciach i pośladkach - od dziecka, żadne kremy, maści, balsamy, nic na to nie pomaga. Jeśli chodzi o witaminę B12 to też nie wiedziałam, że trzeba suplementować. Wegetarianką jestem od dziecka, robiłam regularnie morfologię z rozmazem ale hemoglobina wychodziła mi w górnej granicy więc lekarze stwierdzali, że poziom żelaza jest ok. Zrobię teraz jeszcze badania zlecone przez Was i przez lekarza i pewnie spróbuję na 60 dni odstawić gluten, zobaczymy czy pomoże smile
  • ada1214 19.09.14, 08:16
    pewnie spróbuję na 60 dni odstawić gluten, zobaczymy czy
    > pomoże smile

    Po 60 dniach? Optymistka smile ja dopiero po okolo roku zaczelam widziec pierwsze efekty. Ale moze u Ciebie pojdzie lepiej. Co Ci po badaniach, skoro te sa czesto niemiarodajne i daja wyniki falszywie negatywne?



    Jeśli chodzi o witaminę B12 to też nie wiedziałam, że
    > trzeba suplementować. Wegetarianką jestem od dziecka, robiłam regularnie morfol
    > ogię z rozmazem ale hemoglobina wychodziła mi w górnej granicy więc lekarze stw
    > ierdzali, że poziom żelaza jest ok


    B12 to nie zelazo tylko kobalamina. Jesli jestes wege od dziecka i nigdy nie suplementowalas, to braki masz na pewno.


    Ale... czy to możliwe, że całe życie z
    > tym żyję i dopiero teraz zaczęłam się aż tak źle czuć?

    Mozliwe. Nietolerancje rozwijaja sie w czasie to raz, dwa, moglas miec nietolerancje nawet o tym nie wiedzac, bo Twoj organizm produkowal kortyzol likwidujacy stany zapalne jakie te nietolerancje wywoluja. Produkcja kortyzolu jednak maleje z wiekiem i teraz moze jest go za malo.

  • ada1214 19.09.14, 08:28
    jeszcze jedno przyszlo mi do glowy, tylko z tym to nie wiadomo co zrobic, bo chyba niewiele sie da, piszesz:

    W wieku 14 lat miałam operacje kręgosłupa (operacyjne leczenie skoliozy) na skutek której doszło do uszkodzenia rdzenia kręgowego, odcinek Th10-Th11, mam implanty tytanowe stabilizujące kręgi.

    Jest bardzo mozliwe, ze te implanty tytanowe sa przyczyna , albo wspolprzyczyna Twojego samopoczucia. Tak, wiem, uwaza sie, ze tytan jest bezpieczny ale to nieprawda, przynajmniej nie dla wszystkich. Moja znajoma miala implant w stopie i ta noga nigdy sie nie wygoila, implant trzeba bylo chyba wyjac. Tylko w Twoim wypadku nie wiadomo, co by mozna zrobic. To znaczy ja tego nie wiem, ale ni ejest powiedziane, ze nie ma na to zdnej rady, trzeba by przestudiowac. Gdyby, zalozmy, okazalo sie ze to tytan, to moglabys przynajmniej przestac uzywac produktow z dwutlenkiem tytanu (wiekszosc past do zebow, leki, niektore suplementy i bodajze nawet niektore produkty spozywcze) zeby zmnejszyc obciazenie tym pierwiastkiem.
  • muktprega1 19.09.14, 19:46
    Hashimoto to oczywiście jeden problem i drugi to niedobory.
    Czy żaden lekarz nie zwrócił uwagi na WBC poniżej normy??

    WBC - 3,97 (4,37 - 10,0) L

    jak poczytasz, to jest wiele przyczyn obniżonej WBC, u Ciebie najbardziej prawdopodobny, biorąc pod uwagę Twoją dietę:

    >Jeśli chodzi o mój jadłospis to jestem wegetarianką, nie jem mięsa, ryb i jajek

    będzie pewno niedobór witaminy B12 i - lub kwasu foliowego. Hashimotki powinny jeść również sporo białka.

    obnizone MCH i MCHC
    Są one zwykle obniżone w niedokrwistości z niedoboru żelaza (tak samo jak wskaźnik MCV)

    I z kolei mały cytacik:
    „Witamina B12 aktywizuje substancje żelaza w organizmie oraz umożliwia wchłanianie witaminy A”
    Wszystko jest naczyniami połączonymi w organizmie, typowe przy Hashimoto (jak poczytasz w innych wątkach smile) to właśnie – D3, B12 i ferrytyna (znane przypadki z forum dobrej hemoglobiny, żelaza a jednak niedokrwistości przy niskiej ferrytynie)


    Obniżone B12mają wpływ na zakażenia bakteryjne, być może:

    > mam zapalenie pęcherza spowodowane E. Coli

    No, ale dopóki nie zrobisz wyników o których pisały dziewczyny, to można tylko gdybać smile

    Mój ulubiony opis niedoczynności z powodu Hashimoto, wklejam go dość często, ale opisałam w pn tak szerokie objawy, wśród których znajdziesz pulę swoich:
    forum.gazeta.pl/forum/w,24776,132646223,137364386,Re_Osoby_ktore_dlugo_nie_leczyly_niedoczynnosci.html
    Żaden z Twoich opisanych objawów, których nie wymieniłam, nie jest mi obcy (np związek gardło-lody wink)

    Biorąc pod uwagę Twoje ostatnie wyniki
    FT4 44.90% [wynik 16.49, norma (12 - 22)]
    FT3 113.78% [wynik 7.31, norma (3.1 – 6.8)]
    TSH - 3,84 (0,2 - 4,2)

    za wysokie jak na młodą osobę TSH, zbyt wysokie Ft3 w stosunku do Ft4, zdecydowałabym się na tyroksynę. Moim zdanie obniżyłaby ona Ft3 i podwyższyła Ft4 a dążymy w suplementacji do mniej więcej równych poziomów obydwu. Obniżyłaby TSH.

    Reasumując potrzebne
    - Wit B12
    - wit D3 25oh
    - krzywa insulinowo-glukozowa trzypunktowa (trzeba się nastawić na ok wyrwane 3 h na czczo)
    - ferrytyna
    - magnez (co prawda mamy rutynowo niedobór, a wynik nie zawsze adekwatny, ale jednak zobaczyłabym ten wynik u Ciebie ze względu na dietę)
    no i to co zasugerował Piesek:
    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,154022733,154045675,Re_Czy_to_choroba_autoimmunologiczna_.html
    co do przeciwciał, niektóre Hshimotki mają jedne lub drugie lub obydwa podwyższone (a-TG, a-TPO) są jak amplituda, raz wysoko (wtedy mówimy o rzucie choroby, obniżone samopoczucie) raz nisko. Są też takie, u których przeciwciała nie występują wcale.

    A jak u Ciebie cholesterol i prolaktyna?

    Polecam 2 książki, które będą dla Ciebie przydatne:
    „Jak życ z Hashimoto” 2 niem. lekarzy oraz
    „Leczenie chorób tarczycy” Sandra Cabot

    Ciekawam Twoich wyników smile
    Znajdź endo albo ogólnego, który wypisze Ci tyroksynę 25 na początek. Czy wzięłaś zaświadczenie od endo dla ogólnego o chorobie przewlekłej - Hashimoto?
  • muktprega1 19.09.14, 20:12
    Jeszcze przeanalizuj ten związek:

    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,150296982,150296982,D3_magnez_B12_przy_Hashi_niedoczynnosci_depresji.html
  • fenyloetyloamina0422 19.09.14, 22:37
    Tak, tylko widzisz - noga Twojej znajomej nigdy się nie wygoiła. U mnie wszystko się ładnie zagoiło, nie mam żadnych dolegliwości bólowych jeśli chodzi o kręgosłup. Blizna zagoiła się bez problemu, nic nie ropiało, nie sączyło się z rany - przeszczep był w pełni przyjęty. I mnie nasuwa się myśl, ze w pewnym sensie implanty tytanowe mogą mieć wpływ na "podtruwanie" organizmu, mimo tego, że tak jak piszesz - lekarze twierdzą, ze są w 100% bezpieczne. Jestem jednak bardziej skłonna wierzyć w to, że takie obce elementy w ciele osoby z procesem autoimmunizacji mogą ten proces nasilać. Liczę jednak na to, że implanty w plecach nie zostaną po jakimś czasie odrzucone. Bo kolejna operacja w moim wypadku wiąże się z dość dużym ryzykiem i wolałabym jej uniknąć. Jeśli jednak ktoś dałby mi gwarancje, że będę się dobrze czuła usuwając implanty to już leżałabym na stole operacyjnym pomagając lekarzom w nacinaniu pleców, serio! Dodam tylko, że stomatolog stwierdził, że absolutnie nie wstawi mi implanta zęba bo zostanie on odrzucony. Także wyraźnie widać, że takie rzeczy u osób z chorobą z autoagresji są niewskazane. Dziękuję bardzo za wszystkie rady, są dla mnie cenne! smile
  • fenyloetyloamina0422 19.09.14, 22:56
    Poprzedni wpis był do ady1214 - wybaczcie, ciągle nie mogę się jeszcze ogarnąć na forum. Muktprega1 lekarze owszem zauważali mój niski poziom leukocytów ale nigdy nie wiedzieli co z tym robić więc nie robili nic. Dodam tylko, że niskie leukocyty mam od dziecka. Co ciekawe w rozmazie wychodziły mi od zawsze podwyższone limfocyty T. Gdy byłam dzieckiem rodzice wielokrotnie pytali lekarzy czemu tak jest, przecież to nie jest naturalne. Ale zostawali zbywani. Tak jak teraz i ja gdy o to pytam, słyszę tylko: "Widocznie ma pani jakąś infekcję wirusową". No na Boga! Nie mogę mieć całe życie infekcji wirusowej. Tym bardziej, że zbadałam już co mogłam (HIV, HCV, EBV, CMV, opryszczkę..) a wysoki poziom limfocytów T miałam zawsze, nawet gdy bywały okresy, że czułam się świetnie. Czy to może mieć jakiś związek z chorobą Hashimoto?
    Nie wzięłam zaświadczenia od lekarza bo kazał mi zrobić te badania które i Wy mi radzicie i przyjść jeszcze raz. Zresztą ja do lekarza rodzinnego nie chodzę bo on i tak nie wie co ze mną robić.
    O co chodzi z tymi lodami i gardłem? To jest jakoś powiązane z tarczycą? Bo jako dziecko to jeszcze zjadałam kilka dziennie a później po lodach już takie cuda się działy, że musiałam zrezygnować. Mało tego, ja nawet jogurtu z lodówki zjeść nie mogę! Zimne jedzenie i napoje "rozkładają mnie" tak samo jak solarium czyli nadmierne promieniowanie UV.
    Jakieś dwa lata temu miałam torbiele na jajnikach, chyba pominęłam tę sprawę. Wtedy miałam PRL kilkanaście razy ponad normę. Nie mogę jednak znaleźć tych wyników. Lekarze mówi, że po tabletkach antykoncepcyjnych i spadnie jak odstawię. Teraz robiłam ostatnio w maju i mam:
    PRL - 19,21 (4,79 -23,30)
    Cholersterol: 171mg%
    HDL - 71,1 mg/dl (tj. 41%) - o takie coś mi napisali, bez norm. Nie wiem co to znaczy, jest to wypis ze szpitala, na którym mam na dole napisane zalecenia: dieta lekkostrawna ale czemu tego też się nie dowiedziałam.
  • fenyloetyloamina0422 20.09.14, 04:15
    I jeszcze mam do Was takie pytanie: czy ktoś z Was miał takie skrajne, naprawdę skrajne zmęczenie? To już nie chodzi o lekkie przemęczenie tylko ja odpoczywam przed kąpielą bo nie mam siły się wykąpać i po kąpieli bo nawet to mnie męczy. Normalnie ktoś by powiedział - depresja. Ale antydepresanty na to nie działają. To nie jest też taka niechęć psychiczna do wykonywania czegokolwiek, raczej totalna niemoc fizyczna. Nie mam siły prowadzić auta bo się zmęczę kręcąc kierownicę, już nie wspomnę o tym jak mam korbką odkręcić szybę - już czuje uderzenie gorąca i zaczynam się pocić. Wyciskam mydełko w płynie to boli mnie ręka i węzły pod pachą. Ktoś pomyśli - nienormalna, ale niestety tak to wygląda. Ze względu na to, że mam trochę problemów z chodzeniem po uszkodzeniu rdzenia kręgowego, zastanawiam się nawet czy nie kupić sobie wózka bo wtedy chociaż ktoś mógłby mnie pchać i mogłabym gdziekolwiek wyjść. To jest przerażające bo broniłam się przed nim rękami i nogami, żeby tylko na niego nie usiąść (a może inaczej - żeby tylko z niego wstać po tej nieudanej operacji) I udało mi się dzięki długiej rehabilitacji. Kiedyś - potrafiłam przejść nawet o kulach kilka galerii handlowych, teraz stan moich mięśni jest o niebo lepszy ale wchodzę do jednego butiku, robi mi się słabo, duszno, gorąco, nie mam siły i siedzę na ławce, odpoczywam tylko po to żeby dowlec się jakoś z powrotem do samochodu i żeby ktoś mnie odwiózł do domu. Jeszcze rok temu pracowałam, robiłam studia podyplomowe i miałam jeszcze siłę na wolontariat czy imprezy, czasem to mogłam nawet nie spać całą noc i jakoś funkcjonowałam, a teraz - musiałam z tego wszystkiego zrezygnować i męczę się nawet ścieląc łóżko, a wyjście z domu chociażby na spacer z psem to już niesamowicie wielka wyprawa! Ja już nie wiem co mam robić. Tyle walczyłam żeby normalnie żyć a tu pokonały mnie moje własne przeciwciała? Przecież ktoś czytając ten opis pomyśli, że jestem konkretnie stuknięta z tym moim brakiem sił, a jednak tak wygląda moja codzienność. Nałykałam się już różnych psychotropów i nic, po nich wcale nie zyskuje sił a jedynie tracę motywację do działania i szukania rozwiązania problemu.
  • muktprega1 20.09.14, 10:14
    a wysoki poziom limfocytó
    > w T miałam zawsze, nawet gdy bywały okresy, że czułam się świetnie. Czy to może
    > mieć jakiś związek z chorobą Hashimoto?

    może, z pierwszej lepszej strony i poniżej cytat:
    medtube.pl/tags/choroba-hashimoto/11469
    "W przebiegu choroby dochodzi do powolnego naciekania miąższu tarczycy przez limfocyty (głównie cytotoksyczne limfocyty T) – w rezultacie komórki pęcherzykowe zostają zniszczone."

    Zmęczenie totalne o którym piszesz, to objaw głębokiej niedoczynności, 10 lat temu byłam staruszką. Wlokłam się z pracy do domu siłą woli, miewałam takie momenty, ze brałam pod uwagę położenie się na chodniku, każdy krok to była walka i ogromny wysiłek.
    jak czytałaś zdiagnozowałam się sama smile miałam wówczas tarczycę ok 3ml (n 13-18) i hormony w tzw normie, tyle, ze nisko.
    Walcz o tyroksynę, szkoda czasu życia na takie półtrwanie, a będzie gorzej.
  • fenyloetyloamina0422 21.09.14, 06:25
    Współczuję strasznie - stan który opisujesz jest mi bardzo bliski. Cieszę się jednak, że jest u Ciebie taka poprawa smile Jeśli miałam przesunięty rozmaz krwi czyli te wysokie limfocyty od dziecka to znaczy, ze od zawsze toczył się w moim organizmie jakiś proces autoimmunizacji?
    U mnie właśnie pojawia się problem tego który lekarz da mi tyroksynę - póki co zostałam odesłana żeby zbadać jeszcze raz hormony, przeciwciała i zrobić USG. Tarczycę mam ok. 12 ml, hormony niby szaleją ale lekarz mówi, ze "w normie" - aż zaczynam się zastanawiać co jest ze mną nie tak, że przy jeszcze nie takich najgorszych wynikach czuję się tak osłabiona. Jedyne co mi przychodzi do głowy to rzut choroby albo pewne prawdopodobieństwo, ze choruję już kilka lat, co o tym myślicie? A może te dwa guzy hipoechogeniczne to jakiś nowotwór?
  • ada1214 20.09.14, 09:11
    fenyloetyloamina0422 napisała:

    > Tak, tylko widzisz - noga Twojej znajomej nigdy się nie wygoiła. U mnie wszystk
    > o się ładnie zagoiło, nie mam żadnych dolegliwości bólowych jeśli chodzi o kręg
    > osłup. Blizna zagoiła się bez problemu, nic nie ropiało, nie sączyło się z rany
    > - przeszczep był w pełni przyjęty.


    To nie ma zdnego, ale to absolutnie zadnego znaczenia, ze przeszczep zostal przyjety. W sensie, to, ze sie przyjal, nie jest zadna gwarancja ze Ci nie szkodzi. Reakcje immunologiczne moga sie objawiac na setki roznych sposobow, niekoniecznie miejscowo.
    Ja mialam przejscia z reakcja na metale uzyte w koronce zeba. Nigdy nie wyczailam, ze to od tej koronki, bo nie mialam miejscowej reakcji. Dopiero po bodajze 10 latach objawily sie stany zapalne w jamie ustnej- i dopiero wtedy doszlam, ze to to. Co ciekawe, stan zapalny NIE byl wokol zeba, ktory byl winowajca, tylko w innym miejscu, wiec nawet wtedy lekarz dentysta wysmiewal mnie, mowiac, ze to nie od koronki. Ale ja juz wtedy czulam i wiedzialm, mialam tez wiedze, wiec bylam pewna ze mam racje.

    A jesli Twoj stomatolog twierdzi, ze ew. implant bedzie odrzucony, to tym bardziej cos jest na rzeczy.
    No niestety metale maja te brzydka ceche, ze sa niezwykle reaktywne. Jony metali uwalniaja sie stale, i zaklocaja biochemie organizmu. Osoby wrazliwe nie powinny nawet nosic zadnej bizuterii.

    Zdaje soebie sprawe, ze dla Ciebie ta informacja jest malo uzyteczna, bo przeciez nie mozesz sobie tego tytanu wyjac. Ale moglabys zrobic wszystko, by usunac inne metale ze swojego, ze tak powiem srodowiska Uwaga na dwutlenek tytanu jak mowilam, uwaga na inne metale w lekach. Niektore kobiety maja spirale miedziana- taka nalezaloby koniecznie wyjac. Zadnych metali w ustach, plomb amalgamatowych czy koronek. Gotowanie w naczyniach emaliowanych a nie niklowanych, zadnej bizuterii, no jest troche tego, co ewentualnie mozna by zrobic. Ponadto, kazdy metal, tak samo jak inne pierwiastki, ma swojego antagoniste, to znaczy, ze aby pozbyc sie danego metalu trzeba by dostarczyc (wiecej) innego pirwiastka, np. dla olowiu jest to. m.in zelazo. Nie wiem co jest antagonista tytanu, musialabys poszukac.
  • fenyloetyloamina0422 21.09.14, 06:31
    Wszystkie informacje są dla mnie użyteczne! Także bardzo dziękuję smile Widzisz obie podobnie myślimy, że ten tytan wcale nie sprzyja. Niestety nie ma w tym kierunku nawet żadnych badań które mogłyby rozwiać nasze wątpliwości. Na szczęście nie mam żadnych spirali, koronek, plomb itp. Jedyne co mam to te implanty no i materiał kościozastępczy w żuchwie w miejscu gdzie miałam kiedyś torbiel (miejsce było przygotowywane pod implant - teraz raczej nic z tego), czy teb materiał też ma jakieś znaczenie? Niemniej jednak u mnie te okresy osłabienia zaczęły się pojawiać jakiś rok po operacji wstawienia implantów. Ale pewnie nigdy się nie dowiemy co było powodem: silny stres, wszczepienie tytanu czy podawanie mocnych sterydów.
  • ada1214 21.09.14, 10:15
    fenyloetyloamina0422 napisała:

    > Wszystkie informacje są dla mnie użyteczne! Także bardzo dziękuję smile Widzisz ob
    > ie podobnie myślimy, że ten tytan wcale nie sprzyja. Niestety nie ma w tym kier
    > unku nawet żadnych badań które mogłyby rozwiać nasze wątpliwości.

    owszem, sa takie badania, to jest MELISA test.
    www.melisa.org/
    cytuje: MELISA is a blood test for the diagnosis of metal allergy. It is used worldwide by healthcare professionals to determine whether a patient is hypersensitive to metals commonly used in dental restorations or medical implants.

    MELISA to chyba najbardziej czuly test. NA tej stronie mozna znalezc laboratoria, najblizej bedzie chyba do Niemiec. Nie trzeba jeechac do Niemiec, pobierasz probke w labie w PL i wysylasz kurierem do labu w DE. A nawet moze maja jakis oddzial w PL, gdzies niedaleko gdzie mieszkasz? Trzeba by ich pytac. Personel w labie w DE jest bardzo przyjemny i pomocny.

    Mozna tez wykonac testy skorne, ale te sa kiepskie, bardzo czesto daja falszywe wyniki negatywne.

    no i
    > materiał kościozastępczy w żuchwie w miejscu gdzie miałam kiedyś torbiel (czy teb materiał
    > też ma jakieś znaczenie?

    Kazdy obcy, chemiczny material w organizmie moze miec znaczenie.

  • ada1214 21.09.14, 10:29
    A tu masz z tej strony o tytanie:

    "Like all metals, titanium releases particles through corrosion. These metals become ions in the body and bind to body proteins. For those who react, the body’s immune system will attack this structure. This starts a chain reaction which can lead to many symptoms including chronic fatigue syndrome. "

    No wiec masz chronic fatigue syptoms czyli zespol przewleklego zmeczenia. Dodatkowo wspomnialas, ze problemy zaczely sie rok po operacji. Pasuje.

    tu wiecej:
    www.melisa.org/metals-disease/metals/titanium/
  • fenyloetyloamina0422 21.09.14, 16:19
    Dzięki. Tak syndrom chronicznego zmęczenia mam bez wątpienia tylko, że nie wiem czy to nie przypadkiem wina tarczycy. W pierwszej kolejności muszę wyjaśnić tę sprawę.
  • fenyloetyloamina0422 23.09.14, 02:40
    Endokrynolog kazał mi jeszcze raz zbadać przeciwciała (ostatnie robiłam miesiąc temu) czy takie badanie ma sens? Nawet nie mam żadnego leczenia, moje samopoczucie się nie poprawia, czy wynik tych przeciwciał ma teraz jakieś znaczenie? Na forum przeczytałam, że przeciwciała wystarczy zrobić raz...
  • fenyloetyloamina0422 23.09.14, 19:39
    Moje najnowsze badania:
    TSH - 2,67 (0,34 - 5,6)
    fT3 - 3,04 (2,5 - 3,9) 39%
    fT4 - 0,87 (0,61 - 1,12) 51%
    anty - TG - 2 (norma do 4)

    dla porównania wyniki z sierpnia:
    Wyniki z sierpnia
    TSH - 3,84
    fT3 - 113, 78%
    fT4 - 44, 90%
    anty TG - 373,7 (norma do 113)

    Czy ktoś wie o co chodzi? Czy mój organizm oszalał, przeciwciała faktycznie spadły czy ktoś zrobił błąd w laboratorium? Pomocy!!
  • muktprega1 24.09.14, 08:26
    Nie oszalał, to nawet jest logiczne:

    przy przeciwciałach > anty TG - 373,7 (norma do 113) czyli w tzw rzucie choroby miałaś podwyższone mocno ponad normę ft3 > fT3 - 113, 78%
    przysadka mózgowa wzmogła swój hormon - TSH który ma pobudzić tarczycę do produkcji T4.

    > Czy ktoś wie o co chodzi? Czy mój organizm oszalał, przeciwciała faktycznie spa
    > dły czy ktoś zrobił błąd w laboratorium?

    Pisałam Ci wyżej o przeciwciałach, które są jak amplituda, bardzo ładnie to widać na Twoim przykładzie.

    ale wszystkie wyniki spadły, tylko Ft4 się podniosło z 44% na 51%:
    > TSH - 2,67 (0,34 - 5,6)
    > fT3 - 3,04 (2,5 - 3,9) 39%
    > fT4 - 0,87 (0,61 - 1,12) 51%
    > anty - TG - 2 (norma do 4)

    Przy takich wynikach nikt Ci tyroksyny nie przepisze.... Ponieważ ta burza przeciwciała spada, zmieniają się wszystkie parametry, to ja na Twoim miejscu jeszcze raz zrobiłabym wyniki trójki tarczycowej za miesiąc.
  • fenyloetyloamina0422 25.09.14, 06:34
    Dziękuję bardzo za pomoc, jak zawsze jest bezcenna a czy nie powinnam się chociaż trochę lepiej czuć jeśli spadły te przeciwciała i hormony? Pytałam ginekologa i mówi, że mógłby mi przypisać tyroksynę gdyż dla niego TSH jest wciąż za wysokie jak na kobietę która planuje mieć dzidziusia tylko czy to coś pomoże na moje kiepskie samopoczucie?
  • muktprega1 25.09.14, 15:54
    Pytałam ginekolog
    > a i mówi, że mógłby mi przypisać tyroksynę gdyż dla niego TSH jest wciąż za wys
    > okie jak na kobietę która planuje mieć dzidziusia tylko czy to coś pomoże na mo
    > je kiepskie samopoczucie?

    O! To mnie zdumiałaś, jeżeli jest taka szansa, to bierz receptę na 25 tyroksyny smile Mądry ginekolog
    Na pewno samopoczucie będzie lepsze po tyroksynie. Pamiętaj też o badaniach przy okazji następnego wkłucia o których pisałyśmy smile

    O wprowadzaniu (trzeba wiedzieć przed...) :
    forum.gazeta.pl/forum/w,24776,144914060,147044879,Re_prosze_o_interpretacje_.html
  • fenyloetyloamina0422 23.09.14, 23:17
    Pomocy!! sad
  • fenyloetyloamina0422 24.09.14, 01:38
    Przepisuję jeszcze resztę wyników które zrobiłam, może ktoś mi coś doradzi:
    Witamina B12 - 344 (180 - 914)
    Witamina 25(OH)F - 12,58 (30 - 100) L
    Ferrytyna - 14,6 (11 - 306,8)

    Parathormon - 29,8 (15 -88)
    Kortyzol w surowicy - 6,47 (4 - 10)
    D - dimery - 262 (do 500)
    Glukoza we krwi - 5 (3,3 - 5,55), 89,29 (58,93 - 99,11)
    Sód - 137 (136 - 144)
    Potas - 4 (3,6 - 5,1)
    Magnez - 0,85 (0,66 - 1,27)
    Wapń całkowity - 2,46 (2,1 - 2,6)
    Fosforany nieorganiczne - 1,16 (0,8 - 1,6)
    Żelazo - 24,5 (6,6 - 26), 136 (36,87 - 145,26)
    Transferyna - 264 (192 - 382)
    Albuminy - 47 (32 - 55)
    Mocznik - 2,1 (2,1 - 7,8)
    Kreatynina - 73,3 (53 - 97)
    eGFR > 60 (od 60 prawidłowy wynik)
    Komplement C4 - 14 (20 - 50) L
    Cholesterol - 171: w tym HDL - 71,1, LDL - 100

    Proteinogram:
    Albuminy - 58, 2 (56 - 65)
    Alffa 1 globuliny - 1,4 (1 - 5 ) L
    Alfa 2 globuliny - 11,8 (7 -13)
    Beta globuliny - 13,1 (9 -13) H
    Gamma globuliny - 15,5 (11 - 22)

    Morfologia z rozmazem ręcznym:
    RBC 5,27 (3,93-5,22) H
    Hgb 14,60 (11,2-15,7)
    Hct 44,1 (34,1-44,9)
    MCV 83,7 (79,4-9,8)
    MCHC 27,7 (25,6-32,3)
    RDW 12,6 (11,7-14,4)
    Plt 182,00 (182,00-369,00)
    PDW 11,7 (9,8-16,2)
    MPV 10,00 (9,4 - 12,5)
    PLCR 25,40 (19,10-46,60)
    PCT 0,18 (0,17-0,38)
    WBC 4,72 (3,98-10,04)
    LY 47,20 (19,30-51-70) ? tu jak zawsze rozmaz przesunięty, wysokie limfocyty, niskie neutrofile
    NE 38,4 (34,0-71,1)
    EO 3,0 (0,7-5,8)
    BA 0,8 (0,1-1,2)
    MO 10,6 (4,7-12,5)
    IG 0,0 do 0,4
    LY 2,23 (1,18-3,74)
    NE 1,8 (1,6-6,1)
    EO 0,1 (0,0-0,4)
    BA 0,0 (0,01-0,08) L
    MO 0,5 (0,2-0,4) H
    IG 0,00 do 0,3

    Band 2%
    Neutrophil 49%
    Eosinophil 2%
    Monocyty 1%
    Lymphocyte 46%



    Ja tu widzę tylko rozjechaną odporność ale już chyba zwątpiłam że coś się z tym zrobić. Te limfocyty zawsze wysokie, monocyty niskie, za niskie alfa globuliny , za wysokie beta. Białko dopełniacza C4 też sporo poniżej normy. Może ma ktoś namiar na dobrego immunologa?
    No i niska witamina D. Stosunek wysokiej hemoglobiny, erytrocytów i żelaza do niskiej ferrytyny. Co oznacza ta witamina D i ferrytyna?
    Jak na ważącą 52 kg 25 - latkę to cholesterol moim zdaniem też za wysoki (ale to raczej dziedziczne, bo kilka osób w rodzinie taki ma) i zastanawia mnie cukier (jakieś 2 misiące temu miałam dużo niższy).
    Ale najważniejsze, co zrobić z tymi przeciwciałami?
  • muktprega1 27.09.14, 09:55
    > Witamina 25(OH)F - 12,58 (30 - 100) L
    > Ferrytyna - 14,6 (11 - 306,8)

    D. Stosunek wysokiej hemoglobiny, erytrocytów i żelaza do n
    > iskiej ferrytyny. Co oznacza ta witamina D i ferrytyna?

    oznacza, że trzeba się intensywnie wziąć za suplementację, w wyszukiwarce forumowej znajdziesz - które, co i jak używać smile

    > Ale najważniejsze, co zrobić z tymi przeciwciałami?

    2-4 orzechy brazylisjkie lu selen 200 do 4 h po tyroksynie:

    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,147332454,147561303,Re_selen.html
  • fenyloetyloamina0422 28.09.14, 02:17
    Dziękuję!! smile Poszłam w końcu do endokrynologa polecanego przez Was na forum. Mimo tego, że obecne badania są raczej ok (TSH - 2,67, fT3 - 39%, fT4 - 51%), obejrzał moje poprzednie wyniki (oraz mnie z każdej strony - włosy, paznokcie, skórę, łokcie, kolana, zwrócił nawet uwagę, że siedziałam w kurtce na korytarzu) i dostałam tyroksynę. Stwierdził, że przy moim skrajnym wykończeniu to jedyne co może mi pomóc i że jak nie zaryzykujemy to się nie przekonamy czy będzie lepiej. Dostałam Euthyrox 25, mam zaczynać od połowy tabletki, po tygodniu wziąć całą, a następnie półtorej tabletki aż do kolejnej wizyty (za 6 tygodni). Dodatkowo przypisał mi Tardyferon-Fol (80mg - 0,25 mg) na uzupełnienie żelaza, 2x1 - po południu i wieczorem i Devikap na uzupełnienie D3 (15 000 IU/ml) 20 kropli też po południu i wieczorem. Mam dodatkowo zbadać jeszcze raz kortyzol i ACTH bo niestety jest podejrzenie, że coś nie tak z moimi nadnerczami. Wstrzymałam się z tymi lekami od czwartku bo dopadły mnie jakieś dość intensywne mdłości i nie chciałam rozpoczynać leczenia w takim stanie. Myślałam, że to jakaś grupa żołądkowa ale nie wymiotuję ani nic... Czy to może być kolejny, fantastyczny objaw Hashi o którym jeszcze nie wiem? big_grin Nie przejmować się tym i brać leki? smile
  • djpa 28.09.14, 11:34
    Świetnie, cieszę się razem z Tobą smile
  • muktprega1 29.09.14, 09:18
    Fajnie, ze dostałaś tyroksynę smile
    Przeczekaj chwilę te mdłosci i potem zacznij - tyroksynę na czczo co najmniej 1/2h przed jakimkolwiek posiłkiem. Przeczytaj jeszcze raz wątek o wprowadzeniu wyżej, powodzenia.
    Bardzo dobry ten Twój lekarz, masz szczęście, ze trafiłaś na takiego.
  • fenyloetyloamina0422 29.09.14, 21:44
    Mdli mnie kurcze już 4 dzień i nic nie przechodzi. Mam dreszcze, zimno mi cały czas a na twarzy jestem dosłownie sino - zielona. Dzwoniłam do endokrynologa, powiedział, że to pewnie z zawirowań hormonów ale raczej nie tarczycy tylko jakiś innych i żebym mimo wszystko wzięła tę tyroksynę a przez ten czas będę wykonywać inne badania. Martwi mnie to kurcze bo nigdy tak nie miałam - głowa mnie bolała może z dwa razy w życiu (podejrzewam, że to od skoków ciśnienia) żołądek tak samo. Dodatkowo temperatura ciała jednego dnia jest 36,3 (jak na mnie to już mega wysoka), drugiego dnia już moja normalna 35. To samo z ciśnieniem - skacze mi do 120/80 jak ja jestem niskociśnieniowcem i jak żyję takiego ciśnienia nie miałam. Jedynym sensownym wytłumaczeniem są tu chyba te sławne wahania hormonów - z niedoczynności w nadczynność bo nic innego nie przychodzi mi do głowy. Poza tym nie wiem czy te mdłości to nie są z nerek, mam dłuższy czas zapalenie pęcherza ale musiałam się wstrzymać z antybiotykiem żeby porobić badania, obawiam się, że zapalenie mogło przejść do wyższych obszarów układu moczowego. Czy nie ma przeciwskazań żeby brać tyroksynę razem z antybiotykiem? (Tzn. antybiotyk oczywiście ok. 4 godziny po tyroksynie). Doradźcie coś bo ja jeśli chodzi o Hashimoto to jestem jeszcze zupełnie zielona.
  • fenyloetyloamina0422 30.09.14, 06:37
    Może w takim "dziwnym" stanie powinnam zbadać hormony tarczycy żeby sprawdzić czy mi nie poszło w stronę nadczynności? Jakoś mi ta boląca głowa, skok ciśnienia, rozszerzone źrenice i ogólna dezoriantacja wyglądają na pobudzenie uk. współczulnego. Mam jeszcze do zrobienie kortyzol i ACTH ale lekarz kazał mi zrobić badania nadnerczy dopiero za miesiąc. Czy to ma jakieś znaczenie, że dopiero miesiąc po leczeniu tyroksyną? Nie powinno się wykonać tego wcześniej? Przeczytałam gdzieś tu na forum, że jeśli ktoś ma problem z nadnerczami to tyroksyna jest nieskuteczna, czy to prawda?
  • fenyloetyloamina0422 30.09.14, 11:20
    Pomocy!! Narzeczony się uparł że skok ciśnienia, temperatury plus mdłości to na pewno problemy z nerkami więc musiałam iść zrobić badania. Oczywiście przy okazji zrobiłam hormony tarczycy żeby sprawdzić co się z nimi dzieje gdy mój stan przypomina fazę maniakalną z choroby dwubiegunowej. I tak to wygląda:
    TSH - 4,08 (0,27 - 4,2)
    fT3 - 6,93 (3,10 - 6,80) - 103 %
    fT4 - 19,00 (12,00 - 22,00) czyli 70 %

    Chyba dobrze, że się wstrzymałam z tą tyroksyną? Wcześniej dostałam od Was informację, że takie wyniki sugerują wyrzut hormonów z uszkodzonej tarczycy. Kurcze, co ja mam robić? sad Zabieram się za tą tyroksynę a tu takie coś. Brać, nie brać? Poczekać kilka dni aż hormony opadną? Dobrze rozumiem, że przy takich wynikach badań o urografii z kontrastem mogę zapomnieć?

    Jeszcze zastanawia mnie poziom erytrocytów ponad normę przy niskiej ferrytynie i stwierdzonych przez endo niedoborach żelaza:
    Erytrocyty - 5,17 (3,7 - 5,1) H
    Hemoglobina - 15,1 (12,00- 16,00)

    Mocznik i kreatynina niskie:
    Mocznik - 14,752 mg/dl(16,60 - 48,50) L
    Kreatynina - 0,597 (0,50 - 0,90)
    eGFR >90 ml
    Zna się ktoś może na tym? Bo ja nie ogarniam zupełnie nefrologicznych tematów.

    Jeju, chyba nigdy się z tego nie wygrzebię. Pomóżcie proszę, co robić z tą tarczycą? sad
  • fenyloetyloamina0422 30.09.14, 11:36
    A może ja mam jeszcze dodatkowo Gravesa - Basedowa? Robiłam niby te przeciwciała anty - TSHR i ich nie było ale może one też raz są raz ich nie ma? Kurczę, już sama nie wiem. Pytałam endokrynologa to mi powiedział, że obrazy tarczycy na USG różnią się w tych dwóch chorobach, prawda to? Może mam problem z przysadką? Robiłam dwa razy MR głowy, wiem, że to nie to samo co MR przysadki ale w opisie mam nawet zmienioną błonę śluzową zatok więc przysadkę tym bardziej powinni mi opisać gdyby dostrzegli jakiegoś gruczolaka czy coś... Wybaczcie za kolejnego posta ale moja "faza maniakalna" nakazuje mi działać i szukać pomocy. Proszę wszystkich bardziej doświadczonych o rady. I tych niedoświadczonych także smile
  • pies_z_laki_2 30.09.14, 22:27
    Uspokój się.
    Po prostu uspokój się i na spokojnie przeczytaj co napisałaś smile
    Panikujesz, a nie ma powodu.

    Nie masz żadnego wyrzutu hormonów, dopiero zaczynasz suplementację, musisz przeczekać kilka dni aż organizm się przystosuje do nowej sytuacji.

    Tsh za wysokie (powinno być poniżej 2), fT4 zrobiłaś po tabletce, czy przed? fT3 wskazuje na niedoczynność, to samo mówi tsh, a do tego skaczące objawy, czyli szalejące hormony. Powoli się to unormuje, ale najpierw uspokój się i nastaw na to, że tyroksyna nie działa jak aspiryna smile

    Można łykać tyroksynę i antybiotyki, nie ma problemu.
  • fenyloetyloamina0422 30.09.14, 23:56
    Piesku, nie wiem czy doczytałaś ale chodzi o to, że ja tej tyroksyny jeszcze nie wzięłam także mój wynik nie jest "reakcją na leki"... jest wynikiem przed leczeniem dlatego nie wiem co dalej.
  • fenyloetyloamina0422 01.10.14, 00:27
    Zresztą, "uspokój się" to łatwo powiedzieć - ja jestem spokojna psychicznie ale fizycznie ciężko zachować spokój gdy hormony skaczą góra - dół, dla mnie ta choroba jest nowością i nie nauczyłam się z nią jeszcze radzić tak jak ludzie którzy leczą się od lat, to chyba oczywiste smile Nie miałam takiego ciśnienia krwi ani takiej temperatury ciała od ponad 10 lat, dla organizmu to jest jednak szok. Moje pytania są próbą zagłębienia wiedzy na jej temat a nie objawem "paniki". Może dla Ciebie to jest proste, dla mnie - jeszcze nie smile Dlatego staram się dowiedzieć jak najwięcej z forum. Wiem już, że tyroksyny się nie bierze przed badaniem. Ale chciałabym się dowiedzieć czy jest ktoś kto umie mi powiedzieć co się dzieje w przypadku takiego wzrostu hormonów BEZ ROZPOCZĘCIA LECZENIA TYROKSYNĄ i co w takiej sytuacji należy robić? Będę bardzo wdzięczna za pomoc.
  • djpa 01.10.14, 08:54
    Nie chciało Ci się pić przed pobraniem krwi? Te wyniki pokazują, że możliwe że odwodniona byłaś.
    fT3 mogło Ci urosnąć od parudniowego stresu lub paradoksalnie - od niedoczynności tarczycy, za małej ilości hormonu fT4.
  • fenyloetyloamina0422 01.10.14, 20:23
    Dzięki. Ale zobacz, że fT4 też mam dość wysokie - 70% więc raczej fT3 nie urosło z jego braku... Też się raczej niczym nie stresowałam przez te kilka dni. Co robić w takiej sytuacji z tyroksyną?
    Jeśli chodzi o to czy mi się chciało pić to pewnie tak bo jak zawsze przed badaniami nic nie jadłam i nie piłam. Które parametry świadczą o odwodnieniu?
  • djpa 01.10.14, 20:36
    Wszystko Ci wyszło podejrzanie wysokie: hemoglobina ponad normę przy niskiej ferrytynie, fT4 wysokie przy wysokim TSH, do tego wysokie fT3. Jakby krew była zagęszczona i wszystkiego było w niej za dużo.

    Mój syn miał kiedyś takie "nie jego" wyniki krwi. Miał 4 lata, a w drodze do labu niemal płakał z pragnienia, a krew powoli mu napływała w trakcie pobierania. Teraz daję mu pić jeśli chce. I sobie też, jeśli jest potrzeba.

  • fenyloetyloamina0422 01.10.14, 23:04
    Może i faktycznie następnym razem się napiję chociaż trochę. Ale nie sądzę żeby to była kwestia tego typu bo ja ogólnie bardzo dużo piję i w dodatku ta wysoka hemoglobina i wysokie erytrocyty towarzyszą mi całe życie - niezależnie w jakiej sytuacji robię badanie. A to wysokie fT3 i fT4 przy wysokiem TSH nie świadczy o wyrzucie hormonów z uszkodzonej tarczycy? Znalazłam tu na forum kilka takich wypowiedzi. Co w takim razie zrobić z rozpoczęciem suplementacji tyroksyną?
  • fenyloetyloamina0422 01.10.14, 23:32
    No i tu też zastanawiam się czy jest wskazanie do łykania żelaza bo lekarz na podstawie niskiej ferrytyny zalecił mi suplementacje. Ale przy mojej hemoglobinie i erytrocytach nie wiem czy to jest wskazane. Tak samo witamina D - mam dużo poniżej normy, jednak wapń we krwi jest dość wysoki, nie przekracza "norm" jednak oscyluje przy górnej granicy.
  • muktprega1 03.10.14, 23:34
    > No i tu też zastanawiam się czy jest wskazanie do łykania żelaza bo lekarz na p
    > odstawie niskiej ferrytyny zalecił mi suplementacje. Ale przy mojej hemoglobini
    > e i erytrocytach nie wiem czy to jest wskazane.

    Przeczytaj jeszcze raz co napisałam tutaj o żelazie:

    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,154022733,154570233,Re_Czy_to_choroba_autoimmunologiczna_.html
    Może te wątki Ci się przydadzą w sprawie żelaza:

    forum.gazeta.pl/forum/w,24776,52189196,52189196,Re_Niedobor_zelaza_ferrytyna.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,24712,94119998,94441686,Re_Czy_to_niedoczynnosc_tarczycy_.html

    wyniki z sierpnia;
    TSH - 3,84
    fT3 - 7,31 (3,1 - 6,8) 113, 78%
    fT4 - 16, 49 (12,00 - 22,00) 44, 90%
    anty TG - 373,7 (norma do 113)



    Wyniki z 23.09:

    TSH - 2,67 (0,34 - 5,6)
    fT3 - 3,04 (2,5 - 3,9) 39%
    fT4 - 0,87 (0,61 - 1,12) 51%
    anty - TG - 2 (norma do 4)

    30.09
    TSH - 4,08 (0,27 - 4,2)
    fT3 - 6,93 (3,10 - 6,80) - 103 %
    fT4 - 19,00 (12,00 - 22,00) czyli 70 %


    Powiem co myślę, dla mnie teraz jak zrobiłaś nowe wyniki, to zupełnie niewiarygodne są środkowe robione w innym laboratorium, co widać po innych normach, natomiast jak wykluczyć środkowy wynik, to te obydwa staja się po prostu logiczne. To niemożliwe, żeby taka huśtawka przez tydzień.... Co sądzisz??
    Sama nie wiem, te skoki wyglądają dość dziwnie w tak krótkim odstępie czasu.
    Staraj się robić wyniki w tym laboratorium, już ktoś pisał na forum o błędnych wynikach z lab.

    Dla mnie to Ty jesteś nadal w rzucie choroby, stąd koszmarne samopoczucie, ale sama nie wiem, czy w takim stanie zacząć suplementacje tyroksyny? Ja chyba zaryzykowałabym od najmniejszej dawki, może od 6 albo od 12, link do wprowadzania gdzieś wrzuciłam.

    Tak samo witamina D - mam dużo
    > poniżej normy, jednak wapń we krwi jest dość wysoki, nie przekracza "norm" jedn
    > ak oscyluje przy górnej granicy.

    Wapń we krwi jest wysoki z powodu niskiej D3, on sobie krąży we krwi a nie jest przyswajany do kości, tkanek, ponieważ brakuje mu katalizatora w postaci D3 właśnie oraz magnezu. Taki trójkąt zależności. Proponuję Puritans Pride - 5000 jednostek przez 3 m-ce oraz magnez (może być chlorek magnezu albo cytrynian Swansona )

    tu znajdziesz parę przydatnych linków:

    forum.gazeta.pl/forum/w,24712,149822113,150778354,Re_Magnez.html
    Co możesz zrobić od razu?

    1) Zaopatrzyłabym się w selen ten polecany - 200 jednostek codziennie, do 4 h po tyroksynie (jeśli się zdecydujesz), obniża przeciwciała.
    2) brać magnez proporcjonalnie do wagi ciała
    3) koniecznie podnieść ferrytynę do poziomu 90-110
    4) Twoja B12 - 22.34% [wynik 344, norma (180 - 914)] też pomimo, ze w normie, do uzupełnienia do poziomu ok 50% również brałam PP B12 komplex w kropelkach pod język, ładnie podnosi
    Pamiętając, ze proces uzupełniania niedoborów to ok rok, półtora, a potem dawka np D3 podtrzymująca dla dobrego poziomu - 2000 jednostek, monitorowanie ferrytyny aby utrzymać optymalny poziom.
    5) no i może tą tyroksynę zacząć?? Co sądzicie światłe Koleżanki smile


  • fenyloetyloamina0422 04.10.14, 18:41
    Dzwoniłam do endokrynologa i mi doradził żebym się wstrzymała na razie z tyroksyną, za dwa tygodnie powtórzyła badania. Twierdzi, że hormony powinny już się trochę uspokoić i jak tak się stanie to żebym szybciutko zaczęła łykać tyroksynę. Tylko, że teraz powinnam w końcu zacząć brać antybiotyk na to moje zapalenie pęcherza (10-14 dni), przeczytałam na forum, że antybiotyk wpływa na wynik TSH, czy to prawda? Badanie wtedy może być niewiarygodne? Nie wiem trochę co robić, czy wytrzymam tyle bez antybiotyku z drugiej strony jak wynik ma być nieprawdziwy to też niefajnie.
  • pies_z_laki_2 06.10.14, 02:41
    > Dzwoniłam do endokrynologa i mi doradził żebym się wstrzymała na razie z tyroks
    > yną, za dwa tygodnie powtórzyła badania. T

    Nie rozumiem, skoro masz niedoczynność, to na co masz czekać? Na jeszcze głebszą niedoczynność?
  • fenyloetyloamina0422 06.10.14, 05:25
    Piesku no o to chodzi, że moje ostatnie badania wyglądają tak:
    TSH - 4,08 (0,27 - 4,2)
    fT3 - 6,93 (3,10 - 6,80) - 103 %
    fT4 - 19,00 (12,00 - 22,00) czyli 70 %
    Zaczęłam też czuć się dużo gorzej, miałam silne mdłości, bóle głowy, skok ciśnienia i temperatury - mi to ewidentnie wyglądało na rzut choroby i chwilową nadczynność. Dlatego nie wiedziałam czy przy takim skoku hormonów zaczynać brać tyroksynę czy się wstrzymać. Doradzasz żeby jednak wziąć?
  • fenyloetyloamina0422 06.10.14, 12:48
    Co z tym antybiotykiem i badaniem hormonów? Zniekształci mi wynik?
  • fenyloetyloamina0422 04.10.14, 19:57
    Sama też nie wiem co myśleć o tych różnych wynikach. W tym środkowym też nie wyszły mi przeciwciała i nie wiem na ile możliwe jest żeby przez miesiąc tak po prostu sobie spadły. Ale jednak czułam się odrobinkę lepiej. A od tygodnia to jakby taki wybuch nowych objawów i stan dużo gorszy, że zaczynam doceniać ten w którym byłam wcześniej. Zaczęło się katarem (to u mnie standard chociaż nie umiem powiązać tego z tarczycą, może znaczenie ma tu pobudzenie uk. odpornościowego?), doszły mi te mdłości, ból głowy, większy obrzęk powiek i ból gałek ocznych no i neuralgia nerwu trójdzielnego. Z forum dowiedziałam się, że idzie w parze z zaburzeniami pracy tarczycy i niestety u mnie pojawia się w stanach właśnie takiego najgorszego osłabienia. W życiu bym nie powiązała tych dwóch rzeczy razem. Myślę, że te skoki hormonów albo szaleństwo przeciwciał jest możliwe (chociaż Wy na pewno się w tym lepiej orientujecie niż ja) bo przez jakiś czas zanim zdiagnozowałam sobie Hashimoto, immunolog przypisywał mi leki pobudzające odporność: ThymUvocal (niemiecki odpowiednik TFX, tylko, że w tabletkach), Immunit i Gropronosin. W końcu sama z tego zrezygnowałam bo nie było poprawy i zrobiłam badania tarczycy. Poczytałam trochę o tych lekach i ich wpływie na samopoczucie osób z chorobami autoimmunologicznymi i jestem po prostu na niego wściekła, nawet ciężko opisać jak bardzo! Hashimoto miałam na pewno wcześniej ale objawy zdecydowanie się zaostrzyły.Gdy pokazałam immunologowi swoje wyniki przeciwciał stwierdził, że takie procesy zdarzają się każdemu z nas, żebym brała leki nadal i zapytał jak mam się lepiej czuć skoro sama je odstawiłam? Forum to nie miejsce na wylewanie moich żali więc już się powstrzymam od dalszego komentarza. Jestem po prostu zażenowana wiedzą immunologa który ma profesurę z tej dziedziny. To jest chyba jakiś żart. Także jeśli ktoś kiedyś będzie szukał informacji na ten temat czy takie leki coś pomagają w Hashimoto to wypróbowałam, przetestowałam na sobie i odpowiedź brzmi - NIE.
  • myszka19891 06.10.14, 08:25
    powiedz mi jeszcze tylko jak dlugo czeka sie na wyniki, zrobie: tsh, ft3, ft4, b12, d3, ferrytyne
  • fenyloetyloamina0422 06.10.14, 11:05
    Jak rano zrobisz to po południu już będą smile
  • myszka19891 06.10.14, 11:17
    a w jakich lab robilas te 1 i 3 a w jakim to 2?
  • fenyloetyloamina0422 06.10.14, 12:44
    Oba przyszpitalne, z tym, że 1 i 3 to sieciówka w całej Polsce.
  • fenyloetyloamina0422 10.10.14, 12:59
    Po dwóch tygodniach od pojawiania się dziwnych objawów powtórzyłam dzisiaj badania i moje wyniki wyglądają następująco:
    TSH - 3,430 (0,270-4,200)
    FT3 - 7,54 (3,10-6,80) 120%
    FT4 - 19,58 (12,00-22,00) 75,8%

    Wygląda na to, że TSH mi spada a fT3 i fT4 ciągle rośnie. Dodam tylko, że nie zaczęłam jeszcze brać tyroksyny także nie piszcie mi, że badania zrobiłam "po tabletce". To są wyniki bez leczenia. Nie wiem o co w tym chodzi. Czy jest ktoś kto się orientuje i mógłby mi pomóc? Będę bardzo wdzięczna.
  • per_nitka 01.10.14, 10:42
    Witam.
    Jakie badania powinnam zrobić - chodzi o komplet badań aby potem ustawić leczenie.
    Mój lekarz każe mi badać tylko tsh - przed braniem euthyroxu norma przekroczona dwukrotnie.
    teraz biorę dawkę 100 więc jest w okolicach normy.
    Ale ostatnio znowu tyję i wypadają mi włosy.
    Nie wiem jakie suplementy brać czy inne stosuje się przy hashi?
    Ćwiczę resztkami sił, odżywiam się skromnie a tyję. Pomocy.
  • djpa 01.10.14, 18:31
    Załóż swój wątek, ten należy do innej osoby - dlatego wpis Twój zostanie niebawem skasowany.
  • fenyloetyloamina0422 04.10.14, 00:09
    Zawsze gdy mam okres złego samopoczucia (czyli przez te 10 lat) zaczynają mnie pobolewać węzły chłonne. Teraz od pól roku gdy czuję się koszmarnie źle pobolewają mnie cały czas, nie tylko te na szyi ale również obojczykowe, dookoła piesi, pod pachami i czasem te w pachwinach. Wiem, że Hashimoto to tak naprawdę choroba ogólnoustrojowa, wiem tez od Was, że jestem od jakiegoś czasu w trakcie rzutu więc stąd moje pytanie: Czy te węzły chłonne moją być powiększone i pobolewać od Hashimoto? Robiłam USG, lekarz badał mnie palpacyjnie, mówi, że są odczynowe (?) i że prawdopodobnie jest to od stanu zapalnego toczącego się w organiźmie. Stwierdził, że przy chorobach nowotworowych obraz węzłów chłonnych jest inny. Mononukleozę, boreliozę itd czyli typowe choroby zakaźne też wyeliminowałam. Czy ktoś z Was spotkał się z takim objawem?
  • pies_z_laki_2 04.10.14, 03:44
    > Zawsze gdy mam okres złego samopoczucia (czyli przez te 10 lat) zaczynają mnie pobolewać węzły chłonne.

    Odwrotnie. Najpierw jest stan zapalny, potem węzły reagują (wtedy widać tzw. węzły odczynowe), np. powiększone rozpychają się w tam, gdzie nie mają wystarczająco miejsca, a potem się źle czujesz.

    > Czy ktoś z Was spotkał się z takim objawem?

    Jasne. Gdzieś już opisywałam swoje węzły odczynowe na karku, pod obojczykami, na szyi... Kiedyś jechałam samochodem i syn mi powiedział, że coś mi wystaje na szyi... a to się jeden z węzłów właśnie powiększył i wypuczył pod skórą... Człowiek ma kilka setek węzłów chłonnych, a stan zapalny w tarczycy może powodować (jak u mnie) reakcję węzłów w szeroko rozumianej okolicy... np. pod pachą...

    Mnie bolały jeszcze mięśnie, szczególnie mięsień przebiegający od szyi do piersi (pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99sie%C5%84_mostkowo-obojczykowo-sutkowy ), czyli stan zapalny tarczycy musiał jakoś dawać się we znaki okolicznym tkankom...

    I niech mi teraz lekarze spróbują wmówić, że zapalenie tarczycy to pikuś...
  • fenyloetyloamina0422 04.10.14, 04:32
    U mnie podobnie - bolą mnie stawy i mięśnie, generalnie razem z węzłami tworzą objawy jak przy grypie. Pocieszyłaś mnie trochę - dzięki. Już myślałam, że znów jestem jakimś "kosmicznym przypadkiem" smile Przeszły Ci te dolegliwości?
  • fenyloetyloamina0422 04.10.14, 04:35
    I czy miałaś takie objawy tylko w rzucie choroby czy jakoś przez dłuższy okres? U mnie utrzymuje się to już ponad pół roku.
  • justynawitko14 04.10.14, 08:42
    witam ja zawsze mam powiekszone wezly chlonne na szyji w postaci tzw kulek bolacych i zaraz zaczyna sie potworny bol tarczycy ale ja nie mam Hashimoto tylko de Quervaina czyli podostre zapalenie tarczycy ... w grudniu mam planowana operacje i chyba na nia pojde bol i meka i nn stop jade na Entcortonie pozdrawiam
  • pies_z_laki_2 04.10.14, 13:40
    Justyna - założysz swój własny watek? Niewiele u nas takich osób (z chorobą de Q.), dlatego warto byłoby napisać o tym coś więcej. Mogłabyś?

    Fenylko - długo dość trwało, od początku objawów (kiedy były lekkie, to je ignorowałam, więc nie wiem dokładnie kiedy się to zaczęło...) do uspokojenia sytuacji. A z objawów najdziewniejszy był pisk w uchu, jednym... też mi przeszło...

    Pani endo mówiła, że z niedoczynnosci wychodzi się tyle samo czasu, co się w nią wpadało, czyli jeśli trwało to u ciebie kilka miesięcy, to w drugą stronę też musi potrwać... Ale wychodzenie z niedczynności to optymalnie ustawione hormony tarczycowe i uzupełnione niedobory, dopiero od tego momentu można mówić o wyjściu z niedoczynności...

  • fenyloetyloamina0422 04.10.14, 18:48
    Ja podejrzewam, że niedoczynność mam już kilka lat, tyle, ze to były ciągle takie przeskoki z niedoczynności w nadczynność. Przynajmniej dla mnie te moje 3-4 tygodniowe skrajne osłabienia z perspektywy czasu wyglądają na atak przeciwciał (czułam się mniej więcej tak jak teraz tylko nasilenie objawów było mniejsze) Zdarzało mi się też przytyć, później chudłam itd. Teraz w ciągu pół roku schudłam 10 kg i myślę, że to było spowodowane rzutem choroby. Powiedzcie mi proszę jak to jest z przybieraniem na wadze, czy to nieuniknione? Czy jest jakaś szansa, że mnie to ominie? Nie chodzi mi oczywiście o 5 czy 10 kg więcej bo do tego jestem już przyzwyczajona, martwię się, że z moich 50 kg zrobi mi się 80 albo i więcej.
  • muktprega1 05.10.14, 00:53
    Ja ważyłam maxymalnie o 10 kg więcej i to w okresie poprzedzającym branie tyroksyny, a już samo jej zastosowanie w ciągu roku (wtedy bez zmian w diecie), spowodowało powrót o te 10 kg smile
  • fenyloetyloamina0422 06.10.14, 23:41
    O, to super! smile 10 kg to mi nie straszne, od kilku lat mam takie wahania wagi. Raz moja buzia przypomina Księżyc za jakiś czas wyglądam jak mały szczurek smile
  • fenyloetyloamina0422 10.10.14, 13:16
    Po dwóch tygodniach od pojawiania się dziwnych objawów powtórzyłam dzisiaj badania i moje wyniki wyglądają następująco:
    TSH - 3,430 (0,270-4,200)
    FT3 - 7,54 (3,10-6,80) 120%
    FT4 - 19,58 (12,00-22,00) 75,8%

    Wygląda na to, że TSH mi spada a fT3 i fT4 ciągle rośnie. Dodam tylko, że nie zaczęłam jeszcze brać tyroksyny także nie piszcie mi, że badania zrobiłam "po tabletce". To są wyniki bez leczenia. Nie wiem o co w tym chodzi. Czy jest ktoś kto się orientuje i mógłby mi pomóc? Co robić z tyroksyną? Zaczynać brać? Będę bardzo wdzięczna za wszelkie informacje i sugestie.
  • muktprega1 10.10.14, 18:05
    Masz tyroksynę od lekarza, wiec po prostu spróbuj i już, ręczę, że zacznie spadać TSH, FT3 oraz paradoksalnie na początku Ft4. Jak dojdziesz do 12, to zrób trójkę tarczycową po 4 tyg na tej dawce, ja po prostu tak bym zrobiła, żeby zobaczyć w wynikach dokąd to zmierza, jeśli spadną tak jak myślę, wtedy podnosić dalej.
    Masz stosunkowo na razie wysokie Ft4 stąd taka moja ostrożność i dlatego propozycja po 12 T4.
  • ada1214 12.10.14, 14:51
    Trafilam na to forum i wpis i od razu pomyslalam o Tobie.
    www.forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=1921&highlight=piotr
    Dotyczy protez metalowych, autor wpisu skupia sie najpierw na kobaltozie, ale potem pisze szerzej ogolnie o metalozie (nawet nie wiedzialam, ze taki termin istnieje)

    Wiem, ze na razie diagnozujesz sie w kierunku niedoczynnosci, ale jakby leczenie w tym kierunku okazalo sie niewystarczajace, to mozesz miec ewentualnie na uwadze i metaloze.
  • fenyloetyloamina0422 13.10.14, 00:08
    Dzięki za informacje. Oj, ja mam nadzieję, że leczenie tarczycy okaże się wystarczające już naprawdę dość się w życiu wycierpiałam. Ale próbkę krwi i tak na wszelki wypadek wyślę do tego laboratorium żeby sprawdzić jak mój organizm reaguje na tytan, to chyba Ty we wcześniejszych postach mi to proponowałaś? Tym bardziej, że problemy "dziwnego osłabienia" zaczęły się jakiś czas po operacji ale wiadomo, że może to być na skutek dużych dawek sterydów, przemęczenia organizmu po intensywnej rehabilitacji, silnego stresu czy szoku dla organizmu jakim jest paraliż nóg. Jak będziesz miała jakieś informacje to dawaj znać, pozdrawiam! smile
  • fenyloetyloamina0422 15.10.14, 23:22
    Zrobiłam jakiś czas temu badania kortyzolu, godzinę po obudzeniu czyli o 14 big_grin
    Wynik po południu: 6,47 (4 - 10)
    Endokrynolog stwierdził, że w tym laboratorium normy są jakieś dziwne i godzina nie taka - kazał powtórzyć badanie o 7 - 8 rano. Dla mnie ta godzina to jeszcze noc - próbowałam mu uświadomić, że kortyzol wyjdzie wtedy bardzo niski bo rozbudzam się dopiero po południu (mam tak chyba od zawsze, że rano nie czuję się dobrze, wieczorem mam najwięcej energii) ale się uparł, że u wszystkich ludzi wyrzut kortyzolu jest największy rano no więc zrobiłam.
    Wynik rano: 1,75 (6,2 - 19,4)
    Dość marna ilość tego kortyzolu. Tylko, że żeby być w laboratorium o tej 7 nie spałam wcale bo przy moim rzucie Hashi wstawałabym z łóżka 3 godziny czyli wiadomo, że do tego laboratotium nie dotarłabym na czas. W dodatku teraz gdy fatalnie się czuję nie ma szans żebym zasnęła o jakiejś przyzwoitej porze, przespała te 7-8 godzin i wstała o 7. Za duża bezsenność, zbyt trudno mnie rano dobudzić. Co w tej sytuacji powinnam zrobić? Czy taki wynik badania jest wiarygodny? Oczywiście początkowo zmartwiłam się tym drugim wynikiem bo jest naprawdę bardzo niski ale po przeanalizowaniu całej sytuacji może nie jest tak źle. Co o tym myślicie? Mam w planach zrobić badanie trzy razy o 8 rano, 15 i 20. I jestem pewna, że ilość kortyzolu o 20 wyjdzie najwyższa. Mam jeszcze pytanie: Czy to prawda, że próbki krwi na badanie ACTH nie można transportować? I czy jeśli wzięłabym tabletkę nasenną to poziom kortyzolu zostanie zaburzony?
  • fenyloetyloamina0422 13.10.14, 02:36
    Czy ktoś z Was spotkał się z takim objawem? Przytrafia mi się już któryś raz.. Scenariusz zawsze ten sam - okropne zmęczenie, objawy jak przy grypie, później zaczynają się mrowienia buzi i obrzęk lewej powieki. Kiedyś myślałam, że zwyczajnie przewiało mnie podczas przeziębienia ale te stany okazały się raczej rzutami choroby a nie infekcją. Przewianie tyle razy też już uznałam za mało prawdopodobny zbieg okoliczności. Okulista twierdzi, że faktycznie powieka spuchnięta - ale nie wiąże tego ani z żadnym zapaleniem oka ani z zapaleniem gruczołu łzowego. Twierdzi nawet, że obie powieki są opuchnięte tylko jedna po prostu bardziej. Neurolog mówi, że może to być obrzęk śluzowaty występujący przy chorobach tarczycy (jak u niego byłam to jeszcze nie wiedziałam, że mam z tym problem) albo neuralgia nerwu trójdzielnego. Dostałam leki przeciwpadaczkowe na tę neuralgię ale się wstrzymałam i po kilku tygodniach samo przeszło. Był spokój, teraz znowu to samo - pogorszyło się samopoczucie i pojawiło się po jakimś czasie mrowienie buzi a zaraz potem - obrzęk powieki. Robiłam z 2-3 razy MR głowy i oczodołów - oba badania nie wykazały zmian. Pamiętam, że 10 lat temu jak po raz pierwszy zdarzyło mi się takie skrajne osłabienie to miałam czerwoną i spuchniętą powiekę prawie rok. Później jakby nigdy nic wszystko zeszło. Przez te klika lat objaw się powtarzał, odwiedziłam kilku okulistów ale każdy rozkładał ręce - nie wie co to. Dolegliwość nigdy nie pojawia mi się gdy się dobrze czuję. Laryngolog mówi, że winna jest tarczyca. Co o tym myślicie? Faktycznie można to wiązać z problemami tarczycowymi? Dobrze myślę, że może to być związane z rzutem chorobowym? Pomóżcie proszę bo to jest mega dokuczliwa dolegliwość.
  • muktprega1 14.10.14, 20:45
    Dostałam leki przeciwpadaczkowe na tę neuralgi
    > ę ale się wstrzymałam i po kilku tygodniach samo przeszło.

    Jak dobrze, ze ich nie wzięłaś, oczywiście te objawy sama miałam i jak piszesz są one związane z chorobą tarczycy. Takie grypowe akcje połączone z opuchnieciem, z bólem głowy z jakimś dziwnym stanem, często z bólami kości, stawów, mięśni - one wszystkie są związane z naszą chorobą, u mnie z rzutem choroby, niewykluczone, ze tak jest w tej chwili u Ciebie.
    Wit D3 masz poniżej normy, taki poziom również powoduje bóle, zaopatrz się w D3 kapsułki Puritans Pride 5000 jednostek codziennie, np przyjmowanej w południe. Kupiłaś żelazo? Bierzesz? Kupiłaś magnez - bierzesz?
    Bez tego ani rusz smile

    A poniżej jak to Piesek smile ładnie opisał problemy, myślę, że dużo ci wyjaśnią:

    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,144862028,144872353,Re_Istne_wariactwo_.html
    Trzymaj się
    A jeszcze to:
    forum.gazeta.pl/forum/w,24776,136874472,136874472,Obrzek_sluzowaty.html
  • muktprega1 14.10.14, 21:03
    Przestudiuj jeszcze Forum założone przez Natder na temat teżyczki, Twoje objawy pasują do tematu, a to nic innego jak zespół cech powstałych wskutek niedoboru trójki : magnezu, wit D3, wapnia (ten ostatni może być paradoksalnie wysoki lu w normie) :

    forum.gazeta.pl/forum/w,246288,145799824,145799824,Objawy_tezyczki_utajonej_.html
    sama miałam objawy tężyczki przy moim Hashimoto, przeszło po właściwej suplementacji oraz dawek podtrzymujących.

  • djpa 14.10.14, 21:43
    Mnie też się to skojarzyło z tężyczką szczególnie to mrowienie buzi.
  • fenyloetyloamina0422 15.10.14, 01:06
    I mnie skojarzyło się z tężyczką dlatego przedwczoraj przekopałam już forum tężyczkowe. Macie na myśli tężyczkę jawną czy utajoną? Bo mnie bardziej pasuje ta utajona. Jest sens robić tą próbę tężyczkową czy póki co zająć się suplementacją? Byłam przecież kilka razy u neurologa, pracowałam na neurologii - żaden lekarz nawet o tężyczce nie wspomniał mimo, że mówiłam o swoich objawach sad To jest aż przerażające. Na razie to jestem w takim beznadziejnym stanie, że jak pójdę do neurologa to chyba nawet nie będę mu umiała wytłumaczyć o co mi chodzi bo nawet mówić nie mam siły, o chodzeniu to już nawet nie wspomnę. Ta moja "neuralgia" to jest trochę podejrzana. Na gabapentynę czy inne leki przeciwpadaczkowe póki co na pewno się nie zdecyduję. Zastosowałam ostatnim razem u siebie trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne 1/5 dawki. Wyczytałam, że czasem próbuje się tak leczyć neuralgię - z dwojga złego to na pewno lepsze niż gabapentyna - więc zastosowałam taką metodę eksperymentalną. Pobrałam miesiąc i objawy ustąpiły więc swoim zwyczajem lek odstawiłam big_grin Z tym, że nie mam pewności czy to był faktycznie jakiś związek przyczynowo - skutkowy czy ból po prostu przeszedł samoistnie a ja przypisuje go antydepresantom smile Dodatkowo wypijam sporo kawy (wiem, że napiszecie, że to niedobrze) i nigdy nie uzupełniałam magnezu. Myślicie, że suplementacja porządną dawką może pomóc czy raczej jestem skazana na tę próbę tężyczkową? Jak to jest z tą witaminą D i magnezem? Czy to prawda, że biorąc tę witaminę zawsze trzeba zażywać magnez bo wyczerpują się jego rezerwy?
  • fenyloetyloamina0422 15.10.14, 00:49
    Bóle mięśni, kości, stawów, węzłów chłonnych to mam właśnie od kilku miesięcy. Natomiast w ciągu pół roku już trzeci raz pojawia mi się to mrowienie, cierpnięcie lewej strony buzi, szczególnie w miejscach w których przebiegają gałązki nerwu trójdzielnego i obrzęk lewej powieki. Tzn. obie powieki mam opuchnięte ale obrzęk lewej jest bardziej widoczny i bardziej uciążliwy. Coś jest na rzeczy z tym rzutem bo w badaniach ewidentnie widać, że właśnie go mam także wiele faktów zaczyna się łączyć, dziękuję smile
    10 - 8 lat temu, gdy to wszystko się u mnie zaczęło, miałam strasznie nasilony obrzęk tej lewej powieki, pamiętam, że jak mówiłam lekarzom, że jest opuchnięta ale widzę też, ze to oko jest tak jakby wytrzeszczone to mnie zbywali pytaniem: "To w końcu opuchnięte czy wytrzeszczone?" Dostałam jakieś sterydy które tylko pogorszyły sprawę plus antybiotyki - jeszcze gorzej, i tyle. Wiadomo, że swoją twarz zna się najlepiej i ja uważam, że od tamtego momentu opuchlizna powieki zeszła ale oko pozostało tak jakby lekko "wytrzeszczone", widzę też że źrenica w nim jest zawsze trochę szersza niż w prawym. Nie wiem, orbitopatia jakaś może? Byłam ostatnio u okulisty, mówi, że jak mam Hashimoto to takie "oczne" objawy są dość typowe ale orbitopatii nie widać. MR oczodołów też nic nie wykazało.
    Natomiast znalazłam jeszcze jedną ciekawą rzecz w badaniach z 2008 roku - ważyłam wtedy 20 kg więcej, byłam wtedy jak spuchnięty, napompowany balonik. Miałam robione jedynie badanie:
    TSH - 0,4 (0,3 - 3,5)
    - bez fT3 i fT4, bez USG.

    Znalazłam też skierowanie do szpitala na oddział endokrynologiczny a w opisie rozpoznanie i symbole z ICD - 10:
    E04 - Wole nietoksyczne
    E05 - Nadczynność tarczycy?
    Z opowieści mamy, ja tego nie pamiętam, wynika, że poszłam do ginekologa który stwierdził ku mojej radości, że żaden szpital nie jest potrzebny, dostałam tabletki antykoncepcyjne i jakoś tak pociągnęłam trochę na tych tabsach (zawsze się po nich lepiej czuję). Późniejsze wyniki hormonów które mam:
    03.2012 rok - FSH - 9,69, PRL - 41 (0,8 - 25), TSH - 1,9 (0,25 - 5)
    09.2013 rok - TSH - 1 (0,25 - 5)

    Nie rozumiem trochę tych swoich zawirowań hormonalnych. Z choroby GB przeszłam do Hashimoto? Czy to możliwe żeby tamten endo stwierdził wole i nadczynność na podstawie badania palpacyjnego i TSH? Czy to może były takie początki mojego Hashi? To się chyba nazywa Hashitoxicosis. Gdy miałam niskie TSH wyglądałam jak małe słoniątko. A teraz gdy TSH rośnie to ja chudnę. Dziwne to wszystko i niewiele z tego rozumiem.

    Co do suplementacji to endo mi zalecił:
    - Witaminę D - Devicap 15 000j. - mam brać 20 kropelek dziennie, coś chyba za mało?
    - Żelazo, Tardyferon - 2x1, południe i wieczór

    Na podstawie informacji z forum dziś kupiłam jeszcze:
    - SlowMag - 6 tabletek dziennie?
    - Cefasel - 1 tabletka dziennie?

    Zachować jakiś odstęp czasowy? Czegoś z czymś nie łączyć? (poza tyroksyną - to już wiem)
    Jeszcze jakaś witamina B12 by mi się pewnie przydała, mimo, że mam w normie wyczytałam na forum, że u Hashi to jest jakoś inaczej więc może bym wzięła.
    Jeśli ktoś dobrnął do końca mojego chaotycznego postu to będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi, sugestie i porady smile
  • fenyloetyloamina0422 15.10.14, 03:23
    Już chyba wiem o co chodzi, znalazłam taką informację: "Na początku choroby tarczyca może być powiększona (wole). Obecnie choroba Hashimoto jest jedną z najczęstszych przyczyn wola. W trakcie dalszego przebiegu tarczyca staje się coraz mniejsza i mogą się pojawić jej guzki" - czyli wygląda na to, że już w 2008 roku miałam Hashimoto a mój tamtejszy skok wagi z 50 do 70 kg w ciągu jednych wakacji staje się uzasadniony...
  • muktprega1 15.10.14, 08:51
    > - Witaminę D - Devicap 15 000j. - mam brać 20 kropelek dziennie, coś chyba za m
    > ało?

    Tu Ci nie podpowiem, bo brałam w kapsułkach 5000, nie pisze na opakowaniu - ile zawiera jedna kropelka jednostek?

    > - Żelazo, Tardyferon - 2x1, południe i wieczór

    odstęp czasowy od tyroksyny dobry, żelazo dobrze jest popijać czymś kwaśnym a nawet z kwasem foliowym - to ważne.
    Slow mag - 2 tabletki np po śniadaniu, a 4 na noc (efekt uboczny - dobry sen, brak zaparć wink)
    Pamiętam na początku mojej przygody z magnezem - byłam prawie w euforycznym stanie smile
    Poniżej znajdziesz (m.in moje) kilka sposobów dawkowania i czas pomiędzy:

    forum.gazeta.pl/forum/w,24712,144724172,144724172,Tezyczka_dzieki_Natder_Objawy_.html
    o B12:

    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,152070193,155088983,Re_nowe_wyniki_d3_b12_i_kortyzol.html
    parę fajnych przepisów do wykorzystania jesli chodzi o magnez:
    naturadlapiekna.pl/pl/p/Chlorek-magnezu-szesciowodny-czysty-do-analizy-czda/278
    Dużo tego będzie do suplementacji, ale od czego komórka i godziny nastawień? Bez tego trudno byłoby mi utrzymać czas dawki, rano do pudełeczka cały zestaw na dzień i zawsze przy sobie gdziekolwiek jestem smile
    Wyjdziesz na prostą! Powodzenia
  • fenyloetyloamina0422 15.10.14, 23:00
    Dziękuję. W życiu bym nie pomyślała, że katar można wiązać z tężyczką - ja mam go od kilku lat cały czas. A niby na nic konkretnego nie jestem uczulona. Jak możesz to zerknij na moje wyniki:
    Wit D (25 OH) - 12,58 (30 - 100)
    Wapń - 2,42 -( 2,09 - 2,54)
    Parathormon - 29,8 (15 - 88)
    Magnez - 0,85 (0,66 - 1,07)
    Magnez niby nie jest najgorszy. Wapń całkiem wysoki. Jego poziom nie przeszkadza w zażywaniu witaminy D? Można łączyć magnez z żelazem? Na ulotce, gdzieś kiedyś czytałam, że magnez i żelazo nie powinny być zażywane jednocześnie, czy to prawda? Witaminę B complex też gdzieś wygrzebałam z szuflady, jak mi się skończy to kupię tę którą polecasz. Z tą tężyczką iść do neurologa czy niczego poza suplementacją mi nie zaleci?
  • harmoniak 15.10.14, 09:27
    "Witaminę D - Devicap 15 000j. - mam brać 20 kropelek dziennie, coś chyba za mało?"

    Z opakowania Devikapu:
    "1 kropla zawiera około 500UI witaminy D3."

    Czyli 20 kropel do aż 10 000 UI D3.

    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • fenyloetyloamina0422 15.10.14, 22:45
    Czy to nie za dużo? Mam brać taką ilość przez miesiąc, później zmniejszyć na 10 kropelek. Mój wynik:
    Wit D (25 OH) - 12,58 (30 - 100)
    Wapń - 2,42 -( 2,09 - 2,54)
    Parathormon - 29,8 (15 - 88)
    Magnez - 0,85 (0,66 - 1,07)
    Endo stwierdził, że podręcznikowo mam umiarkowane niedobory witaminy D ale dla niego te niedobory są już duże. Czy przeciwskazaniem do zażywania tej witaminy nie jest wysoki poziom wapnia we krwi? Bo mam jakby trochę podwyższony. Wyczytałam w ulotce taką zależność. I jak to tak naprawdę jest z magnezem - czy zażywanie witaminy D zawsze trzeba łączyć z suplementacją magnezem?
  • muktprega1 16.10.14, 09:24
    > Czy to nie za dużo? Mam brać taką ilość przez miesiąc, później zmniejszyć na 10
    > kropelek.

    Bardzo dobrze i nie za dużo, tym bardziej, ze miesiąc ,wiec jakby uderzeniowa dawka na początek. D3 uzupełnia się baaaaardzo długo i baaaardzo wolno przyrasta, dlatego mnie podoba się ten sposób dawkowania.
    Wapń masz wysoko, ale to znaczy, że krąży on we krwi, a nie wbudowuje się w kości, zęby. Z wapniem i magnezem we krwi jest jak z żelazem, można mieć wysoko a tak naprawdę mieć anemię i niską ferrytynę, które jest najdokładniejszym badaniem-wskaźnikiem. Można mieć wysoki wapń i magnez a tak naprawdę paradoksalnie - jego niedobory.
    Wg nowych wytycznych D3 powinno być u tarczycówek na poziomie min. 50 ng/ml [125 nmol/L], a najlepiej w okolicach 70-80. Ta 30 to przestarzała norma, kiedy sądzono, że D3 to tylko kości smile

    I jak to tak naprawdę jest z magnezem - czy zażywa
    > nie witaminy D zawsze trzeba łączyć z suplementacją magnezem?

    tak, na forum Natder znajdziesz najwięcej na ten temat, te 2 h przerwy między magnezem a resztą ważne.
    Jeśli chodzi o wiedzę lekarzy na temat teżyczki utajonej - niestety nie jest zbyt duża, także się nie nastawiaj, ale możesz spróbować poprosić o próbę ischemiczną neurologa. W Polsce dr Toruńska jest specjalistką od tężyczki.
    Jak byś się zdecydowała, to spisz sobie na karteczce wszystko, ze ściągą łatwiej wink
  • fenyloetyloamina0422 16.10.14, 18:36
    Dziękuję Ci bardzo. Póki co to ledwo dochodzę do drugiego pokoju więc do tej pani doktor bym nie dojechała. A Ty robiłaś może tą próbę czy wszystko ładnie przeszło od uzupełnienia niedoborów? Stosowałaś coś więcej poza magnezem, D3, B12 i żelazem?
  • fenyloetyloamina0422 16.10.14, 23:38
    Dopiero dziś otrzymałam przesyłkę z opisem USG od endo. Trochę się różni od opisu wcześniejszego USG ale mam wrażenie, że jest bardziej sensowna i bardziej jednoznaczna?

    Rozpoznanie wstępne: Podwyższony poziom anty - TG. Podejrzenie niedoczynności tarczycy.

    Lewy płat: 1,20x1,34x5,35 (4,5ml)
    Prawy płat: 1,42x1,66x5,78 (7,13ml)
    (łącznie 11,63ml)
    Cieśń: 4mm

    (LP) W segmencie środkowym części grzbietowej lewego płata zmiana hipoechogeniczna 0,34x 0,33x0,35cm (0,02ml), bez wyróżniającego ukrwienia.
    (LP, PP) Pozostały miąższ obu płatów nieco niejednorodny. z obszarami o niższej echogeniczności, z pasmami zwłóknień, całość o niewiele wzmożonym ukrwieniu.
    Okoliczne węzły chłonne niepowiększone.

    Rozpoznanie końcowe: Cechy przewlekłego zapalenia tarczycy.

    Czy obraz jest typowy dla Hashimoto? Co należy zrobić z tą zmianą na lewym płacie? Konieczna jest biopsja?
  • muktprega1 17.10.14, 09:00
    Możesz zwrócić się do Natder w jej forum, ona jest "nasza" tarczycowa (a właściwie bez wink)

    www.nuk.bieganski.org/index.php?la=pl&go=kal&kalk=tar_obj#proc
    objętość całej tarczycy: 11.113708 ml obliczona wg stronki powyżej.

    różne guzki, zwapnienia są typowym obrazem dla Hashi
  • fenyloetyloamina0422 18.10.14, 05:27
    Byłam dziś u endo z wynikami badań. Kazał jak najbardziej brać tyroksynę dopóki nie zobaczył moich wyników dotyczących kortyzolu (pisałam o tym gdzieś tam na górze ale jeszcze się nie połapałam do końca tym forum i wątek mi zaginął wśród innych).
    Wynik rano: 1,75 (6,2 - 19,4) - tu bez snu bo źle się czułam całą noc więc poszłam zrobić badania i przy okazji zbadałam kortyzol.
    Wynik po południu: 6,47 (4 - 10) - tu spałam do 13 więc wynik jest tak jakby godzinę po przebudzeniu. Endokrynolog twierdzi, że normy w tym laboratorium nie są takie jak być powinny i 6,47 to jest także za mało. Mam powtórzyć badania raz jeszcze, dodatkowo zbadać ACTH i zbadać przeciwciała przeciw nadnerczom. Powiedział, że jeśli kortyzol będzie nadal tak niski to w pierwszej kolejności powinnam zacząć brać hydrokortyzon, dopiero później tyroksynę, ewentualnie oba w tym samym czasie ale dopóki nie wyjaśni się sprawa kortyzolu mam się kategorycznie wstrzymać z tyroksyną sad Pytałam też o antybiotyk (mam brać jeszcze 10 dni, a wiadomo, ze badania chcę zrobić jak najszybciej) i tabletki nasenne - czy te leki nie zaburzą mi wyniku kortyzolu i ACTH? Lekarz twierdzi, że nie. A Wy co myślicie? Czy to prawda, że branie tyroksyny w niedoczynności nadnerczy może jeszcze pogorszyć ich stan? Ma może ktoś jakieś doświadczenia w tej kwestii? Przyznam szczerze, że jestem trochę załamana, nie dość, że całkiem niedawno zdiagnozowana choroba Hashimoto to jeszcze teraz choroba Addisona? Czy jest w ogóle jakaś szansa, że poczuję się jeszcze kiedyś tak normalnie? Proszę o rady, propozycje, wszelkie informacje. Będę bardzo wdzięczna! smile
  • harmoniak 18.10.14, 10:59
    Chodzi o to, że jak zaczynasz brać tyroksynę, to potrzeba więcej kortyzolu - metabolizm się zwiększa. W momencie kiedy już i tak osłabione nadnercza nie dają rady wypluć więcej kortyzolu pojawia się problem. Włączenie tyroksyny zmniejszy i tak małą ilość kortyzolu, co byłoby groźne.

    Przy niedostatecznej ilości kortyzolu hormony tarczycy "nie działają" tak jak powinny, mogą też pojawić się objawy nadczynności. Zdarza się czasami, że ktoś nie może zwiększyć dawki właśnie przez za małą ilość kortyzolu.

    Miałam problem ze "słabymi nadnerczami", wyniki nie były bardzo złe więc nie dostałam sterydu. Włączyłam sobie program "regeneracji" nadnerczy: www.drlam.com/articles/adrenal_fatigue.asp
    Wprawdzie nie kontrolowałam ponownie wyników kortyzolu, ale czuję się dużo lepiej.

    Najlepsze dostępne u nas badanie w tym temacie to dobowa zbiórka moczu.

    O kortyzolu pisałam o koleżanki adminki:
    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,104975959,,wyniki_po_pol_roku_leczenia_prosze_o_pomoc_.html
    i tutaj też coś jest:
    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,127011088,127011088,Prosze_o_ocene_wynikow_i_podpowiedz.html

    "Czy jest w ogóle jakaś szansa, że poczuję się jeszcze kiedyś tak normalnie?"
    Oczywiście smile Nie łam się, poczytaj wątki z linków. Dasz radę!

    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • muktprega1 18.10.14, 15:48
    Z tymi nadnerczami i kortyzolem ta taka trochę kwadratura koła bo z kolei w wątku:

    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,144422245,144786079,Zmeczone_nadnercza.html
    Anka 83 napisała:

    "Dla osób twierdzących, że - jak to było? - "nadnercza przejmują rolę tarczycy".

    Owszem, dokładnie tak to działa, w niedoczynności tarczycy rolę jej hormonów w początkowej fazie przejmuje adrenalina. Skutkiem ubocznym większej produkcji adrenaliny jest nadmiar kortyzolu (objawy wymienione wyżej).

    Ale to jeszcze nic - po miesiącach intensywnej pracy ponad normę nadnercza zaczynają "nie wyrabiać" i ich wydajność znacząco spada - poniżej normy. Częste zjawisko w przypadku długotrwałej niedoczynności tarczycy - współwystępująca niedoczynność kory nadnerczy.

    I w tym momencie mamy taką nierównowagę hormonalną (nie tylko na osi podwzgórze-przysadka-tarczyca/nadnercza), że wychodzenie z tego może nam zająć nawet lata, jako że niezwykle ciężko jest się ze sztucznymi hormonami wstrzelić idealnie w poziom niedoborów/nadmiarów (organizm koryguje codziennie drobne wahania, tabletka ma stałą dawkę).

    Najgorsze, co można zrobić, to ingerować w ten cały złożony system, kiedy funkcjonuje jak trzeba
    ."

    I jak tu z tego wybrnąć Harmoniaku? Jeżeli Koleżanka np jest w fazie "zmęczonych nadnerczy" z powodu niedoczynności tarczycy?
    Co wtedy jest pierwotne a co wtórne? Czy nie lepiej włączyć tyroksynę, żeby właśnie odciążyć nadnercza?? Nie wiem....
    Pozdrawiam Was dziewczynki smile
  • muktprega1 18.10.14, 15:59
    jeszcze taki test znalazłam w moich zbiorach na niedoczynność nadnerczy smile

    zdrowiehormonalne.blox.pl/2009/03/Lista-objawow-wskazujacych-na-niedoczynnosc.html
  • pies_z_laki_2 19.10.14, 04:00
    > Co wtedy jest pierwotne a co wtórne? Czy nie lepiej włączyć tyroksynę, żeby właśnie odciążyć nadnercza??

    Zawsze najpierw reguluje się nadnercza, a potem włącza tyroksynę. Dzięki temu poprawia się tolerancja syntetycznych hormonów tarczycy, które wbrew temu co mawiają medycy nie są bioidentyczne z naturalnymi / własnymi i stąd czasem jedne pacjentki lepiej reagują na suplementację tym, a inne tamtym preparatem L-tyroksyny.
  • fenyloetyloamina0422 22.10.14, 23:17
    Powtórzyłam po raz trzeci badania kortyzolu, dodatkowo zrobiłam ACTH (badania o 8:30)
    Kortyzol - 7,06 (6,2 - 19,4)
    ACTH - 7, 93 (5 - 46)
    Dodatkowo zrobiła przeciwciała przeciw korze nadnerczy ale jeszcze nie mam wyników. Wygląda jednak na to, że to jest problem niedoczynności przysadki, co o tym myślicie? Czy jest coś co może mieć wpływ na taki niski wynik obu hormonów i to nie jest problem z przysadką? Pomoże ktoś?
  • fenyloetyloamina0422 26.10.14, 05:37
    Doradzi ktoś coś? Bo u endo będę dopiero za 1,5 tygodnia sad
  • pies_z_laki_2 27.10.14, 21:05
    Wygląda na to, że nadnercza sa ok, co bardzo cieszy (nie znam się, ale wyniki są dobre).

    Czyli wysokie fT4 przy wysokim tsh może świadczyć o aktywnym stanie zapalnym tarczycy, czyli wysokim poziomie T4 (bada się wolne frakcje) być może co jakiś czas jest wysoko, potem niżej (a wtedy nie badasz), potem znów wysoko (chyba co miesiąc badałaś fT4, tak?), a przez to tsh też być może faluje, ale tego nie wyłapałaś, bo badałaś się co miesiąc? Gdybam sobie...

    Przysadka działa jak trzeba, bo tsh reaguje na stymulację poziomem hormonów, jakby było coś nie tak, to tsh byłoby albo zerowe, albo szło w tysiące.

    Hm, może jednak zacznij łykać tyroksynę (niziutką dawkę) i zobaczysz jak zareagujesz?

    A jak tam twoje niedobory?
  • fenyloetyloamina0422 29.10.14, 11:59
    Moim zdaniem oba wyniki są zbyt niskie. Ostatnio miałam kortyzol 6 z kawałkiem i endo stwierdził, że to nie jest dobry wynik dlatego miałam powtórzyć i dodatkowo zrobić ACTH żeby zobaczyć czy przyczyną są nadnercza czy przysadka. Oba wyniki niskie, niemalże przy dolnej granicy wskazują mi na niedoczynność przysadki. Ale zupełnie nie wiem co może być powodem. Miałam kilka miesięcy temu MR głowy - w opisie nie ma ani słowa na temat jakichkolwiek nieprawidłowości w przysadce czy w podwzgórzu. Jeśli chodzi o hormony przysadki to TSH i PRL mam wysokie, więc nic już z tego nie rozumiem (chociaż chcę zbadać jeszcze pozostałe). Może powinnam zrobić jeszcze raz badanie? Nie wiem, może jakoś wieczorem a nie rano kiedy jestem ledwo żywa? Ma to jakiś sens? A może w jakimś laboratorium które nie transportuje próbki krwi? Słyszałam, że wtedy ACTH się rozpada i jest jakiś mało wiarygodny wynik, sama nie wiem.
    Jeśli chodzi o hormony tarczycy to endo mówi to samo co Ty.
    Niedobory uzupełniam ale dopiero od miesiąca - za wcześnie chyba jeszcze na badania pod tym kątem. Wstrzymam się i zrobię przy okazji innych badań.
    Nie wiem co z tą tyroksyną. Podejrzewam, że dostanę w pierwszej kolejności steryd, dopiero później będę włączać tyroksynę. Trochę się tego wszystkiego obawiam. Ale mój stan coraz gorszy, już ledwo wstaje z łóżka, z domu nie wychodzę już prawie wcale, na dodatek zaczęły mi się jakieś dziwne drżenia mięśni, boli mnie cały kręgosłup i mam skurcze różnych części ciała. Ciągle coś drętwieje, szarpie, ciągnie. Jestem tak osłabiona, że ledwo stoję na nogach. Mimo, że mam 25 lat i zawsze byłam wulkanem energii to ostatnio w laboratorium dziadkowie przepuszczali mnie w kolejce bo wyglądam jak zombie i chyba bali się, że tam zaraz padnę. To jakiś koszmar.
  • fenyloetyloamina0422 01.11.14, 02:22
    Dziś endo zdiagnozował u mnie chorobę Addisona i dostałam hrdrokortyzon, mam brać przez miesiąc, później dołączyć tyroksynę. Twierdzi, że jestem klasycznym przykładem zespołu Schmidta. Nie wiem co robić. Nie mam jeszcze wyników badań przeciwciał przeciwko korze nadnerczy więc nie wiem czy taka diagnoza ma prawo się pojawić. Endokrynolog twierdzi, że podstawą do postawienia takiej diagnozy jest już po raz trzeci niski kortyzol i moje objawy (sama nie wiem, skóra powinna ciemnieć a ja mam karnację niemalże koloru białego) tłumaczy, że przeciwciała mogą nie wyjść a CT nadnerczy zrobię w przyszłości na razie chce przywrócić mnie jak najszybciej do życia. Boję się trochę tego sterydu, może jest tu ktoś kto się orientuje w tym temacie i będzie wiedział jak to wszystko powinno wyglądać? Czy to na pewno choroba Addisona a nie przypadkiem zmęczone nadnercza spowodowane długo nieleczoną niedoczynnością tarczycy? Czy sterdy będę musiała brać całe życie, nie wystarczy tak teraz - trochę? Będę wdzięczna za każdą odpowiedź. Pozdrawiam!
  • muktprega1 01.11.14, 09:21
    Jeżeli sama nie jestem pewna co do diagnozy, konsultuję się u kilku lekarzy - nie podając diagnozy poprzedniego. Często bywa tak, że te same objawy są diagnozowane jako zupełnie inne choroby, dlatego medycyna to tzw sztuka lekarska.
    Nawet na naszych forach niejednokrotnie stawiano 3 sprzeczne diagnozy np na podstawie tych samych wyników:
    - nadczynność GB
    - niedoczynność Hashimoto z wybuchowym początkiem
    - mix GB i H razem
    to uczy pokory i na trwałe przekonuje mnie do weryfikacji, nie poddaję się jakimkolwiek autorytetom w sprawie mojego zdrowia. Nie przyjmowałabym leku, jeśli nie ma postawionej konkretnej diagnozy.
    Ale.... wybór zawsze należy do ciebie, a co czujesz? Intuicja u kobiety to ważna rzecz wink
  • fenyloetyloamina0422 03.11.14, 14:30
    Dzięki, Twoje rady zawsze są bardzo fajne smile Intuicja mi podpowiada, że to nie jest choroba Addisona. Racjonalne myślenie idzie za intuicją. Wydaje mi się, że to są wykończone nadnercza. W końcu tę niedoczynność tarczycy mam od ładnych paru lat. A i parę innych czynników składa się na zaburzenia pracy nadnerczy, chociażby potężne ilości sterydów pompowane we mnie po uszkodzeniu rdzenia kręgowego czy leczenie astmy sterydami w dzieciństwie. Myślę, że to wszystko ma znaczenie. Hydrokortyzol pewnie wezmę bo z takimi wynikami badań i tak muszę przed rozpoczęciem suplementacji tyroksyną. Chociaż dla pewności powtórzyłam badania. Sprawę chętnie skonsultowałabym z kimś innym ale w moim mieście endokrynolodzy są tak "dokształceni", że jedyną radą jaką mi udzielają jest udanie się do psychiatry bo mam za wysoki puls. Ten do którego teraz jeżdżę, jest z innego miasta, polecany na forum. Problemem też jest trochę to, że jestem tak słaba, że ledwo stroję na nogach i mam problem z wyjściem z domu, nie dam po prostu fizycznie rady. Idąc do laboratorium muszę obkładać się zimnymi okładami i tak leżeć pół godziny bo inaczej przy najmniejszym wysiłku (czyli wstaniu i zrobieniu kilku kroków) mam uderzenia gorąca, pocę się i robi mi się słabo.
  • muktprega1 04.11.14, 14:48
    A i parę innych czynników składa się na zaburzenia pracy nadnerczy, ch
    > ociażby potężne ilości sterydów pompowane we mnie po uszkodzeniu rdzenia kręgow
    > ego czy leczenie astmy sterydami w dzieciństwie.

    Fenylko a jakie brałaś wtedy sterydy? Pamiętasz nazwy? Kiedy to było?
    Chodzi mi o rozpatrzenie, czy skutki uboczne sterydoterapii przecież rozwalające układ hormonalny jako całość - czy nie dają objawów Addisona?
    Qrcze, żeby tak ktoś mądry z umiejętnościami kojarzenia faktów, zechciał dogłębnie przeanalizować całość Twojej historii, połączyć różne objawy, taki dr. House potrzebny od zaraz smile
  • fenyloetyloamina0422 04.11.14, 17:17
    Pamiętam. Soul - Medrol. To było 10 lat temu ale miałam po tych lekach jakiś czas objawy choroby Cushinga czyli nadczynność nadnerczy - obrzęk ciała, purpurowe rozstępy itp. (oczywiście nic nie zdiagnozowane, po czasie widzę, że to było to). Myślę, że mogło później pójść w drugą stronę i zrobiła się niedoczynność, która właśnie daje podobne objawy do choroby Addisona. Plus ta niedoczynność tarczycy, przecież to już całe wieki nieleczona, nadnercza mogły się zmęczyć. Wpadłam jeszcze na pomysł odstawienia tabletek nasennych. Pytałam lekarzy - mówią, że nie mają wpływu na hormony. Ale przecież tabletki nasenne działają też uspokajająco, a co za tym idzie obniżają hormon podwzgórza który jest silnie lękotwórczy - CRH, on z kolei obniża ACTH a niskie ACTH obniża kortyzol. Powtórzyłam wczoraj badania żeby sprawdzić swoją teorię i wyniki są trochę lepsze, z tym, że nie wiem czy przyczyną nie jest też infekcja która dopiero niedawno się skończyła + antybiotyki które nadal biorę, ech - ciężkie to wszystko do logicznego ogarnięcia tym bardziej, ze lekarze niewiele mówią i często nie mają żadnej wiedzy. Tak jak mówisz, przydał by się dr. House. Idę na medycynę od października chyba bo to jedyny ratunek widzę dla mnie, zabiją mnie te pseudo - medyki. smile
    Moje wyniki:
    Kortyzol o 8 rano - 11,41 (6 - 19)
    ACTH - 14,9 (5 - 46)
    Aldosteron - 162 (pozycja leżąca - 17 - 232, po pionizacji - 25 - 392, ale tu mnie nikt nie poinformował, że są takie procedury i pobrane miałam na siedząco, szlak mnie chyba zaraz trafi)
    No i teraz sama nie wiem - strach brać samą tyroksynę, że zaraz ten kortyzol będzie spadał i będzie jeszcze gorzej, hydrokortyzolu trochę się boję, ale nie wiem sama, może spróbować kilka dni i faktycznie zobaczyć czy daje efekty?
  • dona0987 04.11.14, 20:31
    fenyloetyloamina0422 napisała:

    > szlak mnie chyba zaraz trafi)
    ja już czasem bym chciała, żeby mnie trafił, bo to co teraz wyrabiam, to ciągłe dolegliwości (wciąż ból w klatce, ekg ciągle dobre, enzymy sercowe dobre, pogotowie, SOR), oskrzela znów coś nie tak - antybiotyk., ale to tak dl a pocieszenia, że nie Ciebie jedną trafia szlag i nie Ty jedna masz kłopot z diagnozą. smile (ładne pocieszenie) wink
    Ale pisze a propos kortyzolu, w szpitalu rano o godz. 6.00 po przebudzeniu miałam 7,92 ug/dl(norm nie podali), ACTH 15,8 pg/ml. Proszę o Waszą opinię, czy ten kortyzol nie był zbyt nisko? Jutro jadę powtórzyć, bo chyba trafiłam na trzeciego endo, który nie tylko interesuje się hormonami tarczycy, ale też kazał porobić inne badania. Widząc moje wychudzenie, zlecił krzywą cukrową i insulinową. To co kiedyś pieska sugerowała, a ja się żachnęłam, że jak to, ja? cukrzyca? insulinooporność?

  • fenyloetyloamina0422 04.11.14, 21:56
    I ja też mam zrobić krzywą cukrową ale niestety skończyłam jeden antybiotyk na zapalenie zatok i po dwóch dniach zaczęłam kolejny bo zaczęłam sikać krwią i pojawiło się jakieś mega ostre zapalenie pecherza (Chryste Panie, zlituj się!), a na ulotce jest napisane żeby nie wykonywać badań dotyczących cukru we krwi przez 2 tygodnie od antybiotykoterapii.
    Ja z takim samym wynikiem jak Twój dostałam hydrokortyzon, z tym, że endokrynolog brał pod uwagę moje wcześniejsze, dużo niższe wyniki a przede wszystkim to, że mam zacząć brać tyroksynę to z kortyzolem który wynosi 1 byłoby ciężko. Teraz jak na złość przed rozpoczęciem brania sterydu mam kortyzol 11. Poza tym endokrynolog sugerował, żeby krzywą cukrową zrobić po rozpoczęciu brania hormonów bo teraz podobno wyjdzie mi źle, twierdził, że wyjdzie pewnie krzywa prosta. Nie wiem, nie umiem się do tego ustosunkować. I nie wiem dlaczego teraz wyjdzie źle. Cukier w każdym bądź razie mam raz niski, raz wysoki, żyje sobie własnym życiem.
    Co do Twoich sercowych objawów, jeśli kardiolodzy nic nie stwierdzają, to najpewniej jest to sprawka hormonów. I ja mam częste kołatanie serca i odczuwam ból w klatce piersiowej.
    Jeśli chodzi o Twoje wychudzenie to nawet przy niedoczynności tarczycy nie będziesz mogła przytyć przy takim poziomie kortyzolu. Niedoczynność nadnerczy, ich przemęczenie czy jakby tego nie nazwać powoduje spadek masy ciała. Ja w każdym bądź razie przez rok schudłam 10 kg i nadal chudnę. Niekoniecznie musi mieć to związek z cukrzycą. Musisz też brać pod uwagę to, że jeśli bierzesz tyroksynę to wynik kortyzolu może być nieco niższy niż byłby bez jej suplementacji. Jednak z drugiej strony choroba Hashimoto, niedoczynność nadnerczy i cukrzyca (może być też bez cukrzycy) to tzw. autoimmunologiczny zespół niewydolności wielogruczołowej typu 2, nazywany też APS 2. Ja niby mam to stwierdzone chociaż sama jeszcze tego u siebie nie stwierdziłam smile
  • dona0987 04.11.14, 22:42
    fenyloetyloamina0422 napisała:
    oj fenylko, dobrze, żeś jest kobieto, można się tyle dowiedzieć. wink
    tak więc też muszę poczekać na badanie krzywej aż skończę ten cholerny antybiotyk, a to potrwa, cholera.
    > I ja też mam zrobić krzywą cukrową ale niestety skończyłam jeden antybiotyk na
    > zapalenie zatok i po dwóch dniach zaczęłam kolejny bo zaczęłam sikać krwią i po
    > jawiło się jakieś mega ostre zapalenie pecherza (Chryste Panie, zlituj się!),

    Wyobraź sobie, że zanim mi się pojawiły zmiany w oskrzelach, miałam kłopot z zapaleniem pęchcerza, musiałam brać furaginę, której nie znoszę, ale musiałam prztrwać, a potem zaraz palenie w gardle dziwne i... zmiany w oskrzelach. najdziwniejsze, że antybiotyk dała mi rodzinna, a dziś dostałam od pulmonologa wziewne rozkurczowe i... mega pogorszenie bólu w klatce, jezu! O co chodzi?

    > na ulotce jest napisane żeby nie wykonywać badań dotyczących cukru we krwi prz
    > ez 2 tygodnie od antybiotykoterapii.
    No to, cholera, poczekamy, a szkoda, bo pali mi się z wizytą u endo numer III, wydaje się być najlepszy, bo podszedł do mnie kompleksowo

    > Ja z takim samym wynikiem jak Twój dostałam hydrokortyzon, z tym, że endokrynol
    > og brał pod uwagę moje wcześniejsze, dużo niższe wyniki a przede wszystkim to,

    no pięknie, u mnie się nawet nie zająknęli. dlatego ponawiam jutro badanie, bo chcę mieć pewność, że branie tyroksyny będzie miało sens (a wiadomo, nadnercza do dupy, sprawa się może jeszcze pogorszyć) [to forum to cud]wink

    > e. Cukier w każdym bądź razie mam raz niski, raz wysoki, żyje sobie własnym życiem

    Mnie też ostatnio jakoś dziwnie cukier poranny się podwyższył!
    > Co do Twoich sercowych objawów, jeśli kardiolodzy nic nie stwierdzają, to najpe
    > wniej jest to sprawka hormonów. I ja mam częste kołatanie serca i odczuwam ból
    > w klatce piersiowej.
    W połowie listopada będę mieć badanie SPECT serca, sprawa się wyjaśni. Ledwo włażę po schodach sad

    > Jeśli chodzi o Twoje wychudzenie to nawet przy niedoczynności tarczycy nie będz
    > iesz mogła przytyć przy takim poziomie kortyzolu. Niedoczynność nadnerczy, ich
    > przemęczenie czy jakby tego nie nazwać powoduje spadek masy ciała. Ja w każdym
    > bądź razie przez rok schudłam 10 kg i nadal chudnę. Niekoniecznie musi mieć to
    > związek z cukrzycą. Musisz też brać pod uwagę to, że jeśli bierzesz tyroksynę t
    > o wynik kortyzolu może być nieco niższy niż byłby bez jej suplementacji.

    No właśnie, ten endo numer III zwrócił uwagę na to chudnięcie, zlecił kortyzol +ACTH no i tę krzywą, a także hormony płciowe. I tu mi zapunktował, bo pozostali skupiali się na tarczycy, a przy takim chuderlaku z dolegliwościami to chyba trochę mało = wpychanie antydepresantu. Zmuszę się do antydepresantu, naprawdę! Ale dopiero, kiedy będę miała pewność, że wszystko inne jest w porządku. Czy ciągłe problemy z oskrzelami to nerwica? wink
    Jednak
    > z drugiej strony choroba Hashimoto, niedoczynność nadnerczy i cukrzyca (może b
    > yć też bez cukrzycy) to tzw. autoimmunologiczny zespół niewydolności wielogrucz
    > ołowej typu 2, nazywany też APS 2. Ja niby mam to stwierdzone chociaż sama jesz
    > cze tego u siebie nie stwierdziłam smile
    Pożyjemy, zobaczymy. W każdym razie, na razie jest "dupa". Sorry za ten kolokwializm, ale już naprawdę mam dość.
    Fenylka, może jeszcze przez chwilę wstrzymaj się z tym hydrokortyzonem?
    Acha, zrobiłam badanie na chlamydię, czekam, może to g.....o tak człowieka męczy?
  • fenyloetyloamina0422 05.11.14, 11:02
    Cieszę się, że mogłam pomóc smile Co dokładnie dostałaś na te oskrzela? Może Pulmicort? Z tego co wiem skutkiem ubocznym leków rozkurczowych na oskrzela może być wzrost ciśnienia krwi, przyspieszone bicie serca i ból w klatce piersiowej, pewnie dlatego zaostrzyły Ci się objawy. Rozumiem, że masz zapalenie oskrzeli ale czy dochodzi do ich skurczu, w sensie czy masz astmę? Ja jestem astmatykiem, całe dzieciństwo się męczyłam z tymi oskrzelami, teraz od kilku lat mam święty spokój. Także na spokojnie i Ty też z tego wyjdziesz smile Tylko, że u mnie było zawsze coś takiego, że jedyną rzeczą która mi pomagała był właśnie zastrzyk z hydrokortyzonu, na zasadzie - lądowałam w szpitalu w sobotę w nocy, dostawałam zastrzyk a w poniedziałek rano szłam do szkoły bo wszystko mijało, po hydrokortyzonie wracałam do zdrowia w błyskawicznym tempie. I tu kółeczko się zamyka bo teraz mam ten niski kortyzol wiec zaczynam się zastanawiać czy ten problem nie istniał wcześniej, i na ile teraz ten zbawienny kiedyś hydrokortyzn byłby mi w stanie teraz pomóc. Tak się trochę biję z myślami - strach zaczynać brać trochę sama tyroksynę, bez jakiegoś wspomagania nadnerczy, z drugiej strony sama nie wiem na ile jest mi ten steryd potrzebny, może akurat sama tyroksyna jakoś by mnie postawiła na nogi?
    Teraz miałam/mam to zapalenie zatok i ciągle boli mnie ucho, już sama nie wiem czy to od zatok czy to sprawka tarczycy, bo wyczytałam gdzieś, że i takie objawy mogą wystąpić. Dziwna sprawa, ucho nie boli dopóki np. nie zacznę suszyć włosów, ewidentnie nasila mi się przy ciepłym. Laryngolog nic w uchu nie widzi. Neurolog mówi, że to neuralgia. No nie wiem, nie wiem. Z lekami na neuralgię się wstrzymałam bo zaraz znowu będą błędy w wynikach laboratoryjnych...
    Z tym pęcherzem ciężka sprawa, ja go leczę już od grudnia i wyleczyć nie mogę. Kończę antybiotyk, dwa tygodnie spokoju i znowu wraca. Przebadaliśmy się z narzeczonym na chlamydię, uroplasmę, mykoplasmę i nic nie ma. Ciągle mam E. Coli. Mam wrażenie, że już chłonę ją dosłownie z powietrza.
    Z sercem nadal mi się wydaję, że to od tarczycy ale wiadomo, lepiej sprawdzić. Też mam problem z wchodzeniem po schodach. Jakieś dwa miesiące temu byłam u lekarza, musiałam wejść na 2 piętro, to jak weszłam do gabinetu stwierdził od razu, że jestem niewydolna oddechowo (???) i odesłał na badania. Na nic się zdało moje tłumaczenie, że to pewnie sprawka tarczycy. Zrobiłam te badania ale wyniki były tak jak myślałam - wszystko w porządku.
    Twoje problemy z oskrzelami to nie nerwica. Już jakieś 20 lat temu odeszło się od poglądu, że astma i wszelkie zmiany oskrzelowe to problem psychogenny. Stres może być preludium pojawienia się duszności ale nigdy nie jest jedynym czynnikiem powodującym zapalenie oskrzeli. Odpuść sobie antydepresanty jak ktoś mi tam wcześniej napisał "nie tu leży problem". Nie ucz się zatem na swoich błędach tylko z mojego przykładu - przerobiłam chyba wszystkie grupy leków tego typu, żadne z nich nie zmniejszyły moich dolegliwości, nie mogę też powiedzieć, że jakoś zbawiennie wpływały na mój nastrój ale przez 10 lat szukania co mi jest, chwytałam się już nawet przysłowiowej brzytwy. Zgłosiłam się nawet na terapię z moim złym samopoczuciem i zdiagnozowali mi zaburzenia psychosomatyczne (wtedy jeszcze nie byłam psychologiem więc uwierzyłam i chodziłam 4 lata na psychoterapię, traciłam czas zamiast szukać właściwiej przyczyny mojego złego samopoczucia).
    Dobrze, że zbadasz te hormony płciowe. Też mam zamiar ale nie dopytałam endokrynologa w jakie dni robi się poszczególne hormony, wiesz może?
    Na razie nie bierzesz jeszcze tyroksyny? Dobrze wywnioskowałam z Twojej wypowiedzi? Kiedy idziesz do endokrynologa nr 3? smile
  • monika451 05.11.14, 14:31
    czesc, ja też miałam problemy z infekcjami dróg moczowych, posiew wykazał też e.coli i mimo antybiogramu z celowanymi antybiotykami ( a zjadłam ich 3 rodzaje ) wszystko wracało
    w koncu trafiłam na kumatego urologa, który dał mi urosept i zurawinę w tabletkach - brałam 3 x po 2 tabletki uroseptu i 2 razy po 1 tabletce zurawiny i dolegliwości minęly, mam brać teraz wieczorem 2 x urosept i 1 zurawine jako dawke podtrzymującą - spróbuj może i Tobie ta kuracją pomoże i pić ok. 2 litrów wody
  • fenyloetyloamina0422 05.11.14, 16:29
    Piję dużo ponad 2 litry dziennie. Urosept nie pomaga. Żurawiny pochłonęłam już chyba całą plantację, w różnej postaci. Pokrzywa, kora dębu, wszelkiej materii herbatki, ziółka, papki, moczenie pupy w różnych substancjach polecanych przez babcię - nie pomaga nic. Także przerobiłam chyba wszystko. Jedyne co mnie ratuje to myśl, że ja ureguluję hormony to jakoś ta cała gospodarka w moim ograniźmie ruszy, to jedyne co przychodzi mi do głowy. Mam zamiar jeszcze zrobić urografię i cystoskopię ale póki co nie mam na to siły, pewnie im się tam tylko spocę, dostanę palpitacji serca, zemdleję ze zmęczenia i na tym się skończy badanie, dopóki nie wyrównam tych hormonów pewnie nic z tego nie będzie.
  • dona0987 05.11.14, 19:11
    fenyloetyloamina0422 napisała:

    Co dokładnie dostałaś na te oskrzela? Może Pulmi
    > cort? Z tego co wiem skutkiem ubocznym leków rozkurczowych na oskrzela może być
    > wzrost ciśnienia krwi, przyspieszone bicie serca i ból w klatce piersiowej, pe
    > wnie dlatego zaostrzyły Ci się objawy. Rozumiem, że masz zapalenie oskrzeli ale
    > czy dochodzi do ich skurczu, w sensie czy masz astmę? Ja jestem astmatykiem, c
    > ałe dzieciństwo się męczyłam z tymi oskrzelami, teraz od kilku lat mam święty s
    > pokój.
    Berodual i Budesonid, odstawiłam dziś, bo mi gorzej było. W piątek idę do pulmonolożki. Ja od bardzo dawna miałam częste osłuchowe zmiany w oskrzelach, co mnie kto badał, to coś tam świszczało, najpierw mi podejrzewali astmę, potem nie. Moje ZZSK jest chorobą autoimmunologiczną, która może wpływać na płuca. Prawdopodobnie trzeba będzie zrobić dokładniejsze badanie płuc.
    Tak się trochę biję z myślami - strach zaczynać brać trochę sa
    > ma tyroksynę, bez jakiegoś wspomagania nadnerczy, z drugiej strony sama nie wie
    > m na ile jest mi ten steryd potrzebny, może akurat sama tyroksyna jakoś by mnie
    > postawiła na nogi?
    No więc myślę (pewnie wbrew dziewczynom z forum wink, że chyba trzeba by mieć pewność co do tych nadnerczy. Dziś zrobiłam badanie, bo mi się spieszy z wizytą u III endo, ale może ten antybiotyk jakoś zafałszuje wynik?

    > Z tym pęcherzem ciężka sprawa, ja go leczę już od grudnia i wyleczyć nie mogę.
    > Kończę antybiotyk, dwa tygodnie spokoju i znowu wraca. Przebadaliśmy się z narz
    > eczonym na chlamydię, uroplasmę, mykoplasmę i nic nie ma. Ciągle mam E. Coli. M
    > am wrażenie, że już chłonę ją dosłownie z powietrza.

    Ja czekam na wynik chlamydii. A na pęcherz jedna endo poleciła mi fitolizynę i faktycznie chociaż to minęło.

    > Z sercem nadal mi się wydaję, że to od tarczycy ale wiadomo, lepiej sprawdzić.

    No więc będę sprawdzać, ale od tego sprawdzania cała będę świecić. Serce sprawdzić, płuca sprawdzić, jezu!

    Odpuść sobie antydepresanty jak ktoś mi tam
    > wcześniej napisał "nie tu leży problem".

    Sama też tak uważam, dlatego dziś mając termin u psychiatry, szczerze z nią pogadałam i stwierdziła, że dobrze, że robię te wszystkie badania, bo nie widzi u mnie depresji, a wyłącznie nerwicę spowodowaną ciągłymi dolegliwościami i niepewnością, co jest.

    Ja też raz byłam u psychoterapeuty, żeby usłyszeć o sobie, co dobrze wiem. smile



    > Dobrze, że zbadasz te hormony płciowe. Też mam zamiar ale nie dopytałam endokry
    > nologa w jakie dni robi się poszczególne hormony, wiesz może?
    Nie dopytałam, bo u mnie już dni nie są istotne. Stara baba się zrobiłam smile

    > Na razie nie bierzesz jeszcze tyroksyny? Dobrze wywnioskowałam z Twojej wypowie
    > dzi? Kiedy idziesz do endokrynologa nr 3? smile
    Nie, nie biorę, czekając na wyniki i decyzję endo III, a do niego mam przyjść z kompletem badań. Bardzo, bardzo mi się spieszy, ale krzywej nie mogę zrobić przez ten antybiotyk! Jak będą tamte wszystkie wyniki, zadzwonię i zapytam, czy mogę przyjść bez krzywej.

    Dziś przeczytałam coś, co koszmarnie pasuje do moich objawów. Zaraz założę nowy wątek, bo może ktoś się odezwie z doświadczeniem własnym?

  • pies_z_laki_2 05.11.14, 23:56
    > W połowie listopada będę mieć badanie SPECT serca, sprawa się wyjaśni. Ledwo włażę po schodach sad

    Tak mi się przypomniało, czy robiłyście (każda z Was) lipidogram?
    Właściwie wchodzenie po schodach z zadyszką po każdym stopniu było bezpośrednią przyczyną, wizyty u lekarza, żeby coś zaradził. Okazało się, że z powodu długotrwałej niedoczynności (bo wciąż zwalałam na wiek, zmęczenie, czy cokolwiek) wyszły kiepskie wyniki (nie tylko hormony, ale też lipidogram właśnie). I ponoć za zadyszka, niemożność wzięcia głębszego oddechu i brak sił były spowodowane m.inn. zaburzoną gospodarką lipidową.
    Po uregulowaniu HT cholesterol wrócił w widełki i jest taki jak powinien smile
  • fenyloetyloamina0422 06.11.14, 00:24
    Robiłam, chyba jest ok:
    Cholersterol 171 mg%
    HDL 71mg%
    Trójglicerydy 85mg%
    Dla mnie najważniejsze jest teraz żeby ustawić się na tych hormonach. Szybkie męczenie, uczucie utraty tchu itp są przecież objawami tarczycowymi, nie ma sensu szukać czegoś innego dopóki obie nie zaczniemy suplementacji hormonami. Jeśli objawy dalej będą się utrzymywać, a wierzę, że nie - wtedy faktycznie jest sens sprawdzać inne rzeczy. Póki co mam do zrobienia jeszcze tyle badań, że nie ogarniam.
  • dona0987 06.11.14, 10:18
    pies_z_laki_2 napisała:

    > > W połowie listopada będę mieć badanie SPECT serca, sprawa się wyjaśni. Le
    > dwo włażę po schodach sad
    >
    > Tak mi się przypomniało, czy robiłyście (każda z Was) lipidogram?
    > Właściwie wchodzenie po schodach z zadyszką po każdym stopniu było bezpośrednią
    > przyczyną, wizyty u lekarza, żeby coś zaradził. Okazało się, że z powodu długo
    > trwałej niedoczynności (bo wciąż zwalałam na wiek, zmęczenie, czy cokolwiek) wy
    > szły kiepskie wyniki (nie tylko hormony, ale też lipidogram właśnie). I ponoć z
    > a zadyszka, niemożność wzięcia głębszego oddechu i brak sił były spowodowane m.
    > inn. zaburzoną gospodarką lipidową.
    > Po uregulowaniu HT cholesterol wrócił w widełki i jest taki jak powinien smile
    Wyniki sprzed pół roku: cholesterol całkowity: 231,1 mg/dl
    HDL: 94,4
    LDL: 133,0
    Trójglicerydy: 57,05 mg/dl
    Wynik z września cholesterol całkowity: 228 mg/dl
  • djpa 06.11.14, 12:35
    Kiedyś się leczyło tarczycę, czyli dawkowało hormony przy niedoczynności tarczycy na podstawie objawów i wyników cholesterolu właśnie smile
  • fenyloetyloamina0422 06.11.14, 13:20
    I ja uważam, że w pierwszej kolejności trzeba uregulować hormony. Wysoki cholesterol przecież bardzo często towarzyszy niedoczynności tarczycy, ale myślę, że w większości przypadków jest to objaw choroby a nie choroba sama w sobie smile
  • dona0987 01.11.14, 22:20
    fenyloetyloamina0422 napisała:

    > Dziś endo zdiagnozował u mnie chorobę Addisona i dostałam hrdrokortyzon, mam br
    > ać przez miesiąc, później dołączyć tyroksynę. Twierdzi, że jestem klasycznym pr
    > zykładem zespołu Schmidta. Nie wiem co robić.
    fenylko, z jednej strony oczywiście jesteś w kłopocie, z drugiej jednak jesteś coraz bliżej przyczyny fatalnego samopoczucia. Mój kortyzol z lipca koło 7, to też chyba dość nisko. Zdaje mi się, trzeba by najpierw w tym kierunku, zwłaszcza, że "W przypadku współistnienia niedoczynności kory nadnerczy i niedoczynności tarczycy leczenie uzupełniające należy zacząć od hydrokortyzonu, a dopiero w drugiej kolejności można podawać preparaty hormonów tarczycy. Odwrotna kolejność może spowodować nasilenie objawów niedoczynności kory nadnerczy."
    Może ktoś coś podpowie.
  • fenyloetyloamina0422 03.11.14, 14:36
    Dzięki. 7 to dość niski wynik, chociaż mieści się "w normie". Ja robiłam badania trzykrotnie, wyszło: 6, później 1 z kawałkiem a na końcu 7, z tym, że ostatnie badanie robiłam podczas infekcji, to zaburza wynik. Teraz zrobiłam po raz ostatni, jak wynik dalej będzie zły to pewnie zdecyduję się na ten steryd. A Ty bierzesz hydrokortyzon? A jeśli nie to czy tyroksyna poprawiła Twoje samopoczucie? Będę wdzięczna za odpowiedź, dużo by mi pomogła smile
  • pies_z_laki_2 02.11.14, 03:56
    A jakie masz ciśnienie?
  • pies_z_laki_2 02.11.14, 04:01
    Jeszcze jedno, twoje wyniki nadal są w normie, nisko, ale w normie, więc czy na pewno to A? Hm...
    Też bym sprawdziła diagnozę u innego medyka, nie bazowała na tym jednym.
  • fenyloetyloamina0422 03.11.14, 14:18
    Niskie. Typowe dla mnie to 80/60, czasem 70/50 (przy rzutach Hashi skacze mi czasem do 145/100 ale to są pojedyncze przypadki) Puls mam przeważnie wysoki 90, czasem 100. Z tego co wiem to przy Hashimoto raczej jest niski, dziś wyczytałam, że przy miksie Hashimoto - Addison, czyli tym całym zespole Schmidta jest ciśnienie niskie a puls wysoki.
  • pies_z_laki_2 05.11.14, 02:52
    Eeee tam niskie. Ja mam takie ciśnienie jak się zmęczę, a normalnie niższe smile I nie mam Addisona smile

    (puls na ogół mam normalny)
  • fenyloetyloamina0422 05.11.14, 09:53
    To już jest niskie ciśnienie. Ja nie mówię przecież, że mam Addisona bo mam niskie ciśnienie, bez przesady. Gdybym nie miała innych objawów to nie zwracałabym uwagi na ciśnienie bo mam takie całe życie i dobrze się przy niskim ciśnieniu czuję. Próbuję znaleźć optymalne rozwiązanie leczenia dla siebie więc głównym moim pytaniem jest to czy powinnam wziąć hydrokortyzon przed tyroksyną, pytanie czy mam w tym momencie chorobę Addisona czy zwyczajne zmęczenie nadnerczy schodzi na dalszy plan, leczenie w obu przypadkach i tak takie samo smile
  • djpa 05.11.14, 15:48
    Wydaje mi się, że po infekcji, w czasie infekcji nadnercza lepiej pracują. Znajoma z niskimi wynikami sterydowymi tak ma, że w czasie infekcji czuje się dobrze, a gdy zdrowa, to słabo.

    Możesz zrobić dwie rzeczy myślę: powtórzyć badania gdy wyzdrowiejesz i/lub spróbować wziąć Euthyrox bez Hydro i zobaczyć co się stanie. Jeśli nadnercza rzeczywiście słabe, to poczujesz się z Euthyroxem gorzej.

    Warto poczytać o zmęczonych nadnerczach i wato o nie zadbać. Harmoniak pisała o tym, że miała słabe wyniki nadnerczowe, ale endo jej Hydro nie dała. adzi sobie naturalnymi sposobami: wcześniej kłaść się spać - i nie pamiętam więcej smile
  • fenyloetyloamina0422 05.11.14, 16:36
    Dziękuję Ci bardzo za radę. Właśnie tak też podejrzewałam, że to co Ty powie mi endo odnośnie tej infekcji. Zresztą ostrzegał mnie wcześniej żebym brała pod uwagę wszelkie infekcje gdy robię badania ale ja choruję teraz cały czas więc tak naprawdę nie mam okresów, że nic mi nie dolega. Teoretycznie czułam, że już jest po ale praktycznie mogło wcale tak nie być. To co mnie zastanawia to fakt, że dokąd rozpoczęła mi się infekcja (właściwie tak z dzień przed), miałam okropne problemy ze snem - więc może faktycznie kortyzol mi wtedy skoczył. Czemu wczesne chodzenie spać ma znaczenie w wydzielaniu kortyzolu?
  • dona0987 05.11.14, 18:50
    fenyloetyloamina0422 napisała:

    To co mnie zastanawia to fakt,
    > że dokąd rozpoczęła mi się infekcja (właściwie tak z dzień przed), miałam okrop
    > ne problemy ze snem - więc może faktycznie kortyzol mi wtedy skoczył.
    No więc, jak zaczęło się przed tygodniem gorsze samopoczucie z tymi oskrzelami, też w ogóle nie mogłam spać!
  • djpa 06.11.14, 08:47
    Nie wiem dlaczego, ale nadnercza podobno bardzo potrzebują snu przed północą - im więcej tym lepiej.
    Wydzielanie kortyzolu jest silnie powiązane z rytmem dobowym.
    Po dobranocce - kierunek sypialnia smile
  • fenyloetyloamina0422 06.11.14, 10:58
    O widzisz, to wiele wyjaśnia bo ja mam bardzo zaburzony rytm dobowy, najchętniej chodziłabym spać rano i wstawała po południu. Teraz będę starać się lepiej tego pilnować smile A czy nie uważasz, że poziom kortyzolu mogą obniżać tabletki nasenne? Pytałam kilku lekarzy, mówią, że nie. Ale przecież hormon podwzgórza CRH jest silnie lękotwórczy i takie tabletki maja wpływ na obniżanie jego poziomu, co skutkuje obniżeniem ACTH a co za tym idzie kortyzolu. Dla mnie to jest jasne, że nie powinnam ich brać. Wiesz może coś na ten temat? smile
  • djpa 06.11.14, 12:33
    Widzę widzę - po godzinach Twoich wpisów na forum wink wink

    Nie wiem co z tabletkami na spanie, ale całkiem możliwe, że masz rację. smile Ale wielu osobom pomaga tyroksyna na lepszy sen w tym sensie, że przy niedoczynności tarczycy mogą się pojawić problemy ze spaniem, z głębokim spaniem.

    Od jakiegoś czasu biorę Euthyrox na noc, przed zaśnięciem. Gdy brałam rano, w nocy słabo spałam z powodu ciągłego uczucia zimna i to pomimo swetra i skarpetek, ciepłej kołdry. Antykoncepcja hormonalna powodowała u mnie duże problemy z zasypianiem, wybudzaniem. Na szczęście brałam to krótko i nigdy więcej nie planuję. Paskudztwo jakieś.

    Taki mocno zaburzony rytm dobowy jak najbardziej może mieć duży wpływ na nadnercza.

  • fenyloetyloamina0422 06.11.14, 13:24
    A więc jest dla mnie duża nadzieja, że nie mam żadnej niedoczynności przysadki ani choroby Addisona tylko zmęczone nadnercza smile Wie ktoś może jak w takim przypadku bierze się hydrokortyzon? Bierze się jakiś czas, wprowadza tyroksynę i można hydro odstawić? Nie chcę brać tego cholerstwa całe życie sad
  • dona0987 06.11.14, 19:04
    fenyloetyloamina0422 napisała:

    > A więc jest dla mnie duża nadzieja, że nie mam żadnej niedoczynności przysadki
    > ani choroby Addisona tylko zmęczone nadnercza smile Wie ktoś może jak w takim przy
    > padku bierze się hydrokortyzon? Bierze się jakiś czas, wprowadza tyroksynę i mo
    > żna hydro odstawić? Nie chcę brać tego cholerstwa całe życie sad

    Fenylko, nie potrafię Ci doradzić. Dziś mam bardzo zły dzień, ratuję się niestety uspokajaczem.sad Ale myślę, że dobrze myślisz) smile
  • fenyloetyloamina0422 06.11.14, 19:40
    A czy Ty wiesz, że uspokajacze obniżają kortyzol? Więc może i u Ciebie nie jest wcale tak źle z tymi nadnerczami! smile I u mnie też raczej kiepskie dni - leżę w łóżku, ledwo wstanę do łazienki to już cała spocona wracam, tak się zmęczę 10 krokami! Mięśnie mi drżą, mam parestezje, boli szyja i węzły chłonne, oczy to odczuwam jakby z gałek mi wychodziły i jeszcze w uszach mi piszczy, jedno jakby przytkane, boli ciągle. O co chodzi z tymi uszami w chorobach tarczycy? Czytałam na forum, że parę osób ma takie objawy, wie ktoś może? Endo się mnie ostatnio pytał czy jest jakiś objaw Hashimoto którego ja nie mam bo ma wrażenie, że wymieniam mu wszystkie. Wszystko mnie irytuje, śpię po 3 godziny na dobę. Ale spokojnie, powoli - jesteśmy już na dobrej drodze żeby wyjaśnić sprawy smile
  • djpa 07.11.14, 21:13
    Znalazłam to czego szukałam - tu jest o kortyzolu, zmęczonych nadnerczach i jest też link Harmoniak do terapii przy zmęczonych nadnerczach.
    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,104975959,,wyniki_po_pol_roku_leczenia_prosze_o_pomoc_.html?v=2
  • fenyloetyloamina0422 08.11.14, 00:32
    Ojej, ślicznie dziękuję za pomoc! Na pewno wszystkie informacje bardzo mi się teraz przydadzą smile
  • pies_z_laki_2 07.11.14, 19:40
    > ja mam bardzo zaburzony rytm dobowy, najchętniej chodziłabym spać rano i wstawała po południu.

    Fenylko, chyba jesteśmy robione przez kalkę big_grin
    Ale jak się mam zmuszać do zasypiania z kurami, skoro spać mi się absolutnie nie chce? Wrrr

    (tyroksynę łykam na noc, podobnie jak i magnez, jest więc lepiej, ale nadal mam sowie przyzwyczajenia... kiedyś kupiłam melatoninę, ale nic nie zdziałała... podobno problemy ze snem są skutkiem łykania syntetycznej tyroksyny, która ponoć jest bioidentyczna z naturalną, ale jednak jak widać nie jest... No nic, pocieszam się, że Napoleon sypiał 4 godzinny na dobę i był genialny big_grin)
  • fenyloetyloamina0422 08.11.14, 12:13
    Wiesz co, ja jeszcze tyroksyny nie zaczęłam brać ale i bez tego mam od kilku lat problemy ze snem. I jak patrzę wstecz to niestety widzę, że początek bezsenności zbiegł mi się w czasie z początkiem Hashi. Miałam takie okresy, że sypiałam godzinę na dobę, wtedy jeszcze pracowałam i studiowałam więc nawet nie miałam kiedy w dzień odespać. Dopiero jak jadąc do rodzinnego miasta (tą drogą jeździłam 6 lat mniej więcej dwa razy w miesiącu), zajechałam do zupełnie innego, oddalonego od mojego około 100 km, stwierdziłam, że chyba ze mną nie jest już dobrze smile Przerobiłam już chyba wszystkie leki nasenne ale gdy dowiedziałam się o Hashi stwierdziłam, że problem był ciągle natury hormonalnej a nie psychicznej. Zaczęłam odstawiać leki i bez nich o dziwo, śpi mi się dużo lepiej. Ja generalnie uważam, że leki nasenne czy uspokajające obniżają mi kortyzol, lekarze twierdzą, że tak nie jest, wie ktoś może coś więcej na ten temat? smile
  • ada1214 06.11.14, 09:36
    pies_z_laki_2 napisała:

    > Eeee tam niskie. Ja mam takie ciśnienie jak się zmęczę, a normalnie niższe smile

    a jakie masz normalnie, w spoczynku?
  • pies_z_laki_2 07.11.14, 19:52
    Teraz miewam nawet książkowe 120/70, co jest dla mnie nowością smile
    Generalnie mam jakieś 90/60, kiedyś 70/50 (Sz.M. wzywał pogotowie), różnie...
    Śmiałam się, ze stygnę (bo do tego dochodziła temp. ciała z reguły dobrze poniżej 36,0) i że jakbyśmy uśrednili moje i Sz.M. ciśnienie, to razem mielibyśmy idealne, bo Sz,M, od lat ma nadciśnienie.
  • fenyloetyloamina0422 07.11.14, 23:13
    Zatem widzisz, moje ciśnienie 70/50 nie jest normalne, jeśli Ty pogotowie już wzywałaś smile Temperaturę ciała też mam dużo niższą, poniżej 35 zazwyczaj.
  • pies_z_laki_2 08.11.14, 10:30
    Ale ty jesteś w niedoczynności, tak?
  • fenyloetyloamina0422 08.11.14, 12:04
    Tak. Przy rzucie skacze mi do 145/125 a temperatura do 37 - takie coś ostatnio u siebie zaobserwowałam smile Ale ja zdecydowanie lepiej czuję się przy "swoim" niskim ciśnieniu, po prostu się już do niego przyzwyczaiłam smile
  • zanyen 07.11.14, 14:38
    Przy badaniu ACTH nie wolno przewozić nigdzie próbek, a materiał musi być pobrany do specjalnych próbowek, inaczej wynik jest zafałszowany. Najlepiej robić badania ACTH w klinice albo w dużym labie przy klinice.
  • fenyloetyloamina0422 07.11.14, 23:18
    To moja próbka chyba była przewożona bo jak pytałam to kobietka w recepcji mówiła, że wywożą do Krakowa (jakieś 4 godziny drogi od mojej miejscowości) ale co do tego pewności nie mam bo niby laboratorium przyszpitalne a wynik mam już tego samego dnia. Jak było przewożone to wynik jest wtedy niższy niż normalnie? Może to by potwierdziło teorię endo, że przy wysokim TSH i PRL raczej ciężko podejrzewać przysadkę o niedoczynność. Pocieszam się też, że izolowana niedoczynność przysadki jest zjawiskiem rzadkim. A jak ja mam ich tam dopilnować żeby były specjalne probówki?
  • muktprega1 09.11.14, 11:23
    Wiecie, przeczytałam jeszcze raz ale pod swoim kątem:
    zdrowiehormonalne.blox.pl/2009/03/Lista-objawow-wskazujacych-na-niedoczynnosc.html
    jak osoba co najmniej 13 lat (sądząc po objawach) z niezdiagnozowaną niedoczynnością Hashimoto, to wszystkie objawy u mnie się zgadzają te opisowe poza testem ciśnieniowym (ale za to z niskim ciśnieniem podpierając się nosem), źrenicowym, nawet skojarzyłam lekki ból w okolicach nerek. Czyli miałam zmęczone nadnercza w wyniku długotrwałej niedoczynności już wtedy ze skrawkiem tarczycy (???). Poczytaj kilka przypadków zacznę od najbliższego mnie wink :
    forum.gazeta.pl/forum/w,24776,132646223,137364386,Re_Osoby_ktore_dlugo_nie_leczyly_niedoczynnosci.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,24776,132646223,146330688,Re_Osoby_ktore_dlugo_nie_leczyly_niedoczynnosci.html
  • fenyloetyloamina0422 09.11.14, 17:31
    Dziękuję. Czytałam, zarówno link który podesłałaś jak i wątki - bardzo przydatne. Czytając Twoja wypowiedź to jakbym siebie widziała smile Weszłam na forum Addisonowców - tam mi mówią, że nie ma czegoś takiego jak "zmęczone nadnercza", a Hashimoto z moimi wynikami to w ogóle nie trzeba leczyć, ech. Chyba moje miejsce jest tu a nie tam. Kurcze, z tymi objawami to niestety niedoczynność nadnerczy daje łudząco podobne objawy do niedoczynności tarczycy, ciężko je od siebie oddzielić. Ale w końcu chyba zacznę łykać ten hydrokortyzon bo póki co to snuję się po domu jak cień a rodzina ciągle pyta na co ja jeszcze czekam?
  • zanyen 09.11.14, 22:21
    Ja jeszcze chwilę temu przeżywałam tragedię, że muszę tyroksynę łykać i że to tak już do końca życia. Jak zaczęłam łykać Cortineff, to stwierdziłam, że mogę łykać te wszystkie hormony nawet 5x dziennie, jeśli to będzie oznaczało lepsze samopoczucie. Wolę łykać i żyć niż nie łykać i funkcjonować a' la zombie. Niewykrytą niedoczynność mam przynajmniej od 10 lat, fajnie by było kiedyś pożyć normalnie...
  • fenyloetyloamina0422 10.11.14, 02:25
    Ja się akurat tyroksyną nie przejmowałam tylko z tym hydrokortyzonem tak się "czaję" bo gdzieś wyczytałam, że blokuje się później oś przysadka - nadnercza i ciężko jest zrobić dokładniejsze badania. Ale masz racje. Mój stan jest już taki, że jak wstaje z łóżka do łazienki to muszę suszyć włosy bo jestem ze zmęczenia cała oblana potem. Chociaż mam straszny dylemat bo na forum Addisonowców piszą mi, że powinnam zrobić testy stymulacyjne ACTH i CRH, CT nadnerczy, MR przysadki, żeby wiedzieć dokładnie co i jak - a co się z tym wiąże zachęcają mnie do położenia się do szpitala (a ja jakoś czarno to widzę, że w szpitalu zrobią mi te badania co trzeba, o ile mnie w ogóle przyjmą) Natomiast mój endo mówi, że nie ma na co czekać, mam zacząć łykać hydrokortyzon bo muszę stanąć na nogi i ewentualnie jak trochę lepiej się poczuję to się pomyśli o dokładniejszych badaniach. I taki mam trochę dylemat.
  • muktprega1 10.11.14, 09:39
    Z tego linku, który podała wyżej Djpa w tekście znalazłam stronkę:

    www.drlam.com/articles/adrenal_fatigue.asp
    oczywiście korzystając z translatora wink i nie spotkałam nigdy tak pełnego opisu zmęczonych nadnerczy, jak również sposobów radzenia sobie z nimi, np na str 3 jest podana suplementacja wspomagająca te nieszczęsna nadnercza, o dziwo, pokrywa się w większości z suplementacją przy moim Hashi.
    Również na następnej stronie 4 jest przykładowy sposób odżywiania się, wspomagający nadn. pamiętam jak przez 3 lata zanim zostałam zdiagnozowana byłam na diecie z forum Biosłone, surówki 3-4 x dziennie robiłam dla nas smile i po ok roku czułam dużą poprawę w samopoczuciu (przed diagnozą Hashimoto)
    Nie spotkałam tak pełnego opisu na 5 stronach, naprawdę ciekawe smile
  • dona0987 10.11.14, 10:35
    muktprega1 napisała:

    > Z tego linku, który podała wyżej Djpa w tekście znalazłam stronkę:
    >
    > www.drlam.com/articles/adrenal_fatigue.asp
    > oczywiście korzystając z translatora wink i nie spotkałam nigdy tak pełnego opis
    > u zmęczonych nadnerczy, jak również sposobów radzenia sobie z nimi, np na str 3
    > jest podana suplementacja wspomagająca te nieszczęsna nadnercza, o dziwo, pokr
    > ywa się w większości z suplementacją przy moim Hashi.
    Muktprego, no właśnie, strona mega ciekawa, ale można się pogubić od ilości tych suplementów. Co, uważasz, byłoby dla nas dobre. Dla nas, to z naczy tych z prpblemem hashi i ewentualnie nadnerczy. Coś można byłoby sobie zamówić. Zerkniesz? jakośc tych suplementów jest pewnie wysoka. Coś byś poleciła?
    >
  • muktprega1 11.11.14, 09:39
    Wiesz, na razie jestem w "natłoku informatycznym", art przeczytałam raz i uważam, ze wiele można wprowadzić do własnej diety podnosząc standard własnego zycia, bo np ja zdecydowanie nie będę brała jakichkolwiek kortizonów, bo mnie one niepotrzebne ale wskazówki dietetyczne, suplementacja niedoborów - jak najbardziej smile
    Art wymaga dogłębnego przestudiowania, a nie jednorazowego przeczytania, przynajmniej dla mnie wink
    Będę go jeszcze analizować i wracać aż do pełnego zrozumienia.
  • fenyloetyloamina0422 12.11.14, 01:37
    Dziękuję za link do artykułu, też go dokładnie przestudiuję smile Powiedz mi czy Tobie też w badaniach wychodził niski poziom hormonów nadnerczy? Udało Ci się to jakoś uregulować innymi sposobami niż łykanie hydrokortyzonu?
  • muktprega1 12.11.14, 10:13
    Powiedz mi czy T
    > obie też w badaniach wychodził niski poziom hormonów nadnerczy? Udało Ci się to
    > jakoś uregulować innymi sposobami niż łykanie hydrokortyzonu?

    W ogóle nie miałam badań hormonów nadnerczy, sama sobie zdiagnozowałam chorobę tarczycy mając już kikucik (3 z kawałkiem na USG - za własną kasę w ramach szeroko pojętych poszukiwań) po prostu teraz analizując wpisy i podane linki w Twoim wątku, dostrzegam wyraźnie symptomy zmęczonych nadnerczy, które mi wtedy towarzyszyły, można rzec, że w tamtym czasie było mi dosłownie "wszystko" wink
    Jestem wdzięczna wszystkiemu i wszystkim, że udało mi się wyjść z tego koszmarnego stanu smile
  • fenyloetyloamina0422 12.11.14, 17:21
    Dobrze, że jesteś i mnie rozumiesz sad Myślę, że ja właśnie obecnie mam taki stan. Jeszcze rok temu nie spodziewałabym się, że wszystko zabrnie tak daleko, że nie będę miała siły wyjść z domu. Ja tak samo miałam z diagnozą. Znalazłam w internecie jakie przeciwciała mam zbadać bo hormony to wiedziałam, udałam się do laboratorium i to był strzał w dziesiątkę. Dobrze, że później trafiłam na to forum to mnie trochę poprowadziliście bo inaczej pewnie zabrakłoby mi pewności siebie w upieraniu się, że mam Hashimoto. Kortyzol też zbadałam na własną rękę bo endo tego nie zaproponował a mnie nie wiem co podkusiło - może ta intuicja której trzeba zawsze słuchać. Jak poszłam po raz trzeci z wynikami hormonów nadnerczy to lekarz stwierdził, że faktycznie - trzeba było to sprawdzić. Straszne jest to, że pacjent musi sam o tym wszystkim myśleć. Możesz napisać mi coś więcej co stosowałaś? Co pomogło? Ja na razie biorę to co proponowaliście na forum (akurat wszystko potwierdził endo) czyli witaminę D, witaminę B (ale tę podstawowa complex), magnez, żelazo, jem masło orzechowe zrobione z orzechów brazylijskich, jak mi się znudzi przerzucę się na selen w tabletkach smile
  • zanyen 10.11.14, 11:07
    Można zacząć brać hydrokortyzon, na badania wystarczy odstawić go na 2 - 3 dni (dostaje się inny lek osłonowy, bo kortyzonu NIE WOLNO gwałtownie odstawiać) i wyniki wychodzą dobre (w sensie wiarygodne). Mnie na forum Addisonowców też powiedziano, że powinnam się położyć do szpitala. Lekarz potem powiedział to samo.
    Ja bym nie czekała na nie wiadomo co, bo samo z siebie się nie poprawi. Zaczęłabym brać ten hydrokortyzon, a potem zajęłabym się dokładniejszymi badaniami, zmianą diety i takimi tam.
  • margolcia_63 10.11.14, 16:26
    www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=2&cad=rja&uact=8&ved=0CCgQFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.poradnikzdrowie.pl%2Fzdrowie%2Fdomowa-apteczka%2Flukrecja-wlasciwosci-zastosowanie-lukrecji-w-lecznictwie-i-kosmetyce_38065.html&ei=M9dgVNriNITBPa7RgNgM&usg=AFQjCNGisOx45yC4yj_Z7-3Bvqgz7w9XfA&bvm=bv.79189006,d.ZWU
    W ogóle poszukaj. albo popytaj na forum chlamydii, tam stosowali jakieś zestawy suplementów i ziół na tzw. zmęczone nadnercza. Może dostaniesz info jaki był skutek.
    Patrzac na twoje objawy, to tam też powinnaś zagościć na dłużej, bo objawy masz b. chlamydiowe.
  • fenyloetyloamina0422 11.11.14, 00:41
    Nie mam chlamydii, robiłam ostatnio badania na wszelkie tego typu bakterie i nie ma nic smile
  • margolcia_63 11.11.14, 09:27
    www.toczen.pl/forum/viewtopic.php?t=856&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=&sid=0fee5c426d3764a1ab0013100c676bc2
    Ja się nie upieram, że masz chlamydię sugeruje tylko byś na "Chlamydioza" poszukała naturalnych metod odbudowy funkcji nadnerczy.
    A! To, że chlamydia Ci nie wyszła to tylko oznacza, że Ci nie wyszła a nie, że jej nie masz.
    Chlamydiophile to b. powszechne bakterie z czego przynajmniej 6 gatunków jest chorobotwórczych, a z tego bada się 3 przy zaawansowanej diagnostyce, ..więc?
    No i to bakterie atypowe, żyją wewnątrzkomórkowo, ciężko je uchwycić. A co jeszcze bakteryjnego badałaś? Oprócz tej e. coli, bo to doczytałam.
    No i jeszcze pomyśl o podwzgórzu, może tam jest przyczyna twoich problemów hormonalnych.
    Na początku zamieściłam link do forum, gdzie masz b. przydatne info na temat m.in. sterydów, jeśli się na nie zdecydujesz.

    U mnie hormony wszystkie posypały się w wyniku infekcji odkleszczowej. Miałam nawet książkową cisawicę, potem zapalenie tarczycy, ale pierwsze to były jajniki - przysadka, potem prawdopodobnie właśnie podwzgórze, potem nadnercza a na sam koniec tarczyca, w międzyczasie szlała grasica, na deser poszła trzustka.


  • fenyloetyloamina0422 12.11.14, 01:20
    Wielkie dzięki, bardzo przydatny link! smile
    Wiem, że ta chmalydia to paskudna sprawa. Badaliśmy się razem z narzeczonym, zarówno podstawowe badanie z krwi (IgG, IgM) jak i wykrywanie DNA metodą PCR. U żadnego z nas w żadnym badaniu nic nie wyszło. Także myślę, że to możemy sobie odpuścić. Aczkolwiek jeśli objawy nie ustąpią a w moczu nie będzie wychodzić żadna bakteria to rozważaliśmy zażycie antybiotyku na chlamydię, co o tym myslisz? Ma to sens?
    Jeśli chodzi o inne bakterię to przebadałam się na: mycoplasmę, uroplasmę, rzęsistka pochwowego, rzeżączkę i opryszczkę genitalną, także pełen pakiet. Nic nie wyszło, poza opryszczką w IgG.
    Badań na E. Coli żadnych konkretnych nie robiłam, wychodzi mi po prostu w posiewie moczu. Niby jest dobrze, dolegliwości bólowe przechodzą, posiew wychodzi ujemny a później wystarczy: stosunek, przeziębienie a czasem nawet zbyt obcisłe spodnie i już jest powrotem ? zarówno objawowo jak i w wynikach laboratoryjnych. Teraz wydawało mi się, że będzie spokój, brałam Zinnat 14 dni licząc na to, że w końcu wyleczę to paskudztwo. Jednak między czasie trafiłam do szpitala, nie minęło kilka dni ? znów boli przy oddawaniu moczu, lecę z kubeczkiem do laboratorium, odbieram posiew a tam ? PAŁECZKA ZAPALENIA PŁUC 10^6. Lecę czym prędzej do urologa, a on mi mówi, że to zakażenie szpitalne i pewnie w szpitalu się zaraziłam. No jakim cudem, ja się pytam? W tym szpitalu to nawet na kibelek nie siadałam, chłonę chyba te bakterie z powietrza. Znów mam kolejny antybiotyk na 10 dni, tym razem Bacrtim.
    Jeśli chodzi o podwzgórze to o jakich badaniach piszesz? Bo robiłam MR głowy ? wszystko jest w porządku. Mnie się wydaje, że to bardziej może być sprawka leków nasennych (benzodiazepin) które mi zablokowały oś podwzgórze ? przysadka ? nadnercza. Ale lekarze oczywiście: nie, nie ? to niemożliwe. Ja tam swoje wiem! tongue_out
    Kurcze, bardzo Ci współczuję zarówno boreliozy jak i problemów z tymi wszystkimi gruczołami. Te wszystkie problemy są o podłożu autoimmunologicznym? Jak to leczysz? Bierzesz jakieś sterydy?
    Napisz mi proszę coś więcej na temat Twojej sytuacji z nadnerczami, przysadką i podwzgórzem. Interesuje mnie też grasica bo mam ogromne problemy z odpornością. Immunolog kiedyś stwierdził, że mam wyniki badań porównywalne z osobami po chemioterapii ? nie wiem na ile jest to prawda ale fajnie byłoby jednak jakoś to zweryfikować, chociaż nie wiem czy jakiekolwiek działanie w sprawie odporności jest możliwe jeśli pojawiają się choroby autoimmunologiczne.
  • fenyloetyloamina0422 12.11.14, 01:23
    P.S Sory za interpunkcję. Pisałam wiadomość w wordzie i po skopiowaniu zamieniło mi myślniki na znaki zapytania smile
  • muktprega1 12.11.14, 10:20
    >Mnie się wydaje, że to bardziej może być sprawka leków nasennych (benzodiazepin) które mi zablokowały oś >podwzgórze, przysadka, nadnercza.

    A nie lepiej brać magnez? Bardzo dobry na sen, niedobory, jak w banku....
    Dzisiaj pisałam akurat małą wstawkę o magnezie, więc nie bedę powtarzać smile :
    forum.gazeta.pl/forum/w,24712,152000822,155476361,Re_Problem_z_dopasowaniem_dawki_w_niedoczynnosci.html
    Magnez zaczęłam brać jak byłam unieruchomiona w łóżku na kilka m-cy i czułam się prawie euforycznie po nim smile
  • fenyloetyloamina0422 12.11.14, 17:11
    Pewnie, że lepiej smile Benzodiazepiny odstawiam - ta droga nigdy nie była dobra. Po zdiagnozowaniu Hashi tylko mnie to utwierdziło w tym przekonaniu. Łykam magnez, w dawkach jak tu zalecacie ale mi niestety w ten sposób nie pomaga. Nastroju nie mam najgorszego (biorąc pod uwagę okoliczności), problem mam natomiast ze spaniem. Mam odwrócony zupełnie cykl dobowy, w zasadzie to u mnie o żadnym cyklu dobowym nawet nie można mówić. Wszystko mi jedno czy położę się o 23, o 6 czy o 15. Gdy pracowałam i musiałam wstawać rano to była dla mnie męczarnia i nie obyło się bez tabletek nasennych. Wstaję rano, do 15 jestem nieżywa, później jakoś pociągnę a na wieczór, mimo tego, że cały dzień marzyłam o spaniu - jak na złość się rozbudzam. Myślę, że może to być sprawka kortyzolu. Gdzieś tu czytałam o tym na forum. Tak analizowałam ostatnio, że gdy łapię jakąś infekcję, wtedy kortyzol wydziela się w większych ilościach, chodzę spać 22-23 i wstaję 7-8, bez żadnego problemu i bez potrzeby zażywania jakichkolwiek wspomagaczy na sen. Budzę się w miarę rześka (oczywiście jak na Hashi) i zmęczenie dopada mnie wieczorem. Natomiast teraz jak mi infekcja minęła, znowu to samo - najchętniej chodziłabym spać rano, wszystko się rozregulowuje. Dobrze kombinuję z tym kortyzolem?
  • fenyloetyloamina0422 12.11.14, 01:39
    Dziękuję, potrzebowałam takiej konkretnej rady smile Lekarz potwierdził zdanie osób z forum, czyli musiałaś jednak iść na te badania do szpitala czy obyło się bez tego?
  • pies_z_laki_2 14.11.14, 23:27
    > Ja na razie biorę to co proponowaliście na forum (akurat wszystko potwierdził endo)

    Ooo, jak miło smile

    Ja dzisiaj rozmawiałam z panią farmaceutką i ona też potwierdziła to, co wałkujemy na forum, tym razem od strony supli, rodzaju, mocy, ilości, przyswajalności smile
    Pytała mnie o selen smile czyli cały czas się uczy :
    Jutro muszę ją podpytać o żelazo, bo nie zapisałam sobie jakie konkretnie polecała, że wcale nie mocne, ale dobrze się wchłania i szybko podnosi wyniki (co wie od klientów, którzy u niej kupują rózne preparaty z Solgarem włącznie0.

    Podsumowując nasze forum wcale nie jest takie złe smile*
  • fenyloetyloamina0422 14.11.14, 23:48
    Pewnie, że nie jest złe. Gdyby nie forum pewnie bym uwierzyła pierwszemu endokrynologowi, że nic mi nie jest i dalej byłabym w czarnej d*pie. U mnie to było tak, że Wy tu na forum zleciliście mi badania typu: witamina D3, magnez, ferrytyna i ze wszystkim trafiliście, także endo nie musiał się zbytnio wysilać bo poszłam na wizytę z gotowymi wynikami świadczącymi o niedoborach smile Łykam wszystko ładne według zaleceń. Wstrzymuję się tylko z tym hydrokortyzonem od endo bo... jakoś się boję i brak mi pewności...
  • muktprega1 15.11.14, 17:19
    U mnie to było t
    > ak, że Wy tu na forum zleciliście mi badania typu: witamina D3, magnez, ferryty
    > na i ze wszystkim trafiliście, także endo nie musiał się zbytnio wysilać

    Fenylko, nie chodzi o to, że "trafiliście" tylko od paru dobrych lat ci z zaburzoną tarczycą nie mają któregoś z tych parametrów (co najmniej jednego wink) to taki klasyczny standard smile
  • fenyloetyloamina0422 16.11.14, 03:09
    Tak, tak - nie chodziło mi oczywiście o to, że sobie strzelacie kto czego może nie mieć tylko o to, że macie dużą wiedzę na ten temat, może źle się wyraziłam smile
  • margolcia_63 16.11.14, 08:54
    Fenyloetyloamino, co za nick?
    Pytałaś, czy badałam nadnercza, nie. Ewidentnie moja skóra przybrała odcień w zimie jak Kasztanka. Potem pokazał się motylek na szyi. Jak spytasz dlaczego nie badałam? To tak najkrócej, przy takim nawale objawów, człowiek nie ma pieniędzy, wiary, siły. Nie wymieniłam jeszcze przytarczyc bo gdzieś po drodze była też tężyczka, więc chyba bym musiała zamieszkać w laboratorium i co zrobić z tymi badaniami, ustawić sobie gospodarkę hormonalną tabletkami, jeśli to wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie?

    Sterydy są be, lekarze są be, pacjenci są be.....moja pani aptekarka, kobieta wykształcona poniekąd, przy zdiagnozowanej chlamydii i objawach RZS, wybrała, że będzie leczyć jednak RZS stawów. Żal d...ę ściska jak patrzę na dziewczynę, co przez rok z niej te sterydy zrobiły wizualnie, nie wchodząc w kwestie medyczne. Dlatego pozwoliłam sobie na wypowiedź.
  • margolcia_63 16.11.14, 09:08
    A! Zapomniałam dodać, nadnercza bolą jak cholera, ni to ciągnięcie, ni to rozpychanie, w miejscu nerek, troche promieniują jak korzonki.Miałaś takie bóle? Być może, bóle występują tylko w fazie ostrej.
    Bezdiazepiny też są be, jakie mają skutki uboczne? Ostatnio coś na temat było w TV. Rejestracja substancji była co najmniej niedbała, ale to tak najdelikatniej jak się da.Odstaw, jak dasz radę!


  • margolcia_63 16.11.14, 09:12
    Benzodiazepiny miało być.
  • fenyloetyloamina0422 16.11.14, 23:26
    Fenyloetyloamina to od substancji chemicznej odpowiadającej za zakochanie big_grin
    I co w końcu z tym wszystkim zrobiłaś? Udało Ci się jakoś wyjść na prostą? Rozumiem Cię doskonale, ja to też już mogłabym się przeprowadzić do laboratorium ale najgorsze jest to, że czasem fizycznie nie mam w ogóle siły na nic, ledwo stoję na nogach i ledwo zwlekam się z łóżka, a tyle jeszcze badań przede mną sad
    W szoku jestem jak mi napisałaś o tych objawach nadnerczowych - ból w okolicach nerek, właśnie jakieś takie dziwne rozpychanie, nie wiem czasem jak mam oprzeć plecy bo boli, no i typowe "korzonkowe" objawy. Robiłam USG nerek kilka razy, na jednym wyszło jakieś zwapnienie w nerce (piasek? skąd to się bierze?), na innych nie wyszło nic. Teraz mi ustąpiły to na szczęście, ale ładne 3-4 tygodnie mnie to męczyło. Jakie miałaś jeszcze objawy związane z nadnerczami i tężyczką? Napiszesz mi coś więcej?
    Z tego co się orientuję w RZS dawki sterydów są dużo większe. Przy niedoczynności nadnerczy, w porównaniu do innych chorób to jest całe nic. Aczkolwiek wiadomo, że i ja wolałabym ich nie brać.
    Benzodiazepiny są "be" - zdecydowanie! Głównie dlatego, że bardzo uzależniają. Ja nie miałam po nich na szczęście, a może niestety (bo pewnie szybciej bym z nich zrezygnowała), żadnych skutków ubocznych. Zawsze odstawiałam nagle, czego przecież nie wolno robić i nigdy nic mi nie było. Teraz odstawiam jak pan Bóg (i lekarz) przykazał czyli powoli schodzę z dawki, jestem już na szczęście na tej ostatniej. Pewnie więcej do tego nie wrócę bo w końcu wiem co mi jest (przynajmniej częściowo). Wcześniej myślałam, że mam zaburzenia psychosomatyczne, depresję maskowaną albo hipochondrię i już pogodziłam się z tym, że całe życie spędzę na antydepresantach i lekach uspokajających.
  • fenyloetyloamina0422 17.11.14, 00:30
    Jak pisałam w pierwszym wątku często dokuczały mi i dokuczają nadal (teraz to ze zdwojoną siłą) objawy grypopodobne i wskazujące na alergię. Zawsze zaczyna się tak samo - osłabienie, nasilenie bólu węzłów chłonnych, mięśni, stawów, później pojawia się katar, pobolewanie gardła (ale nie takie mocne jak przy grypie) i łzawienie oczu. Teraz doszły jeszcze mdłości. Generalnie wyglądam jakbym była chora. Całe życie myślałam, że tak też akurat w takim momencie się dzieje, dopada mnie jakiś wirus czy coś, jednak nie na tyle mocny żeby spowodować prawdziwą infekcję. Później zaczęłam myśleć, że to alergia bo wiele osób utwierdzało mnie w przekonaniu, że jestem alergikiem. Stan taki trwał zazwyczaj 2 - 3 tygodnie, później samoistnie mijał. Robiłam testy na alergię i niewiele mi tam wychodzi, praktycznie nic. Najdziwniejsze jest to, że takie stany występują u mnie bez względu na porę roku, bez względu na otoczenie itp, nigdy nie zauważyłam u siebie bezpośredniej reakcji na jakiś konkretny alergen. Leki na alergię ani tego nie hamują ani temu nie zapobiegają więc rzuciłam w cholerę dawno temu. Jedyne co pomaga to leki z pseudoefedryną (Sudafed albo Cirrus) tym też ratowałam się w najgorszych momentach, trochę pomagały na katar i co ważniejsze, pobudzały mnie na tyle, ze dawałam radę przetrwać dzień (jeszcze wtedy gdy żyłam jak normalny człowiek, wychodziłam z domu i studiowałam czy pracowałam). Teraz to już nic nie pomaga. Laryngolog i okulista twierdzą, że zarówno moja błona śluzowa nosa jak i spojówki wyglądają na typowo alergiczne ale jak już wyżej pisałam, takie objawy mam też w zimie, biorąc leki na alergię. Zarówno oni jak i ja twierdzę, że naprawdę ciężko jest przypisać taką reakcję organizmu jakiemukolwiek alergenowi.
    Teraz gdy wiem, że mam Hashimoto i jestem w trakcie diagnozowania choroby Addisona, zaczęłam zastanawiać się czy te objawy przypadkiem nie są spowodowane nasilającą się w organiźmie autoimmunizacją. Mało z Was pisze tutaj o takich objawach i zastanawiam się czy można je przypisać rzutom choroby? Tak mnie jeszcze zainspirował ten filmik, od 1,23 minuty - bo to tak jakbym siebie widziała. www.youtube.com/watch?v=Pi-ET2Mw0oc
    Co o tym wszystkim myślicie? Czy ja dobrze kombinuję? Jak zawsze będę bardzo wdzięczna za wszystkie porady smile
  • pies_z_laki_2 17.11.14, 04:58
    Przez pół życia (a uważałam się za osobę zdrową), po wpadnięciu w niedoczynność i na początku leczenia miałam podobnie...
    Okazało się, że brakowało mi wszystkiego, tylko o tym nie wiedziałam.
    Przestałam mieć zapalenia spojówek, rogówka jakimś cudem mi się zagoiła sama z soebie, zespół suchego okaz się wycofał, to samo uczulenie na nikiel, czy inne metale nieszlachetne (chociaż zostało pieczenie oczu po użyciu kolorowych kosmetyków), ciśnienie mi wzrosło, przeszły wiecznie zajęte zatoki i przestały się sypać migdałki (ten zapach...), ciągłe bóle gardła, anginy i wielkie węzły chłonne przyuszne, podżuchwowe i te na szyi i przy obojczykach, a nawet te pod pachami... Sporo tego było... może powinnam zapisać, póki mnie jeszcze skleroza nie zjadła do cna big_grin

    Czy wszystko to były skutki niemej celiakii? Pewnie tak. Czyli niedobory do sześcianu... z B12, żelazem, D3 i tyroksyną na czele. Organizm po prostu szedł na oparach nie wykorzystując sporej części z tego, co mu w dobrej wierze dostarczałam z pożywieniem i wyjazdami do słonecznych krajów... nic dziwnego, że kiepsko funkcjonowałam...

    Może i u ciebie jest podobnie?
  • fenyloetyloamina0422 19.11.14, 00:16
    O widzisz Piesku, jak mnie pocieszyłaś smile Ja to od zawsze byłam strasznym chorowitkiem, niestety. Słabe włosy które nigdy nie rosły, zrogowaciałe kolana i łokcie, częste infekcje i podniesiony poziom limfocytów w badaniach krwi - miałam od dziecka. Pamiętam też, że w dzieciństwie zdarzały mi się takie okresy gdzie czułam się źle i nikt nie potrafił powiedzieć co to. Czy możliwe, że już wtedy miała jakieś pierwsze objawy Hashi? Bo mnie to bardzo zastanawia. Później okres dorastania to nie wiem co się stało, chyba szalejące hormony płciowe mnie jakoś chroniły bo wspominam bardzo dobrze. No i wiek 14 - 15 lat to zdecydowanie był czas moich jawnych poczatków Hashi - zaczęłam mieć coraz dłuższe okresy złego samopoczucia, raz tyłam, raz chudłam, bolały mnie oczy, zaczęła się też koszmarna bezsenność, a jak patrze na swoje zdjęcia z tamtego okresu to widzę, że miałam spuchniętą szyję.
    Powiedz mi czy stosujesz jakąś dietę? Co ewentualnie może pomóc, co szkodzi? Faktycznie gluten wypadałoby w moim przypadku wyeliminować?
  • muktprega1 17.11.14, 20:13
    Czytam i czytam, toż to klasyczny opis moich rzutów choroby Hashimoto, ale na dole postu sama zadałaś sobie to pytanie:

    "...czy można je przypisać rzutom choroby?..."
  • fenyloetyloamina0422 18.11.14, 02:26
    A widzisz, coś się jednak uczę i zaczynam dobrze kombinować smile Wcześniej miałam takie coś, co 2 - 3 miesiące, a teraz to prawie cały czas sad Możliwe, że rzut trwa tak długo? Czy to jest bardziej jakaś seria powtarzających się rzutów w krótkim odstępie czasu? Jakoś chyba strasznie często to u mnie występuje. Czy tyroksyna na to jakoś pomaga? Jak to u Ciebie wyglądało?
  • fenyloetyloamina0422 17.11.14, 23:03
    Pierwszy - odesłał mnie do psychiatry. Drugi stwierdził że najlepiej nic nie robić, tylko czekać aż będzie gorzej big_grin Dwóch kolejnych zrobiło na mnie pozytywne wrażenie ale ich sposób na moje leczenie trochę się różni i tu mam znów dylemat, doradzicie coś?

    No to do rzeczy. Wróciłam właśnie od endokrynologa, poszłam do jeszcze innej osoby, tak jak radziliście, przed rozpoczęciem leczenia hydrokortyzonem. Kobieta jak zobaczyła moje wyniki badań od razu stwierdziła, że to Hashimoto, na dodatek powiedziała, że jeśli są zwapnienia w tarczycy to prawdopodobnie chorba trwa 5 - 10 lat (tu by się zgadzało, objawy przecież mam tyle, że ohoho i jeszcze trochę). Przypisała mi Letrox 50.

    Schody się zaczęły gdy pokazałam wyniki kortyzolu. ACTH to już od razu teraz mówię, że transportowane było także wynik niewiarygodny. Wyniki 1, później 6, 7, na końcu 11. Endo zaproponowała mi od razu żebym przyszła do niej na odział zrobić testy stymulacyjne - sprawdzić te nadnercza i przysadkę ale od razu też powiedziała, że ja jej na osobę chorą na Addisona nie wyglądam, a poza tym nie widzi za bardzo powodów żebym miała problem z przysadką (MR nic nie pokazuje, TSH i PRL wysokie, tylko ACTH jak na złość niskie) więc za bardzo nie wie co jest grane. Zapytałam czy benzodiazepny i leki na depresję które brałam przez długi czas mogły wpłynąć na wyniki kortyzolu i ku mojemu zdziwieniu - ta pani doktor jest pierwszym lekarzem który mi powiedział, że mają wpływ. Jeśli brałam, to sprawa jeszcze bardziej się komplikuje bo te niskie wyniki kortyzolu mogą być właśnie z powodu tych leków. Z testami też chce się wstrzymać aż całkiem odstawię benzodiazepiny i trochę nabiorę sił bo na razie jestem żywy trup, a odporność mam póki co tak fatalną, że nawet endo stwierdziła, że szpital nie jest dla mnie w tym momencie wskazany (twierdzi też, że tyroksyna trochę postawi mnie na nogi i odporność będzie lepsza a wtedy będzie można wykonać dodatkowe badania). Powiedziała, że jeśli kortyzol wynosi mniej niż 10 to nie powinno się brać tyroksyny (no mój ostatni wynik niby 11 z kawałkiem), ale powiedziała też, że nie mogę tak siedzieć bezczynnie i nic nie brać bo nigdy nie zacznę normalnie żyć, zatem zaproponowała żebym brała tyroksynę jeśli obiecam, że gdy będę miała jakiekolwiek objawy których dotychczas nie miałam to pojawię się natychmiast u niej na oddziale i zrobimy te testy na nadnercza. Na razie czekam jeszcze na wyniki przeciwciał przeciw korze nadnerczy, może to coś wyjaśni.

    Jeśli ktoś śledzi mój wątek to pewnie wie jak krytycznie podchodzę do lekarzy ale dwóch ostatnich endo naprawdę uznałam, za mądrych ludzi. Jednak tu pojawia się dylemat.
    1 endo zaproponował: hydrokortyzon, po miesiącu badania hormonów tarczycy - włączenie tyroksyny 25 mg. Jak poczuję się lepiej to ewentualnie zrobić resztę badań.
    2 endo: tyroksyna 50 mg, jak poczuję się lepiej to badania na nadnercza, jeśli coś wyjdzie nie tak w testach stymulacyjnych to wtedy hydrokortyzon.

    Myślałam, że ta wizyta cokolwiek mi rozjaśni ale jeszcze bardziej mi chyba skomplikowała sprawę. Co byście zrobili na moim miejscu? Pomóżcie! smile
  • muktprega1 18.11.14, 10:30
    Bardzo podoba mi się ta pani endokrynolog, która dała ci 50 tyroksyny i chce położyć na oddział do diagnostyki następnej smile
    Ty sama musisz podjąć decyzję, ale ja będąc na Twoim miejscu zaufałabym jej. Mam jakieś dziwne przekonanie, ze tyroksyna rozwiąże Twoje problemy, tylko proszę nie dowal sobie od razu 50, bo będzie koszmar, wprowadzaj stopniowo i pomału, poczytaj to:

    forum.gazeta.pl/forum/w,24776,144914060,147044879,Re_prosze_o_interpretacje_.html
    proponuję zacząć od 12 czyli 1/2 z 25 lub 1/4 z 50, jak organizm się wyciszy dodawać po 6 lub 12, w zależnosci od ... nastaw się, że początkowo Twoje objawy mogą się nawet nasilić, ale nie muszą, po prostu przetrwaj na tej 12 aż do uzuskania jakiejś równowagi. Dopiero wtedy podnoś o następną daweczkę. Osobiście jak będziesz 4 tyg na pełnej dawce 25 sprawdziłabym z ciekawości proporcje hormonów, żeby zobaczyć jakie są zmiany.
    Twoja historia trochę jednak przypomina moją, również sądząc po ostrych objawach długo nie zdiagnozowana i jednak ze zmęczonym nadnerczami.
    Ufam, że wyjdziesz na prostą, czego serdecznie Ci życzę smile

  • djpa 18.11.14, 11:33
    Muktprega dobrze Ci radzi. Dawka Euthyroxu 25 jest niewielka i Twoim nadnerczom nie zaszkodzi, tylko wprowadzaj powoli, jak Muktprega pisze. Nie bój się smile Endo ma rację, nie ma co tkwić w miejscu.

    Co to za fajna endo? Jakie miasto?
  • fenyloetyloamina0422 20.11.14, 00:55
    Lublin smile Na razie jestem po pierwszej wizycie więc ciężko mi cokolwiek więcej powiedzieć, jak wszystko będzie ok to dopiszę do listy polecanych endo smile
  • fenyloetyloamina0422 20.11.14, 00:53
    Muktprega dziękuję Ci bardzo smile A Tobie udało się z tego wszystkiego wyjść i czujesz się całkiem dobrze? Ile czasu musiało minąć zanim stanęłaś na nogi? Też miałaś tak silne objawy, że nie miałaś siły wyjść z domu?

    Od lekarzy mam takie dawkowanie:
    1 endo: (Euthyrox 25mg) - 1/2 tabletki - 1 tydzień, 1 tabletka - tydzień, 1 i 1/2 tabletki aż do wizyty.
    2 endo: (Letrox 50mg) - 1/2 tabletki - 1 tydzień, 1/2 tabletki i 1 tabletka naprzemiennie - 1 tydzień (tutaj się zastanawiam bo z tego co przeczytałam na forum to niewskazane takie bujanie hormonami?) - 1 tabletka - do wizyty.

    Tak jak wcześniej pisałam 1 endo kazał mi łykać hydrokortyzon zanim rozpocznę suplementację tyroksyną, 2 endo mówi, że jeżeli kortyzol jest poniżej 10 to faktycznie to ma sens, a ja jak na złość ostatni wynik mam 11 więc właściwie to tak na granicy. Pewnie powtórzę jeszcze raz badanie i na podstawie wyniku zadecyduję bo póki co, nie wiem co mi się stało ale nie umiem podjąć żadnej decyzji i tkwię w miejscu. A nie ma co ukrywać - to najgorsza ze wszystkich możliwości smile
  • pies_z_laki_2 20.11.14, 01:17
    > 2 endo: (Letrox 50mg) - 1/2 tabletki - 1 tydzień, 1/2 tabletki i 1 tabletka naprzemiennie - 1
    > tydzień (tutaj się zastanawiam bo z tego co przeczytałam na forum to niewskazane takie bujanie > hormonami?) - 1 tabletka - do wizyty.

    Przez tydzień to nie jest bujanie, tylko łagodne wejście na wyższą dawkę smile

    > Pewnie powtórzę jeszcze raz badanie i na podstawie wyniku zadecydu
    > ję bo póki co, nie wiem co mi się stało ale nie umiem podjąć żadnej decyzji

    Losuj smile
    A serio mówiąc wybierz tego, który może cię przebadać na lewo i prawo na oddziale, jeśli zaś chcesz badać kortyzol, to teraz z dobowej zbiórki moczu, a nie z porannego pobrania krwi.
  • fenyloetyloamina0422 20.11.14, 01:44
    1 endo mówił mi, że u mnie już nie ma sensu badać bo jak cztery razy z rzędu wyszedł mi niski kortyzol to dla niego sprawa jest jasna. Zapisał w rozpoznaniu zespół Schmidta (czyli Hashimoto + Addison). Mówił żebym nie robiła tych testów stymulacyjnych bo i tak wyjdzie niedoczynność nadnerczy (niedoczynność przysadki wykluczył na podstawie wysokiego TSH, PRL, regularnych miesiączkach itd)

    2 endo chciał, a właściwie chciała mnie na oddział położyć tylko po to żeby zrobić te testy stymulacyjne ale później stwierdziła, że niech będzie najpierw ta tyroksyna. Tylko obawiała się, przełomu hipermetabolicznego, tylko nie wiem czy jej się przypadkiem nie pomyliło z przełomem nadnerczowym.

    > A serio mówiąc wybierz tego, który może cię przebadać na lewo i prawo na oddziale

    Ja nie chcę być badana w szpitalu na lewo i prawo sad big_grin Boję się szpitali i trzymam się od nich jak najdalej. Wolałabym zrobić te badania jakoś ambulatoryjnie tongue_out

    A słuchaj, bo taką informację endo mi przekazał, że w dobowej zbiórce moczu to za bardzo nie wyjdzie mi ten kortyzol bo to badanie robi się przy nadczynności nadnerczy. Czy to prawda? Bo jeśli nie to oczywiście zrobię, zrobię! Byłoby to świetną alternatywą i uniknęłabym może szpitala big_grin Wie ktoś, coś na ten temat?

    A jakbym wzięła jednak pierwszy ten hydrokortyzon to później mogę go odstawić i zrobić te testy stymulacyjne? Może ktoś się orientuje? smile
  • fenyloetyloamina0422 22.11.14, 03:34
    Piesku, czy ten mocz do dobowej zbiórki to trzeba koniecznie w lodówce trzymać? Bo dopiero to przeczytałam, a trzymałam normalnie w łazience (tam jest dość ciepło) i teraz nie wiem czy jutro nieść czy lepiej jednak zrobić jeszcze raz.
  • zanyen 22.11.14, 11:54
    W klinice endo trzymają normalnie na półkach w łazience, mnie się wydaje, że lodówka niepotrzebna i spokojnie możesz zanieść do badań.
  • fenyloetyloamina0422 22.11.14, 16:42
    Dzięki, zaniosłam jednak się okazało, że pani w rejestracji jak dzwoniłam to się pomyliła i w soboty nie przyjmują, ech..
  • muktprega1 20.11.14, 08:26
    A Tobie udało się z tego wszystkiego wyjść i cz
    > ujesz się całkiem dobrze? Ile czasu musiało minąć zanim stanęłaś na nogi? Też m
    > iałaś tak silne objawy, że nie miałaś siły wyjść z domu?

    Wyobraź sobie, że cały Twój organizm bardzo potrzebuje hormonu tarczycy, każdy układ, każda komórka cierpi z powodu tego niedoboru, dając coraz to nowe czasami mniej czasami bardziej ostre objawy. Jak już wiesz - długotrwała niedoczynność to również typowe braki witamin, minerałów, z jakiegoś powodu brak HT to również niemożność (HT - katalizator?) przyjmowania tych składników odżywczych, więc sypie sie cały organizm, dlatego tak mnie wkurzają niedouki lekarskie, które wysyłają takiego skrajnie niedożywionego i hormonami tarczycy i makro mikro elementów(długotrwała niedoczynność, wieloletnia) do psychiatry devil Ciebie zresztą też.
    Podejrzewam, że gdybyśmy mieli dobrych lekarzy z pasją poznawczą to połowa a może jeszcze więcej psychiatrów nie byłaby potrzebna. Przypomnę tylko, ze "leczyłam się" 3 lata psychotropami (depresja i głębokie lęki)
    Chciałam napisać co innego - hormon działa wolno, najlepiej nastawić się ok rok (już po pół roku jest wyczuwalna różnica) pamiętaj, że zaniedbania tarczycy wieloletnie nie jesteś w stanie "odrobić" w miesiąc. Powoli i stopniowo odchodziły różne objawy, aż zauważyłam, że nie mam potrzeby chodzić do laryngologa, gastroenterologa, psychiatry, kardiologa, neurologa a najśmieszniejsze, że każdy z nich "leczył swój" (mam na myśli specjalizacje wink) organ a żaden nie spojrzał na człowieka holistycznie. Uważam, że taka "medycyna organowa" to jest tworzenie chorób, a nie ich leczenie. Oficjalna medycyna brnie moim zdaniem w ślepy zaułek, o czym świadczą te setki ludzi, którzy szukają dla siebie ratunku na forum.
    Mnie tak naprawdę wyprowadziły dziewczyny z tego forum, którym zaufałam, po paroletnich doświadczeniach "leczenia" i braku jakiejkolwiek poprawy, a wręcz przeciwnie pogorszeniu i dojściu do stanu zzombienia, oparłam się na praktykach i dobrze na tym wyszłam, a o wdzięczności za ten stan rzeczy już pisałam niejednokrotnie kiss
  • fenyloetyloamina0422 21.11.14, 00:02
    Wiesz, tylko, że ja zupełnie nie rozumiem czemu mam takie wyniki laboratoryjne bo robiłam TSH kilka razy w życiu (no dobra, może ze trzy...) i nigdy nie wychodziło więcej niż 2. Teraz już jest wyższe ale znowu hormony tarczycy też są cały czas wysokie. Nie powinnam się trochę lepiej czuć gdy hormony tarczycy mają taki wysoki poziom?
    Mam jeszcze wątpliwości z kołataniem serca, uderzeniami gorąca i nadmiernym poceniem się, to nie są objawy nadczynności? Czy mogą też występować przy niedoczynności? Łącznie z tyroksyną powinnam włączyć jakiś propranolol?
    Pół roku to długo ale z drugiej strony już od marca prawie nie wychodzę z domu, także mimo wszystko byłoby bliżej niż dalej big_grin Dobrze, że mówisz, że może wystąpić na początku nasilenie objawów, nie wiedziałam tego a z pewnością by mnie to zaniepokoiło. Dziękuję smile
    Ja podobnie jak i Ty odwiedziłam wielu specjalistów i przyznaję Ci rację, że większość bada i leczy tylko układy ze swojej dziedziny. A później taki pacjent musi kombinować bo jedne z drugimi lekami nieodpowiednio reagują, jedno leczy, na drugie szkodzi i tak w kółko. Specjalizacje co gorsze coraz bardziej się zawężają i niedługo to będzie laryngolog od ucha, laryngolog od nosa, laryngolog od krtani itd big_grin Co do leczenia psychiatrycznego to nawet pierwszy endo u którego byłam odesłał mnie do psychiatry - więc nie będę komentować, bo brakuje mi już słów.
    Dziś trafiłam wyjątkowo na całkiem mądrego urologa (z tego poprzedniego zrezygnowałam, leczy mnie już rok, a teraz po miesięcznej kuracji trzema antybiotykami zrobiłam badania a tam: "bardzo liczne bakterie", no ręce opadają!), powiedział, że muszę zrobić badanie urodynamiczne i cystoskopię żeby zobaczyć w końcu gdzie leży problem ale powiedział też, że przy moich niedoborach hormonalnych to ma prawo się tak dziać i że wydaje mu się, że dużą poprawę przyniesie ich uzupełnienie. Także myślę, że może to być osoba która doprowadzi ten mój układ moczowy do jakiejś normy.
    Zaczęły mi się znowu parestezje i mimowolne skurcze mięśni, magnez łykam, sama nie wiem, może powinnam dołączyć jeszcze wapń? Można to stosować razem? Ktoś wie czy to pomoże? smile
  • muktprega1 21.11.14, 08:38
    > Mam jeszcze wątpliwości z kołataniem serca, uderzeniami gorąca i nadmiernym poc
    > eniem się, to nie są objawy nadczynności? Czy mogą też występować przy niedoczy
    > nności? Łącznie z tyroksyną powinnam włączyć jakiś propranolol?

    Oczywiście że są to również objawy niedoczynności, u mnie też tak było, jak i z powodu niskiej D3 do pary, przeczytaj rozdział - "Działanie plejotropowe witaminy D3 w tkankach układu sercowo-naczyniowego oraz nerwowego" z:

    medycynawiekurozwojowego.pl/pl/articles/item/17025/plejotropowe_dzialanie_witaminy_d3_ze_szczegolnym_uwzglednieniem_jej_roli_w_chorobach_ukladu_pokarmowego_u_dzieci
    Co do propranololu, on się gryzie z tyroksyną, sama brałam go, ale doraźnie, jak już trudno było znieść i funkcjonować z tymi kołataniami.

    Bardzo ciekawe jest zdanie urologa i pierwszy raz się z takim spotkałam, wyłuszczę i sobie wkleję do swojej "kroniki" wink

    > Dziś trafiłam wyjątkowo na całkiem mądrego urologa (z tego poprzedniego zrezygn
    > owałam, leczy mnie już rok, a teraz po miesięcznej kuracji trzema antybiotykami
    > zrobiłam badania a tam: "bardzo liczne bakterie", no ręce opadają!), powiedzia
    > ł, że muszę zrobić badanie urodynamiczne i cystoskopię żeby zobaczyć w końcu gd
    > zie leży problem ale powiedział też, że przy moich niedoborach hormonalnych to
    > ma prawo się tak dziać i że wydaje mu się, że dużą poprawę przyniesie ich uzupe
    > łnienie.


    > Zaczęły mi się znowu parestezje i mimowolne skurcze mięśni, magnez łykam, sama
    > nie wiem, może powinnam dołączyć jeszcze wapń? Można to stosować razem? Ktoś wi
    > e czy to pomoże? smile

    O widzisz, akurat tutaj Koleżanka opisywała swoje "przygody", wapń to dobry trop:

    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,151899487,152690633,Re_Ciag_dalszy_dla_zainteresowanych.html
  • fenyloetyloamina0422 23.11.14, 22:33
    O widzisz, faktycznie na ulotce jest napisane, że leki takie jak propranolol obniżają działanie l-tyroksyny. Pewnie i ja tylko doraźnie skorzystam, chociaż nigdy nie brałam tego leku więc nawet nie wiem jak działa.

    Kurcze, czyli wychodzi na to, ze od nadmiaru magnezu mogą pojawić się takie skurcze mięśni i tego typu objawy? Możesz polecić jakieś suplement z wapniem? Jak się stosuje wapń razem z magnezem? Bo wiem, ze zachodzi jakaś interakcja i trzeba zachować odstępy czasowe ale na tym się kończy moja wiedza. U mnie jeszcze pojawia się problem tego typu, że ja mam we krwi dość wysoki poziom wapnia. Tylko, ze zbadałam wapń całkowity a nie zjonizowany, to chyba nie był najlepszy pomysł.
    I objawy to już mam coraz bardziej kosmiczne. Nasilają się szczególnie w nocy, gdy chcę zasnąć. Pojawiają się skurcze różnych mięśni np. raz sam kurczy się biceps, za chwilę łydka, później udo. Co gorsze mam skurcze całych partii mięśniowych co powoduje np. odrzut ręki do góry albo skurcz mięśni przykręgosłupowych co powoduje wygięcie ciała do tyłu. Nie wiem czy można to wiązać z tężyczką. Objawy pojawiają się, trwają kilka dni, później dwa tygodnie spokoju, za chwilę znowu powracają. To dość uciążliwe bo gdy łydka czy biceps żyją własnym życiem mi jest ciężko zasnąć. Zastanawiam się czy nie pójść do jakiegoś reumatologa. Może to jakaś nowa choroba, czy coś... Trochę to przerażające sad
  • muktprega1 24.11.14, 10:28
    Trafiłaś na wątek Natder?

    forum.gazeta.pl/forum/w,24712,144724172,144724172,Tezyczka_dzieki_Natder_Objawy_.html
    i w końcu stworzyła swoje forum :

    forum.gazeta.pl/forum/f,246288,Tezyczka_utajona_.html
    możesz zażądać od neurologa, wykonania próby próby tężyczkowej (ischemiczna i hiperwentylacyjna)
  • fenyloetyloamina0422 25.11.14, 00:42
    Tak, tak - czytałam. Byłam u neurologa ale on oczywiście stwierdził, że to nie tężyczka i nie SM bo "wszystkich chorób mieć nie można". No tak, "słuszne" uzasadnienie dlaczego nie mogę na coś chorować big_grin Dostałam jakieś leki poprawiające krążenie mózgowe, do tego jakiś mydlocan plus paracetamol, bo to niby korzonki. I leki uspokajające żebym się nie denerwowała. Mimo moich zapewnień że się nie denerwuję, dostałam znów benzodiazepiny które przecież odstawiam(!) bo "może się denerwuję podświadomie". Oczywiście nie wzięłam. Może pójdę do innego, niech mi te suplementy z wapniem i magnezem jakoś sensownie ustawi bo ja nie wiem jak to brać. Próbę tężyczkową na pewno też zrobię, niemniej jednak liczę na to, że objawy przejdą jak wyrównam wreszcie te hormony smile
  • pies_z_laki_2 25.11.14, 12:11
    > Byłam u neurologa

    Będzie prywata, jeśli można smile

    Czy neurolog to ze skierowaniem? Bez skierowania? Łatwo się dostać? Trudno?
    Wiem, że to inne miasta, ale muszę coś wykombinować, bo zaczęło mi piszczeć w głowie, trzeba to sprawdzić, podobno pomóc się nie da, ale chociaż poudaję, że próbuję...

  • fenyloetyloamina0422 25.11.14, 19:43
    Neurolog bez skierowania, prywatnie. Chodziłam kilka lat do prof. Stelmasiaka (głównie ze względu na to moje uszkodzenie rdzenia żeby wszystko mieć pod kontrolą) ale kiedyś go nie było i wybrałam się do dr. Boguszewskiego. Tego drugiego polecam, chociaż początkowo sprawia wrażenie osoby bardzo wyniosłej, niemiłej, niemalże cynicznej, tak naprawdę bardzo sympatyczny człowiek i myślę, ze dobry specjalista (chociaż zobaczymy jeszcze co poradzi na moje objawy tężyczkowe, czy się na tym zna itp.) U jednego i drugiego czas oczekiwania na wizytę, jeśli idziesz prywatnie, to kwestia kilku dni, najwyżej tygodnia. Dr. Boguszewski przyjmuje też na NFZ, z tego co wiem na taką wizytę czeka się miesiąc - dwa. Piesku, a z czego to piszczenie? Robiłaś już może jakieś badania?
  • pies_z_laki_2 26.11.14, 11:34
    Dzięki za info.

    Nie, nic jeszcze nie wiem na temat pisków, dopiero zaczynam badać temat.
  • fenyloetyloamina0422 26.11.14, 22:46
    Dzwoniłam dziś do tej przychodni gdzie przyjmuje dr. Boguszewski i od razy zapytałam kiedy przyjmuje. Więc tak: prywatnie - to nawet i w piątek, na NFZ - koniec stycznia..
  • fenyloetyloamina0422 25.11.14, 01:04
    Muktprega1 na czym polega ta próba hiperwentylacyjna? Bo ischemiczna to wiem, za pomocą elektrody igłowej. Hiperwentylacyjna to jest ta polegająca na szybkim oddychaniu?
  • ada1214 24.11.14, 12:30
    > Kurcze, czyli wychodzi na to, ze od nadmiaru magnezu mogą pojawić się takie sku
    > rcze mięśni i tego typu objawy?

    Jesli moge cos podpowiedziec z wlasnego doswiadczenia, to niefajne objawy po magnezie pojawiaja sie nie tyle od jego nadmiaru co od nierownowagi wapniowo- magnezowej. Ja to u siebie widze bardzo wyraznie: kiedy mam niski poziom wapnia to wziecie magnezu skutkuje przykrymi dolegliwosciami, kiedy jestem fajnie wysycona wapniem, przyjecie magnzeu dziala rozluzniajaco.
    I, jesli mam byc szczera, przerazilam sie Twoja dawka wit. D3. 15000j? Zrobisz jak zechcesz, ale moim zdaniem (z)robisz sobie krzywde. Na wielu frontach. Pozniej efekty bedziesz odkrecac dluzej, niz by zajelo wolniejsze uzupelnianie tej witaminy. Ja bralam 2000 i to dosc nieregularnie i to juz byli za szybko, za duzo- dlatego pojawily sie u mnie spadki wapnia, z ktorymi walcze juz kilka miesiecy, a jakim bolem (miesnie) jest to okupione to juz nie wspomne. Oczywiscie ja wiem, ze mozna miec rozna wchlanialnosc, ale 15000 j. to kosmiczna dawka. Przy takich dawkach raczej na pewno dojdzie do zwapnien w zylach i tkankach. I, jak sadze, rozwalisz sobie gospodarke wapniow- magnezowa dokumentnie. Takie jest moje zdanie.
  • fenyloetyloamina0422 25.11.14, 00:34
    Dziękuję Ada. Na opakowaniu jest napisane, że jedna kropla zawiera 500 IU witaminy D czyli 10 kropli to 5000 IU. Wcześniej brałam przez miesiąc 20 kropli ale zmniejszyłam tę dawkę. Niemniej jednak faktycznie moje objawy mięśniowe pojawiły się niedługo po tym jak zaczęłam uzupełniać witaminę D. To może być od tego? Jaką dawkę powinnam teraz przyjmować? Odstawić całkiem czy zmniejszyć dawkę? Dorzucić jakiś wapń? Od jakiegoś czasu na widok białego sera dostaję ślinotoku więc pewnie coś jest na rzeczy z tym wapniem. Chociaż zawsze myślałam, że witamina D jest niezbędna do prawidłowego wchłaniania wapnia ale teraz przeczytałam, że przedawkowanie powoduje wzrost kalcytoniny i spadek wapnia. Jak długo takie objawy mogą się utrzymywać? Hm, więc jeśli nie mam jakiejś groźnej choroby reumatologicznego to najprawdopodobniej przedawkowałam witaminę D big_grin
  • ada1214 26.11.14, 11:05
    Niemniej jednak faktycznie moje objawy mięśniowe pojawił
    > y się niedługo po tym jak zaczęłam uzupełniać witaminę D.

    No, dokladnie tak jak u mnie.


    > Jaką dawkę powinnam teraz przyjmować? Odstawić całkiem czy zmniejszyć dawkę? Do
    > rzucić jakiś wapń

    Trudno mi sie wypowiadac jaka dawka ma byc, bo ja przeciez tez wtopilam w tej materii. Ponadto kazdy z nas reaguje indywidualnie. Wydaje mi sie jednak, ze generalna zasada przy braniu jakichkolwiek suplementow jest taka: nie powinno byc gorzej. Jezeli cos zaczyna sie odczuwac, cos sie pogarsza, to ewidentnie widac ze szkodzi. Suplement diety to nie jest lek, gdzie jest obowiazaek znoszenia objawow ubocznych, suplement diety to skladowa pozywienia. I tak jak jedzac normalne jedzenie nie je sie kostki masla (choc jak ktos pracuje jako drwal to moze) tak tez nie powinno sie pakowac takiej ilosci supli, po ktorych mamy dolegliwosci.
    A jaka dawka to juz musisz sama metoda prob i bledow. Mysle ze na poczatku dobrze jest kontrolowac wapn dosc czesto zeby zobaczyc co sie z nim dzieje, ale przypuszczam ze bedziesz potrzebowac.
  • ada1214 26.11.14, 11:12
    Dodam jeszcze ze megadawki jednej substancji zwykle wywoluja brak rownowagi i niedobory innych. I np. u mnie wyglada to tak, ze na skutek za duzej jak dla mnie wit D polecial mi wapn, a razem z wapniem magnez. SUplementuje wapn dosc konkretnie, poleciala mi ferrytyna (wapn w duzych ilosciach b, utrudnia wchlanianie zelaza). Musze wiec suplementowac w duzych dawkach zelazo, no i tez magnez. Przy suplementacji zelaza spadnie mi na pewno cynk, a po suplementacji magnezem poleci mi potas. A ze kazdy pierwiastek ma wplywa na co najmniej dwa inne, to widac, ze robi sie z tego rekacja lancuchowa rozgaleziajaca sie. Nie wiem jeszcze jak to ogarne, bo w tej chwili nie mam wyjscia- musze suplementowac wapn w duzych dawkach, bo mam tezyczkowe spazmy. Sie wkopalam.
  • zanyen 26.11.14, 21:01
    Ja ostatnio zaczęłam brać magnez z b6 i potasem, biorę na razie 2 tabletki, co odpowiada 100 mg jonów magnezu... i jestem w szoku, bo z dnia na dzień znikło mi zmęczenie. Pierwszego wieczoru wzięłam 2 tabsy koło 18, zasnęłam o 3, wstałam o 6 i normalnie byłam na chodzie (?!). A podobno magnez działa usypiająco...
  • fenyloetyloamina0422 26.11.14, 22:44
    Fajnie, na mnie niestety magnez z potasem tak nie działa sad Właściwie to wcale na mnie nie działa.
  • fenyloetyloamina0422 26.11.14, 22:51
    To już chyba najlepiej nic nie brać big_grin Jaki preparat z wapniem przyjmujesz? Ja kupiłam sobie taki rozpuszczalny, nie wiem czy to nie za słaby. Odstawiłam całkiem tę witaminę D, chociaż nie wiem czy dobrze ale jak mam mieć takie drgawki po niej to ja dziękuję... Dziś na dodatek zaczęło mnie strasznie mdlić i zasłabłam, wydaje mi się, że to od braku kortyzolu. Łyknęłam szybko jedną tabletkę i później przez jakiś czas te drgawki były mniejsze. Już sama nie wiem od czego to u mnie jest. Przez ten kortyzol nie mam jak normalnie dawki tyroksyny zwiększać. Horror jakiś.
  • ada1214 27.11.14, 09:06
    fenyloetyloamina0422 napisała:

    > To już chyba najlepiej nic nie brać big_grin

    brac, brac, ale z glowa.
    Jedna madra terapeutka nauczyla mnie waznej rzeczy: im czlowiek bardziej chory, tym wieksza ostroznosc i tym wolniej musi przebiegac przywracanie do zdrowia. Jesli organizm jest wyczerpany, to nie ma przeciez nawet zasobow, zeby przerobic te konskie dawki supli.

    Ja mam cytrynian wapnia, w kapsulkach.
  • fenyloetyloamina0422 04.12.14, 03:03
    Ada i jak Twoje objawy tężyczkowe? Poprawiło się?
  • pies_z_laki_2 21.11.14, 14:25
    >Także myślę, że może to być osoba która doprowadzi ten mój układ moczowy do jakiejś normy.

    Sugerowałabym podniesienie D3 do środka normy, albo i wyżej, u mnie to podziałało brylantowo...

    Ten urolog to w W-wie? Dasz namiary?
    A może masz też sprawdzonego laryngologa i ginekologa, właśnie szukam kogoś sensownego, bo co jakiś czas muszę skorzystać, a nie przedłużałam abonamentu sieciowego i nie mam swojego lekarza...
  • fenyloetyloamina0422 22.11.14, 04:04
    Biorę witaminę D3 cały czas. Mam Devikap 15000j. Wcześniej brałam 20 kropli, teraz 10.

    Niestety jestem z Lublina, więc nikogo z Warszawy nie polecę sad
  • pies_z_laki_2 18.11.14, 23:24
    Ale ci zazdroszczę, że tak z ulicy trafiłaś na fajną doktorkę smile
    Ja bym jej zaufała, bo z sensem mówi, w dodatku uzasadnia wszystkie kolejne posunięcia, jest ostrożna, ale nie za bardzo, nie wprowadza za dużo wszystkiego, ale i nie czeka na nie-wiadomo-co, uważam, że dobrze kombinuje smile

    No to może będziesz miała z górki? Trzymam kciuki!
  • fenyloetyloamina0422 23.11.14, 22:36
    Piesku, gdzież z ulicy! Ja przecież już od tylu lat szukam kogoś kto mnie uratuje smile Obecnie to chodzę już tylko do tych lekarzy polecanych na forum. Mam nadzieję, że będzie z górki. Mam brać ślub w 2016 roku, dam radę uzupełnić te hormony do tego czasu? big_grin
  • fenyloetyloamina0422 20.11.14, 04:50
    Zapomniałam dodać jeszcze - endo 2, powiedziała mi żebym 6 tygodni po rozpoczęciu zażywania tyroksyny zbadała samo TSH, chyba lepiej zbadać też hormony tarczycy, prawda? I to mnie zastanawia jeszcze bo stwierdziła, że wysokie fT3 przy wysokim TSH to pewnie błąd laboratoryjny, a mnie przecież często tak wychodzi, czy to nie jest przypadkiem efekt rzutu? Tak przynajmniej wnioskuję na podstawie informacji z forum smile
  • fenyloetyloamina0422 27.11.14, 19:55
    Zaczęłam w końcu brać tyroksynę - 12mg. Źle się po niej czuję. Mdli mnie, chce mi się wymiotować, kręci mi się w głowie, jestem strasznie osłabiona, wczoraj miałam taki zjazd samopoczucia, że aż zasłabłam. Czy takie objawy występują na początku czy to jednak zwiastun tego, że nadnercza nie dają rady?
  • zanyen 27.11.14, 20:25
    Kobieto, jeśli masz zdiagnozowany problem z nadnerczami i masz przepisany kortyzol, to czemu go nie bierzesz i zaczynasz od tyroksyny? Toż to tak samo hormon jest. Nie gryzie. Nie powinno być takich objawów, a Ty najwyraźniej nie powinnaś zaczynać od tyroksyny, skoro tak reagujesz. Jeśli braknie Ci kortyzolu i nie dostaniesz na czas pomocy, to nie wiem, czy będziesz miała jak pisać następne posty.

    Chcesz się postawić na nogi i wrócić do normalnego funkcjonowania czy raczej wybrać na cmentarz?
  • fenyloetyloamina0422 27.11.14, 21:24
    Bo ja już nie wiem co robić i jak się leczyć. Szybciej bym to ogarnęła gdyby nie moje otępione myślenie które nie daje na trzeźwo podjąć decyzji. Jeden endo mówi, że koniecznie mam brać hydro. Teraz dzwoniłam do drugiego to mówi, że z nadnerczami nic złego się nie dzieje, mam brać dalej tyroksynę a nawet zwiększyć od jutra dawkę. I weź tu bądź mądry.
  • zanyen 27.11.14, 21:56
    Jeśli są podejrzenia, że nadnercza nie wyrabiają, to należy się położyć do szpitala na porządne badania. Jeśli się ma do wyboru kortyzol i tyroksynę, to ZAWSZE należy zacząć od kortyzolu. Tyroksyna przyśpiesza metabolizm i organizm szybciej zużywa te resztki kortyzolu, które ma. Jeśli mu go zabraknie, to przełom nadnerczowy gotowy - zasłabnięcia, mdłości, osłabienie to mogą być objawy od nadnerczy. Jak braknie kortyzolu, to spada ciśnienie i koniec bajki. Bez kortyzolu nie wzrośnie i droga na cmentarz jest prosta.

    B I E R Z H Y D R O, A D O P I E R O Z A J A K I Ś C Z A S T Y R O K S Y N Ę!!! I nie zmieniaj kolejności, bo sobie zrobisz krzywdę raz, a dobrze! I wybij sobie z głowy zwiększanie dawki, dopóki nie będziesz miała ustawionego dobrze kortyzolu!!!
  • fenyloetyloamina0422 27.11.14, 22:42
    Miałam iść na badania czynnościowe ale teraz ta pani doktor stwierdziła, że nie trzeba. Znalazłam sobie nawet prywatne laboratorium w którym zrobią mi te badania w ciągu jednego dnia, kupuje się w aptece syntetyczne ACTH, przynosi do laboratorium, tam lekarze podają i po południu wychodzi się do domu. Ale pani doktor stwierdziła, że badania niepotrzebne. Więc po co było to moje szukanie? Całą Polskę przeszukaliśmy z moim narzeczonym żebym uniknęła szpitala. A teraz nawet recepty na tą substancję nie mam skąd wziąć. Już chyba mam to w d*pie. Nigdzie więcej nie idę. Nie mam siły.
    Drugi (właściwie to pierwszy) lekarz mówi, że badania później, najpierw mam stanąć na nogi a sama tyroksyna tego nie sprawi jeśli kortyzolu jest za mało i żebym na razie dała sobie spokój z badaniami, na to będę miała czas.
    Mi właśnie wczoraj po tyroksynie ciśnienie szybko leciało w dół dlatego zdecydowałam się łyknąć kortyzol. Dobrze, że miałam pod ręką. Inaczej pewnie bym wylądowała na SORze a wróciła z kolejnymi bakteriami lekoopornymi. Ta służba zdrowia to jest jakaś kurde kpina! Jestem wściekła.
    Zanyen, dziękuję za rady! smile
  • zanyen 27.11.14, 22:54
    Zacznij od kortyzolu, tyroksyna później! I kurde nie wolno inaczej!

    Jeśli spadnie Ci ciśnienie i nie zdążysz z kortyzolem, to lekooporne bakterie naprawdę będą małym problemem.

    Badanie na ACTH najlepiej robić w klinice endo. W niektórych klinikach można pewnie nawet bez leżenia, ale to musi być w klinice, bo wtedy masz gwarancję, że to badanie ma sens i jest wiarygodne.

    Ja dopiero co wyszłam ze szpitala, gdzie trafiłam z podejrzeniem niewydolności nadnerczy (na szczęście okazuje się, że u mnie to chyba raczej kwestia zaburzeń rytmu serca).
  • fenyloetyloamina0422 27.11.14, 23:50
    Wiem, wiem - to prywatne laboratorium to też klinika, wykonują zabiegi chirurgiczne i m.in robią też takie różne badania. Także mi to na rękę bo na jeden dzień. Myślałam, że z tym oddziałem w szpitalu coś wyjdzie, przeżywałam tydzień ale jak widać pani doktor się rozmyśliła i mi teraz mówi, że najpierw trzeba uregulować tarczycę. Także jeśli chodzi o nadnercza to pozostaję z diagnozą u jednego lekarza, że mam chorobę Addisona, a u drugiego, że nadnercza mam zdrowe. Tylko w Polsce takie rzeczy. Tu chyba nikt naprawdę nie zna pojęcia zmęczonych nadnerczy czy niedoczynności nadnerczy na skutek długo nieleczonej niedoczynności tarczycy. Jak to w którymś artykule przeczytałam - w Polsce ma się albo Addisona albo zdrowe nadnercza big_grin Pewnie wezmę przez jakiś czas ten hydrokortyzon, chyba nic mądrzejszego nie wymyślę. Jak stanę na nogi to pomyślę o dalszej diagnostyce.
    Zanyen, jakie miałaś objawy, że było to podejrzenie niedoczynności nadnerczy? Brałaś wcześniej hydrokortyzon? To zaburzenie rytmu serca spowodowane jest tarczycą czy znaleźli jakiś inny powód?
  • zanyen 28.11.14, 01:58
    Nie brałam hydrokortyzonu. Od początku, od kiedy zaczęłam brać tyroksynę - z jednej strony ofc zaczynałam czuć się lepiej, ale z drugiej zaczęły mi się zdarzać zasłabnięcia. Miałam tak ze 6 lat temu, trafiłam wtedy na kardiologię, ale nic sensownego z tego nie wynikło. No i teraz znów się zaczęło zdarzać.

    No i tak, biorąc tyroksynę: czułam zmęczenie, osłabienie mięśni, bóle mięśni i stawów, nie miałam apetytu, w pewnym momencie non stop bolał mnie brzuch, w chwilach zasłabnięć miałam mdłości i zdarzało mi się wymiotować. No i zaczęłam miewać upiorny apetyt na sól. Po randce z karetką zadzwoniłam wieczorem do mojego endo, który stwierdził, że powinnam się znaleźć w szpitalu jak najszybciej.

    Nie dostałam jeszcze pełnego wypisu i czekam na wyniki badań, ale u mnie się nie udało potwierdzić Addisona. W badaniach nie wyszło mi nic takiego, do czego można by się było doczepić. Dopiero po konsultacji kardio w tym tygodniu trochę się wyjaśniło, że takie objawy u mnie mogą wynikać raczej ze skłonności do zaburzeń rytmu serca, które miałam już kilka lat temu, stwierdzone i potwierdzone w klinice kardio. Teraz czekam na wypis z wynikami i rozglądam się za porządnym kardiologiem, który dobrze mi ustawi leki, bo jednak głupio tak od czasu do czasu lecieć - coś się dzieje ewidentnie i skoro już zaczęłam leczenie niedoczynności, to i leki na serce powinnam brać.
  • fenyloetyloamina0422 28.11.14, 04:57
    Myślałam, że może brałaś bo mi pisałaś kiedyś, ze wystarczy na kilka dni hydro odstawić jak się bierze i wtedy robić te badania czynnościowe. Mam nadzieję, ze trafisz na dobrego kardiologa i ustawisz sobie ładnie leki. Ja z badań sercowych miałam tylko robione RTG klatki piersiowej i EKG ale wszystko jest w porządku więc już nie drążę tematu.
    Ale te wymioty, mdłości itd zaczęły Ci się jak rozpoczęłaś zażywać tyroksynę czy wcześniej? Jak długo to trwało? Bo ja u siebie widzę ewidentnie związek przyczynowo - skutkowy. Jestem z tych ludzi co popijają śliwki mlekiem bez żadnych sensacji żołądkowych. Mdli mnie bardzo rzadko, wymiotowałam ze trzy razy w życiu, dlatego dziwią mnie te objawy. Chociaż pociesza mnie trochę fakt, ze jak zaczynałam brać kiedyś tabletki antykoncepcyjne to miałam identycznie jak teraz. Później przeszło. Nie wiem sama, może tak reaguję na hormony.
    Jaki miałaś poziom kortyzolu? Robiłaś MR albo CT nadnerczy czy po wynikach badań stwierdzili, że nie ma sensu? Jak te testy czynnościowe wyglądają? Miałaś test tylko syntetycznym ACTH czy też CRH?
  • muktprega1 28.11.14, 10:21
    Zdarza się, że objawy nasilają się po wzięciu tyroksyny, wtedy można zmniejszyć i zacząć od 6, przeczekać kilka dni i dopiero jak organizm się wyciszy, podnieść o następną 6, tak bywa w długo nie leczonej niedoczynności. W sumie to nie ma pewności, czy to tylko zmęczone nadnercza czy problem rzeczywisty.
    Musisz sama podjąć decyzje co do swojego postępowania
  • fenyloetyloamina0422 28.11.14, 18:51
    Podobnie myślimy bo tak też zrobiłam smile
  • zanyen 28.11.14, 11:48
    Nie, nie brałam, ale poważnie się liczyłam z tym, że może mnie to dotyczyć, dlatego starałam się doczytać jak najwięcej. Mdłości, zasłabnięcia, wymioty i inne sensacje zaczęły się po rozpoczęciu brania tyroksyny. Stopniowo to narastało, zasłabłam kilka razy, w końcu miałam spotkanie z karetką, a potem szpital.
    Z badań miałam robiony poziom kortyzolu z krwi o różnych godzinach, zbiórkę moczu i jeszcze jakieś inne badania z krwi, ale ponieważ nic nie wychodziło wyraźnie, to dalszych testów nie było, bo po co. Zamiast tego pojawił się wątek kardio. Na razie bardziej pilnuję wit d3, łykam magnez. Z kardiologicznych badań miałam zdjęcie rtg kiedyś, usg teraz, parę razy ekg, gdzie wychodziły zaburzenia rytmu, parę razy nic . Zobaczymy.

    Nie chcę Cię straszyć z tymi nadnerczami, ale to naprawdę poważna sprawa. Mnie tam rzadko coś rusza, 6 lat temu z zaburzeniami rytmu serca latałam po górach i nie przejmowałam się niczym, ale teraz to podejrzenie niewydolności mnie ruszyło.
  • djpa 28.11.14, 11:56
    To jest trudna decyzja, bo jak pisałam, Harmoniak wyleczyła swoje zmęczona nadnercza, a jeśli się zacznie brać kortyzon, to już do końca życia.
    A może to infekcja jelitowa?
    Tak jak Muktprega pisze, zmniejszyłabym dawkę Euthyroxu i za parę dni znów spróbowała z 12.5.
  • zanyen 28.11.14, 12:03
    Nie chcę się spierać z osobami bardziej doświadczonymi ode mnie, zresztą decyzja należy do autorki wątku. Chcę tylko zwrócić uwagę, że tyroksynę też się bierze do końca życia. Dla mnie to ostatnio już wszystko jedno. Liczy się to, żeby poczuć się lepiej. Przynajmniej dla mnie.
  • ada1214 28.11.14, 12:38
    djpa napisała:


    > ercza, a jeśli się zacznie brać kortyzon, to już do końca życia.

    dlaczego...?
  • djpa 28.11.14, 16:38
    Endo Harmoniak tak właśnie mówiła, a to bardzo dobra endo. Odmówiła jej przepisania kortyzonu, Harmoniak doprowadziła sama swoje nadnercza do ładu dietą i trybem życia. Jak dotąd jest OK, Harmoniak sobie chwali, że tak wyszło. Bierze nawet Novo, więc jej nadnercza muszą rzeczywiście być OK.

    Zgadzam się, że fakt brania tabletek do koca życia to pikuś. Ale jeśli się nie jest pewną, że nie ma innej drogi niż kortyzon, to ja bym się nie pakowała w niego. Lepiej poczekać tydzień, dwa, miesiąc, zmienić dietę, uregulować tryb życia, chodzić wcześniej spać. Upewnić się. Tak myślę smile
  • harmoniak 29.11.14, 11:28
    Djpa,
    tak dobrze znasz moją historię, czuję się zaszczycona smile kiss

    Co do HC, to endo mówiła, że jest to lek obciążający żołądek, dlatego przepisanie go młodej osobie, z perspektywą dożywotniego brania, jest nieciekawe. Co innego osoby 50-letnie. Tak mi to tłumaczyła.

    Wydaje mi się jednak, że nasza endo jak już to podciągnęłaby mój stan pod Addisona, czyli tak to rozumiem, w tej sytuacji nadnercza nie "regenerują się" i tabletki są konieczne dożywotnio. Tak chyba nie musi być.

    Ogólnie obowiązująca medycyna nie uznaje "zmęczonych" nadnerczy, już o tym pisałam. Albo są zupełnie zdrowe, albo są bardzo chore (Addison).

    Zajrzałam ponownie na tę stronę:
    www.stopthethyroidmadness.com/adrenal-info/faq/

    i jest tu znacznie więcej informacji niż 5 lat temu! Polecam autorce wątku lekturę smile Piszą tam, że można przestać brać HC, schodząc powoli z dawki i obserwując reakcję organizmu. HC w celach wsparcia nadnerczy bierze się wg nich kilka miesięcy.

    Mój proces "leczenia" nadnerczy trwał wiele miesięcy, a dzisiaj prowadzę higieniczny tryb życia. Źle m.in. reaguję na brak snu. Cały wysiłek opłacił się, dziś nie mam problemu z wybudzaniem w nocy, chronicznym zmęczeniem, mogę intensywnie ćwiczyć i nic złego mi się nie dzieje smile Kiedyś nie mogłam wyjść do sklepu, nie miałam sił. Na badania jeździłam z mężem, bo bałam się sama, taka słaba byłam, szczególnie rano o 7 byłam smutnym zombie smile

    Wszystko da się skorygować smile

    Nie wiem czy już ten link był w tym wątku, to mnie ocaliło smile
    www.drlam.com/articles/adrenal_fatigue.asp

    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • djpa 29.11.14, 17:41
    Dziękuję Harmoniaku smile
  • fenyloetyloamina0422 29.11.14, 20:35
    Harmoniak dzięki! smile

    >Ogólnie obowiązująca medycyna nie uznaje "zmęczonych" nadnerczy, już o tym pisałam. Albo są zupełnie zdrowe, albo są bardzo chore (Addison).

    Właśnie. Też o tym pisałam. To tak jakby w diagnozie tarczycy pomijać niedoczynność i zastosować podział dychotomiczny: albo zdrowa tarczyca albo Hashimoto. Jak nie ma Hashimoto to nie ma problemu a przecież sporo osób ma niedoczynność tarczycy bez podłoża autoimmunologicznego, biorą jakiś czas leki i wszystko się wyrównuje.

    >Piszą tam, że można przestać brać HC, schodząc powoli z dawki i obserwując reakcję organizmu. HC w celach wsparcia nadnerczy bierze się wg nich kilka miesięcy.

    Tak, ze sterydów zawsze się schodzi powoli, już to przerabiałam. Jedynie jak byłam w szpitalu to personel o tym fakcie zapomniał, w rezultacie miałam z odbicia posterydowy zespół Cushinga. Purpurowe rozstępy na całym ciele, obrzęki i pyzatą buźkę.

    > HC w celach wsparcia nadnerczy bierze się wg nich kilka miesięcy.

    Ostatnio rozmawiałam ze znajomym lekarzem który mówił, że czasem się zdarza, że ludzie biorą przed włączeniem tyroksyny hydrokortyzon bo inaczej nie tolerują tego pierwszego hormonu. Tylko, że mi się wydaje, że to chyba nie są takie dawki jak biorą Addisonowcy? Ja mam obecnie zapisane 40mg hydrokortyzonu, co jest sporą dawką nawet jak na chorobę Addisona (średnio bierze się 30mg). Jak dla mnie ta dawka jest zdecydowanie za duża. Pewnie bardziej bym się skłaniała do sugestii tego lekarza, żeby brać 10-20 mg tylko wspomagająco na nadnercza i to tylko przez jakiś czas.

    >Kiedyś nie mogłam wyjść do sklepu, nie miałam sił. Na badania jeździłam z mężem, bo bałam się sama, taka słaba byłam, szczególnie rano o 7 byłam smutnym zombie.

    To identycznie jak u mnie. Pocieszające jest bardzo to co piszesz. Dziękuję za linki. Możesz mi napisać coś więcej na podstawie swoich doświadczeń co pomogło na nadnercza?
  • harmoniak 29.11.14, 21:11
    "Możesz mi napisać coś więcej na podstawie swoich doświadczeń co pomogło na nadnercza?"
    Wszystko to co pisze ten pan smile
    www.drlam.com/articles/adrenal_fatigue.asp

    Odszukam stare notatki i postaram się coś więcej wpisać.

    Co do dawki, to tutaj piszą tak:
    www.stopthethyroidmadness.com/adrenal-info/faq/
    Jak nie czytasz po ang. to daj znać smile

    Dr Jefferies states: “Most patients can be maintained on between 20 and 30 mgs. daily in divided doses. Although some patients may feel well on less than 20 mg. daily, it seems preferable to give at least this much cortisol, even to patients with low adrenal reserve, because it takes the strain off of the residual adrenal tissue and provides for more functional reserve in times of stress. Under some circumstances, it appears to provide an opportunity for residual tissue to regenerate. A few patients with low reserve have demonstrated evidence of recovery of reserve after months of even years of such treatment, but most seem to require some replacement for the remainder of their lives.”

    Keep in mind that when you take a small dose such as 10mg of HC per day, the body is going to sense that cortisol in the blood and “down regulate” it’s own production of cortisol somewhat. So it is not just adding to your cortisol, but reducing it to some extent at the same time. The same thing happens when you take thyroid hormone

    The natural output of hydrocortisone is actually variable and may be as much as 200 mg. daily under stress and 40 – 6o mg. in a normal resting state. Obviously then, a dose significantly greater than 40 mg. daily will tend to take over the adrenal production of cortisone, and the adrenals could shut down completely. It must be said at once, so long as this suppression doesn’t last too long, the adrenals will pick themselves up again, and restart producing the necessary cortisone for themselves as before.”

    I rozpisane dawkowanie wg dawek (4h odstępu między dawkami, w razie potrzeby mniej):
    Dawka 20 mg: 10 – 5 – 2.5 – 2.5
    Dawkar 25 mg: 10 – 7.5 – 5 – 2.5
    Dawka 30 mg: 10 – 10 – 5 – 5
    --
    pozdrawiam, Harmoniak (Hashimoto od 2008. Novo)
    - test na niedoczynność i kalkulator %
    - Ferrytyna | Witamina b12 | Witamina D
  • fenyloetyloamina0422 01.12.14, 13:04
    Harmoniak,dziękuję Ci bardzo! smile Nie czytam po angielsku niestety - wstyd się przyznać ale jestem językowym anty-talenciem sad Postaram się jakoś to sobie przetłumaczyć a jak masz coś po polsku to oczywiście chętnie przeczytam! smile
  • muktprega1 02.12.14, 10:14
    Fenylko, a od czego tłumacz Google? Wszystkie art niemieckie, angielskie wrzucam sobie i czytam, no czasami trochę pokrętnie wychodzi, ale sens wyłuskasz wink
  • fenyloetyloamina0422 04.12.14, 02:22
    Wiem, wiem, coś tam próbuję. Uczę się ponad 10 lat angielskiego a mój poziom jest taki jak na filmie www.youtube.com/watch?v=ZAS8gsaoli8 big_grin
  • fenyloetyloamina0422 28.11.14, 19:01
    Nie, nie. Na pewno nie infekcja. Ja tak jak pisałam - tego typu infekcje mam rzadko, a jak już mam to wymiotuję tak, że mdleję i trzeba mnie wieść na kroplówkę. Także bym zauważyła big_grin Widzę jasny związek z tyroksyną.
    Hydrokortyzonu nie trzeba brać do końca życia. Znam przypadki gdzie był podawane na początku leczenia tyroksyną, albo w trakcie leczenia podczas wchodzenia na wyższą dawkę. Później był odstawiany. Mówię tu oczywiście o przypadku słabo pracujących nadnerczy, bo wiadomo, że w chorobie Addisona to do końca życia ale trzeba rozróżnić te dwie rzeczy. Chodzi tu głównie o to, że jeśli jest za mało kortyzolu to hormony tarczycy nie są przyswajane tak jak powinny i jest problem z ustawieniu się na odpowiedniej dawce.
    Sama brałam hydrokortyzon parę razy, tylko, że na astmę a wiadomo, że to jest już dużo większa dawka i nie było problemu z odstawieniem.
  • fenyloetyloamina0422 28.11.14, 20:17
    A te problemy kardiologiczne nie są powiązane jakoś z Hashimoto? Wiem, wiem, że poważna sprawa dlatego jestem ostrożna i zrobię jeszcze raz badania.

    >Mnie tam rzadko coś rusza, 6 lat temu z zaburzeniami rytmu serca latałam po górach i nie przejmowałam się niczym, ale teraz to podejrzenie niewydolności mnie ruszyło.

    Ja mam bardzo podobnie. W życiu przeszłam dużo różnych problemów zdrowotnych a to co mnie pokonało to mój własny układ odpornościowy. Co za ironia losu. Znajomi mi powtarzają, że co to teraz dla mnie jakieś Hashimoto. Kiedy ja naprawdę uważam, że jest to dużo grosza dolegliwość niż np. uszkodzenie rdzenia kręgowego. W przypadku problemów z kręgosłupem i rdzeniem, wiedziałam, ze sporo zależy ode mnie, od ćwiczeń i nastawienia. I podobnie jak Ty mimo prętów w kręgosłupie, dziurze w rdzeniu kręgowym i niedowładzie mięśni, jeszcze półtora roku temu beztrosko hasałam sobie po górach. A tu czuję, ze ta choroba żyje własnym życiem i dlatego dla mnie jest taka trudna.
  • muktprega1 29.11.14, 10:27
    Zgadzam się całkowicie z djpa:

    > Zgadzam się, że fakt brania tabletek do koca życia to pikuś. Ale jeśli się nie
    > jest pewną, że nie ma innej drogi niż kortyzon, to ja bym się nie pakowała w ni
    > ego. Lepiej poczekać tydzień, dwa, miesiąc, zmienić dietę, uregulować tryb życi
    > a, chodzić wcześniej spać. Upewnić się. Tak myślę smile

    Podejrzewam, ze również miałam taki sam problem na początku mojego leczenia, po objawach i "dokształceniu się" wink w sprawie zmęczonych nadnerczy, a teraz od 2-3 lat biorę T3 osobno smile

    > A te problemy kardiologiczne nie są powiązane jakoś z Hashimoto?

    oczywiście, że są:

    www.tarczyca.info/niedoczynnosc/niedoczynnosc-tarczycy/
    cytat:
    "- Niedoczynność tarczycy a serce. Niedoczynność tarczycy może prowadzić do niewydolności serca, zwolnienia czynności serca (bradykardia), w przypadku długo trwającej niedoczynności nawet do pojawienia się płynu w worku osierdziowym"

    oraz:

    www.czytelniamedyczna.pl/4223,niedoczynnosc-tarczycy-a-uklad-sercowonaczyniowy.html
    i żeby zakończył się mój post optymistycznie:
    "Większość zaburzeń ustępuje pod wpływem leczenia substytucyjnego lewotyroksyną"



  • fenyloetyloamina0422 29.11.14, 20:20
    >a teraz od 2-3 lat biorę T3 osobno

    Dlaczego dodatkowo bierze się T3? Bo znam dwie wersje:
    1. Zbyt mała ilość kortyzolu zaburza przekształcanie T4 do T3 i dlatego T3 jest za mało
    2. Zbyt mała ilość kortyzolu powoduje zbyt silne przekształcanie T4 do T3 i ten drugi zaczyna produkować się w namiarze (to chyba u mnie, T3 mam zawsze wysokie).

    Muktprega, napiszesz coś więcej jak to było u Ciebie?

    Z tymi problemami sercowymi to u mnie od jakiegoś czasu stale występuje tachykardia. Zrobiłam podstawowe EKG, myślę, że nie ma sensu nic więcej robić. Podejrzewam, że to od tarczycy i popieram Twoje zdanie na ten temat, że po uregulowaniu hormonów takie rzeczy mijają.
  • djpa 29.11.14, 21:50
    Nie jestem Muktprega, ale mam chwilkę, to napiszę o sobie smile
    Czytałam, że i za duży i za mały kortyzol zaburza przekształcanie T4 do T3. Poza tym na przemianę ma wpływ żelazo, cynk, witaminy, jod, stan wątroby - mnóstwo rzeczy.

    Chciałam spróbować z T3 bo:
    a) będę brać hormony do końca życia i chcę spróbować;
    b) miałam T3 poniżej połowy normy i u samego dołu normy przez co najmniej rok - wtedy źle się czułam;
    c) tarczyca też produkuje trochę T3. Niewiele, ale jednak, dlatego pomyślałam, że dołożenie nieco T3 będzie lepiej symulowało zdrową tarczycę.
  • fenyloetyloamina0422 30.11.14, 00:06
    Dzięki. Ja miałam w ostatnich badaniach chyba T3 około 120% - prawdopodobnie rzut więc póki co mnie niedobory nie dotyczą ale jestem spragniona wiedzy na wszelkie tematy związane z tarczycą a dla mnie bardziej wiarygodne są doświadczenia ludzi niż książkowe schematy. Djpa i jak się czułaś po dołożeniu T3? Mnie czasami, szczególnie w rzucie Hashi boli prawy bok, myślę, że wątroba. Czy dobrze rozumiem, że tam zachodzi konwersja T4 do T3 i stąd te dolegliwości?
  • muktprega1 30.11.14, 11:31
    > Dlaczego dodatkowo bierze się T3?

    - niemożność wyregulowania hormonów samym T4, pomimo dobrego wysokiego wyniku Ft4, więcej niż 30-40% różnicy pomiędzy obydwoma hormonami Ft4 i Ft3 (w sumie kilka lat!), dobry wysoki poziom ferrytyny (a więc to nie żelazo powodowało zaburzenia w przemianie)
    - wiek menopauzalny (przecież chodzi o jakość życia - qrczę!)

    a to co napisałaś:
    > 1. Zbyt mała ilość kortyzolu zaburza przekształcanie T4 do T3 i dlatego T3 jest
    > za mało

    to raczej potwierdza moje podejrzenia co do niskiego kortyzolu wskutek długoletniej nieleczonej i niezdiagnozowanej niedoczynności z Hashimoto i ogryzka tarczycy wink
  • muktprega1 30.11.14, 11:34
    A! jeszcze przypomniało mi się z tym dzikim pędem do słonego w czasie zmęczonych nadnerczy, miałam duży cały kryształ soli z Wieliczki, ssałam go regularnie, aż do całkowitego zniknięcia wink
  • zanyen 30.11.14, 13:36
    To ja nie jestem taka poprawna... najczęściej zżeram pół paczki jakichś mega słonych chipsów... dopiero później, jak już się trochę opanuję, to mogę się zająć orzeszkami albo pomidorami z solą...
  • fenyloetyloamina0422 30.11.14, 19:41
    I ja dołączam do grupy amatorów słonych pokarmów. Szczególnie gdy mnie łapie mega osłabienie to pożeram całą dużą paczkę chipsów big_grin Zresztą od lat słyszę od rodziny i znajomych: "nie sól tyle". No i jeszcze "nie pij tyle wody". Robiłam dobową zbiórkę moczu i naliczyłam, ze wypiłam ponad 4 lity (i tak lepiej niż kilka miesięcy temu, wtedy wypijałam 7) coś około tego też wysikałam. Cukrzycy nie mam. Moczówkę też raczej mogę wyeliminować bo mocz mam zagęszczony tak jak trzeba więc albo tak piję z nadnerczy albo psychogennie - bo lubię. Ostatecznie może być z tarczycy bo ostatnio wyczytałam, ze przy długo nieleczonej jest problem z nawilżaniem błon śluzowych i wtedy jest ciężko nawet ze zjedzeniem czegoś bez popijania (podobnie jak w zespole Sjogrena) ale tez już tak nie chcę wszystkiego zrzucać na tarczycę big_grin
  • katefr4 30.11.14, 14:07
    Mogłabyś podać namiary na to laboratorium, gdzie można wykonać test z syntetycznym ACTH.
  • fenyloetyloamina0422 30.11.14, 19:42
    Jasne, proszę: www.cmsanitas.pl/
  • katefr4 30.11.14, 20:02
    Dziękuje Ci bardzo wink
  • fenyloetyloamina0422 30.11.14, 00:43
    Wiadomo, że orbitopatia w chorobie Hashimoto występuje niezwykle rzadko. Niemniej jednak u mnie problemy z oczami pojawiły się razem z pierwszym rzutem Hashi. Zaczęło się od uczucia ciała obcego, a skończyło na obrzęku powiek, bólem oczodołów, odczuciem wypychania gałek ocznych i światłowstręcie. Chodziłam od lekarza do lekarza ładnych parę miesięcy, lecz nikt nie potrafił nic poradzić. Na szczęście samo przeszło po jakimś czasie. Po tym zdarzeniu jednak pozostał mi wytrzeszcz oczu. Nie jakiś wielki, widoczny jedynie dla mnie i okulisty. Dopiero teraz gdy zdiagnozowałam Hashimoto, okulista stwierdził, że to orbitopatia. Nie wiem czy faktycznie orbitopatia czy tylko oczne problemy powiązane z Hashi. Nie trudno jednak się domyślić, że okulista nie ma pomysłu na leczenie gdyby sytuacja się powtórzyła. A powtarzała się jeszcze kilka razy w życiu. W tym roku chyba z trzy razy, na szczęście maksymalnie trwało to miesiąc i obyło się bez większych problemów. Tylko mam sporo wątpliwości co do tej dolegliwości. Co powinnam w takiej sytuacji robić? Włączyć jakiś steryd doustnie? Dziwne jest też to, że nie wychodziły mi przeciwciała TRAb a przecież orbitopatia jest związana głównie z nimi. Może ja jestem jakimś mixem tych dwóch chorób? Szczerze mówiąc, szłam na badania z podejrzeniem u siebie choroby Basedowa, przeciwciała na Hashi zrobiłam przy okazji. Miał ktoś może podobny problem albo wie cokolwiek więcej na ten temat? Nietrudno się domyślić, że znalezienie lekarza który będzie wiedział co robić graniczny z cudem smile Póki co mam spokój z oczami ale fajnie byłoby wiedzieć na przyszłość co robić jeśli sytuacja się powtórzy bo jest to nieprzyjemna dolegliwość.
  • pindzia.lindzia 30.11.14, 14:41
    Na tyle, na ile znam się na G-B, to tutaj pozostaje tylko zbicie przeciwciał za wszelką cenę (pamiętaj, że podobno jest 19 przeciwciał tarczycy, a my badamy tylko 3), czyli dieta bezglutenowa i beznabiałowa oraz selen. Próbowałaś? Przepraszam, nie mam siły przeczytać całego wątku, chyba nawet kiedyś to zrobiłam, ale już zapomniałam. Oczywiście trzeba będzie poczekać trochę na efekty diety, ale jak ktoś ma rzuty, to myślę, że warto.

    --
    Powodem problemów z sercem (przy podwyższaniu Euthyroxu lub bez), depresji, nerwicy, migren, zaparć, uczuciu guli w gardle, skurczów, drętwień, problemów ze snem jest niedobór MAGNEZU! Tylko nie mówcie, że bierzecie od lat, z pewnością bierzecie za mało. Potrzebujecie co najmniej 400 mg JONÓW magnezu, czyli np. 6 tabletek SlowMagu albo 2 tabletki cytrynianu magnezu Swansona (do kupienia na All) DZIENNIE. Zero kawy, herbaty i alkoholu.
  • fenyloetyloamina0422 01.12.14, 04:40
    A to możliwe żebym miała i Hashi i Basedowa? Czy raczej mam jestem tym rzadkim przypadkiem który ma problemy z oczami w Hashi? Pytałam się endo ostatnio czy obraz USG różni się w tych dwóch chorobach, powiedział, że tak i że widać, że jest to Hashimoto, ale już mi nie wyjaśnił różnicy a ja zbyt źle się czułam żeby ciągnąć go za język. Wie ktoś może coś na ten temat?
    Powoli zaczynam dietę bezglutenową, myślę, że to bardzo dobry pomysł. Selen uzupełniam masłem z orzechów brazylijskich. Jak mi się znudzi to przejdę na tabletki. Na razie mam nadzieję, że leki podnoszące odporność którymi byłam leczona przed rozpoznaniem Hashi wreszcie przestaną działać i ta seria rzutów się skończy. Muszę przyznać, że po tych lekach bardzo mi się po nich pogorszyło.
  • fenyloetyloamina0422 01.12.14, 04:55
    Znalazłam już: "Należy jednak pamietać, że orbitopatia może wystepować także u chorych na chorobę Hashimoto (także te najcięższe przypadki orbitopatii)" czyli wszystko się zgadza. Jeśli ktoś będzie wiedział coś jeszcze na temat orbitopatii to piszcię proszę smile
  • pindzia.lindzia 01.12.14, 09:07
    Na forum są osoby z jednym i drugim. Poszukaj wątków o G-B w wyszukiwarce, może tam są jakieś patenty.
    Po jakich lekach Ci się zaostrzyło? Chętnie poznam nazwy, żeby unikać.
  • fenyloetyloamina0422 01.12.14, 12:53
    ThymUvocal (wyciąg z grasicy), Immunit (beta - glukan), Inozyna (teraz reklamowana jako Neosine) czyli wszystkie podnoszące odporność. Te dwa ostatnie to moim zdaniem świetne leki, tylko nie w przypadku osób z chorobą autoimmunologiczną.
  • pindzia.lindzia 01.12.14, 17:51
    No i bingo. Na swojej analizie pierwiastkowej włosa mam napisane, żeby unikać wyciągów z grasicy w przypadku zmęczonych nadnerczy, bo będzie jeszcze gorzej. Co ciekawe, wyciąg z grasicy to przecież słynna szczepionka TFX, którą z powodzeniem brały niektóre Hashimotki na zbicie przeciwciał, ale może one miały zdrowe nadnercza?

    --
    Powodem problemów z sercem (przy podwyższaniu Euthyroxu lub bez), depresji, nerwicy, migren, zaparć, uczuciu guli w gardle, skurczów, drętwień, problemów ze snem jest niedobór MAGNEZU! Tylko nie mówcie, że bierzecie od lat, z pewnością bierzecie za mało. Potrzebujecie co najmniej 400 mg JONÓW magnezu, czyli np. 6 tabletek SlowMagu albo 2 tabletki cytrynianu magnezu Swansona (do kupienia na All) DZIENNIE. Zero kawy, herbaty i alkoholu.