Dodaj do ulubionych

euthyrox - komu pomógł? w jaki sposób?

02.03.15, 11:06
cześć, jestem przeciwniczką euthyroxu.
osoby chore na hashimoto reagują na moje wyznanie jak endokrynolog - beton na chorobę hashimoto. wiem. sprawdziłam ten lek na sobie. pogłębił objawy choroby: zwłaszcza wszystkie fizyczne z bonusem 11 dodatkowych kg w rok (to nie tłuszcz wg lekarza tylko "obrzęk śluzowaty", typowy gdy zaczyna się brać to świństwo).
zastanawia mnie, dlaczego chorych nie dziwi to, że dawki euthyroxu tak szybko szybują w górę. wszyscy faszerują się nimi bez mrugnięcia okiem. wiem, że w Polsce, jeszcze poza letroxem, nie ma innego leku, ale hashimoto to nie jest niedoczynność. to choroba autoimmunologiczna. leczy się ją np. l-glutationem wyciszając i harmonizując układ odpornościowy. oczywiście w świecie. nie tutaj. tutaj jest euthyrox.

po długim wstępie, mam prośbę: możecie opisać swoje doświadczenia z euthyroxem? jakie macie pozytywne skutki jego przyjmowania? szczerze zazdroszczę, że pomógł Wam wrócić do zdrowia. chętnie poczytam o tych pozytywnych zmianach. może znajdę jakiś klucz do swojego organizmu.
Edytor zaawansowany
  • ola_dom 02.03.15, 11:19
    dziewczynaikosmos napisała:

    > po długim wstępie, mam prośbę: możecie opisać swoje doświadczenia z euthyroxem?
    > jakie macie pozytywne skutki jego przyjmowania? szczerze zazdroszczę, że pomógł Wam
    > wrócić do zdrowia. chętnie poczytam o tych pozytywnych zmianach. może znajdę jakiś klucz
    > do swojego organizmu.

    Odpowiedź na swoje pytanie znajdziesz w większości wątków na tym forum.
    Pytanie, czy naprawdę chcesz ją znaleźć, czy raczej - jak się wydaje - szukasz potwierdzenia swojego niepowodzenia ze stosowaniem Euthyroksu. Tutaj raczej go nie odnajdziesz, bo większości z nas Euthyrox uratował życie. Nie, nie twierdzę, że po dwóch tygodniach sprawił, że jesteśmy na powrót chude, kwitnące i tryskamy energią jak przed chorobą. Ale dzięki tyroksynie zaczęłyśmy w końcu, pomału, po kroku wracać do żywych i funkcjonować. I piszemy o tym - niemal każda - w swoich wątkach.

    I trochę niezupełnie chyba rozumiesz schemat przyjmowania tego leku, pisząc, że "tak szybko trzeba zwiększać dawki". Dla dorosłej osoby docelowa dawka oscyluje przeważnie w okolicach 100 mcg. Ale nie wolno od razu takiej dawki zastosować, bo mogłoby się to skończyć źle dla organizmu odzwyczajonego od normalnej dawki tyroksyny. Stąd powolne wprowadzanie Euthyroksu, a nie - jak piszesz - "ciągłe zwiększanie dawek".

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • dziewczynaikosmos 02.03.15, 11:40
    Ponieważ nie mam czasu na czytanie wszystkich wątków, założyłam osobny. Na temat jaki mnie interesuje. Do tego służy forum.
    >Pytanie, czy naprawdę chcesz ją znaleźć, czy raczej - jak się wydaje - szukasz potwierdzenia swojego niepowodzenia ze stosowaniem Euthyroksu.

    Cóż, nie mogę odpowiadać za to, co się Tobie "wydaje". Wiem czego szukam - porad i pomocy. Nie wyobrażam sobie, że euthyrox pomaga po dwóch tygodniach. Ja przyjmowałam go przez 6 miesięcy. Po dwóch zwiększono dawkę.

    Rozumiem, że wyraziłaś swoją indywidualną opinię. Dziękuję. Czekam na sugestie innych forumowiczek i ich doświadczenia.


  • ola_dom 02.03.15, 11:49
    dziewczynaikosmos napisała:

    > Ponieważ nie mam czasu na czytanie wszystkich wątków, założyłam osobny. Na temat jaki
    > mnie interesuje. Do tego służy forum.

    Oczywiście.
    Tylko że dobrą praktyką wszelkich forów jest to, że najpierw CHOĆ TROCHĘ czytamy, a dopiero potem piszemy. Tutaj nie trzeba tracić całych dni na szukanie tego, o co zapytałaś - wystarczy zajrzeć do kilku wątków, żeby znaleźć odpowiedź.

    > Nie wyobrażam sobie, że euthyrox pomaga po dwóch tygodniach.

    Ja akurat już pierwszego dnia na Euthyroksie poczułam się lepiej. I kilka kolejnych dni także. Po dwóch tygodniach było dobrze. Potem było gorzej. Potem znowu lepiej, potem czasem gorzej, czasem lepiej - ale cały czas jest pomału do przodu. Ale nie mogę powiedzieć, że Euthyrox mnie "wyleczył" - bo i nie takie jest jego zadanie - pomaga mi wracać do żywych. I mam nadzieję, że w końcu dojdę do jakiej-takiej normy. Wiem jedno - bez tyroksyny byłabym już zombie, nawet nie chcę myśleć, na jakim etapie i w jakim stanie.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • dziewczynaikosmos 02.03.15, 11:58
    >Tylko że dobrą praktyką wszelkich forów jest to, że najpierw CHOĆ TROCHĘ czytamy, a dopiero >potem piszemy. Tutaj nie trzeba tracić całych dni na szukanie tego, o co zapytałaś - wystarczy >zajrzeć do kilku wątków, żeby znaleźć odpowiedź.

    Z Twojego wpisu wynika, że z jakichś powodów masz (nad)wiedzę ile najpierw czytałam na forum... Wiesz, z magią nie da się dyskutować... Ustalmy, założyłam sobie wątek jaki chcę. (i jakiego na forum nie ma. tzw. podobne mnie nie obchodzą). Myślę, że większość forumowiczek to zniesie. Ty też bądź dzielna.

    Dzięki za wypowiedź. Powrotu do zdrowia życzę.
  • ola_dom 02.03.15, 12:17
    dziewczynaikosmos napisała:

    > Z Twojego wpisu wynika, że z jakichś powodów masz (nad)wiedzę ile najpierw czytałam na forum...

    Nie, nie mam "nadwiedzy", tylko dedukuję z tego, co piszesz - czyli że albo nie czytałaś (bo prawie wszędzie piszemy o tym, że tyroksyna nam pomaga), albo czytałaś, ale szukasz wyłącznie potwierdzenia tezy, że Euthyrox nie pomaga - ale to jest bardzo trudno tutaj znaleźć - stąd przypuszczenie, "czego" szukasz na forum.

    Możesz sobie robić co chcesz na forum, naprawdę. Licząc, że znajdziesz rozmówców i sensowne porady.
    Ale spoko, rozumiem. Dobrze wiem, że rozdrażnienie bywa nieodłączną częścią naszej choroby.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • jurmik 02.03.15, 14:22
    Dziewczyno, chyba nie najlepiej rozpoczęłaś kontakt z forumowiczkami...
    Jeśli nadal będziesz pisać w tym tonie, co do Oli, to ciężko będzie znaleźć chętnych do dyskusji z Tobą...
    Mogę Cię tylko zapewnić, że poza Polską też leczą tyroksyną - moja kumpela w Stanach dostaje Syntroid, inna w Niemczech - L-Tyroxine, a to jest to samo co Eutyrox czy Letrox.
    Jak w cukrzycy brakuje insuliny, to leczy się ją insuliną, a nie glutationem, więc i w Hashimoto jak brakuje tyroksyny, to trzeba ją brać, glutation jej nie zastąpi. Oczywiście ani insulina nie wyleczy cukrzycy, ani tyroksyna nie wyleczy Hashimoto.
    Jak do tej pory na całym świecie Hashimoto jest chorobą nieuleczalną - u nas też. I tego nie zmienisz. Skoro nie bierzesz tyroksyny i funkcjonujesz, to może wcale nie była Ci potrzebna?
  • dziewczynaikosmos 03.03.15, 18:35
    cześć jurmik, dzięki za poradę z pierwszego akapitu.
    jednak nie wydaje mi się, żeby założenie nowego wątku na ogólnodostępnym forum było przewinieniem. powtórzę raz jeszcze, mnie euthyrox szkodzi. i fakt, że ktoś dostaje z tego powodu piany... naprawdę mnie bawi smile nie złośliwe, po prostu to z natury jest prześmieszne (ja to nazywam "dupościsk polski", występuje zwłaszcza u kobiet, u "pańć" smile
    smile OK, oczekuje grzmotów lub zbanowania smile
    ALE przejdźmy do ostatniego akapitu. o tym, że tyroksyna nie była mi potrzebna. wiesz co, nikt się tego nie dowie już, ale być może masz rację.
    lekarz przepisał mi euthyrox na podst. badań: niedobór ft3 ft4, tsh chyba w granicach 4 było (nie chce mi się sprzed ponad roku szukać wyników) i anty TPO ok 300 przy normie do 8. (to pamiętam, bo mam fizia na tle anty TPO). zatem przepisał euthyrox 25, a że wyniki się pogarszały to po dwóch miesiącach 50. oj ciężko było.
    powiem Ci, uzupełniło mi się ft4 "w szufladce", ft3 nie. endo twierdził, że one sobie tak krążą do trzech miesiecy (taki zapas). fakty są takie, że obawiam się co będzie dalej. wolałąbym samo T3, bo T4 po prostu się boje. ale może znajdę jakiegoś wyjątkowego endo i będzie w dechę.
  • gala_dali83 03.03.15, 19:20
    Zanyen miała rację - Twoja wiedza jest niestety mała. Leczenie niedoborów trwa jakiś czas, u jednych dłużej, u innych krócej. Każdy ma inny organizm. Nie bez znaczenia jest fakt, jak długo pozostawało się w niedoczynności. Jeśli długo, to i proces normowania hormonów trwa dłużej i znoszony jest gorzej. Piszesz, że ft3 Ci się nie uzupełniło. Robiłaś badania pod kątem niedoborów? Ferrytyna, d3, b12?

    Co do stylu Twoich wypowiedzi - cóż, tak jak każdy ma inny poziom hormonów, tak i odmienny poziom kultury sobą prezentuje. A i słownictwo wyszukane godne pozazdroszczenia.
  • dziewczynaikosmos 03.03.15, 20:51
    to jasne, że mam małą wiedzę. ale Ty też się niczym szczególnym nie popisałaś. ferrytynę i b12 to ja badałam zanim miałam diagnozę. ze względu na dietę. d3 z trzy razy od diagnozy o hashimoto. do tego standard pakiet tarczycowy plus przeciwciała, progesteron, estradiol, prolaktyna, parathormon, kortyzol, wapń, crp i wiele innych. nie ma sensu wymieniać. poza trójką tarczycową i przeciwciałami, ja nie liczę procentowych udziałów w normie tak jak wy. dlaczego? bo np. powiedzmy, co oznacza 70% z zakresu normy kortyzolu a co 89% tej normy? dla mnie to bez sensu. albo mieszczę się w normie albo nie. to wszystko. inaczej z TSH. normy są "ruchome". czyli jeśli lekarz informuje mnie, że najlepiej gdybym zeszła do 2, to mu ufam. ale od przeliczania procentowego wszystkich wyników można co najwyżej dostać bzika. to jest moje zdanie. nie ma obowiązku zgadzania się z nim.
  • gala_dali83 03.03.15, 21:31
    ?to jasne, że mam małą wiedzę. ale Ty też się niczym szczególnym nie popisałaś? A miałam? Czym?
    Trudno się domyślić, czego oczekujesz. Zresztą nie moją rolą ani chęcią jest spełnianie twoich zachcianek. Niestety, w moim mniemaniu, wiem dużo więcej niż ty. A taki stan rzeczy wynika przede wszystkim z faktu, że zamiast urządzać sobie pyskówki na forum, starałam się czytać to, co piszą do mnie inni i czerpać z ich doświadczeń. A nie było to prosta droga. I też od razu nie było lepiej, często po zwiększaniu dawki czułam się gorzej. Organizm potrzebował czasu, aby przywyknąć do zmiany i zacząć pracować w innym zupełnie trybie. Niestety, Hashimoto to nie ból głowy ? wzięcie tabletki przeciwbólowej nie rozwiązuje problemu.
    Dziewczyny niejednokrotnie udzielały ci wskazówek, podpowiadały. Mam jednak wrażenie, że byłaś bardziej zajęta odcinaniem się i formułowaniem kąśliwych uwag, niż chęcią pochylenia się nad problemem. Czego konsekwencja było obrażanie przez ciebie innych forumowiczek. Oczywiście, nikt ci pisać nie zabroni, niemniej jednak od wielu już lat na tych forach obowiązują określone (rzekłabym ? elementarne) zasady kultury osobistej, które dotąd przestrzegane były przez większość. I szczerze mówiąc, strasznie niefajnie czyta się niektóre twoje wypowiedzi.
    Wracając do mojej wiedzy, a twojego niezadowolenia ? nie znalazłam nigdzie informacji, jakie były twoje parametry dot. b12, d3, ferrytyny. Czy uzupełniałaś je, w przypadku gdy wyszły w dolnej granicy normy, czy też gdy wyszły ewidentne niedobory. Gdybyś skupiła się na tym, co piszą i wiedzą inni, wiedziałaby, że to są bardzo ważne elementy w Hashimoto. I że braki skutkują fatalnym samopoczuciem, mimo włączonej syntetycznej tyroksyny.
    A jeśli chodzi o przeliczanie wyników na procenty, to robimy to w zasadzie w odniesieniu do ft3 i ft4. Na wszystkich trzech forach są szczegółowe informacje, dlaczego te procenty są ważne. Trochę fatygi z twojej strony zapewne poskutkowałoby zdobyciem wiedzy w tym zakresie.
    Co do leczenia Hashimoto dietą?. napisano o tym również wiele. Ale dietą choroby a autoagresji nie wyleczysz. Nasza tarczyca to nie Kanna Galilejska ? cudu rozmnożenia tu nie będzie, tarczyca nie odrośnie. A organizm potrzebuje hormonów tarczycy do prawidłowego funkcjonowania. Wiele dziewcząt stosuje dietę bezglutenową, co znacznie poprawia ich samopoczucie. Ale tarczycy nie leczy. Niemniej jednak, warto się nad prawidłowymi nawykami żywieniowymi pochylić. Do czego wiele z nas zachęca.
  • dziewczynaikosmos 03.03.15, 23:24
    wiesz co, piszesz całą litanię, ale jedna część to obelgi, druga to metafory diagnostyczne na temat choroby. konkretów i dobrej woli jak na lekarstwo...
    wybacz, ale tak nieprzyjemne i niekonstruktywne osoby omijam szerokim łukiem. także daruj sobie elaboraty.
    kurde, myślałam, że trafiłam na forum hashimoto, a nie do klubu wrednych zołz.
  • zanyen 03.03.15, 23:35
    Mnie tyroksyna przywraca naturalną zołzowatość - więc z mojej strony - dzięki za komplement wink

    Ale tak na serio, to nie wiem, w czym rzecz, ale trudno mi Ciebie zrozumieć. Chciałabym zrozumieć, jakie masz oczekiwania wobec tego forum - bo jakoś zupełnie nie mogę załapać, jakie masz intencje. Mogłabyś coś o nich powiedzieć? Z góry dzięki.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 03.03.15, 19:10
    a pytając o inne metody leczenia wspierałam się m.in. takimi stronami jak portal tej społeczności hashimoto
    www.stopthethyroidmadness.com/t4-only-meds-dont-work/
  • gala_dali83 02.03.15, 15:55
    Ola, szkoda Twojego czasu. Ta dziewczyna obraża wszystkich po kolei, nikogo nie słucha, nie czyta, tylko żąda. Osobiście uważam, że wcale nie poszukuje porad, tylko zaczepki. A Ty Olu masz ogromna wiedzę (z której ja również korzystam) a nie nadwiedzę smile Pozdrawiam ciepło smile
  • pyzulka79 02.03.15, 14:31
    dziewczynaikosmos - mogę podać ci rękę. Przestałam już chodzić do endokrynologa bo miałam już dość słuchania tego samego: Euthyrox proszę brać, na pewno pomoże.
    Więc (głupia) zaczęłam brać. J

    Objawy przed: THS 5,3 zmęczenie,problemy z wypróżnianiem na zmianę z normalnymi, i kilka dodatkowych kilogramów do tego wiecznie gorąco.Poza tym wszystko ok - włosy, cera, paznokcie - super. Endo zalecił Euthyrox25 1 tabl. rano.

    I się zaczęło. Uczucie chłodu tak silne, tak przeszywające, że kilka razy musiałam rozgrzewać się w wannie z maxymalnie gorącą wodą. Do tego ubieranie się na cebulkę bo wiecznie zimno i zimno. Jakby tego było mało - włosy zaczęły wypadać mi garściami a paznokcie rozdwajać się. Co do cery to w życiu nie miałam gorszej.
    A i kilogramy nagle przybyły.

    Poszłam do lekarza - pytam się dlaczego ? Nic - tylko że to nie możliwe ale proszę zwiększyć dawkę do 75. Zwiększyłam - i co? Stałam się wrakiem człowieka.

    Po kilku tygodniach męki - SAMA zrezygnowałam z tego g...a


    Minął już miesiąc a ja zaczynam żyć. Ciepłota ciała wraca do normy. Paznokcie odrastają. Z kilogramami walczę - mam nadzieję że mi się uda. Ale najbardziej to zła jestem że mój atrybut kobiecości jakim były moje włosy - to miernoty jeszcze. Strasznie mi powypadały. I wierzę w to że jeszcze uda mi się wrócić do formy.
  • czupakabra27 02.03.15, 15:58
    W Polsce poza Euthyroxem i Letroxem jest jeszcze Novothyral wiec informacja z tytulowego posta jest niepelna. Tak jak leczenie na podstawie golego TSH. U wiekszosci osob z tego forum i pobocznych nie sprawdza sie. Jesli osoba z hashi i problemami z waga nie sprawdzi popularnych niedoborow takich jak niedostateczny poziom ferrytyny, witaminy D i nie skontroluje krzywej cukier/insulina takze leczy sie "po lebkach". To ze wielu endokrynologow nie ma dostatecznej wiedzy nie znaczy ze ta proteza jaka jest syntetyczna tyroksyna, jest zla. Mielimy na ten temat niemal w kazdym poscie. Nie mozna slow lekarza traktowac jak prawdy objawionej, uniwersalnej dla kazdego. Kazdy/a z nas musi sam/a na podstawie wynikow badan i manipulacji dawka dojsc do jakotakiego dobrostanu. I niedobory trzeba uzupelniac. Nie ma innej drogi.
    --
    mój wątek:forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
    -----------------------
    odwiedzam i lubię:
    www.holistycznehashimoto.blogspot.com
  • dziewczynaikosmos 03.03.15, 18:11
    hej, mogłabym podpisać się pod tym, co napisałaś. euthyrox doprowadził mój organizm do skrajnego wyczerpania. pół roku zajęło mi wracanie do jako takiego stanu po jego odstawieniu.
    pomogła mi w tym dieta. w moim przypadku wysokobiałkowa. i uzupełniająca niedostatki energetyczne - miałam coraz mniejszy apetyt.
    waga zatrzymała się na szczęście. z metabolizmem radzę sobie powoli. dopiero zaczęłam brać guggulsterony i okazały się pierwszym specyfikiem, który działa. umiarkowanie, żeby nie zapeszać, ale naprawdę mega się cieszę.
    na szczęście spadło TSH. od kilku dni nasila się jednak zapalenie zatok. nie wiem czy to w ogóle ma związek z chorobą. ale przypomina, że po każdym zapaleniu zatok miałam nasilenie objawów choroby. w necie można znaleźć informacje o powiązaniach zapalenia zatok z hashimoto. lekarz jednak uważa inaczej. być może zdecyduję się na ich płukanie i powracający kłopot się skończy.
    tak czy inaczej wolałabym przyjmować jakiś lek (tylko nie euthyrox), bo martwię się o przyszłość mojego kochanego organizmu. jednak nie znam lekarza, który proponowałby coś poza T4.
  • dziewczynaikosmos 03.03.15, 21:04
    pyzulka a jaką stosujesz dietę? nie chodzi mi o żadną odchudzającą, tylko takie stałe nawyki żywieniowe. może znasz coś ciekawego, pomocnego? (mnie pomogła wysokobiałkowa)
    i czy zamierzasz przyjmować jeszcze hormony tarczycy? ja osobiście obawiam się T4 i kombinuję, jak można się uratować, gdy poziom hormonów drastycznie się obniży... (dodatkowo przebadam nadnercza)
  • pyzulka79 03.03.15, 23:57
    Hej

    U mnie sytuacja wygladała tak. Na początku leczylam sie sama. Zrezygnowałam z tego co czułam ze mi szkodzi tj. Ulubione puchate bułeczki śniadaniowe i alkohol i papierosy. Zastąpiłam to chlebem bez mąki, alkohol -woda z cytryną, papierosy -rolkami.

    Poza tym nie zrezygnowałam z niczego. Zaczęłam tylko dbać o regularność posiłków w szczególności przerzuciłam sie na zupy. Postawiłam sobie za cel - codziennie gorąca zupa, ewentualnie ciepłe II danie.

    Do tego suplementacja ostropestem, witamina D,

    Po 3 miesiącach tsh 2,68. Niby ok ale po konsultacji z endo i ginem zaczęłam przyjmować euthyrox po to aby szybciej zbić do 1,5 bo to gwarantowałby mi zajście w ciąże.

    I się zaczęło ...


    Teraz na szybsza regenerację biorę selen, pije sok z pokrzywy, łykam ostropest.

    Czuje sie o wiele lepiej niż na euthyroxie. Nareszcie jest mi gorąco i chce mi sie żyć. Wyników w tym czasie nie robiłam (trochę żałuje,ale czułam ze tsh chyba z milion osiągnęło, bo ledwo żyłam) ale zamierzam zrobic w niedługim czasie.



    Sama nie wiem z czego wszystkiego to wynika.


    Nie neguje euthyroxu bo wiem ze wielu osobom pomógł. Mi akurat nie.

  • czupakabra27 04.03.15, 07:26
    Samo TSH bez wyniku ft3 i ft4 jest w wielu przypadkach bezwartosciowe. To forum i oboczne powstalo dla osob, ktorym leczenie na pdst. TSH sie nie sprawdzilo. Gdyby dzialalo nikt nie szukalby pomocy w internecie.
    Czy robilas przeciwciala?
    --
    mój wątek:forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
    -----------------------
    odwiedzam i lubię:
    www.holistycznehashimoto.blogspot.com
  • pyzulka79 04.03.15, 10:03
    czupakabra27

    Robiłam szereg badań, TSH Ft4 , Ft3, anty TPO i TG,

    tpo miałam 247 (norma do 34)
    tg - 138 (norma do 115)
    FT4 (0,93-1,70) - 1,01
    FT3 (2-4,4) - 3,47

    tg i tpo robiłam tylko raz

  • pyzulka79 04.03.15, 10:06
    wg kalkulatora

    FT4 24.68% [ wynik 1.12, norma (0.93 - 1.7)]

    FT3 61.25% [ wynik 3.47, norma (2 - 4.4)]

  • gala_dali83 04.03.15, 10:37
    A masz swój wątek? Tak byłoby wygodniej i Tobie i nam smile I wszystko dot. Ciebie byłoby w jednym miejscu.
  • zanyen 04.03.15, 10:52
    Właśnie, pyzulko79, załóż swój wątek, wtedy nic się nie będzie mieszać i nie będziemy robić bałaganu w wątku dziewczyny_i_kosmosu smile

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • olajosz 10.03.15, 09:07
    Jestem po leczeniu nadczynności jodem radioaktywnym,było to w czerwcu 2013.Natychmiast zaczęła mi się niedoczynność i leczenie euhtyroxem.Zaczęłam czuć się fatalnie,nie poznawałam sama siebie,byłam jakby za jakąś szybą, i obserwowałam wszystko z pozycji widza.Jedyna reakcja lekarza to zwiększenie dawki,było jeszcze gorzej.Zdecydowałam się na odstawienie leku w sierpniu 2014 i wróciłam z zaświatów.Jestem radosna,pełna energii, chociaż wyniki odbiegają od normy.Nie piszę tego żeby kogoś zachęcać do odstawienia leku, ale po prostu opowiedziałam swoją historię
  • djpa 10.03.15, 10:08
    U mnie właśnie było na odwrót. Bez Euthyroxu byłam jak za szybą. Jakby całe życie było snem lub odbywało się za pokrytą deszczem szybą, a nie rzeczywistością. Takie odrealnienie i uczucie, że najlepiej jest się położyć i zasnąć - nawet w pracy.
    Euthyrox mnie z tego wyciągnął, zaczęłam znów żyć, czuć. smile
    Olajosz, Twoje wyniki nie w normie to pewnie tsh? Czy lekarz badał fT3? Czy badał fT4? Tsh nie zawsze jest wiarygodne, szczególnie jeśli masz przeciwciała trab.
  • olajosz 10.03.15, 13:00
    Tylko TSH , we wrześniu 2014 wartość 6,436 ,w listopadzie wartość 7,542.Wizytę u endokrynologa mam dopiero w kwietniu,ostatnią miałam rok temu bo wyniki były świetne,nieważne,że ja byłam denatką.Nie wiem co powiem lekarce,nie wiem czy się przyznam czy tylko odbębnię tę wizytę, tak pro forma.
  • czupakabra27 10.03.15, 14:10
    Chyba nie chcesz porad ale jakby, zaloz swoj watek. Diagnozowanie, leczenie na pdst golego TSH to smutna rzeczywistosc i szkodzenie pacjentowi.
    --
    mój wątek:forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
    -----------------------
    odwiedzam i lubię:
    www.holistycznehashimoto.blogspot.com
  • djpa 10.03.15, 15:07
    Olu, mów lekarzowi prawdę, całą prawdę itd. Nie powinni Tobie badać tylko tsh, ale przede wszystkim hormony tarczycy, fT3 i fT4 oraz bacznie zwracać uwagę na samopoczucie. Powinni Cię słuchać.
  • olajosz 10.03.15, 15:25
    Skierowania na TSH dostałam od lekarza pierwszego kontaktu na moją prośbę.Może do wizyty u endokrynolog wyniki będą inne.Mam od niej skierowanie na wszystkie hormony, do zrobienia na początku kwietnia.Pożyjemy,zobaczymy.
  • djpa 10.03.15, 15:57
    Powodzenia! I sił tyle ile przed chorobą!!! Mów jak było, jak czułaś, jak się teraz czujesz. smile
  • dziewczynaikosmos 10.03.15, 18:15
    cześć olajosz, bardzo Ci współczuję. chyba "wolałabym" już zostać przy nadczynności. u mnie zapalenie zaczęło się też od jodu. jego nadmiaru, ale tego "zdrowego" z uzdrowiska...
    uważam, że jodowanie soli to powinna być sprawa indywidualna a nie powszechna. w moim mieście sól niejodowana jest tylko w jednym sklepie.
    ja zaczęłam się zastanawiać - i za te myśli zaraz mnie zlinczują niektórzy... - czy my jesteśmy dobrze diagnozowani. może nie wszyscy od razu mają hashimoto? może osobom z innym rodzajem zapalenia T4 w końskiej dawce po prostu szkodzi. bo nie powinni go brać. tu link dla zrozumienia jakie rodzaje chorób tarczycy mam na myśli. i o których rzadko czytam na forach czy w ogóle słyszę:
    tarczyca-leczenie.pl/
    olajosz, ja mam podobny kłopot, tzn. odstawiłam euthyrox. poczułam się znacznie lepiej. T3 mam na dolnej granicy, więc pójdę do endokrynologa. dziś znalazłam nowego, ma dobre opinie. liczę, że mi coś rozjaśni. myślę, że zmiana lekarza to jedyne i najlepsze działanie. pozdrawiam Cię.
  • olajosz 11.03.15, 06:29
    Ja też bardzo Ci dziękuję,fajnie,że nie jestem sama.Ja też mam wątpliwości co do diagnozowania i też myślę o zmianie lekarza, ale jak trafić na właściwego?Musimy chyba założyć nowy wątek,tu za dużo jest pośrednich tematów.Pozdrawiam.
  • olajosz 11.03.15, 08:04
    Zobacz co znalazłam.Mnie nikt nie sprawdzał nadnerczy a to jest chyba to, i wtedy eutyrox szkodzi.Ktoś poruszał ten wątek.
    zdrowiehormonalne.blox.pl/2009/03/Lista-objawow-wskazujacych-na-niedoczynnosc.html
  • dziewczynaikosmos 11.03.15, 13:48
    część tych objawów mam. ale zobacz jak one są podobne do objawów niedoczynności. dlatego trudno rozróżnić choroby.
    usg nadnerczy robiłam wczoraj. wyszło super. powinnam chyba zrobić teraz badanie lab, ale nie wiem jeszcze jakie.
    a robiłaś ten test z latarką? ja mam kłopot z powodu b. ciemnych oczu. źrenica mało się odróżnia. powiedziałabym, że po tych 30 sekundach pozostaje taka sama.

    a czy Ty po eutyroxie miałaś obrzęk?
  • djpa 11.03.15, 08:35
    Dziewczynoikosmos - bo tak jest że, zwykle człowiek lepiej się czuje, gdy ma fT3 i fT4 równo (względem widełek norm), choć nisko, niż gdy ma fT4 wysoko, a fT3 nisko lub na odwrót. Zapewne dlatego po T4 było Ci gorzej?

    Sama miałam kiedyś TSH wysokie, fT4 powyżej połowy normy (czyli ładne), fT3 u samego dołu normy. Endo (ale nie moja obecna, nie ta chwalona na forum) kazała mi zwiększyć Euthyrox mówiąc, że fT3 nie ma znaczenia. Zwiększyłam i poczułam się zdecydowanie gorzej, choć tsh zrobiło się piękne. Nie miałam siły rano po przespanej nocy ruszyć choćby ręką... Co mi pomogło: podniesienie poziomu ferrytyny do okolic połowy normy, ćwiartka Novothyralu i potem uzupełnienie witaminy D3. Najskuteczniejsza była ta ćwiartka Novothyralu. smile

    Mi nawet serce się buntowało gdy miałam fT4 u góry normy, a fT3 u dołu normy. Gdy leżałam na boku zaraz mi tak nieprzyjemnie waliło. To nie prawda, że fT3 nie ma znaczenia. Ma ogromne znaczenie.
  • dziewczynaikosmos 11.03.15, 13:14
    djpa napisała:
    > Mi nawet serce się buntowało gdy miałam fT4 u góry normy, a fT3 u dołu normy. G
    > dy leżałam na boku zaraz mi tak nieprzyjemnie waliło. To nie prawda, że fT3 nie
    > ma znaczenia. Ma ogromne znaczenie.

    no właśnie ja chciałabym spróbować leczenie samym t3 najlepiej. podpytuję lekarzy kto by mnie tym leczył przy każdej okazji, ale oni się tylko denerwują smile
    może nowa endokrynolog mi pomoże.
    od czasu eutyroxu mam ogromny problem z obrzękami. nie wiem czy to są zaburzenia lipidowe czy jak się to nazywa, ale wiem, że to nie tłuszcz. to potrafi zniknąc w kilka dni, a wygląda jak 6 kg nadwagi. i podobnie nie wiadomo skąd się pojawia.

    mam lipidogram - chyba pierwszy raz w życiu. i wynika z niego, że mam za mało "złego" cholesterolu LDL
    za mało trójglicerydów
    za dużo "dobrego" cholesterolu hdl
    mam nadzieję, że lekarz tego nie oleje. może to jakiś trop na te obrzęki... ale co miałby lipidogram z tarczycą, nie mam pojęcia. boże, zawsze byłam zdrowa, gdyby nie ten cholerny jod...
    usg nadnerczy, wątroby i całej jamy brzusznej - wszystko gra (na szczęściesmile
  • djpa 11.03.15, 13:50
    Wydaje mi się, że nie ma górnych norm na dobry cholesterol i dolnych na zły?? Tzn. u mnie nie było. Była górna norma na zły i dolna na dobry.
  • dziewczynaikosmos 11.03.15, 15:16
    djpa napisała:

    > Wydaje mi się, że nie ma górnych norm na dobry cholesterol i dolnych na zły?? T
    > zn. u mnie nie było. Była górna norma na zły i dolna na dobry.

    właśnie te normy są. tylko rzadko się o tym mówi. profilaktyka dotyczy tylko społeczeństw, których podstawą diety są niezdrowe fast foody i żywność przetworzona.

    tymczasem LDL (ten zły) jest potrzebny do syntetyzowania hormonów i wit. D. jego zaniżony wynik obniża odporność. podobnie z trójglicerydami.

    jeśli LDL jest poniżej 50 mg/dl występuje hipolipidemia i jej groźne następstwa.
    tu źródło:
    polki.pl/we-dwoje/cholesterole;i;trojglicerydy;-;cz2;hipolipidemia,artykul,16142.html

  • 7iwen 24.06.15, 08:53
    Witam
    a ja dziękuje za ten watek..od pół roku mam zdjagnozowane hashi. Wszystko w normie oprócz anty- 220 potem 150, z tymi wynikami poszłam do endo, usg tarczycy-diagnoza hashi- eutyrox 25. Wróciłam do domu i przez trzy dni zanim wzielam eutyrox czytałam o tej chorobie, o najnowszych badaniach, objawach które towarzyszą...u mnie zgadzało sie przede wszystkim takie rzeczy jak : wzdęcia, ciągłe zimno, włosy, paznokcie tragedia... niektóre objawy wskazywały między innymi zapalenie jelit...po pierwsze nie chwyciłam zaraz po eutyrox tylko zaczełam stosowac diete- bezlaktozowa i bezglutenową-nie będę pisac dlaczego ale powiem tylko, że gluten powoduje mikroskopijne uszkodzenia w jelitach, skąd przenika białko i powoduje nasilenie choroby (w skrócie jakos tak, dokładnie nie pamietam) codziennie rano wypijałam mieszankę soku z aloesu 50 na 50 z wodą, cytryny, oraz oleju lnianego koniecznie na czczo potem mozna zjeśc dopiero po godzinie (zero serów, mleko tylko bez laktozy, zero glutenu) ...możecie nie wierzyc ale po 1 dniu poczułam jakby mi ktos odjął 10 lat...nie biorę żadnych tabletek do tej pory, nowe badania mam zrobic w tym miesiącu wiec zobaczę czy samopoczucie idzie w parze z wynikami, jesli tak nawet nie pomysle o eutyroxie bo on tez zawiera laktozę a to w moim przypadku szkodzi... acha włączyłam do diety jod i selen -brane razem po 1 tabl dziennie i tyle -mi to bardzo pomogło tryskam energią, czuję sie cudownie-a jeszcze niedawno byłam wrakiem czlowieka...pozdrawiam -na chemie zawsze jest czas, czasem warto spróbowac czegos innego POWODZENIA
  • ada1214 02.03.15, 16:08
    Ja nie jestem zadna specjalistka, ale czy to ni eest tak, ze aby terapia hormonami sie powiodla, konieczne jest by miec zdrowe i funkcjonujace nadnercza? I ze, jesli po wprowadzeniu leku nastepuje pogorszenie samopoczucia, to sugeruje to wlasnie problemy z nadnerczami? Bo zwiekszona dawka hormonu tarczycy zuzywa hormony nadnerczy?
  • djpa 02.03.15, 16:14
    Tak, o tym piszą w ulotce Euthyroxu.
    Leczenie na podstawie samego tsh, nie sprawdziwszy nadnerczy może dawać takie rewelacje, że na Euthyroxie jest gorzej niż bez niego.
    Mieliśmy na forum osobę z tsh ponad normę i fT4 też ponad normę. Jej też by Euthyrox zaszkodził. Na szczęście nie brała smile
  • czupakabra27 02.03.15, 16:51
    Mnie przed polknieciem pierwszej dawki tyroksyny, bdoswiadczona endo kazala zrobic dobowa zbiorke moczu. Mialam tez bad kortyzolu z krwi. Jesli cos wyszloby nie tak, mialam sie wstrzymac z Euthyroxem. Bo leczenie byloby inne.
    --
    mój wątek:forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
    -----------------------
    odwiedzam i lubię:
    www.holistycznehashimoto.blogspot.com
  • ada1214 02.03.15, 17:46
    Jesli cos wyszloby n
    > ie tak, mialam sie wstrzymac z Euthyroxem. Bo leczenie byloby inne.

    JAkie? Pewnie hydrokortyzon, czy..?
  • czupakabra27 02.03.15, 18:04
    Ze wzgledu na duze rozstepy mialam raczej podejrzenie nadczynnosci nadnerczy. Wyniki wyszly dosc niskie ale w normie. Nie mialam info co bedzie jesli sie okaze, ze wyniki poza norma. Jedyne, to ze absolutnie mam sie wstrzymac z tyroksyna.
    --
    mój wątek:forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
    -----------------------
    odwiedzam i lubię:
    www.holistycznehashimoto.blogspot.com
  • dziewczynaikosmos 03.03.15, 18:21
    przed przyjęciem euthyroxu nie miałam badań hormonów nadnerczy. po odstawieniu leku zrobiłam sobie poziom kortyzolu. dochodził do górnej granicy. po tym, co napisałaś zbadam sobie resztę hormonów nadnerczy. może coś w tym jest. dzięki.
  • ada1214 04.03.15, 13:37
    dziewczynaikosmos napisała:

    > przed przyjęciem euthyroxu nie miałam badań hormonów nadnerczy. po odstawieniu
    > leku zrobiłam sobie poziom kortyzolu. dochodził do górnej granicy.

    Ale bylo jednorazowe badanie, z krwi? Takie badanie chyba jest wlasciwie bezuzyteczne....zmeczone nadnercza moga ten kortyzol produkowac na rozne nienormalne sposoby, moze byc tak, ze stale jest go za malo, a moze tez byc tak, ze poziom kortyzolu jezdzi w gore i w dol, tak zupelnie bez sensu; i wtedy na przyklad jest go za malo wtedy kiedy jest potrzebny, albo za duzo wowczas, gdy jest calkowiecie zbedny.
  • dziewczynaikosmos 04.03.15, 15:59
    tak, jednorazowe badanie. 4 miesiące po odstawieniu euthyroxu. wynik kortyzolu rano:
    kortyzol 491,2 (norma: 171 - 536)

    A mam pytanie, co byś powiedziała na takie wyniki jak poniżej? Tzn. w jakim miejscu teraz mniej więcej jestem?

    początek - wyniki przy diagnozie o hashimoto
    tsh 2,46 (n: 0,27 - 4,2)
    ft4 1,11 (0,93 - 1,7)
    ft3 2,6 (2,0 - 4,4)
    anty TG 56,15 (0-115)
    anty TPO 49,39 (0 -34)


    wyniki po pół roku przyjmowania euthyrox
    tsh 6,32 (0,25 - 5,0)
    ft4 16,51 (10,6 - 19,04)
    ft3 6,01 (4,0 - 8,3)
    anty TPO 318 (do 8,0)
    anty Tg nie robiłam

    po 4 miesiącach bez euthyrox. super ważne: 4 miesiącach liczonych od tych wyników powyżej.
    tsh 2,41 (0,27 - 4,2)
    ft4 17,53 (12 -22)
    ft3 3,88 (3,10 - 6,8)
    antyTPO 8,5 (do 34)
    antyTG 11,51 (do 115)

    Jestem zadowolona z przeciwciał, że prawie zniknęły. Aż nie mogłam uwierzyć, że tak się obniżyły. Czytałam, że tak nie zostaje na zawsze. Że ich ilosć może się zwiększyć. Czy to prawda?
    Martwię się o hormony. Nie chcę przyjmować euthyroxu. Biorę guggulsterony, które ponoć prowokują tarczycę do pracy. To sie okaże po badaniach.
    Obawiam się o organizm, bo wróciło zapalenie zatok. Niespodziewanie. Podobnie było przed kuracją. Jedyna dobra rzecz po euthyroxie to było to, że przez pół roku miałam spokój od zatok. Ale może niepotrzebnie wiążę to z hashimoto.

    Stosuję też dietę niskowęglowodanową, dużo białka i tłuszcze (tzn. te tłuszcze to z chudego mięsa i olej kokosowy). Gluten wyeliminowałam już wcześniej, na poczatku kuracji. Ograniczyłam (tak właśnie) warzywa i owoce, które dotychczas były podstawą mojej diety.

    Jeśli możesz, napisz co sądzisz o tych wynikach? Może powinnam zrobić jakieś dodatkowe badania albo włączyć coś do diety? (suplementuję d3, omega3, b12, selen, magnez, żelazo...)






  • gala_dali83 04.03.15, 16:32
    tak, jednorazowe badanie. 4 miesiące po odstawieniu euthyroxu. wynik kortyzolu rano:
    kortyzol 491,2 (norma: 171 - 536)

    Nie znam się na nadnerczach, ale może u Ciebie to będzie właściwy trop?

    W końcu na temat smile
    tsh 2,46 (n: 0,27 - 4,2)
    ft4 1,11 (0,93 - 1,7)
    ft3 2,6 (2,0 - 4,4)

    Tak to wygląda procentowo:
    FT4 23.38% [wynik 1.11, norma (0.93 - 1.7)]
    FT3 25% [wynik 2.6, norma (2 - 4.4)]

    Równy poziom, ale hormony nisko. Czy miałaś wtedy robione USG tarczycy? Podwyższone przeciwciała świadczą o aktywnym procesie zapalnym. To wtedy włączono Ci leczenie, tak? Jaką dawkę euthyroksu dostałaś i na jaki czas?

    tsh 6,32 (0,25 - 5,0)
    ft4 16,51 (10,6 - 19,04)
    ft3 6,01 (4,0 - 8,3)
    anty TPO 318 (do 8,0)
    anty Tg nie robiłam


    Tak to wygląda procentowo:
    FT4 70.02% [wynik 16.51, norma (10.6 - 19.04)]
    FT3 46.74% [wynik 6.01, norma (4 - 8.3)]

    Czy przez te pół roku brałaś stałą dawkę, ciągle tę samą? Czy w tym czasie badałaś właśnie ferrytynę, d3, b12? Jakie miałaś wówczas wyniki? Piszesz, że suplementujesz te pierwiastki, więc pewnie wyniki robiłaś. Tak niskie ft3 w stosunku do ft4 może świadczyć m.in. o anemii. Na poprawę przemiany ft4 w ft3 warto brać też selen (lub orzechy brazylijskie).

    Jestem zadowolona z przeciwciał, że prawie zniknęły. Aż nie mogłam uwierzyć, że tak się obniżyły. Czytałam, że tak nie zostaje na zawsze. Że ich ilosć może się zwiększyć. Czy to prawda?
    Tak, to prawda. Z przeciwciałami jest jak z myszami. W chwili ataku (stanu zapalnego) jest ich dużo, wtedy atakują one tarczycę (i ją „zjadają”wink. Kiedy się „najedzą” proces zapalny się wycisza, przeciwciała automatycznie spadają. Dlatego też pytam o USG tarczycy. Jestem ciekawa, jak ona wygląda – tj. jaka jest jej echogenicznośc (przy Hashi jest obniżona), jaka jest jej objętość (przy Hashi jest najczęściej pomniejszona, choć nie jest to regułą, bo istnieje jeszcze coś takiego, jak wole Hashimoto, a niektóre dziewczyny z forum obserwują, że po ataku przeciwciał ich tarczyca okresowo się powiększa, po czym wraca do poprzednich rozmiarów, bądź też w dalszym ciągu maleje). Niektóre z dziewcząt biorą selen na wyciszenie przeciwciał.

    Nie chcę przyjmować euthyroxu. Biorę guggulsterony, które ponoć prowokują tarczycę do pracy. To sie okaże po badaniach.
    Napisz, skąd twoje obawy. Rozumiem, że jesteś rozczarowana tym, że pólroczna „kuracja” nie przyniosła oczekiwanego efektu. Rozumiem. Ale nie piszesz, jak przez te pół roku byłaś prowadzona. Czy po wprowadzeniu syntetycznej tyroksyny lekarz kontrolował na bieżąco (co 8 tygodni np.) Twoje wyniki, czy pozostawił Cię przez te pół roku na jednej dawce i tyle. Jakie było Twoje samopoczucie w tym czasie? Możesz napisać o objawach, jakie miałaś w tamtym czasie?

    Jeżeli chodzi o specyfiki, które mają stymulować tarczycę do pracy, to ja osobiście za bardzo w nie nie wierzę. Jeżeli tarczyca jest za mała (dlatego pytałam o USG), to żaden lek, specyfik nie jest w stanie pobudzić jej do takiej pracy, by była w stanie wyprodukować odpowiednią ilość hormonu, tak jak ma to miejsce w przypadku zdrowej tarczycy. Mogą przynosić jakiś skutek, ale w mojej ocenie bardzo krótkotrwały.

    Obawiam się o organizm, bo wróciło zapalenie zatok. Niespodziewanie. Podobnie było przed kuracją. Jedyna dobra rzecz po euthyroxie to było to, że przez pół roku miałam spokój od zatok. Ale może niepotrzebnie wiążę to z hashimoto.
    Ja też mam notoryczny problem z zatokami. Jak wiele dziewcząt na forum. Podobno może to mieć związek z przerostem Candidy (tu masz o tym forum, poczytaj sobie, może znajdziesz coś interesującego dla siebie: forum.gazeta.pl/forum/f,30155,Candida.html?podpowiedzi). Czy wiązać zatoki z Hashi? Nie wiem. Ale może warto przebadać się w kierunku właśnie Candidy. Ja np. zamierzam w najbliższym czasie, bo te zatoki są moją zmorą.

    Stosuję też dietę niskowęglowodanową, dużo białka i tłuszcze (tzn. te tłuszcze to z chudego mięsa i olej kokosowy). Gluten wyeliminowałam już wcześniej, na poczatku kuracji. Ograniczyłam (tak właśnie) warzywa i owoce, które dotychczas były podstawą mojej diety.
    Niektórzy na forum stosują dietę paleo (zdaje się, że Senciak, poszukaj tego wątku). Dużo dziewcząt wyeliminowało gluten. Czują się lepiej. Niemniej jednak sama dieta nie leczy Hashimoto. ALE! Poprawia stan zdrowia, samopoczucie i stwarza odpowiednie warunki do funkcjonowania tarczycy. Więc choćby z tego powodu warto ją stosować.

    Jeśli możesz, napisz co sądzisz o tych wynikach? Może powinnam zrobić jakieś dodatkowe badania albo włączyć coś do diety? (suplementuję d3, omega3, b12, selen, magnez, żelazo.
    A masz badania na te pierwiastki? Rozumiem, że suplementujesz je z powodu niedoborów. Możesz napisać swoje wyniki? I w jakich ilościach każdy pierwiastek, witaminę suplementujesz?
  • dziewczynaikosmos 04.03.15, 19:42
    bardzo dziękuję za odpowiedź. odniosę się do pytań:
    wit d3 pół roku temu miałam 43,5 (norma 30 - 100 ng/ml)

    resztę wyników, tzn. b12 i ostatnie usg tarczycy zostawiłam u endokrynologa. stało się tak z powodu zamieszania: lekarz przyjmował mnie bardzo późno a dodatkowo poirytowało go, że chcę zmiany leków. jego odczyt badań był pozytywny. to było, gdy antyTPO były ponad 300. lekarz twierdził, że jest coraz lepiej i że właściwie zdrowieje. nie chodzę już do niego.

    a tu mam usg z lipca 2014
    płat prawy 0,9/1,6/4,7 cm budowa raczej jednorodna bez zmian ogniskowych
    płat lewy 1,2/1,5/4,7 cm budowa jak prawy

    obszarów o zwiększonym przepływie tkankowym nie zaobserwowano
    węzły chłonne niepowiększone. cieśń grubosci ok. 0,6cm
    objetość V=7,7 ml (norma 12 ml)
    lekarz, który robił usg mówił że tarczyca za mała. napisał wskazania: hypothyreosis? i zalecenia BACC pod rozwagę lekarza prowadzącego.
    I teraz mój endo prowadzący powiedział, że tarczyca ma duże płaty. (?) Ja spytałam co to znaczy a on, że jest w porządku. I zapisał euthyrox 25 (jedna tabl. na czczo) i na podst tych pierwszych wyników trójki tarczycowej też.
    I obiecał że to pomoże ruszyć metabolizm. Zapisał też inne leki: Nootropil (do odstawki), Gutron (pomocny, bo lekarz zdiagnozował też zespół chronicznego niedocisnienia), Spironol (na obrzęki, odprowadzanie wody - do odstawki, puchłam).
    Na początku (ok. 2 tygodnie) czułam się fatalnie na eutyroxie, ale wmawiałam sobie, że mi pomoże. Potem miałam wrażenie, że na chwilę przywrócił jakąś żywotność, zwłaszcza mózg zaczął pracować lepiej (a może to Gutron był). I po dwóch tygodniach osłabienie, marznięcie, zaniki pamięci, wypadanie włosów, obrzęki, szybkie tycie. Po prostu wszystko to wynikało z zatrzymania już ostatecznie metabolizmu. Ćwiczenia na siłowni w ogóle nie pomagały (nawet na mózg jako wyzwalacz endorfin).
    Po około 2 miesiacach trafiłam do lekarza. Wyniki mu się podobały. anty TPO wzrosło wtedy. Gdy powiedziałam, że tyje, odpowiedział: zaburzenia przemiany materii. Przepisał mi niepotrzebnie drogi lek, który nie zadziałał. Potem mówił, że to nie tłuszcz tylko obrzęk śluzowaty. I dał euthyrox 50.
    O ile na pierwszej wizycie mówił o zapaleniu tarczycy i miałam wrażenie, że mnie rozumie. Na drugiej był zwrot w akcji. Mówił że nie wiadomo co to jest, że leczymy tarczycę, ale właściwie to ja jestem zdrowa.
    Brałam euthyrox 50, doszło rozdrażnienie. Pilnowałam się, żeby nie zapędzić sie w depreche. Tyłam w tempie zabójczym. Ciuchy ciasne, ciastowate ciało. Siłka odpadła. Zero motywacji. Poszłam do dietetyka. Kobieta powiedziała, że muszę obnizyć TSH, bo nie schudnę (wtedy chyba miałam ponad 5). Tylko jak? Kazała mi włączyć mięso. Póżniej czytałam też o paleo i zmieniłam dietę.
    Gdy poszłam do endo na ostatnią wizytę, to miałam wyniki m.in. nowego usg tarczycy - on odczytał, że jest ok. Ale też np. kazał mi zrobić usg piersi, w ogóle za każdym razem progesteron, parathormon, prolaktynę, estradiol. On raczej robił mi hormony, a nie pierwiastki. Albo np. GGTP, amylazę w surowicy (to na trzustkę), wapń, CRP, FSH, LH. Mówił, że wyniki ok. Zwykle mieściły się w normie. Chociaż kiedyś parathormon był za wysoko i prolaktyna a on powiedział, że to nic nie znaczy i że jest ok. Myślę, że szukał czegoś, może słyszał że dzwonią tylko nie wiedział w którym kościele smile Jednak nie chciał dzielić się przemyśleniami ze mną...

    Po ostatniej wizycie euthyrox zamieniłam na selen 2000 na czczo.
    Nie chcę przyjmować euthyroxu, głównie ze względu na to, ze zablokował mi na prawie rok metabolizm. Nie chodzi tylko o tycie. Metabolizm to funkcjonowanie całego organizmu. Gdy zmieniłam dietę warzywną na mięsną, waga zatrzymała się. Ale dopiero guggulsterony metabolizm ruszyły. Z euthyroxem to był horror. Nie wrócę do tego, nie ma opcji.

    Na candidę rzeczywiście muszę zrobić badania. Zwłaszcza, że mam smaka na słodkie ostatnio. Robiłam test na ślinę (podobno to pic), ale wyszło ok.
    Jak suplementuję?
    wit d3 - 2000
    gold omega3 - 2000mg
    magnez - 100mg
    cynk 10 mg
    selen 220 ug na czczo
    wit.b12 - 10ug (szczerze, nie do końca wiem, czy dobrze się po niej czuję. gdy nie jadłam mięsa, lekarz kazał mi ją brać. wtedy czułam się po niej źle. gdy włączyłam mięso i ją przyjmuję, jest jakoś lepiej. ot paradoks)
    żelazo 28 mg (tu też jest b12, bo ja biorę chelaFerr forte)
    biorę tez borówkę, morwę białą, cynamon w proszku.

    A czy ferrytynę i b12 należy zbadać w konkretnej fazie cyklu?






  • gala_dali83 04.03.15, 20:23
    wit d3 pół roku temu miałam 43,5 (norma 30 - 100 ng/ml)
    Bardzo ładny wynik. Rozumiem, że nadal suplementujesz d3?

    to by
    > ło, gdy antyTPO były ponad 300. lekarz twierdził, że jest coraz lepiej i że wła
    > ściwie zdrowieje. nie chodzę już do niego.

    I słusznie!

    Twoja objętość ze stronki: www.nuk.bieganski.org/index.php?la=pl&go=kal&kalk=tar_obj#proc

    wymiary i objętość prawego płata: 9 mm x 16 mm x 47 mm → 3.384 ml
    wymiary i objętość lewego płata: 12 mm x 15 mm x 47 mm → 4.23 ml

    objętość całej tarczycy: 7.614 ml

    Norma dla kobiet to 13-18 ml. Więc Ty masz zdecydowanie za małą tarczycę. Ona nie jest w stanie wyprodukować odpowiedniej ilości hormonów.

    > I teraz mój endo prowadzący powiedział, że tarczyca ma duże płaty. (?) Ja spyta
    > łam co to znaczy a on, że jest w porządku. I zapisał euthyrox 25 (jedna tabl. n
    > a czczo) i na podst tych pierwszych wyników trójki tarczycowej też.


    To jest ta dawka, którą brałaś nieprzerwanie pół roku? Po pierwsze, to dawka wprowadzająca, jak dla dziecka. Po chwilowym polepszeniu (organizm nasyca się hormonem) następuje spadek samopoczucia. Często ten spadek jest strasznie niefajny. Dawka powinna zostać zmodyfikowana po upływie 6 tygodni, na podstawie badań TSH, ft3 i ft4.

    Nootropil (do
    > odstawki), Gutron (pomocny, bo lekarz zdiagnozował też zespół chronicznego nied
    > ocisnienia), Spironol (na obrzęki, odprowadzanie wody - do odstawki, puchłam).

    Nootropil to "Lek stosowany jest w leczeniu wielu zaburzeń mózgu, związanych głównie z podeszłym wiekiem. Leczenie udaru niedokrwiennego, zawrotów głowy. Trudności w zapamiętywaniu, przypominaniu". Maryjo jedyna, a po co on Ci to przepisał??!!
    Co do niedociśnienia - często w niedoczynności tarczycy. Nie masz przy tym za wysokiego pulsu? Ja tak miałam, minęło po syntetycznej tyroskynie.
    Obrzęk - hmmm, poczytaj na forum. Jeden z podstawowych rzekłabym objawów niedoczynności. Był czas, że twarz miałam tak nalaną, że wyglądałam jak chomik, palce u rąk tak spuchnięte, grube, że z trudem je zginałam. O założeniu pierścionka nie było mowy. Minęło samo po unormowaniu hormonów tarczycy (ft3, ft4).

    > Na początku (ok. 2 tygodnie) czułam się fatalnie na eutyroxie, ale wmawiałam so
    > bie, że mi pomoże. Potem miałam wrażenie, że na chwilę przywrócił jakąś żywotno
    > ść, zwłaszcza mózg zaczął pracować lepiej (a może to Gutron był). I po dwóch ty
    > godniach osłabienie, marznięcie, zaniki pamięci, wypadanie włosów, obrzęki, szy
    > bkie tycie. Po prostu wszystko to wynikało z zatrzymania już ostatecznie metabo
    > lizmu. Ćwiczenia na siłowni w ogóle nie pomagały (nawet na mózg jako wyzwalacz
    > endorfin).

    I to są objawy, że dawka jest za mała i wymaga modyfikacji. Czy dobrze rozumiem, że lekarz nie zlecił Ci badań po 6 tygodniach na stałej dawce? Kiedy ja wprowadzałam syntetyczną tyroksynę, przez pierwsze 2 tygodnie na dawce 25 śmigałam jak pendolino. Potem znowu przyszły objawy. Kolejne podnoszenie dawki. Taka sama sytuacja. Wszystko unormowało się dopiero przy dawce 100. Dla mnie wtedy odpowiedniej. Niestety, wprowadzanie tyroksyny jest często trudne, ciężkie i wymaga czasu oraz cierpliwości.

    Lekarz tragiczny sad Niestety, nie Ty pierwsza, ani nie ostatnia trafiasz na takiego konowała.

    > Brałam euthyrox 50, doszło rozdrażnienie. Pilnowałam się, żeby nie zapędzić sie
    > w depreche. Tyłam w tempie zabójczym. Ciuchy ciasne, ciastowate ciało. Siłka o
    > dpadła. Zero motywacji. Poszłam do dietetyka. Kobieta powiedziała, że muszę obn
    > izyć TSH, bo nie schudnę (wtedy chyba miałam ponad 5). Tylko jak? Kazała mi włą
    > czyć mięso. Póżniej czytałam też o paleo i zmieniłam dietę.


    Po Euthyroksie 50 miałaś TSH ponad 5??? Jak długo byłaś na tej dawce?

    Ch
    > ociaż kiedyś parathormon był za wysoko i prolaktyna a on powiedział, że to nic
    > nie znaczy i że jest ok. Myślę, że szukał czegoś, może słyszał że dzwonią tylko
    > nie wiedział w którym kościele smile Jednak nie chciał dzielić się przemyśleniami
    > ze mną...

    Wysoka prolaktyna jest przy niedoczynności. Cóż, ja myślę, że on nawet nie wiedział, że dzwonią.

    > Po ostatniej wizycie euthyrox zamieniłam na selen 2000 na czczo.
    > Nie chcę przyjmować euthyroxu, głównie ze względu na to, ze zablokował mi na pr
    > awie rok metabolizm. Nie chodzi tylko o tycie. Metabolizm to funkcjonowanie cał
    > ego organizmu. Gdy zmieniłam dietę warzywną na mięsną, waga zatrzymała się. Ale
    > dopiero guggulsterony metabolizm ruszyły. Z euthyroxem to był horror. Nie wróc
    > ę do tego, nie ma opcji.

    I to jest kluczowe. Moim zdaniem, Twoim problemem nie był eythyroks a tragiczne prowadzenie przez lekarza, który narobił Ci wiele szkód. Metabolizm rusza przy właściwie ustawionych hormonach. Twoje nie były. Lekarz walił dawką na oślep, takie jest moje wrażenie. Co do tycia, robiłaś wyniki w kierunku insulinoodporności czy cukrzycy?

    > A czy ferrytynę i b12 należy zbadać w konkretnej fazie cyklu?
    Nie, nie ma to znaczenia.
  • gala_dali83 04.03.15, 20:29
    I jeszcze:
    1. Skutki uboczne Nootropilu: Objawy pobudzenia: drażliwość, agresywność, nadpobudliwość, zaburzenia snu, senność, depresja i uczucie zmęczenia. Zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego. Bóle i zawroty głowy. W trakcie leczenia należy zachować ostrożność u osób prowadzących pojazdy mechaniczne lub obsługujących maszyny.
    2. Skutki uboczne Gutronu: Uczucie zimna, ?gęsia skórka?, parcie na mocz i częstomocz. Czasami występuje zwolnienie akcji serca. Niezbyt często: nudności, niestrawność, zgaga, zapalenie błony śluzowej jamy ustnej, bóle głowy, niepokój, pobudliwość, rozdrażnienie. Występowanie po zastosowaniu leku takich działań niepożądanych jak np.: niepokój, pobudliwość i rozdrażnienie możen niekorzystnie wpływać na sprawność psychomotoryczną, zdolność prowadzenia pojazdów oraz obsługę maszyn.
    3. Spironol
    Wskazania:

    Hiperaldosteronizm pierwotny (leczenie przedoperacyjne chorych z gruczolakiem lub przewlekle u pacjentów z obustronnym przerostem kory nadnerczy) i wtórny. Obrzęki pochodzenia sercowego, wątrobowego i nerkowego. Nadciśnienie tętnicze (leczenie skojarzone - leczenie kilkoma lekami). Hipokaliemia (obniżony poziom potasu we krwi) w przypadku braku możliwości zastosowania innych metod leczenia. Zaawansowana niewydolność serca w skojarzeniu z innymi lekami.
    Skutki uboczne spironolu: Podwyższony poziom potasu we krwi, obniżony poziom sodu we krwi, zwiększenie stężenia mocznika we krwi. Rzadziej zaburzenia żołądkowo-jelitowe (nudności, wymioty, biegunka), senność, bóle głowy. Ponadto za zaburzenia funkcji wątroby, zmiany obrazu krwi. Podczas długotrwałego stosowania u kobiet może pojawić się nadmierne owłosienie, pogrubienie głosu, zaburzenia miesiączkowania.

    Tak mi się jakoś skojarzyło, że może kiepskie samopoczucie to Ty masz po tym szajsie przepisanym przez lekarza. Ja bym tego jeść za darmo nie chciała. Masakryczny zestaw leków, wraz z połąxczeniem leku na niedociśnienie i nadciśnienie. Kyrie elejson.
  • czupakabra27 04.03.15, 21:02
    Regulatorem ciśnienia krwi są nadnercza i równowaga elektrolitowa. Stale obniżone ciśnienie może być objawem problemów z nadnerczami. Spironol dziala na nadnercza. Zalozmy Dziewczyno, ze Twoje nadnercza sa zmeczone, czy niedoczynne, w takim przypadku Sprironol bylby gwozdziem do trumny.
    Euthyrox i Letrox to teoretycznie to samo. W praktyce jedna osoba moze miec na te sama dawke obu lekow kompletnie inna reakcje. Niemiecka tyroksyna w kroplach to jedyna jaka toleruje moja tesciowa. Dalabym szanse tyroksynie ale innemu lekowi i z glowa dawkowanemu.
    --
    mój wątek:forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
    -----------------------
    odwiedzam i lubię:
    www.holistycznehashimoto.blogspot.com
  • gala_dali83 04.03.15, 21:17
    Dokładnie!
    A takie pyatnie ode mnie - jak miewam niskie ciśnienie. I TSH poniżej normy (przy suplementacji tyroksyny oczywiście). To mogą być nadnercza?
  • zanyen 04.03.15, 21:37
    Z tego, co mi mówiła kardiolog - może to być też za mała ilość płynów. Ja dostałam zalecenie, żeby pić więcej płynów. Kawa nie jest specjalnie wskazana, bo odwadnia.

    Ale badania na nadnercza można zrobić. Hormon, który reguluje ciśnienie krwi, wpływając na gospodarkę sodowo - potasową - to aldosteron. Robi się go z krwi i/ lub dobowej zbiórki moczu, ale nie wiem, które badanie jest bardziej wiarygodne. Warto też sprawdzić same eletrolity (potas, sód, chlor).

    No i jeszcze moje odkrycie - za niski poziom magnezu ma jakiś związek z ciśnieniem, ja to zauważyłam u siebie, ale wytłumaczyć tego tak do końca nie umiem.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • gala_dali83 04.03.15, 21:58
    Piję dużo. kawy też smile To jeden z moich grzechów smile Ale płynów też dużo. No ja miałam w ciąży niedobór magnezu. Sprawdzę go raz jeszcze przy następnym kłuciu.
    I kilka dni pomierzę ciśnienie. Może jest ok smile Dawno nie sprawdzałam.
  • zanyen 04.03.15, 22:05
    Badanie magnezu z krwi nie jest wiarygodne - organizm wyciąga ten pierwiastek z mięśni i kości, żeby tylko we krwi było tyle, co trzeba. Ja w szpitalu miałam badany poziom mg we krwi i miałam go w normie. Byłam wtedy potwornie zmęczona, ręce i nogi ważyły tonę, skakało mi serce i często robiło mi się słabo. Miałam też bóle brzucha i sensacje po wszystkim, co zjadłam, więc miałam też zrobić badania celiacze (z krwi coś tam). Z powodu zasłabnięć miałam podejrzenie niedoczynności nadnerczy. Rozmawiałam z lekarzem na temat magnezu. Powątpiewał, żeby to miało jakieś większe znaczenie, no ale "wszyscy mają niedobory, może pani brać".
    Wyszłam ze szpitala ze stwierdzeniem "wszystkie wyniki w normie" i bardzo kiepskim samopoczuciem. Kupiłam mleczan, zaczęłam brać koło 200 mcg jonów magnezu i po 3 dniach poczułam się jak nowo narodzona. Jak zapominałam o magnezie - powtórka z rozrywki.
    Warto łykać ten magnez w sumie. Zwłaszcza, jak się pije kawę wink

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 04.03.15, 22:01
    zgadzam się, że był to zestaw krytyczny. doświadczyłam tego, ale nie miało to większego (dłuższego) wpływu na moje samopoczucie.
    Nootropil odstawiłam po dosłownie kilku dniach. Drgawki i inne skutki uboczne z ulotki. Lekarz mówił, że tak na ten lek reagują dzieci. Był zły, bo twierdził, że to pomoże dotlenić mózg i ulepszy jego pracę. Ale ja do tego nie wróciłam.
    Podobnie Spironol. Brałam ok. 2 tygodnie. Do dziś leży w szufladzie. Mój organizm buntował się przeciwko lekowi, więc go odstawiłam.

    Został więc na ok. pół roku euthyrox (najpierw 25, po dwóch miesiącach 50). I Gutron. Ten ostatni uważam, że mi pomagał. Skąd to wiem? Otóż skończył mi się. Przez 2 tygodnie żyłam wtedy na samym euthyroxie i po prostu błagałam aptekarza o Gutron, bo było gorzej.
    Na marginesie, z euthyroxem najgorzej było nad morzem. Łopotanie serca, nocne zwłaszcza i ogólnie nasilone objawy.
    Z tym pulsem to nie wiem jak u mnie jest, bo się nie znam. Przyznam że w ogóle nigdy nie zapamiętuje ciśnienia itp. Po prostu zawsze miałam niskie i lekarze nie widzieli w tym nic szczególnego. pierwszy raz w życiu dostałam ten Gutron i w sumie mam wrażenie, że on pomógł mi przetrwać euthyrox.

    Podsumowując brałam euthyrox i gutron ( z przerwą). Spironolu i Nootropilu bym nie liczyła. To były niecałe 2 tygodnie.
    Myślę, że rzeczywiście muszę sprawdzić nadnercza, insulinoodporność (bo piję i siusiam dużo bardzo). I zrobię teraz usg tarczycy.
    na nowego lekarza się zasadzam. mam namiar na podobno dobrego. ale tamten był wręcz wybitny. bardzo ceniony. prywatnie trzeba było się wcisnąć po znajomości. mnie nie pomógł.

    No ok, czyli uważacie, ze powinnam wrócić do hormonów. Euthyroxu nie mogę. Wolałabym już tę świńską tarczycę z T3. Ale mam pytanie, a z jakich powodów i kiedy mogą wrócić przeciwciała TPO? Czemu wracają skoro zniknęły?
  • zanyen 04.03.15, 22:19
    Moja pierwsza pani profesor też podobno była wybitna i genialna, ale jakoś się nie dogadałyśmy.

    Jak dużo pijesz i siusiasz? Ile litrów? Badałaś elektrolity?

    Nad morzem jest więcej jodu w atmosferze, a jod w przypadku choroby Hashimoto może wywoływać złe samopoczucie i przyśpieszać degradację tarczycy. Ja jako dziecko uwielbiałam morze, ale po porządnym wybuchu hashi mi ono nie służy sad

    Dobrze by było wrócić do hormonów, ale pod okiem sensownego lekarza, który to dobrze poprowadzi.

    Przeciwciała pojawiają się i znikają, trudno jednoznacznie określić czemu. Część osób mówi, że zmiana diety, trybu życia i suplementacja pomaga im obniżyć przeciwciała. Ale nawet jak przeciwciała się wyciszają, to i tak nie ma gwarancji, że tarczyca już nie jest niszczona.

    Świńska tarczyca może właśnie wywoływać ataki przeciwciał, bo oprócz t4 i t3 zawiera coś jeszcze (ale zapomniałam, co... help!).

    Są różne formy tyroksyny. Mi Euthyrox nie służył, bo miałam kosmiczne bóle głowy i takie mocne w sumie skoki samopoczucia góra - dół (w sensie - po tabletce - mocno w górę, po paru godzinach - mocno w dół). Kiedy przeszłam na taką samą dawkę Letroxu - bóle głowy znikły, skoki samopoczucia też.

    Oprócz euthyroxu i letroxu jest jeszcze w PL eltroxin i wolarex (uwaga ma dużo dawek i chyba nie ma laktozy!), ale o tych dwóch ostatnich niewiele wiem.
    Link o wolarexie: bazalekow.mp.pl/leki/item.html?id=30297

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • gala_dali83 04.03.15, 22:25
    Tak się zanyen uzupełniamy smile
  • zanyen 04.03.15, 22:27
    No jakoś tak wychodzi wink

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 05.03.15, 00:54
    zanyen napisał(a):

    > Jak dużo pijesz i siusiasz? Ile litrów? Badałaś elektrolity?
    >
    Ile litrów to nie wiem, ale w nocy zawsze wstaję raz albo dwa. W dzień to normalnie od 4 do 8 razy. Bardzo długo siuram. I nieraz pędzę szybko po wypiciu płynu. Takie ciśnienie na pęcherz. Elektrolitów nie badałam. Magnez biorę już długo. Potas mam, ale jakoś dziwnie mi po nim było. Nie biorę teraz.
    >
    > Świńska tarczyca może właśnie wywoływać ataki przeciwciał, bo oprócz t4 i t3 za
    > wiera coś jeszcze (ale zapomniałam, co... help!).

    To może skombinuję jakies inne t3. może t4 z t3 byłoby dobrym rozwiązaniem.

    >
    > Są różne formy tyroksyny. Mi Euthyrox nie służył, bo miałam kosmiczne bóle głow
    > y i takie mocne w sumie skoki samopoczucia góra - dół (w sensie - po tabletce -
    > mocno w górę, po paru godzinach - mocno w dół). Kiedy przeszłam na taką samą d
    > awkę Letroxu - bóle głowy znikły, skoki samopoczucia też.
    >
    no właśnie mi przypomniałaś, że wtedy pierwszy raz w życiu miałam migrenę. te ataki wracały. taki rodzaj zakleszczenia bólem w głowie. endo dał mi Cataflam 50, ale to było słabe. kupiłam w aptece coś na migrenę. dziś, odpukać, już nie mam tego kłopotu.
    te leki sobie sprawdzę, spytam lekarza.
    o morzu piszę w następnym poście. znam ten ból, ale co tam.. lekarz mówił, że czasem na weekend mogę pojechać.
  • gala_dali83 04.03.15, 22:23
    Nad morzem Hashimotki źle się czują - nadmiar jodu, który nam szkodzi. Ja mieszkam bardzo blisko morza, 16 km. Często jeżdżę na plażę latem z dziećmi. Zawsze po takiej wizycie trzy dni łamie mnie w kościach, bolą stawy, głowa.

    Myslę, że powinnaś wrócić do hormonów. Może Letrox? Każdy z nas inaczej reaguje, inni lepiej na E, inny lepiej na Letrox. Letrox nie ma w swoim składzie (w otoczce) cukry (czy jak to się nazywa). Daj szansę tyroksynie smile Nastaw sie pozytywnie, ale miej z tyłu głowy, że droga do dobrego samopoczucia może być dłuższa, niż zakładałaś. Takie są niestety uroki tej choroby.

    T3 podaje się w sytuacji, kiedy organizm ma zaburzoną konwersję t4 w t3. Ale zanim wdroży się leczenie t3, uzupełnia się niedobory, bo to one zaburzają tez w dużej mierze przemianę. Osobiście wstrzymałabym się z tym jeszcze.

    A jak się czujesz pod odstawieniu Gutronu? Opisz dokładnie swoje objawy, samopoczucie.

    USG możesz powtórzyć. Co dobrego lekarza - wiele z nas przekonało się, że tytuły profesorskie nic nie znaczą i często dużo lepszymi lekarzami okazują sie interniści, bądź też osoby, które dopiero co ukończyły specjalizację. Szukaj dobrego endo, nie utytułowanego.

    Co do przeciwciał - one uaktywniają się w kiedy choroba jest w natarciu. Czynników wyzwalających jest wiele - środowisko, stres, źle wprowadzane hormony, przeskakiwanie z dawki na dawkę. Wtedy są wysokie. Potem spadają. I tak w kółko. Prosto ujmując - przestają występować, kiedy zjedzą tarczycę. Podobno też nie występują u małych dzieci (nie pamiętam, dlaczego). Oprócz antyTPO są jeszcze antyTG. Kiedy ja badałam u siebie przeciwciała, TPO miałam w normie, aantyTG norme przekroczyły czterokrotnie. Myślę, że gdybym teraz zbadała je ponownie, proporcje mogłyby być zupełnie inne. W zasadzie, nie ma potrzeby ich ciągłego badania, raz są, raz nie. szkoda pieniędzy. Ty trafiłaś na moment, że je miałach - choroba aktywna. Dalsze badania przeciwciał nie wnoszą nic w diagnostykę. Chyba, że chcesz zajść w ciążę. Mój gin twierdził, że wtedy lepiej, aby były niskie, czyli aby choroba nie była w natarciu. To podobno sprzyja poronieniu.

  • dziewczynaikosmos 05.03.15, 00:29
    gala_dali83 napisał(a):

    > Nad morzem Hashimotki źle się czują - nadmiar jodu, który nam szkodzi. Ja miesz
    > kam bardzo blisko morza, 16 km. Często jeżdżę na plażę latem z dziećmi. Zawsze
    > po takiej wizycie trzy dni łamie mnie w kościach, bolą stawy, głowa.

    Moje hashimoto wynika z uwarunkowań środowiskowych - właśnie z mieszkania nad morzem. Konkretnie z powodu jodu. wg badań, 300 metrów od linii brzegowej jod "nie działa". Nigdy nie mieszkałam w strefie linii brzegowej, mimo to jod działał na mnie bardzo silnie. Podobnie jak na inne kobiety (nie- lub nadczynność to choroba powszechna u mieszkańców nadmorskich uzdrowisk).
    (dlatego m.in. wyeliminowałam jod z diety na tyle, ile mogłam. daje natychmiastową reakcję - opuchlizna twarzy, kłopot z zatokami, rzecz jasna o różnym nasileniu).
    >
    > T3 podaje się w sytuacji, kiedy organizm ma zaburzoną konwersję t4 w t3. Ale za
    > nim wdroży się leczenie t3, uzupełnia się niedobory, bo to one zaburzają tez w
    > dużej mierze przemianę. Osobiście wstrzymałabym się z tym jeszcze.

    do samego T4 nie wrócę. tego jestem pewna. pół roku męki. nie wierzę w lek, którego dawkowanie jest tak ryzykowne. ok, to hormony, ale euthyrox to gra w ciuciubabkę. nim dojdę do odpowiedniej dawki, wyciągne kopyta. never. najchętniej spróbowałabym T3 pod opieką lekarza. czytałam na stronie endokrynologa, że T3 dawkowane osobno nie przynosi większych skutków ubocznych niż T4. będę szukać takiej możliwości.
    >
    > A jak się czujesz pod odstawieniu Gutronu? Opisz dokładnie swoje objawy, samopo
    > czucie.
    Po odstawieniu gutronu jeszcze długo brałam euthyrox. Dawka 50. To był najgorszy czas. Ludzie mówią, że przy obniżonym nastroju, zwłaszcza w depresji nie mogą zwlec sie z łóżka rano. Brak im siły woli. U mnie było odwrotnie. Miałam siłę woli. Fizycznie - były dni - po prostu nie byłam w stanie. W skrócie, bez gutronu dopadła mnie absolutna bezsilność. Jedna tabletka z rana naprawdę ustawiała gotowość mózgu do pracy. Mimo że fizycznie byłam słaba plus wszystkie te objawy typu włosy - nitki, bladość, wieczne zimno, tycie itd (znany asortyment), to mózg pracował jakoś. Bez gutronu to było rozkojarzenie, wręcz bym powiedziała problem z błędnikiem, jakiś rodzaj paniki. Ta ostatnia faza zdecydowała ostatecznie o odrzuceniu euthyroxu.

    >
    > USG możesz powtórzyć. Co dobrego lekarza - wiele z nas przekonało się, że tytuł
    > y profesorskie nic nie znaczą i często dużo lepszymi lekarzami okazują sie inte
    > rniści, bądź też osoby, które dopiero co ukończyły specjalizację. Szukaj dobreg
    > o endo, nie utytułowanego.

    Podejrzewam, ze jak każdy, robiłam rozpoznanie wśród znajomych. Chodziło o opinie. Mój lekarz naprawdę miał doskonałe. A przy tym był utytułowany, co zwiększało nadzieję na efektywne leczenie. Zresztą osoby, które znam z wtórną niedoczynnością mają zupełnie inne, mniej skomplikowane doświadczenia z lekami i ich działaniem. I to akurat one poleciły mi tego lekarza.

    Zastanawiam się tylko, kiedy hashimoto "jest w normie". Tzn. czy barometrem jest samopoczucie? Czy badania wskazują, że jesteśmy w normie? (bo to, ze się nie da wyleczyć jest nieważne. ważne jest to, co ułatwia życie i zapomnienie o tej chorobie)
    Po odstawieniu euthyroxu po jakimś czasie poczułam się lepiej. Był czas, ze w pracy czułam się najdoskonalej. Mózg zwłaszcza pracował na pełnych obrotach. Teraz, gdyby nie obawy o hormony i metabolizm, w ogóle nie wiem czy bym się tą chorobą zajmowała. Po prostu wolę zabezpieczyć się przed spadkiem funkcji życiowych. Dlatego szukam alternatywy.


  • zanyen 05.03.15, 01:05
    Z t4 jest tak, że z wprowadzaniem odpowiedniej dawki jest zabawa, bo nie można jej wprowadzić od razu, bo to by było za dużym wstrząsem dla organizmu, więc zaczyna się od małych dawek - organizm się uczy wykorzystywać na nowo większą ilość hormonu, stopniowo normalizuje się metabolizm, wzrasta aktywność - wzrasta zapotrzebowanie. Stąd są potrzebne częste badania na początku, obserwacja samopoczucia, robienie notatek. W momencie, kiedy dawka jest odpowiednia do aktualnego zapotrzebowania - łykasz rano (albo wieczorem) tabletkę i żyjesz normalnie, tylko pamiętasz o badaniach.

    W momencie, kiedy dawka jest nieadekwatna - będą przeboje i złe samopoczucie. Wtedy trzeba dawkę korygować. T4 jest mało aktywnym biologicznie prohormonem - z niego organizm sam sobie produkuje T3, które jest tym faktycznie aktywnym biologicznie hormonem. To prawda, że z dawkowaniem T4 jest zabawa, ale pomyśl - T3 jest dużo mocniejsze i gwałtowniejsze w działaniu, jego dawkowanie jest jeszcze trudniejsze (!). Nie jest moim zamiarem Cię zniechęcać, tylko chcę Ci zwrócić uwagę na to, że może Twoje złe doświadczenia z euthyroxem to kwestia niedobranej dawki.

    Ja byłam na różnych dawkach, ze 2 razy byłam też na 50, idąc w górę i schodząc w dół, bo akurat była taka potrzeba - i muszę powiedzieć, że serdecznie tej dawki nie znoszę. Bo z reguły czuję się na niej katastrofalnie i nie nadaję się do życia.

    Kiedy miałam za małą dawkę i niedobory magnezu, to miałam też problemy z ciśnieniem i omdleniami. Dostałam na próbę aldosteron (hormon nadnerczy, odpowiada za ciśnienie), który podwyższył mi ciśnienie - i poczułam się na nim znakomicie na jakiś czas. Potem się okazało, że on w sumie zamaskował na chwilę inne rzeczy i wylądowałam w klinice. Za skarby świata nie chciałam odstawiać tego aldosteronu, bo on mi szybko poprawiał samopoczucie (bo miałam nieco wyższe ciśnienie). Zastanawiam się, czy u Ciebie gutron nie działa podobnie. U osób, które mają niskie ciśnienie jego podwyższenie daje spektakularne zmiany samopoczucia.

    Te objawy, które wiążesz z euthyroxem, tzn. rozkojarzenie, panika - ja odnoszę wrażenie, że to mogły być wahania hormonów. Sama zauważam u siebie ogromną zmianę, jeśli chodzi o nastrój i koncentrację. Przy dostosowywaniu dawek, kiedy wzrastało zapotrzebowanie - bardzo wyraźnie widziałam u siebie zmiany nastroju, rozkojarzenie. Po podwyższaniu dawki z reguły okazywało się, że objawy mijały, ja robiłam się spokojniejsza, normalniejsza, wszystko jakoś wracało do normy. A jak mi zmniejszono dawkę niepotrzebnie, to już tydzień później widziałam równie ogromną (ale negatywną) różnicę.

    Mogło być tak, że po odstawieniu hormonów twoja tarczyca się ruszyła do pracy pełną parą, problem w tym, że jeśli jest ona dużo za mała, to taka praca pełną parą nie wystarczy i objawy będą narastać. Dodatkowo taka pracująca na maxa tarczyca może wywoływać rzuty.

    Jeżeli teraz czujesz się w miarę dobrze, to jest to dobry moment, żeby porobić badania, znaleźć sensownego endo, poczytać trochę o chorobie i zacząć wdrażać te hormony. Wiem, że masz kiepskie doświadczenia, ale tak nie musi być. A w momencie, kiedy prawidłowo wdrożysz hormony i będziesz na odpowiedniej dawce - objawy powinny się wycofywać i będziesz mogła ograniczyć zajmowanie się chorobą do minimum.

    W ogóle z tym wprowadzaniem tyroksyny jest różnie. Ja chodziłam bez leczenia bardzo długo i to trochę zajechało mój organizm i przy wdrażaniu tyroksyny trochę dostałam w tyłek. Mam znajomą, której wykryto hashi i niedoczynność, bo gin powiedział, że to takie częste teraz i kazał zrobić badania. Ona nie miała ŻADNYCH objawów. Popłakała parę razy ze złości, że musi brać jakieś tabletki, dostała 50 mcg, parę razy zrobiła tsh i w ogóle nie odczuła ŻADNEJ różnicy w samopoczuciu przy braniu t4. Kwestia indywidualna, jak widać.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • elayne_trakand 05.03.15, 16:41
    To co opisujesz to wygląda na niedobory, zwłaszcza żelaza, pewnie też magnezu oraz problemy z nadnerczami
    Zaczęłaś brać E, różne procesy do których potrzebne są te pierwiastki ruszyły z większą parą ale to jeszcze powiększyło niedobory i ich objawy a że nie doszłaś do dawki na której organizm zaczyna lepiej działać i lepiej wchłaniać potrzebne składniki to i poprawa samopoczucia nie nastąpiła.

    Tak na prawdę osoby stosujące NDT też borykają sie z takimi problemami www.stopthethyroidmadness.com/ndt-doesnt-work-for-me/
    www.stopthethyroidmadness.com/ferritin/
    --
  • dziewczynaikosmos 06.03.15, 12:52
    być może jest jakiś kłopot z nadnerczami. przebadam się, gdy uporam się z zapaleniem zatok. magnez miałam badany z krwi, co nie zawsze jest miarodajne. jednak magnez biorę od wielu lat. zdziwiłabym się, gdyby organizm go nie przyswajał.
    co do linków, dzięki. też lubię czytać tę stronę. wiem o przeciwwskazaniach do kuracji T3. ale o kłopotach z T4 też tam piszą. Ponieważ już ich doświadczyłam, nie chcę powtarzać błędów.
    Myślę, że jedyne, czego potrzebuję, to wnikliwy i mądry lekarz z indywidualnym podejściem do pacjenta. Mam nadzieję, że przez następne pół roku uda mi się takiego znaleźć...
  • artpie1973 07.03.15, 09:30
    Witam,

    Proszę o interpretację wyników:

    anty-TG <20,0 min 0 max 40
    anty-TPO <10,0 min 0 max 35
  • gala_dali83 07.03.15, 09:50
    Załóż swój własny wątek.
  • zanyen 02.03.15, 19:05
    Mnie Letrox uratował. Z pomocą lekarza, badań, rozmów z osobami bardziej doświadczonymi ode mnie, czytania, szperania i wyciągania wniosków od kilku miesięcy wracam do żywych i jestem bliska całowania Letroxu przed połknięciem go. Oraz pełna głębokiej wdzięczności do wszystkich osób na tym forum, które mi zwróciły uwagę na wiele istotnych rzeczy.

    Szczegółowe doświadczenia są w moim wątku, nie ma sensu ich streszczać, skoro znaleźć go łatwo.

    Moim osobistym zdaniem i z całym szacunkiem - jesteś na bakier z wiedzą na temat hashimoto, niedoczynności i tyroksyny.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • gala_dali83 02.03.15, 20:12
    Zgadzam się z zanyen smile
  • n1eobecna 03.03.15, 01:49
    Jesteś z kosmosu dziewczyno.
  • dziewczynaikosmos 03.03.15, 18:39
    Możesz mi tylko pozazdrościć smile
  • ksionzka 07.03.15, 15:46
    Hej, może piszę w emocjach ale przewertowałam fora tematyczne, to też. Podziwiam waszą wiedzę. Podziwiam waszą determinację ale zgadzam się z autorką na ten moment. Może niesłusznie, może się mylę, może piszę w rozgoryczeniu ale dla mnie euthyrox i to całe gówno to coś na zasadzie z braku laku i kit dobry. Wciskamy w siebie ten kit bo nie ma alternatywy a może w Polsce nie ma alternatywy bo przecież z euthyroxem jest taniej? Po co to zmieniać?
    Wiele pojawia się nawet naukowych doniesień o przyczynach hashi i braku sensu w syntetycznej tyroksynie, która pomaga na chwilę i przez chwilę. Dochodzisz do mega dużej dawki czujesz się lepiej i w pewnym momencie dochodzisz do ściany bo ZNÓW źle się czujesz a dawki większej nie ma. I co robisz? Wracasz do punktu wyjścia. Problem jedynie odwlekasz w czasie i to JAK masz szczęście.
    Tak przy hashi czujesz się jak żywy trup. Rozumiem to. Rozumiem, że euthyrox przywraca do życia ale na jak długo? I za jaką cenę?
    A najbardziej mnie wkurza i tu na forum i u lekarzy:
    - Zaczynasz łykać euthyrox/letrox. Pojawia ci się jakiś syf, z którym się męczysz, który cię wykańcza i słyszysz non stop: To nie od lewotyroksyny, 50 innych przyczyn ci zasugerują i lekarze i osoby z forum a leczenie czegoś co jest skutkiem lewotyroxyny/ reakcji organizmu na ten preparat i co jest brane za inną jednostke chorobową dostarcza kolejnych 50 problemów.
    O hasi i jej leczeniu/wyciuszaniu/ wiadomo bardzo niewiele wiec jak ktoś mi z 100% pewnością zaczyna twierdzić że coś nie może być skutkiem lewotyroxyny syntetycznej to po prostu jest dla mnie skończony.
    Wybaczcie ale na tym forum jakoś nie widze szczęśliwych, zdrowych ludzi na euthyroxie/letroxie. Widze kupę ludzi z problemami coraz większymi.


    A najlepsze jest że gdzieś tam drobnym druczkiem któraś na forum wspomni po tyradzie: " to nie od tego" ze ona też tak ma ale COŚ za coś. Zbyt glośno o pewnych skutkach syntetycznej lewotyroxyny się nie mówi. Wręcz unika tematu, ignoruje żeby głośno nie powiedzieć: TAK, euthyrox daje takie skutek uboczny...No bo co wtedy pozostanie?

    Ja osobiście robię ostatnie podejście i szukam nowej alternatywy, bo wiem, ze nie dam rady. Dziś na dawce dla noworodków mogę optymistycznie patrzeć i udawać że dam radę ale jesli wrócę na wyższą powoli jak nalezy i wszystko znów wróci wiem że nie dam rady. Predzej mnie stres wykończy niż samo hashimoto jeśli bede szła tą jedyną słuszną drogą z euthyroxem w parze. Albo sama sobie w łeb strzelę albo 50 innych chorób się z tego stresu nabawię.

    Tak jestem zła. Tak pisze w emocjach. Tak chciałabym aby w Polsce wiecej się mówiło o innych drogach, aby lekarze potrafili coś wiecej niż przepisanie euthyroxu. Żeby potrafili mi dać wybór i pokierować na nowej drodze. Same chyba narzekacie na lekarzy, którzy daja wam np euthyrox i np niedoborów wam nie sprawdzą bo nie widzą takiej potrzeby. Wiec skoro takich podstaw nie potrafią to jak mogą pomóc kiedy tradycyjne metody walki z hashi zawodzą a wielu zawodzą?
  • zanyen 07.03.15, 17:39
    "Wybaczcie ale na tym forum jakoś nie widze szczęśliwych, zdrowych ludzi na euthyroxie/letroxie. Widze kupę ludzi z problemami coraz większymi. "

    No to wybacz, ale chyba bardzo nieuważnie czytasz.

    Co do reszty tej tyrady - ja nie rozumiem, dlaczego uważasz, że taniość euthyroxu oznacza, że to jest "gówno". Uważasz, że lepiej byłoby, żeby hormon niezbędny do życia był bardzo drogi i żeby stać na niego było tylko nielicznych?

    Co do reszty wypowiedzi - ja zaczęłam zdobywanie wiedzy o hashi od przeczytania od deski do deski kilku różnych podręczników medycznych (głównie rozdziałów o metabolizmie i hormonach) i zawsze będę twierdzić, że to bardzo dobry początek.

    Nie wiem, być może ja za długo chorowałam na różne rzeczy i za długo chodziłam, trzymając się siły woli, żeby się bawić w poszukiwania "ostatniej alternatywy". Żadne ziółka, witaminy, enzymy i inne cuda nie dały mi tak dużej poprawy jak dobrze wprowadzany letrox. Ale rozumiem, że czasem trzeba doświadczyć pewnych rzeczy, żeby zmienić podejście.

    Powodzenia w poszukiwaniu nowych dróg, jak znajdziesz coś ciekawego, to daj znać. I zanim zaczniesz mówić tak autorytatywnie, że "ja tu nie widzę zdrowych ludzi", to proszę, przyjrzyj się uważniej i zastanów, czy aby na pewno masz rację.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • djpa 07.03.15, 19:12
    Ksionzka,
    Biorę Euthyrox i Novothyral, mam bardzo dobrą endo, którą odwiedzam bardzo rzadko, bo rodzinna przepisuje mi hormony, a ja całkiem dobrze się czuję już od lat i sama potrafię pójść na badania, sama wiem jak się czuję i wiem jak mogę sobie kalibrować dawkę hormonów. Myślę, że mam 95% tego, co bym miała gdyby moja tarczyca była zdrowa. Chodzi o siłę, energię, witalność. Czyli jest niemal idealnie. Bez Euthyroxu, Novo, już bym nie żyła, bo mam zupełnie zniszczoną tarczycę. Nie tylko ja już bym nie żyła, ale nie żyłyby też moje dzieci. W dodatku mój syn jest na Euthyroxie niemal od urodzenia (musiał), dzięki czemu jest silnym inteligentnym dzieckiem. Także co tu dużo mówić, tak jestem szczęśliwa big_grin Jestem bardzo, bardzo szczęśliwa big_grin

    Ksionzka, pytaj lekarzy, czytaj, szukaj alternatyw. To, co jednemu pomaga, innemu nie musi. Niech endo leczą Cię tak, aby się dobrze czuła. Euthyrox to prohormon. Sam w sobie nie działa. On dopiero musi zostać zamieniony na fT3, fT2, fT1. Euhtyrox do działania potrzebuje odpowiednio pracujących nadnerczy, potrzebuje enzymów dejodynazy, ferrytyny, B12, cynku i pewnie masę innych rzeczy.

    Leczenie ludzi tylko na podstawie samego tsh często kończy się frustracją jak u Ciebie. Ksionzka, walcz o swoje siły. Życie jest krótkie, nie wegetuj. Niech się zajmą Tobą, Tobą! Niech nie leczą wyniku, ale człowieka, całego człowieka, a nie fragmentu (typu tsh tylko).

    Jakie objawy uboczne Euthyroxu masz na myśli?

    Piszesz o dużym stresie jaki przeżywasz. Czy badałaś nadnercza? Kortyzol? Jeśli kortyzol, nadnercza nie są OK, to na Euthyroxie będzie gorzej niż bez niego...piszą o tym w ulotce.
  • jurmik 08.03.15, 13:02
    Ja też żyję normalnie dzięki braniu tego g... czyli Eutyroxu, obecnie w dawce 88. Nie wyobrażam sobie przerwania jego brania i powrotu do objawów niedoczynności. Moja endo nauczyła mnie podstawowych rzeczy, resztę doczytałam - także czytając forum i dziś sama reguluję dawki - zdarza się, że je zmieniam - jak trzeba, uzupełniam niedobory, choć staram się do nich nie dopuszczać - i jestem zadowolona. Do endo chodzę też raz na rok, recepty biorę od rodzinnego (endo daje mi co rok zaświadczenie do rodzinnego, że muszę stale brać Eutyrox). Mimo, że sporo już wiem, zawsze przy okazji kolejnej wizyty dowiem się czegoś nowego. Endo oczywiście akceptuje ewentualne zmiany dawek i chwali za chęć rozumienia swojej choroby.
    Tak myślę, że ci, którzy są dobrze leczeni, nie mają powodów do narzekań, szkoda tylko, że chyba jednak nie jest ich dużo. I z powodu tego, że tych dobrych endo brakuje, i z powodu braku zainteresowania swoim leczeniem i zaangażowania. Kazali brać Eutyrox w takiej dawce - to biorę, dali skierowanie tylko na TSH - to robię tylko TSH, TSH jest 3,5 a hemoglobinę mam 11 i mówią, że jest dobrze - to ok.
    A wystarczy poczytać choćby forum, wydać parę zł na prywatne badania, zapytać tutaj i posłuchać rad forumowiczek, które na sobie zdobyły już doświadczenie - i może dałoby się coś poprawić?
    Nie wiem, czy mam rację, ale tak myślę.
  • zanyen 08.03.15, 13:19
    Zgadzam się z djpą i jurmikiem. Ja też dzięki Letroxowi żyję normalnie. I to się da zrobić.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • senciak 08.03.15, 19:12
    a co ja miałabym powiedzieć? Nie mam tarczycy wcale. Mam jakąś alternatywę?
  • dziewczynaikosmos 08.03.15, 13:35
    jurmik, nie masz racji, ale nikt nie zabroni Ci tak myśleć.

    nie wyobrażam sobie, żeby ktoś z diagnozą, o jakiejkolwiek chorobie, nie przewertował internetu w poszukiwaniu "Świętego Graala". tym bardziej przy hashimoto - chorobie, w której istnienie część zdrowych ludzi nawet nie wierzy.
    kiedy jest się chorym, człowiek staje się więźniem własnego ciała. jego ułomności wynikającej z choroby. każdy chcę się od niej uwolnić. każdy, bez medycznego wykształcenia, szuka gorączkowo i po omacku. taki jest, podejrzewam, początek każdego.
    druga faza to majątek wydany na laboratoria, poszukiwanie lekarzy (u mnie np. pierwszy endo to była kobieta, która jasno powiedziała, że nie zaleca mi hormonów, chyba że planuję właśnie zajść w ciążę. o.), leki i suplementy diety. do tego zmiana trybu życia, włącznie z żywieniem.
    przecież za pierwszą fazę leczenia można by spokojnie pojechać do Meksyku i cieszyć się życiem. tymczasem trzeba doszkalać się z nosem w kompie, pukać do kolejnych drzwi w "najlepszej" klinice, szukać jeszcze pewniejszego laboratorium, wyciągać dziengi na bardziej przyswajalne witaminki. no chyba, że ktoś dostał bonus od Boga i leczy się - szczęśliwie - w NFZ. no to jak wygrana w totolotka, z takim nie ma co dyskutować.
    jeśli ktoś mówi, że doświadczył złych skutków leku, to nie ma powodu, by mu nie wierzyć i zarzucać zbyt małą troskę o własne zdrowie.
    ech, jak to mówią bogaty nie zrozumie biednego. zdrowy chorego. dopóki sam nie doświadczy.
  • ksionzka 08.03.15, 14:35
    Nie chce mi się już ani czytać ani pisać na forach na ten moment.
    Po prostu w tym momencie odrobinę przesadziłas i obrażasz bespodstawie ludzi zarzucając im brak troski o własne zdrowie BO TOBIE się udało, bo dla Ciebie ta powrzechna metoda radzenia sobie z hashimoto po prostu jest dobra. Nie neguje faktu że tak jest. Tylko pogratulować. Popatrz jednak szerzej, otwórz oczy, choćby na tym forum wskaże ci co najmniej kilkanaście zapamiętanych przeze mnie wątków gdzie dana oosba łyka euthyrox czy tam letrox zgodnie ze wszystkimi zaleceniami, milion suplemetów, ma pliki badań, które zapewnie nie kosztowały PARE złotych i które nie mieszczą się w wątku i szuka pomocy bo nie daje rady.
    Jeśli uważasz że diagnostyka hashimoto z pełną paleta niedoborów to parę złotych to po prostu nawet nie mam zamiaru wchodzić w dyskusję z kimś takim. Bardzo się cieszę że pieniądze lecą ci z nieba i nie potrafisz pojąć jak ktoś od razu nie ma tych GROSZY na swoje zdrowie. Tym bardziej jeśli HASHIMOTO to nie jedyna przypadłość, lub tym bardziej jeśli lewotyroxyna doprowadza organizm do takie stanu że należy kolejne PARE złotych wydać na ich łagodzenie czy usuwanie.
    Nie ma to jak mieć kasę i szczęscie bo się jest w grupie, która akcepuje syntetyczną tyroksyną lub się ma trochę więcej szczęscia w kombinacji całej palety dolegliwości i się mądrzyć i dziwić jak inni tak nie mają. Z hashimoto i lewotyroxyną to jest jednak tak: poczekamy zobaczymy..na dojscie do ściany. Nie życzę jednak.
  • ekab 27.04.17, 21:17
    Niestety ksionzka ma racje.. A te którym sie udało na standardowym leku tylko cieszcie sie ze jesteście w grupie szczęśliwców najłatwiejszego i najtańszego leczenia... Co miesiac wydaje 500-700 zł na te badania, lekarzy a drugie tyle na suplementy i Bogu dziękuje ze jeszcze mnie na to stać , ale umieram ze strachu ze kiedys moze sie to zmienić i co wtedy? Dodam ze w moim przypadku to nie jedyne schorzenie ktore musze leczyc. Czasem zastanawiam sie czy nie prościej skończyć swój marny żywot ktory kręci sie tylko wokol leków, badan i szukania nowej wiedzy o metodach leczenia... Naprawde dziewczyny... Troche empatii, bo kazdy jest inny, a juz zwłaszcza inaczej odczuwa hashimoto.... Po to sa te fora by sie wspierać w każdej sytuacji, gdy leki pomagaja i kiedy pogarszają sprawę
  • dziewczynaikosmos 08.03.15, 00:49
    cześć ksionzka, rozumiem Twoje emocje, choć szkoda żebyś je marnowała.
    co by nie mówić, T4 (albo rzadziej kombinacja T4 i T3) leczy. tak wynika z m.in. tego forum.

    normalnie człowiek chory chce wyzdrowieć. dlatego rozumiem, że większość kobiet i mężczyzn z hashimoto, wypowiadających się tu, czuje się doskonale. nie ma objawów niedoczynności tarczycy. nic im nie dolega. bo T4 ich leczy. przecież gdyby mieli objawy choroby, szukaliby leku, który działa. chwalą T4, więc on ich uzdrawia (wyniki badań są nieistotne, bo po T4 czują się zdrowi).

    zatem hashimoto nie jest ciężką chorobą. bo odpowiednio ustawiona dawka T4 (ewentualnie kombinowana z T3) przywraca cię do zdrowia. po prostu czujesz się fantastycznie. czyli jednak hashimoto nie jest czymś strasznym. masz na to lek, który gwarantuje wspaniałe życie, w którym nie myślisz o chorobie. przyjmujesz tabletkę na czczo i w ogóle nie pamiętasz, że jesteś chora. kurczę, hashimoto to mały pikuś. do diabła, przestańmy się roztkliwiać nad tą chorobą. czy to w ogóle zasługuje na miano choroby?

    zazdroszczę forumowiczkom, bo jak już pisałam mnie ten hormon zaszkodził. dlatego - i tu zwracam się do ksionzki - szukam innych rozwiązań (w tym dodatkowe badania). na własną rękę, co ksionzko polecam. niestety, na forum jest jak z polskimi endokrynologami. masz inne zdanie, burzysz spokój (który zapewnia T4 wink

    jest jeszcze Armour Thyroid (t1 t2 t3 t4 plus kalcytonina). albo Tiromel. nie mogą być bardziej szkodliwe niż np. taki euthyrox ( o tym piszą choćby tutaj: www.stopthethyroidmadness.com ) niestety, lepiej gdybyś znalazła też lekarza, który w miarę bezpiecznie poprowadzi Cię to drogą. Myślę, że to możliwe. W każdym razie, warto szukać. Powodzenia smile
  • djpa 08.03.15, 17:08
    T4 nie leczy i nie uzdrawia. Daje organizmowi hormon, którego własna tarczyca nie może wyprodukować. To proteza.

    T4 nie gwarantuje wspaniałego życia. Proteza może być źle dopasowana i może być z nią ciężko, nawet gorzej niż bez niej.

    Ksionzka, ja nie mam podstaw aby walczyć o np. Armour, bo jak pisałam jest mi dobrze na T4 + T3. Ale, ponieważ będę potrzebowała brać hormony tarczycy do końca życia, chętnie bym spróbowała Armour, gdyby był dostępny w Polsce. Czemu miałabym nie spróbować, skoro to choroba dożywotnia? Może akurat w jakiś sposób będzie mi jeszcze lepiej? Poza tym trochę martwi mnie ta kalcytonina, której zapewne nie mam tyle ile mieć powinnam...

    Muszę pamiętać, że jestem chora i akurat u mnie to nie jest jedna tabletka na czczo. 1-2 razy dziennie w ciągu dnia biorę ćwierć Novo, a Euthyrox wieczorem przed snem. Żaden lekarz tak mi hormonów nie ustawił. Sama do tego doszłam, że tak mi najlepiej, bo lubię kombinować i sprawdzać kiedy jest mi najlepiej. Dlatego Armour też bym chciała sprawdzić. A co! smile

    Ale Ty Ksionzko, Ty Dziewczynoikosmos - walczcie o Armour, o cokolwiek, co by Wam pomogło. Niech Was leczą dobrze, czyli tak abyście były pełne sił i szczęśliwe. Szczerze życzę Wam powodzenia. Dawajcie znać na forum co u Was - na pewno jest takich jak Wy więcej.

    Badania w dużych lab nie są drogie. Poza tym moja i Jurmika endo jest świetna, po objawach potrafi zasugerować, co zbadać, a co nie. Nie badamy w laboratorium wszystkiego jak leci. Mi powiedziała, że nadnerczy mam nie badać, na pewno są OK. I nie badam. Pewnie z powodu zdrowych nadnerczy T4 i T3 ładnie u mnie działają. Niestety, endo takich jak Jurmika i moja jest mało... za mało...
  • zanyen 08.03.15, 18:34
    Fajnie by było, gdyby oprócz t4 był dostępny w Polsce ten Armour czy inne rzeczy. Z drugiej strony - jak się ktoś uprze, to pewnie da się go sprowadzić. Nie mam nic przeciwko nowym perspektywom w leczeniu, ale jednak wydaje mi się, że nazywanie euthyroxu czy letroxu tanim gównem - to pewna przesada.
    Ja mam 2 przewlekłe schorzenia - na jedno biorę letrox, na drugie neotigason, który bez refundacji kosztuje 500zł za opakowanie. I wiecie co? Ta refundacja, na którą się załapałam dopiero teraz (bo zmieniono tę ministerialną listę) naprawdę ułatwia mi życie, pozwala brać leki i nieźle funkcjonować. A przecież ja wcale nie mam tak źle - przecież jest mnóstwo schorzeń, gdzie leki kosztują tysiące złotych na miesiąc. Naprawdę wolelibyście, żeby taki letrox czy inna tyroksyna były w takiej cenie?
    Tak przynajmniej można kupić to opakowanie za 6 czy 12 złotych, sprawdzić, jak komuś bardzo nie pasuje - można odstawić. A jakby lek kosztował 5 tys. za opakowanie, to co?

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 08.03.15, 19:15
    zanyen napisał(a):

    > Tak przynajmniej można kupić to opakowanie za 6 czy 12 złotych, sprawdzić, jak
    > komuś bardzo nie pasuje - można odstawić. A jakby lek kosztował 5 tys. za opako
    > wanie, to co?
    >

    zaśmiałam się, gdy przeczytałam Twój wpis smile gdybym miała zapłacić tyle za np. eutyrox, to chyba bym zrobiła pikietę... nie wiem... pod Pałacem Prezydenckim. wystarczy, że straciłam tyle lecząc skutki terapii nim.
    zresztą, skuteczność leku nie zawsze zależy od ceny. ważniejszy jest otwarty umysł lekarzy i pacjentów. moja kuzynka ma cukrzycę. lekarze zmieniają jej leki. układają z ich pomocą cały plan działania. a nie, jakiś jeden lek, po którym dyszy i kwiczy, ale ma czekać na poprawę. dzięki prawdziwej terapii godnej cywilizowanej terapii żyje normalnie, a jej organizm jest silny, a nie wykończony kolejnymi spadkami energii (jak w hashimoto).
    a tu miejsce gdzie można zamówić Armour Thyroid. nie wiem czy ta strona aktualna. kto chce, sprawdzi.
    zdrowietarczycy.pl/chce-kupic-thyroid-s/
  • dziewczynaikosmos 08.03.15, 10:50
    a przy okazji ksionzko, gdybyś odkryła coś interesującego w swoich poszukiwaniach, koniecznie daj mi znać.

    metody terapii hashimoto w Polsce są skostniałe. przez to świadomość pacjentów również. widać to, gdy porównamy polskie strony o hashimoto z naszymi. widocznie, jak pisałam, T4 Polaków uzdrawia. ale zostawmy to. chciałabym, żeby ci "uzdrowieni" zrozumieli o co chodzi takim osobom jak ja. pomyślałam o cukrzycy autoimmunologicznej. tam terapia nie polega na utrzymaniu optymalnego poziomu cukru. bierze się też pod uwagę liczne powikłania wynikające z zaburzenia systemu odpornościowego, którym się zapobiega. Między innymi przez leczenie skojarzone. tymczasem w hashimoto uzupełnia się poziomy pięciu hormonów, zwykle z pomocą jednego syntetycznego. i ewentualnie faszeruje suplementami diety. to jest po prostu żałosne. ale wierzę, że wystarczy życia, żeby z tym sobie poradzić.
  • senciak 08.03.15, 19:16
    Nie tylko w Polsce, w Niemczech również.
  • dziewczynaikosmos 08.03.15, 19:28
    w Niemczech dostępny jest np. Thybon, a w Polsce nie.
  • twojatarczyca 08.03.15, 19:21
    Metody leczenia niedoczynności tarczycy opierają się na zaleceniach europejskich, a te na WHO. Mówiąc o skostniałych w Polsce - mówimy o skostniałych na świecie.
    Zanynen - możesz podać mi nazwę leku odpowiednika aldosteronu którym jesteś leczony?
    Pozdrawiam
    TT
  • djpa 08.03.15, 19:37
    Zanyen jest kobietą! Twojatarczyco - taka wpadka - i to w Dniu Kobiet!!
    big_grin wink
  • dziewczynaikosmos 08.03.15, 19:40
    acha... pominęłaś system opieki zdrowotnej regulowany szeregiem ustaw. z tego wynikają różnice w metodach terapii chorób w poszczególnych krajach. składa się na to choćby utrudniony dostęp do lecznictwa specjalistycznego i niektórych leków (w Niemczech kupisz Thybon, a w Turcji Tiromel, w Polsce nie). Na tym przykładzie: lekarz leczący wyłącznie T4 różni się od medyka dawkującego T3 tudzież inne hormony tarczycy.
  • senciak 08.03.15, 19:52
    Należy jeszcze zadać sobie pytanie kto przepisuje i jak często przepisuje Thybon.
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 09:49
    to bez znaczenia. chodzi o dostęp. jeśli taki masz, masz inną świadomość możliwości leczenia. Ty i Twój lekarz. to zmienia całkiem punkt widzenia na terapię, a jeśli nawet nie, daje możliwość realnego działania. (wczoraj czytałam tu wpisy dziewczyny, która np. kupuje T3 w sklepie dla kulturystów... na stronie sklepu były umieszczone w dziale: sterydy. skład nieznany...). ale tak jak mówiłam, jest to moje zdanie. nie zmienię go, dopóki lekarze nie zaczną leczyć hashimoto (jest takich niewielu), a nie przepisywać T4. tyle.
  • zanyen 08.03.15, 19:41
    Jestem kobietą i nie biorę już odpowiednika aldosteronu - brałam Cortineff, ale w sumie krótko, na próbę. Okazało się, że moje problemy z ciśnieniem i sercem wynikają raczej z magnezu (do czego doszłam sama).
    Pozdrawiam również wink

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • twojatarczyca 08.03.15, 19:51
    djpa
    te nicki - trudno rozpoznać.
    Jak np Anka83 - to wiadomo (pozdrawiam).
    Kwiaty i ucałowania dla PAŃ!
    Dostępność leczenia nie zmienia zaleceń.
    TT

  • senciak 08.03.15, 19:53
    Dziekuje za ucalowania
  • zanyen 08.03.15, 20:10
    TT - a zalecenia nie zawsze są dobre dla wszystkich i trzeba to brać pod uwagę. Na dobrego i myślącego endo nie tak łatwo trafić. Stąd pewnie taka popularność tego forum oraz sąsiednich oraz grup wsparcia na facebooku. A szkoda, że tak mało dobrych endo jest, szkoda.
    Również dziękuję za ucałowania

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • twojatarczyca 08.03.15, 20:23
    Oczywiście, że nie są dobre dla wszystkich.
    Ale na tych forach % są dobre dla wszystkich (chociaż ostatnio trochę się zmieniło).
    Ale zalecenia - jak i % - upraszczają leczenie lub doradzanie.
    "Na dobrego i myślącego endo nie tak łatwo trafić."
    A doradzającego na forum jak zweryfikować?
    Dobrego i myślącego?
    Sam obserwuję jak wiele z waszych porad jest w rzeczywistości przeniesione z zaleceń lekarskich.
    Ot tak - bez złośliwości.
    Ucałowania nie tylko dzisiaj!!
    TT
  • zanyen 08.03.15, 20:32
    Powiem tak - lekarze mają sporą wiedzę teoretyczną na temat chorób, zaś osoby chorujące - praktyczną. Gdyby te 2 aspekty połączyć, to byłoby to naprawdę coś genialnego (!).

    A co do weryfikacji lekarzy czy osób doradzających - ostatecznie i tak każdy podejmuje decyzję sam - czy posłucha lekarza, czy kogoś z internetu, czy zrobi badania, czy będzie brać leki, czy zadba o dietę, itd. W ogólnym rozrachunku każdy jest odpowiedzialny za siebie, tak przynajmniej ja to widzę. Zarówno lekarze, jak i doradzający trafiają się i lepsi, i gorsi, porady też są lepsze i gorsze, idealnych nie ma, bo każdy ma inny organizm - i każdy to sobie musi przefiltrować i ocenić sam.

    Ale faktem jest, że często endo brakuje czasu i empatii, żeby porządnie posłuchać, co pacjent ma do powiedzenia, a szkoda, bo to mogłoby być naprawdę dobre źródło informacji - i współpraca przy leczeniu mogłaby się układać lepiej.

    Dobra, jak dla mnie starczy już tych ucałowań, za słodko się robi. Bez złośliwości wink

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • djpa 08.03.15, 20:38
    Twojatarczyco, Twój nick jest rodzaju żeńskiego, a jesteś mężczyzną
    big_grin wink
  • zanyen 08.03.15, 20:40
    djpa, czy ja Ci już mówiłam, że Cię uwielbiam? tongue_out

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • twojatarczyca 08.03.15, 20:45
    djpa - ja też Cię uwielbiam!
    "ostatecznie i tak każdy podejmuje decyzję sam - czy posłucha lekarza, czy kogoś z internetu, czy zrobi badania, czy będzie brać leki, czy zadba o dietę, itd. W ogólnym rozrachunku każdy jest odpowiedzialny za siebie"
    Czyli mogę nie odpowiadać za moje zalecenia?
    Każdy ma zrobić co mu się wydaje za słuszne?
    Ucałowania
    TT

  • zanyen 08.03.15, 20:56
    Skąd, każdy odpowiada za swoje zalecenia, a lekarz tym bardziej. Ale jeśli sądzisz, że jako lekarz masz taką władzę, że samym swoim autorytetem zmusisz pacjentów do posłuszeństwa, to ja Ci powiem, że to nie jest dobry punkt widzenia. Na mnie np. takie coś nie działa. Zupełnie. Ja mam za długi staż w życiu z przewlekłymi schorzeniami, żeby na ślepo ufać komukolwiek, zarówno lekarzom, jak i innym doradzającym. Gdybym miała ufać lekarzom i stosować się na 100% do ich zaleceń, to powinnam grzecznie umrzeć wkrótce po urodzeniu, bo tak lekarze orzekli. Nie umarłam i mam nadzieję, że parę rzeczy jeszcze w życiu zrobię wink

    Ja jestem za sensownym dialogiem między lekarzem a pacjentem. Ale i tak prawda jest taka, że każdy robi to, co uważa za słuszne. Jeden posłucha lekarza, inny nie. Wolna wola ważna rzecz wink

    Jak lekarz potrafi wzbudzić zaufanie pacjenta i dobrze go prowadzi (czyli pacjent czuje się dobrze i wyniki są ok), to nie będzie się musiał martwić, czy pacjent się będzie słuchał, czy nie.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • senciak 08.03.15, 21:06
    Czyli najważniejsze jest indywidualne, holistyczne podejście do każdego pacjenta. I tu dochodzimy do sedna, jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze .
  • gala_dali83 08.03.15, 21:11
    TT wrócił smile Dawno go nie było smile
  • czupakabra27 08.03.15, 21:47
    Wielka szkoda, ze w Polsce nie ma w aptekach samego t3. Odgornie ustalona przez firme Merck proporcja w Novothyralu nie u kazdego sie sprawdza. Nikt chyba nie bierze samego Novo, tylko kombinacje z Euthyroxem czy Letroxem. Koncern decyduje za lekarza.
    Mnie nie do konca pasuje ta chemiczna forma t3 (sol sodowa liotyroniny) bo bardzo wysusza mi oczy.
    --
    mój wątek:forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
    -----------------------
    odwiedzam i lubię:
    www.holistycznehashimoto.blogspot.com
  • zanyen 08.03.15, 22:21
    Na grupie na fb widziałam wpisy kilku osób, które biorą sam Novo i nie łączą z Euthyroxem, ale się nie wypowiadałam, bo ja Novo nie biorę, to się nie znam. Odnoszę wrażenie, że żaden z tych wpisów nie mówił o cudownym samopoczuciu, ale niczego za to nie dam.

    Wielka szkoda, że Letrox nie ma więcej dawek, bo krojenie tych malutkich tableteczek naprawdę mnie wkurza. W internecie jest informacja o leku o nazwie wolarex, też lewotyroksyna sodowa bez laktozy, ale w aptekach i wśród lekarzy nikt nic o tym nie wie. TT, kojarzysz coś na ten temat?

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • jurmik 09.03.15, 09:09
    Senciak, o co chodzi z tymi pieniędzmi? Jak się mają do tej dyskusji?
  • senciak 09.03.15, 12:50
    Chodzi o czas poświęcony pacjentowi - czy to trudno zrozumieć?
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 10:03
    gala_dali83 napisał(a):

    > TT wrócił smile Dawno go nie było smile

    cudownie... ale załóżcie sobie z tej okazji wątek specjalny powitalny.
    bo tak się składa, że ten jest mój i twojatarczyca nie wniósł póki co nic wartościowego do tej dyskusji.

    a teraz, drogie koleżanki, mam następne pytanie i prośbę o odpowiedź.
    co stosujecie na obrzęk śluzowaty? (jeśli taki macie, bo może T4 uwolnił wasze ciało od niego)
    szukałam na forum, jest dyskusja, ale bez konkretów na ten temat.
    za konkrety uznaję, że ktoś zna nazwę leku na obrzęk śluzowaty. stosował lub słyszał, że działa.
    smile
  • senciak 09.03.15, 12:51
    Tez bym się chętnie tego dowiedziała .
  • gala_dali83 09.03.15, 13:51
    smile
  • jurmik 09.03.15, 14:12
    Nie rozumiem - praca na czas w prywatnym gabinecie? Byle szybciej, byle więcej przyjąć? Nie poświęcając pacjentowi tyle czasu, ile trzeba? To jest możliwe tam, gdzie jest 1 taki gabinet w promieniu 50 km, ale w dużych miastach? Przecież jest konkurencja (w Gdańsku jest ze 40 endo), więc lekarze chyba wiedzą, że im się to nie opłaca (a przynajmniej nie powinno opłacać), bo stracą pacjentów. Więc może jednak nie w pieniądzach rzecz?
    Inna rzecz, że nie każdy ma duże wymagania - moja kumpela chodzi do gina, który ma zapisywane pacjentki co 15 (!) minut i zawsze jest u niego ponad 2-3 godzinne opóźnienie (kiedyś wyszła od niego po 22.00), często odwołuje wizyty, konferuje przez komórkę z pacjentkami lub żoną w czasie przyjmowania - i jej to nie przeszkadza.
  • senciak 09.03.15, 14:32
    to ja Ciebie nie rozumiem - praca na czas przede wszystkim w prywatnym gabinecie ale również w państwowym- nie ma tu miejsca na holistyczne podejście do pacjenta. O jakiej konkurencji mówisz? Jeśli kolejki opewają na 6 miesięcy ( w Niemczech) a w Polsce ... to chyba wiadomo... jeśli lekarz straci pacjenta to zyska na jego miejsce 3 nowych. Do tego dochodzi tzw. "wypalenie zawodowe" gdzie pacjent staje się intruzem i.... wiadomo co się dzieje ... bo każdy z nas opisuje to na tym forum.
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 15:31
    hmm, wydaje mi się, że nie rozstrzygniecie tego problemu. każdy ma swoje obserwacje i swoje zdanie.

    ciekawsze jest to, jak się pozbyć obrzęku śluzowatego. sporo ludzie piszą jak powstaje itd. ktoś napisał o leku z wapniem zdaje się. ale mi gdzieś uciekło z głowy, nie zapisałam.

    jutro idę na usg jamy brzusznej (nadnercza i nerki, bo mnie bolą) i może ta pani doktor mi coś poradzi.
    wczoraj czytałam o podostrym zapaleniu tarczycy (de Quervain) i tak sobie pomyślałam: a może postawili mi złą diagnozę? może ja nie mam hashimoto? jak odstawiłam euthyrox, po pół roku przeciwciała zniknęły. a przecież początek był jak przy grypie. zapchane zatoki. potem kaszel i gorączka. teraz też tak jest, ale może mam niewyleczonego de Quervaina? bo skąd przy hashimoto ten atak zatok (zawsze bez uprzedzenia). kurczę, ale nadzieja we mnie powstała, że może nie mam tego choróbska na h.
    ale to wszystko zwariowane. trzeba było skończyć medycynę.
  • zanyen 09.03.15, 15:40
    Skończenie medycyny też chyba niczego nie gwarantuje.

    Z definicji niedoczynności wynika, że obrzęk powinien znikać pod wpływem t4, ale na innych grupach babki piszą, że biorą Hydrominum z lepszym lub gorszym skutkiem. Mnie trudno powiedzieć, bo ja raczej nie puchnę.

    Co do zatok, to ja miewam z nimi problemy w momencie, kiedy mam (prawdopodobnie) rzuty (np. po pobycie w Norwegii, gdzie dużo jodu wszędzie i w diecie też).

    Ale są różne typy tych chorób tarczycy, więc warto sprawdzić, jak to jest u Ciebie. A przede wszystkim warto kontrolować, czy nie ma niedoczynności, bo ona na dłuższą metę jest bardzo niedobra dla organizmu.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 15:54
    zanyen napisał(a):
    >
    > Z definicji niedoczynności wynika, że obrzęk powinien znikać pod wpływem t4, al
    > e na innych grupach babki piszą, że biorą Hydrominum z lepszym lub gorszym skut
    > kiem. Mnie trudno powiedzieć, bo ja raczej nie puchnę.

    Brałam hydrominum i muszę przyznać, że przez pierwszy tydzień bardzo działało. Potem odstawiłam, bo przestało. Na t4, to niestety ja przytyłam i zaczęłam puchnąć.
    Mój organizm stawia opór, coś tam jest, tylko nie wiem co ani gdzie badać. Prawdziwą zmianę zobaczyłam po przyjęciu guggulsteronów. W 4 dni zeszło ze mnie z 5 kg. W ogóle miałam wrażenie, że wracam do starej wagi. Po dwóch tygodniach uruchomiły się chore zatoki. Obrzęk ciała wraca... Nie mam pojęcia o co chodzi. Jodu unikam (także w soli).
    >
    >
    > Ale są różne typy tych chorób tarczycy, więc warto sprawdzić, jak to jest u Cie
    > bie. A przede wszystkim warto kontrolować, czy nie ma niedoczynności, bo ona na
    > dłuższą metę jest bardzo niedobra dla organizmu.
    >
    Wybieram się do nowego endokrynologa. Myślę, że powinnam przygotować się do wizyty "na kartce". Inaczej wyjdę z receptą na mój "ulubiony" lek...
  • zanyen 09.03.15, 16:04
    Hmm... a co to są guggulsterony? Miałam o to spytać już wcześniej, ale zapomniałam.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 16:35
    zanyen napisał(a):

    > Hmm... a co to są guggulsterony? Miałam o to spytać już wcześniej, ale zapomnia
    > łam.
    >

    wklejam link do innego forum. nie wiem czy to zgodne z netykietą, ale właśnie tu trafiłam na guggulsterony.
    forum.gazeta.pl/forum/w,24776,92035358,92064008,Re_Novothyral_dziala_.html
    ja kupiłam z firmy San, w stacjonarnym sklepie dla kulturystów. ludzie z niegazetowego forum zamawiają je jako naturalny lek z firmy Himalaya w necie.
    ja powiem, że uszczęsliwiły mnie na krótki czas. tzn. poprawa funkcjonowania organizmu natychmiastowa (ja brałam 2 tabletki, a można do 4 dziennie). obrzęk znika w ciągu trzech, czterech dni. znowu ma sie smukłe nóżki, własną twarz, zero brzuchola. chwała za to guggulsteronom. jednak po niecałych 2 tygodniach zaatakowały mnie chore zatoki. i ciało zaczęło przybierać dawny kształt. nie rozwiążę tej magicznej zagadki bez pomocy lekarza. nie wiem co badać.
  • zanyen 09.03.15, 16:51
    Wiesz co, ale z tego, co mówisz, to z tymi guggulsteronami miałaś podobne przeboje, co z euthyroxem, tzn. ani jedno, ani drugie nie dało stałej poprawy. I mi się wydaje (ale mogę się mylić, nie jestem lekarzem), że Twój organizm zareagował podobnie na jedno i na drugie.

    Bo to jest tak (w skrócie, tak jak ja to rozumiem, jeśli się mylę, to niech mnie mądrzejsi poprawią): brakuje tyroksyny, organizm ją sobie oszczędza, zwalnia metabolizm, wyłącza niektóre funkcje. Może tak robić dość długo i wtedy człowiek żyje na takim "oszczędnym" trybie - wszystkie narządy dostają trochę za mało energii. Po jakimś czasie człowiek zaczyna marznąć, tyć, smutnieje, etc. - bo cały organizm ma coraz mniej energii. Ale organizm nie jest głupi, tak dzieli tą energię, żeby przeżyć. Jest jak człowiek, który od lat jest niedożywiony. W momencie, kiedy podaje się tyroksynę (t4, armour, albo jakieś stymulanty tarczycy), to nagle hormonu we krwi robi się troszkę więcej - organizm radośnie się rzuca, uruchamia jakieś tam dawno zapomniane funkcje, cieszy się, skacze... i za chwilę się okazuje, że ta dodatkowa tyroksyna znika błyskawicznie, bo metabolizm przyśpieszył, organizm odtańczył taniec wojenny, że czas głodu się skończył... a tu dupa. Tyroksyny nadal za mało. I jeśli w tym momencie nie dołoży się następnej ociupinki t4, to będą wszystkie plagi egipskie, bo rozżalony organizm będzie tupał, krzyczał, puchł, tył i w każdy inny sposób żądał więcej tyroksyny. Dajesz troszkę więcej - organizm znów uruchamia jakieś funkcje... znów trochę podkręca metabolizm... i za chwilę znów patrzy na Ciebie żałośnie... po paru zmianach dawki dochodzi się do równowagi - w organizmie jest tyle hormonu, co trzeba, metabolizm działa, organizm przestawia się na normalne funkcjonowanie i przestaje tak sępić z energią. I po jakimś czasie jest coraz ładniej. Tak w skrócie ja to sobie wyobrażam. I mój organizm faktycznie w taki sposób reaguje.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • gala_dali83 09.03.15, 16:56
    uważam dokładnie tak samo.
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 17:07
    być może masz rację. chociaż ja nigdy na euthyroxie nie chudłam. gdy zaczynałam terapię nim, miałam trzy kg dodatkowe. wtedy wydawało mi się to tragedią. bo ćwiczyłam, stosowałam diety a waga stała w miejscu. gdy zaczęłam brać euthyrox, wmawiałam sobie, że przetrwam najgorsze, że to zadziała. po zmianie dawki na 50 dorobiłam się 11 kg i stresu, żeby tylko się nie poddać złym nastrojom. bo ten lek dołuje na maxa. przez osłabienie ciała, ale dobra, nie mówię o tym, bo mi się przypomina i źle robi. brrr...
    tak naprawdę guggulsterony były przełomem jeśli chodzi o metabolizm. od póltora roku coś wreszcie zadziałało. do czasu infekcji było ok.
    a propos t4, to też jest pytanie, kiedy organizm się nasyca po tym"wojennym tańcu"? czy to następuje? czy to takie "falowanie i spadanie"? ja mam traumę po t4. muszę kombinować inaczej.
  • zanyen 09.03.15, 17:19
    Wiesz co, bo każdy organizm ma inaczej. Mnie na początku brania tyroksyny zaczęły boleć stawy. Jak stawy były ciszej, to zaczynał brzuch i nie mogłam nic jeść, jak brzuch się uspokajał, to łapałam wszelkie infekcje i tak w kółko. Ja w niedoczynności przestaję jeść, więc parę razy miałam tak, że kilka dni bardzo mocno czułam głód, potem się to normowało. Albo zaczynałam gwałtownie marznąć. Co chwilę coś. Po każdej delikatnej podwyżce dawki jeden objaw się cofał, ale pojawiały się następne - aż stopniowo się to wyciszyło, metabolizm mam już w miarę ludzki, powoli zaczynam myśleć o powrocie do ćwiczeń. Ale taka huśtawka u mnie trwała z pół roku - a ja dość często dostosowuję dawki (wiadomo, badania, lekarz, itd.). Ale tutaj każdy ma indywidualnie i trudno przewidzieć, jak kto będzie reagował.

    A nasycenie organizmu następuje - na tym forum jest sporo osób, które mają stabilnie ustawione dawki od kilku lat, czują się dobrze, żyją normalnie i w wolnych chwilach piszą tutaj, dzieląc się swoją wiedzą wink

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • elayne_trakand 09.03.15, 17:10
    Dodatkowo jeszcze zwykle hormony tarczycy bierze się raz dziennie, więc jednorazowo organizm dostaje dawkę na cała dobę co skutkuje przyhamowaniem produkcji TSH co z kolei hamuje na jakiś czas produkcję własnych hormonów tarczycy (co może prowadzić do zmniejszenia ilości przeciwciał) dlatego dawkę trzeba zwiększać kilkukrotnie dopóki nie trafi się na właściwą.
    Pozostawanie zbyt długo na zbyt niskiej dawce może dawać objawy niedoczynności większe niż przed eutyroksem.
    Dlatego biorąc pod uwagę oba te zjawiska, trzeba mieć świadomość, że dawka wprowadzająca praktycznie nigdy nie jest tą właściwą.
    Dochodzenie do właściwej dawki może trwać od kilku do kilkunastu miesięcy a i ona może się zmieniać w zależności od aktywności czy pory roku.

    --
    72/95-> 30G/FF
  • senciak 09.03.15, 15:46
    W zasadzie to ja po przebyciu grypy zauważyłam u siebie całkowity brak obrzęku. Nie wiem co to spowodowało, ale pewnie obfite poty podczas gorączki?
  • zanyen 09.03.15, 15:52
    Pewnie tak.

    Aha, jeszcze pokrzywa działa moczopędnie, ale to wszyscy wiedzą.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 16:25
    senciak napisał(a):

    > W zasadzie to ja po przebyciu grypy zauważyłam u siebie całkowity brak obrzęku.
    > Nie wiem co to spowodowało, ale pewnie obfite poty podczas gorączki?

    no i właśnie ten wątek mnie wczoraj zainteresował. podostre zapalenie tarczycy leczy się niesteroidowymi lekami przeciwzapalnymi (aspiryna, paracetamol). a przecież w de Quervain też jest obrzęk.

    próbowałam sobie przypomnieć swoją historię przed diagnozą, gdy chudłam mocno bez zmiany diety - pozbywałam się tego czegoś spod skóry. nie pamiętam czy to było przy infekcjach. nie wiem czy te leki są immunosupresyjne, ale może działają.

    Wypocić, to raczej nie wypociłaś smile To nie jest możliwe, ten obrzęk to: "Glikozaminoglikany odkładają się w różnych miejscach. Jeśli pod skórą - powstaje obrzęk. Jeśli w jelitach - męczą zaparcia, a gdy odłożą się w worku osierdziowym, może dojść do niewydolności serca. Jeśli jest ich zbyt wiele w centralnym układzie nerwowym, chory staje się osowiały, śpiący, pozbawiony refleksu, dowcipu, wydaje się mniej bystry, traci iskrę, ba! cierpi na depresję." (Gazeta, rozmowa z dr Grzesiukiem: Jak zyć z hashimoto)
    wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,15995996,Jak_zyc_z_Hashimoto__Opowiada_dr_Wieslaw_Grzesiuk.html
    a przy okazji, znalazłam wypowiedź lekarza, o przeciwwskazaniach do naświetlania (ze względu na wytwarzane ciepło) lampą sollux tarczycy przy nadczynności. może w takim razie pomagać przy niedoczynności? tak, to prosta dedukcja, ale...
  • zanyen 09.03.15, 16:37
    Jeżeli senciak mówi, że nie ma tarczycy w ogóle, to chyba raczej nie ma de Quervaina... ale może się mylę.

    Ale! Wydaje mi się, że bardzo ważne jest to rozróżnienie - czym innym jest Hashimoto, czym innym de Quervain. Leczenie pierwszego lekami przeciwzapalnymi to absurd, ale na to drugie faktycznie podobno podaje się paracetamol. Brakuje chyba wyraźnego rozróżnienia, stąd potem są kwiatki w tym stylu, że komuś lekarz zalecił paracetamol na hashi. A to są przecież 2 różne schorzenia.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 16:44
    no właśnie. ale jak je rozróżnić?
    pierwsza faza podostrego zapalenia może trwać 4 - 6 tygodni. ale tak mówi "encyklopedia". realnie kobiety leczą te fazy po nawet pół roku. znalazłam takie wpisy na portalu z poradami lekarzy.
    oczywiście, jak ktoś nie ma tarczycy, to inna sprawa. ale gdy się ją ma, te objawy hashimoto i podostrego zapalenia są właściwie tożsame. tak wynika z opisów. może ktoś z praktyką lekarską miałby inne zdanie. chętnie bym je poznała.
  • senciak 09.03.15, 17:09
    wiem wiem, zdaję sobie sprawę że to nie chodzi o pot ;P Aha Paracetamol też był w uzyciu smile
    Co do pokrzywy to ja neguję - pokrzywa jest przeze mnie wypijana w ogromnych ilościach w różnych postaciach - nie daje jednak tego efektu o którym mówimy.
  • senciak 09.03.15, 17:10
    Tak ja nie mam tarczycy - ale mam niedoczynność. Nie jest jasne i nie będzie już niestety - z jakiego powodu nie mam tarczycy obecnie wink
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 17:16
    senciak napisał(a):

    > Tak ja nie mam tarczycy - ale mam niedoczynność. Nie jest jasne i nie będzie ju
    > ż niestety - z jakiego powodu nie mam tarczycy obecnie wink

    Ale to znaczy, że ona hmm... "zniknęła" za sprawą przeciwciał? Jak odkryłaś, że jej nie ma?
  • senciak 09.03.15, 17:40
    nie nie - ona nie zniknęła sama - była dwa razy wycięta wink
    Co do pokrzywy - to o jakim murowanym efekcie mówimy? Ja mówię o zniknięciu obrzęków twarzy i powiek oraz kostek - na to pokrzywa U MNIE - nie działa.
  • zanyen 09.03.15, 17:45
    No ja mówiłam o ogólnym działaniu moczopędnym - u mnie tak ona działa. I kawa prawdziwa też u mnie działa moczopędnie mocno. Ale ja nie puchnę jakoś bardzo.

    Przepraszam, chyba wyraziłam się nieściśle, wybaczcie wink

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • zanyen 09.03.15, 17:24
    Z tą pokrzywą to też może kwestia indywidualna - ja popijam pokrzywę dość rzadko, zamiast herbaty, ale efekt mam po niej murowany zawsze. I po prawdziwej kawie.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 17:59
    też popijałam pokrzywę. wcześniej ostropest. mam wrażenie, że po tym drugim sikałam jak najęta. po pokrzywie chyba też. ale obrzęków to nie zwalczyło. teraz piję czystek. to potrafi zwalczyć boreliozę - lekarz "przepisał" mojemu koledze. i wpływa regulująco na układ immunologiczny.
    część specyfików działa indywidualnie. np. ja próbowałam kilka razy różnych rodzajów siemienia lnianego i czuję się po tym ciężka i wzdęta. a np. wzięła mnie ochota na pestki słonecznika. 3 - 4 łyżeczki dziennie i ma dobry wpływ na metabolizm (czytałam, że działa w jelitach). podobnie spora porcja orzechów raz na dwa tygodnie. nie próbowałam jeszcze oleju lnianego, to przede mną.
  • ekab 27.04.17, 21:25
    Jak im wątroby i nerki powysiadaja szybciej niz tarczyce to zrozumieją o co nam (zwolenniczkom alternatywnych metod leczenia) chodzi. To tak jak z leczeniem pco tabletkami anty, dopóki bierzesz to ok ale całe zycie nie mozna... A lekarze i tu nie zaoferują nic wiecej.
  • matematryczka00 09.03.15, 18:06
    Hashimoto to taki wór bez dna. Nie wiesz że masz wiec sieje spustoszenie pozbawiając twój organizm wszelkich minerałów i witamin. Wiesz, że masz uzupełniasz T4 choć ciężko i topornie idzie z dawką a jak ją w końcu dopasujesz to na jak długo?
    Poza tym pakujesz w ten wór te witaminki i uzupełniasz te niedobory i końca nie widać. Trzeba w ten wór dawac coraz więcej i więcej i więcej ale w ciemno bo arganizm ci nie wyświetli na czole ile potrzebuje dziś a ile jutro. Zabawa w chowanego niekoniecznie zabawna.
    Jak dla mnie najwazniejsze jest znalezienie przyczyny autoagresji i jej zablokowanie i to zanim mi zniszczy tarczyce do końca. Może cudownie nie ozdrowieję ale wejdę w stan reemisji i nie bede musiała uzupełniać wora bez dna.
    Chciałabym aby powstał jakiś wątek na temat szukania przyczyny i aby osoby w nim wypowiadajace się informowały o swoich postępach, chciałabym zobaczyć że komuś się udało.
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 18:33

    > Jak dla mnie najwazniejsze jest znalezienie przyczyny autoagresji i jej zabloko
    > wanie i to zanim mi zniszczy tarczyce do końca. Może cudownie nie ozdrowieję al
    > e wejdę w stan reemisji i nie bede musiała uzupełniać wora bez dna.
    > Chciałabym aby powstał jakiś wątek na temat szukania przyczyny i aby osoby w ni
    > m wypowiadajace się informowały o swoich postępach, chciałabym zobaczyć że komu
    > ś się udało.

    Zgadzam się z Tobą co do poszukiwania przyczyny, czy też może próby poradzenia sobie z nią. Z autoagresją. W jednym z wątków ktoś zamieścił link do historii Przemka Kitowskiego, który 9 lat leczył hashimoto i twierdzi, że wyleczył. Pokazuje wyniki. On uważa, że zależy to od kilku prostych zasad stosowanych RAZEM (to jest ważne): 5 - 6 posiłków dziennie; uprawiania sportu, ale najważniejsze do tego: picie odpowiedniej ilości wody w odpowiedni sposób. chodzi o odkwaszenie organizmu, ale nie takie, co można znaleźć w necie wśród terapii naturalnych typu soda oczyszczona. on zrobił to pod okiem kolegi, naukowca "od wody" wink, który metodę wziął od jakiegoś noblisty. teoria bierze się z tego, że w 70 % skłądamy się z wody. a tylko w 30% jesteśmy tym, co jemy. równowaga organizmu = zdrowe środowisko wodne dla komórek. trzeba więc je stworzyć. nie znam się na tym, będę jeszcze w tym grzebać, ale trzeba by poznać zasady picia tej wody, dla przykłądu: jeśli wypijasz jeden "zdrowy" sok kartonowy, to żeby zneutralizować jego zabójcze kwaśne ph, powinnaś wypić 40 (!) litrów czystej wody mineralnej. mówię tylko to, co tam usłyszałam.
    przy okazji tego linka znalazłam taki specyfik Microhydrine, który jest silnym przeciwutleniaczem. Ma zapewniać przez to hiper energię w chorobach autoagresji. W Stanach hasimotos to stosują.
    Jeśli chodzi o metodę, która mnie pomogła trochę (bez hormonów), to była zmiana niskokalorycznej diety z podstawą warzyw i owoców - na dietę wysokobiałkową (chude mięso, właściwie drób), z małą ilością warzyw (jako dodatek) i większą ilością kalorii.
    Zatrzymało to tycie i dodało energii. No mam taki kłopot, że mam mały apetyt, a właściwie to bardzo chce mi się owoców.
    A Ty masz jakieś nowinki, które pomogły Ci w chorobie?
  • matematryczka00 09.03.15, 18:52
    Szczerze powiedziawszy kilka miesięcy temu dużo czytałam na temat domniemanych przyczyn może nie tyle hashimoto ale samych chorób z autoagresji lub podejrzanych o podłoże z autoagresji. Niestyety musiałam wyjechać i to bez większej możliwości dostępu do neta i musiałam przerwać poszukiwania. Za wiele tez nie pamiętam.
    Pamiętam artukuł w których ktoś tylko nie wiem kto, lekarz, naukowiec czy domorosły uzdrowiciel twierdził że pomóg kilku osobom z chorobami z autoagresji alminująć z otoczenia szkodliwe heptyny wytwarzane przez ludzi o konfliktowej z chorym grupie krwi.
    Prócz popularnej ostatnio tezy z glutenem w dużo wymienało się oczywiście przyczyn z pasozytami i grzybami - pleśń w tle ale to na tym forum nie nowość.
    Czytałam wywiad pewnego naukowca albo lekarza, który twierdził, że przeciwciała tarczycowe atakują nie tylko tarczycę ale chyba też móżdżek stąd obniżenie funkcji intelektualnych. Mozna to niby sprawdzić zamykajac oczy i i bez wyciągniętych ramion jak przy pijackiej jaskółce stawiać stopę za stopą w linii prostej. Jeśli nie jesteś w stanie iść prosto przeciwciała zaatakowały móżdżek ( nie jestem pewna czy do końca jednak chodziło o móżdźek)
    Uważał on, że przy hashimoto dieta bezglutenowa jest KONIECZNOŚCiA.

    Swoją drogą ja jedząc dużo owoców i warzyw czułam się źle. Gdy je ograniczyłam do ilości zwykłej było znacznie lepiej.
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 19:03
    Muszę poczytać o tych heptynach. Nie słyszałam o tym.

    Co do glutenu, dawno wyeliminowałam. Poza tym, co zdarzyć się może w żywności przetworzonej. Laktozy też w sumie mało spożywam. Czasem robię wyskok od freegluten, czyli raz na 1, 2 miesiące mała pizza. Niestety, dieta hashimoto jest tak monotonna, że czasem zdarza mi się ochota na skok w bok. Od razu krosty na plechach po glutenie. Ale gdy się zje coś zakazanego od wielkiego dzwonu, człowiek naprawdę czuje się psychicznie lepiej.
    A czy Wam gęstnieje krew?
  • zanyen 09.03.15, 19:06
    W jakim sensie gęstnieje? Przy pobieraniu?

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 19:10
    no przy pobieraniu trudno ją pobrać. chodzi o to, że normalnie w żyłach jest gęsta. jest czas, np. teraz, że normalnie ją mocno widać spod skóry. prześwituje na niebiesko. przeszkada mi to. wodę mineralną niegazowaną piję. może polopiryna na rozrzedzenie? tylko jutro mam usg, nie wiem czy to ma wpływ.
  • zanyen 09.03.15, 19:16
    No nie wiem, może za mało płynów? Niektórzy mówią, że przed pobraniem dobrze jest wypić z pół szklanki wody.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • czupakabra27 09.03.15, 19:29
    Tez mam taka bardzo gesta krew. Jest wrecz czarna mimo, ze nie mam podwyzszonego zelaza, ferrytyny, czynnikow krzepniecia. Pije duzo (wody), sikam duzo. Duzo ale nie chorobliwie.
    --
    mój wątek:forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
    -----------------------
    odwiedzam i lubię:
    www.holistycznehashimoto.blogspot.com
  • 27magdalenka 10.03.15, 16:09
    Mi pomógł Euthyrox. Właściwie cały czas pomaga, bo biorę od kilku lat i reguluje mi poziom TSH.
  • matematryczka00 09.03.15, 19:00
    Wyleczył czy w wprowadził w reemisję.
    Ciekawa w ogóle teoria z tą wodą. Jak bede miec więcej czasu poszperam w necie n/t
    Zastanawia mnie tylko jedno skoro abyzneutralizować działanie 1 soku w kartonie trzeba wypić 40 l wody czy nie lepiej nie pić do wcale a wypić np 10 l wody.
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 19:08
    no jasne, że lepiej nie pić. ale konsumenci wierzą, że te soki są zdrowe. mnie na kaca też zdarzało się ratować pomidorowym albo pomarańczowym hortexem. normalnie w diecie tego nie używam, nie kupuje, mnie się nigdy nie kojarzyło zdrowo.
    natomiast w marketach raczej to schodzi. chociaż większe branie mają gazowane. po nich pewnie trzeba wypić z 70 litrów.
    ten gość mówił ile trzeba pić żeby zneytralizować ph kawy i herbaty... i zapomniałam... brain fog...
  • zanyen 09.03.15, 19:12
    O tym, co zawierają soki z hortexu oraz o innych reklamach w takim prześmiewczo - krytycznym tonie można poczytać tu:
    www.maltreting.pl/
    A o haptenach tu:
    pl.wikipedia.org/wiki/Hapten

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 19:27
    dzięki, poczytam sobie.

    zastanawiam się jeszcze nad jedną kosmiczną zależnością. kiedyś (przed diagnozą) chodziłam do kosmetyczki na falę radiową (twarz i szyja). nieinwazyjny skuteczny "ciepły" zabieg na ujędrnienie skóry. i tak myślę, czy mojej tarczycy to przypadkiem szkodziło, czy pomagało. hmm...
  • zanyen 09.03.15, 19:29
    Fala radiowa u kosmetyczki? Co to? Podrzuć linka, poczytałabym.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 20:02
    bardzo przyjemny zabieg. tu jest link (choć akurat tego gabinetu nie znam):
    www.bodyconcept.pl/Zabiegi-intensywne/fale-radiowe-rf
    działa szybko. trzeba tylko uprzedzić kosmetyczkę, żeby nie stosowała kwasu hialuronowego (część tarczycowych ma uczulenie, mamy tego kwasu w nadmiarze - obrzęk). czujesz takie ciepło, które może kopnąć lekko jak prąd, ale nie boli - tak jak dotkniecie igiełką. kosmetyczka zmniejsza wtedy nasilenie aparatu.

    ja przypadkiem na to trafiłam. poszłam na drenaż limfatyczny nóg. była zima. zmeczona cera, obrzęk. kosmetyczka mówi: to pomoże. specjalnie zrobiła najpierw połowę twarzy. podstawiła lustro. różnica była widoczna od razu. przez 3 dni jeszcze się ta skóra stabilizowała. fale radiowe rozgrzewają kolagen, uelastyczniają go.
    na mnie ten zabieg działa, ale też jest tak, że każdy musi znaleźć swój. np. mnie mezoterapia czy mikrodermabrazja "pompuje" twarz i nie korzystam.
  • zanyen 09.03.15, 20:52
    Ja mam wrodzoną przewlekłą chorobę skóry - i prawdę mówiąc, to jeszcze ani razu nie byłam u kosmetyczki. Jakoś tak się złożyło. Mam przetestowane kosmetyki i swoje sztuczki na skórę, czasem robię dla siebie jakieś mikstury do smarowania, ale bałabym się iść na jakieś zabiegi kosmetyczne i w sumie zielona na ten temat jestem, spytałam z czystej ciekawości. Jeśli chodzi o makijaż, to tak samo mam minimalną wiedzę. Krem, cień na oczy, ewentualnie trochę pudru, koniec. Pociesza mnie, że chociaż mam bardzo suchą skórę, to przynajmniej nie mam trądziku ^^

    Ale za to poszłabym kiedyś na jakiś masaż... Na razie nie bardzo mam jak, ale kiedyś bym się wybrała.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • elayne_trakand 09.03.15, 21:25
    Jeśli to Cię pocieszy to ja mam zdrową skórę (tylko trochę wrażliwą, alergiczną, naczynkową i od zawsze suchą) a do kosmetyczki wybrałam się po raz pierwszy jakieś 2 tygodnie przed 40 urodzinami wink
    Za to od jakichś 3 miesięcy robię sobie sama masaże twarzy z użyciem olejków i twarz rano lepiej wygląda, jest mniej gruszkowata, do tego jakby jędrnosć się poprawiła
  • gala_dali83 09.03.15, 22:29
    A jakie olejki polecasz?
  • elayne_trakand 10.03.15, 19:16
    NIe wiem czy polecam ale mojej suchej, dojrzalej skorze sluza: arganowy ktory dobrze robi mi na skore ale solo jest dla mnie za malo hmm nawilzajacy?, olejek ze slodkich migdalow, olej jojoba, ryzowy, oliwa z oliwek
    --
  • gala_dali83 10.03.15, 19:25
    Ja mam tłustą cerę. I tak się zastanawiam, czy to właściwy trop. Ostatnio byliśmy z synem na konsultacji u dermatologa (uczulenie) i ten stanowczo odradzał namaszczanie dziecka jakimikolwiek oliwkami, bo: zapychają pory, w efekcie końcowym wysuszają skórę. Ciekawe, jak to ma się w odniesieniu do olejków.
  • dziewczynaikosmos 10.03.15, 20:10
    olejek cytrynowy na tłustą cerę. pomaga też w trądziku. ładnie wygładza, odświeża i koi skórę. tłusta cera często bywa odwodniona, zwykle zapominamy o jej nawilżaniu. ale to już kwestia indywidualnych potrzeb.
  • gala_dali83 10.03.15, 20:20
    Dzięki! Spróbuję.
  • elayne_trakand 10.03.15, 21:47
    Oliwka typu Johnson to faktycznie paskuda - sama chemia ale z olejami mozesz poszukac ktore sa odpowiednie do skory tlustej
    --
  • gala_dali83 10.03.15, 21:55
    Bambino, Nivea to samo. Przestawiłam całą rodzinę na emolienty i jest o niebo lepiej.
  • dziewczynaikosmos 09.03.15, 22:30
    o makijażu to też mam blade pojęcie. zwykle robię naturalny. czasem walnę sobie kolorową kreskę na wyjście, żeby było fajnie. puder za to fajnie wyleczył mi resztki po trądziku.

    co do kosmetyczki, to mnie akurat ten zabieg podpasował i jest jedynym, z jakiego korzystam. seria ma długotrwałe działanie, wystarcza na dwa lata. jeśli nie możesz korzystać z zabiegów kosmetycznych, to może zainteresuje Cię face fitness. mnie uczyła tego kobieta kilka lat temu, która znała metodę E.G. Pieuchot:
    www.liftingtwarzy.pl/?zabiegi
    gimnastyka mięśni twarzy przynosi wspaniałe rezultaty. na koniec wystarczy posmarować się nawilżającym kremem. mnie pomagał taki zwykły z kolagenem.

    obecnie można trafić na warsztaty Patrycji Kondrackiej (jednodniowe), która propaguje face fitness. ostatnio wydała książkę na ten temat. a tu próbka:
    www.youtube.com/watch?v=joWUF55vVws
    a poza tym, uważam, że masaż jest najbardziej fantastyczną sprawą. ja, jak mam możliwość, to limfatyczny. pomaga. ale chciałabym też skorzystać z Lomi Lomi kiedyś. ponoć mocne doświadczenie, i dla ciała, i dla ducha.
  • dziewczynaikosmos 10.03.15, 15:22
    hej, muszę się podzielić swoją dzisiejszą przygodą.

    byłam na usg jamy brzusznej. nadnercza, nerki i cała reszta - cud malina, także bardzo się cieszę. muszę zrobić badanie w lab na hormony nadnerczy, ale jeszcze nie wiem, które.
    spytałam radiologa o tarczycę i on mi powiedział, że jak przy hashimoto nie ma nacieków limfocytarnych na tarczycy, to może ona być zwłókniona. ale że powinnam poszukać lekarza, który potwierdzi mi diagnozę. bo być może ja nie mam hashimoto, tylko niewyleczone podostre zapalenie z powikłaniami po T4.

    oczywiście ucieszyłam się. a wtedy on rozpytał się o zatoki i powiedział, żebym w te pędy szła do laryngologa. bo wyglądam słabo i w ogóle, że przy proces zapalny przy zatokach jest w głowie i że to niebezpieczne.

    rzeczywiście, czułam się dziś absolutnie wyczerpana (6 dzień walki z zatokami) i poszłam do laryngologa. starsza pani przebadała mnie. stwierdziła ropne zapalenie zatok. przepisała antybiotyki. i zabrała się za moje uszy.

    i dostałam opi...dol. okazało się, że mam zaczopowane uszy tak, że ona nie widzi błony bębenkowej. od razu spytała, czy czyszczę PATYCZKAMI kosmetycznymi. A ja, że no jasne. I ona dostałą piany. Narysowała mi rysunek pokazując jak wpycham woskowinę tworząc grubą twardą warstwę blokującą błonę. Do tego podrażniam sobie wacikiem z patyczka wewnętrzną skórę ucha.

    Zrobiła wywiad czy nie mam przebitej błony bębenkowej. Wzięła wielką strzykawę i przeczyściła mi uszy. Potem zbadała jeszcze raz. Stwierdziła zapalenie w lewym i dała krople.
    Powiedziała, że męczy się w każdym tygodniu z pacjentami "od patyczków", z ich rozległymi zapaleniami, gdzie czyszczenie roztworem pod ciśnieniem nic nie daje. Najpierw trzeba stosować antybiotyki, żeby rozpuścić woskowinę.

    Zakazała mi używania patyczków. I że ani paluchów, ani patyków do ucha nie wolno wkładać. I że uszy pielęgnuje się obcierając miękkim ręcznikiem. Nic w środku się nie majstruje. Tylko raz na kwartał, czy pół roku idzie się do czyszczenia.

    Zapytała, czy gorzej słyszałam. Ja, że w taki przytłumiony sposób, ale że mnie nie bolało, to myslałam, że to objaw osłabienia organizmu przez cyrki z tarczycą.

    Teraz jestem na siebie zła. Jak mogłam być takim matołem i czyścić uszy patyczkami. Nie wiem, czy ich używacie. Czy od zawsze wiecie, że nie wolno tego robić. Ja byłam pewna, że delikatnie można. Teraz je wyrzucam. Co najwyżej przydadzą się do wycierania rozmazanego tuszu.



  • zanyen 10.03.15, 16:49
    Z tym masażem i ćwiczeniami mięśni twarzy to fajny pomysł - dzięki za inspirację wink jakieś podpowiedzi, jakie olejki do masażu najlepsze? ja kiedyś kupowałam oliwę do masażu z ziaji, ale być może znacie jeszcze jakieś inne rzeczy.

    A co do pani laryngolog - muszę powiedzieć, że całkiem ogarnięta. smile dzięki za przekazanie tej historii, może moim uszom wyjdzie to na zdrowie wink

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • czupakabra27 10.03.15, 17:39
    Bardzo odradziłabym Ci używanie "oliwy" Ziaji. To pseudo oliwka czyli sam olej mineralny. Przez jakiś czas chodziłam na masaże pleców i w różnych gabinetach używali tego czegoś. Efekt? Z moich gładziutkich, wypielęgnowanych pleców zrobiło się pole bitwy. Krosta na kroście, myślałam nawet że to od Euthyroxu. Ale nie.
    Do twarzy najlepsze są naturalne oleje. O ile dobrze pamiętam oliwka dla dzieci Hipp jest zrobiona z migdałowego. I taki byłby ok.
    Twarz masuję wg sposobu pani Tanaka. Są filmiki na youtube. To masaż dobry na opuchlizny. Przy szczupłej twarzy odradzam. Masuję różnymi naturalnymi olejami np. z pestek śliwek czy orzechów laskowych.
    Co do uszu. Mój mąż miał z tym problem. Oczywiście patyczki były ciągle w ruchu. Mówiłam, prosiłam i nic. W końcu wakacyjny wyjazd mieliśmy do kitu przez jego zatkane ucho i wreszcie się ocknął. Niektórzy ludzie przez budowę kanału słuchowego mają do tego większa skłonność niż inni i wtedy warto raz na jakiś czas umówić się na profilaktyczne płukanie u laryngologa.

    --
    mój wątek:forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
    -----------------------
    odwiedzam i lubię:
    www.holistycznehashimoto.blogspot.com
  • elayne_trakand 10.03.15, 19:24
    Ja wlasnie tez najczesciej robie masaz inspirowany masazem pani Tanaki ale inne tez probuje.
    Jesli wieczorem zrobie sobie masaz, to rano nawet jesli twarz jest spuchnieta, to przypomina moja twarz a nie twarz jakiejs azjatki.
    Zwykle tez policzki rano mialam tak spuchniete, ze co chwile przygryzalam je sobie od srodka, po masazu przynajmniej o polowe rzadziej.
    --
  • dziewczynaikosmos 10.03.15, 18:39
    co do oliwy ziaja mam podobne doświadczenia. i potwierdzam to testami ilościowymi. byłam kiedyś na kursie masażu klasycznego. dziesięć osób przez dwa tygodnie smarowało się wzajemnie tą oliwą, ucząc się masować.

    na moich plechach, przedramionach a nawet szyi pojawiły się dziwne krosty. dziwne, bo do tej pory takich nie miałam. czerwonawa pokrzywka, miejscami swędząca. coś tam się zbierało i tak ciekło. ale było małe. smarowałam to jakąś dostępną maścią, bo internista kazał mi zrobić badania na to, a nie miałam czasu.

    z całą pewnością z grupy 10 osób tylko ja miałam takie objawy. fizjoterapeutka zmieniła mi oliwę na talk do masowania, a do twarzy przyniosłam Alterra olejek: migdały i papaja. ładnie pachnie i nie uczulał. Ale dla mnie i tak najbardziej skuteczny jest (wygładza, ujędrnia, wyrównuje koloryt i mocno nawilża) olejek z awokado.
  • froginkaa 10.03.15, 23:31
    dzięki za ten wątek, wreszcie wiem, że nie jestem sama, nie przeczytałam jeszcze w całości głównie dlatego że nie mam już siły brnąć przez kolejne posty, na kolejnym forum gdzie eutyroks rządzi.. a że ja się po nim kiepsko czuję to jakaś nienormalna jestem... takie rzeczy to ja u większości endo już słyszałam..
    W każdym razie mnie po eutyroksie pojawiła sie insulinooporność(albo nasiliła) tyłam, źle sie czułam. Ja nie mam Hashi, raczej przebyłam jakies zapalenie, chociaż lekarze zgodnie wmawiaja mi Hashi-usg tego nie potwierdza i nie mam przeciwciał za to pamiętam jak pod koniec studiów ciągle mnie bolało gardło, i to jakoś tak dziwnie jakbym miała gluta w przełyku.. Mam tylko jeden problem po odstawieniu eutyroksu-rosnące TSH którego żadne gugulsterony nie mogą obniżyć uncertain jestem więc w kropce bo albo biore eutyroks i tsh spada(chociaz bez rewelacji tak do 2,5) ale cukier szaleje, albo nie biore eutyroksu ale tsh leci do góry. Ma ktoś pomysł co z tym zrobić?
  • dziewczynaikosmos 11.03.15, 14:06

    > W każdym razie mnie po eutyroksie pojawiła sie insulinooporność(albo nasiliła)
    > tyłam, źle sie czułam.

    Dziękuję za ten wpis. Może to jakaś wskazówka dla mnie. A jak zdiagnozowałaś insulinoodporność? Z krzywej cukrowej? Czy coś jeszcze?

    Ja nie mam Hashi, raczej przebyłam jakies zapalenie, cho
    > ciaż lekarze zgodnie wmawiaja mi Hashi-usg tego nie potwierdza i nie mam przeci
    > wciał za to pamiętam jak pod koniec studiów ciągle mnie bolało gardło, i to jak
    > oś tak dziwnie jakbym miała gluta w przełyku..

    No u mnie też od pewnego momentu tak zaczynały się infekcje. Palący ból gardła, trudność w przełykaniu, jakby glut albo że coś tam przeskakuje, tak jakby mięsień otarł się o mięsień, nawet jak się ślinę przełyka.
    Gdy opowiedziałam o tym lekarzowi, (który dotychczas mnie prowadził), popatrzył na mnie jak na ufo. Diagnoza: hashimoto. Recepta: euthyrox.
    A przecież to nie było pierwszy raz, gdy miałam to "zapalenie gardła" bez żadnych innych objawów grypowych czy przeziębieniowych.

    >Mam tylko jeden problem po odsta
    > wieniu eutyroksu-rosnące TSH którego żadne gugulsterony nie mogą obniżyć uncertain
    Mnie tsh obniżyło się po odstawieniu euthyroxu - z 5 do 2,5 (nie pamietam dokładnych wyników, gdzieś tu są). Co do guggulsteronów, zaczęłam je brać po obniżeniu tsh. Bardzo szybko zniwelowały wagę. To było piękne. Ale po 2 tygodniach ten "obrzęk" zaczął wracać. Odstawiłam guggulsterony. A ten obrzęk się nasila. W necie znalazłam tylko jeden wpis dziewczyny, która brałą guggulsterony i narzekała, że jej tsh po nich wzrosło. A tarczyca i tak średnio działała. Czyli - jak dla mnie - efekt podobny do eutyroxu.

    co do cukru, wiem, że ludzie w cukrzycy i chorobach tarczycy ratują się tym preparatem ze zmielonej morwy białej, cynamonu i borówki.
  • dziewczynaikosmos 11.03.15, 18:59
    a tu dieta, którą znalazłam. dział Trudne przypadki wart przeczytania.
    www.bioslone.pl/profilaktyka-zdrowotna/leczenie-otylosci-i-cukrzycy
    gdy odstawilam eutyrox, wdrożyłam do diety mięso (chudy drób). prawie odstawiłam warzywa, owoce tez ograniczyłam. nauczyłam się robić rosół. wtedy waga się zatrzymała. dieta z tego artykulu jest bardzo podobna. to ciekawe.
  • froginkaa 11.03.15, 22:36
    ...dieta..próbowałam chyba wszystkich rodzajów, bezwęglowodanowa, niscowęglowodanowa, białkowa, tłuszczowa, warzywna(dr Dąbrowskiej), nawet na kurs z dietetyki poszłam-póki brałam eutyroks nic nie działało, oczywiście +wysiłek fizyczny, codziennie ćwiczenia 40-60min. miałam takie spadki cukru, że glukoze w tabletkach zabierałąm jak szłam biegać...
    Jak odstawiłam eutyroks najlepiej zadziałała dieta którą sama sobie ułożyłam, zbilansowane 5posiłków dziennie w równych odstępach czasu-tzn tyle samo węgli, białek i tłuszczów w każdym posiłku..jest to możliwe choć jeść trzeba z wagą(ale przecież cukrzycy I typu tak żyją całe życie więc ja też moge) Rzecz jasna węgle w 90% złożone i nieco mniej niż dla zdrowej osobysmile Schudłam na tej diecie i w ogóle świetnie się czułam mimo TSH=3,5
  • froginkaa 11.03.15, 22:57
    dziewczynaikosmos napisała:
    > Może to jakaś wskazówka dla mnie. A jak zdiagnozowałaś in
    > sulinoodporność? Z krzywej cukrowej? Czy coś jeszcze?
    >
    z krzywej cukrowej i ze spadków cukru nocnych, ale też pojawił się problem z kortyzolem, po południu był na dolnej granicy, poza tym miałam objawy jak cukrzyk: po jedzeniu spałam na stojąco, sikałam i piłam wiecznie(jednej nocy wstawałam do łazienki 7razy-to był mój rekord..i tyle samo razy wstawałam pić wodę)oczywiście tyłam-mimo diet i aktywności fiz. o których już napisałam poniżej, no i jeszcze miałam tętno ok100cały czas, no i jeszcze Ft3 było w górnej granicy normy a Ft4 poniżej połowy(oporność wątrobysmile
    Szukałam 7mies. pomocy, na ogół w endo twierdzili, że pewnie weszłam w nadczynność bo takie tętno to przy nadczynności, a jak pokazałam bad.w których TSH=2,5 to odsyłali do psychiatry żeby leczył mnie na nerwicę smile)
    teraz pilnuję insulinooporności na podstawie wskaźnika HOMA
    Co do guggulsteronów, zaczęłam je brać po obniże
    > niu tsh. Bardzo szybko zniwelowały wagę. To było piękne. Ale po 2 tygodniach te
    > n "obrzęk" zaczął wracać.
    guggule brałam, nie wpłynęły na moje TSH sad
    > co do cukru, wiem, że ludzie w cukrzycy i chorobach tarczycy ratują się tym pre
    > paratem ze zmielonej morwy białej, cynamonu i borówki.
    brałam jak łykałam eutyroks-nie działały, jak odstawiłam eutyroks to nie były potrzebne, cukier sam sie uregulowałsmile
  • dziewczynaikosmos 11.03.15, 23:26
    froginkaa napisała:

    > dziewczynaikosmos napisała:
    > > Może to jakaś wskazówka dla mnie. A jak zdiagnozowałaś in
    > > sulinoodporność? Z krzywej cukrowej? Czy coś jeszcze?
    > >
    > z krzywej cukrowej i ze spadków cukru nocnych, ale też pojawił się problem z ko
    > rtyzolem, po południu był na dolnej granicy, poza tym miałam objawy jak cukrzyk
    > : po jedzeniu spałam na stojąco, sikałam i piłam wiecznie(jednej nocy wstawałam
    > do łazienki 7razy-to był mój rekord..i tyle samo razy wstawałam pić wodę)oczyw
    > iście tyłam-mimo diet i aktywności fiz. o których już napisałam poniżej, no i j
    > eszcze miałam tętno ok100cały czas, no i jeszcze Ft3 było w górnej granicy norm
    > y a Ft4 poniżej połowy(oporność wątrobysmile
    > Szukałam 7mies. pomocy, na ogół w endo twierdzili, że pewnie weszłam w nadczynn
    > ość bo takie tętno to przy nadczynności, a jak pokazałam bad.w których TSH=2,5
    > to odsyłali do psychiatry żeby leczył mnie na nerwicę smile)
    > teraz pilnuję insulinooporności na podstawie wskaźnika HOMA
    > Co do guggulsteronów, zaczęłam je brać po obniże
    > > niu tsh. Bardzo szybko zniwelowały wagę. To było piękne. Ale po 2 tygodni
    > ach te
    > > n "obrzęk" zaczął wracać.
    > guggule brałam, nie wpłynęły na moje TSH sad
    > > co do cukru, wiem, że ludzie w cukrzycy i chorobach tarczycy ratują się t
    > ym pre
    > > paratem ze zmielonej morwy białej, cynamonu i borówki.
    > brałam jak łykałam eutyroks-nie działały, jak odstawiłam eutyroks to nie były p
    > otrzebne, cukier sam sie uregulowałsmile

    kurczę, ilu ludzi, tyle przypadków. właśnie najgorzej jak się nazbiera chorób, których terapie się znoszą.
    kortyzol to mam na górnej granicy. z sikaniem to ciekawa sprawa. długo miałam tak jak Ty. zwłąszcza w nocy było to upierdliwe. ale dosłownie od kilku dni ustało. czyli od momentu infekcji (nie wiadomo skąd) - ropnego zapalenia zatok. nim przyjęłam antybiotyki, sikanie wróciło do normy, przestałam biegać. o co chodzi, nie mam pojęcia.

    a wątrobę masz zdrową? nie to, że chce Ci dokładać dodatkowy bagaż smile ale czytałam artykuł, gdzie lekarz tłumaczy zależność poziomów glukozy ze schorzeniami wątroby.

    hipokrates2012.wordpress.com/2014/02/17/chora-watroba-daje-charakterystyczne-objawy/
  • froginkaa 12.03.15, 08:38
    powiem tak: z badań wynika że wątrobę mam zdrową(usg, próby wątrobowe) ale ja uważam, że choroba zaczyna się dużo wcześniej niż na to badania wskazują i są tacy którzy mają objawy jak już jest naprawdę źle, a badania są beznadziejne, a są też tacy u których najpierw pojawiają się objawy..mimo, że w badaniach jest w miarę ok-ja niestety jestem ta druga grupa.. a może na szczęście, bo to taki "system wczesnego ostrzegania". Reasumując: licho wie co w mojej wątrobie piszczy. Na wszelki wypadek biorę ostropest i esentiale.
    Faktem jest, że mogę mieć uwarunkowania genetyczne do cukrzycy, mama miała niezdiagnozowaną insulinooporność-tak sądzę, bo jak jej diete dla cukrzyków rozpisałam to schudła 20kilo, dziadek miał nocne napady hipoglikemii dopóki nie zakazałam mu jeść na kolację słodkich rzeczy... więc jak widać potencjał w rodzinie jest
    I jak ja mam leczyć tą tarczycę? Ostatni pomysł na jaki wpadłam to spróbować brać tylko metforminę bez hormonów, ponieważ od 1,5mies biorę eutyroks i czuję się coraz gorzej(w sensie z cukrem jest gorzej, bo jeśli chodzi o tarczycę to się poprawiło) Znalazłam gdzieś takie badania, które pokazują że u osób przyjmujących metforminę spadałoTSH może tu jest pies pogrzebany...
  • dziewczynaikosmos 12.03.15, 10:27
    froginkaa napisała:

    > Faktem jest, że mogę mieć uwarunkowania genetyczne do cukrzycy, mama miała niez
    > diagnozowaną insulinooporność-tak sądzę, bo jak jej diete dla cukrzyków rozpis
    > ałam to schudła 20kilo, dziadek miał nocne napady hipoglikemii dopóki nie zaka
    > załam mu jeść na kolację słodkich rzeczy... więc jak widać potencjał w rodzinie
    > jest

    no u mnie też. w linii kobiet: prababcia, babcia, moja mama. idę zrobić krzywą cukrową niedługo.

    > I jak ja mam leczyć tą tarczycę? Ostatni pomysł na jaki wpadłam to spróbować br
    > ać tylko metforminę bez hormonów, ponieważ od 1,5mies biorę eutyroks i czuję si
    > ę coraz gorzej(w sensie z cukrem jest gorzej, bo jeśli chodzi o tarczycę to się
    > poprawiło) Znalazłam gdzieś takie badania, które pokazują że u osób przyjmując
    > ych metforminę spadałoTSH może tu jest pies pogrzebany...

    No ale jeśli metformina obniża Ci tsh, to w takim razie jak reaguje na to eutyrox ? też obniża tsh i zawyża poziom cukru? mnie eutyrox podwyższał tsh, a szkoda.
    musiałabyć rozkminić z lekarzem na co t4 może mieć wpływ, że podnosi poziom cukru. na wątrobę? sporo leków działa na wątrobę, a t4 ma w końcu działać na metabolizm. albo może tam jest inny składnik (osłonka ma laktozę). ale i tak fajnie, że eutyrox pomaga Ci na tarczycę.


  • froginkaa 12.03.15, 10:54
    pomaga, ale i tak obniża TSH jedynie do 2,5 no max do 2(raz tak miałam) a do ciąży trzeba miec mniej niz 1..wiec u mnie eutyrox jest na minusie, bo nie obniza TSH wystarczajaco i jeszcze nasila prolemy z cukrem
    Jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała:jak mi cukier wariuje to mam tak suchą skórę jak na liniejącym wężu, sypią się drobinki jak zdejmuję ubrania i żaden balsam, krem czy inne mazidło nie pomaga(widziałam że weszliście nt skóry więc może też się z tym zmagacie-ale nie miałąm czasu czytać tak wnikliwie wątku) w każdym razie jak dostałam metforminę to po kilku tygodniach skórkę miałam jak u niemowlaka i nie musiałam niczym namaszczać smile ..tak dla ciekawostki dodam że tetno też mi się samo uregulowało po kilku tygodniach brania metforminy-nawet leki na wyhamowanie pulsu odstawiłam bo mnie za bardzo spowalniały-moja endo nawet wykombinowała mechanizm działania podwyższonej insuliny na tętno smile
    co do krzywej to ja mialam wydłużoną o dodatkową godzinę, wiem że robi się tez taką co pół godziny-musisz pognębić swojego endo która będzie najlepsza
    jak chcesz poczytać o IO to tu laska fajnie i jasno pisze:www.insulinoopornosc.com/
    niektóre źródła podają też, że IO może powodować niedoczynność tarczycy.
  • gala_dali83 12.03.15, 11:08
    jakie badania musiałabym zrobić w tym kierunku? W sensie cukier itd.?
  • froginkaa 12.03.15, 11:27
    look up, ja miałam krzywa, a teraz robie tylko glukoze i insuline i licze HOMA, ale wiem ze sa jeszcze jakies inne badania np. hemoglobina glikowana, musze to kiedys zrobic. Poczytaj blog o IO tam pewnie bedzie wiecej info link podałam w poprzednim wpisie
  • froginkaa 12.03.15, 11:08
    dziewczynaikosmos napisała:

    > musiałabyć rozkminić z lekarzem na co t4 może mieć wpływ, że podnosi poziom cuk
    > ru. na wątrobę?
    pisałam do firmy produkującej letrox, przysłali mi abstrakt arytykułu z badan-wynika z niego że letrox podnosi glukoze we krwi,poprzez pobudzenie glukoneogenezy w wątrobie
    Novo podobnie-nawet w ulotce o tym piszą

    sporo leków działa na wątrobę, a t4 ma w końcu działać na metab
    > olizm. albo może tam jest inny składnik (osłonka ma laktozę). ale i tak fajnie,
    > że eutyrox pomaga Ci na tarczycę.
    >
    >
    no eutyrox pomaga ale brac go nie moge bo IO ... wiec i tak lipa


    a masz obrzęki? zatrzymuje Ci się woda?bo jest tak że każda cząsteczka glukozy wiąże 4czy ileś cząsteczek wody dlatego jak masz problemy z poziomem glukozy to puchniesz-u mnie tak było
  • dziewczynaikosmos 12.03.15, 11:58
    froginkaa napisała:
    >
    > a masz obrzęki? zatrzymuje Ci się woda?bo jest tak że każda cząsteczka glukozy
    > wiąże 4czy ileś cząsteczek wody dlatego jak masz problemy z poziomem glukozy to
    > puchniesz-u mnie tak było


    no, rzadko kiedy nie jestem spuchnięta. raz tylko guggulsterony mi to "zdjęły". ale na kilka dni zaledwie. ale normalnie zniknęło fru i nagle wróciło. nie znoszę tego, to nie jestem ja sad
    to pobiegnę jutro na tą krzywą cukrową. tylko muszę spytać w labie czy zapalenie zatok nie przeszkadza.
    a po czym Ci ten obrzęk zniknął?
  • czupakabra27 12.03.15, 13:48
    Sama cukrowa to za malo. Zrob cukier/insulina. 3 punktowa.
    --
    mój wątek:forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
    -----------------------
    odwiedzam i lubię:
    www.holistycznehashimoto.blogspot.com
  • dziewczynaikosmos 12.03.15, 13:56
    czupakabra27 napisała:

    > Sama cukrowa to za malo. Zrob cukier/insulina. 3 punktowa.

    a co to znaczy 3 punktowa? to można zrobić w laboratorium?
  • czupakabra27 12.03.15, 14:32
    3 pkt czyli na czczo, po 1h od wypicia glukozy i 2h po. Czasem lekarze daja na 2 pobrania no i to krzywa wcale nie jestsmile Tak w kazdym labie robia ale jedne daja glukoze, inne kaza kupic. Warto zadzwonic wczesniej dopytac, zeby sie nie okazalo ze np chca skierowanie.
    --
    mój wątek:forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
    -----------------------
    odwiedzam i lubię:
    www.holistycznehashimoto.blogspot.com
  • dziewczynaikosmos 12.03.15, 17:17
    czupakabra27 napisała:

    > 3 pkt czyli na czczo, po 1h od wypicia glukozy i 2h po. Czasem lekarze daja na
    > 2 pobrania no i to krzywa wcale nie jestsmile Tak w kazdym labie robia ale jedne
    > daja glukoze, inne kaza kupic. Warto zadzwonic wczesniej dopytac, zeby sie nie
    > okazalo ze np chca skierowanie.

    znalazłam bez skierowania. kurde, chyba najdroższa w mieście. w ogóle to jest niezłe, bo w takiej wielkim szpitalnym labie mówią: musi pani mieć skierowanie, prywatnie też. bo jak jest skierowanie, to lekarz bierze odpowiedzialność. my na pewno nie weźmiemy.
    w końcu w trzecim laboratorium: można bez skierowania. a kto bierze odpowiedzialność? no pani.
    uwielbiam big_grin
  • czupakabra27 12.03.15, 17:29
    A moze wezmiesz od zwyklego internisty. Na cukier da na 100% na insuline nie. To sobie doplacisz.
    --
    mój wątek:forum.gazeta.pl/forum/w,94641,110766235,110766235,przeciwciala_w_normie_tarczyca_jak_u_dziecka.html
    -----------------------
    odwiedzam i lubię:
    www.holistycznehashimoto.blogspot.com
  • dziewczynaikosmos 12.03.15, 18:40
    czupakabra27 napisała:

    > A moze wezmiesz od zwyklego internisty. Na cukier da na 100% na insuline nie. T
    > o sobie doplacisz.

    no może tak zrobię. tym bardziej, że znalazłam na stronie, że do badania trzeba się przygotować. i nie można brać antybiotyków (mogą zawyżyć wynik). pytałam kobietę, a ona, że spokojnie mogę przyjsć. kurczę, co się dzieje z tą służba zdrowia. to laboratorium jest w jednej z lepszych klinik. nie chcę myśleć, że wszyscy robią kasę. w końcu to lecznica, nie korporacja. wkurzyłam się. więcej tam nie pójdę.
  • froginkaa 12.03.15, 22:18
    dziewczynaikosmos napisała:
    > a po czym Ci ten obrzęk zniknął?
    po metforminie, teraz jak biore eutyrox i novo to wieczorem mam nogi i brzuch jak obważanki... uncertain
  • dziewczynaikosmos 12.03.15, 23:54
    froginkaa napisała:

    > dziewczynaikosmos napisała:
    > > a po czym Ci ten obrzęk zniknął?
    > po metforminie, teraz jak biore eutyrox i novo to wieczorem mam nogi i brzuch j
    > ak obważanki... uncertain

    czyli jak się ma kłopoty z tarczycą ze wskazaniem na niedoczynność/hashimoto, to trzeba by się dla spokoju przebadać na:
    insulinoodporność
    nadnercza
    zespół policystycznych jajników

    ale lekarz nie da skierowania na wszystkie te badania...


  • froginkaa 13.03.15, 08:42
    insulinooporność i nadnercza z całą pewnośćią należałoby sprawdzić przed leczeniem tarczycy, taką info z resztą można znaleźć na zagranicznych forach i tu też chyba dziewczyny o tym pisały, co do pco mam mieszane uczucia, myślę że zalezy czy wyjdzie IO. Tylko ze czesto nasi lekarze nie potrafia odczytac wyników krzywej cukrowej więc nie chcą sobie robić kłopotu..TSH urosło piszemy eutyroks i 150za wizyte sie należy. Z nadnerczami też jest problem, w Polsce diagnozuje sie jedynie ciezka niedoczynność nadnerczy, a ta zdarza się rzadko, nam chodzi o to żeby wyłapać stan zmęczenia nadnerczy, a do tego nie ma ani badań ani wystarczającej wiedzy naszych sił medycznych. Na palcach u jednej ręki można by policzyć lekarzy którzy biorą pod uwagę nadnercza i IO. O nadnerczach sporo na forum już było, objawy są bardzo zbliżone do niedocz. tarcz., a działanie obu tych gruczołów kompensują się nawzajem w razie osłabienia jednego z nich.
  • dziewczynaikosmos 13.03.15, 19:02
    froginkaa napisała:

    > insulinooporność i nadnercza z całą pewnośćią należałoby sprawdzić przed leczen
    > iem tarczycy

    a to Ty pisałaś, że masz kłopot z poziomem cukru przy eutyroxie? a bierzesz selen?
    bo tu lekarz dywaguje nad nowymi badaniami: wpływ selenu na insulinoodporność
    www.endokrynologia.net/tarczyca/selen-w-chorobach-tarczycy
  • froginkaa 13.03.15, 22:15
    dzięki, czytałam juz gdzieś o tym. Selen brałam ostatnio w 2011 bo mi się T4 w T3 nie przemieniało, potem sie okazalo ze mam IO i pewnie dlatego sie nie zmienialo. Być moze ze wtedy to jeszcze pogorszylo IO, Teraz nie biore selenu a IO znowu sie nasiliło sad
  • zanyen 11.03.15, 00:03
    Co do oliwek jakichkolwiek, to nie mogę ich używać za długo, bo moja bardzo sucha skóra robi się jeszcze bardziej sucha. Oliwa z oliwek była cudowna na krótką metę, ale potem uczuliła mnie potężnie. Potem próbowałam jeszcze olej konopny, ale z miernym efektem.

    Emolienty mi służą, ale nie wszystkie, zresztą, na ogół są dość drogie, a ja mam duże zapotrzebowanie na smarowidła, niestety. Przynajmniej 1x dziennie muszę się posmarować czymś w miarę niezłym w całości.
    Od lat w czołówce są dla mnie balsamy Garniera, ostatnio potaniały, więc jestem bardzo happy (mnie 400 ml przeważnie schodzi w tydzień... sad ). Neutrogena też daje radę, ale jest 2x droższa. Nivea jest taka sobie już. Od czasu do czasu testuję jakieś inne wynalazki, ale jednak te wyżej wymienione dają radę najbardziej. I nie uczulają.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • senciak 11.03.15, 15:07
    Ja używam Neutralne oraz Diprobase krem - polecam
  • senciak 11.03.15, 15:08
    Znowu ten smartfon - Neutrogene
  • senciak 11.03.15, 15:09
    Neutrogene -smartfon głupoty pisze
  • zanyen 11.03.15, 15:13
    Spoko, ja się domyśliłam wink

    Neutrogena jest super, ale mogłaby potanieć kiedyś.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 11.03.15, 15:25
    a ja powiem, że ostatnio odkryłam najprostszą rzecz świata. krem do ciała: masło kakaowe z wit.E. i to z avonu i to w promocji tanio. mówią, że to kosmetyki mocno zabrudzone chemią. nie wiem, ten działa. za to uważam, że nadmiar natury szkodzi.
  • zanyen 11.03.15, 15:53
    Mój kontakt z avonem na razie ograniczył się do obejrzenia paru katalogów, ale pamiętam, że perfumy były ładne.

    W jakim sensie uważasz, że nadmiar natury szkodzi? Masz na myśli wstręt do mydła i prysznic raz na tydzień? tongue_out

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 11.03.15, 17:10
    zanyen napisał(a):

    >
    > W jakim sensie uważasz, że nadmiar natury szkodzi? Masz na myśli wstręt do mydł
    > a i prysznic raz na tydzień? tongue_out
    >

    hehe, podobno prysznic raz na tydzień jest bardzo zdrowy. nie zaburza bakteryjnej bariery ochronnej. ale akurat kocham wodę, także chętnie do niej/pod nią wskakuję :p

    w bardzo dużym skrócie chodzi mi o to, że jako ludzie cywilizacji, bardziej jesteśmy przystosowani do życia w smogu wielkiego miasta niż w amazońskiej dżungli.

    mnie np. ślina komara wyłącza z życia na dwie doby. a uwalnia od jej działania kwas borowy. zachorowałam z powodu jodu (od morza, które uwielbiam). innym przy zmianie klimatu zdarzają się udary i zawały. niektóre prowadzą do utraty życia (znam dwa takie przypadki w górach, ale nie himalaiści...). nie chcę tu pisać herezji, bo zaczyna to brzmieć jak rewelacje z super expressu, ale przecież nasz biochemiczny skład to pierwiastki z wybuchów wulkanów w gwiazdach. jesteśmy częścią tego wzoru, i częścią natury na swój własny sposób. dostosowaliśmy się do cywilizacji. mamy w sobie dużo "zdrowych" składników, ale też zarazki, wirusy, bakterie, które nam służą.
    wierzymy w taki mit wyższości "natury" ( i w tym sensie pisalam o niej w nadmiarze), a przecież my nie jesteśmy niczym gorszym, jesteśmy jej częścią. poza tym, spróbuj np. przeżyć na pustyni, halo...
    smile ciekawe jest, że zawsze pilnujemy, żeby upiększyć od zewnątrz. np. ten prysznic. całkiem niedawno ktoś fajnie pwoiedział, że równie ważny jest prysznic od środka - picie wody. ważniejsze właściwie jest to, jak się prowadzimy od środka smile
    ale to oczywiście moje zdanie, także nie narzucam.
    ale się rozpisałam. ej, nie zadawaj mi takich pytań, co wink




  • zanyen 11.03.15, 17:52
    No ja generalnie jestem bardzo wodolubna, tylko zawsze muszę mieć krem do posmarowania się potem.

    A co do natury... będąc w Norwegii przez parę miesięcy byłam bardzo blisko natury - tam ona jest faktycznie piękna, kryształowo czysta woda i powietrze, nieco inny klimat, ten zdrowy jod w powietrzu... i w ogóle kryształowo i idealnie. No niestety w praktyce mnie to jednak wykańcza... i polskie morze też jakoś nie budzi mojego entuzjazmu, dużo lepiej się czuję w środku Wrocławia.

    Na pustyni nie przeżyję z całą pewnością, bo upały mnie wykańczają, a i z grzechotniczkiem bym się nie zaprzyjaźniła. Generalnie przyroda jest super, kocham wycieczki i fotografowanie, zwłaszcza roślin, ale faza na mieszkanie w dżungli w chatce na balach i życie na marchewce z sałatą już mi przeszła.

    Co do tego picia wody - to przyznam, że ja osobiście trochę mam z tym problem, bo piję raczej umiarkowane ilości płynów (co może być związane z tym, że nie pocę się w ogóle... przy największych 40stopniowych upałach mnie się pocą powieki i opuszki palców w dłoniach... stąd na pustyni bym zmarła błyskawicznie tongue_out), ale staram się pilnować picia wody. Różnie mi idzie, ale się staram wink

    A w rozpisywaniu się jest coś złego? tongue_out przecież nie liczymy tu liczby znaków tongue_out

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 11.03.15, 18:19
    zanyen napisał(a):
    >
    > A w rozpisywaniu się jest coś złego? tongue_out przecież nie liczymy tu liczby znaków :
    > P
    >

    nie wiadomo, może pod koniec miesiąca dostanę rachunek tongue_out

    ale raczej chodziło mi o to, że na niektóre pytania trzeba by się rozpisać. nie znajdują zwięzłej odpowiedzi.

    wizualnie, to też uważam, że natura przeważnie powala pięknem. ale nie sądzę, żebyśmy w pełni byli do niej przystosowani.


  • zanyen 11.03.15, 18:26
    Co najwyżej za internet tongue_out

    Ja tam uważam, że lepiej się rozpisać niż rzucić jakieś enigmatyczne i niejasne hasło, bo w tym drugim przypadku w sumie łatwiej o nieporozumienie. Stąd moje posty zazwyczaj mają pewną określoną długość (heh).

    Do czegoś tam jesteśmy przystosowani, ale jednak wydaje mi się, że wszelka przesada to jednak przesada. I w ramach tego idę jutro poszukać kremu matującego z garniera, w takim małym zielonym opakowaniu był kilka lat temu, ale ostatnio nigdzie nie mogę go dostać sad gdyby ktoś coś kojarzył, to będę wdzięczna

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • gala_dali83 11.03.15, 18:33
    Ja go mam. Kupiłam w Realu. Rewelacja.
  • zanyen 11.03.15, 18:37
    Małe, zielone, matujące? Jestem głęboko wdzięczna za podpowiedź! smile W piątek idę szukać Reala. (i przepraszam za offtop smile )

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • dziewczynaikosmos 11.03.15, 18:48
    zanyen napisał(a):

    > Małe, zielone, matujące? Jestem głęboko wdzięczna za podpowiedź! smile W piątek id
    > ę szukać Reala. (i przepraszam za offtop smile )
    >

    spoko. ja z kolei jutro będę poszukiwać żelu do rozjaśniania włosów z loreala. także też mam radochę.
  • gala_dali83 11.03.15, 19:05
    Tak smile Dokładnie. A sprawdzałaś w Rossmanie?
  • zanyen 11.03.15, 19:11
    W dwóch, babki popatrzyły na mnie jak na UFO. W innych kosmetycznych też nic nie wiedzieli. Używałam tego kremu kilka lat temu i byłam zachwycona, ale potem miałam skórę w złym stanie, więc ten krem niewiele by pomógł. Już myślałam, że go wycofali, a był genialny. Szukam go, bo mam ochotę wrócić trochę do lekkiego makijażu (czyli krem zwykły + trochę kremu matującego + trochę kredki na oczy + ewentualnie błyszczyk).

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • olajosz 11.03.15, 21:06
    Czy jest wśród tu przedstawionych?
    www.google.pl/search?q=krem+matuj%C4%85cy+garnier&espv=2&biw=1010&bih=593&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=hp8AVbDpA8H8UMyog2g&ved=0CC0QsAQ
  • zanyen 11.03.15, 21:15
    Tak, to ten:
    www.google.pl/search?q=krem+matuj%C4%85cy+garnier&espv=2&biw=1010&bih=593&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=hp8AVbDpA8H8UMyog2g&ved=0CC0QsAQ#imgdii=_&imgrc=zBklPZAo3vGm_M%253A%3B4WOPTq8fm6xbnM%3Bhttp%253A%252F%252Fimg.szafa.pl%252Fubrania%252F1%252F010789667%252F1340285004%252Fgarnier-krem-matujacy.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fszafa.pl%252Fc10789667-garnier-krem-matujacy.html%3B533%3B400

    Jutro będę we Wrocławiu, to popatrzę po sklepach i mam nadzieję, że na niego trafię.

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • gala_dali83 11.03.15, 21:23
    Ja mam ten: foreverglam30.blogspot.com/2013/10/garnier-hydra-adapt-matujacy-krem-sorbet.html
  • zanyen 11.03.15, 22:23
    No to rozmawiałyśmy o 2 różnych wink nie szkodzi, poszukam i zobaczymy, który uda mi się upolować wink dziękuję za wszystkie wskazówki i jeszcze raz przepraszam autorkę wątku za offtop smile

    --
    www.pixoto.com/z.stelmaszek
  • madami 04.04.15, 14:12
    Bo to nie jest oliwa! Nawet obok oleju nie stało! "oliwka" Ziajki to zwykła parafina czyli olej mineralny - produkt rafinacji ropy naftowej. Oblepia ciało nie pozwalając mu oddychać, zatyka pory stąd wysyp krost.

    Olejki Alterra są calkowicie naturalne, roślinne - te są dobre i naprawdę działają.
  • monika451 12.03.15, 09:24
    mi akurat euthyrox pomógł na zatoki, odkąd go zażywam mam z nimi spokój
    a przez ładnych parę lat dały mi mocno w kość - każde przeziębienie kończyło się zapaleniem zatok i antybiotykiem, nie wspomnie o dolegliwościach bólowych, brałam tez leki na alergie na kurz, po włączeniu tyroksyny odstawiłam te leki i jakoś alergia mi przeszła smile
    skończyły mi się też dolegliwości żołądkowe i bóle z prawej strony pod żebrami
    rzadziej też się przeziębiam niż przed włączeniem tyroksyny

    ale żeby nie było tak różowo mam problem z nawracającymi infekcjami dróg moczowych sad
    i nie moge się z tym uporać


  • froginkaa 12.03.15, 09:34
    a jak długo bierzesz?
  • monika451 12.03.15, 09:46
    od jakiś 2 lat
  • dziewczynaikosmos 12.03.15, 10:39
    monika451 napisała:

    > mi akurat euthyrox pomógł na zatoki, odkąd go zażywam mam z nimi spokój
    > a przez ładnych parę lat dały mi mocno w kość - każde przeziębienie kończyło si
    > ę zapaleniem zatok i antybiotykiem, nie wspomnie o dolegliwościach bólowych, br
    > ałam tez leki na alergie na kurz, po włączeniu tyroksyny odstawiłam te leki i j
    > akoś alergia mi przeszła smile
    > skończyły mi się też dolegliwości żołądkowe i bóle z prawej strony pod żebrami
    >
    > rzadziej też się przeziębiam niż przed włączeniem tyroksyny
    >
    > ale żeby nie było tak różowo mam problem z nawracającymi infekcjami dróg moczow
    > ych sad
    > i nie moge się z tym uporać
    >
    >
    no właśnie ten nawracający proces zapalny w tkance wyściełającej zatoki, to musi być coś związanego z tarczycą. jak brałam eutyrox, to też nie miałam zapalenia zatok. (to był jedyny plus) akurat u mnie pojawia się znikad, bez oznak przeziębienia kataru itp. to może świadczyć o bakterii albo o tym, że ten śluz jest związany z chorobą tarczycy. tym bardziej że t4 stopuje proces.
    pytałam lekarza, ale zerknął na mnie jak na szaleńca.
    smile
  • monika451 12.03.15, 11:13
    mnie w tej chorobie przeraża to ze jak uporasz się z jednym objawem to pojawiają się jakieś inne dolegliwości / robisz jakieś badania w tym kierunku ale najczęściej wychodzą dobrze a Ty źle się czujesz
    poza tym przyjmowanie ogromnej ilości leków... bierzesz D, musisz brac magnez i K2
    itd, itd.... ja mam u siebie w domu prawie całą aptekę sad
  • ireneuszwielgosz 30.03.16, 01:28
    l-glutationem jest organicznym związkiem tak jak euthyrox czyli chemia także jedno i drugie to gówno
  • paulina251992 05.04.18, 08:45
    Witam!

    Nie tylko w Polsce faszeruja ludzi tym swinctwem. Ja mieszkam od urodzenia w Austrii i moj lekarz tez kazal brac mi Eutyhrox. Na poczatku dostalam dawke 25... jeszcze bylo w miare ok,.ale jak zaczalm brac 50 to tez czuje po sobie ..ze strasznie przytylam..i nie jest mi z tym dobrze.... w ogole mam chec odrzucic te cholerne leki....sama chemia....
    Niektorzy mowia, ze sie po tym leku powinno schudnac...ale ja w to nie wierze.
  • moni.baczynska88 05.04.18, 14:16
    To raczej nie jest wina leków, bo one nie mogą powodować takich skutków ubocznych. Jeśli już to raczej to trzeba poszukać innych powodów. Jeśli problem z tyciem to może być np. nieprawidłowa tolerancja glukozy, która nie jest taka łatwa do wykrycia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.