Dodaj do ulubionych

Hashimoto bez niedoczynności, mała tarczyca i leki

02.07.16, 10:19
Witajcie. Do tej pory tylko podczytywalam to forum, ale teraz chciałabym poprosić o doradzanie mi kilku rzeczy, bo widzę, że niektórzy tutaj maja wiekszą wiedzę niż niejeden lekarz wink

Może zacznę od tego, że mam 40 lat i 3 dzieci. Od dawna źle się czuję (10kg nadto mimo diet, ciągłe zmęczenie, opuchnięte i piekące oczy, nerwowość , wręcz ataki agresji, albo napady płaczu, ogólna apatia, niechęć do wszystkiego, bóle mięśni i kości mimo wielu godzin snu ,wieczne uczucie zimna) i zgłaszałam się do lekarza , ale mój lekarz robiąc badania krwi stwierdza, że wszystko jest w normie. Jedynie co jakiś czas pojawiała się anemia (już od dzieciństwa ).
Dopiero w 2012 roku , gdy pojawiły się zaburzenia cyklu, ginekolog wpadł na pomysł z Anty-TPO i się okazało, że mam Hashimoto.
Zostałam poinformowana, że na to nie ma lekarstwa i tylko miałam przychodzić kontrolować krew co roku. Anty-TPO rosło. TSH zawsze w normie. A ja czułam się coraz gorzej.
U endo dowiedziałam się, że mam się przyzwyczaić. I tyle.
W końcu szukając informacji w necie dowiedziałam się, że trzeba brać Selen, Wit. D3, omega i trzeba zrezygnować z jodu, pszenicy i mleka. Wprowadziłam te zmiany i po pół roku Anty-TPO spadło z 1600 na 180. To był sukces.
Jednak tarczyca bardzo się pomniejsza do 4,5 ml + obniżona echogenicznosc i niejednorodny miąższ.
Jednak nadal słyszałam od lekarzy, że tego się nie leczy.
Dopiero tutaj na forum dowiedziałam się, że przy hashimoto ważny jest poziom ft3 i ft4.

W grudniu były one na poziomie 33-36%.
Poszłam teraz zrobić nowe wyniki i:
Ft3 mam 27%
ft4 22%.
TSH mam 2,17 (0,35-4,50)
Anty-TPO 122 (do 34)
Wynik Usg będę miała w przyszłym tygodniu.

Lekarka oczywiście stwierdziła, że wszystko dobrze. Ale tym razem nie wytrzymałam i wytłumaczyłam jej, że samo TSH nie ma znaczenia, a ft3 i ft4 powinny być na poziomie przynajmniej 60% , a moja tarczyca jest o wiele za mała. No i w końcu dałami receptę na l-tyroksyne 25mg.

Dziś wzięłam pierwszą tabletkę.

Teraz mam kilka pytań, w nadziei, że ktoś mi doradzi...

Cierpię na częste migreny i biorę profilaktycznie betabloker Bisoprolol 2,5mg wieczorem.
Boję się ewentualnych skutków ubocznych l-tyroksyne, bo wyczytałam, że może powodować bóle głowy i kołatanie serca. A ja właśnie na to biorę betabloker. Czy uda mi się tych efektów ubocznych uniknąć.? Na samą myśl o bólu głowy jestem przerażona, bo walczę z migrena mi jakieś 12 lat i wolałabym, żeby mi się nie pogorszyło.

Kolejna sprawa. Nigdy nikt mi nie badał poziomu b12, D3, ferrytyna itp.
Czy powinnam zrobić te badania? Czy wystarczy, że nadal będę brać moje suplementy: Selen 110, Wit. D3 2000, omega 1000 ?
Dodam, że unikam pszenicy, ale jem orkisz, po którym nie mam sensacji jelitowych itp jak po pszenicy. Nie piję mleka, bo mam nietolerancji laktozy. Jedynie do porannej kawy daję mleko bezlaktozowe. Używam go też do przygotowywania niektórych posiłków.
Ograniczyłam spożycie wielu niewskazanych rzeczy z listy znalezionej na innym forum (kapusta, kukurydza, soja, fasolę itp).

Nie wiem co jeszcze mogłabym zrobić, żeby poczuć się lepiej?

Edytor zaawansowany
  • 02.07.16, 10:30
    Przepraszam za tak długi tekst. Mam nadzieję, że ktoś jednak przeczytał do końca. Za błędy, które się wkradly bardzo przepraszam, ale mój tablet sam nieraz coś 'poprawia'.

    Zapomniałam napisać, że mieszkam w Niemczech i jeszcze nie udało mi się znaleźć dobrego endokrynologa. Za tydzień będę w Polsce i tam udało mi się umówić do endo, ale opinie na jej temat są mocno podzielone . Teraz się zastanawiam czy w ogóle warto teraz iść, skoro dziś zaczęłam brać hormon? Co mi radzicie?
  • 02.07.16, 18:02
    Załóż zeszyt, zapisuj w nim jak się czujesz, jakie masz wyniki, co i ile bierzesz.

    Beta blokery często obniżają fT3 - poczytaj o tym w ulotce leku. Z drugiej strony niskie hormony mogą powodować złą pracę serca. Mogło być tak, że tarczyca gorzej pracowała, przez co fT4 spadło, a fT3 było wysokie, a serce tego nie lubi. Dostałaś beta bloker, który obniżył fT3, wolne hormony były na wyrównanym poziomie, serce się uspokoiło, ale niedoczynność jest nadal.

    Także załóż zeszyt, notuj wszystko. Możliwe, że gdy fT4 Ci się podniesie po tyroksynie, będziesz mogła odstawić beta bloker i dobrze się czuć.

    W razie jakichkolwiek obaw lub wątpliwości bierz pół tabletki, a za tydzień, dwa - całą.
  • 02.07.16, 20:30
    Oj dziękuję za szybką odpowiedź. Bardzo mnie ucieszyło, to o tym odstawieniu betablokera. To byłoby cudowne.
    A jeszcze zapytam, czy to możliwe, że już po pierwszej tabletce tyroksyny czuję kołatanie serca? Ogólnie jestem okropnie oklapnięta, totalnie bez siły, oczy ledwo trzymam otwarte, a serce wali mi jak oszalałe.
    Czy po tym jak dziś rano wzięłam całą tabletkę, to mogę od jutra brać pół?
  • 02.07.16, 20:38
    Przejrzałam stare wyniki tarczycy i już w 2006 roku miałam ft3 i ft4 na poziomie ok. 30% i wiecznie czułam się źle. Ale betabloker biorę dopiero jakieś 2-3 lata. Dopiero w 2012 ktoś wpadł na pomysł, żeby sprawdzić mi Anty-TPO.
    W każdym bądź razie założę sobie ten zeszyt.
  • 03.07.16, 15:50
    Gdzie mieszkasz? Ja mam fajnego endo w Wuppertalu, do którego pielgrzymuje z Essen. Ale warto. Bada wiele parametrów.

    --
    Byloby fajnie, jakby wypalilo:
    forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
    forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
  • 03.07.16, 17:49
    Mieszkam w Köln, więc do Wuppertal nie jest jakoś strasznie daleko. Ale na razie spróbuję się dostać do endo w Uniklinik Köln, bo wczoraj jedna kobieta mi zachwalała, że badają wszystko wzdłuż i wszerz. Czeka się ponoć 3 miesiące. W każdym bądź razie spróbuję.
  • 03.07.16, 20:26
    Ok. W każdym razie mój endo to Manuel Mengel, za każdym razem bada ok 50 parametrow i robi usg tarczycy. Na pierwszą wizytę też się czeka ok 2-3 miesięcy ale później wystarczy odpowiednio wcześniej umówić się na wizytę. Ja chodzę dwa razy w roku.

    --
    Byloby fajnie, jakby wypalilo:
    forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
    forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
  • 04.07.16, 15:17
    Dziękuję. Zanotuję sobie. Gdyby to w Uniklinik mi nie przypadło do gustu, to wybiorę się do twojego smile

    Póki co, jestem już po trzeciej tabletce 25mg. Z rana czuję się dobrze, mam energię, ale już ok. 13.00 opadam totalnie z sił. Nie mam na nic siły. Oczy ledwo utrzymuję otwarte. Za to serce wali jak głupie. Dobrze, że chociaż w nocy śpię jak kamień.
  • 04.07.16, 17:27
    Koniecznie bierz dobry magnez (mleczan, cytrynian, jabłczan), ale nie razem z Euthyroxem tylko po 2-3 godzinach przerwy. Możesz brać kilka tabletek, około 2-4, ale nie naraz.
    Inną przyczyną kołatania serca może być anemia - potrzebne badanie ferrytyny i morfologii.
  • 05.07.16, 19:04
    Przyczyną przyspieszonej pracy serca może też być niedobór potasu - tak było u mnie. Po suplementacji potasem wszystko wróciło u mnie do normy.
  • 04.07.16, 21:02
    Czy tabletkę z l-tyroksyną bierzesz rano na czczo i pamiętasz o odczekaniu co najmniej pół godziny do śniadania? Piszesz o porannej kawie. L-tyroksyna syntetyczna i kawa się nie lubią, kawa upośledza jej wchłanianie. Zachowaj przerwę 2-3 godziny (wiem, że to trudne, jeżeli chodzisz rano jak zombie, ale da się zrobić smile ) Mi pomogło zupełne wyeliminowanie nie tylko pszenicy, ale w ogóle wszelkich produktów zawierających gluten. Trzeba uważnie czytać etykiety, jest praktycznie wszędzie. Ponadto Hashimotki nie powinny jadać wszelkich psiankowatych (pomidory, bakłażany, ziemniaki...). Dieta ma ogromne znaczenie, poprawił mi się znacznie po przejściu na dietę paleo. Chociaż moja endo mnie wyśmiała - dla niej euthyrox albo letrox rano załatwia sprawę.
  • 05.07.16, 17:00
    Dziękuję wam za rady. Zaraz kupię magnez. Anemia u mnie jest bardzo możliwa, bo mam często. Dam więc zbadać ferrytyne.
    Nie wiedziałam, że nie mogę pomidorów lub ziemniaków. Masakra.
    Ja lubię głownie pomidory, ziemniaki, makarony, produkty mleczne. Oj będzie mi ciężko, ale będę walczyć wink

    Tyroksyne biorę zawsze na czczo. Do kawy mam godzinę a do śniadania ze 3 godziny.

    Mam dziś za to inny problem i bardzo liczę na waszą pomoc.
    Otóż 27.06 zrobiłam badanie krwi u dwóch lekarzy. Jedno rano o 9.00 a drugie o 16.00
    Otrzymałam zupełnie inne wyniki. Jak to możliwe?
    Rano Ft3 27% a po południu 18%
    Ft4 22% a po południu 3%
    ANTY-TPO rano 122, a po południu 1703 !
    Poza tym w grudniu moja tarczyca miała 4,5ml a teraz 10ml. Jak to możliwe?

    Poza tym ta co robiła mi po południu badania plus USG napisała w opisie, że powinnam dostać tyroksyne 25mg, a po 10 dniach 50mg. Natomiast moja lekarka uważa, że to niepotrzebne, bo przecież wyniki mam dobre i nie da mi recepty na 50mg! Ja mogę łykać te 25mg po dwie, ale w końcu skończą mi się i to za szybko, bo mam 100 tabletek, żeby było na 3 miesiące. Jak będę brała po 2, to skończą mi sie z miesiąc wcześniej i boję się, że moja lekarka nie da mi recepty.
    Powiedzcie mi czy jak pójdę prywatnie do endo, a nie jestem ubezpieczona, to mmogę dostać receptę? I ile by taki lek wtedy kosztował? No i czy w ogóle mogę mieszać dwóch różnych producentów? Bo obecnie mieszkam w Niemczech i mojego producenta w PL nie ma. Nie wiem co zrobić.

    Na 25 listopada zarejestrowałam sie na dokładne badania w klinice i mam nadzieję, że wreszcie dostanę receptę na to co potrzebuje. Ale do listopada muszę jakoś przetrwać. Tym bardziej, że dzięki tyroksynie moje wyniki się pewnie poprawią i wtedy moja lekarka na pewno nie da mi recepty sad
  • 05.07.16, 19:55
    Skok przeciwciał wydaje mi się dziwny - sprawdź normy, może są różne, różne jednostki?

    To że fT3 i fT4 wyszły rano wyższe to normalne, bo hormony tarczycy wydzielane są pulsacyjnie i pod dyktando tsh, a tsh jest najwyższe nad ranem. Tsh o 16:00 byłoby niższe niż rano.

    Osobiście nie jem tylko nabiału, bo po nim wyskakują mi pryszcze, a nastolatką byłam 20 lat temu. Unikam też cukru - słodyczy, ciast, żywności mocno przetworzonej, barwników, wędlin z chemią, kurczaków z marketów. Jem owoce, warzywa, pieczywo wybieram żytnie i z piekarni, a nie z marketu. Nie zauważyłam aby coś oprócz nabiału mi nie służyło w jakikolwiek sposób. Poza tym ważę dość mało, usuwając nabiał straciłam 1kg mojej cennej wagi - jadłam sporo sera żółtego. Gdybym jeszcze miała usunąć z diety ziemniaki, pomidory, gluten i jego ślady, to chyba byłabym chuda jak tyczka wink Tak czy siak chciałabym spróbować diety bg, zbieram się na to od kilku lat, ale czasu brak aby pomyśleć, zaplanować i wdrożyć.

    Zachęcam abyś sprawdziła jak się czujesz bez nabiału i/lub glutenu. Wielu osobom z Hashi eliminacja tych przynosi ogromną poprawę.

    Nie mam pojęcia jak tarczyca z 4,5 ml urosła do 10 ml. To może być błąd pomiaru lub w tarczycy mógł jakiś guzek urosnąć - poczytaj opis.
  • 05.07.16, 23:31
    Nie ma guzka. W grudniu pisze, że jest 4,5ml. Teraz pisze 2x5ml. Może w grudniu to był wymiar jednego płata, może zapomnieli o drugim?

    Co do diety, to ja odrzucilam pszenicę, a mleka nigdy nie piłam, bo mam nietolerancje latozy. Jedynie odrobinę biorę do kawy, ale bezlaktozowe.
    Rzeczywiście odkąd nie jem pszenicy czuję się lepiej.
  • 05.07.16, 23:41
    Są różne normy. Ten wynik 122 ma normę do 34. A ten 1705 ma normę do 60. Ale to i tak chyba strasznie wielka różnica?
    TSH rzeczywiście rano było minimalnie wyższe niż po południu.
    Ale największa różnica jest w ft4, bo 22% a 3% to spora różnica.

    Zastanawiam się czy może w laboratorium się nie pomylili.....
  • 05.07.16, 21:54
    Nie jesteś ubezpieczona? Ubezpieczenie zdrowotne jest w Niemczech obowiązkowe. Chyba, że jesteś ubezpieczona prywatnie. Ale jakoś musisz być.

    --
    Byloby fajnie, jakby wypalilo:
    forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
    forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
  • 05.07.16, 23:37
    W Niemczech jestem ubezpieczona. Chodzi mi o Polskę. W Polsce nie jestem ubezpieczona. Jadę w piątek do Polski i mam tam umowiona prywatną wizytę u endo. Przed tą wizytą zdążę jeszcze zrobić badania krwi też prywatnie. Nie wiem tylko czy mogę dostać od lekarza receptę? Jeśli tak, to wiadomo, że muszę zapłacić 100% za lek, ale nie mam pojęcia ile to może kosztować. Jeszcze nigdy nie byłam w PL u lekarza.

    A moja lekarka tu w Niemczech napewno mi nie wypisze recepty na 50mcgr dlatego zastanawiam się czy mogę dostać receptę w PL.
  • 06.07.16, 09:05
    Dlaczego nie poszukasz lekarza w Niemczech?? To nie tylko blizej ale tez znacznie mniejsze koszty, bo wszystko lub prawie wszystko finansuje kasa chorych. A dobry lekarz zleca naprawde sporo badan. Tak jak moj - jednorazowo kilkadziesiat parametrow i robi usg. Dodatkowo mozna z nim fajnie pogadac, jest otwarty na wlasne pomysly pacjenta dotyczace leczenia i poprawy samopoczucia.

    --
    Byloby fajnie, jakby wypalilo:
    forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
    forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
  • 06.07.16, 11:58
    Już pisałam, że szukam. Byłam już u kilku, ale niestety nie mają pojęcia o hashi a moje wyniki są dla nich idealne. Dlatego w desperacji postanowiłam wykorzystać mój urlop w Polsce, żeby pójść prywatnie do jakiegoś polecanego endo.
    A tu w Niemczech zrobiłam już termin, ale dopiero na koniec listopada. Tam na pewno zrobią mi wszystkie badania. No ale muszę do listopada trochę poczekać.
    Teraz czuję się bardzo źle, dlatego nie chcę czekać tyle miesięcy i stąd moja decyzja na badania w Polsce na własną rękę.
    Myślisz, że to bez sensu? Wizytę mogę odwołać, ale to też nie jest jakiś majątek, bo 140zl.
    Bardziej zależy mi na zbadaniu ferrytyny, wit. D i b12 bo tego nikt nigdy mi nie badał. A możliwe, że jakieś niedobory powodują tak kiepskie samopoczucie. Czekać do 25 listopada nie chcę, bo rozniosę chałupę. Mam takie napady złości czy agresji, że aż żal mi męża i dzieci. No i jestem tak słaba i nie do życia, że też już jest to nie do zniesienia. Po prostu jak najszybciej chciałabym uzyskać pomoc, bo inaczej się wykończę.
  • 06.07.16, 17:55
    Nie, nie, już rozumiem. Jeżeli masz wizytę prywatnie, to i za badania będziesz płacić. Ja bym zrobila te badania na własną rękę i już z wynikami poszła do lekarza. I z wynikiem tego usg, bo na jego podstawie lekarz będzie mógł dopiero coś powiedzieć.
    I tak dobrze, że masz tyroksyne. Zawsze możesz zmienić dawke, ale w oparciu o najnowsze wyniki.

    --
    Byloby fajnie, jakby wypalilo:
    forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
    forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
  • 06.07.16, 22:03
    No właśnie tak zamierzam zrobić. Wizytę u endo mam w czwartek. Mam nadzieję, że do tego czasu zdążę dostać wyniki. Nie wiem ile się czeka na ferrytyne, b12, wit.D, moze jeszcze żelazo. Innych wyników chyba nie ma sensu robić, skoro dopiero zaczęłam brać tyroksyne.
    Może znajdę jakieś laboratorium, które pobiera krew w sobotę lub niedzielę.
  • 07.07.16, 16:30
    No, to zapodaj potem te wyniki (oczekiwanie w normalnym labie nie jest długie,max 24 godz),ciekawe jak będzie z b12 jeżeli nigdy nie spulepmentowałaś a masz normalną dietę.
  • 07.07.16, 22:31
    A propos diety, jeszcze jedna szalenie ważna rzecz, przy Hashimoto zabójcza jest soja w każdej postaci. Nie wystarczy jej ograniczyć, musi być wyeliminowana! A jest pchana prawie wszędzie, do wędlin, zamienników mleka krowiego, nawet do "zdrowej" gorzkiej czekolady (pod postacią lecytyny sojowej - trzeba szukać czekolady z lecytyną słonecznikową).
  • 07.07.16, 02:34
    Zmagałam się z hashimoto kilka lat. Efektem wypalenie nadnerczy. Od roku leczę się homeopatycznie + dieta. Moja homeopatka ( Anna Maria Wilk z Chorzowa)jest też dietetykiem klinicznym z "nowoczesnym" podejściem do leczenia chorób autoimmunologicznych. Czyli oprócz leczenia homeopatycznego + odp suplementacji oczywiscie odpowiednia dieta. Moje antytpo było podam 3tyś, po 9 miesiącach leczenia mam 19. Letroxu nie biorę od 4 miesięcy, dawki były po 3 mieś leczenia stopniowo zmniejszane pod kontrolą badań.Dziś powtórzyłam bo nie mogłam uwierzyć że tak spadło. Czuję się rewelacyjnie. Waga spadła o 10 kg, niestety jeszcze do perfekcji brakuje mi 5 kg. Najważniejsze że wreszcie czuję że zyję.Nie poddawajcie się leczcie się.
  • 18.07.16, 13:18
    Jestem już po badaniu krwi.
    Ferrytyna 22,2 (13-150),
    D3 35,9 (czyli optymalne 30-50),
    B12 514 (197-771)

    A więc wszystko w normie.

    Dodatkowo byłam prywatnie u endokrynolog, która kazała mi zrobić ponownie tsh i ft4, żeby zobaczyć czy już tarczyca zareagowała na tyroksyne. Brałam ją dopiero 2 tygodnie. Badanie robiłam rano na czczo, bez tabletki.
    Tsh 0,996 ( 0,27-4,2) a 3 tygodnie wcześniej miałam 2,17
    Ft4 podniosło się na 44,60% a 3 tygodnie temu miałam 22% rano i 3% po południu.
    A więc widać wyraźnie, że się podniosło ft4.
    Ja też czuję się lepiej. Tylko nie wiem czy to możliwe, żeby w tak krótkim czasie poczuć się lepiej, czy to może autosugestia wink
    Biorę 50mcg tyroksyny.
    Jutro mam iść z wynikami do endo. Myślę, że potwierdzi, że dawka jest dobra.

    A co wy sądzicie?
  • 18.07.16, 14:38
    2 tygodnie to trochę za mało na kolejne badania potrzeba conajmniej 4 tyg.,a najlepiej6. Czy odstawiła suplementy przed badaniem? To ważne bo trzeba odstawić na minimum 2 tygodnie.dla mnie ferrytyna za niska absolutnie.

    Moja rada,poczekaj miesiąc,i dopiero wtedy zrobić badania. Bóle głowy przejdź jak wyrownasz hormony i niedobory.ja nawet odstawiła betabloker,bo serce się uspokoiło.diety na hashi nie stosuje,ale dla insulinoopornych. Czuję się świetnie,hormony wysokie,schudlam 20 kg,jest pięknie??
  • 18.07.16, 14:51
    Ja wiem, że 2 tygodnie to za wcześnie, ale endo koniecznie chciała już teraz zobaczyć czy dawka już na mnie wpłynęła czy nie, bo później nie mam możliwości pójść do kontroli. W czwartek wyjeżdżam, więc stąd ten pośpiech.

    Przed badaniami odstawiłam wszystkie suple. Nie biorę nic juz miesiąc.
  • 18.07.16, 14:58
    No to rób te badania,ale wyniki nie będą do końca miarodajne, o trzeba mieć tego świadomość.
  • 18.07.16, 16:17
    Teraz już zrobiłam te badania. Właśnie to napisałam wink następne zrobię dopiero za 6 tygodni, to będzie dopiero prawidłowo.
    Jutro idę z tymi wynikami do endo, żeby potwierdzić czy mam dalej brać 50mcg czy może mniej.

    Żelazo właśnie sobie kupiłam, więc może jak je doładuję to poczuję się jeszcze lepiej, bo słyszałam, że niedobór żelaza może powodować ospałość i brak sił.

    Jedynie mam problem z selenem, bo niby przy hashi powinno się go brać i brałam rok. Teraz odstawiłam na miesiąc, bo chciałam porobić badania.
    I teraz endokrynolog mówi, że w żadnym wypadku nie powinno się brać selenu, że to stare metody i teraz odchodzi się od suplementowania selenem, bo może powodować raka piersi i inne schorzenia. Ja wiem, że selen w nadmiarze jest toksyczny, ale brałam tylko 110mcg. No ale ta lekarka radzi odstawić go całkowicie i teraz nie wiem co zrobić.

    Następne badania endokrynologiczne mam dopiero na koniec listopada.
  • 18.07.16, 21:13
    A po co Ci sztuczny selen? Wystarczy parę orzechów brazylijskich??
  • 18.07.16, 22:20
    Przy dużej ilości przeciwciał (u mnie ponad 1700) zaleca się 200 mcg selenu dziennie, żeby zatrzymać stan zapalny. Nie wiem ile musialabym pochłonąć tych orzechów, żeby mieć taką ilość selenu. Druga rzecz, że trzeba te orzechy lubieć , to już wolę połknąć tabletkę wink
    Łykając 110mcg dziennie udało mi się zbić te przeciwciała. Czyli to działa. A teraz endo mówi, żeby nie łykać selenu a ilość przeciwciał nie ma znaczenia, w sensie: czy jest ich 100 czy 1000 czy więcej - nie ma znaczenia. Liczy się tylko fakt, że przeciwciała są, bo to oznacza, że się ma Hashimoto. A ile ponad normę, nie ma żadnego znaczenia ani dla stanu tarczycy ani dla samopoczucia.
  • 18.07.16, 23:37
    Obecność przeciwciał świadczy jedynie o przebytym rzucie choroby o aktywnej chorobie.mozna nie mieć przeciwcislni chorować jest nawet taka odmiana hashi.dla mojegomendo przeciwciała nie jaja już teraz znaczenia robiłam je wyłącznie przy diagnostyce, a i tak były ujemne.jak jeszcze nie wiedziałam o hashi za dużo to się ucieszyłam z tego wyniku,b o mi się wydawalo, zem zdrowa.otoz nie byłam chora,tylko nie miałam przeciwciał.moim zdaniem za duża wage prxykladasz do przeciwciał a powinnaś myśleć więcej o wolnych hormonach.

    A jak chodzi o selen zawarty w orzechach brazylijskich, wg dietetyków wystarczy zjeść dwa orzechy dziennie,zeby zaspokoić zapotrzebowanie.ja jem,jak mam ochotę,zawsze słucham organizmu.
  • 18.07.16, 23:38
    Cholerna autokorekta?? o żadnych usjach nie chciałam pisać,a jedynie o tym,ze dla mojego endo przeciwciała nie mają już teraz znaczenia.
  • 19.07.16, 10:28
    Hehe wszystko zrozumiałam mimo autokorekty wink
    Hmmm to te orzechy muszą mieć sporo tego selenu. Dwa orzechy może jakoś przełknę wink
    Z tymi przeciwciałami, to ja już zrozumiałam , że nie mają już większego znaczenia. To właśnie wyjasnila mi endo. Do tej pory,myślałam, że ilość przeciwciał ma wpływ na moje samopoczucie. A że najważniejsze są wolne hormony dowiedziałam się dopiero czytając to forum, czyli jakieś 3 tygodnie temu. Wcześniej nie trafiłam na takie informacje, a lekarze nie mieli o niczym pojęcia. Tym bardziej cieszę się, że zdecydowałam się na prywatną wizytę u endo. Wreszcie coś się ruszyło w dobrym kierunku.

    Dzisiaj idę jeszcze z wynikami do kontroli .
  • 19.07.16, 10:38
    Tak,maja sporo,i są całkiem dobre przy okazji.

    Życzę poprawy samopoczucia i lepszych wyników,masz kumatego endo i mam nadzieję,ze szybko wyjdziesz na prostą. Czytaj fora,ksiazki,pytaj lekarza,bo musisz poznać swoją chorobę,reagowac na zmiany, odczytywać dobrze objawy,ktore wysyła Ci organizm. Nie jest to takie trudne,ale wymaga pewnej wiedzy.
  • 22.07.16, 15:39
    Dzięki wink
    Z endo jednak się jednak nie spotkałam, bo w drodze do niej miałam wypadek. Szkoda mi było tej wizyty, ale co poradzić... siła wyższa.
    Gdy tam zadzwonilam, żeby odmówić, to pani z rejestracji poradziła mi napisać maila do p. doktor.
    Tak zrobiłam. Wyslalam jej moje wyniki. Od razu na drugi dzień dostałam odpowiedź, że mam zostać przy dawce 50mcg. A więc będę tak brać i za parę tygodni zrobię kolejne badanie krwi.
    Selenu postanowiłam na razie nie łykać. Nie wiem czy przekonam się do orzechów brazylijskich, bo są dla mnie obrzydliwe. Jeśli jednak zrobię badanie krwi i wyjdzie mi niedobór selenu, to pewnie będę się musiała przemóc wink
  • 22.07.16, 22:28
    Naprawdę nie lubisz brazylijskich? Spróbuj uprazyc,moze będzie lepiej.
  • 24.07.16, 20:39
    Trochę poczytałam.
    Selen jest w drobiu, makreli, jajkach, kaszy gryczanej i wielu innych... a więc nie będę się zmuszać do orzechów brazylijskich, których nie cierpię, skoro selen jest w pożywieniu, które spożywam na codzień wink
  • 24.07.16, 21:00
    i dobrze big_grin selen jest ważny, więc musisz jakoś go organizmowi dostarczać wink
  • 16.09.16, 17:55
    Nie wiem czy dobrze robię pisząc w moim starym wątku, ale może ktoś znajdzie ten wpis.

    Od lipca biorę tyroksyne 50mg i nic poza tym. Odstawilam nawet betabloker.
    Miałam kołatania serca i ogólnie czułam się jakaś rozdygotana. Odstawilam wiec kawę. Z czasem było coraz lepiej.
    Ogólnie czuję poprawę. Śpię lepiej, w dzień nie jestem masakrycznie zmęczona i rozdrażniona. Moje częste migreny, które pojawiały się od kilku do kilkunastu razy w miesiącu- praktycznie zniknęły. Przez te 2,5 m-ca miałam tylko 3 migreny!
    Jedynie ból i sztywność karku jeszcze mnie męczą. Zmęczenie i brak energii też mnie dopada, ale nie ma tragedii.

    Zrobiłam nowe wyniki krwi. Jest ciut lepiej ale bez szału.
    Ft4 wzrosło do 29.5% a ft3 do 40% . TSH 0,75.

    W lipcu zrobiłam jeszcze ferrytyne 20 (13-150), wit D 35 (30-100), b12 514 (197-771).

    Mój lekarz oczywiście uważa, że jest super, wszystko przecież w normie.
    Ale skoro zaleca się utrzymywać wyniki tarczycy w okolicy 60% to chyba muszę zwiększyć dawkę. Tylko o ile? Nie chciałabym znowu mieć kolatania serca, bo to nie było przyjemne. Trochę się tego obawiam.

  • 16.09.16, 20:17
    Ferrytyna lepsza byłaby trochę wyższa. Rozejrzyj się za pyłkiem pszczelim, pokrzywą - itp. co lubisz, może suplementami z apteki - byle nie żelazo trójwartościowe.
  • 03.10.16, 17:44
    djpa - przepraszam, że tu piszę smile
    Sprawdź proszę pocztę.
  • 17.09.16, 07:45
    smile jak ktoś odpisał, to mu przychodzi powiadomienie o nowym wątku wink a warto pisać w starych wątkach, bo się ma przegląd całej sytuacji.

    ja uważam, że powinnaś mieć podniesioną dawkę leku.poziomy owszem, są zbliżone, ale wciąż za niskie. ale z drugiej strony, fajnie , że czujesz się lepiej wink

    przy takiej ferrytynie ja od lekarza dostaję receptę na żelazo. D3 masz całkiem ładne, B12 też, tu się nie ma czego czepić.
  • 17.09.16, 10:27
    Dziękuję, że zajrzeliście wink
    Mam żelazo Chela-Ferr Forte czyli z kwasu foliowego, dodatkiem B6 i B12 - najlepsze, jakie mieli w aptece. A więc będę to teraz brać, jak się skończy to popytam może lekarza. Z tym, że on widział moje wyniki i ogólnie był zadowolony. A teraz robił mi znowu kompletnie wszystkie badania. Wizytę mam za 3 tygodnie, to dopiero zobaczę wyniki i się dowiem, czy coś mi jeszcze spadło czy nie. Póki co, będę brać to moje żelazo. No i może poprawię coś w diecie.
    Tyroksyne wzięłam już więcej, czyli 62,5mg . Za 6 tygodni powtórzę badania.
  • 23.09.16, 19:47
    Podniosłam tyroksyne na 62,5mg , biorę żelazo, d3, omega3. Dziś mija tydzień.
    Problem w tym, że mam kłopoty z sercem. Kołatania, skoki pulsu oraz ciśnienia.
    Wczoraj bez żadnego wysiłku (gotowałam akurat obiad) nagle skoczył mi puls na 178 ! Do tego okropne kolatanie. Podczas gdy ciśnienie miałam w normie. Po paru minutach puls spadł do 110, za to ciśnienie skoczylo nz 149/110 . Nigdy nie miałam tak wysokiego.
    Domyślam się, że to od tyroksyny.
    Druga rzecz, że do końca lipca brałam betabloker, który odstawilam na początku sierpnia. Brałam go ze względu na częste i silne migreny. Skoro zniknęły, to uznałam, że betabloker powoli odstawie. Teraz się zastanawiam czy dobrze zrobiłam. Tym bardziej, że znowu wróciły migreny. Ciągle łykam leki przeciwbólowe lub na migrenę.

    Myślę, że zmniejszenie dawki tyroksyny po tygodniu nie jest dobrym pomysłem, a to co się ze mną dzieje, to jest jakieś typowe pogorszenie, które zniknie, gdy hormony się wyrownają.
    Moja przerażona rodzina namawia mnie na powrót do betablokera, żeby uspokoić serce. Co wy o tym myślicie?
  • 24.09.16, 00:01
    Niekoniecznie od tyroksyny.ja małam kołatania będąc w niedoczynności.absolutnie powinnaś wrócić do betablokera,skoro masz takie objawy. Jak nie przejdzie,skonsultuj się z kardiologia.
  • 26.09.16, 09:02
    Dzięki za odp.
    Zaczęłam znowu brać betabloker, na razie pół tabletki, żeby nie przesadzić. Biorę już 4 dni i kolatanie się uspokoiło. Pojawia się dopiero po wielu godzinach od zażycia betablokera, czyli krótko przed kolejną tabletką. Podejrzewam, że jak wezmę całą tabletkę, to kołatanie zniknie już całkiem.
    Dziś już wezmę całą.
  • 26.09.16, 09:36
    dobrze zrobiłaś. nie ma co szaleć, a jak trzeba brać leki, to trzeba i koniec.
  • 18.12.16, 22:03
    Witajcie po małej przerwie wink

    Od połowy września biorę LT 62,5mg. Kołatania serca po jakimś czasie przeszły. Wróciły za to okropne migreny i to z taką częstotliwością, że już nie wiem co robić.
    Betabloker odstawilam pod okiem lekarza, bo miał powstrzymać migreny, a tego nie robi. Z sercem nadal było dobrze. Dopiero gdy zmieniłam sposób brania LT to znowu jest gorzej, więc podejrzewam, że to jest przyczyna moich kłopotów sercowych.
    Dla wyjaśnienia: zawsze brałam tabletkę wieczorem pod język- wtedy nie trzeba być na czczo, a poza tym hormon wchlaniany przez błonę śluzową trafia od razu do krwiobiegu. Tak robi wiele osób w Niemczech. Na polskich forach jeszcze się z tym nie spotkałam.
    W każdym bądź razie pod koniec listopada doczekałam się wreszcie wizyty u endokrynologa i on kazał mi znowu brać normalnie, czyli rano na czczo
    Tak zrobiłam. No i od tego momentu znowu mam problemy z sercem sad kołatanie praktycznie non stop. Czuję się podenerwowana. Znowu mi marzną dłonie i stopy, i ogólnie mi zimno. Do tego okropne bóle głowy. Ciśnienie skacze. Raz w normie, raz 160/120. Lekarz twierdzi, że wszystko jest dobrze.
    Na wyniki spojrzał i wg niego są prawidłowe, ale on patrzy tylko na TSH.
    A te wyniki wcale nie są dobre.
    FT3 i FT4 leżą poniżej 30%, a przecież zanim zwiększyłam dawkę z 50 na 62,5 to przynajmniej ft3 było w granicach 40%. Dlaczego spadło mimo podniesienia dawki?
    Do tego za wysoki cholesterol, a niedobór żelaza. Nie wiem tylko jak to się po polsku nazywa, może ktoś zrozumie co tu napiszę: żelazo w normie, transferrin w normie, ferritin w normie (ale bardzo nisko bo 16 przy normie 13-150), no i transferrin "nasycenie lub koncentracja"(nie wiem jak to przetłumaczyć) mam za niski 14 przy normie 16-45.
    Do tego niższe limfocyty i kilka innych.

    Czy możecie mi coś doradzić?
    Powinnam chyba podnieść LT na 75, ale czy serce jeszcze bardziej się nie rozdygocze? Nie wiem co robić, bo i lekarz domowy i endo uważają, że wszystko jest ok.
  • 19.12.16, 08:13
    Masz przede wszystkim anemię z niedoboru żelaza. Podejrzewam ze ona dokłada sie do problemów z sercem oraz migrenowych. Sprawdzalas poziom witaminy b12, d-25oh ?
  • 19.12.16, 10:19
    B12 robiłam w lipcu i miałam bardzo wysoki poziom.
    Wit.D mam w normie, wynik 38 (norma 30-70).

    Mogę się zaopatrzyć w żelazo, ale ja już takie kuracje robiłam kilkakrotnie i jak widać - niewiele to daje.
    Wit. D też mogę kupić.
    Nie wiem jak brać te wszystkie tabletki, bo wiem, że trzeba robić pewne odstępy.
  • 20.12.16, 15:41
    Weroniko, kilka rzeczy:

    1) - podniesienie dawki o 12,5 przy poziomie
    > Ft4 wzrosło do 29.5%
    to naprawdę kosmetyczna dawka nic nie wnosząca
    sama to widzisz na podstawie wyników po zwiększeniu:
    >FT3 i FT4 leżą poniżej 30%,

    to świadczy o tym, ze nadal jesteś w niedoczynności, nie bedziesz się czułą dobrze mając ok dwadzieścia parę %, nie ma takiej opcji.
    A jak pisze na pierwszej stronie tego forum (zawsez warto wracać do informacji i czytać, czytać) hashimotki odczuwają poprawę na poziomie obu hormonów od 60% w górę (np ja muszę mieć 80% a ważę 70 kg i potrzebuję 125 tyroksyny)

    2) - zbyt długa odległość pomiędzy podniesieniem dawki a badaniami (te robimy po 4-5 tyg od jakiejkolwiek zmiany po to, zeby zobaczyć o ile podnieść "docelowo") a minęło 3 m-ce smile
    Gdybym była na Twoim miejscu podniosłąbym dawkę tyroksyny o 25, ale bardzo stopniowo, podnosząc co 6 oczek na tydzień lub nawet dwa. Na tej podwyższonej dawce - 80 i coś odczekałąbym 4-5 tygodni i znowu sprawdziłąbym trójkę tarczycową.

    3) - piszesz o żelazie:
    >Mogę się zaopatrzyć w żelazo, ale ja już takie kuracje robiłam kilkakrotnie i jak widać - niewiele to daje.

    ale bardzo krótko! Żelazo suplementujemy długo, jego poziom wzrasta bardzo powoli, ok roku, półtora, więc parotygodniowa suplementacja mija się z celem.
    Ulubiony cytat:

    "Aktywność peroksydazy tarczycy zależy od żelaza, dlatego niedobór żelaza może prowadzić do niedoczynności tarczycy. Poziom ferrytyny powinien być w zakresie od 90-110 do osiągnięcia prawidłowego funkcjonowania tarczycy [Źródło: Paoletti]."
    Więc...

    4) - > Wit.D mam w normie, wynik 38 (norma 30-70
    To jest żaden wynik smile dla hashimotek jest stanowczo za nisko. zacytuję za koleżanką qwerty090 z wątku:

    forum.gazeta.pl/forum/w,24712,144724172,144724172,Tezyczka_dzieki_Natder_Objawy_.html#p145610342
    To przestarzała norma (od 30) z czasów gdy sądzono że wit. d wpływa tylko na kości, ostatnio publikuje się mnóstwo badań dot. witaminy d i okazuje się że *optymalny* poziom niezbędny to prawidłowego działania innych spraw na które wpływa wit.d (mięśnie, ukł. nerwowy, immunologiczny) jest znacznie wyższy, laboratoria na zachodzie podobno zaczynają już podwyższać dolne granice normy; moja neuro mówi, że mam mieć min. 50 ng/ml [125 nmol/L], a najlepiej w okolicach 70-80.

    >Do tego za wysoki cholesterol

    przy niskich hormonach jakie masz a więc niedoczynności - tak będzie. Również będziesz miałą częstoskurcze serca itp, ja również w momentach podpierałam się betablokerem, ale jak najdalej od tyroksyny (coklowiek co najmniej 4h od tyroksyny, poza selenem - ten ok 2h po tyroksynie)

    5) - MAGNEZ - bardzo ważny pierwiastek dla organizmu, bierzesz? Jaki? Ja mam obecnie Slow mag bez B6 i na moje 70kg, 2 tabletki rano (ALE - 4 h po tyroksynie) oraz 4wieczorem, wycisza serce i betabloker przestanie być potrzebny. Ale jest jeszcze cytrynian Swansona i wiele innych, w wyszukiwarce forumowej znajdziesz mnóstwo informacji na ten temat.
    Biorąc mag trzeba raz na rok, czy na pół sprawdzić poziom potasu, bo to antagoniści smile więc trzeba pilnować proporcji
  • 20.12.16, 21:53
    Dziękuję ci za bardzo obszerną i konkretną odpowiedź smile

    Zaopatrze się więc w żelazo i wit d.
    Magnez biorę, ale zwiększę dawkę.

    Co do tyroksyny, to ja boję się ją zwiększać przy tym co wyprawia obecnie moje serce. Na prawdę się boję. Te kołatania nie są fajne.

    Tyroksyny nie dam rady przekroić na 8 części, żeby uzyskać 6 i coś mg.
    Mam tabletki 50mg, więc po podzieleniu na 4 części , uzyskuję 12,5mg i tym sposobem mogę brać 62,5mg.
    Chciałam oczywiście zrobić badania krwi po 6 tygodniach, ale żaden lekarz nie widział potrzeby. I tym sposobem minęło sporo czasu, aż wreszcie po 3 miesiącach to badanie zrobił endo.
    Tu w Niemczech nie ma labolatorium jak w Polsce, że można sobie pójść i zrobić na własną rękę. Tu krew pobiera lekarz. Przez to jest to trochę trudne, aby badać krew co 6 tygodni.

    Zwiększę dawkę do 75mg i postaram się o badanie krwi za 6 tygodni.
    A w między czasie będę uzupełniać żelazo, magnez i d3.

    Czy przed badaniem trójki tarczycowej muszę odstawić te witaminy, czy nie trzeba?
  • 21.12.16, 17:45
    Nie musisz odstawiać witamin.
  • 22.12.16, 17:08
    Dziękuję za odpowiedź.
    Zamówiłam już porządne żelazo, wit.D i magnez. LT już podwyższyłam na 75mcg.
    Mam nadzieję, że będzie wkrótce jakiś efekt wink
  • 22.12.16, 19:52
    Mozesz opowiedziec cos wiecej o tym braniu leku pod jezyk?
    LV -to levotyroksyna tak?
    To mnie zaciekawilo, bo jak rozumiem nie trzeba byc na czczo, mozna tez brac rano?
    Dziala tak samo jak polykanie tabletke?
  • 23.12.16, 19:41
    Nie LV tylko LT wink - tak, to skrót od L-tyroksyny wink
    Już tłumaczę.
    LT trudno się wchłania, dlatego zażywa się ją na czczo, przynajmniej pół godziny przed posiłkiem, a lepiej jesli jest to godzina, a do mleka np.w kawie, nawet dwie godziny.
    Metoda pod język jest właściwie prostsza, bo nie trzeba być na czczo. Można byc zarówno przed jak i po posiłku, bo tabletka nie trafia do żołądka.
    Tabletkę wkłada się pod język na ok.10 minut. Przez ten czas ona się rozpływa. Sam hormon zostaje wchłonięty przez błonę śluzową bezpośrednio do krwiobiegu.
    Po tych 10 minutach pod językiem pozostaje jeszcze taka jakby proszkowata maź, czyli substancje dodatkowe. Po tym czasie można napić się wody, żeby pozbyć się tych resztek.
    Niektórzy wkładają tabletkę pod język i tak idą spać. (jeśli tą metodę stosują wieczorem, albo gdy wracają po nocce z pracy i idą spać w dzień).

    Ja wieczorem wkładam pod język, po 10 minutach przeplukuje usta i myję zęby.

    Tą metodę można stosować o każdej porze dnia czy nocy, ważne tylko, żeby było regularnie.

    Ja biorę wieczorem przed spaniem, bo rano na czczo muszę brać żelazo. A żelazo i LT bardzo się nie lubią i trzeba zachować kilkugodzinny odstęp. Tak więc nie miałabym kiedy wziąć LT.

    Ta metoda wieczorna jest polecana osobom, które źle się czują po polknieciu tabletki np. mają kołatania serca, albo mdłości. Po prostu te nieprzyjemności przesypiają wink
  • 23.12.16, 23:19
    Tak, LT -jakos myslalam o levo-tyroksynie chyba jak pisalamwink
    To bardzo ciekawe co piszesz, dla mnie brzmi super, bo nie lubie czekać tych 30 min rano, a wieczorem nie uda mi sie zachowac 5-godzinnego postu przed pojsciem spacwink
    Mozna tak brac tez rano?
    Trzeba zachowac odstep miedzy posilkami, czy nie ma to znaczenia?

    Mnie akurat kolatanie serca "polekowe" (przy zwiekszaniu dawki) wybudza, wiec wole brac rano.
    Pytalam na fejsbukach I gdzie sie dalo, ale wychodzi ze w Polsce nikt o tym sposobie nie slyszal, a szkoda.
    Jest to szeroko stosowane tam gdzie mieszkasz?
    Czy taka ciekawostka?
    Mam obawy czy to sie wchlania tak samo I dziala tak samo dlugo jak przy tradycyjnym sposobie?
    I czy tabletka ma nieprzyjemny smak?
    Jakos nie mam odwagi sprobowac.
    Mam prywatny uraz, kiedys rozgryzlam "na sucho-" aspiryne I nic bardziej gorzkiego nie istnieje na seieciebig_grin
  • 24.12.16, 14:40
    To, że w Polsce ten sposób jest nieznany, to wiem, bo sama szukałam i nic nie znalazłam. Natomiast na niemieckich forach jest tyle samo osób biorących te tabletki tradycyjnie jak i osób stosujących metodę pod język.
    Co do dawki, to ponoć pod język można brać mniejszą dawkę, bo dawka wchłania się całkowicie, a tabletka połykana niestety nie wchłania się dobrze.
    Ja dawki nie zmniejszalam, bo i tak musiałam zwiększyć.
    Sama tabletka jest bezsmakowa, taka pudrowa, nijaka. Jakby się mąkę miało wink

    Już wyżej pisałam, że nie ma znaczenia odstęp do jedzenia, czy pora dnia.
  • 26.12.16, 16:03
    Czytam, że ktoś tutaj pisze: "podniesienie dawki o 12,5 przy poziomie Ft4 wzrosło do 29.5%
    to naprawdę kosmetyczna dawka nic nie wnosząca
    sama to widzisz na podstawie wyników po zwiększeniu"

    Jak zatem wytłumaczyć moje wyniki: na dawce 87,5 miałem tsh 2 oraz ft4 44%. Przy tych wynikach zwiększyłem dawkę do 100 czyli właśnie o 12,5 - aby delikatnie zjechać jeszcze z tsh - bo czułem się megafatalnie. No i 2 miesiące później wyniki wyszły:
    tsh 0,051 [norma od 0,38] oraz ft4 117%...

    Także spadek drastyczny jak na nic nie wnoszącą dawkę.
  • 26.12.16, 16:15
    Taki wzrost fT4 nie był w Twoim przypadku winą zwiększenia dawki o 12,5. Szczególnie u mężczyzny.

    Wraz ze zwiększeniem dawki musiało coś się dziać w tarczycy - jakieś uwolnienie hormonów z guzka lub rzut hashimoto, który mógł zostać wyzwolony przez stres, chorobę, szczepienie.
    Jeśli masz wysokie przeciwciała, to musisz często badać hormony, zapisywać jak się czujesz i trzymać rękę na pulsie.
  • 26.12.16, 17:11
    Nolimit Przecież masz hashimoto oraz IO, pewnie miewasz częste rzuty. Kontrolujesz insulinę, jesteś na diecie? To ważne. Selen + witaminę e tez będzie dla ciebie pomocna.
  • 08.01.17, 16:06
    Jestem na diecie bezglutenowej o niskim IG dodatkowo. Jak jeszcze mozna kontrolowac insulinę? Wit e biore jak i selen. Tez magnez, wit d, wit c itd.
  • 08.01.17, 19:19
    Masz wysoki poziom insuliny na czczo z tego co pamietem pisales ze 11, co juz zapowiada wiekszy problem. Powinienes wykonac badanie krzywej insulinowej i glukozowej, 3 punktowe krzywe powiedzialy by cos wiecej. Nie wiemy jak bardzo nasilony jest to problem, czy mozesz wyjsc z tego dieta czy potrzebne sa leki i prowadzenie u diabetologa/endokrynologa.

    Poza tym musisz zrozumiec, ze choroby autoimmunologiczne (hashimoto) maja swoja specyfike, np okresy zaostrzen wystepuja naprzemian z kresami wyciszen, to ze wczesniej czules sie lepiej bez hormonu, nie znaczy ze hormon tobie szkodzi. Nie wiemy, czy nie przechodzisz teraz rzutu i twoje hormony mimo ustalonej dawki moga sie bardzo wahac, a samopoczucie jest fatalne.
  • 08.01.17, 19:20
    Niestety nie piszezsz w swoim watku, wiec nie znamy historii twoich wynikow i dawkowania. Napisz prosze w swoim watku ostatnie wyniki i na jakiej jestes dawce.
  • 11.01.17, 15:50
    Wszystko jest w moim wątku forum.gazeta.pl/forum/w,24776,161645629,161645629,Wyniki_po_Euthyroxie_prosba_o_ocene.html#p162906275

    Teraz zmniejszyłem dawkę na 87,5 bo z tsh 2 zjechało mi na 0,05 po 3 miesiącach na jednej dawce nagle taka zmiana. Wiec zmniejszyłem z dawki 100 na 87,5 ponownie...
  • 12.07.17, 19:59
    Witam po długiej przerwie.
    Minął rok, odkąd zaczęłam brać L-tyroksynę.
    Przez ten rok sporo się douczyłam w temacie tarczycy.

    Obecnie biorę :
    100mg L-tyroksyny (Od 2 tygodni, bo wcześniej brałam 75mg)
    200mg żelaza (chelat)
    3 x 400mg magnezu (jeśli wezmę 4, to mam biegunkę)
    10.000 wit.D dziennie
    50mg wit. B-complex
    200mg selenu
    Do tego olej z wiesiołka w kapsułkach na obniżenie cholesterolu.
    Usg tarczycy nie wykazało kolejnych zmian, czyli rozmiar się już nie zmniejsza i jest to ok. 4,5ml na każdy płat.
    Betabloker odstawilam całkowicie kilka miesięcy temu.

    Ogólnie czuję się dużo lepiej niż rok temu. Nie marznę. Dobrze śpię. Bóle głowy są rzadsze.

    Niestety tyję. Przez rok przytyłam 7 kg i bardzo źle się z tym czuję. To już jest nadwaga.
    Próbowałam jakiś czas diety bezglutenowej, ale mając troje dzieci i męża, oraz częste wyjazdy- nie jest to łatwe. Poddałam się. Jedynie ograniczam gluten, starając się go unikać gdzie mogę.
    Mleka nie piję. Jedynie kropelke do kawy.

    Coraz częściej zastanawiam się czy mogłabym odstawić L-tyroksynę...
    Wolę być senna i marznąć, niż tyć w nieskończoność sad

    Moje wyniki są teraz dobre. TSH jest bliskie 0 . Ale nie pamiętam dokładnie ile, bo nie zapisałam, ale to było chyba 0,3
    Ft3 i ft4 w połowie normy.

    Czy waszym zdaniem możliwe jest odstawienie L-tyroksyny całkowicie?
  • 17.07.17, 10:46
    >Czy waszym zdaniem możliwe jest odstawienie L-tyroksyny całkowicie?

    Weronisia a cóż to za pytanie bez jakichkolwiek badań ?? Ft3, Ft4???
    No i co dla Ciebie jest priorytetem - czy zdrowie, czy 7 kg mniej? Być może jesteś w niedoczynności i stąd tycie, ale przecież nie wiadomo bo brak wyników.... Jeśli je masz to napisz proszę.
  • 17.07.17, 13:40
    Już pisałam, że wyniki mam dobre wink
    Bez zrobienia wyników nie wpadlabym na taki szalony pomysł 😉 Nie mogę ich jednak tu podać, bo sobie ich nie zapisałam.

    Zawsze moje wyniki były w normie, nawet zanim zaczęłam brać L-tyroksynę. Moje TSH zawsze było w granicach 1, tylko raz urosło do 2,17 a anty tpo było w granicach 2.000 i wtedy dostałam pierwszy raz tabletki.
    Teraz moje TSH jest bliskie zera.
    Kolejne badanie krwi będę miała 1.08 czyli za jakieś dwa tygodnie. Do tego czasu nie zamierzam obstawiać tabletek.
    Potem gdy beda nowe wyniki pogadam o tym z lekarką. Tylko teraz pytam o to was, żeby się zorientować czy słyszeliście kiedyś o tym, żeby ktoś odstawil LT.
  • 17.07.17, 15:02
    Ze masz wyniki w tzw normie, to nic nie oznacza, ja też miałam "w normie" ale byłam ciężko chorym człowiekiem z ogryzkiem tarczycy smile
    No to napisz te następne wyniki wraz z normami koniecznie do obliczenia %, TSH samo w sobie w oderwaniu od ht nie ma większego znaczenia przy braniu syntetycznego ht, bo zachowuje się nazwijmy to nieracjonalnie smile
  • 19.07.17, 23:01
    Nie bierz wit D. Niedobór wit D jest tak naprawdę niedoborem magnezu. Syntetyczna wit D hamuje wchłanianie się magnezu. Zamiast D, bierz olej z wątroby dorsza i magnez (który widzę, że już bierzesz).
    Pytanie jeszcze: czy miałaś badany poziom magnezu (badanie magnezu RBC).
    I jaki magnez bierzesz, bo jeden drugiemu nierówny?
  • 19.07.17, 23:09
    Dieta to podstawa leczenia. Do wywalenia to gluten, soja, nabiał, wszystkie ziarna. Niewyleczysz się bez zmiany diety.
    Stawiam na to, że masz bardzo niskie FT3. Nie ma znaczenia, że jest w 'normie'. Poziom ma być optymalny, a optymalny to taki w górnej części normy. Nie schudniesz, jeśli FT3 będzie za niskie, niezależnie od tego, co będziesz robić.

    Tutaj lista badań, które warto zrobić:

    m.youtube.com/watch?v=XQr6j3NErRY

    I tu (badania wraz z rozpiską najbardziej optymalnych wyników):
    stopthethyroidmadness.com/images/STTM-graphic-Labs-which-thyroid-patients-found-invaluable-1.png
    stopthethyroidmadness.com/lab-values/

  • 19.07.17, 23:11
    Mając Hashimoto, leki będziesz już brała do końca życia, bo inaczej po prostu umrzesz.
    Możesz zamienić tyroksynę na inny lek, ale nie zupełnie odstawić.
  • 19.07.17, 23:13
    Jeśli znasz angielski, to również warte obejrzenia:


    www.youtube.com/watch?v=4zYGRksuwZQ (part 1) – 60 mins
    www.youtube.com/watch?v=Ys2sRuA_uEM (part 2) – 60 mins
  • 19.07.17, 23:15
    O diecie:
    thyroidpharmacist.com/articles/top-7-hashimotos-food-myths/
  • 20.07.17, 18:14
    Niestety nie znam angielskiego.
  • 20.07.17, 18:57
    Weronissiu, jeśli byłabyś zainteresowana dietą, to we wrześniu wychodzi książka Izabelli Wentz po polsku.
    Mi lektura i jej wykłady dużo pomogły pewne rzeczy sobie uporządkować, choć nie stosuję się do paleo.
  • 20.07.17, 19:25
    Co to za książka?
  • 20.07.17, 19:34
    Książka z tej strony, co podałam niżej (o diecie). Jeśli nie znasz angielskiego to wrzuć w google translate to, co jest na stronie (nie tylko ten link, co podrzuciłam). W ksiażce jest wszystko, co jest na stronie.
  • 20.07.17, 20:01
    Hashimoto. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie (okładka miękka)
    Autor:
    Wentz Izabella
    ale premiera dopiero 2017-09-13
    Zakładam, że będzie bardzo podobna w niektórych rozdziałach do książki dr Myer Możesz wyleczyć choroby autoimmunologiczne. Samodzielna profilaktyka i leczenie (okładka miękka)
    Autor: Myers Amy
    Mimo to planuję zakup I. Wentz (filmiki thyroid secret też oglądałam i ryczałam smile
    Ale jest też polska grupa na fejsie i możesz ją w sumie zapytać o doświadczenia z odstawianiem itp. - Izabella pochodzi z Polskismile
  • 20.07.17, 20:59
    Tak, filmiki koniecznie z chusteczkami.
  • 20.07.17, 18:17
    Nie miałam badanego magnezu, ale ze względu na ciągłe bóle i sztywność karku, oraz migreny polecono mi magnez. Biorę czysty magnez citrat w proszku. Ilość jaką jestem w stanie przyjąć to rano 800mg i wieczorem 400.
  • 20.07.17, 18:32
    Widzę, że w Polsce to się nazywa cytrynian magnezu.
    Z dietą już próbowałam. Tak, wiem.... nie można próbować, tylko trzeba to stosować przez długi czas, żeby móc stwierdzić, że jest lepiej.
    Mleka nie piłam nigdy. Soi nie jadam/piję. Gluten odstawilam całkowicie rok temu. Znam całą listę zabronionych rzeczy, nawet wydrukowana lista wisi u mnie w kuchni.
    Tak na prawdę nie zostało mi nic do jedzenia. Mięso i warzywa, z czego większość warzyw jest zakazana, to nie dla mnie.
    Zresztą nie mam czasu na takie eksperymenty. Mam troje dzieci i męża, ktorzy nie mają zamiaru jeść tego co ja. A pracuję do 16.00 i po prostu nie mam tyle czasu, żeby gotować oddzielnie. Moje życie ograniczaloby się do pracy zawodowej i siedzenia w kuchni.
    Jednak spróbowałam jeść zupełnie inaczej.
    Po paru miesiącach bez glutenu ani nie zauważyłam różnicy, ani nie schudłam.
    Teraz jem, co chcę ograniczając gluten gdzie się da, ale bez wariacji.
  • 20.07.17, 18:38
    Ale podstawa to dieta. Hormony i leki Ci nie pokogą, jak nie zmienisz diety. I sam gluten nie wystarczy. Zawsze będziesz się czuła źle.
    Nie musisz gotować osobnych posiłków. Rodzina może jeść to co Ty, bo to w sumie jest najzdrowszy sposób żywienia. A jeśli i tak nie chcą tak jeść, to możesz tylko modyfikować posiłki. Ja jestem na diecie keto, mój mąż je to co ja mimo że nie jest na tej diecie. Uwielbia moje dania.
    Ale oczywiście sama musisz być do tego przekonana. I nie ma tu mowy o 'eksperymentowaniu', bo inni to już zrobili za Ciebie. Jest dużo dowodów na to, że przy chorobach tarczycy, szczególnie przy Hashimoto, dieta to podstawa.
  • 20.07.17, 18:40
    Jest wiele rodzajów magnazu, nie tylko cytranian. W Polsce też. Tutaj masz opis:
    nutrilabo.pl/najlepsze-i-najgorsze-formy-magnezu/
    Mi akurat odpowiada glycinate.
  • 20.07.17, 18:34
    To są bardzo duże ilości. Radziłąbym jednak zrobić badanie Magnez RBC.
  • 21.07.17, 01:00
    >Nie bierz wit D. Niedobór wit D jest tak naprawdę niedoborem magnezu. Syntetyczna wit D hamuje wchłanianie się magnezu.

    Mogłabyś podać źródło?
  • 21.07.17, 03:16
    Wszystko jest tutaj (przejdź też do linków w tym artykule):
    my-magnesium.com/hormone-d.html
  • 21.07.17, 03:21
    I tu:
    butternutrition.com/vitamin-d-supplement-warning
  • 21.07.17, 19:30
    Mówisz osobie ze zbyt niskim poziomem D3 - cytuję - "nie bierz witD"
    tymczasem jest to moim zdaniem jakiś absurd, wręcz przeciwnie bierz, ponieważ D3 ma wielki wpływ zarówno na samopoczucie jak i na hormonalną równowagę. Link który podałaś należy do osoby która zarabia na udzielaniu porad i nawet nie chce odpowiedzieć człowiekowi oficjanie póki nie jest jej pacjentem na proste pytanie dotyczące zbyt wysokiego poziomu wapnia w organizmie, co nie jest żadna tajemnicą. Źródła które podajesz nie są dla mnie zbyt wiarygodne. Ponizej wywiad z Richard Shames, MD, z jego książki pochodzi forumowy test na niedoczynność:
    thyroid.about.com/b/2010/09/30/vitamin-d-important-thyroid.htm

    "Thyroid treatment isn't optimal -- and may not work -- if you do not have adequate Vitamin D for the crucial final metabolic step, which takes place at the site where thyroid hormone actually works. This happens inside the nucleus of the cell. Vitamin D needs to be present at sufficient levels in the cell in order for the thyroid hormone to actually affect that cell. That is why vitamin D is so crucial. "

    W skrócie: jeśli masz niski poziom witaminy D, leczenie hormonami tarczycy może być nieoptymalne lub nie przynosić rezultatów. Poziom wit. D w danej komórce musi być odpowiednio wysoki, żeby hormon tarczycy odpowiednio na nią "zadziałał".

    Co również potwierdza praktyka w np. wątku:
    forum.gazeta.pl/forum/w,24776,142812877,142812877,Moje_obserwacje_zaleznosci_poziomu_ft3_od_wit_D3.html
    Proszę zapoznać się ze źródłami w języku polskim, chociażby:

    medycynawiekurozwojowego.pl/pl/articles/item/17025/plejotropowe_dzialanie_witaminy_d3_ze_szczegolnym_uwzglednieniem_jej_roli_w_chorobach_ukladu_pokarmowego_u_dzieci
    www.dobrametoda.com/ARTYKULY/Stosowanie%20witaminy%20D%20w%20praktyce%20klinicznej.pdf
    No i angleojezyczny chociażby ten:

    vitamind3-cholecalciferol.com/vitamin-d-dosage/
    i np. poziom wapnia może być zbyt wysoki przy braku D3, a z kolei D3 wchłania się w obecności magnezu (przerwa ok 2-4 h pomiędzy) stąd przy wysokiej suplementacji konieczna suplementacja mg jak i K2MK7 i kontrolowanie poziomu wapnia, PTH, fosforu itp. ale ta wiedza jest dostępna na wszystkich 3 forach tarczycowych smile
  • 21.07.17, 22:35
    Ale ja wiem, że trzeba zwiększyć poziom wit D i tego w ogóle nie kwestionuje i o tym też jest w linkach. Ale lepiej ją zwiększyć biorąc olej z wątroby dorsza i magnez niż sytetyczną wit D.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.