Dodaj do ulubionych

Facet kobiety chorej na hashimoto

15.12.17, 00:30
Witam.
zaczne moze od tego ,ze nigdy nie pisalem na zadnym forum bo wydawalo mi sie ze ze swoimi problemami trzeba sobie radzic samemu lub wraz z najblizszymi aczkolwiek pierwszy raz pomyslalem ze potrzebuje porady/informacji itp Wraz z moja dziewczyna tworzymy zwiazek od prawie 3 lat. Kochamy sie i generalnie uklada nam sie super w zwiazku... a bynajmniej ukladalo dopóki nie wykryto u niej problemow z tarczyca... i wtedy sie zaczelo... Dodam ,ze jak wiekszosc facetów nierozumialem ze hormony moga az tak wplywac na samopoczucie i wahania nastroju dopoki nie zostalo mi to przedstawione w teorii i praktyce zarazem. Problem jest dosc zlozony , ze wzgledu na to ze mam wrazenie ze moja dziewczyna od momentu informacji o hashimoto poteguje swoje wahania i ogolne samopoczucie. Czuje ,ze mam zwiazane rece bo na wszystko co zrobie , powiem jest wytlumaczenie ,ze JA NIC NIE ROZUMIEM I NIE STARAM SIE JEJ ZROZUMIEC... Kocham ją i wiem ,ze ona mnie ale JA nie potrafie sobie z tym radzic powoli... Lubie ja sluchac i z nia rozmawiac ale od pol roku slysze codziennie o hashimoto , nerwach, stresie, o stresie ze nie powinna sie stresowac... nie zrozumcie mnie zle ,bo nie chodzi mi o to zeby byla z tym sama ale nie bylo od ww momentu nawet jednego dnia zebym nie slyszal o hashimoto... lekarzach, wynikach , diecie, lekach , kolezankach tez chorych na hashimoto, innych lekarzach , badaniach , forach... powiedzcie mi czy to ja jestem Egoista czy jest taka mozliwosc ,ze ma prawo mi tez juz byc z tym ciezko. wiem ze jest cos takiego jak zespol współuzaleznienia alkoholowego ale moze jest cos takiego jak zespół uzaleznienia współhashimotowego... Ciezko mi z tym ...a chce jej pomagac ! sa w ogole na takim forum faceci kobiet chorych na hashimoto ? moze wypowiedzcie sie jak sobie z tym radzicie. Juz nawet "podjelismy" decyzje ,ze jak bedzie miala wyniki lepsze to "robimy" dziecko... tzn ja powiedzialem ,ze tak mimo ze nie czuje sie jeszcze gotowy ale zgodzilem sie ze wzgledu ,ze jak bym sie nie zgodzil to jej samopoczucie i wahania pewnie by sie nasilily ...
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • 15.12.17, 09:41
    Myśle ze dobrze by było żebyście razem odwiedzili psychologa. Od kiedy dziewczyna wie ze ma hashimoto?
  • 15.12.17, 17:17
    W czerwcu tego roku po badaniach wyszło , bidulka nie ma lekko bo widzę czyn się musi szprycowac i zdaje sobie sprawę ze te leki maja skutki uboczne ale mimo ze wyniki są coraz lepsze to jej i moja psychika coraz gorsza ... masz racje chyba z tym psychologiem , porozmawiam z nią i spróbujemy.
  • 19.12.17, 15:32
    przejdzie jej. Każdy miał tak na początku, stres, panika, zainteresowanie tematem, pogłębianie go, odkrywanie ogromu wiedzy, często nawet takiej której nie mają lekarze (stąd tylu specjalistów na forum wink ) potem temat się nudzi i przychodzi powrót do normalnego życia i normalnych problemów. Jeśli natomiast nie będzie poprawy stanu zdrowia (w tym samopoczucia) to trzeba drążyć dalej do skutku (szukać innego lekarza itp), bo szkoda żeby życie stało się tylko marną egzystencją.
  • 21.12.17, 17:15
    Cześć facecie Hashimotki. Ta choroba to nie w kij dmuchal. Wiem co mówię, sama choruję i samopoczucie mam totalnie do kitu przez jakieś 80% czasu. Z tego co piszesz, dziewczyna za bardzo się nakręca. Psycholog lub psychiatra będzie tu niezbędny. Ja jakoś siebie ogarniam bo mam taki charakter, że idę przez życie jak taran. A łatwo nie jest, czasem pracować nie jestem w stanie. Ale to już inny temat. Pozdrawiam!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.