Dodaj do ulubionych

DO PTASI :-)

27.07.10, 15:52
to chyba jedna z najmadrzejszych wypowiedzi jakie w zyciu
slyszalam!!!
Ptasiu, czy to nie oznacza, ze wcale nie sa nam pisani
partnerowie "na cale zycie"???
Czyli wchodzimy w zwiazki by "przerobic jakas karme" jakies zadania
z przeszlosci??
Bo jak tak to zycie jest po prostu jedna wielka niewiadoma.....



Raczej pojawiła się taka wersja: życie toczy się, zmiany są
naturalną koleją. Była gotowość i potrzeba miłości, relacji - a wiec
zaistniała ona. Zostało przerobione wszystko to, co w tym spotkaniu
dwojga osób było możliwe. Ktoś powie tylko tyle, ktoś inny - aż
tyle. Bywa, że ludzie przeceniają swoje siły i możliwości, pozostaje
zgoda na to co możliwe, inne działania oznaczają tylko 'pyrrusowe
zwycięstwo', opóźnianie nieuchronnego. Możemy brać od innych tylko
tyle ile sami zechcą nam dać. To chyba fair.
Edytor zaawansowany
  • agavek8 27.07.10, 16:49
    Dodam tak skromnie od siebie, że nie ma czegoś takiego jak ten jeden jedyny na
    całe życie. To jest bardzo naiwne myslenie, brak świadomości. Ludzie sa ze sobą
    dotąd, aż zrobią wszystko to, co mają razem do zrobienia. Czasem trwa to 5 lat,
    czasem 17lat, a czasem do konca życia. I np. wróżba, że za rok wyjdziesz za mąż,
    nie oznacza, że będziesz z tym mężczyzną do końca życia...
  • mam_pokrecony_mozg 27.07.10, 18:50
    moja karma jest chyba uzaleznienie sie od ludzi, przywiazuje sie cholernie
    szybko, cierpie przy rozstaniach katusze, chyba do konca zycia bede musiala z ta
    slaboscia walczyc, i chyba nie ja jedna.
    Nikogo nie mamy na wlasnosc, a swiete sa slowa ze jak nie masz na kogo liczyc to
    zawsze licz najpierw na siebie.........urodzilismy sie w pojedynke i takoz tez
    zemrzemy.....a cieszyc sie mozemy z tych co nam w zyciu towazysza, Boze jakie to
    logiczne i jakze trudne zarazem.......
  • birudoria 28.07.10, 19:29
    A ja ciągle i uparcie wierzę w tę jedną miłość do końca życia. Wiem powiecie, że
    naiwna, głupia. Może i macie rację, ale ja kiedyś przeczytałam Małego Księcia i
    tak mi już zostało. Mam więc nadzieję, że oprócz wielu związków karmicznych,
    które mam w moim życiu, to ten jeden będzie na zawsze. Pozdrawiam
  • wyka_ptasia 29.07.10, 21:36
    Nie uważam, że to głupota.
    Myślę, że to kwestia jakości doświadczeń życiowych. Oraz tego , jak się na nie reaguje, czyli na ile pozwalamy sobie , przynajmniej świadomie, aby one nas kształtowały.
    smile
  • birudoria 29.07.10, 21:51
    Kochana Ptasiu, jak ja Ci zazdroszczę tej mądrości życiowej. Ale ja nie chcę
    zbierać takich doświadczeń. To boli jak ch..... i nie przestaje. Podobno z
    czasem można przyzwyczaić się do tego bólu, ale nie zmienia to faktu, że on
    pozostaje. Wolałabym zbierać pozytywne doświadczenia życiowe, ale widać nie dane
    mi to. Pewnie sama pozwalam, żeby mnie to zbyt dużo kosztowało.
  • wyka_ptasia 29.07.10, 21:32
    Partner na całe życie , to partner z którym chce się je spędzić. Można 'chcieć' rok, mozna i 10 lat, ale bywa i tak, że po jakims czasie następuje rozstanie. I szukamy znowu takiego na całe życie...
    smile
    Z wyjątkiem osób, które po prostu chcą się bawić życiem. To ich sprawa, choć ranią wtedy innych, niestety.
    Czy karma jest, czy nie , co to zmienia? Akcja i tak spowoduje reakcję.
    Bądźmy przynajmniej tzw. przyzwoitymi ludźmi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka