Dodaj do ulubionych

Poznamy zapis ze skrzynek, ale

15.04.10, 09:06
bez czesci "intymnej"
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7773493,Seremet__Piloci_wiedzieli__ze_sie_rozbija.html

I tearz oytanie: co to - "tresci intymne"? Jakoś nie chce mi sie
wierzyć, ze piloci gadali o jakis hmm no osobistych sprawach w
kabinie. Czyzby trescia intymna było to, co sobie mysleli o kims,
kto np. nie chciał sie zodzic na odlot na zastepcze lotnisko?
--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
Edytor zaawansowany
  • grzespelc 15.04.10, 20:54
    No np. bez wrzasków palących się żywcem pilotów.
  • kora3 15.04.10, 22:29
    Takie coś to nazwałabym raczej drastycznr, a nie intymne.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • diabollo 15.04.10, 22:52
    grzespelc napisał:

    > No np. bez wrzasków palących się żywcem pilotów.

    "Intymne treści" to jakiś kolejny absurd hipokryzji, który gdyby nie był taki
    tragicznie smutny i związany z nagłą śmiercią tylu wartościowych ludzi, to
    mógłby być nawet śmieszny (bo mógłby sugerować, ze w kokpicie pilotów miała
    miejsce w czasie lotu jakaś mała orgietka).

    Wydaje mi się, że chodzi o.., że chodzi o... wulgaryzmy.

    Poloci, kiedy zorientowali się, że zaraz zginą śmiercią tragiczną, raczej nie
    prowadzili dialogu w stylu:
    - Kapitanie melduję, że zaraz ulegniemy, katastrofie!!
    - Ku chwale Ojczyzny, poruczniku, Jeszcze Polska nie zginęła!!

    Lecz mówili coś w stylu:
    - O kurrrwwaa, zaraz się rozpierrrrdolimy!!

    ... no i umierali z tą "kurwą" na ustach.

    Takich "intymnych" szczegółów umierania wszak nie można upublicznić pogrążonemu
    w "żałobie" Narodowi.

    Kłaniam się nisko.
  • kora3 15.04.10, 23:39
    no niewykluczone drogi D. Predzej to niz "ku chwale ojczyzny"
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • karafka_do_wina 15.04.10, 23:59
    moze cos w stylu: "streszczaj sie z tym ladowaniem, bo tam z tylu wolaja, ze sa
    juz spoznieni!"

    a potem to co diabollo napisal.


    sad
  • kora3 16.04.10, 00:03
    no to już mniej prawdopodobne - za grzecznie.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • karafka_do_wina 16.04.10, 12:42
    kora3 napisała:

    > no to już mniej prawdopodobne - za grzecznie.

    nie chodzi o slowa, a o tresc. jesli jest tam nagrane cos, co wskazuje na
    nacisk, raczej nie bedzie to ujawnione.

    co zapisu dzwieku z ostatnich paru sekund, gdy piloci juz wiedzieli, ze sie
    rozbija to chyba nie byly to wulgaryzmy. czlowiek, ktoremu w jednej sekundzie
    staje smierc przed oczami raczej nie rzuca kur**mi na lewo i prawo... a
    zreszta... nie wiem. jednak tak dramatycznego nagrania chyba lepiej nie
    ujawniac, bo niby po co? aby posluchac jak brzmi strach przed smiercia? sad
  • kora3 16.04.10, 13:30
    ze upublicznione zostaną jakieś tresci drastyczne, albo wulgarne.
    Ale jestem przekonana, ze wybieg z "tresciami intymnymi" ma zamknąć
    dziób tym, którzy jak ja podejrzewają, co tam było naprawde grane.
    Piloci klną czasem i zadna to tajemnicasmile Nie zauwazyłam, by czynili
    to rzadziej, albo czesciej niż inne grupy zawodowe. oni wiedzą, ze
    to sie wszystko nagrywa...ale nie o to przecież idzie. jesli był
    nacisk na pilota , to prawdopodobnie oględnie, ale powiedział to
    drugiemu pilotowi, np. w stylu "mausimy lądowac mimo wszystko" -
    uwazam, ze już sa kombinacje i jesli nie bedzie przecieku (licze tu
    na Rosjan) to prawda wypłynie o ile wypłynie za dłuuugi czas.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • karafka_do_wina 16.04.10, 14:43
    tego typu drastyczne nagrania uznalabym za intymne - to jak wystawienie na pokaz
    umierajacego czlowieka. mysle, ze mozesz miec racje, i za "intymne" moze zostac
    uznane wszystko co mogloby zaszkodzic np. prezydentowi . powtorze jeszcze raz,
    ze nie wierze, ze zostania ujawnione jakiegolwiek slowa mogace wskazywac na
    nacisk. tyle ze to nie fair wobec pilota, bo to pewnie na niego spadnie wina.
  • kora3 16.04.10, 14:54
    karafka_do_wina napisała:

    > tego typu drastyczne nagrania uznalabym za intymne - to jak
    wystawienie na poka
    > z
    > umierajacego czlowieka. mysle, ze mozesz miec racje, i
    za "intymne" moze zostac
    > uznane wszystko co mogloby zaszkodzic np. prezydentowi .


    Brutalnie to pewnie zabrzmi, ale panu prezydentowi to już nic nie
    zaszkodzi. co najwyzej moze zaszkodzić dobrej pamieci o nim, a tym
    samym interesom jego partii, która już na jego smuierci tłuc usiłuje
    kapitał polityczny.


    powtorze jeszcze raz,
    > ze nie wierze, ze zostania ujawnione jakiegolwiek slowa mogace
    wskazywac na
    > nacisk. tyle ze to nie fair wobec pilota, bo to pewnie na niego
    spadnie wina.


    dokladnie


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • karafka_do_wina 16.04.10, 23:08
    wlasnie o polityke tu chodzi, ale tez o wizerunek POLSKIEGO prezydenta, ktory od
    7 dni jest naprawde niezly.
  • kora3 17.04.10, 08:43
    wyobraź sobie co by sie działo, gdyby ujawniono, ze śp. pan
    prrzydet, spoczywajacy juz na wawelu przyzynił sie do smierci tylu
    ludzi swoim uporem wobec ewidentnej sytuacjiatmosferycznej.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 15.04.10, 23:47
    > Lecz mówili coś w stylu:
    > - O kurrrwwaa, zaraz się rozpierrrrdolimy!!
    >
    > ... no i umierali z tą "kurwą" na ustach.

    Ano pewnie tak, dodajmy jeszcze jakieś mniej wyartykułowane wrzaski i gotowe.
  • kora3 16.04.10, 00:07
    grzespelc napisał:

    >
    > Ano pewnie tak, dodajmy jeszcze jakieś mniej wyartykułowane
    wrzaski i gotowe.


    Znów idziesz na łatwizne Grzegorzusad Oodają os na tay, to bez
    analizowania bierzesz? A jesli poza wylgaryzmami jest tam coś
    jeszcze waznego? Liczę na przeciek, bo gazeta juz wspomniała o
    pragnącym zahowac anonimowsc informatorze, który powiedzial, ze na
    tasmiach JEST wyjasnienie jak doszło do katastrofy, nie ujawnił
    jednak jakie. No, ale po o miał mówic, ze jest jakeiś wyjasnienie,
    tylko nie mówić jakie, skoro my w zasazie od poczatku mielismy je
    podane - bład pilota. Jesli to takie wyjasnienie, to zafna to
    przeciez tajemnia, w zasadzie od pozątku. Nie?


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 16.04.10, 17:58
    Dokładnie tak, moja droga wśzędzie szukająca sensacji dziennikarko z krwi i
    kości. Prawda często bywa bardziej prozaiczna, niż się wydaje.
  • kora3 17.04.10, 08:40
    Oj nie Grzesiu... ja jestem zwolennikiem prawdy i podawania jej do
    publicznej wiadomosci. Pewnie, ze lepiej moze niektórym udawać,ze
    prawda jest inna, ale mój harakter kaze mi jej szukac, analizowac
    sytuację, a nie tylko przymować.
    Teraz mamy wybuch wulkanu i chmure pyłu. Nie mam wątpliwosci, ze to
    po prostu zjawisko naturalne, które nieszczesliwie zbiegło sie z
    pogrzebem sp. pana prezydenta. Nie mam przekonania, ze złosliwi
    mieszkańy odległej zimnej wyspy, albo tajemnizy "ono" pobudzili
    wulkan do wybuchu, zeby na pgrzeb prezydenckiej pary nie dolecieli
    Obama i Sodano np. - a taką opinie miałam już okazje przeczytać w
    neiesmile

    Moje przypuszzenia, które nie są tylko moje zreszta, są bardziej
    prawdopodobne ze wzzgledu na to, co juz pan prezydnt latając zrobił,
    a takze na to, ze awarii prawdopodobnie nie było, a piloci to nie są
    samobójcy i odlot na zastepze to dla nich zaden wstyd.

    I dlatego uwzam za nieuczciwe ukrywanie prawday. Za niemoralne, bo
    ci piloci też mieli rodziny, przjaciół i choc nie spoczna na Wawelu
    byli lUDZMI, byli, bo tez zgineli. Itakim własnie lakoniznym "bład
    pilota" zwala sie na nich wine za smierc nie tylko ich własną, ale i
    innych ludzi, licznego grona z głowa państwa na czele.

    I owszem, mam gebokie przekonanie, ze w zaustniałej sytuacji, tazke
    zwiazanej z pohówkiem pary prezydenkiej na wawelu jest mało
    prawdopodone, byśmy dowiedzieli się prawdy o tej katastrofie.
    Rosjanom zalezy tylko na odsunieiu od nich podejrzeń i usterke i
    bład wiezy, nie są zainteresowani oficjalnym poinformowaniem
    polskiej opinii publicznej np. o tym, ze na pilotów wywierano
    presję. Nie poprawiłoby to stosunków ich kraju z Polską. Tym
    barzdiej nie są tym zaintetesoiwani polscy badacze skrzynek.
    Jutro para prezydenka spocznie na Wawelu - pomysl kto powazy sie
    powiedzieć słowo o tym, ze na tasmach, zamknietych już w sejfie,
    cos jest. Nawet przeciwnicy sp. pana prezydenta nie są tym
    zainteresowani. Bo komu co to da? Zycia tamtym ludziom nie zwróci, a
    takie cos byłoby po prosyui WSTYDEM dla Polski. Zachwiałoby
    wsztstkim.
    A ja jestem przekonana, ze ten nacisk był. Nie tylko po tym
    incydencie w Gruzji, ale też po tym, co robił sp. pan prezydent i
    jego partyjni koledzy później. Poseł karski, szczesliwie
    niepodrózujący tym samlotem, złozył na pilota DONIESIENIE do
    prokuratury. Śp. posel Goiewski, który podrózował na nieszzescie tym
    samolotem - zapytywał szefa MON Klicha jak to mozliwe, ze pilot
    dostał medal za thórzostwo i niesubordynacje. Wyobrazasz sobie?
    Klich odznaczył tego goscia, zeby pokazac, ze postąpił słusznie
    nieuginając się pod naciskiem, bo tak ma byc. Zostało to odczytane,
    jako: atak na pana prezydenta i nagonke! Zero refleksji, zero nauki.
    śp. pan prezydent zamiast szczu na pilota Karskiego i śp.
    Gosiewskiego powinien trgo człowieka PRZEPROSIĆ, zwyczajnie
    powiedzieć "przepraszam pana, poniosło mnie, naturalnie miał pan
    racje, nie ejst pan thórzem tylko dobrym oficerem" - tyle.
    Nie bylo go na to stac, bo ...był przekonanay, ze lepiej sie zna,
    niż pilot najwyraxniej. Dlatego nie wątpie, ze tym razem było tak
    samiutko.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 12:43
    > Nie bylo go na to stac, bo ...był przekonanay, ze lepiej sie zna,
    > niż pilot najwyraźniej. Dlatego nie wątpie, ze tym razem było tak
    > samiutko.

    OK, masz rację, nie zwróciłem uwagi, że to był ten sam pilot. Teraz już pewnie
    mu się nie chciało narażać na nieprzyjemności. Wygląda na to, że Kaczyński z
    Gosiewskim zgotowali ten los sami sobie i pozostałym, którzy zginęli.... Tak to
    jest, jak sie nie szanuje innych...
  • grzespelc 17.04.10, 12:46
    To nie był ten sam pilot. Więc przwdopodobieństwo presji wewnętrznej niższe.
    Poczekajmy na wyniki śledztwa.
  • kora3 17.04.10, 12:58
    grzespelc napisał:

    > To nie był ten sam pilot.

    Temn przez którego chotrobę Kaczyński miał leviec z Tuskiem do
    Brukseli. Nie było trzeciej zapasowej załogi, po prostu, teraz juz
    jest, a raczej była, bo ta zginela i znów są dwie.




    Więc przwdopodobieństwo presji wewnętrznej niższe.
    > Poczekajmy na wyniki śledztwa.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 17.04.10, 13:14
    grzespelc napisał:
    > Poczekajmy na wyniki śledztwa.

    stało sie dla mnie jakos mało wiarygodne po tym, jak z całą
    pewnoscią stwierdzono, ze odnaleziono wszystkie ciała, a potrm
    okazało się,ze takie stwierdzenie ze wzgledu na stan tych ciał (
    wiekszosci) było zwyczajnie niemozliwe, a paru po prostu brakuje.
    To ma byc rzeyelne śledztwo?


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 13:27
    Sama zrobiłabyś to lepiej, tak?
    A jeżeli ogłasa się nieprawdziwe wiadomości, to nie wina tych, którzy robią,
    tylko tych, którzy gadają.
  • kora3 17.04.10, 13:32
    grzespelc napisał:

    > Sama zrobiłabyś to lepiej, tak?

    wiesz, gdyby na mnie ciążyła taka odpowiedzialnos, jak podanie
    oficjalnie yakeij informascji, a nie byłabym jej pewna, to
    powiedziałabym, ze NIE WIEM, czy wszystkie ciała odnaleziono.
    Nikt z pracującyh tam ludzi NIE mógł tego wiedzieć, nie mógł, bo
    taki był /jest stan tych ciał.
    Mimo o podano ofijalna informaje, ze sa juz wszystkie odnalezuine iw
    Moskwie. Powiedz mi a jakiej podstawie?

    > A jeżeli ogłasa się nieprawdziwe wiadomości, to nie wina tych,
    którzy robią,
    > tylko tych, którzy gadają.

    że co prosze? to nie były medialne spekulacje tylko OFICJALNA
    informacja podana mediom. Pytam raz jeszcze: na jakiej podstawie
    ktos to "stwierdził" i taką onfo podał?

    Podobnie OFICJALNA była informacja ze strony rządowej i kan. prez.
    ze uroczystosci załobne i pogrzeb pierwszej pary odbedzie się
    dopiero, gdy wszystkie ciała wrócą do raju - okazało sie to
    NIEPRAWDĄ.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 14:21
    > Mimo o podano ofijalna informaje, ze sa juz wszystkie odnalezuine iw
    > Moskwie. Powiedz mi a jakiej podstawie?

    A nie jest tak, że znaleziono, ale nie udało się zidentyfikować?

    > Podobnie OFICJALNA była informacja ze strony rządowej i kan. prez.
    > ze uroczystosci załobne i pogrzeb pierwszej pary odbedzie się
    > dopiero, gdy wszystkie ciała wrócą do raju - okazało sie to
    > NIEPRAWDĄ.

    Czepiasz się. Ja wiedziałem od razu, że to się nie uda.
  • kora3 17.04.10, 14:36
    FAKTY Grzegorzu. Ty wiedziałeś od razu, ze sie nie uda a ci co
    podawali te informaje nie wiedzieli? Dosc ciekawe. Ktos podał
    oficjalne info o odnalezioeniu wszystkich ciał. Kto? Dlaczego NIKT
    nie pyta, jak mogła taka onformacja byc ofijalnie podana, skoro stan
    tych ciał uniemozliwał ich polizenie po prostu. Pewnie,ze
    dziennikarze, którzy podawali nam te info nie znali stanu ciał, ale
    ci którzy twierdzili, ze wszystkie są, znali. Widzieli, ze z 10-11
    pozwala na identyfikację, a reszta nie, wie jak u liha i kto je
    polizył? Umiesz mi to wyjasnić? I przede wszystkim skoro nie
    polizył, bo sie nie dało- DLACZEGO ktos taka informacje ofijalnie
    podał? Przeciez ptzy takim stanie samolotu po rozbiiu NIKT o Rosjan
    nie miałby pretensji, ze nie odnaleziono wszystkich ciał - normalne.
    Po co wiec była sciema, Ze je maja, skoro nie spsób tego było
    wówczas stwietdzic.
    Rozumiem ze odnalezienie ciała p. prezydenta było absolutnym
    priorytetem, okazało się,z e jest w stanie pzwalającym na
    identyfikację, ale reszta nie w wiekszosci, wiec taka informacja,
    kłamliwa nie była potrzebna, aniw zaden sposób uzasadniona.

    Co natomiast fo deklaracji ze nie odbedzie się pogrzeb, nim
    szczatki wszystkich wrócą. Nie było to wymuszone, ani wymagane, a
    jednak padło z ust powaznych ludzi, teraz sie okazało noeprawda.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 15:58
    A jakie to ma znaczenie?
  • kora3 17.04.10, 16:21
    grzespelc napisał:

    > A jakie to ma znaczenie?

    No własnie: skoro nie ma znaczenia to po co kłamali?


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 17:16
    Nie kłamali, tylko się pomylili.
  • kora3 17.04.10, 18:07
    grzespelc napisał:

    > Nie kłamali, tylko się pomylili.

    Nie grzesium nie mogli się POMYLIC. Bo pomylić to sie mozesz, jak
    robisz cos, co ma szanse powodzenia i myslisz, ze się powiodło.

    Tu mowy o pomyłce byc nie moze, bo wyciagający szczątki nie mieli
    zadnych przesłanek by sadzić, ze wydobyli je wszystkie, gdyz jak już
    wiemy sa one w stanie uniemozliwiającym idntyfikacje, a nawet
    POLICZENIE. Co przeliczyli? Kawalki ludzi? przepraszam za makabre,
    ale jesliby liczyli kawałki to musiałoby im wyjsc wiecej niz było
    ludzi, nie? Skąd mieli pewnosc taka, skoro podali to jako oficjalna
    info?

    Tu gdzie teraz mieszkam zdarzył sie kiedyś b. tragiczny wypadek. W
    jasny pogodny dzień jechała waska drogą ciezarówka i wiozła tzw.
    dłuzyce - takie pnie scietych drzew. Cos sie obluzowało i jedna z
    dłużyc przebiła kabine kierowców. Nie pamietam juz czy kierowce, czy
    jego zmiennikawypchneła z tej kabiny, ale któregos, samochód
    naturalnie runal z dosc styromego tam zbocza. Policja dowiedziała
    się tego od kierowcy, który zakilka minut przejezdzał opodal i
    zobaczył ciezarówkę w rowie. Poerwsza info: zginał kierowca i jego
    zmiennik. Na miejscu pojawiła się karetka, straz, pilicja i
    dziennikarze. widok był koszmarny, ale dopieo potem okazało się, ze
    ofiar jest wiecej- strazacy dostzregli cos pod zwalonymi dłuzycami:
    to był samochód, ktry jechał z przeciwka najprawdopodobniej, oszło
    do jego zderzenia z ciezarówka, gdy kierowca juz nad nia nie panował
    (moze już nie zył, daj Boze). Tu była POMYŁKA - zmiazdzonego
    samochodu zrazu wcale nie było widac, ani z drogi, ani nawet w
    jarze, dopiero bliskie podejscie pozwalało na zobaczenie go.

    Tu o pomyłce mowy nie ma, tu wiedzano kogo szukac, ilu osób. Mogli
    podac info, ze mają szczątki, a nie WSZYSTKIE ciała.
    Nie tworze, znów przypome, sposkowej tworii dziejów, moze serio
    uwazali, ze wyzbietaliwszystkie szczątki, tylko u licha: na jakiej
    pdstawie?


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 18:43
    Wystarczy, że miał na myśli, że wyjęli wszystkie, które były w samolocie. A
    dopiero potem, jak policzyli, to stwierdzlili, że jeszcze są inne, które trzeba
    wyjać spod wraka. I o co tyle hałasu?
  • kora3 17.04.10, 19:07
    grzespelc napisał:

    > Wystarczy, że miał na myśli, że wyjęli wszystkie, które były w
    samolocie. A
    > dopiero potem, jak policzyli, to stwierdzlili, że jeszcze są inne,
    które trzeba
    > wyjać spod wraka.

    POLICZYLI? a mozesz mie oswiecic jak? Grzesiek, na litosc boska -
    NIE MOGLI NICZEGO POLICZUYĆ! Chciałam unikac makabry, ale skoro
    musze...

    Ciało prezydenta wyciagnieto i zidentyfikowano od razu. Było w
    stanie pozwalającym na 100 proc. stwierdzenie, ze to on. Potem na
    podstawie wygladu ciala udało się chyba 10 osób zidentyfikowac. Masz
    załozmy 11 osób.
    Pozostale ciala identyfikowano na podstawie charakterystycznej
    bizuterii, czesci garderoby, lakieru do paznokci, ocalałych
    dokuentów, które byly przy ciele. W tej chwoli do kraju wróciło
    chyba 76 ciał zidentyfikowanych. Jak latwo policzyc teraz brakuje
    dwudziestu. Nie wiadomo ile z tych dwudziestu JESt chocby we
    fragmentach w risyjskim laboratorium, a ilu tam jeszczr nie ma. Ich
    stan musi byc taki, ze NIE MA CO LICZYC.
    Jak wiec LICZONO wczesniej mozesz mi jakos ptzystepnie wytlumaczyć?
    Znaczy znaleziono reke czyjąs i loczono ja za całe ciało? A jesli
    druga reke tej samej osobu znaleziono to też liczono ja za kolejne
    pelne ialo kogos innego? No bez jaj.
    Tam są fragmnenty ciał, nie bylo szans ich liczyc. Nie mzona wiec
    było stwierdzic czy sa wszystkie, ani ile brakuje.

    I o co tyle hałasu?
    Jak to bracie O CO? Na terenie obcego panstwa rozwala się samolot z
    głowa polskiego paśńtwa na pokładzie i gronem waznych dla państwa
    osób i przez to państwo podawana jest informacja, ze wydobyto
    wszystkei ciala, która za chwile okazuje się bzdurą wyssaną
    ewidentnie z palca i wg Ciebie to NIC takiego?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 22:17
    Wydaje mi sie, żę się mylisz. Nie brakuje ciał, tylko nie są one
    zidentyfikowane. Prawdopodobnie są w takim stanie, że n apodstawie samego
    wyglądu i ubioru nie da się tego zrobić. Możliwe, że ciala są w kawałkach, a w
    tym przypadku identyfikacja jest bardzo trudna i musi potrwać.
  • karafka_do_wina 17.04.10, 22:33
    nie nie, podawano, ze brakuje cial 20 (chyba) osob i ze prawdopodobnie sa
    przygniecione wrakiem samolotu. dlatego podniesiono wrak dzwigiem z nadzieja, ze
    odnajda sie zagubieni. jednak nie odnalezli sie.
  • grzespelc 18.04.10, 11:44
    No to gdzie są? No chyba że zostały kompletnie zmiażdżone...
  • kora3 18.04.10, 12:17
    grzespelc napisał:

    > No to gdzie są? No chyba że zostały kompletnie zmiażdżone...

    no i mogły zostac całkiem zmiażdzone, dlaczego nie? Mowa przecież
    byla o przekopaniu!!! miejsca katastrofy, teraz o tym cisza.
    Podejrzewam, ze bedą badac teraz szczątki, re co mają, a jak się
    okaze, ze brakuje ciał, to bedą szukac.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 18.04.10, 00:41
    grzespelc napisał:

    > Wydaje mi sie, żę się mylisz. Nie brakuje ciał, tylko nie są one
    > zidentyfikowane.


    Skad masz taką pewnosc? Wyjasnij m, skad ją bierzesz? Na poczatku
    TEZ mówiono, ze sa już wszystkie cła, bez jakichkolwiek ligicznych,
    co juz wiemy przealnek. a bez nic, bo ani na podstawie wygladu
    zwłok, ani ich liczby (są w kawałkach, jak ustakic prosto który od
    jakiego ciala) , ani na podstawiedna, albo znaków szczególnych nie
    meili podstaw stwierdzić liczby cial.


    Prawdopodobnie są w takim stanie, że n apodstawie samego
    > wyglądu i ubioru nie da się tego zrobić. Możliwe, że ciala są w
    kawałkach, a w
    > tym przypadku identyfikacja jest bardzo trudna i musi potrwać.


    Ales odkrył ameryke teraz. Sorry,ale to, ze czesc szczatek jest nie
    do zidentyfikowania inaczej niż przez badania DMA minister Kopacz
    mówila juz chyba z 3 dni temu. Czy to jest b, trudne nie wiem, przez
    dna pewnie nie mając do dyspozycji rodzinne dna, tyle ze
    czasochlonne, bo tzeba bedzie zbadać kazdy fragment, a tych z 20
    osób moze być wiele. Tyle,ze skoro wczesniej "zgineły" im ciala to
    skad pewnosc,ze trraz mają wszytskie?
    Przecież jak słusznie zauwayleś czesc jest inaczej iż przez dna
    nierozpoznawalna, skąd wiec wiadomo, ze to są wszystkie ciala? Nie
    wiadomo. Na dobrą sprawe nikt ci nie zagwarantuje ze samolit
    spadajac nie zabł jakiś zołniezy z obsługi lotniska, czy
    przypadkowych ludzi bedących wówczas w tum lesie, a niezamknietym
    terenie (ze byl niezabezpieczony i niezamkniety wiadomo po filmiku,
    który ktos bedacy tam zrobił). Masz takei gwarancje, ze wsród
    znalezionych szczatków jeszcze nie zidentyfikowanych są szczątki
    wszystkich dotychczas nie rozpoznanych ofiar, albio nie ma szczatków
    jakiejś przypadkowej ogiary spoza samlu? Nie
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 18.04.10, 01:08
    fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/wydobyto-ciala-wszystkich-ofiar-katastrofy,1463013

    o odnalezuieniu WSZTSYKICH CIAL poinformowal ...rozysjki MINISTER.
    Nie chłystek,nie portier, nie dziennikarz w końcu, MINISTER -
    ALEDWIE PONAD 10 GODZIN PO TRAGEDII.
    Ci udzie co wyciagali szczatki nie wiedzieli w jakim sa stanie?
    Jakje policzyli, w oparciu o co "złozyli " z nich 96 ciał, dokładnie
    tyle ile miało zginąc w katastrofie? Gdyby nie ujawniono, ze
    ambasafdora Bara nie było jednak na pokladzie (na liscie był
    zaznaczony gwiazdka oznaczająca "na miejscu") to podaliby, ze
    znakleziono 97 ciał? Pewnie tak! A jakby ktos zeznal, ae znana mu
    osoba ze swiecznika chwalila ise,ze też leci i teraz nie odbiera
    tela, to ogłosiliby, ze 98?
    I masz swoje "sledztwo" i "rzetelne info". Tych "ciał" nie mozna
    bylo policzyć, to były w duzej mierze szczatki i wydobywający je
    oraz minister o tym wiedzieć musieli. Rzetelna informacja to
    bylaby :wydobyto wsztsrkie szczatki ludzkie znajdujące się wewnątrz
    samolotu, nie wiadomo ile z ofiar uda się zidentyfikowac bez badań
    dna". Nie bylaby to informacja w niczym uwłaczjąca słuzbom
    rosyjskim. Informacja o wydobytych wszystkich CIALACH jest
    jednoznaczna co do liczby, a co do "jakości" zachowania zwłok
    sugeruje, ze dalo się je policzyć. Dziś juz wiemy, ze to bzdura na
    resorach. widac po tym, jakie jest podejscie do "slkedztwa
    "
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 18.04.10, 11:47
    Przecież ta wiadomość nie ma żadnego znaczenia. Ktoś mu powiedział, że wydobyli
    wszystkie, bo pewnie nie wiedział, ile ma być, a on to przekazał dalej. Potem
    sprostowali. I o co chodzi?
  • kora3 18.04.10, 12:02
    no wiesz, o nic, o nic - moze niech ktos poda, ze ofiary jenak
    zyja, tylko poleciały do Iraku np. Potem się sprostuje.

    No daj spokój. To jest powazna sprawa i powazna osoba. To ziennikarz
    moze mówic "Z NIEOFICJALNYCH źródeł mamy info, ze coś tam" , ale nie
    minister podajac w tak powaznej sprawie informację.
    To swiadczy okretactwiei niedbalstwie i trudno doprawdy by budziło
    zaufanie.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 18.04.10, 11:40
    Skoro zebrali wszystkie szczątki, to zebrali też wszystkie ciała. NIe jesteśmy
    na Słońcu, żeby któreś mogło wyparować. Cały czas nie rozumiem, o z czym Ty
    waściwie masz problem.
  • kora3 18.04.10, 11:52
    grzespelc napisał:

    > Skoro zebrali wszystkie szczątki, to zebrali też wszystkie
    ciała. NIe jesteśmy
    > na Słońcu, żeby któreś mogło wyparować. Cały czas nie rozumiem, o
    z czym Ty
    > waściwie masz problem.


    Nie no Grzesiek, mnie opadly rece smile

    Przecież PO onformacji, ze znalexli 96 (przypadkiem dokladnie tyle)
    cial, czyli wszystkie, okazało się,ze prawdipodobnie brakuje jakiś
    osób (ską ta wiedza, skoo wszystkich szczatków nie zodentyfikowano,
    trudno fociekac) i trzeba ich szukac pod kadłubem i innymi ciezkimi
    czesciami samolotu.
    To znaczy, ze od piczatku NIE WIEDZIELI jakie i ile szczatki
    wydobyli. A mimo to podano info, ze są wszystkie. Po co? To
    lekcewazące podejscie do szczątków oczesnych nasych rodaków, ale i
    do sledztwa, na którym tak bardzo zachecasz, zeby sie opierac.
    Naprawde tego nie ostrzegasz? JAK mam powaznie traktowac doniesienia
    oficjalne ze sledztwa, skoro w tak waznej i zasadniczo prostej do
    poinformowania sprawie już mnie oszukano? Tak "łykac" bezmyslnie po
    prosyu: co powiedzą, to najswietsza prawda?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 17.04.10, 12:55
    grzespelc napisał:

    > OK, masz rację, nie zwróciłem uwagi, że to był ten sam pilot.
    Teraz już pewnie
    > mu się nie chciało narażać na nieprzyjemności.

    Grzegorzu, tylko ten, który zachorował przed lotem do brukseli i
    przez to była opcja, ze premier i prezydent polecą razem.

    Wygląda na to, że Kaczyński z
    > Gosiewskim zgotowali ten los sami sobie i pozostałym, którzy
    zginęli.... Tak to
    > jest, jak sie nie szanuje innych...

    wiesz, prezydent mógł po prostu PRZEPROSIC i wszystko byłoby ok.
    Wiadomo byłoby ze juz zrozumiał bład, ze go poniosło, ale
    rozumie,ze to źle itp. Tymczasem nie odpuszczał, nadal uwazał,ze
    został odmową zmiany planu OBRAZONY, jeszcze bardziej obrazała go w
    jego pojeciu reakcja Klicha.

    Nie sądz, ze ja nie biotre innych mozliwosci pod uwagę. Odsyłam do
    watku o filmie, tam pisze do Diabolla jakie jeszcze watpilwosci mam.
    m.in. taką, czy pan prezydent był w chwili katastrofy w w miejsu
    gdzie być powinien, czyli obok małzonki. Ale sa jeszze inne -
    nietkniety wieniec, zakiety, komórki i kamery i ciała w wiekszosci
    nie nadajace się do identyfikacji.
    Do tego: dziwna oifo o 3 osobach ocałałych, która wzieła sie znikąd.
    Do tego: ten filmik
    Do tego: podana szybko po katastrofie info, ze odnaleziono
    wszystkie ciała. Kto to stweirdził, na jakiej podstawie, skoto
    znajdowały sie w stanie w wiekszosci UNIEMOZLIWIAJĄCYM
    identyfikację. Teraz sie okazuje, ze brakuje ciał.
    I ejszcze to: na poczatku były zapewnienia, ze para prezydecka
    zostanie pochowana dopiero, jak wszystkie ciała wróą do kraju.
    Tymczaem okazało się, ze iidentyfikacja czesci jest czasochłonna, a
    paru NIE ODNALEZIONO. Uroczystosci załobne trwaja wlasnie. Wszystkie
    ciała są już w Polsce zidentyfikowane?


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 13:25
    Wygląda na to, że pilota mógł zmylić wąwóz:

    wyborcza.pl/1,75477,7781541,Pilota_zmylil_jar_.html
    "Mniej więcej kilometr-póltora przed skrajem pasa startowego lotniska Siewiernyj
    w Smoleńsku jest głęboki na 60, szeroki na około 300 metrów jar ciągnący się
    prostopadle do osi pasa - zauważa smoleński dziennikarz i fotograf Siergiej Amielin

    To właśnie nad tym jarem Tu-154 wiozący prezydenta Polski nagle stracił
    wysokość. Dlaczego? - Pilot podchodził do lotniska w gęstej mgle. Jaru nie
    widział. Mógł jednak zauważyć na wyskościomierzu, że maszyna znajduje się zbyt
    wysoko, by trafić na pas. Może więc, kierując się tym, podjął fałszywą decyzję,
    zniżył kurs i na przeciwnym brzegu jaru okazał się na wysokości wszystkiego 8 m,
    a właśnie tam zaczepił skrzydłem o niezbyt wysokie drzewo. W każdym razie tak
    uważa ekspert, z którym o tym rozmawiałem - powiedział "Gazecie" Amielin."

    Pod artykułem ktoś jednak skomentował, że w czasie,w jakim samolot pokonuje 300
    m, pilot nie zdążyłby obniżyć tak bardzo lotu. Trudno zgadnąć - jeżeli leciał
    300 km/h, to miałby nieco ponad 3,5 sek., ale już wtedy obniżał lot. Tak czy
    inaczej lecial nisko, ale zmylić go to mogło.
  • kora3 17.04.10, 13:34
    trudno powiedziec,ale prawdipodobne, tylko nadal nie wyjasnia
    dlaczego wbew procedurom i zdrowemu rozsądkowi w ogóle podchodził do
    ladowania w tych warunkach.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • karafka_do_wina 17.04.10, 14:49
    kora3 napisała:

    > trudno powiedziec,ale prawdipodobne, tylko nadal nie wyjasnia
    > dlaczego wbew procedurom i zdrowemu rozsądkowi w ogóle podchodził do
    > ladowania w tych warunkach.

    dokladnie. ostatnio wszyscy skupiaja sie tylko na tym dlaczego pilot tak nisko
    lecial, czy to jakies urzadzenie ostrzegajace zawiodlo, czy zle ustawil wartosc
    cisnienia na innym urzadzeniu, czy cos tam jeszcze. ok, to tez trzeba zbadac,
    ale podstawowe pytanie wciaz pozostaje to samo: dlaczego zostala podjeta decyzja
    o ladowaniu w exstremalnych warunkach atmesferycznych i to na lotnisku
    kompletnie do tego nie przygotowanym?
  • kora3 17.04.10, 15:24
    caly czas jest dyskusja dlaczego lecial za nisko, co zawiodło, a
    pdstawowe pytanie to: dlaczego on w ogole uusiłowal tam wyladowac,
    skoro mial paliwo na odlot i nie mial awarii. Moim zdaniem to
    rozmydlanie tematu. Celowe
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 14:19
    Tu bardzo dobry obrazek autorstwa pana Amielina z ukształtowaniem terenu i trasą
    samolotu:

    picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5460739341125857778
  • kora3 17.04.10, 14:38
    jaki tam jest teren. Rzecz w tym, ze przy takiej mgle bez wzgledu
    na teren ten samilot na tym lotnisku nie miał prawa PRÓBOWAC siadać.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • diabollo 17.04.10, 14:57
    kora3 napisała:

    > jaki tam jest teren. Rzecz w tym, ze przy takiej mgle bez wzgledu
    > na teren ten samilot na tym lotnisku nie miał prawa PRÓBOWAC siadać.

    Co do tego, przepiekna Koro, nikt nie ma najmniejszych wątpliwości.
    Niestety przemawia za tym tragiczny fakt katastrofy...

    Kłaniam się nisko.
  • kora3 17.04.10, 15:26
    "bład" pilota - owo niewinne stwierdzenie robi z tego człowieka
    idiote,m samobójce i morderce w jednym.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 15:57
    > "bład" pilota - owo niewinne stwierdzenie robi z tego człowieka
    > idiote,m samobójce i morderce w jednym.

    Taki zawód pilota, ze błąd robi z niego idiotę, samobójcę i mordercę. Ja się
    cieszę, że ze mnie błąd robi tylko idiotę.
  • kora3 17.04.10, 16:20
    grzespelc napisał:
    >
    > Taki zawód pilota, ze błąd robi z niego idiotę, samobójcę i
    mordercę. Ja się
    > cieszę, że ze mnie błąd robi tylko idiotę.

    nie zawsze taki zawód, czasem polot zyje i moze sie bronic. vide:
    ten od lotu do Gruzji, płk Miłosz od smigłowca Millera

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • karafka_do_wina 17.04.10, 14:57
    grzespelc napisał:

    > Tu bardzo dobry obrazek autorstwa pana Amielina z ukształtowaniem terenu i tras
    > ą
    > samolotu:
    >
    >
    rel="nofollow">picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5460739341125857778


    mozliwe, ze takie uksztaltowanie terenu mialo wplyw na nadmierne obnizenie lotu
    i w efekcie katastrofe, ale glowna przyczyna byla mgla. gdyby byla normalna
    widocznosc to zaden jar by pilotowi nie przeszkadzal. w koncu niejeden samolot
    juz ladowal na tym lotnisku i bylo ok. po prostu w tak gestej mgle nie powinno
    sie ladowac.
  • diabollo 17.04.10, 15:00
    karafka_do_wina napisała:

    > grzespelc napisał:
    >
    > > Tu bardzo dobry obrazek autorstwa pana Amielina z ukształtowaniem terenu
    > i tras
    > > ą
    > > samolotu:
    > >
    > >
    > rel="nofollow">picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5460739341125857778
    >
    >
    > mozliwe, ze takie uksztaltowanie terenu mialo wplyw na nadmierne obnizenie lotu
    > i w efekcie katastrofe, ale glowna przyczyna byla mgla. gdyby byla normalna
    > widocznosc to zaden jar by pilotowi nie przeszkadzal. w koncu niejeden samolot
    > juz ladowal na tym lotnisku i bylo ok. po prostu w tak gestej mgle nie powinno
    > sie ladowac.

    Właśnie, piloci lądowali "po omacku" we mgle bez systemów naprowadzających,
    których na tym lotnisku po prostu nie było.
    Po prostu głupota przyczyną tragedii.

    Kłaniam się nisko.
  • kora3 17.04.10, 15:28
    za steramiprezydenckich samolotów.
    Juz jest winny glupek i zamykamy sparwe
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • diabollo 17.04.10, 15:40
    kora3 napisała:

    > za steramiprezydenckich samolotów.
    > Juz jest winny glupek i zamykamy sparwe

    Tu nie ma "jednego głupka" i sprawa w cale nie jest zamknięta.
    A prezydent w cale nie musiał wywierać presji na pilotów.
    Już sama jego obecność na pokładzie była taką presją.

    Głównym odpowiedzialnym jest dowództwo tych pilotów, którzy nie zostali
    wyposarzeni w odpowiednie procedury i priorytety których mieli się trzymać.

    Najwyraźniej priorytetem pilotów było dowiezienie prezydenta na czas, aby swoją
    imprezą w Katyniu przyćmił sukces imprezy pana premiera z premierem Putinem.
    Najwyraźniej ich absolutnym priorytetem nie było bezpieczeństwo, skoro pod
    presją bezpośrednią czy niebezpośrednią podjęli takie wielkie ryzyko.

    Normalnie (w lotnictwie cywilnym) jest tak jak z panem Rokitą (pamiętacie to
    jeszcze?), jak się pasażer rzuca na pokładzie samolotu to się go skuwa w
    kajdanki - i ile samolot nie jest w powietrzu - wyrzuca z pokładu. Kapitan jest
    bogiem.

    Kapitan musi być ostatecznym decycentem, a na jakiekolwiek próby wywierania
    presji musi mieć możliwość powiedzieć: "spierdalaj na krzesełko, bo każę cię
    zakuć w kajdanki".

    A te chłopaki trzydziestoletnie były wyposarzone w takie możliwości mając na
    pokładzie prezydenta, który ich kolegów oskarżał wcześniej o tchórzostwo czy
    dowódców armii?

    Kłaniam się nisko.
  • kora3 17.04.10, 16:08
    diabollo napisał:
    >
    > Tu nie ma "jednego głupka" i sprawa w cale nie jest zamknięta.
    > A prezydent w cale nie musiał wywierać presji na pilotów.
    > Już sama jego obecność na pokładzie była taką presją.
    [i]

    nie wierze, ze sama jego obecnosc spowodowala taką decyzje.
    >
    > Głównym odpowiedzialnym jest dowództwo tych pilotów, którzy nie
    zostali
    > wyposarzeni w odpowiednie procedury i priorytety których mieli się
    trzymać.
    >


    niebradzo rozumiem - procedury są i to proste: decyduje pilot po
    konsultacjach z wiezą.

    > Najwyraźniej priorytetem pilotów było dowiezienie prezydenta na
    czas, aby swoją
    > imprezą w Katyniu przyćmił sukces imprezy pana premiera z
    premierem Putinem.


    tak i tak sobie pomysleli: ladujemy, bo Kaczyński siespóxni i Tusk
    bedzie lepszy, jak sie rozbijemy to ku chwale ojczyzny. Zapewne w to
    uwierze smile

    > Najwyraźniej ich absolutnym priorytetem nie było
    bezpieczeństwo, skoro pod
    > presją bezpośrednią czy niebezpośrednią podjęli takie wielkie
    ryzyko.


    Presja na bank byla bezposrednia, a podanie sie jej bylo
    niesubordynacja i kardynalnym błedem. Na pokaldzie znajdowal sie
    dowódca sił powietrznych, gen. Blasik, samolot krozyl nad lotniskiem
    zekajac na zmiane warunków pogodowych, byl czas na konsultacje z nim
    i z prezydentem. A dokladnie na to, zeby ich powiadomic, ze nie
    mozna ladowac. I na pewno piloci to zrobili.

    >
    Kapitan jest
    > bogiem.


    Pamietacie
    >
    > Kapitan musi być ostatecznym decycentem, a na jakiekolwiek
    próby wywierania
    > presji musi mieć możliwość powiedzieć: "spierdalaj na krzesełko,
    bo każę cię
    > zakuć w kajdanki".


    Noz Diabollo, przecież była sytuacja z lotem do Gruzji. Kapitan
    pewnie tak nie powiedział, ale powiedział, ze odmawia zmiany w
    planie lotu i leci do Azerbejdzanu. Powiedział to sp. panu
    stasiakowi i a. bielanowi. Po chwili do kabiny wtargnąc miał sam pan
    sp. prezydent. Pomimo zwyzywania do od tchórzy wtedy, a potem fo
    dziennikarzy, a takze w pismie do Klicha napisanym przez śp.
    Gosiewskiego, polot się słusznie, nie ugial.
    Ale popatrz co sie dzialo gdy gorące emocje juz opasc powinny. MON
    stwierdził, ze pilot postąpił słusznie: konsultował sie z
    przełozonymi co do sytuacji na lotnisku i w przestzeni pwoiedztrznej
    Gruzji. Sytuacja byla niepewna, Gruzini o locie niw eidzieli, byla
    sytuacja wojny,m nikt nie wiedział kto kontroluje ptzrstrzeń
    powietrzną, jak wyglada lotnisko po pstrzale. To EWIDENTNE powody,
    dla których nie było mozliwosci tam leciec.
    Mimo tego i mimo tego, ze oficjalnie powiedziano to co ty: kapitan
    jest Bogiem, no pierwszy po Bogu za sterami, poczucie urazy i obrazy
    pana prezydenta nie ustało bynajmniej!!!
    Nadal uwazał za osobistą obraze te decyzjd pilota, napuscił na niego
    swoich artyjnych koleów: Karskiego i śp. Gosieswkiego, który wprost
    twierdził w pismie do Klicha MIESIĄC po tym incydencie, ze
    odznaczenie jest nagonką na pana prezydenta, a klich odznaczył za
    tchórzostwo i niewykonywanie rozkazów. Czyli OCZYWISTA OCZYWISTOSC
    o jakiej piszesz w kontekscie roli i decydentnosci pilota NIE
    DOTARLA do pana prezydenta i bardzi jest watpliwe, by podczas tego
    lotu do Smolenska zmienił on zdanie.

    A tearz logicznie: tam szło o Gruzje, prestizowa wizyte, ale przy
    ladowanou w azebejdzanie nie zostala ona przekreslona, wrecz
    przeciwnie tak było zgodnie z planem. Panu prezydentowi chodziło o
    wygode i popis przezd innymi głowami państw na pokładzie. Teraz
    stawka byla wyzsza.
    szło o Katyń, jego oczko w głowie, gdzie mial sie zjawic wraz z
    tłem, PO bytnosci tam juz Tuska, Walesy i Mazosiwckeigo zdaje sie.
    Odlot na zastepcze oznaczałby spore spóxnienie i pojkawienie sie tam
    śmigłowcem, bez tła. Skoro tak zareagował podczas gruzińskiej
    podtózy, to JAK mogł zareagowac na informacje, ze niestety trzeba
    leciec na zastepcze. Jak sadzisz?
    >
    > A te chłopaki trzydziestoletnie były wyposarzone w takie
    możliwości mając na
    > pokładzie prezydenta, który ich kolegów oskarżał wcześniej o
    tchórzostwo czy
    > dowódców armii?
    >
    > Kłaniam się nisko.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 17:29
    Na razie to znamy tylo relację kontrolera z wieży i nwynika z niej, że załoga
    się kogokolwiek pytała, tylko chciala spróbować podejść do lądowania, a w razie
    braku możliwości - odlecieć. Nie ma powodu, żeby w to nie wierzyć, brzmi to w
    miarę ostrożnie. Co było dalej, dowiemy się później.
  • kora3 17.04.10, 18:18
    grzespelc napisał:

    > Na razie to znamy tylo relację kontrolera z wieży i nwynika z
    niej, że załoga
    > się kogokolwiek pytała, tylko chciala spróbować podejść do
    lądowania, a w razie
    > braku możliwości - odlecieć. Nie ma powodu, żeby w to nie wierzyć,
    brzmi to w
    > miarę ostrożnie.


    hmmm no NIBY tak, nawet zbyt ostroznie. Załoga znała wg relacji
    kontrolera stan widocznosci, słyszała sugesstie dot. odlotu na
    zastepcze lotnisko. Ok. Na jekiej podstawie mozna stwoerdzic, ze nie
    wywierano na nia presji po tej relacji?
    No sam powiedz. Kontroler mówi: jest gesta mgł, 300-400 metró
    widocznsci, odlatujcie do Mińska , albo Moskwy (tearz sie okazuje,
    ze w gre wchodził takze Witebsk). Polot odpowiada: Mamy dosc paliwa,
    spróbujemy wyladowac, jak sie nie uda odlecimy.
    Z grubsza, jak podano taka byla wymiana zdań z wieza. Jesli nie to
    mnie popraw.
    O ile taka była nie umiem zrozumiec JAK na podstawie tej rozmowy
    wykluczono od razu wywieranie presji. Z punktu. Tymczasem sam fakt,
    ze doswiadczeni piloci w takich warunkach i na takim lotnisku
    podejmuja próbe ladowania, która graniczy z wariactwem jest
    podejrzany. Sązisz, ze gdyby wywierano na nich presję wrzeszczeliby
    do Rosjan na wiezy "Ratunku, Kaczyński am kaze ladowac. zawiadomcie
    Tuska, Klicha, kogokolwiek!" - naprawde tak uwazasz? ja nie.
    Dlatego wykluczenie mozliwossci prezji, NIM zbadano czarne skrzynki
    TULKo na pidstawie adki z wieza nie jest dla mnie wiarygodne. Po
    prosyu nie bylo podstaw by z punktu to wykluczyć. a tak zrobiono.


    Co było dalej, dowiemy się później.

    Bardzo w to watpie
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 17.04.10, 18:30
    tu tez jest niejasnosc. Kontroler stwierdził, ze załoga slabo znala
    jezyk rosyjski i miała problem z liczbami w tym jezyku. Tmczasem
    były przełozony pilotów Pietrzak, który odszedł z 36 pułku bo bez
    końca trwały przetargi na wumiane taboru notabene, twierdzi, ze to
    nie mozliwe: sp. piloci ZNALI rosyjski, swobodnie posługiwali sie
    tym jezykiem na innych lotniskach w Rosji. W dodatlu byli to ludzie
    w okolicy mego wieku, kied WSZYSCY OBOWIAZKOWO uczyli się od klasy 5
    szkoły podstawowej rosyjskiego, a nastepnie w szkołach srednich. O
    ile pamietam to naqet juz po 89 roku kto te nauke zaczal w szkole
    sredniej kontynuowal do zakończenia. Podanie liczb czy ich
    zrozumienie nie wymaga foskonalej gramatyki w danym jezyku, a
    znajomosci nazw 10 CYFR Grzesiu. czyli adin, dwa, tri, czetyrie,
    piat, szest, siem, wosiem, dziewiat, ziero. Z pamieci podałam.
    zamiast tysiac piecset np. mówi się adin, piat, ziero, ziero i
    final. Zwykle tak sie zresztą poidaje liczby w totnictwie, a nie
    pelna nazwą w danym jezyku.

    wychodzi wiec na to, ze kontroler lotów klamie, albo niewie o czym
    mówi.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 18:48
    > wychodzi wiec na to, ze kontroler lotów klamie, albo niewie o czym
    > mówi.

    Nie znamy tonu, w jakim to mów ił, może to jego przypuszczenie. Na dodatek nie
    wiemy, z kim tak dokładnie rozmawiał. Załoga składała się z 3 osób. Kontroler
    mógł odnieść takie wrażenie, ale mogło ono być błędne. Nie wyciągajmy pochopnych
    wniosków.
  • kora3 17.04.10, 18:56
    grzespelc napisał:

    >
    > Nie znamy tonu, w jakim to mów ił, może to jego przypuszczenie. Na
    dodatek nie
    > wiemy, z kim tak dokładnie rozmawiał. Załoga składała się z 3 osób.


    Ton zmamy - wywiadu udzielił krótko po tragedii dziennikarce
    rosysjkiego portalu, pokazywano tow TV z tlumaczeniem.
    Zaloga poza stewardesami skladała się z 4 osób: pilot, drugi pilot,
    nawigator i mechamik. Mechanika mozna spokojnie wykluczyć. Dwaj
    poloci znali rosyjski, zkladajac,z e nawigator w zab nie znal, a on
    miła rozmawiac, chybaby nie gadal na migi tylko oddal głos znajacym
    jezyk, nie? Nie było awarii, ze biegiem musza gadac, ktokolwiek.

    Kontroler
    > mógł odnieść takie wrażenie, ale mogło ono być błędne.


    No mogło, mogło, ale czmu je niby odniósl skoro załoga jezyk znala.


    Nie wyciągajmy pochopnyc
    > h
    > wniosków.


    Noż cholera jasna Grzesiu!!!smile Ja isze "tu jest pewna niejasnosc,
    nie rozumiem dlaczego" itp. a ty mi odpowiadasz :nie wyciagajmy
    (pochopnych) WNIOSKÓW".

    GDZIE dostrzegasz tu jakiś WNIOSEK?smile Gdzie? To sa WĄTLIWOSCI,
    PYTANIA, a nie wnioski. Wnioski to bezpodstawnie wyciaga kto inny na
    podstawie gadki z wieza wykluczając presjęsmile



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 22:19
    Wątpliwośći na pewno zostaną w odpowiednim czasie wyjaśnione.
  • kora3 18.04.10, 00:43
    grzespelc napisał:

    > Wątpliwośći na pewno zostaną w odpowiednim czasie wyjaśnione.

    Ty naprawde jesteś o tym przekonany?
    Tak wi erzysz w aparat państwowy? Podziwiam, le .. móody jesteś,
    mzie jesczeniedoswiadczony

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 18.04.10, 11:43
    Tak, wierzę w to, że jeżeli śledztwo prowadzą dwie nie ufające sobie nawzaje
    stony, to nie będą się dogadywały co do wspólnej wersji wydarzeń. Poza tym
    czytałem na forum miłośników lotnictwa, że w skład komisji weszli najlepsi
    specjaliści.
  • kora3 18.04.10, 11:59
    Grzegorz - jesteś niepoprawnym idealista. Obie strony sobie nie
    ufają - to prawda, ale obie mają wspólny interes. ODSUNAC id siebie
    wszelkie podejrzeia. Rosjanie są w trudnej sytuacji: wiomo jak sie
    naszemu społeczeństwu kojarzą, nie ma co kryć. Katastrofa zdarzyła
    się w Katyniu, symbolika tamtej zbrodni, smierc człowieka, który o
    jej ujawnienie, to prawda, walczył całe zycie. smierc innych ludzi.
    Wszelkie podejrzenia , moim zdaniem niesluszne, o zamach, które juz
    pojawiają się oraz smielej w necie, mniej albo bardziej sensownie,
    sa bardzo niebezpieczne dla polityki Rosji i Polski.
    samarskie zakłady mają interes, zeby nie podejrzewano celowej, albo
    przpadkowej usterki wynikłej z ich niedbalstwa przy kapitalnym
    remoncie. Natomiast polskiej stronie zalezy na wykluczeniu zamachu,
    mniej na wykluczeniu usterki, ale niezaleznie od opcji politycznej,
    na zachowaniu dobrej pamieci o sp. pnu prezydencie. Polska strona
    nie bedzie zainteresowana np. ujawnieniem, ze sp. pan prezydent,
    albo ktos inny na jego polecenie wiweral na załge nacisk, nawet
    jesli tak było.Doprawdy dziwie się,ze tego nie dostrzegasz.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 18:46
    > O ile taka była nie umiem zrozumiec JAK na podstawie tej rozmowy
    > wykluczono od razu wywieranie presji.

    Tak, że dowody presji byłyby wtedy, gdyby stwierdzili, że nie lądują, a potem
    powiedzieli, że jednak lądują. Albo gdyby powiedzieli, żę się zastanowią. A z
    tego, co pisali, od razu odpowiedzieli - spróbujemy, a jak sie nie uda, to odlecimy.
  • kora3 17.04.10, 19:23
    grzespelc napisał:
    >
    > Tak, że dowody presji byłyby wtedy, gdyby stwierdzili, że nie
    lądują, a potem
    > powiedzieli, że jednak lądują. Albo gdyby powiedzieli, żę się
    zastanowią. A z
    > tego, co pisali, od razu odpowiedzieli - spróbujemy, a jak sie nie
    uda, to odle
    > cimy.


    Grzegorz, nie beirz tego za wycieczkę zawodowo-personalną, ale jako
    prawnik powinienes chyba miec swiadomosc, ze nie mozna WYKLUCZYC
    czegos tylko na podstawie braku dowodów na to w jednym z mozliwych
    np. 2, czy 3 źródeł.

    Z grubsza, moznaby przyjąc, ze ta rozmowa z wieza, NIE WSKAZUJE na
    wywieranie presji, moznaby, gdyby nie pewne inne okolicznosci, ale
    NIE WYKLUCZA tejze.

    Te inne okolicznosci to sa takie, ze poloci o tym , ze jest mgla na
    lotnisku w smoleńsku WIEDZIELI grubo przed doleceniem tam Grzegorz.
    Powiadomili o tym Białorusiny znacznie wczesniej, gdy nasz samolot
    znajdował sie na ich radarach i w zasiegu radiowym.
    Moglo byc wiec tak, że od razu powiadomiono o tym VIP-ów, Lech
    Wałesa wspominal, ze tak sie robi, Leszek Miller też. Czyli juz
    wówczas załoga mogła poinformowac vipów, ze na lotnisku w Smoleńsku
    jest gesta mgła i jesli to sie nie zmieni trzeba bedzie odlatywac na
    lotnisko zastepcze. Mozna sobie wyobrazic, ze sp. L. Kaczyński taka
    informacją mógl byc delikatnie mówiąc niekoniecznie zachwycony.
    Byc mzoe wiec owa decyzja o ladowaniu "bez zastanowienia" była
    podtktowana presją wywierana wczesniej.

    Byc moze- a wiec na logike:
    1.
    twoja z pozoru słuszna teoria jakoby natychmiastowa decyzja pilotów
    o próbie ladowania po info z wiezy swiadczyła o braku presji jest b.
    latwa do obalenia
    2.
    Nawet gdyby ja przyjąc ona nadal bez badania zcarnych skrzynek NIE
    WYKLUCZAŁA presji, jak podano, a jedynie na nia nie wskazywala

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 22:23
    > Grzegorz, nie beirz tego za wycieczkę zawodowo-personalną, ale jako
    > prawnik powinienes chyba miec swiadomosc, ze nie mozna WYKLUCZYC
    > czegos tylko na podstawie braku dowodów na to w jednym z mozliwych
    > np. 2, czy 3 źródeł.

    Jako prawnik mam świadomość, że nawet nabardziej prawdopobdobną na pierszy rzut
    oka tezę wyklucza się przy braku dowodów.

    > Z grubsza, moznaby przyjąc, ze ta rozmowa z wieza, NIE WSKAZUJE na
    > wywieranie presji, moznaby, gdyby nie pewne inne okolicznosci, ale
    > NIE WYKLUCZA tejze.

    Nie wyklucza, ale nie wyklucza także np. tego, że pojawiła się matka boska i im
    kazała. Jak było - okaże się.
  • kora3 18.04.10, 00:28
    grzespelc napisał:

    >
    > Jako prawnik mam świadomość, że nawet nabardziej prawdopobdobną na
    pierszy rzut
    > oka tezę wyklucza się przy braku dowodów.


    oczywiscie, ale wyklucza się gdy nie ma na to dowodow z
    mzliwych zródel, a ie wyklucza się, gdy rozmowa z wieza na to
    Pozornie
    nie wskazuje

    >
    > Nie wyklucza, ale nie wyklucza także np. tego, że pojawiła się
    matka boska i im
    > kazała.


    To bylo nieprpfesjonalme Grzesium chyba z braku argumentow. O matce
    biskiej mowy nie ma o presji tak. Nie było podstaw wyjluczac na
    podstawie decyzji po gadce z wiezą. WIEMY, ze pilocu, a wiec i vio
    wiedzieli o mgle wczesniej niz dolecieli do lotniska.

    Jak było - okaże się.

    jak juz mówilam - watpię przynajniej oficjalnie


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 18.04.10, 11:50
    Wiedzieli niewiele wcześniej, może z 10 min., przecież godz. wcześniej lądował
    tam bez problemu inny samolot, a jeszcze 30 min przed wypadkiem śp. Prezydent
    rozmawiał z bratem i mówił, że wszystko ok.
  • kora3 18.04.10, 12:10
    grzespelc napisał:

    > Wiedzieli niewiele wcześniej, może z 10 min., przecież godz.
    wcześniej lądował
    > tam bez problemu inny samolot, a jeszcze 30 min przed wypadkiem
    śp. Prezydent
    > rozmawiał z bratem i mówił, że wszystko ok.


    Nieprawda Grzesiu - o tym, ze w Smoleńsku jest mgła wiedzieli już
    wylatując z Okecia - tyle, ze mgła jest dosc kaprysnym zjawiskiem
    atmosferycznym, jest, za moment jej nie ma az tyle, potem znów jest.

    Lotnisko nie było zamkniete, sytuacja z mgła mogla się zmienić na
    korzysc, wiec zdecydowano się na lot. Nir wiem, czy 10 minut
    wczesniej wiedzieli od Białorusinów, podejrzewam, ze nie, ze
    znaczniue wczesniej, bo dobrych kilka minut latali nad lotniskiem
    gadając z wieza już w Smleńsku, czekając na zmiane warunków
    lądowania. Owszem, wylaował tam inny samolot, Jak 40. Tyle,ze to
    samolot inny gabarytowo, nie wymagający takkiego długiego pasa do
    ladowania i startu. Rosyjski transportowiec Ił - spory samolot
    jednak odlecial, nie zdecydowano się na ladowanie, to było krótko
    orzed próba ladowania naszych pilotów.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • a000000 07.05.10, 13:46
    kora3 napisała:

    bo dobrych kilka minut latali nad lotniskiem
    > gadając z wieza już w Smleńsku, czekając na zmiane warunków
    > lądowania.

    podobno to nie oni krążyli, tylko jakiś inny samolot - byś może że to był ten
    transportowy Ił.


    Owszem, wylaował tam inny samolot, Jak 40. Tyle,ze to
    > samolot inny gabarytowo, nie wymagający takkiego długiego pasa do
    > ladowania i startu.

    Godzinę wcześniej. I ich wyczyn skwitowano "wot, maładcy!".. czyli warunki były
    ciężkie.


    Rosyjski transportowiec Ił - spory samolot
    > jednak odlecial, nie zdecydowano się na ladowanie, to było krótko
    > orzed próba ladowania naszych pilotów.

    nie do końca to prawda. Ił zdecydował się na lądowanie - są świadkowie -
    pasażerowie Jaka, który czekali na lotnisku na Tu 154.
    Zeznają, że Ił nadleciał z tej samej strony z której miał lądować Tu, "odbił się
    od lotniska", przechylił się i mało co nie urwał skrzydła, po czym wzniósł się i
    odleciał... jego zachowanie oceniono na DZIWNE.

    Jest podejrzenie, że to Ił spowodował katastrofę. Przeleciał POD Tu-154, czym
    spowodował powstanie siły działającej na Tu 154 "ku ziemi" i to gwałtownie (przy
    tych prędkościach). Istnienie takich sił występujących pomiędzy dwoma ciałami w
    ruchu potwierdza fizyka, a każdy kierowca wymijający się na drodze z TIR-em
    doświadczył tej siły na własnej skórze.
    To by tłumaczyło cztery sprawy.

    1. dlaczego w odległości 2km od pasa samolot był na kursie prawidłowym, 100m
    wysokości, 270km/h) gwarantującym bezpieczne lądowanie - a na kilometr od pasa
    (czyli niecałe 1,5 sek później) był na kursie całkowicie kolizyjnym, bez
    sterowności, 2,5 m nad ziemią, tak jakby runął na ziemię....
    Pilot nie mający wiedzy o przelatującym Ił, zbyt późno zareagował na efekt
    poduszki powietrznej - włączył pełen ciąg do góry, ale już było za późno.

    2. dlaczego podano godzinę katastrofy o kilkanaście minut późniejszą (aby
    odsunąć w czasie fakt pojawienia się dwóch samolotów) i aby nikt nie skojarzył
    faktów.

    3. reporter nagrywający z okna hotelu lądowanie Tu-154 miał na parapecie
    włączoną kamerę i obserwował teren. I mówi, że słyszał bardzo dziwny dźwięk -
    pewnie to był interferujący dźwięk DWÓCH samolotów.

    4. Kontrolerzy lotu z wieży uciekali z miejsca zdarzenia, ledwo ich milicja
    dopadła. DLACZEGO? bo wiedzieli co się stało. Wiedzieli że dopuścili do
    jednoczesnego podejścia do lądowania dwóch samolotów. Z których jeden w popłochu
    uciekł, a drugi się rozbił. Może nawet pomylili komunikat namiarowy i Tu podali
    to co mieli podać Ił? A potem twierdzili, że piloci Tu nie znali liczebników po
    rosyjsku - co nie jest prawdą.

    Korciu, zapytaj swojego pana małżonka, czy taki scenariusz jest możliwy.

  • kora3 07.05.10, 15:58
    a000000 napisała:

    >
    > Korciu, zapytaj swojego pana małżonka, czy taki scenariusz jest
    możliwy.

    >
    i na szczescie także małzonka...

    zapytam mojego partnera, teraz nie mam jak, bo lata własnie. Nie
    wiem, czy taki scenariusz jest mozliwy. Być moze tak.

    Natomiast wydaje mi sie, ze Ił, jako niemała samolocina raczej byłby
    widziany przez inne osoby. Ale nie przesądzam, ze tak nie było. Póki
    co jest to chyba jednak nie tyle hipoteza, co kolejna spiskowa
    teoria. A jak bedzie - zobaczymy.

    Nie widziałam tego motywu, jak to niby kontrolerzy lotów nawiewali
    przed milicja. Widziałam, ze milicja ich szarpała, ale nie wiem, czy
    w celu zatrzymania bo wiać chcieli, czy zatrzymania, zeby nie
    kłapali z dziennikarzami. W takich sytuacjach zwykle zabrania się
    udzielana wszelkich informacji przez świadków bez zgody prowadzacych
    śledztwo i jest to normalna procedura raczej. Tymczasem jeden z
    kontrolerów zdązył już pogadać z jakąś dzienbnikarką z rosyjskiego
    portalu. Stąd zresztą ta info, ze piloci nie znali liczebników po
    rosyjsku. To ejst na bank nieprawda, ale to kłamstwo nie swiadczy o
    tym, ze kontrolerzy naprowadzili tutkę na kolizyjny kurs iłem. Moze
    gosc tak kłamał bo sie zwyczajnie bał i tyle. Mamy podobno poznac
    zapisy z czarnych skrzynek, wiec być mzoe to coś wyjasni.



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • a000000 07.05.10, 16:25
    kora3 napisała:

    > i na szczescie także małzonka...

    wiem, ale to jest związek. Emocjonalny. Partnera to ma się w interesach.

    >Moze
    > gosc tak kłamał bo sie zwyczajnie bał i tyle.

    a nawet na pewno kłamał, bo się bał. Pytanie: bał się, bo wiedział coś, co było
    dla niego niebezpieczne, czy bał się - bo miał coś na sumieniu, czy bał się, bo
    ....spodziewał się, że i tak wina będzie na niego zrzucona..

    Kontrolerzy mogli całkiem nieświadomie te dwa samoloty naprowadzić na kurs
    kolizyjny... tam też mają tak zwany bardak... lotnisko było wojskowe, właściwie
    nieużywane, przylatywały tylko transportowce... kontrolerzy mogli nie mieć ani
    możliwości ani umiejętności prowadzenia samolotu typu Tu-154 w warunkach trudnych.
    Jeszcze tego samego dnia, w sobotę, rozeszła się wiadomość, że kontrolerzy czują
    się współwinni... bo nie zamknęli lotniska dla tego samolotu. Liczyli na cud - i
    cud się nie wydarzył.

    Ił był widziany przez wiele osób... opisywali jego zachowanie... na pytanie o
    godzinę - zaczęły się schody - nikomu nie przyszło do głowy patrzeć na zegar....
    ale określali, że niewielką chwilę przed głośnym dźwiękiem z miejsca katastrofy.
    Odpowiedź dały by zapisy lotniskowe - ale pewnie się dowiemy, że są tajne.


  • kora3 08.05.10, 10:14
    a000000 napisała:

    >
    > wiem, ale to jest związek. Emocjonalny. Partnera to ma się w
    interesach.


    ja jestem dorosla i z całym szacunkiem, nie widze powodow, zeby
    osoba jakakolwiek, podkreslam, jakakolwiek spoza mojego zwiazku
    zgłaszala jakies propozycje, jak ja mam swego partnera nazywać
    oficjalnie. Ja uwazam, ze partnera ma się w zyciu, w łozku, w kuchni
    i gdzie się chce. Interesow nie prowadzę z nim, bo sie na tym nie
    znamsmile Tyle. Prosiłabym w zwiazku z ww. zebyś mnie na ten temat nie
    pouczała, dobrze?

    A co do meritum: no własnie nie wiemy czego się kontrolerzy bali i
    nie dywagumy, ze na pewno cos zawalili. Moze ta było, a moze i nie.
    Ja i ty też sie bałybysmy, gdybysmy były kontrolerami, a spadłby
    samolot i to jeszcze z głowa innego państwa na pokładzie. Logiczne. .

    kontrolerzy mogli nie mieć ani
    > możliwości ani umiejętności prowadzenia samolotu typu Tu-154 w
    warunkach trudny
    > ch.


    Azerko ...zacznujmy od tego, ze wieza nie prowadzi samolotu. Wieza
    podaje warunki i parametry, a takze ostrzega przed np. samolotem na
    kursie kolizyjnym. Warunki tu maja ze strony wiezy niewiele do
    rzeczy. Jakie by nie były Ił musiał zgłosic, e podchodzi do
    ladowania, wiec wiedzieli, ze tam jest. Nie wiem, jak w tej sytuacji
    mozna było nieswiadmie naprowadzic tutkę na kurs iła. Tupolew miał
    najwyzszy priorytet przed innymi samolotami. W praktyce oznacza to
    pierszeństwo w przestrzeni powietrznej. Co nie oznacza, ze inny
    samlot nie mógł próbowac tam ladować, mógł.

    > Jeszcze tego samego dnia, w sobotę, rozeszła się wiadomość, że
    kontrolerzy czuj
    > ą
    > się współwinni... bo nie zamknęli lotniska dla tego samolotu.
    Liczyli na cud -
    > i
    > cud się nie wydarzył.


    Wiesz, na mój rozumsmile niewiele tam zalezało od tych kontrolerów w
    kwestii zamykania lotniska. Nie sądze, by mogli i chcieli w
    zaistnialej sytuacji sami podejmowac taką decyzję, choć w innej,oni
    mieliby decydujacy glos. Leciała głowa innego państwa, znana z
    niechecci do ruskich i weszenia sposków. Sądze, ze osjanie nie
    zamkneli lotniska, bo bali się skandalu i oskarzeń o robienie
    Kaczyńskiemu na złosc. Liczyli na rozsadek polotów, a piloci pewnie
    na rizsądek wiezy.

    >
    > Ił był widziany przez wiele osób... opisywali jego
    zachowanie... na pytanie o
    > godzinę - zaczęły się schody - nikomu nie przyszło do głowy
    patrzeć na zegar...
    > .


    Wiesz Azerko, ja mam dosc spory dystans do opisów takich sytuacji
    przez laików, z calym dla tych ludzi szacunkiem. Wielu ludzi, takze
    podrózujących samolotami, nie ma pojecia, jak taki samolot podchodzi
    do ladowania. ja tez kiedyś nie mialam. To zaden wstyd, ani ujma,
    tyle,ze trudno na tym opierac jakieś tezy.
    Wiesz skad sie wzieła plotka, jakoby Tupolew 4 razy podchodzł do
    ladowania?smile z zeznań takich własnie "swiadków" ...Ludze widzeli, ze
    latał wokół lotniska obnizając lot naliczyli np. 4 takie okrazenua i
    w dibrej wierze zeznali, ze oni widzieli 4 podejscia.
    A tymczsem Azerko smile to było jedno, całkowicie zgodne z procedurami
    podejscie. Samolot ladując nie wlata tak z rozpędu nad pas z nieba i
    nie siada. Okrąża najczesciej radiolatarnie, by wytracic predkosc i
    wysokosc oraz wiedziec, czy ma prawidłowe parametry. Dla kogos kto
    się na tym nie zna i widzi to z dalszej odległosci moze to wygladać
    na zwyczajne krązenie nad lotniskiem, albo kilka prób ladowania.
    Dlatego ja bym była ostrozna z opieraniem sie na takich zeznaniach.

    > .
    > Odpowiedź dały by zapisy lotniskowe - ale pewnie się dowiemy,
    że są tajne.


    niewykluczone, ale niekoniecznie.

    Zrozum mnie dobrze Azerko, nie wykluczam absolutnie, ze katastrofa
    to wynik "spotkania" Iła z Tupolewem. Po prostu jestem ostrozna w
    ocenach, tym bardzij ze sa one opierane na zeznaniach naocznych
    swiadków, którzy niespecjalnie sie na tym znają.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • a000000 08.05.10, 12:55
    kora3 napisała:

    Prosiłabym w zwiazku z ww. zebyś mnie na ten temat nie
    > pouczała, dobrze?

    Ty chyba sobie pochlebiasz... Ciebie pouczać, to jak walić głową w beton.

    No i pozwól, że z kolei ja będę używała słów zgodnie z ich semantyką. Nie wedle
    czyjegoś widzimisię.

  • kora3 08.05.10, 13:47
    a000000 napisała:

    >
    > Ty chyba sobie pochlebiasz... Ciebie pouczać, to jak walić głową w
    beton.


    no tu raczej pochlebilas Ty sobie wobec tego
    smile
    >
    > No i pozwól, że z kolei ja będę używała słów zgodnie z ich
    semantyką. Nie wedle
    > czyjegoś widzimisię.

    >
    rozumiem ,ze okreslenie hehe "pan mąż" jest zgodne z rzeczywistoscią
    wg Ciebie w moi przypadku? No niexle, niezle smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • a000000 08.05.10, 19:43
    kora3 napisała:

    > rozumiem ,ze okreslenie hehe "pan mąż" jest zgodne z rzeczywistoscią
    > wg Ciebie w moi przypadku?

    chyba jednak walę głową w mur.

    Koro, nie przekręcaj cudzych wypowiedzi.
  • kora3 08.05.10, 20:07
    a000000 napisała:
    >
    > chyba jednak walę głową w mur.

    widze, tylko zastanawiam się jaki masz cel smile
    >
    > Koro, nie przekręcaj cudzych wypowiedzi.

    Azerko, tu nie KiR i nie podziala. Przekreciłam, bo ty
    napisałas "zapytaj swojego pana małzonka", a ja mówie ze "pana
    meza" - daj spokój smile
    nie wiem po co to robisz i co toba kieruje, zakładam, ze nie
    złosliwosc, ale jak chcesz o tym gadac to nie w tym watku - ten jest
    psowiecoy czemus innemu i nie zasmiecajmy


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 07.05.10, 19:51
    > Jest podejrzenie, że to Ił spowodował katastrofę.

    Pierwszy raz się spotyam z taką teorią. Ił lądował z 10-15 minut przed
    katastrofą. Nie miał szans na zbliżenie się do toru Tupolewa.

    Przeleciał POD Tu-154, czym
    > spowodował powstanie siły działającej na Tu 154 "ku ziemi" i to gwałtownie (przy
    > tych prędkościach). Istnienie takich sił występujących pomiędzy dwoma ciałami w
    > ruchu potwierdza fizyka, a każdy kierowca wymijający się na drodze z TIR-em
    doświadczył tej siły na własnej skórze.

    CHyba or wyczytałaś na Psychiatrylu. Każdy, kto mijał się z TIR-em, a nawet
    zwykłym samochodem wie, że pęd powietrza odpycha, a nie przyciąga.
  • a000000 08.05.10, 00:10
    grzespelc napisał:

    >Ił lądował z 10-15 minut przed
    > katastrofą. Nie miał szans na zbliżenie się do toru Tupolewa.

    ta wiadomość z pewnego źródła? ( o ile cokolwiek tu pewnym być może)

    > CHyba or wyczytałaś na Psychiatrylu.

    nawet nie wiem co to jest.

    >Każdy, kto mijał się z TIR-em, a nawet
    > zwykłym samochodem wie, że pęd powietrza odpycha, a nie przyciąga.

    prawo Bernoulliego wykazuje, że niekoniecznie. Wprawdzie opisuje zachowanie
    cieczy, ale powietrze tez podlega podobnym prawidłom.
    Chodzi o to, że ciecz płynąc w rurze o zmieniającym się przekroju ma mniejsze
    ciśnienie na odcinku, gdzie przekrój jest mniejszy.
    I teraz tak: dwa pojazdy wymijające się przez moment są obok siebie w ruchu -
    to jest ten węższy odcinek - a jak tak, to miedzy nimi tworzy się gwałtownie
    mniejsze ciśnienie - a więc występuje siła tak jakby przyciągania.
    Ale co by to nie było, trzymaj Grzesiu mocno kierownicę.

  • kora3 08.05.10, 11:11
    moi mili należałoby się zastanowic zcy i dlaczego Ruscy na ten dzień
    posadzili na wiezy ludzi z ulicy zamiast prawdziwych kontrolerów.

    w przestrzeni powietrznej polski Tupolew zachowywał procedury
    cywilne, z tym wyjątkiem, że miał pierwszeństwo przed innymi
    samolotami. Jesli jednak Ił podszedł już do ladowania a musiał to
    zgłaszac wiezy, to wieza musiała o tym powiadomic załoge tupolewa i
    załoga ta powinna poczekac, aż Ił siadzie, albo manerw przerwie o
    ile bedzie nieudany.
    samolot to nie autobus, a lotnisko nie przyataneksmile To nie ejst tak,
    ze da się po hamplach i bedzie ok. Ił musiał byc widoczny dla wiezy
    i musiała ona miec wiedze, ze on tam jest. Nie ma mozliwosci,ze nie
    zawiadomiłaby o tym załogi Tuty. No chyba, ze maleńki Uł wleciał tam
    bez powiadamania wiey, a jej obsługa spała i zbuzona przez polską
    załogę nie parrzyła na zadne przyzrądy tylko radosnie podziwiała ze
    polski samolot sobie leci.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 08.05.10, 12:38
    > >Ił lądował z 10-15 minut przed
    > > katastrofą. Nie miał szans na zbliżenie się do toru Tupolewa.
    >
    > ta wiadomość z pewnego źródła?

    Przecież dcały czas o tym mówiono, że IŁ lądował jakiś ta czas przed katastrofą·
    Przez 10 minut przy prędkości 200 km/h, a samoloty zazwyczaj latają szybciej,
    pokonuje się ponad 30 km. Nie było więc szans na spotkanie w pobliżu lotniska.

    > > CHyba or wyczytałaś na Psychiatrylu.
    >
    > nawet nie wiem co to jest.

    Oficjalna nazwa: Salon24

    > I teraz tak: dwa pojazdy wymijające się przez moment są obok siebie w ruchu -
    > to jest ten węższy odcinek - a jak tak, to miedzy nimi tworzy się gwałtownie
    > mniejsze ciśnienie - a więc występuje siła tak jakby przyciągania.

    Być może. Tyle że nie ma możliwości, żeby tak było w tym przypadku. PO pierwsze,
    nikt by do tego nie dopuścił, a po drugie, w takiej odległości od lotniska do
    lądowania podchodzi sie z podobną prędkością, więc po prostu cos takiego jest
    niewiarygodne.
  • a000000 08.05.10, 13:00
    grzespelc napisał:

    > > >Ił lądował z 10-15 minut przed
    > > > katastrofą. Nie miał szans na zbliżenie się do toru Tupolewa.

    no właśnie. Może dlatego czas katastrofy przesunięto na te 15 minut później?
    Grzesiu, dużo tu niejasności.
  • kora3 08.05.10, 14:00
    w tym konkretnym przypadku. niewiarygodne, by ił zaczał podchodzić
    do ladowania BEZ powiadomienia o tym wiezy, a nawet gdyby
    kontrolerzy by go widzieli i wiedzieli,z e tam jest, nawet
    nielegalnie. Zatrzymali by tutkę, chyba,z e byli głupi, albo w sztok
    pijani.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 08.05.10, 15:43
    Nie ma żadnych niejasności, przecież obecni na lotnisku świadkowie najpierw
    widzeli IŁA, a dopiero po jakimś tam czasie słyszeli katastrofę. W tym, czasie
    iŁ już był z powrotem w MOskwie. POza ty m a wrazęnie, że komus myli się czas
    zniknięcia z radarów z chwilą wypadku. Z radarów mogli zniknąć wcześniej lecąc
    nisko, przecież to podstawowa metoda lotów szpiegowskich - lecieć nisko nad
    ziemią, żeby nie znaleźć sie na radarach.
  • a000000 08.05.10, 22:11
    grzespelc napisał:

    >W tym, czasie iŁ już był z powrotem w MOskwie.

    Ze Smoleńska do Moskwy doleciał w 15 minut?

    >Z radarów mogli zniknąć wcześniej lecąc nisko,

    pewnie tak. Ale 2 km od pasa byli jeszcze widoczni bo określono ich wysokość
    jako prawidłową.

    Zauważ, że jeśli to Tupolew krążył nad lotniskiem - to Ił nadleciał w czasie
    jego pobytu w przestrzeni powietrznej. Mogli wejść na kurs kolizyjny.

  • a000000 11.05.10, 14:56
    Grzesiu, dzień po katastrofie media pisały tak:


    Cytat Przed godz. 9 samolot podchodził do lądowania. Z nieoficjalnych
    informacji wiadomo, że były aż cztery takie próby. Na cztery minuty przed godz.
    9 rozbił się o ziemię. Płonące szczątki kompletnie roztrzaskanego samolotu
    rozrzucone były obszarze kilkuset metrów, widać było dopalające się silniki, a
    wokół – dziesiątki połamanych drzew.

    Źródła wojskowe podają, że 15 minut przed lądowaniem prezydenckiego samolotu
    służby kontrolne lotniska zabroniły lądować wojskowemu Ił-76 ze względu na złe
    warunki. Pilotowi prezydenta też nie zalecali lądować. Ale zabronić mu nie
    mogli.


    www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100411/KATASTROFA_SAMOLOTU_PREZYDENCK/856389464
    zauważ jedno: wówczas godzina katastrofy była podana na 8.56... dziś wiemy, że
    to było około 15 minut wcześniej. Czy nie widzisz zbieżności?

    Te cztery próby to, jak wiemy, nie jest prawda. Wiadomo, że JAKIŚ samolot krążył
    nad lotniskiem. Ale który?

  • kora3 12.05.10, 23:05
    Jak słusznie zauwazyłas informacja o rzekomo 4 krotnym podchodzeniu
    do ladowania tutki okaał się byc nieprawdziwa. A jak sadzisz, skad
    się ona wzięła w ogóle? Ano z yego co mówili swiadkowie, ludzie,
    którzy widzieli, jak polski samolot lata nad lotniskiem. Sadzisz, ze
    zmyslali, ze tyle razy podchodził do ladowania? Ja jestem
    przekonana, ze nie. Po prostu widzieli, ze samlot pare razy okrążał
    lotnisko, wiec wywnioskowali, ze tyle razy podchodzł do ladowania. a
    tymczasem podchodził RAZ tylko tak się własnie ląduje -
    okrazająclotnisko, zeby wytracić predkosc i wysokoscismile a nie ak,
    jak się powszechnie ludzom wydaje, ze samolot tak fruuu z nieba na
    pas prosto i po hamplach smile To jest ostatni etap manerwu, a nie cały
    manewr.

    Podobnie moze być z tym Iłem - no widzieli ludzie, ze był, ale kto
    wtedy patrzył na zegarek? Pewnie nikt. Ludzie rzadko uswiadamiają
    sobie jak szybko lataja samoloty.

    poza tym przyznam, nieprawdopodobne jest, by wieza nie nakzała tutce
    czekać, skoro ladował tam Ił.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 17.04.10, 16:37
    białoruski dziennikarz zdołal sfotografowac pracowników lotniska w
    Smoleńsku krótko po po katastrofie, jak wkrecali na szybko nowe
    zarówki w lampy oświetlające pas, na któym mał ladowac Tupolew. Po
    co? Dlaczego? Czyż dla śledztwa nie jest wazne, by było tak, jak
    podczas kiedy doszło o katastrofy?
    Nie wiadomo, czy to jest prawda, ale ...jesli przyjmiemy, ze tak, to
    znaczy, ze Rosjanie przez niedbalstwo, albo celowo nie oswietlili
    dostatecznie pasa, a warunki były trudne. Moze jednak wykrecono je
    po tragedii w celu zbadania i teraz wkrecano nowe. Nikt nie wie, a
    komentarzy oficjalnych na ten temat chyba brak
    Też nie wolno o tym czytac i gadać?

    www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100417/SWIAT/573040919
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 17:18
    To i tak nie ma znaczenia, przecież pilot nie doleciał do lotniska, a i tak był
    już dzień, 9 rano, więc chyba niewiele by te lampy pomogły..
  • kora3 17.04.10, 18:21
    grzespelc napisał:

    > To i tak nie ma znaczenia, przecież pilot nie doleciał do
    lotniska, a i tak był
    > już dzień, 9 rano, więc chyba niewiele by te lampy pomogły..


    Ale była MGŁA Grzesiu, mgła. Pilot podchodził do pasa bardzo dzwnie.
    Jesli to nie miało znaczenia PO CO wymieniano lampy (zakłaając,z e
    były wymienianie, a nie wkrecane nowe bo tamte wzieto do analizy -
    ale jesli wzieto, to jednak mimo dnia, mialy znaczenie)


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 17.04.10, 18:50
    Tak czy inaczej, nie używaj tytułów rodem z "Faktu". Szokujaca o była wiadomość
    o tragedii, ta jest co najwyżej dziwna.
  • kora3 17.04.10, 19:25
    grzespelc napisał:

    > Tak czy inaczej, nie używaj tytułów rodem z "Faktu". Szokujaca o
    była wiadomość
    > o tragedii, ta jest co najwyżej dziwna.

    z całym szacunkiem Gzesiu,ale bede uzywac tytułow jakich chce, jesli
    ktos je uzna za obraźliwe to zapewne post usunie.
    Dla mnie to szokujace, ze działy sie takie rzeczy po tragedii i nikt
    ich nie komenci, ani nie tłumaczy.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • hawela 07.05.10, 12:26
    W dzisiejszych doniesieniach:

    "Według informacji "Gazety" piąty głos - osoby spoza załogi, która
    przed lądowaniem weszła do kabiny - najprawdopodobniej należy do
    dyrektora protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazany z MSZ. -
    Urzędnik pyta załogę: czy wszystko przebiega zgodnie z planem i czy
    trzeba się liczyć ze spóźnieniem? - relacjonuje nasze źródło w MSWiA.

    Ta piąta osoba prawdopodobnie została w kabinie już do końca.
    Potwierdza to Nikołaj Łosiew, emerytowany pilot wojskowy, właściciel
    pobliskiej działki, który był na miejscu w 20 minut po katastrofie.
    Jak powiedział Polskiemu Radiu, w rozbitej kabinie widział oprócz
    członków załogi przypiętych pasami do foteli ciało jeszcze jednej
    osoby."


    Zastanowiło mnie takie coś: jeśli w 20 minut po wypadku było widac w
    rozwalonej kabinie pilotów 5 osób, (w tym 4 przypięte pasami, czyli
    wiadomo, na jakich miejscach - wiadomo kto to był), to dlaczego tak
    długo trwała identyfikacja zwłok pilotów? Bo przecież te trumny
    przyjechały jako ostatnie, już po głównych uroczystościach.
  • a000000 07.05.10, 13:50
    hawela napisała:

    to dlaczego tak
    > długo trwała identyfikacja zwłok pilotów?

    może to nie o identyfikację chodziło, tylko o dokładną sekcję zwłok z badaniami
    chemicznymi włącznie. Bo piloci mogli być pod wpływem środków, mogli doznać
    zawału, mogli dostać ataku szału...no... cokolwiek...
    Śledztwo musi dać odpowiedź na pytania. Osoby pilotów mają znaczenie kluczowe,
    bo w ich rękach był samolot. Więc badania muszą być szczegółowe.
  • hawela 07.05.10, 19:33
    tak, to jest jakieś wytłumaczenie
  • grzespelc 07.05.10, 19:54
    Ciała z kokpitu były w najgorszym stanie. Zresztą nie wiem, skąd t3oria, że to
    było piąte ciało, skoro ciała były w kawałkach.
  • a000000 08.05.10, 00:14
    grzespelc napisał:

    > Ciała z kokpitu były w najgorszym stanie.

    tego też nie wiemy na pewno. Pojawił się jakiś świadek, który twierdzi inaczej.
  • kora3 08.05.10, 10:54
    mielismy juz takiego co to niby wlikł cało p. prezydenta i mu je
    odebrano, ale kto to nikt nie podał, a głos mu zniekształcono.

    Z tego co podawano nie mozna było zidentyfikowac cial w kokpicie.
    Musiały wiec byc w stanie takim, ze nie dało rady tego zrobic, ani
    na podstawie wyglądu tych ludzi za zycia, ani na podstawie cech
    charakterystycznych, np. dystynkcji na mundurach.

    Świadek pojawił się w momencie, kiedy nastąpił przeciek o piatym
    głosie na tasmach z czarnych skrzynek. Dośc dziwne wg mnie, ze nie
    wczesniej. Teoretycznie mozliwe, że ktos coś widział w kokpicie co
    wskazywało, ze była tam osoba piąta, np. 5 korpusów bez głow, albo 9
    nóg - zakładając,z e nikt z załogi nie był trójnozny nalezałoby się
    domyslic, ze 9 noga to noga kogoś spoza scisłej załogi. Ale to
    dywagacje.

    Już w tej chiwli widac,ze próbowano jednak przed nami coś ukyc w tej
    sprawie. Piszac nami, mam na mysli opinie publiczna, rzecz jasna.
    Na logikę, musieli o tej piatej osobie w kokpicie wiedziec już po
    identyfikacji, przed poznaniem zapisów z cz. skrzynek.

    Załozmy najpierw, ze kokpit poszedł faktycznie w drzazgi nie sposób
    było zidentyfikowac osób tam bedących bez badań dna. To nie
    wyklucza, że jakis swiadek mógł widziec coś co wskazywało na to, ze
    tam była jakas dodatkowa osoba.
    Skoro wyciagnieto z kokpitu szczątki u je identyfikowano to chyba
    zauwazaono, ze wsród szczatków sa takie, które do NIKOGO ze scislej
    załogi nie nalezą.
    Oficjalnie ciała pilotów zostały zidentyfikowane, ajko 4 sposród 21
    ostanich. Wskazywałoby to na to, ze w kokpicie była wówczas z numi
    jedna z ozostałych 17 osób, które najpóxniej zidentyfikowano.

    Ocywiscie przy załozeniu, ze wszystkie ciała w kokpicie zostały
    zmasakrowane, ale my nie wiemy, czy tak było. Pojaiły sie dwa
    wykluczające się "przecieki" bowiem. Jeden, ze piaty głos na tasmie
    nalezy do kobiety, a drugi, ze do Mariusza KAzany - szefa protokołu
    dyplomatycznego.
    Kazane narzeczony córki jego zidentyfikował, jako jedna z pierwszych
    ofiar, naocznie, znaczy ciało było w stanie na to pozwalającym, a
    wiec nie aż tak zmaakrowane, jak rzekomo ciała pilotów, mechanika i
    nawigatora.

    Piszę "rzekomo", bo tak naprawde nie wiemy, jak te ciała wygladały,
    czyje w jakim było stanie. Może szczątki załogi badao ez na
    okolicznośc obecnosci w nich (o ile sie dało) jakis substancji, haj
    sugerowała Hawela, ale nie podano tego oficjalnie, podano
    natomiast , ze nie mozna ich zidentyfikowac, zeby nie wzbudzac
    sensacji.

    Wiem, zaraz Grzes mi zarzuci soskowa teorię dziejów smile ale jako
    dzienikarz wiem, ze duzo bardziej mało znaczące fakty, które my
    znamy nieoficjalnie nie są od razu podawane do publicznej wiadomosci
    ze wzgledu na dobro śledztwa np.

    To, ze w kokpicie był ktos jeszcze nie jest jakas sensacja w sumie.
    Mogła to byc stewardessa, np. Istotne jest CO ta osoba mówila i
    KIEDY tam była. Wdaje mi się dosc niecodzienne, ze stewardessa miała
    rzekomo przyjsc na chwile przed katastrofa i meldowac, ze salon
    vipowski jest gotów do ladowania. Chwilke przed katastrofą samolot
    był w TRAKCIE manewru ladowania od dobrej chwili, dlaczego wiec
    wtedy dopiero sakonik miałby byc gotowy? Od dawna wszyscy (!!!)
    powinni tam byc przypieci pasami i grzecznie siedzieć na swoich
    miejscach, a nie dopiero byc gotowi.

    interesujące jest też, czy naprawde osoba ta pozostała w kabinie
    pilotów do konca. W trakcie manerwu nie tylko paazerowie, ale i
    stewardessy i załoga siedzą przypieci pasami na swoich miejscach.
    Ruszyc się moze w zasadzie personel pomocniczy tyou stewardessa
    własnie, jesli komuś z pasazerów coś się dzieje. Ale w jakim celu
    miałaby stewardessa laatc z tym do kokpitu? Przeciez pilot nie ejst
    w stanie pomóc takiemu pasazerowi!
    Ktokolwiek leciał kieys zwyczajną rejsówka wie, ze trzeba pozostac
    na miejscu przypietym pasami nie 3 sekundy przed tym, jak samolot
    usiądzie na pasie, a znacznie wczesniej.
    Kto i kiedy tam łaził zatem i po co? Jesli stewardessa z informacja,
    ze pasazerowie sa już pozapinani i grzecznie siedza, to dlaczego u
    licha nie wrócila na swoje miejsce i nie usiadla. No jasne, nie
    zdązyła... Ale jesli przyjmiemy, ze to co dotychczas wiemy to
    prawda: samolot zaczął podchodzic do ladowania i do momentu jakiś 3-
    5 sekund przed katastrofą wszysto szło zgodnie z planem i
    procedurami, to stewardessa nie mogła tam przyjsc w takim czasie,
    tylko znacznie wczesniej. Dlaczego wiec została?

    Pytań i niejasnosci jest całkiem sporo
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 08.05.10, 12:45
    > Kto i kiedy tam łaził zatem i po co? Jesli stewardessa z informacja,
    > ze pasazerowie sa już pozapinani i grzecznie siedza, to dlaczego u
    > licha nie wrócila na swoje miejsce i nie usiadla.

    Każdy, kto latał rejsówką wie, że takie rzeczy się melduje przez słuchawkę, a
    nie łażąc do kabiny. Generalnie myślę, że piąte ciało w kokpicie to plotka.
  • kora3 08.05.10, 13:45
    wiesz, moze być tak, ze w vipowskich samilotach jest inna procedura,
    albo zwyczaj. ale na oewno pasazerowie mają byc gotowi do ladowania
    ZANIM manewr się rozpocznie, a nie w jego trakcie. Też uwazam, ze
    moze to być plotka.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
  • grzespelc 08.05.10, 15:48
    > wiesz, moze być tak, ze w vipowskich samilotach jest inna procedura,
    > albo zwyczaj.

    Niemożliwe, żeby komukolwiek pozwalali łazić po samolocie na minutę-dwie przed
    przewidywanym lądowaniem.
  • kora3 08.05.10, 16:06
    ze moze na vipowskim stewardessa nie pzrez interkom tylko osobiscie
    melduje o tym, ze salon vipa gotowy o ladowania. ale NA PEWNO przed
    rozpoczeciem manewru, a nie w jego trakcue, no bez jaj
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.